Menu
Menu Szukaj

Test: Hamulce Hayes Dominion A4

Kiedy zaczynałem jeździć na rowerze, Hayes był potęgą – modele HFX-9 i Mag były prawdopodobnie najpopularniejszymi hamulcami hydraulicznymi na rynku, jednymi z pierwszych, które po prostu działały. Kiedy to wspominam, czuję się staro, bo nie ukrywajmy, to było dawno temu, a dziś chyba nikt już nie bierze uwielbianej niegdyś marki pod uwagę… Hayes Dominion A4 ma to zmienić, choć stoi przed nim trudne zadanie – utracone zaufanie klientów będzie w stanie odzyskać tylko produkt absolutnie bezbłędny.

Hayes Dominion A4 - test

Hamulce otrzymałem do testu od dystrybutora, firmy Velo.


Budowa i pierwsze wrażenia

Hayes Dominion A4 - test

Pierwsze wrażenie po otwarciu pudełka to: „do diaska, pomylili się – przysłali mi hamulce od motóra!”.

Hayes Dominion A4 - test

Wszystko – od klamki, przez przewód, aż po zacisk i tarczę – sprawia wrażenie, jakby było o 10% większe od innych hamulców tej samej klasy. Choć masa jest na poziomie np. czterotłoczkowego Shimano XT (ok. 310 g bez tarczy).

Hayes Dominion A4 - test

Design na tle konkurencji jest wręcz toporny, ale lekko miedziane wykończenie powierzchni dźwigni i zacisku nadrabia punkty w kategorii „elegancja”.

Hayes Dominion A4 - test

Symetryczne klamki można przykręcić zarówno po lewej, jak i prawej stronie kierownicy.

Hayes Dominion A4 - test

Służy do tego klasyczna obejma na dwie śruby.

Hayes Dominion A4 - test

Tłuste dźwignie, z poprawiającymi przyczepność zagłębieniami, zamontowano na łożyskach kulkowych. Dzięki temu poruszają się praktycznie bez oporu i bez luzów. Różnica jest taka, że wsiadając na rowery testowe z innymi hamulcami, cały czas mam wrażenie, że mają zatarte tłoczki…

Hayes Dominion A4 - test

Bardzo podoba mi się za to sztywność przy mocnym ciśnięciu – nawet jeśli jest to dość wirtualna zaleta, bo podczas jazdy takie wduszenie dźwigni skończyłoby się efektownym wystrzeleniem ridera przez kierownicę. Ale wysoka sztywność klamki przekłada się na siłę i modulację również przy normalnej obsłudze.

Hayes Dominion A4 - test

Dbają o to też bardzo sztywne (i grube) przewody wzmocnione kevlarem, które wyhodują niejeden siwy włos u właścicieli ram z niedopracowanym wewnętrznym prowadzeniem kabli. Ale coś za coś – mało jest hamulców, w których twardość klamki przedniego i tylnego hamulca jest identyczna. Hayes Dominion A4 jest jednym z nich.

Hayes Dominion A4 - test

Przejdźmy do zacisku – też wielkiego i pozbawionego wyszukanych designerskich elementów, ale z paroma ciekawostkami.

Hayes Dominion A4 - test

Pierwszą są dwa porty do odpowietrzania – patent zaczerpnięty z motorsportu, który pokochają pedanci wyczuwający każdy najbardziej mikroskopijny bąbelek powietrza w układzie.

Hayes Dominion A4 - test

Drugą ciekawostką są śrubki Crosshair Alignment – czysty geniusz! Dwa małe wkręty pozwalają precyzyjnie ustawić zacisk przed końcowym dokręceniem śrub mocujących. Dzięki temu regulacja Dominionów to znacznie przyjemniejszy proces, w dużo mniejszym stopniu opierający się o znaną naukową metodę prób i błędów.

Hayes Dominion A4 - test

Motyw „grubego madafaki” przejawia się nawet w wielkich klockach. Standardowo zamontowane są półmetaliczne, ale w pudełku znajdziesz dodatkowy komplet metalicznych – więc na starcie odpada zakup zapasowych. Osobiście polecam kombinację metalicznych w tylnym hamulcu i półmetalicznych w przednim.

Hayes Dominion A4 - test

Konkretne są też tarcze o grubości 1,95 mm (standardem jest 1,8 mm), co sprzyja odprowadzaniu ciepła i utrudnia skrzywienie.

Hayes Dominion A4 - test

Kształt wycięć ma współpracować z okładzinami, redukując wibracje (a tym samym: niepożądane dźwięki). Działa to całkiem nieźle – tylko na mokro Hayesom zdarzyło się czasem zapiszczeć, poza tym zawsze działały cicho i płynnie, bez wycia i szarpania.

Hayes Dominion A4 - test

A jak już doszedłem do wrażeń z jazdy…


Na szlaku

Na Dominionach zaliczyłem paręnaście dni jazdy w górach, jest to więc test typu „pierwsze wrażenia”, skupiający się na jakości działania, nie na trwałości – na to przyjdzie jeszcze czas.

A jaka jest ta „jakość działania”? Powiem wprost: Dominion A4 to klasa Code, Sainta i Magury MT7 – momentalnie daje poczucie potężnej mocy. Po pierwszych próbach parkingowych trochę się jej nawet obawiałem, bo jestem dość lekki i wolę precyzyjnie działające hamulce od brutalnych kotwic.

Hayes Dominion A4 - test

Zwłaszcza, że test zaczynałem jeszcze kiedy szlaki składały się głównie z błota i śniegu…

Na szczęście precyzyjne kontrolowanie prędkości na śliskich korzeniach i ściankach tras na Straconce okazało się całkowicie naturalne. Siła przyrasta liniowo, a modulacja jest na poziomie najlepszych hamulców, na jakich jeździłem.

Hayes Dominion A4 - test

Feeling klamki wypada gdzieś pomiędzy wyraźnym „strzałem” klocków w tarcze Shimano a miękkością (zahaczającą o gąbczastość) SRAM-ów – punkt rozpoczęcia hamowania jest wyraźnie zaznaczony, ale moc dozuje się bardziej skokiem klamki, niż siłą nacisku na dźwignię.

Za doskonałe wyczucie siły hamownia w dużym stopniu odpowiada ultralekko działająca klamka oraz sztywność całego układu, z przewodem włącznie – nie ma się poczucia, że w dozowaniu siły bierze udział elastyczność elementów. Tu wszystko działa przyjemnie bezpośrednio, bez opóźnień i zawsze tak samo, niezależnie od tego, ile metrów przewyższenia już straciłeś danego dnia.

Hayes Dominion A4 - test

Ze wszystkich konkurentów, Hayesy najbardziej przypominają mi Magury MT7, które testowałem jakiś czas temu i nadal uważam za jedne z najlepszych. Ze względu na brak bezpośredniego porównania, trudno mi wybrać zwycięzcę – na korzyść Hayesa przemawiają sprytne detale i klamka na łożysku, z kolei Magura wygrywa masą. Pojedynek na pewno byłby wyrównany!


Jakieś problemy?

Hayesowi udało się więc zrobić wzorowo działający hamulec. Ale w przypadku tej marki to dopiero połowa sukcesu – kluczem do odbudowania zaufania klientów jest bezproblemowa eksploatacja.

Pod tym względem, plusem jest sprzedaż Hayesa przez Velo, czyli dystrybutora-giganta, ze sklepem rowerowym w każdej większej wiosce, a nawet w Sosnowcu. Z dokupieniem jakichkolwiek części nie powinno być problemu – dość powiedzieć, że w ofercie ciągle są tłoczki do modelu HFX-9.

Hayes Dominion A4 - test

Pytanie jednak, czy jakiekolwiek części będą potrzebne? Póki co, miałem tylko jedną przygodę – niedługo po skróceniu przewodów, jeden z nich… wyskoczył z klamki. Najprawdopodobniej było to spowodowane „zakuciem” przewodu na nieprawidłowej końcówce, więc trudno winić za to producenta. Warto jednak pamiętać, żeby użyć końcówek dołączonych w zestawie, a nie zdawać się w 100% na serwis…

Poza tym, Hayesy były bezproblemowe i bezobsługowe. Ale po parunastu dniach jazdy, będzie to zaskoczeniem dla dokładnie 0 osób. Dlatego Dominiony zostają ze mną na cały sezon – spodziewaj się aktualizacji tego akapitu późną jesienią!

Hayes Dominion A4 - test


Hayes dominion A4 – (wstępny) werdykt

Każde nowe hamulce muszą u mnie przejść „Test Malwiny”. Moja żona jest znacznie bardziej wrażliwa na jakość hamowania – ja przejeździłem trzy sezony na SRAM-ach Guide, więc co ja wiem o życiu? Hayesy Malwina oceniła bardzo entuzjastycznie, najlepiej z tych, które podsunąłem jej do sprawdzenia. I ja zgadzam się z tą opinią! Pomimo początkowych obaw, szybko zapomniałem o tym, że testuję nowe hamulce, co moim zdaniem jest najlepszym komplementem.

Mielibyśmy więc niekończące się pasmo sukcesów, gdyby nie jeden problem: cena. Tak, pod względem działania jest to produkt z najwyższej półki, więc rozumiem, że tak też został wyceniony. Boję się jednak, że zniechęci to osoby, które do Hayesa wciąż podchodzą nieufnie.

Ale jeśli szukasz topowego, oryginalnego produktu i być może wciąż z łezką oku wspominasz czasy HFX-9 przykręconych do Kony Stinky czy innego Big Hita, koniecznie wpisz Dominiony A4 na szczyt swojej listy. Faktycznie otwierają one nowy rozdział w historii Hayesa i jeśli nie wywiną niczego w teście długodystansowym, pozostaną w ścisłej czołówce rowerowych kotwic.

Hayes Dominion A4 - test


Walety:

  • potężna siła, którą łatwo kontrolować;
  • ciche, bezpośrednie i powtarzalne działanie;
  • ultralekki ruch klamki na łożyskach;
  • regulacja Crosshair;
  • drugi komplet klocków w zestawie.

Zady:

  • wysoka cena;
  • niedziałająca regulacja skoku klamki.

Hayes Dominion A4

Masa: ok. 310 g (bez tarczy i adaptera)
Cena: 999 zł za sztukę
Strona producenta / dystrybutora

Tarcze Hayes D7 / D8

Masa: 160 g (D7 – 180 mm) / 200 g (D8 – 203 mm)
Cena: 219 zł
Strona producenta / dystrybutora


Zobacz też powiązane artykuły:

 

24
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
14 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
piotruśAdamSkalniakMichał LalikJacek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lord Tom
Gość
Lord Tom

999 zl za szt?? Tzn jedno koło ??
….. Podziękował

Maciek
Gość
Maciek

Grubo… prawie 2,5k PLN za hamulce + tarcze na oba koła. Czekam z ciekawością na wynik testu na koniec sezonu. Przy tej półce cenowej nie ma miejsca na wpadki jakościowe.

Marcin
Gość
Marcin

Dobra prezentacja (jak zwykle ;-) i ciekawe hamulce. Ja też jestem z tych co pamiętają poprzednie hayesy, które były dla mnie niedoścignionym marzeniem. Mam do tej marki mały sentyment. Teraz mam Shimano slx w jednym rowerze i xt w drugim – oba są ok. Wtrącę tylko, że mam wielki szacunek dla Shimano, że wymieniło mi wadliwe klamki w XT (ciągle się zapowietrzały) pomimo, że gwarancja już upłynęła.
Ciekawi mnie druga cześć tego artykułu, ta jesienna, jak się spiszą podczas całosezonowej eksploatacji… Mam nadzieję, że dobrze! Po drugie, jak one się mają do hamulców Zee lub Saint? Pewnie mają lepszą modulację, a co z siłą hamowania?

sebastian
Gość
sebastian

Michał kto Ci zrobił tak piękne zdjęcia ?
sam bym chętnie, takie hamulce przetestował :)

Mateusz
Gość
Mateusz

Myślę że zdjęcia podczas jazdy są z kamery sportowej na jakimś wysięgniku na rowerze

Michał Borkowski
Gość
Michał Borkowski

No fajnie. Dobre heble. Kupowałbym. Ale… warto Michale wspomnieć o serwiesie i autoryzowanym serwisie w Polsce. I dla Magury i dla Hayesa. Jest? No nie ma. Dlatego dla nas, Polaków najlepszą opcją pozostaje Shimano. Tak wiem, to boli i to bzdura ale jednocześnie też fakt. W jednym rowerze mam SLXy w drugim SAINTy. I na szczęście każdy mechanik mi je zrobo. Jak miałem MT7 było zawsze pod górkę… Warto o tym wspominać.

madcu
Gość
madcu

Cena zabija

Wiktor
Gość
Wiktor

Jak dla mnie – tylko Hayes! Cena? Jeśli jakość i trwałość będzie taka jak HFX-9, to chyba warto zainwestować. Jeżdżę z nimi od ponad 20 lat i nie mam żadnych problemów. W drugim rowerze mam Strockery, w których musiałem jedynie wymienić spuchnięte tłoczki w klamkach. Poza tym – bezproblemowe. Jednym palcem stawiam rower w miejscu.
Zdjęcia wspaniałe! Gratuluję.

Michał
Gość
Michał

Fajnie, że hayes-y wracają z tak ciekawymi rozwiązaniami. Chętnie zobaczyłbym modele z niższej półki, bo jednak 1k PLN-òw to trochę dużo. Trzymam kciuki bo również mam dobre wspomnienia z tą marką.

Jacek
Gość
Jacek

Cześć.
Że się zapytam, dlaczego klocki metaliczne na tył a półmetaliczne na przód?

Adam
Gość
Adam

A masz możliwość porównania z HOPE Tech 3 E4 …rozważam ich zakup w miejsce obecnych SRAM’ów Guide RSC.
A.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top