Menu
Menu Szukaj

54 pomysły na prezent dla rowerzysty

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta… Szukasz pomysłu na prezent dla swojego własnego enduro-bikera? Ostrożnie! Strasznie wybredne z nas bestie…


Czego nie kupować?

Przede wszystkim wystrzegaj się części rowerowych. A to dlatego, że… kochamy części rowerowe. Tak bardzo, że każda jedna musi być pieczołowicie wybrana i zdobyta. To mniej więcej tak, jakby podarować komuś żonę. Nie lubimy presji do używania czegokolwiek podarowanego. Myślisz, że uda Ci się wstrzelić w nasze oczekiwania? Pod choinką połóż lepiej kupon lotto – szanse powodzenia będą większe.

Unikaj też ubrań na rower, ochraniaczy, plecaków itp., chyba że jesteś pewna, że Twój wybranek o konkretnej rzeczy (w konkretnym rozmiarze i kolorze) śni po nocach. Powód: jak wyżej. Mówiłem, że nie będzie łatwo!


Co więc kupić?

Generalna zasada: najlepiej sprawdzają się prezenty, których nie używa się bezpośrednio podczas jazdy. Z małymi wyjątkami, które poznasz poniżej. Zacznijmy więc od… części i ubrań.



Części

Większość linków to linki afiliacyjne prowadzące do Ceneo (otrzymuję od sklepu prowizję od ewentualnego zakupu, co oczywiście nic Cię nie kosztuje) – zapewniam, że nie gryzą :) Link do wybranej przeze mnie propozycji znajdziesz pod każdym zdjęciem!

Klocki hamulcowe

(40-80 zł)

Najlepszy pomysł, jeśli chcesz kupić coś do roweru. Świeże klocki zawsze się przydadzą i rzadko się zdarza, żeby ktoś miał konkretne preferencje co do producenta. Musisz tylko kupić odpowiedni model – najlepiej zrób komórką zdjęcie zacisków hamulcowych, pokaż je w lokalnym sklepie rowerowym i poproś o metaliczne. Na pewno zostaniesz bohaterem w swoim domu!

klocki-hamulcowe

Żeby uniknąć wtopy, klocki najlepiej kupić lokalnie

Błotnik

(ok. 60 zł)

Jeśli wybranek jeszcze nie ma, możesz mu sprawić minimalistyczny przedni błotniczek, taki jak ten ze zdjęcia. Uwaga! Nie żaden inny, większy i bardziej superowy – nie przyjmie się!

Topcap

(40-70 zł)

Część obarczona niewielkim ryzykiem, zwłaszcza jeśli kupisz np. topcapa pozwalającego na zamontowanie kapsla po ulubionym piwie.

Huck Norris

(290 zł)

Jeśli wybranek jeździ na oponach bezdętkowych, Huck Norris uratuje go przed ich uszkodzeniem na ostrych kamieniach (test).


Ciuchy

T-shirt firmy rowerowej

(40-120 zł)

Jeden z prezentów-pewniaków. Bonus pointy przyznawane są za zgranie firmy T-shirta ze strojem rowerowym delikwenta. Przykładowe firmy:  Fox, Dakine, Race Face, Alpinestars, Troy Lee Designs, One Industries, Oakley, Royal.

Koszulka termoaktywna (base-layer)

(50-200 zł)

Pomysł może trochę oklepany, ale dobrej jakości base-layer zawsze się przyda i powinien ucieszyć. Producent nie musi być rowerowy.

Bokserki z pampersem

(ok. 100 zł)

Uwaga, nie chodzi tu o pedalskie gacie z lajkry, tylko o przewiewną bieliznę z wkładką, zakładaną pod spodenki właściwe. Dodatkowa para zawsze się przyda na dwudniowe (i dłuższe) wypady.

Buff

(od 60 zł)

Jeden z produktów, których cena wydaje się niewspółmierna do stopnia skomplikowania, ale w praktyce sprawdza się znakomicie. Niezastąpiony przy zimowych wypadach na rower.

Skarpetki

(ok. 30-40 zł)

Pomysł sam w sobie równie czaderski, jak zakup nowego krawata albo dezodorantu. Sekret kryje się we właściwej realizacji. Skarpetki muszą być rowerowe (tak, naprawdę jest różnica w porównaniu do frotowych zoków z targu) i z fajnym motywem. Polecam: The Trail. Alternatywnie: wodoodporne skarpetki zimowe.

Zimowe rękawiczki

(od 55 zł)

Grudzień to ostatni moment na zimowe zbrojenia – dobre, ciepłe rękawiczki rowerowe (które poza grzaniem, umożliwiają też kontrolę nad rowerem) to jeden z nielicznych elementów garderoby, które bardzo trudno zastąpić posiadanymi odpowiednikami turystycznymi czy narciarskimi.

Czapeczka pod kask

(40-150 zł)

Skromny, ale bardzo przydatny element ubioru niezbędny na jesiennych i zimowych tripach.

Ultra-lekka kurtka

(od 150 zł)

Po zwinięciu ma wielkość pięści i nic nie waży, więc zawsze można ją mieć w plecaku, na wypadek nagłego załamania pogody – w górach niezbędne!

Gogle

(od 180 zł)

Prezent z gatunku tych bardziej ryzykownych (może się nie spodobać, lub nie pasować), ale jeśli uda się wstrzelić – jeden z fajniejszych!

Customowa koszulka na rower

(ok. 140 zł)

Jeśli bardzo dobrze znasz swojego bikera i naprawdę chcesz się wykazać, możesz zamówić mu customową koszulkę lub jersey. Projekt możesz przygotować samodzielnie lub poprosić o pomoc wykonawcę. Ryzyko wtopy jest duże, ale tak czy siak, będzie to prezent z gatunku oryginalnych i „niezapomnianych”. Najlepsi polscy producenci: Foog, Stigma.

grucha

Ostrożnie z dizajnem!


Narzędzia

Multitool

(50-200 zł)

Pomysł mocno oklepany, ale nic dziwnego – fajny rowerowy „scyzoryk” zawsze cieszy. Tylko uwaga: musi być naprawdę fajny! Aktualnie przoduje w tym Lezyne i Birzman.

Pompka

(20-200 zł)

Nie, nie taka do penisa. Do opon! Uwagi pomocnicze jak wyżej – on pewnie ma już 3 pompki, ale jeśli zaszalejesz i kupisz jakąś wypasioną, na pewno nie będzie narzekał. Możesz szarpnąć się na taką na naboje CO2, zwłaszcza jeśli startuje w zawodach. Jeśli nie ma pompki stacjonarnej, koniecznie mu taką spraw.

Zestaw „mały serwisant rowerowy”

(200-2500 zł)

Każdy chciałby mieć, a tylko nieliczni to marzenie zrealizowali. Jeśli Twój biker dużo grzebie przy sprzęcie, to pewnie większość narzędzi kupił już osobno. Ale jeśli dopiero zaczyna śrubkować, za walizkę/organizer z narzędziami będzie Ci wdzięczny do końca życia.

Klucz dynamometryczny

(170-700 zł)

Narzędzie, który każdy posiadacz nowoczesnego roweru powinien mieć, a którego nie ma prawie nikt.

Łyżki do opon

(ok. 20 zł)

Tani, ale fajny i praktyczny dodatek do prezentu – łyżki lubią się gubić, łamać, krzywić. Nowy, kolorowy zestaw na pewno go ucieszy.

Smarowniczka

(60-70 zł)

Smar można nakładać bez niej, ale o ile przyjemniej jest z niej skorzystać… Możesz też od razu dokupić tubkę smaru.

Stojak serwisowy

(od 140 zł)

Rzecz, do której zakupu trudno się przekonać, ale duży, stabilny stojak dostarcza dużo radości przy każdym użyciu (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi). A dla minimalistów mieszkających w bloku: np. Snake Bike Stand.



„Chemia” rowerowa

Środek do mycia roweru

(ok. 30-60 zł)

Preparaty takie jak Muc-Off czy Finish Line Bike Wash bardzo ułatwiają mycie roweru. Ich wadą jest to, że szybko się kończą, co czyni z nich idealny pomysł na prezent.

Zestaw do mycia roweru

(ok. 300 zł)

Jeśli możesz się szarpnąć na coś więcej, kompletny zestaw do mycia roweru na pewno uprzyjemni czynność, która zazwyczaj z przyjemnością nie jest kojarzona.

Myjka

(od 50 zł)

Wszystko fajnie, ale bez wody nawet zestaw za 3 stówy nie da rady. Jeśli nie masz ogródka ze źródłem bieżącej wody, dobra myjka to podstawa!

Preparat do ochrony lakieru

(ok. 25 zł)

Chcesz podarować swojemu bikerowi lśniący nowością rower, a do dyspozycji masz tylko 40 zł? Preparat do pielęgnacji lakieru będzie dobrym substytutem.

Pianka do mycia łańcucha

(30-55 zł)

Rzadko się zdarza, żeby blogerzy polecali konkretny produkt za darmo ;) ale pianka Fenwicks jest jednym z nich. To zdecydowanie najprostszy, najskuteczniejszy i aż dziwnie satysfakcjonujący sposób na lśniący napęd.

Oliwka do łańcucha

(ok. 20 zł)

Po czyszczeniu czas na smarowanie oliwką. Jest ryzyko, że ma swoją ulubioną – możesz podejrzeć w garażu/skrzynce z narzędziami i kupić taką samą. Lub wybierz moim zdaniem najlepszą:

Mleczko uszczelniające do opon

(80-100 zł)

Jeśli wiesz, że ma opony bezdętkowe, to na pewno przyda mu się świeży zapas mleczka. Jeśli dalej jeździ na dętkach, może skusi się na ich porzucenie – możesz podsunąć mu artykuł o tubeless. Najlepsze mleko daje krowa Stan’s, ale godnym (a wyraźnie tańszym) zamiennikiem jest polskie Trezado.


Elektronika

GPS

(450-1900 zł)

Chcesz zaszaleć? Nie każdy lubi jeździć z GPS, ale jeśli bierzesz pod uwagę taki wydatek, to pewnie Twój biker i tak już od jakiegoś czasu Ci o nim truje. Garmin ma dobre urządzenia w różnych przedziałach cenowych.

Kamera sportowa (GoPro)

(400-2400 zł)

Podobnie jak GPS, jest to drogi gadżet, z którego nie każdy się ucieszy – zdaj się na swoją intuicję. Pewny wybór to w zasadzie dowolny model GoPro.

Rowerowy aparat fotograficzny

(od 1000 zł)

Jeśli kręcenie wideo nie jest obiektem zainteresowań Twojego obiektu zainteresowania, może bardziej się ucieszy z pancernego aparatu fotograficznego, którym zrobi zdjęcia nawet na najbardziej epicko-błotnej wyprawie?

Dobra lampka

(150-750 zł)

Mocna LED-owa lampka to wydłużenie rowerowej doby i dostęp do zupełnie nowych doznań z jazdy. Sezon na night-ride’y właśnie się zaczyna, więc lampka pozwalająca na jazdę w lesie (czyli generująca co najmniej 800 lumenów) to świetny prezent. Nawet, jeśli jedną już ma (druga przyda się na kask).

Waga rowerowa

(25-240 zł)

Każdy maniak ogarnięty cyklozą musi (albo chociaż lubi) wiedzieć, ile waży jego rower. Nieźle w tym celu sprawdzają się wagi wędkarskie, ale full-wypas to dedykowana waga Park Toola.

Manometr

(50-80 zł)

Przyrząd, który niskim kosztem potrafi odmienić jakość jazdy – precyzyjnie ustawione i powtarzalne ciśnienie w oponach ma na nią ogromny wpływ. To jedna z moich ulubionych propozycji na tej liście!

Quarq Shockwiz

(ok. 1600 zł)

Prezent ostateczny dla maniaka perfekcyjnych ustawień roweru. Kosztuje majątek i ułatwia idealną regulację zawieszenia.

Powerbank

(ok. 60-150 zł)

Nowoczesne smartfony są fajne (i cholernie przydatne w enduro), ale baterie niezmiennie od lat ssą. Mały i tani zapas prądu wystarczy na przetrzymanie 1-2 dni intensywnego użytkowania, a większy – na kilkudniowy wypad z noclegami w namiocie czy w schroniskach.

Etui na telefon

(150-300 zł)

To akurat nie na prąd, ale też do smartfona. Jeśli wybranek ma jakiś popularny model (dowolny współczesny iPhone lub Samsung Galaxy), możesz sprawić mu pancerną obudowę, która pozwoli na bezstresowe używanie drogiej zabawki w najgorszych warunkach.


Bagaże i akcesoria

Pokrowiec na plecak

(60-100 zł)

Wspominałem o tym, żeby nie kupować plecaka, ale pokrowiec przeciwdeszczowy – czemu nie? Zwłaszcza jeśli wkurza Cię zawsze uwalony plecak walający się po białym dywanie w sypialni.

Bukłak

(ok. 150 zł)

Po co nowy bukłak, skoro już ma? Wystarczy powąchać ;)

Torba biodrowa („nerka”)

(ok. 390 zł)

Na krótsze wypady plecak warto zastąpić wygodniejszą torbą biodrową (pisałem o tym tutaj). Jednym z najlepszych modeli jest Evoc Hip Pack Race.

Torba podróżna

(150-1000 zł)

W co Twój biker pakuje rzeczy na wyjazdy rowerowe? Jeśli w starą i śmierdzącą torbę albo worek ukradziony z Ikei, pomyśl nad wypasioną torbą podróżną.

Piersiówka

(od 30 zł)

Jeśli wydaje Ci się, że czasy, kiedy enduro wiązało się ze spożywaniem alkoholu z kumplami na szlaku odeszły w niepamięć, masz rację – wydaje Ci się! ;)

Apteczka

(30-150 zł)

Często pomijany, a w zasadzie niezbędny element wyposażenia górskiego plecaka. Najlepiej sprawdzi się mała saszetka z najpotrzebniejszym wyposażeniem.

Folia ochronna na rower

(od 35 zł)

Błyszcząca folia pozwoli odświeżyć wygląd zmęczonego życiem lakieru i zabezpieczy na przyszłość to, co z niego zostało.

Zapas batonów lub żeli energetycznych

(od 5 zł)

Wielkie pudło ulubionych żeli lub batonów to przede wszystkim wygoda – przek każdym wyjazdem wystarczy uzupełnić zapasy w plecaku, bez chodzenia do sklepu.


Literatura

Książka

(ok. 35 zł)

Trudno o bardziej sprawdzony i niezawodny pomysł na prezent. Najlepsze rowerowe pozycje to: Jazda rowerem górskim (Brian Lopes, Lee McCormack), Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego (Lenard Zinn), Szkoła życia (Maja Włoszczowska). Jeśli Twój wybranek/wybranka poza MTB jeździ też czasem na szosie, możesz mu podarować lekko prześmiewczą (a na pewno śmieszną) biblię zasad kolarskiego savoir vivre: The Rules by Velominati.

Kalendarz

(25-65 zł)

Kalendarz Rowerowego Podhala czy Pinkbike to obowiązkowe wyposażenie każdej sypialni!

Prenumerata czasopisma rowerowego

(100-150 zł)

Oczywiście nic nie zastąpi 1Enduro, ale czasopisma też czasem mają swoje momenty ;) No i 1Enduro trudniej zabrać w miejsca, gdzie nawet biker chodzi pieszo. Do wyboru masz magazyn Bike i bikeBoard.


Przeżycia

Szkolenie techniki jazdy

(80-400 zł – orientacyjnie)

Chcesz podarować coś więcej, niż tylko przedmiot? Możesz podarować np. szybszą i bezpieczniejszą jazdę na rowerze, opłacając swojemu bikerowi szkolenie techniki jazdy – ceny zaczynają się już od 80 zł. O szczegóły pytaj tu: POMBA, MTB AcademySzkolenia MTB ze SzwedemTotalbikes, Enduro Trails.

Karnet do bikeparku

(60-100 zł – orientacyjnie)

Zakup karnetu rowerowego w grudniu może wymagać nieco inwencji twórczej, ale efekt na pewno ucieszy każdego endurowca. Dzień spędzony w bikeparku to miła odmiana od podjazdów i najlepszy sposób na doszlifowanie umiejętności zjazdowych. Sprawdzone polskie miejscówki: Bikepark KasinaStożek, Żar.

Wakacje enduro

Chcesz zaszaleć i spędzić razem upojne wakacje? Albo wręcz przeciwnie – skutecznie pozbyć się drugiej połówki i wyjechać do SPA? Oto prezent ostateczny! Wyjazdy organizuje między innymi Transalp.plSingletrack Trips, Totalbikes, Arek Bike Camp.

Bike fitting

Twój biker skarży się na bóle i niewygody, a żydzi na porządne dopasowanie roweru? Oszczędź mu cierpień i podejmij decyzję za niego. Najczęściej polecane miejsce to krakowski Veloart, ale konkurencji jest coraz więcej, więc możesz też poszukać czegoś w swoim mieście.

Mapy

(ok. 10 zł)

Ten tani i niepozorny prezent potrafi zainspirować do eksploracji zupełnie nieznanych pasm górskich, a w enduro nie ma nic lepszego! Na marginesie: przewodniki typu „Beskid na rowerze” raczej odpuść – są dobre dla XC-bikerów, ale fajne trasy enduro zdarzają się w nich bardzo rzadko. Z dobrej mapy można wyciągnąć dużo więcej!


Enduro-bikerze! Czy wyczerpałem temat? Pochwal się swoim listem do Świętego Mikołaja w komentarzu i pomóż mu w wybraniu idealnego prezentu!

Polecam też udostępnić artykuł na Facebooku – a nuż trafi na niego osoba decyzyjna ;)


rowerowe pomysly na prezent


Zobacz też:

 

82
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
49 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
47 Comment authors
MariaJakubEndurofanKrisAnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dani242 (Daniel Wiśniewski)
Gość
Dani242 (Daniel Wiśniewski)

Na Mikołaja dostałem prenumeratę Bike’a ale to po konsultacji z moją żoną ;];]
Za prezent choinkowy przyjęliśmy opcję książkową –
„Jazda rowerem górskim” – Biarn Lopes, Lee McCormack
„Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego” – Lennard Zinn
„Biblia treningu kolarza górskiego” – Joe Friel

wujasJedrek
Gość
wujasJedrek

Ja jeszcze bym zaproponował (może na następnego Mikołaja??):
– Przepis na Rower – Robert Penn
– Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd – Kazimierz Nowak

Może coś jeszcze polecacie?

Nikodem Słupski
Gość
Nikodem Słupski

Ja na mikołaja dostałem pościel z rowerem górskim. :)

Dani242 (Daniel Wiśniewski)
Gość
Dani242 (Daniel Wiśniewski)

Czyli aktywność całą dobę xD

wojciech bartnicki
Gość
wojciech bartnicki

a jaki rower był dołączony do tej pościeli ? :P

Marcin
Gość
Marcin

Ja kiedyś dostałem bukłak (sam sobie kupiłem:) przydaje się zawsze!
idąc dalej jak juz ktoś ma, to można od razu sprawić sprzęt do czyszczenia bukłaka:)

Teraz marzą mi się rękawice z grubym podbiciem, takie żebym nie musiał ich szukać i mierzyć:D

NatS
Gość
NatS

Cześć,

apropos klocków hamulcowych, nie rozpędzałabym się tak żeby bezwzględnie kupować metaliczne. Prezent spoko ale trzeba wziąć też pod uwagę, że nie każda tarcza jest przystosowana do takowych. Można komuś zrobić kuku w sprzęcie aniżeli przyjemność…

Q
Gość
Q

Yo :)
Pierwsze słyszę ;)
Tarcza to tarcza i na ogół przystosowana jest do każdych klocków (nie dotyczy karbonu).
Problem z przegrzewaniem się tarcz bierze się z nieumiejętnego hamowania na ogół zbyt słabymi hamulcem.
Tyle w temacie :)
pozdrolele
Q

N76
Gość
N76

Nie, nie nie :) Najprościej. Tarcza z dużą ilością małych otworów (np. SM-RT51) do żywicznych, z mniejszą ilością większych (np. SM-RT99) pod metaliczne.

Dobromir
Gość
Dobromir

Niższe modele tarcz nawet mają napis: Resin brake pads only. Stąd może też historie, że metaliczne szybciej niszczą tarcze…

Dawid
Gość
Dawid

Ja dostałem pakiecik – mocna lampa przednia 3000 lumenów, mocna ładowana tylna, multiklucz 22 funkcji oraz miernik cisnienia :)
A co do artykułu to zamiast mleka Stansa polecam Trezado. Stans drogi a wcale nie jest taki świetny natomiast Trezado które użytkuje przegina pod kątem nie zawodności :)

wojciech bartnicki
Gość
wojciech bartnicki

torbę z ikei można kupić – będzie niebieska, a nie żółta :P

Jakub
Gość
Jakub

Ja zawsze chciałem mieć tą żółta, ale legalnie :)

szymon
Gość
szymon

ja przez kilka lat dostałem:
– prenumeratę BikeBoardu (mocne zaskoczenie-super prezent)
– szczotki do mycia roweru,
– kask Urge Endur o Matic,
– multitoola z gornej półki,
-spodenki z pampersem,
– kurtkę rowerową,

Tak więc mam żonkę na medal.

maciek
Gość
maciek

Fajny pomysł, link podesłany.
(jeżeli czytasz to błotniczka nie chcę :))

k.wozniak
Gość
k.wozniak

A co do błotnika, to polecicie coś na tylne koło? Bo odechciewa mi się już czyścić kurtkę :P

Krzysztof Chmiel
Gość
Krzysztof Chmiel

Z moich doświadczeń, do fulla zdecydowanie najlepiej sprawuje się tylny Mudhugger. Tylko wygląda jak kupa niestety i wszyscy będą mieli z niego polew. Ale to jedyny błotnik, który w miarę sprawnie chroni dupsko, bo jest blisko koła.

Kris
Gość
Kris

Hmm … przetestujcie sobie błotnik podsiodłowy z Deca:
https://www.decathlon.pl/botnik-flash-mtb-tylny-id_8327783.html?gclid=Cj0KCQiA3b3gBRDAARIsAL6D-N-mrUD1nzRCA6IubsZI13FhnlrCJye3XboWQ4m9tO_JhlHpDwOzA74aAleKEALw_wcB
Inwestycja żadna, bo całe 12 zeta kosztuje a naprawdę mocno ogranicza wodę i błoto na plecach. Ponadto uspokajam – jest miękki i elastyczny – dwa lata przejeździłem wisząc za siodełkiem i ładnie się składał i prostował.

wojciech bartnicki
Gość
wojciech bartnicki

co do błotników – ja prosze mudhuggera na przód i tył :)
http://rowerowy.com/mtb/akcesoria/blotnik
pasują do fulla i nie są montowane na sztycy – problem dropperów odpada

Fonika
Gość
Fonika

Bardzo jestem ciekawa jakie to niby tarcze nie są przystosowane do klocków metalicznych…

Maciek
Gość
Maciek

Jesteś nieodpowiedzialny pisząc, że spożywanie alkoholu jest choćby w najmniejszym stopniu akceptowalne podczas jazdy na rowerze. Wiem, że budujesz obraz wyluzowanego gościa i ma to pomóc twojej popularności. Ale popularny już jesteś, więc może dla dobra społeczności przestaniesz się wygłupiać?

Great Scott!
Gość
Great Scott!

Popieram

Dobromir
Gość
Dobromir

Ale nie tylko Michał tak uważa, on tylko stwierdza fakt :D

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Całkowicie się zgadzam – można też zaznaczyć, że cały poradnik jest napisany w kierunku kobiet szukających prezentu dla męża/chłopaka etc – czy nie jest to zbyt seksistowski ton?

Ponadto przy okazji zwróciłem również uwagę, że np. w artykule: https://www.1enduro.pl/spd-czy-platformy/ pojawia się często dość „niefortunne” sformułowanie obraźliwe dla osób homoseksualnych – blog powinien być dla wszystkich – powinieneś Michał znaleźć odpowiedni synonim …

Grzegorz Duławska
Gość
Grzegorz Duławska

ta torba z ikei jest świetna sam uźywam od lat i jest tańsza i ma jeden plus nad taką szczelna jak sie zapomni o ciuchach po tripie to wyschną a nie zasmierdną w takiej torbie, ikea jest bardziej praktyczna :)

Mateusz Pomagier
Gość
Mateusz Pomagier

Wśród pozycji do zrealizowania przez świętego koniecznie zonaleźć się musiały owal HCC i jak najkrótszy mostek (np FG 10)
Pozdro dla całej braci Ęduro ;)

Ewelina
Gość
Ewelina

Hej, a mój mąż zażyczył sobie pod choinkę piastę na przednie koło do roweru DH. Jakiej specyfikacji potrzebujecie by coś sensownego doradzić? Będę ogromnie wdzięczna :-).
Dzięki i pozdro

Ewelina
Gość
Ewelina

:) Dzięki
Oś 20mm QR20, 36 szprych, 6 śrób na tarcze, koło 26 cali, Amortyzator dwupółkowy marzochi 888

Kamil B.
Gość
Kamil B.

Kurde, ostatnio znalazłem fajnet-shirty dla wędkarzy. Nie, że jakieś firmy, tylko z takimi nadrukami:
https://www.didwear.com/17-t-shirt-meski
a dla rowerzystów oczywiście nie mają, a bratu chciałem kupić. Nie wiecie gdzie można coś w tym stylu dostać?

Anka
Gość
Anka

Ja skorzystałam z pomysłu i kupiłam swojemu chłopakowi błotnik z fajną grafiką i do tego plecak rowerowy Spokey, żeby miał jak jeździ do pracy czy do znajomych :)

tomek tomecki
Gość
tomek tomecki

mam taki kapselek od piwa :)
PS
piwko zacne było

Cezary
Gość
Cezary

Nie działają linki do szkoleń. Druga sprawa stojak serwisowy Vorel jest odradzany z powodu „przekręcenia się z rowerem”. Szukam już dosyć chwilę, ale nie mogę nic sensownego wypatrzyć bądź jest już niedostępne.

Ewa
Gość
Ewa

Hej Cezary, polecam stojak X Tools (dostępny np. na CRC). Snake wygląda super, tylko mógłby się składać (jest też taki składany, Scorpion się nazywa, tyle że nie rodzimej firmy).

Cezary
Gość
Cezary

Hej Ewa
X tools? Nie mogę znaleźć bądź, źle zrozumiałem. CRC – masz na myśli centrumrowerowe.pl? Szukam coś w stylu BTWIN 500. Fajnie by było jakby stał możliwie blisko ściany, niestety piwnicy nie mogę powiększyć.
Być może ktoś ma doświadczenia ze stojakami i może coś polecić? Szukałem czegoś do około 200zł, teraz zwiększyłem budżet do 400zł :)

Ewa
Gość
Ewa

Hej Cezary, tak jak Michał napisał, chodziło mi o Chain Reaction Cycles. Nawet znalazłam ten stojak taniej na Wigglu:
http://www.chainreactioncycles.com/pl/en/x-tools-home-mechanic-prep-stand-workshop-mat/rp-prod133219
Jest bardzo wygodny, stabilny, mata też jest fajna. Od razu napiszę, że lepiej nie sępić na darmowej wysyłce jeśli chcesz ją faktycznie dostać. Parę razy się zdarzyło że Inpost się chyba zapętlił i odesłał przesyłkę z powrotem do Wiggla bez próby kontaktu ze mną ;)

Ewa
Gość
Ewa
Cezary
Gość
Cezary

Dzięki Ewa & Michał

Ewa
Gość
Ewa

Akurat rękawiczki ciężko dobrać samemu sobie, a co dopiero komuś… Spodenki z wkładką zresztą też. Aa i czemu brak ciuchów damskich? Mogłeś dorzucić chociaż jedną rzecz dla równowagi ;)

Ewa
Gość
Ewa

Mnie w Kasinie do tej pory pamiętają, tyle czasu tam spędziłam przemierzając rękawiczki :D Wniosek – są różnice nawet w obrębie tego samego modelu. Już dawno się wyleczyłam z kupowania rękawiczek przez neta ;)
Co do koszulek damskich to fajne rzeczy ma POC i IXS (Np. koszulka Vibe). Są ok bo nie mają różu i pod rękawy wchodzą ochraniacze, co jest rzadkością w damskich koszulkach. Spodenki Endura wersje 3/4 i POC (brak enduro gapu), rękawiczki Fox.

Ewa
Gość
Ewa

Oops, w złym miejscu wstawiłam odpowiedź, przepraszam!

Bartek Skoczek
Gość
Bartek Skoczek

Dla Beki można kupić konuś koraliki na szprychy albo świecące wentyle :D Fajne koszulki mają tu https://wintertal.com/pl/
Nie reklamuję ale sam nabyłem sztukę z cad dmaprem i bardzo ją sobie chwalę.

Krzysztof Habrat
Gość
Krzysztof Habrat

Ja również jestem mega zadowlony z koszulek http://www.wintertal.pl mam 2 szt i bluzę i bardzo sobie chwalę, a co więcej przykuwa uwagę na ulicy :) i teraz na mikołaja zamierzam zanabyć kurtkę :)

Miś
Gość
Miś

A znacie jakiś fajny kalendarz z seksownymi rowerzystkami? ;P

Michał
Gość
Michał

Czy byłaby możliwość rozszerzenia listy o rowery ze skokiem 180mm, chciałbym dowiedzieć się czy istnieje konkurencja dla Canyona Torque:), a nie znam rynku. Dzięki!

Joanna
Gość
Joanna

Podarowałam bratu na 18-stkę dwa szkolenia (Pomba). Nie wykorzystał :/

Gregor
Gość
Gregor

Na prezent polecam taki dzwonek, super sprawa i super wygląda
https://youtu.be/tMu5YvDijDM

ika
Gość
ika

„pedalskie gacie z lajkry” – serio? bardzo na poziomie, bardzo zabawne.

Konrad
Gość
Konrad

Lajk za apteczkę

Endurofan
Gość
Endurofan

Kilka propozycji w filmiku (link poniżej). Podoba mi się zwłaszcza dolny korek do rury sterowej.
https://youtu.be/ws-EUQoFibw

Jakub
Gość
Jakub

Z tym opryskiwaczem jako myjką to dobry sprawdzony pomysł ale… przy zakupie warto zwrócić uwagę na prozaiczną sprawę jaką jest wielkość otworu/wlewu. Zasadniczo szlaufem nikt tam wody nie będzie nalewał bo jak ma szlauf to po co myjka. Raczej wiadro, strimień. Marolex ma małą dziurę/wlew, szkoda bo najładniejszy ze wszystkich. Są takie co mają większa średnicę lub konstrukcję z kołnierzem/lejkiem (Kwazar). Co więcej Kwazar ma coś jakby podnóżki, co sprawia że pompujesz prawie jak pompką rowerową. :)

Maria
Gość
Maria

Dlaczego wszystkie produkty opisujesz jako dedykowane dla mężczyzn? „Jeżeli dobrze znasz swojego bikera możesz mu kupić…”, „Jeżeli Twój ukochany jeździ na oponach bezdętkowych…”.

Czy naprawdę nadal trzeba przypominać o tym, że DZIEWCZYNY też jeżdzą i też lubią dostawać rowerowe prezenty?

Czytaj kolejny artykuł

Test: Dartmoor Bluebird Pro 2019: 27.5 kontra 29

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 i 29 – dwa niemal identycznie wyposażone ścieżkowce, które różnią się rozmiarem koła. I dwa pytania: który jest lepszy? I czy rower na kołach 27.5″ ma jeszcze rację bytu przy szalejącym boomie na 29″…?


Test Dartmoor Bluebird Pro 29 vs 27,5 2019

Rowery przetestowałem dzięki współpracy z dystrybutorem Dartmoora, firmą Velo.


Dartmoor Bluebird – co to za rowery?

Rowery z serii Bluebird ze skokiem 140/130 mm należą do kategorii trail, ale geometrią, masą i wyposażeniem wyraźnie aspirują do bycia enduro. Oferta składa się z czterech modeli:

Do testu otrzymałem oba warianty Pro: na kołach 27.5″, który w tym roku otrzymał całkiem nową ramę i zmienił koncepcję względem zeszłorocznego Bluebirda 27+, oraz 29″, który reprezentuje bieżący trend na rowery trail/enduro na dużym kole.

Najważniejsze cechy

  • skok 140/130 mm (przód/tył);
  • aluminiowa rama z zawieszeniem jednozawiasowym;
  • kąt główki ramy 66°;
  • zwiększone miejsce na szerokie opony (2.6″ w Bluebirdzie 29 / 2.8″ w 27.5);
  • zawieszenie Fox z serii Performance;
  • 12-rzędowy napęd SRAM NX Eagle;
  • masa 15,7/15,9 kg (27.5/29 – rozmiar L, na mleku, z pedałami).

Najważniejsze różnice

Wszystkie różnice obrazowo omówiłem w bikepornach, zwłaszcza tym poświęconym Bluebirdowi Pro 27.5.

Bikeporn: Dartmoor Bluebird Pro 27.5
Bikeporn: Dartmoor Bluebird Pro 29

Różnice w skrócie:

  • rozmiar koła – Bluebird 29 ma koła 29″ a Bluebird 27.5 ma koła 27.5″. Nie zmyślam!
  • opony – 29er ma opony 2.4″, z kolei Bluebirda 27.5 ubrano w szersze 2.6″.
  • geometria – 29er ma dłuższą bazę kół, ale siedzi się na nim bardziej kompaktowo przez bardziej stromą rurę podsiodłową i wyższy przód.
  • dostępne rozmiary – Bluebirda 27.5 kupisz na ramie S / M / L, podczas gdy Bluebird 29 celuje w wyższych riderów rozmiarami M / L / XL. Ponadto, Bluebird 27.5 ma krótsze rury podsiodłowe, ułatwiające wybór osobom na granicy rozmiarów.

Dartmoor Bluebird 2019 geometria


Test Dartmoor Bluebird Pro 29 vs 27,5 2019

Na pierwszy rzut oka, Bluebirdy mają więcej cech wspólnych, niż różnic. A jak jest w praktyce…?


Na szlaku

Oba Bluebirdy testowałem jednocześnie, jeżdżąc dzień po dniu po tych samych trasach (Babia Góra Trails i Trasy Enduro Srebrna Góra), na tych samych ustawieniach.

Podjazdy

Zacznijmy od tego, że do testu dostałem rowery w rozmiarze L, co wydaje się absurdalnym pomysłem przy moim wzroście (170 cm). Ale dzięki skróceniu rur podsiodłowych i bardzo niskiej sztycy X-Fusion, do optymalnego ustawienia siodła zabrakło zaledwie kilku milimetrów. Długość okazała się spora, ale bez przesady – cyferki są bardzo zbliżone do mojego Whyte G-160.

Zwłaszcza dzięki stromej podsiodłówce Bluebirda 29, długość górnej rury wydaje się kompaktowa i pozwala na zajęcie komfortowej, niewyciągniętej pozycji w siodle (swoją drogą, dużo wygodniejszym od siodełka montowanego w modelach 2018). Bluebird 27.5 jest bardziej zachowawczy – rura podsiodłowa nachylona pod kątem 74° efektywnie wydłuża górną rurę o prawie 3 cm, przez co pozycja jest odczuwalnie bardziej wyciągnięta.

Przesunięcie środka ciężkości do przodu, a do tego nieco dłuższy wahacz powodują, że Bluebird 29 podjeżdża stabilniej i spokojniej. Model na mniejszych kołach częściowo nadrabia to niżej położoną kierownicą, ale na stromych sekcjach i tak trzeba się na nim bardziej napracować, żeby dociążyć przednie koło. Mimo to, Bluebird 27.5 jest na podjazdach bardziej dynamiczny – odpowiada za to niższa masa. Różnica jest niewielka (ok. 200 g), ale w duecie z mniejszymi kołami skutkuje odczuwalnie większą motywacją do żwawego zdobywania wysokości.

Motywacja ta jednak zawsze zostaje wystawiona na ciężką próbę przez masę ocierającą się o 16 kg – na żadnym z Bluebirdów nie pobijesz swoich podjazdowych personal recordów (chyba, że przesiadasz się ze zjazdówki). Nie zabrałbym ich też na transalp, również dlatego, że nie przewidziano żadnej opcji montażu bidonu.

Oba jednak bez problemu dowiozą Cię na szczyt w typowych górskich zastosowaniach. Gdybym nie znał realnej masy obu rowerów, strzelałbym w wartość o kilogram niższą – nadal wysoką i odczuwalną od pierwszego obrotu korbą, ale nie zniechęcającą do długich wycieczek. Lepiej jednak, żeby były to wycieczki górskie – Bluebirdy zdecydowanie nie przepadają za szybkimi rundami XC „dookoła komina”.

Test Dartmoor Bluebird Pro 29 vs 27,5 2019

Jednym z winowajców wysokiej masy jest napęd NX Eagle. Działa bardzo skutecznie, choć nie tak sztywno i precyzyjnie, jak wyższe grupy – powiedziałbym, że jak nieco zaniedbany GX Eagle. Kaseta 11-50T jest jednak nie do przecenienia. Jej zakres bardzo dobrze zgrywa się z przednią zębatką 32T, choć osoby robiące długie i stromy podjazdy będą chciały wymienić ją na mniejszą – na „ściankach” trzeba czasem głębiej sięgnąć łydą. Zwłaszcza w 29erze, w którym przełożenia efektywnie są nieco twardsze.

Okazjonalne przepychanie twardych biegów ujawnia dobrą odporność zawieszenia na pompowanie. W przypadku prostego układu jednozawiasowego, zawsze wiąże się to z kompromisem w postaci kopania w korby przy najechaniu na większe przeszkody. Tutaj udało się osiągnąć dobrą równowagę – kopanie nie przeszkadza, a ewentualne ADHD zawieszenia przy wyjątkowo brutalnym duszeniu pedałów skutecznie uspokaja środkowe ustawienie tłumienia kompresji na damperze – po całkowitą blokadę nie sięgnąłem ani razu.

Zjazdy

Kąt główki ramy 66 stopni, niski suport i reach w okolicach 460 mm – czy to jeszcze ścieżkowiec…? Dodaj do tego szeroką kierownicę i porządne opony i już wiesz, że oba Bluebirdy będą wymiatały na zjazdach.

Rozmiar koła determinuje jednak charakter i styl jazdy. Bluebird 27.5 lepiej spełnia kryteria ścieżkowca – jest lżejszy i zwinniejszy na szlaku, składa się w zakręty jak baletnica po dwóch piwach, a także swobodniej odrywa się od ziemi, prowokując do dynamicznego dociążania/odciążania i zarzucania tyłem.

Bluebird 29 jest przy nim jak stary wilczur przy 3-miesięcznym yorku – stabilniejszy, bezpieczniejszy i mniej wymagający, ale nie prowokujący zbytnio do zabaw. Osoby stosunkowo rzadko odrywające się od ziemi i preferujące płynny sposób pokonywania zakrętów na pewno polubią go bardziej. Na Bluebirdzie 29 jeździ się po prostu jak na rowerze enduro.

No tak, tylko że rowery enduro zazwyczaj mają więcej skoku… Co prawda podczas jazdy po srebrnogórskich OS-ach ani razu nie pomyślałem sobie, że mi go brakuje, ale rzut oka na o-ringi po każdym zjeździe dobitnie pokazywał, że zakres pracy zawieszenia trochę nie nadąża za geometrią i wyposażeniem Bluebirdów.

Ogółem, praca amortyzatora i dampera bardzo przypadła mi do gustu – nawet gdyby Dartmoor miał w ofercie model na zawieszeniu z wyższej półki, mocno bym się zastanowił nad dopłatą. To zdecydowanie mocny punkt obu rowerów, pozwalający wycisnąć 100% z prostego jednozawiasu.

Zresztą system zawieszenia jest głównym elementem odstraszającym wiele osób od zakupu Dartmoora. Niesłusznie! Pisałem już o tym w teście Blackbirda i napiszę jeszcze raz: charakterystyka zawieszenia nie zależy od ilości zawiasów, a od jakości konkretnego projektu. A ten w Dartmoorze po wielu rewizjach jest naprawdę dopracowany. Kopanie w korby i usztywnianie przy hamowaniu owszem, występują, ale nie popsuły mi żadnego dnia w górach. Jeśli nie jeździłeś wcześniej na rowerach z zawieszeniem czterozawiasowym, wątpię, żebyś te zjawiska zauważył.

Zauważysz za to naturalną i przewidywalną charakterystykę ugięcia. Ta prostota – nie tylko konstrukcji, ale też pracy na szlaku – przekłada się na bardzo dobrą skoczność i dynamikę w zakrętach, zwłaszcza w Bluebirdzie 27.5. Jednozawias to nie tylko wady!


Werdykt: Dartmoor Bluebird Pro 29 czy 27.5?

Połączenie wysokiej masy i stosunkowo małego skoku na pewno wielu odstraszy, ale endurowe możliwości na zjazdach i rewelacyjny stosunek ceny do wyposażenia skłaniają do przymknięcia oka na kilogram nadwagi obu testowanych rowerów. Pancerne Bluebirdy to też gratka dla osób ciężkich i ostro jeżdżących, ale po trasach niekoniecznie wymagających aż 160 mm skoku.

Którego z nich bym wybrał dla siebie? To trudne pytanie, bo różnice są zaskakująco subtelne. Ze względu na bardziej zabawowy charakter, zbliżony do mojego Spectrala, chyba byłby to Bluebird 27.5. Model na mniejszych kołach zdecydowanie lepiej pasuje do kategorii „trail” i pokazuje, że ten rozmiar wciąż broni się przed inwazją 29erów.

Ale z drugiej strony, w trakcie testu mój wzrok nieustannie wędrował ku niebieskiemu modelowi na kołach 29″. Biorąc pod uwagę wysoką masę obu maszyn, jego wybór wydaje się bardziej spójny i konsekwentny – Bluebird 29 niespecjalnie udaje ścieżkowca, to po prostu szybki i pancerny rower enduro.

Dlatego to właśnie 29er – choć z symboliczną przewagą – jest zwycięzcą tego porównania, zostawiając jednocześnie jedno bardzo ważne pytanie: jak na jego tle wypadnie nowy Blackbird 29…?


Dartmoor Bluebird Pro 29

Cena: 8 799 zł
Dostępne rozmiary: M/L/XL
Masa: 15,9 kg (rozmiar L, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep dystrybutora


Walety:

  • bardziej spójny, pewny i stabilny charakter;
  • nowoczesna geometria ze stromą rurą podsiodłową;
  • dostępność rozmiaru XL;
  • kompletne wyposażenie w rewelacyjnej cenie;
  • dopracowane zawieszenie.

Zady:

  • brak miejsca na bidon;
  • wysoka masa.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5

Cena: 8 799 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L
Masa: 15,7 kg (rozmiar L, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep dystrybutora


Walety:

  • większa dynamika i zabawowość;
  • nowoczesna geometria, krótsze rury podsiodłowe;
  • szerokie obręcze i opony;
  • kompletne wyposażenie w rewelacyjnej cenie;
  • dopracowane zawieszenie.

Zady:

  • rura podsiodłowa mogłaby być bardziej stroma;
  • brak miejsca na bidon;
  • wysoka masa.

*Bonus: a może Dartmoor Bluebird Evo…?

Testowane przeze mnie rowery to topowe specyfikacje Pro. Do wyboru są jednak jeszcze bardzo kuszące modele Evo (w tym roku z oferty wyleciał budżetowy Bluebird Intro), również na kołach 27.5″ i 29″ do wyboru. W ich przypadku różnice w wyposażeniu są jeszcze mniejsze, bo mają takie same obręcze i opony (Schwalbe Smart Sam 2.6″).

Poza oponami, względem Bluebirdów Pro różnią się przede wszystkim zawieszeniem (podstawowe modele Rock Shoxa: Recon i Monarch) i napędem (SRAM NX w 11-rzędowej odmianie, z kasetą 11-46T i korbą Dartmoora). Reszta jest niemal identyczna, z bardzo dobrą sztycą regulowaną (X-Fusion Manic) włącznie.

Czy warto więc dopłacać równe 2000 zł do Pro? Moim zdaniem tak, bo rower wyposażony tak jak testowane Bluebirdy za 8799 zł to okazja, z której żal nie skorzystać. Jeśli jednak Twój budżet na to nie pozwala, Bluebird Evo będzie bardzo dobrym, niewymagającym znaczących upgrade’ów zakupem „na początek”.


Zobacz też:

 

28
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michal
Gość
Michal

patrząc na cyferki w tabelce, to wheelbase wydaje się krótki jak na te kąty i długość tylnych widełek?

Michal
Gość
Michal

Mam Konę Process 134 w Mce (450mm reach + 426mm cs + 67 główka dają wb 1171mm. Wydawałoby się, że Bluebird w L będzie dłuższy!!!

Robert
Gość
Robert

To teraz poproszę jeszcze o porównanie obu fulli Darta z kołami 29, bo tu mam spory dylemat: Bluebird czy Blackbird?

Endju
Gość
Endju

Wspaniały felieton. Doskonale zagłębia w temat co „lepsze” 27,5 vs 29. Każdy rower jest nieco inny ale ja również odnoszę wrażenie że 29 to nie jest rozmiar dla każdego i do wszystkiego. A cały czas mam dylemat czy kupić sobie na nowy sezon wielocyped 29 calowy i zostanie na 650b nawiasem mówiąc to jak w samochodach – lepiej się mi się jeździ mniejszym mocnych kompaktem niż autem segmentu wyższego o bardziej komfortowym zawieszeniu… Ale to oczywiście moje zdanie

Paweł
Gość
Paweł

dobra, a czy ktoś potrafi powiedzieć kiedy te rowery „oficjalnie” wejdą do sklepów, bo na razie sprzedawcy to mnie zachęcają żebym zostawił zaliczkę, a jak się tylko pojawią to będą dzwonić.

dicon
Gość
dicon

Janek gadał, że w styczniu tafią trailówy i enduraki, reszta luty, marzec ;)

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Czy jest sens kupić ramę z 2018, można teraz ja kupić w dobrej cenie, chce zlozyć rumaka na tej ramie z kołami 29.

R4L
Gość
R4L

Patrząc na ilość miejsca na opone w roczniku 2018, to poważnie bym się zastanowił czy nie warto doplacić do nowego rocznika.

Robeer
Gość
Robeer

A czy dla niskiej osoby 165 cm zakup roweru na kołach 29″ ma sens?

Pytam bo rower który mi się podoba, Trek fuel ex 7, jest sprzedawany tylko na takich kołach :(

Interesuje mnie jazda po lesie, singlach i górach. Ale bez żadnego hardcoru, korzenie kamienie i tyle. Raczej rekreacja.

Dzięki za pomoc,

Robeer
Gość
Robeer

I jeszcze pytanie o napęd sram nx eagle. Bo piszesz że pracuje jak zaniedbany gx.

A jak wypad do zwykłego nx? Pracuje tak samo czy gorzej?

Czy jazda na nx eagle była frustrująca? Przeskakiwanie, słabe wchodzenie itd? Psuje to frajdę zjazdy?

Maciej
Gość
Maciej

Obecnie mam rower xc z podsiodłówką 533mm. Tutaj rozmiarówka kończy się na 480 w rozmiarze xl… Czy to ma szanse działać i nie chrupnąć? (Duża rama, duży rowerzysta, 100kg wagi bez ciuchów)

Antek
Gość
Antek

Będzie test nowego Kross Dust 2.0?Napaliłem się na niego,ale chciałbym aby ktoś powiedział jak to jedzie na 29.

Artek
Gość
Artek

O tak. Fajnie by było poczytać.

Wojciechu
Gość
Wojciechu

Michał, czy jest szansa na test NSów? szczególnie 29er ;)

slateblank
Gość
slateblank

Czytam sobie Twoje recki, i po tych wszystkich lekturach stwierdzam, że jeśli miałbym dziś kupować rower wybrałbym Bluebirda 27.5 pro. Cena jest dobra, wizualnie bez tego zastrzału wygląda dobrze (to nie jest szczyt, ale w tej półce cenowej – do przyjęcia). Poza tym, producent z Polski, projekt z Polski, dobra robota Janka w DIrt It More – mnie to przekonuje. Mam nadzieję, że załapię się na model 27.5 w przyszłym roku :)

Czytaj kolejny artykuł

Finale Ligure - 9 rowerów obozowiczów

Mam nadzieję, że moja relacja z obozu w Finale Ligure z Singletrack Trips przekonała Cię do wyjazdu i teraz zastanawiasz się już tylko nad tym, jaki rower zabrać. Mam dla Ciebie odpowiedź z pierwszej ręki: oto, na czym jeździli uczestnicy mojego turnusu!



Jaki rower do Finale? Wnioski

Bazując na wyborach uczestników i własnych doświadczeniach, powiedziałbym, że w rowerze na Finale liczą się cztery elementy: zawieszenie, geometria, hamulce i opony.

Zawieszenie

W Finale Ligure jest bardzo mało latania, za to mnóstwo sekcji technicznych i skalistych ścianek. W związku z tym, skok zawieszenia nie jest aż tak istotny, jak jakość jego pracy. Mam tu na myśli wydajne tłumienie, które nie „zatka się” na szybko pokonywanych nierównościach, a jednocześnie powstrzyma zapadanie się przodu na ściankach.

Z pewnością pomoże w tym pełny serwis przed wyjazdem, co zdecydowanie polecam zrobić. Warto też utwardzić nieco widelec, co pozwoli zachować bezpieczną geometrię na stromiznach – proponuję zacząć od ok. 15% sagu przy pomiarze na stojąco.

→ Więcej: Regulacja zawieszenia – poradnik

Finale Ligure - jaki rower?

Geometria

Na stromych sekcjach oczywiście kluczowa dla pewności siebie (i spójności układu kostno-stawowego) jest nowoczesna geometria z długą bazą kół i płaskim kątem główki ramy. Jeśli zawieszenie nie nadąża, zawsze można zwolnić, ale pewnego, stabilnego prowadzenia nic nie zastąpi.

→ Więcej: Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

I choć wydaje się, że mając już rower, niewiele da się w tej kwestii zrobić, to nie jest to do końca prawdą. Tulejki offsetowe czy stery wypłaszczające kąt główki to dużo mniejszy wydatek, niż nowa rama. A niektóre (istotne!) zmiany, jak wysokość kierownicy, nie kosztują ani grosza.

→ Więcej: Rower EVO – jak dostosować rower do enduro
→ Więcej: Wysokość kierownicy – najbardziej niedoceniany składnik geometrii?

Finale Ligure - jaki rower?

Hamulce

W poprzednim akapicie wspomniałem, że „zawsze można zwolnić” – oczywiście pod warunkiem, że masz mocne i odporne na przegrzanie hamulce. Nie bez powodu 8 z 10 pokazanych wyżej rowerów ma 4-tłoczkowe zaciski, a standardem są tarcze 203 mm (przynajmniej z przodu).

Przed wyjazdem warto też odpowietrzyć układ i koniecznie spakować dwa komplety zapasowych klocków (i/lub od razu profilaktyczne założyć nowe).

→ Więcej: Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Finale Ligure - jaki rower?

Opony

Przy pierwszym kontakcie z trasami takimi jak Madonna della Guardia będziesz się zastanawiał, jakim cudem Twoje opony mają przetrwać szybki przejazd po tych ostrych, sterczących kamieniach. Z tego powodu jazda na dętkach moim zdaniem w ogóle nie wchodzi tu w grę (w każdym razie nie przy ciśnieniach zapewniających jakąkolwiek przyczepność). Ale nawet użytkownicy tubeless nie są bezpieczni – lepiej mieć ze sobą pełny zestaw naprawczy.

→ Więcej: Opony enduro #6: Tubeless – wszystko, co chciałbyś wiedzieć

Dobrym pomysłem będzie też któraś z wkładek anty-dobiciowych (niezależnie, czy będzie to Procore za milion, czy sznur dylatacyjny z Allegro). A jeśli masz w garażu 1,3-kilogramową oponę ze zjazdowym oplotem, to jest właśnie ten moment, żeby po nią sięgnąć.

→ Więcej: Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić

Koniecznie weź też manometr i upewnij się, że jeździsz na ciśnieniu przynajmniej o 20% wyższym, niż w Polsce.

→ Więcej: Opony enduro #4: Jakie ciśnienie?

Finale Ligure - jaki rower?


A czy nada się hardtail / zjazdówka / e-bike?

Jeśli masz rower enduro lub ścieżkowca spełniającego opisane powyżej kryteria, śmiało atakuj liguryjskie trasy. A co z bardziej nietypowymi opcjami…?

  • hardtailbardzo lubię ścieżkowe sztywniaki i uważam, że zakres ich zastosowań w 90% miejscówek ograniczają wyłącznie umiejętności ridera. Finale Ligure należy właśnie do tych 10%. Gdyby hardtail był moim jedynym rowerem, zdecydowanie wybrałbym sobie inny wakacyjny kierunek…
  • zjazdówka – o ile na obozie w San Remo z ABC rower DH ma co robić, to w Finale z Singletrack Trips byłby sporym ograniczeniem na wycieczkach enduro, które są nieodłącznym elementem obozów tego organizatora.
  • e-bike – zabierane elektryka na obóz, na którym większość podjazdów pokonuje się busem, to lekki overkill, ale jeśli e-bike to Twój jedyny rower, to czemu nie…? Natomiast jeśli miałbym jechać do Finale samodzielnie, bez busa, to elektryk (najlepiej z dodatkową baterią) byłby wręcz jedynym słusznym wyborem.

Finale Ligure - obóz enduro Singletrack Trips


Co jeszcze zabrać?

Podsumowując powyższe rady, sugeruję zabrać ze sobą:

  • zapasowy hak przerzutki (obowiązkowo!);
  • 2 zapasowe komplety klocków hamulcowych;
  • zestaw naprawczy do opon tubeless;
  • dętka-dojazdówka;
  • manometr;
  • smar do łańcucha;
  • zapasowa opona (opcjonalnie).
Finale Ligure - obóz enduro Singletrack Trips

Jadąc na obóz, nie musisz za to zabierać narzędzi (poza podręcznym multitoolem), bo wszystko jest na miejscu (poza ewentualnymi niestandardowymi końcówkami czy przejściówkami).


Podsumowanie

O ile w przypadku transalpu wśród uczestników panował totalny freestyle, tak Finale wykazało pełną spójność: wszystkie rowery to enduro, ewentualnie z pogranicza trail/all-mountain. I w zasadzie jest to najlepsza odpowiedź na pytanie „jaki rower zabrać do Finale?”.

Ale wybór roweru o odpowiednim przeznaczeniu to nie wszystko – miejscówka ta jest dość wymagająca dla sprzętu, dlatego przed wyjazdem warto zadbać o takie kluczowe elementy, jak opony, hamulce i stan zawieszenia. Potem pozostaje już tylko uczciwa ocena własnych umiejętności i zaklepanie miejsca na obóz!


Zobacz też powiązane artykuły:

 

40
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek
Gość
Maciek

Przewidujesz w najbliższym czasie jakąś recenzję / opis Cane Creek’a Helm?

Romano
Gość
Romano

No dobra, zainspirowały mnie Miniony Malwiny. Mam aktualnie HR II 2.30 na rajfach 30mm i już powoli idzie nowe, właśnie DHF. Warto iść w WT, czy to tylko chłyt.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Maxxis zmienił swoją zawyżoną numerację już dość długi czas temu – Maxxisy 2,35 zostały zastąpione dużo szerszymi 2,3; natomiast Maxxisy 2,5 zostały zastąpione szerszymi 2,5WT. Obecnie Maxxis 2,5WT jest porównywalny z 2,4-2,5 innych marek; a Maxxis 2,3 z 2,3 innych marek. Dyskusja zatem nie jest o tym, czy WT to chwyt marketingowy czy nie – dyskusja jest o tym, czy wolisz szersza oponę czy węższą. Ja tam wole szersze i mam zarówno z przodu jak i z tyłu DHF 2,5WT. Jak masz koła 26″ to sytuacja nie jest taka prosta -> Na przód w miękkiej (zjazdowej) mieszance ST dla opon… Czytaj więcej »

Cyprian
Gość
Cyprian

Maxxis 2.3 na obręczy 30mm źle się układają, tzn są za wąskie. Max to 27mm. Jeśli masz 30mm to lepiej wziąć wt albo 2.6

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Widać że do Polski nie dotarła moda na koła 29 w rowerach enduro. Jeśli dobrze widziałem nie ma ani jednego twentyninera. Ciekawe.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Z reszta ile jest obecnie na rynku dostępnych 29er z „nowoczesną”, „agresywną” geometrią Enduro? Canyon – brak; YT – jest, ale ma średnie opinie; Trek – jest, ale dopiero aluminiowy entry rower (o ile można tak napisać o sprzęcie za 13k) jest dostępny dopiero od teraz; Giant – brak; Commencal – jest od miesiąca; Kross – brak… To tak w odniesieniu do marek z artykułu, czyli defacto tych najpopularniejszych. Jak tą listę rozszerzymy również o mniej popularne i droższe marki to i tak sumarycznie wyjdzie, że da się wybierać pomiędzy kilkunastoma obecnymi od niedawna rowerami. Ergo – jeszcze niestety nie… Czytaj więcej »

Robert
Gość
Robert

29″ Trek Slash jest od 2017 (carbon). Od tego roku tylko doszła wersja alum.

Damian
Gość
Damian

Nocne rajdy po okolicznych traskach mają swój urok, od kilku lat śmigam po nocach z powodu braku kompletnie czasu za dnia… Polecam naprawde, każdy zły humor przechodzi po 10 minutach :D

Damian
Gość
Damian

Wszyscy czytają i nie wierzą. Jak to w ogóle możliwe, jeździć na aż 5- (słownie PIĘCIO) letnim staruszku takim jak YT Wicked? To wtedy już koła były okrągłe czy nadal kwadratowe? Myślę, że to muzeum zostało ustawiane tylko do zdjęć, Szanowna Posiadaczka dla niepoznaki tylko wdziewała ubranka rowerowe i woziła się całą wycieczkę busem góra-dół. Bo jak wiadomo, na tak odstającym rowerze nie da się jeździć.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Zastanawiam się czasem czy bardziej bawią mnie ludzie wymieniający co 5min swój sprzęt bo trzeba być Ęduro na topie, czy też tacy co zostali ze sprzętem w 2005 roku twierdząc, że wszystkie te późniejsze zmiany to zły marketing i bujdy na które są niepodatni? ;)

Wicked jest rowerem starym i tyle (bo ma starsza geo i małe koła) – z tym, że nie jest aż tak stary jak np. pierwsze Nomady (które nadal są całkiem fajnymi rowerami) ;)

Damian
Gość
Damian

Śmieszny jest tylko brak skilla.

Sprzęt to sprawa drugorzędna i bardzo często kwestia preferencji. Koła 26” mają swoje zalety, a 27.5” to również małe koła, większe od 27.5” o niecałe 5%. Długi reach to też kompromis a nie objawienie, w zależności od tego co robisz na rowerze to sensowny jest za duży lub za mały rozmiar. A o anti-squat kompetentne firmy wiedziały już ponad 10 lat temu.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Dyskusje rozpoczął Twój post „wyśmiewający” akapit Michała o „staruszku” – czyli dyskusja od początku dotyczy sprzętu i podejścia do niego… Jaki jest związek pomiędzy skillem, a posiadanym sprzętem? Wg. mnie bezpośrednio żaden… Z reszta cały artykuł do którego się odnosisz to przegląd sprzętu – nie ma tu nic o skillu o którym Michał tez czasem pisze. Nikt tu nigdzie nie twierdzi, że musisz mieć rower z tego roku za co najmniej x żeby móc się dobrze bawić, poza zastrzeżeniem, że musisz mieć ileś tam skoku czy jakieś opony – co też nie jest prawdą uniwersalną, ale jest prawda dotyczącą 95%… Czytaj więcej »

MaSz
Gość
MaSz

A co za koszulke masz na sobie Michal i gdzie ja mozna kupic??

Paweł
Gość
Paweł

Byłem w Finale i San Remo kilkukrotnie i najważniejsza jest dobra ekipa do jazdy i atmosfera wydaje mi się z każdy kto jedzie na obóz ma świadomość tego że powinien zabrać ze sobą sprawny rower i jakaś oponę na wymianę a czy to będzie MM,dhf,dhr,HR2 to już mniejsza z tym. W zeszłym roku byłem na Remedy 27 a w tym na Slash 29 i uważam że 29 ogarnia dużo lepiej tam jest bardzo przyczepie a większe koło się tak miło przetacza po glaziorach zastanawia mnie tylko dlaczego sugerujecie że 29 gorzej skręca???

Mieszko
Gość
Mieszko

Wolno wiedzieć ile masz wzrostu , jakie rozmiary ram Remedy i Slash?

Paweł
Gość
Paweł

19,5 i 19,5

Juras
Gość
Juras

Ile Paweł masz wzrostu?

Paweł
Gość
Paweł

187

Teraw
Gość
Teraw

Piszesz o użyciu sznura dylatacyjnego jako zamiennika huck noris. Jaka powinna być średnica sznura? I jaka długość? Ma latać swobodnie w oponie, czy być raczej opięty na obręczy?

Jaro
Gość
Jaro

A co z 26+ w Moonshinie? Definitywny koniec eksperymentu czy tylko zmiana na Finale?

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Skoro już jesteś przy ocenie rowerów, bo widzę że jeździłeś już chyba wszystkimi ;) to napisz, ale tak szczerze bez reklamowania i promowania, jaki był ten jedyny najlepszy, najbardziej dopracowany rower na jakim było ci jeździć. Fajnie by było gdybyś też się nie kierował że stary czy nowy, że koła miał 26 albo 29.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top