Menu
Menu Szukaj

Test: Dartmoor Rocbird Enduro Evo 2024

Dartmoor Rocbird Enduro Evo pojawił się już w moim top 10 rowerów enduro do 15 tys. zł, więc oczywiście miałem co do niego wysokie oczekiwania. Na szczęście nie musiałem długo czekać, żeby zweryfikować je na szlaku. Czy następca Blackbirda z czterozawiasowym zawieszeniem okaże się zabójcą niemieckich marek wysyłkowych?

Dartmoor Rocbird Enduro Evo - test 2024
Rower przetestowałem w ramach płatnej współpracy z właścicielem marki Dartmoor, firmą Velo.

Dartmoor Rocbird Enduro Evo – co to za rower?

Dartmoor Rocbird Enduro Evo - test 2024
Swoją drogą, Rocbird to odważna nazwa, biorąc pod uwagę, że połowa ludzi w tym kraju nie potrafi przeczytać/napisać nazwy „Dartmoor”. Więc ustalmy to raz na zawsze: „Rocbird”, nie „Rockbird”! A jakby ktoś się zastanawiał co to kurwa jest świerzop skąd się wzięła nazwa, zapraszam do Wikipedii. 1Enduro bawi i óczy.
Dartmoor Rocbird Enduro Evo - test 2024
Oba mają koła w układzie mullet (29″ przód, 27.5″ tył).
Dartmoor Rocbird Enduro Evo - test 2024
Ale dość tych technikaliów, przejdźmy w końcu do tego, co najważniejsze: do Rocbirda można przykręcić bidon!!!

Geometria i wybór rozmiaru

Dartmoor Rocbird Enduro - geometriaKąty Rocbirda to nowoczesność w czystej postaci: 64,5 i 78°. Pionowa podsiodłówka na pierwszy rzut oka wygląda aż dziwnie… czyżby była zbyt stroma? Absolutnie nie! Taka wartość ma praktycznie same zalety, zwłaszcza przy ekstremalnie krótkim chainstayu (430 mm we wszystkich rozmiarach).

Radykalnie stroma rura podsiodłowa mocno jednak skraca pozycję na siedząco (efektywną długość górnej rury), o czym warto pamiętać przy wyborze rozmiaru. Ciut dłuższy reach częściowo to uwzględnia, a dzięki stosunkowo dużemu rozstrzałowi (co 30 mm), zaledwie 3 rozmiary pokrywają szeroki zakres 430-490 mm. „Oszczędnościowa” rozmiarówka rozczaruje więc głównie osoby powyżej 190 cm wzrostu.

Riderów z drugiego końca skali ucieszy fakt, że Dartmoor w końcu skrócił rury podsiodłowe. W połączeniu z (niestety) krótkim skokiem sztycy (125/150/170 mm zależnie od rozmiaru), pozwala to wskoczyć na Rocbirda przy wzroście ok. 165 cm, choć ze względu na dość wysoki stack (taki sam w każdym rozmiarze), raczej będzie to wymagało zakupu niższej kierownicy. Większość riderów (170-190 cm) wpasuje się jednak bez problemu. Ja przy 170 cm doskonale czułem się na S-ce.


Wyposażenie

Dartmoor Rocbird Enduro Evo - test 2024
Od X-Fusion pochodzi też sztyca regulowana. W testowanym przeze mnie rozmiarze S ma ona bardzo skromne 125 mm skoku, ale jak już wspomniałem wyżej, wynika to z potrzeby „naciągnięcia” rozmiarówki dla jak najniższych riderów. Mimo wszystko szkoda, że po prostu nie skrócono (jeszcze bardziej) rury podsiodłowej, żeby zmieścić chociaż 150 mm. Przy tak stromym kącie bardzo by się to przydało.
Dartmoor Rocbird Enduro Evo - test 2024
Napęd to 11-rzędowy wariant grupy Deore, co do którego mam mieszane uczucia. Z jednej strony trwałość kasety pozostawia wiele do życzenia, a ze względu na niekompatybilność z grupami 12-rzędowymi, trudno ją czymś zastąpić (zwłaszcza, że Shimano stopniowo porzuca tę grupę na rzecz nowej serii CUES). Z drugiej – oferuje bardzo szeroki zakres przełożeń i dopóki kaseta nie złapie luzów, działa świetnie. Więc w tej cenie roweru jest to dobry kompromis (zdecydowanie lepszy od SRAM-a SX/NX).
Jeśli uważnie obejrzałeś powyższe zdjęcia, możesz być rozczarowany brakiem gumowej osłony chainstaya. Ale jest to sytuacja chwilowa, wynikająca z testowania jednego z pierwszych egzemplarzy – dopiero na jego podstawie zostały zaprojektowane osłony, które trafią do rowerów sklepowych.

Na szlaku

Podjazdy

Patrząc na cyferki Rocbirda, jest jasne, że będzie to dobrze zjeżdżający rower. Największe wątpliwości miałem odnośnie podjeżdżania – Blackbird był pod tym względem dość mułowaty, a tu pojawiła się znacznie bardziej skomplikowana konstrukcja. Na szczęście skomplikowanie to zupełnie nie odbiło się na masie, a duży przeskok w pracy zawieszenia i geometrii ma równie dobry wpływ na podjeżdżanie, jak na zjeżdżanie.

Zacznijmy od zawieszenia, które oferuje optymalny kompromis pomiędzy efektywnością pedałowania a czułą pracą i wybieraniem nierówności na podjazdach. Bujanie na podjazdach jest minimalne i ani razu nie poczułem potrzeby zamulania dampera tłumieniem wolnej kompresji. Jednocześnie na bardziej technicznych podjazdach wpływ nacisku na pedały na zawieszenie jest minimalny, można więc liczyć na dobrą, przewidywalną trakcję na mokrych korzeniach i kamieniach.

Kinematykę dodatkowo wspomagana bardzo stromy kąt rury podsiodłowej, który jeszcze bardziej minimalizuje przysiadanie zawieszenia na podjazdach oraz ułatwia dociążanie przedniego koła na stromych sekcjach. Jest to szczególnie istotne ze względu na krótki chainstay i wysoką kierownicę.

Choć przez tę podsiodłówkę, pierwsze wrażenie po wskoczeniu na Rocbirda jest… ciekawe, bo siedzi się jak na taborecie. Wynika to z efektywnego skrócenia górnej rury w połączeniu ze wspomnianą wysokością kierownicy. Jest to jednak głównie kwestia rozmiaru i ustawień. Po przerzuceniu 20 mm podkładek nad mostek i przesunięciu siodła bardziej do tyłu, pozycja robi się dużo bardziej naturalna, choć dalej bardzo kompaktowa.

Całość dopełnia zębatka 32T, optymalnie dobrana do tylnego koła 27.5″. W efekcie Rocbird jest naprawdę sprawnie podjeżdżającym rowerem – nie tylko „jak na ciężkie enduro”! Pod tym względem naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Powstrzymują go tylko opory toczenia Assegaia na tylnym kole – gdybym dużo podjeżdżał „z łydy”, byłby to mój pierwszy upgrade.


Zjazdy

Tak agresywny bieżnik na tylnym kole całkiem nieźle sprawdza się jednak na zjazdach. Zwłaszcza tych stromych, śliskich i technicznych, gdzie skutecznie pełni rolę „kotwicy”. Bardzo pomagają mu w takich sytuacjach koła w układzie mullet (tylne 27.5″ daje więcej miejsca na balansowanie ciałem i lepiej hamuje) oraz duża aktywność tylnego zawieszenia podczas hamowania, czyli największa nowość w Dartmoorze po przesiadce z systemu jednozawiasowego. Choć bardzo subtelne przysiadanie tyłu zostało – na mocnych dohamowaniach pomaga ono ustabilizować geometrię. Nie jest ono jednak na tyle istotne, żeby odczuwalnie wpłynąć na pracę zawieszenia.

Samo zawieszenie ma lekko progresywny charakter, daje solidne podparcie do pompowania, a przy tym ugięcie jest bardzo naturalne i przewidywalne w całym zakresie skoku. Wykorzystanie pełnego ugięcia zdarza się zresztą dość często. W razie czego zawsze można zwiększyć progresję objętością puszki dampera (o ile uda się dokupić pasujące do X-Fusion tokeny) lub po prostu zwiększyć tłumienie szybkiej kompresji w damperze.

A właśnie, damper – X-Fusion H3A był dla mnie największą niewiadomą w specyfikacji. Na szlaku spełnił oczekiwania – choć te, przyznaję, był dość ostrożne. Mimo poważnego wyglądu, nie jest to jeszcze półka topowych produktów Foxa czy RockShoxa – na szybkich seriach nierówności tłumienie zaczyna się trochę gubić i brakuje mu uczucia „latającego dywanu”. Ale spełnia swoje zadanie na szkolną czwórkę z plusem, zdecydowanie lepiej od standardowo montowanego w tym przedziale cenowym RockShoxa Deluxe.

Dartmoor Rocbird Enduro Evo - test 2024
Polecam poeksperymentować z nieco szybszym tłumieniem powrotu, żeby jak najlepiej wykorzystać lotniczy potencjał ramy.

Bo czas przejść do najmocniejszej strony Rocbirda: jak ten rower rewelacyjnie skacze! Energia na wybiciu, kontrola w locie i spokój na lądowaniu pozwalają wycisnąć maksimum frajdy z tras typu „air line”. W moim przypadku oznacza to oczywiście te łatwiejsze, ale tak czy siak, dolatywanie tych samych hop na Rocbirdzie przychodziło mi znacznie łatwiej, niż na testowanym przeze mnie niedawno Santa Cruzie.

Skoczność ta, poza zawieszeniem, wynika z wybranego układu kół i geometrii. Mullet i krótki chainstay świetnie nadają się do wybijania z każdej muldki i wchodzeniu na tylne koło na wyjściu z każdej bandy, nawet pod takim beztalenciem jak ja. Bo pomimo płaskiej główki ramy, Rocbirdowi nie można odmówić zwrotności – krótki tył, małe koło i ultra-krótki mostek robią swoje. Błyskawiczne zmiany kierunku przychodzą tu z łatwością.

Tylne koło 27.5″ zaczyna być ograniczeniem dopiero na szybszych, naturalnych trasach, na których odczuwalnie spowalnia ono Rocbirda względem rowerów na kołach 2×29″. Do tego w połączeniu z wysokim przodem, płaską główką i ultra-krótkim mostkiem wymusza pozycję, której raczej nie nazwałbym „wyważoną”. W płaskich zakrętach w naturalnym zmusza to do świadomego dociążania przodu, a na nieprzewidywalnych rąbankach lekkie sterowanie wymaga więcej uwagi w pilnowaniu linii. Przy takich zastosowaniach polecam wymianę mostka na dłuższy (45-50 mm), co przeniesie trochę więcej masy na kierownicę i uspokoi hiperaktywne sterowanie.


Dartmoor Rocbird Enduro Evo – werdykt

Jak najkrócej podsumowałbym Rockbirda? Tak, że gdybym miał w oparciu o swoją wiedzę zaprojektować nowoczesny rower enduro, to efekt wyglądałby dokładnie tak (a w każdym razie chciałbym, żeby tak wyglądał). Bez kompleksów może konkurować z aluminiowymi modelami Canyona czy Radona – nie tylko ceną, ale przede wszystkim zachowaniem na szlaku, które nie jest już „bardzo dobre, jak na tę cenę”. Jest po prostu bardzo, bardzo dobre.

Choć „na szlaku” to może nie do końca trafne określenie. Rocbird oczywiście dobrze nadaje się do całodniowych tułaczek po beskidzkich szczytach, ale od tego są elektryki przede wszystkim jest on skierowany do „nowej fali endurowców”, którzy większość czasu spędzają w bikeparkach. Jego dwie specjalności to przygotowane airline’y i strome, techniczne trasy naturalne. A przy tym efektywne zawieszenie i przyzwoita masa pozwalają uniezależnić się od miejscówek z wyciągiem, dając ciekawą alternatywę dla riderów, którzy nie potrzebują skoku i pancerności Thunderbirda Superenduro.


Walety:

  • rewelacyjna skoczność;
  • nowoczesna geometria (ultra stroma podsiodłówka!);
  • wzorowa, dobrze wyważona kinematyka zawieszenia;
  • spójny, kompletny osprzęt;
  • cena/opłacalność.

Zady:

  • tylko 3 rozmiary;
  • mały skok sztycy;
  • brak opcji 2×29″.

Dartmoor Rocbird Enduro Evo 2024

Cena: 11 699 zł
Masa: 16,1 kg (rozmiar S, z pedałami, na mleku)
Dostępne rozmiary: S-L
Strona producenta


Bonus: Alternatywy z oferty Dartmoora

Dartmoor Rocbird Enduro Pro

Zacznijmy od droższej wersji wyposażenia testowanego roweru, która za dodatkowe 4100 zł (15800 zł) przede wszystkim oferuje topowe zawieszenie Foxa (36 i X2 w wersji Factory). Pełna grupa Shimano SLX (znacznie bardziej przyszłościową od 11-rzędowego Deore w Evo) i wyższej klasy komponenty Dartmoora to miły dodatek, ale umówimy się – endurówka na Kashimie za niecałe 16 koła? Pokażcie mi drugą taką ofertę!

Dartmoor Rocbird Trail Evo

Odpowiednik testowanego roweru w wariancie „Trail”, czyli o skoku 140 mm i teoretycznie na lżejszych częściach. „Teoretycznie”, bo w praktyce osprzęt jest ten sam (podobnie jak cena: 11700 zł), tylko z innym damperem (RockShox Deluxe Select R), mniejszą tarczą z przodu i oponami, które moim zdaniem w rowerze o takim potencjale będą ograniczeniem (głównie mam na myśli przedniego Dissectora, bo Aggressor to zacna opona na tył). Nie spodziewałbym się, żeby te drobne zmiany jakoś znacząco wpłynęły na masę i lekkość jazdy, więc ten wariant polecałbym głównie wtedy, kiedy w Twoim sercu płynie enduro, ale z jakiegoś powodu uważasz, że 160 mm skoku to na Twoje trasy przesada.

Dartmoor Rocbird Trail Pro

Rocbird Trail dużo więcej sensu nabiera w topowej specyfikacji Pro. Świetne zawieszenie (Foxy w wariancie Performance Elite, czyli na najlepszych tłumikach, tylko bez Kashimy) i kompletna 12-rzędowa grupa Shimano SLX to w zasadzie wszystko, czego realnie potrzeba do szczęścia na szlaku (za 14300 zł), a trochę lepsze części własne Dartmoora pewnie dodatkowo zbiją masę do poziomu godnego ścieżkowca. Nie jestem tylko pewien, czy mullet to dobre rozwiązanie w rowerze tej klasy – osobiście w Rocbirdzie Trail widziałbym raczej koła 2×29″.

Dartmoor Thunderbird CF Evo

Zostawmy na chwilę nowy model, bo mając budżet na zakup Rocbirda Pro, można też olać Kashimę na rzecz jeszcze twardszego narkotyku: karbonu. Jak sama nazwa (Evo) wskazuje, wyposażenie jest zbliżone do testowanej tu srebrnej strzały, z tą różnicą, że za amortyzację odpowiada Marzocchi Bomber Z1 (170 mm) i sprężynowy wariant dampera X-Fusion. No i oczywiście Thunderbird to ciut starsza konstrukcja, na kołach 2×29″ i nie aż tak progresywna – kąt podsiodłówki 76° wygląda dobrze na papierze, ale przy mocnym wysunięciu sztycy niewiele z niego zostanie. Problematyczne mogą być też zaledwie dwa rozmiary (M, L). Ale w życiu każdego rowerzysty przychodzi moment na karbon, choćby nie wiem co – jeśli czujesz, że właśnie nastąpił, może to być ciekawa alternatywa dla Rocbirdów.

Dartmoor Thunderbird Superenduro Pro

W podsumowaniu napisałem, że testowany Rocbird Enduro jest ciekawą, lżejszą i bardziej wszechstronną alternatywą dla Thunderbirda Superenduro. Ale jeśli 90-100% Twojej jazdy to haratanie czarnych tras pod wyciągiem, to może nie ma sensu się rozdrabniać? Thunderbird na aluminiowej ramie i kołach 29″ to inna bestia, niż opisany wyżej wariant karbonowy – ma 180/170 mm skoku, trochę inną geometrię i zerowe ambicje to turystycznych wycieczek po szlakach. To rower do szybkiej jazdy po wymagających trasach, więc z dwóch wersji sugerowałbym wybrać tę droższą (Pro za 13800 zł), na zawieszeniu Foxa (38 / Float X Performance), Magurach MT5 i Minionach.

Rama Dartmoor Rocbird

Jeszcze nigdy w „alternatywach” nie pokazywałem samej ramy, bo nie jestem fanem składania rowerów – w dzisiejszych czasach to się po prostu nie opłaca. Tyle że w przypadku Rocbirda może się opłacać (o ile masz bardzo specyficzne potrzeby, do których nie da się nagiąć seryjnej specyfikacji), bo cena gołej ramy to 3500 zł, w zestawie z dwoma kompletami krzywek do montażu dłuższego lub krótszego dampera. Lub idąc na skróty: 4600 zł z damperem (do wyboru X-Fusion H3A i RockShox Deluxe stosowane w kompletnych specyfikacjach Evo). Rynek ram sprzedawanych luzem praktycznie umarł i jeśli już, dostępne są zazwyczaj zaporowo drogie topowe modele na potrzeby „dream buildów”. Rocbird jest więc miłą odmianą i mocną propozycją dla cierpliwych łowców promocji na części w niemieckich sklepach ;)

Dartmoor Rocbird Junior

Na koniec coś, co mnie akurat mało interesuje, ale podobno są ludzie, którzy mają dzieci. I te dzieci mają szczęśliwe dzieciństwo, jeżdżąc na takich rowerach. Dostępne są dwa rozmiary i co ciekawe, obydwa są mulletami. Większy ma koła 27.5/26″ i skok 160/160 mm, więc w połączeniu z reachem 400 mm, na upartego można go nawet traktować jako dodatkowy rozmiar XS, niezależnie od wieku. Mniejszy toczy się na kołach 26/24″ i ugina się o 130 mm, więc jest już modelem typowo juniorskim. Ach ta dzisiejsza młodzież!


Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest

82 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kamil
Kamil
2 miesięcy temu

Szkoda, że to mullet. Okres przejściowy 26>27.5 był bardzo krótki, a w wypadku nieuniknionego przejścia w pełni 27.5>29, co niektórzy producenci bawią się w jakieś półśrodki.

Ozz
Ozz
2 miesięcy temu
Reply to  Kamil

27.5 cały czas jest extra

Tomek
Tomek
2 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Ten rower ma być taką trochę mini freeridówką, co zresztą widać nie tylko po mniejszym kole z tyłu ale i po długości chainstaya. Dlatego takie połączenie ma sens.

LazyWheels
LazyWheels
2 miesięcy temu
Reply to  Jatym

Pouczający link. Bardzo zaskoczyła mnie przewaga MX nad 2×29. Nigdy nie jeździłem DH, ale te trasy kojarzą mi się z większą średnią prędkością. W enduro średnia prędkość jest mniejsza, bo trasy są „ciaśniejsze” i bardziej „pogmatwane”. W ciemno stawiałbym na to, że DH jeździ głównie na 2×29, a enduro na MXe, a tu surprise, surprise.

Artki
Artki
2 miesięcy temu
Reply to  LazyWheels

Mullet w DH wynika z nastromienia trasy i nie haczenia dupą o tylne koło.

Kacper
Kacper
2 miesięcy temu

Michał, a tak w ogóle, czy Ty się przeprowadziłeś w Beskidy, konkretnie w okolice Rajczy?

Kacper
Kacper
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Po prostu tak sobie ułożyłem w jedną całość wszystkie Twoje relacje, zdjecia, teksty i wyszło mi na to, że mieszkasz u nas na rejonie :)

Koktail Molotova
Koktail Molotova
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Widzę, że Bóg Cię pokarał jak mnie 20 lat temu ;]

Kacper
Kacper
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

U nas nie ma jeździć oprócz szlaków w górach, niestety.
Nie ma tak silnie rozbudowanej społeczności rowerowe, żeby zebrać się w kupę i zbudować traski, chociaż są ku temu warunki i myślę, że są one bardzo dobre.
Na trailforksie jest pare singlów dodanych przeze mnie w okolicach Rajczy

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  Kacper

No właśnie, co to za trasy na zdjęciach?

Grzegorz
Grzegorz
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Zdjęcia znakomite. Żółty szlak wygląda bardzo obiecująco. Może zimą napiszesz jakiś krótki i subiektywny przegląd ciekawych szlaków w Żywieckim? Pozdrawiam serdecznie!

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

No żółty do Soblówki miodzio. Szkoda, że taki krótki :(

LazyWheels
LazyWheels
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Zazdroszczę takich tras pod domem!

Kacper
Kacper
2 miesięcy temu

Mi to wyglada na szlak z Rycerzowej.
A zdjęcia z tras – to Istebna Złoty Groń

Solfatar
Solfatar
2 miesięcy temu

Wygląda jak rasowe slopenduro. Jeśli ten model nie będzie miał żadnych chorób wieku dziecięcego to może być to benger. Jeśli zaś będzie jakieś miał to Velo powinno dział gwarancji zwiększyć dwukrotnie, bo coś czuję, że młodzi gniewni wojownicy akrobacji powietrznych będą chcieli go często wybierać

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu

„endurówka na Kashimie za niecałe 16 koła? Pokażcie mi drugą taką ofertę!”
To masz nawet dwie, jedna bardziej enduro, druga all mountain (ale przynajmniej w pełnej rozmiarówce):
https://www.bike-discount.de/de/detail/index/sArticle/238840
https://www.bike-discount.de/de/radon-slide-trail-10.0-2
A jeszcze parę by się znalazło – takie czasy ostatnio… ;)

Jaro
Jaro
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Ale tutuaj porównujesz cenę katalogową Dartmoora z cena promocyjną na Radona. Katalogowo Radon kosztuje 4600 Euro czyli 20 tysiecy po obecnym kursie.

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Jaro

Ale to jest jego stała cena od bardzo dawna – Radon to ich domowa marka, coś jak Rockrider dla Decathlonu.

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Jedyny sklep, gdzie kupisz Radona, to Bike Discount, bo są właścicielem marki. To jest stała „promocja”. To tak jak Decathlon wypuścił nowe Rockridery Feel i z miejsca je przecenił – też patrzysz wtedy, na cenę wyjściową, czy na tą, która realnie wskoczyła po tygodniu?

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

No coż Ci poradzę, że to stała taktyka marketingowa. Czym innym jest wrzucanie okazji z jakiegoś tam sklepu z aktualnie trwającą wyprzedażą (i tu zgodzę się, że trudno brać takie ceny pod uwagę w zestawieniu), a czym innym cena, za którą sprzedaje je realnie i w trybie ciągłym sklep, będący właścicielem marki i mający na nią wyłączność. Podałem tu przykład Decathlonu, ale gdyby takie Velo na swojej stronie kiedyś przekreśliło cenę sugerowaną Dartmoorów i oficjalnie sprzedawało by je ze zniżką, to brałbyś nadal do zestawień tę cenę wyjściową? Tu dodatkowo zwyczajnie nie jesteś nawet w stanie kupić tych Radonów za cenę „katalogową” – po prostu nie masz takiej oficjalnej opcji nigdzie indziej.

Marcin
Marcin
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Ale tak właśnie jest, dlatego obniżone ceny niektórych marek które są dostępne na stałe należy traktować jako wyjściowe. Dodatkowo promki w Niemczech deklasują te w u nas

pedro
pedro
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Kupowac gówno z DE. No, gracias!

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  pedro

Gówno jak gówno – nie jestem jakimś fanem Radona i osobiście w zalinkowanych modelach widzę sporo mankamentów, które jak dla mnie wykluczałyby zakup (zwłaszcza chodzi mi tu o Swoop), ale fakt faktem, że klasa komponentów w relacji do ceny jest rewelacyjna. Generalnie, z niemieckich marek wysyłkowych znacznie wyżej cenię Canyona i YT, ale tak niskie ceny, jak na stałych „promocjach” Radona ciężko u nich trafić i jeśli nawet się zdarzą, to okazje szybko się kończą.

Paweł
Paweł
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Mogę prosić o wyjaśnienie, jakie to mankamenty tych rowerów? (zwłaszcza pytam o model Slide). Pytam na poważnie, bez szydery, proszę o konkreciki. Pozdrawiam :)

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Dla mnie Slide ma za stromą główkę i za płaską podsiodłówkę, ale przede wszystkim mam problem z reachem – dopiero w największym rozmiarze jest odpowiedni dla mnie, a wtedy podsiodłówka jest zdecydowanie dłuższa niż bym chciał. Seryjny dropper 150 mm w największym rozmiarze, to już kompletnie nie przystaje do współczesnych standardów, a nie mam pewności, czy w tym przypadku dłuższy będzie można zmieścić.

ralfbutton
ralfbutton
2 miesięcy temu

Mała pomyłka w tekście:
„Największe możliwości miałem odnośnie podjeżdżania”

Emilia
Emilia
2 miesięcy temu

Miałam okazję jeździć na Rocbirdzie i jestem zachwycona, co prawda osprzęt miał o niebo lepszy niż w seryjnym. Ale jazda na nim to była czysta przyjemność.
Ja miałam do dyspozycji rozmiar M i przy moim wzroście 170cm czułam się pewnie i stabilnie na zjazdach. Być może rozmiar S byłby bardziej skoczny…

Tomek
Tomek
2 miesięcy temu

Wygląda paskudnie. Dyskwalifikacja w przedbiegach nawet gdyby był najlepiej jeżdżącym rowerem świata.

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Moim zdaniem wygląda świetnie.

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Wygląda paskudnie ;)

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu

Twoim zdaniem. :) A z ciekawości – co w nim konkretnie paskudnego wg Ciebie i które rowery uważasz za dobrze wyglądające?

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Kształt górnej rury mi nie siedzi. I ogólnie rower wygląda jakoś tak, nie wiem, pokracznie? Znaczy sie są rowery z podobnym kształtem, ale w innych wygląda to jakoś lepiej, np. Kross Moon. A wygląd kwestia gustu, wiadomo. Nie mam jakiegoś zdecydowanego faworyta, który bił by na głowę wszystko inne jeżeli chodzi o wygląd, ale podobają mi się np. YT Jeffsy, nowy Occam, Norco Optic, Aidrop Edit, Reeb Steezl, Canfield Lithium, Last Tarvo czy Bird Aeris/Aether.

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu

Moon mi się nie podobał, bo to był taki trochę wysoki koziołek, trochę jak Reign, którego proporcje w niektórych rozmiarach do tej pory wyglądają wręcz pokracznie. Jeffsy spoko, zresztą wszystkie YT wyglądają nieźle. Occam jest taki trochę przekombinowany IMHO, niby ta poprzeczka przypomina fajne linie Capry, ale z mocowaniem dampera do TT i tym gięciem, to dla mnie już tam trochę za dużo się dzieje. Optic – prosto, czysto i raczej ponadczasowo, tu faktycznie trudno się do czegoś przyczepić. Pozostałych nie kojarzę. Z takich prostych, czystych projektów ramy podoba mi się jeszcze nowa One -Sixty/One-Forty.
A jeszcze wracając do Rocbirda – zauważyłeś, że ten srebrny z testu to rozmiar S? Proporcje S-ki zawsze będą wyglądały specyficznie. No i dla kogoś mało opatrzonego z mulletami rowery z mniejszym tylnym kołem na zdjęciach z boku zazwyczaj wyglądają dziwnie i nieproporcjonalnie – na żywo mało kto to zauważa, zwłaszcza na pierwszy rzut oka.

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

No, nowa Merida wygląda zgrabnie i to niezły rower jest.
Tak, wiem, że rowery w środkowych rozmiarach (M, L) wyglądają z reguły najlepiej i w przypadku Dartmoora jest podobnie. Co nie zmienia faktu, że i tak jest pokraczny i IMO paskudny ;)

The
The
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Na żywo wygląda normalnie, ani brzydki ani ładny. Gdyby dart coś zmienił w stylistyce samych malowań mógłby trochę nadrobić do konkurencji.

Michał
Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Brzydki nie jest ale szału też nie robi. Górna jakby była prosta to wyglądał by lepiej

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Mnie się to kanciaste zagięcie podoba. I wygląda spójnie ze stylistyką Thunderbirdów i nowego Horneta.

Mateusz
2 miesięcy temu

Drobne sprostowanie

Deore (żadne, 10, 11, 12) nie zostało porzucone na rzecz CUES.
CUES jest grupą do jazdy trekingowej, wycieczkowej, amatorskiej itp. Zastępuje grupy Altus, Acera i Alivio. Nie jest i nie będzie przeznaczony do sportów typu enduro czy XC.

To wynika ze szkoleń Shimano, czyli jest to oficjalne stanowisko producenta. Zgadza się to z systemem dystrybucji Shimano, gdzie nowe Deore normalnie figuruje z nowymi dostawami.

Porzucone zostało tylko stare Deore na korzyść nowego, ale to logiczne.

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

To ciekawe, bo oficjalne informacje mówiły o porzuceniu wersji 11 biegowej, czyli M5100…

Mateusz
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Aż specjalnie odpaliłem jeszcze raz elearning. CUES zastępuje altusa, acerę i alivio. Nawet osobno wspomnieli, ze deore zostaje.
Więc jeśli serio rezygnują z niektórych wersji deore to ta decyzja nie jest podyktowana CUESem, tylko innymi względami.

Last edited 2 miesięcy temu by Mateusz
jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Ja pamiętam, że przy premierze Cuesa i Linkglide ogólnie mówili, że zostaje Deore M6100, ale (przynajmniej w obecnej wersji) M5100 wypada z oferty. Może zmodyfikowali plany, zdarza się.

Mateusz
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Możliwe. Ja wiem tyle, ile mam na szkoleniu jako serwisant ze współpracą, nie robię w samym Shimano, nie informują nas o każdej decyzji i zmianie planów

Michał
Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Wypadł chyba 10 biegowy Deore. A 11 biegowe są normalnie dostępne

Michał
Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Co znaczy brak kompatybilności z niczym? M5100 jest raczej kompatybilna np z kasetami deore 11s czy sunrace, które wbrew temu co napisałeś w teście są trwałe. Mam ponad dwa lata i ponad 2500km przejechał i działa bez zarzutów i nie widać, żeby miała sie zaraz zacząć kończyć. Mało tego, powiedziałbym, że napędy 11s jeszcze długo będą używane. Ja np nie zamierzam przechodzić na 12s

Rad
Rad
2 miesięcy temu

Rower przetestowałem w ramach płatnej współpracy reklamowej z właścicielem marki Dartmoor, firmą Velo.
Czyli artykuł sponsorowany? Zatem nieobiektywny a werdykt przed przeczytaniem jeszcze artykułu może być tylko jeden: super rower itp. Kupujcie!
Czy się mylę, mam nadzieję??? Co by nie było szacun że to na wstępie napisałeś bo większość tego nie robi i wychwala produkt pod niebiosa. Pozdrawiam miło!;)

Last edited 2 miesięcy temu by Rad
Krzysztof
Krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Rad

Znasz jakiś blogerów, po za Enduroriderem, którzy testują tylko sprzęt kupiony prywatnie? Kupując trzy razy w roku nowy rower tylko po to by o nim napisać? :-D

DarekH
DarekH
2 miesięcy temu
Reply to  Rad

Nic nie stoi na przeszkodzie abyś kupił, przetestował, założył blog-a i wyraził swoje „obiektywne” zdanie… to takie proste. A tak btw przeczytałeś ten artykuł, czy tylko scrolldown-a do komentarzy zrobiłeś, żeby sobie podreperować samopoczucie.

Last edited 2 miesięcy temu by DarekH
LazyWheels
LazyWheels
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Może to i głupi pomysł, ale myślałeś kiedyś, żeby testować rowery od prywatnych ludzi, którzy się do Ciebie zgłoszą? Coś na zasadzie wspólnego wypadu i zamiany na jeden dzień, gdzieś na Twoich lokalnych trasach. Zgaduje, że to może być za krótko, żeby „nazbierać materiału” i wyrobić sobie opinię. Jest też problem rozmiarówki. Do tego kwestia ryzyka powstania szkody. Tak tylko rzucam, bo sam bym się pisał i w sumie jestem ciekaw opinii innych.

wok
wok
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Za grubą kasę, ja tak :)

Rumcajs
Rumcajs
2 miesięcy temu

Ech… czemu nie mogli zrobić prostej górnej rury, wtedy nikt (w tym ja) by nie narzekał na wygląd.
Czasami mam wrażenie, że oni to specjalnie robią :P
Przecież prosta rura nawet jest prostsza i tańsza w produkcji.

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Rumcajs

Bo tak zagięta daje więcej miejsca, a jednocześnie sprawia, że „komin” podsiodłówki jest krótszy, a tym samym mocniejszy. Moim zdaniem wygląda to dobrze i spójnie z innymi nowszymi modelami Dartmoora.

Rumcajs
Rumcajs
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

Ja mam na myśli spoinę z podsiodłówką w tym samym miejscu co jest, prosta rura przecież nic by nie zmieniła. Chyba źle to sobie wyobraziłeś.

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Rumcajs

Wtedy, przy tym samym reachu, rura górna musiała by mieć inny kąt, co niekoniecznie wyglądałoby tak spójnie z kątem seatstaya i tak kompaktowo jak teraz.

Dryb1as
Dryb1as
2 miesięcy temu

Trochę ta rama dziwna. Kojarzy mi się z żyrafą O ile Thunderbirdy wg mnie wyglądają super to ta rama juz nie. No i największy minus to koła 29/27,5 w wersji Trail. To powinien być 29/29

jaad75
jaad75
2 miesięcy temu
Reply to  Dryb1as

Ale w sumie kto powiedział, że trailówka to nie może być zabawowy skoczny rower, na lokalne ścieżki i hopki? Kto powiedział, że to musi być coś „wycieczkowego” na długie godziny w siodle i „efektywne toczenie się po korzeniach i kamieniach”? Mullet zresztą wcale nie przetacza się źle – dużo zależy od kinematyki zawieszenia.

Paweł
Paweł
2 miesięcy temu
Reply to  jaad75

no właśnie! Fajnie że jest alternatywa dla 2×29 i 2×27,5 gdzie jeden rozmiar jest typowo wycieczkowo/racingowo efektywny, a drugi typowo zabawowy. Tutaj mamy złoty środek, dla przeciętnego ridera nie jest to różnica na zasadzie życia i śmierci :P więc spoko :) mi ideamulleta BARDZO się podoba :))) zreszta na zawodach DH nawet wszyscy chyba smigają na muletach

Rurek
Rurek
2 miesięcy temu

Fajny test. Podoba mi się, że Dartmoor obrał jakąś ścieżkę i próbuje pokazywać swój charakter.

Fajnie byłoby przeczytać jakiś wpis z budowy własnej trasy pod domem :)

Co do płatnych recenzji… Wydaje mi się, że aktualnie działa to jak usługa, jak idziesz do mechanika to i mu płacisz za przegląd to oczekujesz, że odda rzetelnie stan rzeczy tak jak ty robisz to w przypadku testu.

Trzeba też pamiętać, że poświęciłeś swój czas na jeżdżenie tym rowerem a mogłeś jeździć innym :)

Piotr
Piotr
2 miesięcy temu

Jedyną rożnicą miedzy ramami Trail i Enduro jest krzywka mocująca damper i długość dampera. Rozumiem, że w takim razie będzie możliwość dokupienia krzywki i zmiany charakteru ramy w przyszłości? Co w takim wypadku z gwarancją?

okk
okk
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Przy zakupie ramy dostajesz oba komplety krzywek :)

Paweł
Paweł
2 miesięcy temu

Piękne foty!!!!

seatpostman
2 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Jak zawsze u tego chłopaka :)
Przyjemnie sie czyta tekst przepleciony takimi obrazkami.

Tomek
Tomek
2 miesięcy temu

Coś mi się wydaje że te świetne foty to żona robi ?! No chyba że aparat ustawiony na statywie reaguje migawką na słowo „hasło” :) przejeżdżającego Michała.

Żółtek
Żółtek
1 miesiąc temu

Jeżeli ważę 90 kg netto, to czy widelec 36 mm nie będzie zbyt wiotki? Nie skaczę gapów, ale jeżdżę dzikie trasy, zawody itd. I nie wiem czy nie powinienem iść w 38 mm?

Żółtek
Żółtek
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Dokładnie, do niedawna 36 było idealne. Ale producenci zasiewają w głowie ziarno niepewności… Na Yrim 35 mm czuć, że jest zbyt wiotki na rąbance. I co wybrać? Czy fox 36 będzie sztywniejszy niż Yari? Czy iść od razu w 38?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top