Menu
Menu Szukaj

Test: Hamulce Magura MT7

Rzut oka na oczo…bijno żółte wstawki od razu daje do zrozumienia, że Magura MT7 ma nawiązywać do czasów, kiedy król siły hamowania był tylko jeden: Gustav M. Czy topowy zjazdowy model niemieckiego producenta jest godnym spadkobiercą legendy?

Magura MT7 - test hamulców

Hamulce otrzymałem do testu w ramach współpracy ze sklepem Dadelo.


Budowa i pierwsze wrażenia

Magura MT7 - review

Głównym wyróżnikiem hamulców Magury jest korpus klamki Carbotecture SL. Czyli mówiąc po ludzku, wykonany z wtryskiwanego tworzywa sztucznego wzmocnionego ciętym włóknem węglowym.

Magura MT7 - test hamulców

Hm, czy to na pewno było „po ludzku”…? Niektórzy upraszczają, że korpus jest plastikowy, ale równie dobrze można powiedzieć, że ramy Santa Cruza są plastikowe.

Magura MT7 - test hamulców

Efektem zastosowania kompozytowej klamki jest jej bardzo niska masa, wyższa odporność na pęknięcia i idealne spasowanie elementów – Magura daje 5 lat gwarancji na szczelność układu (dla pierwszego właściciela).

Magura MT7 - test hamulców

Z kolei zaskakującym efektem ubocznym są śruby, którymi przykręca się klamkę do kierownicy. Bardziej przypominają wkręty do płyt gipsowych. Są przy tym zaprojektowane tak, żeby zerwać się przy zbyt mocnym dokręceniu – zanim uszkodzi się carbonowy gwint w klamce. To mogli wymyśleć tylko Niemcy.

Magura MT7 - test hamulców

Warto więc dokręcać klamki bardzo delikatnie – tak, żeby dało się je obrócić przy lekkim szarpnięciu ręką. Zresztą warto to robić w każdym hamulcu: znacznie zmniejsza to to ryzyko złamania dźwigni przy glebie.

Magura MT7 - test hamulców

Obejmy pozwalające na montaż manetki na wspólnej obejmie niestety trzeba dokupić osobno – Magura ma w ofercie adaptery dla Shimano i SRAM-a. Wariant ghetto: podobno pasują starsze Matchmakery z hamulców Avida.

Magura MT7 - review

Klamki są symetryczne – kupuje się uniwersalny hamulec, który można założyć z lewej lub prawej strony kierownicy. Wymaga to skrócenia kilometrowego przewodu i obrócenia pokrętła placebo regulacji punktu hamowania. Regulacja… niewiele daje. Podobnie jak w hamulcach Shimano, odpowiada głównie za efekt psychologiczny.

Magura MT7 - test hamulców

Druga regulacja odpowiada za odległość aluminiowej dźwigni od kierownicy. Nie wymaga ona narzędzi, ale jej zakres nie każdemu przypasuje. Jest wprawdzie szeroki, ale dopasowany raczej do osób o średnich/dużych dłoniach.

Magura MT7 - test hamulców

Ja noszę rękawiczki w rozmiarze S i nie byłem w stanie ustawić dźwigni tak blisko kierownicy, jak bym chciał (czyli bardzo blisko).

Magura MT7 - test hamulców

Nieco cierpliwości wymaga regulacja zacisku. 4 tłoczki popychające 4 oddzielne klocki trzeba ustawić bardzo precyzyjnie, bo odległość okładzin od tarczy jest niewielka. Lekko skrzywiona tarcza oznacza ocieranie.

Magura MT7 - test hamulców

Zastosowanie oddzielnych klocków poprawiło „przewiewność” zacisku oraz umożliwiło dozbrojenie aluminiowego zacisku w centralną poprzeczkę, dodatkowo usztywniającą jednoczęściową kutą konstrukcję.

Magura MT7 - test hamulców

Co ciekawe, klocki na swoim miejscu trzymają… magnesy. Nie ma tu sprężynki, którą zgubisz na szlaku, albo wkręcisz w tarcze po wytarciu okładzin.

Magura MT7 - test hamulców

Wadą nieco bardziej „egzotycznych” marek jest gorsza dostępność klocków. Potwierdziła to wizyta w lokalnym sklepie – wolałbym nie szukać zamienników w przeddzień wakacyjnego wyjazdu. Również ich odpowietrzanie nie należy do najłatwiejszych, chyba że zna się sprytny sposób.

Magura MT7 - test hamulców

Pisząc o dodatkach, trzeba wspomnieć o możliwości personalizacji – kultowo-żółte dekielki tłoczków do tylko atrapy, które można szybko wymienić na lepiej pasujące do kolorystyki roweru.

Magura MT7 - review

To samo dotyczy grafiki na klamkach (lub wymiany całej dźwigni na nowy, w pełni regulowany model HC3). #pimpmybike. Wszystkie te akcesoria można zamówić w sklepie CentrumRowerowe.pl, który udostępnił mi hamulce do testu.

Magura MT7 - test hamulców

Hamulce testowałem z tarczami Magura Storm HC (203/180 mm). Zależnie od rozmiaru, są one o ok. 20-40 g lżejsze od odpowiedników SRAM-a, przy grubości 2,0 mm i podobnej sztywności.

Magura MT7 - test hamulców

Dodatkowe oszczędności wagowe można osiągnąć montując mniejszy rozmiar niż zwykle – pozwala na to potężna moc i dobre odprowadzanie ciepła przez zacisk. A jak już przy tym jesteśmy…


Na szlaku

Porównanie hamulców do kotwicy wprawdzie pochodzi prosto z poradnika dla początkujących blogerów rowerowych, ale co ja poradzę, jak właśnie takie odczucia towarzyszą pierwszemu naciśnięciu klamek MT7? I to przed dotarciem! Potem jest już tylko lepiej – dostępna moc jest na poziomie takich modeli, jak Shimano Saint, i czyni z tego modelu godnego następcę wspomnianego we wstępie Gustava.

Tu muszę zaznaczyć, że w pełnym rynsztunku ważę zaledwie 70-75 kg, więc zakładanie tak brutalnego hamulca może się wydawać bez sensu. Tak też uważałem po doświadczeniach ze starszymi Saintami, które trudno mi było opanować. Owszem, siły hamowania było zawsze pod dostatkiem, ale ograniczeniem była trakcja. Od tego czasu od bezwzględnej mocy, bardziej cenię łatwość jej wyczucia i precyzyjnego dozowania.

Magura MT7 - review

Niemal mityczny termin „modulacja”, często jest mylnie kojarzony ze słabszym hamowaniem lub gumowatą klamką. Co prawda dźwignie Magury nie są wybitnie „twarde” (jeśli lubisz wyraźnie wyczuwalny moment „uderzenia” klocków w tarczę, możesz być rozczarowany – to do Was, miłośnicy Shimano), ale nie ma to tutaj żadnego związku z gumowatością. Jest to po prostu stosunkowo długi użyteczny skok dźwigni pozwalający na precyzyjne dozowanie siły hamowania.

Poczułem to zwłaszcza na ściankach zawodów w Srebrnej Górze – na stromych, sypkich i miejscami mokrych nawierzchniach, nie miałem żadnych problemów z efektywnym hamowaniem bez przekraczania granicy przyczepności. Z Minionem SS na tylnym kole!

Ogromna moc MT7 nie powoduje więc efektów ubocznych na szlaku. Przypomina to trochę jazdę samochodem ze sporym zapasem koni pod maską – całe stado wykorzystasz bardzo rzadko, ale spokojna jazda i tak będzie przyjemniejsza, niż w 30-konnym czinkłaczento. W przypadku hamulców Magury, przekłada się to na bardzo niewielką siłę potrzebną do obsługi klamek. Szkoda, że zakres regulacji nie pozwala na ustawienie ich bliżej kierownicy, co jeszcze bardziej odciążyłoby przedramiona na długich zjazdach.

Ogromna moc MT7 nie powoduje efektów ubocznych na szlaku.

Na zakończenie wspomnę jeszcze o tym, że na fabrycznych okładzinach, Magura MT7 jest bardzo cichym hamulcem – nawet na mokro, nic nie piszczy i nie trąbi. Kiedy już udało się je odpowietrzyć, nie miałem też żadnych innych problemów – pod tym względem widać, że od czasów Gustava, sporo się zmieniło… Na lepsze!

Magura MT7 - review


Magura MT7 kontra reszta świata

Początkowo planowałem trochę bardziej rozpisać się na temat sensowności upgrade’u do MT7, jeśli masz w rowerze jeden z popularnych modeli OEM – czyli SRAM-y Guide lub Shimano SLX/XT.

Po pierwszej przejażdżce wiedziałem, że to nie ma sensu – jeśli potrzebujesz dodatkowej mocy, wybór jest oczywisty! Potwierdzają to pomiary – nawet tańszy model MT5 zapewnia moment hamujący o ponad 20% wyższy od Deore XT i aż o 30% od najlepszych Guide’ów.

MT7 należy więc porównywać z takimi hamulcami, jak:

  • Shimano Saint BR-M820 – ok. 750 zł;
  • Hope Tech 3 E4 – 999 zł;
  • SRAM Code RSC – ok. 1130 zł (270 euro – jeszcze niedostępne w Polsce).

Shimano Saint BR-M820 vs Hope Tech 3 E4 vs SRAM Code RSC

Cenowo Magura MT7 wypada gdzieś pomiędzy swoimi głównymi konkurentami (976 zł). Dopiero przy porównaniu masy robi się ciekawie: kompletny hamulec MT7 waży mniej więcej tyle, co… sam zacisk u innych producentów (355 g z tarczą 160 mm)! Jak widać, „plastikowa” klamka i lekkie tarcze robią robotę.

Pomimo tego, głównym konkurentem na polskim rynku będzie oczywiście Saint, który cenowo wypada dokładnie pomiędzy MT5 i MT7. Według pomiarów, jest o ok. 5% mocniejszy od tańszej Magury, czyli prawdopodobnie ciut poniżej MT7. Dużo większą różnicę stanowi wspomniany już „feeling” klamki – Shimano słynie z twardego, zero-jedynkowego działania. Kiedy klocki chwycą tarczę, dalszy skok dźwigni jest niemal zerowy, a za modulację odpowiada siła nacisku palca. W Magurze klamka jest bardziej „miękka”, a siłę dozuje się jej skokiem – bardziej przypomina to hamulce w samochodzie. Które rozwiązanie jest lepsze? Nie wiem, na pewno każde znajdzie swoich zwolenników.


Magura MT7 – werdykt

Magura MT7 to hamulce niepozbawione paru wad, z których największą są nieprzemyślane regulacje klamki. Jeśli jednak masz duże dłonie lub… cały jesteś duży (i ciężki) i potrzebujesz bezkompromisowej kotwicy do enduro i zabaw w bikeparkach – potężna moc i łatwość jej kontrolowania (a to wszystko przy niskiej masie) są warte wysokiej ceny. Pod tym względem, MT7 ma niewielu konkurentów.

Magura MT7 - review

Paradoksalnie najgroźniejszym z nich jest… Magura MT5, czyli tańszy model, oferujący podobną jakość hamowania za połowę ceny (patrz: ramka poniżej).


Walety:

  • ogromny zapas mocy;
  • bardzo precyzyjne dozowanie;
  • niska masa;
  • jakość wykonania i „bling factor”.

Zady:

  • brak możliwości ustawienia klamki blisko kierownicy.


Cena hamulca Magura MT7: 976 zł za komplet na jedno koło (bez tarczy)
Cena tarczy Storm HC: 129 zł (dostępne rozmiary 140 / 160 / 180 / 203 mm)
Masa: ok. 260 g (bez tarczy) / 355 g (z tarczą 160 mm)
Strona producenta: http://www.magura.com/en/components/bike/gravityseries/productdetailpage/?p=1522

Sklep:


Bonus: Magura MT7 czy MT5?

Magura pokazała jednocześnie modele MT7 i MT5 – ten drugi jest po prostu tym, czym Shimano Zee jest dla Sainta, czyli tańszą wersją dla osób niepotrzebujących topowego wykończenia i dodatkowych regulacji. Czym konkretnie się różni?

  • regulacja odległości klamki od kierownicy za pomocą klucza (Torx T25) zamiast pokrętłem – podobno w nieco większym zakresie, czego jednak nie miałem jak sprawdzić;
  • brak regulacji punktu hamowania („bite point”, który i tak nie działa);
  • organiczne okładziny na pojedynczej płytce (zamiast 2 oddzielnych klocków – obie wersje są jednak kompatybilne, więc można je z czasem wymienić na takie same, jak w MT7);
  • klamka z nieco cięższego kompozytu (Carbotecture zamiast Carbotecture SL) – masa wyższa o 25 g;
  • dwukrotnie niższa cena (494 zł vs 976 zł).

Magura twierdzi też, że przełożenie dźwigni jest nieco inne, przez co moc MT5 jest niższa. Ale jak wykazują niemieckie testy laboratoryjne, i tak jest ona na poziomie najmocniejszych hamulców konkurencji, więc jeśli nie ważysz 150 kg, nie przejmowałbym się tym.

Magura MT5

Magura MT7

Który kupić? Jeśli chcesz najlepsze z najlepszych, MT7 zapewni Twojemu rowerowi odpowiedni #blingbling. Jeśli jednak potrzebujesz po prostu bardzo mocnego hebla ze świetną modulacją, zakup MT5 wydaje się sensowniejszy.

Zobacz hamulec Magura MT5 w sklepie Dadelo

 


Zobacz też inne niedawno opublikowane testy:

 

42
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
KarolJJ200tomPiterMichał Smolana Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wojtek Be
Gość
Wojtek Be

oprócz wersji klamki hc3, która jest k…sko droga można też kupić wersję hc2 – jest na jeden palec i mocniej podgięta niż oemowa.
http://www.pure-bike.co.uk/images/products/800×600/171030.jpg

Wojtek Be
Gość
Wojtek Be

na bike24.de cena 29.90 ojrów za sztukę

Bartek Skoczek
Gość
Bartek Skoczek

Na początku sezonu miałem dylemat czy kupić mt5, zee czy nowe XT. Postawiłem na XT nie mając wielkiego doświadczenia z wyższymi modelami hamulców. Wcześniej jeździłem tylko na avidach db1. Przekonała mnie cena i dostępność klocków oraz prostota serwisowania, hamulce spisują się świetnie. Myslisz że popełniłem błąd ignorując Magury? Pozdrawiam

Maciej
Gość
Maciej

Ja bym brał Magury. Miałem kiedyś http://www.retrobike.co.uk/forum/download/file.php?id=111133
Hamulce nie do zdarcia. Moje następne też będą Magury. Pozdrawiam

Bartek Skoczek
Gość
Bartek Skoczek

No niestety, trytytka zaciągnięta-hamują mnie XT. Ale mimo sporej masy (90kg w pełnym rynsztunku a i rower do najlżejszych nie należy) nie brakuje mi siły hamowania na tarczach 180/180.

Jergus
Gość
Jergus

Siema. Porównałeś cenowo do Hope Tech 3 E4 ale nie wspomniałeś że na rynku sa lżejsze kotwice niż te piekne Magurki. A mianowicie Hope Race E4 – 230g czterotłoczkowy zacisk + klamka ! Kotwice są to na pewno, tak samo mocne jak Hope V2 (na V4 nie śmigałem) tylko że nie jestem pewien czy wylajtowana klamka Race oferuje wystarczjąca modulację przy tej mocy, dowiem się niebawem jak założe nowe klocki i przywykłem troche. Czekam na klocki bo kupiłem używane komplet tych hebelków. No i koło 2 z tarczami 203/183 przy tych hamulcach oferuje mocy aż za dużo i w tym… Czytaj więcej »

Mokipera
Gość
Mokipera

W Alpach to ma sens, w Polsce to przerost formy nad treścią. Coś jak jeżdżenie rajdówką rano po bułki. Można, tylko po co.

MichUP
Gość
MichUP

Mt4, xt czy slx-y? Muszę na cos zmienić te Level-e w Primalu. :)

Mateusz
Gość
Mateusz

I co wybrałeś?
Również myślę nad zmianą hamulców w primalu:)

Wojtek Be
Gość
Wojtek Be

I jeszcze jedno spostrzeżenie – na zdjęciach masz tarcze HC (czyli HardCore :) ) SL-ki są frezowane na całym obwodzie, więc . Co do regulacji punktu hamowania potwierdzam – nie dość, że ciężko się tym kręci, to efektu nie czuję. Za to w moich starych Elixirach (proszę nie pluć ;) – lepiej mi hamowały niż SLX m675) R SL (czy jakoś tak) regulacja ta dawała kolosalną zmianę.

rbs
Gość
rbs

Zestawienie Hope E4 tech3 z tymi magurkami to zbrodnia :)
O ile można mówić o fajnej modulacji hope’a to mocy mają niczym wspomniane czinkłaczento

Dla tych którym nie podchodzi klamka magury można zrobić frankensteina.
Zacisk MT5 – klamka XTR Trail
Moc zostaję piekielna, tracimy trochę modulacji, ale nadal jest jej sporo więcej niż w saincie no i cieszymy się wszelakimi regulacjami przy nadal akceptowalnej wadzę

Marcin
Gość
Marcin

mam MT5 i jeździłem rowerem z zamontowanymi MT7 – nie ma żadnej ale to żadnej różnicy w działaniu hamulców. jedyna różnica to 25g. Wcześniej posiadałem XT i nie ma porównania, zdecydowanie wybrałbym magury. Czy warto wymienić z shimano na MT5/7? Jeśli masz dużo forsy to tak a jeśli oszczędzasz na szpejach to nie.
W zagranicznych sklepach można wyszukać okazje cenowe na MT5. Ja kupiłem komplet za 600 PLN z UK z tarczami.

Wojtek
Gość
Wojtek

SLX 666 z wymienionym zaciskiem z przodu na Zee 635 – kosmos.

comon
Gość
comon

Magura robi klamki radialnie, co ma zastosowanie częste w sporcie motorowym. Dlatego jest taka modulacja i siła. Chodzi o to ,że ruch klamki idzie w tym samym kierunku co tłoczek, zauważcie jak jest np w Shimano tłoczek porusza się bardziej wzdłuż klamki. To samo z zaciskami, które są zamontowane bezpośrednio i siła hamowania nie skręca zacisku jak ma to miejsce gdy śruby idą z boku do ramy czy widelca. Zastanawiam się dlaczego inni producenci nie robią z klamką tak jak Magura?

HSK
Gość
HSK

na moim pierwszym fullu XC mialem fabrycznie zalozone altusy M355, ktore to kumpel najtrafniej opisal slowem „spowalniacze”. Wtedy to tez, przed upgrade´em, testowalem Magury MT5 – nie zachwycily mnie niestety…. dlaczego? Po prostu zaraz po nich dorwalem sie do Saint´ow! Na ten sezon przyszedl nowy rower ktory mial fabrycznie Guide RSC i znow zaczely sie dylemyty – po cholerke sprzedalem me Sainty ?!?! Po wymianie tarcz i klockow jest lepiej ale to Sainty wciaz wyznaczaja mi cel do osiagniecia. Ostatnio na targach mialem okazje pogadac z ludzmi od SRAM i „ponoc” Code RSC mod. 2018 bedzie tym o czym mysle…..… Czytaj więcej »

Marek Wójcik
Gość
Marek Wójcik

Może by tak zrobić porównanie popularnych xt z różnymi tarczami: Ice tech i zwykłymi oraz przy wykorzystaniu klocków z radiatorami i bez. Jaka jest faktyczna różnica siły hamowania a może tylko zestawy ice tech z radiatorami później się przegrzewają ?

U-reck
Gość
U-reck

Pomyśl ile ciepła może się wydzielać podczas hamowania i teraz porównaj to z wielkością tych radiatorów i tej warstewki aluminium. Typowy przypadek, gdzie coś jest niby lepsze, ale o 0,01% i do tego w idealnych laboratoryjnych warunkach. Osobiście między klockami z radiatorami i bez nie czuję żadnej różnicy. I jednych i drugich używam Shimano do zacisków xt m785. Tarcza z aluminium będzie lżejsza i tyle i przy okazji mniej trwała. Już prędzej coś dadzą te dodatkowe radiatory w tarczach, ale też nie spodziewałbym się spektakularnej poprawy. Gdzieś wyżej padła też sprawa wielkości tarcz. Zdaje się Uzurpator kiedyś wyliczał, że nie… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

„Wariant ghetto: podobno pasują starsze Matchmakery z hamulców Avida” – potwierdzam, rozstaw śrub i spasowanie ze starymi obejmami Matchmakerów są idealne.

Jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę zanim ktoś zabierze się za pierwsze odpowietrzanie – plastikowa śruba wkręcana w klamkę. Za żadne skarby nie przykręcać tego ustrojstwa czymś cięższym niż końcówka torx’a trzymana dwoma palcami (moment obrotowy to 0,5Nm)! A kupienie oryginału do najtańszych nie należy.

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Jakiś ghetto spsób na montaż w MT5? czy jedynie wymiana obejmy? W MT5 są pełne obejmy.

Chester
Gość
Chester

Miałem te hamulce w zeszłym roku. Zakupiłem je ja upgrade do mojego kozła – YT Capra CF Pro, jako że jestem ciężki, ponad 90kg, potrzebowałem czegoś, co miało zastąpić Guidy RSC, które nie radziły sobie z moją wagą i terenem po którym się poruszam – północna Szkocja. Wytrzymałem z nimi 2 tygodnie. Design jest niesamowity i hamulce robią wrażenie. Niestety, w tym czasie odpowietrzalem je średnio co dwa dni. Myślałem że to przez moją niewiedzę (pewnie też, choć mam kilkinastoletni staż w branży), ale wylądowały również w zaprzyjaźnionym serwisie i to samo – klamki jak gąbka!!! Zamieniłem je na Sainty… Czytaj więcej »

Szymon
Gość
Szymon

A co w kwestii wyboru do roweru Trail jeśli chodzi o 4 tłoczki: MT5 czy Zee?

Piter
Gość
Piter

Po lekturze zakupiłem MT5 i są w montażu wiec jak juz je poskręcają to pośmigam i dam znać :)

Piter
Gość
Piter

Kocham taaaaką modulację Magury :D
Potwierdzam ze mega mocne ale tak łatwe do kontroli ze dziecko da radę :)
Jak było napisane jak ktoś nie lubi zero-jedynkowej pracy Shimano to MAgury są idealne .
MMM – Magura Moc Modulacja :)
Jestem na 3x M :) i polecam.

tom
Gość
tom

Nie widzialem bardziej gownianych klamk niz MT 5 .Klamka mimo dumnie brzmiacej nazwy to ordynarny plastik

2 klamki zmielilem na drobne kawalki .Klamka nie peka tylko rozsypuje sie na kilka kawalkow

Zaciski i ogolna sila hamowania bardzo dobra

Hamulce stosuje w ebajku gdze laczna masa ridera i roweru>130kg

JJ200
Gość
JJ200

To co lepiej do ebajka, Magura MT5, MT7, czy XTR M9020? A może poczekać na M9120?

Karol
Gość
Karol

Cześć,
świetny test hamulców, sam jestem zainteresowany zmianą Guide R na MT5.
Jakie zagraniczne sklepy internetowe polecacie od zakupu Magurek?
Pozdrawiam ;)

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Finale Ligure, Włochy

„Ędurnio na wakacjach”, czyli przewodnik po Lago di Garda, który przygotowaliśmy razem z Markiem z PM Bike Experts (Trasy Enduro Srebrna Góra) bardzo Wam się spodobał! Oto druga część, również ze słonecznej Italii. A konkretnie miejsca, które ostatnio stało się endurowym odpowiednikiem Szarm el-Szejk, czyli do którego w lutym i marcu jadą WSZYSCY, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie, zazdrośnie przewijając facebookową ścianę. Mowa oczywiście o Finale Ligure.

Finale Ligure - enduro

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Mały disclaimer: ja w Finale niestety jeszcze nie byłem, więc w dzisiejszym wpisie wyjątkowo oddaję głos fachowcom! ;)

Edit: już byłem :) Moją własną relację ze zorganizowanego obozu znajdziesz tutaj:

→ Finale Ligure z Singletrack Trips

Oba wpisy dobrze się uzupełniają – poniższy będzie szczególnie ciekawy dla osób samodzielnie organizujących wyjazd.


Wyprawa

Święta minęły już jakiś czas temu, a nadmiar słoniny zaczął się odkładać w nadmiarze na boczkach. Zima jednak nie odpuszczała. Fatbike był wprawdzie jakąś alternatywą dla siedzenia w domu i nadmiernego objadania, ale po pierwszej próbie stwierdziłem, że jestem jednak ciepłolubny i poczekam na prawdziwą wiosnę. Dni dłużyły się i zdawało się, że nie ma dla mnie ratunku.

Aż tu nagle kumpel Mateo pisze w twarzoksiążce, że jedzie do Finale Ligure i że zaprasza na wyprawę. Dla mnie bomba, nie jestem fanem zorganizowanych wczasów, ani wycieczek z przewodnikiem typu „7 stolic w 3 dni”. Termin: marzec. Idealnie, tam powinna być już prawdziwa wiosna!

Finale Ligure

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Transport i kimanko

Nocleg zarezerwowaliśmy przez internet: na 6 nocy dla 8 osób kosztował 2800 zł (czyli ok. 60 zł za noc na osobę). Spaliśmy w Noli – to miejscowość oddalona o ok. 10 km od Finale, ale i nad nią nie brakuje tras do śmigania.

Dojazd ze Srebrnej Góry to około 1340 km. Jak ktoś czuje moc, można to wziąć „na strzała”, ale spokojnie można się przespać pod Monachium za niewielkie pieniądze. Część ekipy wybrała pierwszą opcję, my drugą – obie skutecznie doprowadziły nas do celu.

Pogoda na miejscu? Ideał! 16 stopni, trochę chmur – do jeżdżenia, bajka.

Haratanie

Pierwszego dnia, razem z ekipą dwóch Tomków i Mateo, objechaliśmy trasę z zawodów cross-country 24H of Finale, a do miasteczka zjechaliśmy (z duszą na ramieniu) znanym z Enduro World Series DH Menem… i poczuliśmy przedsmak tego, co miało nas czekać.

Dzień następny: bike shuttle. Wynajęliśmy busa z opcją „guide” za 55 euro od głowy. Trochę drogo, ale była nas tylko czwórka – przy pięciu osobach to już „tylko” 45 euro.

Zaczęliśmy od Bazy NATO. Pierwsze dwa zjazdy przypominały trochę moje traski w Srebrnej Górze, aczkolwiek były… bardziej zaskakujące. Włosi najwyraźniej mają inną filozofię tworzenia śladu: częste zwroty, nagłe uskoki i lądowania na płaskie są tu standardem.

Jeśli nie starczy Ci prędkości, skończysz na plecach – jak żuczek

Potem przyszedł czas na Rollercoastera. Po 8-minutowym podjeździe, zaczęła się jazda – całkiem szybka, z dużymi kamiennymi uskokami. Zupełnie nie pasowało to do nazwy, ale po jakimś czasie sytuacja się zmieniła: zaczęła się seria wąwozów, która woziła nas góra-dół, prawo-lewo, jak prawdziwa kolejka górska. Mega fun i kawał dobrej jazdy! Uwaga, niektóre wąwoziki mają tak strome podjazdy, że gdy nie starczy Ci prędkości, na pewno skończysz na plecach jak żuczek :-)

Finale Ligure - trasa enduro MTB

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Po tym zjeździe nasz przewodnik chyba uznał, że już jesteśmy rozgrzani i czas nam pokazać prawdziwe oblicze Finale. On to nazywał „litel floł, litel roki”. W dowolnym tłumaczeniu, ten „floł” to mega ciasne zakręty o 180 stopni, poprzedzone często dropami i skalne ścianki tak strome, że tylna opona często szurała mnie po tyłku. Generalnie było fajnie, choć statystyka była pół na pół: dwóch z ekipy czasem leżało, dwóch nie. Za to straty w sprzęcie mieli wszyscy…


Res(e)t

Nie samym jeżdżeniem człowiek żyje, więc kolejnego dnia zrobiliśmy przerwę na odpoczynek. Możliwości jest w pobliżu kilka: San Remo, Genua, ale tym razem wybór padł na Monako.

Jeżeli chcecie zobaczyć maksimum przepychu upchnięte na niecałych 3 km kwadratowych skalistego wybrzeża, to tylko tam! Poza pięcioma salonami super bryk przy alei Princesse Grace (najdroższej ulicy świata), można też trafić na uroczy ogród japoński czy ciekawe muzeum oceanograficzne, z którego dachu roztacza się piękna panorama na całe księstwo. W porcie cała masa jachtów, choć mi niektóre bardziej przypominały wielkością Titanica, niż typowy jacht.

Dla tych, którzy mają dość jeżdżenia autem (do Monako jest 1,5 godz. jazdy), zostaje spacerek po Finale – a tam promenada, lodziarnie, knajpki i pizzerie. Co kto woli, do wyboru do koloru.


Haratania ciąg dalszy!

Kolejny dzień znowu zadzwoniliśmy do chłopaków z Finale Bikers i poprosiliśmy o 7 godzin rąbanki wraz z lokalnym „gajdem”. Tego dnia zaliczyliśmy 10 linii, klasycznie: „litel floł, litel roki”.

Tym razem kupiliśmy jednak mapę, żeby choć trochę zakumać, co już jechaliśmy, a czego jeszcze nie. Mapa – typowo włoska profeska. Na okładce info super hiper 71 tras. Otwieramy, a w środku tras… 97 :-) W sumie przez 20 lat chłopaki wydłubali około 140 kilometrów ścieżek. Szacun wielki! Jakkolwiek by się człowiek nie sprężał, w tydzień wszystkich nie objedzie.

To chyba największa zaleta Finale: można tu wracać wiele razy, co z pewnością uczynimy!

Finale Ligure - trasa enduro MTB

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts


Podsumowanie

Radzisz sobie na trasach w Srebrnej Górze, a chciałbyś doszkolić skilla? Kupuj dobre ochraniacze, fullfejsa, platformy, i jedź koniecznie! Jeżeli jednak półmetrowe dropiki to przeszkody, które wolisz objeżdżać, lepiej odwiedź single w Saksonii lub Słowenii – o których napiszę innym razem :)

Marek Janikowski
pmbike-experts.pl

Finale Ligure - trasa enduro MTB

Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts


Najlepsze trasy enduro w Finale Ligure

Marek przesłał mi też nazwy tras, które jego zdaniem trzeba obowiązkowo zobaczyć (pierwsze pięć pozycji z poniższej listy). Żeby dodatkowo uzupełnić przewodnik, o pomoc w ich opisaniu poprosiłem ekipę SINGLETRACK TRIPS, która organizuje obozy rowerowe m.in. w Finale. Kto lepiej od nich zna tamtejsze ścieżki?


Rollercoster

Rollercoaster czyli „all in one”! Trasa-marzenie. Na początku szybka i agresywnie zjazdowa, następnie bardzo płynna i zabawowa. Przeskakiwanie i składanie się w bandy między drzewami daje nie lada frajdę! Po dojeździe na szuter, mamy ostatni segment trasy: lekko luźna nawierzchnia, piaszczysta z różnego rodzaju skałkami do pokonania. W suche dni jest wręcz ślisko i kurzy się niemiłosiernie. Trasa dla każdego!

Kill Bill i Kill Bill 2

Trasy podobne do siebie, charakteryzują się dużymi tzw. wilczymi dołami (strome wąwozy i strome podjazdy pokonywane z rozpędu… o ile dobrze pójdzie). Dosyć wąsko, z ciasnymi zakrętami – niejedno drzewko posiada ślady po kierownicach! Twarda ziemista nawierzchnia. Trasa dla średniozaawansowanych!

Base NATO

Raczej jest to trasa prosta, dla wszystkich. Trochę zjazdowa, trochę bikeparkowa. Jest na niej wszystko: kamienie, korzenie, piach, glina, skałki, uskoki, dropy, ścianki. Trasa jest tak długa, że nawet jak zjeżdżamy ją kilka razy w ciągu obozu i kilkadziesiąt w ciągu roku, to i tak nie potrafimy jej spamiętać. Mnóstwo odnóg, co chwilę coś się zmienia.

Sentiero H

Alternatywna wersja zjazdu z bazy NATO, o bardzo podobnym charakterze. Jedna z klasycznych linii odpowiedzialnych za freeride’owy boom w Finale.

Toboga di Canova

Na jednym z naszych obozów dostała miano trasy z rodzaju „miód, malina”. Początek odbijająca od Rollercoastera, szybka i zjazdowa. Po odbiciu w prawo mamy rąbankę po 30-calowych telewizorach, ale zaraz przjeździe przez asfalt, zaczyna się kolejny segment Tobogi: jedna z najlepszych tras, po których przyszło nam jeździć! Płynna, szybka, miejscami techniczna, duże bandy, uskoki, ale wszystko w granicach rozsądku, czysty FUN! Trasa dla każdego.

Cacciatore

Trasa należy do trudnych. Duże nachylenie terenu, ostre zakręty, kamieniste ścianki, duże dropy i uskoki. Bardzo szybka! Zdecydowanie nie dla osób początkujących. Po zjeździe każdy jednak ma banana na twarzy :)

Madonna Della Guardia

Trasa, której nie można ominąć! Budowana przez zawodników, dla zawodników. W dni deszczowe zjeżdżalność maleje do 10%.
Stroma, szybka, ostra, sypka nawierzchnia, duże uskoki, rockgardeny, a na końcu do pokonania ścianka wielkości 3 pięter! Trasa dla zawodowców, ale polecamy ją każdemu, aby zobaczyć po czym kilka lat temu ścigali się zawodnicy EWS!

DH Men

Trasa dla zaawansowanych riderów, co roku zamyka ona sezon Enduro World Series. Pierwszy segment bardzo płynny, bandy, hopy, dropy. Kolejny to już bardzo wymagający teren, luźna nawierzchnia z kamieni oraz litych skał najeżonych w naszą stronę. Ogromna ekspozycja i widok na zatokę liguryjską potęguje doznania !

Bonus: trasy Enduro World Series 2016

(Trasy EWS Finale Ligure – otwórz w nowym oknie)


Dodatkowe opisy i tracki większości tras znajdziesz w serwisie trails.de oraz na Trailforks.

Aha, jeśli byłeś w Finale, byłoby super, gdybyś podzielił się swoimi wrażeniami w komentarzu! :)


Zobacz też:

 

19
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
vasco
Gość
vasco

Spox wpis – Finale to takie Ęduro Paradise w Europie.Wydaje mi się że porządny ęduro haratacz musi sobie to miejsce zapisać w notesie jako miejsce do odfajkowania. Lepszą opcją jest jednak znaleźć lokum w Finale skąd po prostu jest lepiej logistycznie zaplanować sobie wyjazdy.Na rejonie Noly polecam trasę San Michel , widokową Dh Women oraz w miarę krótką i hardcorową trasę Dh Men ( to są najlepsze kąski moim zdaniem ) Co do wypadów w mc letnich – upał jest taki że wyrywa Cię z butów i o ile jeszcze opcja shutel może być Ok to korbienie na dojazdówkach do… Czytaj więcej »

mamba
Gość
mamba

Finale dopiero w planach, ale San Remo zaliczone. Podobno trochę trudniej, niż Finale, ale zdecydowanie trzeba tego spróbować.
Rozpisałam się też na ten temat: http://www.mambaonbike.pl/san-remo-krotki-przewodnik/

Bartek
Gość
Bartek

Od siebie polecam Little Champery i Tobogę! Pojechać napewno warto, zdecydowanie więcej niż raz.

Gitara
Gość
Gitara

Zgodzę się z Vasco.Generalnie enduro traktuję jako odskocznie od DH i w tym samym czasie powinienem siedzieć w San Remo,ale kumple namówili mię na wyjazd w marcu do Finale i nie żałuję…Niezłe tereny,super widoki,dobre lody i odpowiednia temperatura.Obowiązkowe do odchaczenia

Vasya
Gość
Vasya

Najpewniejsza i najlepsza pogoda na przełomie września/października. Woda w morzu 24 stopnie wtedy. :D Najtańsze paliwo i najlepsze lody w Pietra Ligure (ok 10km od Finale) Polecam poeksplorować nie tylko te utarte ścieżki, bo są tam równie niezłe smaczki tuż obok. Również wycieczki na sąsiednie pasma gór mogą zaskoczyć. W dobrym hotelu mapy są za free, nie trzeba kupować. I warto spytać właścicieli kwater, która pizzeria lub knajpa jest dobra, bo większość sprzedaje paszę, a za euro lub dwa więcej można zjeść porządna pizzę, chociaż kurczaki z rożna robią jeszcze lepsze. :P I warto pojechać nie raz, nie dwa, bo… Czytaj więcej »

Gerus
Gość
Gerus

Ja od siebie polece Rocche Gianche i dojazd do tego przez Crestino i Super Groppo Climb. Super traski a widoki na Rocche powalaja. Dobra opcja aby wystartowac z Nato i na kolach dostac sie na traski kolo Noli. Fajna opcja na tripa

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

@Michał jaki rower wziąłeś na te trasy?

Kristoff
Gość
Kristoff

„Pierwsze dwa zjazdy przypominały trochę moje traski w Srebrnej Górze, aczkolwiek były… bardziej zaskakujące. Włosi najwyraźniej mają inną filozofię tworzenia śladu: częste zwroty, nagłe uskoki i lądowania na płaskie są tu standardem”, haha sory ale padłem ze śmiechu. Pomijając oczywiste nadużycie przy porównywaniu Srebrnej z Finale najbardziej rozśmieszyło mnie wytykanie „lądowań na płaskie”, które są standardem ale w… Srebrnej, gdzie wybudowaliście hopki zapominając o lądowaniach :). Trochę samokrytyki nie zaszkodzi :)

raa
Gość
raa

troche sie dziwie ze zabralko traski Little Champery

raa
Gość
raa

a traska Nato Base (left) moze byc bardzo fajna jak sie ja poleci szybko

Woytazz
Gość
Woytazz

Finale Ligure piękne. Wszystkie wymienione trasy rzeczywiście podnoszą skila a momentami śmierć w oczy zagląda. Mi pozostał jednak duży niesmak. Ostatniego dnia na z dachu auta zaje….. mi rower
Gdyby komuś się o oczy obiło
https://m.pinkbike.com/buysell/2202192/

Robert
Gość
Robert

Michał, czy może Ty, a może ktoś z Czytelników podjąłby się stworzenia listy tras wraz z opisem trudności miejscówek w EU?

Coś typu, zaczynamy od Świeradowa, jak śmigasz to zaliczasz Enduro Trails, potem Srebrna Góra …. Radzisz sobie z tymi to możesz myśleć Finale Ligure itd.

Wraz z dosłownie jedno zdaniowym opisem. Typu 40 km tras. Trudność Średnio zaawansowany / Zaawansowany. Zalecany kask full face i full suspension.

A może jest jakieś takie zestawienie już gotowe?

raa
Gość
raa

trailforks ?

Mateusz Ostapowski
Gość
Mateusz Ostapowski

Dawajcie Słowenię! :)

Czytaj kolejny artykuł

Jak e-bike uratuje świat MTB

Dlaczego producenci zwykłych samochodów — jak Renault czy Volkswagen — finansują astronomicznie drogie teamy w F1, WRC i innych topowych seriach wyścigowych? Ze względu na rozwój technologii. Bo choć trudno uwierzyć, że rozwiązania rodem z bolidów trafią kiedyś pod maskę naszych clio, to z myślących na innym poziomie mózgów inżynierów, czasem „skapnie” jakiś pomysł usprawniający rozwiązania dla mas.

Choć nazywanie e-bike’ów Formułą 1 kolarstwa górskiego jest delikatnie mówiąc… odważnym posunięciem, to każdy, kto mniej więcej orientuje się w elektrycznym światku, przyzna że widoczne na pierwszy rzut oka innowacje pojawiają się w nim częściej i szybciej, niż w rowerach napędzanych wyłącznie batonami i mięsem.

Jakie nowinki ze świata e-MTB mogą niedługo „skapnąć” klasycznym rowerom?

Fot. Rotwild


Artykuł pierwotnie ukazał się w magazynie Bike 05/2017.


1. Wytrzymalsze napędy

To najbardziej oczywista zmiana, bo już się zaczęła. SRAM EX1 to napęd o zakresie przełożeń większym od grup 1×11, ale oferujący tylko…8 biegów. Dzięki temu potrafi zmieniać biegi pod dużym obciążeniem i wytrzymywać więcej, niż dotychczasowe rozwiązania. Przy tym wszystkim działa całkowicie „analogowo”. Pancerność jest okupiona większymi przeskokami między przełożeniami oraz wyższą masą i ceną, ale wiele osób chętnie pójdzie na taki kompromis.

→ Więcej: SRAM EX1 – jeden krok wstecz, dwa kroki do przodu?

SRAM EX1 derailleur

2. Skrzynie biegów

To pewnie tylko marzenia, ale… powiedz szczerze, czy schowany w ramie silnik elektryczny współpracujący ze zwisającą z wahacza klasyczną przerzutką nie wygląda kuriozalnie? A ponieważ za lepszą integrację elektrycznego napędu wzięło się Shimano, to nie uwierzę, że gdzieś w japońskiej piwnicy, ściśle tajny zespół projektantów nie myśli nad możliwością włączenia w ten system przekładni planetarnej, która dałaby wyraźną przewagę nad konkurencyjnymi napędami wymagającymi staromodnych (i zbyt delikatnych) kaset i przerzutek.

Noo, powiedzmy że nie do końca o to mi chodziło… / Fot. Pinion

3. Opony

Kenda pierwsza zapowiedziała trzy modele opon dedykowanych do e-MTB, następnie swoje propozycje dorzucił Maxxis i Schwalbe. Brzmi absurdalnie, ale faktem jest, że w e-MTB opony są poddawane większym (i nieco innym) obciążeniom. Szczegóły techniczne nie są znane, ale na rynku zawsze znajdzie się miejsce na innowacje zwiększające wytrzymałość opon bez drastycznego podnoszenia masy.

„Elektryczne” opony teoretycznie są przeznaczone do rowerów (?) homologowanych do prędkości powyżej 25 km/h. / Fot. Kenda

Zwłaszcza w rozmiarach „plus”, dla których konstrukcja i wytrzymałość opon ciągle są największym kagańcem. Jest niemal pewne, że elektryki przyczynią się do ich rozwoju, bo szerokie opony pozwalające lepiej okiełznać dodatkową moc, są w elektrykach oczywistym rozwiązaniem.

→ Więcej: Plusy, a może jednak minusy? Koła 27+, 29+ i… 26+

4. Zawieszenie

Kolejna niedorzeczna nowinka, która już istnieje to Magura Boltron, czyli widelec upside-down dedykowany e-bike’om. Od lat czekam na porządnego USD do enduro, a tu bach: bez żadnych zapowiedzi i budowania hype’u pojawia się gotowy produkt. Na razie waży 2,2 kg, ale nie wierzę, że Magura nie przygotuje nieco odchudzonej wersji dla zwykłych rowerów.

Chcę to! / Fot. Magura

Większa masa amortyzowana to też inne wyzwania stawiane przed tłumieniem. Powiedzmy sobie szczerze: to, co dzieje się w fabrycznie strojonych tłumikach, już od dłuższego czasu jest dla zwykłych użytkowników czarną magią. Udoskonalenia w tej kwestii są już jednak jak najbardziej odczuwalne na szlaku. Ciężkie e-bike’i zmuszą projektantów do pracy w nowym zakresie wymagań i możliwych ustawień — kto wie, na jakie nowe pomysły przy okazji wpadną?

A cóż to takiego? / Fot. Cane Creek

Mówi się też, że jazda e-MTB zupełnie inaczej męczy organizm — po całym dniu jazdy nogi są świeże, ale górne partie ciała zmęczone dużo bardziej, niż na zwykłym (lekkim i łatwym do ogarnięcia) rowerze. Lada moment, ze świata motocykli, zawita do nas tłumik skrętu zmniejszający obciążenie rąk w walce z ciężkim sprzętem. Ciekawe, w jakim stopniu będzie przydatny w coraz dłuższych i coraz szybszych rowerach enduro?

→ Więcej: Regulacja zawieszenia – poradnik

5. Elektronika

Rozwój rowerów elektrycznych przyczyni się do rozwoju elektroniki?! Bez jaj! Ale zostań ze mną — konkretnie chodzi mi o integrację elektronicznych gadżetów, które już teraz pojawiają się w klasycznych rowerach. Napęd, sztyca, zawieszenie, o banalnym oświetleniu nie wspominając. To wszystko wymaga dziś oddzielnych baterii i plątaniny kabli, co jest akceptowalne tylko dla największych fanów prądu. Jednak w przypadku e-bike’ów, potężny akumulator na pokładzie aż się prosi o wykorzystanie go do zasilania spójnego i eleganckiego systemu. Takiego, który mógłby walczyć z rozwiązaniami mechanicznymi ich najstarszą bronią: prostotą.

Pierwsze w kolejce będą elektryczne przerzutki. / Fot. Rotwild

6. Konstrukcja ram

Zauważyłeś, że od paru lat wszystkie rowery są takie same? Może nie identyczne, ale gdyby usunąć z ramy logo, czasem miałbyś problem z odgadnięciem producenta. Konieczność wpasowania silnika i baterii może być jednak impulsem do radykalnych zmian, które będą się przenikać z klasycznymi rowerami.

OK, może nie wygląda to pięknie, ale na pewno ciekawie! / Fot. Lapierre

Liderem w tej kwestii jest Specialized, szalejący ostatnio w kwestii niecodziennych ram. Widziałeś Demo z asymetrycznym przednim trójkątem? Lapierre właśnie wyprodukował Overvolta z baterią w tym miejscu. Stumpjumper ze „schowkiem na kiełbasę” w dolnej rurze? Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta ostatnia innowacja jest efektem ubocznym wpasowania w to miejsce baterii modelu Turbo Levo.

Gdzie moja bateryjka? / Fot. Specialized

Kolejną nowinką są sposoby łączenia materiałów rodem z motocykli. Często jedna rama łączy w nich elementy stalowe, aluminiowe i z tworzyw sztucznych. Już teraz tą drogą poszedł Rotwild, chowając baterię w carbonowej dolnej rurze, będącej częścią… aluminiowej ramy.

Carbon czy amelinium? / Fot. Rotwild

Jak już wspomniałem, do gry dołączyli wielcy gracze (czytaj: Shimano), więc jest szansa na pojawienie się w branży jakiegoś standardu mocowań silnika i baterii. A może od razu ujednolicony interfejs do montażu skrzyń biegów…? Marzenia…

7. Popularyzacja MTB

Wróćmy jednak na ziemię, do prawdopodobnie najważniejszego aspektu popularyzacji rowerów wspomaganych elektrycznie: przyciągnięcia do MTB rzeszy nowych riderów. Zniesienie bariery kondycyjnej spowoduje większe zainteresowanie jazdą po górach, a więc większe pieniądze obracające się w branży — również w lokalnych sklepach, centrach ścieżek czy hotelach. To z kolei może pociągnąć za sobą większą świadomość kolarstwa górskiego ogólnie — a więc chociażby przychylność władz do budowy nowych tras czy zainteresowanie sponsorów.

Oczywiście jestem świadomy, że dla wielu hardkorowo-elitarnych-enduro-riderów jest to nie do pomyślenia. – Jak to? Że jakiś junior account manager wypełznie z korpo i będzie mnie wyprzedzał na moim szlaku na tym pseudo-motorze? Jeszcze czego!

Nie, on wcale się dobrze nie bawi! / Fot. Lapierre

Ale to już temat na inny artykuł…


Zobacz też:

 

41
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szabal
Gość
Szabal

http://www.unibike.pl/energygts.html
Proszę bardzo elektryk z przekładnią planetarną operowany przez elektryczna manetkę :>

gti
Gość
gti

A skończy się tak, że od elektrycznego motocykla krosowego takie rowery będą różniły się jedynie słabszym silnikiem i dokręconymi pedałami…

Guncar
Gość
Guncar

Motor elektryczny różni się od spalinowego silnikiem. Tutaj silnik elektryczny jest wspomagaczem w pedałowaniu więc trzeba pedałować jak się chce jechać. Choć w pewnym sensie można je porównać

naciągane teorie
Gość
naciągane teorie

Skrzynie biegów, mocniejsze opony, elektronika ???

To wszystko od dobrych kilku lat jest testowane i wprowadzane a napędy szły obok, a nawet teraz się taki pinion nie łączy (jeszcze ) z elektryką

Schowek w Specu był zrobiony jako bajer chyba jeszcze przed ich elektykiem
\Mocniejsze napędy hahaha nie oszukuj się napęd ma dobrze pracować, zapewnić dobry zakres przełożeń i się zużyć ….. żeby kupić kolejny, muszą firmy S&S zarabiać :P

bodzio2k
Gość
bodzio2k

Niektóre rowery nie są napędzane ani batonami, ani mięsem lecz sałatą, trawą i strąkami. Gorąco polecam.

PARAF
Gość
PARAF

Wojciechu
Gość
Wojciechu
bobiko
Gość
bobiko

Część z prezentowanych tutaj rozwiązań bardzo mi sie spodobała, choćby opony, napęd czy amortyzacja ale kurde skrzynie biegów, akumulatorki etc? Chyba nie bardzo. Pamiętam, jak brat miał motorower Puscha, który robi robotę na wsi ;-) … tylko niestety … zajechał na śmierc (tzn. nie zauwazyl ze olej wyciekł)

Niemniej dobry temat, z przymrużeniem oka.

Papageno
Gość
Papageno

A propos ostatniego punktu, to ta „popularyzacja” nie musi wcale dotknąć hardkor-pro-rajderów i ich ulubionych tras, które wcale nie muszą się zapełnić wypełzłymi w biurowców korpoludkami na ebajkach ;) Tyle tylko, że nie przyniesie to też żadnej „poprawy świadomości” odnośnie mtb. Po pierwsze w Polsce i tak jest niegasnący boom na posiadanie rowerów górskich lub „górskich”, nieważne czy jest to atrapa z marketu czy zawodniczy sprzęt za grubą kasę, to co najmniej 90% z nich nie ogląda nawet grama terenu tylko służy do jazdy po miastach, miasteczkach i wsiach jako sprzęt rzekomo „uniwersalny”. Wychodząc z tego punktu odniesienia, ludzie którzy… Czytaj więcej »

Mateusz Zator
Gość
Mateusz Zator

Mała dygresja z mojej strony dotycząca wstępu. WRC to cykl rajdowych mistrzostw świata a nie seria wyścigowa. Nie jest to z mojej strony czepianie się, a jedynie bedąc zawodowo związany z tym sportem, czuje się zobowiązany wyjaśnić różnicę.

Guncar
Gość
Guncar

Jestem za tym by dodać tam „i rajdowych” albo zmienić na „motorsportowych” ;)

Guncar
Gość
Guncar

E-bike to genialne rozwiązanie dla kogoś kto nie ma nie tylko kondycji ale ma również inne problemy zdrowotno-wydonościowe i/lub nie ma czasu na dłuższe/dalsze kręcenie.
Taki rower pomoże pokonać większy dystans mniejszym nakładem sił albo po prostu szybciej. Dobra rzecz do wypraw.

Chopek
Gość
Chopek

E-bike to również rozwiązanie, kiedy nasza druga połówka za nami nie nadąża, nie lubi się męczyć a przejechanie 100km to wyczyn.

Borys Witkiewicz
Gość
Borys Witkiewicz

Czekać tylko aż Romet wypuści reedycje klasyka gdzie pedała były potrzebne do uruchomienia silniczka. Coś a’la Komar Enduro Electric Special Edition.

U-reck
Gość
U-reck

Co to są pedała?

Jakub Mikita
Gość
Jakub Mikita

Nie ma niefajnych i niewłaściwych typów rowerów. Tylko w danym momencie możemy nie być w „tym targecie”!

Dawid
Gość
Dawid

..do wypraw..? Dobre, dobre hehehe. Może do wypraw po piwo, do biedry za rogiem :D

Guncar
Gość
Guncar

A w czym problem? Ma być że do tripów? Bo prawdziwe określenie to trip. Żeby być cool i super trzeba mówić trip i jeździć na normalnym rowerze? Nie mówiąc że trzeba mieć brodę…. podobno wtedy jest się prawdziwym endurakiem. Nie kumam w czym problem, co złego jest w określeniu wyprawa.

Mobil
Gość
Mobil

Na e-bike można robić dziennie setki kilometrów przez krzaki, to bardziej zwykły rower nadaje się tylko pod biedre :P

Piotr
Gość
Piotr

w Alpach e-MTB są już chyba częściej widoczne niż zwykłe MTB i taki trend podejrzewam będzie za parę lat też w polskich górach. Jeżdze po Beskidach na e-MTB od ponad 1,5 roku i jest to super sprawa i nie zgadzam się że taki rower to tylko dla emerytów, można sobie w nim regulować wspomaganie tak by „czuć” że się jedzie a przy okazji by nie było to „katowanie się”, zaś zjazd górskimi szlakami jest trudniejszy w porównaniu do zwykłego MTB z uwagi chociażby na większą masę. Dla mnie jest to lepsza i szybsza alternatywa turystyki pieszej w górach którą kiedyś… Czytaj więcej »

Junior/G3R
Gość
Junior/G3R

Michał, „Hopey steering damper” to nic nowego, po po raz pierwszy pojawił się w MTB około roku 2000 i jeździła z takim zarówno Missy Giove oraz Marla Streb. Były nawet artykuły w MBAction. Ale masz prawo nie pamiętać :)

Jack
Gość
Jack

Michał, sorry za offtop, ale mam coś a propos ratowania świata ;) Czy planujesz/pomyślałbyś o przeglądzie, a najlepiej teście lekkich zbroi na rower? Chodzi o takie produkty jak 661 Evo Compression Jacket, Bluegrass Tuatara B&S, Alpinestars Evolution Jacket. Są na tyle dyskretne, że nadają się dla zwykłych riderów, którzy w razie upadku z roweru nie chcą np. wybić sobie stawu barkowego. Pytanie, czy są tak wygodne i przewiewne, jak przekonują ich producenci. Zakładanie takiego wdzianka pewnie jeszcze spotyka się z uśmieszkami politowania, ale pamiętam, jak zakładanie kasku (też na nartach) też było traktowane jako pozerstwo i robienie szopki. Swoją drogą,… Czytaj więcej »

Jack
Gość
Jack

A teraz coś całkiem na temat. Ból du*y przeciwników e-bajków kojarzy mi się z luddystami w XIX-wiecznej Anglii, którzy niszczyli maszyny parowe, próbując zatrzymać rewolucję przemysłową. Marny trud, panowie. Fantastyczne w e-bajkach jest to, że otwierają nowe możliwości przed zupełnie różnymi rodzajami jeźdźców, w różnych sytuacjach – od osób o mniejszej wydolności po zaawansowanych riderów, którzy mogą np. za jednym razem ogarnąć pętlę w górach, której bez wspomagania elektrycznego nie mieliby szansy zrobić. Innymi słowy, przy takim samym zmęczeniu, można zamiast 2 tys. m przewyższeń zrobić 4 tys. m czy nawet więcej. Oczywiście są sprawy, które trzeba dograć – np.… Czytaj więcej »

raa
Gość
raa

co do masy roweru, Chris z Mojo robil testy i wyszlo ze ciezsze rowery uzyskuja lepsze czasy, nawet w Fort William ich rider mial doczepiony olow do ramy :)

co do ‚delikatnych przerzutek’ itp. zobacz jak skrzynia poradzila sobie w Fort William (hint: dzialala pierwsze .2 sekundy :) ) w Nicolai Benoita Coulangesa

Marek Marecki
Gość
Marek Marecki

Przestańcie z uporem maniaka MOTOROWER nazywać ROWEREM.
Jeżeli coś ma silnik wspomagający jazdę to już nie jest rowerem. To są zupełnie dwie różne rzeczy wpychane do jednej kategorii przez marketingowców tylko dlatego że nasycił się rynek rowerowy i nie mają już czego wymyślić i sprzedawać.

Leon Ebik
Gość
Leon Ebik

Ej.chłopcy,chłopcy.Szkoda że nie poczytam, co myślicie o e-bikach jak będziecie,jak ja,mieli 68+++ i z 90+ wagi.E-bike górski to super pomysł,też tym jeżdżę po Beskidach(tyle że od 5 lat).A na zakupy i asfalty mam szybki treking z bagażnikiem.No i najważniejsze-plecaczek mieszczący 2 akumulatorki.Bo szybkość wyczerpuje energię to wszyscy e-bajkowcy wiemy.Życzę owocnego zmniejszania wagi-to też oszczędza energię.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top