Menu
Menu Szukaj

Hajlajtsy: Puchar Bimbru, Bielsko-Biała 2018

Pisząc te słowa, siedzę na Stravie i przeglądam cudze tracki, co chwilę klaszcząc się w czoło ze słowami „dlaczego na to nie wpadłem?!”. No bo kiedy ostatnio startowałeś w zawodach, na których każdy pokonał inną trasę? A taki właśnie był pierwszy Puchar Bimbru – najlepsze zawody enduro, które… nie były zawodami enduro.

Puchar Bimbru 2018


Formuła enduro na orientację

Ci, którzy nie byli (niech żałują), pewnie zastanawiają się, jak to w ogóle wyglądało?

Po odebraniu pakietów startowych (w zestawie między innymi suszona wołowina, kanapka, kawałek sernika i… dwa jajka na twardo – najlepszy pakiet ever, w dodatku za 39 zł), wszyscy zebrali się w jednym miejscu i dostali zapieczętowane mapy skarbu punktów kontrolnych. Na sygnał, wszyscy na raz otworzyli karty i… nie, nie ruszyli, a zaczęli analizować trasę.

Puchar Bimbru 2018

Bo na mapie nie był zaznaczony żaden sugerowany przebieg, a jedynie sześć punktów obowiązkowych, które trzeba było odwiedzić. W dowolnej kolejności, dowolną trasą.

Punkty obowiązkowe z grubsza układały się w dwie pętle – zachodnią (Błatnia i szlak Harcerski) i wschodnią (Cyberniok, Szyndzielnia i trasa „Borsuk”). To jeszcze dało się ogarnąć w miarę łatwo, choć możliwości odwiedzenia wszystkich punktów było mnóstwo, a te najbardziej rzucające się w oczy raczej nie gwarantowały dobrego czasu.

Puchar Bimbru 2018

A jakby tego było mało, na mapie znalazły się też trzy punkty nieobowiązkowe. Odwiedzenie każdego z nich odejmowało od końcowego czasu godzinę (!), ale zostały rozmieszczone dość mocno „nie po drodze”. Jeden czy dwa dało się jeszcze w miarę bezboleśnie włączyć w pętlę, ale zgarnięcie wszystkich trzech wymagało solidnej wytrzymałości, żeby zamiast zyskać bonusu, nie stracić bez sensu czasu i sił. Z tego powodu większość zawodników (w tym ja) zrezygnowała z dodatkowego podjazdu i zjazdu z Ostrego.

Ja na przykład przejechałem taką. Co prawda nabiłem 10 km asfaltem, ale za to w całości zjechałem „Harcerza” i „Borsuka”. Odwiedziłem też dwa punkty bonusowe – wystarczyło na 8. miejsce, mój najlepszy wynik w życiu ;)

Punkty zostały rozmieszczone naprawdę błyskotliwie – tak, że nie układały się w jedyną-słuszną-drogę. Ba, nawet nie w pięć dróg. Dystanse wahały się od 20 do ponad 40 kilometrów, a ostatni zawodnicy przyjeżdżali jeszcze blisko 3 godziny po pierwszych. Możliwości były ogromne, a tak kreatywne rozłożenie punktów spowodowało, że szybkie wymyślenie optymalnej trasy stanowiło największe wyzwanie. Zawody z prostego pałowania w dół przerodziły się w grę strategiczną…

Puchar Bimbru 2018

…przyprawioną jajkiem i wołowiną.

Tylko czy to jeszcze jest enduro…?

Przed zawodami obawiałem się, czy Puchar Bimbru nie będzie po prostu bardziej zakręconą wersją maratonu. No bo w końcu czas jest mierzony w całości, od startu do mety, więc podjazdy mają zdecydowanie większe znaczenie, niż zjazdy (fajne odcinki były tak naprawdę dwa). Z tego powodu, impreza ta nie wpisuje się w żadną definicję zawodów enduro (z zasady podzielonych na odcinki specjalne i dojazdówki).

Puchar Bimbru 2018

Chyba, że nie interesują Cię definicje. Ja nie słyszałem na mecie żadnej „szydery na kroskantry”, nakręcającej facebookową karuzelę spierdolenia po każdej edycji zawodów, na których pojawiło się więcej, niż 10 metrów podjazdów. Raczej wszyscy byli nową formułą mniej lub bardziej podjarani. A trzeba wspomnieć, że przyciągnęła ona nawet osoby, które ze startów zrezygnowały ładnych parę lat temu.

Puchar Bimbru 2018

Puchar Bimbru wymagał zupełnie innego niż zwykle zestawu umiejętności – przede wszystkim doświadczenia w czytaniu mapy i planowaniu wycieczek. A to jednak umiejętności jak najbardziej kojarzone z prawdziwym enduro. Choć niekoniecznie tym zawodniczym – nie da się ukryć, że formuła Pucharu Bimbru nie była skierowana do prosów, co zresztą było widać w wynikach.

Wyniki

Akapit z wynikami uwzględniam tym razem w głównej treści relacji, bo zdecydowanie są one jednym z hajlajtsów. Wywrócona do góry nogami tabela najlepiej ilustruje odmienność Pucharu Bimbru. Ale to, że umiejętności techniczne na zjazdach były tylko tłem dla taktyki planowania trasy i kondycji, bynajmniej nie oznacza, że wygrali krosiarze!

Puchar Bimbru 2018

Pierwsze miejsce wśród kobiet zajęła Dorota Juranek przed „siostrami Eskimoo”, czyli Iwoną Czyszczoń i Joanną Światłoń (drugie miejsce ax aequo). Wśród mężczyzn absolutnie bezkonkurencyjny był Marcin Wardzichowski, który dzięki zaliczeniu wszystkich punktów bonusowych obniżył swój czas do… 48 minut! Obok Marcina na podium stanęli Paweł Małagowski i Ireneusz Fryś. Pełne wyniki znajdziesz tutaj.

Puchar Bimbru 2018

Lekcja na kolejną edycję (o ile formuła się nie zmieni): warto spiąć poślady i zaliczyć wszystkie punkty kontrolne.

Łącznie w zawodach wzięły udział 92 osoby. Co oznacza, że prawie 40 (WTF?) wymiękło tuż przed startem ze względu na słabo zapowiadającą się pogodę. Spieszę poinformować, że była ona idealna do jazdy, a w ciągu całego dnia nie spadła ani kropla deszczu.


Puchar Bimbru – podsumowanie

Nawet, jeśli nie były to „najlepsze zawody enduro sezonu” (bo trudno je porównywać z typowymi zawodami enduro), to na pewno były najciekawsze i najważniejsze. Bo choć polskie ściganie raczej w tym roku się zwija, to Puchar Bimbru był jedyną imprezą, która wyprzedała się na pniu. Oczywiście limit uczestników był niższy, a wpisowe kilkukrotnie tańsze, niż u „konkurencji”, ale jednak pokazuje to, że zainteresowanie taką formułą jest bardzo duże. Pozostali organizatorzy już zaczęli ją podpatrywać. Enduro Trails Adventure było pierwsze, ale przygodowy charakter został wprowadzony już po tym, jak założenia Pucharu Bimbru ujrzały światło dzienne. Również na TREK Enduro MTB Series w Mieroszowie (już w najbliższą sobotę!) trasa została przygotowana z nastawieniem na pokonanie długiej pętli w górach, zahaczającej o zupełnie nowe rejony.

Czy po paru latach coraz większej profesjonalizacji, polskie enduro powróci do przygody, eksploracji i wycieczek z pomiarem czasu? A przy tym tras przystępnych tym, którzy dopiero zaczynają? A może po prostu uda się utrzymać przy życiu obie formuły, a my zyskamy na większym zróżnicowaniu? Jedno jest pewne – sezon 2019 będzie bardzo ciekawy!

Puchar Bimbru 2018


PS. Ze względu na powyższe, Puchar Bimbru został dla mnie bardzo mocnym kandydatem do nagrody Enduro Award 2018, do której nominacje trwają tylko do wtorku! Gorąco zachęcam do poświęcenia minuty na wypełnienie formularza :)

Zdjęcia

Linki do galerii aktualizowane na bieżąco:


Zobacz też inne relacje z tegorocznych zawodów:

 

31
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
19 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
MarekIliaNoir DesirBanka123Maciek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
cosin
Gość
cosin

o! taka formuła zawodów do mnie przemawia :)

Mirek
Gość
Mirek

Strasznie żałuję, że nie mogłem być kiedy były dostępne pakiety, a jak już się okazało że mogłem to pakietów nie było…

Mam ogromną nadzieję, że w przyszłym sezonie też się takie zawody odbędą bo ich na pewno nie odpuszczę

Cyberniok
Gość
Cyberniok

Właśnie tutaj był problem, miałem tak samo. Zapisałem się na pakiet bo termin pasował, następnie musiałem zrezygnować (ważne rodzinne sprawy), potem okazało się że jednak mogę jechać ale był piątek po południu przed zawodami… Nawet znalazłem kumpla który się przeziębił i mógł odsprzedać pakiet, ale był oficjalny zakaz odstępowania pakietów…

Sonny
Gość
Sonny

Trochę mi to przypomina motocyklowe rajdy na orientację, gdzie nie liczy się to jak kto zap… tylko to kto jest bardziej spostrzegawczy, lepiej orientuje się w terenie i lepiej wykona zadania na trasie. Czyli doskonała zabawa dla amatorów którzy niekoniecznie chcą się połamać goniąc czołówkę.
Jestem ciekaw czy ktoś, kiedyś pokusi się o przeniesienie formuły jazdy na roadbook do jazdy rowerem po górach.

Jakub
Gość

Takie imprezy odbywają się od dawna :) Tutaj kalendarz z 2018, tylko z samego Pucharu Polski: http://maratony.home.pl/ppm/kalendarz2018.htm

pablos D
Gość
pablos D

dobra dobra, ale ja się pytam gdzie ten bimber???

Cyberniok
Gość
Cyberniok

„Tylko czy to jeszcze jest enduro…?” No ręce opadają… Tak, to jest enduro. To jest właśnie PIERWOTNA KWINTESENCJA, CAŁY SENS enduro. Ostatnio mianem enduro zaczęło się określać coś takiego: 1) dojazd na parking położony jak najbliżej gór (najlepiej samochodem z rowerem na dachu), 2) podjazd/wypych na szczyt (bo sił i kondycji brak), a najlepiej to w ogóle wyjazd kolejką, 3) na górze browar i papieros, 4) ubranie na siebie kilku kg kasków i ochraniaczy, włączenie Stravy 5) zjazd w dół przygotowaną i znaną trasą, na rowerze przypominającym czołg, 5) żarcie, browar, papieros 6) przejście do p. 2). Generalnie wszyscy zapomnieli,… Czytaj więcej »

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Dodałbym jeszcze, że Bimber to nie „chłopaki”.

Maciek
Gość
Maciek

Tak.. niejedna dyskusja o definicji enduro już była..

Łukasz /Pingwin/
Gość
Łukasz /Pingwin/

To chyba fajne zawody były. W weekend jeździliśmy sobie niezależnie po Szyndzielni i obserwowaliśmy zmagania uczestników troszkę z boku. Z łezką w oku patrzyłem na ludzi latających w kaskach ale bez rowerów, szukających czegoś w lesie… ;) Przypomniała mi się Transcarpatia, 7-mio dniowy „wyścig” na orientację po górach organizowany w pierwszej dekadzie XXI wieku. Tam było wszystko: mocne zjazdy niezniszczonymi jeszcze przez lasy państwowe pięknymi naturalnymi singlami, mordercze podjazdy, łażenie w błocie po kolana i targanie roweru na plecach po krzakach, bo z mapy wynikało, że to zajebisty skrót wprost na punkt kontrolny :) Tam jednym nieostrożnym ruchem palcem po… Czytaj więcej »

Maciek
Gość
Maciek

Cześć! Proszę, powiedz dlaczego uczestniczyłeś w takich zawodach? Czym różni się to od wyznaczenia sobie samodzielnie punktów na mapie i objechania ich z włączoną Stravą? Serio pytam, po prostu nie wiem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to afterparty i ludzie poznani w jego trakcie. Dziękuję za odpowiedź!

Banka123
Gość
Banka123

Kto pamięta pierwsze edycje Transcarpatii np. 2005r.? Tak właśnie było – trasa nie znaczona, punkty kontrolne do zaliczenia, limit czasu i moc kombinowania jak jechać. Niezapomniany widok, gdy na starcie etapu w Hucie Polańskiej, w bramie szkoły, doszło niemalże do karambolu, bo część uczestników wystartowała w lewo, część w prawo, a część gdziekolwiek :)

Noir Desir
Gość
Noir Desir

Od blisko miesiąca pokazujesz nam mniej lub więcej zdjęć Spectrala CF 9 SL, chętnie przeczytamy o różnicach względem CF 9 PRO. Zupełnie się nie krępuj pisz śmiało ;)

Noir Desir
Gość
Noir Desir

Przepraszam względem CF 8.0

Ilia
Gość
Ilia

Właśnie, też mam pytanko o ten nowy rower. Czyżbyś z powrotem przerzucił się na Kashimę? Oraz drugie pytanie. Jakim rowerem jechać na takie zawody bo szybki HT do XC jest chyba lepszy niż zjazdowy full do enduro gdzie liczy się czas pod górę i w dół?

Marek
Gość
Marek

Generalnie imprezy na orientację zyskują coraz większą popularność. Zacząłem startować w tych imprezkach 2 lata temu i są spoko. Zdecydowanie polecam jazdę w drużynie. Można sobie po drodze podjechać do lokalnego ‚blaszaka’ i wypić piwko a potem dalej szukać punktów ;-) Dla zainteresowanych najbliższy rajd w ten weekend:
https://www.rajdwaligory.pl/

Czytaj kolejny artykuł

Wysokość kierownicy - najbardziej niedoceniany składnik geometrii?

Jaka jest Twoja ulubiona wysokość kierownicy? Jeśli potrafisz odpowiedzieć na to pytanie, nie musisz czytać dalej – idź na rower! Coś jednak czuję z tyłu głowy, że takich osób jest mniej, niż ciekawych seriali na Polsacie.

Szał geometrii progresywnej spowodował, że pierwszym parametrem, na jaki zwracasz uwagę w tabelce z geometrią, jest reach. Towarzyszący mu stack jest trochę jak Comic Sans – niby spoko, ale nikt nie traktuje go poważnie. Może dlatego, że wynikająca z niego wysokość kierownicy jest jedną z nielicznych rzeczy, jakie można w dość szerokim zakresie regulować po zakupie roweru?

Producenci zostawiają nam tę swobodę nie bez powodu. Właśnie o niej będzie dzisiejszy artykuł: jak ustawić wysokość kierownicy i dlaczego w ogóle warto się nią zainteresować?

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Na wstępie definicja: przez „wysokość kierownicy” rozumiem odległość jej końców od ziemi, w tym przypadku ok. 1053 mm (to tylko przykład – nie sugeruj się tą wartością w swoich ustawieniach!).


Dlaczego wysokość kierownicy jest ważna?

Ponieważ wpływa na prowadzenie roweru poprzez:

  • pozycję ridera (bardziej pochylona lub wyprostowana);
  • rozłożenie masy (mocniej lub słabiej dociążony przód/tył).
Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

…a to z kolei ma decydujące znaczenie dla takich kwestii jak…


Zjazdy

Wyżej położona kierownica przenosi masę nad tylne koło, co wzmaga poczucie bezpieczeństwa niczym Fabien Barel klepiący Cię po plecach przed każdą ścianką. Ułatwia też podrywanie przodu do manuala, bunnyhopa, czy na dropach.

Zakręty

Niżej położona kierownica i lepiej dociążone przednie koło daje też bonus do przyczepności w zakrętach i ułatwia wyczucie jej granicy. Jeśli przednie koło regularnie Ci pyskuje i wyjeżdża spod Ciebie w łukach – pokaż mu, kto tu rządzi!

Podjazdy

Niżej położona kierownica ułatwia dociążanie przedniego koła, zapobiegając jego podnoszeniu i „myszkowaniu” na stromych podjazdach. Przeniesienie masy na przednie koło zmniejsza też efekt przysiadania tylnego zawieszenia. Dobre rzeczy.

Komfort

Wyżej położona kierownica jest pierwszą rzeczą do sprawdzenia, jeśli dokucza Ci ból pleców, karku, czy drętwiejące dłonie. Docenią ją też liczni miłośnicy siedzenia na rowerze, jak na taborecie.

Whyte S-150 S 2018 test

Do tego dochodzi dopasowanie wysokości kierownicy do wzrostu (wyższy rider ⇒ wyżej kierownica) i prosta regulacja komplikuje się, jak fabuła wenezuelskiego serialu. Zwłaszcza w trail/enduro, gdzie priorytety nie są tak oczywiste, jak w XC czy DH. Tutaj trudno podać uniwersalną wartość, ale warto znaleźć swój ideał. Jak? Oczywiście eksperymentując!

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Czasem można spotkać się z ideą dobierania wysokości kierownicy do wysokości siodła (z równą wysokością jako pozycją neutralną). Nie jest to całkowicie pozbawione sensu, ale jak to zwykle bywa – pozycja neutralna niekoniecznie musi być tą najlepszą akurat dla Ciebie.


Regulacja wysokości kierownicy – jak to zrobić?

Niewiele rzeczy da się w rowerze regulować tak łatwo, jak wysokość kierownicy (tylko siodło przychodzi mi do głowy). Umożliwiają to…

Podkładki pod mostkiem

Najbardziej oczywista, najłatwiejsza i darmowa metoda. Praktycznie wszyscy producenci docinają rury sterowe zostawiając 10-20 mm zakresu regulacji. Służą do tego podkładki pod mostkiem, które niestety po zakupie roweru zazwyczaj tam zostają… A tymczasem przełożenie części z nich nad mostek (a tym samym obniżenie kierownicy) zajmuje jakieś dwie minuty:

Wysokość kierownicy wznios do enduro

1. Zdejmij kapsel.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

1. Wrrróć! Nie to zdjęcie! Zdejmij kapsel (wykręcając całkowicie górną śrubę).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

2. Poluzuj śruby mostka na rurze sterowej…

Wysokość kierownicy wznios do enduro

…i ściągnij mostek z kierownicą (Pro-tip: jeśli rower wisi na stojaku serwisowym, amortyzator spadnie Ci na prosto na mały palec u stopy. Sprawdzone info.).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

4. Przełóż podkładki. Jeśli robisz to pierwszy raz, polecam przełożyć wszystkie. Efekt będzie wyraźnie odczuwalny i zrozumiały – później łatwiej będzie Ci wybrać ustawienie pośrednie.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

5. Załóż z powrotem mostek z kierownicą i dokręć kapsel, aż znikną luzy przy ruszaniu rowerem przód-tył na zaciśniętym przednim hamulcu.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

6. Ustaw prosto kierownicę (to najtrudniejszy krok, przy którym będziesz marzył o laserowym wzroku Supermana).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

7. Dokręć śruby mostka na rurze sterowej (zalecam klucz dynamometryczny – jeśli nie masz, po prostu postaraj się nie urwać gwintów i nie zgnieść rury).

Regulacja wysokości kierownicy podkładkami pod/nad mostkiem ma jednak dwie wady:

  • zakres ograniczony długością rury sterowej – w najwyższej pozycji, obie śruby powinny zawsze obejmować jej koniec!
  • wpływ na efektywną długość roweru – przy podniesieniu mostka o 10 mm, kierownica przybliża się do siodła o ok. 4 mm. Co może popsuć dzień, jeśli chcesz wyższą kierownicą „rozciągnąć” zbyt mały i niestabilny rower. Żeby tego uniknąć, wybierz drugą opcję:

Wznios kierownicy (rise)

Fabrycznie montowane kierownice najczęściej mają wznios ok. 20 mm, co w większości przypadków sprawdza się idealnie – zwłaszcza, jeśli ogarnąłeś dobór rozmiaru i przeznaczenia roweru do swoich potrzeb.

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie zaliczasz się do „większości przypadków” i zakres regulacji podkładkami okazał się niewystarczający, możesz wymienić kierownicę na:

  • wyższą (40-50 mm) – do jazdy w bardzo stromym terenie, dla osób bardzo wysokich na zbyt małych rowerkach i/lub cierpiących na bóle kręgosłupa;
  • niższą (0-10 mm) – dla miłośników podjazdów i niskich osób próbujących wpasować się w 29era.
Wysokość wznios kierownicy

Zmiana wzniosu kierownicy różni się od regulacji podkładkami tym, że nie wpływa na poziomą odległość kierownicy od siodła.


Rotacja kierownicy

Kąt kierownicy w mostku sam w sobie jest równie niedoceniany, co jej wysokość, na którą również wpływa. Ale nie tylko! Ma też znaczenie dla sposobu, w jaki trzymasz gripy, a tym samym pozycję na rowerze (wąsko/szeroko łokcie), komfort nadgarstków i… chyżość roweru przy składaniu w zakręty (jak określa to sam Arek Perin).

Wysokość kierownicy wznios do enduro

Pro-tip: Kąt najlepiej ustawia się na trenażerze – można wtedy obracać poluzowaną kierownicę w czasie „jazdy”, bez wybijania sobie zębów. Po zmianie pamiętaj o przywróceniu klamek i manetek do wyjściowej pozycji.


Wznios mostka

Sam kształt mostka może nie ma takiego znaczenia, jak za czasów 130-milimetrowych rurek ze starego namiotu, ale kilkumilimetrowe różnice jednak występują. Warto ocenić odległość osi kierownicy od dolnej płaszczyzny – choćby na oko, bo wartość kątową trudno porównywać między modelami o różnej budowie.

Wysokość wznios kierownicy

Pro-tip: Mostki o klasycznej konstrukcji (z kierownicą mocowaną od przodu, nie od góry) można bez żadnych przeciwwskazań zamontować do góry nogami – u szosowców i krosiarzy jest to wręcz narzucone przez modę. / Grafika: Slowtwitch.com


Wysokość sterów (stack height)

Większość sterów (w ramach danego typu) ma bardzo zbliżoną wysokość, ale zdarzają się modele z ogromną stożkową pokrywą, która ogranicza możliwość obniżenia mostka.

Kross Smooth Trail test

Pół biedy, jeśli jest to tylko podkładka, ale np. w niektórych FSA jest to integralna częścią sterów. W takim wypadku musisz poszukać dekielka o klasycznym, płaskim kształcie – co ze względu na (nie)dostępność, może skończyć się wymianą całych sterów…


Wysokość / skok amortyzatora (axle-to-crown)

Zmiana skoku widelca, żeby podnieść/obniżyć kierownicę wydaje się radykalnym krokiem, ale czasem może się wpisywać w większy upgrade nastawiony np. poprawienie właściwości na zjazdach.

→ Więcej: Rower EVO – jak dostosować rower do enduro

Wysokość kierownicy wznios do enduro

UWAGA! Żeby nie spieprzyć geometrii i nie uzyskać efektu odwrotnego do zamierzonego, zawsze trzymaj się zasady: skok fabryczny +/- max 20 mm!


Porada ogólna: nigdy nie zmieniaj kilku rzeczy jednocześnie. Czyli np. jeśli podnosisz mostek, nie ruszaj rotacji kierownicy itd. Większość powyższych metod wpływa nie tylko na wysokość kierownicy, ale też inne parametry – lepiej analizować je pojedynczo, po kolei, żeby najlepiej zrozumieć efekty. W ten sposób z poszukiwań idealnych ustawień wykluczysz przypadkowość.

→ Więcej: 5 złotych zasad regulacji sprzętu


Podsumowanie

Wysokość kierownicy to parametr równie niedoceniany, co zdolności aktorskie gwiazd porno, a – w przeciwieństwie do nich – bardzo istotny. Jego zmiana nawet o 5-10 mm wpływa na tak wiele kwestii związanych z zachowaniem roweru na szlaku, że wskazanie idealnego ustawienia jest niemożliwe. Dlatego wszystkie rowery mają możliwość regulacji – warto z niej korzystać! Zwłaszcza, że w podstawowym zakresie można to zrobić za darmo, w 2 minuty, nawet w połowie wycieczki na szlaku.

Wysokość kierownicy wznios do enduro


Zobacz też powiązane poradniki:

 

17
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub
Gość
Jakub

Protip (Co do smooth traila), można wydrukować dekielek :)

Gary Fisher
Gość
Gary Fisher

Fajny artykuł, choć pokazuje jedynie jak zmieniać ustawienia, a nie daje żadnych punktów odniesienia.
Ostatnio Janek Kiliński zasugerował mi pracę z kokpitem i wyleciały podkładki, wyleciała wąska kiera, ze wzniosem, a wpadła płaska 810.
Skończyły się problemy z łokciami przy ciele i niestabilnością w powietrzu. Wcześniej było wysoko i wąsko i nie przypuszczałem nawet, że w dużej mierze była to wina złej konfiguracji sprzętu.

Jan
Gość
Jan

Najgorzej o punkt odniesienia, bo baze wysokości kierownicy trzeba odnosić do pozycji na stojąco czyli Reach i Stack i od tego dopiero kombinować dalej. Moim zdaniem strategiczny parametr dla wysokosci kierownicy jest wysokośc suportu, a za nim stack. Tylko, żeby to poczuć to trzeba mieć trochę doświadczenia.

Rzaq Buraczek
Gość
Rzaq Buraczek

Kierownica na wysokości siodła to dobra pozycja wyjściowa do testów, ale jak ktoś wygląda jak gibon to może zacząć z kierą zdecydowanie niżej :), Aha, w HT warto ustawić kierę wyżej w stosunku do siodła niż w fullu o wartość SAG.

Precik
Gość
Precik

Kierownica na wysokości siodła… powodzenia w góralu u osoby o wzroście >=190 cm. Nawet rama XL niewiele zmienia. Wtedy kierownica tak wysoko spowoduje potężną „dźwignię” nad przednim kołem (źle się jeździe i pod górę, i w dół).

Janek
Gość
Janek

Chyba cierownicy a nie kierownicy!

Teraw
Gość
Teraw

Czyli kiera nisko poprawia podjazdy i zakręty, a kiera wysoko poprawia zjazdy. No logiczne. Więc jeśli mam problemy i na zjazdach i na podjazdach, to nie kwestia wysokości kierownicy, tylko po prostu słabo jeżdżę i muszę ćwiczyć?

Marcin
Gość
Marcin

W miejscu gdzie podajesz wysokość kierownicy u siebie, mógłbyś dorzucić info o wysokości supportu, reach (albo/i z uwglednieniem kierownicy i mostka), swoim wzroście…

krzychumalina
Gość
krzychumalina

Nie bardzo złapałem analogię: wysoko / komfort? Sugerujesz, że wyżej ustawiona kierownica może być przyczyną bólu pleców/ drętwienia rąk? Czy odwrotnie?

Czytaj kolejny artykuł

Showtime: Targi Kielce Bike Expo 2018

W zeszłym tygodniu po raz trzeci odwiedziłem targi rowerowe Kielce Bike Expo, żeby pokazać Ci mój subiektywny przegląd najciekawszych nowości na sezon 2019. W tym roku będzie on nie tylko subiektywny, ale też mocno okrojony. Dlaczego?


Ano dlatego, że targi Kielce Bike Expo z roku na rok chudną. Zacznijmy od tego, czego na nich… nie było. Wielcy nieobecni 2018 to między innymi Kross (do tej pory zajmujący czołowe miejsce na wprost głównego wejścia), Shimano i Cannondale.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Marki te dołączyły do rosnącego grona producentów takich jak Trek, Specialized czy Giant, wybierających własne, bardziej kameralne prezentacje dla mediów i dystrybutorów (oraz dni testowe dla klientów).

Targi Kielce Bike Expo 2018

W zasadzie jedyną mainstreamową marką, jaka się wystawiła, był Scott. Gwiazdą stoiska był nowy Ransom – powrót modelu, który 12 lat temu zdefiniował kategorię enduro. W wydaniu 2019 ma on 170 mm skoku i koła do wyboru 27.5″ lub 29″.

Targi Kielce Bike Expo 2018

W jeszcze bardziej hardkorowo-racingową kategorię wpisuje się nowy Whyte G-170 29″.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Kierownica jest w nim tak szeroka, że zdjęcie musiałem zrobić na ukos (820 mm). Myślałem, że poszerzanie kierownic już się skończyło, a tymczasem widać, że 800 mm stało się nowym 780 mm.

Targi Kielce Bike Expo 2018

W Kielcach można też było zobaczyć na żywo nowy kolor i poprawioną specyfikację S-150 S, czyli aktualnie chyba najciekawszego roweru w ofercie brytyjskiej marki (test modelu 2018).

Targi Kielce Bike Expo 2018

Praktycznie wszystkie modele przeszły też na widelce ze skróconym offsetem.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Również T-130, teraz z lepszą geometrią, widelcem 140 mm i oponami 2.6″. Jeździłbym.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Do niektórych modeli trafiły hamulce TRP z nietypową (w rowerach) rowkowaną tarczą.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Kolejnym całkiem nowym modelem Whyte jest S-120 (koła 29″ skok 120 mm), czyli reprezentant nowej szkoły rowerów XC/trail. W tym przypadku bardziej trail. Idealny wybór, jeśli mieszkasz nieco dalej od gór, ale jednak czasem je odwiedzasz.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Do takich osób skierowany jest też Yeti SB100 (koła też oczywiście 29″, ale skok ramy to cross-countrowe 100 mm). Układ zawieszenia został w nim specjalnie przeprojektowany tak, żeby w ramie… zmieścił się bidon.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Podobne cele przyświecały projektowaniu SB150 i SB130 (ten drugi jeszcze się nie załapał na targi). Wszystkie trzy mają też coś, czego wcześniejszym Yeti brakowało najbardziej: długą, progresywną geometrię.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Jedynie wygląd carbonowej „szafki” na Switch Infinity budzi kontrowersje, ale i tak trudno tym rowerom odmówić urody.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Podobnie zresztą jak Mondrakerom – teraz pod skrzydłami nowego dystrybutora. Ciekawe, jak przełoży się to na popularność tej niedocenianej w Polsce marki?

Targi Kielce Bike Expo 2018

Dotychczasowy dystrybutor (7Anna) skupia się na własnych produktach, czyli przede wszystkim NS Bikes i Rondo. Snabb jak zwykle w awangardzie, jeśli chodzi o malowanie.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Najważniejszą nowością jest jednak Define, czyli carbonowy full na kołach – a jakże! – 29″, dostępny w wariantach 130 i 150 mm skoku. Zapowiada się bardzo uniwersalna i dopracowana w detalach platforma. Trochę mnie zaskoczyło, że na stoisku zajmowała tak mało istotne miejsce.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Centralnym punktem ekspozycji były dwie sztuki Rondo HVRT, czyli newschoolowej szosówki aero z zadatkami na rower do szybkiej turystyki, może nawet sporadycznie poza asfaltem – zmienna geometria i dużo miejsca na opony (zwróć uwagę na czarny egzemplarz) nawiązują do gravelowego stylu marki.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Detale robią wrażenie, na przykład widelec z owiewką hamulca (i charakterystycznym dla Rondo mocowaniem piasty umożliwiającym zmianę geometrii).

Targi Kielce Bike Expo 2018

Ciekawa jest również ta oto dziura.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Jeśli śledzisz szosowe klimaty, to wiesz, że aerodynamika jest w tym roku wszystkim – już nie tylko w kozach do czasówek, ale też lekkich „góralach”, a nawet amatorskich modelach endurance. Wie o tym Accent, który pokazał nowy model Cyclone.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Ale choć przycichł w tym roku szał na gravele, kategoria ta też była bardzo wyraźna na wielu stoiskach. Pojawiła się np. nowa wersja mojego prywatnego roweru, na którym jeżdżę zdecydowanie najczęściej: Whyte Friston.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Jednym z ciekawszych żwirków na 2019 jest Marin Gestalt X z ramą zalatującą MTB – skrócona rura podsiodłowa zostawia miejsce na sztycę regulowaną. Na zdjęciu tańszy model X10 za 4699 zł, w droższym X11 (8599 zł) myk-myk jest już w standardzie.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Dobrze zapowiada się też San Quentin, czyli ostry sztywniak, którego pokazywałem już przy okazji festiwalu Joy Ride. Biorąc pod uwagę ceny, na pewno będzie to bardzo popularny model.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Niezmiennie popularny będzie też Hawk Hill, teraz dostępny również w nieco bardziej dziewczyńskim malowaniu (nie tym ze zdjęcia).

Targi Kielce Bike Expo 2018

Jeszcze ciekawszy jest Alpine Trail, czyli kolejny przedstawiciel gatunku enduro 29er. Podstawowy model kosztuje dychę i jest naprawdę nieźle wyposażony. Test na pewno pojawi się na blogu.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Stoisko Marina ogólnie przyciągało duże zainteresowanie ;)

Targi Kielce Bike Expo 2018

Marka ta jest coraz częściej brana pod uwagę jako alternatywa chociażby dla Dartmoora. Ale polski producent nie ustępuje pola! W 2019 zarówno ścieżkowy Bluebird jak i endurowy Blackbird dostępne będą na kołach 27.5″ i 29″. Szczególnie niebieski Blackbird Evo 29″ (8799 zł) prezentuje się bojowo.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Bluebird 27.5″ wyróżnia się wygiętą górną rurą, która na żywo prezentuje się lepiej, niż na zdjęciach.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Ceny nieco wzrosły, ale za to w specyfikacjach wprowadzono dużo przemyślanych upgrade’ów, jak np. nowe siodło i mostek, czy lepsze sztyce regulowane (X-Fusion Manic). Chyba najbardziej zyskały podstawowe modele Intro, które teraz stanowią sensowną alternatywę dla droższych odmian.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Z kolei w topowej linii „Pro”, praktycznie do wszystkich modeli, z widocznym powyżej Primalem włącznie, trafiły widelce Foxa. Do rowerów będą nawet dołączone customowe naklejki pod kolor ramy.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Bardzo popularną nowością, nie tylko u Dartmoora, jest 12-rzędowy napęd SRAM NX Eagle.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Najciekawszym modelem targów był jednak „rower do dyscypliny, która nie istnieje” ;) Street Fighter to tani (2799 zł) sztywniak skierowany do stunterów z TyRury. Dość odważna decyzja, ale skoro jest takie zapotrzebowanie…?

Targi Kielce Bike Expo 2018

Na stoisku Velo można było też zobaczyć sporo nowych części i akcesoriów. Mnie najbardziej interesowały hamulce Hayes Dominion, które w najbliższym czasie planuję przetestować. Czy kultowej marce uda się tym razem wrócić do gry…?

Targi Kielce Bike Expo 2018

Z całą pewnością do mainstreamu nie przebije się druga już generacja RST Rebel, czyli amortyzatora upside-down o skoku 130 mm. Ale po dodaniu plastikowych osłon dolnych goleni w końcu wygląda tak, jak widelec USD wyglądać powinien (czyli zajebiście), więc nie mógłbym go tutaj pominąć.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Za to powrót tej legendy ma spore szanse powodzenia: Marzocchi Z1 to tak naprawdę Fox 36 z tłumikiem Grip 2 w innej obudowie – choć nie jest najlżejszy, to działa świetnie (tak mówią). Czyli dokładnie tak, jak stare dobre Bombery sprzed 2007.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Zachwyty można też przeczytać na temat DT Swiss F535, czyli widelca wyróżniającego się: a) zmiennym tłumieniem w zależności od pozycji w skoku; b) eleganckimi zaślepkami górnych korków i osi piasty. Muszę przyznać, że wygląda rewelacyjnie i wyróżnia się na tle podobnych do siebie konkurentów.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Do jego prezentacji posłużył przepiękny Bold Unplugged. W czasach, kiedy wszystkie rowery są takie same, ten naprawdę robi wrażenie. Zdecydowanie najładniejszy rower targów!

Targi Kielce Bike Expo 2018

Za tę oryginalność w dużym stopniu odpowiada damper schowany wewnątrz ramy – specjalny model przygotował DT Swiss, co też tłumaczy obecność Bolda na stoisku tej marki.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Przejdźmy jednak do nowości, które mają szansę trafić pod strzechy. Jedną z nich jest Maxxis Assegai, czyli opona łącząca cechy ulubionych modeli Grega Minnaara z najgłupszą nazwą ever.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Do napompowania Ass’n’Gaya nada się pompka Blackburn Chamber HV. Jak sama nazwa wskazuje, jest to model o dużej objętości, dostosowany do niskich ciśnień – zwróć uwagę na czytelny, kończący się na zaledwie 3,5 barach manometr. Dzięki temu jego wskazania mogą okazać się jakkolwiek związane z rzeczywistością, w przeciwieństwie do szosowych pompek wyskalowanych do 11-13 barów. Dziwię się, że takie modele wciąż są rzadkością…

Targi Kielce Bike Expo 2018

Pozostając przy oponach, na stoisku Trezado można było załapać się na kawę z mlekiem ;)

Targi Kielce Bike Expo 2018

Pojawił się też nowy produkt, idealnie nadający się na Puchar Bimbru. Tuż za nim widać kolejną nowość (tym razem serio): mleko Vanilla Supreme, które zamiast amoniaku, pachnie wanilią. Powinno osłodzić gorzkie momenty po przebiciu opony.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Uzupełnieniem oferty są nowe łyżki do opon z narzędziem do wykręcania (a bardziej: dokręcania na szlaku) wentyli. Praktyczny gadżet – już trafił do mojej torby.

Targi Kielce Bike Expo 2018

A jeśli chodzi o torby, to przedstawiam Ci najlepszy produkt targów (a w każdym razie jedyny, który wzbudził we mnie nerwowe pożądanie): nerkę Evoc Hip Pack Pro 3l. Na pierwszy rzut oka nie różni się od „starego” modelu (Hip Pack Race 3l zostaje w ofercie), może poza nowymi kolorami i poprawionym układem komór i kieszonek.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Ale najważniejsza nowość kryje się z przodu: pas biodrowy przejęty z plecaków, który w dużym stopniu decyduje o ich zajebistości. Rewelacja!

Targi Kielce Bike Expo 2018

Do oferty dołączył też minimalistyczny Hip Pouch 1l. W sam raz, jeśli nie potrzebujesz bukłaka.

Targi Kielce Bike Expo 2018

W plecakach największą nowością jest Evoc Neo 16l, czyli uniwersalny wybór na 1-2 dniowe wypady w góry.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Wyróżnia go całkiem nowa konstrukcja protektora, który teraz jest większy i wyciągnięty na zewnątrz plecaka. Powinno to istotnie poprawić wentylację (kosztem wyższej masy).

Targi Kielce Bike Expo 2018

Oferta Evoca jest dobrą ilustracją tego, jakie kolory będą dominowały w 2019: cegłowaty, sraczkowaty, limonkowy, ewentualnie zgaszony granat to teraz bilet do wielkiego świata rowerowej mody.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Również Explorer Pro, który dzielnie towarzyszył mi na transalpie, dostał nowe barwy…

Targi Kielce Bike Expo 2018

…podobnie, jak jego główny konkurent, czyli Deuter Trans Alpine Pro. Trudno uniknąć wrażenia, że jego nowa „wygładzona” wersja naśladuje Evoca nie tylko kolorystyką…

Targi Kielce Bike Expo 2018

Swój styl ma Camelbak. Nerka Repack to najlepsza alternatywa dla Hip Packa.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Na stoisku Camelbaka spore wrażenie robiła pokaźna kolekcja bidonów. Jeśli należysz do obozu bidonowych zwolenników, butelki i ustniki tego producenta są bezkonkurencyjne – polecam.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Jeszcze bogatsza była oferta okularów Uvexa – zaletą targów jest możliwość zmierzenia ich wszystkich w jednym miejscu. Mnie najbardziej podoba się 706 Colorvision, czyli te same oprawki, w których jeżdżę w wersji fotochromatycznej, ale ze szkłami podnoszącymi kontrast na szlaku.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Kaski Uvexa też wtopiły się w ziemno-stosowaną modę.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Co innego POC, który zgapił kolory od pszczoły.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Podobnie zresztą jak Bell Super DH w modelu 2018. „Malowania” na sezon 2019 nie załapały się na targi.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Ciekawą alternatywą dla Bella, którą chciałbym przetestować, jest Leatt DBX 3.0 Enduro. Producent miał też na stanowisku nowy model wentylowanego fullface’a i wypasione gogle w sensownej cenie, ale na razie obowiązuje na nie medialne embargo. Fajnie, że na polskich zaściankowych targach, pojawiają się też takie nowinki.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Na razie muszą Ci wystarczyć ciekawostki w stylu kanału doprowadzającego rurkę bukłaka do wnętrza kasku. W połączeniu z wodą gazowaną można jej używać jako spryskiwacza do gogli…

Targi Kielce Bike Expo 2018

…A po zakończonej jeździe, umyć ubłocony rower w automatycznej myjni.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Tego typu dziwactw i ciekawostek nie brakowało na stanowiskach firm z dalekiego wschodu.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Niektóre nawet doczekały się polskiej dystrybucji, np. Wheel Up. Bardzo dobre i tanie pedały platformowe tego producenta polecałem niedawno na blogu.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Chińscy producenci to też najprostsza droga do własnej marki rowerowej. Ramy z katalogu tylko czekają na Twoje logo.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Tą drogą do tej pory szedł np. Romet, ale chyba coś się ruszyło w tej marce, bo na targach pokazano autorski projekt fulla trail/enduro.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Na razie to tylko wydruk 3D, ale docelowo rama będzie wykonana z aluminium. Jak na ten materiał i skok 140 mm, dość oryginalnym wyborem jest system zawieszenia z elastycznymi rurkami wahacza zastępującymi zawias przy osi koła. Co ciekawe, na stoisku Rometa zabrakło modelu ERE 500, czyli jednego z najbardziej opłacalnych elektryków na rynku (możesz go kojarzyć z testu Shimano STEPS).

Targi Kielce Bike Expo 2018

Na targach było za to sporo takich potworków, które do definicji roweru podchodzą dosyć luźno (delikatnie mówiąc)… Lubię elektryki, ale zdecydowanie nie takie.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Trochę bliższy rzeczywistości jest nowy Haibike Xduro z charakterystycznym silnikiem TQ. Z momentem obrotowym 120 Nm, to obecnie najmocniejszy napęd na rynku.

Targi Kielce Bike Expo 2018

W porównaniu do starszych Haibike’ów z napędem Boscha, silnik i dużą baterię (630 Wh) udało się w miarę zgrabnie zintegrować w ramie. Ciekawostek jest tu sporo: akumulator jest chłodzony przez wloty powietrza w główce ramy, a opcjonalna 10-amperowa ładowarka w godzinę ładuje go od 0 do 80%.

Targi Kielce Bike Expo 2018

Zintegrowane jest tu nawet… oświetlenie. Grubo! Na tarczy widać też pierścień czujnika prędkości obrotowej koła wzorowany na tych z systemów ABS. Ze wszystkich rowerów na targach, przy tym można było spędzić najwięcej czasu, odkrywając kolejne ciekawostki. Znak czasu?


Kielce Bike Expo 2018 – podsumowanie

E-bike’i celowo zostawiłem na koniec, bo choć na targach były oczywiście wszechobecne, nie stały się jeszcze ich motywem przewodnim. Tylko opisany wyżej Haibike stanowił jakiś istotny krok naprzód w tej kategorii.

Za to wśród rowerów analogowych nowinek trochę było  – widać, że polski rynek nie został jeszcze zdominowany przez prąd. Żałuję tylko, że przegląd tego rynku był dość wybiórczy, bo zabrakło kolejnych liczących się marek. Z drugiej strony, trudno się dziwić – taki np. Kross czy Giant mają już mocną sieć dealerską i ich rowery można pomacać w co drugim sklepie.

Kielce Bike Expo stały się więc targami marek wchodzących na rynek i rozwijających się. Na szczęście taka oryginalność wpisuje się w moje gusta – stąd wyraźna obecność w relacji producentów znanych bloga. Dlatego choć wyjazdu do Kielc w przyszłym roku raczej Ci nie polecam, to ja pewnie znów wybiorę się tam z aparatem. O ile komuś będzie się chciało je zorganizować…

Targi Kielce Bike Expo 2018


Zobacz też relacje z poprzednich edycji:

 

54
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Witold
Gość
Witold

kiedy nowy strive ;) ?

Darek
Gość
Darek

Musi być jakoś niedługo, bo Canyon też zawsze w tym okresie odświeża ofertę.

Radek
Gość
Radek

Kierownica 820mm może i spoko , ale dla osób 195cm+. Dla osób 180-, taka kiera chyba nie wpływa
zbyt zdrowo na pozycję.

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Faktycznie targi nie wyglądają za ciekawie. Szkoda że polskie firmy nie wzorują się na wszelkich innych światowych firmach rowerowych i modele na 2019 nie są dostępne do kupienia, gdzie Specialized’a Stumpjumpera można już kupić odkąd pokazany został w mediach. U nas trzeba czekać i czekać a potem się okazuje że dopiero na wiosnę albo i później można kupić rowery … Nie wiem czym to jest spowodowane, może na Taiwanie po prostu polskie firmy muszę poczekać na swoją kolej tzn są na samym końcu… Albo po prostu taka jest polityka firmy żeby klient czekał tyle aż zmieni zdanie i kupi rower… Czytaj więcej »

Gość z prowincji
Gość
Gość z prowincji

Michał w jednej kwestii się nie zgodzę, może dla mieszkańca dużego miasta brak głównych marek nie jest problemem, ale dla gościa z prowincji już jest bo jadąc na takie targi chciałbym mieć możliwie najszerszy przegląd rynku. A tak lipa szkoda czasu i pieniędzy skoro i tak trzeba będzie jeździć po sklepach w dużym mieście.

uzurpator
Gość
uzurpator

Kto jest nowym dystry Mundka?

wujekeman
Gość
wujekeman

Krecik i Rumcajs…. Mundek odszedł do Czech :)

Mondek_fan
Gość
Mondek_fan

tzn. polsce juz nie bedzie dostępny? Slabo…

Piotr
Gość
Piotr

Tak do podsumowania targów dorzucę że jak dla mnie to jednak elektryków było pełno. Dodatkowo dość dużo hulajnóg i tym podobnego badziewia. No i przegapiłeś jedną sprawę (z racji tematyki i twojej specjalizacji nic dziwnego)która mnie mocno denerwowało: ceny. I to ceny rowerów entry level, gdzie zdarzył się nawet rower na wolnobiegu za 2169 zł. Żeby znaleźć rower na kasecie to na targach trzeba było szykować w graniach 1600 zł wzwyż, co jak dla mnie jest ostrym przegięciem i mam wrażenie że jesteśmy traktowani jak kraj 3 świata, na zasadzie znajcie łaskę pana, macie rower super marki który pod względem… Czytaj więcej »

wujekeman
Gość
wujekeman

Całkiem znośne były parametrowo elektryki od BH Atom X z 700Wh , chyba najwięcej na targach :) . Wizualnie to o gustach się nie dyskutuje :) . No i można zczipować do ponad 40 km/h :)

Radek
Gość
Radek

Oszołomom dziękujemy.

wujekeman
Gość
wujekeman

dziękuję ci :)

Kony
Gość
Kony

Jeżeli lubisz takie rzeczy to prościej od razu kupić motocykl.

howling stars
Gość
howling stars

Motocykl to prawo jazdy, rejestracja, OC, a tu kupi taką maszynkę i w razie czego powie, że to rower…

wujekeman
Gość
wujekeman

Zrobiliśmy z kumplem konwersję na Radonie Swoop , z Duroluxem, maszyna lata w maxie 66 km/h i faktycznie wygląda jak rower, ale rowerem nie jest. Oczywiście taka prędkość tylko w lesie, normalnie tylko idiota by tak zapierd….. między ludźmi.

wujekeman
Gość
wujekeman

Dlaczego prościej ? Tak samo prosto kupić motocykl, EBajka czy samochód. Żeby była jasność EBajk to nie rower, to tylko dodatkowa zabawka na której można trenować zjazdy na płaskim :) i farmazony że to dla emerytów to można miedzy bajki ;) włożyć, przy ponad 40 km/h w lesie , nawet prosta ścieżka jest wymagająca do ogarnięcia

Artur
Gość
Artur

Michał mam nadzieję, ze przetestujesz nowego Whyte 130. Po teście S-150 to mam teraz dylemat. Byłem przekonany do T-130 z 2018 r., a tutaj Whyte zrobił niespodziankę z nową ramą i widelcem 140 na 2019 r. Byłem na targach, przymierzyłem się do nich, ale bez jazdy to ciężko coś powiedzieć.

Michał
Gość
Michał

Michał odnosząc się do Twojej opinii o Whyte T-130 ” Jeździłbym ” ma pytanie czy dotyczy ona również wersji aluminiowych SR i S a jeśli tak to , którą uważałbyś za warta większej uwagi w relacji cena i to co otrzymujemy ? Pytam bo jestem na etapie wyboru roweru full na przyszły sezon. Na ta chwilę mój rower to NS Bikes Eccentric EVO 27,5. ps. też jestem po wizycie na targach i rower do którego wracałem chyba 3 razy to Dartmoor Bluebird Pro 27,5. Potwierdzam na żywo wygląda zdecydowanie lepiej i chyba też nie jest zła propozycją na trasy typu… Czytaj więcej »

Darek
Gość
Darek

Michał a ten litrowy evoc hip pouch pomiesci 1 dętke, multitoola i małą pompkę MTB? Telefon woże w kielni więc na niego już nie musi być miejsca :-) Po zdjęciach ze strony producenta to ciężko coś wywnioskować…

grzesiek
Gość
grzesiek

Hej. Bylaby szansa na wiecej fot ransom-ów?

Tomek
Gość
Tomek

Data następnych targów za rok jest już podana oficjalnie więc na pewno ktoś chce je zorganizować ;) jak dobrze pamiętam 19-21 września…tak znowu zdecydowanie za wcześniej..bo jeszcze w pełni sezonu.

Paweł
Gość
Paweł

A pamiętasz może cenę Primala Evo? I co powiesz o jego specyfikacji, poradzi sobie tak samo dobrze i w mieście i w Beskidach? Ubolewam, że wersja Pro nie dostała takiego pięknego malowania jak Evo.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top