Menu
Menu Szukaj

Hajlajtsy: 6 wniosków z Festiwalu Joy Ride Kluszkowce 2018

W 2016 na zawodach enduro w Kluszkowcach tak zmarzłem i przemokłem, że na myśl o tym dalej mam gęsią skórkę. Oczywiście, kiedy rok później zrezygnowałem z udziału, cały weekend świeciło słońce i żałowałem zmiany planów… Tym razem postanowiłem więc olać prognozy i jechać, choćby miało walić gradem i piorunami. Jak się domyślasz, dokładnie tak się skończyło… Oto 6 lekcji, których nauczył mnie Małopolska Joy Ride Festiwal 2018.


1. Pogoda to dziwka

Pierwszego dnia budzi nas błękitne niebo i widok na Tatry. Postanawiam więc jechać OS1 „na lekko”, ale przebiegle zostawiam w aucie kombinezon przeciwdeszczowy, żeby przebrać się przed zapowiadaną na popołudnie burzą. Ale jak na złość, kiedy wracam do miasteczka festiwalu, po niebie dalej przesuwają się tylko pojedyncze chmurki. Ruszam więc na OS2 w zwykłych ciuchach. Burza z ulewą przychodzi w „najlepszym” momencie – dokładnie, kiedy ustawiam się w kolejce do startu na otwartej polanie… W sam raz, żeby przemoknąć i zmarznąć tuż przed zjazdem spływem dwóch kolejnych OS-ów…

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Drugiego dnia, myślę sobie: „HAHA, tym razem nie dam się tak zaskoczyć!”. Choć pogoda znów kwalifikuje się na szorty i japonki, ja z samego rana wskakuję w kombinezon. Jestem gotowy na wszystko! Może tylko za wyjątkiem skwaru lejącego się z nieba aż do późnego popołudnia… Znów z jazdy wracam mokry – choć tym razem od potu.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

[Przerywnik fotograficzny – żeby nie było, że wszystko takie mokre i brudne]

O tym, że w Kluszkowcach zawsze świeci słońce, kiedy mnie tam nie ma, już nawet nie wspominam… Obiecuję przed kolejnym Joy Ride opublikować oficjalny komunikat, że jadę. Wtedy każdy z Was będzie mógł sobie przygotować odpowiedni zapas wodoodpornych ubrań i wozić je ze sobą na wypadek nagłego oberwania chmury.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Spectral w specjalnym, limitowanym malowaniu „kameleon”.

2. „Nie startować w enduro”

↑ To mój apel do siebie samego wysłany w przyszłość, do roku 2019.

Wspomniałem już o kolejce do startu – po kilkadziesiąt minut trzeba było czekać na każdym odcinku, bo harmonogram posypał się już na OS1. Całkowicie rozumiem, że obsuwa może się zdarzyć przy przenoszeniu pomiaru czasu pomiędzy OS-ami, ale jeśli problem jest już od samego rana, to jest to zwykła amatorszczyzna.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

O ile rekordowe oczekiwanie na start OS-ów można jeszcze podciągnąć pod sentymentalną podróż do czasów „koleżeńskich” zawodów sprzed kilku lat, to skasowanie wszystkich wyników z jednego OS-u chyba się jeszcze nie zdarzyło. Przyczyna: zamoknięcie laptopa z wynikami. Halo, czy ktoś słyszał o czymś takim jak „backup”…?

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Co gorsza, żywioł pochłonął OS1 – najdłuższy (a więc z największymi różnicami czasowymi) i jedyny przejechany przez wszystkich w takich samych warunkach…

Organizacyjnej porażki żałuję podwójnie, bo trasa była naprawdę super – nie za łatwa, nie za trudna, taka „w sam raz”. Włącznie z OS4, który zaskoczył każdego, kto spodziewał się nudnej bikeparkowej linii. Chwalił ją niejeden zjazdowiec, znudzony krótkim i stosunkowo łatwym ściganiem w DH. Nawet usypane na zawody bandy wytrzymały skrajnie trudne warunki, dzięki czemu ślizgi w błocie były względnie bezpieczne i dawały sporo frajdy.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Co jak co, ale za OS-y i ich przygotowanie należy się wysoka piątka!

Nie zmienia to jednak faktu, że lepiej byłoby pojeździć po nich bez kolejek, chociażby ze Stravą (i dużo osób tak zrobiło, sądząc po słabej frekwencji). Dlatego też w przyszłym roku polecam start w enduro wyłącznie pod warunkiem zmiany firmy odpowiedzialnej za pomiar czasu. Błąd podwykonawcy może się zdarzyć, ale kolejna wtopa z rzędu przenosi już odpowiedzialność na organizatora, który znowu zdecydował się go zatrudnić.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

3. Testowanie rowerów jest zajebiste

Żałuję, że zamiast startować w zawodach, nie skupiłem się na testowaniu rowerów – możliwość przejechania się na kilku(nastu) różnych sprzętach z tej samej kategorii to chyba najlepsza rzecz festiwalu. A testówek było mnóstwo! Od nowego Speca Stumpjumpera, przez kontrowersyjnego Marina Wolf Ridge (mój wybór – opis niedługo!), aż po całe stado elektryków, z powszechnie wychwalanym Pivotem Shuttle na czele. Było też sporo marek, które zwykle trudno jest obejrzeć na żywo – jak moje ulubione Whyte i Canyon.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

…choć akurat Canyony rzadko można było spotkać na stoisku ;)

Wyjazd na Joy Ride to punkt obowiązkowy dla każdego, kto myśli o nowym rowerze. W jeden weekend można tu zdobyć więcej praktycznej wiedzy, niż przez 100 lat ślęczenia nad tabelkami.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

PS. Niedługo opublikuję poradnik, jak najlepiej się do takich testów przygotować, żeby z krótkiej przejażdżki (w większości przypadków było to zaledwie 30 minut) wycisnąć maksimum doświadczeń.

4. Testowanie rowerów jest niebezpieczne

Z drugiej strony, może lepiej, że ograniczyłem się do wypożyczenia tylko jednego roweru? To chyba jakiś omen, bo każde takie demo kończy się dla mnie epickim lotem na pysk. Tak było rok temu na zlocie w Przesiece i tak też było w Kluszkowcach. A do ostatniej chwili zastanawiałem się nad kaskiem fullface, który uratował integralność mojej twarzy… Chociaż jedna dobra decyzja „ubraniowa” tego weekendu!

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

5. Wszyscy kochają elektryki

Wracając do testowania – z dostępnością rowerów nie było problemu. Chyba że chodzi o e-bike’i! Jak pisałem ostatnio, elektryki zazwyczaj hejtują osoby, które nigdy nie jeździły na nich po górach. Podczas Joy Ride, ta grupa znów mocno się skurczyła!

→ Więcej: Test: Napęd e-bike Shimano STEPS E8000

Popularność testowych e-bike’ów nie wynikała tylko z tego, że w krótkim czasie testu, ze wspomaganiem można było więcej przejechać – w końcu obok na okrągło kursował wyciąg. To po prostu kupa frajdy bez żadnych uprzedzeń – motyw przewodni Joy Ride Festiwalu.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

6. W rowerówce to jednak fajni ludzie pracują

Uczestnicy festiwalu byli otwarci nie tylko na elektryki. Regularnie można było zobaczyć osoby z branży szalejące na rowerach konkurencji, a stoiska były pełne największych pasjonatów, dzielących się wiedzą o nowych produktach. Każdy mógł tu pogadać o rowerach, przybić piątkę z Mattem Jonesem, pomacać nowinki i czasem nawet coś fajnego sobie kupić (szkoda, że dalej nie na każdym stoisku). Możliwość spotkania się ze znajomymi (i rowerowo zajaranymi nieznajomymi) to zdecydowany hajlajt tego wyjazdu, który ratuje wiele niedociągnięć.

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja


Podsumowanie

Z Kluszków wyjeżdżałem wymęczony, poobijany i w sumie… niezadowolony. A jednak po drodze podjechałem jeszcze na kolację do parkowej knajpki, żeby jeszcze przez chwilę poczuć tę wakacyjną atmosferę przed powrotem do domu. Taki wyjazd to całkowite odcięcie od szarej rzeczywistości i choć dużo można narzekać, to siedząc dzień później w pracy, i tak trochę się tęskni za tymi „problemami”.

Czy w związku z tym pojadę na Joya za rok? Nie wiem… Ale jeśli tak, to na pewno z nastawieniem na pełne dwa dni testowania rowerów. I z trzema kompletami wodoodpornych ciuchów!

Festiwal Joy Ride Kluszkowce 2018 - zawody Enduro relacja


Wyniki zawodów enduro znajdziesz tutaj.

Aktualizowane na bieżąco linki do zdjęć tutaj:


Zobacz też:

 

23
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
Mar1eckimazswojejzonyMaćkoJosefBlake Slant Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Radek
Gość
Radek

wstęp do artykułu mega rotfl :)))))))))))))))))

Mateusz
Gość
Mateusz

może teraz będę narzekał jak typowy Polak ale wpisowe jest doś duże w zawodach Enduro w porównani z innymi to naddatek w pakiecie startowym jest oprócz trytytek guma kulka dlatego ten pomysł z testowaniem i jazdą na Strava jest ok sam miałem tak zrobić w tym roku tylko coś nie wyszło

Loki
Gość
Loki

Guma kulka xD

Kamil
Gość
Kamil

Czyżby niedługo test widelca Cane Creeka ?

Mateusz Ptak
Gość
Mateusz Ptak

Czego używasz do przyczepiania dętki do ramy?

Blake Slant
Gość
Blake Slant

Poczytaj, bo są też trochę bardziej budżetowe opcje :)

http://endurotrophy.pl/forum/showthread.php?tid=28&pid=328914#pid328914

mazswojejzony
Gość
mazswojejzony

Ja używam zwykłej taśmy dwustronnej z rzepem. Można kupić w lepszej pasmanterii za kilka złotych. Coś takiego: http://allegro.pl/tasma-rzep-do-kabli-dwustronna-czarna-30mm-1m-i6842894634.html

pablos D
Gość
pablos D

Pogoda jest jak życie :)
W punkcie 4: „Tak było rok temu na zlocie w Przesiece (link)” – brak linku

Tom
Gość
Tom

A ja czwarty raz z rzędu wybieram się właśnie na początek festiwalu na testy w piątek i po raz czwarty widzę porażkę organizacyjną. Nauczony doświadczeniem poprzednich edycji przyjeżdżam przed południem, odbieram umowy na wypożyczenie rowerów (sprawnie) i idę na stoisko marina po rower, który ktoś już pewnie od godziny testuje (testy się zaczęły o 10 rano) i zaraz wpadnie w moje ręce. Na moje pytanie gdzie jest rower i kto mi przykręci pedały kolesie patrzą jeden po drugim… Jaki rower? Taki? Takiego w ogóle tutaj nie mamy…M-ka? Mamy jakąś m-kę? Gdzie my w ogóle mamy rowery testowe? Gdzie jest xsiński?… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

>> harmonogram <<

Bartek
Gość
Bartek

Dotykales nowego sztywniaka od Marina :D. Fajnie by bylo, zobaczyc jego recenzje na blogu :)

Marcotrial
Gość
Marcotrial

najlepsza dla mnie była niedziela kiedy miałem umówione kilka rowerów od 10 do 15 godziny a do wyciągu nie było kolejek bo jeździł osobny mniejszy. Dzięki czemu z przerwami na obiad i inne zjechałem 15 razy :) różnymi trasami (poza Dh) także elektryki nie były niezbędne. pozdrawiam

Josef
Gość
Josef

Niestety dla organizatora zawódow enduro w ramach Joy Ride podjąłęm tą samą decyzję: jadę za rok na festiwal ale wyłącznie turystycznie z nastawieniem na testy rowrów a wierzę że oferta e-bajków będzię obszerna do potęgi „E”.

Maćko
Gość
Maćko

Organizator Joy Ride pobił chytrą babę z Radomia. Startujący w Garmin Enduro nie dostali nawet kropli wody (nie licząc tych deszczu) :)

Mar1ecki
Gość
Mar1ecki

To może w końcu doczekamy się testu Twojego nowego Canyon-a ???? :) :) :) Akurat się do niego przymierzam i fajnie by było coś o nim przeczytać przed zakupem :)
Pozdrower :)

Czytaj kolejny artykuł

Test: Napęd e-bike Shimano STEPS E8000

Biednemu zawsze wiatr w oczy… Ale jeśli masz kilkanaście tysięcy złotych na rower, możesz sobie kupić wiatr zawsze w plecy. I to huraganowy! Tyle, że nie nazywa się Katrina ani Ksawery, a Shimano STEPS. Oto napęd e-bike japońskiego giganta w szybkim teście.


Napęd przetestowałem we współpracy z Shimano Polska.


Shimano STEPS E8000 – pierwsze wrażenia

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Napęd Shimano objeżdżałem w rowerze Romet ERE 501 – modelu tak świeżym, że nie ma go jeszcze nawet na stronie producenta. Trzeba przyznać, że w nowym malowaniu wygląda całkiem nieźle.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Duża w tym zasługa silnika. Jest on zgrabniejszy (i lżejszy) od innych systemów, z wyglądającym jak hamulec od karuzeli Boschem na czele.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Niewielkie gabaryty napędu dają też większe pole manewru projektantowi ramy – zarówno w kwestii geometrii, jak i umiejscowienia elementów zawieszenia.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Zaletą Shimano na tle innych silników jest też wąski Q-factor, czyli rozstaw pedałów. A szosowcy na mieście mówio, że wąski Q-factor ⇒ lepiej. W STEPS jest on taki sam, jak w zwykłej korbie XT.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Normalny jest też rozmiar zębatki, co powinno się dobrze odbić na jej trwałości. Osoby pierwszy raz jeżdżące na elektryku mogą być tylko zorientowane tym, że kręci się ona niezależnie od ramion korby. Ich krótkie ramiona (165 mm) ułatwiają utrzymywanie wysokiej kadencji w technicznym terenie.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Silnik chroni solidna osłona. Co ciekawe, jest to też element systemu Shimano. Dzięki temu łatwo ją dokupić w razie uszkodzenia. Również inne problemy powinny być stosunkowo łatwe do rozwiązania, bo producent mocno stawia na szkolenie mechaników sieci Shimano Service Center.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Kolejnym elementem jest akumulator litowo-jonowy, który delikatnie mówiąc, już taki smukły nie jest. Póki co, przy standardowej pojemności 500 Wh, trudno to przeskoczyć…

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Co prawda Shimano ma też w ofercie dużo lepiej wyglądającą baterię zintegrowaną, ale zaletą standardowego „delfinka” jest łatwość dokupienia zapasu i gabaryty kompatybilne z plecakiem (niewielka długość i masa około 2.6 kg).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Akumulator można ładować zarówno w rowerze, jak i oddzielnie. Napełnienie od 0 do 100% trwa 5 godzin, ale po 2,5 będziesz już miał do dyspozycji 80%. Szybkie „obiadowe” doładowanie powinno zwiększyć zasięg o 30-50% (zależnie od liczby dań).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Na grzbiecie „delfinka” znajdziesz tzw. „włancznik”, czyli przycisk do „włanczania” całego systemu. Jak również 5-kreskowy wskaźnik poziomu naładowania.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Jest on zdublowany na wyświetlaczu. To bardzo kontrastowy, kolorowy OLED – przynajmniej widzisz, za co płacisz, a nie jak w niektórych systemach z wyświetlaczem z kalkulatora… Idealnie przemyślany jest jego kształt – smukły, schowany przy mostku, prawie niemożliwy do uszkodzenia przy glebie. Można na nim sprawdzić wszystko, z kadencją włącznie, choć nie jednocześnie (np. prędkość i pozostały zasięg). Potrafi też wyświetlać aktualne przełożenie, jeśli podłączysz do niego przerzutkę elektryczną Shimano Di2.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Co ciekawe, zasięgu nie da się też wyświetlić na stałe – po około minucie wyświetlacz wraca do pokazywania prędkości. Chyba celowo, żeby nie stresować użytkownika?

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Do zmiany trybów służy manetka, co do której mam mieszane odczucia. Z jednej strony jest ideałem ergonomii – przyciski same wpadają pod palec, mają odpowiedni skok, opór i kliknięcie (plus pipnięcie).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Ale z drugiej strony, zajmuje miejsce manetki sztycy regulowanej, z której korzysta się częściej. Dwa mniejsze guziczki tuż przy gripie (takie jak w miejskim STEPS E6000) byłyby lepszym rozwiązaniem.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Działanie systemu jest bardzo proste i intuicyjne – bez wcześniejszego doświadczenia i bez zaglądania do instrukcji szybko rozkminiliśmy wszystkie funkcje i ruszyliśmy na szlak. Jedynie włączenie Walk Assist wymagało 10 sekund zastanowienia (wystarczy w dowolnym trybie przytrzymać dolny przycisk).


Tryby pracy

Shimano STEPS oferuje 3 tryby pracy:

  • Eco – idealny na długie, szutrowe podjazdy i wycieczki ze znajomymi na zwykłych rowerach. Bardzo łagodnie obchodzi się z baterią, ale pozwala bez problemu podjeżdżać to samo, co podjechałbyś na nie-elektryku.
  • Trail – tryb automatyczny, który precyzyjnie dozuje moc w bardzo szerokim zakresie, zależnie od nacisku na pedały i kadencji. Działa na tyle skutecznie, że spokojnie mógłby być jedynym trybem.
  • Boost – jeśli masz przed sobą niemożliwą ściankę, na której normalnie zarzucałbyś rower na plecy (lub w krzaki), Boost prawdopodobnie sobie z nią poradzi. Normalne podjazdy ten tryb zamienia w zjazdy – wymagające planowania linii, składania roweru w zakręty, a czasem nawet… hamowania. W łagodniejszym terenie jest jednak trochę bez sensu, bo działa prawie jak motocykl – w zasadzie musisz tylko ruszać nogami, żeby po chwili osiągnąć dość gwałtowne odcięcie przy 25 km/h.
Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Co ważne, stopień wspomagania wszystkich trybów można spersonalizować w aplikacji E-TUBE na smartfona. Ze względu na ograniczony czas testu, wolałem skupić się na jeździe, zwłaszcza że „seryjne” tryby podeszły mi idealnie. Ale fajnie, że jest taka możliwość – może to być istotne np. dla osób bardzo lekkich/ciężkich.


Na szlaku

Na przetestowanie STEPS-a mieliśmy z żoną dwa dni. To mało, zwłaszcza że nasze doświadczenie w temacie e-bike’ów jest mizerne. Postanowiliśmy więc upchnąć w tym czasie maksimum jazdy – tyle, na ile pozwoli akumulator… i jeszcze trochę.

Bo to właśnie zasięg zawsze uważałem za największą wadę elektryków. Shimano obiecuje 100 km w trybie Eco, 75 km w Trail i 50 km przy ciągłej jeździe na Boost. Ale wiesz, jak to jest z tymi obiecankami… dotyczą one raczej jazdy po płaskim.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

W górach, określenie realnego zasięgu jest równie trudne niemożliwe, jak podanie idealnego ciśnienia w oponach – zależy od zbyt wielu czynników (teren, siła wspomagania, masa ridera, prędkość i styl jazdy, kadencja…). Ale podobnie jak z ciśnieniem, jak dobrze poszukasz, znajdziesz przybliżony zakres: zazwyczaj podawany jako 1200-1500 m przewyższenia.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

…a ponieważ nie chciało mi się liczyć przewyższeń srebrnogórskiego trail-parku, po prostu wymyśliłem pierwsze wyzwanie: wszystkie linie Tras Enduro Srebrna Góra by Kellys na jednym ładowaniu.

Dzień 1: Wszystkie Trasy Enduro w Srebrnej Górze

Jazdę zaczynamy w Centrum Testowym Romet przy Willi Hubertus od… podjazdu. Żeby nie tracić wysokości asfaltem, włączamy tryb Eco i ekspresowo podjeżdżamy pod twierdzę, skąd zaczyna się ostatni odcinek trasy C1.

Jak na zjazd rozgrzewkowy – dość ambitnie. Masa roweru początkowo przytłacza, a ustawione „na czuja” zawieszenie wybija z hopek w niezbyt kontrolowany sposób. Po kilku postojach regulacyjnych jest zdecydowanie lepiej, ale odrywanie prawie 22-kilogramowego Rometa od ziemi nadal wymaga sporo siły i prędkości.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Skakanie zdecydowanie nie jest mocną stroną e-bike’ów! Co nie znaczy, że się nie da ;)

Na dole nawet nie zatrzymujemy się przy kolejce do „tarpana” – od razu ruszamy na trasę podjazdową.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

To długi, kręty singiel, wprost stworzony do jazdy na e-bike’u!

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Dopiero teraz zrozumiałem jego oznakowanie jako „E” ;)

Żeby się nie nudzić, włączamy tryb Trail. Na ciasnych nawrotach bardzo doceniam jego precyzję – dozowanie siły wspomagania jest bardzo subtelne i na „agrafkach” pokonywanych na granicy podpórki silnik działa bez nagłych, wytrącających z równowagi szarpnięć.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Z kolei po wyjściu na prostą, pozwala błyskawicznie przyspieszyć do „przelotowych” 15-20 km/h.

Zastanawiam się przy tym, jaki jest sens „chipowania” elektryków, tzn. zdejmowania blokady odcinającej wspomaganie przy 25 km/h. Na podjazdach jest to naprawdę spora prędkość, której utrzymanie wymaga ciągłej jazdy w trybie Boost. Jego połączenie z brakiem odcięcia to moim zdaniem rozwiązanie dla zakompleksionych niedoszłych motocyklistów, z którego biorą się wszystkie kontrowersje dotyczące e-bike’ów…

Zwłaszcza, że po przekroczeniu 25 km/h, opory stawiane przez silnik nie są odczuwalne. Bardziej doświadczeni testerzy uważają to za bardzo dużą zaletę Shimano STEPS.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

„Legalny” poziom wspomagania jest w sam raz, żeby dalej czuć się jak na rowerze.

Co innego przy podjeżdżaniu z wyłączonym silnikiem… Kiedy skończy się prąd, lepiej żebyś miał do domu z górki! Opór stawiany przez silnik może i jest niewielki, ale przy masie roweru ocierającej się o 22 kg, będziesz płakał za każdym utraconym watem.

Ale hej, to w końcu udało się przejechać wszystkie trasy, czy nie?

Oczywiście, że tak, i nie!

Zanim zacząłem pchać rower, zjechałem trasy A, A1, A2, B i dół C1. W drodze na ostatni „nieodhaczony” górny odcinek C1 ujrzałem to, co każdemu właścicielowi e-bike’a śni się po nocach:

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Co się stało chwilę później, już się domyślasz…

Połowę C1 musiałem więc odpuścić. Ale gdybym w ciągu dnia częściej korzystał z trybu Eco i nie powtarzał sekcji do zdjęć, zrealizowałbym plan w całości.

Jak bardzo ambitne było to wyzwanie, zdałem sobie sprawę dopiero po rzuceniu okiem na Stravę – blisko 2000 m przewyższenia na jednym ładowaniu! W dużym stopniu wynika to z mojej masy (ok. 65 kg), ale takiego wyniku nie spodziewałem się nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu.

Dzień 2: Wielka Sowa Superenduro

Zachęceni sukcesem z dnia pierwszego, na niedzielę zaplanowaliśmy bardziej ambitne wyzwanie: tzw. trasę Superenduro, czyli około 25-kilometrowy czerwony szlak pieszy z Wielkiej Sowy do Srebrnej Góry. Jeśli dobrze zagadasz z chłopakami z Tras Enduro, zawiozą Cię na nią busem. Ale od czego są e-bike’i?

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Żeby nie jechać tego samego w dwie strony i zaoszczędzić prąd na trasę właściwą, „dojazdówkę” częściowo poprowadziliśmy łagodnymi szlakami Strefy MTB Sudety.

Trasę od Srebrnej Góry do schroniska pod Wielką Sową (czyli tę właśnie „dojazdówkę”) postanowiłem pokonać wyłącznie w trybie Eco. Okazał się on idealnym wyborem na taką długodystansową wycieczkę, „pchając za siodełko” na podjazdach przy minimalnym zużyciu prądu.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Na Trail przełączyłem się dopiero na stromym i technicznym podjeździe ze schroniska na szczyt Wielkiej Sowy. Na tym gęsto zaludnionym przez turystów odcinku obserwowaliśmy zaciekawione reakcje na atakującą ich od tyłu sokowirówkę – dość głośny i wysoki dźwięk zdecydowanie zwraca uwagę (i po całym dniu jazdy, niestety trochę męczy).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Na szczycie rzucamy okiem na statystyki. Pierwsza połowa trasy pochłonęła dwie z pięciu kresek baterii – wygląda to nieźle, zwłaszcza że przed nami przede wszystkim zjazd.

Ruszamy więc w dół – co nie znaczy, że odpoczywamy! Naturalny, surowy szlak po kamieniach i korzeniach daje niezły wycisk naszym plecom.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Choć zawieszenie dociążone balastem silnika działa lepiej, niż w zwykłym rowerze, to jednak opanowanie 22-kilogramowego potworka potrafi solidnie zmęczyć.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Techniczne zjazdy były jedynym miejscem, gdzie czekałem na żonę. Na podjazdach, pierwszy raz jechaliśmy razem, albo nawet musiałem ją gonić – na czym bardzo zyskały walory widokowe wycieczki :> Rewelacja!

Dość niesamowite było też oglądanie Malwiny w akcji na pionowych, technicznych podjazdach, nad którymi na normalnym rowerze nie zastanawiałbym się ani sekundy – pomyślałbym ewentualnie nad tym, czy rower wrzucić na plecy, czy jeszcze próbować pchać.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

W e-bike pchanie nie wchodzi w grę! Masa skutecznie do tego zniechęca. Jest co prawda tryb Walk Assist, w którym rower jedzie sam po przytrzymaniu manetki, ale działa on… głównie na płaskim, i to raczej na miękkich przełożeniach. Kiedy robi się stromo, nie licz na jego pomoc!

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

W takich sytuacjach z odsieczą przychodzi tryb Boost, który nagle robi się sensowny – to prywatny wyciąg, dla którego żadne nachylenie nie jest wyzwaniem. Jedynym ograniczeniem jest geometria i trakcja (plusowe opony to w elektryku mus!).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Wiatrołomowe bierki – tutaj żaden tryb nie pomoże! Trzeba robić biceps i klatę.

Do Srebrnej Góry wracamy z bezpiecznym zapasem kilku kilometrów zasięgu. Przez chwilę zastanawiamy się, czy nie podjechać jeszcze na „brakującą” górną część C1, ale… choć baterie w naszych rowerach mają jeszcze siłę, to my już niekoniecznie!


Wnioski

Tylko dla starców?

Uczestnicy e-bikowej dyskusji dzielą się na tych, którzy już jeździli i na tych, którzy jeszcze nie. Jeśli ktoś twierdzi, że są one dla tych, którzy nie chcą się spocić, prawdopodobnie nigdy nie spędził na elektryku takiego weekendu jak opisany powyżej.

Powiedziałbym, że zmęczyliśmy się tak bardzo, jak na normalnych rowerach, ale po pierwsze przejechaliśmy więcej, a po drugie – zmęczyliśmy się inaczej. Nogi faktycznie bolały mniej, za to płuca i serce szalały na każdym podjeździe. Masa roweru bardziej obciążyła też plecy i ramiona.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Bolały nas też stopy, ale… nie wiem, dlaczego.

Myślę, że…

Z e-bike jest trochę jak z fullem enduro

Niektórzy kupują, żeby wygodnie się jeździło po dziurawym asfalcie w drodze na działkę. Ale nie do tego służy pełne zawieszenie – tak samo, jak celem wspomagania nie jest wyręczenie Cię z podjazdów. Wręcz przeciwnie! Zamiast pchać rower lub szukać wyciągów, będziesz podjeżdżał wszystko jak leci.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Tutaj stromy podjazd nie jest wymówką do spaceru – jest motywacją do ostrego ciśnięcia! I po całym dniu jazdy, to ciśnięcie jest bardzo, ale to bardzo odczuwalne.

Z tego powodu nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że e-bike otwiera drogę do niebezpiecznych szlaków niepotrafiącym jeździć amatorom. Po pierwszej próbie pewnie wrócą oni na szutrowe i leśne drogi, bo jazda elektrykiem po prawdziwym szlaku wymaga większych umiejętności, niż na „analogu”. Zarówno na zjazdach (masa i ogólna słoniowatość), jak i na podjazdach (technika, nie tylko kondycja!).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

…choć akurat zakręty, ze względu na nisko i centralnie położony środek ciężkości, pokonuje się znakomicie.

Tylko na podjazdy?

No właśnie, jak to jest z tymi zjazdami? Domyślasz się już, że gorzej, niż na zwykłym ścieżkowcu czy enduraku. Ale o ile gorzej?

Co do tego nie do końca się z Malwiną zgadzamy. Opanowanie 22-kilogramowego roweru na technicznych, krętych zjazdach wymaga więcej techniki i/lub siły (bo „prawdziwa siła techniki się nie boi”) i może dlatego Malwina nie czuła się pewnie na srebrnogórskich singlach (czy też na Magurce Wilkowickiej tydzień wcześniej).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Ja bawiłem się świetnie, choć nie aż tak, jak na lekkim, zwinnym i skocznym rowerze bez wspomagania.

Uznaliśmy więc, że w trail-parkach takich jak Rychleby czy Enduro Trails, chyba jednak warto przeboleć te podjazdy, żeby mieć 100% – a nie 80% – frajdy na zjazdach.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Za to obydwoje mieliśmy 100% frajdy na wycieczce drugiego dnia. Elektryk jest idealny na takie tripy – ze zjazdami bez ciasnych nawrotów i hopek, gdzie bardziej liczy się stabilność i praca zawieszenia. W obu tych kwestiach e-bike wymiata.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Malwina podsumowała to tak:

E-bike spłaszcza wycieczkę

Nie tylko pomagając na podjazdach – spłaszcza też frajdę z jazdy. Zazwyczaj na podjazdach jest jej minimum, a na zjazdach maksimum. Tutaj zjazdy są bardziej męczące i nie aż tak fajne, ale za to przy zdobywaniu wysokości uśmiech nie schodzi z twarzy. Coś za coś.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Ogólny bilans jest jednak dodatni!

Tylko dla bogatych?

Jak jesteśmy przy spłaszczaniu, chciałbym zaznaczyć jedną ważną kwestię: e-bike nie nadaje się dla jednej osoby w grupie. Wspomniany wyjazd na Magurkę, Malwina jechała na elektryku, ja na Hornecie – idea była taka, że będziemy jechać razem. Niestety, w praktyce role się odwróciły i to Malwina musiała czekać na mnie na podjazdach, dzwoniąc nerwowo telefonem „czy coś mi się stało” (nie, nie stało się – po prostu sobie pchałem…).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

I to jest spory problem: bo jeśli kupować elektryka z myślą o wspólnej jeździe z partnerem/partnerką (co dla mnie było najlepszą rzeczą tego testu!), to trzeba kupić dwa. A już przed mnożeniem x2, ceny e-bike’ów przyprawiają o zawroty głowy… Jak żyć?

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501


Podsumowanie

Miało być o Shimano STEPS, a wyszła nowela na temat e-bike’ów ogólnie. Ale że system Shimano jest aktualnie jednym z najlepszych (lub wprost najlepszym), przeczytasz w każdym teście przeprowadzonym przez bardziej doświadczonych „fachowców od elektryki”. Kompaktowe wymiary, mocne ale precyzyjnie wspomaganie, świetny tryb automatyczny, duży zasięg, przeszkolona sieć Shimano Service Center – jeśli miałbym kupić e-bike’a, na pewno szukałbym roweru na STEPS (stale rosnącą listę producentów znajdziesz tutaj).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

Ale czy kupiłbym w ogóle? Z tym jeszcze się łamię – choć już nie ze względu na zasięg czy masę, a ze względu na cenę. Bo e-bike w moim przypadku byłby idealny jako drugi rower… a jak kupować, to od razu też dla żony. Cóż, wygląda na to, że na razie pozostaje mi wiatr w oczy!

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501


Walety

  • kompaktowe wymiary – zgrabny wygląd i brak ograniczeń dla geometrii i zawieszenia;
  • stosunkowo niska masa;
  • niewielkie opory powyżej 25 km/h;
  • idealnie dobrane tryby wspomagania + możliwość personalizacji;
  • precyzyjne dozowanie mocy w automatycznym trybie Trail;
  • czytelny i bezpiecznie położony wyświetlacz;
  • bardzo intuicyjna obsługa;

Zady

  • manetka niekompatybilna z większością sztyc regulowanych;
  • opory po wyczerpaniu baterii;
  • słabiutki Walk Assist;
  • dość głośna praca przy dużym obciążeniu.

Shimano STEPS E8000

Moc: 250 W
Moment obrotowy: 70 Nm
Pojemność akumulatora: 504 Wh
Masa silnika: 2,8 kg
Masa akumulatora: 2,6 kg
Więcej informacji na oficjalnej stronie Shimano STEPS


Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

PS. Rowery wypożyczyliśmy w Centrum Testowym Romet przy Willi Hubertus w Srebrnej Górze – polecamy to miejsce i dziękujemy za supermiłą obsługę! :)


Zobacz też:

 

86
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej
Gość
Maciej

„Ale jeśli masz kilkanaście tysięcy złotych na rower, możesz sobie kupić wiatr zawsze w plecy” LOL, prawda, bogaty to nawet wiatr w plecy może sobie kupić :-)

A co gdyby tak partnerce zmniejszyć asystę, żeby mogła bardziej pracować i być zależna od własnej siły, a w miarę mijających km podwyższać poziom asysty wraz z ulatującym z partnerki duchem?

Tez Michal
Gość
Tez Michal

Szkoda że masa ciągle jest tak duża. No i cena. Byłoby to idealne rozwiązanie dla dzieci. Dla nich zrobienia 1000 m przewyższenia to górna granica. A tak byśmy mogli jeździć bez oporów.

P.s. 1 jak widziałem ludzi w górach na elektrykach to jak jechała para to oboje mieli. Więc to zgadza się z Twoimi spostrzeżeniami.

P.s. 2 świetny, wyważony artykuł

Kuba
Gość
Kuba

rdza w główce śrubki od kapsla tak razi… :P

Lukasz M
Gość
Lukasz M

Dzieki Ci dobry czlowieku…za ubranie w zgrabne slowa tego, co od jakiegos czasu probuje przekazac wszystkim tym, ktorzy napedzaja kolejne’gownoburze’ w internetach, na temat tego jakie to e-biki sa zle. Albo ze to nie rower dla pacjentow geriatrii, albo ludzi tylko dysfuncyjnych. Brawo.

Romek
Gość
Romek

Michał też zapomniał o sporej grupie ludzi dla których podjazdy są źródłem satysfakcji. Aaa, racja, to jest „ęduro”, tu o podjazdach bez silnika lepiej nie mówić bo czasem wychodzi niezły obciach – ktoś ma rower za -naście tysięcy, ciuchy za połowę tego a pcha na Kozią Górę…

Andrzej
Gość
Andrzej

W niedzielę będę miał okazję pojeździć na e-geniusie 920 :) Postaram się odnieść do w/w artykułu :D Wcześniej miałem jedynie namiastkę jazdy e-rowerem Marin w Enduro Tarails do bankomytu i z powrotem (z pod Ondraszka i z powrotem + gdzieniegdzie zboczyłem ;) gdzie podjazd summa sumarum jest dość męczący a szczególnie po całym dniu zjazdów) dzięki uprzejmości Grzegorza (którego gorąco pozdrawiam!) Ciekawe jak to będzie po „czasie” wsiąść na elektryka. Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać!

Budyń
Gość
Budyń

W srebrnej jakiś koleś miał speca i pytałem go jako jest zasięg. Powiedział mi że trzy razy zrobi podjazd E i koniec baterii. Na oko ważył cirka 80kg. Kolega nie rower☺️

Łukasz M
Gość
Łukasz M

No to chyba latał tylko w trybie turbo. Ja bez oszczędzania obrocilem 5x czyli 37 km i 1800 m przewyzszenia.

Bartek H
Gość
Bartek H

Tak było, wyprzedzałem tarpany i chwilami darłem 30 km/h pod górę, chyba nic dziwnego, że baterii starczyło na 3 podjazdy?
Mogłem jak Łukasz wspomagać się mało i szlachetnie, starczyłoby na 5 może 6 podjazdów.
Paradoksalnie, podjazd na dużej mocy męczy nie mniej niż klasyczny – męczy korpus i ręce bardziej, a nogi mniej. Napęd wyręcza nogi, ale moc napędu wysysa siły z ridera na opanowanie ciężkiej maszyny przy dużej prędkości.
Polecam spróbować bez uprzedzeń – plantacja bananów do utraty tchu ;-)))

Maciej
Gość
Maciej

Wiela piniondza cza zeby wypożyczyć takie cudo na kilka godzinek? Wogole jest to tam srebnej mozliwe?

Krzysiek
Gość
Krzysiek

130 cały dzień, bodajże 50 czy 70 na pół dnia.. Oczywiście, że jest :)

Leszek
Gość
Leszek

Właściwie te 7 dych to za 4 godziny, pół dnia to może i jest, ale wtedy, gdy dzień ma 8h ;). Za to za cały dzień opłata to 120 złociszy, z uwagą, że jest to doba pod warunkiem zwrotu do godziny 9:00 następnego dnia.
Ale 30 minut jest za zupełną darmochę, jednak cytując regulamin: Opłata za wypożyczenie roweru jest pobierana z góry. W przypadku, gdy bezpłatny czas testowy nie zostanie przekroczony, opłata jest zwracana. ;)

Marek Kores
Gość
Marek Kores

Kilka groszy ode mnie. :) I. MANETKA Co do manetki w Shimano mam kilka uwag: 1. Pod względem ergonomii wypada dużo fajniej niż mało fajne i niezbyt dokładne przyciski na kalkulatorze Boscha. 2. Istnieje możliwość (podobno) spięcia tego całego ustrojstwa z systemem przerzutek Di2 na jednym wyświetlaczu. 3. Manetki trybu jazdy zacinały się podczas jazdy w dużym gnoju (testy Scotta 2018) SILNIK 1. Na rynku jest kilku producentów/konfekcjonerów silników do e-bików. Głównie to Bosch, Shimano, Yamaha, Brose i Panasonic. 2. Silniki występują w kilku wersjach w zależności od tego do jakiej ramy są wsadzane. Są silniki takie jak w Twoim… Czytaj więcej »

Grzegorz
Gość
Grzegorz

ad 2 – tak istnieje taka możliwość – opisuje ją shimano doc manual
http://si.shimano.com/pdfs/dm/DM-E8000-02-ENG.pdf
jest nawet możliwość podłączenia świateł i sterowania ich także z poziomu wyświetlacza :-)
o systemie e tube nie czytałem za dokładnie bo nie zamierzam korzystać ale coś tam wspominają o możliwości wykorzystania wewnętrznych czujników nacisku na pedały, jakie są w silniku, jako miernika mocy – z jakimś zewnętrznym wyświetlaczem wtedy – lub smartfonem
http://e-tubeproject.shimano.com/

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Ja działaniem napędu jestem zachwycony. Także i manetkę uważam za ergonomiczną, w rowerze z którym miałem do czynienia akurat z manetką siodełka się fajnie mijają i sobie nie szkodzą. Mam do konstrukcji dwa zastrzeżenia: gówniana zaślepka portu ładowania na baterii i takoż gówniana wtyczka/gniazdo tego ładowania. Jestem pewien że szybciutko się popsują i ciekawe co wtedy. Kompletnie nie rozumiem tego konceptu, zwykłe dwubiegunowe gniazdo, można było zrobić cokolwiek, nawet kontakt jak w domu, a tu same styki są maleńkie a wtyczka ma superskomplikowany kształt kompletnie nie wiadomo po co… Ale generalnie koncepcja słuszna. Ja jeździłem na plusowym hardtailu i uważam… Czytaj więcej »

Andre
Gość
Andre

Bardzo fajny teścik jak zawsze świetnie napisany, co prawda „aryjscy emeryci na rowery” był lepszy ;-) w 100% potwierdzam wszystko co napisałeś, od roku katuje elektryka nduro, i ciągle jestem zachwycony. Hejterzy tak jak napisałeś nie spróbowali więc ebike to oszustwo hehehhe. A tak już słyszałem jak ojciec do syna mówi „ten pan to oszust”. Nic to, że tam gdzie właśnie podjeżdżałem to on miał by problem ze swoim brzuchem wypchać rower. Szybko można się przekonać, że ebike nie oznacza nie musisz mieć kondycji. Po po prostu jedziesz albo dużo szybciej pod górę, albo wyjeżdżasz coś co byś spacerkiem obok… Czytaj więcej »

Romek
Gość
Romek

Rozwala mnie kiedy gość parskający hejtem wokoło oskarża jednocześnie innych o „hejterstwo”.

Andre
Gość
Andre

a tak konkretniej, o co chodzi ? :-)

Gitara
Gość
Gitara

Ja w zeszłym roku maiłem przyjemność na specu elektrycznym pojeździć w plusie i 29.W plusie pożyczyłem od kumpla i zrobiłem wtedy 62km.To bardzo dużo jak na tryb mieszany. najpierw eco.Raz użyłem wersji turbo i tutaj krótko.Normalnie rower bym pchał. Kąt nachylenia to pewnie 20%. Nawet w tym trybie umarłem przy szczycie.Ale podczas wypłaszczenia gdzie normalnie szukał bym jeszcze płuc tutaj wystarczyło ze nogami tylko mieliłem a rower jechał i w tym samym czasie odpoczywałem.To bardzo na plus.A 29 dostałem po testach w Srebrnej.Tutaj dostałem z zapasową baterią to nawet bez zastanowienia jeździłem w trybie turbo.Na pewno KIEDYŚ kupię elektryka jako… Czytaj więcej »

Jakub
Gość
Jakub

Co do etyki. To wystarczy się umówić, że elektryk jedzie zawsze jako drugi i po sprawie. Oczywiście nie dotyczy pchanych podejść. Pozdrawiam

Tenfilip
Gość
Tenfilip

To dobre dla starców!!! Serio:) Ale nie tylko. Mieliśmy testy giant demo days w Lesie Wolskim (byłeś tu Michał?) i jechalismy w 5 osób, 2 co najwyzej sredniodoswiadczone (w tym ja), jeden szosowiec i dwóch lokalnych KOMowców. Szosowiec tak nam zalegał, że po 30 minutach sam wrócił. I się zaczęło! Non stop napieprzanie, pod góre wysiłek, żeby jechać 25 kmph (tak – nie zawsze sie udawalo),a z gory – bajka. Poza agrafkami i ciasnymi bandami to szlo jak burza. Ok, bylo 160 skoku, ale jednak mozliwosc dokrecenia w trybie boost na zjazdach (o czym nie wspomniales chyba) robila niesamowite czasy… Czytaj więcej »

mattta
Gość
mattta

Każdy niech jeździ po górach jak kto lubi i kto z jakiego napędu jest bardziej dumny przy pokonywaniu swoich ograniczeń porządnymi tripami. Zastanawia mnie tylko sens zawodów Enduro na e-bikeach, co jak wiemy zawitało też do enduro series, mimo że wcześniej organizatorzy mocno kręcili nosem na ten temat, no ale jak sponsor sobie życzy to się realizuje. Enduro to wysiłek umiarkowany na podjazdach, bo się nie ścigamy i na OSie piec w większości w dół. Elektryki tutaj wyglądają jakby na siłę się pchać chciały osoby, które normalnie tylko jeżdżą w bike parkach z wyciągami i dla nich głównym zajęciem spełniającym… Czytaj więcej »

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

e-bike to nie rower to jest zupełnie inny wynalazek. Nigdy i w żadnym wypadku nie można tych maszyn ze sobą porównywać. Rower to rower i nie ma żadnego wspomagania. A e-bike to nic innego jak motorower z pedałami tylko że ma silnik elektryczny (robili kiedyś takie). E- bike to nie jest przyszłość rowerów. Jeśli ktoś się podnieca ” mocą ” e-bika to niech sobie pojeździ lekkim motocyklem enduro lub crossem, jeżdżę klasycznym rowerem, e-bikem i crossem i e-bike jest bezsensu.

loki
Gość
loki

Trafne określenie. Miałem kiedyś motorower, tzn petro-bike’a ;)

Paweł
Gość
Paweł

Na ten moment jedyny „mały” problem to cena. To fajny wynalazek do szeroko rozumianego XC/AM czyli dobry jako drugi/trzeci ;-) rower. Tylko nieliczni pozwolą sobie na takie szaleństwo. Trzeba kilka lat poczekać na spadek cen albo zmienić sposób zarabiania kasy ;-))

Marcin
Gość

Prawie dwa razy większy moment obrotowy niż miał Fiat 126 p wzbudza respekt..

wujekeman
Gość
wujekeman

Zrobiliśmy w warsztacie Marina Hawk Hill z momentem ok 120 Nm…. silnik Bafang 750W , ten to rwie :) 50 km/h na manetce , bez kręcenia ;)

Leon Ebik
Gość
Leon Ebik

Parę uwag od 70-letniego praktykującego(jeszcze)jazdę e-bikiem po górkach starca: 1.Baterię na e-biku łatwo uszkodzić przy wywrotce- pali się wtedy(zwarcie) ostro i długo, praktycznie aż do całkowitego wypalenia. Zatem uwaga e-endurowcy – nie gasić, bo to nic nie da a poparzyć się można-są prezentacje w necie.W zasadzie zabezpieczamy przed rozszerzeniem ognia na las(a co z drogim rowerem?). 2.Wiemy już o ograniczeniach finansowych-drogo!To dotyczy zatem też (głównie) uzdrawiania uszkodzonych części napędów. Wniosek. Jak Cię stać na uszczęśliwianie żony(kochanki)i(podwójnie)własnej osoby, to wybij sobie ostre enduro na e-biku z głowy, bo nieszczęście czai się za zakrętem a i portfel ucierpi(to i małżonka się pewnie… Czytaj więcej »

Teraw
Gość
Teraw

Masz w kieszeni kilkaset tyś. zł na leczenie osoby, którą doprowadzisz do kalectwa potrącając ją z prędkością 50 i więcej na zachipowanym ebiku? Jak nie to morda w kubeł i nie bulgocz dziadu, boś życie przeżył a dalej głupi jak but. Jadąc autem czy motorem masz oc, a tu „mi się nic nie stanie, potrzymaj mi piwo”

Leon Ebik
Gość
Leon Ebik

Teraw-chamówa nie dodaje Ci uroku-jak przekroczysz przepisy to i tak odpowiesz mimo OC i czego tam jeszcze – ale nie rezygnuj i głośno mów o tym jadącym po chodnikach na zwykłych rowerkach młodym i odważnym możesz być misjonarzem.

Karol
Gość
Karol

Nie rozumiem po co tyle agresji? Tyś pewnie młody i teś głupi:) jak wykupisz sobie ocwżp to też będziesz miał ubezpieczenie, co prawda średnio firmy dają 500 tyś, ale możesz rozszerzyć indywidualnie np do miliona. Ja nie posiadam e-bike, a po płaskim pojadę 50km/h więc rozumiem że ja mogę potrącić? Nie kumam Twojego toku rozumowania. Polecam więcej czytać, śledzić zmiany prawne i NA PRAWDĘ coś wiedzieć, bo dużo mówić opierając się na „mnie się wydaje” to trochę żal w czasach bibliotek, gazet ubezpieczeniowych i książek ;)

andrzejachodn
Gość
andrzejachodn

Be!

Jasio
Gość
Jasio

Słońce za mocno przygrzewa? Więcej szacunku dla fachowców z doświadczeniem.

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Michał jak zwykle miło jest czytać twoje przemyślenia, a nie tylko suche fakty. Mnie osobiście we wszystkich e-rzaczach odstrasza technologia XVIII wieku czyli ogniwa galwaniczne. Zarówno w e-bikeach jak i e-samochodach to one wyznaczają limity. Póki co, wątpię w rychłe wprowadzenie ogniw paliwowych lub innych rewolucyjnych technologii w świat MTB. Dlatego moim skromnym zdaniem e-bikei jeszcze przez dobry czas zostaną w sferze entuzjastów, bogaczy i hipsterów chcących sie wyróżnić, a lud bedzie jeździć TDI, znaczy pedałować;)

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Także ten, no.. 8FUN za 1550zł od Chińczyka. Śrubokręt, izolacja i wio!

Romek
Gość
Romek

„Zazwyczaj na podjazdach jest jej minimum, a na zjazdach maksimum. Tutaj zjazdy są bardziej męczące i nie aż tak fajne, ale za to przy zdobywaniu wysokości uśmiech nie schodzi z twarzy.” – ja mam wrażenie że w całym tym artykule zabrakło zupełnie zrozumienia faktu że pokonanie trudnego podjazdu o własnych siłach może niektórym dawać równą lub nawet większą satysfakcję niż zjazd. Zwyczajnie człowiek się cieszy że się rozwija, że trening przyniósł efekty – użytkownik e-bike’a nie będzie tego mógł uczciwie przyznać nawet przed samym sobą (chyba że jest mocno zakompleksiony i lubi się oszukiwać) Dwa – jestem ciekaw ilu z… Czytaj więcej »

Andre
Gość
Andre

Primo. Będzie mógł, bo tam gdzie lekkim rowerze enduro nigdy ale to nigdy nie podjechał. Po prostu odcięcie i koniec. Na ebiku podjechał, będąc na granicy odcięcia. Też trzeba cisnąć na pedały, na stromym dokładnie tak samo ciężko, ale jesteś w stanie podjechać coś co zawsze podchodziłeś/wynosiłeś. Secondo. Cóż, są jeszcze tacy którzy nie mają Stravy, bo po co tak naprawdę ? Jeżdżą dla siebie, nie ma znaczenia czy na wspomaganiu czy nie. Tak jak napisałeś, podjechałeś trudny podjazd o własnych siłach bo pracujesz nad kondycją. Super, warto się cieszyć. Nie ma znaczenia, że ktoś na ebiku podjechał szybciej. Jak… Czytaj więcej »

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Niedługo taki bajk będzie motorowerem, czyli kask, tablice, ubezpieczenie.

Jarek
Gość
Jarek

Ciekawy ten silnik. Faktycznie najbardziej standardowa zębatka Planuję za jakiś czas zakup e-bike, coś podobnego do Scott E-Genius 700 Tuned. Do tej pory żaden elektryk nie przemawiał do mnie wyglądem (baterie niczym narośl na ramie), a i działanie silników bez prądu też pozostawiało wiele do życzenia. Jako rower trial/enduro, e-bike uważam za świetne rozwiązanie, tym bardziej, gdy jeździsz w totalnej dziczy, a na górę jest daleko i stromo, to taka ‚sokowirówka’ jest bardzo pomocna i zbawienna. Jest i inny aspekt, gdy doznasz kontuzji na trasie, łatwiej wrócić. Ostatnio skręciłem kolano i powrót był bardzo trudny i długi. I chociaż nadal… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

Świetny artykuł i rzetelne przedstawienie. Pomijając kwestie cen świetnie wygląda gama Focusa z silnikiem Shimano E-8000. Hardtail Bold, i dwa fulle Jam2 (140mm i 150mm skoku) i Sam2 (170mm skoku). W ramie masz zintegrowaną baterie 378kWh mało tego jeśli pieniądze nie grają roli możesz dokupić ekstra baterię o takiej samej pojemności którą podłączasz na ramie. Idea jest taka że na mały wyjazd po pracy wystarczy Ci ten który masz w ramię i przy okazji oszczędzasz 2-3kg a na weekend wypożyczasz lub kupujesz dodatkowy. Jest nawet rama carbonowa (tylny wachacz aluminiowy). Jestem ciekaw Twojego zdania na temat tego roweru.

link:
https://www.focus-bikes.com/int/bikes/e-mountainbike-full-suspension.html

R2r
Gość
R2r

ogólnie Michale polecasz owe romety?

Leszek
Gość
Leszek

W Rychlebach akurat nie chcą e-bajków. Szczegóły: http://www.rychlebskiesciezki.pl/pl/sciezki/dlaczego-e-bike i faktycznie to co napisali ma sens.
Wyjątek: E-bajky budeme tolerovat u starších ročníků nad 55 let a u lidí v rekonvalescenci po úrazu (w polskiej wersji tego nie napisali), tak więc jeszcze mam 5 lat do przesiadki, chociaż obiecałem sobie, że do 7 dych będę raczej używać tylko własnych mięśni, no ale to się jeszcze zobaczy…

Wojtek
Gość
Wojtek

Czytając niektóre z powyższych komentarzy można odnieść wrażenie iż ebike’i wywołują skrajne emocje. Naprawdę nie rozumiem dlaczego. Dla mnie rozwiązanie „tego typu” to możliwość powrotu na górskie ścieżki. Mam stwardnienie rozsiane, które to w znaczącym stopniu utrudniało mi jazdę na rowerze – przymusowy odpoczynek co 10, maksymalnie 15 minut odbierał większość przyjemności z jazdy. Na szczęście miałem możliwość spróbować czym właśnie jest taki rower, bo tak to w dalszym ciągu rower. I odnosząc się do komentarzy dotyczących satysfakcji z pokonania wzniesienia bądź góry zgadzam się z nimi w 100%. Sam startowałem w wielu maratonach MTB i wiem co znaczy ukończenie… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Jaka jest cena baterii.

Leszek
Gość
Leszek

Wymyślili już sposób na równą jazdę parami w MTB wspomaganą elektrycznie:comment image – tylko ciekawe jak tandemem jeździć po ścieżkach?!

U-Reck
Gość
U-Reck

„Zastanawiam się przy tym, jaki jest sens „chipowania” elektryków, tzn. zdejmowania blokady odcinającej wspomaganie przy 25 km/h.” Taki, że masz dzięki temu elektryczny motocykl bez zwracania uwagi na takie „niuanse” jak prawo jazdy, rejestracja, OC i przeglądy. A w razie czego powiesz, że to rower i po sprawie. O ile w ogóle ktoś będzie chciał to skontrolować o ile nie został wywołany poważniejszy wypadek. Przecież taki pojazd nie zdziwi nikogo nawet na chodniku (bo mało to pożal się rowerzystów jeździ tam gdzie nie powinno?). Twierdzenie, że elektryki w obecnych realiach to przede wszystkim przepustka do aktywności dla osób o słabszej… Czytaj więcej »

Janusz
Gość
Janusz

Sprobuj kolego pojezdzic z napedem yamaha to dopiero zobaczysz co to ebike cichy elastyczny ze swietnym wyswietlaczem.Mam haibika z rym napedem i jest super.

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Primal zawsze stał w cieniu bardziej popularnego Horneta. Czy w najnowszej odsłonie dorównał starszemu bratu? Właśnie sprawdzam to w praktyce, testując równolegle oba hardtaile. Po prezentacji Horneta Pro, czas na drugiego zawodnika: oto Dartmoor Primal Pro 27.5, czyli topowa odmiana tego modelu na sezon 2018.


Primala testuję w ramach w współpracy z marką Dartmoor.


Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Nowy Primal Pro jest rozwinięciem modelu testowanego przeze mnie rok temu. Zmienił się jednak tak bardzo, że śmiało można traktować go jako całkiem nowy model. Postanowiłem więc przetestować go ponownie (o najważniejszych zmianach za chwilę!).

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Zastanawiałem się jedynie, czy nie ciekawszy byłby Primal Pro 29?

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Nie pytaj. Nadal się zastanawiam. ;)

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Poza obręczami i oponami (no shit), wyposażenie obu odmian Primala Pro jest bliźniacze.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Znajdziesz w nim też wiele podobieństw do opisywanego przeze mnie niedawno Horneta Pro, polecam więc przejrzenie jego bikeporna. Czym różnią się te dwa rowery?

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Suntour Aion 35 LOR 140 mm

Najważniejszą różnicą jest amortyzator: Suntour Aion o moim zdaniem optymalnym (do hardtaila) skoku 140 mm, zamiast Rock Shoxa Yari 160 mm z Horneta.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Suntour Aion blokada skoku

Gdyby skoku było Ci dalej za dużo, zawsze możesz go zablokować.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Suntour błotnik zintegrowany pod podkowę

Tak, ten szpanerski zintegrowany błotniczek jest w standardzie. Rock Shox jeszcze się tego nie dorobił!

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Suntour Aion

Aion to tańsza wersja chwalonego Aurona i podobnie jak we flagowym modelu, o sztywność dbają w nim golenie 35 mm i oś 15 mm.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Suntour Aion LOR 140 mm

Jako akcent humorystyczny, pozwolę sobie przytoczyć pełną nazwę widelca: Suntour Aion35-Boost LOR DS 15QLC32-110 27.5”+ OMG LOL BBQ KRRiTV (mogłem dodać coś od siebie).

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Schalbe Nobby Nic 2.6" Addix Apex

Jeśli dokładnie się przyjrzysz, w powyższym ciągu znaków dostrzeżesz magiczne zwroty „27.5+” i „Boost”, więc oczywiste jest, że Primal Pro – podobnie, jak model 2017 – toczy się na oponach plusowych.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Schalbe Nobby Nic 2.6" Addix Apex

Tyle że niekoniecznie! Opony w tegorocznym modelu przeszły na dietę niskotłuszczową, bo z pełnych 3 cali schudły do „pośredniego” rozmiaru 2.6″A na oko wydają się jeszcze szczuplejsze.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - maksymalny rozmiar opony

Może dlatego, że miejsca w ramie bez problemu wystarczy na 2.8″ (oficjalnie)…

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - miejsce na oponę

…lub nawet 3.0″ (nieoficjalnie).

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Schalbe Nobby Nic 2.6" Addix Apex

Już miałem narzekać, że to szmaciane Schwalbe Nobby Nic, ale producent szarpnął się na fajną, wzmocnioną wersję Apex Snakeskin z nowej gamy Addix, w średnio-twardej mieszance Speedgrip.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - obręcze Dartmoor Thunder

Za odchudzeniem opon poszły też obręcze. W rowerze testowym mam starsze Dartmoory Cruiser, ale do ostatecznej specyfikacji trafił nowy, spawany model Thunder, o asymetrycznym profilu i szerokości wewnętrznej 32 mm. Idealnie!

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - piasty Reel Boost

Piasty to Dartmoor Reel w wersji Boost – zarówno z przodu, jak i z tyłu (148×12 mm).

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - tylne haki

Przykręcono do nich tarcze o średnicy 180 mm, zaciskane przez podstawowe SRAM-y Level.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - SRAM NX

Równie nieciekawy (ale skuteczny) jak hamulce, wydaje się napęd SRAM NX

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - kaseta Sunrace 11-46

…ale tutaj mamy plot twist, bo został on wzbogacony kasetą Sunrace CSMS8 o szerokim zakresie 11-46T.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - tylny trójkąt i napęd

W połączeniu z „małymi” kołami i zębatką 32T w dwuczęściowej korbie (ze zintegrowaną osią) daje to bardzo szeroki i użyteczny zakres przełożeń podjazdowych.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - kierownica Tornado Low 780 mm

W podjazdach pomoże też kierownica z małym wzniosem Dartmoor Tornado Low – zdecydowanie normalniejsza od quasi-dirtowych lewarów z Horneta i zeszłorocznego Primala. Wbrew pozorom, to istotny upgrade!

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - mostek Trail 50 mm

Kierownica o szerokości 780 mm tworzy zgrany duet z 50-milimetrowym mostkiem Trail.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - siodło Trail

Tę samą nazwę nosi siodełko, choć mam podejrzenia, że to literówka – powinno się nazywać Trial (od „próba”, jeśli wiesz co mam na myśli)…

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - Kind Shock KS e20i

Wyposażenie uzupełnia przyzwoita sztyca regulowana Kind Shock E20. Jej skok to 125 lub 150 mm, zależnie od rozmiaru ramy.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - jaki rozmiar

A rozmiary do wyboru są cztery – również XL, którego brakuje w Hornecie. Niestety w przeciwieństwie do Horneta, wszystkie mają dłuuugie rury podsiodłowe. Szczególnie niższe osoby będą miały problem z wpasowaniem się na rower o odpowiedniej długości.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Ta długość to na pierwszy rzut oka branżowy standard: reach w M-ce to 430 mm, a baza kół przekracza 1200 mm dopiero w największym rozmiarze.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Jednak wizualnie – i co najważniejsze, w siodle – Primal sprawia wrażenia dłuższego. Zasługa bardzo niskiego suportu (ok. 315 mm)?

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - red devil

(Tu miałem napisać coś ciekawego o kątach, ale nie umiem) Główka ramy 65,5 stopnia, podsiodłowy 73,5.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018 - tylny trójkąt

Wyróżnia się za to krótki tylny trójkąt: 420 mm, mimo dużej ilości miejsca na oponę (disclaimer: rower testowy ma ramę przedprodukcyjną z nieco dłuższym tyłem: 430 mm). To prawdopodobnie zasługa przejścia na standard Boost. Choć czy na szlaku jest to zaletą, pozostaje kwestią dyskusyjną.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Nie ma jednak dyskusji co do opłacalności Primala Pro. Tak kompletnie wyposażony rower waży 13,75 kg (rozmiar M, z fabrycznymi pedałami, na dętkach) i kosztuje 5 499 zł.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

Przy zakupie dostaniesz też bon na 250 zł, który przyda się np. na porządne platformy, zestaw tubeless albo siodło spełniające swoje zadanie wynikające z nazwy. Poza tymi standardowymi upgrade’ami, wyposażenie Primala Pro absolutnie wymiata.

Dartmoor Primal Pro 27.5 2018

A czy Primal wymiata też na szlaku? Czy może warto dopłacić 700 zł do Horneta Pro? O tym już niedługo w bratobójczym teście porównawczym obu Dartmoorów :)


Dartmoor Primal Pro 27.5

Cena: 5 499 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 13,75 kg (rozmiar S, seryjne pedały, na dętkach)
Strona i sklep producenta


Zobacz też:

 

95
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mateusz
Gość
Mateusz

Czy w tej cenie (lub do tej ceny) można znaleźć jakiś fajniejszy rower? Bardziej opłacalny? Czy może powinienem się kierować tym że podoba mi się bardziej od jakichkolwiek innych?

Vandall
Gość
Vandall

Myślę ze w tej cenie powinieneś kierować się tym że podoba się bardziej

tom
Gość
tom

me like it. Biere!

Greg88
Gość
Greg88

Zapowiada się naprawdę ciekawie, sam zastanawiam się nad właśnie praimalem pro a Kross dust. Z czego dustem 3.0 już jeździłem a praimalem nie, więc będę miał się czym sugerować. Czekam z niecierpliwością !:)

cyklofil
Gość
cyklofil

Doskonale rozumiem twoje aluzje na temat tego siodełka. Ja próbowałem być twardy i używałem go w moim primalu ponad pół roku. Skoro je znasz to zapewne wyobrażasz sobie moją radość kiedy znalazłem moje stare siodełko z poprzedniego roweru :D

MichUP
Gość
MichUP

Ja wytrzymałem miesiąc i kupiłem Ergona… (od tego momentu zapomniałem o siodełku).

majeranek
Gość
majeranek

Żeby tak jeszcze można było te rowery kupic to w ogóle było by fajnie. póki co nie można a mamy połowę maja.

Maciej
Gość
Maciej

Ja dostałem info, że druga połowa czerwca ale sprzedawca nie krył się z tym, że to może być koniec czerwca albo i dalej. Nieporozumienie, bo jak zamawiałem w przedsprzedaży, to pisali 30 marca, to jest nieakceptowalne zwodzenie klienta. Fakt-kasy nie biorą za przedsprzedaż ale o wciąż chwyt poniżej pasa i to ciągłe przesuwanie daty, Velo-właściciel marki nie wie kiedy będzie je miał. Ja czekam na cały rower w rozm XL, zaoferowano mi L bo tylko te się pojawiły…

Wieszcz
Gość
Wieszcz

Hej, planuje zakup pierwszego poważniejszego roweru górskiego po moim GF Mullecie i zastanawiam się pomiędzy Nail Trail’em 6 (+zakup sztycy) oraz Primalem pro 29.
Z lektury bloga wyczytałem, że Marin jest bardziej w stronę xc i z perspektywy osoby mieszkajacej na mazowszu to w zasadzie zaleta.
Primala na mniejszych kołach testujesz teraz, a Marinem już śmigałeś.
Masz może jakieś ciekawe wnioski porównawcze dotyczące tych maszyn?

MichUP
Gość
MichUP

Wtrącę się, kupiłem Primala na płaską Wielkopolskę, od czasu do czasu śmigam też po górkach typu Świeradów lub ślęża. Na terenach lokalnych śmiga się idealnie (zaczynasz szukać każdej metrowej goreczki i 15 cm dropa, a na dziewiczą górę – taki lokalny K2, robisz 10 podjazdów na sesję, bo jest fun…:),a w większych górach na przygotowanych trasach zbytnio nie ogranicza. Bierz Primala, żeby sobie w brodę nie pluć, gdy będziesz chciał zrobić wypad na południe Polski.

Maciej
Gość
Maciej

Ja już miałem Nail Trail’a 7 2017 w domu z wyprzedaży i jak zobaczyłem specyfikację Primal Pro 27,5″ to odesłałem Marina. Wkurzyłem się też trochę na sklep i ostatecznie kosztowało mnie to ekstra ale Primal Pro ma „najświeższy” standard w tej cenie, więc posłuży najdłużej bez złego ducha upgrade’ów na ramieniu.

Marcin Z
Gość

No nie wiem jak rower ale foty zajebiste !

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Dobrze,że nie kupiłem zeszłorocznego modelu. A jak się wstrzymam jeszcze rok, to nowy model na pewno będzie jeszcze lepszy. :)

Maciej
Gość
Maciej

Na to bym nie liczył, taka specyfikacja w dzisiejszych czasach to ewenement na skalę światową. 2x obręcz+2x opona=800zł w rowerze za 5250zł z dropperem, amorem z 35mm goleniami, 34POI piastą tylną (Marin Nail Trail 7 2017 miał 21 POI), wszystko na lepszych łożyskach-stery, support, piasty
Dalej będzie jak u konkurencji – co roku tylko gorzej

faldżip
Gość
faldżip

Z tego co widzę, to w tym Aionie można zmieniać podkładkami skok od 120 do 150, jak komuś za dużo/za mało skoku.

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Podsiodłówka to pewnie wymog konstrukcyjny, ale naprawde krotsza bylaby lepsza. Drugi minus to 32 sparowane z 11-46, wolalbym 30 (a tak naprawde to 28) z 10-42. Przy tej cenie, ten drugi minus można zapomnieć, ale długa podiosiodłowka może boleć.

Mateusz
Gość
Mateusz

10-42 wymagałoby użycia piast pod XD zamiast standardowych 10/11

Mateusz
Gość
Mateusz

Ja w swoim Primalu 2017 właśnie zmieniłem kasetę na 11-50 i owal 32, potwierdzam, że przy 30 trochę brakowało prędkości

Maciej
Gość
Maciej

Hej, kolego jak Ci się sprawuje NX z kasetą 11-50? Byłbym wdzięczny za 3 zdania o wrażeniach. Długi czy średni wózek?

Mateusz
Gość
Mateusz

Hej, nx z kaseta 50 działa :) wózek standardowy, z tego co wiem nx nie występuje z innym. Zaliczyłem kilka wyjazdów na Turbacz, ostatnio w sportm błocie i jak dla minie działa wystarczająco. Nie powiem, że idealnie, bo czasami krztusi się przy zejściu z 42 na 38 ale może to kwestia mojego nieco nadwyrężonego już wózka. Acha, czytałem, że w fulu może być kłopot. Ja musiałem wydłużyć łańcuch względem oryginału o 4 ogniwa, mam teraz 110.

czlowieq
Gość
czlowieq

Zdjęcia absolutnie kozackie, zdradzisz jakim szkiełkiem robiłeś?

Marek
Gość
Marek

Testowy model to jaki rozmiar?.

sobek
Gość
sobek

Małe sprostowanie,kąt główki to 65,5

Mat
Gość
Mat

Dziewiąty miesiąc katuję Primala 29 w najtańszej wersji za 3700 PLN. Szczerze polecam! Jest to bardzo solidny, nowoczesny i uniwersalny rower. Jeżdżę nim na nizinne wielokilometrowe wycieczki, jak również trzaskam lokalne trasy dh na których mimo mego słabego skilla rower zdaje się szeptać „zjedź jeszcze raz”. Daje radę tez na maratonach i zawodach XC tym lepiej im trudniejsza trasa. W górach też był. Na dzikich trasach i na Rychlebach też było super! Tylko suport już jeden zajechałem i miałem problem z bębenkiem (zjadł jedno ze swoich łożysk). Ale ogólnie zdecydowanie na plus. Peace!

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Czy po wymianie łożyska/bębenka nie miałeś już problemów?
Ja mam to samo w Blackbirdzie na zwykłych Reelach

serek_pl
Gość
serek_pl

Hej a czy primal 29 przyjmie napęd 2x?? i jaka opona maks tam wchodzi

Leszek
Gość
Leszek

miłosz
Gość
miłosz

AION MA GOLENIE 35MM ? ciekawe ile suntour włozył w przbudowe lini produkcyjnej…

wujekeman
Gość
wujekeman

Aion ma golenie 35 ale tylko w wersji boost

Adiy1z3y
Gość
Adiy1z3y

Witam, czy w tej cenie z przeznaczeniem do trailu (BB, Żar itd) nie lepiej wziąć Marin Hawk Hill?

Mirek
Gość
Mirek

Czołem! Wiem, że to strafa MEN, ale czy mógłbyś dokonać przeglądu rowerków FULL 27.5 dla kobiet. Dwoje się i troje aby coś wybrać dla żony, ale zawsze coś mi nie pasuje. Rzuć prosze radą. Dzięki.

Rowerowy Nob
Gość
Rowerowy Nob

Po zeszłorocznym teście P+ bylem na niego mocno napalony, niestety zakup w okresie lipca sprawił że nie byly juz dostępne, jak i NS djambo. Zostal się okazyjny, trzeci w kolejce ze względu na pułap cenowy Dust 3.0 2017 za 6300 co uznalem za okazje i jestem mega zadowolony do teraz. Ale po dzisiejszym tekście znowu mam maślane oczy, jak rower górski może się zwyczajnie podobać. Hornet przy nim to brzydal moj Dust brzydal, Britney Spears brzydal… No ale nie ładne jeździ tylko dobrze przemyślane, zaprojektowane, zbudowane i wyposażone, nie mogę sie doczekać porównania braci Dartmoor i obstawiam że Primal Michale… Czytaj więcej »

greg88
Gość
greg88

Masz jakieś porównanie dusta do pimala? bo ja właśnie stoję przed tym wyborem ?

Rowerowy Nob
Gość
Rowerowy Nob

Niestety nie, mam tylko porownanie Dusta do posiadanych przezemnie XC starego Scotta Scale i ostatniego jakiego mialem i calkiem fajnego roweru Superior xp 909. Ale już nigdy nie przesiądę się na inny rower niż ścieżkowy, może full ale HT to tylko w typie Primal, Eccentric, Dust. Podpuszczam Michala właśnie żeby skrobnął coś porównawczo. Może jakiś artykuł retrospekcja, jako przypomnienie, zestawienie wspomnień i porownanie hardtail’i które testowal?

Greg88
Gość
Greg88

Michał z tego co czytałem testował dusta z 2016 a od tego czasu geometria ramy się zmieniła więc takie porównanie może nie być do końca wiarygodne, no chyba że testował też ramę 17/18 a ja nie zauważyłem

Marzec
Gość
Marzec

Dodam że jeździłem ostatnio na tej oponie NN 2.6 wersja jak w opisie i daje radę. Na przodzie zszedłem do 1 bara i żadnych problemów (moja waga 75kg), toczy się sporo lżej w porównaniu z minionem exo , trzymanie ok. Lataliśmy na Kamieniołomie, Dziabarze, Dębowcu itp – szybkie przeloty bez oszczędzania się na kamieniach – tak że polecam.

Kacper
Gość
Kacper

Zamierzam sprzedać swojego Cube Acid i kupić coś pomiędzy tym Primalem i Krossem Dust 2.0. Jeżdżę po szlakach w Beskidzie Żywieckim. Opłaca się taka zamiana?

Maciej
Gość
Maciej

Michale, jeśli masz jeszcze ten rower, to czy mógłbyś sprawdzić który model przerzutki NX jest na tym rowerze? Wiem, że specyfikacja nie jest finalna ale pytam pod kątem kasety 11-50. Podobno NX występował z różnymi długościami wózka w wersjach 2.1 vs 3 choć na zdjęciach samej przerzutki w necie chyba nie jest to ujęte. Byłbym wdzięczny również za wszelkie info jak to z tym NX jest? Czy to były kolejne wersje produkcyjne, gdzie przy okazji zmienili wózek i teraz do nowych rowerów raczej zawsze trafia jedna z nich? Czy inna historia?

Iwobike
Gość

Bardzo dobry artykuł, i fajny rower

Greg88
Gość
Greg88

Orientacyjnie kiedy można się spodziewać wrażeń z jazdy ?:)

malucry
Gość
malucry

Michale, skoro Mka ma sztycę 150 mm, czy to oznacza, że rozmiar S posiada mykmyk o skoku 125 mm?

SmoQ
Gość
SmoQ

Kupiłem tego primala w rozmiarze M i korba ociera o neoprenową osłonkę ramy. Czy w tym egzemplarzu też miałeś taki problem?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top