Menu
Menu Szukaj

10 rzeczy, za które (NIE) warto dopłacić w nowym rowerze

Marzy Ci się carbonowy superbike na najlepszych częściach, ale jakiś bloger zabronił Ci wziąć kredyt, a te debile z totolotka ciągle mylą Twoje liczby? Witaj w klubie kompromisów i oszczędności! Dziś podpowiem Ci, na czym możesz zaoszczędzić, a za co warto dopłacić, kupując nowy rower.


Za co NIE warto dopłacać?

1. Cokolwiek wymagające kredytu

Kupując na raty, ostatecznie za rower zapłacisz dużo i w dodatku przez rok albo dłużej rower będzie Ci się kojarzył z upierdliwymi ratami. Pisałem o tym już ostatnio:

→ Więcej: Rower na raty? Skąd wziąć pieniądze na nowy sprzęt

2. Carbon

Jedyne realne zalety carbonowej ramy to wygląd i masa – a masa sama w sobie nie jest aż tak kluczowa. Zwłaszcza, że przy tej samej cenie, często rower na aluminiowej ramie może ważyć tyle samo lub mniej, ze względu na lepszy osprzęt.

Jeszcze bardziej kontrowersyjne są carbonowe koła czy kierownice – kosztujące majątek, a zazwyczaj mniej komfortowe i bardziej podatne na pęknięcia od aluminiowych.

→ Więcej: Carbon czy aluminium?

Różnica w masie niewielka, w cenie – owszem. / Fot. Santa Cruz

3. Masa

Jasne, warto rzucić na nią okiem przed podjęciem ostatecznej decyzji i upewnić się, czy przypadkiem nie przekracza granicy bólu (ok. 15 kg), ale czasy kupowania rowerów na wagę minęły. Bardziej liczy się funkcjonalność i trwałość.

4. Rocznik

Jeśli masz ciasny budżet, nie napalaj się na najnowsze modele. Zwłaszcza, jeśli od starszych różnią się kolorem i lekko zaktualizowanym osprzętem. A nawet jeśli jest to całkowicie nowa rama – może warto poczekać, aż inni sprawdzą jej słabe punkty…?

5. Standardy

Rozwój ostatnio trochę spowolnił, przez co geometria i zawieszenie nie starzeją się tak szybko, jak jeszcze kilka lat temu. Często największą różnicą w nowych ramach są nowe standardy. Ich posiadanie oczywiście ułatwi przyszłe modyfikacje, ale czy warto dopłacać do nowszego modelu ze względu na ośkę piasty szerszą o 6 mm albo metryczny damper?

→ Więcej: Nowe standardy, czy antystandardy?

Trek Stache 7 - Boost 148

W większości przypadków odpowiedź brzmi: nie.

6. Rozmiar kół

To może trochę kontrowersyjne podejście, bo jeśli masz ściśle określone preferencje, warto się ich trzymać. Ale jeśli jesteś niezdecydowany, prawdopodobnie dostosujesz się do każdego rozmiaru – nie da się jednoznacznie powiedzieć, który z nich jest lepszy (dopóki sam się nie przekonasz).

→ Więcej: Rozmiar kół do enduro: 26″ / 27.5″ / 29″

7. Napęd

Producenci od zawsze pakują do swoich rowerów drogą tylną przerzutkę, żeby zbudować wartość roweru w oczach laika. A tymczasem ma to marginalne znaczenie, dużo mniejsze od chociażby amortyzacji czy jakości opon. Obecnie nawet podstawowe Deore działa naprawdę nieźle. Jedyne, na co warto zwrócić uwagę, to zakres przełożeń – i tylko w tym droższe napędy 11- i 12-rzędowe mają realną przewagę.

8. Regulacje

Dopłacanie do pokręteł dotyczy nie tylko hamulców, ale też np. amortyzacji. Ich nadmiar często ma efekt odwrotny do zamierzonego – jeśli użytkownik kręci nimi bez namysłu, zawieszenie może działać gorzej, niż ustawione fabrycznie.

→ Więcej: Regulacja zawieszenia – poradnik

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Fajnie mieć, ale można bez tego żyć – zwłaszcza, jeśli nie jesteś pewien, do czego to wszystko służy.

9. Skok zawieszenia

Czy warto dopłacić do roweru enduro, jeśli potrzebujesz ścieżkowca? Oczywiście, że nie! Więcej nie znaczy lepiej. Skok dobieraj wyłącznie do swojej jazdy, a nie do budżetu.

→ Więcej: Ile skoku powinien mieć rower enduro?

10. Części znanych marek

Kierownica, siodło czy koła z logo Gianta lub innego Marina ułatwiają producentom cięcie kosztów. Pewnie dlatego czasem traktowane są jako podrzędna imitacja odpowiedników z napisem Race Face czy Renthal. Niesłusznie!

Marin Nail Trail 6 29 2018 - kokpit

Jeśli wierzysz w klasę producenta w tej najważniejszej kwestii – ramy – dlaczego miałbyś wątpić w jakość dużo prostszych komponentów?


Za co warto dopłacić?

1. Wyjazdy

Wakacje w Ligurii i weekend w Srebrnej Górze to może nie są stricte wydatki na rower, ale zakup wypasionego sprzętu nie ma sensu, jeśli nie możesz sobie pozwolić na jego wykorzystywanie zgodnie z przeznaczeniem.

San Remo - obóz rowerowy enduro DH Arek Bike Center

Uwzględnij to w budżecie!

2. Szkolenia

Podobno umiejętności nie można kupić, ale… nie jest to do końca prawdą. Może po szkoleniu techniki jazdy zakup nowego roweru okaże się zbędny, bo tak naprawdę nie ogranicza Cię sprzęt, a złe nawyki?

A nawet, jeśli faktycznie problem leży w sprzęcie, to spotkanie z fachowcem pozwoli ocenić, ile można z niego wycisnąć, żeby lepiej do Ciebie pasował – np. lepiej ustawiając zawieszenie, kokpit czy wymieniając opony.

→ Więcej: Szkolenia techniki jazdy – warto?

3. Ubrania i akcesoria

Dużo osób, zwłaszcza na początku, wydaje całą kasę na rower, żeby jeździć na nim w jeansowych bojówkach i rękawiczkach z Castoramy. Sam tak robiłem! Z perspektywy doświadczenia, sugeruję lekko przesunąć proporcje, bo niektórych elementów ubioru (czy np. plecaka) będziesz używał jeszcze na kilku kolejnych rowerach. Z oczywistych względów, w szczególności dotyczy to kasku i ochraniaczy.

→ Więcej: Kask enduro – co to w ogóle jest (i jaki wybrać)?

Życie jest za krótkie na jazdę w chujowych ciuchach!

4. Rower o właściwym przeznaczeniu

OK, do rzeczy. Zadecydowałeś, że kupujesz nowy rower enduro. Ale szukając okazji, natrafiasz na wyprzedażowe ścieżkowce i jedną zajebistą freeride’ówkę. O większym skoku pisałem już wyżej, to samo dotyczy oczywiście super-hiper-okazji na rowery z mniejszym skokiem. Lepiej, żeby po pierwszym wypadzie do bikeparku nie okazało się, że „to jednak nie to”. Jeśli uczciwie oceniłeś swoje potrzeby i wymagania, trzymaj się ich!

5. Rama / geometria

Rama jest sercem roweru, z którym zostaniesz na kolejnych parę lat – w przeciwieństwie do łatwo wymienialnego osprzętu. Kluczowa jest oczywiście geometria, która wynika z przeznaczenia roweru i powinna jak najlepiej odzwierciedlać Twoje preferencje (warto przetestować parę rowerów przed zakupem!).

Warto też zwrócić uwagę na poziom dopracowania detali, uszczelnienia, fabryczne osłony czy łatwość serwisu (np. dostępność łożysk).

→ Więcej: Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

6. Rozmiar

Ale nawet najlepsza geometria się nie sprawdzi, jeśli dasz się wkręcić w „okazyjny” zakup za małej lub za dużej ramy. Prawidłowo dobrany rozmiar jest rzeczą absolutnie elementarną.

→ Więcej: Jak wybrać rozmiar ramy
→ Więcej: Czy da się dopasować zły rozmiar ramy?

Kross Grist 2.0 2017 - rozmiar ramy M

Tutaj wyprzedażowe kompromisy nie wchodzą w grę!

7. Amortyzacja

Widelec i damper to elementy, w których cena wyraźnie przekłada się na jakość. A przy tym ewentualna wymiana jest kosztowna i kłopotliwa – zwłaszcza w przypadku dampera, który zawsze jest fabrycznie ustawiony pod ramę.

Warto też uwzględnić swoje preferencje – nie kupuj roweru na Rock Shoksie, jeśli od zawsze, z jakichkolwiek przyczyn marzy Ci się Fox (i odwrotnie). Lepiej kupić raz, a dobrze.

8. Koła

Podobnie, jak z zawieszeniem, wymiana kół jest droga i czasem kłopotliwa (ze względu na standardy piast). Jeśli więc dany rower „z pudełka” ma już przyzwoite koła o odpowiedniej szerokości, warto to docenić przy podejmowaniu decyzji.

Dartmoor Blackbird Pro 2017 - obręcze Sniper 27,5

Nie napalałbym się jednak na koła systemowe, które są droższe w utrzymaniu od tych na klasycznych szprychach, oferując niewiele w zamian.

9. Opony i sztyca regulowana

Z kolei wymiana opon jest bardzo prosta, ale jeśli nie jest konieczna, na starcie jesteś przynajmniej 400 zł do przodu. A nawet, jeśli nie – warto zaraz na początku dopłacić i dokupić porządne. Ma to kolosalne znaczenie dla jakości jazdy!

To samo dotyczy sztycy regulowanej – ostatnio poprawiła się oferta dobrych modeli budżetowych (ok. 500-700 zł), ale zawsze lepiej uniknąć tego wydatku zaraz na starcie.

→ Więcej: Opony enduro – poradnik
→ Więcej: Sztyce regulowane

Canyon Spectral CF 8.0 2018 - recenzja

Obok właściwego rozmiaru ramy, jakość opon jest prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem wpływającym na szlakowe możliwości roweru.

10. Wygląd

Tak. Nie żartuję. Jeśli jakiś rower Ci się tak zwyczajnie, po ludzku podoba, od razu powinien dostać +10 punktów w walce toczącej się w Twojej głowie. Powód jest prosty:

Kup rower, który masz na tapecie w Windowsie i śni Ci się po nocach, a będziesz chciał na nim jeździć zawsze i wszędzie, niezależnie od drobnych słabostek w osprzęcie, czy nawet geometrii.


Podsumowanie

W poszukiwaniu nowego roweru zawsze pojawia się pokusa nagięcia swoich wymagań do okazyjnych ofert lub złotych rad od znajomych z naszej klasy. Lepiej jednak kupić model jak najlepiej dopasowany przeznaczeniem i rozmiarem, a do tego niewymagający grubych modyfikacji na samym początku. Innymi słowy: taki, który pasuje do Ciebie, jak długi klocek w tetrisie (hmm, muszę jeszcze przemyśleć to porównanie…).

Ale tak naprawdę, możesz zapomnieć o tych wszystkich praktycznych kwestiach, o których przed chwilą przeczytałeś, bo najważniejsze są… subiektywne odczucia. Jeśli rower wybierzesz wyłącznie na podstawie tabelek, gwarantuję Ci, że po sezonie będziesz kombinował, jak go sprzedać bez tracenia połowy kasy. Jeśli wybierzesz wyłącznie na podstawie emocji, będziesz kombinował, jak urwać się w piątek z pracy, żeby wcześniej zacząć jeździć. Rower to nie telewizor – nie musi mieć najlepszych parametrów i własnego Wi-Fi, żeby cieszyć na szlaku!

Canyon Spectral

…i właśnie dlatego kupiłem sobie lekki rower na carbonowej ramie, bez ultra-progresywnej geometrii i najmodniejszego rozmiaru kół, w dodatku z bieżącego rocznika. Stoi za tym kilka powodów, z czego głównym jest to, że… zajebiście mi się podoba :) Serdecznie życzę Ci tak prostych decyzji!


Zobacz też powiązane wpisy:

 

53
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
32 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
AndrjuMichał SmolanaMateusz syn JanuszaBartłomiej KarkonoszeMikołaj Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Borys Witkiewicz
Gość
Borys Witkiewicz

Panie Michale. Ze zgrozą czytałem artykuł. Prawie wszystkie punkty na nie w tym artykule spełniłem. Na szczęście jest podsumowanie które po prostu potwierdza mój wybór. Pozdro!

Arek
Gość
Arek

co to za amortyzator na zdjęciu ? 3 pokrętła na jednej osi :o

Tato
Gość
Tato

Punkt 10 z całą mocą! Przecież każdy rower jeździ, ale nie każdy wygląda!

Kubol
Gość
Kubol

Masz Ci los, najbardziej mi się podoba wizualnie najwyższy model Capry :P Pozwól, że się nie zastsuję jednak do tej rady ;)

Seweryn
Gość
Seweryn

Ja bym to podsumował tak: przed podjęciem decyzji kupna dowiedz się jak najwięcej o całej tej zajawkowej branży, spróbuj wszystkiego od sztywniaka po DH i całą decyzję zacznij od zdefiniowania jaki rower *na prawdę* potrzebujesz. ;) Cała reszta to już wynik surowej kalkulacji tego, na co Cię stać.

mam tylko jeden rower
Gość
mam tylko jeden rower

N+1 FTW

Mac
Gość
Mac

naprawdę

Mateusz syn Janusza
Gość
Mateusz syn Janusza

Chętnie spróbowałbym wszystkiego od sztywniaka po DH do definiowania jaki rower *na prawdę* potrzebuje, ale gdzie i jak? jak się nie ma znajomych mających takie rowery.
Niby spasiłoby mi typowe Enduro (np. Giant Reign) ale w sumie to nie wiem bo nigdy nie jeździłem na fullu. Mam kilkanaście km od domu miejscówke z trasami ala FR i blisko domu 2 hopki na które czasem wpadam w lesie ale jak zacznę jeździć i stwierdzę że jednak to nie to samo i fan z przed 10 lat minął i wystarczy mi coś z mniejszym skokiem, lepiej nadającym się na dłuższe przejażdżki. Tak jak kupiłem rok temu komputer i w sumie granie w gry nie dawało mi takiego fan-u jak kiedyś i prawie że wcale nie gram, tak skakanie może być już nie dla mnie. Za to w drugą strone mogę kupić np taki Giant Trance ze 140mm skoku i stwierdzić że skakanie daje mi najwięcej frajdy a lepszy byłby Reign i tak w koło macieju.
W obecnej chwili mam rower na ramie Unikike Undergrand II złożony z różnych części, dobrze się na nim skacze, jest krótki i zwrotny :), ale na dłuższe przejażdżki mało wygodny. W tym roku planuje kupić do niego amor nadający się do skakania co nie będzie łatwe bo główka na 1 1/8″ i ruszyć na traski z hopkami zobaczyć czy dalej mnie to tak cieszy oraz kupiłem spodenki z „pampersem” i zobaczymy czy będzie wygodniej dla tyłka na przejażdżkach.
Może w tym roku się bardziej zdefiniuje i w przyszłym w coś zainwestuje.

Łukasz M
Gość
Łukasz M

Z tezą na temat karbonowych kół się nie zgodzę…są zdecydowanie bardziej odporne na uszkodzenia niż aluminiowe…wielokrotnie sprawdziłem empirycznie… Tam gdzie aluminium już się gnie lub pęka, karbon wciąż wraca do formy pierwotnej. Oczywiście mówię o karbonie sprawdzonego producenta, nie chińskich kartonów. Choć są i dobrej jakości…podobno ;)

Andrzej
Gość
Andrzej

Ja zacząłem swoją przygodę z rowerami innymi niż miejskie w 2013 r. Przez 2 lata był sztywniak Kross A6 na „rock szoksie”, w 2015 przez 3 miesiące full XC Giant Anthem, potem przez 2 lata allmountain Giant Trance, a od roku Giant Reign. Wszystkie poza Reignem kupowałem nowe. Długo dochodziłem do obecnego właściwego (tak mi się wydaje) roweru. Niestety frycowe trzeba zawsze zapłacić i trochę przepłacić. Mam już swoje lata i jestem bardzo szczęśliwy , że załapałem się jeszcze na rowerowe Enduro.

Gamma
Gość
Gamma

No i stało się! Jak wielu innych, finalnie zaprzestałeś podawać swoje tezy z uzasadnieniem, tylko po prostu teraz je głosisz jako prawdę objawioną. Opinie to wiesz, każdy ma swoje.

Kuba Hermann
Gość
Kuba Hermann

Ja kupiłem rower, który mnie zajebiście kręci, banan na gębie podczas jazdy, spełnienie marzenia sprzed parunastu lat o fullu. No bajka :)

I tylko jego kolor mi w ogóle nie podchodzi ;) i co teraz hahah

Dobromir
Gość
Dobromir

Lakiernik :-D

Kuba Hermann
Gość
Kuba Hermann

I trać człowieku dwuletnią gwarancję na ramę, jak pomalujesz ;)

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

A jaki masz kolor? Może dobranie czegoś pasującego pozwoliłoby pomalować połowę ramy i „zgasić” aktualną barwę. Chyba oklejenie jest najlepszą opcją. Odsprzedaż lakierowanego zawsze pachnie spawaniem ramy albo skatowanym do żywego lakierem. Dla mnie lakier to niemalże nr 1 przy wyborze.

Tenfilip
Gość
Tenfilip

I dlatego mam SNabba, bo był na tapecie w telefonie i na kompie i po prostu chcialem go miec :) Co do Carbonu – chyba jednak warto uwzglednic tez nieco lepsze tlumienie/sztywnosc (bo latwiej je zaprojektowac) czy latwosc naprawy?

widiath
Gość
widiath

Dlatego (ostatni pkt) u mnie wygrał kiedyś Trance zamiast Soila. Michał – dorzuciłeś tu swoje (jakieś) 65 groszy :)

Rafcio78
Gość
Rafcio78

Ja miałem dokładnie odwrotnie:-)

Gumiś
Gość
Gumiś

„8. Regulacje.”

Noża też nie ostrzysz, bo istnieje ryzyko że go źle użyjesz i się potniesz?

Wolny rebound : konieczny
wolna kompresja : bardzo pożądana
szybka kompresja : dla nieco bardzej zaawansowanych
szybki rebound : dla bardzo zaawansowanych

pablos D
Gość
pablos D

Dobrze napisane, generalnie nie dajmy się zwariować, trzeba mocno filtrować rynkowe „newsy” i brać wszystko przez własne doznania. I tak w moim przypadku dalej siedzę na ramie z 2011 na 26″… tak, jestem dinozaurem. Jednak co jeśli tego bike złożyłem od podstaw wg moich upodobań, znam każdą śrubkę i… po prostu zajebiście mi siedzi? A jak się ostatnio okazało w bike parkach z palcem w tyłku biore kumpli na bardziej słusznych rowerach 27.5″ z „lepszą” geo i skaczę dropy tam, gdzie oni tylko patrzą :) Kasa prawie odłożona na nowy rowerek, tylko po każdej analizie pytam się siebie: po co? Żeby było trochę inaczej? Zyskam stabilność, stracę zwrotność i skoczność. Szkoda mi tej kasy, chyba wolę wydać na wakacje dla dzieci. Zawsze mogę sobie wypożyczyć rower z nowym geo, żeby się tym troche pobawić. Datego cel na teraz: jeździć, jeździć jeszcze raz jeździć, ćwiczyć skilla i cieszyć się jazdą – to jest prawie za free. Zmienię na nowe, „lepsze” standardy dopiero jak urwę główkę w ramie. Pozdrawiam bikerów z bananem na twarzy niezdołowanych za krótkim ‚reachem’ o 23,5mm i za małym kołem :)

mattta
Gość
mattta

Byłeś największym bojówkarze progresywnej geometrii. Sam się wypowiadałeś jak to na własnej skórze przekonałeś się jaka jest super, że nie widzisz siebie na innej.

A tu nagle wygląd mocno przesłonił ci to o czym tak nagminnie trąbiłeś? Gdyby nie ty dużo później bym się dowiedziała o progresywnej geometrii i nie „wyrobiła” sobie opinii o tym jaka jest fajna.

Zalatuje mi tu jakimś hurra optymizmem w przeszłości i podążanie ideologiczne za modą/nowościami, że w końcu dojrzałeś i zrozumiałeś że takie geo nie jest dla prawie każdego i że jednak bardziej konserwatywne rowery mają swoje duże unikalne plusy.

Kris
Gość
Kris

Bardzo ciekawy art :)
Ale punkt 10 to tak pół na pół moim zdaniem.Chorowałem bardzo na Mondrakera FoxyR.
Los tak chciał że ten rower stoi u mnie teraz w domu i moge nim jeździć ale…no właśnie cały czar prysł jak spędziłem na nim jeden dzień.Z wielką ochotą wróciłem do swojego starego wypieszczonego fulla.Wygląd ma duże znaczenie!!! jednak nie powinien przyćmić tego co ten rower ma robić :) NIe oszukujmy się, większość ludzi kupuje oczami i producenci o tym dobrze wiedzą :)
Pozdro!

Cyprian
Gość
Cyprian

Ja też chętnie usłyszę dlaczego mondraker Ci nie leży.

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Popraw kokpit pod siebie – to dużo daje.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Mnie również ciekawi temat tego Foxy,zastanawiam się nad kupnem

Pablo RS
Gość
Pablo RS

Dobry artykuł. Być moze częsc ludzi zweryfikuje swoje podejście do tematu. Najważniejsze moim zdaniem jest przemyślenie do czego rower bedzie mi słuzył! Ogólnie pojęte kolarstwo górskie jest sportem DROGIM i ważne zeby to sobie uświadomić. kupujmy chłodno kalkulując zwłaszcza jezeli budzet jest ‚napięty’ ;-) Jeden gadżet z ostatnich lat wg mnie przebija wszystko – sztyca myk myk ! Jak jeździsz po gorach to na tym nie oszczędzaj!!

Rafał
Gość
Rafał

Gratuluje!!! Każdy kolejny artykuł lepszy od poprzedniego. Zdecydowanie najlepszy blog rowerowy :)
Zgadzam się totalnie z podsumowaniem, oczy i serce decydują, a nie cyferki w tabelkach.

Ps. Właśnie przymierzam się do zakupu mojego pierwszego wymarzonego, wszechstronnego ścieżkowca i póki co Whyte S150 RS plasuje się na 1 miejscu – wisi już jako tapeta na kompie od kilku miesięcy ;).

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

„taki, który pasuje do Ciebie, jak długi klocek w tetrisie ” XD
..ujowy gif też kładzie na plecy :D

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Sercem roweru nie jest rama tylko ten kto na nim jeździ. To nie rower jeździ tylko ty. ;-)

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Czy Dartmoorowe Snipery na zdjęciu w podpunkcie 8 to przypadek czy przekaz podprogowy?

Andrju
Gość
Andrju

Mam swaga 30tke z 2016r więtego na raty – 200zł miesięcznie – za gotówkę dokupiłem reverba, koła ZTR Flow mk3 na piastach darta w petrolu, mostek 35mm w petrolu, ardenty w dobrym kompoundzie, napinacz i … nie żałuję tych rat – nie bolą mnie sprzęt wg mnie jest ok a na wyjazdy w miarę możliwości starcza. Moim zdaniem te pitolenie o ratach jest mocno przesadzone. Mam w razie awarii $ na koncie a kredyt był bardzo preferencyjny. Zresztą o ratach i kredytach polecam wywody Pana Legowicza i jego gości z radiowej trójki. Tak czy siak fun jest rower jest i oby tak jak najdłużej! Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych rowerowiczów :D 5!

Odwiedź mój profil na
Instagram Top