Menu
Menu Szukaj

Koszulki 1Enduro na trzecie urodziny bloga!

Wczoraj blog skończył 3 latka! Hip hip – hurra! Ale tym razem nie będę Cię zanudzał statystykami i planami (o tym pisałem już w styczniu), a zamiast tego chciałbym Cię namówić na zakup pierwszej, niepowtarzalnej i póki co jedynej koszulki 1Enduro :)


Koszulki 1Enduro t-shirt rowerowy

Odporna na mróz, śnieg i deszcze niespokojne targające psa!

Koszulki 1Enduro t-shirt rowerowy

Koszulki 1Enduro t-shirt rowerowy

Jest to klasyczny t-shirt, ale o dopasowanym, lekko wydłużonym kroju, z bezszwowymi bokami. Ponieważ jest to mała, jednorazowa seria z okazji urodzin bloga, koszulki zrobiłem „na wypasie”: z grubej, miękkiej i trwałej bawełny, którą z przyjemnością założysz po całym dniu jazdy. Sprawdzi się tak samo dobrze w pracy, na imprezie i na randce w serwisie rowerowym. Wzór jest naniesiony techniką sitodruku, więc możesz prać go normalnie w pralce, bez stresu że odpadnie (podwójne szwy wzmocnione taśmą też nie będą miały nic przeciwko).

Cena: 69 zł

+ koszt wysyłki 10 zł


Ficzery:

  • materiał: 100% bawełna (170 g/m²);
  • elastyczne ściągacze i dodatkowa taśma na kołnierzyku;
  • 5 rozmiarów do wyboru (damskich i męskich);
  • dopasowany krój „slim” (jeśli pijesz dużo piwa, może weź o jeden rozmiar większą…?).
Koszulki 1Enduro t-shirt rowerowy

Każda koszulka to nie tylko koszulka! To też cegiełka dołożona do budowy najlepszego bloga na świecie :)


Rozmiary:

Koszulka 1Enduro t-shirt męski

Rozmiary męskie

 SMLXLXXL
Wzrost168176182185188
Obwód klaty9399106113120

Koszulka 1Enduro t-shirt damski

Rozmiary damskie

 XSSMLXL
Wzrost158164168172176
Obwód klaty84889296100

Który wybrać? Sugeruję taki sam, jak w każdym innym t-shircie. Ja na zdjęciach mam na sobie rozmiar S (wzrost 170 cm). UWAGA! Męski rozmiar M wyprzedany.


Jak zamówić?

Zostaw swoje dane w formularzu poniżej (zamawiając koszulkę, zgadzasz się na ich przetwarzanie w tym celu – to znaczy napisanie adresu na kopercie) i podążaj za instrukcjami na ekranie ;)


Dane do wpłaty:

14 1140 2004 0000 3502 3424 7300
Michał Lalik

Lub Paypal: wooyek@gmail.com



A może zainteresuje Cię też…

 

56
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
32 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
29 Comment authors
MarekMenciu MenMaciekMonika Ttomakuzu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ŁUKASZ
Gość
ŁUKASZ

Trochę z innej beczki. W tle fotki na tarasie widać góry :) Zdradź w jakich terenach mieszkasz Michał – co to za góry?

@19.paraf
Gość
@19.paraf

Gdy tylko dostałem powiadomienie o nowym wpisie na blogu i zobaczyłem napis „koszulki”, to od razu pomyślałem sobie… JERSEY’e!!!
A tu tylko (nie)zwykły t-shirt

malutki
Gość
malutki

A jak wygląda sprawa koszulek dla „dużych bikerów”? 204 cm wzrostu i raczej chudziną nie jestem :-)

Szymon
Gość
Szymon

„Następnie uzbrój się w odrobinę cierpliwości. Zamówienia zbieram do końca kwietnia, a produkcja zajmie ok. 4 tygodni, więc koszulkę powinieneś dostać przed majówką.”

Michał,czegoś tu nie rozumiem. Czy jesteś pewny, że do końca kwietnia?

Koszulka wygląda super!

Bartek Skoczek
Gość
Bartek Skoczek

Zamówione. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:)

wujekeman
Gość
wujekeman

a czarno czarne ?

Kuba
Gość
Kuba

Znów to samo, tabelka rozmiarów jest „z dupy”…
Podaj proszę długości koszulek z przodu od kołnierza lub ramienia i z tyłu.

Mam 189 cm i pije ogromnie ilości piwa. W klacie mam 110-115.
Z tabelki wynika, że mie ma pasującego rozmiaru dla ludzi o takiej posturze jak ja?

mateusz
Gość
mateusz

Kurcze ten wydłużony krój :( dla osób karłowatych takich jak ja (173cm) to zawsze problem bo wyglądam w takich jak w przykrótkiej todze…

Karol Jasik
Gość
Karol Jasik

Wooyek podpowiedz mam 193cm wzrostu i 108 w klatce i wolę trochę bardziej dopasowany krój ale nie obisły, nie lubię też długich koszulek.L czy XL?

Tomasz Błasiak
Gość
Tomasz Błasiak

Wszystkie najlepszego TRZY LATKU Michale jaką masz na sobie koszulkę-rozmiar. Ja mam 170cm ale pare kilo więcej (s czy M)

Dawid
Gość
Dawid

Te poziomice zataczające najmniejsze kręgi w przypadku gdy mamy oznaczoną tylko jedną wartość wysokości powinny mieć jeszcze takie kreseczki do wewnątrz lub na zewnątrz które informują czy mamy do czynienia z kopcem czy z dołem :)

Andrzej Malus
Gość
Andrzej Malus

Przydałoby się info o płatności na maila :-)

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Michał, jaki masz rozmiar na sobie?

Piotrek
Gość
Piotrek

Pochwal się co to za rzut poziomicowy – jaka góra ? :) Fajny bajer – eksplorując ścieżki możesz od razu sprawdzić kąt nachylenia zbocza, a jak miałeś 5 z geografii to i tracka narysjesz ;P :)

Sławek
Gość
Sławek

Babia Góra

Marek Szynder
Gość
Marek Szynder

Zamówiłem, ale coś sobie ubzdurałem, że to za pobraniem. Jak zrobię przelew w poniedziałek to będzie jakaś tragedia?

Monika T.
Gość
Monika T.

Jeśli chciałabym zamówić dwie koszulki, to wystarczy jak w uwagach napiszę drugi rodzaj dopiszę w uwagach?

Monika T.
Gość
Monika T.

Pięknie to napisałam :)) Chodziło o to czy wystarczy dopisać drugi rodzaj koszulki w uwagach do zamówienia :)

mazswojejzony
Gość
mazswojejzony

Gratulacje! Jeszcze 7 i będzie okrągła! ;)

Podobnie jak komentujący wyżej liczę, że to początek większej kolekcji.

Filip
Gość
Filip

Michal, a moze by tak:

1/ W serek (lepiej wyglada na bardziej klocowatej figurze – Ty chudzielcu pewnie wolisz okragla)
2/ Po polsku (no lajf?)
3/ Moze troszke ladniejsza (no, inna w kazdym badz razie)? Szare ze smetnym nadrukiem kojarza sie z koszulka za 25 zl…

Tak mialem brac, bo lubie takie incjatywy, ale chyba jednak postoje. Pozdro!

ŁUKASZ
Gość
ŁUKASZ

W serek…. o fuuu przeca to zalata poprzednią epoką. Poza tym mi się bardzo podoba szara – sam mam kilka takich koszulek – nie wyglądają jak dresiarskie.
A tak na poważnie – co to za dyskusja – chcesz kupić kupuj, nie chcesz nie kupuj. O gustach nie ma sensu dyskutować. Michał zrobi w serek to kolejna kogoś wymówka się z najdzie, że metka nie w tym kolorze. Polacy to dziwny naród. Po co w ogóle dyskutować o koszulkach?

Filip
Gość
Filip

Sensu to nie ma biadolenie typu „nie chce kupowac to nie kupuj”. A moze chce, tylko cos fajnego? Moze dzieki temu M. nast razem zrobi nieco lepsza koszulke? A przypierdalnie sie do polakow to juz w ogole zalatuje nienawiscia do mojego narodu i nie powinno miec miejsca,zwlaszcza tu.

Łukasz
Gość
Łukasz

Jaką nienawiścią? Nacjonalista jesteś? To my! https://g.co/kgs/JN5k19

tomakuzu
Gość
tomakuzu

Dzięki Michale właśnie dostałem ….. jak wciągnę brzuch to wyglądam chyba nawet lepiej niż ten model powyżej…. ;)

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Dzięki Michał. Koszulka dotarła i jest git.

Monika T
Gość
Monika T

Chyba niestety taka ilość zamówień spłynęła, że nie wszyscy dostaną koszulki przed majówką :( Czekam cierpliwie, bo czekać warto :) Czy kiedy paczka jest wysyłana dostaje się maila z powiadomieniem, że paczka ruszyła w drogę?

Maciek
Gość
Maciek

Serwus :) no już się nie spodziewałem przed majówką ale jednak listonosz dziś zadzwonił dwa razy :) kawałek bardzo fajnej koszulki :) leży jak ulał :) dzięki i pozdrawiam :)

Marek
Gość
Marek

Koszulka elegancka. Fajny slimik czyli trzeba dbać o linię. 2 miesiące wisiała w szafie jak relikwia ale przełamałem się i założyłem. Michał następnym razem troszkę bardziej krzykliwie, podkreślam- troszkę. Zielony super pasi mi do Ghosta.

Czytaj kolejny artykuł

Carbon czy aluminium?

Carbon staje się coraz bardziej popularnym materiałem – jak pokazuje mój Canyon Spectral, już w rowerach poniżej 14 tys. zł można liczyć na ramę z włókna węglowego. Tylko czy faktycznie warto się napalać na ten materiał? Czy nie bezpieczniej postawić na proste, sprawdzone aluminium? Żeby ułatwić wybór, przedstawię Ci krótko proces produkcji ram z carbonu, a następnie rozprawię się z kilkoma popularnymi mitami, które go dotyczą. Spoiler: po lekturze, wybór w dalszym ciągu nie będzie łatwy ;)


Jak powstaje rama carbonowa?

Ostrzeżenie o nudzie: poniższa sekcja zainteresuje raczej fanów Adama Słodowego. Jeśli chcesz oszczędzić sobie technicznych szczegółów, przeskocz od razu do pytania „W czym carbon jest lepszy od aluminium?”

Carbon (nie mylić z karbonem, który to był piątym okresem ery paleozoicznej) to tak naprawdę skrót od carbon fiber reinforced polymer (CFRP – polimer zbrojony włóknem węglowym). Materiały są więc tak naprawdę dwa:

  • włókno węglowe: ciągłe (tzw. UD – unidirectional) lub w postaci tkaniny o różnym splocie (tzw. woven fabric);
  • żywica (zawyczaj epoksydowa), którą włókna są wstępnie nasączane. Powstają w ten sposób tzw. prepregi, z których producent ramy wycina niewielkie „skrawki”, które trafią w ściśle określone miejsca.
Unno carbon rama

Gdyby Ikea sprzedawała carbonowe ramy. / Fot. Unno

Piankowy rdzeń ramy carbonowej

Kawałki te, po usunięciu warstwy zabezpieczającej (jak w dwustronnej taśmie klejącej) układane są na piankowym „kopycie”. / Fot. Scott

Carbon layup - układanie włókien

Odzwierciedla ono z grubsza wewnętrzny kształt ramy i umożliwia ułożenie wszystkich kawałków we właściwym miejscu (tzw. lay-up), co zadecyduje o przyszłych właściwościach ramy. / Fot. Ibis Cycles

Rama carbonowa - foliowy bladder

Aha, ważne! Pomiędzy piankowy rdzeń a materiał właściwy, trafia jeszcze… foliowy worek (tzw. bladder). / Fot. Ibis Cycles

Rama carbonowa przed włożeniem do formy

Tak „ulepiona” rama, jeszcze miękka i trochę bezkształtna, trafia do metalowej (najczęściej wyciętej CNC z aluminium) formy, której połówki odzwierciedlają zewnętrzny kształt wykonywanego elementu (skomplikowane kształty mogą wymagać kilku części, które później zostaną połączone w całość)./ Fot. Unno

Forma ramy carbonowej Ibis

Koszt wykonania formy dla jednego rozmiaru ramy jest liczony w dziesiątkach tysięcy dolarów – dlatego pierwsze prototypy zwykle są spawane z aluminium. / Fot. Ibis Cycles

Rama carbonowa w formie

Do ukrytego wewnątrz foliowego worka (bladdera) pompowane jest powietrze. Folia tworzy w ten sposób balon, który dociska włókna do formy. / Fot. Unno

Rama z włókna węglowego po piecu

Całość trafia do pieca – temperatura przyspiesza twardnienie żywicy. Po wyciągnięciu ramy z formy, pozostaje ją tylko wyszlifować i polakierować – powierzchnia zazwyczaj nie wygląda zbyt spektakularnie, chyba że producent odżałował kilkadziesiąt gramów na dodatkową warstwę estetyczną (te eleganckie, równe kwadraciki nie pełnią żadnej funkcji, dlatego widujesz je coraz rzadziej). / Fot. Unno

Wersja filmowa:


W czym carbon jest lepszy od aluminium?

Przejdźmy do konkretów: po co to wszystko?

  • Wygląd – nie bez powodu na pierwszym miejscu ;)
  • Masa – różnica zwykle ok. 200-500 g względem aluminiowego odpowiednika;
  • Wytrzymałość – tak! Jeśli producent nie przesadzi z odchudzaniem, rama z węgla może być bardziej pancerna od metalowej (o tym za chwilę);
  • Możliwość wykonania skomplikowanych kształtów – czyli wygląd ;) Ale też większe możliwości np. przy projektowaniu zawieszenia;
  • Optymalizacja właściwości – metal ma takie same właściwości w każdą stronę. Włókno węglowe przenosi obciążenia tylko w jednym kierunku, więc układając je w odpowiednim miejscu pod odpowiednim kątem, można wykonać ramę np. elastyczną w pionie, a sztywną na boki.
Carbon czy aluminium - ramy rowerowe enduro

Fot. Santa Cruz (również zdjęcie tytułowe)

Czy większa sztywność jest zaletą?

No właśnie, jak to jest z tą sztywnością? To jeden z tych parametrów, przy których…

Stwierdzenie, że „więcej = lepiej” jest równie oczywiste, co… błędne

Jeśli jeździsz na nartach, nie muszę Ci tego tłumaczyć. A jeśli nie wiesz, czym się różnią komórkowe gigantki od allroundów, czytaj dalej.

Owszem, większa sztywność oznacza efektywniejsze przekazywanie energii pedałowania oraz lepszą pracę i trwałość zawieszenia (bo damper i łożyska nie pracują pod kątem). Sztywna rama lepiej też utrzymuje obraną linię w rockgardenach i na trawersach.

Z drugiej strony – nie bez powodu panuje moda na stal, która jest bardziej sprężysta od aluminium (a tym bardziej carbonu). Odpowiedni poziom elastyczności pozwala pracować ramie poprzecznie na nierównościach, a to przekłada się na mniejsze zmęczenie ridera i lepszą trakcję tylnego koła, które zamiast odbijać się od każdej przeszkody, może się nieco „ułożyć” do terenu.

Może się okazać, że carbonowa rama będzie zbyt sztywna i jazda na bardziej elastycznym aluminiowym odpowiedniku będzie łatwiejsza i przyjemniejsza.

Santa Cruz carbon przekrój

Wszystko więc zależy od tego, jakie założenia przyjął projektant danej ramy i jak dobrze zostały one zrealizowane – carbon daje pod tym względem ogromne możliwości i coraz częściej producenci chwalą się zoptymalizowaną (czyt. celowo obniżoną) sztywnością. / Fot. Pinkbike

Czy carbon jest mocniejszy od aluminium?

Przejdźmy do tego, co budzi największe obawy: wytrzymałości.

Jak już wspomniałem, projektując ułożenie włókien, technolog może kształtować jej właściwości, np. dodając warstwy tkaniny w krytycznych miejscach, jak główka ramy, okolice suportu, czy węzeł rury górnej i podsiodłowej. Dzięki temu wytrzymałość może istotne przewyższać aluminium.

Santa Cruz carbon przekrój

Zwróć uwagę na grubość materiału na styku dolnej rury z główką – w aluminium, wymagałoby to wspawania dodatkowego wzmocnienia. / Fot. Pinkbike

To precyzyjne kształtowanie właściwości ma jednak dwie wady. Po pierwsze, technolog może dać ciała i źle ocenić obciążenia. Efektem są „choroby wieku dziecięcego”, czyli pękające ramy z pierwszej serii (tak było np. z pierwszą carbonową Caprą od YT). Zazwyczaj wystarczy drobna zmiana w „lay-upie”, żeby pozbyć się problemu.

A po drugie…

Czy ramę z włókna węglowego można łatwo uszkodzić?

Druga wada wiąże się z miejscami, które podczas jazdy są mniej obciążone – np. rury w środku długości są cieńsze, niż na końcach i przez to bardziej wrażliwe na uszkodzenia przy wypadku.

Dotyczy to głównie skrajnie wylajtowanych ram szosowych, które można uszkodzić nawet zbyt mocno zaciskając bagażnik dachowy… Ale jak pokazał niesławny przykład Grega Minnaara, nawet jedna z najbardziej pancernych zjazdówek może się poddać przy mocnym strzale w (nie)odpowiednie miejsce.

Inna sprawa, że w cieniowanych ramach aluminiowych sytuacja jest podobna.

Znów wszystko więc zależy od intencji projektanta – jeśli masa nie jest kryterium decydującym (patrz: rowery zawodników XC), bez problemu można „ulepić” ramę bardziej toporną od aluminiowej, i w dalszym ciągu lżejszą. I w przypadku ram trail/enduro, tak się właśnie robi.

Czy carbon nadaje się dla ciężkich riderów?

Po powyższym akapicie pewnie domyślasz się już odpowiedzi. Limit wagi użytkownika nie jest zależny od materiału, a od założeń projektanta. Większość rowerów trail/enduro (niezależnie od materiału ramy) nie ma określonego limitu wagowego, lub jest on bardzo tolerancyjny na burgery i chipsy zapijane piwem.

Czy carbon się starzeje?

Skoro więc carbonowa rama jest w stanie tyle wytrzymać na szlaku, to ile będziesz mógł na niej pojeździć, zanim się rozleci sama z siebie? Czy włókna z czasem stracą właściwości? Czy pracujący laminat w końcu się rozklei?

Odpowiedź jest prosta: nie.

Dobrze zaprojektowana i dobrze wykonana (!) rama carbonowa jest w zasadzie wieczna.

Z pewnością wytrzyma dłużej, niż będziesz chciał na niej jeździć. Choć prawdę mówiąc, to samo można powiedzieć o współczesnych ramach aluminiowych, które teoretycznie starzeją się dużo szybciej.

GT STS Carbon

Jeździłbyś…? / Fot. Classic Cycle US

Jak ocenić stan używanej ramy carbonowej?

Wszystko więc spoko, jeśli kupujesz nową ramę. A co, jeśli rozglądasz się za rowerami używanymi? Na co zwrócić uwagę i jak wychwycić ewentualne uszkodzenia?

Niestety, jest to bardzo trudne. W przeciwieństwie do widocznych gołym okiem wgniotów i pęknięć na aluminium, uszkodzenia laminatu mogą być niewidoczne i ujawniać się dopiero podczas jazdy, m.in. utratą sztywności lub trzeszczeniem.

Uszkodzona rama carbonowa - naprawa

Niemniej jednak, poza jazdą próbną, warto bardzo dokładnie przyjrzeć się powierzchni ramy – wszelkie nierówności, przebarwienia i powierzchowne pęknięcia na lakierze powinny zapalić czerwoną lampkę. / Fot. Singletracks

Czy ramę z włókna węglowego można naprawiać?

No dobra, nic nie jest wieczne – co w sytuacji, jak coś popsujesz? Ciekawostka! Większość osób kojarzy metal z łatwością naprawy (ze śwagrem się pospawie!), podczas gdy pęknięcie carbonu oznacza śmietnik.

Tak naprawdę, jest odwrotnie.

Pękniętą ramę carbonową stosunkowo łatwo można naprawić, nawet samodzielnie, szlifując uszkodzone miejsce i „oklejając” je nowym materiałem. Przy amatorskiej naprawie będzie to wyglądało paskudnie, sztywność nie będzie już taka sama, ale będzie to działało.

Naprawa ramy carbonowej

Profesjonaliści potrafią „załatać” carbon tak, że będziesz miał problem z zauważeniem miejsca naprawy. / Fot. Appleman Bicycles

Tymczasem „łatwe” aluminium wymaga bardzo dobrego spawacza i odpowiedniego sprzętu. Ale to najmniejszy problem. Sęk w tym, że stopy aluminium zawdzięczają twardość i wytrzymałość obróbce cieplnej. Więc po spawaniu niezbędne jest wygrzanie ramy w piecu, przy parametrach ściśle dobranych do zastosowanego stopu (którym producenci coraz rzadziej się chwalą). Bez obróbki cieplnej, masz pewność, że rama pęknie tuż obok miejsca naprawy. A nawet jeśli znajdziesz fachowca, który obróbkę przeprowadzi – może ona negatywnie wpłynąć na miejsca nienaprawiane. No i „po piecu” będziesz musiał oczywiście cały naprawiany element pomalować…


Czy warto dopłacić do carbonowej ramy?

Czyli so far so good. Załóżmy więc, że rozwiałem Twoje obawy i zaczynasz rozważać zakup roweru „w karbonie”. Czas więc zastanowić się… czy ma to sens? W tym celu porównałem dwie pary rowerów na ramie carbonowej i aluminiowej, przy dwóch różnych założeniach.

Podobne wyposażenie, różna cena: Canyon Spectral AL 6.0 kontra CF 8.0

Carbon czy aluminium: Canyon Spectral AL 6.0

Canyon Spectral AL 6.0 – 11 499 zł

Carbon czy aluminium: Canyon Spectral CF 8.0

Canyon Spectral CF 8.0 – 13 699 zł

Są to niewątpliwie dwa najbardziej opłacalne modele w gamie Spectrala, które różnią się głównie masą i ceną. Wyposażenie jest niemal identyczne. Co ciekawe, model carbonowy jest zaledwie o 200 g lżejszy (jeśli wierzyć danym katalogowym), a przy tym droższy o 2200 zł, więc dopłata wydaje się mało opłacalna. Dopóki nie zobaczysz tej paskudnej blachy wspawanej przy kominie ramy aluminiowej ;) Wygląd jest tu zdecydowanie istotnym czynnikiem! Mój (nierozsądny) wybór: carbon.

Ta sama cena, różne wyposażenie: Trek Remedy 8 kontra 9.7

Carbon czy aluminium: Trek Remedy 8

Trek Remedy 8 – 13 399 zł

Carbon czy aluminium: Trek Remedy 9.7

Trek Remedy 9.7 – 13 399 zł

Te dwa rowery kosztują dokładnie tyle samo. W związku z tym, model na ramie carbonowej jest dużo biedniej wyposażony: Rock Shox Yari zamiast Lyrika i napęd SRAM NX zamiast GX Eagle to różnice, które będą wyraźnie odczuwalne na szlaku. Co ciekawe, mimo lepszych części, Remedy 8 w dalszym ciągu jest cięższy o 450 g. Nie jest to jednak tak istotne, jak lepszy amortyzator i napęd. Mój wybór: aluminium.

Jaki z tego morał?

  • Jeśli zależy Ci na masie i wyglądzie – dopłać do carbonu, ale nie spodziewaj się zgoła odmiennych właściwości jezdnych.
  • Jeśli masz sztywny budżet i liczy się przede wszystkim jakość działania i zachowanie roweru na szlaku – wybierz aluminium z lepszym osprzętem.

Czym się różnią różne wersje ram carbonowych?

Zdecydowałeś się na carbon? Gratuluję! Ale decyzje się na tym nie kończą! Kiedyś rama była po prostu carbonowa i już. Aktualnie materiał ten jest oferowany w różnych cenach. Producenci podchodzą do tego na dwa sposoby:

  • Mieszanie materiałów – najczęściej stosowanie w tańszych modelach aluminiowego wahacza, który w droższych jest już carbonowy (np. Canyon, Cannondale). Jest to dość sensowny kompromis, bo oszczędności wagowe na rurkach wahacza są stosunkowo niewielkie, a wykonanie złożonych elementów jest trudne/kosztowne. Rurki wahacza są też najbardziej narażone na uszkodzenie przy glebie.
  • Dwa rodzaje włókien – na rynku są różne klasy włókien węglowych, technolodzy trochę mogą też pokombinować z żywicą. Przy czym jak zwykle te najlepsze (o najwyższej wytrzymałości) są droższe. Niektórzy producenci oferują więc dwa modele carbonowe, które wyglądają i działają identycznie, ale różnią się masą (np. Santa Cruz, Yeti).
Canyon Spectral CF 8.0 2018 - recenzja

Aluminiowy wahacz w carbonowej ramie to sensowny kompromis.

To może chociaż carbonowe części?

Cały artykuł skupia się na carbonowych ramach, a co jeśli chcesz doświadczyć odrobiny splendoru, kupując np. węglową kierownicę lub korbę?

Zasady są takie same: płacisz za niższą masę, a pozostałe zalety częściowo są wyimaginowane, a częściowo są… wadami. Np. nadmierna sztywność wielu carbonowych kierownic zwiększa zmęczenie rąk na zjazdach.

Carbonowa klamka hamulcowa

Prawdę mówiąc, najbardziej sensowny carbonowy komponent, jaki przychodzi mi do głowy, to… dźwignie klamek hamulcowych – w zimie nie marzną tak na nich palce! ;) / Fot. NSMB

Na oddzielny akapit zasługują koła (a konkretnie obręcze). Tutaj carbon jest szczególnie kuszący, ze względu na masę rotującą (zależnie od wyznawanej religii) i nieamortyzowaną. A do tego dochodzi potencjalnie wysoka wytrzymałość i odporność na wgnioty. Niestety, na razie wiele obręczy ma problem z trwałością, a nadmierna sztywność nie jest w tym miejscu korzystna (koło pełni bardzo istotną rolę w amortyzacji). Ewentualne wątpliwości ostatecznie rozwiewają astronomiczne ceny…


Ej, a co ze stalą?

W tekście o materiałach ram rowerowych żal byłoby pominąć ten najbardziej klasyczny: stal. Ale w przypadku fulli jest to tak egzotyczny wybór, że jeśli się nad nim zastanawiasz, to nie muszę Ci niczego tłumaczyć.

Stalowy full enduro - Starling Murmur

Starling Cycles Murmur to jeden z najlepszych rowerów enduro, o których nigdy nie słyszałeś. / Fot. Starling Cycles

Jeśli natomiast zastanawiasz się nad hardtailem, rzuć okiem na test Krossa Smooth Trail, w którym znajdziesz fragment o zadach i waletach porządnej stali:


Podsumowanie

Carbon pojawił się w rowerach ze średniej półki, często kupowanych przez osoby, które do tej pory nie miały z nim do czynienia, a tylko „kiedyś coś” o nim słyszały. Stąd wiele mitów i uprzedzeń, głównie pochodzących z czasów, kiedy:

  1. Carbon był stosowany głównie w zawodniczych ramach XC/szosowych, w których priorytetem była wyśrubowana masa, a nie wytrzymałość;
  2. Carbon dopiero raczkował i producenci jeszcze się uczyli, jak go wykorzystać.

A tymczasem współczesny carbon nie jest taki straszny, jak się go (po)maluje i nie trzeba się go obawiać.

Inna sprawa, że wiele „carbonowych mitów” dotyczy jego… zalet. Poza masą i wyglądem, nie są one tak oczywiste, ani tak istotne, jak niektórzy wierzą. W większości przypadków, aluminium w połączeniu z lepszym osprzętem jest rozsądniejszym wyborem z punktu widzenia działania kompletnego roweru na szlaku.

Ale rower nie pralka, żeby musiał być rozsądny! Jeśli Twoja wymarzona rama podoba Ci się w wersji węglowej, a do tego zależy Ci na niskiej masie i masz kilka dodatkowych banknotów na zbyciu, kupuj śmiało! Pamiętaj tylko, że:

Carbon – choć zdrowszy – jest uzależniający jak kokaina, a do tego droższy.

Canyon Spectral CF 8.0 2018 - recenzja


Zobacz też:

 

81
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej Koleda
Gość
Maciej Koleda

„co z tego, jeśli napędzający je prąd jest generowany w archaicznych elektrowniach węglowych…?” Może nie tematyka rowerowa, ale na wszelki wypadek nadmienię: spalanie paliwa w centralnej elektrowni i rozsyłanie energii po sieci jest tańsze, lepsze dla środowiska i bardziej wydajne niż spalanie go w każdym pojedynczym samochodzie. Elektrownie już nie są takie archaiczne i mają świetne filtry wychwytujące i utylizujące prawie całkowicie niebezpieczne związki z gazów oddawanych do atmosfery. Pozdrawiam :)

Pirx
Gość
Pirx

Wiedzę czerpałeś z Wikipedii? Filtry wychwytują i utylizują… ta, zapewne, to nie papierowy „filtr” jak w samochodzie. Plusy energetyki zawodowej to łatwiejsza kontrola nad emisją zanieczyszczeń i niższe koszty stałe, ale sama technologia jest typowa i pod tym względem przestarzała, nawet nowoczesne bloki pracujące na tzw. parametrach nadkrytycznych są „stare”. Niestety w wielu przypadkach taniej, prościej, bardziej efektywnie i wygodnie jest zużywać energię wytwarzaną na miejscu (energetyka rozproszona).

vandall
Gość
vandall

„najbardziej sensowny carbonowy komponent, jaki przychodzi mi do głowy, to… dźwignie klamek hamulcowych – w zimie nie marzną tak na nich palce! ”
a po glebie i ułamaniu takiej klameczki 200pln + lekko leci na naprawe a czasem taniej wyjdzie kupic nowy hamulec :P

Pirx
Gość
Pirx

Rozumiem, że pogiętą alu dźwignię klepiesz ładnie w garażu na kowadełku, mając nadzieję, że będzie jak nowa? Próbowałem tak zrobić ze swoją i w zasadzie działało, ale kiedy nadarzyła się okazja kupienia całej klamki za 50zł, bez wahania to zrobiłem :)

Vandall
Gość
Vandall

Naprawa u mnie to wymiana na nową
Rozumiem ze widzisz różnice w cenie klamki Alu cs Carbon

Tato
Gość
Tato

A gdzie autosugestia że carbonium lata na singlach dużo bardziej lepiej i wogóle? A na serio to ponoć każdy rower jeździ ale tylko carbonowe wyglądają ;)

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Jeżdżę na carbonie zarowno na szosie jak i w XC. W obu rowerach mam carbonowe obręcze kół i nie uważam żeby były mało wytrzymałe. Widziałem kiedyś film, na którym testowano carbonową obręcz zjeżdżając po schodach bez opony. Obręcz uległa uszkodzeniu dopiero po kilkunastu zjazdach. Za największą wadę carbonu uważam, jak sam zauważyłeś jego uzależniający wpływ, co przekłada się na majątek jaki zaczynasz wydawać na kolejne komponenty.

Tato
Gość
Tato

Wiem o czym mówisz, bo mam karbonowe DH i Enduro z karbonowymi kołami, korbą i kierą. Następny krok to czarne karbonowe obrączki (kocham karbon i moją kobietę) http://www.geselle.pl/produkt/6990-ultranowoczesne-i-niepowtarzalne-obraczki-slubne-wykonane-z-czarnego-karbonu

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

To się dopiero nazywa świr :)

paweł
Gość
paweł

a ja myślałem, że to na częściach rowerowych robi się biznes :-) 1k zł za kilka gram węgla i żywicy – wtf???

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Na 1 karbonowej obręczy ustawionej na rantach w pionie, można spokojnie usiąść. Na dwóch aluminiowych nie ma szans, bo się pogną.

Q
Gość
Q

Też tak kiedyś myślałem, że jest nisza na artykuły enduro po polsku i że po prostu będę tłumaczył artykuły z pinkbike, być może kompilował po dwa i przeklejał wraz z tymi samymi zdjęciami. Ale doszedłem do wniosku, że to bezczelne.

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Patrz. W takich kategoriach to i na Wikipedię można się obrazić. Nie przyszło mi to do głowy wcześniej.

Jarek Barcz
Gość
Jarek Barcz

To niestety nie jest prawda, że ramy i inne produkty z włókna węglowego nie nadają się do recyklingu. Co prawda technologia odzyskiwania kompletnych nieuszkodzonych długich włókien jest bardzo droga i mało efektywna (mimo to już jest) to ścinki włókien są używane do produkcji na przykład wzmocnień w podeszwach butów, koszyków na bidon itp. Inna sprawa, że od wydobycia z ziemi do finalnego produktu tak naprawdę produkcja aluminium (mimo, że odbywa się to już kilkukrotnie dłużej niż produkcja karbonu) bardziej niszczy środowisko i zużywa ogromne zasoby energii. Od wydobycia boksytu, który jest głównym źródłem aluminium na ziemi do finalnego produktu logistyka… Czytaj więcej »

Łukasz Czech
Gość
Łukasz Czech

z tą ekologicznością metali to hoho niezła ściema, cały proces wytworzenia amelinium po drodze zostawia strasznie dużo syfu i strat energii. Amelinium eko nie jest wcale. Kilka( naście- nie pamiętam dokładnie ) lat temu na Węgrzech była katastrofa ekologiczna związana z amelinium, a chiny i chińczycy są od niego tak zasyfione że strach, są przypuszczenia i póki co pojedyncze badania, że powoduje chorobę demencyjną – no tą o niemieckiej nazwie ;) a WHO zaczęło przebąkiwać że jest rakotwórcze, mimo tego ue dopuściła środki ochrony roślin na bazie amelinium na kolejych kilka lat. Fajny użyteczny i modny metal, ale koszty jego… Czytaj więcej »

Konrad
Gość
Konrad

Ale zaraz. Skoro carbon taki twardy , to dlaczego w amelinowych szosach i gravelach stosuje się karbonowe widelce, żeby lepiej tłumiły ?

Jarek Barcz
Gość
Jarek Barcz

Przy odpowiednim projekcie, włóknie, sposobie laminowania możesz uzyskać lepsze tłumienie drgań bez efektu zmęczenia materiałowego jak w alu czy stali z dużą przewagą na wadze. Widelce karbonowe są nieskomplikowane i modne, więc koszt dla producenta wstawienia takiego widelca z węgla nie jest duży, klient dopłaci ciut ciut i ma lekki i tłumiący drgania widelec, który nie pęknie przez to, że pracuje przez cały czas. Często są dwukrotnie lżejsze. Kwestia jeszcze czy mają rurę sterową aluminiową czy karbonową, ale to już mniej istotne.

Dejw
Gość
Dejw

Carbon droższy niż kokaina? Spróbuj kupić dwa i pół kilo koksu za 10 tysięcy złotych ;)

Lukas
Gość
Lukas

Batalia, który materiał Alu vs. Carbon jest bardziej eko jest bezcelowa. Rowery czy Alu czy Carbon obecnie są dopracowane i trwałe. To co jest nie ekologiczne to ciśnienie marketerów, którzy wmawiają klientom, że najlepiej wymieniać rower co rok by sprostać wymaganiom klientów. Właśnie ta chciwość za 5% lżejszym, sztywniejszym, szybszym rowerem powoduje te góry śmieci, z którymi nie możemy sobie poradzić. Myślę ze każdy powinien sobie odpowiedzieć czy mój obecny zdjebisty rower wymaga wymiany na nowy lepszy model. :)

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Dobrze powiedziane, aczkolwiek na karbonowej nówce, ze wszystkimi najnowszymi standardami jeździ się tak psychodelicznie lepieeeejjj…
Wkręcam trochę. Lepiej/przyjemniej się niestety jeździ na droższych rowerach. Karbon jest najlepszym materiałem na rower.. ale nie do końca na „katowane do żywego” fulle.
Aktualnie przy rozroście rynku i przemysłu (manufakturyzacji) włókien, mogłyby już zacząć te główne trójkąty ramy tanieć trochę, bo to jest na chwilę obecna jedyny mi przydatny rejon dla włókien.
Martwi mnie niska popularność stali. Wina gównoliny Hi-Ten z której robiono kiedyś 90% z nich. Wina tego, jak tanio robi się ramy z aluminium i jak bardzo są nienaprawialne (ideał producencki).

Seweryn
Gość
Seweryn

„W większości przypadków, aluminium w połączeniu z lepszym osprzętem jest rozsądniejszym wyborem z punktu widzenia działania kompletnego roweru na szlaku.”

Jeśli jednak kupuje się rowery OEMowe (a nie składa samemu) to niestety w wersjach aluminiowych w ogóle „lepszy osprzęt” nie jest dostępny. Lepsze komponenty z reguły są sprzedawane tylko z droższymi, carbonowymi ramami.

Mietek
Gość
Mietek

Naprawiałem pęknięta carbonowa część ramy roweru u specjalisty, wyszło idealnie i taniej niż wymiana. Smiagam już parę miechow i zero problemów.

Piotrek Bartkowski
Gość
Piotrek Bartkowski

Chyba najlepszy artykuł o carbonie jaki dotąd przydarzyło mi się przeczytać. A myślałem, że „Czarne złoto” z Bike ujęło wszystko.

Zastanawia mnie jedna rzecz: jak piankowe kopyto jest usuwane? W piecu się wypala?

Jarek Barcz
Gość
Jarek Barcz

… albo jest rozpuszczane chemią :)

Kubol
Gość
Kubol

Moim zdaniem nie poruszyłeś dość ważnej rzeczy – ramy z carbonu są zawsze proste, ramy z amelinum są zazwyczaj trochę krzywe, wystarczy rozebrać dowolnego fulla na kawałki, wymienić łożyska i poskładać. Dlatego też aluminiowy chainstay to moim zdaniem jest słaby kompromis, widziałem naocznie carbonową caprę z krzywym alu chainstajem i zajechanymi w kilka miesięcy łożyskami …

BTW – „Dwie rodzaje włókien” ;)

gargamel
Gość
gargamel

Podejrzewam, że główną przyczyną jest to, że YT industries spawa Capry z puszek po piwie :D

Paweł W.
Gość
Paweł W.

A ja mam pytanie do praktyków. Jak przewozić carbon autem? Teraz używam bagażnika dachowego (rowery mam aluminiowe), ktoś mi kiedyś nakładł do głowy, że carbonu tak wozić nie należy, ze względu na boczną ‚wiotkość’ ram. Prawda to czy mit?

Pablo RS
Gość
Pablo RS

Pozostaje jeszcze sprawa klasy karbonu i procesu produkcji ramy. Na logike wydaje sie ze łatwiej i taniej zrobic dobrą solidną alu rame i co za tym idzie ciezej o wtopę i oszustwo. Jak rozróznic który producent oszczędzał w chinach a który trzyma poziom….. Moze kwestia gwarancji na rame cos tu wyjaśnia…?

Teraw
Gość
Teraw

A ja odpowiem na pytanie czy jeździłbym pod zdjęciem GT z damperem nad kołem – jeździłbym jak pojebany :)
Na każdej masie rowerowej, zlocie, czy innej pokazówce bym się z nim lansował.
Nawet bym go na maraton zabrał poszpanować

piter614
Gość
piter614

a karbonowa kierownica z aliexpres była by opłacalna? czy raczej wyszło by tak że trzeba by było zrobić wizytę u dentysty by wstawić jedynki?

Maciej B.
Gość
Maciej B.

Nad takimi karbonowymi komponentami z aliexpress trzeba się jednak hamować, tam często pojawiają się marki które istnieją przez dwa miesiące. Choć pomału pojawiają się produkty na stałe związane z producentem i są dobrej jakości (i nie tanie).

paweł
Gość
paweł

sprawdź masę kierownicy, porównaj do tych firmowych lub tych z gwarancją, oczywiście jest szansa na to, że kiera ważąca 1/3 tego co firmowa jest tak samo wytrzymała ale raczej jest to dość mała szansa ;-)

mark adamsky
Gość
mark adamsky

Mocno sensowny artykuł:)

Juras
Gość
Juras

Ktos ma prakfyczna wiedze i doświadczenie jak sie wymienia np lożyska w ramach carbonowych ? Czy nie dochodzi do obracania łożysk w ramie? Bo np gniazdo sie wybilo/odkształciło. Zwlaszcza w elem tylnego trojkata gdzie elem sa cienkie a lożysko po bokach ma po 5 mm ścianki. Jak sie wyciska lożyska z takich miejsc?

eM
Gość
eM

Co do technologii… Piankę można zapewne czymś rozpuścić, bo folia nie pozwoli chemii na kontakt z węglem. A jako, że folia nie przywiera do żywicy to można ją łatwiej bądź trudniej usunąć (zależy jak jest gruba i jaki mamy do niej dostęp). Sama forma to wyfrezowany kształt na CNC + ręczna obróbka papierami ściernymi (koniec na wodnym 2500 wystarcza) i zapolerowanie na lustro (bo CNC tego nie ogarnie). Później warstwa rozdzielcza i w zasadzie można laminować. Samo laminowanie to banalny proces. Cała sztuka polega na tym by włókno węglowe/szklane było przesycone żywicą, ale żeby nie „pływało” (chociaż w razie czego… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Lepiej tego ująć nie można

Konrad CNC
Gość
Konrad CNC

Co do rozpuszczania pianki to sam się właśnie nad tym zastanawiałem co z tym robią. Ale co do szlifowania takiej formy papierem ściernym i do tego wodnym to chyba żartujesz sobie. Dzisiaj frezarki i narzędzia do nich są na takim poziomie, że przy dobrym technologu i programiście można uzyskać powierzchnie jak po polerowaniu, a nawet lepszą. Poza tym forma do ram z włókna raczej nie musi być na połysk ;)

eM
Gość
eM

Sam wyprowadzałem foremniki na lustro (papierem ściernym na mokro! oczywiście wstępnie obrobione na cnc), więc gwarantuję ci, że tak się robi. Nasza maszyna cnc nie ogarnia, a ręczna robota jest tańsza niż zlecanie tego na lepszą maszynę komuś na zewnątrz :) Może przy xxx foremnikach i dużej produkcji byłby sens zainwestować w maszynę, ale na nasze realia (tj. tam gdzie pracuję) jest to nieopłacalne. Stąd rękodzieło :)
Musi byc gładko – lepiej element odchodzi i ma piękną powłokę, zero faktury itp. Jak malujesz później element to faktura będzie widoczna. Chropowata rama? Ble :)

fixie
Gość
fixie

Carbon jest naprawdę wytrzymały i wytrzyma niektóre gleby dużo lepiej niż aluminium np. niedoloty czy waleniem młotem po ramie. Ale też w niektórych przypadkach jest zdecydowanie gorszy np. tzw. test przecinaka czyli przecinak (bądź jego bok) pod dużym kątem i walimy młotem – test ten odzwierciedla trochę piętę achillesową carbonowych ram które ulegają zderzeniu i szlifowaniu po ostrych kamieniach/skałach.

Niemniej jednak przy zakupie gdybym był pewien jakości ramy brałbym pod uwagę tylko czy większa cena jest warta wyglądu i wagi. Jest sporo niuansów względem alu, ale zbyt mało istotne w porównaniu do parametrów cena-waga-wygląd

Banka123
Gość
Banka123

Często niestety jest tak, że topowe modele producentów są tylko „w carbonie”, nie maja odpowiedników w amelinium. Tylko środkowa część palety danego modelu „się zachodzi” i można wybrać lepszy osprzęt a ramę AL. Chyba znów ten „zły” marketing :)

Konrad CNC
Gość
Konrad CNC

Tekst spoko ale co do tego, że włókna węglowe są lepsze i bezpieczniejsze dla środowiska i tańsze w produkcji to bym się zastanawiał. Sama produkcja chemii do produkcji włókien wcale taka prosta nie jest i ma wiele etapów, a produkty końcowe na każdym z nich są według danych wysoce wybuchowe lub niebezpieczne dla środowiska i człowieka. Do tego jest to polimer więc potrzeba ropy do jego wytworzenia. A samo wydobycie ropy i jej przetworzenie już takie eko i tanie nie jest. Do tego dochodzi duże jej zapotrzebowanie w przemyśle i do produkcji paliwa. A jak wiadomo odzyskać się jej nie… Czytaj więcej »

Krzempa
Gość
Krzempa

PISZ PO POLSKU! – Powinno być „karbon”, a nie „carbon”. „Carbonowa rama” to już jest językowe przegięcie na całego… Szkoda, że nie masz na tyle wyczucia w pisaniu tekstów i sam tego nie czujesz, że powinno być „rama z włókna karbonowego” lub „karbonowa rama”. Jak masz jakieś wątpliwości i brak wspomnianego wcześniej wyczucia to może warto dopytać się jakiegoś językoznawcy przed publikacją, a nie robić kilkadziesiąt błędów w tytułowym słowie całego wpisu?
BTW w skrócie lub slangu angielskim okres ery paleozoicznej jest również nazywany „Carbon” (pełna nazwa „Carboniferous”).

Inkwizytor
Gość
Inkwizytor

Jesteś pewien ? Ja widuję określenie karbon na forach ale pierwsze słysze aby to było słowo polskie. Jest albo po polsku włókno węglowe albo po angielsku carbon. Karbon to tak jak napisałeś okres geologiczny.

Z wikipedii: „Laminaty i materiały kompozytowe oparte na włóknach węglowych bywają nazywane żargonowo karbonami” – czyli żargon a nie poprawna polszczyzna.

Jak by napisał rama karbonowa to by znaczyło, że pochodzi z daaaawnych czasów ;)

Krzempa
Gość
Krzempa

Zgodnie z opinią językoznawców powinno się używać określeń „włókna węglowe” lub „karbon”, słowo „carbon” w języku polskim nie występuje, nie ma żadnego uzasadnienia, żeby go używać skoro posiada swoje polskie odpowiedniki. Nie wierzysz to zapytaj się językoznawcy…

Nie piszesz o tym, że kupiłeś fajną rowerową „frame”, bo rama kojarzy czy się z oprawą obrazu…

Po angielsku „carbon” to również okres geologiczny (w języku specjalistycznym). Jak piszesz, że masz w drzwiach zamek to nie myślisz o dużym budynku xD – argument nietrafiony.

Krzempa
Gość
Krzempa

Jakby autor teksu był konsekwetny to powinien pisać „carbon frame”, bo „karbonowa rama” może komuś pomylić się z oprawą obrazu wykonaną w erze karbonu xD

radizzle
Gość
radizzle

Co w przypadku takiej sytuacji – szybki zjazd i kamień strzela spod przedniego koła w dolna rurę, jakie jest ryzyko uszkodzenia materiału w stosunku do Alu? Wiadomo, ze siła uderzenia trochę się rozejdzie, ale czy jest ryzyko uszkodzenia w postaci dziury i naruszenia konstrukcji ramy? Nie mówię tu o skrajnych przypadkach, bo wszystko jest możliwe, chodzi raczej o zwyczajne uderzenie normalnego kamienia.

eeM
Gość
eeM

Dziury nie zrobisz. Chyba, że kamieniem wielkości pięści Hulk’a i prędkością Flash’a ;-)
Zwyczajne kamole ramy nie uszkodzą – co najwyżej lakier będzie porysowany albo zewnętrzna warstwa żywicy.

Czytaj kolejny artykuł

Test: WHEEL UP - tanie pedały platformowe z Chin

Po tym, jak Sam Hill wygrał generalkę Enduro World Series na pedałach platformowych, chyba nikt nie ma wątpliwości co do ich przydatności w enduro? Kluczowy jest jednak zakup jak najlepszych butów – a to potrafi odchudzić portfel skuteczniej od nieprzewidzianej wyprzedaży w monopolowym… Potrzebne są więc tanie pedały platformowe, najlepiej lekkie, trwałe i dobrze trzymające buta. W poszukiwaniach ideału udałem się w daleką, wyimaginowaną podróż do Chin, z której wróciłem z platformami za 80 zł.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Artykuł zawiera linki afiliacyjne – otrzymam prowizję, jeśli zdecydujesz się na zakup za ich pośrednictwem. Ciebie nic to dodatkowo nie kosztuje, a w ten sposób przyczyniasz się do rozwoju i niezależności bloga.


Dlaczego platformy?

Żeby było jasne – nie zamierzam Cię nawracać, bo sam korzystam zarówno z pedałów platformowych, jak i zatrzaskowych. Oba rozwiązania mają swoje zady i walety. Pisałem o nich szczegółowo tutaj:

→ Więcej: SPD czy platformy?

SPD czy platformy

Do dobra, tak naprawdę nie korzystam z nich równocześnie.

W skrócie: „kliki” są super, o ile czujesz się w nich pewnie, w każdej sytuacji. To jednak wymaga bardzo dobrej techniki jazdy, którą dużo łatwiej nabyć na platformach. Jeśli wpięty czujesz się niepewnie na najtrudniejszych zjazdach, lub co gorsze – zjeżdżasz z wypiętymi butami ślizgającymi się po zatrzaskach, platformy będą powiewem świeżości dla Twojego rozwoju i frajdy z jazdy.

Zwłaszcza, jeśli na klikach jeździsz „od zawsze”, bo np. tak Ci kazali koledzy, albo sam uznałeś, że tak wypada (w szczególności dotyczy to 99% riderów XC – pozdrawiam!). Będziesz zaskoczony, jak dobrą kontrolę nad rowerem dają współczesne, duże i niskie platformy z metalowymi pinami. A właśnie o takich dzisiaj będzie mowa…


Pierwsze wrażenia

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Wheel Up to marka pedałów sprzedawanych w chińskim sklepie Banggood, który znasz już z artykułu o latarkach Convoy S2+. Po co kupować pedały po drugiej stronie globu? Oczywiście: cena. Jak wspomniałem we wstępie, wybrany przeze mnie model kosztuje około 80 zł.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

I miejmy to z głowy: kształt platformy został perfidnie skopiowany z Race Face Chester, czyli identycznych pedałów kosztujących… 257 zł.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Hm… „KP”? Skrót od „Kace Pace”? Można by je śmiało uznać za podróbkę i zamknąć temat, ale Banggood to sklep sprzedający produkty legalne, więc ufam, że Race Face po prostu zamówił model z „otwartej formy”, bez praw do projektu, i że sytuacja jest czysta od strony prawnej.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Podobnie jak w Chesterach, platforma o wymiarach 100×100 mm jest nylonowa. A konkretnie, wykonana z kompozytu tworzywa sztucznego wzmocnionego nylonem (uff…). Dla wielu oznacza to po prostu „plastik”. Nie ma on jednak nic wspólnego z tanimi plastikowymi pedałami dołączanymi do nowych rowerów. Różnią się od nich… w zasadzie wszystkim: pełnoprawnymi wnętrznościami, niską platformą i wkręcanymi metalowymi pinami. Od 3 lat kompozytowe platformy są regularnie w moim rowerze.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Poza ceną, ich zaletą jest niska masa. Realny wynik to 370 g, czyli ciut więcej, niż deklaruje producent, ale nadal dużo mniej, niż aluminiowe pedały w podobnej cenie, które zazwyczaj ważą co najmniej 450 g. Poniżej 400 g schodzą dopiero topowe modele za kilkaset złotych. Oczywiście pierwsze pytanie, jakie się nasuwa to: „czy to się nie rozleci na pierwszym lepszym kamieniu?”. I tu ciekawostka, bo wytrzymałość nylonowych platform jest porównywalna z aluminium. A może nawet wyższa, bo przy mocnym uderzeniu „miękki” materiał może się mocniej odkształcić, zanim pęknie.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Wady? W przypadku „plastików”, zazwyczaj jest to wysokość platformy. Kompozyt potrzebuje po prostu trochę więcej „mięsa”. Producent deklaruje 15 mm, ale jest to chłyt marketingowy, bo tyle mają na końcach. W najgrubszym miejscu (przy osi) jest to ok. 18 mm. Różnicę tę równoważą piny o odpowiednio dobranej wysokości.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Pinów jest tu po 8 na stronę i wszystkie są metalowe, wkręcane od tyłu – łatwo można je więc wymienić. Nie ma tu delikatnych pinów plastikowych, jakie są częstym widokiem w podobnych produktach (przynajmniej do pierwszej jazdy w kamienistym terenie, kiedy to gwałtownie znikają).

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

A co w środku? To samo, co w każdych pedałach tego typu, czyli oś Cr-Mo, przykręcana do korby bambusem 8 mm lub płaską 15-tką. Czytelne oznaczenia pozwalają szybko odróżnić prawy pedał od lewego, co ułatwia życie przy częstym przekładaniu. Swoją drogą, ciekawostka przyrodnicza: czy wiesz że lewy gwint zawsze jest oznaczony linią (patrz: zdjęcie poniżej)?

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Oś obraca się na trzech uszczelnionych łożyskach maszynowych, które od strony strony korby chroni uszczelka, a z drugiej – aluminiowa nakrętka i zaślepka. Nie ma tu ani jednego ślizgu, który mógłby być trudny do dokupienia w razie zużycia.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Całość można rozebrać, wyczyścić i nasmarować w kilka minut, używając tylko imbusów. Choć szczerze mówiąc, mam 3-letnie pedały o identycznej konstrukcji i jeszcze ani razu tego nie zrobiłem… Mimo ostrej przeprawy podczas testu, Wheel Upy kręcą się bardzo gładko i bez jakichkolwiek luzów.


Na szlaku

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Pedały trafiły na idealny okres do testowania, czyli mróz, sól i błoto.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Ale prawdziwym poligonem doświadczalnym okazał się wypad do San Remo na Whyte G-170, którego wysokość suportu gwarantuje przynajmniej milion uderzeń pedałem w stałe elementy krajobrazu… w ciągu jednej wycieczki.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Dzięki temu mogę poręczyć za ich wytrzymałość – powykrzywiane piny i nagryziony zębem… terenu kompozyt są dowodem, że została ona sprawdzona wielokrotnie.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Odbiło się to jedynie na ich wyglądzie. Choć moim zdaniem, i tak nie wyglądają gorzej od poobdzieranego z anody aluminium.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Na skałach przydaje się zaokrąglony kształt platformy ze ściętymi, pochylonymi ściankami. Przy uderzeniu w podłoże, jest większa szansa, że pedał nie zahaczy się, tylko prześliźnie (w czym pomaga też materiał).

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

A co z tym wypukłym kształtem, grubszym przy osi? Powoduje on, że przy sztywnych podeszwach, but nie jest tak dobrze dociśnięty do pinów, jak przy idealnie płaskich, czy wklęsłych platformach. Można to rozwiązać montując ciut dłuższe piny, ale ja nie czułem takiej potrzeby.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin

Na umiarkowanie przyczepnych butach Specialized 2FO i zupełnie nieprzyczepnych zimowych butach trekkingowych, ani razu nie zgubiłem pedału. Trzymanie nie jest więc wybitne, ale nie gorsze, niż w innych pedałach, których używałem z tymi samymi butami.


Pedały platformowe Wheel Up – werdykt

„Lekkie, tanie, wytrzymałe – wybierz dwie cechy”. Reguła ta znajduje zastosowanie we wszystkich częściach rowerowych, ale nylonowe platformy mocno ją naginają. Ich masa i wytrzymałość nie pozostawiają nic do życzenia, a relacja cena-jakość jest bezkonkurencyjna. Zwłaszcza, jeśli kupisz je bezpośrednio ze źródła, czyli w Chinach.

Jeśli więc szukasz tanich platform „do spróbowania”, na zimę, albo po prostu do bezstresowego haratania kamiennych rąbanek – śmiało zamawiaj Wheel Upy.

Wheel Up - tanie pedały platformowe z Chin


Walety:

  • niska masa;
  • wytrzymałość;
  • wszystkie piny metalowe;
  • prosta konstrukcja, bez ślizgów;
  • łatwy serwis;
  • cena!

Zady:

  • „wypukły” kształt platformy (grubość przy osi).

Masa: 370 g
Cena: $23 (ok. 80 zł)
Kolory: czarny, niebieski, czerwony

Kup na Banggood.com


Jak zamawiać z Banggood.com?

Szczegóły dotyczące płatności opisałem już w poradniku kupowania latarki Convoy S2+. W skrócie: najprostsza i najbezpieczniejsza metoda płatności to PayPal (konto można doładować za pomocą szybkiego przelewu, bez używania karty). Żeby uniknąć przewalutowania, przed dodaniem zakupów do koszyka, ustaw w sklepie walutę na złotówki.

Uwaga! Zamawiając pedały, warto dopłacić do szybszej przesyłki! Za pierwszym razem skorzystałem ze zwykłej, darmowej paczki. Po ponad 6 tygodniach… wróciła do nadawcy z bliżej nieokreślonego powodu. Za drugim razem doszła, ale po prawie 2 miesiącach. Do dziś pukam się w czoło, dlaczego nie dopłaciłem 6 zł za dostawę „Priority Direct Mail”…


Bonus: Alternatywa: pedały platformowe Base Camp

Opisywane pedały Wheel Up to tańsza kopia Race Face Chester. Jeśli masz w związku z tym wątpliwości natury etycznej, Banggood ma w ofercie jeszcze jeden model, oparty na najbardziej popularnym wzorze nylonowej platformy (znanym m.in. z HT PA01A). Platformy Base Camp (bo tak się nazywają) są też o całego dolara tańsze. Wybór pozostawiam Tobie!


Zobacz też:

 

100
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał Gajek
Gość
Michał Gajek

Ile km na nich zrobiłeś, bo albo nie doczytałem albo nie napisałeś?
Ja mam założone inne chińskie pedały (Lixada, aluminiowe) polecane z forum – i jestem ciekaw jak się sprawdzą kiedy dobiją do Twojego kilometrażu :)

teraw
Gość
teraw

liczenie kilometrów przy jeździe zorientowanej bardziej zjazdowo jest raczej bez sensu. Może godziny jazdy by coś powiedziały.

R2r
Gość
R2r

kupiłem dokładnie takie same tylko z alliexpress, z przesyłką wyszły mnie coś koło 60 zł, taniej nie będzie (pejs się kręci) (;

link: http://s.click.aliexpress.com/e/MzFEUje

tylko zalecam ostrożność, jak już przyjdą warto je dokładnie obejrzeć bo moje były lekko uszkodzone

http://images.tinypic.pl/i/00961/6djuhuxlkkdr.jpg

R2r
Gość
R2r

a te base camp mozna kupić pod nazwą scudgood za 15 dolków czyli jeszcze taniej:
http://tnij.at/scudgood

Harry
Gość
Harry

Te piny to m4 czy m3?

Ilia
Gość
Ilia

Przez przypadek trafiły do mnie pedały plastikowe Specializeda i też sobie chwalę.

Marcin Now
Gość
Marcin Now

BaseCampy (można je znaleźć też pod nazwą Scudgood SG-15128) zrobiły ze mną 2k km, i chociaż nie mam wiele do porównania, polecam je śmiało.
Warto jednak zaznaczyć, że mają one tylko jedno łożysko, a bliżej korby znajduje się metalowy ślizg. Zdecydowanie warto zrobić im serwis zerowy, dać smar tam gdzie trzeba i klej do gwintów aby się nie poluzowały wzdłuż osi, i w swojej klasie cenowej (i wagowej też) trzymają się naprawdę dobrze – a jeszcze lepiej kleją do butów.

mark adamsky
Gość
mark adamsky
harry
Gość
harry

Tak, ale… 1. Mają krótką ośke i ciekaw jestem tych łożysk. 2. Mają tylko 6 pinów na stronę. 3. Piny sa wkręcanie od góry,po wyrwaniu jest lipa. Wolalbym te plastiki .

Konrad
Gość
Konrad

Miałem SMS-y, tylko ciut inny model (dokładnie ten – http://tnij.at/247509). Wytrzymały 2 miesiące i nabrały luzu. Po rozebraniu okazało się, że nie ma tam żadnego łożyska, tylko plastikowe ślizgi. W ten sposób wyleczyłem się z chińskich pedałów. Shimano Dostało luzów dopiero po roku ;)

Lucyfer
Gość
Lucyfer

Moje obecne pedały Wellgo ważą 620g :o

Jarek
Gość
Jarek

No właśnie… na BangGood jest dużo modeli ładniejszych, (chyba) fajniejszych, aluminiowych. Dlaczego wybrałeś akurat te?

Łukasz
Gość
Łukasz

Michał, gdzie się wybiera szybszą wysyłkę? Nie mogę tego znaleźć ;)

Rowerowy Nob
Gość
Rowerowy Nob

Umiarkowanie przyczepnych 2FO, w porownaniu do 5.10 FR contact? Swoją drogą to wole co sezon wydać 80-100 pln na chińskie pedaly do reweru niz 250-300 co dwa trzy sezony za firmowa metke. Tanie spełniają swoja rolę tak samo jak te drogie, lepiej różnicę wydać na porzadne buty do platform.

Tomasz Wychowanski
Gość
Tomasz Wychowanski

Super , czegoś takiego właśnie szukałem. A tak btw to super robota

Rowerowy Nob
Gość
Rowerowy Nob

Czemu odpowiedzi wyswietlaja sie o czasie za godzinę?

Bonifacy
Gość
Bonifacy
Maciej B.
Gość
Maciej B.

Ja mam już ponad rok aluminiowe platformy SETSAIL (137zł, ok 380g para). Dyskusja w temacie cena / jakość wydaje się być zbyteczna. To samo tyczy się zębatek Narrow Wide.

Dawid
Gość
Dawid

„mniej, niż aluminiowe pedały w podobnej cenie, które zazwyczaj ważą co najmniej 450 g. Poniżej 400 g schodzą dopiero topowe modele za kilkaset złotych. ”

Proszę bardzo (bez afiliacji) tych używam w każdym rowerze:
https://www.aliexpress.com/item/Non-slip-300g-Ultralight-Professional-Bearing-MTB-Pedal-Aluminum-Alloy-Mountain-Road-Bike-Pedal-Bicycle-Parts/32574217119.html

Artur
Gość
Artur

Fajna by była podobna rekomendacja na dobre gripy do roweru enduro :)
ktoś próbował jakieś chińskie i może polecić?

Renifer
Gość
Renifer

Idealnie, akurat w momencie kiedy mi się najtańsze Dartmoor Stream zatarły :D

Sławek
Gość
Sławek

Zamówione, zastąpią mi Sainty ;)

pablos D
Gość
pablos D

Na innym znanym chińskim portalu te same pedały też niby 15mm, ale już maja komentarz o różnicy w grubości:
„Due to different personal measurement technique , there may be 1-3mm error of the physical.Thank you!”
Tak jakby już troszkę uczciwiej :)

Jaras
Gość
Jaras

I jeżeli piszemy o tym samym chińskim sklepie to te same pedały można kupić taniej niż na Banggood. A jeżeli można mieć to samo tylko, że taniej to p co przepłacać :).

pio kid
Gość
pio kid
pablos D
Gość
pablos D

Mam identyczne pod brandem „VP Components”. Przyznaję, są świetne. Dużą zaletą jest mnogość pinów, które trzymają co trzeba. Ja wymieniłem piny na z przodu i tyłu platformy na nieco dłuższe – teraz podeszwa jest przyspawana do pedału :)

ANS
Gość
ANS

Dzięki za fajną recenzję- zamówiłem pedały, będą to moje pierwsze platformy.
Teraz czas na buty do nich- Adidas Terrex Swift Solo będą ok? Tylko jakie- bo pod ta nazwą są 2 różne wersje buta, różniące się wyglądem i podeszwą- jedne z podeszwa Traxxion, drugie – Stealth…

Kamil R
Gość
Kamil R

dzięki wielkie, dobry moment na wpis – akurat kiedy poszukiwałem sensownych acz niedrogich platform :) Zamówione!

to może teraz test jakiegoś dobrego… koszyka na bidon? :D

Tenfilip
Gość
Tenfilip

xpedo xmx24mc sa spoko, 150zl, 270g para. Musze tylko piny albo nowe albo mocniejsze wstawic, bo po 7 miesiacach uzywania mam wrazenie,ze moglyby lepiej trzymac. Te plastyki Twoje moze tez sobie ogarne.

mp3playerfan
Gość
mp3playerfan

Kupiłem rok temu takie: http://tiny.pl/gkr46
Basecamp BC-688 maja 4 łożyska.
Nie są złe ale ale jak jest mokro, w porównaniu do Dartmoor Fever słabiej trzymają.
Nadają się bardziej do XC.

Macia
Gość
Macia

Wziąłem jedne, grosik ode mnie wpadnie. Pozdro.

Pawel
Gość
Pawel

To teraz czas na test karbonowych kierownic z aliexpres :)

Jurek
Gość
Jurek

Michał, na pierwsze prawdziwe platformy proponujesz testowane Wheel Up, czy może warto dopłacić do Nukeproof Electron Evo, czy Horizon Comp?

Piotr
Gość
Piotr

Idealne wyczucie czasu – po drugiej zimie padły nieodwołalnie ślizgi w HTAE01, po tym mikrołożysku (już wymienionym wcześniej) nie zostało w nich ani śladu, więc czas na coś prostszego. Wielkie dzięki za wyszukanie i sprawdzenie. Grosik wpadnie.
A przy okazji – this blog is a great job!

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Wiecie jak wygląda Boba Fett worn’n’torn? Dlatego wole złachane alusy od plastików.

Jurek
Gość
Jurek

Po przeczytaniu artykułu zamówiłem takie same na Banggodzie. Łącza cena z przesyłką 84zł, przyszły po 11 dniach, chyba dość szybko.
Jeszcze nie założone, ale zapowiadają się zajebiście, lekkie, niskie, po wysokości i ostrości pinów wnioskuje, że 5.10 będą trzymać dobrze :)
Co do jakości wykonania spodziewałem się, że będzie dużo gorzej, w zasadzie nie można się do niczego przyczepić.

Łukasz
Gość
Łukasz

Mam takie czerwone. Miały być czarne. Mogę oddać od ręki, bez czekania za 80 zł. W Krakowie jest możliwy odbiór osobisty.

Dorota
Gość
Dorota

Aktualne? Ewentualnie w jakich rejonach Krakowa możliwy odbiór osobisty?

Łukasz
Gość
Łukasz

Aktualne. Rejon to Zabłocie.

Jakub
Gość
Jakub

Aktualne? : )

Wojtek
Gość
Wojtek

Masz je jeszcze?

Michał Grabowski
Gość
Michał Grabowski

Jeśli chodzi o rozbieranie, to zabrakło w opisie jednego potrzebnego narzędzia – nasadki 8mm. Przydatna informacja – w prawym pedale mała nakrętka trzymająca małe łożysko ma lewy gwint… teraz już wiem, szkoda że po fakcie ;)

Andrzej
Gość
Andrzej

Zakupiłem te pedały. Jestem bardzo zadowolony, przy FIVE TEN, muszę obracać lub podnieść but żeby zmienić jego pozycję, czuję się jak na spd :). Co do jakości nie mam uwag. Priority mail jak radził Michał, zajęło to jakieś 10 dni.

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Przyszły, udalo sie dorwac za 37 zl z przesylka (czerwone ale jednak). Trzymaja fajnie, troszke wyzsze niz poprzednie (i ciut ciezsze) ale sa spoko. Dzieki Michal:)

porcelanowy
Gość
porcelanowy

Powitoł
Dzięki za tekst. Jak zajadę obecne scudgoody
https://www.forumrowerowe.org/gallery/image/21539-scudgood-sg-1512b/
które, mimo łożyskowania na jednym maszynowym i jednym ślizgowym łożysku, trzymają się już rok dzielnie, to pewnie kupię te.

Wojtek
Gość
Wojtek

Czy ktoś z was kupił te pedały w innym sklepie? Na przykład w toys4boys czy allegro są dostępne a na banggood nie.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top