Menu
Menu Szukaj

Test: Manitou Mattoc PRO 2 2017

Manitou Sherman Flick – pamiętam jak dziś, to był mój pierwszy w życiu widelec kupiony jako nowy ze sklepu. A konkretnie ściągnięty na zamówienie z USA, żeby było taniej. Czekałem dwa miesiące, ale musiałem go mieć! Miał urodę czołgu o tej samej nazwie i działał jak marzenie. Miałem też gorsze widelce Manitou – krosiarskiego Axela, OEM-owego Splice’a i ultralekką Minetę Minute. Ten ostatni najbardziej mnie zraził – komora powietrzna w połączeniu z systemem SPV dawały system nieczuły na małe nierówności i zapadający się na większych. Bardzo wtedy tęskniłem na sprawdzonymi tłumikami TPC z Shermana, ale w lżejszym wariancie.

Dopiero kilka lat później Manitou wypuściło Matołka Mattoca (co oni mają z tymi nazwami?), uzbrojonego w znacznie udoskonalony system TPC, połączony ze sprężyną powietrzną zaczerpniętą z downhillowego Dorado. Czy Manitou Mattoc PRO 2 jest spełnieniem moich marzeń z czasów Shermana?


Matołka przetestowałem w ramach współpracy z polskim dystrybutorem Manitou, firmą Velo.


Budowa i pierwsze wrażenia

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Najbardziej rozpoznawalnym elementem widelców Manitou jest podkowa umieszczona z tyłu – jak w dziale rowerowym z Tesco. Tylko że tutaj jednak nie wynika to z niedbalstwa serwisanta, a jest to zamierzony efekt, mający zwiększyć sztywność.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Taka podkowa ma parę efektów ubocznych. Np. uszczelki kurzowe są dużo niżej, niż zwykle, przez co odsłonięta część górnych goleni jest dłuższa od skoku widelca.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

„Mój Manitou nie wykorzystuje całego skoku!!!” – to standardowe żale na forach internetowych, dopóki nie zmusi się właściciela do użycia linijki. Po ugięciu o 160 mm, o-ring jest jeszcze daleko od korony widelca.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Same golenie mają średnicę 34 mm.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Poza odwróconą podkową, o sztywność dba szybka w obsłudze oś Hexlock SL. Sześciokątne połączenia to stary patent Manitou, który zapobiega skręcaniu osi w goleniach podczas jazdy. W stosunku do starszych odmian, system został znacznie uproszczony – do wyjęcia koła wystarczy kilka obrotów imbusem 6 mm.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Co ciekawe, oś to klasyczne 100×15 mm. Dostępne na chwilę obecną warianty trącą myszką: jest wersja 26″, ale brak Boosta. Dopiero parę tygodni temu Manitou wprowadziło do oferty modele dostosowane do nowych standardów (jak również kół 29″, 27+, a nawet 29+). Zanim pojawią się w Polsce, będziemy musieli chwilę poczekać.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

To co mi się bardzo spodobało, to że w pudełku z widelcem znalazłem naklejki w różnych kolorach. Dla producenta to żaden koszt, a dla użytkownika – możliwość personalizacji. Zwłaszcza błyszczące czarne lub grafitowe powinny się idealnie, dyskretnie komponować z matowymi goleniami.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Jak już jesteśmy przy kolorach, to ciekawostką jest to, że Manitou od lat idzie pod prąd branżowym standardom i pokrętła regulujące tłumienie powrotu koloruje na niebiesko

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

…a kompresję – na czerwono. Każdy średnio rozgarnięty szympans powinien się połapać.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Gorzej z pozostałymi regulacjami tłumika Multi Compression Control (MC²), które wymagają nieco czasu na znalezienie idealnych ustawień. Poza wolną kompresją (zapobiega zapadaniu przy hamowaniu, dociążaniu roweru, pedałowaniu…) możesz regulować również tłumienie szybkiej kompresji (duże, mocne „strzały” czy skoki)…

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

…oraz tłumienie dobicia – hydrauliczny „zderzak”, którego nie znajdziesz w żadnym Rock Shoksie ani Foksie! Poszerza on możliwości ustawień dla osób, które lubią maksymalnie czuły, liniowy i „klejący” amortyzator, ale nie lubią przygryzać sobie języka przy dobiciach. Tutaj tłumienie końcówki skoku można regulować niezależnie od pozostałych parametrów tłumienia, czy objętości komory powietrznej (progresji).

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Objętość komory Dorado Air też oczywiście można zmniejszyć, za pomocą nowych (dołączonych w zestawie) tokenów IVA. Podobnie jak skok (w zakresie 140-160 mm, wewnętrznie). Jeśli jesteś totalnym nerdem, możesz też dokupić zachwalany upgrade IRT, który umożliwia regulację progresji środka skoku. Zastępuje on plastikowe tokeny dodatkową komorą powietrzną.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017 - tłumiki

A jak już jesteśmy przy wnętrznościach, trzeba dodać, że – podobnie jak w przypadku pokręteł – nie znajdziesz w nich plastiku! Wszystkie elementy to precyzyjnie obrobiony metal. Może dlatego Manitou ma jedne z najdłuższych interwałów serwisowych na rynku…?


Manitou Mattoc PRO 2 kontra reszta świata

 CenaMasaPodstawowy przeglądPełny serwis
Suntour Durolux R2C22399 zł2250 g50h 100h lub co rok
Manitou Mattoc PRO 23499 zł1877 g3-4 miesiąceco rok
Rock Shox Pike RCT34399 zł1861 g50h 100h
Cane Creek Helm4999 zł 2070 g50h 100h
Fox 34 Float FIT45539 zł1780 g-125h lub co rok

Na szlaku

Nie jestem wielkim fachowcem w kwestii zaawansowanego tuningu zawieszenia, ale pamiętam jak pierwszy raz wsiadłem na nowego Pike’a – w porównaniu do starszych widelców, dał mi wrażenie jazdy na latającym dywanie i jestem pewien, że to samo poczułby każdy amator. W teście Mattoca interesowało mnie więc przede wszystkim, czy Manitou to ta sama liga co Pike…? Żeby nie trzymać Cię dłużej w napięciu: tak!

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Fot. Fotosa.pl / Enduro MTB Series

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Fot. Krzysztof Stanik

Pierwsze, co poczujesz po zamontowaniu widelca, to czułość na małe nierówności. Jest odczuwalna od pierwszych metrów, jeszcze przed dotarciem (potem jest już tylko lepiej). Efektem jest świetna trakcja – widelec klei koło do podłoża, jak zbyt miękko napompowana opona.

Przyczepności sprzyja też mniejsza sztywność, niż w Lyriku czy Foksie 36. Nie jestem fanem maksymalnej szytwności, bo lekka elastyczność poprawia komfort i płynność jazdy w trudnym terenie – koło ma mniejsze tendencje do odbijania się i zsuwania z bocznych nierówności, np. w rockgardenach. Ale ciężcy i agresywni riderzy mogą kręcić nosem.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Ci jednak na pewno docenią nieskończone możliwości ustawień:

  • Bez tokenów zwiększających progresję, ugięcie jest liniowe jak przy sprężynie stalowej i nawet lekkie osoby będą mogły ustawić widelec tak, żeby był mięciutki jak kaczuszka i pracował całym skokiem (to o mnie).
  • Cięższe osoby mogą zwiększyć progresję tokenami lub zostawić widelec w pełni aktywny, podkręcając tylko hydrauliczne tłumienie dobicia.
  • Z kolei osoby jeżdżące ostro i oczekujące bardziej stabilnego podparcia, do dyspozycji mają regulacje tłumienia wolnej i szybkiej kompresji.
Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Fot. Enduro MTB Series

Wszystkie warianty można oczywiście mieszać, przez co nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby komuś praca Mattoca nie odpowiadała. Przypomina to filozofię damperów Cane Creeka – kupujesz „białą kartkę” i za pomocą pokręteł dopasowujesz charakterystykę do własnych oczekiwań i warunków.

Ja na przykład zostawiłem pełną objętość komory powietrznej (jestem lekki: 65 kg), tłumienie wolnej kompresji zostawiłem otwarte (lubię plusz), a szybką kompresję i tłumienie dobicia ustawiłem w połowie zakresu (stabilność na dużych nierównościach). Do tego dość szybkie tłumienie powrotu, bo… tak lubię.

Mattoc PRO 2 już „z pudełka” oferował podobną jakość pracy do Pike’a, ale zabawa pokrętłami dała mi nieco lepsze poczucie izolacji średnich i dużych nierówności, przy zachowaniu pluszowej czułości.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017


Do poprawienia

Zanim jednak udało mi się dojść do tych budujących wniosków, trochę musiałem się namęczyć. Już po pierwszym dniu w górach, Mattoc całkowicie się „zamulił”. Wrażenie było takie, jakby wszystkie ustawienia tłumienia wkręcić na maksa, a olej zastąpić mieszanką super glue i karmelu. Po serwisie gwarancyjnym okazało się jednak, że problem prawdopodobnie tkwił w komorze powietrznej. Cóż, przynajmniej miałem wymówkę dla słabego wyniku na zawodach w Srebrnej Górze…

Co ciekawe, trudne przypadki gwarancyjne w imieniu dystrybutora (Velo) obsługuje Spider Suspensions – więc przynajmniej masz pewność, że jeśli trafisz na podobną wadę, zostanie ona naprawiona raz a dobrze. Szkoda jednak, że mimo jakości wykonania przewyższającej nawet Foxa, w Manitou ciągle zdarzają się takie niespodziewanki…

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017 - tłumiki

W porównaniu do tego, błahostką jest konieczność improwizowania przy mocowaniu przewodu hamulca w okolicy korony widelca. Producenci amortyzatorów z klasyczną podkową już to elegancko ogarnęli, w Manitou niestety trzeba sobie zmajstrować patent z taśmy i zipów.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Drapanie po głowie (i szukanie dziurkacza) czeka Cię też przy montażu błotnika. Niedawdno do oferty został wprowadzony zintegrowany.

Ostatnią wadą – choć tymczasową – jest niedostępność wersji Boost. Nowe warianty pojawią się w polskiej dystrybucji jesienią.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017


Manitou Mattoc PRO 2 – werdykt

Ze względu na klasyczną oś 100×15 mm, dostępność wersji 26″ i sensowną cenę, Manitou Mattoc PRO 2 to świetny upgrade roweru sprzed paru sezonów, który nie załapał się na rewolucję rozpoczętą przez nowego Pike’a. Mattoc przemyci do niego jakość pracy najlepszych nowych modeli, bez wydawania kwoty przewyższającej wartość roweru.

Kiedy już do sprzedaży wejdą nowe warianty dolnych goleni, Mattoc PRO 2 będzie też jedną z najlepszych opcji dla świadomych riderów, którzy dokładnie znają swoje oczekiwania względem amortyzacji i docenią wszystkie możliwe warianty ustawień. Osoby mniej obeznane też powinny szybko ogarnąć temat, bo pokrętła tłumienia kompresji mają tylko po 4 kliknięcia, przez co ich efekt jest łatwo odczuwalny. Kupując Matołka, w zasadzie nie ryzykujesz, że praca nie będzie Ci odpowiadała.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017

Jedyne ryzyko dotyczy ewentualnej konieczności skorzystania z serwisu gwarancyjnego. Jeśli możesz przymknąć na to oko, Manitou Mattoc PRO 2 jest jednym z lepszych amortyzatorów „nowej fali” i zdecydowanie najbardziej opłacalnym.

Test Manitou Mattoc Pro 2 2017


Walety:

  • jakość pracy na poziomie Pike’a;
  • mnogość możliwych ustawień;
  • świetna jakość wykonania;
  • długie interwały serwisowe;
  • bardzo dobra relacja cena-jakość.

Zady:

  • początkowe problemy z „zamulaniem”;
  • prowadzenie przewodu hamulca „na patencie”;
  • (na razie) ograniczona liczba wersji.

Cena: 3499 zł
Masa: 1877 g
Strona producenta: https://www.manitoumtb.com/products/forks/mattoc/
Strona dystrybutora: http://velo.pl/czesci/widelce/manitou/mattoc-pro-2



Zobacz też powiązane artykuły:

 

 

19
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
MaciejDryb1asAndrzej BefaldżipSzusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin P
Gość
Marcin P

Odnośnie pluszowości: czytając o Cane Creek DBA i ustawianiu tegoż, okazało się, że „plush” jest używany (przynajmniej u nich) do określania high speed compression, nie low, czyli pluszowy widelec to taki, który gładko wybiera dropy. natomiast wybieranie liści określili jako „supple” ;)
źródło: https://www.canecreek.com/resources/products/suspension/tfg_english.pdf (str. 4. tabele i str. 7. słownik)

Szusz
Gość
Szusz

Tez zwrocilem na to uwage czytajac artykul.

Generalnie mitem jest, ze amortyzator odpowiada za wybieranie lisci. Duzo wieksza robote robi tu opona. Wolna kompresja odpowiada za utrzymanie amortyztora w srodku skoku i zapadanie sie pod ciezarem ridera w zakretach itp. Szybka kompresja to wybieranie nierownosci.

harry
Gość
harry

Błotniki pod odwroconą koronę można dostać w decathlonie. A sam wideł? Cóż… mam drugi sezon i nie planuje zmieniać

Maciej
Gość
Maciej

Ma IFP jak Charger/FIT czy to zwykły durszlak jak MotionControl/GRIP?

Kacper
Gość
Kacper

To może teraz test kolejnego niepospolitego widła, Aurona lub Duroluxa ?

meteor
Gość
meteor

Po kilku pozytywnych recenzjach zastanawiałem się kiedy ta marka zagości u Michała w 1enduro. No i jest, dzięki takim testom lubię tu zaglądać.

Wojciech
Gość
Wojciech

Największą zaletą Mattoca Pro (1 lub 2) jest jego platforma działająca mniej więcej jak Brain od Speca (tzn. chodzi mi o efekt, technicznie nie ogarniam) – Mattoc mimo iż nie ma klasycznego lockouta, to potrafi przy dobrym ustawieniu być mega sztywny na podjeździe i wybrać wszystkie korzenie bez dodatkowej zabawy pokrętłami podczas zjazdu. Dzięki temu sprawdza się na zawodach, szczególnie w cyklu Enduro MTB Series ;)

Darek
Gość
Darek

A to nie przypadkiem szybka kompresja odpowiada za wybieranie małych nierówności a wolna za hopy, dropy itp.?

Marcin
Gość
Marcin

Pytanie, czy warko lyrika rc dpa zmieniać na mattoca w celu oszczędzenia wagi? ważę 100 kg. 300-400 gram urwane z roweru ale czy warto? Manitou ma u mnie plusa za unikatowość, lubie rzeczy inne niż wszystkie:P

Tudesky
Gość
Tudesky

Czy są duże/zauważalne różnice w pracy między wersją pro a expert ?

Marcin
Gość
Marcin

bieżący lyrik i waga pokazuje niestety aż 2300 gram.

faldżip
Gość
faldżip

A miał ktoś styczność z budżetową Maczetą (Machete)? 140mm, Boost, 27+/29 i cena 1899, poytanie tylko jak to działa…

Andrzej Be
Gość
Andrzej Be

A teraz szybkie pytanie – kto jest potencjalnym targetem? Większość nowych (nowszych) maszyn na naszym rynku jest wyposażona w Yari lub Pike, a coraz częściej widać Lyriki – te droższe (oczywiście) w Foxy. Komuś posypał się wideł i staje przed wyborem – sprawdzony, oklepany, łatwo serwisowalny i przy tym nie kosztowny podczas serwisu, przewidywalny, zajebisty Pike RCT3 którego można kupić naprawdę dużo taniej niż cena katalogowa – bywają egzemplarze z demontażu nowych maszyn albo okazje w sklepach – czy taki Mattoc? Czy unikatowość jest tu głównym kryterium bo dokładając parę stówek można mieć naprawdę unikat w postaci DVO Diamond (który jest ponoć mega ciężki w ustawieniu) ale unikatowości nie można mu odmówić.

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Ja swojego Mattoc’a kupiłem za 1450 zł. I jest to cena za nowy amortyzator kupiony w Chain Reaction Cycles. Jeśli chodzi o jego prace to mam dobre porównanie do RS Pike RC i Mattoc wg mnie bije go pod każdym względem. Mnogość ustawień oraz jego praca jest dużo lepsza nic w Pike. Jedyny mały minus to właśnie brak wersji boost ale wielki problem to nie jest, bo opona 2,4 wchodzi bez problemu a i 2,5 by się zmieściła. Póki co mam go w hardtailu NS Bikes Eccentric Evo i nawet ze skokiem 160 mm rower podjeżdża bez problemu a jeśli chodzi o zjazdy to połyka wszystko ;) Mam ochotę wsadzić go do fulla Norco Sight ale właśnie boost stanowi mały problem. Jeśli po serwisie działanie RS Pike sie nie zmieni na plus to właśnie Mattoc go zastąpi na dobre. Polecam go każdemu i na 100% nie będzie zawiedziony.

Maciej
Gość
Maciej

Ja też właśnie kupiłem w Chain Reaction Cycles, wersji comp ale za to boost za €306.49
Orientujesz się może jak jest z gwarancją i przeglądami?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top