Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Bikepark Serfaus-Fiss-Ladis, Austria

Bikeparki mają to do siebie, że ścierają się w nich różne kasty: nakręceni energetykami freeriderzy-downhillowcy i często niezbyt zorientowani w temacie endurowcy. W bikeparku Serfaus-Fiss-Ladis rozwiązano to w nietypowy sposób: obie grupy mają swoje trasy, na które obowiązują oddzielne karnety. Oczywiście sprawdziłem wszystkie!

Bikepark Serfaus Fiss Ladis


1. Trasy bikeparkowe

Bikepark właściwy wygląda dość typowo: 1 wyciąg (Waldbahn), 8 tras o różnym poziomie trudności (tak naprawdę to 1 niebieska, 2 czerwone i 2 czarne + warianty alternatywne), do tego plac treningowy z pumptrackiem, strefą slopestyle i poduchą do skakania. Jak zwykle jednak rozchodzi się o jakość wykonania poszczególnych elementów.

Milky Way

Długość: 3000 m
Trudność: niska


Główna linia niebieska, która mogłaby być wzorcem idealnego flow-traila. Płynne, wysokie bandy, dobre nachylenie i coś, co najbardziej mnie urzekło – narastający poziom trudności. Góra jest gładka i wymuskana, a im niżej, tym więcej atrakcji. Najpierw są to małe ziemne hopki, potem pojawiają się drewniane mini-wybicia, a pod sam koniec są to już pełnoprawne (choć dalej malutkie) stoliki, a nawet jeden double (niemożliwy do niedolecenia). Dzięki temu, początkujący już podczas pierwszego zjazdu czują progres. To najlepsza niebieska trasa bikeparkowa, jaką jechałem, idealna dla kogoś, kto chce się pożegnać z łatką „nielota”.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Vuelta + Morning Glory

Długość: 170 m + 750 m
Trudność: niska


Są to dwa alternatywne warianty w górnej (Vuelta) i środkowej (Morning Glory) części Milky Waya, o delikatnie wyższym (ale dalej zdecydowanie niskim) poziomie trudności. Idealne na rozgrzewkę, niezależnie od poziomu skilla.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Strada del Sole

Długość: 2800 m
Trudność: średnia


Jedna z dwóch głównych linii czerwonych. Jest to typowa trasa typu a-line, z przyjemnymi, średniej wielkości stolikami, płynnymi, wysokimi bandami i paroma drewnianymi wallride’ami. Brzmi groźnie? Niekoniecznie – jak na trasę do latania, Strada del Sole jest bardzo przyjazna początkującym i bardzo zachęca do nauki – wszystkie hopy mają wielkość idealnie dopasowaną do prędkości w danym miejscu oraz profil tolerujący niedoloty. Pewnie dlatego trasa ta przyjmuje większość ruchu – co niestety widać po tarkach… Mimo to, dla mnie jest ona jedną z najlepszych – gdyby coś takiego było gdzieś w Polsce, potrafiłbym naprawdę dobrze skakać, bo już po paru przejazdach umiejętności odczuwalnie rosną.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Freeride Trail

Długość: 370 m
Trudność: średnia / wysoka


Alternatywny wariant końcówki Strada del Sole, z paroma większymi hopami i drewnianymi konstrukcjami. Frajdę będą miały raczej osoby dobrze latające, ale turystycznie można się przewieźć, omijając największe przeszkody.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Supernatural + Supernatural 2.0

Długość: 610 m + 1850 m
Trudność: średnia


Druga, obok Strada del Sole, główna trasa czerwona. Na mapie wije się wzdłuż Milky Waya, ale niech Cię to nie zmyli! Jej totalnie odmienny charakter idealnie oddaje nazwa. To tak naprawdę trasa enduro z lekką nutką DH/FR, dobrze udająca naturalną linię, choć oczywiście dużo bardziej pokręconą i urozmaiconą od jakiegokolwiek szlaku. Kolor czerwony oznacza, że bez problemu pobawią się na niej osoby średnio-zaawansowane.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Hill Bill

Długość: 2450 m
Trudność: wysoka


Trasa dość trafnie określana jako enduro-freeride, choć osobiście na pierwszym miejscu dodałbym jeszcze „downhill”. Nawierzchnia jest w zdecydowanej większości naturalna, z dywanami grubaśnych i pokręconych korzeni. Do tego kilka stromych sekcji i hopek dla prosów. Zdecydowanie trafne jest więc jej oznaczenie kolorem czarnym, choć spokojnym tempem poradzi sobie z nią umiarkowanie zaawansowany endurowiec. Dopiero płynny przejazd na pełnej prędkości i z zaliczeniem wszystkich „ficzerów” wymaga zaawansowanych umiejętności.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Downhillstrecke

Długość: 1480 m
Trudność: wysoka


„Pucharówka”, której nie może zabraknąć w żadnym szanującym się bikeparku. Niestety w czasie naszej wizyty była ona zamknięta z powodu trwających prac przed zawodami Rookies Cup.


2. Trasy Single Trail

Serfaus-Fiss-Ladis to nie tylko bikepark, to też trasy „Single Trail”, rozrzucone po górach i teoretycznie obsługiwane przez aż 8 wyciągów (!), na które trzeba wykupić oddzielny karnet. To, i pierwsze spojrzenie na mapę powoduje opad szczęki i mimowolne wyszukiwanie noclegów.

…niestety czar pryska, kiedy zorientujesz się, że wszystkie zielone linie to drogi leśne i szutrowe, a rowerowe single (oznaczone kolorem pomarańczowym) są tylko trzy… Przez co mapa wyglądająca na co najmniej tydzień jeżdżenia, tak naprawdę do „obskoczenia” wymaga jednego dnia.

Co nie zmienia faktu, że będzie to rewelacyjny dzień! Wystarczyłaby jedna trasa – Frommestrail – żeby było warto go poświęcić. A zresztą, wystarczyłyby nawet same widoki, które wyprzedzają nawet Livigno (co niestety przyciąga też sporo turystów nierowerowych).

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Frommestrail

Wyciąg: Schnonjochbahn I + II
Długość: 7 km
Trudność: średnia


Wizytówka Serfaus-Fiss-Ladis. Trasa, która jest dla tej miejscówki tym, czym Hackelberg dla Saalbach-Hinterglemm. To długi (7 km), quasi-naturalny singiel z najlepszymi widokami i najlepszym flow (o ile uda Ci się powstrzymać przed zatrzymywaniem się bez przerwy na fotkę). Łączy sekcje flowtrailowe, alpejsko-szlakowe i typowo leśno-endurowe – jest tu po prostu wszystko! Jadąc, masz wrażenie, jakby ktoś wziął wszystkie trasy Enduro Trails i ułożył je jedna po drugiej – poczynając od Twistera, przez Stary Zielony, a na Dziabarze kończąc.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Frommestrail zdecydowanie trzeba zobaczyć, najlepiej minimum dwa razy – choć i po dziesięciu nie powinien się znudzić!

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Flustertrail + Zirbentrail

Wyciąg: Schnonjochbahn I + II / Almbahn
Długość: 2,1 + 2,2 km
Trudność: łatwa


Teoretycznie dwie trasy, ale nie da się ich przejechać osobno. Zaczynają się na szczycie Fisser Joch, czyli tam gdzie Frommestrail, ale zjeżdżają na drugą stronę góry. Początek to równie szybki, co kiepski trawers poprzecinany co kilka metrów kanałami odwadniającymi (chyba, że to miały być rollery/hopki, to przepraszam, ale nie wyszło). Potem jednak wpada się na kawałek naturalnej ścieżki z najlepszymi widokami ever, i o wszystkim się zapomina.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Druga część zjazdu (Zirbentrail) jest już dużo ciekawsza, głównie dlatego, że zaczyna się mniej więcej na linii lasu – tracą na tym widoki, ale zyskuje klimat. To porządny flowtrail, kończący się przy wyciągu Almbahn, którym można wrócić na szczyt (i start Frommestrail).

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bonus: Almbahn backcountry

Jeśli masz ochotę na odrobinę prawdziwego wysokogórskiego enduro, polecam szlak zaczynający się przy górnej stacji wyciągu Almbahm i okrążający szczyt zachodnią, a następnie północną stroną. To przepiękny singlowo-skalisty trawers, jakiego nie spodziewałbyś się po żadnym bikeparku (bo też nie jest on jego częścią). Po wypadnięciu na szuter, można wrócić na Flustertrail przecinając stok narciarski.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

A jak już eksplorujesz szlakowe „backcountry”, możesz też z szutru powyżej dolnej stacji Almbahn zrobić sobie wycieczkę tam-i-z-powrotem nad jeziorko Urgsee.

Scheidtrail

Wyciag: Komperdellbahn + Lazidbahn (Serfaus)
Długość: 2.3 km
Trudność: łatwa


Trasa, której nie zdążyliśmy przejechać przez czasy otwarcia wyciągów pokręcone jak ramówka Polsatu – każdy działa w innych godzinach, więc warto wstać wcześniej, żeby uniknąć nerwowego analizowania, co/gdzie/do której… My na przykład wypruwaliśmy sobie flaki, żeby zdążyć na wyciąg Komperdell (udało się 5 minut przed zamknięciem), po czym okazało się, że jego górny odcinek (Lazid) jest już od pół godziny zamknięty…

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Pozostaje więc analiza materiału na YouTube, z której wynika, że jest to trasa podobna do powyższych, czyli bardzo widokowy, ale niezbyt techniczny flow-trail, rozkręcający się w dolnej połowie. Jego zasadniczą wadą jest konieczność dojechania asfaltem do Serfaus oraz to, że po przejechaniu Scheidtrail, na dół musisz zjechać szutrem… Zmieni się to w 2019, kiedy ma zostać ukończony dolny odcinek wzdłuż wyciągu Komperdell.

A tymczasem, żeby uniknąć szutrowania, polecam zostawić sobie tę trasę na koniec dnia i po zamknięciu wyciągów, ze środkowej stacji wyciągu Komperdell/Lazid odbić na spacerowy trawers Panorama Genussweg (do 17:00 obowiązuje na nim zakaz jazdy na rowerze!), prowadzący do górnej stacji bikeparku. Dzięki temu do Fiss wrócisz przynajmniej porządną trasą.


Wyciągi

SFL zrobiło na mnie ogromne wrażenie już w samochodzie – wjeżdżając, czujesz się jak w Alpach zimą, bo gdzie się nie obejrzysz, kursuje gondola. Oczywiście część z nich jest skierowana głównie do turystów pieszych, ale i tak 9 wyciągów robi wrażenie!

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Jak już wspomniałem, obowiązują dwa karnety:

  • Bikepark Ticket – tylko wyciąg Waldbahn (cennik);
  • Trail Ticket – wszystkie pozostałe (cennik).

Ceny są podobne (37,50 € za 1 dzień), ale cennik bikeparkowy daje więcej opcji dla osób przyjeżdżających na dłużej. Dodatkowo, jeśli nocujesz w Serfaus-Fiss-Ladis, dostaniesz zniżkę z kartą Super Summer Card.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis


Poziom trudności

Bardzo zróżnicowany, co jest ogromną zaletą Serfaus-Fiss-Ladis – jest to idealne miejsce zarówno dla początkujących, jak i prosów. A w szczególności dla osób średnio-zaawansowanych, którym nawet najłatwiejsze trasy dadzą sporo frajdy, a te najtrudniejsze będą przystępnym wyzwaniem i motywacją do podnoszenia skilla.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Na jak długo?

Trudne pytanie… Jeśli nie spóźnisz się na wyciąg tak jak my, wszystkie Single Traile objedziesz w jeden dzień. Również bikeparkiem powinieneś się nasycić w ciągu jednego dnia (a z pewnością zdążysz zaliczyć wszystkie linie).

Wszystko więc zależy od tego, czy chcesz doszlifować swojego skilla kilkudniową jazdą w bikeparku – w takim wypadku warto te dni rozdzielić „regeneracyjną” jazdą po Single Trailach. Moim zdaniem, 3-4 dni to tutaj optymalny pobyt. Po pięciu będziesz już wystarczającym specjalistą od SFL, żeby udzielać o nim wywiadów w „Dzień dobry TVN”.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Jaki rower?

Tradycyjnie najlepszym wyborem będzie rower enduro/trail o skoku 140-170 mm (ze wskazaniem na na tę drugą liczbę), ale na trasach Single Trail oraz bikeparkowych trasach niebieskich i czerwonych, przy odrobinie skilla, bardzo dobrze sprawdzi się też hardtail. Z kolei zjazdówka przyda się raczej tylko na dwóch trasach czarnych. Nie ma też sensu zabierać tutaj e-bike’a – w 95% trasy prowadzą w dół.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Co zabrać?

Na Single Trailach wystarczy podstawowe uzbrojenie: otwarty kask i ochraniacze na kolana. Zabieranie zapasu jedzenia i dużej ilości picia nie jest konieczne, chyba że gardzisz Apfelstrudlem i Radlerem w restauracjach położonych przy wyciągach. Również bez mapy można się obejść, ale warto jednak mieć coś w telefonie.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

W bikeparku oczywiście warto mieć kask typu fullface i ochraniacze kolan, łokci i pleców (choćby w formie plecaka) – trasy bardzo prowokują do wychodzenia ze strefy komfortu, więc warto w miarę możliwości zadbać o to, żeby urlop nie skończył się przedwcześnie.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Jeśli chodzi o serwis, to na pewno przydadzą się zapasowe klocki hamulcowe. Resztę w razie potrzeby bez problemu załatwisz w bardzo dobrze zaopatrzonym bikeparkowym sklepie/serwisie. W najgorszym wypadku możesz też skorzystać z wypożyczalni (różne modele Kony).

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Na miejscu jest też oczywiście myjka dla rowerów – a w centrum Fiss, nawet… myjnia automatyczna!

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Lokalizacja i dojazd

Jak sama nazwa wskazuje, Serfauss-Fiss-Ladis składa się z trzech miejscowości, z których kluczową jest ta środkowa – Fiss. To w niej mieści się zarówno bikepark (z dużym darmowym parkingiem), jak i wyciąg wywożący na Frommestrail.

A tak bardziej ogólnie, mówimy tu o austriackiej części Tyrolu i sąsiedztwie takich miejscówek jak Ischgl, 3-Länder Enduro Trails, Bike Republic Sölden, czy (nieco dalej) szwajcarskie Sankt Moritz. Z południa polski to około 1000 km przez Czechy (winieta ok. 51 zł / 10 dni), Niemcy i oczywiście Austrię (ok. 38 zł / 10 dni).

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Dodatkowe atrakcje w okolicy

Wypad do Serfaus-Fiss-Ladis sam w sobie był dla mnie dodatkową atrakcją (przy okazji urlopu w Nauders), więc nie polecę Ci żadnych czasoumilaczy, nie licząc okolicznych miejscówek, jakie odwiedziliśmy – czyli 3-Länder Enduro Trails oraz Ischgl.

Z nich wszystkich, mam wrażenie że SFL jest najbardziej przyjazne rodzinom z dziećmi – atrakcje typu ścieżki spacerowe, tyrolki, jeziorka z placami zabaw itp. rzucają się tu w oczy na każdym kroku.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Bikepark Serfaus Fiss Ladis


Serfauss-Fiss-Ladis – werdykt

Jadąc do Serfaus-Fiss-Ladis miałem bardzo duże oczekiwania, napompowane przede wszystkim przez powodujące oczopląs mapy tras. Pod tym względem wizyta była rozczarowaniem, bo w praktyce ich ilość wystarczyła na dwa dni jazdy.

Bikepark Serfaus Fiss Ladis

Ale jak już pewnie się domyślasz, nie o ilość tu chodzi, a o jakość. Pod tym względem, SFL jest najlepszym bikeparkiem, w jakim byłem – zwłaszcza trasy niebieskie urzekły mnie swoim przemyślanym charakterem, a na czerwonych porządnie odświeżyłem umiejętność skakania. O wybitnym, hiper-widokowym Frommestrail nawet nie wspominam… Jeśli będziesz w okolicy, wpadaj koniecznie!

Bikepark Serfaus Fiss Ladis


Zobacz też inne miejscówki w Austrii:

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Ischgl, Austria

Będąc na wakacjach w Nauders, wizytę w Ischgl potraktowaliśmy jako bonus. Niespodziewanie jednak okazało się ono strzałem w dziesiątkę i jedną z najlepszych miejscówek, jakie z żoną odwiedziliśmy. Tutejsze trasy, mimo że dostępne z wyciągów (siedmiu!) to kwintesencja alpejskiego enduro. Może za wyjątkiem jednej… tej nazwanej „Enduro”.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Fot. Malwina Lalik @malveliva (również inne zdjęcia, na których jestem ;))


Trasy

Może brakuje mi wyobraźni przestrzennej, ale ogarnięcie układu wyciągów Ischgl nie udało mi się, dopóki nie zobaczyłem ich na żywo (a i tak myślałem, że jeden będzie wywoził w przeciwnym kierunku)… A to dlatego, że Ischgl to nie tylko Ischgl, ale też trasy (i wyciągi) po drugiej, szwajcarskiej stronie góry.

Kluczem do rozwikłania mapy jest zrozumienie, że „szczytem” rejonu są okolice Flimspitze – do tego punktu prowadzą dwa wyciągi z obu stron góry, choć na mapie wyglądają, jakby były jednym (położone idealnie w jednej linii).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena


Vellitrail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn
Długość: 8,0 km
Trudność: średnia+

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Vellitrail to główna trasa zjeżdżająca do samego Ischgl i wizytówka regionu. Zaczyna się genialnie, od prawdziwego wysokogórskiego szlaku prowadzącego między gigantycznymi głazami. Po krótkim (ale bolesnym ;)) podjeździe na drugą stronę grzbietu pojawia się więcej sekcji a la bikepark, z kilkoma sztucznymi przeszkodami.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Zabawa niestety kończy się wraz z pojawieniem drzew – stromy odcinek pokonywany na rozgrzanych do czerwoności hamulcach nijak nie pasuje do bardzo satysfakcjonującej reszty. Po pokonaniu „ścianki” czeka Cię jeszcze trudny odcinek po korzeniach i zjazd szutrem do centrum Ischgl (nie polecam odbijać pod koniec na szlak pieszy, chyba że jesteś trialowcem).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Idalp Trail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn
Długość: 3,1 km
Trudność: średnia

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Jadąc górnym odcinkiem Vellitrail, w pewnym momencie zauważysz odbicie w lewo na Idalp, czyli górną stację wyciągów gondolowych z Ischgl. W połączeniu z trasą Panzauer, jest to alternatywny wariant zjazdu na austriacką stronę. Zaczyna się od skalistej, technicznej sekcji, ale potem jest już tylko łatwiej. Uwaga, trasa przebiega szlakiem pieszym, więc trzeba zachować na niej szczególną uwagę. A najlepiej unikać jej w weekendy (wliczając piątki), kiedy ruch jest na niej dość duży.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Paznauner Trail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn
Długość: 8-11 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trasa zaczynająca się z górnej stacji wyciągów gondolowych z Ischgl (Silvretta + Fimbabahn) i wracająca do ich środkowej stacji. Lub jeśli nie masz nic przeciwko asfaltowi poprzerywanemu krótkimi szlakowymi odcinkami – aż do centrum Ischgl (ja wybrałem szybszy powrót na górę). Podobnie jak na Idalp, w weekendy spotkasz tu sporo pieszych. Zresztą nawet bez nich, trasa ta mnie nie porwała – singlowe trawersy są urokliwe, ale większość wysokości traci się asfaltem… Jest to jednak jedyny alternatywny dla Vellitrail zjazd do Ischgl, więc jeśli nocujesz/parkujesz w tej miejscowości – pewnie i tak prędzej czy później go zaliczysz. Nie miej zbyt wygórowanych oczekiwań, a może spotka Cię pozytywne zaskoczenie.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Salaaserkopf Trail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn
Długość: 10 km
Trudność: średnia

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Granią tam, ścieżką na dole z powrotem.

Przejdźmy do nieco liczniejszych tras po szwajcarskiej stronie góry. Zdecydowanie najlepszą z nich jest Saalaserkopf. Zresztą powiedzmy sobie wprost: to najlepsza trasa w Ischgl. I w zasadzie ogólnie jedna z lepszych, jakie jechałem, a już na pewno wśród tych dostępnych z wyciągu. Jej charakter jest podobny do opisywanej przeze mnie kultowej trasy Bormio 3000, choć w nieco łagodniejszej wersji.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Początkowy podjazd szutrem idącym wzdłuż austriacko-szwajcarskiej granicy po paru kilometrach zmienia się w epicki zjazd szlakiem graniowym, aż do tytułowego szczytu Saalaserkopf. Na nim ścieżka odbija na stronę szwajcarską, w dół, a następnie zawraca, prowadząc niemniej widokowym singlem wijącym się wśród alpejskich łąk i skał. Pod koniec czeka Cię jeszcze jeden szutrowy podjazd na górną stację TriderAlp (skąd zaczyna się trasa Trider Sattel).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trider Sattel – Flow Trail

Wyciąg: AlpTrider Sattel
Długość: 2 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trasa, na którą nie musisz się specjalnie wybierać, bo i tak w końcu na nią trafisz przy okazji objeżdżania innych – chociażby w ramach pętli Schmuggler Freeride (o której za chwilę). To typowa dla Ischgl wariacja na temat flowtraila, z dość kamienistą nawierzchnią i żwirem w zakrętach. Mimo to, przejechałem ją z przyjemnością, i to kilkukrotnie.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trider Sattel – wariant szlakowy

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn (lub Flimsattelbahn od strony Szwajcarskiej)
Długość: 3 km
Trudność: średnia / wysoka

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Tę samą nazwę niektóre źródła podają dla szlaku pieszego ze szczytu Flimjoch, kończącego się na starcie Flow Traila – można je więc połączyć w jeden przejazd. Szlakowa góra ma jednak zupełnie odmienny, naturalny charakter – a to właśnie naturalne trasy stanowią największą siłę Ischgl. Szlak Trider Sattel zaczyna się dość niepozornie, graniowym singlem z epicką panoramą 360 stopni. Pod koniec zmienia się w kamienistą ścieżkę o trudności S2+. Prawdziwe enduro – w przeciwieństwie do idącej równolegle… trasy enduro.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Enduro Trail

Wyciąg: Flimsattelbahn
Długość: 4 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

To jedna z tych tras, które pokazują, że właściciele bikeparków nie mają jeszcze pojęcia, co to jest „enduro”. Zjazd „Enduro Trailem” nie ma z nim nic wspólnego, bo to po prostu flow-trail, tylko nieco bardziej kamienisty. Jedyny endurowy element – może poza paroma skałami – to długość. Trasa wije się wzdłuż całego wyciągu Flimjochsattel, będąc tym samym najprostszym i najszybszym wariantem zjazdu na szwajcarską stronę góry.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Flimjochtrail

Wyciąg: Flimjochbahn
Długość: 3,0 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Nowiutki, miejscami naturalno-kamienisty flow-trail wzdłuż wyciągu Flimjochbahn. Nie wiem, kiedy został otwarty, ale mam wrażenie, że parę dni przed moim przejazdem. Może dlatego niektóre zakręty wymagały dopracowania lub były pokryte luźnym żwirem (zmora Ischgl). Jednak poza tym, trasa całkiem mi się spodobała – z tych „sztucznych” (zbudowanych dla rowerzystów), jest jedną z przyjemniejszych, bo sporo na niej elementów naturalnych.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Duty Free Ride

Wyciąg: Doppelstöckige Pendelbahn
Długość: 6,8 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Oficjalna trasa zjeżdżająca do Samnaun, czyli szwajcarskiej wioski, z której ruszają wyciągi (jeśli nie po drodze Ci do Ischgl). I która leży w strefie bezcłowej – stąd fajna gra słowna w nazwie. Niestety nazwa jest jedyną fajną rzeczą, bo sam zjazd to częściowo szutry, a częściowo singiel wykopany nieco na siłę… A na koniec jeszcze asfaltowo-szutrowy podjazd, bo trasa tak naprawdę kończy się w miejscowości Laret. Jeśli zacząłeś jazdę w Ischgl (czyt. nie masz samochodu w Samnaun), zdecydowanie sobie odpuść.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena


Schmuggler Freeride / Schmuggler Trail

Pętla składająca się z najlepszych tras schodzących na obie strony góry, jest wizytówką Ischgl i idealnym pomysłem na pełny dzień jazdy. Nazwę zawdzięcza strefie bezcłowej, o ile zdecydujesz się na zjazd do szwajcarskiego Samnaun (jak wyżej – nie polecam).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Wariant domyślny składa się z tras:

  1. Wjazd wyciągami z Ischgl na szczyt Flimjoch i zjazd na szwajcarską stronę trasami Salaaserkopf, Trider Sattel (Flow Trail) i Duty Free Ride (opcjonalnie).
  2. Powrót wyciągami na Flimjoch i zjazd do Ischgl trasą Vellitrail.

Oczywiście trasy można podmienić (np. Enduro Trail zamiast Salaaserkopf i Idalp/Paznauner zamiast Vellitrail), niemniej jednak polecam wariant opisany powyżej, ze względu na rewelacyjny Salaaserkopf Trail.


Inne wycieczki enduro w okolicy

Muttenjoch

Z Malwiną skupiliśmy się na trasach dostępnych z wyciągu, ale jedną z najczęściej polecanych tras jest epicka wysokogórska (czyt. dużo noszenia) wycieczka enduro na Muttenjoch – szczyt leżący po przeciwnej do wyciągów stronie doliny. Jej opis znajdziesz na blogu mamby.

Fot. Whgler [GFDL or CC BY-SA 3.0], Wikimedia Commons

Fuorcla val Gronda

Jeśli zaś spodobała Ci się widokowa grań na Salaaserkopf, możesz kontynuować nią jazdę zjeżdżając do schroniska Haidelberger Hutte. Powrót będzie oznaczał długie kilometry szutrem (na szczęście w dół), ale chodzą słuchy, że warto.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Fimberpass – mini-transalp

Będąc już w schronisku Heidelberger, możesz też wdrapać się z rowerem na plecach na przełęcz Fimberpass, a następnie zaliczyć z niej epicki, prawdziwie alpejski zjazd do miejscowości Vna/Ramosch w Szwajcarii – jest to jeden z etapów transalpu, który niedawno przejechałem. Problem w tym, że zjazd kończy się zupełnie po drugiej stronie góry, niż Ischgl… Przyda się partner-kierowca… lub dogłębna analiza rozkładu jazdy autobusów. Możesz np. zostawić samochód w Ramosch, a następnie szwajcarskim Postbusem z bagażnikiem na rowery (linia 921) dojechać do wyciągu w Samnaun, gdzie rozpoczniesz rowerową część dnia.

Transalp - relacja, rower, pakowanie, porady praktyczne


Poziom trudności

Przed wyjazdem do Ischgl słyszeliśmy sprzeczne opinie – część osób mówiła, że to trudna miejscówka, inni że… nudna. Pojechaliśmy więc sprawdzić to na własnej skórze i okazało się, że obie strony mają rację. Trasy w Ischgl są albo rewelacyjne (te szlakowe), albo nijakie (single rowerowe).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Przez to trudno jednoznacznie określić ich poziom trudności… Na pewno nie jest to najlepsze miejsce dla początkujących, którzy nie będą w stanie cieszyć się najciekawszymi trasami – na nich przydadzą się co najmniej średnio-zaawansowane umiejętności.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Jaki rower?

Enduro lub ścieżkowiec. O poziomie trudności najbardziej wymagających sekcji decyduje głównie skalista nawierzchnia i ciasne zakręty, więc duży skok nie jest niezbędny. Myślę, że spokojnie można się tu wybrać również na hardtailu. Znacznie bardziej od milimetrów zawieszenia, przydadzą się mocne opony i hamulce.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Warto też nastawić się na podjazdy – na najlepszych trasach jest ich… trochę. Tyle, że zabieranie e-bike’a raczej nie ma sensu, bo nawet jeśli zdecydujesz się na rower DH, dasz radę je wypchnąć. Warto jednak mieć świadomość, że pokonanie niektórych tras pochłonie trochę energii i czasu.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Co zabrać?

Jeśli chodzi o uzbrojenie, to zdecydowana większość jeździ tu „na lekko”, czyli w otwartych kaskach i ewentualnie ochraniaczach na kolana. Tyle że zdecydowana większość niezbyt ogarnia… Jeśli chcesz trochę poszaleć, polecam jednak lekkiego fullface’a i ochraniacze na kolana+łokcie.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Przyda się też plecak z piciem lub bidon, bo niektóre trasy są długie i oddalone od schronisk. Spakuj też do niego lekką kurtkę przeciwdeszczową/wiatrówkę, bo pogoda na prawie 3000 m n.p.m. jest nieco inna, niż w cieplutkim centrum Ischgl (pod jerseya warto założyć koszulkę termoaktywną).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ostatnia bardzo ważna rzecz to mapa w telefonie – niezbędna! Wrzucona na początku tego wpisu oficjalna mapka typu „wszystko-w-jednym” nijak nie pomaga w zrozumieniu układu tras, a już tym bardziej w znalezieniu tych najlepszych. Oznakowanie w terenie też pozostawia wiele do życzenia. Bez wcześniejszego researchu i przyzwoitej mapy w telefonie (ja korzystałem głównie z aplikacji Mapy.cz) raczej nie masz szans na sprawne przejechanie wszystkich najlepszych linii.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Na jak długo?

W Ischgl spędziliśmy 2 dni i wystarczyło to na sprawdzenie wszystkich tras. Na te najlepsze, składające się na pętlę Schmuggler Freeride, wystarczy jeden dzień, ale czy zaufasz mi na tyle, żeby olać wszystkie pozostałe? Mam nadzieję, że nie ;) Polecam więc zostać na 2-3 dni, żeby na spokojnie wszystko sobie sprawdzić. Opisane wyżej wycieczki enduro w okolicy to kolejne 2-3 dni jazdy.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Pro-tip: podobnie jak w Saalbach-Hinterglemm, w Ischgl dostaje się karnet gratis do noclegu. Warto więc zostać na noc, nawet jeśli ceny w tym luksusowym kurorcie na pierwszy rzut oka potrafią przyprawić o zawrót głowy.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Lokalizacja i dojazd

Podobnie, jak opisywane przeze mnie niedawno Nauders, Ischgl leży w odległym, ale dobrze skomunikowanym zakątku Austrii, oddalonym od południa polski o około 900-1000 km.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Jak już wspomniałem, wyciągi i trasy łączą dwie strony góry, więc jazdę można zacząć w dwóch miejscach: Ischgl (no shit) i Samnaun (w Szwajcarii). Drugi wariant może być korzystny, jeśli przyjeżdżasz „na chwilę” w ramach pobytu w innym miejscu.


Ischgl – werdykt

Ischgl to trochę „nierówna” miejscówka. Linie typowo rowerowe reprezentują raczej średni poziom i w zasadzie trudno powiedzieć, do kogo są skierowane – początkujący będą na nich walczyć z luźną nawierzchnią, a ci bardziej doświadczeni raczej nie znajdą na nich nic ciekawego. Mimo to, wizyta tutaj była jednym z najlepszych dni naszych alpejskich wakacji – a to ze względu na szlaki i naturalne trasy przystosowane dla rowerzystów. Dla nich zdecydowanie warto tu przyjechać!

Ischgl Bikepark Silvretta Arena


Zobacz też inne miejscówki w Austrii:

 

19
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vasya
Gość

Coraz rzadziej zabieram zdanie przy ocenie miejscówek bo nauczyłem się, że to bardzo indywidualna sprawa, każdy ma inne oczekiwania i potrzeby, umiejętności i doświadczenie. Ale co do Ischgl to będę zabierał zdanie zawsze. Byłem w wielu miejscach na rower, ale to miejsce to była totalna porażka. Jeśli ktoś więc lubi np enduro typu Bielsko, Magurka Wilkowicka, czyli naturalne single oraz też trasy bikeparkowe to odradzam z całą stanowczością. Cisną się na usta same inwektywy, jak ktoś wymienia tą miejscówkę jako miejscówkę enduro. Stracone 4 dni, zdarte klocki na źle poprowadzonych trasach i nuda na gliniastych, gównianych szlakach przy wyciągu. Może są… Czytaj więcej »

Tomek Kaśków
Gość
Tomek Kaśków

W niedzielę wróciłem z ISCHGL – byłem trzeci raz – nie zgadzam się z ani jednym zdaniem – trzy razy bym pieniędzy nie marnował bez sensu :)

marina
Gość
marina

…może po prostu uprawiasz turystykę rowerowa -i nic w tym złego

Andref
Gość
Andref

Ja tam (ładnych) parę lat temu spędziłem 10 dni i wyjeździłem się jak zły ;)
https://flic.kr/s/aHsk78jMZ5

Mac Zak
Gość
Mac Zak

Długo czekałem na twój opis Nauders ale kiedy termin minał, zdecydowałem się eksplorować Davos Klosters. Wpadłem na tą szwajcarska krainę traili zwabiony najdłuższą sekcją northshorową jaką widziałem na youtubie https://youtu.be/DGlmmndVkVg Skala trudności podobna jak przy twoim opisie z Ischgl choć różnie bywa. Przeważa ogromna sieć naturalnych szlaków pieszo-rowerowych dostępnych w obu kierunkach. Kolejki w cenie wraz z bike hotelami a wszystko spięte jeszcze szwajcarską koleją. 1000km z BB polecam

Mir
Gość
Mir

A ja potwierdzam wypowiedz Vasya ,trasy to XC dla golinóg,nuda jak cholera faktycznie można pojechać z dziewczyną albo żoną będzie zadowolona ;)

Andrzej
Gość
Andrzej

Pytam serio :-). Wiem co oznacza epos, epopeja, epika czy przymiotnik epicki w historii kultury czy teorii literatury. A co po polsku oznacza epicki trip, epicka trasa, wycieczka, zjazd czy widok (gdzie indziej znalazłem epicka muza w słuchawkach na szlaku)? Pozdrawiam Michale.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Ciężko mi było w niedzielę rano zwlec się z łóżka… Wiedziałem, że przez brak zapoznania z trasą aż do soboty przed zawodami nie miałem szans powalczyć nawet o pierwszą połowę stawki. Za to nie wiedziałem, czy w ogóle uda mi się płynnie pokonać wszystkie odcinki. Mimo to – a może właśnie dzięki temu? – Mistrzostwa Polski Enduro w Srebrnej Górze przypomniały mi, dlaczego warto startować w zawodach.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018


#EnduroZeSpiną

Nie pamiętam, kiedy ostatnio objeżdżałem trasę przed zawodami. W ostatnich latach przerzuciłem się niemal całkowicie na ściganie on-sight. Częściowo ze względu na brak czasu i wątpliwy sens zajeżdżania się w przeddzień startu, dużo bardziej ze względu na wrodzoną niechęć do stresu. Po prostu słysząc, jak wszyscy dookoła gadają o jakichś kosmicznych liniach w najbardziej hardkorowych miejscach OS-ów, od razu czuję presję, że nie mam pojęcia, o czym mówią.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

A nawet jeśli wiem… cóż, czasem lepiej nie wiedzieć.

Sytuacja w Srebrnej Górze była kulminacją tego zjawiska, bo treningi na trasie nie trwały 3 dni, a… 3 tygodnie. Nawet na pierwszy rzut oka sielankowa atmosfera w bazie zawodów (duet Pycha Szprycha + Browar Rebelia wymiata) nie była w stanie przykryć panującej napinki. Nie tylko na wynik – czasem po prostu na pokonanie trasy.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Trasa level Mistrz

Bo mglista znajomość OS-ów była tylko jednym z powodów, dla których niespecjalnie chciało mi się wstawać rano z łóżka… Drugim był ich poziom trudności. Marek Janikowski i Piotr Kurczab (PM Bike Experts) znów podnieśli poprzeczkę jeśli chodzi o to, co jeszcze można nazywać „enduro”. Już w zeszłym roku trasa była jedną z najtrudniejszych w sezonie, między innymi za sprawą groźnie wyglądającej ścianki na początku czwartego OS-u.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Dość powiedzieć, że w tym roku ta sama ścianka zupełnie się zgubiła gdzieś na OS2, przyćmiona przez całą resztę.

Oczywiście z najtrudniejszą sekcją „Połlisz Łisler” na czele – ścianki na niej nie zdecydowałem się pokonać na treningach, a dopiero w dniu zawodów, techniką „kokodżambo i do przodu” (wzbogaconą o zamknięte oczy)…

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

To jedno z tych miejsc, gdzie równy szacun należy się osobom, którym udało się bez gleby sprowadzić rower, bo było to trudniejsze, niż zjechanie ;)

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Wchodzący w skład OS5 pionowy początek trasy A2 też był niczego sobie – kiedy 2 lata temu Piotr Kurczab pokazywał mi to miejsce mówiąc, że tędy kiedyś pobiegnie trasa, byłem autentycznie przekonany, że to taki żarcik. Ha ha.

Przy tych miejscach cała reszta odcinków wydawała się lekka, łatwa i przyjemna, choć na innych zawodach pewnie byłaby określana jako trudna. Czy zbyt trudna? Gdyby to były zawody on-sight – chyba trochę tak, bo zjazdy w Nauders czy San Remo wydają się przy nich proste. Ale to w końcu Mistrzostwa Polski, więc im więcej sekcji weryfikujących mistrzowskiego skilla, tym lepiej!

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Zresztą nie tylko skill był potrzebny. Trasa była też wymagająca kondycyjnie: ponad 1600 m przewyższenia na 35 kilometrach, a do tego dość ciasne limity na dojazdówkach i sporo technicznego dokręcania na OS-ach… Wszystko jednak idealnie wyważone, co pokazało podium, na którym obok czołówki polskiego enduro stanęli zarówno zawodnicy wywodzący się z downhillu, jak i cross country.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018


Podsumowanie – czy warto było szaleć tak?

Pierwszą połowę OS2 jechałem jak baba z siatami, bo chyba podświadomie nie chciałem zbyt szybko dotrzeć do tej cholernej ścianki. Ale jej pokonanie dało mi takiego kopa, że cała reszta była już czystą frajdą – to się nazywa błyskawiczny progres! Jeśli zmuszanie się rano do jazdy na rowerze może mieć jakikolwiek sens, to tylko dla takich momentów i na na takich zawodach jak w Srebrnej Górze.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018


Wyniki

W pełni zasłużone tytuły mistrzowskie trafiły do Roberta Piekary, Kasi Burek i Marcina Motyki (masters).

Fot. Mariusz Krzemiński

Wśród amatorów zwyciężyli Maciej Jodko, Klaudia Kojro, Jakub Gąsienica (junior) i Grzegorz Mlekodaj (masters).

W klasyfikacji AZS najszybsi byli Michał Topór i Iwona Kurczab.

Pełne wyniki znajdziesz TUTAJ.


Zdjęcia

Linki do galerii zdjęć będę jak zwykle uzupełniał na bieżąco:


Bonus: Enduro Award 2018

Trwają nominacje do plebiscytu Enduro Award 2018! To najprostszy sposób, żeby docenić i wynagrodzić podmiot, który Twoim zdaniem ma największy wpływ na rozwój polskiego enduro. Dzięki Tobie już dwukrotnie udało mi się zdobyć to wyróżnienie, więc mogę zaświadczyć, że jest ono ogromnym zastrzykiem motywacji!

W tym roku chciałbym Cię zachęcić do nominowania innych osób, szczególnie tych do tej pory zaskakująco niedocenianych, jak Enduro MTB Series (pamiętacie, jak parę lat temu wnieśli nową jakość do polskich zawodów?) i Enduro Trails (kto nigdy nie jeździł po bielskich trasach, niech pierwszy rzuci dętką). O uwielbianych przez wszystkich Trasach Enduro Srebrna Góra nie wspominając (wymieniłem te trzy ekipy nie bez powodu – między nimi wahałem się w swojej nominacji, ostatecznie wybierając tę z „Enduro” w nazwie).

Zastanów się więc, bez kogo Twoje rowerowe życie nie byłoby takie samo i proszę, poświęć minutę na uzupełnienie tego krótkiego formularza :)

Enduro Award 2018 – nominuj!


Zobacz też powiązane wpisy:

 

21
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
qubek
Gość
qubek

Z ktorego OSa jest ta fota?

comment image

cup
Gość
cup

Jest to start OS3.

Gitara
Gość
Gitara

Jak dla mnie OSy były zbyt kondycyjne. No może dwa mniej.Ale cała reszta git.Dobrze że nie padało :D bo ścianki mogły by być BARDZO ciekawe..Pozdro..

Ukasz
Gość
Ukasz

To jest enduro, trzeba napierdalać, a nie ciągle w dół :).

Gitara
Gość
Gitara

To chyba kolega nie był zagramanicą na zawodach….Myślę że 16 minutowe OSy zjazdowe też mogły by dać nieźle w kość..Enduro nie musi być aż tak mocno kondycyjne.Z wyliczeń z kumplami zrobiliśmy że na OS 2 jak ktoś jako tako potrafi zjechać ścianki ale ma łydę jak koń to wygra na tych interwałach niż ktoś kto będzie wszędzie zapier..,a na podjazdach jakoś dade ra.. :D :D Osobiści zbyt kondycyjne..

Guncar
Gość
Guncar

Tylko u nas Góry nie bardzo sprzyjają takim długim zjazdowym OSom ;)

fixie
Gość
fixie

Mi by nie przeszkadzało jakby czasem jakaś edycja miała 6 OSów, ale krótszych, stromszych i technicznych z czego jeden dłuższy kondycyjny.

Gabriel Karny
Gość
Gabriel Karny

Dla mnie też OSy były zbyt kondycyjne, nie mówię, że to źle ale chciałoby się jednak więcej pieca a mniej korby ;)

Guncar
Gość
Guncar

Osobiście może za rok się pojawię. Ale do za rok jest za rok a to bardzo długi czas. I osobiście jestem za cyklem walki o taki tytuł a nie pojedynczymi zawodami.
Ciekawi mnie to, że pokazali OSy MP tak wcześnie przed zawodami i jedni trenowali od x-czasu. Trochę to takie dziwne
Zgadzam się z tym wypruciem zapoznając się z trasą dzień/dwa przed zawodami. Daje to w d….

Ilia
Gość
Ilia

Jakże ja się cieszę, że masz podobne zdanie do mojego na temat Oesów. A już myślałem, że ze mnie taka łamaga i wracałem trochę smutny do domu. Dlaczego w ogóle Oesy były znane dużo wcześniej?
,,Zastanów się więc, bez kogo Twoje rowerowe życie nie byłoby takie samo ”- Na razie masz największy wpływ na moje rowerowe życie. Jak wyjeżdżałem z lasu to w ogóle chyba się spotkałem z Twoim rowerem na zawody na dachu chyba czarnego Seata.

Maćko
Gość
Maćko

Hej ! Jaką formułę maja zawody enduro trails ?

Bartosz
Gość
Bartosz

Czy tam dobrze jest napisane że wśród AMATORÓW wygrał Maciej Jodko? Typowy amator?

fixie
Gość
fixie

amator czyli ktoś komu nie opłacało się kupować licencji :)

Michał
Gość
Michał

Profi, amator, mocno umowne w Polszy. Z drugiej strony jeśli ktoś zarabia choćby 100 zł za jeżdżenie, amatorem być przestaje. Nie mam tu na myśli sampli dla blogerów :)

Bartosz
Gość
Bartosz

No to kategoria GOŚĆ by była idealnie na miejscu. Z całą sympatią do Maćka ale jego start w amatorach jest troszkę nie fair wobec… amatorów.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top