Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Finale Ligure, Włochy

„Ędurnio na wakacjach”, czyli przewodnik po Lago di Garda, który przygotowaliśmy razem z Markiem z PM Bike Experts (Trasy Enduro Srebrna Góra) bardzo Wam się spodobał! Oto druga część, również ze słonecznej Italii. A konkretnie miejsca, które ostatnio stało się endurowym odpowiednikiem Szarm el-Szejk, czyli do którego w lutym i marcu jadą WSZYSCY, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie, zazdrośnie przewijając facebookową ścianę. Mowa oczywiście o Finale Ligure.

Finale Ligure - enduro
Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts
Mały disclaimer: ja w Finale niestety jeszcze nie byłem, więc w dzisiejszym wpisie wyjątkowo oddaję głos fachowcom! ;)

Edit: już byłem :) Moją własną relację ze zorganizowanego obozu znajdziesz tutaj:

→ Finale Ligure z Singletrack Trips

Oba wpisy dobrze się uzupełniają – poniższy będzie szczególnie ciekawy dla osób samodzielnie organizujących wyjazd.


Wyprawa

Święta minęły już jakiś czas temu, a nadmiar słoniny zaczął się odkładać w nadmiarze na boczkach. Zima jednak nie odpuszczała. Fatbike był wprawdzie jakąś alternatywą dla siedzenia w domu i nadmiernego objadania, ale po pierwszej próbie stwierdziłem, że jestem jednak ciepłolubny i poczekam na prawdziwą wiosnę. Dni dłużyły się i zdawało się, że nie ma dla mnie ratunku.

Aż tu nagle kumpel Mateo pisze w twarzoksiążce, że jedzie do Finale Ligure i że zaprasza na wyprawę. Dla mnie bomba, nie jestem fanem zorganizowanych wczasów, ani wycieczek z przewodnikiem typu „7 stolic w 3 dni”. Termin: marzec. Idealnie, tam powinna być już prawdziwa wiosna!

Finale Ligure
Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Transport i kimanko

Nocleg zarezerwowaliśmy przez internet: na 6 nocy dla 8 osób kosztował 2800 zł (czyli ok. 60 zł za noc na osobę). Spaliśmy w Noli – to miejscowość oddalona o ok. 10 km od Finale, ale i nad nią nie brakuje tras do śmigania.

Dojazd ze Srebrnej Góry to około 1340 km. Jak ktoś czuje moc, można to wziąć „na strzała”, ale spokojnie można się przespać pod Monachium za niewielkie pieniądze. Część ekipy wybrała pierwszą opcję, my drugą – obie skutecznie doprowadziły nas do celu.

Pogoda na miejscu? Ideał! 16 stopni, trochę chmur – do jeżdżenia, bajka.

Haratanie

Pierwszego dnia, razem z ekipą dwóch Tomków i Mateo, objechaliśmy trasę z zawodów cross-country 24H of Finale, a do miasteczka zjechaliśmy (z duszą na ramieniu) znanym z Enduro World Series DH Menem… i poczuliśmy przedsmak tego, co miało nas czekać.

Dzień następny: bike shuttle. Wynajęliśmy busa z opcją „guide” za 55 euro od głowy. Trochę drogo, ale była nas tylko czwórka – przy pięciu osobach to już „tylko” 45 euro.

Finale Ligure - NATO Base
Fot. SINGLETRACK TRIPS

Zaczęliśmy od Bazy NATO. Pierwsze dwa zjazdy przypominały trochę moje traski w Srebrnej Górze, aczkolwiek były… bardziej zaskakujące. Włosi najwyraźniej mają inną filozofię tworzenia śladu: częste zwroty, nagłe uskoki i lądowania na płaskie są tu standardem.

Jeśli nie starczy Ci prędkości, skończysz na plecach – jak żuczek

Potem przyszedł czas na Rollercoastera. Po 8-minutowym podjeździe, zaczęła się jazda – całkiem szybka, z dużymi kamiennymi uskokami. Zupełnie nie pasowało to do nazwy, ale po jakimś czasie sytuacja się zmieniła: zaczęła się seria wąwozów, która woziła nas góra-dół, prawo-lewo, jak prawdziwa kolejka górska. Mega fun i kawał dobrej jazdy! Uwaga, niektóre wąwoziki mają tak strome podjazdy, że gdy nie starczy Ci prędkości, na pewno skończysz na plecach jak żuczek :-)

Finale Ligure - trasa enduro MTB
Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Po tym zjeździe nasz przewodnik chyba uznał, że już jesteśmy rozgrzani i czas nam pokazać prawdziwe oblicze Finale. On to nazywał „litel floł, litel roki”. W dowolnym tłumaczeniu, ten „floł” to mega ciasne zakręty o 180 stopni, poprzedzone często dropami i skalne ścianki tak strome, że tylna opona często szurała mnie po tyłku. Generalnie było fajnie, choć statystyka była pół na pół: dwóch z ekipy czasem leżało, dwóch nie. Za to straty w sprzęcie mieli wszyscy…


Res(e)t

Nie samym jeżdżeniem człowiek żyje, więc kolejnego dnia zrobiliśmy przerwę na odpoczynek. Możliwości jest w pobliżu kilka: San Remo, Genua, ale tym razem wybór padł na Monako.

Jeżeli chcecie zobaczyć maksimum przepychu upchnięte na niecałych 3 km kwadratowych skalistego wybrzeża, to tylko tam! Poza pięcioma salonami super bryk przy alei Princesse Grace (najdroższej ulicy świata), można też trafić na uroczy ogród japoński czy ciekawe muzeum oceanograficzne, z którego dachu roztacza się piękna panorama na całe księstwo. W porcie cała masa jachtów, choć mi niektóre bardziej przypominały wielkością Titanica, niż typowy jacht.

Dla tych, którzy mają dość jeżdżenia autem (do Monako jest 1,5 godz. jazdy), zostaje spacerek po Finale – a tam promenada, lodziarnie, knajpki i pizzerie. Co kto woli, do wyboru do koloru.


Haratania ciąg dalszy!

Kolejny dzień znowu zadzwoniliśmy do chłopaków z Finale Bikers i poprosiliśmy o 7 godzin rąbanki wraz z lokalnym „gajdem”. Tego dnia zaliczyliśmy 10 linii, klasycznie: „litel floł, litel roki”.

Finale Ligure - trasa enduro MTB
Fot. SINGLETRACK TRIPS

Tym razem kupiliśmy jednak mapę, żeby choć trochę zakumać, co już jechaliśmy, a czego jeszcze nie. Mapa – typowo włoska profeska. Na okładce info super hiper 71 tras. Otwieramy, a w środku tras… 97 :-) W sumie przez 20 lat chłopaki wydłubali około 140 kilometrów ścieżek. Szacun wielki! Jakkolwiek by się człowiek nie sprężał, w tydzień wszystkich nie objedzie.

To chyba największa zaleta Finale: można tu wracać wiele razy, co z pewnością uczynimy!

Finale Ligure - trasa enduro MTB
Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Podsumowanie

Radzisz sobie na trasach w Srebrnej Górze, a chciałbyś doszkolić skilla? Kupuj dobre ochraniacze, fullfejsa, platformy, i jedź koniecznie! Jeżeli jednak półmetrowe dropiki to przeszkody, które wolisz objeżdżać, lepiej odwiedź single w Saksonii lub Słowenii – o których napiszę innym razem :)

Marek Janikowski
pmbike-experts.pl

Finale Ligure - trasa enduro MTB
Fot. Marek Janikowski, PM Bike Experts

Najlepsze trasy enduro w Finale Ligure

Marek przesłał mi też nazwy tras, które jego zdaniem trzeba obowiązkowo zobaczyć (pierwsze pięć pozycji z poniższej listy). Żeby dodatkowo uzupełnić przewodnik, o pomoc w ich opisaniu poprosiłem ekipę SINGLETRACK TRIPS, która organizuje obozy rowerowe m.in. w Finale. Kto lepiej od nich zna tamtejsze ścieżki?


Rollercoster

Rollercoaster czyli „all in one”! Trasa-marzenie. Na początku szybka i agresywnie zjazdowa, następnie bardzo płynna i zabawowa. Przeskakiwanie i składanie się w bandy między drzewami daje nie lada frajdę! Po dojeździe na szuter, mamy ostatni segment trasy: lekko luźna nawierzchnia, piaszczysta z różnego rodzaju skałkami do pokonania. W suche dni jest wręcz ślisko i kurzy się niemiłosiernie. Trasa dla każdego!

Kill Bill i Kill Bill 2

Trasy podobne do siebie, charakteryzują się dużymi tzw. wilczymi dołami (strome wąwozy i strome podjazdy pokonywane z rozpędu… o ile dobrze pójdzie). Dosyć wąsko, z ciasnymi zakrętami – niejedno drzewko posiada ślady po kierownicach! Twarda ziemista nawierzchnia. Trasa dla średniozaawansowanych!

Base NATO

Raczej jest to trasa prosta, dla wszystkich. Trochę zjazdowa, trochę bikeparkowa. Jest na niej wszystko: kamienie, korzenie, piach, glina, skałki, uskoki, dropy, ścianki. Trasa jest tak długa, że nawet jak zjeżdżamy ją kilka razy w ciągu obozu i kilkadziesiąt w ciągu roku, to i tak nie potrafimy jej spamiętać. Mnóstwo odnóg, co chwilę coś się zmienia.

Sentiero H

Alternatywna wersja zjazdu z bazy NATO, o bardzo podobnym charakterze. Jedna z klasycznych linii odpowiedzialnych za freeride’owy boom w Finale.

Toboga di Canova

Na jednym z naszych obozów dostała miano trasy z rodzaju „miód, malina”. Początek odbijająca od Rollercoastera, szybka i zjazdowa. Po odbiciu w prawo mamy rąbankę po 30-calowych telewizorach, ale zaraz przjeździe przez asfalt, zaczyna się kolejny segment Tobogi: jedna z najlepszych tras, po których przyszło nam jeździć! Płynna, szybka, miejscami techniczna, duże bandy, uskoki, ale wszystko w granicach rozsądku, czysty FUN! Trasa dla każdego.

Cacciatore

Trasa należy do trudnych. Duże nachylenie terenu, ostre zakręty, kamieniste ścianki, duże dropy i uskoki. Bardzo szybka! Zdecydowanie nie dla osób początkujących. Po zjeździe każdy jednak ma banana na twarzy :)

Madonna Della Guardia

Trasa, której nie można ominąć! Budowana przez zawodników, dla zawodników. W dni deszczowe zjeżdżalność maleje do 10%.
Stroma, szybka, ostra, sypka nawierzchnia, duże uskoki, rockgardeny, a na końcu do pokonania ścianka wielkości 3 pięter! Trasa dla zawodowców, ale polecamy ją każdemu, aby zobaczyć po czym kilka lat temu ścigali się zawodnicy EWS!

DH Men

Trasa dla zaawansowanych riderów, co roku zamyka ona sezon Enduro World Series. Pierwszy segment bardzo płynny, bandy, hopy, dropy. Kolejny to już bardzo wymagający teren, luźna nawierzchnia z kamieni oraz litych skał najeżonych w naszą stronę. Ogromna ekspozycja i widok na zatokę liguryjską potęguje doznania !

Bonus: trasy Enduro World Series 2016

(Trasy EWS Finale Ligure – otwórz w nowym oknie)


Dodatkowe opisy i tracki większości tras znajdziesz w serwisie trails.de oraz na Trailforks.

Aha, jeśli byłeś w Finale, byłoby super, gdybyś podzielił się swoimi wrażeniami w komentarzu! :)

Finale Ligure - trasa enduro MTB singletrack
Fot. SINGLETRACK TRIPS

Zobacz też:

 

19
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
tmechMateusz OstapowskiRobertWoytazzraa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
vasco
Gość
vasco

Spox wpis – Finale to takie Ęduro Paradise w Europie.Wydaje mi się że porządny ęduro haratacz musi sobie to miejsce zapisać w notesie jako miejsce do odfajkowania.
Lepszą opcją jest jednak znaleźć lokum w Finale skąd po prostu jest lepiej logistycznie zaplanować sobie wyjazdy.Na rejonie Noly polecam trasę San Michel , widokową Dh Women oraz w miarę krótką i hardcorową trasę Dh Men ( to są najlepsze kąski moim zdaniem )
Co do wypadów w mc letnich – upał jest taki że wyrywa Cię z butów i o ile jeszcze opcja shutel może być Ok to korbienie na dojazdówkach do lini po prostu wyciśnie z Ciebie całą energię i super Moc potrzebną na zjazdy.
W każdym razie Finale zaraża i jeśli raz tu przyjechałaś wrócisz Bankowo kolejny raz i ….kolejny i kolejny.

Polecam Stosuję

vasco

Ride for Fun

mamba
Gość
mamba

Finale dopiero w planach, ale San Remo zaliczone. Podobno trochę trudniej, niż Finale, ale zdecydowanie trzeba tego spróbować.
Rozpisałam się też na ten temat: http://www.mambaonbike.pl/san-remo-krotki-przewodnik/

Bartek
Gość
Bartek

Od siebie polecam Little Champery i Tobogę! Pojechać napewno warto, zdecydowanie więcej niż raz.

Gitara
Gość
Gitara

Zgodzę się z Vasco.Generalnie enduro traktuję jako odskocznie od DH i w tym samym czasie powinienem siedzieć w San Remo,ale kumple namówili mię na wyjazd w marcu do Finale i nie żałuję…Niezłe tereny,super widoki,dobre lody i odpowiednia temperatura.Obowiązkowe do odchaczenia

Vasya
Gość
Vasya

Najpewniejsza i najlepsza pogoda na przełomie września/października. Woda w morzu 24 stopnie wtedy. :D
Najtańsze paliwo i najlepsze lody w Pietra Ligure (ok 10km od Finale)

Polecam poeksplorować nie tylko te utarte ścieżki, bo są tam równie niezłe smaczki tuż obok. Również wycieczki na sąsiednie pasma gór mogą zaskoczyć.
W dobrym hotelu mapy są za free, nie trzeba kupować. I warto spytać właścicieli kwater, która pizzeria lub knajpa jest dobra, bo większość sprzedaje paszę, a za euro lub dwa więcej można zjeść porządna pizzę, chociaż kurczaki z rożna robią jeszcze lepsze. :P

I warto pojechać nie raz, nie dwa, bo takiego ogromu ścieżek to ciężko ogarnąć w parę dni. :)

A i tak na koniec to DH Men wygląda słabo, przy niektórych ukrytych smaczkach… tzn mam na myśli faktor: flow/trudność. :D

Gerus
Gość
Gerus

Ja od siebie polece Rocche Gianche i dojazd do tego przez Crestino i Super Groppo Climb. Super traski a widoki na Rocche powalaja. Dobra opcja aby wystartowac z Nato i na kolach dostac sie na traski kolo Noli. Fajna opcja na tripa

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

@Michał jaki rower wziąłeś na te trasy?

Kristoff
Gość
Kristoff

„Pierwsze dwa zjazdy przypominały trochę moje traski w Srebrnej Górze, aczkolwiek były… bardziej zaskakujące. Włosi najwyraźniej mają inną filozofię tworzenia śladu: częste zwroty, nagłe uskoki i lądowania na płaskie są tu standardem”, haha sory ale padłem ze śmiechu. Pomijając oczywiste nadużycie przy porównywaniu Srebrnej z Finale najbardziej rozśmieszyło mnie wytykanie „lądowań na płaskie”, które są standardem ale w… Srebrnej, gdzie wybudowaliście hopki zapominając o lądowaniach :). Trochę samokrytyki nie zaszkodzi :)

raa
Gość
raa

troche sie dziwie ze zabralko traski Little Champery
https://www.youtube.com/watch?v=r8pY4oHJruw

raa
Gość
raa

a traska Nato Base (left) moze byc bardzo fajna jak sie ja poleci szybko
https://www.youtube.com/watch?v=e2twcL0IAO8

Woytazz
Gość
Woytazz

Finale Ligure piękne. Wszystkie wymienione trasy rzeczywiście podnoszą skila a momentami śmierć w oczy zagląda. Mi pozostał jednak duży niesmak. Ostatniego dnia na z dachu auta zaje….. mi rower
Gdyby komuś się o oczy obiło
https://m.pinkbike.com/buysell/2202192/

Robert
Gość
Robert

Michał, czy może Ty, a może ktoś z Czytelników podjąłby się stworzenia listy tras wraz z opisem trudności miejscówek w EU?

Coś typu, zaczynamy od Świeradowa, jak śmigasz to zaliczasz Enduro Trails, potem Srebrna Góra …. Radzisz sobie z tymi to możesz myśleć Finale Ligure itd.

Wraz z dosłownie jedno zdaniowym opisem. Typu 40 km tras. Trudność Średnio zaawansowany / Zaawansowany. Zalecany kask full face i full suspension.

A może jest jakieś takie zestawienie już gotowe?

raa
Gość
raa

trailforks ?

Mateusz Ostapowski
Gość
Mateusz Ostapowski

Dawajcie Słowenię! :)

Odwiedź mój profil na
Instagram Top