Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Rychlebskie Ścieżki

Rychlebskie Ścieżki (po czesku Rychlebské Stezky) to mekka kolarzy MTB i najlepsze centrum ścieżek (po angielsku trail centre) w okolicy Polski. Każdy miłośnik enduro (po srebrnogórsku endurnio) powinien tam pojechać. I każdy już przynajmniej czterdzieści sześć razy pojechał.

Przynajmniej tak mi się wydawało, dopóki nie spotkałem w tym sezonie kilku zapalonych riderów, którzy na hasło „Rychleby” zrobili minę spotykaną u osób dotkniętych udarem. Więc jeśli jakimś cudem jeszcze nie wiesz, co to Rychlebskie Ścieżki czy Superflow, czytaj przewodnik, pakuj rower i ruszaj do Černej Vody!

rychlebskie-sciezki-17


Trasy

Rychlebskie Ścieżki można podzielić na część północną i południową. Ta południowa to te „właściwe” Rychleby, na które składają się „stare ścieżki” (od których wszystko się zaczęło), Superflow (aktualna wizytówka Rychleb) i prowadzący do nich podjazd. Warto jednak zacząć od północnej strony.

rychlebskie-sciezki-mapa-trasy

Mapa wszystkich tras – kliknij, aby powiększyć.

Północna pętla (w kierunku Vidnavy)

Tak zwany Trail Podél Černého Potoka to niebieskie (łatwe) trasy, trochę w stylu Singletracka pod Smrekiem. Przyjemne, klimatyczne, idealne dla początkujących: nawet tych młodszych. Bardziej doświadczonym, przy większych prędkościach, też dają mnóstwo frajdy. Single są pokręcone, ale pamiętaj, że to jazda raczej w stylu XC – jest dużo pedałowania, zwłaszcza w drodze powrotnej.

W najbardziej oddalonym punkcie pętli, nieco na uboczu, skrywa się prawdziwa perełka: Vidnavský Okruh. Jest to krótka pętla składająca się z singlowego podjazdu i bardzo sytego zjazdu z finałem na pięknie wyrzeźbionych bandach. Wymarzony poligon do ćwiczenia techniki jazdy! Warto objechać ją przynajmniej dwukrotnie.

rychlebskie-sciezki-7

Północne ścieżki są bardzo niedoceniane i mało uczęszczane, bo większość osób wybiera Superflow. Są one jednak świetną opcją dla mniej zaawansowanych i obok Singli pod Smrekiem stanowią najlepsze miejsce do zarażania „żółtodziobów” prawdziwym MTB.

Oznakowanie tras

Wszystkie trasy są dobrze oznaczone (symbol roweru w zielonym kółku) i jeśli trzymasz się standardowej kolejności przejazdu, na pewno się nie zgubisz. W kilku miejscach stoją też tablice z mapą tras.

rychlebskie-sciezki-23

Mimo to warto w Infocentrum (o nim później) zaopatrzyć się we własną mapkę, żeby ogarniać co, gdzie i jak. Przyda się, jeśli będziesz chciał nieco zamieszać z kolejnością lub pojechać na skróty (patrz: Proponowane warianty przejazdu).

Trasy południowe: podjazd

Słowa zajebisty i podjazd rzadko się do siebie zbliżają, ale taki właśnie jest Trail Dr. Wiessnera, czyli techniczne sekcje, ciasne zakręty, drewniane kładki i do tego widoki jak w Kanadzie, które powodują, że naprawdę chce się dymać pod górę.

rychlebskie-sciezki-35

Mój pierwszy wypad na Rychlebskie Ścieżki: październik 2009.

rychlebskie-sciezki-2

A to już ostatni – dokładnie to samo miejsce 6 lat później.

Jest to wprawdzie tylko urozmaicenie całego szutrowo-asfaltowego podjazdu, ale w dużej mierze dzięki niemu wysokość zdobywa się szybko i bezboleśnie.

Nachylenie tras

Na wszystkich ścieżkach jest ono wzorowe dla trail centre, czyli niewielkie: w okolicach 5-7%. Dzięki temu wszystkie podjazdy pokonuje się w siodle, a zjazdy przyjemnie długo się ciągną.

rychlebskie-sciezki-3

Stare ścieżki

Czyli zjazd trasami: Wales (opcjonalnie), Biskupský, Velryba, TajemnýMramorový, Sjezdy. Są też Prokletý – skrót, którego nie polecam.

rychlebskie-sciezki-20

Ten kamcor, który trudno zmieścić w kadrze, to właśnie „wieloryb”.

Choć niektórym trudno w to uwierzyć, na początku były tylko one (i to bez Wieloryba) i nikt nie narzekał. Trasy te łączą płynne, naturalne single z pseudo-naturalnymi sekcjami technicznymi. Sekcje te to przede wszystkim…

Kamienie

Czyli coś, co odróżnia Rychlebskie Ścieżki od typowych, „wyasfaltowanych” singli nastawionych na flow dla ludu. Kamieni na Rychlebach są tysiące i są przez budowniczych tras tak sprytnie poukładane, że zawsze da się je przejechać, ale często wymaga to sprawnego wybierania linii oraz umiejętnego utrzymywania prędkości. Osiągnięcie „flow” w takich warunkach wymaga konkretnego skilla, ale daje dużo więcej satysfakcji, niż na wygrabionych, ubitych rollerach.

rychlebskie-sciezki-18

Układ kamieni potrafi zaskoczyć, ale w przeciwieństwie do naturalnych szlaków, zawsze jest przemyślany i możliwy do pokonania.

rychlebskie-sciezki-24

Warto jednak uważać na pedały, korby, przerzutki, kierownicę i inne wystające elementy ;)

 

Najbardziej wymagający pod tym względem jest odcinek Wales – najwyżej położony i nieobowiązkowy, biegnący równolegle do szutru prowadzącego na start Superflow. Jest on oznaczony jako czarny, podobnie jak łatwiejszy, ale rewelacyjny Velryba (Wieloryb – od ogromnego kamienia, po którym zjeżdża się na zakończenie). Początkującym spore trudności sprawia też czerwony Tajemny. Biskupsky i Mramorovy, również oznaczone jako czerwone, to stosunkowo wolne segmenty z dużą ilością pedałowania. Finał na Sjezdach to już czysta frajda ze zjazdu w naturalnym terenie wzbogaconym o kilka band i hopek.

rychlebskie-sciezki-26

Superflow

Choć powstał zaledwie dwa sezony temu, to z marszu stał się główną atrakcją, a dla wielu jedynym celem wizyt na Rychlebach. Nazwa idealnie oddaje jego charakter – praktycznie cały czas w dół, po niekończących się bandach, rollerach i hopkach. To taki gigantyczny, 10-kilometrowy pumptrack ze wspomaganiem grawitacyjnym.

Gigantyczny, 10-kilometrowy pumptrack ze wspomaganiem grawitacyjnym

Poziom trudności dla starego wyjadacza enduro jest śmiesznie niski. Kilka bardziej wymagających elementów wymaga odbicia z głównej linii, której trudność określa głównie prędkość jazdy. Prowadzi to do błędnego założenia, że trasa jest łatwa i przystępna dla początkujących.

rychlebskie-sciezki-5

W praktyce jednak, wszystkie te wielkie bandy i rollery, dzięki którym obyci bikerzy czerpią garściami fun z jazdy, dla osób bez doświadczenia są mega deprymujące. Więc zapamiętaj: niezależnie od tego, jak banalny wydaje Ci się Superflow, to nie zabieraj na niego całkiem początkujących. Dla nich o dwa nieba lepsza jest opisana wyżej północna pętla.

rychlebskie-sciezki-6

Nie daj się zmylić – ten dzieciak miał większego skilla od Ciebie!

Zasady panujące na ścieżkach

Przede wszystkim, wszystkie ścieżki są jednokierunkowe! Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo i płynność jazdy, ale też o nie niszczenie nawierzchni. Jakoś tak się składa, że Polaki-cwaniaki uwielbiają ten zakaz łamać: „bo pusto”, „bo już późno”, „bo to tylko kawałek Wiessnera”. Błagam, nie rób nam wstydu i nigdy, ale to kurwa nigdy nie jeździj pod prąd!

Pamiętaj też, żeby zatrzymywać się w odpowiednich miejscach, poza trasą. Jadąc, rzuć czasem okiem za siebie – jeśli dogania Cię szybszy rider, przepuść go. Nikt nie lubi stać i czekać, aż zawalidroga oddali się na bezpieczną odległość.


Polecane warianty przejazdu

Objechanie wszystkich tras (włącznie w północną pętlą) w jeden dzień wymaga żelaznej łydy i mało kto się na to porywa.

Północne ścieżki traktuję jako wariant na cały dzień. Najczęściej jeździ się tam z mniej doświadczonymi bikerami, dla których 25-30 km w terenie, plus zabawy na pumptracku, są w zupełności wystarczające.

rychlebskie-sciezki-11

Na „właściwych” ścieżkach, przy słabej kondycji, też trzeba dokonać wyboru: jedna pętla Superflow lub jedna pętla „starych ścieżek” potrafi solidnie zmęczyć. Wybierz mądrze.

Jeśli jednak ok. 35-40 km w terenie Cię nie przeraża, zacznij od Superflow (to obowiązkowy punkt programu i dobra rozgrzewka), a za drugim razem zalicz całą resztę.

rychlebskie-sciezki-9

Chcąc objechać wszystkie ścieżki właściwe, możesz też zaoszczędzić sporo czasu rezygnując z 2 lub 4 ostatnich (nie aż tak szałowych) sekcji Superflow i wrócić na górę asfaltoszutrem, z pominięciem Infocentrum i Wiessnera. Takie kombinacje zalecam raczej na któryś z rzędu wyjazd na Rychleby, ale z pomocą nawigacji w telefonie, dasz sobie radę.

rychlebskie-sciezki-mapa-trasy-skroty

Niebieskie strzałki na mapce to asfaltowe skrócone wersje powrotu z Superflow.

Jaki rower?

Zjazdowy charakter Superflow powoduje, że widuje się na Rychlebach rowery DH. To zły wybór. Nawet rower enduro to lekka przesada, bo optymalne jest ok. 130-140 mm skoku na dobrych oponach.

Na trasach jest też zatrzęsienie hardtaili, również tych typowo racingowych, więc można powiedzieć, że na Rychleby można śmiało jechać na każdym przyzwoitym rowerze MTB.

Nie ma też co szaleć z fullfacem czy zbroją, choć to oczywiście zależy od Ciebie.

rychlebskie-sciezki-12

rychlebskie-sciezki-34

Dojazd i parking

Černa Voda jak już się zorientowałeś, leży w Czechach, rzut mokrym beretem od polskiej granicy. Przekraczasz ją w Głuchołazach i po kilkunastu minutach jazdy malowniczymi lokalnymi dróżkami (nie potrzebujesz więc winiety na autostrady) jesteś u celu. Prowadził Cię Krzyszfot Hołowczyc.

Na miejscu są dwa oficjalne parkingi (darmowe): pierwszy, główny, znajduje się przy Infocentrum (o nim już za chwileczkę) i prowadzą do niego drogowskazy („Rychlebské Stezky – Základna”), słusznie nakazujące skręcić w lewo tuż za kościołem.

W wyjątkowo ruchliwe dni zdarza się, że brakuje na nim miejsc i trzeba cofnąć się na drugi parking, przy Domu Kultury w centrum Černej Vody – naprzeciwko kościoła, przy którym wcześniej skręciłeś w lewo.

Cała miejscowość składa się z kilku dróg, więc musiałbyś spędzić naprawdę sporo czasu w sklepie monopolowym przy granicy (polecam), żeby zabłądzić (nie polecam).

Infocentrum (Základna RS)

Wspomniane już kilka razy Infocentrum to oprócz parkingu: centrum szkoleniowe, stodoła z wygodami dla rowerzystów i camping.

rychlebskie-sciezki-29

rychlebskie-sciezki-30

  • Centrum szkoleniowe to idealne miejsce na rozgrzewkę i wieczorne „dojechanie się” po zjechaniu ze ścieżek. Znajdziesz tu:
    • dość długi i zadbany pumptrack;
    • linię stolików o różnych rozmiarach;
    • kawałek zjazdu z trzema bandami;
    • kilka drewnianych kładek;
    • „demo” czarnej trasy ułożone z kamieni.
  • Stodoła, to miejsce, które opuszcza się z żalem (można odnieść wrażenie, że niektórzy ulegają pokusie i zostają). Razem z przyległościami zawiera:
    • nieźle wyposażony sklepik (m.in. buty 5.10, kaski Uvex, ciuchy Endura i Dakine, ochraniacze 661, IXS, opony Maxxis, lokalne pamiątki/naklejki/koszulki i sporo innych rzeczy);
    • wypożyczalnię rowerów GT;
    • klimatyczny pub z Holbą i Kofolą;
    • grilla;
    • myjkę dla rowerów;
    • myjkę dla rowerzystów (prysznic).
  • Camping z kolei umożliwia przyjazd bez kombinowania z noclegami. W weekendy zawsze jest na nim tłok, ale o brak miejsca się nie martw. Niezależnie od rodzaju i wielkości „apartamentu”, kosztuje ok. 13 zł za osobę.

rychlebskie-sciezki-27

rychlebskie-sciezki-15

rychlebskie-sciezki-28

Opłata za wjazd

W sklepiku w Infocentrum uregulujesz też dobrowolną opłatę za wstęp na Rychlebskie Ścieżki. Wynosi ona zawrotne 9 zł na cały miesiąc. Nie bądź więc cebulakiem i kup kolorową opaskę na kierownicę. Widząc, ile pracy zostało włożone budowę tras, na pewno jakoś to przebolejesz.

Noclegi

Jeśli camping Cię nie satysfakcjonuje, pensjonaty w okolicy rosną jak grzyby po deszczu. Najpopularniejsze rowerowe meliny to:

  • Pension Radost – najlepsza lokalizacja, tuż obok centrum ścieżek. Mają swoją knajpę i camping. Standard bez szału, ale na rowerowe potrzeby jest ok. Trochę kapryśna obsługa.
  • Ubytovani u Stezek – „oficjalne” noclegi, mieszczą się w centrum miejscowości i oferują podstaowy standard (wspólna łazienka i duża kuchnia).
  • Hotel Černa Voda – Hiltona się jednak nie spodziewaj, ale mimo wszystko oferują najwyższy standard w okolicy. Nieco na uboczu.
  • Chata Mate – dość daleko, tuż przed wjazdem do Černej Vody, ale ostatnio cieszy się dużą popularnością. Ja nie byłem.

Więcej noclegów szukaj na Booking.com.

rychlebskie-sciezki-1

Jedzenie

Jeśli chodzi o gastronomię, to szału nie ma, chyba że jesteś fanem tłustego mięsa, kostki rosołowej i kiełbasy. Poza przyzwoitymi zupami i grillem w centrum ścieżek, w pobliżu jest jeszcze knajpa w Domu Kultury (dobry smażony ser) i w Pension Radost, oraz restauracja w Hotelu Černa Voda.

Płatności i waluty

W Infocentrum powyżej 100 koron można płacić kartą, a także – jak w większości knajp i noclegowni – złotówkami. Kurs jest uczciwy, choć oczywiście lekko turystyczny. Jeśli chcesz zabłysnąć przed miejscowymi, kup korony – kantor znajdziesz np. w Głuchołazach.

 

rychlebskie-sciezki-4

Dodatkowe atrakcje

Poza samodzielnym objeżdżaniem ścieżek możesz zapisać się na szkolenie techniki jazdy. Oficjalnym „miejscowym” instruktorem jest Piotr „Szwed” Szwedowski, w informatorze słusznie nazwany „pionierem polskiego kolarstwa górskiego”. Szkolenia na Rychlebach organizuje też POMBA.

Rychlebskie Enduro (dawniej Falcon Ultimate Enduro)

Na Rychlebach organizowane są też zawody enduro. Za wyjątkiem paru miejsc, nie biegną one jednak ścieżkami, a trudnymi singlami wytyczonymi w naturalnym terenie. Są one oznaczone strzałkami w kolorze radioaktywnego grejpfruta i jeśli znudzą Ci się ścieżki, możesz się pokusić o ich eksplorację.

Nie oczekuj jednak mapy – zawody są organizowane w formule on-sight. Dostajesz tylko miejsca startu kolejnych OS-ów i limity czasowe. Limity zresztą, porównując do polskich zawodów, bardzo wyśrubowane. Są to więc zawody enduro dla twardzieli.

Tegoroczna edycja już 26 września. Wiecej informacji znajdziesz na: www.rychlebskiesciezki.pl/pl/enduro

 

Jeśli z jakiegoś pokręconego powodu nie chce Ci się jeździć (lub zabrałeś nierowerową rodzinę), niedaleko można obejrzeć ruiny zamku Kaltenštejn, wykąpać się w jednym z zalanych kamieniołomów (i poskakać do wody ze skałek), powspinać się na licznych skałkach (głównie bouldering) czy poleżeć plackiem nad jednym ze stawów.

Ze stawami jest jednak mały haczyk… nie ma w nich wody. W tym sezonie robią jakąś wodno-ziemną rozpierduchę i jeśli zależy Ci na wodzie, musisz podjechać na otwarty basen w Vidnavie.

Lom Rampa

Najpopularniejszy kamieniołom do kąpieli: Lom Rampa

Vidnava to też Dirtpark Zahrádka, czyli jeszcze dłuższy pumptrack i zdecydowanie większe hopy. Wstęp jest płatny, ale ponieważ dirty tej wielkości traktuję jako ciekawostkę przyrodniczą, nie interesowałem się, ile kosztuje.


Podsumowanie

Mam nadzieję, że zamiast czytać podsumowanie, już smarujesz łańcuch i lejesz piwo do bukłaka. Rychlebskie Ścieżki może i są najbardziej oklepaną miejscówką świata, ale nie bez powodu. Jeśli naprawdę jeszcze nie byłeś, to nie ma na co czekać.

Ciągle się zastanawiasz, jak to ogarnąć? Polecam wyjazd na dwa dni z noclegiem na campingu przy centrum ścieżek. Klimat przesiąknięty rowerami i widok z „okna” na pumptrack – bezcenny. Pierwszego dnia objedź północną pętlę, robiąc 2-3 rundy na Vidnavskim Okruhu. Wieczorem poskacz na hopkach albo wykąp się w kamieniołomie. Idelanie przygotujesz się na danie główne drugiego dnia, czyli Superflow i „stare ścieżki”.

Gwarantuję, że po takim weekendzie jeszcze nieraz tu wrócisz!


Może zainteresuje Cię też:

 

29
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
MichUPPromykKamil KBlaniuAnka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
harry
Gość
harry

Tak, nie byłem i nie wiem czy będę…

Michał Lalik
Gość
Michał Lalik

Czemu? Za duży mainstream? ;)

Kasha
Gość
Kasha

Daj spokój, na pewno są jakieś segmenty w stravie, jedź, będzie dużo zabawy :D

mareko
Gość
mareko

Do knajp dorzucić http://www.rezidenceujezera.cz/ w miejscowości Písečná. Nadkłada się około 7km (przy założeniu że dotarliśmy przez Głuchołazy).

Michał Lalik
Gość
Michał Lalik

Dzięki za podpowiedź! W tekście uwzględniłem tylko noclegi i knajpy z Cernej Vody, bo gdyby rozszerzyć promień o 10 km, to zrobiłby się drugi Tripadvisor ;)

Anka
Gość
Anka

1. Podjazdy są wporzo! Ścieżki wiją się pod idealnymi kątami, płynie się serpentynami wśród pni …przyjemnie nabiera się wysokości, podjazdy zmyślnie poprowadzone są zazwyczaj pod delikatnym kątem – dbają o przyjemność z jazdy.

2. Ścieżki północne to bezstresowe radosne zjazdy wzdłuż Cernego Potoku – energetyzujące, pozwalające się cieszyć nabieraniem prędkości. Beztrosko i cudownie. Nadzwyczaj przyjemnie. Sielankowy górski strumień na wyciągnięcie ręki. Superflow jest spoko, ale nie warto ignorować tych północnych tras.

3. Oznakowanie co do zasady było bez zarzutu. Były 2-3momenty które wymagały zaryzykowania wyborem jednej z możliwych ścieżek, jednak regułą było pewne przemieszczanie się po lasach wg oznaczeń.

4. W okolicy brak jest sklepów. Te, które były, zamykają się o 17. Market znaleźliśmy w Jesionikach (Bella) – miał wszystko i jeszcze więcej. 1zł wchodzi do wózka na zakupy :D

5. Spanie zaliczone w Residence u Jezera 5/5.

Hanzo
Gość
Hanzo

Ja zawsze chętnie jadę na Rychlebskie Ścieżki. Zawsze dobrze mi się tam jeździ. Jednym z dużych plusów jest to, że całość jest dość mocno skupiona, kończąc pętlę jest się niedaleko od „baru”, noclegu czy wjazdu na ścieżki. Ścieżki są dość bezpieczne i naprawdę sporadycznie spotyka się kogoś jadącego pod prąd lub pieszego.
Ciekawe, że Prokletý określasz jako „skrót” i go nie polecasz. Mi się podoba, jest szybki i kamienisty.
Często spotyka się dyskusje odnośnie poziomu trudności RS. Jeżeli o to chodzi to każdy ma jakąś swoją skalę, ale generalnie jako łatwe bym ich nie określił. Myślę, że twórcą ścieżek raczej nie chodziło o wybudowanie trudnych ścieżek, celem raczej była przyjemność z jazdy.
No i warto wspomnieć, że to miejsce ma też swój klimat. Generalnie Czesi są bardzo „przyjaźni”, gościnni i uśmiechnięci.
Dla mnie dużym plusem jest to, że jadąc samemu nie miałem problemu z noclegiem. W Polsce pojedyncze osoby nie są mile widziane w pensjonatach.
W tym roku kiedy byłem w wakacje, na parkingu było naprawdę dużo samochodów. Na szczęście teren jest na tyle rozległy, że nie ma tłoku. Przydało by się, żeby powstała jeszcze jakaś nowa ciekawa ścieżka i odciążyła SF, bo widać trochę miejsc gdzie podłoże jest już „zniszczone”.

Maniek
Gość
Maniek

Również chętnie wracam w Rychleby. Podziwiam Czechów za ich organizację (Brygady, które zbierają pokaźne rzesze wolontariuszy do pomocy przy odbudowie/budowie ścieżek).
Superflow, wytyczane przez fachowców z doświadczeniem jest majstersztykiem – czy jedziesz wolno czy szybko zaciech prawie taki sam.
Nie polecam omijania dolnych odcinków superflowa – dwa ostatnie odcinki to naprawdę dopracowane segmenty.
Polecam też pobłądzenie po okolicznych ścieżkach turystycznych – trafiliśmy ze znajomymi na ukryte odcinki z zawodów – jedną ściankę musiałem sprowadzić ;-)
Co do jedzenia – całkiem niezła pizza jest w barze przy kościele. Obok jest cukiernio-lodziarnia – całkiem przyzwoita.
Co do przeliczników to kurs jest wyjątkowo mało stabilny – raz browar z kofolą kasują 7pln drugi raz 10pln itp. ;-)

Wujek Eman
Gość
Wujek Eman

Tak … są segmenty na Stravie i to sporo :)
Penzion Radost jest ok , ale żarcie podłe…. ale nie jedziemy tam sie opychac tylko zapier… no własnie :) . Ciekawe co piszesz o Czarnm potoku…. ostatnio tam jechałem w … hmmm 2012 ? W tym roku odpuscilismy tamte trasy ( taaak SF UBER ALLES :) ) a widać ze szkoda , bo chyba troche sie pozmieniało przez trzy lata. Jednak faktycznie SF wciaga bo mi sie chciało trzy razy dziennie dymac pod góre żeby go zjechać oczywiście kazdorazowo z przerwą na piwko w bazie :)

Frant
Gość
Frant

W Cernej Vodzie koniecznie trzeba zaliczyć rybarską basztę, jest to mała restauracja odalona ok 1km od centrum RS z najlepszym pstrągiem w ziołach jakiego jadłem, a na deser koniecznie gorące maliny. Jest tam sporo miejsca na rowery, i miła obsługa. Nigdy nie próbowałem tam płacić złotymi, lepiej mieć korony. Właścicielki słabo mówią po polsku ale można się dogadać. Do knajpki przychodzi dużo miejscowych, wiekszość z nich to ludzie którzy pomagają w budowie ścieżek, miejsce to docenią osoby szukające w Czechach miejscówek niesksażonych turystami. Ceny są bardzo przystępne, a to co zostanie w kieszeni przeznaczcie na opaski na kierownicę, chociaż nie są obowiązkowe, jeżdzenie bez nich po rychlebach to niezły obciach, płacąc w koronach to tylko 7.5 zł.

Radek
Gość
Radek

Obowiązkowy punkt programu. W tym roku zaliczyliśmy z moją ładniejszą połową 2 dni nocując przy tym w Chata Mate. Polecam to miejsce, właściciel to niesamowity koleś, bardzo ugodowy. Zwariowałem, gdy od tak poczęstował śliwowicą, a na kolację tylko dla nas przygotował sarnę.
Z rozrywek – polecam machnąć Superflow bez zatrzymywania sie, mierząc przy tym czas. Daje popalić :).

Łukasz Pezda
Gość
Łukasz Pezda

Świetny artykuł. Nawet nie masz pojęcia ilu osobom pomoże :)

ankaj28
Gość
ankaj28

Dzięki Michał za opisanie kolejnego z moich ulubionych miejsc do jazdy. Srebrna Góra bliżej, więc częściej ją odwiedzam, ale Rychleby po prostu uwielbiam.Szybki rzut oka w swoje statystyki na bs-ie pokazał mi, że na Rychlebach zjeździłam już ponad 230 km. Najlepiej się tam jeździ w tygodniu, gdy nie ma zatrzęsienia bikerów. No i można wtedy spotkać ekipy twórców tego cudeńka. Nie będę oryginalna, jak napiszę, że moim ulubionym odcinkiem jest superflow. Polecam każdemu – dzieciaki też dają radę. No i potwierdzam: Strava łapie tam mnóstwo sekcji.

Bartosz Maciejewski
Gość
Bartosz Maciejewski

Jako bazę polecam Trail House: http://www.trailhouse.cz/
Przyjemne, niedrogie pokoje. Na dole knajpa i sklep rowerowy. Nocleg ze śniadaniem za ok 50 PLN. Całe miejsce w klimacie MTB.

Wojtek
Gość
Wojtek

Nie byłem ale na pewno pojadę.

roman
Gość
roman

cześc. jeździłem chyba na wszystkich tych ścieżkach w PRL-u Czechach ,Słowacji,NRD .Jedynie Garda jest nieprzewidywalne.Dalej nie byłem. Zdecydowanie wolę piesze szlaki turystyczne .Mam więc mieszane uczucia. Fajnie ale ciekawość nowych tras to chyba nazywa się enduro.Nie?

Gabriel Karny
Gość
Gabriel Karny

Nie ma to jak przejechać całego Walesa na zblokowanych amorach :D Pozdro z Rychleb, właśnie siedzę w knajpie

Brovario
Gość
Brovario

Moje życie dzieli się na to przed Rychlebami i po Rychlebach…

rfl
Gość
rfl

Cześć, blog jest genialny. Rychleby to raj na ziemi a Superflow wgniata w glebę, i to dosłownie! Dzięki za artykuł, dał mi świetne inspiracje na spędzenie tegorocznego urlopu. Ani chwili na Rychlebach nie żałuję, na SF byłem 3 razy i za każdym razem było tylko lepiej. Jest to świetne miejsce, to taka mała bajkowa rowerowa kraina dostępna tylko dla rowerzystów. W zasadzie trudno uwierzyć, że takie miejsca istnieją. W zakladnej w weekendy trochę klimat na jak na woodstocku 60th :D
Uwazam, ze trasa SF dla zupełnych noobów jest raczej niebezpieczna i zdradliwa i tak jak autor pisze dość trudna. Sam tam 2 razy poległem. SuperFlow zachęca do forsownej w stosunku do techniki szybkości a niespodzianek bez liku :) Za 1 razem zaliczyłem spotkanie z kamlotem, którego nie zauważyłem bo było juz trochę ciemno, zimno i deszcz, za drugim zdradził mnie jakiś drop – niektóre cięzko zauwazyć gdy światło nie daje cieni a podłoże jednolite. Dopiero za 3 przejechałem w miarę ok (no powiedzmy bo bez OTB :D). Co do pomijania sekcji to mimo wszystko też polecałbym przejechać całość bo wszystkie sekcje coś mają, może po za siódmą. Ostatnia, ósma sekcja – proszę: https://youtu.be/00uAdAvNSSk?t=1248 – bardzo dobrze mi się tam jechało, polecam można poskakać jeszcze trochę po rozkręceniu na wcześniejszych sekcjach. Ta sekcja bardzo do tego zachęca. Po za tym polecam brać (oprócz kasku ofc) pełne rękawiczki i ochraniacze na kolana bo tam pełno skałek i klamotów a kolana mamy jedne. Warto mieć tez monetę 20 czk bo na dole jest automatyczna myjka na takie monety i mozna sobie wtedy rower wygodnie umyć.
Mapę lepiej kupcie lub ściągnijcie bo czasami tabliczki potrafia zniknąć, tak zabłądziłem na początku 2x, niby niemożliwe a jednak :)
No i tak jak Brovario napisał, życie dzieli się na przed i po Rychlebach!

NonDorman
Gość
NonDorman

Dzięki za świetny opis!

A ogarniasz może jak to wygląda z dojazdem bez auta? :D

Blaniu
Gość
Blaniu

Może i w 2016 roku jeszcze było okej pojechałem specjalnie rowerem tam 34km od domu z kolegą, trasy rozwalone 3/4 hopy na krzyż. Może nie trafiłem na to co chciałem ale były pozostałości po trasach, na których leżały rozwalone drzewa :D

Kamil K
Gość
Kamil K

Był ktoś w Rychlebach w majówkę? Nie będzie tłoku na trasach? Nie martwię się raczej o czarne czy czerwone, ale bardziej o to czy uda się zrobić kilka czystych przejazdów na odcinkach superflow.

trackback

[…] że warto się przygotować nawet do jednodniowego wypadu. Gdybym wiedział, że Michał z 1Enduro pisał że jest to najbardziej wymagający w kwestii kamerdolców pod kołami szlak, być może bym sobie […]

Promyk
Gość
Promyk

Cyt. „Zjazdowy charakter Superflow powoduje, że widuje się na Rychlebach rowery DH. To zły wybór. Nawet rower enduro to lekka przesada, bo optymalne jest ok. 120 mm skoku na dobrych oponach.”

Jeżeli chodzi o Superflow, to na 95% się z tym zgodzę, choć jak ktoś chce latać tych kilka dropów (jest ich z 4 czy 5), to chyba nie bardzo…
Natomiast Superflow to nie wszystko na Rychlebach i na pozostałych „południowych trasach” miło by było przynajmniej te 140mm skoku mieć, a na Prokletach czy Walesie pełnoprawne enduro nie jest przesadą. Na Sjezdy też przydałoby się coś więcej nić full do XC, aby popędzić w słusznym tempie. Fakt, że swój pierwszy raz tam zaliczyłem na XC-ku HT, ale z perspektywy czasu sam się dziwię jak :)

MichUP
Gość
MichUP

Byłem pierwszy raz (…taki coming out wyszedł) i kilka przemyśleń:
– pętla północna bardzo spoko, klimat, widoczki na plus,
– robienie północy i południa za jednym zamachem to nie był najlepszy pomysł (skatowałem się w trupa, chociaż fakt dzien wcześniej łaziłem długo po górach), ew. jak juz koniecznie trza robić (bo mamy tylko ten 1 dzień) to zacząć od bardziej wymagającego południa,
– hardtail na superflow, moze jest ok, ale przy zmęczonym materiale ludzkim, każdy kamcor i drop (a jest tego sporo) boli podwójnie:)
– nie pchać się na hardtailu na najwyższy Wales, chyba ze lubimy spacery z rowerem na plecach;)

Odwiedź mój profil na
Instagram Top