Menu
Menu Szukaj

Strava to zło!!! Czy nie...?

W zeszłym tygodniu internety zepsuła wiadomość, że jeden z kalifornijskich samorządów zbanował rowerzystów z rezerwatu Byrne. Sam rezerwat na przedmieściach Los Altos raczej nikogo w Polsce by nie zainteresował, gdyby nie argument, który zaważył na tej decyzji: Strava. Prędkości zarejestrowane przez użytkowników tej aplikacji posłużyły za dowód potwierdzający obawy pieszych i konnych turystów, którzy czuli się zagrożeni przez bikerów przekraczających 50 km/h.

Oczywiście kontrowersyjna decyzja zza oceanu to tylko wymówka do odgrzebania dyskusji o Stravie, która toczy się od lat. Czy Strava zabija ducha MTB? Czy jest dobrym narzędziem treningowym? Czy wszyscy rowerzyści to kretyni? To pytania, których nie należy bagatelizować.


Czym jest Strava?

To aplikacja na smartfony stworzona jako narzędzie do rejestracji treningów. Początkowo była skierowana głównie do szosowców, ale od jakiegoś czasu korzystają z niej też osoby jeżdżące MTB. Ogólna zasada działania jest podobna do Endomondo – GPS zapisuje Twoją trasę, przewyższenia, prędkość i czas jazdy. Po zakończonej jeździe, dane są automatycznie wysyłane do portalu społecznościowego, dzięki czemu możesz łatwo do nich wrócić i przeanalizować (lub pochwalić się na Facebooku).

Strava logo

Co jednak odróżnia Stravę od Endormondo i innych loggerów, to rywalizacja. Najciekawsze odcinki dróg i szlaków – rozrzucone po całym świecie – są oznaczone jako Segmenty, czyli po naszemu: OS-y. Czas Twojego przejazdu na Segmencie jest mierzony automatycznie i publikowany na tablicy wyników, dzięki czemu możesz porównać swoje osiągnięcia z innymi użytkownikami. Autor najszybszego przejazdu dzierży tytuł KOM (King of the Mountain) lub QOM (Queen of the Mountain) – stawka jest więc wysoka!


Strava zabija MTB…

Choć idea działania brzmi niewinnie, Strava ma równie duże grono miłośników, co zagorzałych przeciwników. Ci drudzy wytykają tym pierwszym, że:

1. Strava prowokuje kretyńskie zachowania na szlaku

Kiedy pojawia się tykający w głowie zegar, łatwo jest przekroczyć cienką linię między dobrą zabawą a byciem dupkiem. Pół biedy, jeśli dotyczy to jazdy po trasie zarezerwowanej dla rowerzystów, choć nerwowe okrzyki „LEWA MOJA!!!” i niebezpieczne wyprzedzanie innych użytkowników Twistera to też niezła wiocha.

Gorzej, jeśli cierpią na tym osoby postronne, czyli przede wszystkim turyści na ogólnodostępnych szlakach pieszych. „Ścigant” zapierdalający jak gepard na kokainie, metr od rodziny z trójką dzieci na niedzielnym spacerze, raczej nie robi dobrej opinii rowerzystom… A pamiętaj, że nawet jeśli tego samego dnia rodzinka ta spotka trzydziestu innych, miłych i kulturalnych bikerów – i tak zapamięta jednego idiotę.

2. Strava psuje wycieczki

Jeśli na tripie znajdzie się jedna osoba uzbrojona w Stravę, zawsze będzie narzucała tempo nie mające nic wspólnego z przyjemnością. Do tego spina i ciągłe spoglądanie na telefon. Dobre czasy na Stravie nie idą w parze z dobrymi czasami z kumplami.

3. Strava ujawnia tajne trasy

Właśnie własnymi siłami zbudowałeś zajebisty, ukryty głęboko w lesie odcinek singla? To tylko kwestia czasu, zanim ktoś przypadkiem na niego trafi i opublikuje ślad z przejazdu na Stravie. Jeśli jest wyjątkowym idiotą, oznaczy go nawet jako Segment i kolejnego dnia na Twojej ścieżce odbędą się nieoficjalne mistrzostwa niespełnionych zawodników walczących o KOM-a. Kolejnym krokiem jest oczywiście zauważenie tego przez lokalne władze i zrównanie Twojego nielegalnego dzieła z ziemią – o ile nie zrobią tego sami bikerzy.

4. Strava niszczy trasy

Ścinanie zakrętów wywołuje wystarczające kontrowersje na zawodach, żebyśmy nie musieli wałkować tego samego na zwykłych tripach. Zwłaszcza na z trudem wyrzeźbionych singlach, na których urywanie sekund przez ścinanie band i jazdę poza główną linią ścieżki powoduje trwałe zniszczenia.

5. Strava prowadzi złodziei za rączkę do Twojego domu

Pod tym względem Strava i tak jest niezła, bo umożliwia włączenie „strefy prywatnej” (więcej o tym niżej), ale jeśli nie korzystasz z tej opcji, bardzo precyzyjnie można określić Twój adres zamieszkania, a w domyśle – gdzie trzymasz ten zajebisty rower ze zdjęć wrzuconych na fejsa razem z trackiem z wycieczki.

Strava - Segment Twister


…ale też buduje

Ale skupianie się tylko na wadach przypomina zachowanie osób, które doprowadziły do zamknięcia tras rowerowych w Byrne. Strava ma też wiele zalet, które technologiczni amisze usilnie starają się ignorować.

1. Strava jest alternatywą dla licznika

Kiedyś jeździło się z licznikiem na kierownicy, teraz „licznik” ma się w kieszeni i szczegółowe statystyki sprawdza się w domu. W wersji darmowej Strava pokzuje wyniki na Segmentach dopiero jakiś czas po zakończeniu tripa, więc regularne spoglądanie na ekran w czasie wycieczki i tak nie ma większego sensu.

2. Strava to świetne narzędzie do dzielenia się wycieczkami

Jeszcze niedawno, żeby wzbogacić relację z tripa mapą trasy, trzeba było żmudnie przenosić ją z głowy na zeskanowaną lub ukradzioną gdzieś z internetu mapę topograficzną (gimby nie znajo). Dziś wystarczy kilka kliknięć, a enigmatyczne opisy przejechanych tras odeszły w niepamięć – wystarczy pobrać plik GPX. Dla osób szukających inspiracji na kolejnego tripa, Strava jest kopalnią pomysłów.

3. Strava umożliwia łatwy powrót do przejechanych tras

Z tej kopalni często sam korzystam, wracając do tracków sprzed 2-3 lat, żeby przypomnieć sobie np. przebieg trasy grupowych wycieczek z lokalsami, podczas których nie zawsze zna się trasę na pamięć, a chciałoby się ją później odtworzyć samemu.

4. Strava motywuje

Na pewno masz czasem tak, że pod koniec dnia już zwyczajnie Ci się nie chce. Świadomość zbliżającego się segmentu czasem działa jak szpinak na Popey’a i pozwala pocisnąć jeszcze trochę. Pomiar czasu zawsze motywuje do szybszej jazdy przy pełnym zaangażowaniu, a to zawsze dobrze przekłada się na banana na twarzy. Skill i kondycja też na pewno na tym nie ucierpią.

5. Strava daje możliwość pościgania się w dowolnym momencie

Nie każdy lubi rywalizację, ale sądząc po rosnącej liczbie uczestników zawodów, sporo z nas jednak ma ochotę czasem się pospinać. Dzięki Stravie możesz porównać się z kumplami, kiedy tylko chcesz, na swoich ulubionych trasach, za darmo.

Strava - aplikacja mobilna


Jak uczynić Stravę lepszą?

Jeśli jesteś gdzieś pośrodku, czyli korzystasz ze Stravy, ale niektóre z wymienionych rzeczy też Cię wkurzają, skorzystaj z kilku przydatnych opcji prywatności:

  1. Oznaczaj wycieczki jako prywatne. Przy zatwierdzaniu publikowania śladu zaznacz kłódkę, dzięki czemu tylko Ty będziesz miał do niego dostęp on-line. Możesz też zmienić widoczność swoich wcześniejszych wycieczek.
  2. Ustaw „strefę prywatności”. Wpisz adres z okolicy swojego domu i promień, w jakim ślad trasy będzie ukrywany. Dzięki temu kilometry zostaną zliczone, ale początek i koniec wycieczki będzie niewidoczny m.in. dla złodziei.
  3. Zrezygnuj z udostępniania swoich danych w programach Metro/Heatmap. To wymarzone narzędzie dla władz lokalnych namierzających nielegalne trasy najczęściej odwiedzane przez rowerzystów.

Podsumowanie: czy Strava to zło?

Cóż, definitywna odpowiedź to… może. 

Zanim powstała Strava, też jeździliśmy szybko i nieodpowiedzialnie, wkurzając spokojniejszych riderów i pieszych turystów. Przesuwanie własnych granic i szybka jazda jest jednak nieodłącznym elementem MTB i powodem, dla którego wszyscy to robimy – ze Stravą czy bez. I nie mówię tu o zawrotnych prędkościach pozwalających wygrywać zawody. Dla biernego turysty-obserwatora, nasza ostrożna jazda po kamienistym górskim zjeździe, prawdopodobnie i tak jest szczytem brawury i nieodpowiedzialności.

Ogólnie jednak Strava jest spoko – tylko ludzie są do dupy. Niestety, tak jak ze wszystkim, ostatecznie niezbędny jest zdrowy rozsądek.

To nie Strava powoduje, że większość z nas ma problem ze zwolnieniem do zera przy mijaniu turystów i powiedzeniem „dzień dobry” i „dziękuję”, jeśli będą na tyle mili, żeby zejść na bok szlaku. To nie Strava powoduje, że niszczymy trasy ścinając zakręty. I to nie Strava powoduje, że chcemy jeździć jak najszybciej.

Strava jest tylko narzędziem – jak zostanie wykorzystane, zależy tylko od Ciebie. Obwinianie apki na telefon jest równie mądre, co obwinianie kompasu za odkrycie Ameryki.


Jeśli Cię przekonałem, zachęcam do dołączenia do klubu 1Enduro na Stravie :) Zobacz też powiązane artykuły:

 

31
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
15 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
22 Comment authors
TomaszLeszekpółkownik borowczyk włóczęgabeskid_riderPat_ Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Błażej
Gość
Błażej

Zostań namówiony do używania stravy. Zapomnij wyłączyć monitorowanie, zdrzemnij się w lesie. Dostań miano najwolniejszego rajdera w okolicy… Polecam (śr. prędkość 2.1 km/h)

Hob
Gość
Hob

Trzeba pamiętać, że Strava bardzo mocno zniechęca do ścigania się na segmentach o nachyleniu poniżej -0,5% (czy jakoś tak), a ich mottem jest ‚Ride safe’. Brzmi to może jak slogan albo moralny dupochron, ale np. niemożliwe jest chociażby utworzenie ‚segment goal’ na segmencie zjazdowym, Strava piluje też, aby inne aplikacje bazujace na Strava API (np. VeloViewer) nie prowadziły rankingów na segmentach o ujemnym nachyleniu (znane mi są przynajmniej dwa przypadki wycofania funkcjonalności z aplikacji 3rd party bazującej na Strava API na wniosek samej Stravy, ponieważ potencjalnie zachęcały do niebezpiecznych zachowań). Co prawda dopóki istnieją leaderborsy na segmentach ‚downhilowwych’, tak długo będzie prowadzona na nich rywalizacja przez ludzi mniej i bardziej odpowiedzialnych. Ale to nie jest wina aplikacji. Można przytoczyć argument zwolenników (albo przeciwników) dostepu do broni: „Bo przecież nie winą noża ani pistoletu jest to, że ludzie przy ich pomocy zabijają”. Ludzie są w tym całym równaniu największym problemem, zwalanie winy na aplikację to jak dziecko mówiące w piaskownicy: ‚Bo Antek sypał inne dzieci piachem w oczy, to ja też!’.

JM
Gość
JM

cyt. „Strava jest spoko – tylko ludzie są do dupy.” !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Szczurasek
Gość
Szczurasek

Jest jeszcze jedna fajna rzecz w Stravie- możliwość dodania roweru (łącznie z częściami składowymi) i monitorowanie przebiegu wszystkich elementów.

Masz rację, że to wina ludzi a nie apki- w końcu skoro były skargi to koniec końców nawet bez dowodów w postaci zarejestrowanych tras mogło się to skończyć w ten sam sposób.

Pat_
Gość
Pat_

Właśnie szukam i szukam i znaleźć nie mogę. Gdzie dodaje się sprzęt (rower, napęd)? Proszę o pomoc

Kaminski dawid
Gość
Kaminski dawid

Na yt można sporo filmików zobaczyc jak koledzy na banie lecą koło pieszych. Ja na szlakach z 40kmh hamuje do 5kmh zeby nie straszyć. Ale strawa faktycznie obudziła we mnie ducha rywalizacji. Na pewnym zjezdzie brakuje mi 4s. Ale faktycznie większość segmentow to podjazdy.
Niech rozum będzie znami.
A single to wsypuje trialfork.

wielu
Gość
wielu

Hmm nie przypuszczałem, że Trailforks może być tak postrzegany. W sumie tylko raz dostałem prośbę od trailbuildera o usunięcie ścieżki (argumentowaną śmieceniem przez rajderów). Większość ścieżek to naturalne single, ścieżki zgłaszane przez samych builderów, linie z zawodów czy też w pełni legalne traile i bike parki.

Pozdrawiam,
przemek

magicor
Gość
magicor

Spójrzcie tylko na stronę startową Strava: „The Social Network for Athletes” …. Zapytam tylko czy to jest przestrzeń dla riderów mtb, enduro, all-mountain..?

TatoMCSE
Gość
TatoMCSE

Jako początkujący użytkownik MTB (jeżdżę dopiero półtora roku) Strava jest dla mnie przede wszystkim narzędziem:
– generującym banana na gębie po każdym zdobytym pucharku
– motywującym mnie – bo jeśli followujesz ludzi o podobnym skillu to wzajemnie się motywujecie swoimi czasami żeby przejechać Stary Zielony lub ET2015 OS1 jeszcze szybciej
– pokazuje mi że jestem lepszy od samego siebie wczoraj – a to po prostu powienien być cel w życiu, być lepszym od samego siebie dzień wcześniej
Używam Stravy tylko jako upload z zegarka Suunto po skończonym dniu jeżdżenia, więc nie spinam się na segmenty online, a jedynie na spokojnie wieczorkiem przy kubku odżywki białkowej przechodzę przez zapis w poszukiwaniu „PR-ek” :)

BTW, hitem dla mnie są zapisy ze stravy której ktoś zapomniał wyłączyć i wsiadł do samochodu i wrócił do domu.

big_szu
Gość
big_szu

Mam znajomego, który w ten sposób zgarnął kilka KOMów na Ślęży szoszonom :D

Mariusz
Gość
Mariusz

Nie podałeś elementu, że dużo prosów jeździ na Stravie i można się porównać z np Michałem Kwiatkowskim na podjeździe gdzieś w górach.
Ja wszystko zliczam na Stravie ale telefon z aplikacją mam w kieszonce na plecach lub gumka chińska i na kiere – wtedy korzystam tylko z wystyczonego śladu na Route Creatorze (co zastępuje nawigację i mozolne rysowanie śladów na GPX).
Jak poprosisz o GPXa jakiegoś lokalesa przed wyjazdem np w góry to wiesz gdzie można fajnie się powłóczyć a dodatkowo porównujesz się z całym światem.

Tadek
Gość
Tadek

Z Kwiatkowskim nie można się już porównać, bo mu szefostwo zabroniło upubliczniania jazd na Stravie.

Leszek
Gość
Leszek

Upublicznione są, ale bez mocy, tętna. Trochę szkoda, poprzednio można było dokładnie przeanalizować np. taktykę jazdy zespołowej TT: czas zmian, strefy itd.

wielu
Gość
wielu

Bardzo dobrze ujęty temat. Wszystko jest dla ludzi, byle z rozsądkiem i umiarem,

Pozdrawiam,
Przemek

peejay
Gość
peejay

Chyba nikt nie wspomniał o Digital Epo…

onionland
Gość
onionland

Porównywanie czasów na trasach MTB(na Stravie) jest bez sensu, bo masz inne warunki jazdy niż poprzednicy i nawet trasa sie różni bo np jest rozjechana. Na szosie to ma sens i jest fajnym uzupełnieniem treningu.

Leszek
Gość
Leszek

Na szosie też nie jest powtarzalnie. Wystarczy jazda w grupie i ostro do przodu. Albo porządny wiatr w plecy. Zresztą „zaawansowani” tak planują KOM’y. Ja zresztą też ;)

bans
Gość
bans

„Ustaw „strefę prywatności”. Wpisz swój adres domowy i promień, w jakim ślad trasy będzie ukrywany. Dzięki temu kilometry zostaną zliczone, ale początek i koniec wycieczki będzie niewidoczny m.in. dla złodziei.” – to akurat rada do bani. Nie wolno podawać swojego adresu, bo złodziej znając promień strefy prywatności (są chyba 3 do wyboru?) bez problemu zidentyfikuje twój dom – wystarczy cyrkiel (może i wirtualny ;) i podstawy geometrii. Podaje się adres niedaleko domu, ale nigdy dokładny.

Leszek
Gość
Leszek

Nie do końca. Dla Ciebie to kółko jest kółkiem, ale dla kogoś z zewnątrz ślady po prostu są urywane tam gdzie kończy się strefa prywatności. Oczywiście, mając wiele śladów, można mniej więcej określić gdzie jest środek, ale to nie tak, że za każdym razem trafisz środek bez pudła.

Tomasz
Gość
Tomasz

Trzy punkty jednoznacznie wyznaczają okrąg. Zakładając wysoką dokładność śladów wystarczą trzy żeby namierzyć środek. Więcej śladów niweluje niedokładności z zapisów GPS.
I jest to na tyle oczywiste, że strava nie ustawia podanego adresu w środku strefy prywatności, tylko gdzieś wewnątrz. Śpijcie spokojnie.
„To increase obscurity, the location you submit will not be centered within the privacy zone you create.”

Banyhop
Gość
Banyhop

Nie pojęte. Jak można krytykować aplikację tym, iż ludzie są nieodpowiedzialni lub po prostu głupi. To tak jak narzekać na to, że młotek zmiażdżył nam palec. Tytuł artykułu mówi o tym czym jest Strava, a nie jacy są użytkownicy tej aplikacji. Ehhh…

Lenka_Longhair
Gość
Lenka_Longhair

Dzięki za ten artykuł. Przydatny tak samo jak komentarze pod nim. Dziś będzie mój pierwszy dzień że Stravą;)

beskid_rider
Gość
beskid_rider

Parę dni temu z nieukrywaną satysfakcją usunąłem konto w Stravie. Poooszło kilkaset logów, parę KOMów, rekordy życiowe… Wracam do tego co pasjonowało mnie i nadal pasjonuje w MTB: niczym nieskrępowane, niczym nieograniczone włóczenie się po górach, Bez czasu, bez pośpiechu. Wolność. Po początkowym zachwycie i motywacji, zorientowałem się że zamiast cieszyć się samym faktem że jestem w lesie ze swoim rowerem, pilnuję zegara tykającego w głowie. Zamiast jechać wolno i oglądać zachodzące słońce, zap….m w dół żeby pobić PR. Nosz qfa po co to wszystko ? Mam jedno życie, jedną młodość i mam to poświęcić dla jakiejś wirtualnej rywalizacji ?

półkownik borowczyk włóczęga
Gość
półkownik borowczyk włóczęga

Jest jakiś sposób aby dodać zdjęcia do trasy z poziomu komputera?
wgrywam gpx i potem żeby dodać zdjęcia, jest taka możliwość wogóle?
czy z aplikacji tylko mogę zdj wrzucić?

Leszek
Gość
Leszek

Od pewnego czasu już można i z PC.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top