Menu
Menu Szukaj

Hajlajtsy: Enduro Trails Bielsko Biała #2 2016

Po ukończeniu drugich w tym sezonie zawodów Enduro Trails w Bielsku-Białej, miałem mieszane uczucia: jak wtedy, kiedy teściowa spada w przepaść Twoim samochodem. Z jednej strony – spędziłem dzień z super ludźmi, przy pięknej pogodzie i złapałem mega flow na ostatnim odcinku specjalnym. Z drugiej strony – droga do niego to był raczej anty-flow i pasmo drobnych (i nieco grubszych) wpadek, które pod koniec dnia pozostawiły duży niedosyt.


Co na to zawodnicy?

Żeby upewnić się, że to nie tylko ból dupy rozpuszczonego blogera-amatora (bo muszę się zwierzyć, że trochę obtarłem prawy pośladek na OS3…), poprosiłem o opinię czołowych i rozpoznawalnych zawodników i zawodniczek. Spróbowałem wyciągnąć od nich po jednej pozytywnej i jednej negatywnej rzeczy, jaką zapamiętali z sobotnich zawodów Enduro Trails.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Na wezwanie odpowiedziała między innymi ścisła czołówka: Ela Figura, Roman Kwaśny, Remik Ciok, Staszek Rusnak i wielu doświadczonych zawodników z górnej połowy stawki.

Dziękuję! Ich wypowiedzi (wymieszane i anonimowe, żeby uniknąć personalnych spięć), znajdziecie poniżej.


Pozytywy

  • Najlepsze trasy w Polsce. Dobrze przygotowane.
  • Trasy oprócz dobrej techniki zjazdu wymagały także niezłej kondycji/wytrzymałości fizycznej.
  • Wszystkie trasy, oprócz OS1. Odcinki dość ciężkie, które moim zdaniem są super opcją.
  • Świetne trasy, z lekkim niedosytem w postaci brakującego zupełnie nowego singla.
  • Pogoda i ilość startujących zawodników.
  • Super pogoda, wszyscy ukończyli cali zawody.
  • Że dziewczyny jadą razem całą bandą i jest wesoło :)
  • Fajne położenie zawodów w dużym mieście.
  • Bike-Bar z czeskim piwem i pysznymi hamburgerami.
  • Zawodnicy – luz między zawodnikami z roku na rok coraz większy i widać mniej spiny.
  • Mega pozytywna brać enduro z Bielska i okolic.
  • Prolog – co zmierza w bardzo dobrym kierunku, bo nawiązuje to do zawodów zagranicznych.
  • Ciekawe OS-y, szczególnie OS1 i OS2, ogólnie niezłe oznaczenie tras i dobry klimat towarzyski czynią ET zawodami co najmniej na 4 z plusem ;)

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Negatywy

  • Prolog w dzień objazdów – zamiast odpocząć wieczorem, trzeba jeszcze to ogarniać. Lepszą opcją byłaby lista na podstawie poprzednich wyścigów.
  • Prolog, bo nic nie wniósł, a zawodnicy na trasie i tak się wyprzedzać musieli, bo wszystko było wymieszane. A w dodatku, niektórzy prolog jechali po ciemku.
  • Prolog, który w moim pojęciu nie pomógł w rozstawieniu zawodników i nie obyło się bez wyprzedzania.
  • Bufet po OS2 – trochę mało do wyboru, za mało jak na wysokość wpisowego.
  • Za wpisowe brak jakichkolwiek gadżetów, jak choćby koszulka.
  • Pomimo świetnych tras, nie przygotowano na zawody nic nowego – wszystkie OS-y z poprzednich zawodów, które miejscowi mają objeżdżone po milion razy.
  • Na mecie OS3 brakowało tylko zaostrzonych pali, żebyś po wpadnięciu do rowu i wbiciu się w murek, długo się nie męczył.
  • Każdy miał obowiązek mieć kask na głowie, ale nikt tego nie pilnował, zero konsekwencji.
  • Zamieszanie związane ze startem do OS-ów.
  • Obsuwy czasowe, które generowały duże kolejki, czekanie i rozsypkę godzin startów.
  • Wprowadzanie nerwowej atmosfery przez obsługę pomiaru czasu.
  • Czas oczekiwania 1:30 h na start do OS4, to gruba przesada.
  • Brak podium zepsuło całą atmosferę rozdania nagród.
  • Totalna zlewka z podium. Choćby z palet zrobili jakoś, to by wyglądało, a nie na betonie.
  • Podejście organizatorów do całości zawodów. Wydaje mi się, że zawody są organizowane na siłę, z dużą chęcią zysku.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016


A co ja na to?

Opinie tych prawdziwych enduro-influencerów są dla mnie kluczowe, ale jeśli wchodzisz na 1Enduro, to pewnie jesteś ciekaw też mojego zdania.

TL;DR: nie odbiega ono zbytnio od zdania prosów (czy to znaczy, że też jestem prosem? Hm…).

29313710160_2a37a972cc_o
Fot: Zbigniew Olejak

1. Prolog

Na początku się jarałem, bo z niecierpliwością czekam, aż ktoś szarpnie się na organizację zawodów dwudniowych. Wprowadzenie piątkowego prologu jest tego namiastką, ale niestety… niczym więcej.

Ideą tego mini-oesu było ułożenie listy startowej tak, żeby zminimalizować wyprzedzanie. Biorąc jednak pod uwagę, że nikt do piątkowego ścigania szczególnie się nie przykładał, a jedna trzecia startujących w ogóle nie miała możliwości w nim uczestniczyć – nie do końca udało się to osiągnąć.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Kontrowersyjna była też odwrócona kolejność startu: czyli najszybsi w prologu, jadą w zawodach na końcu. Tak samo jest chociażby w Enduro World Series czy w downhillu i miałoby to sens, gdyby nie to, że… czołówka wcale ostatnia nie jechała, bo za nią startowali jeszcze wszyscy zawodnicy, którzy odpuścili prolog. Więc najlepsi nie jechali ani na początku, ani na końcu.

Chyba jednak ustawienie kolejności startu według klasyfikacji Polish Enduro Series wydaje się lepszym pomysłem.

29527855331_2e6ecf3fcb_o
Fot: Zbigniew Olejak

2. Wpisowe

Start w zawodach tani nie był: w zależności od terminu wpłaty, 100-180 zł. Trudno się więc dziwić, że oczekiwania zawodników też były wysokie. Ujmując to delikatnie: wyższe, niż 1 banan i 1 izotonik na bufecie (tak, nie było nawet wody).

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Sporo podśmiechujków wzbudził też pakiet startowy, składający się ze smyczy, dwóch naklejek i dwóch kuponów rabatowych. Niektórym się poszczęściło i dostali też jednego zipa – za krótkiego, żeby przypiąć nim numerek do kierownicy ;) Dobrą stroną było to, że cały pakiet startowy można było bez problemu zabrać ze sobą na trasę, bez zbytniego obciążania plecaka. Sarkazm niezamierzony.

3. Organizacja

No dobra, a co jeśli jesteś wywrotowcem i nie przyjeżdżasz na zawody, żeby nażreć się wafelków i zgarnąć worek fantów? Tylko na przykład, bo ja wiem, ścigać się na rowerze? Pod tym względem było przyzwoicie: dzięki gigantycznej kolejce na prologu, w dniu zawodów czekania na start byłoby niewiele.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

„Byłoby”, gdyby nie OS4, który z powodu jakiejś głupiej wpadki firmy ogarniającej pomiar czasu, opóźnił się prawie o 1,5 godziny (!).

Jeszcze bardziej zmartwiło mnie to, że w tym czasie zawodnicy nie dostali żadnej informacji od organizatora – odniosłem wrażenie, że przebieg zawodów był w całości oddany w ręce ekipy Sport-Timing.pl. Komu powinno najbardziej zależeć na doglądaniu zadowolenia klienta i aktywnym dbaniu o pozytywne doświadczenia z imprezy…?

Podpowiedzią do ostatniego pytania niech będzie szybkość publikowania wyników: te z prologu ujrzały światło dzienne nocne, kiedy większość zawodników już spała – nie wiedząc tym samym, o której stawić się na starcie. Z wynikami zawodów właściwych było jeszcze gorzej: pojawiły się on-line dopiero po północy.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

4. Trasy

Po poprzednich zawodach Enduro Trails też miałem trochę zastrzeżeń do strony organizacyjnej, ale rewelacyjne trasy wynagrodziły wszystkie wtopy. Podobnie było tym razem: bielskie odcinki to absolutny top polskich tras enduro. Łączą w sobie bardzo dużą dawkę flow z urozmaiconymi elementami technicznymi. Były więc hopki, dropy, ścianki, kamienie, korzenie, trawersy, strome zakręty, szybkie przeloty i uphillowe sprinty. Było wszystko.

endurotrails-2016-2
Źródło: Endurotrails.pl

Odcinki były bardzo dobrze przygotowane i oczywiście wzorowo oznakowane, również na dojazdówkach trudno byłoby się zgubić, zwłaszcza że organizator uwzględnił je w udostępnionym śladzie GPS. Można było chillowo ruszać na trasę nie przejmując się zbytnio nawigacją.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Duży plus należy się też za umieszczenie wszystkich OS-ów blisko siebie. Tym razem nie trzeba było błądzić po mieście, żeby przedostać się z Koziej Góry w okolice Wilkowic. Całe zawody były dzięki temu bardzo spójne i kompaktowe.

28978550903_4b9aa5cb19_o
Fot: Zbigniew Olejak

Podsumowanie

Jeśli chodzi o samą jazdę, wrześniowe zawody Enduro Trails były bardzo udane: trudno o lepszą arenę zmagań od tras na zboczach Koziej Góry i Szyndzielni.

Tylko czy to wystarczy, żeby skłonić riderów do rozbicia skarbonki i wystartowania w zawodach? W końcu wszystkie OS-y (z wyjątkiem kilku drobnych modyfikacji) to stare, dobrze znane single, a osoby chcące pościgać się na nich z kumplami, zawsze mogą sobie włączyć Stravę.

28978539614_955eb24925_o
Fot: Zbigniew Olejak

Dlatego też byłem ciekaw opinii czołowych zawodników, dla których profesjonalne ściganie naprawdę się liczy – jak widać, oni też mają sporo zastrzeżeń do tego, co otrzymali w ramach wpisowego.

Nawet pomijając drugorzędne kwestie pakietu startowego czy bufetu, Enduro Trails ma sporo do nadrobienia, jeśli chce wrócić do bycia wzorem dla innych organizatorów. Ściganie kolejny raz na tych samych odcinkach, z przeciągającymi się opóźnieniami i publikowanymi w środku nocy wynikami, dla wielu osób zaczyna być irytujące.

Tym bardziej cieszy, że w trakcie zawodów ta irytacja nie było aż tak odczuwalna. Dla większości osób, biedny pakiet i reglamentowane banany były bardziej powodem do śmiechu, niż złości. Dzięki sobie nawzajem, wszyscy spędziliśmy kolejny świetny dzień w górach na rowerze. Chciałoby się tylko, żeby wkład organizatorów w to doświadczenie był nieco bardziej znaczący.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016


Pełne wyniki zawodów znajdziesz TUTAJ. W skrócie: w „open” i w mastersach wygrał Roman Kwaśny, najszybszą kobietą była Elżbieta Figura (z 27. czasem w „open”!), a wśród juniorów najszybciej do Bike-Baru dotarł Michał Dendys. Ja byłem 67. w „open”, a w sumie zawody ukończyło 168 osób.


Poniżej znajdziesz aktualizowaną na bieżąco listę galerii zdjęć, jakie udało mi się znaleźć:


Zobacz też podobne wpisy:

 

13
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
KubaŁukasz TrojakSebastian SmoluchaMarek TarekMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MS
Gość
MS

Ja bym dodal jeszcze, ze do poprawy jest kwestia bezpieczenstwa i oznakowania dla nie zawodnikow na trasach. Sam bylem swiadkiem jak na trasę zawodow wchodzily rodziny z calymi dziecmi lub starsi wiekiem grzybiarze, ktorym nic nie mowi taśma z Gianta (akurat tam gdzie przechodzili jej nie bylo)a z gory jechali rozpedzeni endurowcy, moglo sie to skonczyc zle.

Maciek
Gość
Maciek

heh…, za krótkie zipy do przypięcia numerku – widzę że temat nadal nieogarnięty ;)

Co do kolejności rozstawiania zawodników to widzę że ekipa ET walczy z tym dzielnie ale efekt z tego co czytam to nadal kiepski… Przypomniały mi się majowe zawody kiedy na 3 z 4 OSów pojawiałem się na starcie gdzie było kilka osób ale nie mogłem jechać, trzeba było czekać na swoją kolej nawet jeśli ktoś chciał mnie puścić – nie było dyskusji z ponurymi panami od pomiaru czasu. W efekcie ustalona kolejność i tak rozsypała się zaraz na początku a ja spędziłem więcej czasu na czekaniu niż jeżdżeniu.

Jako że Wooyek masz dużą siłę przebicia to może ekipa ET ogarnie kilka drobiazgów po przeczytaniu recenzji.

Co do tras: czy prace związane z II etapem ścieżek ET zostały zakończone ?
Bo coś cicho w temacie a wydaje mi się miały zostać oddane w dniu zawodów?

Guncar
Gość
Guncar

Z tego co wiem to koło grudnia mają być dostępne. Ale zależy też od pogody.
Ponoć potem będą robić z Szyndzielnią więc chyba się udało :)

mamba
Gość
mamba

No ciekawa jestem komentarza organizatorów.
Bo po moim tekście o majowych zawodach
http://www.mambaonbike.pl/enduro-trails-womans-style/
Za jeden, jedyny negatywny komentarz który jest na końcu nazwana zostałam hejterem :)

Guncar
Gość
Guncar

Startowałem pierwszy raz. I jako były „zawodnik rajdowy” lekko irytował mnie bałagan organizacyjny. Może to kwestia przyzwyczajenia. Ale tak czy tak miałem mocny luz na to. Jechałem po doświadczenie i przygodę. I byłoby super ale OS3 jechałem on sign bo nie zdążyłem się z nim zapoznać. Niby regulaminowo się wyrobili ale wcześniej podana trasa pozwoliłaby na zapoznanie się z OS na spokojnie a nie na ostatnią chwilę. Większość jednak pracuje i ma mało czasu. I Przed Dębowcem miałem wrażenie że nie było tam za bardzo o taśmowane a i ludzi z obsługi nie za bardzo widziałem. Ale mogłem nie ogarniać :P Wpisowe 100zł do przeżycia…tak myślałem płacąc ale faktycznie po odebraniu torebeczki pakietu startowego pomyślałem hmmm coś słabo, ale ma być bufet. I ten też mnie rozczarował. Pierwszy mój start więc co ja mogę mówić ale czytałem o zawodach gdzie za mniejszą kasę dostawało się więcej. Może gopr, może pomiar czasu, może coś innego… Właśnie pomiar. Brak komunikacji miedzy OS1 i OS2 i ogólnie taki brak komunikacji to dobre nie halo. Podjeżdżając mieliśmy w głowie że będzie też te 15-20min opóźnienia więc luz. A ledwo przyjechałem to już trzeba było się zbierać na start (jechałem z przodu). Potem znów czekanie ale to było dobre ale już czekanie na OS4 nie specjalnie. Choć był fajny luzik. Co do prologu to dobry pomysł ale zawodnicy muszą jechać wtedy od najszybszych. Wtedy to zadziała. Jak jadą w odwróconej kolejności to nie działa i nie zadziała. Będą kombinacje jak w rajdach żeby nie czyścić drogi, z tym że tu żeby nie jechać po rozwalonej trasie i nie będą się wyprzedzać. Choć nie do końca bo i tak może się zdarzyć ale nie tak jak w moim przypadku że tylko OS4 mnie nie wyprzedzał :P Ogólnie w maju i rok temu też była jazda w odwróconej kolejności ale czy były narzekania?
Fakt jak ktoś jest kosmita to sobie poradzi z gorszą trasą. Mają w pamięci impreze rok temu (robiłem zdjęcia), jej metę to w tym roku było lekko biednie. Firma od pomiaru czasu jak i organizatorzy mają trochę do nauczenia się od rajdów ;) Ale ogólnie było fajnie, bardzo fajnie. Wiem że mam lata świetlne do najlepszych a co za tym idzie masę nauki, treningów i zbierania odwagi i kondycji. Do maja daleko więc jest cel ;)

Seweryn
Gość
Seweryn

A ja może wypowiem się dlaczego tym razem NIE wystartowałem. Sam jestem z okolic BB, a miałem okazję zwiedzić w ostatnich paru miesiącach wiele innych polskich enduro-miejscówek. Mając porównanie tras, okolic i nastawienia ludzi zwyczajnie stwierdziłem, że już nużą mnie wciąż-te-same warunki (techniczne, widokowe, nawierzchniowe). Kiedy teraz przeczytałem o kolejnej powtórce w OSach nie jest mi już żal tego, że nie startowałem. :)

Rafał Kruku
Gość
Rafał Kruku

Spokojnie. Jak beda jakies pretensje to mozesz powiedziesz ze wszystkie negatywy były ode mnie … ja sobie z nimi poradze :D

majk
Gość
majk

Dla mnie inaczej to wyglada: wole jak są znane odcinki a nie nowe.jak ktos chce nowych odcinkow niech jedzie na zawody na mtorych nie byl.w pucharze swiata dh sa ciagle te same trasy. to jest dla mnie plus.moze cena moglaby byc nizsza ale nikt nie startuje dla pakietu startowego.na jakich zawodach bylo cos niesamowitego?jedyne zgrzyty to czekanke na os4 iceremonia z dupy

Marek
Gość
Marek

Z tym prologiem nie było aż tak źle, po raz pierwszy nikogo nie musiałem wyprzedzać ani nie blokowałem. Jechało się komfortowo

Marek Tarek
Gość
Marek Tarek

chłopaki z enduro sraj są za bardzo pospinani, jakieś debilne zapisy w regulaminie że trzeba być samowystarczalnym itd. jak zawsze grupa lizania sobie dupy z bb wiedziała gdzie pójdą zawody, a reszta dopiero się dowiaduję parę dni przed. Jadąc 200km na zawody chcę mieć takie same szanse jak inni, nie każdy ma możliwość tak jak ekipa z bb po robocie jeszcze wyskoczyć na trasy dlatego trasy powinnny być publikowane min tydzień wcześniej

Sebastian Smolucha
Gość
Sebastian Smolucha

mocno się zastanowię zanim się zapiszę na kolejne zawody z tego cyklu. Najlepszym podsumowaniem organizacyjnego bałaganu może być to że dostałem karę +5min za brak kasku na głowie na dojazdówce i jakoś w wynikach zawodów tego nie widzę…swoją drogą wtaczanie się na Szyndzielnię po kilkumetrowej szutrówce z kaskiem na głowie przy +25 to bardzo dobry pomysł… Nie mam nic przeciwko kaskowi na głowie przy wdrapywaniu się na OS1 w Szklarskiej Porębie ale tutaj? Wysłannicy na OS 2 którzy mieli kierować gdzie jechać głównie byli zajęci łapaniem pokemonów albo FB – dwa razy przestrzeliłem rozjazd bo milczeli i nie machali, dopiero jak przejechałem to się obudzili.
Nie pojechałem tam po złote pantalony – chociaż jak to kolega stwierdził wyścig o komplet opon:) – ale można by oczekiwać czegoś więcej, zwłaszcza, że na kilku poprzednich edycjach chyba bardziej się starali.

Łukasz Trojak
Gość
Łukasz Trojak

Dla mnie i tak najlepszy był OS 1 doszedłem do wniosku, że jest za krótki i zrobiłem dodatkowe niezamierzone 2,5km :D bo ktoś ze wcześniejszych zawodników zerwał taśmę(oczywiście do nich nie mam pretensji) ale już nikt z obsługi tego nie poprawił. Za to duży minus.

Kuba
Gość
Kuba

Potencjał lokalizacyjny jest spory. Mam nadzieję, że ścieżki będą się rozbudowywać i cieszyć wszystkich. Jednak nad udziałem w następnych zawodach się poważnie zastanowię. Organizacyjnie jest to zawsze wielka, śmierdząca i rzadka kupa. Czekanie na OSach i ogólny rozpiździel. Prolog był potrzebny jak świni dzwonek, a kolejka na jego starcie zwiastowała to, co będzie się działo następnego dnia. Brak choćby pamiątkowej koszulki w „start packu” też trochę trąci myszką. Filmy na YT z poprzednich edycji robione przez chłopaków z Camcraft rwały dupę, teraz nie ma również tego. Oczywiście zazdroszczę skilla i dużych jaj zawodnikom(czkom) z czołówki, jednak mnie – jako weekendowemu lamusowi, który nie ma czasu, ani siły na objeżdżanie tras kilka dni przed startem najbardziej pasuje formuła on-sight i czekam na zbliżające się zawody z niecierpliwością – zwłaszcza, że lokalizacja jest dość egzotyczna :-)

Odwiedź mój profil na
Instagram Top