Sztyce regulowane

Porady, Prezentacje, Sprzęt / 

Rzadko się zdarza, żeby nasze rowery nawiedziła jakaś poważna, prawdziwie rewolucyjna nowinka na miarę latarki w telefonie. Tak było z hamulcami tarczowymi, przednim i tylnym zawieszeniem i… w zasadzie to tyle. Coraz lepsza geometria, większe koła, bezdętkowe opony czy napędy 1x są super, ale wynikają z powolnej, stopniowej ewolucji bez efektu „WOW”. W ostatniej dekadzie jedyną taką rewolucją były sztyce regulowane, czyli tzw. myk-myki.

Dla starszych czytelników ten wpis może wyglądać znajomo. Początkowo ukazał się w 2015, ale od tego czasu sporo się na rynku zmieniło – stąd całkowicie nowy przegląd najlepszych modeli sztyc regulowanych 2017 (znajdziesz go na końcu artykułu).

„Wstęp teoretyczny” również doczekał się małego liftingu – główną nowością jest tabela długości najpopularniejszych sztyc (kluczowych również przy wybieraniu rozmiaru ramy), której nie znajdziesz nigdzie indziej ;)


Co to jest?

Technicznie rzecz biorąc, każda sztyca jest regulowana, nie? W końcu wystarczy się zatrzymać, zejść z roweru, otworzyć szybkozamykacz lub znaleźć imbusa i poluzować śrubkę zacisku, podnieść lub obniżyć, wyprostować, dokręcić i gotowe.

Rzecz bardzo przydatna, bo obniżenie siodła jest konieczne przed każdym porządnym zjazdem, a podniesienie – zaraz po nim. Czasem warto też opuścić siodełko o 1-2 cm na techniczne podjazdy.

Robi się więc sporo zatrzymywania, zsiadania, kręcenia, opuszczania, podnoszenia, prostowania i kombinowania…

Dlatego sztyce regulowane, o których tu piszę, umożliwiają błyskawiczną zmianę wysokości siodła bez zsiadania z roweru. Ba, nawet bez zatrzymywania. Po prostu myk-myk i siodełko obniżone.

Sztyce regulowane KS eTen R

Dlaczego to aż taka rewolucja?

Bo wpływa na sposób, w jaki jeździsz po górach. Do tej pory miałeś do wyboru schodzić co 10 metrów z roweru, albo zawsze jeździć z siodłem na złej wysokości: za niskim na podjazdach (na czym cierpią kolana) lub za wysokim na zjazdach (na czym cierpią zęby i pupa).

Do tej pory mogłeś schodzić co 10 metrów z roweru, albo zawsze jeździć z siodłem na złej wysokości.

Dzięki sztycy regulowanej, siodełko zawsze jest ustawione idealnie, więc można bardziej zapierdalać zarówno w dół, jak i w górę. Do tego bez zatrzymywania – flow wycieczki rośnie, jak zarobki Polaka na emigracji.

Sztyce regulowane KS eTen R

Jak to działa?

W uproszczeniu: jak fotel biurowy. Czyli: naciskasz manetkę na kierownicy (w starszych modelach „wajchę miłości” pod siodłem) i za pomocą własnego ciężaru obniżasz siodło. Przed podjazdem naciskasz tą samą wajchę, odciążasz siodełko, a umieszczona w sztycy sprężyna (zazwyczaj powietrzna) unosi siodełko do pozycji wyjściowej.

Ważną rolę pełnią też elementy ślizgowe blokujące ruch obrotowy (tego ficzeru fotele biurowe nie mają) i tłumienie zabezpieczające Cię przed strzałem w kule przy podnoszeniu (nie każda sztyca je ma!).

Sztyce regulowane KS eTen R manetka

Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Manetka

Starsze/tańsze modele miały czasem wspomnianą „wajchę miłości”, czyli dźwignię umieszczoną pod siodłem. Aktualnie w zasadzie każda sztyca jest sterowana manetką na kierownicy i moim zdaniem wyłącznie takie modele są warte zakupu. Grzebanie sobie w okolicach krocza na stromym, technicznym zjeździe nie jest ani bezpieczne, ani taktowne.

Warto też zwrócić uwagę na kształt manetki – coraz więcej modeli ma dźwignię umieszczoną pod kierownicą, tam gdzie zwykle wisi manetka przedniej przerzutki. Jest to zdecydowanie najwygodniejsze rozwiązanie, ale jeśli nadal korzystasz z dwóch (trzech…?) blatów, wybierz model z pionową dźwignią montowaną przy samym gripie.

Doprowadzenie przewodu

Aktualnie normą jest doprowadzenie przewodu od dołu, czyli wewnątrz ramy (tzw. stealth) i głównie takie modele trafiły do poniższego zestawienia najlepszych modeli. Jest to rozwiązanie eleganckie i odporne na brud i uszkodzenia, ale wymaga odpowiednio przystosowanej ramy.

Fot. Bontrager

Jeśli masz starszy rower, który nie daje możliwości wewnętrznego poprowadzenia kabla, do wyboru masz sztyce z linką zamocowaną do górnej części, w okolicach siodła, lub do dolnej części, w okolicach zacisku (dzięki temu przewód jest nieruchomy, ale za to kołnierz zajmuje więcej miejsca).

Skok, wysokość i długość

Standardem jest uniwersalne 125 mm, ale jeśli jesteś wysoki, będziesz chciał 150-170 mm. Działa to też w drugą stronę: niskim czasem wystarcza 100 mm.

Bywa zresztą, że niżsi nie mają wyboru: przy większym skoku, wystająca z ramy część sztycy może być na tyle długa, że siodełko jest za wysoko, pomimo jej maksymalnego wsunięcia (między innymi dlatego ramy z geometrią progresywną są niskie). Warto to sprawdzić przed zakupem (o tym, jak to wyliczyć, pisałem w artykulę o dobieraniu rozmiaru ramy)! Wysokość najpopularniejszych sztyc znajdziesz poniżej.

Sztyce regulowane Reverb wsunięcie

Bardziej już nie da się obniżyć.

Kilka minut z miarką w ręce powinny spędzić też posiadacze rowerów z giętą rurą podsiodłową, która może ograniczać maksymalną długość sztycy schowanej w ramie.

Ilość pozycji

Kolejna ważna decyzja to wybór sztycy umożliwiającej ustawienie dowolnej wysokości w zakresie posiadanego skoku. Sztyce dwu- czy trzypozycyjne są upierdliwe w obsłudze, bo trzeba w nich „szukać” możliwych ustawień, co staje się tym trudniejsze, im bardziej zaniedbujesz ich serwis. Nie zawsze też masz możliwość ustawienia idealnej w danym momencie wysokości – a o to przecież w tym całym zamieszaniu chodzi.

Wada ta dotyczy w zasadzie tylko sztyc mechanicznych (o tym niżej).

Mechanizm blokowania

Wybór między sztycą mechaniczną a hydrauliczną zależy też od podejścia do eksploatacji. Sztyce mechaniczne, w razie czego przeserwisujesz nawet na szlaku. Tyle że ryzyko takiej sytuacji jest w ich przypadku wyższe. Jeśli wolisz podejście „zamontuj → zapomnij”, wybierz sztycę hydrauliczną i raz w roku wyślij ją na przegląd, razem z amortyzatorem i damperem.

Wymiary popularnych sztyc regulowanych

Nie wszyscy producenci ram biorą pod uwagę, że sztycę regulowaną można wsunąć w rurę podsiodłową w ograniczonym stopniu. Żeby upewnić się, że w Twoim przypadku siodło nie wypadnie zbyt wysoko, sprawdź, czy odsłonięta część sztycy w Twoim rowerze (wysokość od zacisku sztycy do prętów siodła) jest co najmniej tak duża, jak wymiar A z poniższej tabeli.

Z kolei wymiar B to długość całkowita (w przypadku dostępności różnych długości, do tabeli trafiła najkrótsza) – może być ograniczeniem, jeśli w ramie masz giętą rurę podsiodłową, która nie umożliwia pełnego wsunięcia sztycy.

Dropper seatpost collar to rail height and minimum total length

Dla łatwiejszego porównania, wszystkie wymiary są podane dla 125 mm skoku. Jeśli planujesz zakup sztycy o większym (lub mniejszym) skoku, dodaj (lub odejmij) odpowiednią wartość: np. +25 mm dla sztycy 150 mm.

Inne wady?

Poza wspomnianymi wyżej wadami charakterystycznymi dla niektórych rozwiązań, dwie są wspólne dla praktycznie wszystkich: cena i… awaryjność.

Żeby kupić najtańszą sztycę mechaniczną wystarczy <300 zł, ale podstawowe modele pneumatyczno-hydrauliczne (które działają szesnaście razy lepiej) to minimum 600 zł. Jeśli jednak planujesz zakup na dłużej, warto sypnąć groszem na najlepsze modele kosztujące 1500-2000 zł.

Dlaczego? Poza tym, że działają bardzo płynnie i precyzyjnie, topowe sztyce są też najmniej problemowe. Jeszcze niedawno praktycznie wszystkim sztycom zdarzało się zablokować w jednej pozycji, zapowietrzyć, czy zmienić w sztycę amortyzowaną (powoli zmienia się to na lepsze)… Każda ma też „luz roboczy” – siodełko obraca się o parę milimetrów. Nie czuć tego w czasie jazdy, ale perfekcjonistów może wkurzać.

Ostatnią wadą, dotyczącą wielu sztyc hydraulicznych, jest prostowanie się przy podnoszeniu roweru za siodełko w dolnej pozycji. W wielu przypadkach wiąże się to z ryzykiem zapowietrzenia tłumika.

Przegląd wad i zalet najpopularniejszych modeli znajdziesz pod artykułem.

Sztyce regulowane Reverb manetka


Podsumowanie

„Panie złoty, tysiącpińcet za rułkę pod siodełko?!”. Cóż, to faktycznie niemało, zwłaszcza że większość modeli ma swoje mniej lub bardziej istotne wady.

Czy korzyści są warte tych pieniędzy? Zdecydowanie tak. Nie znam nikogo, kto po spróbowaniu sztycy regulowanej, dobrowolnie wróciłby do zwykłej rurki. Jedyny dylemat jaki powstaje, to za co kupić myk-myki do wszystkich pozostałych rowerów, włącznie z szosówką, składakiem i stacjonarnym.

Więc jeśli kupiłeś rower bez tego dobrodziejstwa – koniecznie wpisz sztycę regulowaną na listę planowanych upgrade’ów.

Sztyce regulowane


Przegląd rynku sztyc regulowanych – aktualizacja 2017

Moim celem było zebranie najważniejszych cech jak największej liczby popularnych modeli. Kolejność listy jest nieprzypadkowa, wyróżniłem też 5 najlepszych modeli w kategoriach „jakość” oraz „opłacalność”. Częściowo bazuje ona na własnych doświadczeniach, a częściej na testach i opiniach użytkowników. Nie jest więc pełna (ani obiektywna), ale powinna dać Ci pogląd, na które modele warto zwrócić uwagę, a których lepiej unikać.

Jeśli masz własne doświadczenia z którąś z wymienionych sztyc, napisz proszę w komentarzu!


Top 5: najlepsze sztyce regulowane

Chcesz najlepsze z najlepszych pod względem jakości wykonania, działania i bezawaryjności? Ja wybrałbym jeden z tych modeli:

1. Fox Transfer Performance

Cena: ok. 1900 zł
Skok: 100/125/150 mm

  • bardzo niska awaryjność;
  • dostępny wariant Factory ze złotą powłoką (Kashima) na tłoku (+250 zł);
  • aktualnie jeden z najlepszych modeli na rynku.

2. 9point8 Fall Line

Cena: ok. 2000 zł
Skok: 75/100/125/150/175/200 mm

  • nietypowy, mechaniczny „hamulec” blokujący pozycję;
  • jedna z mniej problematycznych sztyc na rynku;
  • możliwość skrócenia skoku podkładkami;
  • różne możliwości konfiguracji manetki;
  • warianty 175 i 200 mm skoku (+250 zł).

3. BikeYoke Revive

Cena: ok. 1500 zł
Skok: 125/160 mm

  • niska awaryjność;
  • możliwość szybkiego odpowietrzania jednym imbusem;
  • bardzo niska wysokość od kołnierza do prętów siodła;
  • bardzo dobra relacja ceny do jakości.

4. Rock Shox Reverb

Cena: ok. 1900 zł
Skok: 100/125/150/170 mm

  • hydrauliczna manetka odporna na błoto (ale „twarda” i mało ergonomiczna – zmieniona w 2018);
  • najpopularniejszy model w sklepowych rowerach;
  • dość wysoka awaryjność, zwłaszcza w starszych modelach;
  • wysokie ceny części zamiennych.

5. YEP Uptimizer

Cena: ok. 1600 zł
Skok: 100/125/155/185 mm

  • bardzo wysoka jakość wykonania;
  • produkcja w Szwajcarii, serwis ogarnia w Polsce Spider Suspensions;
  • sporadyczne problemy z trwałością anody.

Top 5: najbardziej opłacalne sztyce regulowane (cena-jakość)

Choć powyższe modele są warte swojej ceny, nie każdy może sobie pozwolić na sztycę za 1500-2000 zł. Na szczęście pojawiły się na rynku tańsze modele, które swoją funkcję spełniają naprawdę nieźle:

1. TranzX

Cena: ok. 550 zł
Skok: 120 mm

  • świetna relacja ceny do jakości;
  • fabrycznie zamknięty tłumik (w razie zapowietrzenia – tylko wymiana całego cartridge’a);
  • warto poszukać wersji z manetką montowaną pod kierownicą (do napędów 1X);
  • serwis gwarancyjny w Niemczech.

2. Brand-X Ascend

Cena: ok. 700 zł
Skok: 120 mm

  • model bliźniaczy z Tranz-X;
  • manetka tylko do napędów 1X;
  • serwis gwarancyjny w UK.

3. Giant Contact SL Switch

Cena: 800 zł
Skok: 100/125/150 mm

  • największy skok spośród sztyc poniżej 1000 zł.
  • możliwość zmiany sposobu prowadzenia linki – wewnątrz ramy lub przy siodle;
  • tylko rozmiar 30,9 mm;
  • problemy z wycierającą się anodą (modele 2016 – brak problemów z gwarancją).

4. PRO Koryak ASP

Cena: ok. 900 zł
Skok: 120 mm

  • fabrycznie zamknięty tłumik;
  • marka Shimano – nadzieja na dobrą jakość.

5. KS eTen Integra

Cena: 659 zł
Skok: 125 mm

  • nowsza wersja modelu eTen R (100 mm, 559 zł), z przewodem doprowadzonym od dołu i większym skokiem;
  • fabrycznie zamknięty tłumik;
  • jarzmo z offsetem;
  • jest też wersja z zewnętrznym prowadzeniem przewodu.

Sztyce regulowane – modele mechaniczne

Szukasz modelu, który łatwo przeserwisujesz w domowym zaciszu? Sztyce mechaniczne nie oferują takiej kultury pracy, jak te z hydraulicznym tłumikiem, nie umożliwiają też ustawienia siodła na dowolnej wysokości. Wygrywają za to prostotą i (zazwyczaj) bezawaryjnością.

1. E*thirteen TRS+

Cena: ok. 1300 zł
Skok: 125/150 mm

  • prosta, rozbieralna, w 100% mechaniczna konstrukcja;
  • 4 możliwe wysokości siodła;
  • manetka tylko do napędów 1X;
  • w pierwszych modelach (2016) problemy z jakością;
  • wysoka masa.

2. Specialized Command Post BlackLite

Cena: ok. 1300 zł
Skok: 75/100/125 mm

  • mechaniczny mechanizm blokady w połączeniu ze sprężyną powietrzną;
  • bardzo niska awaryjność (problemy dopiero w starszych egzemplarzach);
  • jarzmo z offsetem;
  • 3 możliwe pozycje.

3. Specialized Command Post IRcc

Cena: ok. 2000 zł
Skok: 75/100/125 mm

  • rozwinięcie konstrukcji modelu BlackLite, ale z 10 możliwymi pozycjami (i ceną z dupy).

3. Gravity Dropper Turbo LP

Cena: ok. 1200 zł
Skok: 75/100/125 mm

  • prosta, mechaniczna, choć bardzo archaiczna konstrukcja;
  • jakość wykonania o niebo lepsza, niż w TMARS;
  • trudno coś popsuć;
  • tylko 3 możliwe pozycje;
  • dostępna również w rozmiarze 27,2 mm;
  • zakup tylko w USA.

5. TMARS / Forca / El Gallo

Cena: ok. 230 zł
Skok: 90 mm

  • bezkonkurencyjna cena;
  • toporna, mechaniczna konstrukcja oparta na sprężynie stalowej i prostej blokadzie;
  • brak tłumienia i bardzo niska jakość działania;
  • wrażliwość na błoto;
  • tylko 3 możliwe pozycje;
  • rozmiar 27,2 mm (tuleje redukcyjne są w zestawie);
  • konieczność zakupu w Chinach.

Pozostałe sztyce regulowane warte uwagi

Solidne modele, których osobiście raczej bym nie kupił, ale obiektywnie warto się nimi zainteresować, jeśli z jakiegoś powodu żadna sztyca z Top 5 Cię nie przekonuje. Bo czasy, kiedy trzeba było wybierać między 2-3 dostępnymi na rynku modelami dawno minęły!

1. Crank Brothers Highline

Cena: ok. 1500 zł
Skok: 125 mm

  • nierozbieralny tłumik;
  • regulowana na wszystkie strony manetka;
  • 3 lata gwarancji;
  • poprawione bolączki poprzedniego modelu Kronolog (który odradzam).

2. KS Lev Integra

Cena: ok. 1400 zł
Skok: 100/125/150 mm

  • dużo wariantów, m.in z carbonową rurą (najlżejsza sztyca regulowana na rynku) czy zewnętrznym prowadzeniem przewodu;
  • sprawdzony model, który (prawie) oparł się podwyżkom cen;
  • zdarzają się problemy z blokowaniem w górnej lub dolnej pozycji;
  • dostępna w rozmiarze 27,2 mm (prawdopodobnie najlepszy model o tej średnicy).

3. X-Fusion Manic

Cena: ok. 1050 zł
Skok: 125 mm

  • fabrycznie zamknięty tłumik;
  • niska wysokość od kołnierza do prętów;
  • nie mylić z modelem HiLo SL (który odradzam).

4. Bontrager Drop Line

Cena: ok. 1300 zł
Skok: 100/125/150 mm

  • rozbieralny tłumik (możliwość samodzielnego serwisu);
  • niska odporność na błoto;
  • problemy z wycieraniem anody;
  • model bardzo podobny do Gianta, a dużo droższy;
  • tylko w rozmiarze 31,6 mm.

5. Race Face Turbine Dropper

Cena: ok. 1950 zł
Skok: 100/125/150 mm

  • mechaniczny „hamulec” na licencji 9point8;
  • odporność na niskie temperatury;
  • problemy z precyzyjnym ustawieniem i jakością wykonania (modele 2016).

6. Easton Haven Dropper

Cena: ok. 1900 zł
Skok: 100/125/150 mm

  • model bliźniaczy z Race Face Turbine (różnią się manetką).

7. Magura Vyron eLect

Cena: ok. 1750 zł
Skok: 150 mm

  • elektroniczna (choć dość paskudna) manetka – sztyca działa bezprzewodowo;
  • akumulator wytrzymuje ok. 400 cykli;
  • możliwość szybkiego przekładania między rowerami;
  • produkcja w Niemczech;
  • lekkie opóźnienia w bezprzewodowym przesyłaniu sygnału mogą być irytujące.

8. Thomson Covert

Cena: ok. 1750 zł
Skok: 100/125/150 mm

  • wysoka jakość wykonania;
  • serwis tłumika tylko w USA;
  • raczej jako ciekawostka dla osób z sentymentem do marki.

Zobacz też inne wpisy z tej kategorii:

 

  1. Yep jest juz takze czarny a kolor nakretki mozna wybierac https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=389150367936438&id=191386124379531
    Sam mam YEPa ponad rok i zdecydowanie polecam, zadnych problemow, zapadania sie jak reverb, zacinania jak KS. Jak bede musial zmienic to tylko na YEPa.

  2. Do wad Reverba doliczylbym również wrażliwość na niskie temperatury. W marcu jechalem w gorki z rowerem na dachu i sztyca została w położeniu dolnym… miałem średnio komfortowe podjazdy ;) 3 dni zajęło jej odmarzanie.

    1. Hm, jazda z rowerem na dachu przy mrozie do już hardcore. Z mojego doświadczenia wynika, że przy normalnej jeździe Reverb spoko sobie radzi w zimie. Porównywałem bezpośrednio z moim KS-em eTen i ten drugi nie działał praktycznie w ogóle w żadną stronę (tzn. działał, ale wooooolno i topornie), a Reverb trochę tylko zwolnił.

    2. trzeba bylo wstawic rower na 15 min do temp. pokojowej

      1. to nie tu mialo byc :P

    3. trzeba bylo wstawic rower na 15 min do temp. pokojowej zamiast czekac 3 dni :P

    4. eh, nie ogarniam tych internetów :P

  3. Znajomy ma Reverba Stealth to w chłody typu -5st. niemal nie chciał się wysuwać. Osobiście mam Leva 2-letniego-raz się zacinał (okazało się, że smar wewnątrz miał twardawą konsystencję co było słychać przy wsuwaniu sztycy-szumiało jakby o jakiś twardy plastik)-serwis załatwił sprawę. Potem na trzonie sztycy wyskoczyły mi rysy/wżery-pewnie w skutek tego twardawego smaru-tu już były problemy z serwisem bo 7ANNA powiedziała, że skoro pomimo tego sztyca działa normalnie to nie zrobią tego w ramach gwarancji. Ostatecznie sztyca po jakimś jeszcze czasie zrobiła się amortyzowana (zapadała się o ok 15-20mm) i wtedy serwis i wymiana trzonu (bo jest on ponoć elementem tłumika).
    Po tych 3ch akcjach jest ok ale sam często czyszczę ją i smaruję pod nakrętką z uszczelką kurzową. Luz na boki dość mocno wyczuwalny.

    1. Pytanie odnośnie serwisowania Lev’a: żeby ją przesmarować odkręcasz nakrętkę i spuszczasz powietrze czy tylko zapuszczasz z zewnątrz smar/olej? No i czym to smarujesz? Zakupiłem właśnie nowego lev’a stealth 150 i po pierwszej jeździe widzę, że błoto i piasek lecą prosto na sztycę i oblepiają uszczelkę. Póki co, przedmuchałem sprężonym powietrzem i tyle.

  4. Do ElGallo (+ pochodne) i YEP jako minus dodałbym manetkę. Jej nieliniowe a dookólne działanie sprawia problemy z precyzją uruchamiania. Jak trzeba depnąć to potrafi się ześlizgnąć i trzeba za nią gonić.

  5. Akurat na podstawie moich doświadczeń to Reverb najbardziej awaryjny po 4 m-cach użytkowania robi się mocno odczuwalny SAG. Wcześniejsze 2 sztyce Kind shocka i jedna Speca może nie działały idealnie ale działały dużo lepiej przez dłuższy okres czasu niż obecnie Reverb :)

  6. @Marek. Operowales Yepem? Polecam, mi manetka KS nie podchodzi wcale a Yepa jest wygodna i schowana dzieki czemu nie stracisz jej przy glebie oraz pancerze normalnie wygladaja. Kazdy woli co innego…. Akurat minusem KS wg mnie jest manetka takze

    1. Ja swojego ElGallo przerobiłem i wsadziłem mu normalną manetkę od lockupu do RockShoxa i działa git.
      Nie lubię tych działających „gdziekolwiek”

  7. Z manetką Reverba są częste problemy w umiejscowieniu. Zazwyczaj zakłada się lewą manetkę na prawą stronę kierownicy i odwrotnie, tłumacząc to ochroną manetki przed zniszczeniem podczas gleby.Jak ja dałem sobie z tym rady mając osobno hamulec,przerzutkę i myk myka? Dajcie znać jak podlinkować post z swego profilu facebooka, to prześlę.

  8. wojciech bartnicki

    mam 2-go reverba (dostalem razem z moim striv-em) i uważam, że skracanie i odpowietrzanie nie jest w ogóle kłopotliwe (w obu skracałem). Wciskasz tłok strzykawki i puszczasz manetkę a potem ssiesz strzykawką i wciskasz manetkę. Po kilku takich ruchach sprawa załatwiona.
    Dodam, że częst i nawet zdaniem wielu jest mocowanie lewej manetki z prawej strony (i odwrotnie).
    wtedy manetka jest pod kierownicą, co lepiej chroni ją od zniszczenia przy jakiejś glebie.

    1. Zgadza się, to nie jest strasznie trudne, ale jednak kłopotliwe w porównaniu do docięcia linki i pancerza.

      A co do mocowania manetki – przy cenach części zamiennych (podobno kompletna manetka to >400 zł), to jedyne słuszne rozwiązanie i tak też jest na zdjęciu w artykule. Dlatego też napisałem, że manetka jest taka sobie i raczej nadaje się do napędów 1X.

  9. Ja polecam Tmars, uszczelniona, smiga juz rok jak złoto, natomiast wczesniej miałem x fusion hilo i tragedia, nowa po 1 dniu juz sie spierdzieliła i uszczelki do wymiany były.

  10. Faktycznie, myk-myk jest dla mnie dość istotnym wynalazkiem jeżeli chodzi o MTB.
    Miałem dość krótko KS eTen. W większości wypadków te 100mm wystarczy, sporadycznie zdarzały się sytuacje, że przydało by się jeszcze trochę obniżyć siodełko.
    Jeżeli chodzi o awaryjność, to nie było z nią problemów, niestety średnica nie pozwalała jej zamontować w „nowej” ramie.
    Tym sposobem stałem się właścicielem KS Lev DX. Mam ją już półtora roku. Jak na razie była już naprawiana 3 razy, średnio co pół roku zamienia się w sztycę amortyzowaną, odsyłam ją na gwarancji i jest naprawiana.
    Tak, że w moim przypadku awaryjność jest dość wysoka.

  11. Do wad Giant Contact dopisał bym jeszcze słabe jarzmo. Niezależnie od tego jak mocno skręcisz to czasem przy siadaniu można zmienić sobie kąt nachylenia siodła o wartość wprost proporcjonalną do wagi sadzanego zadka. To chyba najczęściej zgłaszany problem z tą sztycą. Pomaga skręcenie mocowania siodła na paście montażowej zwiększającej tarcie.

    1. Dokręcasz kluczem dynamometrycznym 8 Nm ? Mam taką sztycę i jak dokręcałem te 8 Nm to bardzo się zdziwiłem, że dynamo przeskoczyło dopiero po kilku mocnych obrotach. Przy mojej wadze ( 94 kg ) i dokręceniu 8Nm nic się nie przestawia.

  12. Mi Reverb dzielnie służy od 3 lat, raz tylko ostatniej zimy zrobił mi psikusa na trasie, ale po dopompowaniu w domu znów działał. Odesłałem go jednak profilaktycznie do Wicha i Foniki na przegląd i wymianę uszczelek. Polecam ten wyrób. To pisałem ja, Jarząbek.

  13. 4 sezony z Xfusion Hilo 100mm. Taka była w rowerze od nowości. 2 zaplanowane serwisy – wymiana oleju. Sterowanie linką, nie zawiodła mnie ani razu na trasie.
    Prosta konstrukcja.

    1. To wygląda na to, że starsza wersja była dużo bardziej pancerna… Szukając informacji o Hilo SL, nie udało mi się znaleźć praktycznie żadnego pozytywnego komentarza ;)

      1. Mi natomiast starszy model x-fusion hilo nawalil po pierwszym wypadzie w gory.

      2. mam x fusion hilo z zeszłego roku, jak na razie bez problemów.
        nawet w zimie, kiedy damper czy widelec zamarzały ;)

  14. Do wad YEPa moze i mozna zaliczyc serwis poza granica PL ale do zalet w takim wypadku wypadalo by dodac ze serwis jest darmowy :)

    Mialem YEPa jakies 1,5 roku , sprzedalem i kupuje nastepnego a nowy nabywca bedzie sie jeszcze dlugo z mojego starego cieszyc.

    Jak ktos ma fundusze to zdecydowanie polecam.

    1. Jeszcze moge dodac ze kontakt z Andrea (wlasciciel firmy) jest genialny, czesci zamienne nigdy nie sa problemem ( potrzebowalek kiedys po wypadku nowej manetki ) a sam serwis zajal niecaly tydzien.

      1. Aha i jeszcze warto bym dodal ze przerabialem i Reverb’a i Lev’a . Zaden nie wytrzymal roku jazdy.

  15. Uzytkowałem KS dropzone r 100 mm/2013lub14,sprzedałem i nabyłem 125 mm/2015,ta z czarną anodą.W obu na początku był dość ciężko ją schować.Psikałem brunoxem,pomagało.Po jakimś czasie problem ustaje.Jakby wymaga dotarcia się.

  16. Do wad reverba dodałbym śmiesznie małe śrubeczki w jarzmie, co prawda jeszcze u mnie sie trzymaja, moze dlatego ze mało waże, ale szybko zaczyna strzelac i wydawac dziwne odgłosy od przesmarowania.

    1. MALAS – dokręć śruby jarzma z momentem 2,2Nm, tak jak napisali w instrukcji. U mnie momentalnie wszystko ucichło.

  17. Do wad reverba dodał bym jeszcze częsty przypadek ciężkiego zamykania się sztycy. Mam drugi egzemplarz (wymiana na gwarancji na nowy) i jest tan sama sytuacja – po dwóch, trzech miesiącach używania, aby zamknąć sztycę trzeba bardzo, bardzo mocno ją przysiąść. A nie należę do lekkich osobników. Praktycznie niemożliwe jest zamknięcie jej ręką.

    1. Może masz za wysokie ciśnienie? Też mam drugiego Reverba (wcześniej zwykły, teraz Stealth), kilka innych macałem w cudzych rowerach i ugięcie zawsze było lekkie i płynne…

  18. Rewelacyjne zestawienie sztyc. Korzystam z Lev od 2 lat i muszę potwierdzić – jej jakość jest rewelacyjna.

    Co do manetki to polecam bardzo zakupić KS SouthPaw lub przerobić starą manetkę z przedniej przerzutki:
    http://www.vitalmtb.com/videos/features/How-to-Modify-SRAM-Left-Shifters-For-Use-as-Dropper-Post-Switches,27928/Arts-Cyclery,27344

  19. I mała nowość na rynku
    http://www.pinkbike.com/news/first-look-race-face-turbine–easton-haven-dropper-post-2015.html

    ma mieć wszystko czego :)nawet kolorowe manetki

  20. jezdze na KS Lev od marca, pierwsza wymiana calego cartriga zaraz po zamontowaniu (zacinal sie od nowosci), w lipcu sztyca zapadla sie o 35mm – czekam na info od 7anna kiedy beda dostepne zapasowe cartrige ale i tak jestem zadowolony :)

  21. Cóż nie powinienem się wypowiadać, bo mam Reverba od dwóch dni. Byłem za zakupem sztycy KindShock, sugerowałem się właśnie że KS jest na lince i będzie go łatwiej serwisować w razie kłopotów, ostatecznie padło na Reverba. Ale to co zrobił RS to czapki z głów, dokumentacja i filmy instruktarzowe sprawiły że zamontowanie sztycy i jej odpowietrzenie jest tak prosta, że jestem w stanie powiedzieć że jest łatwiejsza od zabawy z linką. Connectamajig to rewelacyjne rozwiązanie, mogłem zamontować przewód wewnątrz ramy bez odkręcania manetki. Kultura pracy sztycy jest super, zobaczymy co będzie po kilku miesiącach.

  22. Dodałbym do tych sztyc nowy produkt Race Face’a, który niebawem będzie dostępny u nas.
    Co do skracania przewodu w Reverbie, to jest to bardzo proste i zajmuje 10 min przy wersji Stealth,a przy normalnej jeszcze krócej. W wersji ze schowanym przewodem jest też szybkozłączka hydrauliczna, która upraszcza do minimum montaż w ramie.

  23. Muszę dodać że minusem Yep jest też mocowanie siodełka – jarzmo. Jest wyjątkowo tandetne jak na sztycę tej klasy, ja już musiałem wymieniać jedną śrubę.

  24. kurcze ciągle mi chodzi po głowie reverb… tylko że sztyce regulowane są jeszcze w powijakach. 4 kumpli ma reverba, 4 różne rowery, style jazdy, waga itp. Cecha wspólna to oczywiście enduro. KAŻDY ma większy lub mniejszy luz na sztycy, każdy na przestrzeni 4 do 6 mieś wysyłał sztycę na naprawę gwarancyjną. WTF?

  25. A może by jeszcze ująć w zestawieniu Vecnum Moveloc? Egzotyczny produkt, ale o niebotycznym skoku niespotykanym u konkurencji

  26. mam już trzeciego! THOMSONA z wymiany gwarancyjnej, pierwszy luzy, drugi luzy, trzeci nakrętka się odkręciła i też luzy, kupiłem klej do gwintów i teraz ok luzów nie ma :)
    Największy plus to działa wszędzie, na mrozie jak linka nie przymarznie to nie ma żadnych problemów.

  27. Przydałoby się nowe zestawienie, pojawiło się trochę egoztyki.
    Kto wie może znajdzie się jakaś perełka :)

    1. A tak w ogóle to przegląd sztyc genialny :)

  28. jazyna ze szczecina

    Już dawno był pisany artykuł, ale… skąd pomysł, że DOSS jest wrażliwy na niskie temperatury? On jest takim prostym(aż chamskim) cepem, że jest bezawaryjny :)

    1. Nie pamiętam, skąd dokładnie ta informacja, ale zestawienie powstawało na bazie opinii użytkowników i testów.

  29. Moje deświadczenia ze szcztycami regulowanymi: Specialized command post blacklite używałem przez 3 lata bez żadnego serwisu I innych czynności działała po 3 latach tak samo jak pierwszego dnia. Brak tłumienia hydraulicznego nie był wadą jedynie może brakowało troche możliwości zablokowania w dowolnej pozycji ale to niewielki minus. Zajebiaszczy sprzęt!

    Giant contact switch – używam od 2 miesięcy wersję 2016 150mm. Działa rewelacyjnie dokładnie tak a nawet lepiej niż niektóre 2x droższe sztyce. Nie wiem jeszcze jak z awaryjnością ale jestem zachwycony. Kosztuje 8 stów I jest lepsza niż reverb!

  30. Mam reverba 120, nie użytkuję go zbyt długo by coś więcej powiedzieć, jednak go rozbierałem, zalewałem i muszę stwierdzić ze to dość proste, nie wiem jak w innych to wygląda, odpowietrzenie reverba nie jest w cale skomplikowane. Nie wymaga też specjalnie finezyjnych kluczy. Ale zaciski do tłoczysk wypada mieć jednak. Ci co się boją odpowietrzania manetki – nie potrzebnie. Fakt, potrzebne są narzędzia ale maja sztycę za 1200zł, można sobie sprawić jakiś mały service kit.

    Mieliśmy też lev’a 150 który popuścił w spodnie :P niemal nowy.

  31. Czy jest sens bym za 600-800zł dociążał mojego HT XC 29′? Na częstych zmianach pochylenia terenu stosuję wysokość stałą „nieco niższą niż tę na podjazdy i na płaskim”

    1. To akurat łatwo samemu sprawdzić – zalicz kilka konkretnych zjazdów na sztycy opuszczonej o te ~12 cm i wyobraź sobie, że możesz tak mieć w każdej chwili, na zawołanie :)

      1. Zaliczyłem. 100% prawda. Zajeb..ty wynalazek. Ale 1500zł nadal nie zapłacę :P

  32. Leszek Rozmiłowski

    Trochę odświeżę temat.
    Czy ktoś z Was miał do czynienia albo cokolwiek słyszał o sztycy XLC SP-T06?
    http://www.xlc-parts.com/
    http://rower.com.pl/xlc-sp-t06-all-mtn-sztyca-teleskopowa-30-9350-mm-czarna-55-90kg-520517

    1. Sorrka moja odpowiedź do Ciebie jest pod wypowiedzią Szymona – bo Michał Lalik nie zadbał o rasowe „User Experience” części dyskusyjnej i mamy nieintuicyjne rozlokowanie [Odpowiedz] :P

  33. Ktoś może ma sztycę RSP Plummet?

    1. Trudno Ci będzie znaleźć opinie o tej marce. W Polsce to jest marka loteryjna jak na razie. Mam ich krótki mostek kuty 3D bo z tego co wiem tylko oni mają krótkie zadarte w górę mostki. Obawiałem się prawdziwość info o masie i sztywność ale nie zawiodłem się. Jest duzo sztywniejszy od Bontragera 90mm, (którego dostałem oryginalnie do Treka – rower za 4,3k) nawet przy znacznie szerszej kierownicy. Cena była ok. Jestem b. zadowolony, a byłem gotów na średnią chińską.

  34. Bardzo przydatny artykuł. Przydałby się jeszcze jeden wymiar – długość sztycy przy max wysunięciu. Przy krótkich rurach podsiodłowych jest to problem – ja swojego KS lev 125 mam wysuniętego na max, a i tak przydałoby się jeszcze z 2cm wyżej.

    1. Jest przecież długość całkowita w tabeli :)

      Przy czym jest to wartość minimalna – niektóre modele są też dostępne w dłuższych wersjach (niezależnie od skoku).

  35. KS Lev integra faktycznie potrafi się czasem zaciąć w dolnej pozycji, ale tylko po okresie postoju, nigdy nie zaciela mi się w trakcie jazdy. Zresztą wystarczy puknać ja udem lub ręką i leci w górę.
    Eten R z kablem na wierzchu jak zbierze błoto pod siodło, to oni wypada do mechanizmu zwalniajeco i sztyca nie reaguje na żadne polecenia. Pomaga jedynie zdjęcie siodła i wyplukanie błota z wnętrza sztycy.

  36. Niestety problem z sagiem (w moim wypadku ok 1,5 cm)w reverbie się potwierdza. 4-5 m-cy użytkowania i serwis obowiązkowy. Aby chociaż w małym stopniu temu zapobiec, nie podnoś ani nie wieszaj roweru za siodełko gdy masz tę sztycę. Faktem jest natomiast, że gdy oddałem swoją do serwisu i przez tydzień jeździłem na sztywnej, fun z jazdy spadł o jakieś 20%. :)

  37. YEP działa super (również na mrozie), ale mam wrażenie, że problemy z anodą nie są sporadyczne. Anoda wyciera się pod „nakrętką”, więc nie widać tego na pierwszy rzut oka. Wycieranie wynika zapewne z faktu, że największe obciążenie jest w pozycji całkiem wysuniętej i u mnie wyciera się jedynie „z tyłu”. Producent twierdzi, że to nic nie szkodzi … Trudno wyczuć, raczej nikt nie stosuje gołego alu na ślizgi, co innego stal (patrz tulejki montażowe).

  38. czesc wszystkim,

    Moze ja jestem pierwszym, ktory zdemontowal reverba, ale po 5 miesiacach doszedlem do wnioska, ze mi jest az tak niepotrzebny. Moje jazdy to godzina lub dwi w gore, potem 10-15 min zjazd i potem mam rowno do domu. Lub pol dnia na wyciagu, gdzie caly czas sie jezdzi w dol tylko. Fakt tez, ze reverb dodaje jakies 400gr do masy roweru, co szczegolnie na dlugich podjazdach (2+ godzniny) mnie baaardzo wkurwialo.
    Tak ze po 5 miesiacach go sprzedalem i zalozylem dobrom starom sztyce carbonowom.
    Podsumowanie:
    reverb+sodelko = 800gr
    sztyca carbonowa+siodelko = 380gr :)

    Reverb ma sens dla kogos, kto jezdzi w bardziej jagodnym terenie lub go nie obchodzom 400gr martwej masy dolozonej do roweru. Ceny nie bede komentowal tutaj.

  39. Do zalet sztycy Gianta dodałbym banalny serwis ( tzn kartridż jest nierozbieralny ale wymienia się go w całości i kosztuje mniej niż manetka do reverba ) ale samo rozebranie i przesmarowanie to kwestia 3 imbusów i smaru.

  40. jeździł z was ktoś z vyronem? chodzi ten produkt za mną, zwłaszcza że jest niezła oferta na bike-discount.de:)

  41. Swoją sztycę wypuścił niedawno zespół JGB2. Jest koszmarnie droga i koszmarnie lekka. Skok chyba 5cm, ale na maratony w zasadzie więcej nie trzeba.

  42. Hello, jestem po rewolucji rowerowej i sztycowej poprzednią sztyce REVERBA ktora pracowała w Nomad’zie, zamieniłem na BIKEYOKE REVIVE która pracuje w Spindrif’cie. Gorąco polecam ten model sztycy, rewelacyjna praca w każdych warunkach, prosta obsługa o odpowietrzaniu nie wspomnę. Dodam że jestem bardzo wymagającym klientem i nie posiadam udziałów w firmie BIKEYOKE :). Myślę że z pierwszej piątki biorąc pod uwagę cena+jakość to najlepsze rozwiązanie.

    1. Michał, dzięki za opinię! Też myślę, że jak ktoś może sobie pozwolić na model za >1000 zł, to BikeYoke jest najbardziej opłacalny.

  43. Kupiłem używanego Reverba 125mm, który miał sag ok 25mm ( o czym kupując wiedziałem). Zaniosłem do lokalnego serwisu w celu odpowietrzenia. Owszem sztyca została odpowietrzona (nie zapadała się już), ale równocześnie nie chowała się do końca (przez co skok skrócił się o 25mm). Poszedłem znów do tego serwisu i zostawiłem do „oględzin”. Wnioski serwisu: „Nie da się zlikwidować 25mm sagu bez utraty 25mm skoku sztycy”. Więc wybierając dowolnych z tych wariantów skok sztycy i tak będzie 100mm zamiast 125mm. Czy aby na pewno serwisanci mają rację? Miał ktoś podobne doświadczenie z tą sztycą?

    1. Należałoby zadać im pytanie: „dlaczego się nie da?”. Może problemem jest jakieś dziwne uszkodzenie wnętrzności, ale na 99% po prostu pierwszy raz widzą taki sprzęt i nie ogarniają…

      Najlepiej wysłać do fachowców, jak Wichu Workshop czy Spider Suspensions – zrobią na bank.

      1. Tak, to było ich pierwsze doświadczenie z Reverbem. Wiem, że zamawiali klucze Rock Shoxa do tłumika wewnętrznego,ale nie wiele to pomogło. Faktycznie lepiej będzie wysłać do fachowców z doświadczeniem.

        1. Mam tylko nadzieję, że nie wzięli za to pieniędzy ;)

  44. Mateusz Piechaczek

    Mam pytanie odnośnie sztycy Tranzx o który konkretnie model chodziło?
    bo w katalogu jest ich z 12 :D

    1. Katalog katalogiem, a oferta sklepów swoje ;)

      Ja bym wybrał YSP12L: https://www.bike-discount.de/en/buy/tranzx-remote-seatpost-ysp12l-internal-609674/wg_id-369

      Z katalogu ciekawie wyglądają też YSP07 i YSP15.

  45. Cześć
    Mam sztycę YEP UPTIMIZER 155 skoku, zamontowana do kony honzo ~ jest wsunięta na max w ramę ale i tak jest minimalnie zbyt długa ~ jest jakiś panent żeby ją na stałe obmnizyć o 1~2 cm ?

    1. Niestety nie wiem. Najlepiej napisz do Spider Suspensions, którzy są autoryzowanym serwisem na Polskę.

Dodaj komentarz do tekstu Sztyce regulowane

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Test: Hamulce Magura MT7

Sprzęt, Testy / 

Rzut oka na oczo…bijno żółte wstawki od razu daje do zrozumienia, że Magura MT7 ma nawiązywać do czasów, kiedy król siły hamowania był tylko jeden: Gustav M. Czy topowy zjazdowy model niemieckiego producenta jest godnym spadkobiercą legendy?

Magura MT7 - test hamulców

Hamulce otrzymałem do testu w ramach współpracy ze sklepem Centrumrowerowe.pl


Budowa i pierwsze wrażenia

Magura MT7 - review

Głównym wyróżnikiem hamulców Magury jest korpus klamki Carbotecture SL. Czyli mówiąc po ludzku, wykonany z wtryskiwanego tworzywa sztucznego wzmocnionego ciętym włóknem węglowym.

Magura MT7 - test hamulców

Hm, czy to na pewno było „po ludzku”…? Niektórzy upraszczają, że korpus jest plastikowy, ale równie dobrze można powiedzieć, że ramy Santa Cruza są plastikowe.

Magura MT7 - test hamulców

Efektem zastosowania kompozytowej klamki jest jej bardzo niska masa, wyższa odporność na pęknięcia i idealne spasowanie elementów – Magura daje 5 lat gwarancji na szczelność układu (dla pierwszego właściciela).

Magura MT7 - test hamulców

Z kolei zaskakującym efektem ubocznym są śruby, którymi przykręca się klamkę do kierownicy. Bardziej przypominają wkręty do płyt gipsowych. Są przy tym zaprojektowane tak, żeby zerwać się przy zbyt mocnym dokręceniu – zanim uszkodzi się carbonowy gwint w klamce. To mogli wymyśleć tylko Niemcy.

Magura MT7 - test hamulców

Warto więc dokręcać klamki bardzo delikatnie – tak, żeby dało się je obrócić przy lekkim szarpnięciu ręką. Zresztą warto to robić w każdym hamulcu: znacznie zmniejsza to to ryzyko złamania dźwigni przy glebie.

Magura MT7 - test hamulców

Obejmy pozwalające na montaż manetki na wspólnej obejmie niestety trzeba dokupić osobno – Magura ma w ofercie adaptery dla Shimano i SRAM-a. Wariant ghetto: podobno pasują starsze Matchmakery z hamulców Avida.

Magura MT7 - review

Klamki są symetryczne – kupuje się uniwersalny hamulec, który można założyć z lewej lub prawej strony kierownicy. Wymaga to skrócenia kilometrowego przewodu i obrócenia pokrętła placebo regulacji punktu hamowania. Regulacja… niewiele daje. Podobnie jak w hamulcach Shimano, odpowiada głównie za efekt psychologiczny.

Magura MT7 - test hamulców

Druga regulacja odpowiada za odległość aluminiowej dźwigni od kierownicy. Nie wymaga ona narzędzi, ale jej zakres nie każdemu przypasuje. Jest wprawdzie szeroki, ale dopasowany raczej do osób o średnich/dużych dłoniach.

Magura MT7 - test hamulców

Ja noszę rękawiczki w rozmiarze S i nie byłem w stanie ustawić dźwigni tak blisko kierownicy, jak bym chciał (czyli bardzo blisko).

Magura MT7 - test hamulców

Nieco cierpliwości wymaga regulacja zacisku. 4 tłoczki popychające 4 oddzielne klocki trzeba ustawić bardzo precyzyjnie, bo odległość okładzin od tarczy jest niewielka. Lekko skrzywiona tarcza oznacza ocieranie.

Magura MT7 - test hamulców

Zastosowanie oddzielnych klocków poprawiło „przewiewność” zacisku oraz umożliwiło dozbrojenie aluminiowego zacisku w centralną poprzeczkę, dodatkowo usztywniającą jednoczęściową kutą konstrukcję.

Magura MT7 - test hamulców

Co ciekawe, klocki na swoim miejscu trzymają… magnesy. Nie ma tu sprężynki, którą zgubisz na szlaku, albo wkręcisz w tarcze po wytarciu okładzin.

Magura MT7 - test hamulców

Wadą nieco bardziej „egzotycznych” marek jest gorsza dostępność klocków. Potwierdziła to wizyta w lokalnym sklepie – wolałbym nie szukać zamienników w przeddzień wakacyjnego wyjazdu. Również ich odpowietrzanie nie należy do najłatwiejszych, chyba że zna się sprytny sposób.

Magura MT7 - test hamulców

Pisząc o dodatkach, trzeba wspomnieć o możliwości personalizacji – kultowo-żółte dekielki tłoczków do tylko atrapy, które można szybko wymienić na lepiej pasujące do kolorystyki roweru.

Magura MT7 - review

To samo dotyczy grafiki na klamkach (lub wymiany całej dźwigni na nowy, w pełni regulowany model HC3). #pimpmybike. Wszystkie te akcesoria można zamówić w sklepie CentrumRowerowe.pl, który udostępnił mi hamulce do testu.

Magura MT7 - test hamulców

Hamulce testowałem z tarczami Magura Storm HC (203/180 mm). Zależnie od rozmiaru, są one o ok. 20-40 g lżejsze od odpowiedników SRAM-a, przy grubości 2,0 mm i podobnej sztywności.

Magura MT7 - test hamulców

Dodatkowe oszczędności wagowe można osiągnąć montując mniejszy rozmiar niż zwykle – pozwala na to potężna moc i dobre odprowadzanie ciepła przez zacisk. A jak już przy tym jesteśmy…


Na szlaku

Porównanie hamulców do kotwicy wprawdzie pochodzi prosto z poradnika dla początkujących blogerów rowerowych, ale co ja poradzę, jak właśnie takie odczucia towarzyszą pierwszemu naciśnięciu klamek MT7? I to przed dotarciem! Potem jest już tylko lepiej – dostępna moc jest na poziomie takich modeli, jak Shimano Saint, i czyni z tego modelu godnego następcę wspomnianego we wstępie Gustava.

Tu muszę zaznaczyć, że w pełnym rynsztunku ważę zaledwie 70-75 kg, więc zakładanie tak brutalnego hamulca może się wydawać bez sensu. Tak też uważałem po doświadczeniach ze starszymi Saintami, które trudno mi było opanować. Owszem, siły hamowania było zawsze pod dostatkiem, ale ograniczeniem była trakcja. Od tego czasu od bezwzględnej mocy, bardziej cenię łatwość jej wyczucia i precyzyjnego dozowania.

Magura MT7 - review

Niemal mityczny termin „modulacja”, często jest mylnie kojarzony ze słabszym hamowaniem lub gumowatą klamką. Co prawda dźwignie Magury nie są wybitnie „twarde” (jeśli lubisz wyraźnie wyczuwalny moment „uderzenia” klocków w tarczę, możesz być rozczarowany – to do Was, miłośnicy Shimano), ale nie ma to tutaj żadnego związku z gumowatością. Jest to po prostu stosunkowo długi użyteczny skok dźwigni pozwalający na precyzyjne dozowanie siły hamowania.

Poczułem to zwłaszcza na ściankach zawodów w Srebrnej Górze – na stromych, sypkich i miejscami mokrych nawierzchniach, nie miałem żadnych problemów z efektywnym hamowaniem bez przekraczania granicy przyczepności. Z Minionem SS na tylnym kole!

Ogromna moc MT7 nie powoduje więc efektów ubocznych na szlaku. Przypomina to trochę jazdę samochodem ze sporym zapasem koni pod maską – całe stado wykorzystasz bardzo rzadko, ale spokojna jazda i tak będzie przyjemniejsza, niż w 30-konnym czinkłaczento. W przypadku hamulców Magury, przekłada się to na bardzo niewielką siłę potrzebną do obsługi klamek. Szkoda, że zakres regulacji nie pozwala na ustawienie ich bliżej kierownicy, co jeszcze bardziej odciążyłoby przedramiona na długich zjazdach.

Ogromna moc MT7 nie powoduje efektów ubocznych na szlaku.

Na zakończenie wspomnę jeszcze o tym, że na fabrycznych okładzinach, Magura MT7 jest bardzo cichym hamulcem – nawet na mokro, nic nie piszczy i nie trąbi. Kiedy już udało się je odpowietrzyć, nie miałem też żadnych innych problemów – pod tym względem widać, że od czasów Gustava, sporo się zmieniło… Na lepsze!

Magura MT7 - review


Magura MT7 kontra reszta świata

Początkowo planowałem trochę bardziej rozpisać się na temat sensowności upgrade’u do MT7, jeśli masz w rowerze jeden z popularnych modeli OEM – czyli SRAM-y Guide lub Shimano SLX/XT.

Po pierwszej przejażdżce wiedziałem, że to nie ma sensu – jeśli potrzebujesz dodatkowej mocy, wybór jest oczywisty! Potwierdzają to pomiary – nawet tańszy model MT5 zapewnia moment hamujący o ponad 20% wyższy od Deore XT i aż o 30% od najlepszych Guide’ów.

MT7 należy więc porównywać z takimi hamulcami, jak:

  • Shimano Saint BR-M820 – ok. 750 zł;
  • Hope Tech 3 E4 – 999 zł;
  • SRAM Code RSC – ok. 1130 zł (270 euro – jeszcze niedostępne w Polsce).

Shimano Saint BR-M820 vs Hope Tech 3 E4 vs SRAM Code RSC

Cenowo Magura MT7 wypada gdzieś pomiędzy swoimi głównymi konkurentami (976 zł). Dopiero przy porównaniu masy robi się ciekawie: kompletny hamulec MT7 waży mniej więcej tyle, co… sam zacisk u innych producentów (355 g z tarczą 160 mm)! Jak widać, „plastikowa” klamka i lekkie tarcze robią robotę.

Pomimo tego, głównym konkurentem na polskim rynku będzie oczywiście Saint, który cenowo wypada dokładnie pomiędzy MT5 i MT7. Według pomiarów, jest o ok. 5% mocniejszy od tańszej Magury, czyli prawdopodobnie ciut poniżej MT7. Dużo większą różnicę stanowi wspomniany już „feeling” klamki – Shimano słynie z twardego, zero-jedynkowego działania. Kiedy klocki chwycą tarczę, dalszy skok dźwigni jest niemal zerowy, a za modulację odpowiada siła nacisku palca. W Magurze klamka jest bardziej „miękka”, a siłę dozuje się jej skokiem – bardziej przypomina to hamulce w samochodzie. Które rozwiązanie jest lepsze? Nie wiem, na pewno każde znajdzie swoich zwolenników.


Magura MT7 – werdykt

Magura MT7 to hamulce niepozbawione paru wad, z których największą są nieprzemyślane regulacje klamki. Jeśli jednak masz duże dłonie lub… cały jesteś duży (i ciężki) i potrzebujesz bezkompromisowej kotwicy do enduro i zabaw w bikeparkach – potężna moc i łatwość jej kontrolowania (a to wszystko przy niskiej masie) są warte wysokiej ceny. Pod tym względem, MT7 ma niewielu konkurentów.

Magura MT7 - review

Paradoksalnie najgroźniejszym z nich jest… Magura MT5, czyli tańszy model, oferujący podobną jakość hamowania za połowę ceny (patrz: ramka poniżej).


Walety:

  • ogromny zapas mocy;
  • bardzo precyzyjne dozowanie;
  • niska masa;
  • jakość wykonania i „bling factor”.

Zady:

  • brak możliwości ustawienia klamki blisko kierownicy.


Cena hamulca Magura MT7: 976 zł za komplet na jedno koło (bez tarczy)
Cena tarczy Storm HC: 129 zł (dostępne rozmiary 140 / 160 / 180 / 203 mm)
Masa: ok. 260 g (bez tarczy) / 355 g (z tarczą 160 mm)
Strona producenta: http://www.magura.com/en/components/bike/gravityseries/productdetailpage/?p=1522

Sklep:


Bonus: Magura MT7 czy MT5?

Magura pokazała jednocześnie modele MT7 i MT5 – ten drugi jest po prostu tym, czym Shimano Zee jest dla Sainta, czyli tańszą wersją dla osób niepotrzebujących topowego wykończenia i dodatkowych regulacji. Czym konkretnie się różni?

  • regulacja odległości klamki od kierownicy za pomocą klucza (Torx T25) zamiast pokrętłem – podobno w nieco większym zakresie, czego jednak nie miałem jak sprawdzić;
  • brak regulacji punktu hamowania („bite point”, który i tak nie działa);
  • organiczne okładziny na pojedynczej płytce (zamiast 2 oddzielnych klocków – obie wersje są jednak kompatybilne, więc można je z czasem wymienić na takie same, jak w MT7);
  • klamka z nieco cięższego kompozytu (Carbotecture zamiast Carbotecture SL) – masa wyższa o 25 g;
  • dwukrotnie niższa cena (494 zł vs 976 zł).

Magura twierdzi też, że przełożenie dźwigni jest nieco inne, przez co moc MT5 jest niższa. Ale jak wykazują niemieckie testy laboratoryjne, i tak jest ona na poziomie najmocniejszych hamulców konkurencji, więc jeśli nie ważysz 150 kg, nie przejmowałbym się tym.

Magura MT5

Magura MT7

Który kupić? Jeśli chcesz najlepsze z najlepszych, MT7 zapewni Twojemu rowerowi odpowiedni #blingbling. Jeśli jednak potrzebujesz po prostu bardzo mocnego hebla ze świetną modulacją, zakup MT5 wydaje się sensowniejszy.

Zobacz hamulec Magura MT5 w sklepie CentrumRowerowe.pl

 


Zobacz też inne niedawno opublikowane testy:

 

  1. oprócz wersji klamki hc3, która jest k…sko droga można też kupić wersję hc2 – jest na jeden palec i mocniej podgięta niż oemowa.
    http://www.pure-bike.co.uk/images/products/800×600/171030.jpg

  2. na bike24.de cena 29.90 ojrów za sztukę

    1. Dzięki, też niezła opcja :)

  3. Na początku sezonu miałem dylemat czy kupić mt5, zee czy nowe XT. Postawiłem na XT nie mając wielkiego doświadczenia z wyższymi modelami hamulców. Wcześniej jeździłem tylko na avidach db1. Przekonała mnie cena i dostępność klocków oraz prostota serwisowania, hamulce spisują się świetnie. Myslisz że popełniłem błąd ignorując Magury? Pozdrawiam

    1. XT to pewniaki, jeśli spisują się świetnie, to nie ma co narzekać :) MT5/MT7 to trochę inna półka – jak dojdziesz do wniosku, że XT są za słabe, wrócisz do tematu, już nie ignorując Magury :)

    2. Ja bym brał Magury. Miałem kiedyś http://www.retrobike.co.uk/forum/download/file.php?id=111133
      Hamulce nie do zdarcia. Moje następne też będą Magury. Pozdrawiam

      1. No niestety, trytytka zaciągnięta-hamują mnie XT. Ale mimo sporej masy (90kg w pełnym rynsztunku a i rower do najlżejszych nie należy) nie brakuje mi siły hamowania na tarczach 180/180.

  4. Siema.

    Porównałeś cenowo do Hope Tech 3 E4 ale nie wspomniałeś że na rynku sa lżejsze kotwice niż te piekne Magurki.
    A mianowicie Hope Race E4 – 230g czterotłoczkowy zacisk + klamka !
    Kotwice są to na pewno, tak samo mocne jak Hope V2 (na V4 nie śmigałem) tylko że nie jestem pewien czy wylajtowana klamka Race oferuje wystarczjąca modulację przy tej mocy, dowiem się niebawem jak założe nowe klocki i przywykłem troche. Czekam na klocki bo kupiłem używane komplet tych hebelków.
    No i koło 2 z tarczami 203/183 przy tych hamulcach oferuje mocy aż za dużo i w tym temacie może pomożesz : myślisz że założenie mniejszych tarczy zwiększy modulacje/wyczucie hamulca ?

    1. Mniejsza tarcza bardziej zmniejsza moc, niż zwiększa wyczucie… Modulacja bardziej bierze się z klamki – zarówno jej konstrukcji, jak i ustawienia (może nad tym najpierw popracuj?).

      1. klamka nie ogarnia niestety ;)

  5. W Alpach to ma sens, w Polsce to przerost formy nad treścią. Coś jak jeżdżenie rajdówką rano po bułki. Można, tylko po co.

    1. Bardziej jak np. Focusem ST, niż rajdówką ;)

      Czy ma to sens, to zależy kto/gdzie/jak jeździ. W momencie, jak ta dodatkowa moc nie wiąże się z trudnością wyczucia czy większą masą, to czemu nie? Nie trzeba będzie zmieniać hamulców przed wypadem w Alpu ;)

  6. Mt4, xt czy slx-y? Muszę na cos zmienić te Level-e w Primalu. :)

  7. I jeszcze jedno spostrzeżenie – na zdjęciach masz tarcze HC (czyli HardCore :) ) SL-ki są frezowane na całym obwodzie, więc . Co do regulacji punktu hamowania potwierdzam – nie dość, że ciężko się tym kręci, to efektu nie czuję. Za to w moich starych Elixirach (proszę nie pluć ;) – lepiej mi hamowały niż SLX m675) R SL (czy jakoś tak) regulacja ta dawała kolosalną zmianę.

    1. Dzięki za zwrócenie uwagi na błędny opis tarcz! Poprawione :)

  8. Zestawienie Hope E4 tech3 z tymi magurkami to zbrodnia :)
    O ile można mówić o fajnej modulacji hope’a to mocy mają niczym wspomniane czinkłaczento

    Dla tych którym nie podchodzi klamka magury można zrobić frankensteina.
    Zacisk MT5 – klamka XTR Trail
    Moc zostaję piekielna, tracimy trochę modulacji, ale nadal jest jej sporo więcej niż w saincie no i cieszymy się wszelakimi regulacjami przy nadal akceptowalnej wadzę

    1. Hope’y w pomiarach wypadły całkiem nieźle (choć faktycznie słabiej od Magury):
      http://ebike-mtb.com/en/group-test-e-mtb-disc-brakes/2/

      A pomysł na frankensteina dość ciekawy ;)

      1. Faktycznie w testach wypadają całkiem nieźle, jednak życie tego nie potwierdza :)

  9. mam MT5 i jeździłem rowerem z zamontowanymi MT7 – nie ma żadnej ale to żadnej różnicy w działaniu hamulców. jedyna różnica to 25g. Wcześniej posiadałem XT i nie ma porównania, zdecydowanie wybrałbym magury. Czy warto wymienić z shimano na MT5/7? Jeśli masz dużo forsy to tak a jeśli oszczędzasz na szpejach to nie.
    W zagranicznych sklepach można wyszukać okazje cenowe na MT5. Ja kupiłem komplet za 600 PLN z UK z tarczami.

  10. SLX 666 z wymienionym zaciskiem z przodu na Zee 635 – kosmos.

  11. Magura robi klamki radialnie, co ma zastosowanie częste w sporcie motorowym. Dlatego jest taka modulacja i siła. Chodzi o to ,że ruch klamki idzie w tym samym kierunku co tłoczek, zauważcie jak jest np w Shimano tłoczek porusza się bardziej wzdłuż klamki. To samo z zaciskami, które są zamontowane bezpośrednio i siła hamowania nie skręca zacisku jak ma to miejsce gdy śruby idą z boku do ramy czy widelca. Zastanawiam się dlaczego inni producenci nie robią z klamką tak jak Magura?

  12. na moim pierwszym fullu XC mialem fabrycznie zalozone altusy M355, ktore to kumpel najtrafniej opisal slowem „spowalniacze”. Wtedy to tez, przed upgrade´em, testowalem Magury MT5 – nie zachwycily mnie niestety…. dlaczego? Po prostu zaraz po nich dorwalem sie do Saint´ow! Na ten sezon przyszedl nowy rower ktory mial fabrycznie Guide RSC i znow zaczely sie dylemyty – po cholerke sprzedalem me Sainty ?!?! Po wymianie tarcz i klockow jest lepiej ale to Sainty wciaz wyznaczaja mi cel do osiagniecia. Ostatnio na targach mialem okazje pogadac z ludzmi od SRAM i „ponoc” Code RSC mod. 2018 bedzie tym o czym mysle….. No tak, kolejny upgrade, kolejne 400jurkow i niepewny efekt. Zatem nauczylem sie ze polsrodki nie prowadza do celu i tylko powyzszaja koszt docelowej modyfikacji. A moj poblem w tym, ze waze 40kg – ZA DUZO!! i aby mnie zatrzymac potrzebuje naprawde skutecznych hamulcow ;-)

  13. Może by tak zrobić porównanie popularnych xt z różnymi tarczami: Ice tech i zwykłymi oraz przy wykorzystaniu klocków z radiatorami i bez. Jaka jest faktyczna różnica siły hamowania a może tylko zestawy ice tech z radiatorami później się przegrzewają ?

    1. Pomyśl ile ciepła może się wydzielać podczas hamowania i teraz porównaj to z wielkością tych radiatorów i tej warstewki aluminium. Typowy przypadek, gdzie coś jest niby lepsze, ale o 0,01% i do tego w idealnych laboratoryjnych warunkach. Osobiście między klockami z radiatorami i bez nie czuję żadnej różnicy. I jednych i drugich używam Shimano do zacisków xt m785. Tarcza z aluminium będzie lżejsza i tyle i przy okazji mniej trwała. Już prędzej coś dadzą te dodatkowe radiatory w tarczach, ale też nie spodziewałbym się spektakularnej poprawy.
      Gdzieś wyżej padła też sprawa wielkości tarcz. Zdaje się Uzurpator kiedyś wyliczał, że nie są to duże przyrosty mocy, bardziej kwestia podejścia że np. w zjeździe jest to nie do pogardzenia nawet jak to tylko nieco lepiej, a w XC praktycznie bez znaczenia, gdzieś po środku oczywiście wiele innych kombinacji. Oczywiście większość woli mieć większe tarcze i zawsze powie że to tyyyyle mózg daje. Tak samo jak większość ścigantów zawsze będzie wolała lżejsze koła i papierowe opony nawet jak żadne ich wyniki tego nie potwierdzają ;)

  14. „Wariant ghetto: podobno pasują starsze Matchmakery z hamulców Avida” – potwierdzam, rozstaw śrub i spasowanie ze starymi obejmami Matchmakerów są idealne.

    Jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę zanim ktoś zabierze się za pierwsze odpowietrzanie – plastikowa śruba wkręcana w klamkę. Za żadne skarby nie przykręcać tego ustrojstwa czymś cięższym niż końcówka torx’a trzymana dwoma palcami (moment obrotowy to 0,5Nm)! A kupienie oryginału do najtańszych nie należy.

  15. Miałem te hamulce w zeszłym roku. Zakupiłem je ja upgrade do mojego kozła – YT Capra CF Pro, jako że jestem ciężki, ponad 90kg, potrzebowałem czegoś, co miało zastąpić Guidy RSC, które nie radziły sobie z moją wagą i terenem po którym się poruszam – północna Szkocja. Wytrzymałem z nimi 2 tygodnie. Design jest niesamowity i hamulce robią wrażenie. Niestety, w tym czasie odpowietrzalem je średnio co dwa dni. Myślałem że to przez moją niewiedzę (pewnie też, choć mam kilkinastoletni staż w branży), ale wylądowały również w zaprzyjaźnionym serwisie i to samo – klamki jak gąbka!!! Zamieniłem je na Sainty z tarczami 203 mm na których jeżdżę do dziś. Saint to brutalna siła, która jest w stanie zatrzymać chyba nawet pociąg i to w każdych warunkach. Wyratowały mnie z niejednej opresji. To moje personalne odczucia, jestem jednak pewien, że Magura może być alternatywą, wymaga jednak wiedzy i umiejętności dobrego odpowietrzenia i ustawienia.

  16. A co w kwestii wyboru do roweru Trail jeśli chodzi o 4 tłoczki: MT5 czy Zee?

    1. MT5 ma się do Zee tak samo, jak MT7 do Sainta.

      Czyli jeśli wolisz brutalną moc, twardą klamkę i zero-jedynkowe działanie, bierz Shimano.

      Jeśli zależy Ci na dobrej modulacji/kontroli i nie masz bardzo małych dłoni, bierz Magurę.

Dodaj komentarz do tekstu Test: Hamulce Magura MT7

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Finale Ligure, Włochy

Miejsca, Przygoda / 

„Ędurnio na wakacjach”, czyli przewodnik po Lago di Garda, który przygotowaliśmy razem z Markiem z PM Bike Experts (Trasy Enduro Srebrna Góra) bardzo Wam się spodobał! Oto druga część, również ze słonecznej Italii. A konkretnie miejsca, które ostatnio stało się endurowym odpowiednikiem Szarm el-Szejk, czyli do którego w lutym i marcu jadą WSZYSCY, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie, zazdrośnie przewijając facebookową ścianę. Mowa oczywiście o Finale Ligure.

Finale Ligure - enduro

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Mały disclaimer: ja w Finale niestety jeszcze nie byłem, więc w dzisiejszym wpisie wyjątkowo oddaję głos fachowcom! ;)

Wyprawa

Święta minęły już jakiś czas temu, a nadmiar słoniny zaczął się odkładać w nadmiarze na boczkach. Zima jednak nie odpuszczała. Fatbike był wprawdzie jakąś alternatywą dla siedzenia w domu i nadmiernego objadania, ale po pierwszej próbie stwierdziłem, że jestem jednak ciepłolubny i poczekam na prawdziwą wiosnę. Dni dłużyły się i zdawało się, że nie ma dla mnie ratunku.

Aż tu nagle kumpel Mateo pisze w twarzoksiążce, że jedzie do Finale Ligure i że zaprasza na wyprawę. Dla mnie bomba, nie jestem fanem zorganizowanych wczasów, ani wycieczek z przewodnikiem typu „7 stolic w 3 dni”. Termin: marzec. Idealnie, tam powinna być już prawdziwa wiosna!

Finale Ligure

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Transport i kimanko

Nocleg zarezerwowaliśmy przez internet: na 6 nocy dla 8 osób kosztował 2800 zł (czyli ok. 60 zł za noc na osobę). Spaliśmy w Noli – to miejscowość oddalona o ok. 10 km od Finale, ale i nad nią nie brakuje tras do śmigania.

Dojazd ze Srebrnej Góry to około 1340 km. Jak ktoś czuje moc, można to wziąć „na strzała”, ale spokojnie można się przespać pod Monachium za niewielkie pieniądze. Część ekipy wybrała pierwszą opcję, my drugą – obie skutecznie doprowadziły nas do celu.

Pogoda na miejscu? Ideał! 16 stopni, trochę chmur – do jeżdżenia, bajka.

Haratanie

Pierwszego dnia, razem z ekipą dwóch Tomków i Mateo, objechaliśmy trasę z zawodów cross-country 24H of Finale, a do miasteczka zjechaliśmy (z duszą na ramieniu) znanym z Enduro World Series DH Menem… i poczuliśmy przedsmak tego, co miało nas czekać.

Dzień następny: bike shuttle. Wynajęliśmy busa z opcją „guide” za 55 euro od głowy. Trochę drogo, ale była nas tylko czwórka – przy pięciu osobach to już „tylko” 45 euro.

Zaczęliśmy od Bazy NATO. Pierwsze dwa zjazdy przypominały trochę moje traski w Srebrnej Górze, aczkolwiek były… bardziej zaskakujące. Włosi najwyraźniej mają inną filozofię tworzenia śladu: częste zwroty, nagłe uskoki i lądowania na płaskie są tu standardem.

Jeśli nie starczy Ci prędkości, skończysz na plecach – jak żuczek

Potem przyszedł czas na Rollercoastera. Po 8-minutowym podjeździe, zaczęła się jazda – całkiem szybka, z dużymi kamiennymi uskokami. Zupełnie nie pasowało to do nazwy, ale po jakimś czasie sytuacja się zmieniła: zaczęła się seria wąwozów, która woziła nas góra-dół, prawo-lewo, jak prawdziwa kolejka górska. Mega fun i kawał dobrej jazdy! Uwaga, niektóre wąwoziki mają tak strome podjazdy, że gdy nie starczy Ci prędkości, na pewno skończysz na plecach jak żuczek :-)

Finale Ligure - trasa enduro MTB

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Po tym zjeździe nasz przewodnik chyba uznał, że już jesteśmy rozgrzani i czas nam pokazać prawdziwe oblicze Finale. On to nazywał „litel floł, litel roki”. W dowolnym tłumaczeniu, ten „floł” to mega ciasne zakręty o 180 stopni, poprzedzone często dropami i skalne ścianki tak strome, że tylna opona często szurała mnie po tyłku. Generalnie było fajnie, choć statystyka była pół na pół: dwóch z ekipy czasem leżało, dwóch nie. Za to straty w sprzęcie mieli wszyscy…


Res(e)t

Nie samym jeżdżeniem człowiek żyje, więc kolejnego dnia zrobiliśmy przerwę na odpoczynek. Możliwości jest w pobliżu kilka: San Remo, Genua, ale tym razem wybór padł na Monako.

Jeżeli chcecie zobaczyć maksimum przepychu upchnięte na niecałych 3 km kwadratowych skalistego wybrzeża, to tylko tam! Poza pięcioma salonami super bryk przy alei Princesse Grace (najdroższej ulicy świata), można też trafić na uroczy ogród japoński czy ciekawe muzeum oceanograficzne, z którego dachu roztacza się piękna panorama na całe księstwo. W porcie cała masa jachtów, choć mi niektóre bardziej przypominały wielkością Titanica, niż typowy jacht.

Dla tych, którzy mają dość jeżdżenia autem (do Monako jest 1,5 godz. jazdy), zostaje spacerek po Finale – a tam promenada, lodziarnie, knajpki i pizzerie. Co kto woli, do wyboru do koloru.


Haratania ciąg dalszy!

Kolejny dzień znowu zadzwoniliśmy do chłopaków z Finale Bikers i poprosiliśmy o 7 godzin rąbanki wraz z lokalnym „gajdem”. Tego dnia zaliczyliśmy 10 linii, klasycznie: „litel floł, litel roki”.

Tym razem kupiliśmy jednak mapę, żeby choć trochę zakumać, co już jechaliśmy, a czego jeszcze nie. Mapa – typowo włoska profeska. Na okładce info super hiper 71 tras. Otwieramy, a w środku tras… 97 :-) W sumie przez 20 lat chłopaki wydłubali około 140 kilometrów ścieżek. Szacun wielki! Jakkolwiek by się człowiek nie sprężał, w tydzień wszystkich nie objedzie.

To chyba największa zaleta Finale: można tu wracać wiele razy, co z pewnością uczynimy!

Finale Ligure - trasa enduro MTB

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts


Podsumowanie

Radzisz sobie na trasach w Srebrnej Górze, a chciałbyś doszkolić skilla? Kupuj dobre ochraniacze, fullfejsa, platformy, i jedź koniecznie! Jeżeli jednak półmetrowe dropiki to przeszkody, które wolisz objeżdżać, lepiej odwiedź single w Saksonii lub Słowenii – o których napiszę innym razem :)

Marek Janikowski
pmbike-experts.pl

Finale Ligure - trasa enduro MTB

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts


Najlepsze trasy enduro w Finale Ligure

Marek przesłał mi też nazwy tras, które jego zdaniem trzeba obowiązkowo zobaczyć (pierwsze pięć pozycji z poniższej listy). Żeby dodatkowo uzupełnić przewodnik, o pomoc w ich opisaniu poprosiłem ekipę SINGLETRACK TRIPS, która organizuje obozy rowerowe m.in. w Finale. Kto lepiej od nich zna tamtejsze ścieżki?


Rollercoster

Rollercoaster czyli „all in one”! Trasa-marzenie. Na początku szybka i agresywnie zjazdowa, następnie bardzo płynna i zabawowa. Przeskakiwanie i składanie się w bandy między drzewami daje nie lada frajdę! Po dojeździe na szuter, mamy ostatni segment trasy: lekko luźna nawierzchnia, piaszczysta z różnego rodzaju skałkami do pokonania. W suche dni jest wręcz ślisko i kurzy się niemiłosiernie. Trasa dla każdego!

Kill Bill i Kill Bill 2

Trasy podobne do siebie, charakteryzują się dużymi tzw. wilczymi dołami (strome wąwozy i strome podjazdy pokonywane z rozpędu… o ile dobrze pójdzie). Dosyć wąsko, z ciasnymi zakrętami – niejedno drzewko posiada ślady po kierownicach! Twarda ziemista nawierzchnia. Trasa dla średniozaawansowanych!

Base NATO

Raczej jest to trasa prosta, dla wszystkich. Trochę zjazdowa, trochę bikeparkowa. Jest na niej wszystko: kamienie, korzenie, piach, glina, skałki, uskoki, dropy, ścianki. Trasa jest tak długa, że nawet jak zjeżdżamy ją kilka razy w ciągu obozu i kilkadziesiąt w ciągu roku, to i tak nie potrafimy jej spamiętać. Mnóstwo odnóg, co chwilę coś się zmienia.

Sentiero H

Alternatywna wersja zjazdu z bazy NATO, o bardzo podobnym charakterze. Jedna z klasycznych linii odpowiedzialnych za freeride’owy boom w Finale.

Toboga di Canova

Na jednym z naszych obozów dostała miano trasy z rodzaju „miód, malina”. Początek odbijająca od Rollercoastera, szybka i zjazdowa. Po odbiciu w prawo mamy rąbankę po 30-calowych telewizorach, ale zaraz przjeździe przez asfalt, zaczyna się kolejny segment Tobogi: jedna z najlepszych tras, po których przyszło nam jeździć! Płynna, szybka, miejscami techniczna, duże bandy, uskoki, ale wszystko w granicach rozsądku, czysty FUN! Trasa dla każdego.

Cacciatore

Trasa należy do trudnych. Duże nachylenie terenu, ostre zakręty, kamieniste ścianki, duże dropy i uskoki. Bardzo szybka! Zdecydowanie nie dla osób początkujących. Po zjeździe każdy jednak ma banana na twarzy :)

Madonna Della Guardia

Trasa, której nie można ominąć! Budowana przez zawodników, dla zawodników. W dni deszczowe zjeżdżalność maleje do 10%.
Stroma, szybka, ostra, sypka nawierzchnia, duże uskoki, rockgardeny, a na końcu do pokonania ścianka wielkości 3 pięter! Trasa dla zawodowców, ale polecamy ją każdemu, aby zobaczyć po czym kilka lat temu ścigali się zawodnicy EWS!

DH Men

Trasa dla zaawansowanych riderów, co roku zamyka ona sezon Enduro World Series. Pierwszy segment bardzo płynny, bandy, hopy, dropy. Kolejny to już bardzo wymagający teren, luźna nawierzchnia z kamieni oraz litych skał najeżonych w naszą stronę. Ogromna ekspozycja i widok na zatokę liguryjską potęguje doznania !

Bonus: trasy Enduro World Series 2016

(Trasy EWS Finale Ligure – otwórz w nowym oknie)


Dodatkowe opisy i tracki większości tras znajdziesz w serwisie trails.de oraz na Trailforks.

Aha, jeśli byłeś w Finale, byłoby super, gdybyś podzielił się swoimi wrażeniami w komentarzu! :)


Zobacz też:

 

  1. Spox wpis – Finale to takie Ęduro Paradise w Europie.Wydaje mi się że porządny ęduro haratacz musi sobie to miejsce zapisać w notesie jako miejsce do odfajkowania.
    Lepszą opcją jest jednak znaleźć lokum w Finale skąd po prostu jest lepiej logistycznie zaplanować sobie wyjazdy.Na rejonie Noly polecam trasę San Michel , widokową Dh Women oraz w miarę krótką i hardcorową trasę Dh Men ( to są najlepsze kąski moim zdaniem )
    Co do wypadów w mc letnich – upał jest taki że wyrywa Cię z butów i o ile jeszcze opcja shutel może być Ok to korbienie na dojazdówkach do lini po prostu wyciśnie z Ciebie całą energię i super Moc potrzebną na zjazdy.
    W każdym razie Finale zaraża i jeśli raz tu przyjechałaś wrócisz Bankowo kolejny raz i ….kolejny i kolejny.

    Polecam Stosuję

    vasco

    Ride for Fun

  2. Finale dopiero w planach, ale San Remo zaliczone. Podobno trochę trudniej, niż Finale, ale zdecydowanie trzeba tego spróbować.
    Rozpisałam się też na ten temat: http://www.mambaonbike.pl/san-remo-krotki-przewodnik/

  3. Od siebie polecam Little Champery i Tobogę! Pojechać napewno warto, zdecydowanie więcej niż raz.

  4. Zgodzę się z Vasco.Generalnie enduro traktuję jako odskocznie od DH i w tym samym czasie powinienem siedzieć w San Remo,ale kumple namówili mię na wyjazd w marcu do Finale i nie żałuję…Niezłe tereny,super widoki,dobre lody i odpowiednia temperatura.Obowiązkowe do odchaczenia

  5. Najpewniejsza i najlepsza pogoda na przełomie września/października. Woda w morzu 24 stopnie wtedy. :D
    Najtańsze paliwo i najlepsze lody w Pietra Ligure (ok 10km od Finale)

    Polecam poeksplorować nie tylko te utarte ścieżki, bo są tam równie niezłe smaczki tuż obok. Również wycieczki na sąsiednie pasma gór mogą zaskoczyć.
    W dobrym hotelu mapy są za free, nie trzeba kupować. I warto spytać właścicieli kwater, która pizzeria lub knajpa jest dobra, bo większość sprzedaje paszę, a za euro lub dwa więcej można zjeść porządna pizzę, chociaż kurczaki z rożna robią jeszcze lepsze. :P

    I warto pojechać nie raz, nie dwa, bo takiego ogromu ścieżek to ciężko ogarnąć w parę dni. :)

    A i tak na koniec to DH Men wygląda słabo, przy niektórych ukrytych smaczkach… tzn mam na myśli faktor: flow/trudność. :D

    1. Dzięki za cenne rady! :) Jeśli chodzi o „ukryte smaczki”, to to są jakieś oznakowane szlaki i ścieżki widoczne na mapie, czy raczej 100% eksploracja w terenie?

      1. Dwie, odchodzące od Rollercoastera: Poste i Rebel Yell (obie jakby lekko ukryte na początku, ale później miażdżą system) trudności sensowne = P3, ale nie jedziesz na klamkach, jak na DH Men.

        Za Pietra Ligure ścieżka zwana: San Pietro – jest jak tatrzański szlak, P4 na niej to norma. Polecam tylko maniakom vertów i wysokogórksiego Flow. :)

        Natomiast okolice góry Monte Carmo super naturalne szlaki na przepiękne wycieczki widokowe. Tzw trasa Napoleon.

        Są one oznaczone jako szlaki piesze, ale można częściowo je znaleźć też na Trailforksie.

        I rzeczywiście porównywać wykonanie ścieżek na Srebrnej do Finale, to tak jakby porównywać tapicerkę Octavii z Mercem „S”-Classe ;D
        Ekipa z Finale dopieszcza szlaki od 25 lat, jednak mają trochę więcej doświadczenia. Nie spotkałem tam jeszcze, źle przystosowanego pod rower naturalnego ficzera. :D

  6. Ja od siebie polece Rocche Gianche i dojazd do tego przez Crestino i Super Groppo Climb. Super traski a widoki na Rocche powalaja. Dobra opcja aby wystartowac z Nato i na kolach dostac sie na traski kolo Noli. Fajna opcja na tripa

  7. @Michał jaki rower wziąłeś na te trasy?

    1. Rower-widmo :P

      Tak jak pisałem w artykule, nie byłem w Finale, ja tylko zredagowałem opis :)

  8. „Pierwsze dwa zjazdy przypominały trochę moje traski w Srebrnej Górze, aczkolwiek były… bardziej zaskakujące. Włosi najwyraźniej mają inną filozofię tworzenia śladu: częste zwroty, nagłe uskoki i lądowania na płaskie są tu standardem”, haha sory ale padłem ze śmiechu. Pomijając oczywiste nadużycie przy porównywaniu Srebrnej z Finale najbardziej rozśmieszyło mnie wytykanie „lądowań na płaskie”, które są standardem ale w… Srebrnej, gdzie wybudowaliście hopki zapominając o lądowaniach :). Trochę samokrytyki nie zaszkodzi :)

  9. troche sie dziwie ze zabralko traski Little Champery
    https://www.youtube.com/watch?v=r8pY4oHJruw

  10. a traska Nato Base (left) moze byc bardzo fajna jak sie ja poleci szybko
    https://www.youtube.com/watch?v=e2twcL0IAO8

  11. Finale Ligure piękne. Wszystkie wymienione trasy rzeczywiście podnoszą skila a momentami śmierć w oczy zagląda. Mi pozostał jednak duży niesmak. Ostatniego dnia na z dachu auta zaje….. mi rower
    Gdyby komuś się o oczy obiło
    https://m.pinkbike.com/buysell/2202192/

  12. Michał, czy może Ty, a może ktoś z Czytelników podjąłby się stworzenia listy tras wraz z opisem trudności miejscówek w EU?

    Coś typu, zaczynamy od Świeradowa, jak śmigasz to zaliczasz Enduro Trails, potem Srebrna Góra …. Radzisz sobie z tymi to możesz myśleć Finale Ligure itd.

    Wraz z dosłownie jedno zdaniowym opisem. Typu 40 km tras. Trudność Średnio zaawansowany / Zaawansowany. Zalecany kask full face i full suspension.

    A może jest jakieś takie zestawienie już gotowe?

    1. To jest bardzo dobry pomysł, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. Może nie zaraz całe EU, bo nie mam takiego rozeznania, ale powiedzmy kilka miejscówek w Polsce i okolicy. Pomyślimy… ;)

  13. Mateusz Ostapowski

    Dawajcie Słowenię! :)

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Finale Ligure, Włochy

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top