Menu
Menu Szukaj

Night ride - po co, jak i dlaczego?

Kiedy godzina zachodu słońca zaczyna zbliżać się do godziny wyjścia z pracy, oznacza to jedno: poirytowanie rowerzystów (to jedno z łagodniejszych określeń, jakie przyszły mi do głowy po zapoznaniu się z kolejną gównoburzą na Facebooku). Ale nie lękajcie się! Jest na to lekarstwo! Witamina D? Alkohol? Antydepresanty? Nie tylko! To night ride! Oto wszystko, co chciałbyś wiedzieć o jeżdżeniu na rowerze nocą, ale przez jesiennego doła nie chciało Ci się zapytać.

Night Ride - jazda nocą na rowerze


5 powodów, dlaczego warto jeździć nocą

Kiedy robi się ciemno, robi się też zimno i ogólnie bardzo zachęcająco… do zapoznania się z nowościami na Netfliksie. Ale poza oczywistym argumentem braku słonecznej alternatywy, night riding ma też inne zalety:

1. Więcej czasu na rower

To, że w sezonie jesienno-chujowym-zimowym zasoby słońca są ograniczone, jest oczywiste. Ale nawet latem lampki mogą być sposobem na uwolnienie się od wymówek ograniczeń czasowych związanych z pracą i rodziną. Masz akurat czas na jazdę? No to jedź i nie zastanawiaj się, czy zdążysz przed zmrokiem.

2. Odkrywanie tras na nowo

W świetle rowerowej latarki wszystko wygląda inaczej. Nie musisz pakować się do auta i jechać w góry, żeby poczuć ducha przygody. Wystarczy krótka runda pod domem. Gwarantuję, że nie poznasz „swoich” ścieżek. Ja na pierwszym night-ride zgubiłem się w lesie parę kilometrów od domu… I było zajebiście!

3. Adrenalina!

„Duch przygody” będzie Ci zresztą towarzyszył cały czas. Nawet, jeśli nie boisz się ciemności, odgłosy wydawane przez zwierzęta i dostrzegane kątem oka błyski oczu wyglądających z lasu szybko nakręcą Twoją wyobraźnię i przyspieszą bicie serca. A po to w końcu jeździ się na rowerze, prawda?

4. Trening

Adrenalina bardzo dobrze wpływa na tempo jazdy, a szmery w lesie zapobiegają zbyt długim postojom. To przeciwieństwo oglądania YouTube’a na trenażerze – a z podobnym efektem.

5. Czas na przemyślenia

Nie chciałbym iść zbytnio w psychologię, metafizykę i hemoglobinę, ale czasem po prostu trzeba się odciąć i pomyśleć. A gdzie lepiej to zrobić, niż na rowerze, kiedy nie otacza Cię nic poza ciemnością? Wnioskując po komentarzach na Facebooku, wielu z nas przydałby się taki reset


Jak się przygotować na night ride?

Przekonany? Przejdźmy zatem do kwestii praktycznych.

Oświetlenie

Dobre lampki do podstawa. Thank you, Captain Obvious! Jeszcze kilka lat temu „dobre lampki” były równoznaczne z kwotami rzędu minimalnej krajowej, ale technika (i takie jej osiągnięcia, jak Aliexpress) poszła do przodu i zestaw umożliwiający pełnoprawną jazdę w górach można skompletować za około 200 zł.

Domyślnym wyborem jest latarka Convoy S2+, której poświęciłem cały artykuł i którą gorąco polecam, jeśli nie chcesz się wdawać w szczegóły i wydawać dużo pieniędzy:

→ Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower (w podsumowaniu znajdziesz gotową listę zakupów)

Convoy S2+ - barwa kolor diody
Convoy S2+ jest jak Mazda MX-5 wśród lampek rowerowych – stanowi odpowiedź na każde pytanie.

Kilka uwag ogólnych dotyczących oświetlenia na night ride:

Ile potrzebuję lumenów?

To trudne pytanie, bo lumen lumenowi nie równy… zwłaszcza chiński ;) Możesz jednak przyjąć, że do jazdy w lesie najbardziej sensowne są lampki o jasności 800-1500 lm (dla porównania, ta druga wartość odpowiada typowemu reflektorowi samochodowemu). Niższa wartość ogranicza przy szybkiej jeździe, wyższa tworzy bardzo mocny kontrast z ciemnym otoczeniem, przez co oczy nie nadążają z adaptacją i nieoświetlone obszary stają się po prostu czarne.

Rozkład światła

Od liczby lumenów znacznie ważniejszy jest rozkład światła, czyli kształt oświetlonej „plamy” terenu. Nie brakuje zwolenników świecenia jak najdalej (aż do granicy absurdu), ja jednak wolę poświęcić zasięg na rzecz szerokości, minimalizującej wspomniane wyżej „martwe pole”.

Night Ride - jazda nocą na rowerze
Szerokie światło jest szczególnie ważne, jeśli masz lampkę zamontowaną na kierownicy – wąska wiązka (w skrócie wiąska) tworzy efekt tunelu, w którym nietrudno o przestrzelenie zakrętu.

Lampka na kierownicy czy na kasku?

Odpowiedź jest prosta: tak. Zdecydowanie polecam dwa źródła światła:

  • to na kierownicy stabilnie oświetla kierunek jazdy. Jest też położone niżej, przez co lepiej „rysuje” kontury nierówności terenu.
  • to na głowie umożliwia doświetlanie zakrętów i kontrolowanie, czy hałas za Tobą to wkurzony dzik, czy tylko kamień spod koła.
Night Ride - jazda nocą na rowerze
Jeśli na początek chcesz się ograniczyć do jednej lampki, zdecydowanie polecam montaż na kasku.

A lampki z zewnętrznym akumulatorem?

Jestem wielkim zwolennikiem prostoty i poręczności lampek ze zintegrowanym akumulatorem i po zakupie Convoya ani razu nie użyłem swojego Solarstorma z ogniwem na kablu.

To drugie rozwiązanie ma jednak jedną istotną zaletę: pojemność, która zależnie od wielkości pakietu, może być nawet kilkukrotnie wyższa od pojedynczego ogniwa zamontowanego w latarce. Ja wolę wozić „zapasowy prąd” w kieszeni (ogniwa do Convoya są tanie i szybko się je wymienia), ale jeśli potrzebujesz komfortu kilkugodzinnego świecenia bez przerw na „przeładowanie”, wybierz lampkę z dużym zewnętrznym akumulatorem (ostatnio coraz częściej w postaci powerbanka).

A co z jazdą po mieście?

Convoy jest domyślnym wyborem do ganiania po lasach, ale zupełnie nie nadaje się na ulicę – ze względu na typową dla latarki okrągłą wiązkę, brutalnie oślepia wszystkich, którzy staną mu na drodze. Warto więc założyć na kierownicę dodatkową małą lampkę pozycyjną, która umożliwi bezpieczne pokonanie dojazdówek przez cywilizację.

Jeśli jednak drogi publiczne to większość Twoich nocnych tras, wybierz model o nieco mniejszej jasności i z odcięciem, czyli optyką i „daszkiem” zapobiegającymi oślepianiu innych.

Night Ride - jazda nocą na rowerze
Ja na szybkie rundy po miejskich parkach kupiłem niedawno za grosze chiński bestseller: Xanes SFL-01. Oczywiście jego jasność nie może się równać z Convoyem (chyba że ustawionym na 40% mocy), ale rozkład światła, małe gabaryty i możliwość ładowania przez USB bardzo dobrze sprawdzają się na miejskich night ride’ach w drodze powrotnej z pracy.

Pamiętaj o tylnej lampce!

Najważniejsze to widzieć, dokąd się zmierza (Paulo Rowerho). Ale w tym wszystkim nie można zapomnieć o tylnej lampce, która uratuje Ci dupę (dosłownie) w towarzystwie samochodów.

Night Ride - jazda nocą na rowerze
Wybór jest dowolny – cokolwiek będzie tysiąc razy lepsze od niczego (dopóki się nie zepsuje, więc bez przesady z oszczędnościami).

Pro-tip: bardzo dobrym wynalazkiem (wymaganym zresztą przepisami) jest też tylny odblask. Ale nie ten paskudny plastikowy, który dostałeś z rowerem. Ja nakleiłem na ramę/sztycę kawałek czerwonej taśmy obrysowej używanej m.in. na ciężarówkach i przyczepach. Na Allegro kosztuje kilka złotych, nie szpeci zbytnio roweru, a działa znakomicie!

Zapasowa czołówka w kieszeni

Zdecydowanie dobrym pomysłem jest też dodatkowa „zwykła” czołówka w kieszeni/plecaku. Będzie zbawieniem w razie awarii roweru czy zgubienia lampki właściwej podczas gleby. Sprawdzone info. Dowiezie Cię też do domu, kiedy baterie w głównym oświetleniu odmówią współpracy szybciej, niż się spodziewałeś (co w zimowych temperaturach nie jest niczym nadzwyczajnym).


Jak się ubrać na night ride?

Jednym słowem: cieplej. Jeśli interesowałaby Cię większa liczba słów, zapraszam do tego poradnika:

→ Więcej: Jak się ubrać na rower jesienią i zimą?

Jak przygotować rower?

Poza przyczepieniem lampek, na night ride’ach nie obowiązują żadne SZPR (Specjalne Zasady Przygotowania Roweru). Tak jak w przypadku ubrań, polecam więc ogólny poradnik zimowo-sprzętowy:

→ Więcej: Jak przygotować rower do zimy?

Na jedną rzecz musisz jednak zwrócić szczególną uwagę: bezawaryjność. W środku lasu, przy dogorywającej lampce, nawet drobna awaria może przerodzić się w spory problem. Dlatego warto zadbać o to, żeby w rowerze wszystko działało tip-top. A w szczególności sprawdzić przed wyjazdem ciśnienie w oponach, które w niskich temperaturach spada szybciej, niż latem.

→ Więcej: Opony enduro #4: Jakie ciśnienie?

Co zabrać na night ride?

Poza wspomnianą wyżej zapasową czołówką (nigdy nie ruszaj na night ride z tylko jednym źródłem światła!), spakuj w miarę możliwości zapasowe akumulatory do głównych lampek. W przypadku Convoya, koszt porządnego ogniwa to ok. 30 zł.

Spakuj też pełny zestaw naprawczy oraz jakiegoś batona i picie – nawet jeśli wybierasz się na krótką rundę „dookoła komina”. Naładowana bateria w telefonie to też dobry pomysł…

Wybór trasy

Łańcuch nasmarowany, lampki założone? Pozostaje ruszyć w trasę. Ale jaką…? Krótko mówiąc: prostą. Urokiem nocnej jazdy jest to, że nie trzeba zbytnio kombinować, żeby było fajnie.


Podsumowanie

Nocna jazda ma wiele zalet, z których główną jest podtrzymywanie zdrowia psychicznego w okresie jesienno-zimowym. A ponieważ porządne oświetlenie zrobiło się śmiesznie tanie, warto spróbować samemu i uczynić Facebooka lepszym miejscem.


Zobacz też pozostałe części mojego zimowego poradnika, o których wspominałem w artykule:

 

91
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
60 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
37 Comment authors
MateuszSławekMariaAqqZdzisław Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gary Fisher
Gość
Gary Fisher

Pierwszy

Groow (Kuba Jędrzejczyk)
Gość
Groow (Kuba Jędrzejczyk)

Gratuluję :D

Elvis
Gość
Elvis

Uczyńmy internet lepszym miejscem, chodźmy na rower ;)

Kubol
Gość
Kubol

Ja bym nie dał rady jechać z jednym Convoyem, za mało światła moim zdaniem, ale to zależy gdzie i jak szybko się jedzie.
Jeżeli chodzi o lampki na aku, to dodatkową zaletą jest to, że jest lżejsza oraz ma lepiej rozłożoną masę niż Convoy i to czuć na głowie (bateria siedzi wtedy w plecaku).

Ariel
Gość
Ariel

Kiedyś namiętnie nightride’y w okolicach Katowic Ale głównie latem. W tym roku kupiłem rower enduro i trochę mi głupio było na początku ciosać trasy w parku śląskim. Teraz dzień za krótki na wypad w góry w tygodniu.. Ale zima mnie przeraża. Ciężko kogoś namówić:)

Remi Hardy
Gość
Remi Hardy

Już kilka nightride’ów mam za sobą. Jazda po lesie samemu nocą to super sprawa i polecam każdemu, choć wiem, że nie każdy sie odważy ;). 2 lampki to podstawa! Polecam jedną na kiermane trochę mocniejszą i drugą na kask lżejszą. 300 lm plus 200 lm daje radę, choć może w chinskich wyrobach te wartości są/muszą być trochę większe. Na początek trzeba trochę się przyzwyczaić. Każdy przypadkowy dźwięk w lesie nocą potrafi mocno pobudzić wyobraźnie. Ja sobie z tym poradziłem zakładając sluchawki z muzyką. Skupiam sie tylko na jezdzie, a same oczy spokojniej przekazują bodźce do mózgu odbierane z leśnego otoczenia. UWAGA na dziki! Nocą jest ich pełno (Trójmiejskie lasy), ale spokojnie, jesli takiego osobnika nie najedziesz to raczej sam się tobą nie zainteresuje, światła je płoszą. Adrenalinka fajnie działa i mimo tych samych scieżek, na nową one cieszą :) Pozdrawiam nightriderów.

raa
Gość
raa
gargamel
Gość
gargamel

Z dwoma można pobawić się optyką i do jednej wstawić inny kolimator.

raa
Gość
raa

mozna co chcesz, ale jak masz jedna na glowie >1000-1500lm to juz wiecej nie potrzeba

Groow (Kuba Jędrzejczyk)
Gość
Groow (Kuba Jędrzejczyk)

Jutro idę na rower po ciemku.
Ten poradnik mnie zmotywował :D

Patryk
Gość
Patryk

Aż Ci muszę podziękować,jutro po szkole wyciągam lampkę i jadę na lokalne ścieżki, skutecznie mnie zmotywowałeś ;)

Wookasz Bicycleta
Gość
Wookasz Bicycleta

Jeżdżę rowerem codziennie, codziennie wracam po zmierzchu, codziennie jak najwięcej przez las. Do niedawna używałem latarki Prox Torch (600lm). Na pełnej mocy dawała radę, ale prędkości duże strach było osiągać, no i czas świecenia dupy też nie urywał, a do domu czasem na prawdę daleko. Kupiłem więc taką z zewnętrznym akulumatorem (moja córka tak mówi xD) i stwierdzam, że 1600lm to naprawdę wystarczająca wartość. Jest tak jasno, że używam połowy mocy. I faktycznie jak sięgnę pamięcią wstecz to pierwsza samotna jazda po ciemku przez las dostarczyła sporych wrażeń (nigdy słuchawek, ani w dzień, ani w nocy). Zwierzęta po zmierzchu są aktywniejsze, żerują, łatwiej je spotkać lub usłyszeć, więc jeżeli ktoś naparza na rowerku, a w nocy przez las nie jeździ niech spróbuje.

Marek
Gość
Marek

Wszystko fajnie ale nie napisałeś co zrobić jak z lasu wyjdzie zombie? Na wielu filmach widziałem że tak się może stać….

Tomek Kaśków
Gość
Tomek Kaśków

ja słyszałem że człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie.

krzychumalina
Gość
krzychumalina

:D Właśnie wróciłem z nocnej jazdy, a tu proszę- temat na tapecie. Zachęcam wszystkich, super sprawa! Skorzystałem też z porad na 1E i zakupiłem Convoya – daje rade.!!!Dodam jeszcze, że wychodząc na najt rajda warto sprawdzić czy nasz smartfon nie leci na oparach po całym dniu mazania. Na chłodzie/mrozie bateria szybciej może się wyzerować, a wtedy brak kontaktu ze światem, w krytycznych momentach może się okazać kluczowy! A co do zwierząt najlepiej uzmysłowić sobie, że one tak samo funkcjonują obok nas i tak samo boją się nas zarówno w dzień jak i w nocy – to jedynie nasza wyobraźnia i wzmożona percepcja słuchu w nocy działa bardziej na wyobraźnię ;) Pozdrawiam

Mateusz
Gość
Mateusz

Z chęcią poszedłbym na rower w nocy, ale u mnie po 17.00 somg, że aż w oczy szczypie. Chyba wszyscy jak na komendę zaczynają spalać plastik. Lipa…

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Bo to się do lasa jedzie, do lasa panie!;)

Gitara
Gość
Gitara

Ja tam kilka nocnych jazd zaliczyłem,ale takich po których jestem bardzo zadowolony to było nas zakończeniu sezonu nas Srebrnej.Nie sądziłem ze można tak zapie###ć :D Zaliczenie OS 2 i A1 to była wisienka na torcie.Po tym jazda już jest zupełnie inna.Mógł bym mieć dwie lampki ale w jednej załatwiłem zewnętrzny akumulator i został mi tylko Kellys Beam i tez spokojnie dał radę..Polecam takie nocne mocne jady..

Sławek
Gość
Sławek

W tym sezonie byłem więcej razy na nr niż za dnia. Niestety głównie ruszam po 21 i ciężko znaleźć kogoś z kimś można pojeździć w takich godzinach. Uważam że jazda samemu ma klimat i daje niesamowity dreszczyk emocji (wspomniana wyżej nocna percepcja) ale może być bardzo niebezpieczna. W nocy znacznie łatwiej o glebę co może okazać się tragiczne jeśli nikt Cię nie znajdzie. Ale tak jak pisałem powyżej ciężko kogoś znaleźć żeby wspólnie pojeździć wiec co pozostaje…. Jeżdżę samemu.

Yacor
Gość
Yacor

No to polecam włączyć w endomondo śledzenie online i udostepnienie bliskim/znajomym tak na wszelki wypadek, jak by co… oby nie.

Marek
Gość
Marek

Masz taka opcje nawet w google maps od niedawna choc radze przetestowac za dnia.

EnduroTata
Gość
EnduroTata

Ta sama opcja jest w Stravie – Beacon. Dodatkowo używam opcji wzywania pomocy po crashu przez Garmin Edge – wysyła smsy do 2 bliskich mi osób (kobieta i rowerowy kumpel) z pozycją zaznaczoną na mapie. Działa w oparciu o „nagłe wytracenie prędkości”, więc żeby nie wzywał pomocy trzeba ciągle zapiedzielać ;) hehehe

Wielebny Jaceł
Gość
Wielebny Jaceł

Na rynku dużo jest małych czołówek, które są na taśmie elastycznej 25mm, można je z tej taśmy łatwo demontować i wyposażone są w tryb czerwony (np. dużo modeli Princeton Tec albo Petzl). Takie lampki można przymocować do plecaka i używać trybu czerwonego w charakterze światła pozycyjnego tylnego. Fajna sprawa dla minimalisty, któremu nie uśmiecha się wozić ze sobą pięciu różnych światełek. Należy jednak mieć na uwadze to, że nadgorliwy policjant i tak będzie miał powód do wlepienia nam mandatu, bo w świetle przepisów to światło powinno być przymocowane do roweru, nie rowerzysty.

Co do odblasków, ją lubię te takie „samozwijalne”. Można je założyć praktycznie na wszystko i równie łatwo zdemontować. W ciągu kilku sekund możemy zmienić ciemny niewidoczny rower w odblaskową choinkę świecącą przy każdym samochodzie. Dobra sprawa dla aspołecznych psycholi (jak ja), którzy czasem jeżdżąc po dzikich ścieżkach celowo chcą się ukryć przed ludzkością

Szosa
Gość
Szosa

Ja tam w podmiejskich lasach bardziej boję się spotkania z ludźmi niż ze zwierzętami na nr. Kilka razy widziałem w nocy zaparkowane auta w bardzo dziwnych miejscach.

Krzychu
Gość
Krzychu

Tak tylko chciałbym dodać że Convoy z zmienionym kolimatorem nadaje się do jazdy miejskiej :-) Używam na szosie i nie zamienił bym na żaden inny .

raa
Gość
raa

ee…lampka na kierze to wlasnie BRAK stabilnosci i skaczace swiatlo…nic dobrego :)

jedna >1000lm (a najlepiej 1500-2000lm) na kasku i wiecej nie trzeba.
(mozna mniejsza awaryjnie miec na kierze – na miasto i na podjazdy czy rozmowe z ludzmi – zeby nie oslepiac ta na kasku)

raa
Gość
raa

na nagraniu tego nie widac, ale bylo znacznie jasniej dla oczu
https://www.youtube.com/watch?v=5GASyiKKjwk

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Absolutnie się nie zgadzam, mocowania z convoya czy z mojej nf bt40 są mega stabilne i taki też dają strumień światła. Do szybkiej jazdy w terenie oczywiście dodatkowo porządna czołówka ale dobra lampka na kierze robi robotę.

raa
Gość
raa

moze i mocowanie jest stabilne, ale nie sama kierownica.
nagraj filmik na trudnej trasie z kamera na kierownicy, a potem z kamera na kasku, to zobaczysz roznice

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Uparcie brniesz w podział tylko kask, tylko kiera. I kask, i kiera. Filmiki mam, nawet sporo, nie chcę się tu za dużo odzywać bo nie jeżdżę prawdziwego enduro czy nocnego dh, ale jeżdżę ostro w nocy po lokalnych kamieniołomach także cośtam wiem w tej materii. Dużo lepiej jest z lampkami na kierze i kasku niż tylko na kasku. Kropka. https://youtu.be/u-y65HGBzQY Wyraz enduro w tytule filmiku jeszcze z czasów kiedy nie czułem co to enduro, sorki;)

raa
Gość
raa

nie brne w zadny podzial, tylko Ci tlumacze ze jedna mocna lampka na kasku (i ta powinna byc glowna) wystarcza. kropka.
no chyba ze nie jest to swiatlo min. 1500lm, to mozna sie posilkowac innymi

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Tobie wystarczy, a mi może nie. Z dobrą lampką na kierze będzie lepiej niż bez, tego się nie da podważyć. Moim skromnym zdaniem;)

raa
Gość
raa

haha, no to wlasnie podwazam :) 3 lata jezdzilem z jedna 1800-2000lm na kasku i bylo swietnie, teraz zamontowalem jedna dodatkowa ‚zapasowa’ na kiere (na dojazdy, postoje itp) i nie ma roznicy przy jezdzie MTB (w dol po trudnych trasach)

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

;)) bo masz zamontować „dobrą”, a nie „zapasową”;)))

raa
Gość
raa

‚zapasowa’ ma >1200lm (2x Cree XM-L U2), nie ma czego doswietlac (bo wszystko juz jasne), a tego za zakretami i jak nie doswietli

tylko jak mowie, zamontuj cos co ma >1800lm na kasku, to zobaczysz o czym mowie

gargamel
Gość
gargamel

Jeżeli jeździsz po drogach publicznych to zgodnie z przepisami musisz mieć lampkę zamontowaną na kierze. Ta na kasku nie liczy się.

raa
Gość
raa

raczej malo i sie nie przejmuje az tak bardzo przepisami ;)

raa
Gość
raa

co nie oznacza ze jezdze nie odpowiedzialnie

Piotrek
Gość
Piotrek

Od dawna jeżdżę po nocy, natomiast dopiero od zeszłej zimy mam sensowne oświetlenie. Najpierw jeździłem z Prox 500lm na kierownicy i Petzl Myo na kasku i ten setup jest dość ok. Polecam szczególnie Prox 500lm bo bardzo długo ciągnie na baterii – ok 3h na pełnym trybie i ma mega dobre mocowanie – na luzie można skakać na rowerze przez drzewa czy na hopach.
Natomiast artykuł o S2+ zmotywował mnie to zwiększenia ilości lm i kupiłem tą lampkę z kolimatorem 20×60. Teraz Proxa mam na kasku (mocowanie dwoma zipami przez dziury – mega stabilne) a S2+ mocuję na kierownicy mocowaniem od Proxa (+dodatkowa guma), bo to fabryczne było marne. To z Twojego zdjęcia „widełki” też nie wygląda na takie co by się do skakania nadawało.
Polecam taki setup – jest mega jasno, Prox jest super do doświetlania zakrętów i ma regulację szerokości wiązki. Jedno tylko jest słabe, że S2+ ciągnie tylko ok 1h na maksymalnym trybie. Przydałby się tryb 70% bo akurat by mi idealnie styknęła długość świecenia na jedną jazdę. Przez to jeżdżę głównie na średnim trybie i nie wykorzystuję potencjału latarki. Nic, kupię drugie ogniwo i będę wachlować..
Jedno pytanie mam: na hopach przy lądowaniu S2+ nieraz samo zmienia mi tryb od wstrząsu. Jest to dość marne szczególnie jak mam włączony max, bo zjeżdża na minimum. Czy też tak macie? Nie wiem czy to taki „ficzer” czy reklamować..

Konrad
Gość
Konrad

Problem przełaczających się trybów (przy wstrząsach) pojawiał się na forum swiatelka.pl. Winna jest zbyt słaba sprężynka dociskająca baterię. Panowie tuningujący te latarki dokładają kawałek blaszki do sprężynki. Jeśli kupiłes laterkę na forum = po tuningu, reklamuj.

Piotrek
Gość
Piotrek

Dzięki spróbuję dorzucić jakąś home made : )

Wielebny Jaceł
Gość
Wielebny Jaceł

Nie posiadam (już) Convoya, ale mam obecnie latarkę o podobnej mocy i na miasto się ona jak najbardziej nadaje, bo zawsze przecież można włączyć najniższy tryb. Z tego co pamiętam Convoy też potrafi świecić na 5% mocy czy ileś tam, więc nie wiem w czym problem

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Również jeżdżę na convoyu na min trybie po szosie, mam w rowerze na dojazdy do pracy, kilkadziesiąt jazd po zmroku i ani raz nikt nie mrugał. Myślę, że nie jest aż tak źle ale jasne, tak jak pisze Michał, lepsza z kierowanym strumieniem.

Kuba Wro
Gość
Kuba Wro

Fajną alternatywą dla rozmokłych singli jest street, bowl i skateparki (w dużych miastach są kryte). Oczywiście nie na rowerze enduro tylko 10x tańszym dircie lub bmxie. Na asfalcie można jeździć na 100% a nie na pół gwizdka z zachowawczymi lotami i duszą na ramieniu.

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Bardzo, bardzo kompetentny i kompletny wpis. Doszedłem do tego wszystkiego krok po kroku sam, tak czy siak polecam. Od siebie dodam tylko, że dobrze na NR jest się wybierać (w miarę możliwości) w towarzystwie, przerabiałem już multum komplikacji w zimnych ciemnych lasach itp, wsparcie towarzyszy zmienia ich odbiór o 180°. A lampkę na kierę używam jednak z pakietem. Convoy w kieszeni a X1 (przerabiany, lepszy convoy) na kasku. Pozdrawiam i zapraszam do klubu na stravie: Nightriders Silesia:) P.S. KOMy po ciemku powinne być w osobnym rankingu;p

Pokrowiec
Gość
Pokrowiec

Rower na zdjęciach to nowy Cannondale Habit? Będzie test na blogu?

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Michał, masz szósty zmysł, bo z zamiarem wyjechania w nocy na rower już się dawno zanosiłem ale nie wiedziałem co w domu mam powiedzieć. Teraz się trochę podbudowałem i jak by moja żona na mnie krzywo patrzyła gdy o godzinie 20:00 wyjdę na rower to powiem że ty mi kazałeś i wcale nie idę na wódkę, dupy, dragi i inne przyjemności. Będę mógł jej pokazać artykuł, może mi uwierzy….. Dzięki!

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Rozmawiałem kiedyś z dwoma kolesiami z Jeleniej Góry, ze środowiska DH, a tak z 10 lat temu. Opowiadali mi, żeby sobie podnieść skila warto jeździć w nocy po lasach, trasach z tym że tylko ten pierwszy ma światło a ten drugi musi dotrzymać mu tempa ;-) w trójkę chyba nie jeździli. Czasami ich jeszcze spotykam więc chyba nie jest to niebezpieczne.

Marek
Gość
Marek

A tak z innej beczki to kiedy ten nowy Strive wyjdzie? Radon
Swoop 170 8.0 model na 2019 jest teraz w promocji za 2242e z okazji czarnego piatku i kusi strasznie!

Mat
Gość
Mat

Nocą jesteś tylko Ty, rower i ścieżka. Nic dookoła nie widać więc nie rozprasza. Pełne skupienie na trasie!

Matt
Gość
Matt

Od lat jeżdżę nocą (tak, po Górnym Śląsku ;P) i mam podobne przemyślenia. Używam Sigmy Lightster na kierownicy i czołówki z Lidla na kasku. Nie jest super jasna ale ma tę zaletę, że ma elastyczne paski i mogę ją zamocować na kasku, pod daszkiwm, bez żadnych dodatkowych gratów, po prostu wiążąc ciasno paski przez otwory w kasku. I działa długo na 3xAAA.

I w mocowaniu czołówek jest moim zdaniem największa słabość rynku – brak modeli, które mają dobry, uniwersalny system mocowania do kasku, bez kombinowania. A może ktoś coś poleci?

Producent, który to ogarnie (przydałby się system wpinania lampek w przygotowany na kasku, ustandaryzowany port) odniesie sukces…

Aqq
Gość
Aqq

http://www.pokręceni.com ;P się śmiga. Jak ktoś w Warszawie we Wtorek z rowerem to zawsze może się przyłączyć ;) Ale trzeba szukać na FB.

Maria
Gość
Maria

A ja napiszę dlaczego NIE WARTO jeździć nocą.
Nie żebym tego nie rozbiła, nie raz mi się zdarzyło nie zdążyć przed zmrokiem wrócić z lasu. Ale właśnie te świecące oczka zza krzaków dają do myślenia. Pierwsza myśl „o fuck, co to jest?! Wilk, niedźwiedź? A potem jak już się oswoisz dociera do Ciebie że po prostu noc to pora zwierząt gdzie cholera, wreszcie mogą poczuć się swobodnie. Dlatego wychodzą bliżej szlaków, a my im bezczelnie przerywamy ten relaks. Stresujemy je bardziej, niż one nas i cholera, jesteśmy egoistami. Zostały im poprzecinane drogami wyłysiałe lasy. W dzień się gdzieś kryją. W nocy też muszą?

Sławek
Gość
Sławek

Startuję dziś o 21:00, jadę w dobrze mi znane górskie, leśne szlaki. Jeszcze z domu nie wyszedłem, a już adrenalinka powyżej normy ;) Nikogo i niczego nie obawiam się tak jak dzików(wilków i niedźwiedzi w moim rejonie brak), wiem że potrafią zaatakować. Jadę z jedną lampką z przodu, gdyż nie chcę inwestować w coś, co może nie przypaść mi do gustu. Pozdr.

Mateusz
Gość
Mateusz

Cześć, skompletowałem zamówienie z Twojego artykułu o Convoyu – wyszło mi 200 zł za 2 lampki z wszelkimi akcesoriami. W tej cenie można kupić jedną 2 razy mocniejszą lampkę: https://allegro.pl/oferta/lampa-na-rower-prox-libra-2-x-cree-xm-l2-u2-mocna-7728549657?utm_source=facebook&utm_medium=app_share&utm_campaign=AndroidShowitemShare&fbclid=IwAR3EVaEkWJJY_5BYFFJEpdIUR0BAsTNc1_jhY6KvAN-DDseRAwb71kS0E-M
Nie zamierzam uprawiać jako tako nocnego enduro i zostawić je na weekendy w dzień. Bardziej chodzi o kręcenie na hardtailu o/po zmroku w tygodniu po lokalnych łagodnych ścieżkach. Czy taka jedna mocna bomba na kierownicę się sprawdzi? Czy mimo wszystko lepiej iść w dwa źródła światła?

Sławek
Gość
Sławek

Zdecydowanie dwa źródła światła(na kierze i drugie na kasku). Po zmroku chciałbyś penetrować okolicę, a przecież nie będziesz ciągle kręcić kierą na lewo i prawo. Czasem zjedziesz z roweru i nie musisz demontowac lampki, bo masz ją już nad sobą. Same +y.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top