Menu
Menu Szukaj

Szkolenie POMBA "Zjeżdżaj Enduro"

Rok szkolny co prawda się kończy, ale na naukę nigdy nie jest za późno – zwłaszcza na rowerze! Czego więc nauczyłem się na szkoleniu „Zjeżdżaj enduro” zorganizowanym przez POMBA?

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

W szkoleniu wziąłem udział na zaproszenie organizatora.


Rewolucja szkoleniowa 2019

W tym roku POMBA wywróciła do góry nogami swój program szkoleń. Co się zmieniło?

  1. Podział na poszczególne umiejętności zamiast ogólnych poziomów zaawansowania – dzięki temu szkolenia są bardziej rozbudowane i szczegółowe, umożliwiając lepszy wybór programu pod kątem własnych ułomności (jeśli np. chcesz się nauczyć skręcać, to bite 3 dni uczysz się skręcać).
  2. Wydłużenie szkoleń do 2-3 dni – nie tylko daje to więcej czasu pod okiem instruktora, ale też pozwala na łagodniejsze rozłożenie nauki w czasie i stopniowanie trudności z możliwością „przemielenia” nowej wiedzy przez noc (każdy kolejny dzień rozwija tematy z dnia poprzedniego).
  3. Zmniejszenie grup – w każdym szkoleniu (od poziomu 2) biorą udział maksymalnie 4 osoby na instruktora. Spersonalizowane, bardzo szczegółowe wskazówki zawsze były największą zaletą szkoleń POMBA. Przy tak małej grupie zapewnia to kontakt z instruktorem jak na szkoleniu indywidualnym (różnicą pozostaje dopasowanie programu).

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Wadą nowego systemu jest to, że aby zapisać się na jedno z mocno wyspecjalizowanych szkoleń poziomu 3 i 4, najpierw musisz zaliczyć wszystkie z poziomów 1 i 2 (opiszę je za chwilę). A to raczej nie jest zadanie na jeden sezon!

W praktyce jednak wszystkie istotne skille są na poziomie 2, więc żeby je „odblokować”, wystarczy jedno szkolenie wprowadzające. A z własnego doświadczenia wiem, że to właśnie trening bazowych umiejętności jest tym najbardziej istotnym i przekładającym się na szybki progres – nawet, jeśli jesteś już doświadczonym riderem (a może w szczególności wtedy…).

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Jeśli jednak BARDZO zależy Ci na przeskoczeniu mozolnego levelowania celem udziału w szkoleniach z najwyższych poziomów, najszybciej zrobisz to decydując się na indywidualne szkolenia wyrównawcze.


Jakie są nowe tematy szkoleń grupowych?

Poniższą listę znajdziesz też na stronie organizatora, więc jeśli po prostu chcesz przeczytać, jak mi się podobało na szkoleniu „Zjeżdżaj enduro”, możesz ją śmiało przeskoczyć (przyda się, kiedy zdecydujesz się na udział).

Wprowadzenie

  • Poznaj swój rower (2 dni) – nieobowiązkowy, łagodny wstęp dla osób, które dopiero zaczynają jeździć na rowerze MTB, obejmujący też nieco zagadnień sprzętowych.

Poziom 1

  • Wjedź w teren (2 dni) – bazowe szkolenie będące punktem wyjścia do wszystkich pozostałych, dłuższe i bardziej intensywne od „Poznaj swój rower”.

Poziom 2

  • Skręcaj pewnie (3 dni) – jedno z najważniejszych i najbardziej przydatnych, obejmujące technikę pokonywania płaskich zakrętów i band (spoiler alert: POMBA ostatnio mocno zmieniła sposób szkolenia w tym zakresie!).
  • Zjeżdżaj enduro (3 dni) – przeniesienie podstawowych umiejętności w górski, techniczny teren (to właśnie na nim byłem).
  • Okiełznaj podjazdy (2 dni) – chyba najbardziej intrygująca nowość w ofercie, ale biorąc pod uwagę, jak (nie) radzę sobie z technicznymi podjazdami, poważnie zastanawiam się nad udziałem.
  • Zdobywaj duże góry (2 dni) – na to jestem już zapisany. Obejmuje elementy wysokogórskie, które stanowią codzienność np. w Alpach, a na które bardzo trudno przygotować się w Polsce (długie ścianki, ekspozycja, agrafki…).
  • Oszukaj grawitację (2 dni) – połączenie jazdy na pumptracku z podstawami skakania.
  • Zapanuj nad rowerem (2 dni) – wheelie, manual, pivot, stoppie, stójka… czyli rzeczy, na których ćwiczenie nigdy nie ma czasu. 2 dni pod okiem instruktora mogą tu mieć szczególnie duży sens.

Poziom 3

  • Opanuj prędkość (2 dni) – szkolenie w bikeparku, uczące czytania terenu w taki sposób, aby przy każdym przejeździe urywać kilka sekund z przejazdu.
  • Pokonaj każde warunki (3 dni) – szkolenie odbywa się w Mieroszowie – i wszystko jasne ;) Luźna nawierzchnia, zerowa przyczepność i ujemne profile to główne tematy.

Poziom 4

  • Przeskakuj (2 dni) – kolejne szkolenie w bikeparku, ale skupiające się na technikach wybicia i lotach przy wysokich prędkościach, w naturalnym terenie.

Więcej informacji znajdziesz w opisach szkoleń na stronie organizatora.



Jak wygląda szkolenie „Zjeżdżaj enduro”?

Ponieważ szkolenie podstawowe miałem już zaliczone, postanowiłem zacząć od 3-dniowego „Zjeżdżaj enduro” w Szklarskiej Porębie.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Wybór tej miejscówki jest nieprzypadkowy. Szkolenie to jest wprowadzeniem do jazdy w naturalnym, bardzo kamienistym terenie, a w Szklarskiej skały są wszędzie – nawet na płaskich trasach, na których łatwo można kontrolować prędkość i bez stresu oswajać się z jazdą po kamcorach i tym, że rower czasem nie zawsze jedzie tam, gdzie chcesz…

Dzień 1

Głównym celem pierwszego dnia było rozjeżdżenie się, zapoznanie z terenem i wyrównanie poziomu grupy. Do tego właśnie idealnie nadawały się płaskie, ale kamieniste szlaki w dolnych partiach gór.

Jak na większości szkoleń, dzień składał się z:

  • ćwiczeń – powtarzania sekcji dobranych pod kątem konkretnego skilla;
  • przejazdów – dłuższych zjazdów z instruktorem „na tylnym fotelu”, z komentarzem na bieżąco.
Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Pierwsze ćwiczenia stanowiły wprowadzenie – skupiały się na umiejętnościach znanych ze szkoleń podstawowych (pozycja, wybór linii, hamowanie), ale przeniesionych w górski teren.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Szybko uzupełniliśmy je o ciekawsze elementy, m.in. pokonywania uskoków i kamiennych sekcji bez oczywistej linii przejazdu.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Sporą niespodzianką było zakończenie szkolenia w Piechowicach, skąd do Szklarskiej Poręby wróciliśmy… pociągiem. Sprytny zabieg, pozwalający zaoszczędzić ok. 200 metrów przewyższenia na kolejny dzień.

Dzień 2

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Po dniu rozgrzewkowo-wyrównawczym przyszedł czas na większe wyzwania: krótkie strome sekcje wymagające przełamania strachu oraz pierwsze skoki „techniką zjazdową” i z wybiciem z tylnego koła, z wykorzystaniem naturalnych elementów krajobrazu (tzw. „bunnyhop dla ubogich”).

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

A to dlatego, że przez resztę dnia atakowaliśmy ścieżki i szlaki znane z zawodów enduro, skupiając się na wyborze linii właśnie, ale też na luźnej pracy rąk i nóg w pozycji równowagi – co później okazało się najważniejszą umiejętnością szkolenia „Zjeżdżaj enduro”.

Dzień 3

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Progres ostatniego dnia pokazała już rozgrzewka – zamiast slalomów czy innych pajacyków, ćwiczyliśmy… stoppie, ze wstępem do pivotów. Nie ma lipy!

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Poza bardzo ciekawymi terenami, z kilkoma elementami umożliwiającymi przełamanie strachu, wróciliśmy też na wybrane ścieżki z dnia pierwszego i drugiego. Sekcję, na której pierwszego dnia zablokowałem się między skałami i musiałem zejść z roweru, teraz przejechałem na pełnej prędkości, dzięki kreatywnie wybranej linii i wzmocnionej pewności jazdy przez „niemożliwe” kamienie.


Czego uczy szkolenie „Zjeżdżaj enduro”?

W skrócie: przenosi umiejętności nabyte na szkoleniu podstawowym w prawdziwy górski teren. A przede wszystkim, uczy jazdy w pozycji równowagi w sytuacjach, które pozornie wymagają zrobienia „czegoś”.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Okazuje się, że jeśli dbasz o prawidłową pozycję, rozluźnienie rąk i nóg, a przy odrobinie szczęścia również dobry wybór linii – rower jest w stanie przejechać ZNACZNIE więcej, niż Ci się wydaje, bez manewrów typu podrywanie przodu, odciążanie/dociążanie, czy wyraźne przenoszenie środka ciężkości między kołami.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Może wydaje się to banalne, ale po trzech dniach ćwiczeń pod okiem instruktorów, wielu osobom na pewno otworzy oczy – mi otworzyło!

Dla kogo jest to szkolenie?

Po pierwsze, dla osób początkujących, które dobrze już czują się na przygotowanych singlach, ale trochę przerasta je naturalny teren w stylu OS-ów enduro.

Po drugie, dla osób średnio-zaawansowanych, które w takim terenie jeżdżą już sporo, ale czasem brakuje im pewności i płynności na technicznych sekcjach.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Czy udział w szkoleniu był fajny?

Z zapisaniem się na szkolenie może być trochę jak z pójściem na siłownię – wiesz, że to dla Ciebie dobre, ale prawdopodobnie wolałbyś w tym czasie po prostu pójść na rower, a pieniądze wydać na tłustego tripa.

Na szczęście „Zjeżdżaj enduro” łączy oba elementy – pomijając oczywiste zalety nauki skilla, szkolenie okazało się być świetnie spędzonym czasem w górach. To 3 dni całkiem nieźle wypełnione jazdą po najlepszych ścieżkach w Szklarskiej Porębie (w sumie ok. 70 km). Raczej nie wrócisz do domu z poczuciem niedosytu.


„Zjeżdżaj enduro” z POMBA – podsumowanie

Szkolenie „Zjeżdżaj enduro” przede wszystkim pokazało mi, po jakich rzeczach da się przejechać bez dodatkowego kombinowana (wybijania, podrzucania przodu itp.), skupiając się na równowadze, pracy rąk/nóg i… zaufaniu możliwościom roweru.

Idąc na to szkolenie, nie do końca tego się spodziewałem – byłem ciekaw, czym nowym zaskoczą mnie instruktorzy POMBA. Kolejny raz przekonałem się jednak, że najlepszego efektu zwykle nie daje dokładanie kolejnych „sztuczek”, a świadoma praca nad podstawowymi umiejętnościami. Zdecydowanie polecam!

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019


Zobacz też inne artykuł dotyczące ćwiczenia skilla:

 

79
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
62 Thread replies
6 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
MirekMichałRomanMarcin MajŁukasz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adam
Gość
Adam

Mając zaliczone Szkolenie Podstawowe+ i Szkolenie średnio zaawansowane (według starego podziału), mogę coś swobodnie wybrać z Poziomu 2 w nowym programie?
Pozdrawiam,
A.

RowerowyTata
Gość
RowerowyTata

A jakiś cennik?

Karol
Gość
Karol

750zl za szkolenie opisane w artykule plus poziom 1 – 350zl żeby wgl wziąć udział w szkoleniu zjeżdżają enduro…

WOJTEK
Gość
WOJTEK

Czy jest to lepsze za taka kasę niż 4 h indywidualnego szkolenia w Bielsku?

Zigmunt
Gość
Zigmunt

co do za amor w tym cavalerie?

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Super, sam zastanawiałem się właśnie nad tym szkoleniem, zjeżdzam raz w tygodniu w podobnym terenie czyli po korzeniach i kamieniach ale nie czuję się zbyt pewnie. Zreguły wybieram trasy flow, są po prostu bezpieczniejsze dla mnie.
Czy po szkoleniu Pomby podstawowym + z zeszłego roku mogę iść odrazu na tą naukę zjeżdzania enduro?
Dzięki i pozdrawiam

qubek
Gość
qubek

Potwierdzam, rower zjedzie duzo wiecej niz sie mi wydaje – czesto wystarczy mu nie przeszkadzac.

loki
Gość
loki

…i zamknąć oczy

Adam Miałczyński
Gość
Adam Miałczyński

Od jakiegoś czasu myślę o szkoleniach, ale faktycznie zawsze Żal mi kasy. Może w tym sezonie się skuszę.
Off topic: Michał jedziesz na bimber ?

Perun
Gość
Perun

Czy takim Primalem warto się na takie szkolenie wybrać, czy raczej pełny zawias wymagany?

Maćko
Gość
Maćko

Cześć!
Moim zdaniem takie szkolenia są absolutnie zbędne dla kogoś kto chce zwyczajnie czerpać przyjemność z jazdy na rowerze. Nawet osoba skrajnie niedoświadczona z miernymi umiejętnościami zacznie z czasem dobrze jeździć i nie trzeba wydawać fury siana na naukę z instruktorem. Kluczem tego jest jazda właśnie. Z każdym kilometrem w górach, na naturalnych czy budowanych szlakach coraz lepiej będziemy czuć rower a pozycję na nim w naturalny sposób będziemy poprawiać sami doskonale wiedząc w jakiej czujemy się najpewniej i najbezpieczniej. Musimy tylko dużo jeździć a prędkość sama będzie rosnąć. Z autopsji mogę tylko dodać, że cały dzień spędzony w Kościelisku na lokalnych singlach z Pombą w roli „uczitieli” nie wniósł w moją technikę na średnio zaawansowanym poziomie nic, czego wydaje mi się, nie wiedziałbym do tej pory. Pozdrawiam

Czlowiek z brystolu
Gość
Czlowiek z brystolu

To chyba jednak nie jest tak do konca jak mowisz, ze zbedne. Nie kazdy ma tyle czasu na cwiczenia i nie kazdy lapie na tyle szybko. Pewnie, ze we wlasnym zakresie mozna sie sporo nauczyc. Ale trzeba sie sporo przylozyc. Powtarzac cwiczenia, nagrywac sie na kamere, analizowac, czytac i ogladac jutube. A najlepiej jezdzic z kims lepszym od siebie.
Do pewnego poziomu samouka sie sprawdza. Szkolenia maja na celu przyspieszenie progresji. Sam tego nie zrobisz w tak krotkim czasie.
W tym konkretnym szkoleniu podoba mi sie jak to rest rozlozone w czasie. Jest czas zeby pojezdzic, ogarnac i utrwalic zdobyta wiedze i przerobic na umiejetnosci.
Szkoda tylko, ze warunkiem udzialu jest zaliczenie innych szkolen.

Maćko
Gość
Maćko

Czas jest pojęciem względnym i każdy mierzy go jak mu odpowiada, dlatego napisałem,że szkolenie jest zbędne dla ludzi czerpiących czystą radość z jazdy a nie mających ciśnienia na jakieś progresy czy wyniki i inne bzdury. Nie nagrywam, nie analizuję. Po prostu jeżdżę i czuje się z tym świetnie.

Marcin
Gość
Marcin

Ja też nie nagrywam, nie analizuję… po prostu jeżdżę i mam z tego radochę!

Maćko
Gość
Maćko

Tak trzymaj, a hajs wydamy na piwo i burgery. :)

Marcin
Gość
Marcin

…. i hranolki ;-)

Maćko
Gość
Maćko

A co to takiego ? :)

Marcin
Gość
Marcin

Frytki – musisz nadrobić czeskie zaległości w singletrackach Cernej Vodzie lub pod Smrykem.

Vasya
Gość
Vasya

I możesz całe życie przejeździć na rowerze, nie wiedząc, że mogłeś to robić lepiej, skuteczniej, bezpieczniej i z większym funem. :)
Np: jadąc nie musisz skupiać się na technice, na strachu, na unikaniu miejsc niebezpiecznych tylko czerpiesz radość z czytania ścieżki pod kątem adreanliny lub czystej przyjemności płynnego przejazdu. Świetne uczucie. Polecam. Wymaga jednak dużo treningu i opanowania konkretnych technik jazdy, bo mierne umiejętności Ci takiego stanu nie zapewnią.

Marcin
Gość
Marcin

Dlaczego zakładasz, że mam mierne umiejętności? Może mam talent i jeżdżę znakomicie ;D

Maćko
Gość
Maćko

Lepiej, skuteczniej,bezpieczniej niż kto ? Ty? :) Być może to prawda, że zrobisz to lepiej. I co z tego?
PS. Moje umiejętności dostarczają mi 100% radości z jazdy. I nie,nie czuję strachu.

Vasya
Gość
Vasya

Niż Ty sam, bo moja jazda nie ma tu żadnego znaczenia. Zarzuciłem Ci tylko inne spojrzenie, człowieka, który był samoukiem i 15 lat jeździł przekonany, że robi to idealnie i skutecznie, a mimo to zawsze czegoś brakowało. W końcu się przemogłem, bo uważałem podobnie jak Ty, że to zbędny wydatek i poszedłem na parę szkoleń. To były najlepiej wydane pieniądze w życiu.
W kolejnej dyscyplinie jaką się uczyłem, już nie popełniłem tego błędu i od razu zacząłem naukę z instruktorem. Po 3-4 latach przegoniłem w technicznej, skutecznej, szybkiej i bezpiecznej jeździe wszystkich kumpli, którzy uprawiali ją lata dłużej ode mnie. Teraz w obu jestem instruktorem.
I wiem jedno – można samemu, można w ogóle, ale jest to robienie sobie krzywdy lub zabieranie tego fantastycznego doznania, co można poczuć będąc dobrym technicznie riderem w dowolnej dziedzinie sportu.

Ale każdy ma swój wybór, ja do niczego nie namawiam, ani nie zmuszam. Twoje życie, Twoja sprawa. Tylko czasami warto posłuchać bardziej doświadczonych i nie popełniać ich błędów…

Maćko
Gość
Maćko

Dziękuję za radę.
Daleki jestem od tego, żeby uważać, że jeżdżę idealnie technicznie i skutecznie. Mimo to, nie będąc w najmniejszym nawet stopniu perfekcjonistą czuję się fantastycznie w tym co robię czyt.rower. I wiesz, nie szczególnie mam ochotę to zmieniać, zwłaszcza poprzez słuchanie osób używających nieco zbyt patetycznego tonu. Bo niestety takie odniosłem wrażenie przebywając owego razu na warsztatach org. przez w/w stowarzyszenie. I dla mnie to był właśnie błąd, którego postaram się więcej nie popełnić.

Maćko
Gość
Maćko

Swoją drogą, któż inny będzie zachwalał szkolenia jak nie instruktor? ;)

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Maćko i Marcin – dwóch super raiderów samouków się znalazło :)
Ja też jeżdzę MTB już z 30 lat i też mi się wydawało, że moje umiejętności są OK.
Ale nie były, okazało się, że mam sporo błędnych przyzwyczajeń, które utrwalałem przez lata.
Dla takich turystów jak wy obaj to pewnie nie potrzeba żadnych szkoleń, w końcu tylko wozicie swoje cztery litery na siodełku cały czas :) , lecz dla ludzi takich jak mi podobnych jeżdzących w bike centrach, bike parkach czy wyprawach przez najwyższe góry europy, takie szkolenia to inwestycja w siebie czy chociażby w swoje bezpieczeństwo.
Pamiętajcie, bo zapewne jesteście jeszcze dosyć młodzi – lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich i to jak najszybciej, bo życie wcale nie jest takie długie jakby się wydawało.
Pozdrawiam

Maćko
Gość
Maćko

Cannonbiker, Czyżby dopadła Cię smuga cienia ? ;)

Marcin
Gość
Marcin

;D żałosne…

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Dzięki za konstryktywne odpowiedzi, Maćko i Marcin :) no naprawdę, żeście się wysilili :D
Pozdrawiam

Michał
Gość
Michał

Podzielam Twoje podejście do tematu. Przed rokiem na trudnym alpejskim wyjeździe (trasy S3 – S3+) radziłem sobie względnie ok, ale nie miałem tej radości, jaką mógłbym mieć poprawiając kilka elementarnych błędów, które skorygowałem na szkoleniach. Wydawało mi się, że skoro jeżdżę ponad 20 lat w górach, to przecież umiem i wystarczy, po co iść na jakieś szkolenie (i to podstawowe!).

Czlowiek z brystolu
Gość
Czlowiek z brystolu

Zle mnie zrozumiales. Nie chodzi mi o czas mierzacy szybkosc przejazdu, tylko czas nauki. Jak ktos nie ma 20 lat is chce sie podszkolic z jazdy bo np planuje wakacyjny wyjazd z rowerem, takie szkolenie to fantastyczna sprawa. Ja nie mam tyle czasu na jazde ile bym chcial. Wyrwanie sie po pracy na rower wymaga sporo kombinowania. Takze ciezko o podnoszenie umiejetnosci. Pewnie ze zadne szkolenie nie zastapi godzin w siodle. Ale na pewno pozwoli efektywnie je wykorzystac.
A co do frajdy. Chyba wszyscy wlasnie po to jezdzimy. Dla mnie bycie lepszym – niekoniecznie szybszym, ale bardziej plynnym i pewnym siebie tylko dodaje do radosci z jazdy.

Mike
Gość
Mike

Lepiej wydać na szkolenia niż na leczenia.

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Taka prawda, pozdrawiam

Jaceł
Gość
Jaceł

Można jeździć z głową, a można jeździć byle jak. Bezmyślne kręcenie może sprawić, że wieloletni weteran jazdy w terenie nie ogarnia podstaw techniki jazdy. Zgadzam się z Twoim postem pod warunkiem, że jest się świadomym jeźdźcem, który przekracza swoje granice, kwestionuje dotychczasowe nawyki, szuka nowych sposobów na pokonanie terenu i kombinuje na własną rękę, co należy doszlifować.

Skalniak
Gość
Skalniak

Idąc tym tropem można powiedzieć że nie ma sensu studiować, wystarczy czytać dużo książek.

Albo nie ma sensu ćwiczyć sztuk walki, wystarczy chodzić i nic ludzi.

Lukasz
Gość
Lukasz

Witam. Pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji, gdyż w zeszłym roku ukończyłem 2 kursy z POMBĄ i zgadzam się z opinią, że warto. Prawda jest taka, że wiedzę, którą posiądziemy na szkoleniach, musimy później przekładać na praktyczne ćwiczenia (2-3 dniowe szkolenie to tylko wstęp praktyczny). Nie oszukujmy się – nikt z nas zaraz po ukończeniu takiego kursu nie zacznie jeździć jak Aaron Gwin, Greg Minnaar, czy Rachel Atherton, ale szkolenie daje podstawy, które mogą nas do takich nazwisk przybliżyć :). Żałuję tylko, że po ukończeniu kursów, POMBA nie daje jakiegoś dyplomu / świadectwa / certyfikatu (jak wzał, tak wzał :), bo nie ukrywam, że to taka „wisienka na błocie… znaczy torcie” by była :) . Pozdrawiam

Marek
Gość
Marek

Ja tak strzelę lekko obok, chociaż geograficznie temat z okolicy szkolenia. Czy planujesz jakiś artykuł o Pasmie Rowerowym Olbrzymy? Po artykule POMBY temat chyba dość głośny w światku MTB… a cisza jak makiem zasiał…

Artur
Gość
Artur

Jakies osiągnięcia instruktorów z POMBA ?? Prócz magicznego łokcia ??

angelino
Gość
angelino

Czy Panowie biorący udział w tej dyskusji na temat wartości szkolenia umiejętności pod okiem instruktora zgodzą się na wzięcie udziału w psychologicznych badaniach ankietowych nad „syndromem Apolla”?

Marek
Gość
Marek

Kiedyś chciałem uczestniczyć w takim szkoleniu jednak grupa okazała się bardzo nie odpowiedzialna. Byłem na wycieczce w Świeradowie z grupą znajomych i umówiłem się z POMB-ą na szkolenie. Grupka nie była mała, 8 osób. W przed dzień szkolenia chcąc umówić się już na konkretną godzinkę dowiedziałem się, że szkolenia nie będzie bo ekipa pojechała pojeździć sobie w górach… Żadnych informacji wcześniej i nawet jak bym nie zadzwonił to bym się tego nie dowiedział. Tak więc jak będziecie się umawiać to uważajcie.
Generalnie uważam, że tego typu szkolenia są bardzo potrzebne. Nawet dla osób które już umieją jeździć.

Maciej Pająk POMBA
Gość
Maciej Pająk POMBA

Cześć. Rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. Umawialiśmy szkolenia telefonicznie i Waszego szkolenia nie zapisaliśmy w kalendarzu. Byliśmy całą ekipą na wyjeździe poza Polską i nie było możliwości przeprowadzenia szkolenia mimo umówionego wcześniej terminu. Po tym wydarzeniu wyciągnęliśmy wnioski i taka sytuacja już nam się nie powtórzyła.

Łukasz
Gość
Łukasz

Zapisałem się do Pomby wraz z synem i synem znajomego na „wjedź w teren” do Bielska, dopiero później zauważyłem że kolejne etapy odbywają się w Świeradowie, dla mnie jest to za daleko, 400 km od chaty.
U kogo polecacie kontynuować szkolenia?
Zależy mi żeby były w małopolskim i w znośnej cenie.

Roman
Gość

Na ilu trasach odbywa się szkolenie

Roman
Gość

Witam.nam pytanko. Ci wykładowcy z Pomby to gdzie się uczyli ędurowego rzemiosła ?

Mirek
Gość
Mirek

Nie ukrywam, że ostatnio Michał L. stał się dla mnie – jak to mówi moja córka – influencerem. Dlatego śledzę 1enduro.pl i podążam wyznaczoną ścieżką. Jak dotąd wszystko co było polecone jest ok. Zobaczymy jak będzie dalej, bo w planach jeszcze wiele.

Było na 1enduro.pl o tym szkoleniu, więc zapisałem się, pojechałem, podszkoliłem się i powiem tak:
1. Szklarska i traski – ekstra. Mieszkam na Dolnym Śląsku a Szklarską zawsze omijałem. To był błąd.
2. Ze względu na pkt 1 oraz to, że podczas szkolenia było wiele jazdy, całość wyszła super. Mega fajny relaks przy okazji szkolenia.
3. Michał z POMBY dał radę. Pokazał, że potrafi dostosować program do dość zróżnicowanej grupy. Dydaktycznie bardzo fajnie. Nie znałem człowieka z tej strony. W gruncie rzeczy to młody, ale poukładany człowiek, z którym podjazd pod górkę zamienia się w fajną gadkę.
4. Bardzo dobry program. Świetnie dobrane ćwiczenia budujące napięcie. Początek bardzo kontrolowany, spokojny. Ale napięcie nadchodzi. Dużo praktycznych zajęć – zjazdy, podjazdy, kontrola prędkości, ścianki, korzenie, głazy, rock-gardeny. Jest OK. To było pierwsze moje szkolenie z POMBĄ, gdzie pojawiły się elementy budujące alternatywne ścieżki dojścia do wykonania ćwiczenia poza tymi omawianymi w pierwszym, proponowanym wydaniu. To było super!

Podsumowując, warto pojechać – najlepiej z kolegami, bo sama Szklarska też daje wiele możliwości i weekend można będzie zaliczyć do udanych – sportowo, towarzysko :)

Obu Michałom pięknie dziękuję. Zjechanie na petardzie rock garden to wasza zasługa – jeden pokazał, że warto tam pojechać, drugi pokazał gdzie i jak jechać. Brawo Wy!

Odwiedź mój profil na
Instagram Top