Trendy: MTB A.D. 2017

Opinie, Sprzęt, Trendy / 

Jak będzie wyglądał rower, na którym będziesz jeździł w sezonie 2017? „Identycznie jak ten, na którym jeździłem przez ostatnie 3 lata” – odpowie większość. Jeśli jednak masz liczną rodzinę i zastanawiasz się, jak najlepiej spożytkować program 500+, warto przed decyzją poznać najważniejsze trendy dominujące w rowerach MTB pokazanych podczas maratonu targów i prezentacji kolekcji 2017. Możliwości pozbycia się gotówki jest więcej, niż kiedykolwiek!


Artykuł ten pierwotnie ukazał się w Magazynie BIKE 11-12/2016


e-MTB w głównym nurcie

Cóż, możesz się sprzeczać że to już nie rowery, że to upośledzone motocykle dla kulawych starców. Lub nieco bardziej sensownie – że mogą one doprowadzić do konfliktów związanych z ruchem rowerzystów po szlakach. Ale wystarczy rzut oka na targowe stoiska (lub popularne alpejskie miejscówki), żeby upewnić się, że elektrycznie wspomagane rowery górskie zostaną z nami na dłużej.

Razem z e-MTB rozwijają się produkty, na których mogą skorzystać też „analogowe” rowery: mocniejsze opony i napędy, czy nowinki w amortyzacji. Na elektrykach zyskują też nowe marki: Bosch, Yamaha czy Brose jeszcze niedawno nie istniały w naszych świadomościach. Swój kawałek tortu spróbują wykroić producenci z branży motoryzacyjnej, starający się zachować przy sobie klientów, coraz liczniej porzucających samochód jako codzienny środek transportu.

Na razie jest to sprzęt dla osób lubiących dobrze się bawić bez patrzenia na opinię innych, ale z czasem będzie coraz mniej egzotycznym widokiem. Również na polskich szlakach.

→ Więcej: e-MTB – rowery wspomagane elektrycznie

Trendy MTB 2017 - e-MTB

Fatbike wraca na swoje miejsce w szeregu

Po krótkim i gwałtownym boomie, faty powoli staczają się z powrotem do swojej pustynno-biegunowo-bikepackerskiej niszy. Jest zaskakująco wiele zastosowań, w których grubasy dają mnóstwo frajdy, ale nie oszukujmy się – w codziennej jeździe, opony o gabarytach Augustowa spisują się kiepsko.

W roli roweru uniwersalnego z powodzeniem zastępują je ścieżkowe hardtaile na kołach 27,5+, czyli pół-faty dla niezdecydowanych. Dzięki grubym oponom, „wow-factor” dalej zamyka skalę, ale bez efektów ubocznych, jak problemy z dętkami, dziwne zachowanie w zakrętach i uporczywe komentarze mijanych przechodniów i kolegów z pracy.

→ Więcej: Fatbike – po co to komu?

Trendy MTB 2017 - fatbike

Jeszcze jeden rozmiar opon?

Jesteś jeszcze bardziej niezdecydowany lub nie planujesz zmieniać roweru, ale chciałbyś skorzystać z dodatkowej trakcji i komfortu szerokich opon? Zainteresuj się oponami w rozmiarze 2,6″. W połączeniu z szerokimi obręczami (szerokość wewnętrzna ok. 30 mm), oferują zwiększoną objętość i możliwość jazdy na niższym ciśnieniu. Co ważne, prawdopodobnie pasują do Twojej obecnej ramy i widelca.

→ Więcej: Opony 2.6″ – kolejny nowy rozmiar?

Trendy MTB 2017 - 27,5x2,6

Enduro – już nie „jeden rower do wszystkiego”

Opony w rozmiarze 2,6″ znajdziesz między innymi w niektórych nowych rowerach enduro. Razem z większym skokiem (około 170 mm), sprężynowymi damperami i jeszcze bardziej agresywną geometrią, dostosowaną do połykania odcinków specjalnych Enduro World Series drogą powietrzną.

Pamiętasz rowery do freeride’u, które rzekomo wymarły? Choć pod inną nazwą, oto reinkarnacja tego gatunku, coraz bardziej odcinająca się od enduro „turystycznego”. Ostatnio jest ono raczej nazywane „all mountain”, czy jeszcze modniej: „trail”.

→ Więcej: Ile skoku powinien mieć rower enduro?

Trendy MTB 2017 - enduro

29er odkryty na nowo

Wyścigowa specjalizacja enduro pociąga za sobą odrodzenie popularnych rowerów z mniejszym skokiem. Dzięki kilku technologicznym nowinkom, ich możliwości terenowe mogą Cię bardzo pozytywnie zaskoczyć.

Najbardziej popularną odmianą w 2017 jest ścieżkowiec na kołach 29″. Dzięki wprowadzeniu sztywnych osi w standardzie Boost (kojarzonych z kołami 27,5+, ale wymyślonych pod kątem „ninerów”), szerokich obręczy i agresywnej geometrii, rowery na dużych kołach w końcu prowadzą się co najmniej tak samo dobrze, jak ich klasyczne odpowiedniki. A przy tym dużo lepiej połykają nierówności.

Chcesz wzmocnić ten efekt i zbudować monster trucka do walcowania szlaków? Większość nowych ścieżkowców 29″ jest też kompatybilna z kołami 27,5+, których średnica zewnętrzna jest niemal identyczna.

→ Więcej: Rozmiar kół do enduro: 26″ / 27.5″ / 29″

Trendy MTB 2017 - 29ery trail

Tak, JESZCZE jeden rozmiar opon

A co jeśli do tej pory nie bez powodu ignorowałeś 29ery z dużym skokiem – bo na przykład jesteś drobną dziewczyną? W takim wypadku koła 27,5+ będą dla Ciebie równie nieprzyjazne. Jeśli mimo to chcesz wskoczyć na „plusy”, producenci mają coś dla Ciebie. I propozycja ta może wydawać Ci się znajoma…

Mowa o kołach 26″. Tak, takich samych, na jakich rowery MTB toczyły się przez jakieś 30 lat. No dobra, nie całkiem takich samych – średnica pozostała niezmieniona, ale znacznie urosła szerokość. Obręcze 30-40 mm dają teraz podparcie lekkim oponom w rozmiarze 2,8-3,0″. Co ważne, koła 26+ mają średnicę zewnętrzną jak klasyczne 27,5″, dzięki czemu pasują do wielu dzisiejszych rowerów.

Na razie rozmiar ten jest nieśmiało wprowadzany w małych rozmiarach ram i modelach damskich. Ale znając życie, lada moment zacznie być lansowany jako idealne rozwiązanie do funbike’ów.

→ Więcej: Plusy, a może jednak minusy? Koła 27+, 29+ i,,, 26+

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Geometria progresywna coraz mniej „progresywna”

Nie, wcale nie chodzi o odwrót od długiej, płaskiej i niskiej geometrii. Wręcz przeciwnie – powoli staje się ona standardem. Po (dłuższej) chwili refleksji, wszystkie marki w końcu (dość ospale) ruszają w kierunku wytyczonym przez Mondrakera.

Połączenie długiego reacha, krótkiego mostka i stromo postawionej sztycy nie powoduje drastycznej zmiany pozycji na rowerze, ale dodaje +5 do szybkości i +10 do pewności siebie przy agresywnej jeździe. Ostatnim elementem tej układanki są też krótkie rury podsiodłowe, zostawiające więcej miejsca na montaż sztycy regulowanej o dużym skoku.

→ Więcej: Geometria progresywna

Trendy MTB 2017 - geometria progresywna

Sztyce regulowane – nowa generacja na horyzoncie

Możliwość opuszczenia przez zjazdem siodła manetką na kierownicy to już standardowe wyposażenie wszystkich rowerów enduro, trail a coraz częściej nawet XC. Do tej pory standardem był skok 125 mm. W 2017 wielu producentów rowerów w większych rozmiarach ram montuje warianty 150 czy nawet 170 mm. Dostępne są też modele o skoku 200 mm!

Rurek nie można jednak wydłużać w nieskończoność. Żeby zapewnić odpowiednią sztywność, a przede wszystkim trwałość (która ciągle kuleje), konieczne jest zwiększenie średnicy. Niektóre z pokazanych w tym roku rowerów (m.in. Specialized Enduro) już są przygotowane na sztyce w rozmiarze 34,9 mm.

Swoje własne, zintegrowane z ramą rozwiązanie pokazał też Eightpins/Liteville. Czy się przyjmie, czas pokaże – ale po tylu latach, chyba już nadszedł czas na udoskonalone, bezawaryjne i pozbawione luzów produkty.

→ Więcej: Sztyce regulowane

Trendy MTB 2017 - sztyce regulowane

Ostrożnie! Urządzenie pod prądem!

Nawet jeśli nie uznajesz elektrycznego „turbo” w e-bike’ach, prąd może wkraść się do Twojego roweru innymi drogami. Wspomniane wyżej sztyce regulowane to jedna z nich – już dwóch producentów oferuje modele sterowane bezprzewodowo. Coraz mniej dziwią elektryczne gadżety kontrolujące pracę zawieszenia, o zintegrowanych miernikach mocy nie wspominając.

Czekamy też na premierę pozbawionego kabli górskiego napędu SRAM-a. Póki co, elektronowy prym wiedzie Shimano. Grupa XT Di2 oferuje zalety elektroniki (m.in. obsługę obu przerzutek jedną manetką) w cenie możliwej do przełknięcia (wytłumaczenia żonie – niekoniecznie) dla zwykłych śmiertelników.

Trendy MTB 2017 - elektronika Di2

Ostatnie pożegnanie przedniej przerzutki

Jeśli obsługa dwóch przerzutek Cię nie interesuje, nowością wyznaczającą kierunek rozwoju jest przedstawiony w tym roku SRAM Eagle. Kaseta o wielkości talerza do pizzy oferuje zakres 500%, co robi robi wrażenie. Podobnie, jak cena…

Ale to dzięki nowym, przystępnym grupom Shimano SLX i SRAM NX, napędy jednorzędowe pojawią się w 2017 w rowerach popularnych. Coraz więcej osób przekona się dzięki temu, że przy używaniu roweru MTB zgodnie z przeznaczeniem, zakres przełożeń 11-biegowego napędu jest w zupełności wystarczający.

→ Więcej: Napęd 1×10

Trendy MTB 2017 - SLX 1x11

Cross country znowu fajne

Wszystkie opisane wyżej nowinki, do tej pory były kierowane głównie do jeżdżących enduro. Ostatnio zaczęły się też pojawiać się w rowerach do lżejszej jazdy. W dużym stopniu wynika to z faktu, że trasy Pucharu Świata XC to nie jest już „lżejsza jazda” – częściej przypominają one lekko rozwałkowaną trasę zjazdową sprzed kilku sezonów. Coraz odważniejsze rock gardeny i dropy powodują, że sztyca regulowana w ramie cross-country już nie szokuje.

Same ramy też poszły do przodu – coraz więcej firm unowocześnia geometrię swoich rowerów XC, wypłaszczając kąt łówki ramy i powiększając reach kosztem długości mostka. Najbardziej po bandzie poszedł Scott, wypuszczając Sparka na kołach 27,5+. Dzięki temu, riderzy jedzący sałatki też mogą doświadczyć nieco frajdy na rowerze.

Co ważne, podobne zmiany zachodzą w modelach amatorskich. Stabilne, komfortowe i uzbrojone w szersze opony i napędy 1×11 aż się proszą, żeby zamiast powtarzania tych samych szutrowych pętli, zabrać je na Rychlebskie Ścieżki czy na epicką wyprawę w trudnym terenie.

Trendy MTB 2017 - XC

2017 – ahoj, przygodo!

Ostatni, może najważniejszy trend to właśnie… epickie wyprawy. W grząskim świecie rowerowego marketingu, „adventure” to nowe „enduro”. Kiedyś wychodziliśmy po prostu „na rower”, w ostatnich latach coraz częściej „na trening”. Wygląda na to, że w 2017 będziemy wychodzić „w nieznane”.

Producenci przygotowali oczywiście kupę sprzętu, który nam to ułatwi. Gravele, czyli pseudo-terenowe szosówki coraz bardziej przypominają rowery XC z barankiem. Pojawiają się w nich nawet koła 27,5″ z szerokimi oponami i sztyce regulowane. Jeśli jednak planujesz zapuścić się w bardziej dziki teren, powinieneś wybrać wspomnianego „plusa”, fatbike’a lub jednego z nowych ścieżkowców.

Trendy MTB 2017 - gravele

Co niesie ze sobą dwie ważne wiadomości: jedną dobrą, drugą… jeszcze lepszą.

Po pierwsze: olbrzymie zróżnicowanie modeli promowanych jako „adventure” oznacza, że na rowerową przygodę można ruszyć na zupełnie dowolnym sprzęcie. Nie, żeby było to dla nas zaskoczeniem!

Po drugie: moda na nieskrępowaną, samowystarczalną jazdę oznacza, że wracamy do korzeni. Racingowe rowery enduro zostawiamy zawodnikom, a sami wskakujemy na modele o mniejszym skoku, bardziej angażujące w jazdę i mocniej nastawione na szerokość uśmiechu, niż czasy na Stravie.

I w tym kontekście, wszlkie kłótnie związane z e-bike’ami, geometriami i rozmiarami opon, schodzą na dalszy plan. Do zobaczenia na szlaku!

Trendy MTB 2017 - fatbike bikepacking


Podobał Ci się artykuł? Zapisz się do NEWSLETTERA, żeby jako pierwszy dostawać informacje o kolejnych!


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Świetne podsumowanie nowinek jakie nam serwują producenci rowerów, osprzętu oraz akcesoriów rowerowych… Sam stoję przed wyborem co kupić, co będzie lepszym wyborem żeby nie leżało na półce w piwnicy po jednym wyjeździe. :)

    1. Chyba nie znam nikogo, kto przy dzisiejszych możliwościach nie wkręcił się w MTB – to jest zbyt zajebiste ;)

  2. Ciekawe, czym taki gravel będzie różnił się od dotychczasowego roweru typu cross? Barankiem chyba…

    1. Możesz to sprawdzić sobie sam już teraz, od przynajmniej 2 lat większość producentów oferuje gravele :)

    2. A czym się różni szosówka od przełajówki? :)

      Różnice czasem są bardzo subtelne, a jednak decydujące. Akurat baranek jest jedną z tych mniej subtelnych ;)

    3. Graveli jest teraz cała masa – od takich, które od przełaja różnią się faktycznie niewielkimi detalami (opony, kiera) po takie, które mają specyficznie opracowane ramy. Te bardziej wysublimowane konstrukcje są mniej uniwersalne w moim odczuciu.

      1. Do tego dochodzą jeszcze wszystkie szosówki na tarczach, które mieszczą coraz większe opony, wiec też się mogą takim gravelem stać.
        Póki co większość producentów oznajmia że ma gravele, ale jest w pełni dopracowanych sprzętów pod tym kątem jak np. GT Grade.
        Ze swojej strony polecam jednak 100% przełaje… tyle lat zabawy różnymi rowerami i żaden mnie tak pozytywnie nie zaskoczył jak przełaj :)

        1. Przełaj, przełaj i jeszcze raz przełaj! Sprawdza się w mieście i w lasach Trójmiejskiego Parku (gdzie odbywają się zawody MTB,a i enduro znajdzie tam miejsce! ). Wracając do domu zahaczam przełajem na kultową pętle”Reja „w Sopocie gdzie PRO kręcą na szosie,a ja nie mam się czego wstydzić bo mogę całkiem miło przyspieszyć i później wrócić po korzeniach i pisaku przez las patrząc jak PRO zwalnia na końcu równego asfaltu ze strachu o karbonowe obręcze i opony 23′ :). Zresztą 2gi zestaw opon na szosę zawsze czeka w garażu :). To też epickie wyprawy na każdy rodzaj gruntu, bo biegać z rowerem też można :), nie są już obce po założeniu torby! Ach ten przełaj! Tylko jak się pozbyć MTB ??

  3. Rowery do FR różnią się od trailowych pozycją. Zamiast długo i nisko (a’la XC) było krótko i szeroko (jak na zjazdówce). Sam kiedyś jeździłeś na Giancie AC, klasycznej ramie FR, w którym L-ka ma mniejszy reach niż prawie wszystkie S-ki na 2017.

    1. pomyłka

      *krótko i wysoko (jak na zjazdówce)

      (choć szeroko też, ale wysokość jest tu bardziej charakterystyczna)

  4. Mnogość możliwości przyprawia o ból głowy. Nie zazdroszczę tym, którzy planują zakup roweru bez konkretnego typu Sam składałem Primala 29, masa dylematów , i teraz planuję podmianę ramy na nowego Primala 27,5+. Bardzo mi się podoba geometria. Z niecierpliwością czekam na test obiecany przez Michała .

  5. Wyborów ogrom, różnorodność, uniwersalność, mocno wyspecjalizowane rowery do konkretnej jazdy itd. itp. etc… I dlatego cieszę się, że mam Gianta Trance’a z 15′, który pozostaje rozsądnym rowerem do pokonywania gór i szlaków na Dolnym Śląsku, a jak trzeba to i na miasto.

    Lubię nowinki pooglądać i o nich poczytać ale nie lubię agresywnego marketingu mówiącego, że nowe jest lepsze i musisz mieć trzy różne zamiast jednego starego… Zbyt dużo zastanawiania bym miał którym dziś jechać i gdzie. ;)

    1. Tylko że ten „agresywny marketing” właśnie obrał przeciwny kierunek i promuje rowery uniwersalne – ścieżkowce (które mogą zastąpić rowery XC + enduro), gravele (XC + szosa), plusy (full + hardtail) ;)

  6. Świetna prawa, że wprowadzają też zmiany do rowerów amatorskich.
    Wpadnij do mnie: http://supermoto24.pl/

  7. Przeglądam ostatnio nowe oferty i mam wrażenie, że większość rowerów 27,5 na 2017 to modele 2016 z plusem. Producenci chcąc zachować w miarę możliwości zeszłoroczne ceny, w zamian za tego plusa szukają oszczędności w innych częściach. Zastanawiałem się teraz nad zakupem NS Djambo2. W nowej wersji z plusem pojawił się wideł RST Alpha zamiast zeszłorocznego RS Recoon silver. Zastanawiam się czy warto?

    Swoją drogą, może dałoby się wyskrobać nowe zestawienie „endurak do 6k” ver.2017?

    1. Dałoby się, ale to jest mega pracochłonny artykuł, więc nie za bardzo się do tego palę ;)

      Jeśli chodzi o Djambo, to w zeszłym roku też był plusowy, a za uginanie odpowiadał Suntour Raidon.

      1. Wersja budżetowa dostała plusa dopiero w tym roku. Wygląda na to, że kupię tańszą wersję tego NSa i przejdę na dietę ;)

        1. Nie do końca. W zeszłym roku były trzy serie Eccentrików (na trzech różnych ramach):
          – Eccentric Alu – koła 27,5 – w tym roku ta seria wyleciała całkowicie;
          – Eccentric Djambo – koła 27+ – w tym roku ta seria rozrosła się o dodatkowy model;
          – Eccentric Cromo – koła 27,5 – w tym roku dostał nową ramę pod koła 29″.

          Chodzi mi o to, że budżetowy Eccentric nie „dostał plusa”, bo tamta rama nie była kompatybilna z plusowymi kołami.

          1. …a bazując na NS Bikes Eccentric Alu, OctaneOne w marcu 2017r. wypuszcza na rynek takie cudo…
            http://43ride.com/bike-fashion/2016/octane-one-prone-275-i-29-nowosc-w-ofercie-2017/

  8. Wybór jest spory, ale nie martwcie się posiadacze starych xc, kupujesz szersze opony i mykmyk i nie odstaje się wiele sprzętowo. W szosach podobnie tylko trudniej wcisnąć opone 28, a coś mi się zdaje ,że pro peleton zacznie na tym jeżdzić jeśli rowery będą z tarczami ,to ma sens.

    1. Ze „starym XC” to prawda, nawet mam o tym artykuł ;)
      http://www.1enduro.pl/rower-evo-jak-dostosowac-rower-do-enduro/

      Trudno wskazać jakieś rewolucyjne nowości w ostatnich latach, za wyjąkiem mykmyków. Ale z drugiej strony: te drobne ewolucje w sumie składają się jednak na dużo lepsze rowery. Więc jasne, że taki XC-Evo będzie dawał kupę frajdy, ale co kilka lat jednak warto zrobić przeskok na bieżące trendy :)

  9. Cieszę się, że rowery „freeride” wracają do gry, bo miałem już dość tych ugrzecznionych enduraków (sam mam takiego ;)). Kiedyś prosiłem Cię Michał, żebyś zrecenzował coś w stylu Cube Fritzz, Radon Swoop 170 itp., ale odpowiedziałeś wtedy, że ten segment umiera. Może teraz się uda? :)

  10. Cisne pod górkę ponad 20km/h, pot mi po dupie płynie, płuca na wierzchu a jęzor na kierze, a tu jakaś siksa mnie na składaku wyprzedza… Takim białym, z misiami, z koszykiem i kółkami 18″! Nosz kurr.. WTF?
    Ja patrze, a ona na takie spore, czarne pudełko za podsiodłówką, połączone z napędem. Elektryków będzie więcej. I agresywnych rowerów XC też.

Dodaj komentarz do tekstu Trendy: MTB A.D. 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Rose The Tusker

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

Poprzednia zima upłynęła mi pod znakiem zakochania w fatach. Choć w tym roku kulam się na „plusach”, ciągle tęsknię za tłuszczakiem, który dał mi najwięcej śnieżno-błotnej frajdy: Rose The Tusker. Wygrzebałem więc z czeluści dysku kilka zdjęć tej nietypowej porno-modelki.


Rower został mi wypożyczony przez Rose Bikes Polska


Rose The Tusker - fatbike

Nie jeździłem na wielu fatach. Nie znam się na standardach ich piast i suportów, nie wiem, które opony są najlepsze. Nawet nie jestem w stanie ocenić, jaka geometria najlepiej współgra z potężnymi kołami.

Rose The Tusker - fatbike

I szczerze mówiąc, jest to jedna z rzeczy, które przyciągają mnie do grubasów. Im mniej o nich wiem, tym więcej frajdy czerpię z jazdy.

Rose The Tusker - fatbike

Te rowery są tak zdominowane przez wielkość opon, że inne kwestie schodzą na dalszy plan i są po prostu dostosowane do przeznaczenia danego roweru.

Rose The Tusker - fatbike

Na przykład „mój” Tusker reprezentuje wielozadaniowe tłuszcze lekkostrawne. Od seryjnego Tuskera 1 różnią go dwa dodatki w wyposażeniu.

Rose The Tusker - fatbike - Rock Shox Bluto

Kluczowym elementem jego wszechstronnego wyposażenia jest amortyzator: Rock Shox Bluto to stosunkowo nowy wynalazek w świecie fatów, który znacząco zwiększa całoroczne możliwości na górskich szlakach. Oferuje zawrotne 80 mm skoku i dość proste tłumiki, jednak więcej nie potrzeba – i tak większość nierówności pochłaniają opony. Ważniejsza jest tutaj prostota i odporność na niskie temperatury – po 4 godzinach jazdy na dachu auta przy -15ºC, amortyzator dalej działał.

Rose The Tusker - fatbike - manetki

Gdybyś był tym rozczarowany, zawsze możesz zablokować go ręcznie. Blokada w widelcu o skoku 80 mm? Z manetką? W facie? #najbardziejniepotrzebnygadżetroku

Rose The Tusker - fatbike - Rock Shox Bluto

Trochę tylko dziwnie wyglądają w facie cienkie golenie 32 mm – Bluto jest rozciągniętą wersją Revelationa.

Rose The Tusker - fatbike - Ergon SRX30, Rock Shox Reverb

Drugim elementem znacznie poprawiającym uniwersalność Tuskera, a dodanym w testowanej przeze mnie konfiguracji, jest sztyca regulowana Rock Shox Reverb Stealth o skoku 125 mm. Niestety, mimo schowania przewodu w ramie, niskie temperatury znosi trochę gorzej od Bluto.

Rose The Tusker - fatbike - siodło Ergon SRX30

Reszta kokpitu to elementy dobierane „do smaku” przy zamawianiu roweru – o konfiguratorze Rose Bikes pisałem już przy okazji bikeporna i testu Uncle Jimbo. W przypadku siodła, domyślny wybór to bardzo wygodny Ergon SRX-30.

Rose The Tusker - fatbike - manetka SRAM GX

Od Ergona pochodzą też chwyty GA30, które bardzo polubiłem w Canyonie Strive. Spisują się nieźle, nawet przy grubych zimowych rękawiczkach.

Rose The Tusker - fatbike - Race Face Ride

Żadnych zastrzeżeń nie można mieć do mostka i kierownicy – konfigurując swój rower, masz do wyboru m.in. kilka modeli Race Face. Tutaj padło na podstawowy: Ride. Standard mocowania 35 mm, przy ramie i kołach Tuskera wygląda… adekwatnie.

Rose The Tusker - fatbike - Shimano Deore klamka

Kierownica ma 780 mm szerokości i mały wznios, co idealnie sprawdza się w kontrolowaniu potężnego koła.

Rose The Tusker - fatbike - SRAM GX 1x11

Z kolei napędzanie tylnego, umożliwia napęd 1×11 SRAM GX. Klasyka, choć w grubasach rzadko spotykana.

Rose The Tusker - fatbike - SRAM GX crankset 30T

Niektórzy producenci starają się upychać do fatów przednią przerzutkę, ale moim zdaniem, jednorzędowa korba z jak najmniejszą zębatką, to jedyne słuszne rozwiązanie. Sugeruję dopłacić za model spiderless, umożliwiający zejście poniżej 30 zębów.

Rose The Tusker - fatbike - Shimano Deore brake

Za spowalnianie odpowiadają tu głównie… opory toczenia w połączeniu z miękką (zazwyczaj) nawierzchnią, ale gdybyś potrzebował czegoś więcej, do dyspozycji masz niezawodne Shimano Deore.

Rose The Tusker - fatbike - tarcza 180 mm

Dzięki tarczom 180 mm i genialnej trakcji opon, działają bez zarzutu. Choć nie wiem, czy coś od SRAM-a nie byłoby bezpieczniejszym wyborem, ze względu na wyższą odporność płynu hamulcowego DOT na mróz?

Rose The Tusker - fatbike - Schwalbe Jumbo Jim 26x4.0

A propos genialnej trakcji, przejdźmy w końcu do tego, co w facie najważniejsze: do opon! Schwalbe Jumbo Jim to wśród fatów klasa ultra-lekka, zwłaszcza w zastosowanym tu „wąskim” rozmiarze 26×4.0″.

Rose The Tusker - fatbike - Schwalbe Jumbo Jim 4.0

Okolice 1100 g robią wrażenie. Niestety sporo dodają dętki – fachowa konwersja tubeless to najlepszy tuning dla każdego grubasa (uwaga: nie dotyczy ludzi!).

Rose The Tusker - fatbike - Schwalbe Jumbo Jim 4.0

Pewnym utrudnieniem są dziurawe obręcze o „skromnej” szerokości 80 mm, ale jest to do przeskoczenia.

Rose The Tusker - fatbike - piasta

Koła kręcą się na piastach w rozmiarze 150×15 mm z przodu i 170×12 mm z tyłu – to tak w ramach ciekawostki („cmoknij mnie, Boost!”). Najważniejsze, że obie mają sztywne osie – w fatbike’ach nie jest to takie oczywiste.

Rose The Tusker - fatbike - adjustable dropout

To nie jedyny nowoczesny element w tylnej części Tuskera. Nietypowym rozwiązaniem są regulowane haki, pozwalające wydłużyć chainstay’a o 15 mm, zależnie od planowanego zastosowania. W drodze na biegun, stabilne trzymanie kierunku i przewidywalność poślizgów, na liście priorytetów lądują wyżej od epickich manuali.

Rose The Tusker - fatbike - rama

Moim ulubionym elementem jest jednak genialny węzeł (tak, to dobre słowo) tylnego trójkąta z rurą górną i podsiodłową. Trochę przywodzi na myśl „triple triangle” od GT, tylko… bardziej!

Rose The Tusker - fatbike - górna rura

Dzięki niemu, rower bardzo wygodnie przenosi się przez zaspy ;)

Rose The Tusker - fatbike - spawy

Świetne jest też subtelne srebrno-surowe malowanie, które podkreśla jakość ramy. Faty często są kojarzone z dość bylejakim wykonaniem. Nadrzędnym celem jest funkcjonalność, a połączenie szerokich piast, suportu i zmieszczenie w tej plątaninie potężnych kół, łatwe nie jest.

Rose The Tusker - fatbike - headtube badge

Po Tuskerze widać, że kiedy projektanci zrealizowali już te podstawowe założenia, poświęcili jeszcze dwa razy tyle czasu na dopracowanie detali – stąd hydroformowane rury, eleganckie spawy, wewnętrzne (uszczelnione) prowadzenie wszystkich przewodów, czy wspomniane już regulowane haki ze sztywną osią.

Rose The Tusker - fatbike - chainstay

Rose The Tusker to nie tylko wielkie koła z doczepioną resztą roweru. Dominujące wrażenie to spójność.

Rose The Tusker - fatbike - on sand

A jak mawiają, „jeśli coś dobrze wygląda, będzie też dobrze działać”. Tak też jest na szlaku – jazda na Tuskerze ostatecznie przekonała mnie, że faty jednak mają sens.

Rose The Tusker - fatbike

Dzięki połączeniu amortyzatora, sztycy regulowanej i umiarkowanie gigantycznych opon, jest to rower, który jeździ jak prawdziwy fat, ale nie odcina się grubą kreską od normalnych, „codziennych” rowerów. Powiedzmy, że odcina się… cienką, przerywaną linią.

Rose The Tusker - fatbike

Nie jest to na pewno rower na Twistera i nie kupiłbym go jako jedyny rower w garażu. Ale ze względu na lekkość i amortyzację, świetnie sprawdzi się jako drugi rower, a nie – jak większość fatów – jako trzeci lub czwarty. Zwłaszcza, jeśli mieszkasz w górach i jeździsz całą zimę.

Rose The Tusker - fatbike

Ta uniwersalność ma oczywiście swoją cenę, w tym przypadku wyrażoną w euro. Prezentowany rower to tańszy model The Tusker 1, ale „dopasiony” Reverbem i Bluto, co podnosi cenę do ok. 8 tys. zł. Jeśli ma to być tylko zabawka na kilka zimowych wypadów, znajdziesz na rynku bardziej pospolite modele. Ale jeśli oczekujesz spójnego, po niemiecku dopracowanego i kompletnie wyposażonego roweru, to moim zdaniem jest to bardzo przyzwoita cena.

Rose The Tusker - fatbike

Cenę zresztą – jak zawsze w przypadku Rose – można sobie „regulować”. Polecam pobawić się konfiguratorem i zobaczyć, jakie są możliwości. Z powodu wymienionego na początku, nigdy nie zdecydowałbym się na składanie fata od zera, ale możliwość dopasowania specyfikacji do własnego smaku na pewno nie zaszkodzi.

Rose The Tusker - fatbike - główka ramy

Na zakończenie, w ramach uzupełnienia, zapraszam do najpopularniejszego artykułu 2016: Fatbike – po co to komu?


Podobał Ci się wpis? Zapisz się do NEWSLETTERA – będzie mi bardzo miło :) A Ty będziesz dostawał informacje o nowościach na blogu jako pierwszy.


Powiązane wpisy:

 

  1. A jak byś odniósł się do różnic w trakcji (wybitnie śniegowo-śnieżnej) między omawianym fatem, a np. primalem 27.5+? Pokusił byś się o ocenę czy przesiadka ze standardu 2.25 na 3.0 daje większą, odczuwalną różnice w głębszym śniegu, czy to dopiero zmiana z 3.0 na 4.0 daje się najmocniej odczuć… ?

    1. W skrócie: między zwykłymi a plusowymi rozmiarami jest zdecydowanie mniejszy przeskok, niż między plusem a fatem.

      Więcej w tym artykule: http://www.1enduro.pl/opony-27-29-26-plus/

  2. BBW świata rowerów po prostu :D

  3. Bardzo mi się podoba kształt górnej rury- jak w rowerach trialowych:D
    Trzeba będzie się zastanowić poważnie czy na przyszły sezon sobie takiego fata nie sprawić:)

  4. Pracowity początek miesiąca, 17sty stycznia i już 4ty wpis :), idziesz na rekord?

    1. Nie, po prostu dużo tematów jest do opisania :)

  5. Opona 4.8 w tylne widełki się nie zmieści?
    Jaki q-factor?

    1. Cytując artykuł: „Nie jeździłem na wielu fatach. Nie znam się na standardach ich piast i suportów, nie wiem, które opony są najlepsze. Nawet nie jestem w stanie ocenić, jaka geometria najlepiej współgra z potężnymi kołami.” :P

      Starając się jednak wyjść na przeciw ciekawości:

      Opony 4.8″ – wątpię, choć trzeba by zapytać u źródła. Przy zamówieniu można wybrać 4,25″.

      Q-Factor – suport to BSA 100 mm, więc *prawdopodobnie* coś koło tego:
      https://www.bike24.com/i/p/5/5/77755_01_d.jpg

  6. http://www.trekbikes.com/pl/pl_PL/rowery/rowery-g%C3%B3rskie/fat-bikes/farley/farley-9-8/p/1066000-2017/
    W ostatnią niedzielę miałem okazję jeździć /cały dzień/ na tym TREKU.
    Wcześniej jeździłem na podstawowym modelu Speca i na grubym Sworksie.
    TREK bije te Spece na łeb! Przede wszystkim rozmiarem kół / Trek 27.5 , Spece 26 / jak i wagą. 11.8 kg w grubym Treku, to wynik imponujący , który w połączeniu z 27.5 daje niesamowite wrażenia jazdy po śniegu w górach.
    Tak, takiego FATA bym chciał mieć, bo taki fat to nie mordercza walka z masą w górach, lecz normalna jazda.

Dodaj komentarz do tekstu Bikeporn: Rose The Tusker

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Porady, Sprzęt / 

Przeglądając wątki oświetleniowe na forach rowerowych, masz wrażenie, że latarka Convoy S2+ to odpowiedź na każde pytanie. Zgrabna, o mocy wystarczającej na leśne night-ride’y, kosztująca kilkadziesiąt złotych – ideał? Podejmujesz więc decyzję o zakupie i… okazuje się, że pytań jest znacznie więcej, niż odpowiedzi. Którą wersję wybrać? Jaki dokupić akumulator? Który kolor diody? I jak przymocować to ustrojstwo do kierownicy, albo co gorsza, do kasku?

Convoy S2+ - latarka EDC na rower

Poradnik ten odpowiada na te wszystkie pytania, z perspektywy kogoś, kto jeszcze rok temu sam był totalnie zielony.

Zawiera też linki (afiliacyjne) do sklepów, dzięki którym szybko zamówisz dokładnie to, co trzeba – jeśli dobrze Ci doradziłem, nie krępuj się z nich skorzystać ;) Listę zakupów zebrałem w podsumowaniu artykułu.


Dlaczego akurat Convoy S2+?

Cena

Wypasione lampki rowerowe z zewnętrznym pakietem akumulatorów są super, ale nie każdy może sobie pozwolić na wysupłanie co najmniej 350 zł. Convoy S2+ za około 70 zł to alternatywa dla osób planujących night-ride’y po lasach i górach, ale ze skromnym budżetem.

Niska cena ma też dodatkową poważną zaletę: możliwość zakupu 2 sztuk.

Na kasku czy na kierownicy?

Każdy, kto jeździł w terenie z lampką na kierownicy zgodzi się, że to za mało – drugie źródło światła na kasku pozwala na doświetlanie zakrętów i lepszą orientację w terenie. Dwie lampki umożliwiają też zróżnicowanie rozkładu światła – ta na kierownicy może świecić szeroko, ale bliżej, a ta na kasku pełnić funkcję „długich” (bo i tak zawsze świeci tam, gdzie patrzysz).

Jeśli jednak chcesz zacząć od jednej lampki, polecam zamontować ją na kasku. Do mocowań dojdziemy za chwilę.

Convoy S2+ - mocowanie latarki GoPro na kask

Kompaktowy rozmiar i brak kabli

Ogniwo mieści się wewnątrz latarki, więc nie musisz kombinować z kablem do zewnętrznego akumulatora (zwisającego gdzieś na ramie). W połączeniu z niską masą (125 g z ogniwem), bardzo ułatwia to montaż, zwłaszcza na kasku.

Jasność

Convoy S2+ generuje realnie ok. 800 lumenów – można przyjąć, że to rozsądna granica przydatności do jazdy w terenie. Z dwoma latarkami można już bardzo komfortowo jeździć po górach.

Convoy S2+ - jasność diody lumeny

Rozkład światła

Lumeny to nie wszystko, równie ważny jest rozkład światła. Idealnie, jeśli jasność jest równomierna, a kształt wiązki wyważony między zasięgiem a szerokością. Żadna sztuka zbudować „laser” oświetlający 100-metrowy tunel, ale nie dający najmniejszej informacji o tym, co się dzieje po bokach.

Rozkład światła S2+ jest niezłym kompromisem. Przede wszystkim jest szerszy, niż w innych latarkach Convoya, dzięki czemu najlepiej nadaje się na rower. Warto jednak mieć świadomość, że do lampek typowo rowerowych jeszcze sporo mu brakuje – np. w ruchu ulicznym spisuje się słabo (oślepianie kierowców niekoniecznie służy bezpieczeństwu…).

Convoy S2+ - rozkład światła

Tanie, wymienne akumulatory

Dokupienie dodatkowego pakietu do „specjalnych” lampek jest czasem trudne, a w najlepszym wypadku drogie. Convoy S2+ jest zasilany jednym standardowym ogniwem Li-Ion typu 18650. Bardzo dobry akumulator o dużej pojemności (o nich za chwilę) to koszt 30 zł, więc bez problemu dokupisz zapasowy i nie będziesz się martwić o wyczerpanie światła gdzieś w środku lasu.

Czas świecenia

Na dobrym akumulatorze, Convoy S2+ świeci trochę ponad 1 godzinę w trybie 100%, lub ok. 2,5 godziny w trybie 50% (który w łatwiejszym terenie zazwyczaj wystarcza). Na długich podjazdach można ograniczyć się do ekonomicznego trybu 5%, który jasnością odpowiada tanim lampkom „miejskim”.

Odnosząc to do bardziej życiowego przykładu: mieszając wszystkimi trybami, bez problemu wjedziesz na Skrzyczne i zjedziesz czerwonym szlakiem do Buczkowic na jednym akumulatorze.

Deszczoodporność

Mimo niskiej ceny, jakość wykonania obudowy Convoya S2+ jest naprawdę dobra. Jest w całości aluminiowa i odporna na deszcz i krótkotrwałe zanurzenie.

Latarka Convoy S2+


Podsumowując: nie zrozum mnie źle – Convoy S2+ nie jest Świętym Graalem rowerowego oświetlenia. Ale kombinacja jego cech jest moim zdaniem najlepszym kompromisem dla kogoś, kto chce zacząć przygodę z nigh-ridingiem w terenie, bez wydawania majątku.


OK, Convoy S2+ i… co dalej? Jaki model wybrać?

Convoy S2+ / S2 / S3

Nie chciałbym wnikać w techniczne szczegóły (bo się na nich nie znam), więc w skrócie:

  • Convoy S2+ – jego zalety opisałem wyżej;
  • Convoy S2 (bez plusa) – daje bardziej skupione (węższe) światło od S2+ – na rower nie polecam, chyba że po wymianie reflektora;
  • Convoy S3 – niemal identyczna jak S2+, ale nieco mniej popularna – na rower nadaje się równie dobrze, jak S2+.

Wniosek: bierz S2+, ewentualnie S3.

Typ diody

Do wyboru są dwie:

  • XM-L – starsza;
  • XM-L2 – nowsza, wydajniejsza.

Wniosek: upewnij się, że kupujesz XM-L2.

Kolory diody

Dioda może mnieć barwę zimną (jaśniejszą) lub ciepłą (przyjemniejszą dla oka i lepiej oddającą kształt terenu). Na rower najczęściej wybierany jest neutralny kolor 4C („ciepły biały”).

Wniosek: polecam Ci diodę o pełnym oznaczeniu XM-L2 T6-4C

Convoy S2+ - mocowanie na kasku GoPro

Sterownik

To chyba najnudniejsza część, ale bardzo ważna – łatwo to przeoczyć i kupić złą wersję!

  • 2.1A (7135×6) – słabszy, ale mniej się nagrzewa. Dobry, jeśli chcesz używać latarki poza rowerem. Podczas jazdy latarka ma jednak tak dobre chłodzenie, że nagrzewanie jest pomijalne;
  • 2.8A (7135×8) – mocniejszy, polecany na rower. Teoretycznie szybciej rozładowuje baterię, ale w praktyce świeci tyle samo lub dłużej, ze względu na bardziej użyteczny tryb 50%.

Sterownik decyduje też o trybach świecenia. Wspomniane wcześniej 3 tryby (5-50-100 lub 5-40-100) są w zupełności wystarczające. Bardziej zaawansowane modele umożliwiają programowanie własnych konfiguracji, ale to raczej zabawa dla osób lubiących komplikować sobie życie w imię nauki.

Wniosek: wybierz sterownik 2.8A (7135×8) z trzema trybami świecenia.

Convoy S2+ tryby świecenia 5 - 50 -100%

Optyka (kolimator) – opcjonalnie

Standardowy reflektor Convoya S2+ daje bardzo użyteczny rozkład światła. Ale jeśli masz dwie latarki, warto w jednej z nich zastosować kolimator 60×20 – rozprasza on wiązkę, nadając jej owalny kształt. Dzięki temu latarka (najlepiej ta na kierownicy) lepiej oświetli boki trasy, kosztem zasięgu.

Wniosek: pierwszą latarkę zamów standardową (reflektor OP), przy drugiej możesz pomyśleć o kolimatorze 60×20.

Convoy S2+ reflektor OP

Dioda XM-L2 T6-4C ze standardowym reflektorem OP


Co jeszcze musisz kupić?

Akumulator

Convoy S2+ (podobnie jak S2 i S3) działa na popularnych ogniwach 18650, czyli „takich grubszych paluszkach” (choć są też inne wersje, których lepiej unikać). Latarka mieści jedno ogniwo, ale sugeruję od razu kupić drugie, zapasowe na dłuższe wycieczki.

Ze względu na bezpieczeństwo, pojemność i niewielką różnicę w cenie, kupuj wyłącznie dobre, markowe ogniwa. Te najlepsze mają 3400-3500 mAh pojemności – jeśli sprzedawca deklaruje więcej, zwyczajnie kłamie, a realna pojemność będzie kilkukrotnie niższa.

Moim zdaniem warto też zainwestować w nowe – używane zazwyczaj mają niższą pojemność. Można dyskutować, czy dwa tanie, używane ogniwa będą sumarycznie świecić dłużej od jednego „drogiego”. Ja jednak nie przepadam za grzebaniem po ciemku w plecaku w poszukiwaniu zapasu. Zwłaszcza, że mówimy o potencjalnych oszczędnościach rzędu 10-20 zł.

Z zabezpieczeniem czy bez? Convoy S2+ ma zabezpieczenie przez zbyt mocnym rozładowaniem i przegrzaniem w sterowniku (ładowarki również). Dlatego śmiało kupuj zwykłe ogniwa bez zabezpieczenia (zresztą te z zabezpieczeniem i tak nie pasują do S2+).

Polecane modele:

Ładowarka

Jeśli masz uniwersalną ładowarkę do „paluszków”, sprawdź czy jest kompatybilna z ogniwami 18650. Jeśli nie, polecam modele z dwoma slotami, ew. z czterema, jeśli masz dwie latarki – przed wyjazdem „zatankujesz” wszystkie ogniwa (główne i zapasowe) za jednym zamachem.

Polecane modele:
  • Liitokala Lii-100 (21 zł) – dobra i tania, niestety tylko na 1 ogniwo;
  • Liitokala Lii-202 (30 zł) – optymalny wybór, prosta ale dobra, ładuje 2 ogniwa;
  • Heseny HXY-18650-2A (32 zł) – podstawowy „plastik”, ale ładuje szybko i nie spali Ci domu (wiem, bo sam mam taką);
  • Liitokala Lii-300 / Li-500 (96 / 111 zł) – dwukanałowa, możliwość wyboru prądu ładowania i sprawdzenia pojemności ogniwa – coś dla tych, którzy lubią sobie poklikać;
  • Nitecore D2 / D4 (81 / 126 zł) – polecana alternatywa dla Liitokala w kategorii „na bogato”.

Mocowanie

Na kierownicy

W sprzedaży dostępne są mocowania do latarek w paru wariantach. Żaden z nich nie radzi sobie z kierownicą o średnicy 35 mm, a i z 31,8 mm bywa ciężko, więc najlepiej kupić model obrotowy i zamontować go bliżej gripa.

Convoy S2+ - mocowanie obrotowe na kierownicę

Convoy S2+ - mocowanie na kierownicę roweru

Obracanie umożliwi skierowanie wiązki światła na wprost (mimo gięcia kierownicy). Największą zaletą tych mocowań jest błyskawiczny montaż latarki, a największą wadą – ryzyko jej wypadnięcia, zwłaszcza kiedy guma stwardnieje na mrozie.

Pro tip: Przed włożeniem latarki w jakiekolwiek mocowanie, zawsze przewlecz ją przez „smycz”, która jest w zestawie! Chwilowe disco-oszołomienie dyndającą z kierownicy latarką jest lepsze od jej szukania po ciemku w krzakach.

Lepsze – ale brzydkie – są mocowania zaciskające się na latarce śrubką. Nigdy ich jednak nie testowałem.

Convoy mocowanie dokręcane

Ze względu na niedoskonałość dedykowanych mocowań, najczęściej używam uniwersalnej opaski silikonowej. Są jeszcze tańsze, trzymają bardzo stabilnie, a jednocześnie umożliwiają płynną regulację we wszystich kierunkach. Wadą jest upierdliwy montaż – szybkie naciągnięcie opaski na latarkę wymaga nieco wprawy.

Opaska silikonowa do mocowania latarki na kierownicy

Convoy S2+ - opaska silikonowa

Na kasku

To już większy problem, wymagający kreatywnego patentu. Ja wykorzystałem fabryczne mocowanie GoPro, do którego przykręciłem latarkę w plastikowym uchwycie po odblasku (lekko dopasowując średnicę kawałkiem mastic tape’a). Jeśli Twój kask nie ma mocowania kamery, możesz je nakleić.

Convoy S2+ - mocowanie latarki GoPro na kasku

Convoy S2+ - mocowanie na kasku

Latarka Convoy S2+ - mocowanie na kask

Alternatywne rozwiązania:

  • kawałek gąbki i długi o-ring – tak jeździłem na początku. Rozwiązanie całkiem niezłe, ale trochę niepewne i praktycznie bez regulacji (regulacja = rzeźba w gąbce);
  • podstawka z rzepem (nie testowałem).

Tylna lampka

To zupełnie z Convoyem nie związane, ale zbrojąc się na night-ride’a, warto o niej pamiętać. Jeśli dojeżdżasz do lasu drogą publiczną, może Ci uratować życie (tudzież przed mandatem).


Gdzie (i jak) kupować?

Banggood

Sprawdzone i pewne źródło oryginalnych latarek i ogniw prosto z Chin. Oferuje największy wybór wersji, a przy tym „chińskie” ceny z darmową wysyłką do Polski. Wadą jest czas dostawy – nawet powyżej miesiąca. Jako że sezon w pełni, warto dopłacić do przesyłki lotniczej rejestrowanej (z możliwością śledzenia).

Płatność

Polecam jedną z metod:

  • PayPal – najbezpieczniejszy wybór ze względu na ochronę danych i możliwość odzyskania pieniędzy niezależnie od reklamacji w sklepie. Przy zakupie wybierz płatność w PLN – unikniesz przewalutowania.
  • przedpłacona karta walutowa – większość banków oferuje wirtualną kartę kredytową w obcej walucie (najczęściej USD/EUR). Rozwiązanie bardzo bezpieczne: przed zakupem doładowujesz kartę odpowiednią kwotą, a nadwyżkę rozładowujesz po transakcji. Wydanie karty wiąże się jednak z opłatą (np. w przypadku mBanku: 25 zł rocznie).

Cło i VAT

Dotyczy tylko przesyłek o wartości powyżej 45 euro. Przy większych zakupach, jeśli korzystasz z darmowej wysyłki, warto więc rozdzielić zamówienia. Nie ma jednak powodu do paniki – tylko niektóre przesyłki są sprawdzane przez celników, zwłaszcza że sprzedający często wpisują na etykiecie zaniżoną wartość.



Forum Swiatelka.pl

Kupując swojego pierwszego Convoya zdecydowałem się na opcję full wypas, czyli latarkę zmodyfikowaną przez elektro-pasjonata (konkretnie Dariusz70 z forum swiatelka.pl). Kupując u niego można wybierać ze wszystkich opisanych wariantów, ale płacisz przede wszystkim za mocno poprawione wnętrzności:

  • termika – lepsze chłodzenie diody;
  • optyka – szybka o większej przepuszczalności, opcjonalnie kolimator;
  • dioda – barwa do wyboru;
  • sterownik – czarna magia, dzięki której latarka działa najjaśniej (i najdłużej) jak to możliwe ;)

Tak zmodyfikowany Convoy S2+ kosztuje ok. 130 zł, czyli dwa razy więcej, niż „surowy”. I szczerze mówiąc – nie świeci jakoś powalająco lepiej…

Convoy S2+ modowana czy seryjna

Podstawowa zaleta modowanych latarek wychodzi jednak po czasie – poprawione chłodzenie i przelutowane styki zapewniają wyższą trwałość i odporność na użytkowanie w trudnych rowerowych warunkach.

Więc jeśli swojego Convoya chcesz używać regularnie, latami, wtedy taka inwestycja ma sens. Osobiście jednak nie namawiam – przy zwykłym użytkowaniu, wydanie tych samych pieniędzy na dwa „chińczyki” w odpowiedniej wersji, wydaje się optymalnym wyborem.

Allegro

Kupując na Allegro, w zdecydowanej większości przypadków kupujesz dokładnie to co w Chinach – tylko drożej…

…ale za to szybciej. Choć trzeba wystrzegać się ogłoszeń, w których sprzedający zamawia dla Ciebie latarkę… w Chinach (zwróć uwagę na lokalizację oferty i termin realizacji). Jeśli nie masz noża na gardle – zdecydowanie polecam zakup u źródła (i ew. dopłacenie do szybszej wysyłki).

Convoy S2+ - latarka EDC na rower


Podsumowanie

Jak widać, zamówienie głupiej latarki może być dużo bardziej skomplikowane, niż powinno… Dlatego jeśli po lekturze tego artykułu dalej masz mętlik w głowie, pozwól że podsumuję dla Ciebie idealną konfigurację:

No to widzimy się na najtrajdzie! :)

Convoy S2+ - rozkład wiązki światła


Jeśli uważasz ten wpis za przydatny, udostępnij go proszę na Facebooku, dzięki czemu skorzysta z niego więcej osób. Dzięki! :)


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Może demonizuję, ale po tym co się stało Misiowi Shumacherowi na nartach, jestem baaaaardzo sceptyczny jeśli chodzi o montaż wszelkich sprzętów na/do kasku…

    1. Masz rację – trzeba uważać. Zaproponowane przeze mnie mocowanie jest jednak dość delikatne. Przy glebie na latarkę, na pewno by się odłamało.

    2. To jest też plus fabrycznych mocowań do GoPro (tzn. dodawanych/sprzedawanych przed producenta kasku) – większosć jest teraz tak zaprojektowana, żeby odpadały przy glebie.

    3. ciekawe co maja powiedziec uzytkownicy Exposure…. :)

  2. Ja bym S2 tak kategorycznie nie odrzucał – fakt, świeci ciut węziej od S2+, ale ma od niej większy zasięg i jest lżejsza, dzięki czemu dobrze sprawdza się na kasku.

    Odnośnie cła i VAT-u przy zakupach spoza UE – od 45 euro może być nałożone cło, natomiast dolna granica dla VAT-u to 22 euro.

    1. Dzięki za info odnośnie VAT-u.

      Convoy S2 jako „szperacz” rzeczywiście może być lepszy, ale ja jednak wolę mieć trochę szerszy rozkład, nawet na kasku – nawet w S2+ „kątem oka” jest ciemno. Co do masy, to według sprzedawców różnica to… 3 g ;)

  3. Dzięki za kompendium, ułatwiło i zmotywowało do zakupu.

  4. Ja używam Romisen RC-29 Q5, na paluszka AA, Trzy tryby świecenia plus regulacja snopu światła soczewką.
    https://neolux.pl/pl/p/Latarka-Romisen-RC-29-Cree-Q5-180-lm-1-x-AA/58
    Soczewka daje niezły efekt, ogólnie Romisen raczej mniej wydajna od Convoy’a, którego prezentujesz, ale nie jeżdżę tyle po ciemku no i nie po lesie.

    1. Ano, połączenie AA i 180 lm sugeruje, że to jednak lampeczka na miasto ;)

  5. Tutaj uchwyt na kierownice 31,8. Sprawdza się jakby ktoś pytał:)
    http://www.mhunt.pl/bc-1-uchwyt-rowerowy-do-latarek

  6. Świetny wpis! Dzięki Michał.
    Co do montowania latarki na kierownicy za pomocą „opaski” silikonowej, to dodam od siebie, że DA SIĘ coś takiego wykombinować z kawałka starej dętki (life-hack taki).

  7. Siema!

    Kolejny wpis na blogu, który pojawia się w tym samym czasie i na ten sam temat co moje własne rozmyślania i dochodzenia. Czyżbyś inspirował się ostatnimi wpisami na forumrowerowe.org? ;) Ostatnio była spora debata o światełku na kierownicę jak i na kask. Artykuł blogowy zatem spada z nieba dla czytelników i rozświetla ciekawy temat o Twoje własne doświadczenia. Chyba muszę się pośpieszyć z zamówieniem u Pana Dariusz70’a, kolejnej upragnionej zmodowanej latarki (światła długie/czołówka), ponieważ Twój wpis pewnie ściągnie mu sporo klientów i nie daj nóż nie będzie towaru.. hehe.

    Co do samej latarki to nie ma co tam skreślać od razu modelu S2 (no chyba, że jako jedyne). Ponieważ S2 ma nieco większy zasięg, jest polecana jako światła długie (na kierownicę) dodane do S2+ z kolimatorem 60×20, której używam do normalnej jazdy w mieście. Oświetla wspaniale boki i nie oślepia jak latarka z reflektorem. Polecam każdemu taka wersje.

    Najciekawsze, że znaleźć można opinie wiele osób dla których S2+ a nawet S2 to za mało jako światła długie i montują modele M1 lub nawet „lasery” kroju C8. Ty natomiast polecasz S2+. O co chodzi, o prędkość czy strach przed misiami w oddali? ;)

    Sam ostatnio zastanawiam się co najlepiej zamontować na kask. Nigdy nie śmigałem z czołówką. Próbowałeś może używać modelu z kolimatorem na głowie? Od siebie dodam, że jest zajebisty do odkurzania mieszkania po zmroku ;)

    Jeśli chodzi o montaż Convoya na kasku to kupiłem specjalny uchwyt czołowy na allegro i trzyma się całkiem dobrze. Wygląda to tak po montażu (fot. nie moje, a kolegi z forum): http://i.imgur.com/CFJvdn6.jpg

    Pozdro!

    1. Hm, moim zdaniem:

      – „długie” lepiej nadają się na kask. I tak zawsze świecą tam, gdzie patrzysz, więc po co kolimatorem oświetlać obszar, którego nie jesteś w stanie zobaczyć? S2+ z reflektorem OP ma dla mnie optymalny kąt, tylko trochę węższy od pola widzenia. Węższy powodowałby konieczność „celowania” głową, żeby oświetlić konkretny punkt.

      – na kierownicy powinny być „szerokie”, bo świecą zawsze na wprost. Jak jeździłem tylko z lampką na kierownicy, zdarzało mi się zgubić w dobrze znanych lasach, bo przegapiłem zakręt. Mocne światło na wprost powoduje, że boki stają się zupełnie czarne (oczy się przyzwyczajają) i powstaje efekt „klapek na oczach”.

      Z tego samego powodu nie jestem zwolennikiem bardzo jasnych, daleko świecących lamp – wolę łagodniejsze światło, które wystarcza do bezpiecznej orientacji w terenie, bez wypalania trawy. To jest bardziej naturalne dla oczu, jeśli nie masz tak dużego kontrastu między obszarem jasnym a ciemnym.

      1. Dzięki! Masz sporo racji. Pytam ponieważ nie próbowałem jeszcze poważnej i szubszej jazdy nocnej w lesie. Dopiero kompletuję zestaw latarek i też mnie to zastanawia po komuś aż taki szperacz potrzebny, ponieważ z samym S2+ z kolimatorem można spokojnie jeździć (bez przesady z prędkościami). Pewnie ludzie co polecają dodatkowo mega mocne długie światła (M1/C8) nie śmigają po pokręconych leśnych trasach, a latają/trenują szybkie XC lub po prostu na przełaju/szosie. Jak przyjdzie do mnie latarka z ref OP to zobaczymy czy wystarczy wraz z S2+(60×20).

        Wielkim plusem Convoy’ów jest to, że wyciągasz ją z uchwytu i masz normalną latarkę EDC. Można nawet kupić dyfuzor co zamienia ją w lampkę campingową z mocą laski Gandalfa :D

        Pozdro!

        1. Hehe, dyfuzor a.k.a. „świecący czopek” :D

      2. OIDP poważnym minusem S2 jest znacznie utrudniona „modowalność” reflektora, jako że ma niestandardowe rozmiary, i łatwe do zdobycia, niedrogie kolimatory do 2+ lub 3 – bez kombinacji nie pasują. Dodam że dla mnie aktualnie optymalnym zestawem jest S2+ z kolimatorem 20×60 plus C8 z reflektorem SMO, plus czołówka na kasku. „Zwykła” czołówka, nie jakiś szperacz, a to z uwagi na niebezpieczeństwo olśnienia gdy sobie poświecić na licznik czy ogólnie rzecz biorąc pod nogi. Dobrą alternatywą jest coś klasy zmodowanego Solarstorma X2 czy x3 pod warunkiem że się trafi na oryginał :) – tyle że Convoy’e są bardziej uniwersalne… Aha, na niektórych forach (w tym oczywiście na światełkach – choć ostatnio lekka posucha jest) bez większych problemów można nabyć dobre 18650 o pojemności 3,3-3,4Ah w cenie 10-15zł; nie dalej jak 1,5 m-ca temu nabyłem dla siebie i kolegi 12 szt. 3350mAh (zmierzone) po dysze. I jeszcze jedna uwaga – można trafić świadomie lub przypadkiem na akumulatory ładowane do 4,35V zamiast standardowych 4,2V – niewiele ładowarek potrafi naładować je do pełna, a naładowane do 4,2 sporo tracą na pojemności. Posiadany przeze mnie Opus ma specjalny przełącznik, ale dostęp do niego wymaga rozkręcenia ładowarki :)
        Pozdrawiam nocnych Marków.

  8. Co do kart przedpłaconych – chyba banki się z tego wycofały.

    1. Wycofały się z kart oderwanych od rachunku (w praktyce: anonimowych). Jeśli ma się konto, dalej można taką kartę wyrobić. W każdym razie moja (mBank) działa ;)

  9. Z kart do zakupów w obcych walutach polecam Alior Kantor: USD, Euro, Funt etc. Jeśli w ciągu pół roku dokona się 1 transakcji jest za darmo. Karta jest podpięta pod darmowe konto w danej walucie. Wystarczy przed zakupem kupić w kantorze online walutę i dokonać transakcji kartą. Oszczędności przy zakupach w stosunku do przewalutowań na złotówki potrafią być znaczne.

  10. modyfikowane convoy-e mają ten plus że w tych lepszych sterownikach można samemu sobie ustawić przykładowo od 2 do 5 trybów świecenia, ja zazwyczaj na rowerze korzystam z 50%, 70%, 100%. w następnym banku na co dzień mam 2%, 10%, 25%, 50%, 100% baterie można też kupić u pana dariusza z nowych pakietów zasilających po 10zł

  11. Jeśli ktoś szuka montowania na kask przy użyciu podstawki gopro i ma dostęp do drukarki 3d to to jest również opcja: http://www.thingiverse.com/thing:142038/#files

  12. Używam S2+ modyfikowaną od p.Darka że światełka.pl od ponad roku i jestem bardzo zadowolony! Jak najbardziej polecam! ;)

  13. Ja moze tylko dodam, że sam uparłem sie na 4C, ale jak kupię drugą to będzie odrobinkę chłodniejsza. Ta 4C jest jakby za ciepła.

  14. Witam – widzę że na 1Enduro dotarł temat oświetlenia :) chciałbym tylko polecić tego Pana – Pana BocianaXX, który to zajmuje się oświetleniem i przerabia te chińskie pseudo dobre światełka i nie tylko, pamiętam jego projekt ” bociolarka” do dziś pod tym hasłem znajdziecie na ale i gro jego profesjonalne przeróbki światełek rowerowych i nie tylko :) naprawdę polecam gościa wie co robi. Sam mam od niego jedną z pierwszych i działa do dziś. Pozdro

  15. Convoy to jest latarka taktyczna i zakładanie do tego kolimatorów mija sie z celem a tym bardziej do roweru,do lasu ‚ kupujemy zestaw z akumlatorem o odpowiedniej pojemności i mocy i jedziemy a na droge zakładamy OSWIETLENIE ROWEROWE spotykam czasem takich raiderów z „halogenami” na kierownicy zasięg 200 m wiązka wąska i po oczach kiedyś na topie był S2 teraz S2+ podobne można kupić w markecie przykleić taśmą i też poświeci pozdro

  16. Ja napisze coś o uchwytach na kiere.
    Poczałkowo używałem tych na śrubki, są one bardzo niewygodne jeśli często przekładasz na inny rower lub demontujesz latarkę w szczególności w ciemności i jak się spieszysz (np załatwienia na miesicie). Gubiłem te nakrętki i śrubki. Najbardziej funkcjonalnymi są uchwyty na szybkozamykacz np. podwójny jak ten
    http://img.dxcdn.com/productimages/sku_15342_2.jpg
    nisko-profilowy dobrze trzyma się kiery i dobrze trzyma latarkę (nie wspominając że nie wypadnie ci latarka jak w tych półotwartych), łatwo dostosować średnice. Intensywnie używany wytrzymuje 2-3 lata, niestety chińczyk przestał produkować i nie mogę znaleźć następcy, a aktualnego mam poskładanego już z dwóch starych. Znalazłem dwuzaciskowe ale już nie tak nisko-profilowe.

    1. Faktycznie bardzo fajnie wygląda, szkoda że nie jest dostępny.

      Co do częstego przekładania i gubienia elementów, to coś w tym jest. Ale z drugiej strony, jeśli mocowanie kosztuje kilka złotych, to można pomyśleć nad uzbrojeniem wszystkich rowerów – przynajmniej na zimę.

  17. Świetny artykuł.
    Czy możemy pójść za ciosem i opracować temat zabezpieczeń GPS do naszych rowerów oraz zestawy ćwiczeń dla rowerzystów. Myślę, że to są tematy bardzo na czasie i niezwykle istotne dla każdego z nas.

  18. Bardzo fajne opracowanie jednak zabrakło mi choćby porównania do lampek z zewnętrznym pakietem, ale to szczegół.

    Z ciekawostek dodam że niektóre modele ładowarek mają możliwość obsługi wielu innych modeli akumulatorków, m.in. AA, często także wyjście USB (np. do ładowania telefonu) i adapter do gniazdka zapalniczki. Czyli bardzo uniwersalny sprzęt.

    Natomiast jeśli ktoś lubi dłubać nie tylko przy rowerach, za grosze są dostępne gotowe moduły do ładowania takich ogniw.

  19. Siemanko,
    kupiłem S2+ od Darka70, sprawuje się idealnie. Czy warto było zapłacić 135 zł miast 60-80 (ceny z Chin) nie wiem, nie używałem wersji oryginalnaj (bez modyfikacji).
    Zakupiłem światło z kolimatorem 60×20. Ładnie doświetla boki, ale moim zdaniem troche za krótko świeci (na odległość krótko, nie na czas).
    Podsumowując:
    S2+ z rozproszeniem 60×20, gdy zamierzamy dokupić dodatkowe światło długie, S2+ z oryginalnym rozproszeniem światła gdy S2+ bedzie naszym jedynym oświetleniem.

    PS. Gdybym przeczytał ten artykuł wcześniej, nie spedziłbym godzin studiując forum swiatelka.pl (kolimator, piguła, spil, spot, ogniwa z protekcja i bez…)

  20. Kupiłem tak jak doradzaliście Convoy s2+ Cree XM-L2 T6-4C 7135*8. Kupiłem za pomocą strony banggood i tu uwaga dla przyszłych kupujących. Ten model latarki jest niemal cały czas niedostępny! Ciągle pisze „under restock” lub piszą, że latarka będzie dostępna np. 15 dnia danego miesiąca. A wcale nieprawda, bo po upływie tego terminu i tak latarek nie było, i tak w kółko!!! Zamówienie tych latarek tam po cenie 65 zł/sztuka zajęło mi 2,5 miesiąca! Nie mogłem się wstrzelić by były na stanie.

    Spróbujcie kupić poprzez stronę Fasttech. Tam czarny convoy o tych parametrach jest w cenie 58 zł z wysyłką. I jest na stanie!!! A na banggood nie ma.

    Co ciekawe zamówiłem dwie identyczne latarki, a jedna świeci trochę cieplej od drugiej. Być może są wahania w kolorze diody t6-4c

    1. Dzięki za info! Chyba takie duże zainteresowanie artykułem ;) Postaram się podmienić linki na takie, żeby latarka była dostępna.

  21. Dwa razy po REALNE 800lm? To w sumie grubo ponad 2000 takich lumenów odczytanych z opakowania! Przypominam że niezły reflektor samochodowy ma mniej więcej 2000 lm, a motocyklowy to ze 1500! Mam kilka latarek w okolicach 1000lm (prawdziwych lm) o różnym spocie, spillu i rozłożeniu światła po rowach, choć generalnie są dalekozasięgowe i zakładam jedną na ten obrotowy uchwyt (też z mhunt.pl). Na drodze kieruje od razu ostro 1000lm na asfalt na koło niemal, żeby nikogo nie oślepić, a w mieście zakładam latarkę mającą 200lumenów.
    Pamiętajcie proszę że latarka ma małe zwierciadło i szkło + czasem soczewkę. To oznacza że na dużym dystansie oślepia bardziej niż reflektory samochodowe. Nawet jeśli ma mniej światła. Odbłyśnik jest w latarkach głębszy względem średnicy szkiełka zatem oślepiając oślepiamy na całego.
    Prócz Conwoya jest jeszcze kilka lampek prawie całkowicie rodzimej produkcji, w podobnych cenach i równie dowolnym customizingu trybów chłodzenia, leda etc. też ze światełka.pl lub torch.pl.
    ps. Kiedyś kierowca TIRa, spierał się że ma wieksze(go) zasięga niż grono moich znajomych z którymi akurat spotkaliśmy się nad wodą. Po czym zaświecił czym tylko miał na drugi brzeg jeziora łuną potężną.
    Mój kolega poszedł w las i po pół godzinie zaświecił jedną latarką równie potężnie na drugi brzeg ..ale wzdłuż jeziora. Lampkę zrobił sam i jak wrócił to opowiadał że musiał polewać ją wodą bo parzyła go w łapy…

    1. Tak, 800 lumenów to jest realna wartość. Katalog deklaruje 960 (choć oczywiście można znaleźć sprzedawców, u których ta sama latarka magicznie świeci jaśniej ;))

      I tak jak piszesz, jest mniej więcej poziom motocykla (w mojej CB500 było mniej światła). Do auta bym nie porónywał ze względu na dużo większe reflektory i znaczne rozproszenie – Convoy nawet z kolimatorem świeci bardziej punktowo.

      Co do oślepiania, to oczywiście masz rację – to nie jest światło jakkolwiek nadające się na miasto. Ale też blog w żadnym stopniu o miejskiej jeździe nie traktuje.

  22. Z większością się zgadzam, poza tymi kategorycznymi stwierdzeniami w stylu „kupujesz na allegro kupujesz to samo co w chinach tylko dwa razy drożej”. Otóż na allegro kupiłem s2+ po modyfikacjach, znacznie lepszych niż wykonywane przez jakiegoś tam pana darka w garażu, zapłaciłem za to 125zł. Wystarczy wpisać w allegro „latarka EDC Convoy S2+” i dobrze się wczytać w opisy.

    1. Zdaje się, że te modowane na Allegro sprzedaje Bocian ze swiatelka.pl – czyli taka konkurencja „pana Darka z garażu” ;) I nie ma w tym nic złego – o modowanych latarkach jest oddzielny akapit, sęk w tym że 90% latarek na Allegro to „to samo co w Chinach, tylko dwa razy drożej”.

Dodaj komentarz do tekstu Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top