Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Singletrail Moravsky Kras, Czechy

Zadanie: znajdź miejscówkę, w której odpoczniesz po trzech tygodniach w Alpach i nie zdechniesz od upałów (jakkolwiek odległe się one teraz nie wydają)? Z fajnymi, niewymagającymi trasami, najlepiej prowadzącymi wprost do jeziora? Rozwiązanie: Singletrail Moravský Kras.

Singletrail Moravsky Kras


Lokalizacja

…a w zasadzie lokalizacje, bo Singletrail Moravský Kras jest podzielony na dwie miejscówki: Jedovnice i Marianskie Udoli. Dzieli je ok. 25 minut jazdy samochodem. Obie leżą w okolicy Brna, więc raczej nie obejdzie się bez winiety na autostrady (ok. 51 zł / 10 dni).


Trasy: Rejon Jedovnice

↑ kliknięcie w tytuł otwiera miejscówkę w Trailforks

Jest to główna baza Singletraila Moravský Kras, więc w pozostałej części artykułu będę się na niej skupiał. Układ ścieżek w Jedovnicach jest bardzo prosty: 3 pętle o wpadających w ucho nazwach „Pętla 1”, „Pętla 2” i „Pętla 3”, ze wspólnym podjazdem „123”. Nawet szympans się połapie, zwłaszcza, że trasy są dobrze oznakowane. Mapa jest tu zbędna, ale w razie czego ścieżki są zaznaczone w aplikacji Mapy.cz.

123

Wspólny podjazd, częściowo ścieżkowy, częściowo drogą szutrowo-betonową, a częściowo… zjazdowy. Dzięki temu zróżnicowaniu zbytnio się nie nudzi, nawet przejeżdżany po raz czwarty tego samego dnia.

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Okruh 1 (Pętla 1)

Długa i przyjemna trasa flow o łagodnym nachyleniu i z elementami podjazdowymi. Charakterem bardzo przypomina Singltrek pod Smrkem – jest trochę pedałowania, ale płynność zjazdów wszystko wynagradza. Może nie wyróżnia się niczym specjalnym, ale zdecydowanie warto zacząć od niej dzień.

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Okruh 2

Drugą pętle zgodnie uznaliśmy z żoną za najlepszą i na koniec dnia przejechaliśmy ją ponownie. W stosunku do pętli 1, bandy są tu wyższe, jest też więcej okazji żeby poskakać. Całość uzupełnia naprawdę fajny leśny klimat, podkreślony bandami wijącymi się w wąwozie, niczym w filmach z Ameryki ;) Tylko nudny i płaski ostatni odcinek do bazy trochę psuje efekt – chyba lepiej od razu pociągnąć dalej asfaltem do podjazdu na pętlę 3.

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Okruh 3

Trasa niemal o połowę krótsza od pozostałych, więc też ciut bardziej stroma. Charakterem przypomina coś w stylu A-line – jest na niej kilka większych stolików do poskakania i całkiem pokaźne bandy. Żałuję jedynie, że choć ostatni odcinek jest oznaczony jako czarny, próżno szukać na nim elementów naturalnych.

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras


Trasy: Rejon Mariánské údolí

Zachęceni bardzo przyjemnym dniem spędzonym w Jedovnicach, postanowiliśmy w niedzielę sprawdzić drugą część Singletrailu Moravski Kras, otwartej chwilę temu, bo w kwietniu 2018. Rejon „Mariánské údolí” leży już nie w okolicy Brna, a bezpośrednio w jego obrębie (we wschodniej dzielnicy Líšeň). W związku z tym, po lokalizacji nie oczekiwałem zbyt wiele. Jednak pod względem terenu, byłem miło zaskoczony – zdecydowanie nie ma się wrażenia przebywania w dużym mieście. Ciekawa jest na przykład roślinność, chwilami kojarząca się np. z Chorwacją (może to przez to, że podczas naszego pobytu panowała susza?). Ale w końcu nie przyjechałeś tutaj, żeby oglądać drzewa, tylko żeby pojeździć po trasach – a pod tym względem już tak ciekawie nie jest.

Okruh 1

Oznaczona w całości kolorem czerwonym, 6-kilometrowa pętla południowa to świetna rozgrzewka i bardzo udany kawał interwałowego singla nastawionego w 100% na flow. Szczególnie cieszy odcinek z dużymi bandami na zboczach wąwozu przypominający rollercoaster, ale cała reszta też trzyma poziom.

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Okruh 2

Północna pętla jest dłuższa – ma ok. 14 km – i zaczyna się od długawego asfaltowego podjazdu. Po zjechaniu na singiel… podjazd ciągnie się dalej. W zasadzie nie ma na tej pętli czegoś takiego, jak „zjazd”, bo trasa ma dość płaski, interwałowy charakter – łagodne podjazdy przeplatają się z fajnymi, ale krótkimi odcinkami prowadzącymi lekko w dół. Ogólnie, Okruh 2 to takie połączenie jazdy ścieżkowej z XC – osoby lubiące tego typu trasy będą zadowolone, ale endurowców czeka nuda i rozczarowanie.

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Singletrail Moravsky Kras

Okruh 3

Trzecia pętla, podobnie jak w Jedovnicach, będzie najkrótsza i najtrudniejsza (czerwono-czarna). „Będzie”, bo póki co jeszcze się buduje. Na start prowadzi ten sam asfalt, co na pętli 2, z którego można podejrzeć końcówkę czarnego odcinka. Wygląda na to, że również będzie to flowtrail pozbawiony naturalnych elementów, ale z oceną wstrzymajmy się do „premiery”.

Singletrail Moravsky Kras


Poziom trudności

Obie lokalizacje mają podobny, skrajnie przystępny charakter. Wszystkie trasy to flowtraile, w większości bardzo łatwe i „rodzinne”. Nadają się idealnie dla początkujących i dzieciaków, które nie zrażą się też na dość krótkich i łagodnych podjazdach (może nie licząc drugiej pętli Marianske Udoli). Pod tym względem przypomina bardzo Lipowskie Ścieżki, choć tutaj trasy są nieco dłuższe i ciekawsze.

Singletrail Moravsky Kras

Jaki rower?

W zasadzie… dowolny. Gładkie trasy są bardzo przyjazne sztywniakom, nawet tym XC. Może nawet w szczególności, bo nachylenie tras jest niewielkie, czasem wręcz zerowe lub ujemne ;) Więc szybki rower sprawdzi się bardzo dobrze. Mocne opony też nie będą potrzebne, za to ze względu na interwałowy charakter, bardzo przyda się sztyca regulowana. Myślę, że byłaby to też bardzo fajna miejscówka na e-bike’a, zwłaszcza że jej twórcy nie mają póki co nic przeciwko nim.

Singletrail Moravsky Kras

Co zabrać?

Zdecydowanie kask otwarty i „lekkie uzbrojenie” – ochraniacze na kolana powinny w zupełności wystarczyć, i to wyłącznie ze względu na chęć szlifowania umiejętności składania się w idealnie wyprofilowanych bandach. Złapanie jakiejkolwiek awarii też raczej świadczyłoby tutaj o wyjątkowym pechu (w razie czego, w centrum ścieżek znajdziesz serwis i mały sklepik). Więc zamiast pakować stos narzędzi i ochraniaczy, weź lepiej… ręcznik i kąpielówki.

Singletrail Moravsky Kras

Dodatkowe atrakcje

W przeciwieństwie do większości rowerowych miejscówek, Singletrail Moravsky Kras leży w bardzo „ucywilizowanych” miejscach – zwłaszcza Jedovnice, położone w sercu obszaru letniskowego tuż nad jeziorkiem. Które ścieżki mogą się pochwalić bezpośrednim sąsiedztwem wyciągu do wakeboardingu? Zresztą już sama możliwość wskoczenia do wody po jeździe w upalny dzień to świetna sprawa (noo, w każdym razie latem). Zwłaszcza jeśli wcześniej dojedziesz się na pumptracku.

W okolicy jest też trochę atrakcji nierowerowych. Rejon przypomina naszą Jurę Krakowsko-Częstochowską („kras” w nazwie nie znalazł się bez powodu). Około 5-10 km na północ od Jedovnic można spędzić cały dzień na zwiedzaniu jaskiń – Jeskyně Moravského Krasu wyglądają na idealne miejsce, żeby odstawić nierowerową rodzinę lub zwiedzić samemu w ramach odpoczynku od jazdy. My zobaczyliśmy tylko „Propast Macocha”, czyli największą przepaść w naszej części Europy.

Na jak długo?

Obie lokalizacje to zdecydowanie miejscówki jednodniowe, więc jako duet idealnie nadają się na weekend (z opcją przedłużenia o spacer po jaskiniach).

Singletrail Moravsky Kras

Nocleg i wyżywienie

Ze względu na letniskowy charakter, noclegu polecam szukać w Jedovnicach. Jeśli preferujesz namiot/auto, będziesz miał ułatwione zadanie, bo okolice ścieżek to tak naprawdę jeden wielki camping (ATC Olšovec).

Trochę większym wyzwaniem jest znalezienie fajnego pokoju – jak to w Czechach, panuje tu duży rozstrzał między tanimi i bylejakimi, a wypasionymi i drogimi. Z dwojga złego, wybrałem pierwszą grupę, korzystając ze strony penziony.cz (dużo większy wybór, niż np. na Bookingu).

Singletrail Moravsky Kras

Nie ma za to problemu z jedzeniem, bo w okolicy jest mnóstwo barów i restaruracji – podstawowe potrzeby rowerzysty (piwo, zupy, ciasta i czeskie specjały typu hermelin) zaspokoi bardzo przyjemna knajpka w centrum ścieżek, bardziej wyszukanych dań będziesz musiał poszukać w pozostałych punktach usytuowanych wzdłuż jeziora. Spory ruch jest też w restauracji Olšovec, przy głównej ulicy Jedovnic.

W centrum jest też kilka większych sklepów spożywczych, choć warto pamiętać, że w weekendy są one otwarte tylko rano (zazwyczaj do 11, choć trafiliśmy też na jeden czynny nieco dłużej).


Singletrail Moravsky Kras – werdykt

Moravsky Kras nie jest miejscówką enduro, której odwiedzeniem pochwalisz się na Facebooku – miłośnicy trudnych, naturalnych tras nie znajdą tu nic dla siebie. Ale jeśli masz ochotę na rodzinny, flowtrailowy chillout w przyjemnym miejscu nad jeziorkiem, to spędzenie weekendu w Jedovnicach – ewentualnie uzupełnione wypadem na Mariánské údolí – zdecydowanie polecam.

Singletrail Moravsky Kras


Strona ścieżek: singlekras.cz
Facebook: facebook.com/singlekras


Zobacz też inne miejscówki w Czechach:

 

6
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
MarlonxavkrzychumalinafitzDominik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bzx
Gość
bzx

Szlaban mistrz!

Dominik
Gość
Dominik

Warto dodać że to miejsce jest doskonałym przykładem na to, że świetne single, posiadające stosunkowo długie odcinki zjazdowe ze świetnym flow, można wykonać nawet na niewielkich wzniesieniach.

Jaskinie Punkvy z przepaść Macochy i podziemnym rejsem łódka są kozackie. Warto je odwiedzić przy okazji wizyty w Jedovnicach.

fitz
Gość
fitz

Zdecydowanie trzeba zobaczyć Jaskinię Punkvy (i Otchłań Macochy z dołu, z góry nie robi aż takiego wrażenia). W sezonie wstęp lepiej sobie rezerwować, bo można się odbić od kasy

krzychumalina
Gość
krzychumalina

O nieco odmiennym charakterze ale w klimacie „flow” chciałbym polecić trailpark Tanvaldsky Spicak w miejscowości Albrechtice v Jizerskych horach (około godziny drogi od Świeradowa i pół godziny od Szklarskiej). Na miejscu znajdziecie wyciąg i dwie bardzo dobrze przygotowane trasy flow z wieloma bandami i stolikami. Dla poszukujących nieco mocniejszych wrażeń polecam zjazd odcinkiem zielonego turystycznego szlaku – paręset metrów korzennego „dywanu” :)

xav
Gość
xav

Będąc w okolicy warto zwiedzić szlaki na północnym obrzeżu Brna będące oznaczone na trailforksie. Naucna, Karasek, Kastanek to prawdziwe perełki a innych samoróbek po lasach też nie brakuje. Poziom trudności nie jest wysoki, ale jeździ się miło.

Marlon
Gość

Ja już mam plan na przyszły rok:) Najpierw jadę na tor w Brnie pośmigać na moto na 2 dni a potem 2 dni na rowerku :)

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Puchar Bimbru, Bielsko-Biała 2018

Pisząc te słowa, siedzę na Stravie i przeglądam cudze tracki, co chwilę klaszcząc się w czoło ze słowami „dlaczego na to nie wpadłem?!”. No bo kiedy ostatnio startowałeś w zawodach, na których każdy pokonał inną trasę? A taki właśnie był pierwszy Puchar Bimbru – najlepsze zawody enduro, które… nie były zawodami enduro.

Puchar Bimbru 2018


Formuła enduro na orientację

Ci, którzy nie byli (niech żałują), pewnie zastanawiają się, jak to w ogóle wyglądało?

Po odebraniu pakietów startowych (w zestawie między innymi suszona wołowina, kanapka, kawałek sernika i… dwa jajka na twardo – najlepszy pakiet ever, w dodatku za 39 zł), wszyscy zebrali się w jednym miejscu i dostali zapieczętowane mapy skarbu punktów kontrolnych. Na sygnał, wszyscy na raz otworzyli karty i… nie, nie ruszyli, a zaczęli analizować trasę.

Puchar Bimbru 2018

Bo na mapie nie był zaznaczony żaden sugerowany przebieg, a jedynie sześć punktów obowiązkowych, które trzeba było odwiedzić. W dowolnej kolejności, dowolną trasą.

Punkty obowiązkowe z grubsza układały się w dwie pętle – zachodnią (Błatnia i szlak Harcerski) i wschodnią (Cyberniok, Szyndzielnia i trasa „Borsuk”). To jeszcze dało się ogarnąć w miarę łatwo, choć możliwości odwiedzenia wszystkich punktów było mnóstwo, a te najbardziej rzucające się w oczy raczej nie gwarantowały dobrego czasu.

Puchar Bimbru 2018

A jakby tego było mało, na mapie znalazły się też trzy punkty nieobowiązkowe. Odwiedzenie każdego z nich odejmowało od końcowego czasu godzinę (!), ale zostały rozmieszczone dość mocno „nie po drodze”. Jeden czy dwa dało się jeszcze w miarę bezboleśnie włączyć w pętlę, ale zgarnięcie wszystkich trzech wymagało solidnej wytrzymałości, żeby zamiast zyskać bonusu, nie stracić bez sensu czasu i sił. Z tego powodu większość zawodników (w tym ja) zrezygnowała z dodatkowego podjazdu i zjazdu z Ostrego.

Ja na przykład przejechałem taką. Co prawda nabiłem 10 km asfaltem, ale za to w całości zjechałem „Harcerza” i „Borsuka”. Odwiedziłem też dwa punkty bonusowe – wystarczyło na 8. miejsce, mój najlepszy wynik w życiu ;)

Punkty zostały rozmieszczone naprawdę błyskotliwie – tak, że nie układały się w jedyną-słuszną-drogę. Ba, nawet nie w pięć dróg. Dystanse wahały się od 20 do ponad 40 kilometrów, a ostatni zawodnicy przyjeżdżali jeszcze blisko 3 godziny po pierwszych. Możliwości były ogromne, a tak kreatywne rozłożenie punktów spowodowało, że szybkie wymyślenie optymalnej trasy stanowiło największe wyzwanie. Zawody z prostego pałowania w dół przerodziły się w grę strategiczną…

Puchar Bimbru 2018

…przyprawioną jajkiem i wołowiną.

Tylko czy to jeszcze jest enduro…?

Przed zawodami obawiałem się, czy Puchar Bimbru nie będzie po prostu bardziej zakręconą wersją maratonu. No bo w końcu czas jest mierzony w całości, od startu do mety, więc podjazdy mają zdecydowanie większe znaczenie, niż zjazdy (fajne odcinki były tak naprawdę dwa). Z tego powodu, impreza ta nie wpisuje się w żadną definicję zawodów enduro (z zasady podzielonych na odcinki specjalne i dojazdówki).

Puchar Bimbru 2018

Chyba, że nie interesują Cię definicje. Ja nie słyszałem na mecie żadnej „szydery na kroskantry”, nakręcającej facebookową karuzelę spierdolenia po każdej edycji zawodów, na których pojawiło się więcej, niż 10 metrów podjazdów. Raczej wszyscy byli nową formułą mniej lub bardziej podjarani. A trzeba wspomnieć, że przyciągnęła ona nawet osoby, które ze startów zrezygnowały ładnych parę lat temu.

Puchar Bimbru 2018

Puchar Bimbru wymagał zupełnie innego niż zwykle zestawu umiejętności – przede wszystkim doświadczenia w czytaniu mapy i planowaniu wycieczek. A to jednak umiejętności jak najbardziej kojarzone z prawdziwym enduro. Choć niekoniecznie tym zawodniczym – nie da się ukryć, że formuła Pucharu Bimbru nie była skierowana do prosów, co zresztą było widać w wynikach.

Wyniki

Akapit z wynikami uwzględniam tym razem w głównej treści relacji, bo zdecydowanie są one jednym z hajlajtsów. Wywrócona do góry nogami tabela najlepiej ilustruje odmienność Pucharu Bimbru. Ale to, że umiejętności techniczne na zjazdach były tylko tłem dla taktyki planowania trasy i kondycji, bynajmniej nie oznacza, że wygrali krosiarze!

Puchar Bimbru 2018

Pierwsze miejsce wśród kobiet zajęła Dorota Juranek przed „siostrami Eskimoo”, czyli Iwoną Czyszczoń i Joanną Światłoń (drugie miejsce ax aequo). Wśród mężczyzn absolutnie bezkonkurencyjny był Marcin Wardzichowski, który dzięki zaliczeniu wszystkich punktów bonusowych obniżył swój czas do… 48 minut! Obok Marcina na podium stanęli Paweł Małagowski i Ireneusz Fryś. Pełne wyniki znajdziesz tutaj.

Puchar Bimbru 2018

Lekcja na kolejną edycję (o ile formuła się nie zmieni): warto spiąć poślady i zaliczyć wszystkie punkty kontrolne.

Łącznie w zawodach wzięły udział 92 osoby. Co oznacza, że prawie 40 (WTF?) wymiękło tuż przed startem ze względu na słabo zapowiadającą się pogodę. Spieszę poinformować, że była ona idealna do jazdy, a w ciągu całego dnia nie spadła ani kropla deszczu.


Puchar Bimbru – podsumowanie

Nawet, jeśli nie były to „najlepsze zawody enduro sezonu” (bo trudno je porównywać z typowymi zawodami enduro), to na pewno były najciekawsze i najważniejsze. Bo choć polskie ściganie raczej w tym roku się zwija, to Puchar Bimbru był jedyną imprezą, która wyprzedała się na pniu. Oczywiście limit uczestników był niższy, a wpisowe kilkukrotnie tańsze, niż u „konkurencji”, ale jednak pokazuje to, że zainteresowanie taką formułą jest bardzo duże. Pozostali organizatorzy już zaczęli ją podpatrywać. Enduro Trails Adventure było pierwsze, ale przygodowy charakter został wprowadzony już po tym, jak założenia Pucharu Bimbru ujrzały światło dzienne. Również na TREK Enduro MTB Series w Mieroszowie (już w najbliższą sobotę!) trasa została przygotowana z nastawieniem na pokonanie długiej pętli w górach, zahaczającej o zupełnie nowe rejony.

Czy po paru latach coraz większej profesjonalizacji, polskie enduro powróci do przygody, eksploracji i wycieczek z pomiarem czasu? A przy tym tras przystępnych tym, którzy dopiero zaczynają? A może po prostu uda się utrzymać przy życiu obie formuły, a my zyskamy na większym zróżnicowaniu? Jedno jest pewne – sezon 2019 będzie bardzo ciekawy!

Puchar Bimbru 2018


PS. Ze względu na powyższe, Puchar Bimbru został dla mnie bardzo mocnym kandydatem do nagrody Enduro Award 2018, do której nominacje trwają tylko do wtorku! Gorąco zachęcam do poświęcenia minuty na wypełnienie formularza :)

Zdjęcia

Linki do galerii aktualizowane na bieżąco:


Zobacz też inne relacje z tegorocznych zawodów:

 

31
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
cosin
Gość
cosin

o! taka formuła zawodów do mnie przemawia :)

Mirek
Gość
Mirek

Strasznie żałuję, że nie mogłem być kiedy były dostępne pakiety, a jak już się okazało że mogłem to pakietów nie było…

Mam ogromną nadzieję, że w przyszłym sezonie też się takie zawody odbędą bo ich na pewno nie odpuszczę

Cyberniok
Gość
Cyberniok

Właśnie tutaj był problem, miałem tak samo. Zapisałem się na pakiet bo termin pasował, następnie musiałem zrezygnować (ważne rodzinne sprawy), potem okazało się że jednak mogę jechać ale był piątek po południu przed zawodami… Nawet znalazłem kumpla który się przeziębił i mógł odsprzedać pakiet, ale był oficjalny zakaz odstępowania pakietów…

Sonny
Gość
Sonny

Trochę mi to przypomina motocyklowe rajdy na orientację, gdzie nie liczy się to jak kto zap… tylko to kto jest bardziej spostrzegawczy, lepiej orientuje się w terenie i lepiej wykona zadania na trasie. Czyli doskonała zabawa dla amatorów którzy niekoniecznie chcą się połamać goniąc czołówkę.
Jestem ciekaw czy ktoś, kiedyś pokusi się o przeniesienie formuły jazdy na roadbook do jazdy rowerem po górach.

Jakub
Gość

Takie imprezy odbywają się od dawna :) Tutaj kalendarz z 2018, tylko z samego Pucharu Polski: http://maratony.home.pl/ppm/kalendarz2018.htm

pablos D
Gość
pablos D

dobra dobra, ale ja się pytam gdzie ten bimber???

Cyberniok
Gość
Cyberniok

„Tylko czy to jeszcze jest enduro…?” No ręce opadają… Tak, to jest enduro. To jest właśnie PIERWOTNA KWINTESENCJA, CAŁY SENS enduro. Ostatnio mianem enduro zaczęło się określać coś takiego: 1) dojazd na parking położony jak najbliżej gór (najlepiej samochodem z rowerem na dachu), 2) podjazd/wypych na szczyt (bo sił i kondycji brak), a najlepiej to w ogóle wyjazd kolejką, 3) na górze browar i papieros, 4) ubranie na siebie kilku kg kasków i ochraniaczy, włączenie Stravy 5) zjazd w dół przygotowaną i znaną trasą, na rowerze przypominającym czołg, 5) żarcie, browar, papieros 6) przejście do p. 2). Generalnie wszyscy zapomnieli,… Czytaj więcej »

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Dodałbym jeszcze, że Bimber to nie „chłopaki”.

Maciek
Gość
Maciek

Tak.. niejedna dyskusja o definicji enduro już była..

Łukasz /Pingwin/
Gość
Łukasz /Pingwin/

To chyba fajne zawody były. W weekend jeździliśmy sobie niezależnie po Szyndzielni i obserwowaliśmy zmagania uczestników troszkę z boku. Z łezką w oku patrzyłem na ludzi latających w kaskach ale bez rowerów, szukających czegoś w lesie… ;) Przypomniała mi się Transcarpatia, 7-mio dniowy „wyścig” na orientację po górach organizowany w pierwszej dekadzie XXI wieku. Tam było wszystko: mocne zjazdy niezniszczonymi jeszcze przez lasy państwowe pięknymi naturalnymi singlami, mordercze podjazdy, łażenie w błocie po kolana i targanie roweru na plecach po krzakach, bo z mapy wynikało, że to zajebisty skrót wprost na punkt kontrolny :) Tam jednym nieostrożnym ruchem palcem po… Czytaj więcej »

Maciek
Gość
Maciek

Cześć! Proszę, powiedz dlaczego uczestniczyłeś w takich zawodach? Czym różni się to od wyznaczenia sobie samodzielnie punktów na mapie i objechania ich z włączoną Stravą? Serio pytam, po prostu nie wiem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to afterparty i ludzie poznani w jego trakcie. Dziękuję za odpowiedź!

Banka123
Gość
Banka123

Kto pamięta pierwsze edycje Transcarpatii np. 2005r.? Tak właśnie było – trasa nie znaczona, punkty kontrolne do zaliczenia, limit czasu i moc kombinowania jak jechać. Niezapomniany widok, gdy na starcie etapu w Hucie Polańskiej, w bramie szkoły, doszło niemalże do karambolu, bo część uczestników wystartowała w lewo, część w prawo, a część gdziekolwiek :)

Noir Desir
Gość
Noir Desir

Od blisko miesiąca pokazujesz nam mniej lub więcej zdjęć Spectrala CF 9 SL, chętnie przeczytamy o różnicach względem CF 9 PRO. Zupełnie się nie krępuj pisz śmiało ;)

Noir Desir
Gość
Noir Desir

Przepraszam względem CF 8.0

Ilia
Gość
Ilia

Właśnie, też mam pytanko o ten nowy rower. Czyżbyś z powrotem przerzucił się na Kashimę? Oraz drugie pytanie. Jakim rowerem jechać na takie zawody bo szybki HT do XC jest chyba lepszy niż zjazdowy full do enduro gdzie liczy się czas pod górę i w dół?

Marek
Gość
Marek

Generalnie imprezy na orientację zyskują coraz większą popularność. Zacząłem startować w tych imprezkach 2 lata temu i są spoko. Zdecydowanie polecam jazdę w drużynie. Można sobie po drodze podjechać do lokalnego ‚blaszaka’ i wypić piwko a potem dalej szukać punktów ;-) Dla zainteresowanych najbliższy rajd w ten weekend:
https://www.rajdwaligory.pl/

Czytaj kolejny artykuł

Wysokość kierownicy - najbardziej niedoceniany składnik geometrii?

Jaka jest Twoja ulubiona wysokość kierownicy? Jeśli potrafisz odpowiedzieć na to pytanie, nie musisz czytać dalej – idź na rower! Coś jednak czuję z tyłu głowy, że takich osób jest mniej, niż ciekawych seriali na Polsacie.

Szał geometrii progresywnej spowodował, że pierwszym parametrem, na jaki zwracasz uwagę w tabelce z geometrią, jest reach. Towarzyszący mu stack jest trochę jak Comic Sans – niby spoko, ale nikt nie traktuje go poważnie. Może dlatego, że wynikająca z niego wysokość kierownicy jest jedną z nielicznych rzeczy, jakie można w dość szerokim zakresie regulować po zakupie roweru?

Producenci zostawiają nam tę swobodę nie bez powodu. Właśnie o niej będzie dzisiejszy artykuł: jak ustawić wysokość kierownicy i dlaczego w ogóle warto się nią zainteresować?

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Na wstępie definicja: przez „wysokość kierownicy” rozumiem odległość jej końców od ziemi, w tym przypadku ok. 1053 mm (to tylko przykład – nie sugeruj się tą wartością w swoich ustawieniach!).


Dlaczego wysokość kierownicy jest ważna?

Ponieważ wpływa na prowadzenie roweru poprzez:

  • pozycję ridera (bardziej pochylona lub wyprostowana);
  • rozłożenie masy (mocniej lub słabiej dociążony przód/tył).
Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

…a to z kolei ma decydujące znaczenie dla takich kwestii jak…


Zjazdy

Wyżej położona kierownica przenosi masę nad tylne koło, co wzmaga poczucie bezpieczeństwa niczym Fabien Barel klepiący Cię po plecach przed każdą ścianką. Ułatwia też podrywanie przodu do manuala, bunnyhopa, czy na dropach.

Zakręty

Niżej położona kierownica i lepiej dociążone przednie koło daje też bonus do przyczepności w zakrętach i ułatwia wyczucie jej granicy. Jeśli przednie koło regularnie Ci pyskuje i wyjeżdża spod Ciebie w łukach – pokaż mu, kto tu rządzi!

Podjazdy

Niżej położona kierownica ułatwia dociążanie przedniego koła, zapobiegając jego podnoszeniu i „myszkowaniu” na stromych podjazdach. Przeniesienie masy na przednie koło zmniejsza też efekt przysiadania tylnego zawieszenia. Dobre rzeczy.

Komfort

Wyżej położona kierownica jest pierwszą rzeczą do sprawdzenia, jeśli dokucza Ci ból pleców, karku, czy drętwiejące dłonie. Docenią ją też liczni miłośnicy siedzenia na rowerze, jak na taborecie.

Whyte S-150 S 2018 test

Do tego dochodzi dopasowanie wysokości kierownicy do wzrostu (wyższy rider ⇒ wyżej kierownica) i prosta regulacja komplikuje się, jak fabuła wenezuelskiego serialu. Zwłaszcza w trail/enduro, gdzie priorytety nie są tak oczywiste, jak w XC czy DH. Tutaj trudno podać uniwersalną wartość, ale warto znaleźć swój ideał. Jak? Oczywiście eksperymentując!

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Czasem można spotkać się z ideą dobierania wysokości kierownicy do wysokości siodła (z równą wysokością jako pozycją neutralną). Nie jest to całkowicie pozbawione sensu, ale jak to zwykle bywa – pozycja neutralna niekoniecznie musi być tą najlepszą akurat dla Ciebie.


Regulacja wysokości kierownicy – jak to zrobić?

Niewiele rzeczy da się w rowerze regulować tak łatwo, jak wysokość kierownicy (tylko siodło przychodzi mi do głowy). Umożliwiają to…

Podkładki pod mostkiem

Najbardziej oczywista, najłatwiejsza i darmowa metoda. Praktycznie wszyscy producenci docinają rury sterowe zostawiając 10-20 mm zakresu regulacji. Służą do tego podkładki pod mostkiem, które niestety po zakupie roweru zazwyczaj tam zostają… A tymczasem przełożenie części z nich nad mostek (a tym samym obniżenie kierownicy) zajmuje jakieś dwie minuty:

Wysokość kierownicy wznios do enduro

1. Zdejmij kapsel.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

1. Wrrróć! Nie to zdjęcie! Zdejmij kapsel (wykręcając całkowicie górną śrubę).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

2. Poluzuj śruby mostka na rurze sterowej…

Wysokość kierownicy wznios do enduro

…i ściągnij mostek z kierownicą (Pro-tip: jeśli rower wisi na stojaku serwisowym, amortyzator spadnie Ci na prosto na mały palec u stopy. Sprawdzone info.).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

4. Przełóż podkładki. Jeśli robisz to pierwszy raz, polecam przełożyć wszystkie. Efekt będzie wyraźnie odczuwalny i zrozumiały – później łatwiej będzie Ci wybrać ustawienie pośrednie.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

5. Załóż z powrotem mostek z kierownicą i dokręć kapsel, aż znikną luzy przy ruszaniu rowerem przód-tył na zaciśniętym przednim hamulcu.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

6. Ustaw prosto kierownicę (to najtrudniejszy krok, przy którym będziesz marzył o laserowym wzroku Supermana).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

7. Dokręć śruby mostka na rurze sterowej (zalecam klucz dynamometryczny – jeśli nie masz, po prostu postaraj się nie urwać gwintów i nie zgnieść rury).

Regulacja wysokości kierownicy podkładkami pod/nad mostkiem ma jednak dwie wady:

  • zakres ograniczony długością rury sterowej – w najwyższej pozycji, obie śruby powinny zawsze obejmować jej koniec!
  • wpływ na efektywną długość roweru – przy podniesieniu mostka o 10 mm, kierownica przybliża się do siodła o ok. 4 mm. Co może popsuć dzień, jeśli chcesz wyższą kierownicą „rozciągnąć” zbyt mały i niestabilny rower. Żeby tego uniknąć, wybierz drugą opcję:

Wznios kierownicy (rise)

Fabrycznie montowane kierownice najczęściej mają wznios ok. 20 mm, co w większości przypadków sprawdza się idealnie – zwłaszcza, jeśli ogarnąłeś dobór rozmiaru i przeznaczenia roweru do swoich potrzeb.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie zaliczasz się do „większości przypadków” i zakres regulacji podkładkami okazał się niewystarczający, możesz wymienić kierownicę na:

  • wyższą (40-50 mm) – do jazdy w bardzo stromym terenie, dla osób bardzo wysokich na zbyt małych rowerkach i/lub cierpiących na bóle kręgosłupa;
  • niższą (0-10 mm) – dla miłośników podjazdów i niskich osób próbujących wpasować się w 29era.
Wysokość wznios kierownicy

Zmiana wzniosu kierownicy różni się od regulacji podkładkami tym, że nie wpływa na poziomą odległość kierownicy od siodła.


Rotacja kierownicy

Kąt kierownicy w mostku sam w sobie jest równie niedoceniany, co jej wysokość, na którą również wpływa. Ale nie tylko! Ma też znaczenie dla sposobu, w jaki trzymasz gripy, a tym samym pozycję na rowerze (wąsko/szeroko łokcie), komfort nadgarstków i… chyżość roweru przy składaniu w zakręty (jak określa to sam Arek Perin).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Pro-tip: Kąt najlepiej ustawia się na trenażerze – można wtedy obracać poluzowaną kierownicę w czasie „jazdy”, bez wybijania sobie zębów. Po zmianie pamiętaj o przywróceniu klamek i manetek do wyjściowej pozycji.


Wznios mostka

Sam kształt mostka może nie ma takiego znaczenia, jak za czasów 130-milimetrowych rurek ze starego namiotu, ale kilkumilimetrowe różnice jednak występują. Warto ocenić odległość osi kierownicy od dolnej płaszczyzny – choćby na oko, bo wartość kątową trudno porównywać między modelami o różnej budowie.

Wysokość wznios kierownicy

Pro-tip: Mostki o klasycznej konstrukcji (z kierownicą mocowaną od przodu, nie od góry) można bez żadnych przeciwwskazań zamontować do góry nogami – u szosowców i krosiarzy jest to wręcz narzucone przez modę. / Grafika: Slowtwitch.com


Wysokość sterów (stack height)

Większość sterów (w ramach danego typu) ma bardzo zbliżoną wysokość, ale zdarzają się modele z ogromną stożkową pokrywą, która ogranicza możliwość obniżenia mostka.

Kross Smooth Trail test

Pół biedy, jeśli jest to tylko podkładka, ale np. w niektórych FSA jest to integralna częścią sterów. W takim wypadku musisz poszukać dekielka o klasycznym, płaskim kształcie – co ze względu na (nie)dostępność, może skończyć się wymianą całych sterów…


Wysokość / skok amortyzatora (axle-to-crown)

Zmiana skoku widelca, żeby podnieść/obniżyć kierownicę wydaje się radykalnym krokiem, ale czasem może się wpisywać w większy upgrade nastawiony np. poprawienie właściwości na zjazdach.

→ Więcej: Rower EVO – jak dostosować rower do enduro

Wysokość kierownicy wznios do enduro

UWAGA! Żeby nie spieprzyć geometrii i nie uzyskać efektu odwrotnego do zamierzonego, zawsze trzymaj się zasady: skok fabryczny +/- max 20 mm!


Porada ogólna: nigdy nie zmieniaj kilku rzeczy jednocześnie. Czyli np. jeśli podnosisz mostek, nie ruszaj rotacji kierownicy itd. Większość powyższych metod wpływa nie tylko na wysokość kierownicy, ale też inne parametry – lepiej analizować je pojedynczo, po kolei, żeby najlepiej zrozumieć efekty. W ten sposób z poszukiwań idealnych ustawień wykluczysz przypadkowość.

→ Więcej: 5 złotych zasad regulacji sprzętu


Podsumowanie

Wysokość kierownicy to parametr równie niedoceniany, co zdolności aktorskie gwiazd porno, a – w przeciwieństwie do nich – bardzo istotny. Jego zmiana nawet o 5-10 mm wpływa na tak wiele kwestii związanych z zachowaniem roweru na szlaku, że wskazanie idealnego ustawienia jest niemożliwe. Dlatego wszystkie rowery mają możliwość regulacji – warto z niej korzystać! Zwłaszcza, że w podstawowym zakresie można to zrobić za darmo, w 2 minuty, nawet w połowie wycieczki na szlaku.

Wysokość kierownicy wznios do enduro


Zobacz też powiązane poradniki:

 

17
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub
Gość
Jakub

Protip (Co do smooth traila), można wydrukować dekielek :)

Gary Fisher
Gość
Gary Fisher

Fajny artykuł, choć pokazuje jedynie jak zmieniać ustawienia, a nie daje żadnych punktów odniesienia.
Ostatnio Janek Kiliński zasugerował mi pracę z kokpitem i wyleciały podkładki, wyleciała wąska kiera, ze wzniosem, a wpadła płaska 810.
Skończyły się problemy z łokciami przy ciele i niestabilnością w powietrzu. Wcześniej było wysoko i wąsko i nie przypuszczałem nawet, że w dużej mierze była to wina złej konfiguracji sprzętu.

Jan
Gość
Jan

Najgorzej o punkt odniesienia, bo baze wysokości kierownicy trzeba odnosić do pozycji na stojąco czyli Reach i Stack i od tego dopiero kombinować dalej. Moim zdaniem strategiczny parametr dla wysokosci kierownicy jest wysokośc suportu, a za nim stack. Tylko, żeby to poczuć to trzeba mieć trochę doświadczenia.

Rzaq Buraczek
Gość
Rzaq Buraczek

Kierownica na wysokości siodła to dobra pozycja wyjściowa do testów, ale jak ktoś wygląda jak gibon to może zacząć z kierą zdecydowanie niżej :), Aha, w HT warto ustawić kierę wyżej w stosunku do siodła niż w fullu o wartość SAG.

Precik
Gość
Precik

Kierownica na wysokości siodła… powodzenia w góralu u osoby o wzroście >=190 cm. Nawet rama XL niewiele zmienia. Wtedy kierownica tak wysoko spowoduje potężną „dźwignię” nad przednim kołem (źle się jeździe i pod górę, i w dół).

Janek
Gość
Janek

Chyba cierownicy a nie kierownicy!

Teraw
Gość
Teraw

Czyli kiera nisko poprawia podjazdy i zakręty, a kiera wysoko poprawia zjazdy. No logiczne. Więc jeśli mam problemy i na zjazdach i na podjazdach, to nie kwestia wysokości kierownicy, tylko po prostu słabo jeżdżę i muszę ćwiczyć?

Marcin
Gość
Marcin

W miejscu gdzie podajesz wysokość kierownicy u siebie, mógłbyś dorzucić info o wysokości supportu, reach (albo/i z uwglednieniem kierownicy i mostka), swoim wzroście…

krzychumalina
Gość
krzychumalina

Nie bardzo złapałem analogię: wysoko / komfort? Sugerujesz, że wyżej ustawiona kierownica może być przyczyną bólu pleców/ drętwienia rąk? Czy odwrotnie?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top