Menu
Menu Szukaj

8 rzeczy, których dowiedziałem się, wytyczając trasę zawodów

Jak może wiesz, dołączyłem w tym roku do ekipy organizującej zawody TREK Enduro MTB Series, z chytrym planem pokazania Wam ich od kuchni. Pod koniec kwietnia spędziłem więc dwa dni w Przesiece, wędrując po przyszłych odcinkach specjalnych w towarzystwie osób odpowiedzialnych za ich przebieg.

Wytyczanie trasy zawodów enduro

I tak wędrując, okazało się, że…


1. Totalnie nie znam gór

To w sumie wiedziałem już wcześniej, bo jako mieszkaniec Katowic, w górach bywam tylko gościem, korzystającym z tras wytyczonych przez innych (czy to rowerowych traili, czy to szlaków pieszych).

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Ale znajomość miejscówki niezbędna do wytyczenia dobrej trasy zawodów to poziom, którego do tej pory nie znałem. Zwłaszcza, jeśli mają to być zawody w formule on-sight, w której OS-y do ostatniej chwili są niespodzianką. Organizator musi więc wiedzieć więcej, niż nawet lokalni riderzy. Musi znać każdą ścieżkę. Nawet borsukową!

2. Najlepsze singletracki wymyślają borsuki

To oczywiście przenośnia, ale już sarny i jelenie nie byłyby przesadą. Chodzi bowiem o wąskie, dzikie ścieżki wydeptane przez zwierzęta (albo przez turystów chodzących siku?), które wymagają sporej dozy kreatywności, żeby w ogóle je zauważyć. Mi zaczynało się to udawać dopiero pod koniec drugiego dnia…

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Oczywiście ich cechą wspólną jest to, że po kilkuset metrach „borsuki” się rozchodzą, a ścieżki zanikają w środku lasu. Wtedy zaczyna się freestyle!

3. Jak się nie ma co się lubi…

…to się idzie w las i robi! Wytyczanie trasy zawodów przypomina składanie OS-ów z gotowych klocków. Czasem jednak do układanki brakuje kluczowego elementu i trzeba improwizować.

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Zwykle oznacza to ruszenie w las z GPS-em w ręku i wytyczenie nowej linii, łączącej istniejące kawałki ścieżki.

4. „Trail building” nie musi być trudny

Budowa singletracków to ciężki temat, ale nikt nie przyjeżdża na zawody enduro, żeby jeździć po Twisterze (prawda…?). Przystosowanie surowej, naturalnej, a jednocześnie ciekawej linii, którą jednego dnia pokona 300 osób (a nie 300 dziennie przez okrągły rok) okazuje się dużo prostsze.

Podczas pierwszego obchodu trasy nawet nie używamy narzędzi, żeby nie zostawiać śladów ułatwiających odszukanie nowych linii przed zawodami (na dmuchawę, grabie i piłę przyjdzie czas tuż przed imprezą).

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Na początek wystarczy linia przejazdu wytyczona w szalonej głowie Łukasza (pozdrawiam ;)) podparta borsukową ścieżką, czy dawnym szlakiem. Reszta to kosmetyka: usunięcie luźnych patyków i gałęzi, udrożnienie zalewającego trasę strumyka, ułożenie drewnianego najazdu na skałę, czy przesunięcie powalonego drzewa. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku…

Wytyczanie trasy zawodów enduro

…i w granicach ustaleń z Nadleśnictwem.

5. Leśnik is king

Ustalenie przebiegu OS-ów to nie tylko sztuka nawigacji, ale też negocjacji. Zaczynają się one w zasadzie zaraz po zakończeniu sezonu i ciągną się miesiącami. Pierwsze obejście trasy w Przesiece miało miejsce w październiku, a rozmowy z Nadleśnictwem Śnieżka zaczęły się w listopadzie…

I wcale nie wynika to ze złej woli leśników! Nadleśnictwo realizuje założenia ustaw i czasem po prostu nie wszędzie może nas wpuścić – a to obszar Natura 2000, a to planowane prace leśne, a to cietrzew rucha dba o przedłużenie ciągłości zagrożonego gatunku…

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Ważne jest też uniknięcie kolizji z ruchem turystycznym, jednocześnie kierując zawodników w najciekawsze miejsca, podsunięte np. przez przedstawicieli Gminy. Kompromisy!

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Wytyczanie trasy zawodów enduro

6. Nie tak prędko…

Negocjacje mogą przeciągać się też dlatego, że większość „oficjeli” naturalnie kojarzy zawody rowerowe z drogami szutrowymi. Z kolei nam oczywiście chodzi o ominięcie ich jak najszerszym łukiem. Również ze względu na bezpieczeństwo.

Sekcje dzidowania na wprost nie są ani fajne, ani bezpieczne. Dlatego już podczas obchodu trasy, trzeba zauważyć groźne miejsca, oszacować prędkość i jeśli nie da się „uciec” w techniczny teren – zaplanować szykany.

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Wytyczając trasę – zwłaszcza on-sight – trzeba myśleć o innych i za innych. A myślenia jest dużo!

7. Zawody to nie tylko zawody

Jako zawodnik, potrafiłem docenić (lub zbesztać…) logistykę, ale widziałem tylko 10% tego, co się dzieje za kulisami ścigania. Przykłady:

  • Jaka powinna być kolejność OS-ów, żeby zapewnić płynne migracje pomiaru czasu (jednocześnie mogą działać 2 odcinki) i ratowników medycznych?
  • W których miejscach ustawić każdego wolontariusza, strażaka, medyka?
  • Jaką długość powinny mieć dojazdówki, żeby obstawa trasy zdążyła przejść na kolejny OS, a zawodnicy nie padli na zawał?
  • Kto będzie odpowiadał za pomiar czasu, jakie ma w tym doświadczenie?
  • Jak wszyscy się porozumieją w górach bez zasięgu telefonów?
  • Jak zsynchronizować czasy startu i mety, zapisywane ręcznie jako backup elektronicznego pomiaru?
  • Na ile samochodów mamy pozwolenie wjazdu do lasu? Kto pojedzie którym autem? Które da radę wjechać w dane miejsce?
  • Kto dzień wcześniej dogada się z Gminą i Nadleśnictwem, żeby odpowiednie szlabany na górskich drogach dojazdowych były otwarte? Co, jeśli mimo zapewnień, któryś pozostanie zamknięty?

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Wytyczanie trasy zawodów enduro

O kwestiach związanych z pomiarem czasu, załatwianiu pozwoleń z Gminami, czy negocjacjach ze sponsorami nawet nie wspominając… Takich wypływających z doświadczenia pytań pada mnóstwo i decydują one o sukcesie lub porażce zawodów. Im więcej możliwych problemów przewidzisz, tym mniejsze ryzyko fakapu. Ale…

8. Nie wszystko da się przewidzieć

To akurat sam wiesz z zawodów – czasem po prostu auto utonie w błocie, pomiar czasu nawali, a fragment trasy zostanie zalany strumieniem „przekierowanym” przez prace leśne czy wiatrołomy.

Wytyczanie trasy zawodów enduro

Zmiennych jest mnóstwo i zaczynam coraz bardziej doceniać wkład pracy w ich ogarnięcie!


Po obchodzie trasy w Przesiece, jedną rzecz przewiduję jednak z całą pewnością: to będą jedne z najfajniejszych OS-ów, na jakich startowałem i cieszę się, że miałem w nie swój skromny wkład! :) Zawody odbędą się 16 czerwca – więcej na www.enduromtbseries.pl (zapisy trwają).

PS. Jeśli zastanawiasz się nad startem, polecam też poradnik „ABC zawodnika” mojego autorstwa!

Wytyczanie trasy zawodów enduro

„Tam nie pojedziemy!” ;)


Inne powiązane wpisy na blogu:

 

19
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Marek KoresPiotrMarcinmatttaCyprian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Endurofina
Gość
Endurofina

To Przesieka nie będzie „on-sight”?

Achi
Gość

fajny wpis:) zawsze dobrze coś zobaczyć od tej drugiej tajemnej, często niedocenianej strony:)

Vol.
Gość
Vol.

Ciekawy tekst. Jedna uwaga – wytyczanie trasy zawodów powinno się odbywać z poszanowaniem przyrody, czemu nie służy drwiący fragment na temat cietrzewia. To rowerzyści są gośćmi w lesie, który zamieszkują zwierzęta, a nie odwrotnie. To potrzeby gospodarzy lasu są ważniejsze niż rozrywka endurowców i gawiedzi. Trzeba pamiętać, e tego rodzaju zawody to dla lasu, ściółki i zwierząt katastrofa porównywalna dla nas z najazdem Wanadalów na Rzym. Promowanie zrównoważonego podejścia do turystyki rowerowej, trailowej czy enduro powinno mieć swoje miejsce na tym portalu. Skoro opisujesz wyznaczanie tras, warto poświęcić temu pewien fragment, jest to równie istotne, jak kultura jazdy itp. Pzdr

Dyjson
Gość
Dyjson

możecie polecić jakieś trasy w pobliżu Bytomia/Katowic?

Kamil
Gość
Kamil

Michale, jeśli ty znasz przebieg oesów i będziesz startował w tych zawodach to już nie będą one on-sight :/

mattta
Gość
mattta

Niech startuje i robi później hajlajtsy. Pewnie wszystkich zadowoli to, bo i tak w czołówce nigdy nie jedzie. W ostateczności niech jedzie nawet za free, robi reklamę zawodom i niech będzie tylko na końcu nie klasyfikowany do punktów.

Marcin
Gość
Marcin

Michał, nie miałeś może włączonej Stravy podczas tego obchodu? ;) hue hue
Szacun dla projektantów tras on-sight

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Dartmoor Hornet Pro 2018

Jeśli miałbym wytypować najczęściej polecanego sztywniaka w internetach, musiałby to być Dartmoor Hornet. Choć ten rower nigdy nie miał być „jednym do wszystkiego”, to jednak idealnie wpisał się w oczekiwania osób szukających hardcore’owego hardtaila. Jeśli się do nich zaliczasz, czytaj dalej :) Oto najnowsza generacja w tym lepszym wariancie Pro.


Rower testuję w ramach współpracy z marką Dartmoor.


Dartmoor Hornet Pro 2018

Jeśli miałbym Horneta upchnąć do jakiejś szufladki, byłby to niewątpliwie „freeride”. Więc jest to rower uniwersalny. Na swój sposób…

Dartmoor Hornet Pro 2018

Z jednej strony, to co oczywiste: pancerna rama ze zjazdową geometrią napełni radością miłośników skakania i bikeparków. W każdym razie tych, którzy nie mają kasy na fulla… Ale czy Hornet to tylko sztywna zjazdówka?

Dartmoor Hornet Pro 2018

Dobry hardtail ma to do siebie, że zawsze jest bardziej uniwersalny od fulla do tych samych zastosowań. Bez tylnego zawieszenia, które podnosiłoby masę i wysysało energię na podjazdach, nawet najbardziej hardkorowy sztywniak powinien nadawać się do tego, żeby zwyczajnie na nim… pojeździć.

Dartmoor Hornet Pro 2018

W szczególności dotyczy to nowego Horneta Pro – lżejszego i bardziej jeżdżącego od tańszego Horneta nie-Pro.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Oba modele łączy skok widelca: aż 160 mm. Zawsze uważałem, że do sztywnej ramy to za dużo, ze względu na zmienność geometrii przy ugięciu. Sytuację częściowo ratuje płaski wyjściowy kąt główki ramy: 65 stopni. Czyli efektywnie (w sagu) nadal poniżej bezpiecznej granicy 67 stopni.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Skok ten jest też dobrze kontrolowany, bo w Hornecie Pro odpowiada za to Rock Shox Yari RC. To kluczowy upgrade względem zeszłorocznego modelu.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Drugim jest sztyca regulowana KS E20, następca testowanego przeze mnie eTena. To prosty model, ale działa przyzwoicie, ma wygodną manetkę i zależnie od rozmiaru ramy, opuszcza się o 125 lub 150 mm.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Tu chciałbym pochwalić projektanta za bardzo krótkie rury podsiodłowe! 440 mm w największym rozmiarze powoduje, że w zasadzie każdy może wybrać rozmiar ramy, bazując wyłącznie na długości reacha.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Jest to zresztą wskazane, bo reach nie jest przesadnie długi. Pamiętając, że w hardtailach liczby z tabelki wydłużają się po wskoczeniu na rower (sag!), 430 mm w M-ce wpada w kategorię „w sam raz”. Ja do testu dostałem rozmiar S i przy wzroście 170 cm czuję się na nim naprawdę dobrze.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Szkoda jednak, że rozmiarówka kończy się na rozmiarze L – najwyżsi riderzy będą musieli obejść się smakiem. PS. W rowerach dostępnych w sprzedaży otwór na przewód sztycy będzie niżej (mój został złożony na ramie 2017, która różni się tylko tym właśnie detalem).

Dartmoor Hornet Pro 2018

Pancerz sztycy zajął niestety miejsce bidonu. Mam świadomość, że Hornet jest skierowany do osób gardzących bidonami jak twórczością Chopina, ale i tak sądzę, że dwie śrubki w tym miejscu nikomu by nie zaszkodziły…

Dartmoor Hornet Pro 2018

Na tym jednak gorzkie żale się kończą, bo ogólnie rama Horneta robi świetne wrażenie. Cieszą takie przemyślane detale, jak przykręcana przelotka eliminująca ocieranie przewodów o główkę ramy.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Zgrabnie wyglądają też tylne haki. Patrząc na rurki (albo raczej: rury, rurzyska) tylnego trójkąta, wiesz, że na najeździe na największą hopę w okolicy (tudzież podczas nuklearnej apokalipsy) nie będziesz musiał się zastanawiać, czy rower wytrzyma.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Mimo krótkiego tyłu (425 mm) nie brakuje też miejsca na oponę, co było źródłem wielu łez wylanych na starsze generacje „Szerszenia”.

Dartmoor Hornet Pro 2018

I trzeba zaznaczyć, że nie mówimy tu byle jakiej oponie – Hornet Pro kula się na plusowym rozmiarze 2.8″! To kolejna istotna różnica względem tańszego modelu.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Maxxis Minion DHF jest jedną z najbardziej agresywnych opon 27+ i dobrze pasuje do hardkorowego charakteru tego roweru.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Jeśli wolałbyś bardziej klasyczne (i lżejsze) 2.5-2.6″, nie ma problemu – geometria uwzględnia taką konfigurację.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Tak „wąskie” opony bardzo dobrze ułożą się na obręczach Dartmoor Cruiser o szerokości wewnętrznej 35 mm. Widać, że producenci nauczyli się już, o co chodzi w plusowych kołach i jak dobierać obręcze do rozmiaru opon.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Od Dartmoora pochodzą też piasty Reel. Przednia z Boostem, ale tylna w starym rozmiarze 142×12 mm. Najwyraźniej Boost nie jest konieczny do zmieszczenia plusowych opon z sensownym prześwitem.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Części własnej produkcji są kluczowe dla niskiej ceny kompletnego roweru, więc logo producenta z Gliwic nosi też kierownica Dartmoor Nitro FR v.2 o specyficznym, dirtowym gięciu i szerokości 780mm…

Dartmoor Hornet Pro 2018

…krótki (45mm) i pancerny mostek Dartmoor Fury v.3 (kiedy ostatnio widziałeś śruby na klucz 6 mm?)…

Dartmoor Hornet Pro 2018

…przykręcane gripy Roots z głębokim, bardzo mięsistym bieżnikiem…

Dartmoor Hornet Pro 2018

siodło, które wystawi na próbę nawet najtwardszych z mężczyzn (na szczęście w rowerach sklepowych będzie ciut inne, w dodatku pod kolor do ramy)…

Dartmoor Hornet Pro 2018

…a nawet gratisowe pedały platformowe. Niestety wkręcane piny to „exclusive” roweru testowego, do rowerów fabrycznych trafią platformy z odlewanymi, jak w testowanym przeze mnie Primalu Pro 2017. Polecam upgrade zaraz przy zakupie.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Również korba  moim egzemplarzu nieco różni się od sklepowej specyfikacji, do której trafi Dartmoor Rock v.2, z zębatką mocowaną klasycznie, na cztery śruby (rozmiar to 32 zęby).

Dartmoor Hornet Pro 2018

Ale najważniejsze, że też będzie to model dwuczęściowy (ze zintegrowaną osią), więc nie będzie się rozkręcał. Było to największą bolączką zeszłorocznego roweru z korbą starego typu.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Reszta napędu to SRAM NX 1×11 z kasetą o zakresie 11-42T. Chyba nie jestem już w stanie napisać o nim niczego odkrywczego. To po prosu solidna (również jeśli chodzi o masę ;)) i robiąca robotę grupa.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Uzupełniają ją hamulce SRAM Level z tarczami 180 mm, które na pierwszy rzut oka mogą być drugim upgrade’m, jaki wprowadzą przyszli właściciele Horneta Pro (po pedałach).

Dartmoor Hornet Pro 2018

To najprostszy model w ofercie, który, delikatnie mówiąc, nie porywa designem (obejma!), ale potrafi pozytywnie zaskoczyć działaniem i bezproblemową eksploatacją.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Hamulce, napęd i amortyzator z koncernu SRAM-a połączone z (prawie) całą resztą Dartmoora tworzą bardzo spójny rower. I co ważne – kosztujący 6199 zł. Tyle samo, co podstawowy model Blackbirda.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Cena ta może nie robi aż takiego wrażenia, jak w zeszłym roku (4999 zł), ale Rock Shox Yari, sztyca regulowana i porządne opony są warte dopłaty. Hornet Pro jest po prostu skierowany do zadeklarowanych miłośników hardtaili do ostrej jazdy.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Ci mniej zadeklarowani (czyli po prostu biedni odkładający na fulla) mogą wybrać model Dartmoor Hornet (bez dopisku „Pro”) za 4499 zł, bez sztycy regulowanej i z wyraźnie gorszym widelcem i oponami. Fanów enduro powinna jednak odciągnąć od niego wysoka masa.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Choć trzeba przyznać, że przy 15,8 kg (rozmiar S z seryjnymi pedałami, na dętkach), Hornet Pro to też ciężki temat. Dopiero po wymianie pedałów na lżejsze i zalaniu opon mlekiem, masa spadnie w okolice deklarowanych przez producenta 15,5 kg.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Dylematy okołokilogramowe na pewno będą chodzić po głowie klientom zastanawiającym się między Hornetem Pro a… Primalem Pro. Ten wybór zawsze był trudny! Kiedyś jeszcze ułatwiała go ułomna geometria niby-ścieżkowego Primala, teraz obie ramy idą łeb w łeb.

Dartmoor Hornet Pro 2018

Dlatego udało mi się wyciągnąć od Dartmoora oba rowery! Szykujcie się więc na bikeporna Primala Pro, a później na test porównawczy. Spoiler: jest na co czekać! :)


Dartmoor Hornet Pro

Cena: 6 199 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L
Masa: 15,8 (rozmiar S, seryjne pedały, na dętkach)
Strona i sklep producenta


Zobacz też:

 

77
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Harnaś555
Gość
Harnaś555

w sumie jeden z bardziej hardcorowych sztywniaków,już takich nie robią

Myszator
Gość
Myszator

Robią : ) Jest jeszcze Foes Racing Plus Hardtail ( Taki podobny )
Tylko że łon : ) jest za wysoki w rozmiarze ( L ) … dla mnie.
Rozmiar ( M ) znowu bardzo fajny. Nisko osadzona rura podsiodłowa.
Ale z drugiej strony za krótka rama.
Ja te zjeby projektują ramy … będziesz kur.. zdrowy ? o_O

Dyjson
Gość
Dyjson

może test trochę tańszego primala Evo?

Maciej
Gość
Maciej

Tą są najfajniejsze rowery! Ponad rok temu składałem Eccentrica, jako uzupełnienie „fulla” (Patriot Evo), złożyło się tak że ostał mi się amortyzator x-fusion 160mm, i został on zamontowany w NS-ie. Bałem się że to będzie za dużo i wypaczy geometrię, ale nie. Rower świetnie jeździ, po płaskim, z górki o pod nią. Tak jestem w tym rowerze zakochany, że mój full do tej pory jest w częściach i czeka na złożenie :D (jedyne co muszę zmienić to właśnie kierownica, jest za prosta, a te rowerki chyba są projektowane pod modele dirtowe)

Pepe
Gość
Pepe

Mógłbyś w teście Primala Pro zawrzeć twoje odczucia względem tegorocznego i zeszłorocznego modelu?

greg88
Gość
greg88

czekam na primala pro, akurat zastanawiam się nad zakupem :)

Radek
Gość
Radek

Przesadnie ciężka ta rama 2.6kg przy Sce to dramat. Stary NS Eccentric Djambo miał podobny charakter i nie był takim klamotem. Miałem na tej ramie bika i nie przekraczał 13kg(ale nie miał plusowych opon). I ta rama też ma solidne rurska
Teraz mam bika na nowym Djambo 2017/2018, w końcu na plusowych NobbyNic’ach 2.8 i na mleku i jest niecałe 13.5kg. W stosunku do prezentowanego, nie mam jeszcze myk-myka, ale nawet jeśli, to nie ma szans abym przekroczył 14kg.

Myszator
Gość
Myszator

A ja jakoś nie narzekam : ) Mam Horneta 2018 … i waży leciutko ponad 13 kg
Dodatkowo w rozmiarze (L) Jednak można : )
Jak miałem założone opony zwijki 27.5 x 2.8 oraz dodatkowo nie miałem dętek … Jak pamiętam rower ważył wtedy leciutko ponad 12 kg.

Maciej
Gość
Maciej

To nie miałeś Horneta kolego, tylko zbudowałeś rower samoróbkę, na ramie Hornet 2018, duża różnica.

Mateusz
Gość
Mateusz

Ojjjj czekam na test Primala

Tez Michal
Gość
Tez Michal

Na jakie hamulcowy byś wymienił levele by poczuć? Ma sens na Level T? Czy też za słabe?

Bogu
Gość
Bogu

Wydaje mi się że do takiego zastosowania minimum powinny wpaść SLXy albo coś podobnego pokroju.

Maciek
Gość

Budżetowy sposób na wskrzeszenie takich pedałów: zaostrzyć te „piny” pilnikiem. Działa parę razy, aż nie staną się za krótkie.

Majkeloo
Gość
Majkeloo

Jak myślicie, opłaca sie kupić tańsza wersję czy lepiej sobie odpuścić?

radizzle
Gość
radizzle

Wiadomo coś odnośnie dostępności w sprzedaży? Na velo niedostępny. Druga sprawa, Michał jaki rozmiar sugerujesz do wzrostu 180cm, miałem Primala 2015 w M’ce, jak to wypada w przypadku Horneta?

Marcel
Gość
Marcel

Chyba jednak wolę Whyte 629.

Michał
Gość
Michał

Whyte jest fajny bo ma stromą podsiodłówkę, XL-kę i 29″. Poza tym brak regulowanej sztycy korba 3 częściowa, czyli po trzech miesiącach do kosza i wiotki amortyzator. W sumie jakie 2k zł różnicy ;) Ja już wolę 2kg nadwagi, swoją drogą podejrzewam, że dużo kilogramów wnosi tu korba oraz kokpit i dało by się jeszcze tu i ówdzie coś urwać pozostając w strefie Hardcore;)

mountain line
Gość
mountain line

Nie wiem dlaczego nie nazwano tego modelu HARDCORE ? Hornet to raczej do szosy pasuje np Romet Hornet :)

Renifer
Gość
Renifer

Michał, da się gdzieś pobrać te zdjęcia? Wyszły Ci tak dobrze i rower podoba mi się na tyle, że chętnie ustawiłbym sobie na tapetę :D

Damian
Gość

Piękny sprzęcik! Mimo swojej wagi i tak super by się na nim śmigało? A co myślisz o śmiganiu na rowerze w spodenkach do mma? Ostatnio sobie takie kupiłem i muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiego komfortu z jazdy. Nic nie ogranicza ruchów i nie obcierają. Osobiście polecam takie rozwiązanie.

Muo
Gość
Muo

Czy walki mma odbywają się w deszczu, błocie a czasami śniegu? Czy następuje kontakt z gałęziami przy 35 kmph? Czy są dopasowane do ochraniaczy na kolana, biodra, do plecaka?

Precik
Gość
Precik

Jak Ci wygodnie, to śmigaj. Z jazdy masz mieć frajdę, a nie zastanawiać się, czy ubrałeś się „dobrze”.

Macia
Gość
Macia

Primark będzie w jakiej wersji testowany? Pro? Na jakim kole?

Michał
Gość
Michał

Michał pytanie odnośnie ładowania stron. Jest szansa, żeby otwarcie jednej strony nie ładowało trzech ostatnich? Trochę mnie to boli jak odpalam bloga na komórce(może czas ją zmienić :P) Swoją drogą wygląda to na jakiś patent na potrojenie ilości kliknięć;)

Tez Michal
Gość
Tez Michal

Na komórce strona ładuje się bardzo wolno. Nawet na LTE :-(.

Dobrze by było dodać progressive image loading jak na medium.com

Można też wprowadzić sporo innych poprawek:
https://developers.google.com/speed/pagespeed/insights/?url=https%3A%2F%2F1enduro.pl

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Taki widelec, przy takim kącie główki i prawie 3″ opony w której jest pluszowe ciśnienie – to już niemal jak full.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Bez zastanawiania wziąłbym Blackbirda.

Tez Michal
Gość
Tez Michal

Pytałem parę razy ludzi czemu wybrali Horneta zamiast fulla. Padała zazwyczaj odpowiedź że ze względu na koszty eksploatacji.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Heh.. A co tam za koszty eksploatacji są? Sprawdzenie łożysk i wymiana oleju w damperze raz do roku?

Bartek
Gość
Bartek

Cześć, mam pytanie dotyczące roweru Marin Bobcat Trail 4 wersja 2017 (ładniejszy kolor). Szukam hardtaila, który będzie miał dojrzałą geometrie ale mówiąc najprościej, nie wypali mi wielkiej dziury w portfelu na obecny moment. Czy wspomniany model będzie dostateczną bazą na dalszą rozbudowe? Wiem, że można dozbierać, dołożyć, ale nie chce wsiadać na rower za rok tylko w najbliższym czasie. Chodzi dokłądnie o ten model http://allegro.pl/marin-bobcat-trail-4-q-17-rower-mtb-15-i6848760807.html

Kuba I
Gość
Kuba I

Jeżeli docelowo marzysz o trail/enduro to będziesz miał ten sam problem co ja teraz, czyli sprzedaż roweru dosyć szybko. W tym, o który pytasz masz osie 9mm na szybkozamykacz, główkę ramy na rurę prostą a nie stożkowaną, mały prześwit na większe opony (>2,3″) i napęd do dość szybkiej wymiany (korba na kwadrat i trzy blaty). Ja kupiłem prawie identyczny rower w 2016 roku, cena 2300zł, jedyna różnica to napęd alivio 3×9. Kilka miesięcy później żałowałem, tragiczna geometria jeżeli chodzi o bardziej zjazdowe zastosowania, wymiania napędu na deore 2×10, opony jakie wchodzą z tyłu to max 2,20. Amortyzator nie powala, kupno… Czytaj więcej »

Kuba I
Gość
Kuba I

Przyjrzałem się geometrii i muszę przyznać że poprzednia opinia dość pochopna, jest dużo lepiej niż w moim rowerze, przede wszystkim kąt główki, długość mostka czy szerokość kierownicy. Opony może też wejdą większe bo od razu założone są 2,25. Wrażenia z jazdy mogą być lepsze, jednak pod względem wyposażenia dalej pozostaję przy tym co napisałem wyżej.

Bartek
Gość
Bartek

Dzięki za odpowiedź. Na razie zaczynam swoją przygodę i szukam bardziej ścieżkowca niż enduro z krwi i kości. Zamysł jest taki żeby kupić tani rower z jak najlepszą ramą (geometria, możliwość późniejszej modernizacji). Osprzęt schodzi w tej chwili na drugi plan. Zdaje sobie sprawę, że części w wymienionym przeze mnie rowerze nie są najlepszej jakości, nie mniej jednak rozchodzi się o w miarę przyszłościowa ramę. Mam też świadomość, że jeśli zwiększę budżet to mi się bardziej opłaci niż dokupowanie i modernizacja. Aczkolwiek nie chce już czekać, tym bardziej że pierwsze kroki będę stawiał w Krakowie i Lasku Wolskim, co nie… Czytaj więcej »

Kuba I
Gość
Kuba I

Pierwsza myśl Kross Dust, jednak cena to 5k więc odpada. Druga to NS Eccentric Lite 2 tu już 3700 zł, myślę że jakiś starszy model z wyprzedaży można jeszcze znaleźć taniej, albo zagadan z 7anną podobno są zdolni do schodzenia z ceny, sam nie sprawdzałem ale słyszałem od kilku znajomych z trójmiasta. A to już rower pozbawiony wszystkich wad Marina, które wypisałem wyżej i zdolny do upgrade-ów w przyszłości, bo Marin to bardzo słabo moim zdaniem w tej kwestii własnie. Jeżeli gdzieś się mylę to niech ktoś mnie poprawi, żeby kolegi w błąd nie wprowadzić. Pozdrawiam

Dyjson
Gość
Dyjson

wiadomo coś o dostępności primala Evo? czekam na niego już miesiąc

Damian
Gość
Damian

Generalnie bardzo fajny rower. Polubiłem się z nim. Może byc to krytykowane ale mam horneta z dwupółką domaina model 2016 na koło 27.5. Założyłem koła 26 z oponami ranger plus choć teraz założyłem 27.5 z schwalbe hans dampf i rower stał się bardzo szybki

Damian
Gość
Damian

choć nie ukrywam dalszych modyfikacji może później sektora włożę do niego

faldżip
Gość
faldżip

Szukam właśnie jakichś szerszych obręczy w przystępnej cenie – czy te Dartmoor Cruiser podejdą do Conti Baron 2.4? Czy już jednak za szerokie będą?

Cody
Gość
Cody

Mial byc hornet bo tani. Pozniej primal pro bo lepszy i niewiele drozszy. Pozniej hornet pro bo jakos bardziej odpowiadal mojemu stylowi jazdy. Jak juz lepszy to zdecydowalem sie na blackbirda bo to jednak full. Juz znegocjowalem cene jak trzasnalem w stol i powiedzialem – do zwyklego kosa doloze sztyce i opony no i juz mam cene kosa pro. Tu jeszcze zbilem gruuubo cene oraz wydoilem dodatki i jutro mam miec w rekach blackbirda pro. Moze to nie cud swiata ale dla mnie bomba. Bez problemow sie nie obylo. 2x pomylka w specyfikacji ale zanim rower doszedl do mnie. Mam… Czytaj więcej »

GoBi
Gość
GoBi

Czy ktoś wie kiedy będzie wymieniony kask TLD STAGE w sprzedaży ?

Kuba I
Gość
Kuba I

Hornet Pro zamówiony, będzie u mnie lada dzień. A że udało się wynegocjować rabat w sklepie to zastanawiam się nad jednym z kluczowych punktów kontaktu z rowerem czyli pedałami. Z rowerem przyjadą Streamy z odlewanymi pinami i zastanawiam się czy lepiej zmienić pedały na porządniejsze czy kupić pierwszą parę butów rowerowych z prawdziwego zdarzenia. Do tej pory jeździłem na zestawie platformowe dartmoory z regulowanymi pinami i jakieś najki ze stosunkowo płaską podeszwą. Były to jednak buty dosyć wąskie, bardzo miękkie (nie mówię o samej podeszwie, cała konstrukcja ogólnie szmaciana). Wydaje mi się, że rozsądniej będzie kupić solidne buty i zjeździć… Czytaj więcej »

Czytaj kolejny artykuł

Showtime: Sea Otter Classic 2018

Mam nadzieję, że masz wizę, bo dziś lecimy do Ameryki! Targi Sea Otter Classic, ze względu na swoją lokalizację, bywają nieco egzotyczne, ale nadal są barometrem trendów panujących w branży MTB. Warto więc rzucić okiem na najciekawsze nowości – oto mój subiektywny wybór!


Najciekawsze nowinki targów Sea Otter Classic 2018

Nic tak nie wprowadza w klimat Ameryki, jak amerykański Alchemy Arktos pomalowany w amerykańską flagę, ze stojącym w dziwacznej pozycji Amerykaninem. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

Alchemy często jest kojarzone z kolejną amerykańską marką: Yeti, która niedawno pokazała przepiękny (nawet jak na własne standardy) model SB100. Jest to nowoczesny rower XC (kąt główki poniżej 68 stopni), w którym zawieszenie Switch Infinity zostało zaprojektowane od nowa, żeby… zmieścił się bidon. Tak było. Nie zmyślam. / Fot. NSMB

Sea Otter Classic 2018

Kolejny amerykański rower wpisujący się w przepowiadaną przeze mnie nową szkołę rowerów XC to Ellsworth Truth. Rowery tej marki zawsze wyróżniały się paskudnym wyglądem, więc nowy model można uznać za rozczarowanie… Dobrze, że chociaż logo modelu nakleili w dziwnym miejscu (o punktach obrotu zawieszenia nie wspominając). Jeśli miałbym sobie wybrać rower XC, to poproszę ten. / Fot. VitalMTB

Sea Otter Classic 2018

Jeśli jednak nie przekonuje Cię ta cała moda na mały skok, może zainteresuje Cię Ibis Ripmo. To połączenie ścieżkowca (Ripley) i enduro (Mojo), czyli 29er z nowoczesną geometrią i widelcem 160 mm. Najbardziej podobają mi się ultra-krótkie rury podsiodłowe, pozwalające na montaż sztycy o dużym skoku. W końcu! / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

Ripmo będzie musiał konkurować z nową generacją Stumpjumpera. Nowy model ukazał się w trzech smakach (dodatkowo z rozmiarem koła do wyboru), z których najciekawszy jest Evo, z kątem główki ramy 63,5 stopnia (przy skoku 150 mm!). Kolejna ciekawostka: skończyły się czasy oddzielnych modeli plusowych, wszystkie ramy zmieszczą opony 3.0″. PS. Koniecznie zobacz genialny film promocyjny! :) / Fot. Specialized

Sea Otter Classic 2018

Na horyzoncie jest też Commencal Meta AM 29″. / Fot. Commencal

Sea Otter Classic 2018

Podczas gdy wszyscy przerzucają się na duże koła, Niner – od zawsze związany z 29″ i aktualnie broniący się przez bankructwem – pokazał swój pierwszy rower… na kołach 27.5″! Do tej pory odważyli się tylko sugerować, że ich niektóre ramy 29″ są kompatybilne z kołami 27+, teraz okazuje się, że „mała kicha” też ma swoje zalety. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

I kolejny nie-do-końca-Niner (bo technicznie rzecz biorąc, na kołach 28″/700c) – najbardziej kontrowersyjny rower targów. Osobiście kupiłem gravela ze względu na: a) prostotę, b) uczucie bezpośredniego przyspieszenia sztywnego roweru. Ale co ja tam wiem…? / Fot. Bikerumor

Sea Otter Classic 2018

Zwłaszcza że dzięki X-Fusion można gravela skomplikować w bardziej użyteczny sposób: montując sztycę regulowaną z nową manetką do kierownic typu baranek. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

Swoją drogą, mamy ostatnio prawdziwy wysyp nowych myk-myków. Race Face wypuścił sztycę Foxa pod własną marką (i z własną manetką), a widoczny powyżej Funn UpDown rozwija pomysł BikeYoke, czyli nie wykorzystuje zapowietrzającego się IFP. Tyle że tutaj tłumik samoczynnie odpowietrza się przy każdym opuszczeniu siodła. Nigdy więcej „sagu” w myk-myku? / Fot. Bikerumor

Sea Otter Classic 2018

Moim faworytem jest jednak sztyca od OneUp. Dlaczego? Bo jest to najniższy myk-myk na rynku, a w dodatku skok można w nim łatwo skrócić co do milimetra, idealnie dopasowując do długości rury podsiodłowej. Co ciekawe, cena z manetką to bardzo rozsądne $250. / Fot. VitalMTB

Sea Otter Classic 2018

À propos kokpitów, ciekawostka: już nie będzie mostków, kierownic i pedałów marki Answer. Nie wiem, kto za to odpowiada (hoho), ale teraz będą się nazywać ProTaper. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

Wraca też marka Marzocchi, z kultowym modelem Z1. Tak naprawdę jest to Fox 36 z nowymi goleniami dolnymi i bardziej pancerną górą. / Fot. Marzocchi

Sea Otter Classic 2018

W ustawieniu zawieszenia pomoże profesjonalny system telemetrii znany z rowerów zawodników Pucharu Świata DH. Teraz będzie można coś takiego kupić. Tanio raczej nie będzie… / Fot. VitalMTB

Sea Otter Classic 2018

Trochę bardziej realnie prezentuje się Quarq TyreWiz, czyli działający na żywo (synchronizacja ze smartfonem co sekundę) czujnik ciśnienia w oponach. Podoba mi się ta idea, ale wykonanie (i cena 200 dolców) już niekoniecznie. Nie dało się schować go wewnątrz opony (otóż dałoby się)…? / Fot. Quarq

Sea Otter Classic 2018

Jeśli borykasz się z nadmiarem gotówki, spodobają Ci się też odjechane, carbonowe, jednoczęściowe koła Syncros Silverton za $3500. Nie rozumiem tylko dwóch rzeczy. Po pierwsze: co zrobić, jeśli pęknie „szprycha” (do wyboru: sznur, żyletki, skok pod pociąg)? Po drugie: dlaczego tak kosmiczne koła wyglądają tak zwyczajnie, doskonale imitując zaplot zwykłych szprych z pospolitymi nyplami? Czyżby to było optymalne rozwiązanie…? / Fot. Bikerumor

Sea Otter Classic 2018

Kolejny facepalmowy wynalazek, czyli mini pompka nożna… z mocowaniem do ramy. No po prostu muszę to mieć. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

W temacie kół, dużo bardziej popularną nowością będzie Maxxis Assegai (czyt. ass’n’gay), czyli bieżnik zaprojektowany z udziałem Grega Minnaara, łączący najlepsze elementy jego ulubionych opon. Jakby zorientowanie się w ofercie Maxxisa nie było wystarczająco niemożliwe… / Fot. Bikerumor

Sea Otter Classic 2018

Myślę, że sporo osób zaciekawi nowy kask enduro Troy Lee Designs Proframe Stage. Jest dopuszczony do użycia w DH, ale waży poniżej 700 g i oceniając po rozmiarze i lokalizacji otworów, powinien zapewniać wystarczającą wentylację do całodziennej jazdy. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

W moich testach pojawiło się już parę rowerów z mocowaniem tylnego hamulca flat mount (choćby ostatni Whyte G-170). Do tej pory nie było jednak widać na horyzoncie żadnego zacisku, który by je wykorzystywał. Wygląda na to, że ospałych gigantów (SRAM, Shimano) wyprzedzi Magura. / Fot. Magura

Sea Otter Classic 2018

„Wielkie S-y” są też coraz bardziej podgryzane w segmencie napędów. Box Components pokazał kasetę o zakresie 10-50T. Niestety, razem z kolejnym standardem bębenka piasty… Nie wróżę im sukcesu. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

I jeszcze jedna napędowa alternatywa, czyli przerzutka Microshift (tutaj z normalniejszą kasetą 11-46T). Części tej marki są dość popularne na AliExpress, więc z pewnością podbiją polski rynek. / Fot. Pinkbike

Sea Otter Classic 2018

Jeśli jednak chcesz mieć naprawdę oryginalny napęd, kupuj korbę Cane Creek eeWings. Jest wykonana w całości z tytanu i masą konkuruje z najlżejszymi modelami carbonowymi. A przy tym jest mocniejsza (10 lat gwarancji zdaje się potwierdzać obietnice). Co powiecie na taki nowoczesny retro-gadżet? / Fot. Cane Creek

Sea Otter Classic 2018

I nagle chciałbyś mieć stary rower. Nikt nie był na targach bardziej retro od GT. Przegląd historii marki, pełnej szalonych rozwiązań tylnego zawieszenia, trochę mnie smuci – nowe modele prawdopodobnie będą całkiem zwyczajnymi czterozawiasowcami… / Fot. Pinkbike


Wnioski?

Nie ma co po raz kolejny narzekać na brak przełomowych nowości. Jest jasne, że premiery podczas targów rowerowych tracą na znaczeniu, na korzyść prezentacji w internetach. Dlatego też pod tę „relację” z Sea Otter, podpiąłem kilka nowinek z ostatnich tygodni on-line.

Zgodnie z przewidywaniami, pokazują one, że producentom trochę skończyły się pomysły na rozwijanie graveli (w każdym razie te mądre). No bo ileż można wycisnąć z roweru, który z założenia ma być prosty? Uwaga skupiła się więc na reaktywacji cross-country w nowej formule, zahaczającej o rowery ścieżkowe.

Ciekawym trendem są też nawiązania do przeszłości. Wygląda na to, że MTB istnieje już tak długo, że wczorajsze stare dziś może być znowu cool. Z zapartym tchem czekam na anodowane na fioletowo amortyzowane mostki!

Sea Otter Classic 2018 - najciekawsze nowości z targów

Fot. Sea Otter Classic


Zobacz też powiązane wpisy:

 

15
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Radek
Gość
Radek

Ta przerzutka Microshift bezczelnie przypomina Siemano, było coś jeszcze o myk myku z carbonu o wadze zwykłej sztycy za ponad 4100 zika :)
Z kołami full carbon ciekawe, jeśli by producenci piast obgadali standard, można by mieć cały czas „swoje” koła a piastę wymieniać na click-click, why not?

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Już parę lat temu niektórzy producenci wypuścili rowery do Enduro czy All Mountain na kołach 29 calowych, póżniej zaniechali te projekty na rzecz 27.5. Jak na przykład Cannondale Trigger. Mam nadzieję, że tym razem producenci rowerów przyłożyli się solidniej do opracowania ram i zawieszeń, bo enduro na 29 calowych kołach odradza się na nowo. Chociaż ja przy wzroście 176,5 cm zostanę raczej przy moim 27.5 calowym Triggerze. Te nowe 29 calowe opony muszą być olbrzymie przy rozmiarach jak np 2.6 czy 2.8 , a jak z manewrowaniem takim sprzętem? Jeżdzę w okresie przejściowym ze względu na przyczepność Cannondalem Bad Habitem… Czytaj więcej »

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Już przy 2.4 na 29″ koło i opona sa wielkie. Manewrowanie nie jest tak tragiczne. Wszystkie minusy znikają jednak kiedy widzisz jak koła przetaczają ci się po absolutnie wszystkim.

Bart
Gość
Bart

Yeti piekne jak zwykle. Brakuje hardtaili. W ogole ich nie bylo?

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Postaraj się proszę o te myk myki do testów.

Z innej beczki – czemu BoxComponents zdecydowal sie na jakis dziwny rodzaj bebenka? Po co (wg Ciebie) tak robią?

Sławek
Gość
Sławek

Tom sztycom łonup to chyba warto sę zainteresować, co? Cena zacna, jak na możliwości bliskie bikeyoke.

MichuP
Gość
MichuP

SB100 marzenie, polecam teścik na kanale MTB Savant, pod znamiennym tytułem „Travel is just a number”

Odwiedź mój profil na
Instagram Top