Menu
Menu Szukaj

Bikeporn: Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nowy Cannondale Habit to rower jednocześnie przełomowy i… zupełnie zwyczajny. Z jednej strony, zaraz po jego premierze wywołał powszechny lament o wyglądzie przypominającym Spectrala/Jeffsy/(wstaw dowolną nazwę roweru pokazanego w tym roku), rozmywającym DNA kultowej marki. Ale z drugiej strony, skrywa on kilka rozwiązań godnych producenta, który zawsze szedł w awangardzie sprzętowych innowacji. Oto wszystkie ciekawostki, jakie znajdziesz w nowym Habicie… i te, których w nim zabrakło.


Rower przetestowałem dzięki współpracy z dystrybutorem marki Cannondale.


Cannondale Habit Carbon 2 2019

Pomijając podobieństwo do zupełnie każdego roweru, zacznę od tego czym Habit tak właściwie jest.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Po pierwsze, jest następcą jednego z najbardziej niedocenianych rowerów na rynku. Pierwszy Habit był modelem z pogranicza trail/XC, ale zdecydowanie bardziej niż na ściganie, nastawionym na frajdę z szybkiej jazdy po szlakach. Wtedy to połączenie chyba niespecjalnie chwyciło, dziś idealnie wpisałoby się w panującą modę na tego typu rowery.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nowy Habit zmienił się jednak nie do poznania – dojrzał i wyrósł z młodzieńczego kryzysu osobowości. Z kołami 29″, skokiem 130 mm, agresywną geometrią i wyposażeniem godnym klasy enduro, to już nie jest sprzęt dla osób z zaciekawieniem wpisujących w Google: „dlaczego kolarze golą nogi?”.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Sam Cannondale reklamuje go jako… rower górski. Taki zwyczajny, po prostu, do jeżdżenia. To istny powiew świeżości w marketingu marki, której produkty zawsze były najsztywniejsze, najszybsze i absolutnie, bezdyskusyjnie najlepsze na świecie. Poza rozdmuchanym marketingiem, czego jeszcze nie ma nowy Habit (oprócz fal)…?

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Czołowy nieobecny to oczywiście Lefty. W rowerach o dużym skoku Cannondale zrezygnował ze swojego znaku rozpoznawczego już przy nowym Jekyllu. Po cichu liczyłem jednak na to, że wprowadzonego w tym roku jednopółkowego Lefty Ocho uda się rozciągnąć do 130 milimetrów na potrzeby Habita.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Niestety zamiast niego, za przednią amortyzację odpowiada tu zupełnie klasyczny Fox Float Performance Elite 34.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Ta przydługawa nazwa oznacza, że jest to model z tłumikiem FIT4. Od topowej odmiany Factory różni się tylko czarnym wykończeniem goleni zamiast sraczkowatej wątpliwej estetyki Kashimy.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Wbrew panującym trendom, Cannondale nie eksperymentuje z offsetem (51 mm).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Eksperymenty skupiono na tylnym zawieszeniu. Koncepcja „Proportional Response” jest zdecydowanie najciekawszą cechą nowego Habita i prowadzi nas do kolejnej nieodłącznej cechy każdego Cannondale’a, której ten rower nie ma: jednozawiasowego zawieszenia.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Habit jest bowiem pierwszym Cannondalem z systemem czterozawiasowym. W ramach „Proportional Response” został on zoptymalizowany oddzielnie dla każdego rozmiaru ramy, tak żeby charakterystyka była dopasowana do riderów o skrajnie różnym wzroście i masie.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Poza kinematyką zawieszenia, ramy w poszczególnych rozmiarach różnią się też przekrojami rur, a co za tym idzie – sztywnością. Trzeba przyznać, że ma to sens i jako osoba niewpisująca się w „parametry standardowe” (170 cm / 65 kg) bardzo kibicuję tej idei. Choć z oczywistych względów, trudno będzie zweryfikować ją w praktyce.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Tylne zawieszenie trzyma w ryzach Fox Float Performance Elite DPX2 EVOL, czyli podobnie jak w przypadku widelca, drugi model od góry, ze świetnym tłumikiem typu twin-tube (pisałem o tym trochę więcej w artykule o Öhlinsie – polecam).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Otwór w ramie przed damperem przypomina o kolejnej rzeczy, której zabrakło – trybach pracy zawieszenia zmienianych manetką na kierownicy. Można jedynie zamontować zdalną blokadę, ale w standardzie, zwiększenie tłumienia na podjazdach wymaga sięgnięcia po 3-pozycyjne niebieskie pokrętło.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Przy tym, jaki trud zadali sobie projektanci, modyfikując zawieszenie w każdym rozmiarze ramy, trochę mnie dziwi, że nie pomyśleli oni o proporcjonalnym wydłużeniu tylnego trójkąta (ma on zawsze 435 mm). Zwłaszcza, że w czterech z pięciu modeli jest on aluminiowy, więc koszt nie byłby astronomiczny.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Swoją drogą, Cannondale zawsze słynął z najbardziej zaawansowanej produkcji z aluminium, co przejawiało się między innymi pięknie wyszlifowanymi, niemal niewidocznymi spoinami. Niestety, w nowym Habicie na tym przyoszczędzono, a spawy na wahaczu trochę psują gładką i minimalistyczną stylistykę carbonowego przedniego trójkąta. Czyżby ktoś tu chciał kogoś zachęcić do zakupu topowego modelu z carbonowym wahaczem…?

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Wahacz skrywa jednak jedną z ocalałych cannondale’owych ciekawostek: tak zwaną Asymetryczną Integrację. Piasta jest przesunięta o 3 mm w stronę napędu, pozwalając na symetryczny (jak sama nazwa wskazuje) naciąg szprych i nieco lepszą linię łańcucha na miękkich biegach.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W przeciwieństwie do starszych interpretacji tego patentu, w Habicie wszystkie elementy (piasta Boost i korba) są standardowe.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Te miękkie biegi zapewnia zębatka 30T (również całkiem zwyczajna – offset 6 mm) korby Truvativ Stylo…

Cannondale Habit Carbon 2 2019

…która współpracuje z kasetą 10-50T napędu GX Eagle, ozdobionego dla niepoznaki przerzutką X01. Wbrew pozorom ten zabieg ma sens, bo przerzutka X01 jest chwaloną za wyższą trwałość od GX.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Hamulce to SRAM Guide RS z tarczami 180 mm. Co ciekawe – czy raczej dziwne – tylna piasta DT Swiss 370 ma mocowanie Centerlock, a klasyczna tarcza SRAM-a jest do niej przykręcona za pomocą adaptera.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Mam mieszane uczucia co do nowego logo, które wygląda, jak jebnięte na szybko Arialem. Początkowo byłem rozczarowany, że senior chief designer nie postawił na Comic Sans, ale dogrzebałem się do katalogów z lat 80-tych i okazało się, że tak właśnie wyglądało logo Cannondale około roku 1986, kiedy to przyszedłem na świat. Biję się w pierś!

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Bardzo eleganckim smaczkiem jest zielona grafika „wewnątrz” przedniego trójkąta – bardzo ożywia rower, który na zdjęciach prezentuje się dość surowo.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W katalogu trudno też dostrzec takie detale, jak eleganckie wewnętrzne prowadzenie przewodów (z rurkami prowadzącymi), czy miejsce na spory bidon. Habit jest jednym z tych rowerów, które trzeba zobaczyć na żywo, żeby w pełni docenić.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Subtelny zielony motyw jest kontynuowany na obręczach Stan’s NoTubes Arch MK3. Koła tego producenta to rzadki widok w seryjnych rowerach, który pokazuje przywiązanie product managera do (bardzo istotnych) detali.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Z adekwatnie wysokiej półki są też opony Maxxisa. Z przodu Minion DHF o szerokości 2.5″ (przypominam, że mówimy tu o rowerze ścieżkowym!)…

Cannondale Habit Carbon 2 2019

…z tyłu mniejszy (i szybszy), ale równie agresywny High Roller II 2.3″.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Tylna opona ma sporo miejsca. Podobnie jak w poprzednim Habicie, rama umożliwia montaż kół 27+. Taka konfiguracja jest też zresztą dostępna fabrycznie (choć nie w Polsce) jako Bad Habit (BTW jedna z najlepszych nazw roweru ever).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Dostosowanie geometrii do plusowych kół umożliwia „flip chip” (uwaga: nagroda dla znalazcy polskiego tłumaczenia) pozwalający na tradycyjną zmianę między ustawieniami low i high.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W tym domyślnym (niskim), kąty dobrze wpisują się w bieżące standardy: główka 66 stopni, rura podsiodłowa 74,5 stopnia. Standardowy jest też reach 430 mm w rozmiarze M. Nowy Habit nie jest więc długim rowerem, dopiero w L-ce baza kół przekracza 1200 mm.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Niestety, ewentualnego zakupu większego rozmiaru nie ułatwiają rury podsiodłowe o bardzo klasycznej długości, połączone z dość wysoką sztycą regulowaną Cannondale DownLow. I to mimo jej umiarkowanego skoku (150 mm dopiero w L).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Na pierwszy rzut oka jedyną zaletą tej sztycy jest ładna i wygodna manetka. Jej skok mógłby jednak być krótszy, co ułatwiłoby precyzyjną regulację wysokości siodła (Fabric Scoop). Jeśli miałbym wybrać pierwszy element do upgrade’u, chyba byłaby to właśnie sztyca.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Zastanowiłbym się też nad kokpitem – mostek i kierownica (780 mm) to własne, niezbyt wyszukane produkty Cannondale’a i jedyny element z potencjałem do odchudzania.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że prezentowany tu rower waży około 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku). To bardzo przyzwoita wartość dla ścieżkowca kosztującego 12,5 tys. zł. Problem w tym, że Habit Carbon 2 kosztuje… 22,5 tys. zł.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Trzeba przyznać, że to niemało, nawet biorąc pod uwagę bardzo dobre wyposażenie. Ale w ofercie są też trzy tańsze modele (i jeden droższy), zaczynające się od 10,5 tys. zł. Moim zdaniem, najsensowniejsze są dwa środkowe: aluminiowy Habit 4 (12,6 tys. zł) i Habit Carbon 3 (17 tys. zł).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Racjonalnie rzecz biorąc, testowany przeze mnie Habit Carbon 2 nie ma szans konkurować z rywalami, do których porównuje się go z wyglądu (ze szczególnym wskazaniem na nowego Canyona Neurona CF 9.0 LTD i YT Jeffsy 29 CF Pro Race).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Znacznie lepiej wypada jednak w pojedynku z rowerami podobnej klasy, jak Specialized Stumpjumper Expert 29 czy Trek Fuel EX 9.8 29. Wprawdzie rywale za podobne pieniądze oferują carbonowe koła, ale kosztem zawieszenia z niższej półki – dla mnie wybór byłby prosty.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nie wszystkie z przytoczonych rowerów są jednak bezpośrednią alternatywą dla Habita pod względem kombinacji geometrii, zawieszenia i wyposażenia. Już po pierwszych jazdach wiedziałem, że nowy ścieżkowiec Cannondale’a to znacznie więcej, niż tylko suma części i cyferek.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

To jeden z najprzyjemniejszych (wybacz – to najlepsze określenie, jakie przyszło mi do głowy) rowerów, na jakich jeździłem. Dlaczego? O tym już niedługo w pełnym teście! :)


Cannondale Habit Carbon 2

Cena: 22 499 zł
Dostępne rozmiary: XS/SM/L/XL
Masa: 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Więcej:

 

62
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
48 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
raaKaNiOnŁukaszPadreMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzych
Gość
Krzych

Cos mi tu FSR’em pachnie

mountain line
Gość
mountain line

Nieciekawy z wyglądu. Jakość wykonania wahacza to żart przy cenie 22tys zł. Szkoda słów i jeszcze tylko czekać ,że gdzieś pęknie jak to Cannondale :)

Ilia
Gość
Ilia

14,3 kg w M za 22 tysiące? Mój aluminiowy Specialized Enduro w rozmiarze L waży 14,4 kg.

Piotr
Gość
Piotr

Mój samodzielnie złożony jednozawiasowy full wheelera waży ok. 15 kg, bo narazie stoi na tymczasowych kołach. Z tym że kosztował mnie ok. 5,5 tysiąca, więc to musi być jakiś żart.

Dante
Gość
Dante

Rower wydaje się być w porządku ale ta cena to jakiś żart bo poza logiem nie oferuje kompletnie nic innowacyjnego. Rozumiem takie marki jak Yeti czy Santa, gdzie płacisz za jakość wykonania i dopracowane zawieszenie. Niestety tutaj za cenę 22 tyś złociszy dostajemy … hmm.. nic, czego nie dałoby się kupić o wiele taniej.
Kupno tego roweru to trochę jak kupić 2 złote za 5 złotych.

Ilia
Gość
Ilia

Równie dobrze można kupić Canyona,Yt, pewnie nawet Trek wypada taniej. Jak to przeczytałem to tak się zastanawiam kto w ogóle kupuje te rowery cannodallea

Marcin
Gość
Marcin

ja mam bad habita :)

Marcin
Gość
Marcin

„Flip chip”-Nonszalancka Fryta :D

Marcelus
Gość
Marcelus

Hehe dobre :))

Tomek
Gość
Tomek

Michał – czyżby zawieszenie FOX-a zaczęło się w końcu śmielej wdzierać na bloga?;-) Do niedawna RS rządził niemal niepodzielnie, a jedynego Lisa oglądaliśmy w Jekyllu (Magnuma w Stachu i pojedynczych testów samych Manitou czy Ohlinsa nie liczę), aż tu nagle Fox za Foxem! Wiem wiem – wszystkie te bike`i na Foxie to Canony i Darty, ale czy wśród zawiechy Foxa mniej się dzieje i nie ma o czym pisać, czy po prostu osobista preferencja – co też oczywiście zrozumiem:-)
Pozdr.

Piotrek
Gość
Piotrek

Ja proponuję czip Filipa ;)

Piotrek
Gość
Piotrek

Uups, chyba poszło nie tam gdzie trzeba…
…żal

PabloRS
Gość
PabloRS

Główni winowajcy odpowiedzialni za porażającą jak na „karbona” wagę to jednak przesadzone jak na moje oko opony…. Maxxis DHF 2,5 na przodzie ? Przecież to rower ścieżkowy a nie czołg do enduro… Dziwne połaczenie. To chyba taki trynd ostatnio ;-)

Marek
Gość
Marek

22 i pół ?? To ja idę po Snabba carbona 27 i pół za 15999 waga bez pedałów 12,7 kg. Duma z jazdy „polskim” rowerem- bezcenna…

R4L
Gość
R4L

Nie mówiąc już nawet o markach wysyłkowych które biją tą specyfikacje na głowę…

Jedynym ( dla mnie ) plusem jest brak tego paskudnego leftego…

Maciek
Gość
Maciek

Jakie 12.7? :D http://www.ns-bikes.com/snabb-160-c1,85,pl.html
13.9 bez pedałów wg producenta. Deskę do siedzenia i gripy i tak trzeba wymienić, bo są w Snabbie tylko po to żeby żyłować wagę. Rezygnacja z dampera z piggybackiem owszem oszczędza gramy, ale kosztem kultury pracy.

Adam M.
Gość
Adam M.

12,7 waży wersja z 2018 roku, a ta nowa to jakiś „żart czarnych, którego biali nie rozumieją” jak to było w jakimś filmie ;)

Maciek
Gość
Maciek

Karbonowe Snabby 2018

C2: 19000 PLN, 13.4kg
C1: 23000 PLN, 12.9kg

także nie wiem, po jaki rower kolega Marek „idzie”

Wujas
Gość
Wujas

Zapewne po C2, którego można było kupić nóweczkę online już kwartał temu poniżej 16 tysi. Teraz są już zwyczajnie wyprzedane. Niedawno były ogromne przeceny NS Bikes, w związku ze zbliżającymi się premierami na rok 2019. Sam nabyłem ramę C1 z damperem za godny pieniądz. Wykonanie genialne.

Maciek
Gość
Maciek

Super. To porównujmy przecenione do przecenionego i cenę katalogową do ceny katalogowej. Inaczej to nie ma sensu.

Wujas
Gość
Wujas

Kolega wyżej napisał, że idzie po rower (tańszy, lepszy), a nie włączyć porównywarki cen. Nadążaj.

Maciek
Gość
Maciek

Wszyscy mamy głęboko gdzieś po jaki rower idzie kolega. Jedyne co jest ważne to jaki rower kupić samemu. Dlatego sugestia kolegi, że Habit jest za drogi bo istnieje lepszy przeceniony rower nic nie wnosi do dyskusji i jest błędem logicznym, przysłowiowym porównywaniem jabłek do pomarańczy. Habit będzie za rok podobnie przeceniony. Snabb już teraz jest przeceniony, bo to starsza konstrukcja, którą przeceniają już w tym roku. Ten dopisek „nadążaj” jest zabawny jeśli trzeba autorowi tłumaczyć takie proste sprawy.

Wujas
Gość
Wujas

Coś ci znowu nie idzie. Schowaj się

Marek
Gość
Marek
Kevin
Gość
Kevin

No tak, stąd niższa cena: zawieszenie i sztyca generację do tyłu, leżak magazynowy, znaczna strata przy odsprzedaży (rower ma już trzy lata). 16k to dość dużo za ten rower.

raa
Gość
raa

i do tego z damperem imperialnym i malo sztywny…

Łukasz
Gość
Łukasz

gdzie znalazłeś wagę do habita 2 z 2018 r?

Marek
Gość
Marek
Jaco
Gość
Jaco

Wkładka przekładka

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

To nie jest rower dla polskiego nabywcy. Nie ma wspomagania elektrycznego, więc dla szwajcarskiego nabywcy też on nie jest. Celuję w brytyjskiego, który poza płaską okolicę i wyciągi się nie ruszy. Takiego brytola co to ma więcej pieniędzy niż czasu.
Jak dla mnie ten rower jest po prostu ogólnoświatowo nietrafiony. Nic w nim nie ma, tlumaczącego cenę.

Wujas
Gość
Wujas

Dokładnie. Machina dla niedzielnych wojowników z nizin.

Nikodem
Gość
Nikodem

Michał robiłem pełny serwis DPX2 2018 i technologi twin-tube która występuje w X2 w nim niema. Jedynie zaworowanie zrobili takie samo jak w X2.

Maciek
Gość
Maciek

Oczywiście, że jest

comment image

Nikodem
Gość
Nikodem

Oczywiście ale mi bardziej chodziło o to, że to inna technologia twin-tube z dużo mniejszą przepustowością i niema jej co porównywać. Nie bezprzyczyny Fox X2, Cane Creek Double Barrel i Ohlins TTX mają na odwrót zamocowane zbiorniczki.

Maciek
Gość
Maciek

O, ciekawe. Gdzieś mogę poczytać, czym się to w praktyce różni? Albo skrobnij ze dwa słowa.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

A teraz cytując Himilsbacha „Musimy tu i teraz ustalić. Lejemy do zlewu czy nie?”
Będziesz robił nowego Remedy i SWAG-a czy nie?

Cyprian
Gość
Cyprian

To na pewno bardzo dobry rower, ale faktycznie, cenę trudno uzasadnić czymkolwiek. Fajnie że z dumą wypinają tu pierś ci, których na to stać, wzgardzając zwolennikami budżetowych rozwiązań. Mnie też stać na ten rower ale wiem, że wydanie kasy na coś co nie jest tego warte jest po prostu głupie. 22.5 kafla to zwykły żart, to jak zażądać 139 zł za miesięczny na 2 linie w Częstochowie.

Marek
Gość
Marek

Panowie jak tak czytam wypociny niektórych, podkreślam! niektórych! typu że ktoś ma głęboko gdzieś… to sobie przypominam, że w całym tym rowerowym „cyrku” niezmiennie ważne pozostaje prastare powiedzenie, że nie XTR-y napędzają rowery ino wiadomo co… a znamienitym na to przykładem jest jeden Pan, który lat temu kilka przejechał wyścig (chyba XC- mogę się mylić) Piekło Przytoku na składaku Gianta, miny dublowanych miszczów na „karbonach” były ponoć bezcenne. Mam nadzieję, że ten wpis skłoni niektórych do przemyśleń choć jestem pewien, że wielu z pewnością nie!

Gaweł
Gość
Gaweł

Rozumiem, że kolega antypostępowiec? To podziel się tymi przemyśleniami, podyskutujemy. Moje przemyślenia są takie: na nowoczesnym lekkim rowerze mam więcej frajdy niż na swoim poprzednim rowerze.

A rower to naprawdę nie jest kosmiczny wydatek, żeby go całkowicie negować. Porównaj koszty tego sportu do sportów motorowych off-road, ścigania się samochodami po torach.

Ilia
Gość
Ilia

Mnie również dużo przyjemniej się jeździ moim wypasionym rowerem niż rowerem trzymanym na wszelki wypadek. I nie chodzi o lans, że ktoś widzi jaki mam sprzęt bo jeżdżę sam i nikt mnie nie widzi, ale zaawansowanym rowerem jeździ się przyjemniej. To tak jak jeździłem krosem i stukałem kilosy po asfalcie, a na samą myśl o jeździe rowerem do enduro po asfalcie tylko mi się nie chce. Za to do lasu wybieram się bardzo chętnie.

Cyprian
Gość
Cyprian

Mnie się wydaje że nie antypostepowiec tylko głos w dyskusji i tym bardziej nie rozumiem agresywnego tonu niby zachęcającego do… dyskusji. Skoro kupujesz dziś rower i on jest dobry, to o ile będzie w dobrym stanie – za 2 lata dalej będzie dobry. Być może będą lepsze ale to nie sprawia że dwuletni rower jest zły. Nie do końca rozumiem zawzięcie w uzasadnianiu częstej zmiany sprzętu- rozumiem że branży na tym zależy, ale co Ci do jego postępowości? Jeśli możesz mieć „aktualny” sprzęt co roku-fajnie, a jeśli nie możesz, to co- bez sensu i chujowo?

Marek
Gość
Marek

No i to są przemyślenia- wyłączając tekst kolegi Gawła, który wydał opinię! tylko na jakiej podstawie?

Marek
Gość
Marek

A widzisz drogi Gawle! Już w pierwszym „zdanio- pytaniu” pudło. Przecież mój wpis kompletnie nie dotyczy postępu czy jego braku, dotyczy tylko i wyłącznie tego by czerpać przyjemność z jazdy na rowerze i nie spierać się cały czas o np. lepszy lub gorszy kąt główki ramy. A co do twojego podsumowania to w pełni się zgadzam. Ja zamieniłem motocykl- już lata temu- na rower do XC a rok temu przesiadłem się na rower trailowy, więc doskonale wiem o czym piszesz bo zamieniłem hobby drogie, ryzykowne i- co tu dużo gadać- niezbyt zdrowe i ekologiczne- na hobby, które daje mi bardzo dużo satysfakcji i niepomiernie wzmocniło kondycję fizyczną. Konkludując- chyba nie taki antypostępowiec?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top