Dętki to przeżytek. Nikt już na tym nie jeździ. Ty jeszcze jeździsz? Ups, sorry… Przeczytaj ten poradnik, zacznij jeździć szybciej i zapomnij w końcu o łataniu snejków.
Jak to działa?
Wersja krótka:
Wywalasz przez balkon dętkę i zastępujesz ją mleczkiem uszczelniającym, które chlupocze sobie wesoło w oponie, na bieżąco uszczelniając wszystkie dziury.
Wersja długa: zacznijmy od tego, jakie w ogóle istnieją systemy zatrzymywania powietrza w oponie:
- dętka – to prawdopodobnie znasz aż za dobrze;
- UST tubeless – działa jak w samochodach. Dedykowane obręcze (bez otworów na szprychy i ze specjalnym rantem) i opony (z dopasowaną stopką i nieprzepuszczające powietrza) trzymają ciśnienie bez pomocy mleczka uszczelniającego, całkowicie „na sucho”. Brzmi super, ale rozwiązanie to praktycznie wymarło przez ograniczoną dostępność kół i opon, ich wyższą masę i brak cechy „automatycznego uszczelniania” przebić, które występuje w kolejnych systemach, czyli…
- tubeless ready – również wymaga specjalnych obręczy i opon, ale są one powszechnie dostępne – wszystkie nowoczesne modele do enduro są kompatybilne. W przeciwieństwie do UST, tu stosuje się mleczko uszczelniające, dzięki któremu oplot opony nie musi być całkowicie szczelny (czyt. ciężki), a ewentualne przebicia łatają się samoczynnie w czasie jazdy (przeciskane przez dziurę mleczko „ścina się”, tworząc w niej trwały gumowy „korek”). Niektóre obręcze mają otwory na szprychy, które trzeba zakleić specjalną taśmą. Szczegółowy opis tego rozwiązanie znajdziesz w poradniku Opony enduro #6: Tubeless – wszystko, co chciałbyś wiedzieć
Mleczko uszczelniające, przeciskane przez dziurę przez uciekające powietrze „ścina się”, tworząc trwały gumowy „korek”
- ghetto tubeless – jazda na patencie, czyli rozwiązanie bardzo podobne do powyższego, ale wykorzystujące dodatkowo opaskę z rozciętej wzdłuż dętki, między oponą a obręczą. Umożliwia to uszczelnienie praktycznie każdej normalnej opony i obręczy. Co ciekawe, niektórzy (np. Jared Graves) stosują opaskę z dętki nawet w zestawach „tubeless ready”, ze względu na dodatkową ochronę opony przed dobiciem i łatwiejsze uszczelnianie. Głównie o tym wariancie jest ten poradnik.
- gotowe zestawy do konwersji tubeless – np. kompletne zestawy Stansa. Działają trochę jak ghetto, tylko opaski nie wycina się z dętki, tylko kupuje za gruby hajs, razem z całą resztą potrzebnych fantów. Opaska siedzi na obręczy, nie wchodząc między jej rant a oponę, co ułatwia wymianę opon (patrz: zady i walety opon bezdętkowych).
Są też rozwiązania ciekawostkowe:
- szytki – bardzo popularne na szosie, dosyć często spotykane w profesjonalnym XC, w enduro całkowicie nieistniejące. Opona i dętka stanowią jedną całość, przyklejaną do obręczy. Niezbyt to wygodne, ale podobno warte zachodu ze względu na bezkonkurencyjną kombinację masy, oporów toczenia, amortyzacji i odporności na przebicia.
- Schwalbe Procore – innowacyjny system dwukomorowy, który do wnętrza normalnego zestawu „tubeless ready” dokłada coś przypominającego mocno nabitą oponę szosową. Dociska ona rant opony właściwej zapobiegając rozszczelnieniu i chroni obręcz przed dobiciem, nawet podczas jazdy na kapciu. Patent zajebisty, ale kosztuje 670 zł (bez opon). Whaaat?!
Czy potrzebuję specjalnych opon i obręczy?
Podsumowując powyższe:
- w przypadku UST: tak.
- w przypadku tubeless ready: tak.
- w przypadku ghetto tubeless i gotowych zestawów do konwersji: NIE. Patent z opaską uszczelniającą pozwala na uszczelnienie całkiem zwyczajnych opon na całkiem zwyczajnych kołach.
O co takie halo? Zady i walety opon bezdętkowych
Zalety:
- odporność na przebicia – nie da się dobić dętki do obręczy, jak się nie ma… dętki. Więc nie da się złapać snejka. Mniejsze dziury (do kilku milimetrów, czyli wszelkie kolce, gwoździe, szkiełka) są łatane samoczynnie przez mleczko;
- przyczepność – wyeliminowanie snejków pozwala na obniżenie ciśnienia, co przekłada się na lepszą trakcję.
- niższe opory toczenia – w terenie, opory toczenia maleją wraz z niższym ciśnieniem. Poza tym odpada tarcie i stałe odkształcanie dętki, które też wysysa Twoją energię;
- masa – oszczędność jest dużo mniejsza, niż mogłoby się wydawać. Niby wylatuje dętka (ok. 200 g), ale dochodzi mleko (ok. 100 g), a w przypadku ghetto tubeless, opaska uszczelniająca. Ale coś tam jednak można urwać…
Wady:
- w przypadku tubeless ready: upierdliwa wymiana opon ze względu na mleko rozlewające się na buty;
- w przypadku ghetto tubeless: wybitnie upierdliwa wymiana opon ze względu na jednorazowe opaski z dętki (i mleko rozlewające się na buty);
- przy zbyt niskim ciśnieniu, ryzyko rozszczelnienia bez możliwości ponownego uszczelnienia na szlaku (o tym za chwilę);
- konieczność częstszej kontroli ciśnienia i dolewania mleka co 3-4 miesiące (w przeciwnym wypadku mleko zasycha, przestaje działać i trudno je później usunąć).
A co w razie awarii na szlaku?
Jeśli przegiąłeś z obniżaniem ciśnienia, może się zdarzyć, że opona rozszczelni się np. przy silnym uderzeniu lub w szybkim zakręcie. Co wtedy?
Możesz spróbować ponownie ją uszczelnić, ale zapomnij, że uda Ci się to zrobić ręczną pompką, którą wozisz w plecaku. Jedyny ratunek to strzał z naboju CO2, który powinien „posadzić” oponę na swoim miejscu.
Problemem może też być rozcięcie w oponie tak duże, że swobodnie wypływające mleko nie jest w stanie go uszczelnić. W takim wypadku przydaje się zestaw naprawczy do opon bezdętkowych, pozwalający ręcznie zatkać wredną dziurę.
Jeśli jednak te metody zawiodą, pozostaje ostateczny, niezawodny ratunek: wywalenie wszystkich patentów i założenie starej, (nie)dobrej dętki. Tak, niestety nie unikniesz wożenia zapasowej dętki w plecaku.
Co jest potrzebne do konwersji?
- mleczko uszczelniające – to zdecydowanie największy i najważniejszy wydatek. Stan’s to sprawdzony wybór, aktualnie jednak testuję polskie Trezado, które poza tym że polskie, jest też nieco tańsze i zdaniem użytkowników nawet lepsze;
- taśma:
- dętki:
- o 2 rozmiary za małe (czyli np. 20″ dla kół 26″/650b lub 24″ dla kół 29″);
- koniecznie z wykręcanym wentylem (nie wszystkie wentyle typu Presta mają taką możliwość, więc najprościej wybrać AV – „samochodowe”);
- z gwintem na całej długości (nakrętka umożliwia stabilne zamocowanie w obręczy). Wszystkie te warunki spełniają dętki Continental;
- wentyle do opon bezdętkowych – tylko w przypadku tubeless ready (możesz ew. wyciąć wentyle ze starych dętek);
- dobra pompka stacjonarna lub kompresor – będziesz potrzebował szybkiego strzału ciśnienia, żeby opona wskoczyła na rant i się uszczelniła;
- kluczyk do wykręcania wentyli;
- nożyczki – do rozcięcia dętki, która posłuży na opaskę uszczelniającą;
- ostry nóż – do podcięcia sobie żył po dziesiątej nieudanej próbie uszczelnienia chujową pompką (oraz odcięcia nadmiaru dętki w przypadku sukcesu);
- piwo – bo grzebanie przy rowerze bez piwa to niepotrzebne ryzyko.
Ghetto tubeless – bogato ilustrowany poradnik „krok po kroku”
Poradnik powstał dzięki pomocy sklepu i serwisu mBike w Katowicach. Jeśli tak się składa, że jesteś ze Śląska (lub z Krakowa, gdzie też są) i potrzebujesz pomocy ludzi jeżdżących enduro i rozumiejących jego specyfikę – nie znajdziesz lepszego miejsca. Jeśli nie czujesz się wystarczająco pewnie, żeby wykonać opisane czynności samemu (lub zwyczajnie Ci się nie chce), wal do nich śmiało.
Może zainteresuje Cię też:
Warto dodać, że najważniejsza dla kół jest nie masa ale moment bezwładności.
Mleczko, przy niskich prędkościach w ruchu obrotowym nie uczestniczy, pozostaje na dole opony uszczelniając dziury.
Dlatego moment bezwładności koła jest znacznie mniejszy z mleczkiem niż z dętkami.
Teoretycznie tak, ale w to „znacznie” jakoś nie wierzę ;)
Hahahahah to mnie kolega Leo rozbawił. Przy jeździe mleczko jest na dole? Przecież to jest gęste i rozkłada się po kole podejrzewam że już przy 5 km/h.
Niby nie ma snejków… jednak jeżdżąc agresywnie w trudnym terenie wcale nie tak trudno złapać snejka na zamleczonej oponie ;)
Na pewno trudniej o snejka na mleku niż z dętką. Dużo trudniej – na tyle trudniej że cała zabawa się opłaca. A teraz może jeszcze wyjaśnisz co miał twój koment zdziałać? Co chciałeś nim osiągnąć? Krytykę wprowadzić? Hejt, jakiś błąd w tekście artykułu wskazać? Czy tak se tylko pogadać, a może jakiś lans w internetach?
Myślę, że Jerzemu po prostu chodziło o to, że opony na mleku też nie są w 100% odporne na katowanie w trudnym terenie. Kto jak kto, ale on ma spore doświadczenie w tej kwestii (zarówno jazdy, jak i różnych systemów) ;)
Choć moim zdaniem opona prędzej się na kamcorach rozszczelni, niż rozetnie od dobicia o obręcz. Ale to takie zgadywanie – oba scenariusze są możliwe.
Od siebie powiem, że nie warto bardzo oszczędzać na masie opon. Mówie to na przykładzie opon Schwalbe Hans Dampf EVO, które u mnie w systemie bezdętkowym sprawdzają się średnio, są za delikatne i łatwo je przebić, a mleko nie zawsze daje sobie rade z uszczelnieniem. Wersja Super Gravity była by odpowiedniejsza do enduro, zwłaszcza na kamienistych trasach.
Wcześniej miałem zestaw starych, ciężkich kół na oponach Maxxis 2-PLY + ghetto i to był set niezniszczalny. Obecnie używam go na bikeparkach.
Na pewno powiedział coś bardzo ważnego, co nie zostało wspomniane w artykule. Spotykałem już ludzi na tubeless jeżdżących na 1,2 bar. Teraz już wiem że to totalna amatorka. Przy 2,5 bar z tyłu i 75kg masy złapałem snake’a oponą na górze Żar lądując na jakimś ostrym kamieniu (dodam że nie jestem największym hardcorowcem ale jakiś tam poziom reprezentuje). Zdarzyło się to na oponach 26 Minion dhf 2,35 EXO czyli nie byle czym. Od tego czasu jeżdżę 2,5 przód i 3,0 tył chyba że warunki są błotniste, ale poniżej 2,0 już na pewno nie zejdę, chyba że trasa nie ma skoczni, kamieni i jest ogólnie prosta (np trasa enduro w kluszkowcach- tam przyczepność przede wszystkim także nabiłbym 1,8 przód i 2,5 tył co dało by mi odpowiednią trakcję i wytrzymałość jak na tą trasę). Muszę natomiast dodać że już od 1,8 bar w górę nie ma mowy o tym aby opona mi się rozszczelniła na zakrętach albo uciekała na boki. Jeżeli ktoś na prawdę uwielbia niskie ciśnienie połączone z hardcorowym dh to nie wiem czy tubeless w ogóle jest dla niego. Tutaj bardziej polecałbym zostać przy podwójnej ściance (2PLY) i ewentualnie to zalać mlekiem. Podsumowując, przy tubeless ze zwykłą 1ply oponą możesz liczyć na większą odporność na przebicia (i to drastycznie większą, ponieważ nie wiem czy było takie ciśnienie przy którym nie traciłbym dętki przynajmniej raz na wyjazd w góry), ale nie ma co liczyć na jazdę na dużo mniejszym ciśnieniu niż przy dętkach (tak 0,5 bara mniej to max na co można liczyć przy zwykłych oponach). Warto jeszcze abym zaznaczył, że mówiąc „zwykła opona” mam po prostu na myśli oponę właśnie z jedną ścianką (1PLY) niezależnie czy to tubeless ready czy nie, ponieważ nie zauważyłem jakiejkolwiek różnicy miedzy minionami TR a bez TR (może tylko od wewnątrz mieszanka jest bardziej odporna na niekorzystne działanie mleka ale żadnych innych różnic wskazać nie mogę). To tyle ode mnie, pozdro.
Musisz strasznie nakurwiać, bo nawet najbardziej agresywnie jeżdżący prosi z EWS nie przekraczają 2.0 przód / 2.5 tył :P
Tabelka na końcu: https://www.1enduro.pl/opony-enduro-cisnienie/
Prędzej obręcz rozwalisz
Czy opaski stan można przełożyć potem do innego koła?
Opaski – tak.
Ok dzięki :)
Jakie ciśnienie jest bezpieczne, żeby zminimalizować ryzyko rozszczelnienia?
Mam coś 2,3 bara z tyłu i 2 z przodu.
Odpowiedź brzmi jak zwykle: to zależy ;)
A zależy od:
– pasowania opony z obręczą (ciasne zestawy trzymają lepiej, również bezpieczniejsze są „tubeless ready”)
– szerokości obręczy (im szersze obręcze, tym lepiej)
– Twojej masy i stylu jazdy (wiadomo)
– terenu (ostre kamcory i zakręty z dużymi przeciążeniami sprzyjają rozszczelnieniu)
Ale poza ekstremalnymi przypadkami okolice 2 barów są już bardzo bezpieczne. Warto nie dramatyzować i eksperymentować w okolicach 1,5 bara. Niektórzy schodzą niżej, ale to już spory kompromis między komfortem/trakcją a stabilnością opony.
Tak z czystej ciekawości. Dlaczego szytki znajduja zastosowanie w XC a nie w enduro patrzac na plusy jakie daja?
Trudno powiedzieć. Myślę, że amatorzy nie przekonaliby się do klejenia, a dla kilku zawodowców nie opłaca się specjalnie produkować opon (bo na tą chwilę, nie istnieją szytki do enduro).
Poza tym nie ma w enduro aż tak wielkiego nacisku na masę i opory toczenia – systemy tubeless w trudnym terenie spisują się wystarczająco dobrze, a osiągi na szutrach i na asfalcie raczej nikogo nie interesują.
To proste – szytki są lepsze od wszystkiego… ale!
W razie uszkodzenia na szlaku, jedyne co pozostaje użytkownikowi, to znieść rower na dół. Szytki praktycznie nie da się naprawić na szlaku. Z tego samego powodu nikt przy zdrowych zmysłach nie używa ich nawet na szosie, o ile nie ma pod ręką serwisanta z zapasowym kołem.
Pozdrawiam
Mam pytanie apropo szytek. Jak ten system działa, jak pompuje się główną oponę i wlewa do niej mleko?
W pro core jest specjalny wentyl, a w tym przypadku?
Szytkę możesz traktować jak (pancerną) dętkę, która z jednej strony jest przyklejona do gładkiej obręczy, a z drugiej strony ma bieżnik ;)
http://www.olsh.pl/media/catalog/product/cache/1/image/1024×768/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/2/5/2532_0_24.jpg
Jak widać system jest prosty do bólu, nawet prostszy od zwykłej opony z dętką. Pompuje się więc normalnie i nie wlewa się mleka (a jakby z jakiegoś powodu chciało się wlać, to można przez wentyl).
Tak, dzięki za odp! Jednak chyba źle zadałem pytanie, chodziło mi o co innego przez co źle skonstruowałem pytanie, totalnie nielogicznie napisałem. Pomieszały mi się fakty szytki i procore :D
A mnie zastanawia jak mocno przy ghetto opona trzyma się w obręczy. Przy oponie TR stopka całkiem ciasno siedzi w rancie i „klinuje się”.
To oczywiście zależy od opony i obręczy, ale powiedziałbym, że raczej ciasno – po spuszczeniu powietrza opona niechętnie zsuwa się z rantu.
U mnie DHF przy taśmie WTB wcale nie blokuje się na rancie. Po spuszczeniu powietrza po prostu zsuwa się z obręczy.
Ale pytałeś o ghetto, czyli z opaską dętkową ;)
Po co ściągać opaskę z obręczy? Zamiast oklejać obręcz taśmą wykorzystuję orygimalną opaskę i wszystko hula.
Można i tak, ale prawidłowa metoda to oklejenie taśmą ze względu na jej szczelność, w razie czego.
Na zdrowy rozum wyrzucanie opaski i owijanie taśmą felgi w tym systemie jest kompletnie bez sensu. Rozumiem w Rubeless Ready, tam musi być uszczelniona obręcz, bo żadnej uszczelki nie ma. W przypadku sytemu „na rozciętą dętkę” ta dętka pełni rolę uszczelki pomiędzy oponą, a felgą. Opona uszczelnia nie tylko rant, ale również całą felgę i stosowanie dodatkowego uszczelnienia taśmą jest kwiatkiem do kożucha. Oczywiście w przypadku uszkodzenia dętki może (i pewno pojawi się) pojawić się nieszczelność, ale uszkodzenie dętki od strony felgi jest praktycznie niemożliwe.
Taśma faktycznie nie ma znaczenia dla szczelności, dopóki wszystko gra. Przede wszystkim chroni ona pasek z dętki przed wciskaniem w otwory na nyple, ocieraniem o ich ostre krawędzie, a w niektórych obręczach przed kontaktem z samymi nyplami.
Tak jak napisałem, szczelność zapewnia „w razie czego” – gdyby z jakiegoś powodu „dętka” puściła.
A jak się ma szczelność/bezpieczeństwo w przypadku mocno skatowanej obręczy?
Pytam bo sam naprawiam wgnioty w obręczy po snejkach za pomocą młotka i klucza do pedałów:) Efekt jest taki, że obręcz jest nadal okrągła ale przekrój już nie jest jak fabryczny:P
Dokładnego wpływu to chyba nikt nie sprawdzał, ale raczej to to nie pomaga ;) Ale jak jest w miarę ładnie wyprostowane i działa z dętką (opona równo się układa), to powinno działać i bez niej.
Łoooooo!!!! Ale żem się umordował. Najgorsze jest zakładanie opony na obręcz, trzeba użyć trzeciej ręki, czyli zębów :) Opona bezproblemowo napompowała się pompką podłogową. Zobaczymy jak system będzie sprawował się terenie. Dzięki za artykuł. Do tej pory byłem zwolennikiem tradycjonalnej dętki, zobaczymy czy zmienię zdanie.
a jak to jest z tym dolewaniem mleczka do opony , dlaczego dolewamy i ile ml co jaki czas, czy ilość przejechanych km ma tu znaczenie ?? i jeszcze druga sprawa, czy mleczko zmienia swoje właściwości w ujemnym temperaturach ??
Dolewać trzeba niestety na wyczucie – coś musi w środku chlupać ;) Znaczenie ma nie tylko ilość kilometrów, ale też ew. nieszczelności i przebicia, rodzaj mleczka itd.
Ale generalnie dolewka około 50 ml co 3 miesiące powinna załatwiać sprawę.
Co do ujemnych temperatur – nie wiem :P Przejeździłem całą zimę i nic się nie stało, ale zakładam, że skuteczność przy ew. przebiciu byłaby mniejsza (o ile jakakolwiek).
Jak tylko odzyskam rower zabieram się do TR :). Jedno mnie tylko zaciekawiło – dlaczego w terenie opory toczenia na niższym ciśnieniu miałyby być mniejsze?
Nie „miałyby być”, a „są” :P
Wynika to z tego, że „prawdziwe” opory toczenia (wynikające z odkształcania gumy i tarcia) są mniejsze od strat energii na podnoszenie całego roweru i rowerzysty na wybojach. Przy oponie nabitej „na kamień” cały jesteś masą nieresorowaną – a w najlepszym wypadku są nią nieresorowane elementy roweru (koła, dół amortyzatora, wahacz, przerzutka…). Przy niższym ciśnieniu masą nieresorowaną na drobnych wybojach jest tylko odkształcający się kawałek gumy.
Obrazowo, przy nabitej oponie pod każdy kamień czy korzeń musisz podjechać. Niskie ciśnienie niweluje takie drobne „podjazdy”.
Innymi słowy: na niższym ciśnieniu jedziesz płynniej, mniej odbijasz się od drobnych przeszkód i przez to toczysz się lżej.
Zestaw ghetto na obręczach Giant s-xc2 „pyknął” ale mała uwaga. Warto sprawdzić czy dana obręcz może przyjąć wentyl schrader czy tylko presta. Prest jest węższy. Ja musialem wymienić dętke na taką z zaworem presta. Jest zawsze opcja z rozwierceniem obręczy tylko po co ją niszczyć.
To ghetto to taki pół-dętkowy system ;)
Każda opona do niego się nadaje?
Z ciśnieniem to zauważyłem ze owszem niższe jest również dobre do podjazdu ale za niskie już zaczyna dawać większe opory i już tak fajnie się nie jedzie do góry. Ja np mam na podjazd 2.5 bara a na zjazd 1.5 i jest bardzo ok. Niestety zabawy z pompowaniem i upuszczaniem jest trochę.
Mam pytanie czy zwykła opona zwijana np. Nobby nic performance da rade? Czy trzeba kupować lepiej jakaś lepsza?
Zwykłe opony się pocą :) przenika przez nie rozpuszczalnik zawarty w mleku – opona się nada, ale mleko trzeba często uzupełniać.
Nie wiem jak jest z tubeless ready, ale wersji Evo w szfalbach efekt jest ten sam.
No taka jest mniej więcej idea opon z mlekiem ;) Ale z tym uciekaniem rozpuszczalnika to nie jestem do końca przekonany. Słyszałem o takich przypadkach z wadliwą partią mleka od niezależnego polskiego producenta, ale nie jest to normalna sytuacja. Mleko powinno po pierwszym zalaniu „uszczelnić” ścianki opony.
Mi się pociła opona Tubeless ready maxxiss minion dhf. Osobiście ciężko mi zauważyć jakiekolwiek różnice miedzy TR a nie TR.
Zalewałem coffelatexem nobby nic evo jak oponka postała, to na ściankach bocznych pojawiała się przeźroczysta ciecz, oczywiście wszystkie małe uszkodzenia fajnie uszczelniło, ale mimo to cały czas pojawiał się ten rozpuszczalnik na boku opony.
Z tego, co poczytałem, to Leo ma bardzo dobre mleko, niestety nie miałem okazji przetestować.
Teraz też się zastanawiam nad przerobieniem hans dampf performance, ale jak ma to wglądać tak jak z nobby nic to chyba poczekam aż zedrę i kupie coś z tubeless ready.
Ja Leo2 testowałem i jest faktycznie dobre (i tanie – jak wino), ścianki opony nie płaczą krwią ;) Ale ostatecznie jednak wolę zainwestować w sprawdzonego Stansa – moim skromnym zdaniem skuteczniejszy, można mniej nalewać, dłużej zachowuje właściwości.
Słyszałem lub miałeś do czynienia z uszczelniaczem „Slime” ?
Słyszałem od kilku osób, że warto go używać.
Nie, nigdy go nie miałem…
Rozwiercenie lekko obręczy, żeby zmieścić gwint samochodowy nie wpłynie znacząco na jej wytrzymałość ? Da radę uszczelnić ją zwykłą pompką teleskopową ? Z góry dzięki !
Rozwiercać można śmiało. Wersję ghetto (jak tu opisana) praktycznie zawsze można uszczelnić pompką stacjonarną (taką wysoką, stojącą) – taką małą, jak się wozi w plecaku, raczej nie ma szans.
[…] http://www.1enduro.pl/ghetto-tubeless-opony-bezdetkowe/ – Fajny artykuł choć mi osobiście nie odpowiada konieczność cięcia wystającej dętki tuż przy oponie i w zasadzie na obręczy. […]
Super poradnik! Mam pytanko. Dla koła 27,5″ jaką dobrać dętkę? 24?
24″ powinna być spoko, będzie trochę łatwiej założyć niż 20″ (która jednak też by się nadała, jeśli taką łatwiej będzie kupić z odpowiednim wentylem).
24 dętkę na 26 cali koło ? czy 20″dętke na 26″koło?
Cytując artykuł: „dętki o 2 rozmiary za małe (czyli np. 20″ dla kół 26″)”
Hej!
Jak to Trezado się sprawuje? Ostatnio jest bardzo popularne na aukcjach a dostępność/ceny innych (często bardziej uznanych producentów) wątpliwe.
Tak dla zainteresowanych: Po jednym sezonie wysechł mi w butli płyn Bontrager TLR – gdy działał był naprawdę ok. Opony ładnie się uszczelniały. Nie miałem przygód z przebiciem (poza naprawdę dużym rozcięciem na kamieniu – nimożliwe do uszczelnienia) więc co do jakości działania w terenie się nie wypowiem.
Pzdr.
M
Póki co, bez zarzutu :) Ale na razie (chyba) nie miało zbyt dużo roboty (przebić).
UST, GT, czy TR ma być lepszy rozwiązaniem od opony i dętki, pod jakim względem?
System z dętką: opona 500g + dętka 100g + opaska 3g = 603g
Ghetto tubeless: opona 500g + opaska z dętki około 50g + mle. 100g = 650g
Tubeless Ready: opona 500g + opaska 20 i więcej g + mle. 100g = 620g
UST: felga (zakładam: ten sam model tylko z UST, na pewno będzie cięższa) + opona 700g + „tak” lub „nie” mleczko = teoretycznie 700g
W przypadku GT i TR trzeba było by dodać jeszcze specjalny wentyl – znowu parę gram :-).
Poza tym, w przypadku większej dziury wracamy z kapcia, co w przypadku TR i GT jest bardzo prawdopodobne – szczególnie boczne ścianki. Dolewanie mleczka – ono chyba nie jest lżejsze od powietrza :-), podniesie jeszcze bardziej wagę systemu TR, GT, czy nawet UST. Więcej p… niż to warte. I gdzie tu zysk wagi, opory toczenia i inne brednie marketingowe, a nie wspomniałem jeszcze o kwestii finansowej?
To takie moje spostrzeżenia, nie każdy musi się z nimi zgadzać. Każdy jest inny i każdy wybiera taki system, jaki jest dla niego najlepszy.
P.S. Tak, ma 3 gramowe opaski w swoich kołach.
Wszystkie wady i zalety masz wypisane w artykule. Akurat masa, na której się skupiasz, jest najmniej istotnym argumentem.
Jak dla mnie możesz jeździć nawet na V-brake’ach i bez przedniego amortyzatora, ale zachęcam chociaż do spróbowania ;)
A co jeśli, mam wgniecioną obręcz. Możliwy jest montaż, na taką obręcz, opony tublees ?
Na pewno będzie trudniej, ale może się udać. Większość wgniotów można wyprostować – jeśli nie idealnie, to na tyle żeby prosto posadzić oponę.
Jak sie usczelniają maxxisy nie TR na pdowojnym oplocie? Ktos ma doświadczenia?
Tubles jest fajny jeśli chodzi o samo-łatanie niewielkich przebić, ale reszta zalet jest mocno iluzoryczna i przy spełnieniu pewnych warunków na dętce możemy używać tak samo niskich ciśnień i nie łapać co chwila snejków. Te warunki to szerokie obręcze i opony z mięsistymi bokami. Sprawdzone empirycznie na kilku zestawach przy wadze jeźdźca w okolicach 100kg ;) Największy mankament tublesa jak dla mnie wychodzi gdy posiadasz jeden rower, jeden komplet kół do niego i lubisz żonglować oponami zależnie od warunków – kurwicy można dostać. Do tego praktycznie marnujesz większość mleczka.
Hej, podjalem sie opisanej konwersji. Oto moje spostrzezenia moze sie przydadza jesli kiedys ktos by chcial zrobic rewizje wspisu :)
Mam felgi Giant P-XC2, double wal. Szerokosc 19mm. Cinka felga. Co zrobic…
Uzylem detek Continental z wentylem samochodwym, mleczko stans, opona schwable hans dampf evo, zaje..y kompresor (9atm, 80L)
Problem nr 1: Konieczne bylo rozwiercenie felgi
Problem nr 2: Na takiej waskiej feldze wentyl i jego osadzenie w detce nie osiada w lozu felgi. Guma wentyla nie pozwala oponie ulozyc sie na feldze.
Niespodzianka nr 2 praktycynie uniemozliwia uszczelnienie w tym zestawie.
Dodatkowo wydaje mi sie tez ze jak opona jest nowa, swiezo rozwinieta to warto by ja uformowac tradycyjnie w zestawie z detka przez noc, a najlepiej sie karnac gdzies.
To i w/w problem nr 2 spowodowaly ze operacja zakonczyla sie fiaskiem i niska samoocena xD ale browar wszedl:)
Pozdrawiam!
A propo UST i pompowania na trasie uszkodzonej opony. Ręczną pompką też się da, ale wymaga to obecności jakiejś kałuży z wodą by zanurzyć w niej koło. Wiele lat temu zdarzyła mi się tak przygoda, gdy po zaklejeniu dziury zdałem sobie sprawę, że nie mogę „zablokować” na obręczy opony. Mogłem albo pchać rower ileś kilometrów albo ruszyć makówką. Traf chciał, a był chyba listopad, że w akcie desperacji postanowiłem pompować koło w kałuży (wiadomo chodzi o usunięcie powietrza jak z maski do nurkowania, a tu o uszczelnie). I eureka! Dałem radę malutką pompką, CO2 nie było wtedy zbyt dostępne (drogie też ;-)). Czyli da się.
Nie próbowałeś wersji EXO, u mnie zero problemów.
Jaką taśmę zastosować w zestawie obręcze WTB 40mm + opony 2,8 ? Wszystko TR. Dostępność taśm 40mm w sklepach prawie żadna. Gorilla tape zrobi robotę ? Opona strasznie ciężko wchodzi na obręcz, boję się, że z taśmą będzie totalna masakra.
Szerokość taśmy powinna być o 5 mm większa od szerokości wewnętrznej obręczy, czyli do WTB i40 powinna być taśma 45 mm. Lub możesz zaryzykować i węższą taśmą zakleić tylko środek obręczy (z otworami na szprychy).
Tak czy siak, przy obręczach WTB warto wybrać taśmę, która dobrze dopasuje się do głębokiego środkowego kanału, tzn. będzie do niego przylegać. Oryginalna taśma WTB była dla mnie zbyt sztywna i nie dało się jej „wkleić” w środkowy kanał, co praktycznie uniemożliwiło założenie opony (tak jak piszesz, dopasowanie jest ciasne).
Jeszcze a’propos obręczy WTB. Czy też masz z nimi problemy z wytrzymałością ? Co kilka lokalnych wycieczek koła do prostowania, mało tego widać, że delikatnie nyple obręcz wypychają. Wadliwe, czy też może aż taka różnica w wersji OEM (kupiłem rower na tych obręczach)? Mam ochotę reklamować, bo rower ma 3 miesiące, ale nie wiem czy jest sens.
Ja bym reklamował, ze swoimi nie mam żadnego problemu.
To jaką taśmę ostatecznie stosowałeś ? Ja spróbuję z mcgyverową, może się uda ;)
Przepraszam za komentarz nie pod odpowiedzią, ale chyba nie ma opcji usunięcia i poprawy.
Ostatecznie w jednym kole mam taśmę WTB (jakimś cudem udało się założyć oponę), a w drugim izolacyjną wklejoną w środkowy kanał. Na razie działa ;) MacGyverowa powinna dać radę.
Ostatecznie też mam mix ;) Z przodu mggyverowa, na całej szerokości obręczy z rantami. Z tyłu 3x izolacyjna obok siebie. Miało być tak pięknie, a nie chciało siąść nawet przy kompresorze. Pomogło dopiero wsadzenie na chwilę dętki, a potem jej zdjęcie, zostawiając jeden rant już osadzony. Potem tylko lanie mleka przez zaworek, żeby przypadkiem tego już nie ruszać ;) 100ml Trezado na koło to dość ? Początkowo miałem dolewać do 150, ale mówią, że do 29 leją 50-60ml, więc wydaje się ok.
Aha. I taki mały suplement. Nie chciały siąść. A siadły dopiero po otworzeniu piwa. Pszipadek ?
Wiadomo, że piwo zawsze pomaga w serwisie! :D
A co do ilości mleka – tak, do zwykłych opon też leję 100-120 ml.
Te 50-60 to jakaś wartość dla krosiarzy liczących gramy. Jak tyle lałem na początku, to mleko pokrywało i uszczelniało ścianki, ale nie zostawał żaden zapas chlupiącego mleka do łatania przebić.
A ja założyłem dętke z mlekiem i oponę. Montaż bez konieczności zużycia browarka a dziurki lepi :-)
Dziury lepi… Ale wszystkie pozostałe zalety tubeless niestety odpadają (opory toczenia, trakcja, masa).
Sezon za pasem, powoli składam nowe koła na tubeless. Pozostaje kwestia wyboru mleka – nie ukrywam, że mocno interesuje mnie Caffelatex (brak toksycznego amoniaku) ale nie chcę zbyt łatwo ulegać marketingowi. Masz jakieś doświadczenia z tym produktem? Czy może lepiej nie zawracać sobie „gitary” i ładować w oponę Stans’a?
Jest dużo produktów na rynku i akurat Caffelatex jest jednym z nielicznych, które zbierają fatalne opinie :P
Stans to dużo lepszy wybór, choć ja od paru lat używam Trezado – bardzo podobne, a sporo tańsze.
PS. Dziś lub w poniedziałek będzie zajebisty nowy artykuł o tubeless :)
Dzięki za ostrzeżenie ;) Na szczęście nie mam ciśnienia – czekam na artykuł! Pozdro
Zna ktoś 20′ dętki spełniające podane wymogi. Link do continentala wygasł. :(. W sklepach internetowych nie mogę znaleźć informacji o wykręcanym rdzeniu czy gwincie.
Nowy link do Continentala :P
https://www.google.pl/search?q=d%C4%99tki+continental+20%22&oq=d%C4%99tki+continental+20%22&aqs=chrome..69i57.6916j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8
Ale ogólnie to polecam najpierw spróbować tubeless nie-ghetto:
https://www.1enduro.pl/tubeless-opony-bezdetkowe/
(chyba, że masz totalnie nietubelessowe opony i obręcze)
Dzięki! Tak się składa że posiadam konplet nonTR.
Najlepsze do wlewania mleczka będą z wentylem AV?
Udało się! Opona nie chciała się napompować (bez mleczka). Zalałem obficie mydlinami i przy wentylu ścisnąłem oponą w kształt odwróconego serduszka i palcami wskazującymi pociągnąłem boki na zewnątrz. Kolega dmuchnął wtedy kompresorem (4b)i się udało. Po 1 dniu jazdy wszystko w porządku. Miałem non-tr obręcz kands maxx i non-tr kenda k898.
No i super :) Gdyby pojawiły się jakieś problemy, zawsze możesz nakleić dodatkową warstwę taśmy (albo dwie) i uszczelnianie będzie łatwiejsze.
Siema! Mam Maxxisy DHF i DHR na mleku. Dziś najechałem na coś tylnym DHRem i mam z 3mm rozcięcia, mleko na błotniku, ramie, nogach, wszędzie, tylko nie w kole. Zdjąłem oponę, mleka zostało w środku może z 10ml (tak, zakładałem to 7mcy temu), założyłem dętkę i pojechałem dalej. Pytanie, czy tak rozciętą oponę załatam łatką do dętek, pytanie, czy może wulkanizator mi to zrobi lepiej, pytanie, czy po 7mcach mleko mogło stracić swoje właściwości i nie uszczelnić 3mm rozcięcia.
Góry pokonałem, doliny przejechałem, na wielkie kamienie spadałem, pokonało mnie jakieś małe gónwo na ścieżce rowerowej… :/
Tak, możesz to od środka zakleić zwykłą łatką. I tak, wulkanizator prawdopodobnie zrobi to lepiej ;)
Co do utraty właściwości… Trudno powiedzieć, ale jest to dość długi okres.
Update naprawy: Żaden wulkanizator nie podjął się naprawy opony. Sam przykleiłem od środka zwyczajną łatkę do dętek. Zamontowałem, zalałem, napompowałem. Trzyma ciśnienie, przejechałem 25 km i póki co, działa. Przez dziurę po zewnętrznej stronie trochę uszczelniacz się spienił, ale szybko przestał. Dziura jest solidna, poszarpana. Ale działa! :)
Bardzo pomocny tutorial, tylko tak mnie zakreciles z wentylami (w sumie argument z dupy, zawsze wlewam do opony bezposrednio :) ) ze zapomnialem i jedna obrecz ma dziurke tak jak powinna czyli tylko na preste i musze dzis po kolejna detke jechac :)
Jakiej szerokości powinna być dętka na opaskę uszczelniającą? Jeśli mam oponę 29 x 2.35 to muszę mieć dętkę 24 x 2.35 czy może być węższa?
Zdecydowanie może być węższa, i tak większość ucina się po uszczelnieniu opony.
24 czy 26 dla opony 29″
Czy próbowałeś używać dętek 26′ na kółka 29′? Pytam, bo te są łatwiej dostępne niż 24′.
Jesteś pewien, że tego potrzebujesz…? Kto jeszcze w 2024 robi ghetto tubeless? ;)
Haha, no jak widzisz na załączonym obrazku, Twój artykuł ciągle inspiruje nowych adeptów tej sztuki. ;)
Testowo przerobiłem kółka w swoim starym rowerze (jeszcze na 26 cali) i tak dobrze poszło, że zacząłem spoglądać w stronę tych większych!
W przypadku GT to jest właściwie koszt dętki, co w porównaniu do tego prawilnego, jest ciągle jakieś x10 tańsze, a w użytkowaniu chyba nie ma znaczących różnic, co nie?
Chyba, że są, a ja w swojej naiwności ich nie widzę, to proszę o uświadomienie w razie czego ;) Dlaczego byś teraz się w to nie bawił?
Koszt ghetto jest porównywalny, bo zamiast wentyli musisz kupić dętki. Mleko to samo. Taśma – powiedzmy, że izolacyjna tańsza od tubelessowej, ale też nie za darmo.
Natomiast bardzo poważną wadą jest to, że ghetto jest jednorazowe – nie da się ściągnąć opony i założyć jej ponownie, co jednak czasem się przydaje. W „prawilnym” tubelessie robisz to bez problemu, i wtedy pod względem kosztów zdecydowanie wygrywa (o wygodzie nie wspominając).
Tak jeszcze myszkując w necie natrafiłem na tańszy zamiennik wspomnianej taśmy. unbroken reed poleca tutaj taśmę lakierniczą, albo do malowania proszkowego, a izolacyjną wręcz odradza.
Źródło: Nie daj się oszukać! | Taśma Tubeless – może komuś się przyda
BTW, poleciłbyś jakieś konkretne wentyle?
Żeby była jasność, bo chyba zaczynasz mieszać dwa rozwiązania: izolacyjna nie nadaje się do „prawdziwego” tubeless. Tylko ghetto.
Natomiast informacje o „prawdziwym” tubeless (taśmy, wentyle, wszystko) znajdziesz tutaj: https://www.1enduro.pl/tubeless-opony-bezdetkowe/
Nie chce tu was wkurzać ale dla mnie tubeless to gra nie warta świeczki. Jeśli używasz naprawdę lekkich i cieńkich dętek różnica wagi nie jest aż tak drastyczna (mleko też troche waży), dodatkowo mleko wpływa negatywnie na toczenie właśnie bo jest bezwładne (wcale nie jest gęste) czyli prędkość tublesów to mit. Znalazłem ostatnio artykół (jak wygrzebie z historii to go wkleje) jakichś niesponsorowanych kolesi którzy sami przeprowadzili testy (z pomiarami wykresami i innym chujstwem), wyszło że naprawde korzyści są dosyć minimalne. Takie odchylenia są naprawde zauważalen tylko przez proriderów albo ludzi którzy spędzają naprawde grube godziny w siodle (albo wsadzili dętke z lidla). Ja osobiście zaliczam się do grupy weekend ripper czyli jeżdzę 3 razy w tygodniu w tym na dłuższe jazdy na serio tylko w weekend :-) Miałem założone tublesy i…. więcej z tym było jebania niż to było warte. Złapałem flata po kilku dniach, nie uszczelniło się więc dętka poszła w ruch, cały ten syf sie rozlał hehe wszstko uwalone…
Czy zauważyłem różnicę…. nie wielką (rower był troszke bardziej jak by to ująć… responsywny? ale nie jakoś drastycznie) Może to też kwestie roweru, mam carbonowe koła i ramę więc ogólnie rower jest dosyć lekki i reaguje szybko (zbiera się hehe). Jeśli chodzi o prędkość czy opory toczenia też nie zauważyłem różnicy…
Prawda jest taka że wmawia nam się że tego potrzebujemy. Tylko do kogo jest adresowana cała prasa, you tube, reklamy itp? Do zwykłego kupca nie do pro riderów, oni na taką prase nie patrzą bo nie ma to dla nich znaczenia, oni żyją w innym świecie w którym nawet nie kupują a dostają rowery warte 10 tyś euro. U nich każdy gram czy milimetr naprawde ma znaczenie i może robić różnicę ale dla mnie normalnego Stefana to są poprostu fanaberie…
Oczywiście to nie jest obiektywna ocena księdza Natanka tylko moje personalne wynurzenie poparte własnym doświadczeniem, więc nie musisz się spinać i odrazu krzyżować mnie za bluźnierstwo.
Wróciłem do dętek i jestem happy, przy odpowiednim spciśnienu flaty łapie bardzo rzadko a cała reszta tych korzyści… hm… dla mnie bez znaczenia, rower nakurwia dalej tak samo przez las i daje mi szpas ;-) Think for yourself…
Pozdro!
A jak wygląda konwersja samych obręczy na tubeless ready?
Mam opony TR ale obręcze non-TR. Zastanawiam się czy w takim wypadku wystarczy okleić obręcz power tapem na całej szerokości, od rantu do rantu. Załadować w to wentyle TR, opony TR i mleczko.
Zadziała? :)
Zadziała. Albo nie ;) Ale powinno zadziałać, więc warto sprawdzić.
Do jakiego ciśnienia można takie ghetto pompować? W moim gravelu założyłem ostatnio Continental Speedride, nie TR, których robocze ciśnienie to 50-85 psi. Z racji tego, że jest to wersja drutowa to dość ciężko jest je założył ( jak i zdjąć ) więc wydaje mi się, że zerwanie ranta nie wchodzi tutaj w grę nawet przy 85 psi. W końcu przecież dętka też napiera na bok opony i jakoś nie spada. Przy okazji dzięki za świetny poradnik! Pozdrawiam!
No właśnie – dętka napiera na bok opony, ale też na jej stopkę, więc ryzyko zerwania opony jest niższe. Ja bym zdecydowanie nie pompował do górnej granicy ze ścianki bocznej opony (bo i po co?)… Ale jaki jest bezpieczny zakres w gravelach to trudno powiedzieć. Ja nie przekraczam ~43 psi (3 bary).
Protip jeżeli chodzi o docinanie dętki: nożyk do skórek.
Ale ale… tak w sumie skoro mamy tam dętkę w środku to po co nam jeszcze obklejanie taśmą obręczy?
Inna sprawa… jak dotniemy dętkę na wymiar to jak potem cokolwiek zrobić przy oponie bez ruszenia tej dętki? Nie trzeba jej jakoś podkleić aby się idealnie trzymała na rancie? Póki się to trzyma to jest zajebiście ale boję się jak to znowu poskładał po dolewaniu mleka.
Obręcze okleja się, żeby otwory na szprychy/nyple nie pocięły dętki.
Co do złożenia po ściągnięciu opony – nie ma takiej możliwości (pisałem o tym w „wadach”). Dlatego przy współczesnych oponach i obręczach lepiej spróbować normalnego nie-ghetto: https://www.1enduro.pl/tubeless-opony-bezdetkowe/
Update: Cztery miesiące jazdy na ghetto za mną. Opona 2,2 Trail King nie TR, obręcz Accent Pathfinder nie TR, dętka bmx, mleczko Trezado. Ciśnienie około 2 bar (czasem nawet 1,5)
Nigdy nie miałem problemów z przebiciami więc to się nie wypowiem.
Najbardziej się bałem że zerwie mi oponę z obręczy (w końcu opona nie dolega do stopki bezpośrednio) ale nic takiego się nie stało. Chociaż na takiej wąskiej obręczy z miękką oponą (najtańszy Trail King) czuć było podwijanie się opony w szybszych zakrętach lub ciężkich lądowaniach.
Dwa razy dolewałem mleko przez wentyl żanetą. Tutaj trochę było stresu że po spuszczeniu powietrza dętka się odklei od opony i obręczy a cała misterna robota pójdzie w pizdu. Jak się okazuje nie było na to szans. Opona i dętka były tak sklejone ze sobą mlekiem że jak to rozbierałem po tych czterech miesiącach to ciężko je było miejscami rozdzielić!
Ghetto EP2: Zmieniałem w weekend obręcz z tego nieszczęsnego Pathfindera na Dartmoor Sniper (TR) ale okazało się że mam za mało taśmy, w sumie to też szkoda kasy na wentyl a jutro do Szczyrku więc co robić, niech żyje Ghetto! Zostawiłem Dartmoorową taśmę, dołożyłem na nią tą BMXową dętkę (była docięta do węższego Pathfindera więc wypełnia tylko środkowy kanał nie zachodząc na ranty) no i chwalmy pana wszystko się uszczelniło za pierwszym strzałem no i można znowu latać.
Może kiedyś w końcu zrobię to po bożemu ale póki działa to nie mam zamiaru nic z tym robić. ¯\_(ツ)_/¯
Popraw te zady i walety na początku.
Od dwóch i pół sezonu jeżdżę na gheto z oponami Minion DHF. Na przodzie jest wersja zwykła, dedykowana pod dętkę, a na tyle mam TR – tubeless ready. Od pierwszego dnia kiedy zamontowałem obie, były wieczne problemy z przodem. Cztery razy szybciej uciekało ciśnienie i to nie w czasie jazdy lecz podczas garażowania. Próby dolania mleka nic nie pomogły (oczywiście wszystko z zdrowym rozsądkiem). Po paru, bardziej ostrych przejazdach – 3 miesiące użytkowania pojawiły się pęknięcia na czole opony, a potem również na bokach. Powietrze jeszcze szybciej uciekało. Tylna opona TR do dziś ma się dobrze, ani jednego pęknięcia – zaliczone dwa kapcie. Oba same się uszczelniły za pomocą mleka, na bikeparku. Jeżdżę na ciśnieniu 1,6-1,8 Bar przód i 1,8-2,0 Bar tył. Styl jazdy to mieszanka starego freeride’u z jakimiś bikeparkami – okazjonalnie.
Dzisiaj przód nie jest w stanie utrzymać ciśnienia przez jedną dobę, szukam nowej opony…
Konkluzja – moim zdaniem do gheto tubeless najlepiej montować opony Tubeless Ready, bo jak ktoś jeździ na niskim ciśnieniu to może oponka tego nie wytrzymać.
BTW Nowy Minion DHF TR 26×2,5 kosztuje dzisiaj prawie 300zł !