Top 10 2018: Rowery enduro do 10000 zł

Prezentacje, Sprzęt / 

Przegląd najciekawszych rowerów na rynku tradycyjnie zaczynam od najtańszych enduraków dostępnych w Polsce. Oto moje top 10 (a tak naprawdę to top 12, o czym za chwilę) rowerów enduro do 10000 zł, w tym dwa modele poniżej 8000 zł i cztery do 9000 zł. Osoby planujące starty w zawodach, wypady do bikeparków i szybką jazdę po najtrudniejszych szlakach, mają w czym wybierać!



Jakie rowery znalazły się w zestawieniu?

Rower full enduro od 6000 do 18000 zł - modele 2018

Rowery enduro: skok od 150 do 170 mm, kąt główki ramy maksymalnie 67 stopni.

Jak czytać dane techniczne?

  • skok podany jest odpowiednio: przód / tył
  • kąty to kolejno: główki ramy / rury podsiodłowej
  • masa – deklarowana przez producenta (zazwyczaj bez pedałów)
  • klik w nazwę modelu → strona producenta
  • klik w cenę → sprawdź okazje na Ceneo (linki afiliacyjne)

Disclaimer

Poniższe opisy rowerów to moja subiektywna ocena na podstawie danych katalogowych. To nie jest test, ani nawet jego namiastka! Pamiętaj, że jakość roweru na szlaku zwykle wynika z czegoś więcej, niż tylko sumy części i cyferek.

I jeszcze jedno: rowery są ułożone od najtańszego do najdroższego – nie według oceny.

Zestawienie ma charakter niekomercyjny.






1. Kellys Swag 107399 zł

Rower enduro do 8000 zł: Kellys Swag 10 2018

  • skok: 160 / 165 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65,5° / 74°
  • długość górnej rury (M): ?
  • reach (M): 470 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Suntour Aion LO-R / Rock Shox Deluxe RT
  • hamulce: Shimano BR-M425
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: ?

Choć tytuł najtańszego roweru enduro nadal należy do Dartmoora Blackbirda (6199 zł!), to listę otwiera nowy Swag. Dlaczego? Pierwszy powód znajdziesz ciut niżej – nowy Blackbird Evo w moim odczuciu jest bardziej opłacalnym zakupem od (naj)tańszego brata. A po drugie – Kellys wypuścił w tym roku całkiem nową, autorską ramę z zawieszeniem z wirtualnym punktem obrotu, wszystkimi aktualnymi standardami i (w końcu) przemyślaną geometrią.

Wyposażenie ma swoje słabe strony, takie jak wąskie obręcze, czy kiepskie opony. Trzeba się też liczyć ze słabymi hamulcami. Cała reszta jest jednak bardzo nowoczesna, z napędem 1×11, kokpitem Race Face i solidną amortyzacją na czele. Do pełnego pakietu brakuje jedynie sztycy regulowanej, ale nawet po jej dokupieniu, nadal powinieneś się zmieścić w 8000 zł.

2. Author Patriot Evo7799 zł

Rower enduro do 8000 zł: Author Patriot Evo 2018

  • skok: 160 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66° / 74°
  • długość górnej rury (M): 620 mm
  • reach (M): 450 mm
  • sztyca regulowana: Kind Shock E30i
  • amortyzacja: RST Rogue Air / Rock Shox Monarch RL
  • hamulce: TRP Slate 4
  • napęd: SRAM GX1 1×11
  • masa: 15,3 kg

Najbardziej niedoceniany model na rynku…? Patriot co roku trafia do zestawienia, a mimo to jest rowerem skrajnie mało popularnym. Duża w tym „zasługa” dość topornie wyglądającej ramy, której przydałaby się aktualizacja, oraz nielubianego w naszym kraju producenta amortyzatora – nawet, jeśli o RST Rogue można znaleźć przyzwoite opinie.

Szkoda, bo takie elementy jak napęd SRAM GX, sztyca regulowana, czterotłoczkowe hamulce czy opony w wypasionej wersji, byłyby na miejscu w znacznie droższym rowerze. Podejrzewam, że gdyby Czesi zdecydowali się na Aurona lub Yari, dużo częściej widywalibyśmy ten model na szlakach.

3. Dartmoor Blackbird Evo8599 zł

Rower enduro do 9000 zł: Dartmoor Blackbird Evo 2018

  • skok: 160 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65,5° / 76,5°
  • długość górnej rury (M): 582 mm
  • reach (M): 435 mm
  • sztyca regulowana: Kind Shock E20i
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / Rock Shox Monarch Plus R
  • hamulce: SRAM Level
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: 15,5 kg

Dartmoor wprowadził w tym roku nowy, środkowy model Blackbirda, dzięki któremu bazowa wersja jest jeszcze tańsza (ale biedniejsza), a topowa – jeszcze bardziej wypasiona. Ale jak to zwykle bywa, to właśnie pośredni model wypada najciekawiej pod względem opłacalności.

Świetny Rock Shox Yari w połączeniu z Monarchem Plus to półka wyżej, niż u większości konkurentów. Do tego napęd 1×11, sztyca regulowana o dużym skoku i dobre opony. Do czego można się przyczepić? Nie jest to najlżejszy rower, a ramie brakuje najnowszych standardów, o ile to dla Ciebie istotne.

→ Zobacz też: Test: Dartmoor Blackbird Pro 2017

4. Rose Uncle Jimbo 1 – 8650 zł

Rower enduro do 9000 zł: Rose Uncle Jimbo 1

  • skok: 160 / 165 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66° / 75°
  • długość górnej rury (M): 580 mm
  • reach (M): 421 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / Rock Shox Monarch RT3
  • hamulce: Shimano Deore BR-M615
  • napęd: Shimano SLX 2×11 / 1×11
  • masa: 13,9 kg

Kolejny rower, który testowałem na blogu i mogę z czystym sumieniem polecić. Jego największą zaletą jest możliwość konfiguracji – każdy element osprzętu możesz przy składaniu zamówienia podmienić na inny. Z kolei największą wadą jest to, że większość rzeczy, które będziesz chciał dodać w konfiguratorze, rowery konkurencyjnego YT mają już w standardzie…

Jeśli jednak chcesz coś bardziej oryginalnego, podstawowa specyfikacja Uncle Jimbo jest naprawdę ciekawa: zawieszenie Rock Shoxa, koła DT Swiss czy kokpit Race Face to pokaz siły marek wysyłkowych. Na pierwszy rzut oka razi jedynie napęd z przednią przerzutką, ale bez dodatkowych kosztów można wybrać korbę 1x, lub za ok. 300 zł kompletną grupę SRAM GX1. Pozostaje jedynie sztyca regulowana, którą najlepiej dokupić osobno – do wyboru jest tylko Reverb, za dopłatą 1100 zł.

→ Zobacz też: Test: Rose Uncle Jimbo

 

5. Kross Moon 1.0 – 8999 zł

Rower enduro do 9000 zł: Kross Moon 1.0 2018

  • skok: 160 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65° / 74,5°
  • długość górnej rury (M): 600 mm
  • reach (M): 436 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Suntour Aion / Rock Shox Deluxe R
  • hamulce: SRAM Level T
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: ?

Jeśli czytasz bloga regularnie, pewnie zauważyłeś moją sympatię do Moona i nie ukrywam, że uratowało go to przed wypadnięciem z listy z powodu braku sztycy regulowanej. Na szczęście myk-myk zmieści się w założonym budżecie, razem z porządnymi oponami. Nie jest to więc okazja roku i wyposażenie nie może konkurować chociażby z wysyłkowym YT, ale jak zwykle w przypadku Krossa, istotnym składnikiem ceny (jak również stolicą Maroka) jest… rabat.

Najważniejsze jest jednak to, że na 2018 Moon otrzymał całkiem nową ramę, opartą na rozwiązaniach ze ścieżkowego Soila. Wykorzystuje ona nowoczesne standardy i geometrię, wygląda trzy razy lepiej, a nowy link zawieszenia powinien uspokoić hejterów. Z drugiej strony – gotowej, jeżdżącej ramy (prawie) nikt jeszcze na oczy nie widział, więc jest ona sporą niewiadomą. Od Ciebie zależy, czy udzielisz jej kredytu zaufania… Osoby, które jeździły na poprzedniej generacji, pewnie umieszczą Krossa na swojej liście. Ja się jaram!

6. Kona Process 153 SE9199 zł

Rower enduro do 9000 zł: Kona Process 153 SE 2018

  • skok: 160 / 153 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65,5° / 75°
  • długość górnej rury (M): 614 mm
  • reach (M): 450 mm
  • sztyca regulowana: Tranz-X
  • amortyzacja: Suntour Aion RC / RockShox Monarch R
  • hamulce: Shimano BR-M315 (lub zbliżone – producent nie podaje dokładnego modelu)
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: ?

Czy ja nazwałem Authora najbardziej niedocenianym modelem na polskim rynku? Patrząc na Konę, muszę to cofnąć. Rower ten zbiera fantastyczne oceny w zagranicznych mediach, głównie za świetne właściwości jezdne dające kupę frajdy z jazdy. Jest też bardzo spójnie wyposażony – nawet opony są bardzo dobre. Mimo to, jeżdżąc na Konie, każdy na szlaku powie Ci, że jesteś idiotą i kupiłeś zły rower.

Szkoda, bo ze względu na pancerno-zabawowy charakter, jest to bardzo mocna alternatywa dla Commencala, który w tym roku startuje z cenami nieco wyżej. Podobna jest też filozofia sprzedaży tego modelu, który po wprowadzeniu nowej generacji, został „zdegradowany” do roli budżetowca. Rama nie ma więc Boosta ani metrycznego dampera, ale długa i płaska geometria w dniu premiery była tak nowoczesna, że nadal kosi niejeden nowy rower.

7. Radon Swoop 170 7.09550 zł

Rower enduro do 10000 zł: Radon Swoop 170 7.0 2018

  • skok: 170 / 170 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 64,8° / 75° (z możliwością wystromienia o 0,5 lub 1 stopień)
  • długość górnej rury (M): 597 mm
  • reach (M): 460 mm
  • sztyca regulowana: JD Vario
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / Rock Shox Monarch Plus RC3
  • hamulce: Magura MT5
  • napęd: Shimano XT 1×11
  • masa: 14,0 kg

Radon to kolejna niemiecka marka wysyłkowa, ale w Polsce dużo mniej popularna od Rose, YT czy Canyona. Pewnie ze względu na nijaki wygląd, bo jeśli wierzyć testom – na szlaku Swoop spisuje się rewelacyjnie. Trafił na przykład do grona najlepszych rowerów enduro według magazynu Dirt.

Jak sama nazwa wskazuje, ma on aż 170 mm skoku, dzięki czemu idealnie sprawdzi się na najtrudniejszych trasach i w bikeparkach. Ale nie tylko! Dzięki osprzętowi rodem z roweru o parę tysiaków droższego (Shimano XT, Magura MT5, DT Swiss, Race Face…) Swoop jest o około kilogram lżejszy od większości rowerów z tego zestawienia – powinien więc sprawdzić się też na podjazdach.

8. Rock Machine Blizzard 50-279699 zł

Rower enduro do 10000 zł: Rock Machine Blizzard 50-27 2018

  • skok: 170 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66° / 74°
  • długość górnej rury (M): 602 mm
  • reach (M): 433 mm
  • sztyca regulowana: Race Face Aeffect
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / Rock Shox Deluxe RT
  • hamulce: Tektro HD-M745
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: 15,0 kg

W zeszłorocznym zestawieniu Rock Machine był najnowocześniejszym rowerem, ze wszystkimi nowinkami w ramie i na oponach w rozmiarze 2.6″. Co ciekawe, szerokie opony w tym roku zastąpiono klasycznymi 2.3″ – ale za to z bardziej agresywnym bieżnikiem. Pojawiły się też czterotłoczkowe hamulce i sztyca regulowana Race Face – do kompletu do mostka i kierownicy.

Od zeszłego roku konkurencja trochę nadgoniła, ale Blizzardowi nadal trudno cokolwiek zarzucić. Nowoczesna geometria z krótkimi rurami podsiodłowymi, zawieszenie z wirtualnym punktem obrotu i solidne wyposażenie niewymagające modyfikacji to mocna oferta w wykonaniu czeskiej marki.

9. Propain Tyee Comp – 9800 zł

Rower enduro do 10000 zł: Propain Tyee Comp

  • skok: 170 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65,5° / 75,3°
  • długość górnej rury (M): 585 mm
  • reach (M): 426 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Formula Selva EX / Rock Shox Deluxe R
  • hamulce: Formula Cura
  • napęd: SRAM GX Eagle 1×12
  • masa: 14,0 kg

Chcesz oryginalny rower, za którym inni będą się oglądać? Kupuj Propaina! Patrząc na specyfikację, trudno wytłumaczyć małą popularność tego producenta. Przede wszystkim, to jedyny rower do 10000 zł wyposażony w SRAM-a GX Eagle! Pomyślisz, że ok, fajnie, ale pewnie wpakowali drogi napęd kosztem tego, co tak naprawdę się liczy. Ale amortyzator to egzotyczna Formula, podobnie jak hamulce. Nawet opony są w dobrej wersji.

Jak we wszystkich niemieckich markach, przyczepić się można do specyficznej (krótkiej) geometrii, ale przy pięciu dostępnych rozmiarach, powinieneś znaleźć odpowiedni kompromis. Największy haczyk to konieczność dopłacenia 230 euro do sztycy regulowanej (BikeYoke Revive), co wywinduje cenę powyżej założonego budżetu. Mimo to, Tyee Comp jest tak dobrą ofertą, że postanowiłem go uwzględnić, jako jedenasty rower na liście.

10. Canyon Torque AL 5.0 – 9800 zł

Rower enduro do 10000 zł: Canyon Torque AL 5.0 2018

  • skok: 180 / 175 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65,3° / 74°
  • długość górnej rury (M): 620 mm
  • reach (M): 440 mm
  • sztyca regulowana: Kind Shock LEV Si
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / Rock Shox Super Deluxe R
  • hamulce: SRAM Guide RE
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: 15,3 kg

Jak już pozwoliłem sobie na odrobinę szaleństwa z Radonem Swoop 170, to żal byłoby nie uwzględnić całkiem nowego Canyona Torque – to kolejna propozycja, która trochę naciągnęła tytułowe „top 10”. Nie oszukujmy się – to nie jest uniwersalny rower enduro! Przy skoku 175 mm nawet nie spełnia narzuconych przeze mnie kryteriów enduro (sorry!). To rasowa maszyna FR (#gimbynieznajo) zaprojektowana z myślą o bikeparkach, która bonusowo dostała opcję podjeżdżania. Dla większości z nas będzie grubym overkillem, wysysającym frajdę z jazdy po zbyt łagodnych trasach.

Ale przez to, że do „normalnego enduro” coraz lepiej pasują wszechstronne ścieżkowce, dużo osób wybiera enduraki właśnie do takich bardziej hardkorowych zastosowań. Jeśli szukasz roweru „do wszystkiego”, zdecydowanie spójrz na pozostałe modele z tej listy, albo nawet do top 10 rowerów trail. Jeśli jednak planowałeś zakup zjazdówki, ale w ostatniej chwili uznałeś, że nie chcesz się ograniczać wyłącznie do wyciągów, Torque jest jedną z ciekawszych propozycji.

 

11. Merida One-Sixty 6009999 zł

Rower enduro do 10000 zł: Merida One-Sixty 600 2018

  • skok: 160 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65,3° / 75°
  • długość górnej rury (M): 591 mm
  • reach (M): 440 mm
  • sztyca regulowana: Merida Expert Dropper
  • amortyzacja: Suntour Durolux RC / Rock Shox Super Deluxe R
  • hamulce: Shimano BR-M500
  • napęd: Shimano SLX 1×11
  • masa: 15,2 kg

Mimo, że Merida jest jednym z największych producentów rowerów na świecie, jakoś nie może się przebić do światka enduro. Niedawno przeprojektowany model One-Sixty może to zmienić. To co najważniejsze, czyli geometria, wygląda bardzo dobrze, a rower zbiera bardzo dobre oceny w testach. Na pokładzie jest też Boost i damper z mocowaniem Trunnion.

Jako że jest to rower sprzedawany w prawdziwych sklepach, wyposażenie nieco odbiega od internetowych gigantów. Suntour Durolux RC jest dobry, ale ciężki i to samo można powiedzieć o pozostałych komponentach – stąd masa powyżej 15 kg. Trzeba jednak docenić świetne opony i smaczek w postaci kasety Sunrace o zakresie 11-50, który standardowa przerzutka Shimano SLX najwyraźniej potrafi obsłużyć.

12. YT Capra 27 AL – 10600 zł

Rower enduro do 10000 zł: YT Capra 27 AL

  • skok: 170 / 170 mm
  • rozmiar koła: 27.5″ (jest też wersja 29″)
  • kąty: 65° / 76°
  • długość górnej rury (M): 593 mm
  • reach (M): 440 mm
  • sztyca regulowana: E*Thirteen TRS+
  • amortyzacja: Rock Shox Lyrik RC / Rock Shox Superdeluxe R
  • hamulce: SRAM Code R
  • napęd: Shimano SLX / E*Thirteen 1×11
  • masa: 14,1 kg

W zestawieniu początkowo był YT Jeffsy 27, bo poprzednia generacja Capry mocno już trąciła myszką. Jednak niemiecki producent nadgonił straty i nowy model na pewno zainteresuje każdego, kto potrzebuje roweru enduro za 10000 zł (dlatego pozwoliłem sobie delikatnie nagiąć budżet…). Duża w tym zasługa bezkonkurencyjnego w tej cenie wyposażenia: Lyrik, koła DT Swiss (choć niestety z obręczami o niewielkiej szerokości 25 mm), sztyca E*Thirteen, porządne opony i hamulce… Nowością na 2018 jest napęd 1×11, ale zestawiony z kasetą o zakresie 511%, czyli większym od SRAM-a Eagle.

Ale wypasione wyposażenie to żadna nowość. Kluczowa jest nowa rama, z większym skokiem (aż 170 mm) i poprawioną (choć jak na nowy rower – nie tak progresywną) geometrią – skrócone rury podsiodłowe w końcu zostawiają trochę pola manewru przy wyborze rozmiaru. A na dokładkę – niespotykana w tej klasie możliwość wyboru rozmiaru koła, co dla wysokich riderów może być decydujące (29era opisałem w top 10 rowerów enduro do 13000 zł).


Inne modele warte uwagi

Zobacz listę wszystkich rowerów enduro do 18000 zł.


Czego oczekiwać w tym przedziale cenowym?

Najtańsze na rynku rowery enduro (do 8000 zł) nie mają niestety sztycy regulowanej, ale za to w większości przypadków napęd to nowoczesne 1×11 (zazwyczaj SRAM NX). Za amortyzację odpowiadają dobre dampery Rock Shoxa w duecie z Suntourem Auronem, o niebo lepszym od często montowanego w poprzednich latach RS-a Sektora Silver.

W okolicach 8000-9000 zł sztyca regulowana pojawia się w najbardziej opłacalnych markach (Dartmoor, Kross, YT Industries), a powyżej 9000 zł powinna już być standardem. W tym segmencie, widelec Suntoura często zastępuje nieco pewniejszy i ogólnie chwalony Rock Shox Yari. Te dwa elementy, to najbardziej oczywista różnica względem tańszych modeli. Warto jednak docenić ciut lepsze komponenty w mniej widocznych miejscach, jak hamulce czy opony – tutaj wielu producentów próbuje oszczędzać, mimo że w rowerze enduro są to kluczowe komponenty. Tego typu oszczędności często decydują też o wysokiej masie roweru – prezentowane rowery rzadko schodzą poniżej 15 kg (bez pedałów).

W kwestii masy i wyposażenia oczywiście najwięcej oferują marki wysyłkowe: YT, Radon i Propain. Jeśli zależy Ci na osprzęcie z wyższej półki i sam poradzisz sobie z ustawieniami i podstawowym serwisem, warto zdecydować się na zakup przez Internet.

Jednak rower to nie tylko osprzęt! W propozycjach z tego zestawienia widać podział na starsze i nowsze ramy. O ile bieżące standardy typu Boost czy metryczny damper nie mają aż takiego znaczenia, o tyle nowoczesna geometria jest warta dopłaty. Biorąc to pod uwagę, ranking szybko odwraca się do góry nogami – zachowawczy projektanci z Niemiec muszą sporo nadgonić, bo tak nieoczywiste marki jak Kona, Kellys, Rock Machine czy Merida, zdecydowanie na tym polu wygrywają.

Ile warto wydać?

Jak zwykle w przypadku „tanich” modeli (o ile można tak jeszcze nazwać rowery kosztujące blisko 10 tys. zł), stosunkowo niewielkie różnice w cenie przekładają się na istotne przeskoki w osprzęcie. Warto wyłożyć trochę więcej pieniędzy na początku, żeby zaoszczędzić na przyszłych modyfikacjach.

W poprzednich akapitach bardzo zwracałem uwagę na sztycę regulowaną, bo w rowerze enduro jest to moim zdaniem wyposażenie obowiązkowe. Warto uwzględnić jej koszt w przypadku najtańszych modeli – doposażenie ich w myk-myka to minimum 600 zł. Dlatego też osobiście skłaniałbym się ku modelom w okolicach 9000 zł, które mają go już w standardzie.

Z kolei przekroczenie tej granicy bardzo zwiększa wybór marek i modeli. Mając w kieszeni 10000 zł, nie musisz już tak bardzo patrzeć na tabelki, bo w tym segmencie ewidentne wady i oszczędności zdarzają się rzadziej. Możesz skupić się na tym, który rower po prostu bardziej Ci się podoba. Ostateczne, to jest najważniejsze kryterium!

→ Więcej: Top 10 2018: Rowery enduro do 13000 zł

Najlepsze rowery enduro do 10000 zł


Zobacz też:

 

94
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
63 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
37 Comment authors
Konrad_endobike.plGrzegorz GwiazdaRayKowalskiŁukasz Danek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Na YT obecnie nie czeka się jakoś bardzo długo. Na początku roku mieli problemy z dostawami, ale chyba się już ogarnęli.

Łukasz /Pingwin/
Gość
Łukasz /Pingwin/

Kupowałem ostatnio YT (Jeffsy CF2) i wszystko poszło bardzo sprawnie. Zakręciłem z hakami przy zamówieniu (z mojej winy) ale wszystko skorygowali bardzo szybko. Fakt, trochę czeka się w kolejce na połączenie z konsultantem z tej ich infolinii ale na mejle odpowiadali w przeciągu kilkunastu minut. Wszystko miło, grzecznie i rzeczowo.
Troszkę niepokoją mnie te luzy, o których kolega wspomina…
Zobaczymy, pierwsze testy na wiosnę :)

tomasz
Gość
tomasz

A są może jakieś przecieki czy na 2018 będzie nowa Capra?

Wojtek
Gość
Wojtek

Połowa stycznia. pisałem do nich tylko to mogli powiedzieć

Tomakuzu
Gość
Tomakuzu

Michał skąd informacje że Moon 1 ma mieć Reverb’a. Na ich stronie nie ma na ten temat żadnej informacji…. chociaż na zdjęciu chyba go widać…..

Qba
Gość
Qba

Przestrzegam tych co podniecją się tym, że YT ma mega stosunek cena-osprzęt. Jakość pupy nie urywa mówiąc delikatnie. Mam Jeffrey 29″ zeszłoroczny. Więcej stoi w serwisie niż jeździ. Tak samo jak kilka innych, które znam. Luz na tuleje wahacza po 300km taki ze szok 4szt widziałem z tym samym problemem w tym jedna nowa zaraz po wyjęciu z pudełka. Lakier słabej jakości. Dodatkowo Przestrzegam przed kupowanie za granicą naszego kraju. Pozbawiony się wszelkich praw (poza 14dniowa rezygnacja) tytułem rękojmi czy niezgodności towaru z umową. Czyli jak w moim przypadku odesłanie roweru (po konsultacji z europejskim odpowiednikiem UOKIK) i powołaniem się… Czytaj więcej »

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Trzeba było brać 27.5! :P

A tak serio, to przykro słyszeć, sam mialem brać YT, na szczęście (?) nie było rozmiarów już.

Mariusz
Gość
Mariusz

To dziwne co napisałeś , mam Jeffsy 29 z pierwszego sezonu produkcji , przejechane 3 tys ( w tym Saalbach , Rychleby itp.) po roku uzywania zgłosiłem problem z reverbem – nieszczelna manetka – wycieki kontakt mejlowy – odpowiedzi na na następny dzień , na koszt YT odesłałem , po około miesiącu dostałem nową sztycę , żadnej „spychologii” Moim zdaniem rower super za super pieniądze , o problemach o których piszesz nigdy nie słyszalem syn jeżdzi na Canyonie ( Spectral_) również polecam i firmę i rower A na kartridż do sztycy Giant Switch Connect czekałem prawie 3 miesiące ( sklep… Czytaj więcej »

Ewa
Gość
Ewa

Jeśli chodzi o Jeffsy’ego 29 z roku 2016, to masa osób na Pinkbike’u narzekała na awarie Monarcha i Reverba. Powstała nawet teoria, że w celu cięcia kosztów YT skupuje resztki magazynowe. No ale na Reverba większość osób narzeka, niezależnie od roweru. Fakt jest że moją manetkę najchętniej wywaliłabym za okno.

Maciej B.
Gość
Maciej B.

Chyba jestem jednym z nielicznych którzy posiadają w Polsce Patriota :D
Ale na górce KROSSiarze i GIANTy zerkają ze zdziwieniem że Author ma takiego fulla.

Artur
Gość
Artur

Jako, że sam zamierzam kupić fulla na 2018 to dzielę się moją listą. Uwagi mile widziane. Kolejność losowa. 1. Kross Moon 2 – 2018 https://www.kross.pl/pl/2018/enduro/moon-2-0 Cena co prawda przekracza 10k, ale myślę że da się trochę zejść. Rower ma bardzo progresywną ramę 65 st.), rozmiar M ma aż 440 mm reach. Lubię też osprzęt SLX. Jedyny minus, że nikt jeszcze tego roweru nie widział. Liczę, że Michał dostaniesz pierwszą sztukę do testów i nie karzesz nam czekać na wyniki do grudnia 2018 ;) 2. Giant Reign 2 GE https://www.giant-bicycles.com/pl/reign-2-ge Znowu przekroczony budżet :(, ale rower moim zdaniem ma najlepszy stosunek… Czytaj więcej »

Mirek
Gość
Mirek

Spectral. Canyon nie oszczędza na częściach i wykonaniu.

kosa
Gość
kosa

jaka sztyca w krossie, bo tu podajesz Michał reverba na stronie producenta w specyfikacji jest jakiś paść. To co ma być, bo kiedyś na zdjęci był reverb ale zmienili.

Pablo RS
Gość
Pablo RS

Moim zdaniem przy tak dużej kwocie na sprzęt (mam na myśli okolice 10tys i wyżej) lepiej kupować marki sklepowe i to najlepiej w sprawdzonych dobrych sklepach. Przy ewentualnych wadach i bublach które jak uczy życie mogą sie trafić każdemu bezcenny jest szybki i bezpośredni kontakt ze sprzedawcą. Czasem warto dołożyć troche kasy zeby potem nie zmarnować połowy sezonu na „walkę z systemem” (patrz przypadek QBA)

Pablo RS
Gość
Pablo RS

Pisząc o bublach i wadach miałem na myśli grube historie w stylu amora który ma luz na goleniach juz po zmontowaniu roweru w sklepie (mój przypadek PIKE RC !) – szybka wysyłka na tzw reklamacje przedsprzedażną i za 2 tygodnie miałem nowiutki RCT3 w rękach i banana na gębie. Kontakt z firmami poza polską jest jednak dość trudny… niestety ilość wadliwych podzespołów rośnie wraz z masą produkowanych rowerów…. obniżanie kosztów…. itp itd..

Rallyfun
Gość
Rallyfun

Michał – z niecierpliwieniem czekam na TOP10 Trail do 10k PLN :) Proszę wrzuć szybko :)

Mir
Gość
Mir

Jak myślicie jak będzie się śmigać na ramie z taką geometrią ,co tu najbardziej odbiega od dzisiejszych standardów ram progresywnych??

https://www.specialized.com/us/en/bike-archive/2011/pitch/pitchpro/23563

MIR
Gość
MIR

Fabryczny Sektor 150mm zastąpiony bardzo sztywnym i również ciężkawym Durolux-em ustawionym na 175mm,daje to chyba 1 stopień na główce ramy.Wychodzi na to,że nie ma co się pozbywać Piczki:)

Marcin Karda
Gość
Marcin Karda

Wczoraj odebrałem Speca COMP 650 2018 w szokująco czerwono-różowym (?) kolorze. YT był rozważany..
Wygrała bliskość i pewność serwisu oraz dobra rada i podpowiedź autora bloga ;)
Do kompletu wszedł MET Parachute (po recenzji) ;)

MIr
Gość
MIr

Ile masz wzrostu,jaką wielkość ramy wybrałeś?

Marcin Karda
Gość
Marcin Karda

187cm – wybrałem „L” kę

Artur
Gość
Artur

Michał jest szansa na test Santa Cruz Bronson?

Aro
Gość
Aro

«…mimo to, jeżdżąc na Konie, każdy na szlaku powie Ci, że jesteś idiotą i kupiłeś zły rower».
Witam, czy ktos moze mi wytlumaczyc o co chodzi w tym cytacie?
Chcialem zaznaczyc ze mam rower Kona i nie mieszkam w Polsce (chodzi tylko o szlaki polskie?).
Pozdtawiam

Miro
Gość
Miro

Na papierze Swag 30 2018 to całkiem ,całkiem -tylko jak tu w ciemno wydać 9koła bo jeszcze chyba nikt nie wie jak to jeździ , Michał nie przewidujesz jakiegoś testu ?

Kuba Frontczak
Gość
Kuba Frontczak

Hej Miro, są informacje, że jezdzi jak wygląda na papierze, czyli bardzo dobrze. Jeśli Ci się podoba to chyba dobry wybór. PS. Nie mam nic wspólnego z marką kellis ;)

Wojtek Be
Gość
Wojtek Be

W C-Torque masz wpisany napęd „shimano NX” – współpraca 2 gigantów na S? ;)

Marek Szynder
Gość
Marek Szynder

A niech mi ktoś powie jak to jest z trwałością napędu 1x. Bo przecież stare indiańskie przysłowie mówi, że- tak było w napędach np. 3x 10- nie można łączyć przełożeń najwyższych z najniższymi i odwrotnie. Czy nie jest tak, że księgowy wpadł na pomysł- wmówimy ludziom że jest to super rozwiązanie, odpadną koszty (linki, blaty i robocizna) i zarobimy na super nowości? To tak do refleksji i od razu zastrzegam, że nie piszę tego na zasadzie lepszy 3x gorszy 1x bo tego nie wiem…

xxl
Gość
xxl

Oczywiście, że trwałość jest mniejsza. Księgowi postawili na amelinium, które jak wiemy szybciej się zużywa niż stal.

Marek Szynder
Gość
Marek Szynder

Dzięki za odpowiedź. Jednym słowem jak nie spróbujesz to wiedzieć nie będziesz. Boję się tylko, że na 1x nie dam rady bo w Świeradowie w 3x 10 biegi mi się kończyły (fakt, że w jednym miejscu). A może to kondycja za słaba? Tak naprawdę musiałbym porównać zakresy przełożeń z 1x i 3x.

Łukasz Łusiarczyk
Gość
Łukasz Łusiarczyk

To moj 1szy komentarz tutaj więc witam Ciebie Michał jak i całą resztę zapaleńców. Czy moglibyście zerknąć na poniższy link i napisać co warty jest ten rower?
http://www.chainreactioncycles.com/mobile/ie/en/vitus-bikes-escarpe-29-vrx-fs-bike-gx-eagle-1×12-2018/rp-prod159739
Jeździłem modelem 2017 na 27.5 i 17″ jest na mnie za mały a rozmiar większy ma zbyt długą rurę podsiodłową. Na rok 2018 troszkę pozmieniali troszkę wymiary i rozmiar 17″ powinien być dla mnie idealny. Pytanie czy rower wart jest swojej ceny.

Grzegorz Gwiazda
Gość
Grzegorz Gwiazda

Czy ktoś posiada informację, czy Romet Tool 2 2018 będzie taki sam jak 2017?

Marek
Gość
Marek

A co sadzisz o rowerach Vitus (ESCARPE, SOMMET)
oraz Nukeproof Mega? Cena i specyfikacja wygladaja bardzo dobrze.

Kowalski
Gość
Kowalski

Przymierz się dokładnie do rometa bo tam L ma ledwo 18,5 i to najwiekszy rozmiar wiec rozmiarowka jest dziwna. A i to czy bedzie jakis nowy na wiosne to mozna watpic musialbys raczej wplacic kase i zamowic.

Bionikonik
Gość
Bionikonik

Michał a co sądzisz o ns bike nerd hd? nowy rower nsa na ten rok

Łukasz Danek
Gość
Łukasz Danek

Michale jaką konstrukcje zawieszenia posiada Canyona Torque ? Nie jest to chyba 4-zawias z horstem?

Artur
Gość
Artur

A co sądzisz o Blackbird Pro v.1?

I czemu Dartmoor wypuścił tak podobne ramy v1 i v2? Czy tylko mi różnice wydaje się między ramami bardzo małe?

v1
Reach: 435
Stack: 606
HT: 65.5
ST: 76.5
WB: 1173

v2
Reach: 435
Stack: 606
HT: 65
ST: 76
WB: 1182

Te pół stopnia robi różnicę?

Ray
Gość
Ray

Nie ukrywam, że w dużej mierze przez Michała i ten blog zajarałem się klimatami enduro i w efekcie szarpnąłem się na pierwszy rower tego typu. Pewnie dyskusyjne patrząc na obecne zestawienia bo wziąłem Treka Remedy 7 z 2017 (za równe 9k).

Grzegorz Gwiazda
Gość
Grzegorz Gwiazda

Kupiłem nowego Rometa Toola 2 wysyłkowo w sklepie w z Krakowa i on ma amortyzator RS Pike RC zamiast RCT3, jak to możliwe?

Konrad_endobike.pl
Gość
Konrad_endobike.pl

Czy mi się zdaje że z zestawienia wypadł najtańszy Blackbird ?? Czy jest może w jakimś innym Twoim artykule, kojarzę że był jako najtańsze ęduro przed Swagiem10

Czytaj kolejny artykuł

Test: Token Ninja - cichy suport pressfit

Sprzęt, Testy / 

Pressfit, ach ten pressfit… Łożyska suportu wciskane w ramę to typowy przykład jednocześnie dobrego i fatalnego pomysłu. W teorii, pozwalają na powiększenie mufy suportu, co ułatwia życie projektantom ram. Niestety w praktyce robią to kosztem zdrowia psychicznego użytkowników, którzy trafili na wiecznie skrzypiący egzemplarz. Jeśli Ci się poszczęściło i Twój suport po prostu działa – zamiast czytać dalej, idź pojeździć. Jeśli jednak przy pedałowaniu trzeszczy jak Ikarus z awarią przegubu, zostań ze mną, bo mam dla Ciebie rozwiązanie. Jest nim Token Ninja.

Token Ninja - suport pressfit test

Suport przetestowałem w ramach współpracy z dystrybutorem Token Polska. Uwaga! Na końcu artykułu znajdziesz kod rabatowy! :)


Token Ninja – co to jest?

Wynalazek ten pokazałem już w relacji z targów w Kielcach i wzbudził on u Was spore zainteresowanie. Ninja to środek suportu typu pressfit, ale w przeciwieństwie do klasycznych modeli, łożyska są w nim osadzone w sztywnym aluminiowym korpusie, skręcanym w całość z dwóch połówek. Dzięki temu… jest cichy.

Token Ninja - suport pressfit test

Tylko tyle?

Token Ninja - suport pressfit test

Tak – tylko tyle i AŻ TYLE.

Dlaczego pressfit trzeszczy i po co mi skręcany suport?

Suporty pressfit same w sobie nie są złe – w końcu na tej samej zasadzie działają stery i nikt nie narzeka. Podstawowy problem to ich krzywe osadzenie. Kiedy lewe i prawe łożysko nie są względem siebie idealnie w osi, dramatycznie przyspiesza to ich zużycie i w efekcie prowadzi do emitowania wkurzających dźwięków. Drugi problem to średnica mufy suportu – zbyt mała powoduje naprężenia w łożyskach, zbyt duża prowadzi do obracania się misek w ramie.

A wbrew pobożnym życzeniom producentów, mufa suportu nigdy nie jest powtarzalnie idealną, prostą rurą o perfekcyjnej średnicy – mówimy tu o tolerancjach rzędu grubości ludzkiego włosa… To nieprzewidywalność po stronie ramy jest największą wadą tego rozwiązania. Z tego powodu zapewnienia o nowych, poprawionych suportach budzą u mnie równie duży entuzjazm, co inne produkty z „fit” w nazwie…

Token Ninja - suport pressfit test

Oczywiście, da się z tym walczyć. Zbyt ciasną i krzywą mufę można sfrezować. Nie jest to tania zabawa, ale kolega kuzyna szwagra powiedział mi raz, że jakiś serwis nawet ma do tego narzędzia. Pomaga też wciśnięcie nowego suportu na kleju do gwintów typu Loctite (smar, wbrew pozorom, tylko pogarsza sytuację). Ale czy są to pewne i trwałe rozwiązania? Niekoniecznie.

Do podobnego wniosku doszedł Token, wdrażając własny, szalenie oryginalny pomysł osadzenia łożysk w sztywnym, aluminiowym, precyzyjnie obrobionym korpusie z aluminium.

Token Ninja - suport pressfit test

Zaraz, zaraz… Gdzieś już to widziałeś? Hm, no tak – od lat świetnie sprawdzało się to w suportach wkręcanych w ramę… A jak się zastanowić, to bardzo podobne – i powszechnie chwalone – produkty ma w swojej ofercie między innymi Hope i Praxis. Czyli brak punktów za oryginalność. Idziemy dalej…


Pierwsze wrażenia

Jednym słowem: biżuteria. Zwłaszcza w zestawie „trzy w jednym”, z dodatkowymi tulejami i narzędziami do montażu w eleganckim opakowaniu.

Token Ninja - suport pressfit test

Aż można na chwilę zrozumieć, dlaczego nasze żony tak się jarają drogimi świecidełkami.

Token Ninja - suport pressfit test

Żal zakładać do roweru!

Montaż

Jak już się napatrzysz, samo zakładanie przypomina trochę wspomniane wyżej wkręcane suporty BSA. W przeciwieństwie do zwykłych pressfitów, nie potrzebujesz prasy do łożysk (lub po druciarsku: imadła). Tę funkcję pełni tu wewnętrzny gwint.

Token Ninja - suport pressfit test

Skręcając połówki dołączonymi do zestawu nasadkami (jeśli kupisz „goły” suport – pasują zwykłe narzędzia do Hollowtech), miski równo wchodzą w ramę.

Ciekawostka: na filmie pokazany jest też demontaż – z klasycznym suportem pressfitowym tak łatwo tego nie zrobisz! Wybicie wykonanych z plastikowego gównolitu misek, praktycznie zawsze kończy się ich zniszczeniem i jest zdecydowanie najtrudniejszym etapem montażu nowego Tokena. Ninja po prostu się wykręca, a subtelnego strzału młotkiem mogą jedynie wymagać kompozytowe tuleje.

Token Ninja - suport pressfit test

…a tak wygląda typowy suport pressfit po demontażu…

Tuleje z kompozytu to zresztą ważne elementy: eliminując kontakt metal-metal, dodatkowo zabezpieczają przed hałasem, a dzięki mniejszej od aluminium twardości, pozwalają skompensować wspomniane wcześniej niedoskonałości ramy. Działa to więc podobnie, jak w zwykłych, plastikowych miskach pressfit, ale w tym przypadku naprężenia w tworzywie nie są przenoszone na łożyska.

Token Ninja - suport pressfit test

Dodatkowe przejściówki z tego samego materiału, umożliwiają dostosowanie aluminiowego korpusu do różnych standardów ramy, gdybyś polubił Ninję na tyle, żeby w przyszłości przełożyć go do nowego roweru.


Na szlaku

Jak spisuje się to w praktyce? Jak widać na zdjęciach, suport trafił do Moonshine’a mojej żony. Dzięki absolutnej ciszy, od teraz na podjazdach będziemy mogli rozmawiać bez ograniczeń. Niektórych może to zniechęcić do zakupu… Wolałem więc o tym wspomnieć.

Token Ninja - suport pressfit test

Konwersację ułatwi też mniejsza zadyszka, o ile ktoś potrafi wyczuć każdy stracony wat. Ninja obraca się wyraźnie lżej od standardowego suportu Shimano, który ustąpił mu miejsca.

No dobra, wszystko fajnie, nowy suport jest cichutki, korba się kręci, ale ile sezonów to wytrzyma? Nie wiem. Ale nie spocznę, dopóki tego nie sprawdzę!

Długi dystans to jedyna sensowna forma dla tego testu, dlatego ten wpis traktuj jako „pierwsze wrażenia”. Na razie wszystko działa idealnie, ale to zrozumiałe, po zaledwie kilku dniach jazdy. Na przyszły sezon zaplanowałem więc dla Tokena serię fantazyjnych testów, o których napiszę tutaj, jak tylko je wymyślę.

Token Ninja - suport pressfit test

Czekam na propozycje w komentarzach!

Na razie zrobiłem to, co wszyscy (tylko nikt się nie przyznaje), czyli pojechałem na myjkę ciśnieniową i zacząłem walić prosto w łożyska z odległości 10 cm. Po demontażu zewnętrznej uszczelki zaraz po myciu, znalazłem kropelkę wody – czyli na dłuższą metę, lepiej aż tak z tą myjką nie szaleć (i w przeciwieństwie do mnie, dać w tym miejscu odrobinę smaru). Ale i tak uszczelnienie zadziałało dużo lepiej, niż się spodziewałem.

Token Ninja - suport pressfit test

Nie róbcie tego w domu!

Token Ninja - suport pressfit test

Na dole widać wspomnianą kropelkę.

W razie czego, Ninja ma w zanadrzu jeszcze jedną zaletę: łatwy serwis. Łożyska można wyczyścić i napełnić świeżym smarem, a w dalszej przyszłości: wymienić na nowe, bez wyrzucania do kosza całego suportu. Na wiosnę dystrybutor planuje wprowadzenie do oferty łożyska ceramiczne. Dostępne też są inne części, jak chociażby dekielki uszczelniające łożyska.

Token Ninja - suport pressfit test

Łożyska tzw. „maszynowe”, czyli o standardowych wymiarach (24377 RS).


Token Ninja – (wstępny) werdykt

Token Ninja to elegancki, genialny w swojej prostocie produkt, który… nie powinien istnieć. Rozwiązuje problem stworzony przez nikomu niepotrzebne suporty pressfit, a jego głównym atutem jest po prostu to, że nie hałasuje. Tak powinny od początku wyglądać wszystkie pressfity!

Ale nie wyglądają. Więc jeśli Twój wypasiony rower, z powodu suportu za kilkadziesiąt złotych, wydaje dźwięki jak Darth Vader na orbitreku, Token Ninja powinien uczynić Twoje życie lepszym.

Token Ninja - suport pressfit test


Walety:

  • cisza przy pedałowaniu;
  • piękne wykonanie;
  • łatwy montaż i demontaż;
  • zmniejszone opory;
  • serwisowalne i wymienne łożyska;
  • cena (porównując do innych opcji).

Zady:

  • cena (biorąc pod uwagę, że powinien to być standard).

Cena: od 199 zł (prezentowany zestaw z narzędziami i przejściówkami: 265 zł, lub z łożyskami ceramicznymi 491 zł)
Masa: ok. 100 g
Kup w sklepie dystrybutora*
…i polub stronę Token Polska na Facebooku!

* Z kodem rabatowym 1Enduro cały asortyment Token 15% taniej!

Powinno też Cię zainteresować:

 

50
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
tomasz
Gość
tomasz

Czy dobrze rozumiem, że ten token to coś jakby zamienia press fit w coś typu gxp srama?

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

GXP to nie rodzaj suportu tylko SRAM sobie wymyślił taki standard jeśli chodzi o korby (Chyba chcieli być oryginalni:-)) – Korby SRAM maja osie z jednej strony o średnicy 24mm a z drugiej 22mm. Dlatego wszyscy producenci aby dostosować się do tego wymiaru wypuszczają adaptery, które wkłada się do standardowego suportu z jednej strony. Również suport pressFit SRAMA to nic innego jak zwykły suport z adapterem (ta czerwona gwiazdka). W TOKEN’ie do każdego z suportów można również dopasować adapter aby obsłużyć standard GXP. A jest się w czym zamotać http://sklep.token-polska.pl/adaptery-adaptery-gxp-n-34.html.

Marek Krol
Gość
Marek Krol

Biorąc pod uwagę że suport PF może kosztować 90-120PLN to cena 199PLN nie jest tragedią – tym bardziej jeśli da się wymienić same łożyska. Wtedy mamy taki kwazi-BB30 z łożyskami o mniejszej średnicy (nie mylić z PF30).

raa
Gość
raa

w PF nie chodzilo o (tylko?) wieksze lozyska, ale latwe wykonanie karbonowej ramy, bez wklejania metalowych elementow z gwintem (ktore w wielu ramach sie odklejaly)

poka sowe
Gość
poka sowe

Producenci (wciskają)różne kity np. że ma to być sztywniejsze. Jedyne zalety faktyczne to dużo tańsza i szybsza produkcja. Gwintowanie samo zajmuje czasu. Myślę że to rozwiązanie Tokena uratuje firmy przed wycofaniem się z pressfita , bo opinie były tylko złe, nawet SKY zamówił rowery z suportami na gwint.

Gargamel
Gość
Gargamel

Bajki. Zamawia się rurę już nagwintowaną, która oczywiście jest droża (jeden proces w produkcji więcej)

Jakub Sikora
Gość
Jakub Sikora

U mnie jedna miska siedzi bardzo ciasno a druga wychodzi bez problemu i zaczęła trzeszczeć. Czy Token powinien załatwić sprawę?

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Myślę że tak. Jeśli odgłosy pochodzą na pewno z suportu. Miąłem ostatnio przypadek że qumpel dzwoni że suport wymienił i żadnego efektu. Kazałem mu wpaść i rzeczywiście trzeszczy jak diabli. Okazało się że to łożysko w tylnej piaście :-) – ale tak sprytnie dźwięki chodził po ramie, że chwilę to trwało zanim doszliśmy skąd trzask pochodzi :-)

solar
Gość
solar

Najs. Może ten wynalazek pomoże mi w wyborze nowego roweru/ramy, bo pressfit był cechą wykluczającą, a jakoś większość nowych rowerów pressfit ma…

Bartek
Gość
Bartek

Posiadam Praxis BB30 w gravelu (spec diverge) i u mnie niestety „pyka/strzela”. Nie wiem czy to miski czy łożyska. Aktualnie walczę o to z serwisem, chyba tego klucza nie mają i się nie odzywają ;)
Powodzenie w testach, będę śledził :)

Juras
Gość
Juras

Hej. Mam To szczęście że mój PF nie pytka nie tyka nie strzela. Przejeździłem cały sezon. Zastanawiam sie czy ruszać go podczas zimowego serwisu w celu przesmarowana/wymiany łożysk czy lepiej tego nie tykać skoro chodzi dobrze. Macie jakieś doświadczenie ?

BoRyS
Gość
BoRyS

Super informacja Panie Michale!
Żałuję, że nie mam presfita, tak mi się ten suport podoba…
:-)

Mateusz
Gość
Mateusz

Jak długo będzie aktywny kupon rabatowy? Pytam bo dopiero na początek wiosny planuję mały remont w rowerze :)

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Spokojnie – gdyby nawet zniknął to się upomnij – hasło 1Enduro

dominik
Gość
dominik

Mam taki w Kross SOil, zamieniłem z presSzita Shimano, zrobiłem na nim około 600km, dużo błota i mycia wodą, łożyska dalej jak nowe, po 500 km otworzyłem sprawdzając czy trzeba dodać smaru, były jak nowe!
POLECAM

Darek D
Gość
Darek D

„Kupon jest dostępny tylko dla określonej grupy klientów” ???

Darek D
Gość
Darek D

Takie coś mi wyskakuje, gdy chcę skorzystać z kuponu

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Musisz założyć konto – wtedy powinno działać. Jak coś to pisz na maila.

Dżul
Gość
Dżul

JPRDL- Darth Vader na orbitreku :D

Enduro
Gość
Enduro

Jaki ninja do kross moonv1?

Paweł
Gość
Paweł

Nie tak łatwo te wymienne łożyska dostać. Znalazłem tylko jedną ofertę za ok. 26zł/szt + przesyłka.

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Łożyska będą dostępne u nas. Już zamówione. Dokładnie ceny jeszcze nie podam ale będzie to około 20zł szt. Będą też ceramiki w tym rozmiarze lecz cena szybuje w górę pewnie nawet do ok 100 zł Ceramiki się cenią :-)

Adam Knop
Gość
Adam Knop

To i tak nieźle. Pytałem w 2 hurtowniach z łożyskami i najlepsza oferta jaką dostałem to 50 zł/brutto/szt. Ja akurat mam TOKENa 878 więc 2 szt. łozysk to bez mała nowy suport.

Paweł
Gość
Paweł

Artykuł napisany szczerze, ogólnie napewno większość amatorów kolarstwa górskiego czy szosowego narzeka na PF, nie jest to rozwiązanie najlepsze,ja nie jestem zwolennikiem PF,to badziew który ktoś wymyślił, wsadził w mufę, spopularyzował i czerpie zyski,serwis w większości rowerów jest utrudniony,trzeba jeździć po świecie w razie konieczności wymiany,życie człowiekowi utrudniają,najlepszy jest Hollowtech 2,chodźby nie wiem jak byłyby PF idealne to i tak będę zrażony bo to jest wciskane a nie wkręcane, ale ten Token ninja może nie być aż tak zły

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Muszę zdementować informację, że suport da się zamontować za pomocą standardowych narzędzi do suportów Hollowtech. Niestety się NIE da (posiadam dwa klucze i żaden nie pasuje). Kupiłem „goły” suport Ninja do podmiany mojego PresSzita i mocno się rozczarowałem. Problem dodatkowo w tym, że teraz samych narzędzi próżno szukać…

TOKEN Polska
Gość
TOKEN Polska

Jaki masz model suportu? Opisywany wyżej to model z serii TF24 mają one oznaczenie BB841T. I do nich pasuje bez problemu typowy klucz Shimano. Te suporty sa znacznie bardziej popularne. Widocznie zakupiłeś rzadszą NINJA z serii TF37. Są one na łożyskach o średnicy wewnętrznej 30mm. Do nich faktycznie pasuje inny klucz. Zgłoś się do nas pożyczamy taki klucz. Będą one tez dostępne w sprzedaży pod koniec marca.

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Mam model TF4630, właśnie na oś 30 mm. Już zdążyłem się z Wami skontaktować i wiem, że klucze już płyną. Ale szczerze mówiąc przez chwilę miałem rękę w nocniku jak zobaczyłem, że nigdzie nie ma tych kluczy. Do końca marca „przekulam” się z moim PresSzitem.

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Klucze są już na sklepie jeśli nadal potrzeba

Rob
Gość
Rob

A ja mam pytanie, czy ten kod rabatowy do tokena nadal działa?

TOKEN Polska
Gość
TOKEN Polska

Działa… działa. Trzeba założyć konto i wtedy działa

Tomek
Gość
Tomek

Czy demontaż zewnętrznej uszczelki pressfit to zwykłe podważenie jej i wyjęcie, czy jakiś bardziej skomplikowany zabieg?

TOKEN Polska
Gość
TOKEN Polska

Banalnie się to robi. Nawet nie trzeba podważać. Trzeba delikatnie paluchem ;-) zrobić coś w tym stylu jakbyśmy chcieli troszeczkę przesunąć uszczelkę i praktycznie sama wyskakuje.

Wondol
Gość
Wondol

Shitmano kaputt! Token Ninja zamowiony(rabat przyznay), kontakt ze sklepem znakomity.

Michał
Gość
Michał

i co jak się spisuje?

Michał
Gość
Michał

Czy zamontowanie supportu na tym nie bedzie pronlematyczne? I czy linia łańcucha się nie zmienia?

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

montuje się jak w każdym innym suporcie. Trzeba zerknąć przed montażem w instrukcję i dać tam gdzie trzeba podkładki. Trochę trudniej jest jak się ma korbę GXP (https://sklep.token-polska.pl/adaptery-sram-gxp-aktualizacja-n-50.html). Tutaj niekiedy trzeba pomyśleć. Razem z adapterem najszczęśniejszej mamy odpowiednią liczbę podkładek. Najczęściej po zmontowaniu zgodnie z instrukcją wszystko pasuje, ale są ramki gdzie trzeba trochę kombinować. Poza tym otwór w środku mufy musi nie mieć żadnych wystających elementów ramy w środku bo i takie były ;-). Na szczęście rzadko się to zdarza.

Czytaj kolejny artykuł

Test: bielizna Craft Active Comfort / Extreme 2.0

Sprzęt, Testy / 

W poradniku o zimowych ubraniach na rower starałem się wyraźnie podkreślić znaczenie bielizny termoaktywnej. To pierwsza warstwa, która bezpośrednio styka się z ciałem, odprowadza wilgoć, reguluje temperaturę. Ważne rzeczy. Dlatego postanowiłem przetestować dwie koszulki i bokserki termiczne jednego z najlepszych producentów: Craft z serii Active Extreme 2.0 i Active Comfort. Tylko jak do cholery przetestować… bieliznę?! „Na szczęście” pomogła mi natura.

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Bieliznę przetestowałem w ramach współpracy ze sklepem Dadelo, dealerem odzieży Craft.


Koszulka Craft Active Extreme 2.0 kontra jesienna szosa

Historia pierwsza:

Leżąc jeszcze w łóżku, łypię lewym okiem na wykres ICM: temperatura w okolicach zera, lekka mżawka około szesnastej. Nieźle. Pół godziny później pakuję więc gravela w samochód i ruszam w Beskidy. W programie na dzisiaj: 80 km po polskich przełęczach i wzdłuż czeskiej strony pasma Czantorii.

Planowałem ten wyjazd od kilku tygodni, ale że plan poleci dziś do kosza, wiem już po pierwszych, spacerowych kilometrach wzdłuż Wisły. Od rana z nieba atakuje śnieg z deszczem, zalegający na ziemi w postaci śnieżno-błotnej brei. Zresztą nie tylko na ziemi – mam wrażenie, że większość znajduje się na moim tyłku i w butach. Męczyć się dalej, czy zawrócić do auta? Zatrzymuję się nad rzeką, zbieram myśli podnosząc stan wód po zbyt szybkim wypiciu izotonika. Żal zawracać.

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Zarzucam awaryjną kurtkę przeciwdeszczową i jadę dalej. Opłacało się – od Wisły Czarne nastrój się poprawia, szare błoto ustępuje śniegowi, a skoczkowie narciarscy rozgrzewają się przed pierwszym konkursem w sezonie. Mozolnie zdobywam wysokość podjazdem przez Zameczek. Jest biało, ładnie i… zimno w stopy. SPD w takich temperaturach to słaby pomysł!

W myślach układam już grafik serialowy na nieuniknione L-4

Podobnie jak przecinanie przy ponad 60 km/h wilgotnego, lodowatego powietrza, które owiewa mokre łydki i wypełnia płuca, obniżając odczuwalną temperaturę o co najmniej tysiąc stopni. W myślach układam już grafik serialowy na nieuniknione L-4. Zjazd kończy się jednak szybko, a ja zaczynam drogę powrotną do zaparkowanego w Ustroniu auta. W sumie nie było aż tak źle. W sumie… może jeszcze wjadę na Równicę?

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

„Michał, ale co ty mi tu pie*****sz opowiadasz o szosie, co to ma do enduro?”. Ano opisuję Ci mój pierwszy dzień w koszulce Craft Active Extreme 2.0, bo poza próbą charakteru, wyjazd ten okazał się idealną próbą dla bielizny termoaktywnej. Wilgoć atakująca od zewnątrz (deszcz, śnieg), od wewnątrz (długie podjazdy, kurtka ograniczająca odprowadzanie potu), a do tego zmienna temperatura i pęd powietrza, jaki rzadko zdarza się w MTB.

Kiedy wróciłem w końcu do auta, zrzuciłem z siebie mokrą kurtkę, bluzę i spodnie. Koszulka była jednak sucha, moja skóra też, dzięki czemu szybciej mogłem się dobrać do upragnionej czekolady. Długi krój ochronił też nerki i kawałek tyłka, a przylegający krój ze stójką (podniesionym kołnierzykiem) zatrzymał większość lodowatej bryzy na zjazdach. Plany serialowe odłożone!

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Koszulka Craft Active Comfort kontra śnieżny Śnieżnik

Historia druga:

Na „Zlot EMTB dla Cegły i Jana” wybieram się od co najmniej trzech lat i wybrać się nie mogę. Impreza odbywa się na początku grudnia, upamiętniając dwójkę pionierów polskiego enduro, którzy zginęli tragicznie w Alpach. Tym razem stwierdziłem, że jadę, choćby śnieg miał padać pod górę!

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Fot. Dymitr Murawicki

Grudniowe zdobywanie Śnieżnika ma swoje wady: stali bywalcy wspominają zeszłoroczną wycieczkę, która polegała na wniesieniu i… zniesieniu rowerów. Tym razem warunki był dużo łagodniejsze – wprawdzie pod koniec podejścia rowery znów wylądowały na plecach, ale oceniam, że co najmniej 60% trasy udało się pokonać w siodle. Czasem odpychając się obydwoma nogami, żeby pokonać rozkopaną zaspę… ale jednak w siodle.

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Fot. Dymitr Murawicki

Nie licząc puchu, warunki nie były tak ekstremalne, jak na moim szosowym poligonie testowym. Ale przenikliwy chłód po opuszczeniu schroniska i wiatr na odsłoniętym szczycie zaraz po wyciśnięciu z siebie siódmych potów z rowerem na głowie, stanowiły optymalne warunki dla koszulki Craft Active Comfort.

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Extreme 2.0 czy Comfort? Która lepsza?

W stosunku do bardziej „technicznej”, ultralekkiej Extreme 2.0, koszulka Active Comfort ma dużo bardziej naturalny, gruby i miękki materiał. Dzięki zastosowaniu 30% włókien poliamidu, czujesz się w niej, jak w wysokiej jakości bawełnie.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Krój jest w obu podobny: przylegający, ale zdecydowanie nie obcisły (rozmiar wziąłem taki sam, jak T-shirtów). Przy zakładaniu nie masz wrażenia, że przez przypadek wziąłeś ubrania córki. Przedłużony dół bez problemu wchodzi w spodnie i nie wyjeżdża podczas wygibasów na szlaku. Ograniczone do minimum szwy powodują, że nic nie drażni, nie gniecie i nie gryzie. W przeciwieństwie do Extreme 2.0, w modelu Comfort nie znajdziesz chroniącej szyi stójki, dzięki czemu sprawdzi się też latem.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Jeśli lubisz techniczne ciuchy o cywilnym wyglądzie, Active Comfort jest dla Ciebie. Mimo, że na pierwszy rzut oka wygląda zwyczajnie, to polubiłem ją bardziej, bo diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli jednak wolisz od razu widzieć, za co zapłaciłeś – wybierz Active Extreme 2.0.

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Mimo różnic w budowie, oba modele kosztują około 190 zł. To sporo, zwłaszcza że w tej cenie można już znaleźć koszulki tańszych marek z wełną Merino. Czy warto dopłacić za markę? Cóż, inną koszulkę Crafta mam od… w zasadzie nie pamiętam jak długo, ale co najmniej kilka sezonów. Nie jest zniszczona, nie śmierdzi, dalej spełnia swoją funkcję. Porządny baselayer pozwala też zaoszczędzić trochę pieniędzy na kolejnych warstwach (np. kurtce). A przynajmniej tak to sobie tłumaczę ;)

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Model Active Extreme 2.0 to gratka dla zakupowych patriotów ;)

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Bonus: Bokserki Active Extreme 2.0 kontra… pełny pampers

O ile dobra koszulka termoaktywna jest niezbędnym elementem ubioru (zwłaszcza zimą), to termiczne bokserki traktowałbym w kategoriach opcjonalnego luksusu. Czyli: totalnie ich nie potrzebujesz, ale jak już kupisz, za nic nie oddasz.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Jak możesz się domyślić po nazwie, bokserki wykonane są z tego samego materiału, co koszulka Active Extreme 2.0. Są więc dość cienkie, ultralekkie i pozbawione zbędnych szwów. Te które są – są bardzo dobrze wykończone.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Zakładam je pod spodenki z pampersem – tak wiem, że nie wolno tego robić – i największą zaletą jest dla mnie ich szybkość schnięcia. Podczas jesienno-zimowych jazd, mokry tyłek jest nieunikniony, a pampers tą wilgocią idealnie nasiąka… w końcu nie bez powodu nazywa się go pampersem. Dodatkowa szybkoschnąca warstwa przy skórze oferuje przynajmniej szczątkowy komfort na długich trasach.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Warto też dodać, że bokserki – podobnie jak opisane tu koszulki – wykonane są z materiałów antybakteryjnych. Oznacza to, że w razie potrzeby można je bez obrzydzenia użyć więcej, niż raz. Choć biorąc pod uwagę błyskawicznie wysychanie, oczywiście lepiej wieczorem zrobić szybkie pranie…

Bokserki Craft Active Extreme 2.0 Windstopper

W swojej szafie od paru lat mam też wersję z windstopperem na jajkach, którą szczególnie polecam na największe mrozy.


Bielizna termoaktywna Craft – werdykt

Ubrania sprawdziłem w warunkach, w których normalni ludzie pukają się w czoło na myśl o wyjściu na rower spod kołdry. Prawdę mówiąc, ja też się pukałem… Ale doświadczenie nauczyło mnie, że ZAWSZE, kiedy zrezygnuję z wyjazdu przez pogodę, warunki okazują się dużo lepsze od sprawdzonej szarym rankiem prognozy. Warto ryzykować!

Oczywiście posiadanie odpowiedniej odzieży bardzo pomaga w podejmowaniu takiego ryzyka – a tym samym potencjalnie zwiększa ilość dni w roku spędzonych na szlaku. Obie koszulki Crafta spełniły swoje zadanie wzorowo, zapewniając komfort termiczny na wycieczkach, do których prawie nie doszło. To chyba wystarczająca rekomendacja?

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0


Koszulka Craft Active Extreme 2.0

Cena: 189 zł
Masa: 119 g (rozmiar S)
Strona producenta
Kup w sklepie Dadelo

Koszulka Active Comfort

Cena: 189 zł
Masa: 142 g (rozmiar S)
Strona producenta
Kup w sklepie Dadelo

Bokserki Active Extreme 2.0

Cena: 149 zł
Masa: 69 g (rozmiar S)
Strona producenta
Kup w sklepie Dadelo


Zobacz też:

 

9
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Konrad Górny
Gość
Konrad Górny

Nie wiem czy to twoje wpisy tak działają ale zawsze jak wstawisz link do jakiegoś sklepu z opisywanym przedmiotem to nagle się okazuje, że towar jest już niedostępny albo, że zostały ostatnie sztuki. Trzeba by pomyśleć nad ostrzeganiem właścicieli, żeby ściągali więcej towaru przed publikacją :D

Ewa
Gość
Ewa

Mam kilka koszulek Crafta Active Extreme (bez 2.0) i są genialne. Na biegówki bez nich to nawet nie ma co się ruszać ;) Z tym że ta stara wersja chyba się sporo różni od 2.0, materiał też jest żebrowany, ale miększy i bardziej puchaty w dotyku od 2.0, co mi jakoś bardziej pasuje do niskich temperatur.

voy2s
Gość
voy2s

Wooyek, skoro Ty nosisz rozmiar S przy 170 wzrostu (jak się nie mylę?), to jaki rozmiar przy tym samym wzroście miałbym wybrać, skoro normalnie moje koszulki to L/XL? Z tabeli wynika, że największy, ale musiałbym mieć conajmniej 192… Nie każdy ma posturę szosowca… ;p

Maciej Fryczke
Gość
Maciej Fryczke

Jak zakończyła się sprawa rozmiaru. Ja nosiłem XL (178 i 86 kg) i jest luźna. Pytanie czy L-ka czy M-ka ??

Kabanos
Gość
Kabanos

a ja polecam ubrania Under Armour, miałem kiedyś przyjemność „testowania” bielizny coldgear, intensywny tydzień w jednym komplecie.
super trzyma ciepło, odprowadza pot i nie pachnie brzydko nawet przy mocnym wysiłku. obowiązkowo jako pierwsza warstwa compression.

Tomek Borucki
Gość
Tomek Borucki

Mam UA,sugestia użytkowników forum rowerowego (w moim przypadku kolejny zestaw do wypróbowania) i….kiepsko jest. Mam krótki rękaw hot gear i długi cold i oba są dobre do bardzo umiarkowanej aktywności. Troszkę mocniejsze „parcie w korby” (bez szczególnego świrowania) i jest odlot. Raczej odpływ :)

Ptyś
Gość
Ptyś

Ja mogę polecić Brubecka Active Wool. W połączeniu z Decathlonową bluzo-kurtką 300 i ortalionami Rogellina dupsie. dała radę podczas 30+ terenowo/szosowych kilometrów w mikołajkowym marznącym deszczu. Kurtka była mokra jak szmata ale bielizna pozostała sucha i jak na wełnę przystało przyjemnie grzała.

Top