Menu
Menu Szukaj

Showtime: Eurobike 2016

Pozory mylą – rzekł jeż, schodząc ze szczotki ryżowej. Pozornie zapowiadało się, że Eurobike będzie wyłącznie festiwalem e-bike’ów. A jednak, pojawiło się kilka godnych uwagi ciekawostek. Niektóre były już z dawna wyczekiwane, inne zupełnie zaskoczyły.

Oto mój subiektywny przegląd najciekawszych nowości na sezon 2017 z największych targów rowerowych w Europie.


antidote-darkmatter

Zaczynamy z grubej rury: najbardziej pornograficzny rower targów. Z Polski. Nasi rodzimi specjaliści od carbonu w końcu oficjalnie pokazali swoją nową zjazdówkę na kołach 27,5″: Antidote Darkmatter. Wygląda tak elegancko, że przed jazdą będziesz chciał się ogolić. To, oraz ręczna produkcja w Krakowie, przekłada się na cenę na poziomie 5000-5500 euro za ramę. Miło patrzeć, jak polska manufaktura dołącza do grona rozpoznawalnych na świecie butikowych producentów. / Fot. Pinkbike

dartmoor-primal-plus

Ale Antidote to nie jedyna nowość znad Wisły. Dla osób, które raczej mają za dużo miesiąca na koniec pieniędzy, niż odwrotnie, ciekawe rowery pokazał Dartmoor. Przede wszystkim, Primal+ w końcu będzie dostępny jako kompletny rower, co może w końcu zaowocować większą popularnością „plusów” na polskich szlakach. Będzie też tańsza konfiguracja, złożona na kołach 29″. / Fot. Dartmoor

dartmoor-bluebird

Nieco bardziej niespodziewanie pojawił się Bluebird, czyli ścieżkowy full, również kompatybilny z kołami 29″/27+ i wyposażony w nowy system zawieszenia. Nadal jest to jednozawias, ale wygląda dużo subtelniej od dźwigarów zapożyczonych z freeride’owego Wisha. / Fot. Dartmoor

dartmoor-blackbird

Z tego samego zawieszenia korzysta Dartmoor Blackbird – pełnoprawne enduro o skoku 160 mm. Prototypy widzieliśmy już dawno, ale w 2017 rower w końcu będzie dostępny w sprzedaży, od razu w dwóch wersjach wyposażenia. Tańsza, z Auronem, napędem SRAM NX i sztycą regulowaną KS, może się okazać hitem na miarę Horneta. À propos Horneta – prototyp pokazany na Facebooku został tak srogo zjechany, że aktualnie… rama powstaje na nowo. / Fot. Dartmoor

Swoją ofertę na 2017 srogo rozbudował też NS Bikes, pokazując między innymi Snabba 29″ (który przyjmie też 27+). Rowery ze średnim skokiem, kompatybilne z tymi dwoma rozmiarami kół, to ostatni krzyk mody. Podobnie jak metryczne dampery i Boost. NS jak zwykle za tymi trendami nadąża. / Fot. 7Anna

Na zeszłorocznym Eurobike, NS Bikes jako jedna z pierwszych firm, zaprezentowała plusowego hardtaila, czyli Djambo (jego prezentację i test znajdziesz na blogu). Na 2017 Djambo będzie dostępny w dwóch konfiguracjach, przy czym w obydwu zostały wyeliminowane słabe strony specyfikacji, o których pisałem w teście. Podobno została też poprawiona geometria (kąt główki 65 stopni!). / Fot. 7Anna

Kolejny dowód na ogarnięcie w bieżących trendach to (niezbyt endurowy) gravel Rag+. Kompatybilny z „szosowymi plusami” wydaje się być idealną szosówką dla kogoś, kto szuka uzupełnienia dla głównego roweru enduro, a z jakiegoś powodu nie chce plusowego hardtaila (bo np. już ma). / Fot. 7Anna

wtb-road-plus-horizon

Wspomniane „szosowe plusy” to nowy wynalazek WTB – koła 27,5″ obute w grubsze opony zamiast standardowych dla szosówek 28″. Czyli manewr podobny, jak z mieszaniem 29″/27+ w ramach MTB. Widać, że rowery z barankiem (czy można je jeszcze nazywać „szosowymi”?) przestały być kupowane wyłącznie przez golinogów i strava-racerów. Coraz więcej osób chce się nimi zapuszczać na epickie całodniowe wycieczki, niekoniecznie po asfaltach gładkich jak pupa niemowlaka odzianego w spandex. WTB za opony Road Plus Horizon zgarnęło nagrodę Eurobike Gold Award. / Fot. MTBR

hope-road-disc-brakes

Poza coraz większymi i bardziej terenowymi oponami, dość oczywistym trendem w szosówkach A.D. 2017 są hamulce tarczowe. Mimo, że UCI ciągle zabrania stosowania ich w wyścigach, producenci rozwijają swoje modele, celując w nowy sort owłosionych użytkowników graveli. Swoje (czterotłoczkowe!) zaciski, współpracujące z klamkami Shimano i SRAM-a, na Eurobike pokazał Hope. / Fot. Bikerumor

yeti-sb5-plus

Z kolei w drugą stronę – z szosy do MTB – przenika trend na „budżetowe” wersje carbonowych ram. Laminat w dwóch odmianach pierwszy wprowadził Santa Cruz, potem dołączył Canyon (z modelami XC), teraz Yeti. Droższe (lżejsze) wersje będą się teraz nazywać Turq, a tańsze otrzymają nieco mniej oryginalny przydomek „Carbon”. Widoczny na zdjęciu SB5+ to dla Yeti wstęp do światka plusów. Żeby zrobić miejsce w okolicach suportu, zamontowali wahacz z Rockridera 520s. Tak jakby… / Fot. VitalMTB

maxxis-minion-plus

Razem z nowymi modelami półtłustych fulli do agresywnej jazdy, pojawiają się adekwatne opony. Maxxis utuczył swoje klasyki: Minion DHF, Minion DHR2, High Roller 2. Kto pierwszy zaoferuje plusowe opony na błoto…? / Fot. Singletrack Magazine

schwalbe-2-6

W końcu oficjalnie pokazano też pół-plusy (czyli ćwierć-faty…?). Mowa o rozmiarze 27.5×2.6″, który zaciera granicę między klasycznymi oponami a plusami. Takie opony, zamontowane na szerokich (30-35 mm) obręczach, będą pasować do większości istniejących ram i pozwolą skorzystać z bonusu do przyczepności i komfortu bez wykładania walizki hajsu na nowy rower. / Fot. Pinkbike

wtb-ranger-26-plus

Podobna idea stoi za rozmiarem 26+. Na Eurobike miała miejsce premiera opony WTB Ranger. Jest dostępna w rozmiarze 2.8″ i 3.0″, co daje średnicę zewnętrzną porównywalną do klasycznych opon 27,5″. A tym samym – możliwość założenia do niemal dowolnego roweru enduro. Co też zamierzam zrobić – komplet Rangerów 26+ już czeka u mnie w garażu na koła :) / Fot. MTBR

lezyne-digital-drive

W artykule o plusach pisałem, że kluczem do sukcesu jest w nich bardzo precyzyjne dobranie ciśnienia. Dlatego miło widzieć, że producenci (na zdjęciu Lezyne) zaczynają wyposażać swoje pompki w elektroniczne manometry. / Fot. VitalMTB

maxxis-highroller-ebike

Ciekawostką są opony do rowerów elektrycznych. Kenda pokazała swoje modele już jakiś czas temu, teraz dołącza do nich Schwalbe i Maxxis. Teoretycznie może to dla nas oznaczać większy wybór wytrzymalszych i/lub lepiej tłumionych oplotów. Wiele jednak wskazuje na to, że modele e-MTB różnią się przede wszystkim posiadaniem stosownego certyfikatu, wymaganego w elektrykach rozpędzających się do 45 km/h. / Fot. VitalMTB

 

 

huck-norris

Kolejna ciekawostka oponiarska to Huck Norris – wkładka z pianki, zapobiegająca uszkodzeniu opony bezdętkowej przy dobiciu do obręczy. Przy okazji zmniejsza jej objętość i rozpycha ścianki boczne, ułatwiając uszczelnianie. Wygląda to na całkiem sprytną, budżetową imitację Schwalbe Procore. Moje obawy dotyczą przede wszystkim konieczności wlania ogromnej ilości mleka – duża, chropowata powierzchnia Hucka Norrisa pochłonie go raczej sporo… Trzeba będzie wygrzebać z szafy starą karimatę i sprawdzić to w praktyce. / Fot. Singletrack Magazine

innova

A jeśli ciągle nie możesz się zdecydować, czy wolisz mleko czy dętkę, Innova ma coś dla Ciebie: oponę bezdętkową z… półdętką? Czyli taka szytka, tylko że nie. / Fot. VitalMTB

eightpins-liteville

Prawdopodobnie najciekawsza nowość targów: mykmyk zintegrowany z ramą. Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Sztyca Eightpins, stworzona we współpracy z Liteville i Syntace, oferuje niemal nieograniczony skok (20-220 mm zależnie od długości rury podsiodłowej), niską masę i prawdopodobnie bezawaryjność, ze względu na potężną grubość. Wada: dopasowanie długości wymaga sięgnięcia po brzeszczot. Oraz, póki co, kompatybilność tylko z jedną ramą: Liteville 601 Mk4. Producent udostępnia jednak standard mocowania za friko, więc może inni dołączą. / Fot. VitalMTB

2016 Specialized Enduro Launch

Nowy Specialized Enduro wprawdzie ze sztycą Eightpins kompatybilny nie jest, ale zwiastuje kolejną zmianę, którą przewidywałem już jakiś czas temu: nadejście sztyc regulowanych w rozmiarze 34,9 mm. Nowy Spec wprawdzie seryjnie jest wyposażony w cieńsze rurki z tulejami redukcyjnymi, ale rura podsiodłowa jest już gotowa na nowy, wyczekiwany standard. / Fot. Pinkbike

ks-lev-circuit

Jedną z pierwszych sztyc o średnicy 34,9 mm będzie KS Lev. Na Eurobike miała miejsce premiera długo przygotowywanego modelu sterowanego bezprzewodowo (Lev Circuit). Czy sterczące ze sztycy silnik i bateria faktycznie są bardziej estetyczne i funkcjonalne od jednego dodatkowego kabla na kierownicy…? Klienci zadecydują. / Fot. Bikerumor

9point8-long-stroke

Ciekawy jest też nowy model 9point8 Fall Line Long Stroke – skok do wyboru 175 lub… 200 mm! Co ciekawe, średnica to standardowe 30,9 lub 31,6 mm. Mam nadzieję, że producenci ram trochę przyspieszą skracanie rur podsiodłowych, żeby nadążyć za trendem długoskokowych mykmyków. / Fot. Enduro Magazine

pro-koryak-shimano

Na Eurobike ogólnie był wysyp sztyc regulowanych – swoje modele (raczej niewyróżniające się niczym szczególnym) pokazał m.in. Ritchey, X-Fusion, e*thirteen, FUNN i… Shimano. PRO Koryak to pierwsza sztyca regulowana japońskiego giganta. Z funkcjonalnego punktu widzenia, jest ekscytująca jak ramówka Polsatu: skok 125 mm, zamknięty tłumik, sterowanie linką. Klasyka. Ale jeśli podąży za tym typowa dla Shimano bezobsługowość, może to być kolejną ciekawą alternatywa w segmencie tańszych modeli – cena nie jest jeszcze znana, ale przy tak suchych ficzerach, obstawiam okolice 900 zł. / Fot. Pinkbike

mrp-ribbon

Dużo bardziej oryginalnie prezentuje się amortyzator MRP Ribbon. Podobno brytyjscy riderzy skarżyli się na kratownicowe podkowy zbierające błoto. Hm, może faktycznie tak było… No więc teraz kratownica jest z przodu, a tył podkowy jest gładki. Mam wrażenie, że nie do końca o to chodziło. Z ciekawszych ficzerów, nowy MRP ma przy uszczelkach guziczki do „odpierdywania” różnicy ciśnienia nagromadzonego podczas pracy i przy dużych zmianach wysokości (podobne do tych w Foksie 40). Kwestia odpierdywania wywołała niemałe kontrowersje przy okazji artykułu o serwisowaniu amortyzatora – okazuje się, że chyba jednak ma to sens. / Fot. VitalMTB

mrp-ramp-control

MRP pokazało też swój wihajster do tuningu komory powietrznej w widelcach Rock Shoxa. Jeśli zamiast bawić się tokenami wolałbyś zewnętrzne pokrętło, rozwiązanie MRP uczyni Twoje życie lepszym. / Fot. Pinkbike

rst-rebel

Od lat ślinię się na widelce upside-down, ale jakoś nie potrafią się one przebić na rynek… Jednak od czasu do czasu, ktoś coś pokaże – tym razem RST sklonowało Marzocchi RAC z roku 2000. / Fot. VitalMTB

magura-boltron

Znikąd pojawił się też widelec Magura Boltron. Teoretycznie dedykowany do e-MTB. Dlaczego akurat do nich? Cholera wie. Ale jak tak będą wyglądać e-bikowe nowości, to ja nie mam nic przeciwko! / Fot. VitalMTB

brakforceone-abs

Ale są też takie kwiatki: ABS do e-bike’ów. Eleganckie rozwiązanie nieistniejącego problemu. / Fot. MTB-News.de

kcnc-254mm-rotor

Jak już masz ABS, to najlepiej połączyć go z tarczą KCNC o średnicy 254 mm, dzięki czemu będzies w stanie spowolnić ruch obrotowy Ziemi. Oczywiście to też do elektryków. Jak szaleć, to szaleć! Czekamy na pasy bezpieczeństwa i zintegrowane kierunkowskazy. / Fot. Bikerumor

cane-creek-viscoset

Równie oryginalne są nowe stery Cane Creeka Viscoset, wyposażone w… tłumik skrętu. Tak, zgadłeś: do e-bike’ów. Ich pojawienie się było kwestią czasu, nawet napisałem o tym we wróżbiarskim artykule, którego ciągle nie opublikowałem… Przy coraz bardziej odciążonych przodach rowerów i coraz wyższych prędkościach – może nie jest to takie głupie, jak mogłoby się wydawać. / Fot. Pinkbike

cane-creek-opt

To też Cane Creek, ale nieco bardziej przyziemnie: właściciele damperów z dźwignią Climb Switch od teraz mogą usztywniać swój damper za pomocą manetki. Biorąc pod uwagę, jak fajnie CS działa, pewnie wielu riderów się na to zdecyduje. / Fot. Pinkbike

cane-creek-dd-il

Manetkę można podłączyć np. do nowego sprężynowego Cane Creeka DB InLine (w skrócie: DBIL – przeczytane na głos, wpada w ucho). Lekkie sprężynowe dampery to kolejny comeback sprzed lat, tylko w mocno unowocześnionej formie. / Fot. VitalMTB

canyon-disconnect

Coś zupełnie nowego pokazał natomiast Canyon. Pamiętasz zwycięski przejazd Aarona Gwina, z urwanym łańcuchem? Eksperymentalne rozwiązanie Dis/Connect pozwala urwać go… za pomocą manetki. No dobra, może nie tyle urwać łańcuch, co włączyć sprzęgło w bębenku piasty, co eliminuje zgubny wpływ napędu na pracę zawieszenia. Raczej wątpliwe, żeby rozwiązanie weszło do sprzedaży, ale biorąc pod uwagę Shapeshiftera… kto wie? / Fot. Enduro Mag

hope-casette

Do sprzedaży na pewno wejdzie 11-rzędowa kaseta Hope o zakresie 10-48. Jeszcze ciekawiej wygląda nowy model e*thirteen 9-46. To szerszy zakres, niż w SRAM Eagle! / Fot. Singletrack Magazine

box-components

Targi bez kolejnej iteracji napędu Box Components to targi stracone. Tym razem przerzutka i manetka, przeznaczone do współpracy z 11-rzędowymi kasetami SRAM-a i Shimano, są już gotowe do produkcji. Mają być dostępne w sprzedaży przed końcem roku. Nie wiadomo jeszcze, jak wypadną ceny na tle konkurencji. / Fot. Singletrack Magazine

stans-s1

Znane są natomiast ceny nowych kół Stan’s S1. Jest to cała seria kompletnych zestawów, opartych na znanych modelach obręczy, ale z nieco pogrubionymi ściankami. Koła są dzięki temu sporo tańsze od swoich odpowiedników ($455), a przy okazji mają być też trwalsze. Cena, jaką musisz zapłacić to 50-70 gramów na obręczy. Wygląda to na bardzo ciekawą ofertę dla riderów, których waga kuchenna nie jest cała brudna od smaru i gumy z opon. / Fot. VitalMTB

maxxis-carbon

Z drugiego końca skali: carbonowe Mavic XA Elite, czyli efekt mariażu Mavika z Enve. / Fot. VitalMTB

alchemist

Carbonowe Maviki zbyt mainstreamowe? Na pewno spodobają Ci się ręcznie rzeźbione (w Wenecji) koła Alchemist. Czyżby pierwsze obręcze… bezkomorowe? Nyple wkłada się tu od zewnątrz, więc nie trzeba się martwić zaklejaniem otworów taśmą. Kompatybilność z beskidzkimi rąbankami? Trudno powiedzieć. / Fot. Singletrack Magazine

topeak-bottle-cages

Topeak początkowo pozycjonował swoje koszyki na bidon jako szosowe, ale za sprawą Specializeda, nagle okazało się, że przyczepianie narzędzi do roweru jest bardzo enduro. Jeśli nie lubisz jeździć z ciężkim plecakiem, lub po prostu chcesz mieć najważniejsze narzędzia zawsze pod ręką, Topeak może być ciekawą alternatywą dla systemu S.W.A.T. / Fot. MTBR

uvex-jakkyll-hde

Jak już jesteśmy przy produktach enduro-specific, nie może zabraknąć kasków z odpinaną szczęką! Na pierwszy ogień idzie Uvex Jakkyll HDE, który – jak widać – zgarnął nagrodę Eurobike Gold Award i w końcu, lada moment powinien pojawić się w sklepach. / Fot. Uvex

bell-super-3r

Bell Super 3R to z kolei poprawiona wersja dotychczasowego monopolisty (na blogu znajdziesz test Super 2R). Najważniejsza zmiana to cieńsze pianki na skroniach, które w starszym modelu trzeba było wyrzucić, żeby w ogóle włożyć kask na głowę. / Fot. Bikerumor

lazer-revolution-ff

Lazer Revolution FF atakuje nasze oczy na targach od paru lat, ale wygląda na to, że niebawem będzie można go kupić. Nie będzie on jednak bezpośrednim konkurentem Bella czy Uvexa, bo jest szpetny jak noc. Jak również dlatego, że demontaż szczęki odbywa się tu za pomocą narzędzi. / Fot. MTBR

giro-chronicle-mips

Giro Montaro jest jednym z fajniejszych kasków enduro na rynku (test), ale niestety jego cena bardzo to odzwierciedla… Chronicle to jego prostsza i tańsza wersja: nie znajdziesz tu wprawdzie zintegrowanego mocowania kamery czy gumowych anty-ślizgaczy do gogli, ale dalej dostajesz MIPS-a i 46 otworów wentylacyjnych. No, może nie aż tyle, ale trochę ich jest. Jak dla mnie – potencjalny hit. / Fot. Pinkbike

endura-mtr

Nowy kask pokazała też Endura, ale moją uwagę bardziej przykuły te nakolanniki: MTR. Trzeba przyznać, że są bardzo nowatorskie, a to nieczęsto używane słowo w przypadku „skromnych” ochraniaczy. / Fot. VitalMTB

mavic-deemax

Skromne z całą pewnością nie są nowe buty Mavic Deemax, przygotowane we współpracy z Fabienem Barelem (co jest wystarczającym powodem, żeby je kupić). Trzeba mieć jednak jaja, żeby wybrać akurat ten wariant kolorystyczny… / Fot. VitalMTB

dmr-vtwin

Buty Barela… to znaczy Mavika, możesz wpiąć np. w nowe pedały zatrzaskowe DMR V-Twin. Patent Shimano na system SPD niedawno wygasł, więc prawdpodobnie niedługo wszystkie nowe „kliki” będą wyglądać tak samo. / Fot. Pinkbike

adidas-trailcross

Adidas Terrex Trail Cross to model do platform, w którym wyróżnisz się równie mocno, jak w powyższych Deemaxach. Ochraniacze z D3O na kostki to na pewno fajna sprawa, ale ja chyba jednak zostanę przy bardziej stonowanych rozwiązaniach… / Fot. Singletrack Magazine

ion-shoes

…jak na przykład te całkiem zgrabne ION Raid_AMP. / Fot. Pinkbike

ion-socks

ION pokazał też ciekawe skarpetki z ochraniaczami kostek i piszczeli. Coraz więcej osób wybiera podkolanówy w stylu Ronaldo, więc w sumie czemu nie…? Ale hola hola! Jak zaczynam pisać o skarpetkach, to znak, że ciekawe nowości się wyczerpały. Czas zatem kończyć. / Fot. VitalMTB

bmc-ebike

Nie wypada jednak skończyć relacji z Eurobike bez co najmniej trzech rowerów elektrycznych. Po cierpliwym przeczytaniu tak długiego artykułu postanowiłem nie karać Cię potworami w stylu nowego Scotta czy Haibike’a, dlatego łap prototyp BMC – świeży wypiek prosto z drukarki 3D. Musisz przyznać, że nie wygląda najgorzej! Oczywiście pomijając wyblakłe opony… / Fot. E-Bike Magazine

rotwild

Podobnie jak Rotwild R.G+ FS (kto im wymyśla te nazwy?!). W przeciwieństwie do BMC, Rotwilda możesz już kupić i cieszyć się darmowym wyciągiem wszędzie tam, gdzie akurat jesteś. / Fot. E-Bike Magazine

romet-ebike

Swój pierwszy elektryczny rower MTB pokazał też nasz rodzimy Romet. Jest oparty o nowy napęd Shimano STEPS i koła „plus”, więc jest szansa, że będzie spoko. Brzydki…? Zawieś oko na stojącym obok Jigu+. / Fot. Romet

pinduro

Na zakończenie oficjalnie najlepsza nazwa targów: Portus PINDURO. Hm, zaczynam rozumieć, dlaczego Pinion i enduro nie idą w parze… / Fot. Pinkbike


Podsumowanie Eurobike 2016

Nowinki zaprezentowane na Eurobike były w dużym stopniu przewidywalne. Mamy więc ciąg dalszy kombinacji z rozmiarami kół i opon. Aktualnie na fali jest odwrót od fatbike’ów na rzecz ścieżkowców 29″/27+, oraz nowych rozmiarów 26+ i 27.5×2.6″.

W Niemczech nie zabrakło też oczywiście potopu e-bike’ów i sprzętowych nowości przygotowanych z myślą o ich nich. Niektóre mogą się okazać bardzo interesujące również dla riderów „akustycznych”. Już niedługo pełny artykuł na ten temat!

Poza oczekiwanymi „sucharami”, pojawiło się jednak parę naprawdę ciekawych innowacji. Najważniejsza to na pewno zintegrowana z ramą sztyca regulowana Eightpins. Na dzień dzisiejszy nie podbije na pewno rynku, ale są ogromne szanse, że projektanci pójdą w kierunku wyznaczonym przez Liteville. Drugą Ciekawostką przez duże „C” jest system odłączanego napędu w Canyonie. Czy za kilka lat będziemy na rowerze operować sprzęgłem jak w motocyklu…?

Najbardziej jednak cieszy, że w te wszystkie trendy i nowinki bardzo dobrze wpisują się nowości polskich producentów. NS Bikes czy Dartmoor, zupełnie nie mają się czego wstydzić przed światową konkurencją. Nie wspominając o totalnie odjechanym Antidote, z którym mógłbym umówić się na randkę!

Tym bardziej wyczekuję zbliżających się targów Bike Expo w Kielcach, na których w końcu zamierzam pojawić się osobiście. Do zobaczenia 29 września!


Zdjęcie tytułowe: Kellys Bicycles Polska


Zobacz też podobne wpisy:

 

9
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Rafał BleachDawid KRobertinhoMichu36Michał Lalik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek Adamski
Gość
Marek Adamski

Sporo ciekawostek,lekko,ale konkretnie napisane, fajnie się czyta, dzięki

bionikonik
Gość
bionikonik

Gdzie można te opony 26+ kupić?

Michu36
Gość
Michu36

huck Norris fajne, chociaż cena lekko powala jak za kawałek pianki – 79 ojro:/

Dawid K
Gość
Dawid K

Dzięki za fajny opis nowości !

Rafał Bleach
Gość
Rafał Bleach

Szkoda, że zabrakło wzmianki o nowych Marzocchi. Swoją drogą ciekaw jestem, czy ta nowa czarna anoda dorówna trwałości starej czarnej z dawnych bomberów.Espresso niestety było porażką na całej linii :(

Odwiedź mój profil na
Instagram Top