Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Ischgl, Austria

Będąc na wakacjach w Nauders, wizytę w Ischgl potraktowaliśmy jako bonus. Niespodziewanie jednak okazało się ono strzałem w dziesiątkę i jedną z najlepszych miejscówek, jakie z żoną odwiedziliśmy. Tutejsze trasy, mimo że dostępne z wyciągów (siedmiu!) to kwintesencja alpejskiego enduro. Może za wyjątkiem jednej… tej nazwanej „Enduro”.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Fot. Malwina Lalik @malveliva (również inne zdjęcia, na których jestem ;))


Trasy

Może brakuje mi wyobraźni przestrzennej, ale ogarnięcie układu wyciągów Ischgl nie udało mi się, dopóki nie zobaczyłem ich na żywo (a i tak myślałem, że jeden będzie wywoził w przeciwnym kierunku)… A to dlatego, że Ischgl to nie tylko Ischgl, ale też trasy (i wyciągi) po drugiej, szwajcarskiej stronie góry.

Kluczem do rozwikłania mapy jest zrozumienie, że „szczytem” rejonu są okolice Flimspitze – do tego punktu prowadzą dwa wyciągi z obu stron góry, choć na mapie wyglądają, jakby były jednym (położone idealnie w jednej linii).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena


Vellitrail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn
Długość: 8,0 km
Trudność: średnia+

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Vellitrail to główna trasa zjeżdżająca do samego Ischgl i wizytówka regionu. Zaczyna się genialnie, od prawdziwego wysokogórskiego szlaku prowadzącego między gigantycznymi głazami. Po krótkim (ale bolesnym ;)) podjeździe na drugą stronę grzbietu pojawia się więcej sekcji a la bikepark, z kilkoma sztucznymi przeszkodami.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Zabawa niestety kończy się wraz z pojawieniem drzew – stromy odcinek pokonywany na rozgrzanych do czerwoności hamulcach nijak nie pasuje do bardzo satysfakcjonującej reszty. Po pokonaniu „ścianki” czeka Cię jeszcze trudny odcinek po korzeniach i zjazd szutrem do centrum Ischgl (nie polecam odbijać pod koniec na szlak pieszy, chyba że jesteś trialowcem).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Idalp Trail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn
Długość: 3,1 km
Trudność: średnia

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Jadąc górnym odcinkiem Vellitrail, w pewnym momencie zauważysz odbicie w lewo na Idalp, czyli górną stację wyciągów gondolowych z Ischgl. W połączeniu z trasą Panzauer, jest to alternatywny wariant zjazdu na austriacką stronę. Zaczyna się od skalistej, technicznej sekcji, ale potem jest już tylko łatwiej. Uwaga, trasa przebiega szlakiem pieszym, więc trzeba zachować na niej szczególną uwagę. A najlepiej unikać jej w weekendy (wliczając piątki), kiedy ruch jest na niej dość duży.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Paznauner Trail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn
Długość: 8-11 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trasa zaczynająca się z górnej stacji wyciągów gondolowych z Ischgl (Silvretta + Fimbabahn) i wracająca do ich środkowej stacji. Lub jeśli nie masz nic przeciwko asfaltowi poprzerywanemu krótkimi szlakowymi odcinkami – aż do centrum Ischgl (ja wybrałem szybszy powrót na górę). Podobnie jak na Idalp, w weekendy spotkasz tu sporo pieszych. Zresztą nawet bez nich, trasa ta mnie nie porwała – singlowe trawersy są urokliwe, ale większość wysokości traci się asfaltem… Jest to jednak jedyny alternatywny dla Vellitrail zjazd do Ischgl, więc jeśli nocujesz/parkujesz w tej miejscowości – pewnie i tak prędzej czy później go zaliczysz. Nie miej zbyt wygórowanych oczekiwań, a może spotka Cię pozytywne zaskoczenie.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Salaaserkopf Trail

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn
Długość: 10 km
Trudność: średnia

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Granią tam, ścieżką na dole z powrotem.

Przejdźmy do nieco liczniejszych tras po szwajcarskiej stronie góry. Zdecydowanie najlepszą z nich jest Saalaserkopf. Zresztą powiedzmy sobie wprost: to najlepsza trasa w Ischgl. I w zasadzie ogólnie jedna z lepszych, jakie jechałem, a już na pewno wśród tych dostępnych z wyciągu. Jej charakter jest podobny do opisywanej przeze mnie kultowej trasy Bormio 3000, choć w nieco łagodniejszej wersji.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Początkowy podjazd szutrem idącym wzdłuż austriacko-szwajcarskiej granicy po paru kilometrach zmienia się w epicki zjazd szlakiem graniowym, aż do tytułowego szczytu Saalaserkopf. Na nim ścieżka odbija na stronę szwajcarską, w dół, a następnie zawraca, prowadząc niemniej widokowym singlem wijącym się wśród alpejskich łąk i skał. Pod koniec czeka Cię jeszcze jeden szutrowy podjazd na górną stację TriderAlp (skąd zaczyna się trasa Trider Sattel).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trider Sattel – Flow Trail

Wyciąg: AlpTrider Sattel
Długość: 2 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trasa, na którą nie musisz się specjalnie wybierać, bo i tak w końcu na nią trafisz przy okazji objeżdżania innych – chociażby w ramach pętli Schmuggler Freeride (o której za chwilę). To typowa dla Ischgl wariacja na temat flowtraila, z dość kamienistą nawierzchnią i żwirem w zakrętach. Mimo to, przejechałem ją z przyjemnością, i to kilkukrotnie.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Trider Sattel – wariant szlakowy

Wyciąg: Silvrettabagn / Fimbabahn + Flimjochbahn (lub Flimsattelbahn od strony Szwajcarskiej)
Długość: 3 km
Trudność: średnia / wysoka

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Tę samą nazwę niektóre źródła podają dla szlaku pieszego ze szczytu Flimjoch, kończącego się na starcie Flow Traila – można je więc połączyć w jeden przejazd. Szlakowa góra ma jednak zupełnie odmienny, naturalny charakter – a to właśnie naturalne trasy stanowią największą siłę Ischgl. Szlak Trider Sattel zaczyna się dość niepozornie, graniowym singlem z epicką panoramą 360 stopni. Pod koniec zmienia się w kamienistą ścieżkę o trudności S2+. Prawdziwe enduro – w przeciwieństwie do idącej równolegle… trasy enduro.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Enduro Trail

Wyciąg: Flimsattelbahn
Długość: 4 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

To jedna z tych tras, które pokazują, że właściciele bikeparków nie mają jeszcze pojęcia, co to jest „enduro”. Zjazd „Enduro Trailem” nie ma z nim nic wspólnego, bo to po prostu flow-trail, tylko nieco bardziej kamienisty. Jedyny endurowy element – może poza paroma skałami – to długość. Trasa wije się wzdłuż całego wyciągu Flimjochsattel, będąc tym samym najprostszym i najszybszym wariantem zjazdu na szwajcarską stronę góry.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Flimjochtrail

Wyciąg: Flimjochbahn
Długość: 3,0 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Nowiutki, miejscami naturalno-kamienisty flow-trail wzdłuż wyciągu Flimjochbahn. Nie wiem, kiedy został otwarty, ale mam wrażenie, że parę dni przed moim przejazdem. Może dlatego niektóre zakręty wymagały dopracowania lub były pokryte luźnym żwirem (zmora Ischgl). Jednak poza tym, trasa całkiem mi się spodobała – z tych „sztucznych” (zbudowanych dla rowerzystów), jest jedną z przyjemniejszych, bo sporo na niej elementów naturalnych.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Duty Free Ride

Wyciąg: Doppelstöckige Pendelbahn
Długość: 6,8 km
Trudność: łatwa

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Oficjalna trasa zjeżdżająca do Samnaun, czyli szwajcarskiej wioski, z której ruszają wyciągi (jeśli nie po drodze Ci do Ischgl). I która leży w strefie bezcłowej – stąd fajna gra słowna w nazwie. Niestety nazwa jest jedyną fajną rzeczą, bo sam zjazd to częściowo szutry, a częściowo singiel wykopany nieco na siłę… A na koniec jeszcze asfaltowo-szutrowy podjazd, bo trasa tak naprawdę kończy się w miejscowości Laret. Jeśli zacząłeś jazdę w Ischgl (czyt. nie masz samochodu w Samnaun), zdecydowanie sobie odpuść.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena


Schmuggler Freeride / Schmuggler Trail

Pętla składająca się z najlepszych tras schodzących na obie strony góry, jest wizytówką Ischgl i idealnym pomysłem na pełny dzień jazdy. Nazwę zawdzięcza strefie bezcłowej, o ile zdecydujesz się na zjazd do szwajcarskiego Samnaun (jak wyżej – nie polecam).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Wariant domyślny składa się z tras:

  1. Wjazd wyciągami z Ischgl na szczyt Flimjoch i zjazd na szwajcarską stronę trasami Salaaserkopf, Trider Sattel (Flow Trail) i Duty Free Ride (opcjonalnie).
  2. Powrót wyciągami na Flimjoch i zjazd do Ischgl trasą Vellitrail.

Oczywiście trasy można podmienić (np. Enduro Trail zamiast Salaaserkopf i Idalp/Paznauner zamiast Vellitrail), niemniej jednak polecam wariant opisany powyżej, ze względu na rewelacyjny Salaaserkopf Trail.


Inne wycieczki enduro w okolicy

Muttenjoch

Z Malwiną skupiliśmy się na trasach dostępnych z wyciągu, ale jedną z najczęściej polecanych tras jest epicka wysokogórska (czyt. dużo noszenia) wycieczka enduro na Muttenjoch – szczyt leżący po przeciwnej do wyciągów stronie doliny. Jej opis znajdziesz na blogu mamby.

Fot. Whgler [GFDL or CC BY-SA 3.0], Wikimedia Commons

Fuorcla val Gronda

Jeśli zaś spodobała Ci się widokowa grań na Salaaserkopf, możesz kontynuować nią jazdę zjeżdżając do schroniska Haidelberger Hutte. Powrót będzie oznaczał długie kilometry szutrem (na szczęście w dół), ale chodzą słuchy, że warto.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Fimberpass – mini-transalp

Będąc już w schronisku Heidelberger, możesz też wdrapać się z rowerem na plecach na przełęcz Fimberpass, a następnie zaliczyć z niej epicki, prawdziwie alpejski zjazd do miejscowości Vna/Ramosch w Szwajcarii – jest to jeden z etapów transalpu, który niedawno przejechałem. Problem w tym, że zjazd kończy się zupełnie po drugiej stronie góry, niż Ischgl… Przyda się partner-kierowca… lub dogłębna analiza rozkładu jazdy autobusów. Możesz np. zostawić samochód w Ramosch, a następnie szwajcarskim Postbusem z bagażnikiem na rowery (linia 921) dojechać do wyciągu w Samnaun, gdzie rozpoczniesz rowerową część dnia.

Transalp - relacja, rower, pakowanie, porady praktyczne


Poziom trudności

Przed wyjazdem do Ischgl słyszeliśmy sprzeczne opinie – część osób mówiła, że to trudna miejscówka, inni że… nudna. Pojechaliśmy więc sprawdzić to na własnej skórze i okazało się, że obie strony mają rację. Trasy w Ischgl są albo rewelacyjne (te szlakowe), albo nijakie (single rowerowe).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Przez to trudno jednoznacznie określić ich poziom trudności… Na pewno nie jest to najlepsze miejsce dla początkujących, którzy nie będą w stanie cieszyć się najciekawszymi trasami – na nich przydadzą się co najmniej średnio-zaawansowane umiejętności.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Jaki rower?

Enduro lub ścieżkowiec. O poziomie trudności najbardziej wymagających sekcji decyduje głównie skalista nawierzchnia i ciasne zakręty, więc duży skok nie jest niezbędny. Myślę, że spokojnie można się tu wybrać również na hardtailu. Znacznie bardziej od milimetrów zawieszenia, przydadzą się mocne opony i hamulce.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Warto też nastawić się na podjazdy – na najlepszych trasach jest ich… trochę. Tyle, że zabieranie e-bike’a raczej nie ma sensu, bo nawet jeśli zdecydujesz się na rower DH, dasz radę je wypchnąć. Warto jednak mieć świadomość, że pokonanie niektórych tras pochłonie trochę energii i czasu.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Co zabrać?

Jeśli chodzi o uzbrojenie, to zdecydowana większość jeździ tu „na lekko”, czyli w otwartych kaskach i ewentualnie ochraniaczach na kolana. Tyle że zdecydowana większość niezbyt ogarnia… Jeśli chcesz trochę poszaleć, polecam jednak lekkiego fullface’a i ochraniacze na kolana+łokcie.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Przyda się też plecak z piciem lub bidon, bo niektóre trasy są długie i oddalone od schronisk. Spakuj też do niego lekką kurtkę przeciwdeszczową/wiatrówkę, bo pogoda na prawie 3000 m n.p.m. jest nieco inna, niż w cieplutkim centrum Ischgl (pod jerseya warto założyć koszulkę termoaktywną).

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Ostatnia bardzo ważna rzecz to mapa w telefonie – niezbędna! Wrzucona na początku tego wpisu oficjalna mapka typu „wszystko-w-jednym” nijak nie pomaga w zrozumieniu układu tras, a już tym bardziej w znalezieniu tych najlepszych. Oznakowanie w terenie też pozostawia wiele do życzenia. Bez wcześniejszego researchu i przyzwoitej mapy w telefonie (ja korzystałem głównie z aplikacji Mapy.cz) raczej nie masz szans na sprawne przejechanie wszystkich najlepszych linii.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Na jak długo?

W Ischgl spędziliśmy 2 dni i wystarczyło to na sprawdzenie wszystkich tras. Na te najlepsze, składające się na pętlę Schmuggler Freeride, wystarczy jeden dzień, ale czy zaufasz mi na tyle, żeby olać wszystkie pozostałe? Mam nadzieję, że nie ;) Polecam więc zostać na 2-3 dni, żeby na spokojnie wszystko sobie sprawdzić. Opisane wyżej wycieczki enduro w okolicy to kolejne 2-3 dni jazdy.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Pro-tip: podobnie jak w Saalbach-Hinterglemm, w Ischgl dostaje się karnet gratis do noclegu. Warto więc zostać na noc, nawet jeśli ceny w tym luksusowym kurorcie na pierwszy rzut oka potrafią przyprawić o zawrót głowy.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Lokalizacja i dojazd

Podobnie, jak opisywane przeze mnie niedawno Nauders, Ischgl leży w odległym, ale dobrze skomunikowanym zakątku Austrii, oddalonym od południa polski o około 900-1000 km.

Ischgl Bikepark Silvretta Arena

Jak już wspomniałem, wyciągi i trasy łączą dwie strony góry, więc jazdę można zacząć w dwóch miejscach: Ischgl (no shit) i Samnaun (w Szwajcarii). Drugi wariant może być korzystny, jeśli przyjeżdżasz „na chwilę” w ramach pobytu w innym miejscu.


Ischgl – werdykt

Ischgl to trochę „nierówna” miejscówka. Linie typowo rowerowe reprezentują raczej średni poziom i w zasadzie trudno powiedzieć, do kogo są skierowane – początkujący będą na nich walczyć z luźną nawierzchnią, a ci bardziej doświadczeni raczej nie znajdą na nich nic ciekawego. Mimo to, wizyta tutaj była jednym z najlepszych dni naszych alpejskich wakacji – a to ze względu na szlaki i naturalne trasy przystosowane dla rowerzystów. Dla nich zdecydowanie warto tu przyjechać!

Ischgl Bikepark Silvretta Arena


Zobacz też inne miejscówki w Austrii:

 

19
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
marinaAndrzejmarinaTomekMir Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vasya
Gość

Coraz rzadziej zabieram zdanie przy ocenie miejscówek bo nauczyłem się, że to bardzo indywidualna sprawa, każdy ma inne oczekiwania i potrzeby, umiejętności i doświadczenie. Ale co do Ischgl to będę zabierał zdanie zawsze. Byłem w wielu miejscach na rower, ale to miejsce to była totalna porażka. Jeśli ktoś więc lubi np enduro typu Bielsko, Magurka Wilkowicka, czyli naturalne single oraz też trasy bikeparkowe to odradzam z całą stanowczością. Cisną się na usta same inwektywy, jak ktoś wymienia tą miejscówkę jako miejscówkę enduro. Stracone 4 dni, zdarte klocki na źle poprowadzonych trasach i nuda na gliniastych, gównianych szlakach przy wyciągu. Może są… Czytaj więcej »

Tomek Kaśków
Gość
Tomek Kaśków

W niedzielę wróciłem z ISCHGL – byłem trzeci raz – nie zgadzam się z ani jednym zdaniem – trzy razy bym pieniędzy nie marnował bez sensu :)

marina
Gość
marina

…może po prostu uprawiasz turystykę rowerowa -i nic w tym złego

Andref
Gość
Andref

Ja tam (ładnych) parę lat temu spędziłem 10 dni i wyjeździłem się jak zły ;)
https://flic.kr/s/aHsk78jMZ5

Mac Zak
Gość
Mac Zak

Długo czekałem na twój opis Nauders ale kiedy termin minał, zdecydowałem się eksplorować Davos Klosters. Wpadłem na tą szwajcarska krainę traili zwabiony najdłuższą sekcją northshorową jaką widziałem na youtubie https://youtu.be/DGlmmndVkVg Skala trudności podobna jak przy twoim opisie z Ischgl choć różnie bywa. Przeważa ogromna sieć naturalnych szlaków pieszo-rowerowych dostępnych w obu kierunkach. Kolejki w cenie wraz z bike hotelami a wszystko spięte jeszcze szwajcarską koleją. 1000km z BB polecam

Mir
Gość
Mir

A ja potwierdzam wypowiedz Vasya ,trasy to XC dla golinóg,nuda jak cholera faktycznie można pojechać z dziewczyną albo żoną będzie zadowolona ;)

Andrzej
Gość
Andrzej

Pytam serio :-). Wiem co oznacza epos, epopeja, epika czy przymiotnik epicki w historii kultury czy teorii literatury. A co po polsku oznacza epicki trip, epicka trasa, wycieczka, zjazd czy widok (gdzie indziej znalazłem epicka muza w słuchawkach na szlaku)? Pozdrawiam Michale.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Ciężko mi było w niedzielę rano zwlec się z łóżka… Wiedziałem, że przez brak zapoznania z trasą aż do soboty przed zawodami nie miałem szans powalczyć nawet o pierwszą połowę stawki. Za to nie wiedziałem, czy w ogóle uda mi się płynnie pokonać wszystkie odcinki. Mimo to – a może właśnie dzięki temu? – Mistrzostwa Polski Enduro w Srebrnej Górze przypomniały mi, dlaczego warto startować w zawodach.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018


#EnduroZeSpiną

Nie pamiętam, kiedy ostatnio objeżdżałem trasę przed zawodami. W ostatnich latach przerzuciłem się niemal całkowicie na ściganie on-sight. Częściowo ze względu na brak czasu i wątpliwy sens zajeżdżania się w przeddzień startu, dużo bardziej ze względu na wrodzoną niechęć do stresu. Po prostu słysząc, jak wszyscy dookoła gadają o jakichś kosmicznych liniach w najbardziej hardkorowych miejscach OS-ów, od razu czuję presję, że nie mam pojęcia, o czym mówią.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

A nawet jeśli wiem… cóż, czasem lepiej nie wiedzieć.

Sytuacja w Srebrnej Górze była kulminacją tego zjawiska, bo treningi na trasie nie trwały 3 dni, a… 3 tygodnie. Nawet na pierwszy rzut oka sielankowa atmosfera w bazie zawodów (duet Pycha Szprycha + Browar Rebelia wymiata) nie była w stanie przykryć panującej napinki. Nie tylko na wynik – czasem po prostu na pokonanie trasy.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Trasa level Mistrz

Bo mglista znajomość OS-ów była tylko jednym z powodów, dla których niespecjalnie chciało mi się wstawać rano z łóżka… Drugim był ich poziom trudności. Marek Janikowski i Piotr Kurczab (PM Bike Experts) znów podnieśli poprzeczkę jeśli chodzi o to, co jeszcze można nazywać „enduro”. Już w zeszłym roku trasa była jedną z najtrudniejszych w sezonie, między innymi za sprawą groźnie wyglądającej ścianki na początku czwartego OS-u.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Dość powiedzieć, że w tym roku ta sama ścianka zupełnie się zgubiła gdzieś na OS2, przyćmiona przez całą resztę.

Oczywiście z najtrudniejszą sekcją „Połlisz Łisler” na czele – ścianki na niej nie zdecydowałem się pokonać na treningach, a dopiero w dniu zawodów, techniką „kokodżambo i do przodu” (wzbogaconą o zamknięte oczy)…

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

To jedno z tych miejsc, gdzie równy szacun należy się osobom, którym udało się bez gleby sprowadzić rower, bo było to trudniejsze, niż zjechanie ;)

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Wchodzący w skład OS5 pionowy początek trasy A2 też był niczego sobie – kiedy 2 lata temu Piotr Kurczab pokazywał mi to miejsce mówiąc, że tędy kiedyś pobiegnie trasa, byłem autentycznie przekonany, że to taki żarcik. Ha ha.

Przy tych miejscach cała reszta odcinków wydawała się lekka, łatwa i przyjemna, choć na innych zawodach pewnie byłaby określana jako trudna. Czy zbyt trudna? Gdyby to były zawody on-sight – chyba trochę tak, bo zjazdy w Nauders czy San Remo wydają się przy nich proste. Ale to w końcu Mistrzostwa Polski, więc im więcej sekcji weryfikujących mistrzowskiego skilla, tym lepiej!

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Zresztą nie tylko skill był potrzebny. Trasa była też wymagająca kondycyjnie: ponad 1600 m przewyższenia na 35 kilometrach, a do tego dość ciasne limity na dojazdówkach i sporo technicznego dokręcania na OS-ach… Wszystko jednak idealnie wyważone, co pokazało podium, na którym obok czołówki polskiego enduro stanęli zarówno zawodnicy wywodzący się z downhillu, jak i cross country.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018


Podsumowanie – czy warto było szaleć tak?

Pierwszą połowę OS2 jechałem jak baba z siatami, bo chyba podświadomie nie chciałem zbyt szybko dotrzeć do tej cholernej ścianki. Ale jej pokonanie dało mi takiego kopa, że cała reszta była już czystą frajdą – to się nazywa błyskawiczny progres! Jeśli zmuszanie się rano do jazdy na rowerze może mieć jakikolwiek sens, to tylko dla takich momentów i na na takich zawodach jak w Srebrnej Górze.

Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018


Wyniki

W pełni zasłużone tytuły mistrzowskie trafiły do Roberta Piekary, Kasi Burek i Marcina Motyki (masters).

Fot. Mariusz Krzemiński

Wśród amatorów zwyciężyli Maciej Jodko, Klaudia Kojro, Jakub Gąsienica (junior) i Grzegorz Mlekodaj (masters).

W klasyfikacji AZS najszybsi byli Michał Topór i Iwona Kurczab.

Pełne wyniki znajdziesz TUTAJ.


Zdjęcia

Linki do galerii zdjęć będę jak zwykle uzupełniał na bieżąco:


Bonus: Enduro Award 2018

Trwają nominacje do plebiscytu Enduro Award 2018! To najprostszy sposób, żeby docenić i wynagrodzić podmiot, który Twoim zdaniem ma największy wpływ na rozwój polskiego enduro. Dzięki Tobie już dwukrotnie udało mi się zdobyć to wyróżnienie, więc mogę zaświadczyć, że jest ono ogromnym zastrzykiem motywacji!

W tym roku chciałbym Cię zachęcić do nominowania innych osób, szczególnie tych do tej pory zaskakująco niedocenianych, jak Enduro MTB Series (pamiętacie, jak parę lat temu wnieśli nową jakość do polskich zawodów?) i Enduro Trails (kto nigdy nie jeździł po bielskich trasach, niech pierwszy rzuci dętką). O uwielbianych przez wszystkich Trasach Enduro Srebrna Góra nie wspominając (wymieniłem te trzy ekipy nie bez powodu – między nimi wahałem się w swojej nominacji, ostatecznie wybierając tę z „Enduro” w nazwie).

Zastanów się więc, bez kogo Twoje rowerowe życie nie byłoby takie samo i proszę, poświęć minutę na uzupełnienie tego krótkiego formularza :)

Enduro Award 2018 – nominuj!


Zobacz też powiązane wpisy:

 

21
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
qubek
Gość
qubek

Z ktorego OSa jest ta fota?

comment image

cup
Gość
cup

Jest to start OS3.

Gitara
Gość
Gitara

Jak dla mnie OSy były zbyt kondycyjne. No może dwa mniej.Ale cała reszta git.Dobrze że nie padało :D bo ścianki mogły by być BARDZO ciekawe..Pozdro..

Ukasz
Gość
Ukasz

To jest enduro, trzeba napierdalać, a nie ciągle w dół :).

Gitara
Gość
Gitara

To chyba kolega nie był zagramanicą na zawodach….Myślę że 16 minutowe OSy zjazdowe też mogły by dać nieźle w kość..Enduro nie musi być aż tak mocno kondycyjne.Z wyliczeń z kumplami zrobiliśmy że na OS 2 jak ktoś jako tako potrafi zjechać ścianki ale ma łydę jak koń to wygra na tych interwałach niż ktoś kto będzie wszędzie zapier..,a na podjazdach jakoś dade ra.. :D :D Osobiści zbyt kondycyjne..

Guncar
Gość
Guncar

Tylko u nas Góry nie bardzo sprzyjają takim długim zjazdowym OSom ;)

fixie
Gość
fixie

Mi by nie przeszkadzało jakby czasem jakaś edycja miała 6 OSów, ale krótszych, stromszych i technicznych z czego jeden dłuższy kondycyjny.

Gabriel Karny
Gość
Gabriel Karny

Dla mnie też OSy były zbyt kondycyjne, nie mówię, że to źle ale chciałoby się jednak więcej pieca a mniej korby ;)

Guncar
Gość
Guncar

Osobiście może za rok się pojawię. Ale do za rok jest za rok a to bardzo długi czas. I osobiście jestem za cyklem walki o taki tytuł a nie pojedynczymi zawodami.
Ciekawi mnie to, że pokazali OSy MP tak wcześnie przed zawodami i jedni trenowali od x-czasu. Trochę to takie dziwne
Zgadzam się z tym wypruciem zapoznając się z trasą dzień/dwa przed zawodami. Daje to w d….

Ilia
Gość
Ilia

Jakże ja się cieszę, że masz podobne zdanie do mojego na temat Oesów. A już myślałem, że ze mnie taka łamaga i wracałem trochę smutny do domu. Dlaczego w ogóle Oesy były znane dużo wcześniej?
,,Zastanów się więc, bez kogo Twoje rowerowe życie nie byłoby takie samo ”- Na razie masz największy wpływ na moje rowerowe życie. Jak wyjeżdżałem z lasu to w ogóle chyba się spotkałem z Twoim rowerem na zawody na dachu chyba czarnego Seata.

Maćko
Gość
Maćko

Hej ! Jaką formułę maja zawody enduro trails ?

Bartosz
Gość
Bartosz

Czy tam dobrze jest napisane że wśród AMATORÓW wygrał Maciej Jodko? Typowy amator?

fixie
Gość
fixie

amator czyli ktoś komu nie opłacało się kupować licencji :)

Michał
Gość
Michał

Profi, amator, mocno umowne w Polszy. Z drugiej strony jeśli ktoś zarabia choćby 100 zł za jeżdżenie, amatorem być przestaje. Nie mam tu na myśli sampli dla blogerów :)

Bartosz
Gość
Bartosz

No to kategoria GOŚĆ by była idealnie na miejscu. Z całą sympatią do Maćka ale jego start w amatorach jest troszkę nie fair wobec… amatorów.

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Whyte S-150 S 2018

Szukasz roweru łączącego cechy racingowego enduro ze zwinnym ścieżkowcem? Określany przez producenta jako „Trail enduro”, Whyte S-150 S ma być właśnie takim modelem. Czy faktycznie nim jest, dowiesz się z testu, a tymczasem zapraszam do poznania wszystkich smaczków tego na wskroś nowoczesnego ścieżkowca/endurowca.


Rower testuję w ramach współpracy z Whyte Bikes Polska.


Whyte S-150 S 2018

Whyte zawsze należał do czołówki marek narzucających tempo rozwoju geometrii progresywnej. Bardzo długo w konkurencji „long, low, slack” grał tylko z markami butikowymi.

Whyte S-150 S 2018

Szybko jednak wydłużanie przedniego trójkąta stało się mantrą wszystkich innych producentów, którzy w mniejszym lub większym stopniu odrobili straty do brytyjskiej marki.

Whyte S-150 S 2018

Ta z kolei w ostatnich latach miała w ofercie dziurę większą od obwodu koła 29″ – brakowało w niej agresywnego roweru trail/enduro na kołach w tym właśnie rozmiarze. T-129, choć bardzo niedoceniany, był jednak skierowany do miłośników łagodniejszej jazdy.

Whyte S-150 S 2018

W tym roku dziura ta została załatana całkiem nowym modelem S-150, który znów stara się być o krok przed konkurencją w kwestii geometrii.

Whyte S-150 S 2018

Bo choć przez błękitno-pomarańczowe malowanie, na pierwszy rzut oka S-150 bardzo przypomina testowanego przeze mnie G-170, to opisywany dziś model skrywa znacznie więcej ciekawostek.

Whyte S-150 S 2018

Jedną z najważniejszych jest… amortyzator. Na pierwszy rzut oka, pospolity Rock Shox Revelation RL o skoku 150 mm, z regulacją tłumienia powrotu i wolnej kompresji. Pisałem już o nim w teście Marina B-17. Dzień jak codzień (już kolejny bez potrzeby użycia wzoru skróconego mnożenia).

Whyte S-150 S 2018

Ale o jego unikalności decyduje jeden drobny parametr: offset. W większości 29-erów ma on 51 mm, tutaj został „spłaszczony” do 42 mm

Whyte S-150 S 2018

Powoduje to wydłużenie wartości trail, co w dużym uproszczeniu przekłada się na łagodniejsze, bardziej „stłumione” ruchy kierownicy i większą skłonność roweru do samo-stabilizacji na nierównościach (tu z kolei odsyłam do artykułu o geometrii).

Whyte S-150 S 2018

Co ciekawe, przesunięcie osiągnięto nie na hakach koła, a na koronie. Oficjalne wytłumaczenie tego zabiegu jest tak absurdalne, że aż postanowiłem go nie przytaczać (ciekawskich zapraszam do komentarzy).

Whyte S-150 S 2018

A po co to całe zamieszanie? Żeby zniwelować nerwowość sterowania, jaka przy niskich prędkościach może wystąpić przy kącie główki ramy wynoszącym zaledwie 65,6 stopnia. W twentyninerze!

Whyte S-150 S 2018

Również skok czterozawiasowego zawieszenia do niedawna był rzadkością w połączeniu z dużym kołem – 150 mm to już terytorium enduro.

Whyte S-150 S 2018

Ugięcie kontroluje damper w metrycznym rozmiarze: Rock Shox Deluxe RT z blokadą skoku.

Whyte S-150 S 2018

Jak już wspomniałem, poza amortyzacją, o płynną jazdę dbają w Whyte S-150 koła 29″. Dwadzieścia dziewięć (tyle że milimetrów) to też szerokość wewnętrzna obręczy WTB.

Whyte S-150 S 2018

Mimo szerokich kół, przedni Maxxis High Roller II (2.3″) wydaje się wąski. Tak to jest, jak jeździ się głównie na oponach 2.6-2.8″…

Whyte S-150 S 2018

Jeśli to dla Ciebie za mało, rama przyjmie też koła 27.5×2.8″, z zachowaniem solidnego prześwitu – stąd literka „S” (od „Switch”) w nazwie. Trochę się jednak boję, jak niższe koła wpłyną na wysokość suportu…

Whyte S-150 S 2018

Już na fabrycznych 29″ jest to zaledwie 335 mm.

Whyte S-150 S 2018

Z tego względu zdecydowano się na krótsze ramiona korby (170 mm) – bardzo dobry zabieg, mam nadzieję że inni producenci pójdą tą drogą. Z kolei zębatka 32T to w przypadku kół 29″ dość optymistyczny wybór. Na długich i/lub stromych podjazdach trzeba będzie „znaleźć w sobie siłę”.

Whyte S-150 S 2018

Pomoże w tym jednak napęd SRAM GX Eagle z kasetą 10-50T. To kluczowa różnica w wyposażeniu względem Whyte G-170 S.

Whyte S-150 S 2018

Inne są też hamulce – niestety gorsze. SRAM Level TL to taki odpowiednik Guide R, tylko słabszy, o przeznaczeniu XC/trail. Przypomina się piosenka Elektrycznych Gitar „Co ty tutaj robisz?”.

Whyte S-150 S 2018

Levele względem Guide’ów różnią się przede wszystkim dwutłoczkowym zaciskiem. Ciekawostka: tylna tarcza ma 170 mm. Chyba pierwszy raz spotkałem się z tym rozmiarem (tarcza była równie zaskoczona – pierwszy raz spotkała się ze mną).

Whyte S-150 S 2018

Przednia jest większa: ma całe 180 mm, co do roweru o takim przeznaczeniu pasuje jak garbaty do ściany… Na pierwszy rzut oka, hamulce wysuwają się na pole-position w kolejce do upgrade’u.

Whyte S-150 S 2018

Nie każdego też ucieszy (choć mnie akurat bardzo) kierownica o szerokości 760 mm (780 mm dopiero w rozmiarze XL). Z kolei mostek ma prawilne 40 mm (S, M) lub 50 mm (L, XL).

Whyte S-150 S 2018

Armaturę uzupełnia Rock Shox Reverb

Whyte S-150 S 2018

…niestety jeszcze ze starą, guziczkową manetką.

Whyte S-150 S 2018

Skok sztycy również zależy od rozmiaru. W S-ce jest to 125 mm, w M/L 150 mm, a w największym: 175 mm. Dobrze zgrywa się to z długościami rur podsiodłowych, które wprawdzie nie są super-krótkie, ale przy łajtowej długości ram, raczej nikt nie będzie myślał o wyborze „za dużej” ramy.

Whyte S-150 S 2018

Ja na przykład idealnie czułem się na S-ce, która… oficjalnie nie istnieje, bo tabelka zaczyna się od rozmiaru M. To jedyny w Polsce S-150 w tym rozmiarze, ale w kolekcji 2019 będzie już normalnie dostępny.

Whyte S-150 S 2018

Według zaleceń producenta, pasowałaby mi też M-ka, której reach to okazałe 458 mm – tyle, co w moim G-160.

Whyte S-150 S 2018

Wrażenie robi też baza kół (1212 mm w M), i to mimo dość krótkiego – jak na 29″ – tylnego trójkąta (435 mm), który powinien zapewniać odpowiednią zwrotność.

Whyte S-150 S 2018

Prosty, niekompatybilny z przednią przerzutką (SCR) chainstay zapewnia też sztywność.

Whyte S-150 S 2018

Duża w tym też rola pancernego górnego popychacza, z podwójnie uszczelnionymi łożyskami objętymi dożywotnią gwarancją.

Whyte S-150 S 2018

Oczywiście tradycyjnie dla marki, uszczelniony jest też zintegrowany zacisk sztycy, który w moim rowerze zaczął już trochę trzeszczeć (nic, czego nie jest w stanie załatwić parę kropli oliwki do łańcucha).

Whyte S-150 S 2018

Rower testowy niejedno już przeszedł w tym sezonie…

Whyte S-150 S 2018

To dobrze, dzięki temu łatwiej będzie ocenić długowieczność anty-błotnych rozwiązań, które są cechą rozpoznawczą Whyte’a.

Whyte S-150 S 2018

Póki co, test przebiega gładko :)

Whyte S-150 S 2018

Więcej o wrażeniach jazdy na trendsetterskim Whyte S-150 S w pełnym teście!


Bonus: Switch, czyli S-150 w wariancie 27+

Whyte S-150 S 2018

Jak wspomniałem wcześniej, „S” w nazwie modelu oznacza możliwość zmiany rozmiaru kół z seryjnych 29″ na 27+.

Whyte S-150 S 2018

Whyte ma w ofercie wypasiony zestaw na piastach Hope Pro 4 i carbonowych obręczach.

Whyte S-150 S 2018

Uniwersalna szerokość 35 mm nadaje się do opon 2.6-3.0″.

Whyte S-150 S 2018

Fabrycznie otrzymuje się zestaw Maxxisów o szerokości 2.8″: z przodu High Roller 2

Whyte S-150 S 2018

…z tyłu Rekon+. Obie w topowych wersjach EXO 3C.

Whyte S-150 S 2018

W skład zestawu wchodzą też wentyle tubeless, oraz co ciekawe: mleczko uszczelniające, manometr, klucze do przełożenia kasety (zwróć uwagę na uchwyt!)…

Whyte S-150 S 2018

…a nawet pokrowce.

Whyte S-150 S 2018

To wszystko ma oczywiście swoją cenę (konkretnie 6899 zł…), ale wydając worek pieniędzy przynajmniej masz poczucie, że ktoś zadbał o to, żebyś nie potrzebował już niczego więcej. A jeśli nie dysponujesz takim workiem, plusowe koła można też kupić w wersji aluminiowej za 3199 zł – do bazowego modelu S-150 S byłby to oczywiście sensowniejszy wybór.


Whyte S-150 S 2018

Cena: 14 899 zł
Dostępne rozmiary: M/L/XL (S w modelu 2019)
Masa: 15,0 kg (rozmiar S, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Zobacz też:

 

46
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paweł
Gość
Paweł

To co z tym tłumaczeniem odnośnie offsetu? Ciekawość mnie zżera

Radek
Gość
Radek

Jest w tekście. Doczytaj.

Radek
Gość
Radek

Rower spoko. Uszczelnienie sztycy i zintegrowany zacisk, mistrzostwo. Cena kompletu kół 27,5+ (nawet tych alu) absurdalna.

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Ktoś dał się nabrać na wyprzedaż w magazynach;)

Olo
Gość
Olo

Będę mądrzejszy, zaczekam jeszcze 2-3 lata, aż kąt zejdzie do 59,8, poprawią to low stackiem, srakiem na pulleyu z koroną anti vibe na micro new sticku i specjalnie pojadę na plac przed biedronką sprawdzić czy tir z naczepą ma mniejszy promień skrętu, najwyżej poczekam kolejne 2 lata, aż dodadzą bieg wsteczny w opcji z dopłata za 1000 kłitów.

Olo
Gość
Olo

Inaczej nie będę mógł skręcić do garażu, a zaraz a bramą mam kosteczkę i zakręt 30 stopni. Przeca nie wjadę w pelargonie Szanownej, musiałbym brać na 2 razy.

Ilia
Gość
Ilia

Już mi się żygać chce tymi ciągłymi zmianami w geometrii. Ciągle coś po trochu rozciągają. Ciekaw jestem kiedy kąt główki osiągnie 45 stopni.

PabloRS
Gość
PabloRS

Na kole 27,5 wygląda kozacko! Troche porażka , że za te pieniądze wpakowali słabe hamulce. Dobrze ze producenci dają wybór między kołami 27/29 bo nie wszyscy nabywcy ślepo prą w strone dużych kół. Wszystko ma wady i zalety. Trend na 29 jest dość szalony ostatnio … ;-)

Adam M.
Gość
Adam M.

Wydawało mi się, że trail to gatunek roweru troszkę na lżejsze warunki niż enduro, a przez to bardziej odchudzonego. Tutaj natomiast za prawie 15k złotych mamy 15 kilo.
PS: to mój pierwszy komentarz ;) Witam wszystkich.

Przemek
Gość
Przemek

Będą testy nowych moonów ?

Tomek
Gość
Tomek

Fajny, ale realnie patrzac troche im odwaliło z cena za takie wyposazenie

WODZU
Gość
WODZU

Może to tylko moje wrażenie ale wygląda jak by górna rura była straśnie wysoko, czyli jak mawiają w Japoni STANDOVER HEIGHT po bydlaku.

MNMs
Gość
MNMs

Michał, kiedy na blogu zobaczę jakieś dobre zawieszenie?

Artur
Gość
Artur

15kg – Nawet alu slash się chowa :O

Filip
Gość
Filip

jak to jest na wskroś nowoczesne geo itd to co właściwie można powiedzieć o tym? Że jest z przyszłości? bardzo serio pytam bo mi się podoba ale się trochę boję czy nie przegięli tutaj bo jakby wszystko ma jeszcze bardziej niż ten whyte: http://www.konaworld.com/2018/process_153_al_dl_275.cfm

Odwiedź mój profil na
Instagram Top