Czy warto wydać pieniądze na szkolenia techniki jazdy? Ja nie wydałem. Mimo że moje umiejętności od paru sezonów stały w miejscu. Zawsze było coś ważniejszego: nowy kask, nowe opony, w najlepszym wypadku paliwo na Rychleby. Oczywiście wszystko, żeby jeździć szybciej, pewniej i bezpieczniej.
Ale ekipa POMBA zaprosiła mnie do sprawdzenia swoich szkoleń i nie mogłem odmówić. 3 dni w Świeradowie nauczyły mnie, że jeśli chcesz popchnąć swoją jazdę na nowy poziom, to… kasa wpakowana w nowe opony jest o dupę rozbić.
Co dla kogo?
Byłem na wariancie podstawowym+ (podstawowe-bez-plusa są organizowane w miastach, a z-plusem – w górach) i średnio zaawansowanym „flow”. Ich zakres wyglądał tak:
- Podstawowe+ (4 godziny): prawidłowa pozycja, hamowanie, zakręty, pompowanie, bandy;
- Średnio zaawansowane (2×6 godzin): to samo, ale w bardziej naturalnych warunkach + pumptrack, skoki w terenie i na hopach, dropy, trochę korzeni, kamieni, podstawy wyboru linii.
Są to pierwsze dwa szczeble, nastawione ma budowanie „kręgosłupa” umiejętności. Niezbędne dla każdego i wystarczające dla osób ścigających się w maratonach, czy zaczynających/wracających do enduro. To taka podstawówka + liceum.
Jeśli jednak chcesz poćwiczyć prawdziwe kung-fu, po zaliczeniu tych dwóch etapów czekają na Ciebie studia i doktorat w postaci szkoleń enduro: średnio zaawansowanego i zaawansowanego. Nie ma jednak sensu porywanie się na nie bez wcześniejszego opanowania „nauczania początkowego”.
Ciekawą opcją jest też prowadzone przez Agnieszkę Jurewicz szkolenie tylko dla kobiet. Z pewnych przyczyn trudno mi napisać o nim coś więcej ;)
Więcej o wszystkich wariantach możesz poczytać na stronie organizatora: Które szkolenie wybrać?
Jak wygląda takie szkolenie?
Oba szkolenia na których byłem, składały się z dwóch głównych elementów: sekcji i przejazdów.
Czego *JA* mogę się nauczyć?
Zdecydowanie najcenniejszą cechą szkoleń jest bardzo indywidualne podejście do każdego uczestnika.
Przy maksymalnej ilości 10 uczestników i 2 trenerach, nawet najbardziej nieśmiali nie zginą w tłumie. Trenerzy dokładnie pamiętają wszystkie przejazdy każdej osoby i stopniowo podsuwają kolejne kroki do prawidłowego wykonania ćwiczenia.
Dzięki indywidualnemu podejściu, nie ma znaczenia poziom grupy, na jaki trafisz. Zawsze wyciągasz maksimum wiedzy dopasowanej do swoich potrzeb i oczekiwań.
YouTube nie krzyknie Ci na szlaku: „Lewa stopa lekko do tyłu! Zewnętrzny łokieć wyżej!”
To najważniejsza różnica między szkoleniem pod okiem fachowców, a samodzielną nauką na podstawie poradników w gazetach i filmików w internetach. YouTube nie krzyknie Ci na szlaku: „Lewa stopa lekko do tyłu! Zewnętrzny łokieć wyżej!„. Poda tylko ogólniki trafiające w uśredniony poziom umiejętności widza/czytelnika – odpowiednik wspomnianych 5% szkolenia.
Jakie są konkretne efekty?
- Zakochani w podjazdach maratończycy, wesoło skaczący na stolikach i dropach;
- szok i niedowierzanie, jak niewiele potrzeba do szybkiego i przyjemnego przejechania odcinka, na którym wcześniej wypruwało się flaki;
- opony, które nagle dostają +5 do przyczepności;
- 2-metrowy drop, który w 10 minut z abstrakcyjnego robi się całkiem prosty;
- ja robiący zakręt.
Ale największa korzyść to świadomość.
Raczej nie zostaniesz w 3 dni nowym lepszym Barelem, ale na pewno zdobędziesz bardzo precyzyjną wiedzę, co robisz dobrze, a co słabo. W dodatku nauczysz się, jak dalej ćwiczyć, żeby to poprawić. Cholernie ułatwia to samodzielną naukę.
Raczej nie zostaniesz w 3 dni nowym lepszym Barelem, ale zdobędziesz bardzo precyzyjną wiedzę, co robisz słabo i jak to poprawić.
Pozwala to też wyrwać się z martwego punktu, na który natrafia każdy samouk. Ja w górach jeżdżę od około 10 lat, a i tak największego kopa dało mi szkolenie… podstawowe.
Ile to kosztuje?
- Szkolenie podstawowe+: 80 zł
- Szkolenie średnio zaawansowane: 300 zł
Oba szkolenia warto traktować jako całość. Wychodzi więc 380 zł za to, żeby w końcu nie dawać dupy na rowerze.
Ile to pieniędzy?
- nowy komplet dobrych opon;
- nowa kierownica i mostek;
- nowy kask;
- komplet ochraniaczy;
- 4-dniowy wypad w góry;
- 5 wpisowych na zawody.
To całkiem sporo rzeczy, które niewątpliwie pchną Twoją jazdę do przodu. Oczywiście nie namawiam Cię do jazdy bez kasku na rzecz treningu, ale zaufaj mi – po szkoleniu będziesz pukał się w kask, jak mogłeś wywalić trzy stówy na bardziej przyczepne opony, podczas gdy lekka zmiana pozycji w zakręcie daje 2 razy lepszy efekt. A jeśli mnie znasz, to wiesz że w rowerze bez przerwy coś zmieniam, więc wiem co mówię…
Pierwszego dnia szkolenia pojawiały się standardowe dyskusje o sprzęcie: czy ten bieżnik jest wystarczająco agresywny, czy na 29erze da się zrobić slalom, czy lepiej pompuje się na fullu czy na hardtailu…?
Rady 1Enduro są fajne, ale nijak się mają do efektów szkolenia
Trzeciego dnia wszelkie wymówki sprzętowe budziły już tylko uśmiech politowania. Jeden z uczestników nawet wspomniał, że czyta 1Enduro i zmienił w rowerze parę rzeczy kierując się moimi radami. I że fajnie, ale nijak się to ma do efektów szkolenia. #jakżyć
Podsumowanie
Do Świeradowa pojechałem w ramach współpracy z POMBA, więc trzy dni kombinowałem, co by tu jeszcze dało się poprawić, co jeszcze jest nie tak, do czego można by się przyczepić – żeby nie wyglądało, że odwalam tu zwykłą reklamę.
Ale się kurka wodna nie dało. Wszystko było punktualnie, trenerzy non-stop przekazywali wiedzę, każdemu poświęcając mnóstwo uwagi. Dawali w 100% spersonalizowane wskazówki, które małymi kroczkami łatwo było zastosować. Grupy nie były za duże, trasy idealnie dobrane. Jeszcze cholera koszulkę każdy dostał… Nie wiem… może że stretchigu nie było na koniec?
Naprawdę, szkolenia są przygotowane profesjonalnie i z zarażającym entuzjazmem. Nic nie jest robione na odpieprz i ani przez chwilę nie masz wrażenia, że może jednak te pieniądze można było wydać lepiej.
Jeśli więc chcesz spędzić fajne 3 dni na rowerze, wskoczyć na wyższy poziom umiejętności i zacząć jeździć świadomie, to nie da się lepiej wydać pieniędzy. Szarpnij się chociaż na wariant podstawowy, a przekonasz się, że szkolenia techniki jazdy będą długim klockiem w tetrisie dla Twojego skilla.
Zdjęcia: Michał Lalik (1Enduro), Michał Kuczyński, Michał Jurewicz
Fajny artykuł i potwierdzam w 100% co w nim jest zawarte(byłem i nie jedno widziałem) najlepiej wydane 380 zł choć sam pumptrack to nie moja bajka to pierwszy maraton tydzień po szkoleniu na zjazdach poszedł rewelacyjnie.
U mnie skokowy wzrost skilla w terenie dało… obniżeie ciśnienia w oponach.
Byłem kilka razy i zawsze wyniosłem kupę wartościowych doświadczeń. Najważniejsze jest to, że po każdym szkoleniu wiesz co jest słabym punktem, wiesz ile daje jego wzmocnienie i wiesz co robić żeby było lepiej.
Cel na przyszłość – żeby Pajonk powiedział po przejeździe, że było dobrze :)
BTW, ten z czerwonym plecakiem na filmie to ja ;)
Nie byłem, ale może kiedyś będę, a ze szkoleniami to jest tak, jak ich nie masz, wydaje Ci się że są zbędne, a jak liźniesz nawet podstawę, nagle przychodzi olśnienie! Bingo! To ja potrafię aż taaakkk…;0)
380zł, w sporcie gdzie gumy na sezon potrafią tyle kosztować, no bez jaj, to nie są straszne piniundze!… chyba, że ktoś woli przepić ( taki dżołk:D)
Tylko jak to jest możliwe, że 90% w tym zestawieniu jest zwyczajnie paskudna?
A może ja mam jakiś spolszczony gust, bo podoba mi się tylko ns snabb i nowy primal… no i może jeszcze ten nukeproof :(
Byłem na tym szkoleniu w pierwszy dzień na podstawowym+. Każda wydana złotówka, każda spędzona tam minuta była tego warta. Świetna atmosfera, świetne podejście do każdego ucznia. Niby tylko 4 godziny, ale był to w zupełności wystarczający czas, by każdy był wzięty w obroty. Fajnie było zobaczyć co człowiek robi źle – jakich niedobrych nawyków nabrał jako samouk. Jak kontuzję wyleczę całkiem, to na szkolenie zaawansowane zawitam z pewnością.
Polecam każdemu, kto czuje, że ma coś do poprawienia w swojej technice jazdy.
EVIL INSURGENT plus BELL plus buty na ściankę i mikołaj może zostać w domu..
Fajny tekst i święta prawda z cebulakami..
Zbyt mądrze mówisz kurde :P Same dobre porady, szkoda tylko że jest ich aż tyle że musiałbym wydać na nie z 6 tysięcy żeby większość spełnić :D Ale blog serio kozacki i nie ma praktycznie nic co by się nie przydało w prawdziwym życiu :D
[…] Jeżeli zaglądaliście do nas wcześniej, to powinniście wiedzieć, że nie jesteśmy żadnymi wyjadaczami a z prosami mamy tyle wspólnego, że kilku znamy osobiście, a obok kilku innych kiedyś staliśmy. Wręcz przeciwnie – jesteśmy parą trzydziestolatków, którzy zajawkę na rower złapali stosunkowo późno. Doświadczenie mamy niewielkie, a umiejętności jeszcze mniejsze. Dlatego szkolenie opisywać i oceniać będziemy z perspektywy osoby „zielonej” i głównie do takich laików jak my ta opinia jest skierowana. A jeżeli jeździsz pierdylion lat i wydaje Ci się, że nie potrzebujesz żadnych szkoleń – zajrzyj tutaj. […]
[…] Jeżeli zaglądaliście do nas wcześniej, to powinniście wiedzieć, że nie jesteśmy żadnymi wyjadaczami a z prosami mamy tyle wspólnego, że kilku znamy osobiście, a obok kilku innych kiedyś staliśmy. Wręcz przeciwnie – jesteśmy parą trzydziestolatków, którzy zajawkę na rower złapali stosunkowo późno. Doświadczenie mamy niewielkie, a umiejętności jeszcze mniejsze. Dlatego szkolenie opisywać i oceniać będziemy z perspektywy osoby „zielonej” i głównie do takich laików jak my ta opinia jest skierowana. A jeżeli jeździsz pierdylion lat i wydaje Ci się, że nie potrzebujesz żadnych szkoleń – zajrzyj tutaj. […]
Sorry ale wszystkie sensowne szkolenia Pomby odbywają się w roku 2018 w Świeradowie Zdroju. Gdzie to jest? To na pewno bardzo daleko od miejsca w którym mieszkasz. W rogu mapy Polski. Coś jak Suwałki albo Świnoujście, tylko bez drogi dojazdowej występującej w tych 2 przypadkach.
220 km od mojego miejsca zamieszkania, dojazd całkiem przyzwoity, góra 3,5h jazdy. W czym problem? Nawet z dojazdem ze Świnoujścia, skąd jeszcze trochę i S3 będzie prowadzić prawie pod same miejsce docelowe. No chyba, że ktoś mieszka w Suwałkach, to wtedy faktycznie problem jest.
Zna ktoś 20′ dętki spełniające podane wymogi. Link do continentala wygasł. :(. W sklepach internetowych nie mogę znaleźć informacji o wykręcanym rdzeniu czy gwincie.
Jestem Kolejnym który pomylił artykuły. Sory.
To skopiuj proszę pod właściwy :) Ja nie mam możliwości przenoszenia komentarzy.