Menu
Menu Szukaj

Ile skoku powinien mieć rower enduro?

Jaki ma być rower do enduro? Jakie powinien mieć cechy? Jaki wybrać? O kilku dylematach już napisałem: wiesz już, jakie znaczenie ma rozmiar kół i dlaczego nowoczesne rowery mają geometrię progresywną (i o co w ogóle w geometrii chodzi). Pisałem też o wyposażeniu: jakie wybrać pedały, czy warto pchać się w opony bezdętkowe i dlaczego sztyce regulowane są największą rewolucją ostatniej dekady. Ale wielu z nas ma dylemat na dużo bardziej elementarnym etapie: ile skoku powinien mieć rower do enduro?


Po pierwsze, rower do enduro nic nie powinien, ale o tym za chwilę ;)

Po drugie, praktycznie wszystkie rowery enduro mają 160 mm skoku. No i bach. Po artykule. Dziękuję za uwagę. Jeśli Ci się podobało, udostępnij na fejsbuku!

Ile skoku w rowerze enduro? 160 mm
Ciekawostka behind the scenes: na etapie powstawania 1Enduro, długo się zastanawiałem, czy nie nazwać strony 160mm.pl. Miałem już nawet szkice logo!

No dobra, ponieważ przyzwyczaiłem Cię do większej wylewności, zadam pytanie z tytułu nieco inaczej:

Dlaczego rowery enduro mają 160 mm skoku?

A dlaczego nie?

Zady i walety większego skoku

  • Lepsze połykanie dużych przeszkód (Captain Obvious do usług!);
  • Większy komfort i czułość na małe nierówności – przez większy SAG i większą komorę negatywną;
  • Szerszy margines bezpieczeństwa, rower wybacza więcej wtop, jak niedoloty czy niezbyt trafiony wybór linii;
  • Lepsza przyczepność i kontrola nad rowerem.
  • Zjawisko pływania w skoku, czyli niestabilność geometrii w wyniku odciążania/dociążania/hamowania;
  • Wrażliwość na jakość tłumienia – zawieszenie musi być wysokiej klasy, żeby zachowało uniwersalność;
  • Trudności dla projektanta (i potencjalne kompromisy) z zachowaniem miejsca na koło przy pełnym ugięciu;
  • Zazwyczaj większa masa wymuszona większą sztywnością i zazwyczaj nieco innym przeznaczeniem.

Oczywiście odwrotne zady i walety mają rowery o skoku mniejszym od nominału. Największą zaletą małego skoku jest więc bardziej stabilna geometria, bez konieczności stosowania wyrafinowanych systemów tłumienia, a więc lepiej jeżdżące rowery z niższej półki.


Skok a geometria

No właśnie, geometria. Jeśli pamiętasz warunki zajebistości roweru, to wiesz, że geometria jest najważniejszym czynnikiem związanym ze sprzętem, a wielkość skoku nawet nie załapała się do Top 5.

Geometria jest też powodem, dla którego w ostatniej dekadzie panował pęd za coraz większym skokiem. Dużo osób do jazdy po górach kupowało bikeparkowe rowery ze skokiem 170-180, a nawet 200 mm. Z kolei na fulle ze skokiem 130 mm nikt nawet nie patrzył, traktując je jako przerośnięte rowery XC. Bo nimi właśnie były!

Ile skoku do enduro?
GT Distortion: 115 mm skoku z tyłu i kąt główki ramy 66,5 stopnia. Rower tak zakręcony, że mógłby występować w japońskich teleturniejach. / Fot. GT

Jednak z czasem pojawiły się rowery o stosunkowo niewielkim skoku, ale z geometrią niegdyś kojarzoną z DH. Okazało się, że „przerośnięte rowery XC” wcale nie jeździły dupiato z powodu marnych 130 milimetrów skoku, ale przez krótkie i wysokie ramy, 70-stopniowy kąt główki i mostki sprzedawane na metry.

Producenci sprawnie to podchwycili i tak oto… BUM! Narodziły się rowery enduro.

Troszkę oczywiście podkoloryzowałem, ale chcę Ci powiedzieć, że dziś nie musisz już kupować roweru z dużym skokiem, żeby jeździć szybko, bezpiecznie i fajnie. Raczej powinieneś zastanowić się, gdzie i jak zamierzasz jeździć.


Skok a teren i styl jazdy

Pytanie z tytułu wpisu zadam więc jeszcze inaczej:

Ile skoku musi mieć MÓJ rower do MOJEGO enduro?

Żeby ułatwić Ci odpowiedź na to pytanie, opiszę Ci idealnych użytkowników rowerów o danym skoku.

Pro Tip: kup rower z kategorii, w której najwięcej razy powiedziałeś sobie „to ja!”.

XC/trail: 100-120 mm

  • mieszkasz daleko od gór;
  • lubisz jeździć szybko i efektywnie, masz licznik i pulsometr;
  • na Stravę co chwilę wrzucasz tripy 100 km+, z kilkoma KOM-ami na podjazdach;
  • jak już wpadasz w góry, jazdę traktujesz turystycznie/treningowo;
  • chętnie odwiedzasz Singltreka pod Smrkem, a Twoją ulubioną „górską” trasą jest Twister;
  • zupełnie nie zależy Ci na zawodach enduro, ale planujesz kilka startów w maratonach.

Trail/all-mountain: 130-140 mm

  • szukasz jednego roweru do wszystkiego;
  • w górach bywasz często, ale najbardziej lubisz RychlebySrebrną Górę;
  • czerpiesz przyjemność z podjazdów, ale priorytetem jest dla Ciebie efektywność w górach, a nie szybkość na szutrach;
  • lubisz dłuższe, całodniowe wyrypy (>50 km) po najciekawszych szlakach w okolicy;
  • startujesz w zawodach enduro i maratonach, ale nie spinasz się na wynik.

All-mountain/enduro: 150-160 mm

  • w górach jesteś praktycznie co weekend, a na Rychlebach witają Cię po imieniu;
  • interesuje Cię przede wszystkim szybkość i stabilność na zjazdach;
  • podjazdy prawie zawsze robisz o własnych siłach, ale na luzie;
  • Twoje wycieczki rzadko przekraczają 40 km, ale zaliczasz wszystkie ścianki w okolicy;
  • często odrywasz się od ziemi;
  • startujesz w zawodach enduro, a „maratony są dla frajerów i golinogów”;
  • kilka razy w roku dla zabawy i treningu zaglądasz do bikeparków.

Enduro/FR: 170-180 mm

  • masz kumpli zarówno na rowerach enduro, jak i DH;
  • startujesz w zawodach enduro i masz siłę, żeby nieco cięższy rower dowieźć na start OS-ów;
  • podjazdy/wypychy to dla Ciebie tylko konieczny etap przejściowy pomiędzy zjazdami;
  • regularnie odwiedzasz bikeparki i okazjonalnie startujesz w zawodach DH;
  • sporo skaczesz i rozróżniasz whipa od tailwhipa.

DH: 200 mm i więcej

  • słowa „podjazd” i „wyciąg” traktujesz jak synonimy. Z angielskich wolisz „uplift” od „uphillu”;
  • Strava kojarzy Ci się z jedzeniem;
  • w zasadzie mieszkasz w bikeparku;
  • liczysz punkty w generalce sezonu DH;
  • 3-metrowy stolik to dla Ciebie „nierówność terenu„, a nie „hopa„;
  • masz konto na Snapchacie.

 

nicolai-super-monster
…a może 300 mm? / Fot. Pinkbike

A co z hardtailami?

O nich rozpisałem się w innym artykule, tu chciałbym tylko zaznaczyć, że w sztywnej ramie nie ma co przesadzać ze skokiem. W hardtailu i tak „jeździ się” przede wszystkim geometrią i oponami, a widelec ze 180 mm skoku nie zamaskuje faktu, że „wahacz” jest sztywny jak pal Azji.

Wręcz przeciwnie: w sztywnej ramie zjawisko pływania w skoku jest nieporównywalnie bardziej odczuwalne, bo rower nie ugina się równomiernie – zawsze nurkuje tylko przód. Geometria przy dużym skoku jest więc skrajnie niestabilna – w przybliżeniu, ugięcie o każde 20 mm zmienia kąty o 1 stopień.

Nietrudno więc wyliczyć, że w hardtailu z widelcem 180 mm, z raczej łagodnego 66-stopniowego kąta główki ramy przy dobiciu nagle robią się… 72 stopnie! Jak w racingowej szosówce!

Stromo…? Biorąc pod uwagę, że właśnie lądujesz arcyciężkiego dropa, albo wklejasz się w bandę z prędkością warp3/ Fot. Dartmoor

Dlatego w hardtailach nie polecam przekraczać 140-150 mm – tyle wystarczy do efektywnej kontroli nad rowerem, a przynajmniej geometria będzie bardziej przewidywalna.


Czy Twój rower ma za dużo (za mało) skoku?

Jeśli trochę już jeździsz, możesz ocenić, czy Twój rower ma odpowiednią dla Ciebie ilość skoku na podstawie własnego doświadczenia. Nawet, jeśli nie masz porównania z innymi rowerami. W jaki sposób (uwaga: poniższy opis zakłada prawidłowo ustawione zawieszenie)?

Oznaki, że rower ma za dużo skoku:

  • wydaje się ospały i nie angażuje w jazdę;
  • czujesz, że zapada się w zakrętach i przy hamowaniu;
  • przy skakaniu i pompowaniu reaguje na ruchy z opóźnieniem;
  • wysysa z Ciebie energię;
  • nie daje stabilnego podparcia;
  • buja przy pedałowaniu;
  • masz problem z wykorzystaniem całego skoku.

Pierwsza pomoc: zmniejszenie progresji (wyciągnięcie tokenów) połączone ze zwiększeniem ciśnienia i ewentualnie w dalszym kroku: tłumienia kompresji.
Jeśli nie pomaga: czy na pewno potrzebujesz roweru z tak dużym skokiem…?

Oznaki, że rower ma za mało skoku:

  • nie wybacza błędów, czujesz się na nim niepewnie;
  • zawieszenie jest mało czułe;
  • nie zapewnia odpowiedniej trakcji;
  • przekazuje za dużo wibracji;
  • męczy Cię na trasach, po których najczęściej jeździsz;
  • na lądowaniach Twoje kostki i nadgarstki eksplodują;
  • co chwilę dobijasz zawieszenie.

Pierwsza pomoc: zwiększenie progresji (dodanie tokenów) połączone z obniżeniem ciśnienia i jeśli to możliwe, zmniejszeniem tłumienia kompresji.
Jeśli nie pomaga: może już czas na rower z wyższej „kategorii wagowej”…?


Skok a podjazdy

Choć powyższe zestawienie sugeruje, że rowery z małym skokiem lepiej podjeżdżają, to jednak chciałbym zmierzyć się z tym… mitem.

Wziął on się z tego samego źródła, co kupowanie rowerów z za dużym skokiem: geometrii. Po prostu rowery z większym skokiem zawsze miały geometrię bardziej nastawioną na zjazdy, w dodatku obarczoną ograniczeniami wynikającymi z projektowania zawieszenia o dużym skoku, o których wspomniałem wcześniej. Głównie rozchodzi się tu o kąt rury podsiodłowej i długość ramy.

Obecnie parametry te sprzyjają podjeżdżaniu nawet w rowerach o skoku 180 mm. Prawdopodobnie dlatego wymyślono nową, modną nazwę „superenduro”, w miejsce antycznej „FR” (gimby nie znajo).

scott-genius-lt
Ten sam producent, podobny skok…
scott-voltage-fr
…a jednak przeznaczenie całkiem inne. / Fot. Scott

Nowoczesne rowery od dawnych freeride’ówek dramatycznie różnią się tez jakością pracy zawieszenia.


Skok a jakość pracy zawieszenia

Zarówno sama kinematyka poszczególnych systemów, jak i jakość pracy amortyzatorów/damperów, w ostatnich latach poszły ostro do przodu. Coraz częściej teamowi zawodnicy Foxa czy Rock Shoxa jeżdżą na całkiem seryjnym sprzęcie – bo jest tak dobry. W czasach stopniowych, ewolucyjnych zmian, łatwo o tym zapomnieć – w takim wypadku warto przejechać się na dowolnym fullu sprzed (zaledwie!) 10 lat.

Skok i jakość pracy zawieszenia łączą zależności, które podsumowałbym tak:

  1. Przeciętne zawieszenie łatwiej poradzi sobie z mniejszym skokiem.
  2. Z drugiej strony: wybitne zawieszenie jest tak dobre, że nie potrzebuje dużego skoku.
  3. Ale z trzeciej: wybitne zawieszenie potrafi tak zapanować nad dużym skokiem, że nie przeszkadza on ani na zjazdach, ani na podjazdach.

Innymi słowy: jeśli myślisz nad rowerem z dopracowanym zawieszeniem i wypasionym damperem/amortyzatorem, nie musisz zbytnio martwić się skokiem i zamiast tego skupić się na geometrii/przeznaczeniu danego modelu.

Yeti SB6C - ile skoku do enduro?
„Zaledwie” 152 mm skoku nie przeszkadzają Yeti SB6c być jednym z najszybszych rowerów enduro. Ceny zaczynające się od 32 tys. zł mogą mieć z tym jakiś związek. / Fot. Yeti

Jeśli jednak szukasz czegoś taniego, to wbrew pozorom, na rowerze o skoku 130-140 mm możesz czuć się pewniej, niż mając do dyspozycji słabo zaprojektowane i kiepsko tłumione 180 mm. Zwłaszcza, jeśli dodatkowo postawisz na duże koła…


Skok a wielkość koła

W artykule o rozmiarach kół do enduro wspomniałem, że koła 29″ dają efekt porównywalny do zwiększenia skoku zawieszenia o 10-20 mm. Wynika to z łagodniejszego przetaczania się po przeszkodach, lepszej przyczepności i większej stabilności dużej kichy. Jest to jeden z powodów, dla których 29er-y mają zwykle ciut mniejszy skok od swoich odpowiedników na kołach 26″ czy 27,5″.

Koła 29″ dają efekt porównywalny do zwiększenia skoku zawieszenia o 10-20 mm

Drugi powód to wspomniane już ograniczenia przy projektowaniu – miejsce na większe koło przy pełnym ugięciu samo się nie zrobi.

Niemniej jednak, możesz przyjąć, że 29er o skoku 140-150 mm to odpowiednik typowego enduraka o skoku 160 mm. Weź to pod uwagę przy robieniu testu „Skok a teren i styl jazdy”. To samo dotyczy nowej fali rowerów na kołach 27+.

kona-process-111-skok-enduro
Rower ze zdjęcia jest uważany za jeden z najfajniejszych rowerów enduro. To Kona Process 111, która braki w milimetrach skoku perfekcyjnie nadrabia milimetrami w geometrii i średnicy kół. / Fot. Kona

Skok z przodu a skok z tyłu

Na koniec słowo o mieszaniu skoku. Czyli w praktyce: z przodu więcej, niż z tyłu. Odwrotna różnica jest bez sensu, zdarza się bardzo rzadko i raczej nigdy nie przekracza 10 mm – co nie ma większego znaczenia.

Stosowanie widelca ze skokiem większym od skoku tylnego zawieszenia ma sens w paru sytuacjach:

  • tuning roweru pod kątem ostrzejszych zastosowań – patrz rower EVO;
  • rowery ze skrajnie progresywną geometrią, wymagających agresywnego dociążania przodu – dodatkowy skok pozwala zmniejszyć związane z tym zmęczenie rąk;

Jednak w obu przypadkach nie polecam przekraczać skoku tylnego zawieszenia o więcej, niż 20 mm!

  • większość ram nie jest do tego przystosowana – bardzo ucierpi geometria (zwłaszcza kąt rury podsiodłowej i wysokość suportu);
  • trudno będzie dobrze (zrównoważenie) zestroić przednie i tylne zawieszenie.

Podsumowanie

Jak widać, wybór roweru pod kątem wielkości skoku jest nieco bardziej zakręconym zagadnieniem, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Pierwsza wersja artykułu skończyłaby się po ok. 110 znakach, a rozwinięcie pochłonęło kolejne 1200 (sorry!), więc można powiedzieć, że 11 razy bardziej zakręconym.

Jeśli wiesz, że chcesz typowy rower enduro, to sprawa jest w zasadzie prosta. Ale jeśli mieszkasz na nizinach, startujesz czasem w maratonach, odwiedzasz bikeparki albo myślisz o kołach 29″, opcje zaczynają się mnożyć. Staraj się jednak unikać uproszczeń i kategoryzowania rowerów tylko na podstawie milimetrów skoku, bo takie cechy, jak geometria czy jakość zawieszenia, mają dużo większy wpływ na odczucia na szlaku! Bo z ilością skoku jest trochę jak z długością penisa – niby o niczym nie przesądza, a jednak to właśnie o niej wszyscy mówią.

Ile skoku w rowerze enduro?
Fot. Santa Cruz

PS. Tym razem serio: jeśli dowiedziałeś się czegoś ciekawego, udostępnij proszę artykuł na fejsbuku! :)


Powiązane wpisy:

 

30
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
14 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
Enduro timeMaciekGościuTanisMichał Rab Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Speedy Bandito
Gość
Speedy Bandito

– To ile pan ma?
– A pan?
– Czte…
– Sze…
– Piętnaście!

:)

Leszek
Gość
Leszek

A Chinka na to: mao :D

TatoMCSE
Gość
TatoMCSE

A mówią że nie pędzel się liczy, ale jak kto nim maluje :P

Bartosz
Gość
Bartosz

Ponieważ ostatnio mam mało czasu i góry to dla mnie luksus na jaki mogę sobie pozwolić max. 5 razy w sezonie, ideałem okazał się Primal 29er + wideł ze skokiem 130mm :)

Arczi
Gość
Arczi

Lubię dłuższe wyrypy, kilkanaście razy >60km w górach pękło, >100km asfaltu szybkim tempem na sztywnym MTB to nie problem
Jeżdżę z pulsometrem i „licznikiem”
Korzystam ze Stravy
Lubię techniczne ścianki
Bywam w bikeparkach
Nie ścigam się w zawodach
Mam rower o skoku 170mm
Uważam, że maratony są dla golinogów
Lubię polatać
Lubię podjazdy

Jakiś dizwny jestem, bo nie wpasowuję się w żadną z kategorii ;)

Michał
Gość
Michał

mam podobnie ;>

Paweł
Gość
Paweł

Ja na swoim Geniusie 740 pojechałem w tym roku wszystkie edycje GogolMTB i powiem szczerze, że fantastycznie spisywał się na podjazdach, a na zjazdach miałem mega przewagę nad golinogami właśnie dzięki geometrii enduro i pełnemu zawieszeniu (kiedy oni zwalniali – ja przyspieszałem). Także ogólnie można powiedzieć, że rower endjuro do wszystkiego się nada :)

magicor
Gość
magicor

Zanim wogole zagłębiłem sie w ten artykul, pomyslalem ze ilosc skoku zalezy przede wszystkim od terenu w ktorym dany rower ma byc uzytkowany, czyli „Ile skoku musi mieć MÓJ rower do MOJEGO enduro?” Z twojego zestawienia „genotypow” :) wyszlo mi ze JA to enduro, tymczasem lokalnie jezdze na sciezkowcu, a na gory mam rower o wiekszym skoku. Nie rozumiem tylko dlaczego wedlug Ciebie kazdy startuje w jakichś zawodach? Ne mozna po prostu bajkowac z pasji?

Michał
Gość
Michał

A ja jeżdzę dłuższe trasy 80+
nie cierpie asfaltu
Jeżdżę z licznikiem”
Strava to jedzenie
Lubię techniczne ścianki i dropy
Bywam w bikeparkach
Nie przepadam za dirtowymi hopami, ale lubie polatać
Nie ścigam się w zawodach
Mam hardtaila z skoku 160mm
Uważam, że maratony są dla golinogów i odżywkożerców
Daje rady na podjazdach

IMHO na fullach w większości jeżdzą ludzie którzy nie umieją jeździć – kupują drogie zabawki i … i trzeba ich na Rychlabach non stop wyprzedzać. EOT.

Leszek
Gość
Leszek

Niby racja, ale jeśli full to kolejny rower, bo sztywniak za mało się wyrabia? Ale faktycznie, naukę jazdy należy robić na sztywnym, amortyzacja powinna niby dawać więcej, ale jeśli delikwent nawet amortyzatora ustawić nie potrafi, a co dopiero tak go wykorzystać, żeby efektywniej jechać, to po co mu ta amortyzacja? Żeby nie bolało, jak w dziurę wjedzie?

endurak endurak
Gość
endurak endurak

Trek Slash to najlepszy endurak na świecie! Jego zawias to dzieło sztuki

Ál Krol
Gość
Ál Krol

A ja ściągając się na snabbie w Bielsku prawie doganialem na zjazdach gościa na sztywniaku z amorem 80mm ale na podjazdach słyszałem tylko szum jego oddalajacych sie opon. Co innego ze na ostanim odcinku (na nowym zielonym) gościu mial czas ze środka stawki dla tego ze jechał bez przedniej opony :D Wniosek – wszystko kwestią skilla

Wojciech Radziusz
Gość
Wojciech Radziusz

Świetny poradnik!
Wyszedł mi all mountain i nawet sobie takiego upatrzyłem, a konkretnie Romet Key 2, ale czy patrząc na cyferki ten rower ma sens? Koło 29″, kąt główki ramy 69,5°, kąt rury podsiodłowej 74,5°,skok przód/tył 130/125, baza kół dla rozmiaru M 1149 mm.

Wojciech Radziusz
Gość
Wojciech Radziusz

Generalnie rower zbiera dobre recenzje, a minusy dotyczyły wersji przedprodukcyjnych. Rozmawiałem też z kolesiem z Bike’a, który przeprowadzał test długodystansowy i bardzo miło wspomina przejechane na nim kilometry. Startował nawet w kilku zawodach enduro i określił Key’a jako pancerną maszynę o sporym potencjale (dobre zawieszenie i mocna rama).

Michał Rab
Gość
Michał Rab

Proszę o poradę jeśli to możliwe. Chodzi o odpowiedź na pytanie czy do Canyon Spectral Al 6.0 2015 włożyć widelec Fox 34 Factory Fit4 140 2016 r. czy RS Pike RCT 3 160 2016 r.? Jeżdżę w górach raczej w stylu AM.

Tanis
Gość
Tanis

To tera ja po porade!
– glownie jezdze po plaskim bo innego w okolicy nie bardzo, ale unikam asfaltu jak tylko moge – waly, pola, lasy
– jak tylko jest okazja to wpierdzielam sie tam gdzie bardziej nierowno
– godzinke od domu autem mam fajna gorke do posmigania, ale trzeba podjezdzac
– chcialbym smigac w Rychleby (tak daleko znow autem nie mam)

Planuje 160/160, bo lubie jak czuje, ze zawieszenie dobrze pracuje pode mna, a podjazdow i tak nie lubie ;)

Gościu
Gość
Gościu

Czy ma sens wgle zostawienie amorka 160 skoku z poprzedniego roweru gdy będę wykładał ramę która ma 130 skoku czy lepiej sprzedać amorek i kupić 140-150?

Maciek
Gość
Maciek

Michał,
A czy da się tak skonfigurować zawieszenie z 120-140 mm skoku, żeby przyjemnie wybierało małe nierówności ?

Enduro time
Gość
Enduro time

Moim zdanie ważny aspektem jest też waga ridera. Ja sam jest raczej drobny ważę 65kg plus sprzęt i myślę że mojego bluebirda mogę traktować jako w pełni legalna endurowke 130 skoku z tyłu wystarcza z przodu mam 160(wiem wiem za dużo trochę ale będzie to naprawione w przyszłości) opony 27.5 i uwazem że lata się na tym wyśmienicie. Wiec trzeba dobrze przemyśleć zakup żeby nie kupić czegoś na wyrost „hardkorowego”

Odwiedź mój profil na
Instagram Top