Menu
Menu Szukaj

Wybór linii czy ścinanie zakrętów?

Czy na zawodach enduro dozwolone jest ścinanie zakrętów? Kolejny problem pierwszego świata, z którym przychodzi nam się zmierzyć w tych trudnych czasach.

Po ostatnich zawodach Enduro Trails przelotną gównoburzę wywołał kreatywny wybór linii w ścisłej czołówce.

Mały rys historyczny: dość trudną szykanę lewo-prawo dało się przejechać na parę sposobów: tak jak większość, wyjeżdżoną rynną, tracąc całą prędkość, albo ścinając pierwszy zakręt o jakieś pół metra, żeby płynniej wkleić się w drugi. Można też było spróbować „wyprostować” szykanę, ryzykując uślizg na mokrym pniu. Wszystko super, fajna okazja do wykorzystania umiejętności czytania trasy i wybierania najlepszej linii przejazdu.

Problem w tym, że niektórzy zawodnicy znaleźli jeszcze jedną opcję – całkowicie omijającą wspomnianą szykanę, prowadzącą przez zarośla parę metrów od trasy. Obejrzyjcie sobie kilka przejazdów, a potem skoczcie do 0:45:

 

Jak zobaczyłem ten filmik, pomyślałem: genialne! Ja tak oryginalnego sposobu przejazdu nie zauważyłbym nawet przy dwudziestym objeździe trasy. Potem przeczytałem komentarze i lekko się zdziwiłem. Pojawiło się mnóstwo głosów nazywających to oszustwem, kombinatorstwem i cwaniactwem. Jak bardzo ograniczonym trzeba być, żeby napisać coś takiego?

Co wolno, żeby szybko?

Żeby dowiedzieć się, co jest dozwolone, najlepiej zrobić coś, czego nikt nigdy nie zrobił: zajrzeć do regulaminu. Trudno, zawsze musi być ten pierwszy raz.

Zawodnik musi znaleźć się na ścieżce (trasie zawodów) w bezpośredniej bliskości każdej kolejnej strzałki (strzałki będą tak umieszczane, by było to możliwie jednoznaczne), jednak pomiędzy strzałkami może dowolnie wybrać tor przejazdu.

 

Zawodnik nie może przerwać taśmy zabezpieczającej tor przejazdu. Jeśli taśma umieszczona jest z dwóch stron zawodnik musi przejechać pomiędzy taśmami.

Czyli: zmieść się między taśmami i zaliczaj checkpointy przy strzałkach, jak w konsolowych ścigałkach. Poza tym, rób co chcesz, nawet jeśli opuszczasz ścieżkę (trasę). Czy ktoś na powyższym filmie widzi jakieś przecięte taśmy lub ominięte strzałki? No właśnie.

Jak nie być owieczką?

Wybór linii enduro

Typowa owieczka, ślepo podążając za tłumem, pojedzie środkiem i oburzy się na tych jadących zieloną linią za unikanie przeszkód na trasie. / fot. Mountainbike Geezer

Czy tego chcemy, czy nie (a chcemy!), pod względem przygotowania i oznakowania, trasy enduro zbliżają się do DH (sprzed kilku lat). A jakoś nikt nie patrzy krzywo na Sama Hilla czy Aarona Gwina za to, że wklepali przeciwnikom 4 sekundy, wygrywając zawody dzięki niewidzialnym dla zwykłego śmiertelnika liniom, a trasy są chwalone za szerokie otaśmowanie, dające pole do popisu kreatywnym zawodnikom.

Wystarczy obejrzeć lub przeczytać jakikolwiek poradnik techniki jazdy, dotyczący wyboru linii przejazdu. Każdy mistrz Jedi powtarza z uporem maniaka, żeby nie jeździć ślepo kreską rozjeżdżoną przez tłumy owieczek, tylko szukać swojej: pozbawionej kolein, tarek i trudnych przeszkód, prostującej zakręty, ułatwiającej szybki i bezpieczny przejazd.

Olać Barela, nawet krosiarze w obcisłych gatkach potrafią myśleć samodzielnie!

Niestety przeciętna owieczka tego nie rozumie. Ja sam doświadczyłem tego na ostatnich zawodach, gdzie „moja” linia już w trakcie trwania zawodów została wygrodzona taśmą, „bo można było na niej zyskać za dużo czasu”. Co z tego, że była dłuższa od linii głównej? Co z tego, że trzeba było solidnie dohamować i wykonać dodatkowy skręt, żeby na nią wjechać? Co z tego, że umożliwiała płynniejszy, bezpieczniejszy przejazd? Za dużo można zyskać – więc zamykamy. Niech się męczą w rynnie kamieni.

You see it everywhere; people queuing up for a cash machine while the one next to it stands unused, a line of cars backed up for half a mile when there’s an empty out-of-hours bus lane on the inside. Sheep mentality plagues society on many levels, but if you use your eyes and your brain there are plenty of opportunities to make your life smoother and more efficient. / Mountain Bike Rider

Podsumowanie

Żeby odnieść sukces – w każdej dyscyplinie – nie wystarczy być w czymś dobrym (np. w jeździe na rowerze). Element taktyki zawsze jest obecny i często decyduje o ułamkach sekund dzielących zwycięzcę od przegranego.

To taktyka czyni zawodnika

Ścinanie zakrętów to właśnie element taktyki, a nie pójście na łatwiznę. Znalezienie się na kreatywnej linii zawsze wymaga dodatkowych manewrów, np. wcześniejszego dohamowania, przeskoczenia fragmentu trasy, czy ucieczki z rynny, nie wspominając o trudnej umiejętności czytania trasy i szybkiego podejmowania decyzji. Kreatywne linie to ryzyko. Albo gleby, albo awarii sprzętu. Zazwyczaj obu. 

To „uczciwa” jazda główną linią zazwyczaj nie wymaga niczego poza utrzymaniem się na rowerze w rozjeżdżonej koleinie. Mam wrażenie, że czyje umiejętności do tego się ograniczają, ten najgłośniej krzyczy i oczekuje że prosi podporządkują się jego ograniczonemu myśleniu. A jak zaczną „oszukiwać”, to niech biorą swoje zabawki i idą do innej piaskownicy. Foch.

Do zapamiętania dla wszystkich owieczek: nie chcecie lub nie potraficie ryzykować i podążać własną drogą – żaden problem. Ale nie oczekujcie od lepszych, że będą grać według waszych zasad.

Wybór linii enduro

Niesławne zdjęcie, które rozpoczęło tą dyskusję / fot. Krystian Białka, 2B Enduro Team

28
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
WuduDominikraazSynekDorian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
yolo
Gość
yolo

Drogi autorze bloga. Kazdy zawodnik wie o czyms takim jak wybór lini i jest to jak najbardziej dozwolone i pożądane aby wybierać korzystniejszą. Ale to co widać wyzej na zdjęciu to nie jest wybór linii tylko zjechanie poza trasę zawodow. Linia jazdy jest na trasie, miedzy tasmami(a tu zabrakło z jednej strony tasmy..), a nie x metrow od trasy gdzies w lesie… Kolosalna różnica ! .. Duży błąd organizatora że przyoszczędzili na taśmie na tym zakręcie bo była potrzebna własnie na takie sytuacje. To co wyżej widać to nie jest zaden wybór lini tylko pojechanie poza trasą wykorzysując to ze organizator nie dał tasmy- a powinna tam byc. Zachowanie prostu nie fair względem innych zawdnikow, ktorzy jednak nie jadą gdzies tam przez las poza trasą bo wydaje im sie to nieco nieodpowiednie.

raaz
Gość
raaz

a skad wiesz ze zabraklo tasmy? organizator nie stwierdzil zlamania regulaminu w tym miejscu….

Jacek
Gość
Jacek

Sorry Panie Yolo ale w pełni muszę zgodzić się z autorem bloga. Przytoczył regulamin zawodów, z którego JASNO wynika że w takich wypadkach jazda WŁASNĄ linią jest dozwolona.

W Kluszkach na objeździe w tym samym miejscu co Autor zobaczyłem tą samą linię. Nawet dwukrotnie ją patentowałem i było gites.

Podchodząc na OES akurat znalazłem się w tym miejscu jak ruszyła czołówka. Oglądałem, każdy jechał inaczej w tamtym miejscu. Większość po bożemu, Diabeł poleciał „moją linią” Motyka w stylu DH pociął na wprost po kamieniach. I co nic się nie stało.

Pewnie tuż po tym a przed Autorem postawiono taśmę (pasz pecha chłopie), ale jak ja jechałem później to już taśmy nie było a koleś z obstawy OESu krzyczał „napierdalaj w prawo tam jest szybciej”.

Konkluzja – co nie jest zakazane jest dozwolone. Dla mnie prosta jak budowa cepa. Nie jestem lemingiem.

Jacek

Jerzy
Gość
Jerzy

O jakim fragmencie OSu mowa?

Marek Bryling
Gość
Marek Bryling

W regulaminie jest jasno i wyraźnie napisane. Tu nawet nie ma czego interpretować. Poza tym takie ścinanie, imho, mieści się w duchu tej zabawy. Podkreślam: zabawy.

Napinaczom z bólem pośladków polecam maść. Napinaczy bez tej przypadłości chętnie pooglądam na trasie, może czegoś się przy okazji nauczę.

Torek
Gość
Torek

Idąc duchem żartu: napinacze z racji zębatek narrow-wide stały się mniej popularne, ale w przyrodzie nic nie ginie, więc napinanie przeniosło się w tym sezonie na nowe płaszczyzny ;)

Marek Bryling
Gość
Marek Bryling

:D

Paweł
Gość
Paweł

Autor chyba nie zrozumiał o co chodziło w całej tak zwanej przez niego „gównoburzy”. Bynajmniej nie chodziło tylko o ścinki a już na pewno nie o tą ze zdjęcia czy z filmu. Do tego ta ostatnia była zupełnie zgodna z regulaminem.
Jak ktoś chce ciąć, prostować i omijać przeszkody to może przerzucić się na maratony i pojechać na Skandię. Tam jest równo, prosto i nie ma kamieni.

Grześ
Gość
Grześ

No cóż było minęło nie ma co roztrząsać tematu. Ten kto widział gdzie prowadzi trasa ten ją jechał trzymając się wyjeżdżonej ścieżki trochę z lewej trochę z prawej ale po ścieżce. Ten co widzi gdzie może prowadzić trasa zawodów, też ją sobie zinterpretował tak jak chciał.
Prośba do organizatorów. Panowie następnym razem nastawiajcie tyle strzałek ile to możliwe i taśmójcie trasę drutem kolczastym tak dokładnie aby kot nie mógł się prześliznąć. Na pewno będą to zawody bez spiny i wniosą braterską atmosferę w czołówce zawodników.
Pozdrawiam tych co chcą się bawić jazdą.

ciestermtb
Gość
ciestermtb

Lepsza linia to lepsza linia. A przrpierdzielenie 3 zakrętów na wprost przez krzaki a tak tez miało miejsce na os 4 Enduro Trails to juz cwaniactwo a nie wybór lepszej lini. Tylko szkoda ze tam Krystian nie zrobił zdjęcia. Koniec tematu było minęło. Każdy potrafi wygrać na swój sposób. Jedni po ścieżce drudzy poza nią :-)

Misiopysio
Gość
Misiopysio

Bo to jest tak, jak się dasz wyruchać to Cię boli dupa, dla niektórych ból jest nie do zniesienia więc muszą się tym podzielić . Błagam, oszukiwać? W lesie? Jak ktoś chcę liczyć centymetry to zapraszam na szosę. W zawodach dh to normalne, że korzystasz z całej trasy, kto znajdzie lepszą linie jest szybszy.

ciecia
Gość
ciecia

Od kilku lat kilka razy udało sie gosciowi ze zdjecia dziwnymi mykami wygrac zawody. Jeżdżenie wyciagami, miedzy oesami autem. Powtarzanie oesu z powodu kapcie w Bielsku jazda przez krzaki. Ale po tym wszystkim sa juz robione nowe regulaminy trasy sa lepiej znakowane zeby wiecej tak się nie działo. Tylu sponsorów kolorowe ciuszki i takie przekręty dla wygrywania. Wstyd. Oby następny przekret na wynikch zakończył się zapisem Aban czyli nie ukończył (wypad)

luke z jury
Gość
luke z jury

Oprócz chceckpointów nie znakujcie trasy wcale, dopiero wtedy będzie zabawa :D

Hanzo
Gość
Hanzo

Z tego co widzę zdjęcie i film pokazują dwa różne miejsca. Ale, nigdzie nie widać żeby zawodnik przerwał taśmy albo ominął strzałkę. Jak dla mnie sprawa jest jasna.
Wiele osób podkreśla, że zawody enduro to świetna, koleżeńska, „beznapinkowa” atmosfera. Z komentarzy jednak wynika coś zupełnie innego.

Vasya
Gość
Vasya

Z całym szacunkiem Wooyek, ale artykuł trochę nie trafiony, tak jak wcześniej kilka osób pisało: czym innym jest cięcie w obrębie trasy, a czym innym na przełaj przez las, ale Orgi już wiedzą, że zasady fairplay odeszły do lamusa i w Kluszkach skutecznie otaśmowali potencjalne borówkowe pe….ówki… Po Bielsku przeglądnąłem z ciekawości nagrania z helmetcama i znalazłem kilkanaście miejsc do cięcia na dziko przez las, nie przejmując się wytyczonymi np bandami i sugestią co do przebiegu trasy (nie ścieżki przejazdu!!!) itp… Minuta była do urwania zakładając, że nie urwalbym przerzutki w krzaczorach. :D

PS. A optymalnej linii przejazdu w obrębie wytyczonej trasy uczył mnie już Diabeł w 2011 roku, żeby nie było, że teraz się obudziłem :P

Vasya
Gość
Vasya

Regulamin czytam zawsze przed wykupieniem startu :)

Ok, wycofuję się z dyskusji, widzę że młode pokolenie nie rozumie co to znaczy zasada fair play. :) (wszelkie nie unormowane przez przepisy zasady interpretuje się na logikę i dobry obyczaj)

Chłopaki zaufali, że zawody odbywają się po trasie, którą wyznaczały taśmy, albo wygrabiony korytarz. Nie sądzili, że znajdą się tacy co pojadą przez gęste krzaki na skróty, stąd oszczędzali na taśmie. W Kluszkach już, oprócz nadmiaru taśmy były za nią układane kłody i inne terenowe przeszkody, aby zminimalizować możliwość przejazdu poza „wygrabioną” TRASĄ.

Wygrabiona i wysprzątana ze średniego poszycia trasa, a wyjeżdżona wąska na niej na 30cm ścieżka to dwie różne rzeczy…

I ciągłe powtarzanie tego frazesu, że tylko owieczki jeżdżą po tej 30cm ścieżce jest tym własnie nietrafieniem w sedno. Bo nie o jeżdżenie lub nie po tej czarnej ścieżce chodziło w całej burzy…

Jak przepatrzysz na film:
http://www.youtube.com/watch?v=5wVd-Ne0Dz4

w 2:03 tuż za strzałką można było pojechać na wprost. Do urwania z 10s pewnie… To też uznasz za fair, czyli element freeride’u? :)

Vasya
Gość
Vasya

Ale ja nie pytam tuż przy drzewie… Ja pytam, czy jak pojadę zaraz przy strzałce na wprost i wyjadę obok drugiej strzałki w kolei ( tam gdzie stoi koleś z kołem w ręku) to będzie zgodnie z regulaminem, czy nie?

Ja nie widzę różnicy w tym momencie wg Twojej interpretacji regulaminu, że przy drzewie przez krzaki można, a przy strzałce już przez krzaki nie można…? To w końcu jak?

I idźmy dalej, gdzie w regulaminie jest napisane z której strony pojedynczej taśmy mam przejechać? Nie znalazłem, więc widząc pojedyncza taśmę mogę pojechać z której strony jej chcę, daje to możliwości na tym oesie kolejnych mocnych ścięć przez las… do urwania ok 30-40s na jednym oesie…

Na pozostałych podobnie… wygrałbym zawody interpretując w ten sposób regulamin…

Dorian
Gość
Dorian

Michał , nie masz racji . Jeśli pozostanie taka dowolność to najzwyczajniej w świecie lasy nie będą szły na organizację takich imprez. Co innego zniszczenia i erozja w obrębie pasma o szerokości metra a co innego 30.

Synek
Gość
Synek

Endurowy ból dupy jak czytam te wypociny w komentarzach. Szukamy własnej ścieżki czy nie??? Jesli jade zgosnie z regulaminem to w czym problem??? Pozdrou

Dominik
Gość
Dominik

to tak bez spinki, ściął w powietrzu ? :) https://www.facebook.com/Propaindirtzelvy/videos/1742132459361965/

Odwiedź mój profil na
Instagram Top