Menu
Menu Szukaj

Podsumowanie roku 2018 + plany na 2019

Wolałbym nie podsumowywać tego sezonu. Wolałbym, żeby nadal trwał! No ale co zrobić – nowy rok zbliża się nieubłaganie. Mam nadzieję, że poniższe zestawienie będzie dla Ciebie nie tylko przeglądem tego, co mogłeś przegapić na blogu, ale przede wszystkim inspiracją, żeby wykorzystać go jak najlepiej!


Wyjazdy

Do tej pory, jeśli raz w roku udało mi się spędzić tydzień w Alpach, sezon uważałem za udany. Jak więc określić 2018…? Chyba tylko jako sezon życia!

San Remo

Zaczął się od razu z grubej rury, obozem Arek Bike Center w San Remo. Pierwszy kontakt z liguryjskimi skałami był dla mnie sporym szokiem, ale jednocześnie świetnym treningiem i rozgrzewką przed kolejnymi wyjazdami.

→ San Remo – obóz rowerowy z Arek Bike Center
→ Miejsca: San Remo – Liguria, Włochy

Transalp

Mimo wielu rewelacyjnych wyjazdów, to właśnie transalp uważam za hajlajt sezonu. Tydzień ciągłej jazdy, codziennie po nowych szlakach, to jest coś, co każdy miłośnik enduro powinien zrobić chociaż raz w życiu. Choć jestem pewien, że na jednym razie się nie skończy…

→ Transalp
→ Transalp – co zabrać i jak się spakować?
→ Czym na transalp? 14 rowerów uczestników

Alpejskie wakacje

Po epickim sukcesie zeszłorocznych tygodniowych wakacji w Livigno, udało mi się namówić żonę do spędzenia całego letniego urlopu na rowerach. Jeśli kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej rekruter zapyta mnie o największe życiowe osiągnięcia, to mam gotową odpowiedź. W dwa tygodnie odwiedziliśmy 3 miejscówki:

→ Miejsca: 3-Länder Enduro Trails, Nauders am Reschenpass, Austria
→ Miejsca: Bikepark Serfaus-Fiss-Ladis, Austria
→ Miejsca: Ischgl, Austria

Saalbach-Hinterglemm

Powyższe wakacje były na tyle udane, że mimo sporej ilości jazdy, pozostawiły niedosyt. Sierpniowy długi weekend wykorzystaliśmy więc na wypad z przyjaciółmi do dobrze znanego bikeparku Saalbach-Hinterglemm. Jeśli potrzebujesz pomysłu na szybki, tani i łatwy w organizacji wypad w Alpy, nie szukaj dalej.

→ Miejsca: Bikepark Saalbach-Hinterglemm, Austria

Szwecja z Öhlinsem

Zaproszenia na wyjazdy testowe są dla mnie jedną z największych zalet pracy w mediach rowerowych. Niestety niewiele firm traktuje blog jako „medium” godne tego zaszczytu, ale na szczęście są wyjątki. Na zaproszenie Öhlins Polska miałem okazję pośmigać cały dzień po rewelacyjnym szwedzkim bikeparku Jarvso. Oby w przyszłym roku było więcej takich akcji!

→ Pojeżdżone: Öhlins RXF36 Trail + TTX Air

Finale Ligure

Na zamknięcie sezonu razem z żoną pojechaliśmy na obóz Singletrack Trips w wymarzonym Finale Ligure – nie wiem, ile już razy przekładałem wyjazd do tej kultowej miejscówki… Kultowej, jak się okazało, nie bez powodu. Nie miałbym nic przeciwko, żeby każdy sezon kończyć w Finale…

→ Finale Ligure z Singletrack Trips
→ Finale Ligure – 9 rowerów obozowiczów
→ Miejsca: Finale Ligure, Włochy


Tę listę uzupełniły oczywiście bliższe wyjazdy. W zeszłym roku żałowałem, że nie zdążyłem poznać żadnych nowych miejscówek w okolicy ani pośmigać po bikeparku, co w 2018 udało się nadrobić:

→ Miejsca: Babia Góra Trails, Zawoja
→ Miejsca: Bike Park Kasina, Polska
→ Miejsca: Singletrail Moravsky Kras, Czechy

Nie zabrakło też ulubionych miejscówek, takich jak Enduro Trails, Trasy Enduro Srebrna Góra, Rychlebskie Ścieżki czy Singltrek pod Smrkem (choć ten ostatni tylko na chwilę). Jedyne, co się nie udało, to „enduro schroniskowe”… ale myślę, że transalp można troszkę pod to podciągnąć ;)


Zawody

Żeby mieć więcej czasu na luźne wyjazdy, w tym sezonie planowałem olać większość zawodów (i innych zorganizowanych imprez), co jednak… niespecjalnie mi się udało ;)

Współorganizacja TREK Enduro MTB Series

Wstępny plan zakładał ograniczenie udziału w zawodach do zaangażowania się w organizację Enduro MTB Series. Byłem więc na każdej z czterech edycji, choć w Przesiece startowałem poza konkursem (ze względu na wcześniejszą znajomość trasy), a w Mieroszowie kolejny rok z rzędu, z powodu choroby, musiałem zrezygnować ze ścigania. Zamiast tego chwyciłem za aparat. Przegapienie prawdopodobnie ostatniej okazji do startu w tej kultowej miejscówce jest chyba jedyną rzeczą, której po tym sezonie żałuję. Ale cóż – nowości w Enduro MTB Series 2019 zapowiadają się jeszcze ciekawiej!

→ 8 rzeczy, których dowiedziałem się, wytyczając trasę zawodów
→ Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018
→ Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018
→ Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Starty u wszystkich organizatorów

Plan zmniejszenia liczby startów nie powiódł się na całej linii, ale nie dlatego, że jestem masochistą, a dlatego, że organizatorzy stanęli w tym roku na wysokości zadania i przygotowali sporo nowości. Mam na myśli przede wszystkim przygodową formułę, wymyśloną przez Bimber i podchwyconą przez Enduro Trails. Czy taka forma ścigania się utrzyma, rozstrzygnie przyszły sezon. Ale nie ulega wątpliwości, że ten powiew świeżości był polskiemu enduro bardzo potrzebny – Puchar Bimbru okazał się najlepszą imprezą w tym roku i zgarnął statuetkę Enduro Award (z Enduro Trails na drugim miejscu).

→ Hajlajtsy: Puchar Bimbru, Bielsko-Biała 2018
→ Hajlajtsy: Enduro Trails Adventure 2018, Bielsko-Biała

Nie mam też wątpliwości, które zawody były najgorsze. Na start w ramach festiwalu Joy Ride zdecydowałem się w ostatniej chwili i żałuję tego do dziś. W przyszłym roku też na festiwal pojadę, ale tylko z myślą o testach rowerów.

→ Hajlajtsy: 6 wniosków z Festiwalu Joy Ride Kluszkowce 2018

Pełne podsumowanie polskiego sezonu zawodów enduro 2018 znajdziesz tutaj:

→ Podsumowanie sezonu zawodów enduro 2018


Blog

A jak w 2018 rozwijał się blog?

Dwa łyki statystyki

W sumie opublikowałem 69 artykułów (tak naprawdę pojawi się jeszcze 70-ty, ale 69 to taka ładna okrągła liczba), które w sumie trafiły do ponad 278 tysięcy osób. Niewiele zabrakło, żeby przekroczyć 3 mln odsłon.

Dzięki temu 1Enduro stało się 6-tym największym medium rowerowym w polskim internecie.

→ Polskie media rowerowe – ranking 2018

Niezmiernie cieszy mnie też Wasza aktywność w komentarzach – ich liczba na blogu przekroczyła już 11,5 tys. nierzadko BARDZO wzbogacając wartość merytoryczną artykułów. Dzięki Waszemu realnemu zaangażowaniu, te liczby przestają być tylko liczbami!

Enduro Award 2018

Jak już wspomniałem wyżej, tegoroczna nagroda rzutem na taśmę trafiła do BIMBER.bike, a drugie miejsce zajęła (w końcu!!!) zasłużona ekipa Enduro Trails. W takim towarzystwie, trzecie miejsce 1Enduro ucieszyło mnie chyba jeszcze bardziej, niż pierwsze :) To dowód na to, że jednak budowa tras i organizacja innowacyjnych zawodów są dla Was co najmniej równie istotne, jak czytanie o tym wszystkim w internecie ;) Dziękuję Wam za wszystkie oddane głosy – wybraliście świetnie!

Sprzedaż koszulek

Kolejnym sukcesem – choć bardziej organizacyjnym, niż finansowym – była dla mnie pilotażowa sprzedaż koszulek z okazji trzecich urodzin bloga. To była przede wszystkim cenna nauka, którą aktualnie wykorzystuję przygotowując się do uruchomienia stałej, pełnoprawnej sprzedaży blogowych ubrań i gadżetów. Stay tuned ;)

Odświeżony design

Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale 2018 był też rokiem pierwszego odświeżenia wyglądu bloga. Zmieniła się przede wszystkim strona główna, ale drobny lifting dotknął też wpisów i komentarzy. Mam nadzieję, że zmiana przypadła Wam do gustu – po braku jakiegokolwiek odzewu w tym temacie, wnioskuję że tak ;)

#Spectralgate

Nie wszystko jednak się udało. Największym fakapem była afera ze Spectralem, którego kupiłem, ale tak naprawdę to nie. W skrócie: rower zamówiłem i po znajomości dostałem jak tylko się pojawił. Ale zanim otrzymałem fakturę do zapłacenia, okazało się, że muszę go zwrócić ze względu na słynny problem z pękającym wahaczem… Sęk w tym, że w międzyczasie zdążyłem już w bikepornie napisać, że to mój, kupiony rower. To dla mnie nauczka, żeby nie chwalić się zakupem, dopóki kasa nie wyjdzie z konta – nawet, jeśli wszystkie formalności wydają się być dopięte na ostatni guzik.

Ostatecznie jednak udało się problem rozwiązać i teraz już w 100% mogę się pochwalić, że to MÓJ WŁASNY Spectral. To najlepszy rower, na jakim w tym roku jeździłem – spodobał mi się tak bardzo, że zostaje ze mną na kolejny sezon! :)


Plany na 2019

  1. Poza Spectralem, jakie jeszcze mam plany na nadchodzący rok? Sprzętowo – właśnie kupiłem sobie nowy rower, który będzie bohaterem krótkiej (?) serii wpisów. Na razie mogę tylko zdradzić, że był BARDZO tani ;)
  2. Plan na pierwsze miesiące roku to też wspomniane otwarcie sklepiku – często pytacie mnie, gdzie można kupić jerseye widoczne na publikowanych na blogu zdjęciach. Teraz będzie taka możliwość.
  3. Kontynuuję też współpracę przy organizacji Enduro MTB Series – na ten sezon planujemy nowości, z którymi bardzo się identyfikuję i na które sam od dłuższego czasu naciskałem. Powiem tylko, że choć edycji będzie mniej, to zdecydowanie jest na co czekać!
  4. Nie mogę się też doczekać wiosennych wyjazdów. Trudno będzie przebić pod tym względem mijający rok, ale próbować trzeba ;) Tomek z Transalp.pl wkręcił mi do głowy wyjazd na Gran Canarię – tam mnie jeszcze nie było, a wyspa wygląda na enduro-raj. Transalpa też zresztą marzy mi się powtórzyć – może tym razem na bardziej wysokogórskiej trasie…? Nie wyobrażam sobie też już sezonu bez otwarcia lub zamknięcia w Finale Ligure lub San Remo. A do tego na „żelaznej liście” jest odwiedzenie nowych miejscówek takich jak Singletrail Lechnica, Cyklostopy czy Złote Ścieżki Głuchołazy (wstyd się przyznać, że jeszcze nie byłem). No i coraz mocniej ciągnie nas z żoną w stronę Matterhorna… Halo, dawać mi tu wiosnę!

Podsumowanie podsumowania

Sezon 2018 był dla mnie niewątpliwie najlepszym w życiu. Kosztem wielu nadgodzin i bezpłatnych urlopów udało mi się zrealizować z nawiązką wszystkie plany/postanowienia, o których pisałem rok temu – czyli chyba jednak warto takie plany robić? Mam więc nadzieję, że to podsumowanie będzie dla Ciebie inspiracją przy planowaniu swojego sezonu 2019 – życzę Ci, żeby był on przynajmniej tak samo udany!


Bonus: Najlepsze artykuły 2018

Gdybyś szukał ciekawej lektury na świąteczną przerwę, rzuć okiem na artykuły, które w 2018 były czytane (i komentowane) najczęściej. Oraz te, z których sam jestem szczególnie dumny ;)

Najczęściej czytane

Wpisy, które zebrały najwięcej odsłon – wliczając te opublikowane przed 2018:

  1. Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower
  2. Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł
  3. 54 pomysły na prezent dla rowerzysty
  4. Gravel bike – rower, na którym wypada
  5. Jak dbać o amortyzator? Podstawowy serwis
  6. Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić
  7. Top 10 2018: Rowery enduro do 10000 zł
  8. Top 10 2018: Rowery trail do 9000 zł
  9. Top 10 2018: Rowery enduro do 13000 zł
  10. Jak wybrać rozmiar ramy

Najgoręcej dyskutowane

Wpisy opublikowane w 2018, pod którymi znalazło się co najmniej 100 komentarzy:

  1. Opony enduro #6: Tubeless – wszystko, co chciałbyś wiedzieć (162 komentarze)
  2. Bikeporn: Canyon Spectral CF 8.0 2018 (156)
  3. Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł (129)
  4. Rower na raty? Skąd wziąć pieniądze na nowy sprzęt (126)
  5. Top 10 2018: Rowery trail do 9000 zł (110)
  6. Bikeporn: Marin Nail Trail 6 29 2018 (109)
  7. Test: WHEEL UP – tanie pedały platformowe z Chin (100)

Wybór redaktora ;)

Pięć wpisów z 2018, które moim zdaniem zdecydowanie powinieneś przeczytać!

  1. Transalp
  2. Trailowa etykieta: 20 grzechów endurowców
  3. Test: Napęd e-bike Shimano STEPS E8000
  4. 10 rzeczy, za które (NIE) warto dopłacić w nowym rowerze
  5. 50 objawów cyklozy

Zobacz też powiązane wpisy:

 

46
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
24 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
25 Comment authors
Jarek NightriderMattMichał BorkowskiAndrzejMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej
Gość
Maciej

Czyżby sztywniaczek wjechał do garażu? ;)

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Gratuluję postępów z blogiem. Zazdroszczę wyjazdów na rower. I życzę dalszych sukcesów ;-)

Marcin Gmr STB
Gość
Marcin Gmr STB

Spore mam zaległości w nowym mtb, troche pomagasz mi nadgonić ;), fajnie się to czyta, gratuluje udanego roku

Robeer
Gość
Robeer

Dzięki za wszystkie artykuły. Zawsze czytam z przyjemnością i są dla mnie dużą inspiracją. Właściwie dzięki Tobie zacząłem jeździć enduro. Teraz do lekkiej jazdy górskiej chcę namówić Żonę. W tej chwili jeździ ze mną głównie po singletrackach, plus jakieś łatwe trasy. Typu niebieskie w Bielsku. Ewentualnie wycieczki górskie. Ale jak są strome zjazdy plus duże kamienie to prowadzi rower. Jakie są Twoje pomysły jak przygotować ją by mogła ze mną jeździć też w trudniejszy teren. Jak udało Ci się że Twoja Żona pojechała z Tobą do Finale? Jak można spytać to ile jeździ? Jak udało się jej przygotować? Wszystkie rady… Czytaj więcej »

Bobiko
Gość

Jestem pełen podziwu jak Tobie udało się rozwinąć bloga. A to z pewnością nie jest Twoje ostatnie słowa ;-)

Marcin
Gość
Marcin

Po przeczytaniu Twojego podsumowania pierwszym moim uczuciem była zazdrość… ale taka pozytywna i mobilizująca ;-) Ja mogę sobie pozwolić na dwa tygodniowe wyjazdy w roku z czego jestem bardzo zadowolony.
W nowym roku u mnie też zamieszka nowy członek rodziny… Canyon Neuron 2019 9.0 CF ;D Zamówiony ma dotrzeć w połowie lutego. Mam nadzieję że wraz z nim dostanę nowy impuls do jazdy!
Dzięki jeszcze raz za poradę i świetne artykuły!

Endurowo
Gość
Endurowo

Michał bardzo dobrze się czyta Twoje lekkie pióro. Po przeczytaniu relacji z Transalpa zdecydowałem ze to „must do” w 2019. Okolice Matterhorna polecam również od włoskiej strony. A moze Haute Route??
Wesołych

Jasiek
Gość
Jasiek

Gratulacje! Bardzo to wszystko inspirujące. W tym roku wróciłem w góry po 10 latach przerwy i jeszcze wciagnąłem w ten proceder kobitę. A na 35 urodziny kupiłem sobie BMXa. Stare dziady jeszcze kopią mocno!

Cyprian
Gość
Cyprian

Szacun za wzmiankę o Spectralgate!

Andrzej
Gość
Andrzej

Dzięki Michale za wspaniały blog. Życzę co najmniej równie udanego nowego sezonu. Pozdrawiam świątecznie, Andrzej

Banka123
Gość

Dzięki za WSZYSTKO!,
głównie za uświadomienie, że jeżdżenie po górach na rowerze to Enduro ;)
Serdeczne pozdrowienia

mirro
Gość
mirro

…enduro bardziej wpada w ucho i brzmi dużo poważniej;))

Marek
Gość
Marek

Dołączam się do gratulacji i pozytywnej zazdrości. Tylko tak dalej. Życzę też odporności na wpływy wszelkiej maści „lizusów” (czyt firm) bo im blog będzie potężniejszy tym bardziej będziesz musiał stąpać twardo po ziemi aby nie oderwać się i gdzieś nie odlecieć w obłoki ludzkiej próżności. Testuj dalej- między innymi- budżetowe rowery i komponenty. Rowery za 40 tys. są fajne ale dla większości z nas to lizanie czekolady przez szybę- nie wiem może ktoś lubi.
Podsumowując liczę na więcej w tej samej jakości!

Jats
Gość
Jats

Gdy po bardzo długiej przerwie postanowiłem wrócić na rower, wpadłem na Twój blog i tak zrodziła sie moja nowa zajawka – enduro, za co Ci bardzo dziekuję!!!

Jarek
Gość
Jarek

Dzięki za kolejny rok ciekawych artykułów, testów, opisów tras. Najlepsze kompendium wiedzy dla miłośników enduromtb. Alpy uzależniają i w przyszłym roku również chcę pojechać przynajmniej na kilka dni. A wszystkim czytającym i Tobie życzę duuużo zdrowia a reszta będzie kręcić się sama :)

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Gratuluję udanego sezonu i swietnego bloga. Robisz naprawdę dobrą robotę. Dzięki Tobie jadę na Transalp w przyszłym roku, do tego parę polskich miejscówek też zaliczę. Już nie mogę się doczekać. Z okazji świąt, życzę spełnienia wszystkich marzeń, szczególnie tych rowerowych. Pozdrawiam

Radek
Gość
Radek

Czy organizer którego masz zamontowanego w przednim trójkącie, to akcesorium Canyona, czy jakiś aftermarket?

miir
Gość
miir

Też jestem ciekawy,i jaki montaż?

miir
Gość
miir
Piter
Gość
Piter

Michał wielkie dzięki za inspirujące podsumowanie. Nie wiem jaki sposobem ogarniasz tyle wyjazdów, materiały na bloga i całą resztę. Kawał dobrej roboty, gratulacje! Transalp, dzięki Twojej relacji, również u mnie wylądował na liście „must do” na przyszly rok.
Przy okazji chciałem zapytać jak transportujesz naogół swojego karbonowego Spectrala? Bagażnik hak, dach, w środku auta? Na jednym z powżyszch zdjeć widzę podpowiedź. Nie mnie nie zaszkodzi zapytać. Sam przymierzam się do zakupu bagażnika na hak, ale nie wiem czy przy karbonowej ramie to dobry pomysł.

Andrzej
Gość
Andrzej

Nie miałem ostatnio dużo czasu na śledzenie bloga, z różnych przyczyn. Chciałbym Ci natomiast Życzyć by pasja i praca na blogu mogła stać się sposobem również na samowystarczalność finansową Jeśli ktoś tego nie rozumie, to jego problem ale ja zdaję sobie sprawę, że to kolosalna robota na 2-gim etacie. Pozdrawiam :)

Michał Borkowski
Gość
Michał Borkowski

Powodzenia w realizacji wszytskich planów na 2019! Jestem dość świeżym czytelniniem 1Enduro ale planuję zostać tu na dłużej.
Miło by było zrobić komentarze na Disqus na stronie… jakoś tak wygodniej się komentuje w taki sposób.
A poza tym nie ma na co narzekać! Treści super, wygląd strony super! Ponieważ po 10 latach przerwy wracam do enduro taka strona potrzebna mi jako zachęta :-).

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Tylko nie disqus, te komentarze działają super.

Matt
Gość
Matt

Brawo Autor!

Jeżeli mogę zwrócić uwagę na coś jeszcze do poprawy w 2019 roku: pisownia liczebników. Pozbądź się proszę dziwnych wynalazków typu „70-ty” („siedemdziestąt-ty”?) „6-stym” („sześć-stym?”) i tak dalej. Liczebniki piszemy albo z kropką „70.” „6.” albo słowem.

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Michał graty i wszystkiego dobrego!:) Codziennie zaglądam czy jest coś nowego i studiuję starsze wpisy. I tak już od ponad roku:)
Kiedy zestawienia rowerów trail i enduro na 2019? Czekamy!:) a tymczasem spytam: neuron 2019 to już trailowiec całą gębą czy dalej XC? Ziomal się przymierza i analizujemy… Pzdr od roczników 197x!:)

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nowy Cannondale Habit to rower jednocześnie przełomowy i… zupełnie zwyczajny. Z jednej strony, zaraz po jego premierze wywołał powszechny lament o wyglądzie przypominającym Spectrala/Jeffsy/(wstaw dowolną nazwę roweru pokazanego w tym roku), rozmywającym DNA kultowej marki. Ale z drugiej strony, skrywa on kilka rozwiązań godnych producenta, który zawsze szedł w awangardzie sprzętowych innowacji. Oto wszystkie ciekawostki, jakie znajdziesz w nowym Habicie… i te, których w nim zabrakło.


Rower przetestowałem dzięki współpracy z dystrybutorem marki Cannondale.


Cannondale Habit Carbon 2 2019

Pomijając podobieństwo do zupełnie każdego roweru, zacznę od tego czym Habit tak właściwie jest.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Po pierwsze, jest następcą jednego z najbardziej niedocenianych rowerów na rynku. Pierwszy Habit był modelem z pogranicza trail/XC, ale zdecydowanie bardziej niż na ściganie, nastawionym na frajdę z szybkiej jazdy po szlakach. Wtedy to połączenie chyba niespecjalnie chwyciło, dziś idealnie wpisałoby się w panującą modę na tego typu rowery.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nowy Habit zmienił się jednak nie do poznania – dojrzał i wyrósł z młodzieńczego kryzysu osobowości. Z kołami 29″, skokiem 130 mm, agresywną geometrią i wyposażeniem godnym klasy enduro, to już nie jest sprzęt dla osób z zaciekawieniem wpisujących w Google: „dlaczego kolarze golą nogi?”.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Sam Cannondale reklamuje go jako… rower górski. Taki zwyczajny, po prostu, do jeżdżenia. To istny powiew świeżości w marketingu marki, której produkty zawsze były najsztywniejsze, najszybsze i absolutnie, bezdyskusyjnie najlepsze na świecie. Poza rozdmuchanym marketingiem, czego jeszcze nie ma nowy Habit (oprócz fal)…?

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Czołowy nieobecny to oczywiście Lefty. W rowerach o dużym skoku Cannondale zrezygnował ze swojego znaku rozpoznawczego już przy nowym Jekyllu. Po cichu liczyłem jednak na to, że wprowadzonego w tym roku jednopółkowego Lefty Ocho uda się rozciągnąć do 130 milimetrów na potrzeby Habita.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Niestety zamiast niego, za przednią amortyzację odpowiada tu zupełnie klasyczny Fox Float Performance Elite 34.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Ta przydługawa nazwa oznacza, że jest to model z tłumikiem FIT4. Od topowej odmiany Factory różni się tylko czarnym wykończeniem goleni zamiast sraczkowatej wątpliwej estetyki Kashimy.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Wbrew panującym trendom, Cannondale nie eksperymentuje z offsetem (51 mm).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Eksperymenty skupiono na tylnym zawieszeniu. Koncepcja „Proportional Response” jest zdecydowanie najciekawszą cechą nowego Habita i prowadzi nas do kolejnej nieodłącznej cechy każdego Cannondale’a, której ten rower nie ma: jednozawiasowego zawieszenia.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Habit jest bowiem pierwszym Cannondalem z systemem czterozawiasowym. W ramach „Proportional Response” został on zoptymalizowany oddzielnie dla każdego rozmiaru ramy, tak żeby charakterystyka była dopasowana do riderów o skrajnie różnym wzroście i masie.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Poza kinematyką zawieszenia, ramy w poszczególnych rozmiarach różnią się też przekrojami rur, a co za tym idzie – sztywnością. Trzeba przyznać, że ma to sens i jako osoba niewpisująca się w „parametry standardowe” (170 cm / 65 kg) bardzo kibicuję tej idei. Choć z oczywistych względów, trudno będzie zweryfikować ją w praktyce.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Tylne zawieszenie trzyma w ryzach Fox Float Performance Elite DPX2 EVOL, czyli podobnie jak w przypadku widelca, drugi model od góry, ze świetnym tłumikiem typu twin-tube (pisałem o tym trochę więcej w artykule o Öhlinsie – polecam).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Otwór w ramie przed damperem przypomina o kolejnej rzeczy, której zabrakło – trybach pracy zawieszenia zmienianych manetką na kierownicy. Można jedynie zamontować zdalną blokadę, ale w standardzie, zwiększenie tłumienia na podjazdach wymaga sięgnięcia po 3-pozycyjne niebieskie pokrętło.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Przy tym, jaki trud zadali sobie projektanci, modyfikując zawieszenie w każdym rozmiarze ramy, trochę mnie dziwi, że nie pomyśleli oni o proporcjonalnym wydłużeniu tylnego trójkąta (ma on zawsze 435 mm). Zwłaszcza, że w czterech z pięciu modeli jest on aluminiowy, więc koszt nie byłby astronomiczny.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Swoją drogą, Cannondale zawsze słynął z najbardziej zaawansowanej produkcji z aluminium, co przejawiało się między innymi pięknie wyszlifowanymi, niemal niewidocznymi spoinami. Niestety, w nowym Habicie na tym przyoszczędzono, a spawy na wahaczu trochę psują gładką i minimalistyczną stylistykę carbonowego przedniego trójkąta. Czyżby ktoś tu chciał kogoś zachęcić do zakupu topowego modelu z carbonowym wahaczem…?

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Wahacz skrywa jednak jedną z ocalałych cannondale’owych ciekawostek: tak zwaną Asymetryczną Integrację. Piasta jest przesunięta o 3 mm w stronę napędu, pozwalając na symetryczny (jak sama nazwa wskazuje) naciąg szprych i nieco lepszą linię łańcucha na miękkich biegach.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W przeciwieństwie do starszych interpretacji tego patentu, w Habicie wszystkie elementy (piasta Boost i korba) są standardowe.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Te miękkie biegi zapewnia zębatka 30T (również całkiem zwyczajna – offset 6 mm) korby Truvativ Stylo…

Cannondale Habit Carbon 2 2019

…która współpracuje z kasetą 10-50T napędu GX Eagle, ozdobionego dla niepoznaki przerzutką X01. Wbrew pozorom ten zabieg ma sens, bo przerzutka X01 jest chwaloną za wyższą trwałość od GX.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Hamulce to SRAM Guide RS z tarczami 180 mm. Co ciekawe – czy raczej dziwne – tylna piasta DT Swiss 370 ma mocowanie Centerlock, a klasyczna tarcza SRAM-a jest do niej przykręcona za pomocą adaptera.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Mam mieszane uczucia co do nowego logo, które wygląda, jak jebnięte na szybko Arialem. Początkowo byłem rozczarowany, że senior chief designer nie postawił na Comic Sans, ale dogrzebałem się do katalogów z lat 80-tych i okazało się, że tak właśnie wyglądało logo Cannondale około roku 1986, kiedy to przyszedłem na świat. Biję się w pierś!

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Bardzo eleganckim smaczkiem jest zielona grafika „wewnątrz” przedniego trójkąta – bardzo ożywia rower, który na zdjęciach prezentuje się dość surowo.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W katalogu trudno też dostrzec takie detale, jak eleganckie wewnętrzne prowadzenie przewodów (z rurkami prowadzącymi), czy miejsce na spory bidon. Habit jest jednym z tych rowerów, które trzeba zobaczyć na żywo, żeby w pełni docenić.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Subtelny zielony motyw jest kontynuowany na obręczach Stan’s NoTubes Arch MK3. Koła tego producenta to rzadki widok w seryjnych rowerach, który pokazuje przywiązanie product managera do (bardzo istotnych) detali.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Z adekwatnie wysokiej półki są też opony Maxxisa. Z przodu Minion DHF o szerokości 2.5″ (przypominam, że mówimy tu o rowerze ścieżkowym!)…

Cannondale Habit Carbon 2 2019

…z tyłu mniejszy (i szybszy), ale równie agresywny High Roller II 2.3″.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Tylna opona ma sporo miejsca. Podobnie jak w poprzednim Habicie, rama umożliwia montaż kół 27+. Taka konfiguracja jest też zresztą dostępna fabrycznie (choć nie w Polsce) jako Bad Habit (BTW jedna z najlepszych nazw roweru ever).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Dostosowanie geometrii do plusowych kół umożliwia „flip chip” (uwaga: nagroda dla znalazcy polskiego tłumaczenia) pozwalający na tradycyjną zmianę między ustawieniami low i high.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W tym domyślnym (niskim), kąty dobrze wpisują się w bieżące standardy: główka 66 stopni, rura podsiodłowa 74,5 stopnia. Standardowy jest też reach 430 mm w rozmiarze M. Nowy Habit nie jest więc długim rowerem, dopiero w L-ce baza kół przekracza 1200 mm.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Niestety, ewentualnego zakupu większego rozmiaru nie ułatwiają rury podsiodłowe o bardzo klasycznej długości, połączone z dość wysoką sztycą regulowaną Cannondale DownLow. I to mimo jej umiarkowanego skoku (150 mm dopiero w L).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Na pierwszy rzut oka jedyną zaletą tej sztycy jest ładna i wygodna manetka. Jej skok mógłby jednak być krótszy, co ułatwiłoby precyzyjną regulację wysokości siodła (Fabric Scoop). Jeśli miałbym wybrać pierwszy element do upgrade’u, chyba byłaby to właśnie sztyca.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Zastanowiłbym się też nad kokpitem – mostek i kierownica (780 mm) to własne, niezbyt wyszukane produkty Cannondale’a i jedyny element z potencjałem do odchudzania.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że prezentowany tu rower waży około 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku). To bardzo przyzwoita wartość dla ścieżkowca kosztującego 12,5 tys. zł. Problem w tym, że Habit Carbon 2 kosztuje… 22,5 tys. zł.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Trzeba przyznać, że to niemało, nawet biorąc pod uwagę bardzo dobre wyposażenie. Ale w ofercie są też trzy tańsze modele (i jeden droższy), zaczynające się od 10,5 tys. zł. Moim zdaniem, najsensowniejsze są dwa środkowe: aluminiowy Habit 4 (12,6 tys. zł) i Habit Carbon 3 (17 tys. zł).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Racjonalnie rzecz biorąc, testowany przeze mnie Habit Carbon 2 nie ma szans konkurować z rywalami, do których porównuje się go z wyglądu (ze szczególnym wskazaniem na nowego Canyona Neurona CF 9.0 LTD i YT Jeffsy 29 CF Pro Race).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Znacznie lepiej wypada jednak w pojedynku z rowerami podobnej klasy, jak Specialized Stumpjumper Expert 29 czy Trek Fuel EX 9.8 29. Wprawdzie rywale za podobne pieniądze oferują carbonowe koła, ale kosztem zawieszenia z niższej półki – dla mnie wybór byłby prosty.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nie wszystkie z przytoczonych rowerów są jednak bezpośrednią alternatywą dla Habita pod względem kombinacji geometrii, zawieszenia i wyposażenia. Już po pierwszych jazdach wiedziałem, że nowy ścieżkowiec Cannondale’a to znacznie więcej, niż tylko suma części i cyferek.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

To jeden z najprzyjemniejszych (wybacz – to najlepsze określenie, jakie przyszło mi do głowy) rowerów, na jakich jeździłem. Dlaczego? O tym już niedługo w pełnym teście! :)


Cannondale Habit Carbon 2

Cena: 22 499 zł
Dostępne rozmiary: XS/SM/L/XL
Masa: 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Więcej:

 

62
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzych
Gość
Krzych

Cos mi tu FSR’em pachnie

mountain line
Gość
mountain line

Nieciekawy z wyglądu. Jakość wykonania wahacza to żart przy cenie 22tys zł. Szkoda słów i jeszcze tylko czekać ,że gdzieś pęknie jak to Cannondale :)

Ilia
Gość
Ilia

14,3 kg w M za 22 tysiące? Mój aluminiowy Specialized Enduro w rozmiarze L waży 14,4 kg.

Piotr
Gość
Piotr

Mój samodzielnie złożony jednozawiasowy full wheelera waży ok. 15 kg, bo narazie stoi na tymczasowych kołach. Z tym że kosztował mnie ok. 5,5 tysiąca, więc to musi być jakiś żart.

Dante
Gość
Dante

Rower wydaje się być w porządku ale ta cena to jakiś żart bo poza logiem nie oferuje kompletnie nic innowacyjnego. Rozumiem takie marki jak Yeti czy Santa, gdzie płacisz za jakość wykonania i dopracowane zawieszenie. Niestety tutaj za cenę 22 tyś złociszy dostajemy … hmm.. nic, czego nie dałoby się kupić o wiele taniej.
Kupno tego roweru to trochę jak kupić 2 złote za 5 złotych.

Ilia
Gość
Ilia

Równie dobrze można kupić Canyona,Yt, pewnie nawet Trek wypada taniej. Jak to przeczytałem to tak się zastanawiam kto w ogóle kupuje te rowery cannodallea

Marcin
Gość
Marcin

ja mam bad habita :)

Marcin
Gość
Marcin

„Flip chip”-Nonszalancka Fryta :D

Marcelus
Gość
Marcelus

Hehe dobre :))

Tomek
Gość
Tomek

Michał – czyżby zawieszenie FOX-a zaczęło się w końcu śmielej wdzierać na bloga?;-) Do niedawna RS rządził niemal niepodzielnie, a jedynego Lisa oglądaliśmy w Jekyllu (Magnuma w Stachu i pojedynczych testów samych Manitou czy Ohlinsa nie liczę), aż tu nagle Fox za Foxem! Wiem wiem – wszystkie te bike`i na Foxie to Canony i Darty, ale czy wśród zawiechy Foxa mniej się dzieje i nie ma o czym pisać, czy po prostu osobista preferencja – co też oczywiście zrozumiem:-)
Pozdr.

Piotrek
Gość
Piotrek

Ja proponuję czip Filipa ;)

Piotrek
Gość
Piotrek

Uups, chyba poszło nie tam gdzie trzeba…
…żal

PabloRS
Gość
PabloRS

Główni winowajcy odpowiedzialni za porażającą jak na „karbona” wagę to jednak przesadzone jak na moje oko opony…. Maxxis DHF 2,5 na przodzie ? Przecież to rower ścieżkowy a nie czołg do enduro… Dziwne połaczenie. To chyba taki trynd ostatnio ;-)

Marek
Gość
Marek

22 i pół ?? To ja idę po Snabba carbona 27 i pół za 15999 waga bez pedałów 12,7 kg. Duma z jazdy „polskim” rowerem- bezcenna…

R4L
Gość
R4L

Nie mówiąc już nawet o markach wysyłkowych które biją tą specyfikacje na głowę…

Jedynym ( dla mnie ) plusem jest brak tego paskudnego leftego…

Maciek
Gość
Maciek

Jakie 12.7? :D http://www.ns-bikes.com/snabb-160-c1,85,pl.html
13.9 bez pedałów wg producenta. Deskę do siedzenia i gripy i tak trzeba wymienić, bo są w Snabbie tylko po to żeby żyłować wagę. Rezygnacja z dampera z piggybackiem owszem oszczędza gramy, ale kosztem kultury pracy.

Adam M.
Gość
Adam M.

12,7 waży wersja z 2018 roku, a ta nowa to jakiś „żart czarnych, którego biali nie rozumieją” jak to było w jakimś filmie ;)

Maciek
Gość
Maciek

Karbonowe Snabby 2018

C2: 19000 PLN, 13.4kg
C1: 23000 PLN, 12.9kg

także nie wiem, po jaki rower kolega Marek „idzie”

Wujas
Gość
Wujas

Zapewne po C2, którego można było kupić nóweczkę online już kwartał temu poniżej 16 tysi. Teraz są już zwyczajnie wyprzedane. Niedawno były ogromne przeceny NS Bikes, w związku ze zbliżającymi się premierami na rok 2019. Sam nabyłem ramę C1 z damperem za godny pieniądz. Wykonanie genialne.

Maciek
Gość
Maciek

Super. To porównujmy przecenione do przecenionego i cenę katalogową do ceny katalogowej. Inaczej to nie ma sensu.

Wujas
Gość
Wujas

Kolega wyżej napisał, że idzie po rower (tańszy, lepszy), a nie włączyć porównywarki cen. Nadążaj.

Maciek
Gość
Maciek

Wszyscy mamy głęboko gdzieś po jaki rower idzie kolega. Jedyne co jest ważne to jaki rower kupić samemu. Dlatego sugestia kolegi, że Habit jest za drogi bo istnieje lepszy przeceniony rower nic nie wnosi do dyskusji i jest błędem logicznym, przysłowiowym porównywaniem jabłek do pomarańczy. Habit będzie za rok podobnie przeceniony. Snabb już teraz jest przeceniony, bo to starsza konstrukcja, którą przeceniają już w tym roku. Ten dopisek „nadążaj” jest zabawny jeśli trzeba autorowi tłumaczyć takie proste sprawy.

Wujas
Gość
Wujas

Coś ci znowu nie idzie. Schowaj się

Marek
Gość
Marek
Kevin
Gość
Kevin

No tak, stąd niższa cena: zawieszenie i sztyca generację do tyłu, leżak magazynowy, znaczna strata przy odsprzedaży (rower ma już trzy lata). 16k to dość dużo za ten rower.

raa
Gość
raa

i do tego z damperem imperialnym i malo sztywny…

Łukasz
Gość
Łukasz

gdzie znalazłeś wagę do habita 2 z 2018 r?

Marek
Gość
Marek
Jaco
Gość
Jaco

Wkładka przekładka

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

To nie jest rower dla polskiego nabywcy. Nie ma wspomagania elektrycznego, więc dla szwajcarskiego nabywcy też on nie jest. Celuję w brytyjskiego, który poza płaską okolicę i wyciągi się nie ruszy. Takiego brytola co to ma więcej pieniędzy niż czasu.
Jak dla mnie ten rower jest po prostu ogólnoświatowo nietrafiony. Nic w nim nie ma, tlumaczącego cenę.

Wujas
Gość
Wujas

Dokładnie. Machina dla niedzielnych wojowników z nizin.

Nikodem
Gość
Nikodem

Michał robiłem pełny serwis DPX2 2018 i technologi twin-tube która występuje w X2 w nim niema. Jedynie zaworowanie zrobili takie samo jak w X2.

Maciek
Gość
Maciek

Oczywiście, że jest

comment image

Nikodem
Gość
Nikodem

Oczywiście ale mi bardziej chodziło o to, że to inna technologia twin-tube z dużo mniejszą przepustowością i niema jej co porównywać. Nie bezprzyczyny Fox X2, Cane Creek Double Barrel i Ohlins TTX mają na odwrót zamocowane zbiorniczki.

Maciek
Gość
Maciek

O, ciekawe. Gdzieś mogę poczytać, czym się to w praktyce różni? Albo skrobnij ze dwa słowa.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

A teraz cytując Himilsbacha „Musimy tu i teraz ustalić. Lejemy do zlewu czy nie?”
Będziesz robił nowego Remedy i SWAG-a czy nie?

Cyprian
Gość
Cyprian

To na pewno bardzo dobry rower, ale faktycznie, cenę trudno uzasadnić czymkolwiek. Fajnie że z dumą wypinają tu pierś ci, których na to stać, wzgardzając zwolennikami budżetowych rozwiązań. Mnie też stać na ten rower ale wiem, że wydanie kasy na coś co nie jest tego warte jest po prostu głupie. 22.5 kafla to zwykły żart, to jak zażądać 139 zł za miesięczny na 2 linie w Częstochowie.

Marek
Gość
Marek

Panowie jak tak czytam wypociny niektórych, podkreślam! niektórych! typu że ktoś ma głęboko gdzieś… to sobie przypominam, że w całym tym rowerowym „cyrku” niezmiennie ważne pozostaje prastare powiedzenie, że nie XTR-y napędzają rowery ino wiadomo co… a znamienitym na to przykładem jest jeden Pan, który lat temu kilka przejechał wyścig (chyba XC- mogę się mylić) Piekło Przytoku na składaku Gianta, miny dublowanych miszczów na „karbonach” były ponoć bezcenne. Mam nadzieję, że ten wpis skłoni niektórych do przemyśleń choć jestem pewien, że wielu z pewnością nie!

Gaweł
Gość
Gaweł

Rozumiem, że kolega antypostępowiec? To podziel się tymi przemyśleniami, podyskutujemy. Moje przemyślenia są takie: na nowoczesnym lekkim rowerze mam więcej frajdy niż na swoim poprzednim rowerze.

A rower to naprawdę nie jest kosmiczny wydatek, żeby go całkowicie negować. Porównaj koszty tego sportu do sportów motorowych off-road, ścigania się samochodami po torach.

Ilia
Gość
Ilia

Mnie również dużo przyjemniej się jeździ moim wypasionym rowerem niż rowerem trzymanym na wszelki wypadek. I nie chodzi o lans, że ktoś widzi jaki mam sprzęt bo jeżdżę sam i nikt mnie nie widzi, ale zaawansowanym rowerem jeździ się przyjemniej. To tak jak jeździłem krosem i stukałem kilosy po asfalcie, a na samą myśl o jeździe rowerem do enduro po asfalcie tylko mi się nie chce. Za to do lasu wybieram się bardzo chętnie.

Cyprian
Gość
Cyprian

Mnie się wydaje że nie antypostepowiec tylko głos w dyskusji i tym bardziej nie rozumiem agresywnego tonu niby zachęcającego do… dyskusji. Skoro kupujesz dziś rower i on jest dobry, to o ile będzie w dobrym stanie – za 2 lata dalej będzie dobry. Być może będą lepsze ale to nie sprawia że dwuletni rower jest zły. Nie do końca rozumiem zawzięcie w uzasadnianiu częstej zmiany sprzętu- rozumiem że branży na tym zależy, ale co Ci do jego postępowości? Jeśli możesz mieć „aktualny” sprzęt co roku-fajnie, a jeśli nie możesz, to co- bez sensu i chujowo?

Marek
Gość
Marek

No i to są przemyślenia- wyłączając tekst kolegi Gawła, który wydał opinię! tylko na jakiej podstawie?

Marek
Gość
Marek

A widzisz drogi Gawle! Już w pierwszym „zdanio- pytaniu” pudło. Przecież mój wpis kompletnie nie dotyczy postępu czy jego braku, dotyczy tylko i wyłącznie tego by czerpać przyjemność z jazdy na rowerze i nie spierać się cały czas o np. lepszy lub gorszy kąt główki ramy. A co do twojego podsumowania to w pełni się zgadzam. Ja zamieniłem motocykl- już lata temu- na rower do XC a rok temu przesiadłem się na rower trailowy, więc doskonale wiem o czym piszesz bo zamieniłem hobby drogie, ryzykowne i- co tu dużo gadać- niezbyt zdrowe i ekologiczne- na hobby, które daje mi bardzo… Czytaj więcej »

Czytaj kolejny artykuł

54 pomysły na prezent dla rowerzysty

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta… Szukasz pomysłu na prezent dla swojego własnego enduro-bikera? Ostrożnie! Strasznie wybredne z nas bestie…


Czego nie kupować?

Przede wszystkim wystrzegaj się części rowerowych. A to dlatego, że… kochamy części rowerowe. Tak bardzo, że każda jedna musi być pieczołowicie wybrana i zdobyta. To mniej więcej tak, jakby podarować komuś żonę. Nie lubimy presji do używania czegokolwiek podarowanego. Myślisz, że uda Ci się wstrzelić w nasze oczekiwania? Pod choinką połóż lepiej kupon lotto – szanse powodzenia będą większe.

Unikaj też ubrań na rower, ochraniaczy, plecaków itp., chyba że jesteś pewna, że Twój wybranek o konkretnej rzeczy (w konkretnym rozmiarze i kolorze) śni po nocach. Powód: jak wyżej. Mówiłem, że nie będzie łatwo!


Co więc kupić?

Generalna zasada: najlepiej sprawdzają się prezenty, których nie używa się bezpośrednio podczas jazdy. Z małymi wyjątkami, które poznasz poniżej. Zacznijmy więc od… części i ubrań.



Części

Większość linków to linki afiliacyjne prowadzące do Ceneo (otrzymuję od sklepu prowizję od ewentualnego zakupu, co oczywiście nic Cię nie kosztuje) – zapewniam, że nie gryzą :) Link do wybranej przeze mnie propozycji znajdziesz pod każdym zdjęciem!

Klocki hamulcowe

(40-80 zł)

Najlepszy pomysł, jeśli chcesz kupić coś do roweru. Świeże klocki zawsze się przydadzą i rzadko się zdarza, żeby ktoś miał konkretne preferencje co do producenta. Musisz tylko kupić odpowiedni model – najlepiej zrób komórką zdjęcie zacisków hamulcowych, pokaż je w lokalnym sklepie rowerowym i poproś o metaliczne. Na pewno zostaniesz bohaterem w swoim domu!

klocki-hamulcowe

Żeby uniknąć wtopy, klocki najlepiej kupić lokalnie

Błotnik

(ok. 60 zł)

Jeśli wybranek jeszcze nie ma, możesz mu sprawić minimalistyczny przedni błotniczek, taki jak ten ze zdjęcia. Uwaga! Nie żaden inny, większy i bardziej superowy – nie przyjmie się!

Topcap

(40-70 zł)

Część obarczona niewielkim ryzykiem, zwłaszcza jeśli kupisz np. topcapa pozwalającego na zamontowanie kapsla po ulubionym piwie.

Huck Norris

(290 zł)

Jeśli wybranek jeździ na oponach bezdętkowych, Huck Norris uratuje go przed ich uszkodzeniem na ostrych kamieniach (test).


Ciuchy

T-shirt firmy rowerowej

(40-120 zł)

Jeden z prezentów-pewniaków. Bonus pointy przyznawane są za zgranie firmy T-shirta ze strojem rowerowym delikwenta. Przykładowe firmy:  Fox, Dakine, Race Face, Alpinestars, Troy Lee Designs, One Industries, Oakley, Royal.

Koszulka termoaktywna (base-layer)

(50-200 zł)

Pomysł może trochę oklepany, ale dobrej jakości base-layer zawsze się przyda i powinien ucieszyć. Producent nie musi być rowerowy.

Bokserki z pampersem

(ok. 100 zł)

Uwaga, nie chodzi tu o pedalskie gacie z lajkry, tylko o przewiewną bieliznę z wkładką, zakładaną pod spodenki właściwe. Dodatkowa para zawsze się przyda na dwudniowe (i dłuższe) wypady.

Buff

(od 60 zł)

Jeden z produktów, których cena wydaje się niewspółmierna do stopnia skomplikowania, ale w praktyce sprawdza się znakomicie. Niezastąpiony przy zimowych wypadach na rower.

Skarpetki

(ok. 30-40 zł)

Pomysł sam w sobie równie czaderski, jak zakup nowego krawata albo dezodorantu. Sekret kryje się we właściwej realizacji. Skarpetki muszą być rowerowe (tak, naprawdę jest różnica w porównaniu do frotowych zoków z targu) i z fajnym motywem. Polecam: The Trail. Alternatywnie: wodoodporne skarpetki zimowe.

Zimowe rękawiczki

(od 55 zł)

Grudzień to ostatni moment na zimowe zbrojenia – dobre, ciepłe rękawiczki rowerowe (które poza grzaniem, umożliwiają też kontrolę nad rowerem) to jeden z nielicznych elementów garderoby, które bardzo trudno zastąpić posiadanymi odpowiednikami turystycznymi czy narciarskimi.

Czapeczka pod kask

(40-150 zł)

Skromny, ale bardzo przydatny element ubioru niezbędny na jesiennych i zimowych tripach.

Ultra-lekka kurtka

(od 150 zł)

Po zwinięciu ma wielkość pięści i nic nie waży, więc zawsze można ją mieć w plecaku, na wypadek nagłego załamania pogody – w górach niezbędne!

Gogle

(od 180 zł)

Prezent z gatunku tych bardziej ryzykownych (może się nie spodobać, lub nie pasować), ale jeśli uda się wstrzelić – jeden z fajniejszych!

Customowa koszulka na rower

(ok. 140 zł)

Jeśli bardzo dobrze znasz swojego bikera i naprawdę chcesz się wykazać, możesz zamówić mu customową koszulkę lub jersey. Projekt możesz przygotować samodzielnie lub poprosić o pomoc wykonawcę. Ryzyko wtopy jest duże, ale tak czy siak, będzie to prezent z gatunku oryginalnych i „niezapomnianych”. Najlepsi polscy producenci: Foog, Stigma.

grucha

Ostrożnie z dizajnem!


Narzędzia

Multitool

(50-200 zł)

Pomysł mocno oklepany, ale nic dziwnego – fajny rowerowy „scyzoryk” zawsze cieszy. Tylko uwaga: musi być naprawdę fajny! Aktualnie przoduje w tym Lezyne i Birzman.

Pompka

(20-200 zł)

Nie, nie taka do penisa. Do opon! Uwagi pomocnicze jak wyżej – on pewnie ma już 3 pompki, ale jeśli zaszalejesz i kupisz jakąś wypasioną, na pewno nie będzie narzekał. Możesz szarpnąć się na taką na naboje CO2, zwłaszcza jeśli startuje w zawodach. Jeśli nie ma pompki stacjonarnej, koniecznie mu taką spraw.

Zestaw „mały serwisant rowerowy”

(200-2500 zł)

Każdy chciałby mieć, a tylko nieliczni to marzenie zrealizowali. Jeśli Twój biker dużo grzebie przy sprzęcie, to pewnie większość narzędzi kupił już osobno. Ale jeśli dopiero zaczyna śrubkować, za walizkę/organizer z narzędziami będzie Ci wdzięczny do końca życia.

Klucz dynamometryczny

(170-700 zł)

Narzędzie, który każdy posiadacz nowoczesnego roweru powinien mieć, a którego nie ma prawie nikt.

Łyżki do opon

(ok. 20 zł)

Tani, ale fajny i praktyczny dodatek do prezentu – łyżki lubią się gubić, łamać, krzywić. Nowy, kolorowy zestaw na pewno go ucieszy.

Smarowniczka

(60-70 zł)

Smar można nakładać bez niej, ale o ile przyjemniej jest z niej skorzystać… Możesz też od razu dokupić tubkę smaru.

Stojak serwisowy

(od 140 zł)

Rzecz, do której zakupu trudno się przekonać, ale duży, stabilny stojak dostarcza dużo radości przy każdym użyciu (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi). A dla minimalistów mieszkających w bloku: np. Snake Bike Stand.



„Chemia” rowerowa

Środek do mycia roweru

(ok. 30-60 zł)

Preparaty takie jak Muc-Off czy Finish Line Bike Wash bardzo ułatwiają mycie roweru. Ich wadą jest to, że szybko się kończą, co czyni z nich idealny pomysł na prezent.

Zestaw do mycia roweru

(ok. 300 zł)

Jeśli możesz się szarpnąć na coś więcej, kompletny zestaw do mycia roweru na pewno uprzyjemni czynność, która zazwyczaj z przyjemnością nie jest kojarzona.

Myjka

(od 50 zł)

Wszystko fajnie, ale bez wody nawet zestaw za 3 stówy nie da rady. Jeśli nie masz ogródka ze źródłem bieżącej wody, dobra myjka to podstawa!

Preparat do ochrony lakieru

(ok. 25 zł)

Chcesz podarować swojemu bikerowi lśniący nowością rower, a do dyspozycji masz tylko 40 zł? Preparat do pielęgnacji lakieru będzie dobrym substytutem.

Pianka do mycia łańcucha

(30-55 zł)

Rzadko się zdarza, żeby blogerzy polecali konkretny produkt za darmo ;) ale pianka Fenwicks jest jednym z nich. To zdecydowanie najprostszy, najskuteczniejszy i aż dziwnie satysfakcjonujący sposób na lśniący napęd.

Oliwka do łańcucha

(ok. 20 zł)

Po czyszczeniu czas na smarowanie oliwką. Jest ryzyko, że ma swoją ulubioną – możesz podejrzeć w garażu/skrzynce z narzędziami i kupić taką samą. Lub wybierz moim zdaniem najlepszą:

Mleczko uszczelniające do opon

(80-100 zł)

Jeśli wiesz, że ma opony bezdętkowe, to na pewno przyda mu się świeży zapas mleczka. Jeśli dalej jeździ na dętkach, może skusi się na ich porzucenie – możesz podsunąć mu artykuł o tubeless. Najlepsze mleko daje krowa Stan’s, ale godnym (a wyraźnie tańszym) zamiennikiem jest polskie Trezado.


Elektronika

GPS

(450-1900 zł)

Chcesz zaszaleć? Nie każdy lubi jeździć z GPS, ale jeśli bierzesz pod uwagę taki wydatek, to pewnie Twój biker i tak już od jakiegoś czasu Ci o nim truje. Garmin ma dobre urządzenia w różnych przedziałach cenowych.

Kamera sportowa (GoPro)

(400-2400 zł)

Podobnie jak GPS, jest to drogi gadżet, z którego nie każdy się ucieszy – zdaj się na swoją intuicję. Pewny wybór to w zasadzie dowolny model GoPro.

Rowerowy aparat fotograficzny

(od 1000 zł)

Jeśli kręcenie wideo nie jest obiektem zainteresowań Twojego obiektu zainteresowania, może bardziej się ucieszy z pancernego aparatu fotograficznego, którym zrobi zdjęcia nawet na najbardziej epicko-błotnej wyprawie?

Dobra lampka

(150-750 zł)

Mocna LED-owa lampka to wydłużenie rowerowej doby i dostęp do zupełnie nowych doznań z jazdy. Sezon na night-ride’y właśnie się zaczyna, więc lampka pozwalająca na jazdę w lesie (czyli generująca co najmniej 800 lumenów) to świetny prezent. Nawet, jeśli jedną już ma (druga przyda się na kask).

Waga rowerowa

(25-240 zł)

Każdy maniak ogarnięty cyklozą musi (albo chociaż lubi) wiedzieć, ile waży jego rower. Nieźle w tym celu sprawdzają się wagi wędkarskie, ale full-wypas to dedykowana waga Park Toola.

Manometr

(50-80 zł)

Przyrząd, który niskim kosztem potrafi odmienić jakość jazdy – precyzyjnie ustawione i powtarzalne ciśnienie w oponach ma na nią ogromny wpływ. To jedna z moich ulubionych propozycji na tej liście!

Quarq Shockwiz

(ok. 1600 zł)

Prezent ostateczny dla maniaka perfekcyjnych ustawień roweru. Kosztuje majątek i ułatwia idealną regulację zawieszenia.

Powerbank

(ok. 60-150 zł)

Nowoczesne smartfony są fajne (i cholernie przydatne w enduro), ale baterie niezmiennie od lat ssą. Mały i tani zapas prądu wystarczy na przetrzymanie 1-2 dni intensywnego użytkowania, a większy – na kilkudniowy wypad z noclegami w namiocie czy w schroniskach.

Etui na telefon

(150-300 zł)

To akurat nie na prąd, ale też do smartfona. Jeśli wybranek ma jakiś popularny model (dowolny współczesny iPhone lub Samsung Galaxy), możesz sprawić mu pancerną obudowę, która pozwoli na bezstresowe używanie drogiej zabawki w najgorszych warunkach.


Bagaże i akcesoria

Pokrowiec na plecak

(60-100 zł)

Wspominałem o tym, żeby nie kupować plecaka, ale pokrowiec przeciwdeszczowy – czemu nie? Zwłaszcza jeśli wkurza Cię zawsze uwalony plecak walający się po białym dywanie w sypialni.

Bukłak

(ok. 150 zł)

Po co nowy bukłak, skoro już ma? Wystarczy powąchać ;)

Torba biodrowa („nerka”)

(ok. 390 zł)

Na krótsze wypady plecak warto zastąpić wygodniejszą torbą biodrową (pisałem o tym tutaj). Jednym z najlepszych modeli jest Evoc Hip Pack Race.

Torba podróżna

(150-1000 zł)

W co Twój biker pakuje rzeczy na wyjazdy rowerowe? Jeśli w starą i śmierdzącą torbę albo worek ukradziony z Ikei, pomyśl nad wypasioną torbą podróżną.

Piersiówka

(od 30 zł)

Jeśli wydaje Ci się, że czasy, kiedy enduro wiązało się ze spożywaniem alkoholu z kumplami na szlaku odeszły w niepamięć, masz rację – wydaje Ci się! ;)

Apteczka

(30-150 zł)

Często pomijany, a w zasadzie niezbędny element wyposażenia górskiego plecaka. Najlepiej sprawdzi się mała saszetka z najpotrzebniejszym wyposażeniem.

Folia ochronna na rower

(od 35 zł)

Błyszcząca folia pozwoli odświeżyć wygląd zmęczonego życiem lakieru i zabezpieczy na przyszłość to, co z niego zostało.

Zapas batonów lub żeli energetycznych

(od 5 zł)

Wielkie pudło ulubionych żeli lub batonów to przede wszystkim wygoda – przek każdym wyjazdem wystarczy uzupełnić zapasy w plecaku, bez chodzenia do sklepu.


Literatura

Książka

(ok. 35 zł)

Trudno o bardziej sprawdzony i niezawodny pomysł na prezent. Najlepsze rowerowe pozycje to: Jazda rowerem górskim (Brian Lopes, Lee McCormack), Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego (Lenard Zinn), Szkoła życia (Maja Włoszczowska). Jeśli Twój wybranek/wybranka poza MTB jeździ też czasem na szosie, możesz mu podarować lekko prześmiewczą (a na pewno śmieszną) biblię zasad kolarskiego savoir vivre: The Rules by Velominati.

Kalendarz

(25-65 zł)

Kalendarz Rowerowego Podhala czy Pinkbike to obowiązkowe wyposażenie każdej sypialni!

Prenumerata czasopisma rowerowego

(100-150 zł)

Oczywiście nic nie zastąpi 1Enduro, ale czasopisma też czasem mają swoje momenty ;) No i 1Enduro trudniej zabrać w miejsca, gdzie nawet biker chodzi pieszo. Do wyboru masz magazyn Bike i bikeBoard.


Przeżycia

Szkolenie techniki jazdy

(80-400 zł – orientacyjnie)

Chcesz podarować coś więcej, niż tylko przedmiot? Możesz podarować np. szybszą i bezpieczniejszą jazdę na rowerze, opłacając swojemu bikerowi szkolenie techniki jazdy – ceny zaczynają się już od 80 zł. O szczegóły pytaj tu: POMBA, MTB AcademySzkolenia MTB ze SzwedemTotalbikes, Enduro Trails.

Karnet do bikeparku

(60-100 zł – orientacyjnie)

Zakup karnetu rowerowego w grudniu może wymagać nieco inwencji twórczej, ale efekt na pewno ucieszy każdego endurowca. Dzień spędzony w bikeparku to miła odmiana od podjazdów i najlepszy sposób na doszlifowanie umiejętności zjazdowych. Sprawdzone polskie miejscówki: Bikepark KasinaStożek, Żar.

Wakacje enduro

Chcesz zaszaleć i spędzić razem upojne wakacje? Albo wręcz przeciwnie – skutecznie pozbyć się drugiej połówki i wyjechać do SPA? Oto prezent ostateczny! Wyjazdy organizuje między innymi Transalp.plSingletrack Trips, Totalbikes, Arek Bike Camp.

Bike fitting

Twój biker skarży się na bóle i niewygody, a żydzi na porządne dopasowanie roweru? Oszczędź mu cierpień i podejmij decyzję za niego. Najczęściej polecane miejsce to krakowski Veloart, ale konkurencji jest coraz więcej, więc możesz też poszukać czegoś w swoim mieście.

Mapy

(ok. 10 zł)

Ten tani i niepozorny prezent potrafi zainspirować do eksploracji zupełnie nieznanych pasm górskich, a w enduro nie ma nic lepszego! Na marginesie: przewodniki typu „Beskid na rowerze” raczej odpuść – są dobre dla XC-bikerów, ale fajne trasy enduro zdarzają się w nich bardzo rzadko. Z dobrej mapy można wyciągnąć dużo więcej!


Enduro-bikerze! Czy wyczerpałem temat? Pochwal się swoim listem do Świętego Mikołaja w komentarzu i pomóż mu w wybraniu idealnego prezentu!

Polecam też udostępnić artykuł na Facebooku – a nuż trafi na niego osoba decyzyjna ;)


rowerowe pomysly na prezent


Zobacz też:

 

82
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dani242 (Daniel Wiśniewski)
Gość
Dani242 (Daniel Wiśniewski)

Na Mikołaja dostałem prenumeratę Bike’a ale to po konsultacji z moją żoną ;];]
Za prezent choinkowy przyjęliśmy opcję książkową –
„Jazda rowerem górskim” – Biarn Lopes, Lee McCormack
„Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego” – Lennard Zinn
„Biblia treningu kolarza górskiego” – Joe Friel

wujasJedrek
Gość
wujasJedrek

Ja jeszcze bym zaproponował (może na następnego Mikołaja??):
– Przepis na Rower – Robert Penn
– Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd – Kazimierz Nowak

Może coś jeszcze polecacie?

Nikodem Słupski
Gość
Nikodem Słupski

Ja na mikołaja dostałem pościel z rowerem górskim. :)

Dani242 (Daniel Wiśniewski)
Gość
Dani242 (Daniel Wiśniewski)

Czyli aktywność całą dobę xD

wojciech bartnicki
Gość
wojciech bartnicki

a jaki rower był dołączony do tej pościeli ? :P

Marcin
Gość
Marcin

Ja kiedyś dostałem bukłak (sam sobie kupiłem:) przydaje się zawsze!
idąc dalej jak juz ktoś ma, to można od razu sprawić sprzęt do czyszczenia bukłaka:)

Teraz marzą mi się rękawice z grubym podbiciem, takie żebym nie musiał ich szukać i mierzyć:D

NatS
Gość
NatS

Cześć,

apropos klocków hamulcowych, nie rozpędzałabym się tak żeby bezwzględnie kupować metaliczne. Prezent spoko ale trzeba wziąć też pod uwagę, że nie każda tarcza jest przystosowana do takowych. Można komuś zrobić kuku w sprzęcie aniżeli przyjemność…

Q
Gość
Q

Yo :)
Pierwsze słyszę ;)
Tarcza to tarcza i na ogół przystosowana jest do każdych klocków (nie dotyczy karbonu).
Problem z przegrzewaniem się tarcz bierze się z nieumiejętnego hamowania na ogół zbyt słabymi hamulcem.
Tyle w temacie :)
pozdrolele
Q

N76
Gość
N76

Nie, nie nie :) Najprościej. Tarcza z dużą ilością małych otworów (np. SM-RT51) do żywicznych, z mniejszą ilością większych (np. SM-RT99) pod metaliczne.

Dobromir
Gość
Dobromir

Niższe modele tarcz nawet mają napis: Resin brake pads only. Stąd może też historie, że metaliczne szybciej niszczą tarcze…

Dawid
Gość
Dawid

Ja dostałem pakiecik – mocna lampa przednia 3000 lumenów, mocna ładowana tylna, multiklucz 22 funkcji oraz miernik cisnienia :)
A co do artykułu to zamiast mleka Stansa polecam Trezado. Stans drogi a wcale nie jest taki świetny natomiast Trezado które użytkuje przegina pod kątem nie zawodności :)

wojciech bartnicki
Gość
wojciech bartnicki

torbę z ikei można kupić – będzie niebieska, a nie żółta :P

Jakub
Gość
Jakub

Ja zawsze chciałem mieć tą żółta, ale legalnie :)

szymon
Gość
szymon

ja przez kilka lat dostałem:
– prenumeratę BikeBoardu (mocne zaskoczenie-super prezent)
– szczotki do mycia roweru,
– kask Urge Endur o Matic,
– multitoola z gornej półki,
-spodenki z pampersem,
– kurtkę rowerową,

Tak więc mam żonkę na medal.

maciek
Gość
maciek

Fajny pomysł, link podesłany.
(jeżeli czytasz to błotniczka nie chcę :))

k.wozniak
Gość
k.wozniak

A co do błotnika, to polecicie coś na tylne koło? Bo odechciewa mi się już czyścić kurtkę :P

Krzysztof Chmiel
Gość
Krzysztof Chmiel

Z moich doświadczeń, do fulla zdecydowanie najlepiej sprawuje się tylny Mudhugger. Tylko wygląda jak kupa niestety i wszyscy będą mieli z niego polew. Ale to jedyny błotnik, który w miarę sprawnie chroni dupsko, bo jest blisko koła.

Kris
Gość
Kris

Hmm … przetestujcie sobie błotnik podsiodłowy z Deca:
https://www.decathlon.pl/botnik-flash-mtb-tylny-id_8327783.html?gclid=Cj0KCQiA3b3gBRDAARIsAL6D-N-mrUD1nzRCA6IubsZI13FhnlrCJye3XboWQ4m9tO_JhlHpDwOzA74aAleKEALw_wcB
Inwestycja żadna, bo całe 12 zeta kosztuje a naprawdę mocno ogranicza wodę i błoto na plecach. Ponadto uspokajam – jest miękki i elastyczny – dwa lata przejeździłem wisząc za siodełkiem i ładnie się składał i prostował.

wojciech bartnicki
Gość
wojciech bartnicki

co do błotników – ja prosze mudhuggera na przód i tył :)
http://rowerowy.com/mtb/akcesoria/blotnik
pasują do fulla i nie są montowane na sztycy – problem dropperów odpada

Fonika
Gość
Fonika

Bardzo jestem ciekawa jakie to niby tarcze nie są przystosowane do klocków metalicznych…

Maciek
Gość
Maciek

Jesteś nieodpowiedzialny pisząc, że spożywanie alkoholu jest choćby w najmniejszym stopniu akceptowalne podczas jazdy na rowerze. Wiem, że budujesz obraz wyluzowanego gościa i ma to pomóc twojej popularności. Ale popularny już jesteś, więc może dla dobra społeczności przestaniesz się wygłupiać?

Great Scott!
Gość
Great Scott!

Popieram

Dobromir
Gość
Dobromir

Ale nie tylko Michał tak uważa, on tylko stwierdza fakt :D

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Całkowicie się zgadzam – można też zaznaczyć, że cały poradnik jest napisany w kierunku kobiet szukających prezentu dla męża/chłopaka etc – czy nie jest to zbyt seksistowski ton?

Ponadto przy okazji zwróciłem również uwagę, że np. w artykule: https://www.1enduro.pl/spd-czy-platformy/ pojawia się często dość „niefortunne” sformułowanie obraźliwe dla osób homoseksualnych – blog powinien być dla wszystkich – powinieneś Michał znaleźć odpowiedni synonim …

Grzegorz Duławska
Gość
Grzegorz Duławska

ta torba z ikei jest świetna sam uźywam od lat i jest tańsza i ma jeden plus nad taką szczelna jak sie zapomni o ciuchach po tripie to wyschną a nie zasmierdną w takiej torbie, ikea jest bardziej praktyczna :)

Mateusz Pomagier
Gość
Mateusz Pomagier

Wśród pozycji do zrealizowania przez świętego koniecznie zonaleźć się musiały owal HCC i jak najkrótszy mostek (np FG 10)
Pozdro dla całej braci Ęduro ;)

Ewelina
Gość
Ewelina

Hej, a mój mąż zażyczył sobie pod choinkę piastę na przednie koło do roweru DH. Jakiej specyfikacji potrzebujecie by coś sensownego doradzić? Będę ogromnie wdzięczna :-).
Dzięki i pozdro

Ewelina
Gość
Ewelina

:) Dzięki
Oś 20mm QR20, 36 szprych, 6 śrób na tarcze, koło 26 cali, Amortyzator dwupółkowy marzochi 888

Kamil B.
Gość
Kamil B.

Kurde, ostatnio znalazłem fajnet-shirty dla wędkarzy. Nie, że jakieś firmy, tylko z takimi nadrukami:
https://www.didwear.com/17-t-shirt-meski
a dla rowerzystów oczywiście nie mają, a bratu chciałem kupić. Nie wiecie gdzie można coś w tym stylu dostać?

Anka
Gość
Anka

Ja skorzystałam z pomysłu i kupiłam swojemu chłopakowi błotnik z fajną grafiką i do tego plecak rowerowy Spokey, żeby miał jak jeździ do pracy czy do znajomych :)

tomek tomecki
Gość
tomek tomecki

mam taki kapselek od piwa :)
PS
piwko zacne było

Cezary
Gość
Cezary

Nie działają linki do szkoleń. Druga sprawa stojak serwisowy Vorel jest odradzany z powodu „przekręcenia się z rowerem”. Szukam już dosyć chwilę, ale nie mogę nic sensownego wypatrzyć bądź jest już niedostępne.

Ewa
Gość
Ewa

Hej Cezary, polecam stojak X Tools (dostępny np. na CRC). Snake wygląda super, tylko mógłby się składać (jest też taki składany, Scorpion się nazywa, tyle że nie rodzimej firmy).

Cezary
Gość
Cezary

Hej Ewa
X tools? Nie mogę znaleźć bądź, źle zrozumiałem. CRC – masz na myśli centrumrowerowe.pl? Szukam coś w stylu BTWIN 500. Fajnie by było jakby stał możliwie blisko ściany, niestety piwnicy nie mogę powiększyć.
Być może ktoś ma doświadczenia ze stojakami i może coś polecić? Szukałem czegoś do około 200zł, teraz zwiększyłem budżet do 400zł :)

Ewa
Gość
Ewa

Hej Cezary, tak jak Michał napisał, chodziło mi o Chain Reaction Cycles. Nawet znalazłam ten stojak taniej na Wigglu:
http://www.chainreactioncycles.com/pl/en/x-tools-home-mechanic-prep-stand-workshop-mat/rp-prod133219
Jest bardzo wygodny, stabilny, mata też jest fajna. Od razu napiszę, że lepiej nie sępić na darmowej wysyłce jeśli chcesz ją faktycznie dostać. Parę razy się zdarzyło że Inpost się chyba zapętlił i odesłał przesyłkę z powrotem do Wiggla bez próby kontaktu ze mną ;)

Ewa
Gość
Ewa
Cezary
Gość
Cezary

Dzięki Ewa & Michał

Ewa
Gość
Ewa

Akurat rękawiczki ciężko dobrać samemu sobie, a co dopiero komuś… Spodenki z wkładką zresztą też. Aa i czemu brak ciuchów damskich? Mogłeś dorzucić chociaż jedną rzecz dla równowagi ;)

Ewa
Gość
Ewa

Mnie w Kasinie do tej pory pamiętają, tyle czasu tam spędziłam przemierzając rękawiczki :D Wniosek – są różnice nawet w obrębie tego samego modelu. Już dawno się wyleczyłam z kupowania rękawiczek przez neta ;)
Co do koszulek damskich to fajne rzeczy ma POC i IXS (Np. koszulka Vibe). Są ok bo nie mają różu i pod rękawy wchodzą ochraniacze, co jest rzadkością w damskich koszulkach. Spodenki Endura wersje 3/4 i POC (brak enduro gapu), rękawiczki Fox.

Ewa
Gość
Ewa

Oops, w złym miejscu wstawiłam odpowiedź, przepraszam!

Bartek Skoczek
Gość
Bartek Skoczek

Dla Beki można kupić konuś koraliki na szprychy albo świecące wentyle :D Fajne koszulki mają tu https://wintertal.com/pl/
Nie reklamuję ale sam nabyłem sztukę z cad dmaprem i bardzo ją sobie chwalę.

Krzysztof Habrat
Gość
Krzysztof Habrat

Ja również jestem mega zadowlony z koszulek http://www.wintertal.pl mam 2 szt i bluzę i bardzo sobie chwalę, a co więcej przykuwa uwagę na ulicy :) i teraz na mikołaja zamierzam zanabyć kurtkę :)

Miś
Gość
Miś

A znacie jakiś fajny kalendarz z seksownymi rowerzystkami? ;P

Michał
Gość
Michał

Czy byłaby możliwość rozszerzenia listy o rowery ze skokiem 180mm, chciałbym dowiedzieć się czy istnieje konkurencja dla Canyona Torque:), a nie znam rynku. Dzięki!

Joanna
Gość
Joanna

Podarowałam bratu na 18-stkę dwa szkolenia (Pomba). Nie wykorzystał :/

Gregor
Gość
Gregor

Na prezent polecam taki dzwonek, super sprawa i super wygląda
https://youtu.be/tMu5YvDijDM

ika
Gość
ika

„pedalskie gacie z lajkry” – serio? bardzo na poziomie, bardzo zabawne.

Konrad
Gość
Konrad

Lajk za apteczkę

Endurofan
Gość
Endurofan

Kilka propozycji w filmiku (link poniżej). Podoba mi się zwłaszcza dolny korek do rury sterowej.
https://youtu.be/ws-EUQoFibw

Jakub
Gość
Jakub

Z tym opryskiwaczem jako myjką to dobry sprawdzony pomysł ale… przy zakupie warto zwrócić uwagę na prozaiczną sprawę jaką jest wielkość otworu/wlewu. Zasadniczo szlaufem nikt tam wody nie będzie nalewał bo jak ma szlauf to po co myjka. Raczej wiadro, strimień. Marolex ma małą dziurę/wlew, szkoda bo najładniejszy ze wszystkich. Są takie co mają większa średnicę lub konstrukcję z kołnierzem/lejkiem (Kwazar). Co więcej Kwazar ma coś jakby podnóżki, co sprawia że pompujesz prawie jak pompką rowerową. :)

Maria
Gość
Maria

Dlaczego wszystkie produkty opisujesz jako dedykowane dla mężczyzn? „Jeżeli dobrze znasz swojego bikera możesz mu kupić…”, „Jeżeli Twój ukochany jeździ na oponach bezdętkowych…”.

Czy naprawdę nadal trzeba przypominać o tym, że DZIEWCZYNY też jeżdzą i też lubią dostawać rowerowe prezenty?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top