Menu
Menu Szukaj

Szkolenie POMBA "Zjeżdżaj Enduro"

Rok szkolny co prawda się kończy, ale na naukę nigdy nie jest za późno – zwłaszcza na rowerze! Czego więc nauczyłem się na szkoleniu „Zjeżdżaj enduro” zorganizowanym przez POMBA?

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
W szkoleniu wziąłem udział na zaproszenie organizatora.

Rewolucja szkoleniowa 2019

W tym roku POMBA wywróciła do góry nogami swój program szkoleń. Co się zmieniło?

  1. Podział na poszczególne umiejętności zamiast ogólnych poziomów zaawansowania – dzięki temu szkolenia są bardziej rozbudowane i szczegółowe, umożliwiając lepszy wybór programu pod kątem własnych ułomności (jeśli np. chcesz się nauczyć skręcać, to bite 3 dni uczysz się skręcać).
  2. Wydłużenie szkoleń do 2-3 dni – nie tylko daje to więcej czasu pod okiem instruktora, ale też pozwala na łagodniejsze rozłożenie nauki w czasie i stopniowanie trudności z możliwością „przemielenia” nowej wiedzy przez noc (każdy kolejny dzień rozwija tematy z dnia poprzedniego).
  3. Zmniejszenie grup – w każdym szkoleniu (od poziomu 2) biorą udział maksymalnie 4 osoby na instruktora. Spersonalizowane, bardzo szczegółowe wskazówki zawsze były największą zaletą szkoleń POMBA. Przy tak małej grupie zapewnia to kontakt z instruktorem jak na szkoleniu indywidualnym (różnicą pozostaje dopasowanie programu).

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Wadą nowego systemu jest to, że aby zapisać się na jedno z mocno wyspecjalizowanych szkoleń poziomu 3 i 4, najpierw musisz zaliczyć wszystkie z poziomów 1 i 2 (opiszę je za chwilę). A to raczej nie jest zadanie na jeden sezon!

W praktyce jednak wszystkie istotne skille są na poziomie 2, więc żeby je „odblokować”, wystarczy jedno szkolenie wprowadzające. A z własnego doświadczenia wiem, że to właśnie trening bazowych umiejętności jest tym najbardziej istotnym i przekładającym się na szybki progres – nawet, jeśli jesteś już doświadczonym riderem (a może w szczególności wtedy…).

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Jeśli jednak BARDZO zależy Ci na przeskoczeniu mozolnego levelowania celem udziału w szkoleniach z najwyższych poziomów, najszybciej zrobisz to decydując się na indywidualne szkolenia wyrównawcze.

Jakie są nowe tematy szkoleń grupowych?

Poniższą listę znajdziesz też na stronie organizatora, więc jeśli po prostu chcesz przeczytać, jak mi się podobało na szkoleniu „Zjeżdżaj enduro”, możesz ją śmiało przeskoczyć (przyda się, kiedy zdecydujesz się na udział).

Wprowadzenie

  • Poznaj swój rower (2 dni) – nieobowiązkowy, łagodny wstęp dla osób, które dopiero zaczynają jeździć na rowerze MTB, obejmujący też nieco zagadnień sprzętowych.

Poziom 1

  • Wjedź w teren (2 dni) – bazowe szkolenie będące punktem wyjścia do wszystkich pozostałych, dłuższe i bardziej intensywne od „Poznaj swój rower”.

Poziom 2

  • Skręcaj pewnie (3 dni) – jedno z najważniejszych i najbardziej przydatnych, obejmujące technikę pokonywania płaskich zakrętów i band (spoiler alert: POMBA ostatnio mocno zmieniła sposób szkolenia w tym zakresie!).
  • Zjeżdżaj enduro (3 dni) – przeniesienie podstawowych umiejętności w górski, techniczny teren (to właśnie na nim byłem).
  • Okiełznaj podjazdy (2 dni) – chyba najbardziej intrygująca nowość w ofercie, ale biorąc pod uwagę, jak (nie) radzę sobie z technicznymi podjazdami, poważnie zastanawiam się nad udziałem.
  • Zdobywaj duże góry (2 dni) – na to jestem już zapisany. Obejmuje elementy wysokogórskie, które stanowią codzienność np. w Alpach, a na które bardzo trudno przygotować się w Polsce (długie ścianki, ekspozycja, agrafki…).
  • Oszukaj grawitację (2 dni) – połączenie jazdy na pumptracku z podstawami skakania.
  • Zapanuj nad rowerem (2 dni) – wheelie, manual, pivot, stoppie, stójka… czyli rzeczy, na których ćwiczenie nigdy nie ma czasu. 2 dni pod okiem instruktora mogą tu mieć szczególnie duży sens.

Poziom 3

  • Opanuj prędkość (2 dni) – szkolenie w bikeparku, uczące czytania terenu w taki sposób, aby przy każdym przejeździe urywać kilka sekund z przejazdu.
  • Pokonaj każde warunki (3 dni) – szkolenie odbywa się w Mieroszowie – i wszystko jasne ;) Luźna nawierzchnia, zerowa przyczepność i ujemne profile to główne tematy.

Poziom 4

  • Przeskakuj (2 dni) – kolejne szkolenie w bikeparku, ale skupiające się na technikach wybicia i lotach przy wysokich prędkościach, w naturalnym terenie.

Więcej informacji znajdziesz w opisach szkoleń na stronie organizatora.



Jak wygląda szkolenie „Zjeżdżaj enduro”?

Ponieważ szkolenie podstawowe miałem już zaliczone, postanowiłem zacząć od 3-dniowego „Zjeżdżaj enduro” w Szklarskiej Porębie.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Wybór tej miejscówki jest nieprzypadkowy. Szkolenie to jest wprowadzeniem do jazdy w naturalnym, bardzo kamienistym terenie, a w Szklarskiej skały są wszędzie – nawet na płaskich trasach, na których łatwo można kontrolować prędkość i bez stresu oswajać się z jazdą po kamcorach i tym, że rower czasem nie zawsze jedzie tam, gdzie chcesz…

Dzień 1

Głównym celem pierwszego dnia było rozjeżdżenie się, zapoznanie z terenem i wyrównanie poziomu grupy. Do tego właśnie idealnie nadawały się płaskie, ale kamieniste szlaki w dolnych partiach gór.

Jak na większości szkoleń, dzień składał się z:

  • ćwiczeń – powtarzania sekcji dobranych pod kątem konkretnego skilla;
  • przejazdów – dłuższych zjazdów z instruktorem „na tylnym fotelu”, z komentarzem na bieżąco.
Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Pierwsze ćwiczenia stanowiły wprowadzenie – skupiały się na umiejętnościach znanych ze szkoleń podstawowych (pozycja, wybór linii, hamowanie), ale przeniesionych w górski teren.
Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Szybko uzupełniliśmy je o ciekawsze elementy, m.in. pokonywania uskoków i kamiennych sekcji bez oczywistej linii przejazdu.
Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Sporą niespodzianką było zakończenie szkolenia w Piechowicach, skąd do Szklarskiej Poręby wróciliśmy… pociągiem. Sprytny zabieg, pozwalający zaoszczędzić ok. 200 metrów przewyższenia na kolejny dzień.

Dzień 2

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Po dniu rozgrzewkowo-wyrównawczym przyszedł czas na większe wyzwania: krótkie strome sekcje wymagające przełamania strachu oraz pierwsze skoki „techniką zjazdową” i z wybiciem z tylnego koła, z wykorzystaniem naturalnych elementów krajobrazu (tzw. „bunnyhop dla ubogich”).
Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
A to dlatego, że przez resztę dnia atakowaliśmy ścieżki i szlaki znane z zawodów enduro, skupiając się na wyborze linii właśnie, ale też na luźnej pracy rąk i nóg w pozycji równowagi – co później okazało się najważniejszą umiejętnością szkolenia „Zjeżdżaj enduro”.

Dzień 3

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Progres ostatniego dnia pokazała już rozgrzewka – zamiast slalomów czy innych pajacyków, ćwiczyliśmy… stoppie, ze wstępem do pivotów. Nie ma lipy!
Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Poza bardzo ciekawymi terenami, z kilkoma elementami umożliwiającymi przełamanie strachu, wróciliśmy też na wybrane ścieżki z dnia pierwszego i drugiego. Sekcję, na której pierwszego dnia zablokowałem się między skałami i musiałem zejść z roweru, teraz przejechałem na pełnej prędkości, dzięki kreatywnie wybranej linii i wzmocnionej pewności jazdy przez „niemożliwe” kamienie.

Czego uczy szkolenie „Zjeżdżaj enduro”?

W skrócie: przenosi umiejętności nabyte na szkoleniu podstawowym w prawdziwy górski teren. A przede wszystkim, uczy jazdy w pozycji równowagi w sytuacjach, które pozornie wymagają zrobienia „czegoś”.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Okazuje się, że jeśli dbasz o prawidłową pozycję, rozluźnienie rąk i nóg, a przy odrobinie szczęścia również dobry wybór linii – rower jest w stanie przejechać ZNACZNIE więcej, niż Ci się wydaje, bez manewrów typu podrywanie przodu, odciążanie/dociążanie, czy wyraźne przenoszenie środka ciężkości między kołami.
Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019
Może wydaje się to banalne, ale po trzech dniach ćwiczeń pod okiem instruktorów, wielu osobom na pewno otworzy oczy – mi otworzyło!

Dla kogo jest to szkolenie?

Po pierwsze, dla osób początkujących, które dobrze już czują się na przygotowanych singlach, ale trochę przerasta je naturalny teren w stylu OS-ów enduro.

Po drugie, dla osób średnio-zaawansowanych, które w takim terenie jeżdżą już sporo, ale czasem brakuje im pewności i płynności na technicznych sekcjach.

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019

Czy udział w szkoleniu był fajny?

Z zapisaniem się na szkolenie może być trochę jak z pójściem na siłownię – wiesz, że to dla Ciebie dobre, ale prawdopodobnie wolałbyś w tym czasie po prostu pójść na rower, a pieniądze wydać na tłustego tripa.

Na szczęście „Zjeżdżaj enduro” łączy oba elementy – pomijając oczywiste zalety nauki skilla, szkolenie okazało się być świetnie spędzonym czasem w górach. To 3 dni całkiem nieźle wypełnione jazdą po najlepszych ścieżkach w Szklarskiej Porębie (w sumie ok. 70 km). Raczej nie wrócisz do domu z poczuciem niedosytu.


„Zjeżdżaj enduro” z POMBA – podsumowanie

Szkolenie „Zjeżdżaj enduro” przede wszystkim pokazało mi, po jakich rzeczach da się przejechać bez dodatkowego kombinowana (wybijania, podrzucania przodu itp.), skupiając się na równowadze, pracy rąk/nóg i… zaufaniu możliwościom roweru.

Idąc na to szkolenie, nie do końca tego się spodziewałem – byłem ciekaw, czym nowym zaskoczą mnie instruktorzy POMBA. Kolejny raz przekonałem się jednak, że najlepszego efektu zwykle nie daje dokładanie kolejnych „sztuczek”, a świadoma praca nad podstawowymi umiejętnościami. Zdecydowanie polecam!

Szkolenie POMBA Zjeżdżaj Enduro 2019


Zobacz też inne artykuł dotyczące ćwiczenia skilla:

 

Subscribe
Powiadom o
guest
80 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Adam
Adam
1 rok temu

Mając zaliczone Szkolenie Podstawowe+ i Szkolenie średnio zaawansowane (według starego podziału), mogę coś swobodnie wybrać z Poziomu 2 w nowym programie?
Pozdrawiam,
A.

RowerowyTata
RowerowyTata
1 rok temu

A jakiś cennik?

Karol
Karol
1 rok temu
Reply to  RowerowyTata

750zl za szkolenie opisane w artykule plus poziom 1 – 350zl żeby wgl wziąć udział w szkoleniu zjeżdżają enduro…

WOJTEK
WOJTEK
1 rok temu

Czy jest to lepsze za taka kasę niż 4 h indywidualnego szkolenia w Bielsku?

WOJTEK
WOJTEK
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

Indywidualne szkolenie kosztuje 90pln za h więc za 750pln mamy 8 h tylko ze mną, a w grupie niech będzie 8 osób więc z tych 16 h szkolenia skupionych na mnie jest 2h… czy nie?
Byłem na szkoleniu podstawowym i wydaje mi się że dalsze szkolenie na wyższym poziomie (mimo że chętnie bym na takie podszedł) nie ma sensu przy tych cenach.
Ale to moje zdanie nie podparte niczym ;-)

Skalniak
Skalniak
1 rok temu
Reply to  WOJTEK

A instruktor pokazuje Ci cudze błędy? Bo nie wiem jak z MTB ale w innych sportach bardzo mi pomagal komentarz trenera do działania / techniki innych zawodników. Na treningu 1:1 raczej robiliśmy szlify niż podstawy.

WOJTEK
WOJTEK
1 rok temu
Reply to  Skalniak

Ciekawy punkt widzenia. Może masz i rację. Byłem na szkoleniu grupowym podstawowym, następnie czytałem o tych szkoleniach w Pomba nowego rodzaju przystosowanych do tego co chcesz akurat doszkolić. I szczerze jakoś to akurat do mnie nie trafia, żeby zostać wypasionym nieprofesjonalnym ędurowcem trzeba wydać milion pieniędzy i poświęcić kilka dobrych weekendów, kiedy można poćwiczyć z jednym panem/panią, resztę wydać na burgery.
Ale jak mówiłem, mogę się mylić, sam stoję przed wyborem szkoleń „jak się nie zabić na rowerze” i chętnie posłucham mądrzejszych.

Marcin Maj
Marcin Maj
1 rok temu
Reply to  Skalniak

Względem innego szkolenia zauważyłem ze chłopaki z Pomby duzo mówią.
Jesli widzą ze ktoś się stara podchodzi pyta o błędy itd to rozmawiają na indywidualny problem. Ale też nie wypada przeginac :)
Wiedzieliście że paski na dresach adidas są po to, żeby z daleka trener mógł widzieć co zawodnik robi z nogami i pokazywać innym np jego błędy?

Edycja: Tzn z rękoma też to działa ale ja biegałem kiedyś i na moje fatalne machanie łapami tzn technikę, trener machnął rękę w drugim roku trenigów. Natomist nie da się biegać z krótkim krokiem czy nisko unoszonymi kolanami etc

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  WOJTEK

Jeśli więc weźmiesz te 8h po 2h dziennie, po których przez resztę dnia katujesz przerobiony rano materiał, to masz tak naprawdę 4 dni solidnego szkolenia indywidualnego. Tak stosuję ze swoimi indywidualnymi kursantami na snowboardzie. Z doświadczenia wiem, kursanci po 2h tłuczenia umiejętności już niewiele więcej przyswajają tego dnia. Więc masz jeszcze większą efektywność. Ale to moje zdanie wykwalifikowanego instruktora przez Związek trenerów snowboardu. Może pomba zna się lepiej, w końcu to instruktorzy-samouki, którzy uczyli się fachu na swoich kursantach…

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

Nie prowadzę szkoleń freeridu tylko nauki jazdy na desce, czy korzystamy z wyciągu czy nie, to zależy od stopnia zaawansowania kursanta. Jeśli uczysz kogoś od zera to początki lepiej zacząć na oślej łączce, a te w Polsce nie dysponują krzesełkami (jak np w Dolomitach) więc jesteś skazany na podejścia trwające 2-3 min.

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

Zapraszam na trening do nas do Klubu, który trwa 1,5h raz w tygodniu. Zmienisz zdanie. ;)
Czyli twierdzisz, że jak wyślę kumpla co, powiedzmy ogarnia Rydzowy do Pomby, to po weekendzie z nimi będziemy upalać Diablaka?

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

To teraz, jeśli przećwiczy z nami 4 dni na Diablaku podstawy jazdy enduro (po 2h dziennie z instruktorem) to tych podstaw nie będzie miał do jazdy po nim?
Drugie pytanie: no właśnie słowo klucz: bazowe umiejętności. Rydzowego żeby zjechać nie trzeba mieć żadnych umiejętności. U Pomby żeby pójść na szkolenie enduro trzeba mieć już chyba 2 stopnie wtajemniczenia. Myślę, że ktoś po tych dwu stopniach wtajemniczenia, już sam powinien dać radę jeździć po Diablaku.
Także nie da sie wymiernie tego tak porównywać, co usilnie próbujesz zrobić. Dlatego indywidualne szkolenie jest efektywniejsze, bo przerabiasz z kursantem to w czym ma braki, a nie to co masz rozpisane w konspekcie danego kursu dla grupy.

Bork
Bork
1 rok temu
Reply to  Vasya

Oj, toś chłopcze pojechał. Twoje 1,5h (dwie godziny, ale lekcyjne, eh) nawet do pięt nie dorastają podejściu Pemby. Dodatkowo, w takim Chopoku wspomniane 1,5h u autoryzowanego szkoleniowca z oficjalnym zlotym certyfikatem kosztuje tyle co pełne dwa dni szkolenia Pemby.

Oceniając po efektach – narciarze (+youtube, w dużym stopniu youtube) nauczyli mnie zjeżdżać po czerwonych szlakach w 2 sezony.

Pemba z kolesia, który na MTB w gorach nie był nigdy, zrobiła fana singletrekow:)

W podejściu Pomby najlepsza jest nie tresc, a właśnie przygotowanie pedagogiczne szkolenia, całe lata świetlne nad „a tu sie pan nauczy skrecac rownolegle, nooo…. dociagaj te nogę pan bardziej poprostu”, a lotem powtazaj sam cały dzień az zacznie ci wychodzić (albo i nie).

W Pembie masz świetne stopniowanie trudności i podrecznikowe wrecz budowanie umiejętności i pewności kursanta przez wykorzystanie wcześniejszych ćwiczeń. Wszystko przeplecone zjazdami dobranymi tak, by wykorzystać i ugruntowac świeżo uzyskane umiejetnosci, plus cala masa pracy indywidualnej, gdzie kursant od razu dostaje indywidualny feedback co i jak należy doszliwoac w świeżo poznanej technice

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  Bork

Proponuję Ci, zanim kogoś wychwalasz pod niebiosa, przejść się do kilku innych szkoleniowców i wtedy ocenić jakość szkolenia bo można się zdziwić. :)

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

No widzisz, ja jak spytałem pewnych osób które zaliczyły ok 6 różnych polskich szkoleniowców, miały jeszcze inne preferencje. Dlatego uwolnienie rynku jest dobre, bo masz wybór.
Ale jak ktoś mi wciska że tylko jedna szkoła jest „całe lata świetlne nad innymi” to patrzę na delikwenta z politowaniem… Tym bardziej znając od kuchni ten rynek. ;)

Zigmunt
Zigmunt
1 rok temu

co do za amor w tym cavalerie?

cannonbiker
cannonbiker
1 rok temu

Super, sam zastanawiałem się właśnie nad tym szkoleniem, zjeżdzam raz w tygodniu w podobnym terenie czyli po korzeniach i kamieniach ale nie czuję się zbyt pewnie. Zreguły wybieram trasy flow, są po prostu bezpieczniejsze dla mnie.
Czy po szkoleniu Pomby podstawowym + z zeszłego roku mogę iść odrazu na tą naukę zjeżdzania enduro?
Dzięki i pozdrawiam

cannonbiker
cannonbiker
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

Tak, miałem szkolenie Podstawowe + teren w Świeradowie Zdroju w zeszłym roku.
Dzięki wielkie za odpowiedź.
Pozdrawiam

qubek
qubek
1 rok temu

Potwierdzam, rower zjedzie duzo wiecej niz sie mi wydaje – czesto wystarczy mu nie przeszkadzac.

loki
loki
1 rok temu
Reply to  qubek

…i zamknąć oczy

Adam Miałczyński
Adam Miałczyński
1 rok temu

Od jakiegoś czasu myślę o szkoleniach, ale faktycznie zawsze Żal mi kasy. Może w tym sezonie się skuszę.
Off topic: Michał jedziesz na bimber ?

Perun
Perun
1 rok temu

Czy takim Primalem warto się na takie szkolenie wybrać, czy raczej pełny zawias wymagany?

Perun
Perun
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

Świetnie. W zeszłym roku miałem niewesołą wywrotkę, dwa tygodnie w ortezie chodziłem tak bark stłukłem, teraz zamiast przyjemności z jazdy mam ciągły strach i muszę z tym coś zrobić.

Maćko
Maćko
1 rok temu

Cześć!
Moim zdaniem takie szkolenia są absolutnie zbędne dla kogoś kto chce zwyczajnie czerpać przyjemność z jazdy na rowerze. Nawet osoba skrajnie niedoświadczona z miernymi umiejętnościami zacznie z czasem dobrze jeździć i nie trzeba wydawać fury siana na naukę z instruktorem. Kluczem tego jest jazda właśnie. Z każdym kilometrem w górach, na naturalnych czy budowanych szlakach coraz lepiej będziemy czuć rower a pozycję na nim w naturalny sposób będziemy poprawiać sami doskonale wiedząc w jakiej czujemy się najpewniej i najbezpieczniej. Musimy tylko dużo jeździć a prędkość sama będzie rosnąć. Z autopsji mogę tylko dodać, że cały dzień spędzony w Kościelisku na lokalnych singlach z Pombą w roli „uczitieli” nie wniósł w moją technikę na średnio zaawansowanym poziomie nic, czego wydaje mi się, nie wiedziałbym do tej pory. Pozdrawiam

Czlowiek z brystolu
Czlowiek z brystolu
1 rok temu
Reply to  Maćko

To chyba jednak nie jest tak do konca jak mowisz, ze zbedne. Nie kazdy ma tyle czasu na cwiczenia i nie kazdy lapie na tyle szybko. Pewnie, ze we wlasnym zakresie mozna sie sporo nauczyc. Ale trzeba sie sporo przylozyc. Powtarzac cwiczenia, nagrywac sie na kamere, analizowac, czytac i ogladac jutube. A najlepiej jezdzic z kims lepszym od siebie.
Do pewnego poziomu samouka sie sprawdza. Szkolenia maja na celu przyspieszenie progresji. Sam tego nie zrobisz w tak krotkim czasie.
W tym konkretnym szkoleniu podoba mi sie jak to rest rozlozone w czasie. Jest czas zeby pojezdzic, ogarnac i utrwalic zdobyta wiedze i przerobic na umiejetnosci.
Szkoda tylko, ze warunkiem udzialu jest zaliczenie innych szkolen.

Maćko
Maćko
1 rok temu

Czas jest pojęciem względnym i każdy mierzy go jak mu odpowiada, dlatego napisałem,że szkolenie jest zbędne dla ludzi czerpiących czystą radość z jazdy a nie mających ciśnienia na jakieś progresy czy wyniki i inne bzdury. Nie nagrywam, nie analizuję. Po prostu jeżdżę i czuje się z tym świetnie.

Marcin
Marcin
1 rok temu
Reply to  Maćko

Ja też nie nagrywam, nie analizuję… po prostu jeżdżę i mam z tego radochę!

Maćko
Maćko
1 rok temu
Reply to  Marcin

Tak trzymaj, a hajs wydamy na piwo i burgery. :)

Marcin
Marcin
1 rok temu
Reply to  Maćko

…. i hranolki ;-)

Maćko
Maćko
1 rok temu
Reply to  Marcin

A co to takiego ? :)

Marcin
Marcin
1 rok temu
Reply to  Maćko

Frytki – musisz nadrobić czeskie zaległości w singletrackach Cernej Vodzie lub pod Smrykem.

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  Maćko

I możesz całe życie przejeździć na rowerze, nie wiedząc, że mogłeś to robić lepiej, skuteczniej, bezpieczniej i z większym funem. :)
Np: jadąc nie musisz skupiać się na technice, na strachu, na unikaniu miejsc niebezpiecznych tylko czerpiesz radość z czytania ścieżki pod kątem adreanliny lub czystej przyjemności płynnego przejazdu. Świetne uczucie. Polecam. Wymaga jednak dużo treningu i opanowania konkretnych technik jazdy, bo mierne umiejętności Ci takiego stanu nie zapewnią.

Marcin
Marcin
1 rok temu
Reply to  Vasya

Dlaczego zakładasz, że mam mierne umiejętności? Może mam talent i jeżdżę znakomicie ;D

Maćko
Maćko
1 rok temu
Reply to  Vasya

Lepiej, skuteczniej,bezpieczniej niż kto ? Ty? :) Być może to prawda, że zrobisz to lepiej. I co z tego?
PS. Moje umiejętności dostarczają mi 100% radości z jazdy. I nie,nie czuję strachu.

Vasya
Vasya
1 rok temu
Reply to  Maćko

Niż Ty sam, bo moja jazda nie ma tu żadnego znaczenia. Zarzuciłem Ci tylko inne spojrzenie, człowieka, który był samoukiem i 15 lat jeździł przekonany, że robi to idealnie i skutecznie, a mimo to zawsze czegoś brakowało. W końcu się przemogłem, bo uważałem podobnie jak Ty, że to zbędny wydatek i poszedłem na parę szkoleń. To były najlepiej wydane pieniądze w życiu.
W kolejnej dyscyplinie jaką się uczyłem, już nie popełniłem tego błędu i od razu zacząłem naukę z instruktorem. Po 3-4 latach przegoniłem w technicznej, skutecznej, szybkiej i bezpiecznej jeździe wszystkich kumpli, którzy uprawiali ją lata dłużej ode mnie. Teraz w obu jestem instruktorem.
I wiem jedno – można samemu, można w ogóle, ale jest to robienie sobie krzywdy lub zabieranie tego fantastycznego doznania, co można poczuć będąc dobrym technicznie riderem w dowolnej dziedzinie sportu.

Ale każdy ma swój wybór, ja do niczego nie namawiam, ani nie zmuszam. Twoje życie, Twoja sprawa. Tylko czasami warto posłuchać bardziej doświadczonych i nie popełniać ich błędów…

Maćko
Maćko
1 rok temu
Reply to  Vasya

Dziękuję za radę.
Daleki jestem od tego, żeby uważać, że jeżdżę idealnie technicznie i skutecznie. Mimo to, nie będąc w najmniejszym nawet stopniu perfekcjonistą czuję się fantastycznie w tym co robię czyt.rower. I wiesz, nie szczególnie mam ochotę to zmieniać, zwłaszcza poprzez słuchanie osób używających nieco zbyt patetycznego tonu. Bo niestety takie odniosłem wrażenie przebywając owego razu na warsztatach org. przez w/w stowarzyszenie. I dla mnie to był właśnie błąd, którego postaram się więcej nie popełnić.

Maćko
Maćko
1 rok temu
Reply to  Maćko

Swoją drogą, któż inny będzie zachwalał szkolenia jak nie instruktor? ;)

cannonbiker
cannonbiker
1 rok temu
Reply to  Maćko

Maćko i Marcin – dwóch super raiderów samouków się znalazło :)
Ja też jeżdzę MTB już z 30 lat i też mi się wydawało, że moje umiejętności są OK.
Ale nie były, okazało się, że mam sporo błędnych przyzwyczajeń, które utrwalałem przez lata.
Dla takich turystów jak wy obaj to pewnie nie potrzeba żadnych szkoleń, w końcu tylko wozicie swoje cztery litery na siodełku cały czas :) , lecz dla ludzi takich jak mi podobnych jeżdzących w bike centrach, bike parkach czy wyprawach przez najwyższe góry europy, takie szkolenia to inwestycja w siebie czy chociażby w swoje bezpieczeństwo.
Pamiętajcie, bo zapewne jesteście jeszcze dosyć młodzi – lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich i to jak najszybciej, bo życie wcale nie jest takie długie jakby się wydawało.
Pozdrawiam

Maćko
Maćko
1 rok temu
Reply to  cannonbiker

Cannonbiker, Czyżby dopadła Cię smuga cienia ? ;)

Marcin
Marcin
1 rok temu
Reply to  cannonbiker

;D żałosne…

cannonbiker
cannonbiker
1 rok temu
Reply to  Marcin

Dzięki za konstryktywne odpowiedzi, Maćko i Marcin :) no naprawdę, żeście się wysilili :D
Pozdrawiam

Michał
Michał
1 rok temu
Reply to  cannonbiker

Podzielam Twoje podejście do tematu. Przed rokiem na trudnym alpejskim wyjeździe (trasy S3 – S3+) radziłem sobie względnie ok, ale nie miałem tej radości, jaką mógłbym mieć poprawiając kilka elementarnych błędów, które skorygowałem na szkoleniach. Wydawało mi się, że skoro jeżdżę ponad 20 lat w górach, to przecież umiem i wystarczy, po co iść na jakieś szkolenie (i to podstawowe!).

Czlowiek z brystolu
Czlowiek z brystolu
1 rok temu
Reply to  Maćko

Zle mnie zrozumiales. Nie chodzi mi o czas mierzacy szybkosc przejazdu, tylko czas nauki. Jak ktos nie ma 20 lat is chce sie podszkolic z jazdy bo np planuje wakacyjny wyjazd z rowerem, takie szkolenie to fantastyczna sprawa. Ja nie mam tyle czasu na jazde ile bym chcial. Wyrwanie sie po pracy na rower wymaga sporo kombinowania. Takze ciezko o podnoszenie umiejetnosci. Pewnie ze zadne szkolenie nie zastapi godzin w siodle. Ale na pewno pozwoli efektywnie je wykorzystac.
A co do frajdy. Chyba wszyscy wlasnie po to jezdzimy. Dla mnie bycie lepszym – niekoniecznie szybszym, ale bardziej plynnym i pewnym siebie tylko dodaje do radosci z jazdy.

Mike
Mike
1 rok temu
Reply to  Maćko

Lepiej wydać na szkolenia niż na leczenia.

cannonbiker
cannonbiker
1 rok temu
Reply to  Mike

Taka prawda, pozdrawiam

Jaceł
Jaceł
1 rok temu
Reply to  Maćko

Można jeździć z głową, a można jeździć byle jak. Bezmyślne kręcenie może sprawić, że wieloletni weteran jazdy w terenie nie ogarnia podstaw techniki jazdy. Zgadzam się z Twoim postem pod warunkiem, że jest się świadomym jeźdźcem, który przekracza swoje granice, kwestionuje dotychczasowe nawyki, szuka nowych sposobów na pokonanie terenu i kombinuje na własną rękę, co należy doszlifować.

Skalniak
Skalniak
1 rok temu
Reply to  Maćko

Idąc tym tropem można powiedzieć że nie ma sensu studiować, wystarczy czytać dużo książek.

Albo nie ma sensu ćwiczyć sztuk walki, wystarczy chodzić i nic ludzi.

Lukasz
Lukasz
1 rok temu

Witam. Pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji, gdyż w zeszłym roku ukończyłem 2 kursy z POMBĄ i zgadzam się z opinią, że warto. Prawda jest taka, że wiedzę, którą posiądziemy na szkoleniach, musimy później przekładać na praktyczne ćwiczenia (2-3 dniowe szkolenie to tylko wstęp praktyczny). Nie oszukujmy się – nikt z nas zaraz po ukończeniu takiego kursu nie zacznie jeździć jak Aaron Gwin, Greg Minnaar, czy Rachel Atherton, ale szkolenie daje podstawy, które mogą nas do takich nazwisk przybliżyć :). Żałuję tylko, że po ukończeniu kursów, POMBA nie daje jakiegoś dyplomu / świadectwa / certyfikatu (jak wzał, tak wzał :), bo nie ukrywam, że to taka „wisienka na błocie… znaczy torcie” by była :) . Pozdrawiam

Mario
Mario
9 miesięcy temu
Reply to  Lukasz

Po pierwszym szkoleniu pomby („teren”) byłem dwa razy w górach. Staram się wdrażać praktyki ze szkolenia. I progress jest niesamowicie odczuwalny. Przede wszystkim równowaga i lepsze czucie środka ciężkości. Lepszy skręty, lepsze hamowanie. Jazda mtb jest coraz piękniejsza ! :-) POMBA LA BOMBA !

Marek
Marek
1 rok temu

Ja tak strzelę lekko obok, chociaż geograficznie temat z okolicy szkolenia. Czy planujesz jakiś artykuł o Pasmie Rowerowym Olbrzymy? Po artykule POMBY temat chyba dość głośny w światku MTB… a cisza jak makiem zasiał…

Marek
Marek
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

To super. Jestem ciekaw twojej opinii. Byłem tylko na, nazwijmy to, zachodniej części i mam nieodparte wrażenie, że wykonawca zrobił ją dla siebie. Trasy bardziej idą w stronę downhillu niż kategorii trail. Mam nadzieję, że część wschodnia jest bardziej uniwersalna.

Marek
Marek
1 rok temu
Reply to  Michał Lalik

W przyszłego weckenda :-) mam zamiar sprawdzić. Jeśli potwierdzi się to co muwio internety i mój nos to nie mam wontów ani do wykonawcy, ani projektanta. Jak to mówią dla każdego coś dobrego. Tak czy siak życzę Ci abyś znalazł czas aby odwiedzić Pasmo… i wysmażyć jakiś, jak zawsze, (ale wazelina) miło czytalny artykuł.

Artur
Artur
1 rok temu

Jakies osiągnięcia instruktorów z POMBA ?? Prócz magicznego łokcia ??

angelino
angelino
1 rok temu
Reply to  Artur

Czy Panowie biorący udział w tej dyskusji na temat wartości szkolenia umiejętności pod okiem instruktora zgodzą się na wzięcie udziału w psychologicznych badaniach ankietowych nad „syndromem Apolla”?

Marek
Marek
1 rok temu

Kiedyś chciałem uczestniczyć w takim szkoleniu jednak grupa okazała się bardzo nie odpowiedzialna. Byłem na wycieczce w Świeradowie z grupą znajomych i umówiłem się z POMB-ą na szkolenie. Grupka nie była mała, 8 osób. W przed dzień szkolenia chcąc umówić się już na konkretną godzinkę dowiedziałem się, że szkolenia nie będzie bo ekipa pojechała pojeździć sobie w górach… Żadnych informacji wcześniej i nawet jak bym nie zadzwonił to bym się tego nie dowiedział. Tak więc jak będziecie się umawiać to uważajcie.
Generalnie uważam, że tego typu szkolenia są bardzo potrzebne. Nawet dla osób które już umieją jeździć.

Maciej Pająk POMBA
Maciej Pająk POMBA
1 rok temu
Reply to  Marek

Cześć. Rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. Umawialiśmy szkolenia telefonicznie i Waszego szkolenia nie zapisaliśmy w kalendarzu. Byliśmy całą ekipą na wyjeździe poza Polską i nie było możliwości przeprowadzenia szkolenia mimo umówionego wcześniej terminu. Po tym wydarzeniu wyciągnęliśmy wnioski i taka sytuacja już nam się nie powtórzyła.

Łukasz
Łukasz
1 rok temu

Zapisałem się do Pomby wraz z synem i synem znajomego na „wjedź w teren” do Bielska, dopiero później zauważyłem że kolejne etapy odbywają się w Świeradowie, dla mnie jest to za daleko, 400 km od chaty.
U kogo polecacie kontynuować szkolenia?
Zależy mi żeby były w małopolskim i w znośnej cenie.

Roman
1 rok temu

Na ilu trasach odbywa się szkolenie

Roman
1 rok temu

Witam.nam pytanko. Ci wykładowcy z Pomby to gdzie się uczyli ędurowego rzemiosła ?

Mirek
Mirek
1 rok temu

Nie ukrywam, że ostatnio Michał L. stał się dla mnie – jak to mówi moja córka – influencerem. Dlatego śledzę 1enduro.pl i podążam wyznaczoną ścieżką. Jak dotąd wszystko co było polecone jest ok. Zobaczymy jak będzie dalej, bo w planach jeszcze wiele.

Było na 1enduro.pl o tym szkoleniu, więc zapisałem się, pojechałem, podszkoliłem się i powiem tak:
1. Szklarska i traski – ekstra. Mieszkam na Dolnym Śląsku a Szklarską zawsze omijałem. To był błąd.
2. Ze względu na pkt 1 oraz to, że podczas szkolenia było wiele jazdy, całość wyszła super. Mega fajny relaks przy okazji szkolenia.
3. Michał z POMBY dał radę. Pokazał, że potrafi dostosować program do dość zróżnicowanej grupy. Dydaktycznie bardzo fajnie. Nie znałem człowieka z tej strony. W gruncie rzeczy to młody, ale poukładany człowiek, z którym podjazd pod górkę zamienia się w fajną gadkę.
4. Bardzo dobry program. Świetnie dobrane ćwiczenia budujące napięcie. Początek bardzo kontrolowany, spokojny. Ale napięcie nadchodzi. Dużo praktycznych zajęć – zjazdy, podjazdy, kontrola prędkości, ścianki, korzenie, głazy, rock-gardeny. Jest OK. To było pierwsze moje szkolenie z POMBĄ, gdzie pojawiły się elementy budujące alternatywne ścieżki dojścia do wykonania ćwiczenia poza tymi omawianymi w pierwszym, proponowanym wydaniu. To było super!

Podsumowując, warto pojechać – najlepiej z kolegami, bo sama Szklarska też daje wiele możliwości i weekend można będzie zaliczyć do udanych – sportowo, towarzysko :)

Obu Michałom pięknie dziękuję. Zjechanie na petardzie rock garden to wasza zasługa – jeden pokazał, że warto tam pojechać, drugi pokazał gdzie i jak jechać. Brawo Wy!

Odwiedź mój profil na
Instagram Top