Menu
Menu Szukaj

Systemy zawieszenia cz. 2: który jest najlepszy?

W pierwszej części mojego kompendium wiedzy o systemach zawieszeń rowerowych pokazałem Ci najważniejsze parametry i wykresy, które decydują o zachowaniu roweru na szlaku. Pozostaje odpowiedzieć na proste pytanie: w którym systemie te parametry są najlepsze?


Wstęp, a w zasadzie podsumowanie: który system zawieszenia jest najlepszy?

Odpowiedź na to proste pytanie niestety prosta nie jest, bo najlepszy system nie istnieje.

Ba, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że sam system nie ma aż takiego znaczenia! Bardziej liczy się jakość jego wdrożenia w danej ramie. Czyli to, jak dobrze projektant wyważył kompromisy pod kątem danego zastosowania roweru, geometrii, komponentów, wybranego dampera, możliwości produkcyjnych itd.

Wybór systemu jedno-, czterozawiasowego czy innego, daje tylko większą lub mniejszą swobodę przy naginaniu tych kompromisów, poprzez kształtowanie parametrów takich jak anti-squat czy anti-rise (jeśli nie wiesz, o co w nich chodzi, gorąco polecam pierwszą część artykułu!).

→ Więcej: Systemy zawieszenia cz. 1: jak czytać parametry i wykresy?

Ale byłbyś rozczarowany, gdybym w tym miejscu postawił kropkę, więc: jakie są najważniejsze cechy tych wszystkich systemów?






1. Klasyczny jednozawiasowiec (single pivot)

Systemy zawieszenia: jednozawias

Systemy zawieszenia: jednozawias

Czyli rama, w której występuje jeden punkt obrotu, a damper jest przykręcony bezpośrednio do wahacza (ewentualnie za pośrednictwem sztywnej „przedłużki” omijającej rurę podsiodłową). Od lat synonimem klasycznego single-pivota jest marka Orange, a na naszym podwórku do niedawna był to Dartmoor (np. model Blackbird).

O systemie tym mówi się, że jest to „jajecznica w świecie zawieszeń”. Zaprojektowanie takiego zawieszenia jest bardzo łatwe, bo o zachowaniu przy przyspieszaniu (anti-squat) i hamowaniu (anti-rise) decyduje tylko jedna zmienna: położenie głównej osi obrotu.

Niestety powoduje to też ograniczenia. Te dwa główne parametry są tu ze sobą ściśle powiązane, więc kompromisu między nimi nie da się w żaden sposób „oszukać” – zawsze jest to sytuacja „albo rybki, albo akwarium”. Bardzo ograniczone są też możliwości kształtowania krzywej przełożenia – praktycznie nie występuje tu progresja, co słabo współgra z damperami sprężynowymi (również ze względu na przenoszone przez damper boczne obciążenia – cienki tłok sprężynowców bardzo ich nie lubi).

Najbardziej znanym minusem tego systemu jest jednak usztywnianie się przy hamowaniu. Tyle że wcale nie jest to takie oczywiste, bo jak już wspomniałem w pierwszej części, zjawisko brake-squat (które niezaprzeczalnie jest tu bardzo silne) ma wiele zalet – przysiadający tył częściowo równoważy zapadanie się przodu, stabilizując geometrię. Zresztą obecnie niejeden topowy „wirtual” (a zwłaszcza te o bardziej racingowej charakterystyce) zachowuje się pod tym względem bardzo podobnie.

Żeby nie być gołosłownym: pamiętasz jeszcze zagadki z wykresami z pierwszej części? To mam jeszcze jedną: poniższy wykres pokazuje siłę przysiadania/usztywniania przy hamowaniu dla dwóch ram: „rolniczo” prostego Orange’a Alpine oraz Yeti SB165 ze skomplikowanym systemem Switch Infinity. Zgadniesz, który jest który?

Anti-rise - porównanie jednozawias vs wirtual
Odpowiedź: nie ma to większego znaczenia, ale zielony wykres to jednozawias (Orange), niebieski – wirtual (Yeti). To tylko przykład wyrwany z kontekstu, ale pokazuje, jak marginalne mogą być różnice, mimo skrajnie różnych systemów.

Bo jajecznica nie tylko jest prosta w przygotowaniu, ale też smaczna. Rama z zawieszeniem jednozawiasowym działa zawsze intuicyjnie i przewidywalnie (zwłaszcza przy skakaniu czy pompowaniu), a jej konstrukcja jest prosta i tania w produkcji oraz serwisie (wymiana 2 łożysk zamiast 8-12 w czterozawiasowcach). Jest to też system najlżejszy, co może być szczególnie istotne w rowerach o małym skoku (przy którym łatwo uzyskać pożądane parametry).

Więc nie taki jednozawias straszny, jak go (po)malują! Zwłaszcza w połączeniu z nowoczesnymi, bardzo dobrymi damperami.


2. Jednozawiasowiec z ogniwami pośredniczącymi

Systemy zawieszenia: jednozawias typu faux bar

Systemy zawieszenia: jednozawias typu faux bar

Konstrukcja spotykana znacznie częściej, dokłada dodatkowe elementy przekazujące siły na damper. Może to być system dźwigni przy samym damperze (np. F.O.L.D. w rowerach Focus czy Delta System w Evilu – zdjęcie poniżej) lub – zdecydowanie częściej – tzw. „faux bar” (np. Marin, Kona), widoczny na grafice i animacji powyżej.

Ten ostatni wariant jest szczególnie niebezpieczny, bo osobom nieobeznanym w temacie… wybuchają od niego mózgi. „No co ty smolisz?! Przecież są cztery zawiasy jak byk! Patrz baranie: jeden, dwa, trzy i cztery!”.

Tak, tyle że nie.

Czwarty zawias – ten przy osi koła – jest tu umieszczony na górnych rurkach (seatstay), a nie na dolnych (chainstay), przez co koło i hamulec w dalszym ciągu są zamocowane na tym samym elemencie wahacza, obracającym się na głównej oś obrotu – identycznie, jak w najprostszych jednozawiasowcach zwyczajnych.

Więc choć osi i łożysk faktycznie jest tu tyle samo, co w czterozawiasowcu, to z punktu widzenia kinematyki, w dalszym ciągu jest to jednozawiasowiec.

Obowiązują tu dokładnie te same ograniczenia, jeśli chodzi o kompromis pomiędzy zachowaniem na podjazdach i na zjazdach (czyli ścisłe powiązanie parametrów anti-squat i anti-rise z położeniem głównej osi obrotu), a dodatkowe elementy nie mają żadnego znaczenia np. dla aktywności przy hamowaniu.

Dają one jednak projektantowi możliwość kontrolowania przełożenia (progresji) oraz zwiększają sztywność konstrukcji, co jest szczególnie dobre dla dampera, który nie bierze udziału w przenoszeniu bocznych obciążeń. Te dwa czynniki otwierają możliwość (sensownego) zastosowania dampera sprężynowego.


3. Jednozawiasowiec typu „split pivot”

Systemy zawieszenia: jednozawiasowiec split pivot

Systemy zawieszenia: jednozawiasowiec split pivot

Zawieszenie umiłowane głównie przez Treka (pod nazwą ABP – Active Braking Pivot), który niegdyś zaciekle walczył o nie w sądzie z Davem Weagle (autorem bliźniaczego systemu Split Pivot, z którego na największą skalę korzysta marka Devinci). Stosowane też w rowerach Orbea.

Oś piasty dalej jest tu na elemencie „krążącym” wokół głównej osi obrotu, więc formalnie rzecz biorąc, jest to nadal jednozawias (z ogniwami pośredniczącymi). Choć w szczególnej odmianie, bo tylna oś obrotu została w nim umieszczona współśrodkowo z osią piasty, a zacisk hamulcowy jest przykręcony do górnej rurki (seatstay).

Powoduje to „odłączenie” hamulca od chainstaya, a tym samym uwalnia parametr anti-rise od anti-squat. Pozwala to na niezależne kształtowanie charakterystyki przy przyspieszaniu i przy hamowaniu, co z punktu widzenia projektanta, stawia to rozwiązanie niemal na równi z opisanym niżej czterozawiasowcem z ogniwem Horsta.

System ten ma jednak dwie zasadnicze wady: pierwsza to wspomniane obwarowanie patentami. Druga to skomplikowanie konstrukcji spowodowane umieszczeniem osi obrotu na osi piasty.


4. Czterozawiasowiec z ogniwem Horsta (four-bar)

Systemy zawieszenia: czterozawias z ogniwem Horsta (FSR)

Systemy zawieszenia: czterozawias z ogniwem Horsta (FSR)

Jeśli jednozawiasowiec jest jajecznicą zawieszeń, to czterozawias musiałby być schabowym z frytkami. Niewątpliwie bardziej zaawansowany, ale w dalszym ciągu trudno spierdolić.

Odkąd wygasł patent Specializeda na zawieszenie FSR, systemy tego typu stały się najbardziej powszechnym rozwiązaniem na rynku – nie sposób wymienić wszystkich marek, które z nich korzystają (z takich ciekawszych: wspomniany Spec, Canyon, Transition, NS Bikes). Wyprodukowanie takiego systemu jest łatwiejsze, niż w przypadku “wirtuala” czy split pivota, a przy tym daje on dużą swobodę projektantowi.

System ten najłatwiej rozpoznać po dodatkowym zawiasie na dolnych rurkach tylnego trójkąta – pomiędzy główną osią obrotu a osią piasty (jest on nazywany ogniwem Horsta). Różnica względem jednozawiasowca typu „faux-bar” wydaje się niewielka, ale ma ogromne konsekwencje dla kinematyki.

Po pierwsze, podobnie jak przy split-pivocie, zachowanie przy hamowaniu można tu kształtować niezależnie od zachowania przy przyspieszaniu – ramy tego typu zwykle oferują najniższe i tym samym najbardziej neutralne wartości anti-rise (w okolicach 40-60%).

Po drugie, ścieżka ruchu koła nie jest tu już łukiem ze środkiem w głównej osi obrotu – choć różnica nie jest tak duża i nie daje aż takich korzyści, jak w opisanym niżej systemie z „wirtualnym” punktem obrotu.






5. Czterozawiasowiec z pływającym („wirtualnym”) punktem obrotu

Systemy zawieszenia: pływający (wirtualny) punkt obrotu

Systemy zawieszenia: pływający (wirtualny) punkt obrotu

„Wirtuale” z jednoczęściowym wahaczem zwykle traktuje się jako zupełnie oddzielny system zawieszenia, ale od strony kinematyki są to tak naprawdę czterozawiasowce, tylko ze znacznie krótszymi łącznikami (a.k.a. linkami/krzywkami). Typowe przykłady to systemy VPP (Santa Cruz), DW-Link (Pivot, Ibis) i Maestro (Giant).

Już czterozwias z ogniwem Horsta powoduje, że koło nie obraca się po łuku ze środkiem na głównej osi obrotu, ale w jego przypadku punkt obrotu z grubsza pozostaje w tym samym miejscu. Zastąpienie długich elementów wahacza krótkimi linkami powoduje, że ten magiczny punkt (nazywany fachowo „instant center”) zaczyna się istotnie przemieszczać w miarę ugięcia. Nie jest to więc już sztywno określony punkt w przestrzeni, a punkt pływający lub „wirtualny”.

Co to daje? Przede wszystkim większą swobodę w projektowaniu parametrów anti-rise i anti-squat zmieniających się w miarę ugięcia. Innymi słowy, umożliwia zaprojektowanie zawieszenia o określonej charakterystyce w danym punkcie skoku, co pozwala np. połączyć wysoką efektywność pedałowania w okolicach sagu ze swobodną pracą zawieszenia przy dużych strzałach.

Problem z tą nowo odblokowaną swobodą polega na tym, że projektant musi wiedzieć, jak ją wykorzystać. Czyli zdecydować, jakiej charakterystyki oczekuje w całym zakresie skoku i wiedzieć, jak przełożyć to na kształt i położenie łączników. Najlepiej w taki sposób, żeby uzyskane w ten sposób wykresy przebiegały w miarę łagodnie (co jest bardziej przewidywalnie dla ridera i nie wymaga tak zaawansowanego tłumienia). A to przy krótkich linkach jest znacznie trudniejsze, niż przy długich.

Więc choć teoretycznie możliwości takiego układu są największe, to jego praktyczne wdrożenie narzuca nowe wyzwania, jak konieczność upakowania wymaganego kształtu łączników w bardzo ciasnym obszarze suportu, czy większe wymagania względem zaworowania tłumienia dampera przy bardziej zakręconych krzywych przełożenia.

Nie pomaga też fakt, że wspomniane wyżej systemy są objęte patentami. Choć to akurat właśnie się zmienia, bo w październiku 2023 wygasła ochrona wyjątkowo cenionego DW-Linka. Może więc w najbliższych latach zobaczymy wysyp wirtuali podobny do boomu na klony FSR po wygaśnięciu patentu Specializeda?


6. Systemy sześciozawiasowe (6-bar / 6-link)

Systemy zawieszenia: 6-zawiasowe Switch Infinity

Cieszę się, że ustaliliśmy już, że liczba zawiasów w nazwie systemu niekoniecznie odzwierciedla faktyczną liczbę osi obrotu. Bo tutaj zaczyna się jazda. Zamiast je liczyć, postuluję, żeby wzorem samochodów, nazywać takie konstrukcje po prostu „wielowahaczowymi”.

Systemy sześciozawiasowe wielowahaczowe zwykle stanowią połączenie „wirtuala” (wahacz na krótkich linkach) i czterozawiasowca (ogniwo Horsta przy tylnej osi) – pozwala to projektantowi „rozbić” zależności pomiędzy parametrami anti-squat, anti-rise i progresją.

Ale żeby to wszystko ruszało się w kontrolowany sposób, konieczny jest dodatkowy łącznik między górnym i dolnym linkiem. Dzięki niemu ruch jednego łącznika „steruje” ruchem drugiego – np. w określonej fazie skoku górna krzywka może zmienić kierunek obrotu dolnej, co jeszcze bardziej otwiera przed projektantem możliwości kształtowania charakterystyki.

Typowym przykładem jest nieco zapomniany Felt Equilink, a z bardziej współczesnych: nowy Scott Ransom oraz system Sixfinity (nie mylić ze Switch Infinity) w elektrycznym Yeti 160E.

Errata: początkowo na liście przykładów błędnie znalazł się Specialized Enduro/Demo/Kenevo SL. System Specializeda często nazywany jest 6-zawiasowym, ale tak naprawdę dodatkowy link kontroluje w nim tylko progresję. Z punktu widzenia kinematyki, nie czyni to z niego sześciozawiasowca, na podobnej zasadzie, jak dodatkowe ogniwa przekazujące siły na damper w zawieszeniu „faux bar” nie czynią z niego czterozawiasowca.

Nietypową odmianą sześciozawiasowca jest też system DW6 stosowany w rowerach Atherton Bikes – ma on dwa łączniki przy suporcie zamiast belki łączącej link górny z dolnym:

Systemy zawieszenia: 6-zawias DW6

Wspomniany wyżej przykład elektryka Yeti ujawnia dodatkową zaletę systemów sześciozawiasowych (poza dowolnością w kształtowaniu kinematyki): możliwość kreatywnego „upakowania” pożądanych parametrów w ograniczonej przestrzeni. Z tego powodu aktualnie zyskują one na popularności.


7. Systemy z wysokim punktem obrotu (high pivot)

Systemy zawieszenia: high pivot

Systemy zawieszenia: high pivot

Na koniec zostawiłem rozwiązanie, które jest ostatnim krzykiem mody w świecie DH i enduro. Jego sztandarowym reprezentantem rzutem na taśmę został nowy Trek Slash, choć marki takie jak Commencal, Norco, Forbidden czy Deviate odgrzebały tę koncepcję dużo wcześniej.

Podobnie jak sześciozawiasowce, „high pivoty” mogą bazować na różnych systemach. Kiedyś były to jednozawiasy, ale ostatnio rozwiązanie to pojawia się w rowerach z ogniwem Horsta (GT), split pivotem (Trek), wirtualem (prototypowa zjazdówka Pivota) czy nawet tzw. „odwróconym czterozawiasem” (nowsze modele Forbidden). Wszystkie je łączy główny punkt obrotu położony wysoko nad zębatką korby.

Powoduje to, że tylne koło w miarę uginania zawieszenia „ucieka” do tyłu od przeszkody – podobnie, jak robi to koło przednie. W teorii rower dzięki temu płynniej przetacza się po nierównościach, nie wytrącając prędkości tak, jak w tradycyjnych systemach, w których tylne koło po zderzeniu z przeszkodą idzie pionowo do góry, a nawet do przodu.

Axle path
Dla przypomnienia wykres z części pierwszej.

Przy standardowej konstrukcji zawieszenia, takie „odjeżdżanie” tylnego koła powodowałoby potężny pedal-kickback, czyli kopanie w korby przez „wydłużający się” łańcuch. Dlatego kolejną cechą wspólną wszystkich high pivotów jest rolka prowadząca łańcuch w okolice głównej osi obrotu. Jest to bardzo ciekawy element, który rozdziela nierozerwalny do tej pory kompromis pomiędzy wartością anti-squat a zjawiskiem pedal-kickback, jeszcze bardziej zdejmując z projektanta ograniczenia przy kształtowaniu tych parametrów (równie ciekawym, co mało znaczącym efektem ubocznym jest anti-squat całkowicie niezależny od rozmiaru przedniej zębatki).

A więc system idealny? Cóż, na pewno ma wiele zalet… w zjazdówce. Ale w rowerze enduro dodatkowa masa i hałas przy pedałowaniu, który generuje rolka prowadząca, mogą być upierdliwe. Taki układ powoduje też wyższe straty energii – pozornie niewielkie (ok. 2%), ale przy podjeżdżaniu ciężką endurówką, każdego wata szkoda.

Do tego warto pamiętać, że po „odjechaniu” od przeszkody tylne koło musi wrócić do przodu, do pozycji wyjściowej. Więc o ile w pochłanianiu pojedynczych strzałów high pivoty są zajebiste, tak na szybko następujących po sobie nierównościach, zyski w płynności i prędkości zaczynają być dyskusyjne.

Dla mnie jednak największą wadą high pivotów jest chainstay wydłużający się przy ugięciu. O ile na lądowaniach hop wynikająca z tego dodatkowa stabilność jest pożądana, to już na wybiciach jest to dość trudne do wyczucia (skoczność nie jest domeną tego systemu). Również wydłużanie się przy agresywnym wklejaniu roweru w zakręty może być dezorientujące dla kogoś, kto całe życie jeździł na klasycznych systemach, w których baza kół skraca się przy dociążeniu.

Więc podobnie jak wirtual, high pivot daje projektantowi supermoce nieosiągalne w innych systemach, ale równocześnie tworzy własne problemy. Wspominałem już, że idealny system nie istnieje?






Inne rozwiązania

W ramach ciekawostki, na deser zostawiłem pozostałe, mniej popularne lub całkiem wymarłe systemy (napisz w komentarzu, o czym zapomniałem!):

Systemy szynowe

Sztandarowy przykład nowożytny to zawieszenie Yeti Switch Infinity, w którym dolny link zastąpiono punktem obrotu ślizgającym się na podwójnej pionowej szynie (inny przykład to zawieszenie R3ACT z grubą tuleją, na której ślizgał się cały wahacz). Wygląda to magicznie, ale z punktu widzenia kinematyki, element ten jest tradycyjnym linkiem, tyle że o… nieskończonej długości. Podlega przez to takim samym ograniczeniom, jak tradycyjne systemy czterozawiasowe – parametry rowerów Yeti są bardzo zbliżone do innych systemów z wirtualnym punktem obrotu.

Systemy zawieszenia: Yeti Switch Infinity

Flex-stay

Nie tyle system, co rozwiązanie konstrukcyjne. Giętkie rurki wahacza zastępują w nim zawias przy osi koła, który i tak obracałby się w bardzo małym zakresie. Specjalnie zaprojektowane sprężyste sekcje rur mogą nawet zastąpić ogniwo Horsta w czterozawiasowcach typu FSR (jeśli znajdują się na chainstayu, czyli dolnych rurkach wahacza), ale ze względu na sztywność przy pedałowaniu, znacznie częściej rozwiązanie to trafia do systemów jednozawiasowych z ogniwami pośredniczącymi typu faux bar (gdzie wygina się seatstay). Świetnie sprawdza się w rowerach o małym skoku, np. wylajtowanych maszynach XC, w których liczy się każdy gram, choć przykład Meridy pokazuje, że nawet 170 mm ugięcia nie stanowi przeszkody dla zastosowania flex-staya.

Systemy zawieszenia: flex-stay

Softail

Koncepcja podobna do powyższej, tyle że tutaj elastyczność tylnego trójkąta zastępuje główną oś obrotu przy suporcie (i wszystkie pozostałe też) – jest to więc system zerozawiasowy. Z oczywistych względów jest on zarezerwowany dla rowerów o małym skoku. Obecnie traktowany jako ciekawostka historyczna, ale dziwi mnie, dlaczego tak niechętnie sięgają po niego projektanci graveli.

Systemy zawieszenia: softail

URT

W przeciwieństwie do (prawie) wszystkich innych systemów, korba nie jest tu zamontowana na przednim trójkącie, a na wahaczu. A ponieważ wszystko znajduje się na jednym elemencie (jak w hardtailu), to nie ma absolutnie żadnej interakcji między napędem a ugięciem zawieszenia. Nawet zastosowanie wysokiego punktu obrotu jest możliwe bez żadnych kombinacji! Genialne? Nie do końca, bo takie rozwiązanie powoduje, że w pozycji stojącej cała masa rowerzysty staje się masą nieresorowaną, a jakość pracy zawieszenia, delikatnie mówiąc, pozostawia wiele do życzenia (ponownie, jak w hardtailu). Dlatego obecnie system ten został zdegradowany do rowerów z supermarketów, ale tu też jestem ciekaw, kiedy na nowo odkryją go projektanci graveli.

Systemy zawieszenia: URT

Systemy z pływającym suportem

Tutaj korba nie jest ani na przednim trójkącie, ani na wahaczu, a na oddzielnym elemencie zawieszonym pomiędzy nimi (przykłady: GT iDrive, GT AOS, Lapierre Pendbox). Umożliwia to projektantowi sterowanie położeniem suportu w ramach ugięcia niezależnie od ruchu osi koła i napędu. Na przykład w ramach GT z wysoko położonym punktem obrotu, a więc kołem „uciekającym” do tyłu, suport również przy ugięciu wędrował do tyłu i nieco do góry, zapobiegając ciągnięciu łańcucha. Było to więc coś pomiędzy URT a „normalnymi” systemami i działało całkiem nieźle… dopóki działało (elementy systemu były narażone na duże obciążenia).

Systemy zawieszenia: GT iDrive / AOS


Podsumowanie (już takie prawdziwe)

Jak widzisz, nawet mając kompletną wiedzę na temat poszczególnych systemów i rządzących nimi parametrów, nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, który z nich jest najlepszy.

Wśród riderów długo panowały ciągle panują przekonania, że dane typy zawieszenia są jednoznacznie powiązane z pewnymi cechami, jak np. blokowanie się przy hamowaniu jednozawiasowców, czy kopanie w korby wirtuali.

Prawda jest jednak taka, że te same problemy i ograniczenia dotyczą każdego systemu, a każdy projekt stanowi zbiór kompromisów. Od wybranego systemu zależy tylko tyle (i aż tyle?), jak trudno będzie te kompromisy nagiąć do wizji projektanta wynikającej z przeznaczenia roweru, budżetu i ograniczeń konstrukcyjnych/patentowych.


...pozostaje więc wyłonienie najlepszego systemu w demokratycznym głosowaniu:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Źródła

(…te same, co w części pierwszej):

  1. Blog Linkage Design –  autor od 14 lat publikuje parametry konkretnych rowerów z krótkim omówieniem, które jest nieocenione w nauce samodzielnej interpretacji danych i wykresów.
  2. Pinkbike – a konkretnie seria Behind the Numbers skupiająca się na analizie konkretnych rowerów, zgodnie z zasadą, że najlepiej uczyć się na przykładach. Cennym źródłem wiedzy jest też pierwszy artykuł wprowadzający.
  3. Vorsprung Suspension – podobały Ci się „dygresje dla zaawansowanych”? Ten kanał to taka jedna wielka dygresja. Podstawowe tematy też są pokazane, ale raczej jako wstęp do znacznie głębszych i ciekawszych analiz poszczególnych zagadnień. Przy czym słowo „ciekawszych” dotyczy wyłącznie rowerowych nerdów – reszta wyłączy po 30 sekundach. Ale skoro doczytałeś aż tutaj…
  4. Jan Kiliński – projektant marki Dartmoor, który w swoich filmach na kanale Dirt it More często przemyca cenne „insiderskie” uwagi na temat zawieszeń i ich kinematyki. Niektóre określenia w moim artykule są wręcz bezczelnie z nich zerżnięte, niejednokrotnie też uwagi Janka skłaniały mnie do zgłębienia jakiegoś tematu lub spojrzenia na niego z innej strony.
  5. Linkage X3 – program używany do analizy i projektowania zawieszeń, który w darmowej wersji daje wgląd w olbrzymią bazę rowerów, uzupełnianą na bieżąco przez użytkowników (dokładność niektórych modeli pozostawia czasem wiele do życzenia, ale lepsze to niż nic). Jest to też naturalny kolejny krok, jeśli chcesz przejść od czytania gotowych wykresów do tworzenia własnych (np. dla interesującego Cię roweru, dla którego dane są niedostępne).

Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest

63 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jerzy
Jerzy
15 dni temu

No i bravo Ty

Bartłomiej
Bartłomiej
15 dni temu

Najlepsze to takie zawieszenie które jest dobrze ustawione :)

Tomasz
Tomasz
15 dni temu

Sorry nic z tego nie rozumiem ;) ale jutro jadę po Bluebirda :)

Rafałko
Rafałko
15 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Kiedyś mnie też odradzali Blackbirda bo kopie na podjazdach i parę innych rzeczy słyszałem, a i tak go kupiłem, jestem już po terapii horstem, w trakcie wirtuala i myślę, że Janek spoko to zaprojektował, jakby pozbyć się yoka i dorzucić jakiś link co by progresję zwiększyć to by dalej się broniło, bo wtedy główna różnica to brake jack, a moim zdaniem to też jest kwestia gustu, aniżeli wada czy zaleta.

Last edited 15 dni temu by Rafałko
Norbert
Norbert
15 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Używam bluebirda od roku . Co mogę powoedzieć:Fajny rower . Co w nim wymieniłem ? Na ten rok wpadły nowe hamulce czterotłoki od Shimano sm-rt 6120 bodajże i wpadnie jeszcze zmiana opon. Ale osobiście polecam . Rower ma służyć tobie i tobie dawać frajdę .

Paweł
Paweł
15 dni temu

Ciekawe czy hardtaile wrócą kiedyś do łask, czy jednak są na tyle ograniczające, że nie i już :P

Paweł
Paweł
15 dni temu
Reply to  Michał Lalik

endurowcy patrzą ze śmieszkiem na hardtaile, do enduro się nienadajooo

na trasach enduro, czy bike parkach jakieś mniej niż 1% riderów śmiga na HT

zastanawiam się czy jest szansa na jakąś nowinkę techniczną czy cokolwiek, co sprawi, że HT się jednak nadadzą do haratania. Progresywna geometria, wkładki w oponach, sztyce opuszczane itd to nadal za mało, żeby zjechać czarną trasę w czarnej górze

Last edited 15 dni temu by Paweł
Rafałko
Rafałko
15 dni temu
Reply to  Paweł

Ta nowinka techniczna to właśnie pełne zawieszenie. Nie da się pracą nóg zrobić tego co potrafi sprężyna z tłumieniem olejowym, co nie oznacza, że nogi nie grajo.

Kamil
Kamil
15 dni temu
Reply to  Paweł

Trek roscue canyon stoic Giant Phantom orbea laufen. itp.to hardaile którymi można pojeździć jak na enduro

Radzio
Radzio
13 dni temu
Reply to  Paweł

Hej, miałem 1 fajnego fula. Teraz hartail. Powiem tak. Na niebieskie i łatwe czerwone trasy sztewniak jak najbardziej się nadaje. Przy łomocie cudów nie ma. Trudno o flow. Niewątplwą zaletą jest niższa masa w porównaniu do fula.

Mariusz
Mariusz
15 dni temu

Jaki system bym wybrał. Zdecydowanie zależy do jakiego zastosowania.

Do downhillu wybrałbym highpivota przy dużych prędkościach wydłużający tył dodający stabilności oraz ścieżka koła najlepiej radząca sobie w terenie.

Do enduro(zawodniczego) jakiś wirtual vpp lub dw-link pozwala w pierwszej części skoku na efektywne podałowanie po czym na końcu skoku praktycznie nie kopie. Jednocześnie ten system (w przeciwieństwie do HP) nie wydłuża się oraz nie posiada rolki co w takiej specyfice jazdy może być nie zawsze pożądane.

Jazda bikeparkowa wybrałbym horsta. Łatwa dostosowanie krzywej przełożenia(co przydaje się na hopach), prosty w budowie, jednocześnie dobrze zachowuje się przy hamowaniu. Anti-squat nie jest na tyle istotny więc można pozwolić na niższe wartości na rzecz kopania.

Freeride jedno zawias z ogniwem pośredniczącym lub horst. Łatwe ustawienie krzywej przełożenia, prosta budowa i dobrze wykonana stosunkowo wytrzymała. Tylni trujkąt pozostaje cały czas krótki.

Jest to tylko moja amatorska opinia ale po kilku przeczytanych artykułach i paru zabawach w linkage wydaje mi się że takie zestawienie wydaje się całkiem rozsądne.

Jeśli ktoś się zna i chciałby skorygować moje wypociny to chętnie posłucham i dowiem się czegoś nowego.

Mariusz
Mariusz
15 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Może trochę nie doprecyzowałem.
Wybrałem zawieszenia którego najłatwiej było by dostosować do danego zastosowania.

Wiadomo że host może mieć wyższy anti-squat od virtuala ale za to na końcu skoku nie da się go obniżyć na rzecz pedal-kicku a w wirtualu jest to możliwe.

Oczywiście da się każde z zawieszeń zaprojektować tak by działało albo bardziej nie działało ale brałem pod uwagę jedynie udane konstrukcje.

Pat
Pat
15 dni temu

A co powiesz na systemy jak w np Pole evolink 158 albo już wgl system z nowych pole np vikkelä albo onni

Last edited 15 dni temu by Pat
Patryk
Patryk
15 dni temu
Reply to  Michał Lalik

W evolinku jeszcze jest „bajer” os korby jest osią zawiasu jestem ciekaw co w teorii takie rozwiązanie może zaoferować

Rzaq
Rzaq
14 dni temu
Reply to  Patryk

Jedyna zaleta to że można zrobić SS bez napinacza

Patryk
Patryk
14 dni temu
Reply to  Rzaq

Niestety, krzywki zawiasu oddalają kolo od suportu

Rzaq
Rzaq
14 dni temu
Reply to  Patryk

Sorki nie popatrzyłem sobie, myślałem że chodzi o coś w stylu Shine

Roman
Roman
15 dni temu

No to tylko czekać aż się właściciele Yeti dowiedzą i zlecą…

Patryk
Patryk
15 dni temu
Reply to  Roman

:))

Last edited 15 dni temu by Patryk
Błażej
Błażej
15 dni temu

super artykuł, czy mógłyś coś napisać o rozwiązaniu PRO10 od propaina?

Rafałko
Rafałko
15 dni temu
Reply to  Błażej

Konkretny model Cię interesuje? Bardzo dobrze podjeżdżające ramy, szczególnie Tyee, sporo antisquatu nawet daleko w skoku, z tego powodu pedal kickback jest zauważalny (w Tyee 6 opada ciut wcześniej). Antirise umiarkowany, tył nieźle pracuje na wertepach przy hamowaniu. Przyjemne przełożenia ramy, z mocniejszym spadkiem pod koniec skoku – dobrze pracuje z coilem jak i powietrznym damperem. U siebie miałem damper ze sprężyną stalową i łożyskowaniem na wałeczkach (górny link pracując obraca się o spory kąt, zwykłe tulejki stawiają duży opór i zdarzało się, że łamały dampery sprężynowe oraz pogarszał pracę zawieszenia), co jeszcze poprawiało zachowanie tyłu, łagodząc efekty nienajniższego antirise’u.

Błażej
Błażej
15 dni temu
Reply to  Rafałko

Wow, dzięki za super recenzję. Obecnie ujeżdżam Stumpjumpera ale chciałbym dokupić sobie Ekano 2CF na damperze RS ViVid. W Szczyrku spotkałem się z Tyee 6 strasznie mi się spodobał. Niestety nie ma jak przymierzyć się do sprzęta. Masz może wiedzę jaki rozmiar byłby najlepszy dla wzrostu 188?

Itay
Itay
15 dni temu

2 lata temu byłem na etapie kupowania nowego roweru, po wielu latach jazdy na sztywniaku xc, także po górach, chciałem sobie kupić fs w nowoczesnym geo. Testowałem różne rowery o krótkim /średnim skoku (w celu wejścia w posiadanie uniwersalnej trailówki), ale jak się przejechałem testowo Pivotem T429, to z ciężkim sercem rozbiłem bank i rower wylądował u mnie. Natłukłem nim już 10 tys km w przeróżnych warunkach i terenie i nadal nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na ten szpej. Kinematyka DW linku i tej konkretnej konstrukcji to nieustanny banan na gębie w czasie jazdy.
Chętnie bym uzupełnił kolekcję o firebirda, do tłuczenia z większymi prędkościami, ciekaw jestem jak dw link pracuje przy dłuższym skoku i jeszcze sztywniejszym amorze i ramie – ktoś wie gdzie można w bolandzie wypożyczyć firebirda i pobujać się po górskich szlakach?

Itay
Itay
15 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Dzięki, napiszę do nich, może coś doradzą.
W T429 idealnie mi siadła Mka przy moich marnych 178cm, myślisz że w Firebirdzie też celować w ten rozmiar? One są dłuższe niż T429

Marjan
Marjan
14 dni temu
Reply to  Michał Lalik

GoRide tez organizuje testy Pivotów

Przemek
Przemek
14 dni temu

Gdzie mój liteville?:D

Kaczor
Kaczor
14 dni temu

Wbrew niektórym opiniom z neta mi na jednozawiasach jeździło mi się bardzo dobrze. Przerabiałem jednozawias z ogniwami pośredniczącymi w Konie, później split pivot w Devinci Wilson, teraz NS Nerd HD, klasyczny jednozawias. Rozwiązanie proste, ale przy mojej jeździe bardziej bikeparkowej sprawdza się świetnie. Miałem porównanie do 4 zawiasu i wirtuala, mogę śmiało powiedzieć, że na odbiór roweru ma wpływ dużo więcej rzeczy niż sam system zawieszenia. Swoją drogą kuszą mnie rowery od Orange, podoba mi się ten styl troglodyty bez żadnych udziwnień

wujekeman
14 dni temu

Miałem Mongoosa Teocali z pływającym suportem, miałem Commencala z faux bar, miałem Alutecha z Horstem, teraz mam Whistle z VPP….. Moim zdaniem najlepiej działał Horst….. może dlatego, że to było 170mm skoku….. kto wie :) ?

Maciej
Maciej
14 dni temu

Czy zawieszenie w specu enduro, kenevo sl, nowym ransomie to rzeczywiście 6cio zawias? Nie ma elementu łączącego czejnsteja z sitstejem (jak ma to miejsce w equilinku felta). Jest klasyczny horst, tylko połączony z damperem systemem linków.
W takim podejściu delta w evilach jest 5cio zawiasem, gdzie jeden odpowiada za kinematykę zawieszenia, a 4 za progresję.
Takie luźne dywagacje…
Artykuł SUPER.

Maciej
Maciej
14 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Są 2 linki jest 6ciozawias – choć skrzętnie ukryty
Na prawdę nie chciałem nic psuć, a tym bardziej wszystkiego

dzeku
dzeku
14 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Michał, dlaczego wywaliłeś z artykułu piękna animację zawieszenia Speca enduro ??? W imieniu właścicieli i fanów proszę o jej przywrócenie !!! :)))
A tak na serio to dla mnie jest to najlepsze zawieszenie na jakim do tej pory jeździłem. Mam porównanie z Maestro Gianta, który był w mojej ocenie bardziej sztywny a przez to skoczny i zabawowy oraz Santy, która nie chciała zbytnio skakać i wydawała się trochę zamulona ;)
Spec enduro jest naprawdę super jeżeli chodzi o tzw. „wytrzepy” i ostre haratanie na trasach DH. Łyka wszystko jak przysłowiowy pelikan.
Pewnie duża w tym zasługa dampera Float X2 wraz z jego pluszowym charakterem. Dzięki niemu pokochałem trasy DH w Rużomberoku i nie tylko. Skoczności też mu nie brakuje, kwestia regulacji i wszystko działa jak należy.
Super artykuł, tylko wróć w nim nasze zawieszenie :):):)

dzeku
dzeku
14 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Dzięki !!! :)

Mike
Mike
12 dni temu

Kto jeździł na Equilink od Felta ten wie o co chodzi :) najlepszy zawias jaki miałem (aktualnie FOLD – nie ma porównania szczególnie na podjazdach).

Szymon33q
Szymon33q
12 dni temu

Właśnie jestem na etapie przesiadania się z rowerów ABP Treka (4 modele z rzędu przez 10 lat) na Virtuala (santa Cruz) pierwsze testy w weekend. Ale już na sucho po złożeniu roweru poczułem że inaczej ten zawias działa. Miękki początek i brak poczucia że gdzieś tam jest koniec.

Jak do tej pory najczulszym zawiasem na jakim Jeździłem był Full Floater od Treka, którego jakieś 6 lat temu porzucili. Teraz może na Sancie powróci choćby częściowo ta uber czułość (mimo dampera powietrznego)

Trzeba próbować różnych zawiasów, ciekawe jak virtual się sprawdzi na trasach enduro :D

Krzysiek
Krzysiek
12 dni temu

Akurat szukałem info o zawieszeniach i jeb :)

Andy
Andy
12 dni temu

Zrezygnowałem wreszcie z opon Maxxis na rzecz Continentala. Obecnie mam Argotala z przodu i Kryptotala z tyłu. To są opony Enduro wersja gumy średnia oplot 330. Opony te to totalna miazga konfrontując z poprzednimi Maxxisami Minionkami i Assegajami. Jazda na ciśnieniu między 08 a 1,2 bara to bajka, to żadne zawieszenie nie da poczucia takiego komfortu na kamlotach. W gumie siła.

Szymon33q
Szymon33q
12 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Pewnie ze wystarczy hardtail do enduro jak masz dobrą gumę ;D

Andy
Andy
11 dni temu
Reply to  Michał Lalik

No jak nie jak tak.
Do czego służy zawieszenie w rowerze?:
1. A by zrobić łał na kliencie
2. Aby producent zarobił
3. Aby podnieść koszty serwisu
4. Wytłumić nierówności i zamortyzować podczas hopek (na współkę z amorami)
5. Zadbać o przyczepność kół podczas energicznej jazdy.

W te dwa ostatnie punkty wpisuje także guma. Robi to dobrze.
W pewnym przejaskrawieniu potęgę gumy czuć najbardziej dosiadając fatbajka.

krzychumalina
krzychumalina
10 dni temu

Szacun! Dogłębne kompendium wiedzy, przeczytałem obie części :) Niby wszystko jest zrozumiałe jak czytam, ale nadal trudno jest mi sobie wyobrazić jakiej charakterystyki zawieszenia spodziewać się po konkretnym rowerze. Poza tym znaczący wpływ na kulturę pracy zawiechy ma też sam damper, jego ustawienia, tuning, itd, czy mylę zagadnienia?

Adrian
Adrian
3 dni temu

może zrobisz jakiś poradnik jak wybrać rower do 7k

Oliwier
Oliwier
2 godzin temu

Jaką ramę polecali byście pod loty ze skokiem max 170mm bo już wszystko mi się myli.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top