Top 10: Rowery trail do 9000 zł – prezentacja modeli 2017

Prezentacje, Sprzęt / 

Enduro, enduro, wszędzie to enduro… Coraz więcej riderów odwraca się od tej mody i szuka rowerów o mniejszym skoku, czyli tzw. „ścieżkowców”. Nazywają się tak, bo zostały stworzone z myślą o trail-parkach, takich jak Rychleby czy Enduro Trails – czyż nie tam większość z nas ostatnio jeździ…?

Takie trasy przyciągają też wielu początkujących, którzy do tej pory rzadko zapuzczali się w góry. Teraz szukają jak najtańszego fulla, dzięki któremu odkryją nowe miejscówki, nie tracąc wszechstronności i efektywności na łatwiejszych scieżkach „koło domu”. To właśnie dla nich powstało to zestawienie rowerów trail do 9000 zł.


Jakie rowery znalazły się w zestawieniu?

Na potrzeby tego zestawienia, rowery trail, czyli ścieżkowce zdefiniowałem skokiem zawieszenia: 130-140 mm. Rowery enduro (150-170 mm) znajdziesz w oddzielnej prezentacji:

Rowery enduro do 9000 zł


Disclaimer

Poniższy wybór modeli i ich opis to moja subiektywna ocena na podstawie danych katalogowych. To nie jest test, ani nawet jego namiastka! Pamiętaj, że faktyczna wartość roweru na szlaku często wynika z czegoś więcej, niż tylko sumy części i cyferek.

I jeszcze jedno: rowery są ułożone od najtańszego (5000 zł) do najdroższego (9000 zł) – nie według lepszości/gorszości.


Jak czytać dane techniczne?

  • skok podany jest odpowiednio: przód/tył
  • kąty to kolejno: główki ramy / rury podsiodłowej
  • klik w nazwę modelu → strona producenta
  • klik w cenę → sprawdź okazje na Ceneo (linki afiliacyjne)

1. Calibre Bossnut – 5200 zł

Calibre Bossnut - rower trail do 5000 zł

  • rozmiar kół: 27.5″
  • skok: 130/130 mm
  • kąty: 67°/73,5°
  • długość górnej rury (M): 585 mm
  • reach (M): ?
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Sektor Silver RL / Rock Shox Monarch R
  • hamulce: Shimano M506/M447
  • napęd: Shimano Deore 2×10

Rower brytyjskiej sieci sklepów sportowych GO Outdoors w rodzimej prasie zbiera same najwyższe noty. I choć na pierwszy rzut oka specjalnie się nie wyróżnia, perspektywa zmienia się diametralnie, kiedy oko dojrzy cenę. Żeby kupić go za 999 łabędzi, będziesz musiał wyrobić kartę klienta, ale warto: zawieszenie Rock Shoxa (choć ze słabym amortyzatorem), pełna 10-rzędowa grupa Deore (włącznie z piastami i hamulcami), szerokie obręcze i opony WTB, a do tego markowy kokpit o współczesnych wymiarach. Wszystko byłoby jednak o dupę rozczaść, gdyby nie przyzwoita rama – geometria na papierze wygląda jednak przyzwoicie.

Calibre Bossnut to prawdziwy killer – specyfikacja nie odbiega od sprzętów droższych o 2000 zł i jeśli wierzyć testom, całość bardzo dobrze spisuje się na szlaku. Jeśli okolice 5000 zł to Twój limit, Bossnut jest jedynym poważnym argumentem, żeby nie kupować hardtaila.

2. Dartmoor Bluebird 296299 zł

Dartmoor Bluebird 29 2017 - rower trail do 6000 zł

 

  • rozmiar kół: 29″
  • skok: 130/130 mm
  • kąty: 66,5°/78°
  • długość górnej rury (M): 557 mm
  • reach (M): 435 mm
  • sztyca regulowana: Kind Shock eTen Integra
  • amortyzacja: Rock Shox Sektor Silver RL / Rock Shox Monarch RL
  • hamulce: SRAM Level
  • napęd: SRAM NX 1×11

Podobnie jak większość nowości w ofercie Dartmoora, Bluebird 29 zmusza do przetarcia oczu przy analizowaniu ceny i wyposażenia – pod wieloma względami przewyższa dużo droższe rowery z tego zestawienia. Napęd 1×11, sztyca regulowana, nowoczesny kokpit, koła i bardzo newschoolowa geometria. W dodatku rama Bluebirda przyjmuje też koła 27+ (Bluebird Pro w takim wariancie kosztuje 7299 zł). Jedynie proste, jednozawiasowe zawieszenie nie każdemu przypadnie do gustu.

Dartmoor otworzył tegoroczne zestawienie najtańszych rowerów enduro i mało brakowało, żeby w ścieżkowcach sytuacja się powtórzyła. Od Calibre jest o ponad tysiaka droższy, ale kupujesz bilet do dominującego obecnie trendu: kół 29″, które idealnie pasują do rowerów o średnim skoku. Bluebird jest więc jednym z najtańszych ścieżkowców na rynku, ale przy tym jednym z najnowocześniejszych.

3. Marin Hawk Hill6499 zł

Marin Hawk Hill - rower XC trail do 6000 zł

  • rozmiar kół: 27.5″
  • skok: 120/120 mm
  • kąty: 67,5°/74°
  • długość górnej rury (M): 610 mm
  • reach (M): 437 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Sektor Silver RL / X-Fusion O2 Pro R
  • hamulce: Shimano M315
  • napęd: Shimano Deore 1×10

Długo się wahałem, czy uwzględniać ten rower w tym zestawieniu, bo ze skokiem 120 mm nie spełnia on narzuconych kryteriów. Ostatecznie przekonała mnie spójność i nowoczesność tego roweru. Na przykład obręcze o szerokości wewnętrznej 27 mm, czy napęd 1×10 z kasetą Sunrace o zakresie 11-42T. Również kokpit i opony sugerują, że ambicje Mariana przerastają typowe możliwości rowerów o podobnym skoku.

Hawk Hill może rozczarować bardzo agresywnego ridera, traktującego kategorię trail jako mini-enduro. Jest jednak wyjątkowo mocną propozycją dla osób jeżdżących po nieco mniej wymagających trasach. Jeśli masz na koncie 6500 zł i uważasz, że 120 mm skoku Ci wystarczy, Marin Hawk Hill jest najlepszym rowerem w tej kategorii. Chyba, że…

3a. Focus Vice Pro6799 zł

Focus Vice Pro - rower trail do 7000 zł

  • rozmiar kół: 27.5″
  • skok: 120/120 mm
  • kąty: 67°/75°
  • długość górnej rury (M): 600 mm
  • reach (M): 440 mm
  • sztyca regulowana: Concept Drop
  • amortyzacja: Rock Shox Sektor Silver RL / Rock Shox Deluxe R
  • hamulce: Shimano M396
  • napęd: SRAM NX 1×11

Na ten model moją uwagę zwrócił jeden z czytelników, już po publikacji artykułu. Stanowi on jednak tak mocną alternatywę dla Marina, że musiałem go dodać. Jest to nowy model na ten sezon, więc ma m.in. piasty Boost i metryczny damper. Podobnie jak Hawk Hill, Focus Vice oferuje jednozawiasowe zawieszenie o zaledwie 120 mm skoku, jednak opakowane w ciut lepszą geometrię i o klasę lepsze wyposażenie, z którym konkurować może tylko Dartmoor – jest nawet sztyca regulowana! Budżetowy charakter modelu przejawia się w dostępności rozmiarów: do wyboru jest tylko M i L.

Projektanci Focusa zrozumieli, że to co najważniejsze – dobra geometria – jest za darmo i można ją zaoferować nawet w najprostszym modelu. W połączeniu z kompletnym, nowoczesnym wyposażeniem powoduje to, że Vice Pro jednym z ciekawszych rowerów tego zestawienia. Jedynie osoby z zapędami enduro powinny pamiętać o ograniczeniach płynących z nieco mniejszego skoku.

4. Kross Soil 1.07599 zł

Kross Soil 1.0 2017 - rower trail do 8000 zł

  • rozmiar kół: 27,5″
  • skok: 130/130 mm
  • kąty: 67°/72°
  • długość górnej rury (M): 590 mm
  • reach (M): 433 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: RockShox Sektor Silver RL / Rockshox Monarch R
  • hamulce: Shimano M395
  • napęd: Shimano Deore 2×10

Najtańszy ścieżkowiec Krossa to kolejna propozycja raczej dla miłośników klasyki: uniwersalne 130 mm skoku, napęd z przednią przerzutką, koła 27.5″, wyposażenie standardowe w przedziale cenowym. Najmocniejsza strona to rama ze świetnym zawieszeniem i nowoczesną geometrią (z możliwością zmiany między stromą/wysoką a płaską/niską), która z chęcią przyjmie widelec o nieco większym skoku (patrz: Kross Soil EX).

Miałem okazję pojeździć kilka dni na wyższych modelach Soila i jest to typowy Kross – na papierze szara myszka, a na szlaku narzędzie do produkcji endorfin. Zawieszenie RVS i nowoczesna geometria naprawdę robią robotę! Warto jednak rozejrzeć się za wyprzedażami, bo tegoroczny Soil 1.0 praktycznie nie zmienił się w stosunku do modelu 2016.

5. On One Codeine 29er SRAM NX1 – 7700 zł

On One Codeine 29er 2017 - rower trail 29" do 8000 zł

  • rozmiar kół: 29″
  • skok: 140/130 mm
  • kąty: 67,5°/74°
  • długość górnej rury (M): 600 mm
  • reach (M): 412 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: RockShox Sektor Silver RL / Rockshox Monarch RT3
  • hamulce: SRAM Level
  • napęd: SRAM NX 1×11

Brytyjska marka przyciągnie do siebie miłośników surowego, industrialnego wyglądu. To poważny kandydat, jeśli rozglądasz się za kołami 29″ w połączeniu z nowoczesnym wyposażeniem (m.in. napęd 1×11) i stosunkowo dużym skokiem. Do wizerunku nowofalowego, agresywnego 29era słabo pasują tylko wąskie obręcze.

On One Codeine 29er to ciekawy konkurent dla Bluebirda 29 – choć w sporo wyższej cenie, zwłaszcza po doliczeniu sztycy regulowanej. W dalszym ciągu jest to jednak jeden z najtańszych 29erów do ostrej jazdy, który sprawdzi się jako alternatywa dla typowego enduro.

6. Merida One-Forty 5007990 zł

Merida One-Forty 500 - rower trail do 8000 zł

  • rozmiar kół: 27,5″
  • skok: 140/140 mm
  • kąty: 67°/74°
  • długość górnej rury (M): 595 mm
  • reach (M): 423 mm
  • sztyca regulowana: Merida Expert Dropper
  • amortyzacja: Rock Shox Sektor Silver RL / FOX Float DPS Performance
  • hamulce: Tektro MA
  • napęd: Shimano Deore 2×10

Merida chyba nigdy nie wyprodukowała roweru, który czymś by mnie porwał. One-Forty raczej tego nie zmieni, ale trzeba im przyznać, że próbowali. Na przykład dobre opony i sztyca regulowana w standardzie to dobry początek. Jest też ciekawostka: to jedyny rower trail/enduro w tym przedziale cenowym z damperem Foxa! Na tym jednak porywające cechy się kończą.

Nie jestem fanem tej marki, ale muszę uczciwie przyznać, że na tle konkurentów nowy ścieżkowiec Meridy wypada całkiem nieźle. Mało oryginalnie, ale nieźle – na tyle, żeby wbić się do top 10.

7. Giant Trance 37999 zł

Giant Trance 3 2017 - rower trail do 8000 zł

  • rozmiar kół: 27,5″
  • skok: 140/140 mm
  • kąty: 67°/73,5°
  • długość górnej rury (M): 610 mm
  • reach (M): 435 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Sektor Silver TK / Rock Shox Deluxe RT
  • hamulce: Shimano M365
  • napęd: Shimano Deore 2×10

Coś czuję, że w Polsce duże zainteresowanie będzie budził najtańszy Trance 4 (6999 zł), ale zdecydowanie warto dopłacić do drugiego od dołu Trance’a 3. Za tysiaka ekstra dostajesz amortyzację Rock Shoxa, 10-rzędowy napęd (tak, podstaowy model ma napęd 2×9!) i drobne upgrade’y w pozostałych komponentach. Pomyłką jest archaiczny kokpit (kierownica 730 mm i długi mostek), ale Trance 3 stanowi przynajmniej sensowną bazę do rozbudowy.

Giant Trance 2017 to przede wszystkim świetna rama z poprawionym zawieszeniem, nowoczesną geometrią, metrycznym damperem i… carbonowym linkiem Maestro (nawet w najtańszym modelu!). W przeciwieństwie do poprzedniej generacji, standardem są już sztywne osie (Boost). Szkoda jednak, że za ramą nie nadąża wyposażene – pod względem opłacalności, nowy Trance nie wypada już tak dobrze, jak jego poprzednicy.

8. Rock Machine Blizzard 50-27+8599 zł

Rock Machine Blizzard 50-27+ 2017 - rower trail do 9000 zł

  • rozmiar kół: 27+ (2.6″)
  • skok: 140/140 mm
  • kąty: 67°/74°
  • długość górnej rury (M): 602 mm
  • reach (M): ?
  • sztyca regulowana: FSA
  • amortyzacja: Rock Shox Sector Silver RL / Rock Shox Deluxe RL
  • hamulce: Shimano M396
  • napęd: SRAM NX 1×11

Gdyby ta lista rowerów byłaby klasą w podstawówce, Blizzard byłby modnym dzieciakiem grającym na iPhonie i wrzucającym fotki na Snapchata. To najbardziej newschoolowy rower w tym gronie: opony w pół-plusowym rozmiarze 2.6″, Boost, metryczny damper, sztyca regulowana (choć o małym skoku), napęd 1×11, komponenty Race Face – wszystko jest tu na swoim miejscu.

W kategorii „najciekawszy”, Blizzard 27+ zdecydowanie wygrywa. Ale czy wygra też kategorię „najlepszy”…? Trudno powiedzieć – do tej pory Rock Machine miał mieszane występy, a rama prezentowanego modelu jest zupełnie nową konstrukcją na sezon 2017. Na papierze wygląda świetnie, ale osobiście wstrzymałbym się do lektury pierwszych testów. Dobry wybór dla osób ze skłonnością do ryzyka.

9. Trek Fuel EX 5 27.5 Plus8699 zł

Trek Fuel EX 5 27.5 Plus 2017 - rower trail do 9000 zł

  • rozmiar kół: 27+
  • skok: 130/130 mm
  • kąty: 67,2°/74,2°
  • długość górnej rury (M): 617 mm
  • reach (M): 450 mm
  • sztyca regulowana: FSA
  • amortyzacja: Rock Shox Sector Silver / Rock Shox Deluxe RL
  • hamulce: Shimano M315
  • napęd: Shimano Deore 2×10

Jeśli nie lubisz eksperymentów w stylu Rock Machine, możesz za dodatkową stówkę postawić na pewniaka. Rama Fuela to również nowość na ten sezon, co widać po wszystkich bieżących nowinkach (Boost, metryczny damper…) i progresywnej geometrii. To na pewno bardzo mocny punkt Treka, podobnie jak dobrej jakości koła i opony w rozmiarze „plus” (tradycjonaliści mogą też kupić Fuela EX 5 w wariancie 29″). W pozostałym wyposażeniu widać jednak oszczędności: napęd 2×10 i zwykła sztyca to te najbardziej ewidentne.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że najtańszy model ścieżkowego Treka jest skierowany do osób lubiących kupować rower „na raty” – czyli ulepszać „tanią” bazę w trakcie użytkowania. Nie jest to wprawdzie opłacalne, ale trzeba przyznać, że baza Fuela jest tych ulepszeń warta.

10. Romet Key 28999 zł

Romet Key 2 2017 - rower trail do 9000 zł

  • rozmiar kół: 29″
  • skok: 130/130 mm
  • kąty: 69,5°/74,5°
  • długość górnej rury (M): 605 mm
  • reach (M): ?
  • sztyca regulowana: X-Fusion Hilo
  • amortyzacja: Rock Shox Revelation / Rock Shox Monarch RT
  • hamulce: Shimano SLX M675
  • napęd: Shimano XT 2×11

Key 2 to kolejny Romet, którego można by w skrócie opisać „kupuj, jeśli Ci się uda”. Wyposażenie miażdży konkurencję: Rock Shox Revelation, 11-rzędowy napęd XT, hamulce SLX, koła DT Swiss… Zgrzyt pojawia się dopiero przy analizie geometrii: gdyby kąt główki ramy był o dwa stopnie bardziej płaski, mógłbym zarekomendować ten rower w ciemno.

Do jazdy ścieżkowej taka wartość ujdzie, ale Key aż się prosi, żeby traktować go jak prawdziwe enduro na dużych kołach. Niestety nim nie jest. Ale bez obaw – Twoje dylematy prawdopodobnie rozwieje tragiczna dostępność tego modelu w sklepach.


Wnioski

Na pierwszy rzut oka w kategorii ścieżkowców bardzo dużo się dzieje: nowe 29ery w końcu mają dobrą geometrię, pojawiły się też plusy, a nawet nowy pośredni rozmiar 2.6″.

Nie wszyscy producenci załapali się na odrodzenie ścieżkowców

Na drugi rzut oka okazuje się jednak, że na odrodzenie kategorii rowerów o średnim nie wszyscy producenci zdążyli sie załapać. Porównując do rowerów enduro w tym samym przedziale cenowym, w ścieżkowcach znajdziesz dużo więcej klasycznych rozwiązań: większość rowerów korzysta z napędów 2×10, a sztyce regulowane to rzadkość. Zdarzają się też zgrzyty w geometrii czy nawet staromodne wymiary kokpitu.

Myślę, że dopiero oferta 2018 będzie prawdziwą rewolucją w tej klasie rowerów. Póki co, warto uważnie wybierać najświeższe modele.

Rowery trail do 9000 zł - ścieżkowe

Który bym wybrał?

Najczęściej kupowanym rowerem z tego zestawienia pewnie będzie Giant Trance 4. Faktycznie jest to ciekawy model, o ile jesteś zwolennikiem klasyki (koła 27,5″ i przednia przerzutka) i od razu wymienisz kokpit na współczesny. Mocno poprawiony Trance kontynuuje wyrównaną walkę ze swoim głównym rywalem: Krossem Soil 1.0.

Jeśli tak jak ja wolisz mniej standardowe rozwiązania, rzuć okiem te dwa modele: Rock Machine Blizzard 50-27+ i Trek Fuel EX 27.5 Plus. Pierwszy, jeśli nie boisz się mało popularnej marki. Drugi, jeśli w zamian za ramę Treka przymkniesz oko na konieczne upgrade’y.

Najtańsze rowery w zestawieniu są jednymi z lepiej wyposażonych

Czarnym koniem okazała się jednak oferta Dartmoora: Bluebird Pro na plusowych kołach oferuje spójny osprzęt i bardzo nowoczesną geometrię, ale do zestawienia wybrałem jego bardziej klasyczną konfigurację na kołach 29″: Bluebird 29. To drugi najtańszy rower w zestawieniu, a wyposażony w dobrą sztycę regulowaną i napęd 1×11!

Tych dobrodziejstw nie ma wprawdzie jeszcze tańszy Calibre Bossnut, ale biorąc pod uwagę jego cenę ocerającą się o 5000 zł, to i tak rewelacyjna oferta. Gdybym miał wydać taką kwotę na ścieżkowego fulla, długo bym się nie zastanawiał!


Zobacz też inne zestwienia:

 

  1. Co ich pokusiło z tym kolorem Bluebirda :P Chyba tylko po to zrobili takie malowanie, żeby ludzie dołożyli do pro albo wzięli blacka.

    Fajne zestawienie, ale brakuje mi informacji o tylnej osi. Bluebird ma np. Boosta a Marin 135mm. W sumie kupno roweru bez tego standardu na starcie obniża jego wartość. Czy się mylę?

    Pozdrawiam i dzięki za wpis

    1. Faktycznie warto zwrócić na to uwagę, w niektórych rowerach wspominałem o tym w opisie. Z drugiej strony – w tej klasie cenowej chyba nie traktowałbym tego jako bardzo istotne kryterium przy wyborze.

  2. Mi w bluebirdzie nie pasują te obręcze, wygląda to trochę kiczowato.

    Ciekawostka odnośnie Smart Samów – przewinęły się przez moje ręce 4 opony w wersji Dualdefense i na obręczy 30mm były węższe niż Hans Dampf 2,35 … dopiero po wpakowaniu na 45mm aircrafta uzyskały w bólach deklarowane 2,60 :D

  3. Dominik Kiepuszewski

    Rock Machine to marka rowerów, której od jakiegoś czasu się przyglądam. Jako człowiek mający przeróżne fantazje na tle MTB i doświadczenia w trialu to kojarzę „SPACEMANA”, czyli Jaromira Spesnego – obecnie dyrektora produkcji w RM. Spaceman to gwarancja ciekawego roweru, ma on za sobą dobry i sprawdzony projekt ramy Author A-Gang, która niestety w końcówce poprzedniej dekady została zniszczona i w końcu na początku tej dekady naprawiona, ale chyba bez większych sukcesów sprzedażowych, przynajmniej w Polsce nikogo nie spotkałem na tej ramie. Ci co mieli te ramy z roczników 2003-2005 na pewno wiedzą o czym mówię :)

    1. Model 2004 to była moja pierwsza rama „ekstremalna”, a filmiki instruktażowe Spacemana o manualach i bunnyhopach były pierwszym kontaktem z techniką jazdy (zaznaczam, że nie było wtedy Youtube’a!). Więc też mam sentyment, ale mimo wszystko do takich nowości podchodzę z lekką nieufnością ;)

      1. Dominik Kiepuszewski

        O tak, też mam sentyment do tych filmów, Youtube był chwilę później. Rama A-Gang PM 14″, opony Nokian, flaki North-Shore (dziś NS-Bikes), widelce RST na przemian z RockShoxami, hamulce Magura, prawie wszystko kupowane na rozwijającym się mocno Allegro :)

        Wiadomo, to człowiek jedzie nie rower, nie mniej mam na myśli podejście do projektowania. Wcześniejsze konstrukcje RM jakoś mnie wizualnie nie przekonywały, nowe już tak, na nie w stosunku do KROSSa np. przemawia bardzo mało dealerów i możliwości obejrzenia/przmierzenia rowerów na żywo. U mnie lokalnie jest w Gdańsku ktoś sprzedający te rowery, ale jeszcze tam nie dotarłem.

        Pozdro

  4. Jak zwykle dobry tekst.
    Ja czekam na coś od Krossa z RVS na 29″ z 110-130mm skoku, jako kontra dla Rometa, Rose czy Canyona.

    1. Ano, przydałby się Soil na dużym kole :)

      1. Tylko soil?

        1. Dust też – ale już jest (Grist) ;) No i oczywiście full XC dla teamu :)

  5. A będzie zestawienie wyższej półki? Jakieś YT, Canyon, Rose?

    1. Tak, jeśli czas pozwoli, chciałbym też opisać przedział do 11k.

  6. Czy w planach jest podobne zestawienie hardtaili? ;) Jestem bardzo ciekaw finałowej 10, a sam właśnie się waham między dartmoorem primalem na plusowych kołach i czymś od whyte’a :)

    1. Tak, hardtaile też chciałbym zrobić :)

  7. Za 2099 EUR, czyli +/- 9000 (w zależności od kursu) jest też YT Jeffsy Al Two. Powiedziałbym, że bardzo dobry stosunek cena/jakość.
    Co jak co, ale robi wrażenie osprzętem za tą cenę, nawet jeśli przyjdzie zapłacić ~60 EUR za wysyłkę z Niemiec.
    Koła: 29″
    Skok: 140/140
    Górna rura (M): 592
    Kąty: 66,9/74,7 (67,6/75,3)
    Amor: RockShox Pike RC
    Damper: RockShox Monarch R
    Napęd: Sram GX 2×10
    Myk-myk: RockShox Reverb Stealth
    Hample: SRAM Guide R

    1. Zgadza się, warto dopłacić. Ale nie zmienia to faktu, że nie mieści się w budżecie (wszystkie rowery sprzedawane wysyłkowo mają doliczony koszt dostawy).

      1. Rzeczywiście. Zapomniałem, że wliczasz też koszt dostawy :)

  8. Mega text! :) Czekam na odcinek o H! ;)

  9. Ten tak popularny Sektor Silver zwłaszcza w wersji TK jest coś warty? Taki revelation fajny nawet, ale i tak chodzą głosy że to po prostu Reba z większym skokiem, wcale nie jakoś konkretnie bardziej wytrzymały.

    Chyba do porządniejszej ścieżkowej jazdy i małych hopek, dropów coś w stylu Yari i Pikea jest świetne.

    1. Zdecydowanie Silver TK szału nie robi… Jasne, że Pike byłby idealny, ale w tej cenie jak widać nie występuje. A Yari to już ciężki widelec enduro… Co zostawia Revelationa, który „porządniejszą ścieżkową jazdę i małe hopki” na pewno wytrzyma, choć nie będzie mega sztywny.

    2. Jak na entry level to całkiem ok wideł, ale przy naprawdę ostrej jeździe tłumik trochę nie wyrabia. Mimo to nie boje się na nim latać okazyjnie w jakichś bike parkach i nawet daje radę (patrząc na cenę).
      U mnie przez 3 sezony brak problemów, oczywiście regularny serwis.

  10. Jaki kokpit nie jest archaiczny?

    1. Krótki mostek 750mm :)

      1. Wcięło mi część komentarza :/
        Miało być krótki mostek poniżej 60mm i szeroka kiera powyżej 750mm.

    2. Mostek 30-60 mm
      Kierownica 750-800 mm

  11. Skoro Marin Hawk Hill ze skokiem 120/120 załapał się do zestawienia to nie rozumiem dlaczego nie ma (moim zdaniem ciekawszego) Focusa Vice. Za 6799 ma już sztycę teleskopową i podobne wyposażenie (NX 1×11, hamluce Shimano, Rock shox).

    1. Masz rację, bardzo fajny model. Focus nie trafił na moją listę, bo miałem problem z dogrzebaniem się do polskich cen. Postaram się to naprawić.

    1. juz wczesniej ktos napisał.. nieistotne w takim razie ;)

  12. Warto chyba zastanowić się czy kupić działające zawieszenie np. Giant czy polecieć na osprzęt np Dartmoor. NSy są ciekawe ale poza budżetem.
    Ten rok przynosi kilka poprawionych konstrukcji ale szału nie
    ma. Giant byłby idealny gdyby nie ten kokpit i chociaż slx lub nx 1×11

  13. Trance 3 -rama, koła, hamulce, komponenty, brak sztycy takie same jak w Trance 4. Dopłata 1000zł żeby dostać Sektora? Nie dziękuję.

    1. Akurat Sektor faktycznie nie jest lepszy od Aiona, ale Trance 3 ma dwie postawowe zalety:
      1. Napęd 2×10 zamiast archaicznego 2×9.
      2. Damper Rock Shoxa zamiast zagadkowego Suntoura.

      1. Dokładnie. Aion to minimalnie cięższy Auron. Damper – faktycznie co monarch to monarch ale lektura zagranicznych źródeł podaje pozytywne sygnały na temat Suntoura Unair. Od wszechobecnego i nudnego mech. korbowego Deore wolę juz wszystko. To dobry sprzęt ale jest już w prawie każdym budżetowym MTB! Kaseta na 9 nie będzie bolała tak długo, jak długo z przodu ostanie się x2. Przy przejściu na x1 koszta będą bolały. Na pocieszenie do 9s są tańsze części:) Najgorsze moim zdaniem są jednak hamulce. Te gumowe Shimano M315 to sorry ale w tanim, sztywnym Krossie, a nie sprzęcie w góry za 7k.

  14. Tak siedzę i analizuję Bluebirda i wychodzi, że to całkiem fajna propozycja. Kąty 66,5 przód, 78 tył – podsiodłówka dość stroma, czy to znaczy, że będzie się na nim również dobrze podjeżdżać? Szukam roweru szwendacza, który nie zamęczy mnie również na płaskim i pod górę. Miałem brać Rometa, ale z danych wynika, że geometria na starcie jest przestarzała. A w bluebirdzie nawet plusy wchodzą.

    1. No też uważam, że dobrze to wygląda, zwłaszcza geometria. Niewiadomą pozostaje zawieszenie – ja już się nie mogę doczekać testu Blackbirda, żeby je sprawdzić w praktyce.

  15. To byłby ciekawy test ,tym bardziej że ten zawias pojedynczy ma przydłużenie amora ,jak twierdzi producent .Podobno zapobiega bujaniu jednozawiasowca. Ciekawy jestem opinii i porównania np. do Krossa.

    1. Z tym zapobieganiem bujania to raczej nie jest kwestia przedłużenia dampera – jak sam napisałeś, to tylko przedłużenie. Nie zmienia zbytnio kinematyki.

      Ale oczywiście to nie znaczy, że będzie bujać – to się rozwiązuje w inny sposób ;) (położenie głównego punktu obrotu + ustawienia dampera).

  16. Nie jestem expertem, ale może chodzi o położenie amorka, gdyby nie było przydłużki to byłby niżej punkt mocowania przy ramie.Takie tam moje rozważania.

  17. Pytanie do autora. W którym miejscu geometria Bluebirda jest newsschoolowa? Bo ETT 590 mm w 2017r brzmi jak kpina :p Następną kwestią jest ilość miejsca na oponę a raczej jej brak która była szeroko komentowana na forum ET . Pozdrawiam

    1. Zobacz na reach i kąt podsiodłówki, to zobaczysz skąd taki ETT ;) A brak miejsca dotyczy egzemplarzy przedprodukcyjnych – w gotowej wersji ma to być poprawione (na razie widziałem rendery i jest w porządku).

  18. A może hardtail enduro/trail do 8000/9000? Tylko ja? …

    1. Przy takiej kwocie na sztywniaka raczej już wiesz, co chcesz kupić ;) Ew. posiłkując się listą:
      http://www.1enduro.pl/rowery-enduro-trail-full-hardtail-15000-zl-2017/

      Ale chciałbym przygotować top 10 w niższych cenach.

      1. Ha! Nie mam zielonego pojęcie. Chętnie zobaczę top 10 w niższych cenach te 8000/9000 to tak rzuciłem.

  19. Dobry test, sam już najmłodszy nie jestem i tak po kilkunastu latach zabawy w DH i konkretnej kontuzji w ramach odpoczynku od zjazdówki a żeby nie wpadać w skrajność szosy, dwa lata temu zakupiłem fula Canyon Spectral AL na kółkach 29′ (wcześniej jeździłem na niezliczonej liczbie rowerów od XC do DH na kołach 26′), po 10 tysiącach kilometrów z czego po górach ponad połowa napęd 2×10 i dwa zestawy opon 2,25 na wycieczki a 2,4 na Srebrną Górę i tym podobne zajawki, no i oczywiście sztyca reverb , mogę śmiało polecić taki rower zwłaszcza za jego uniwersalność zastosowania choć przy skoku 130/130 i opuszczonym siodle jeśli się zeszło z DH i się wczujesz jadąc w dół to to niestety zjazdówką nie jest, choć mit skrętności i rozpędzania można od razu rozwiać bo na 29′ jeśli noga jest to jeździ się po prostu szybko. Czekam na inne testy bo zaraz 3 sezon i może trzeba będzie coś zmienić. pzdr

  20. Commencal Meta TR V 4.2 podstawowy model w 9000 zł się mieści. Trochę ubogo sprzętowo ale myślę, że dobra baza do rozbudowy na przyszłość.

  21. Ostatnio zbili jeszcze bardziej cenę Calibre Bossnut do 899 – co daje na nasze jakies.. 4459.49zl + wysył i coś tam jeszcze. Mocna oferta. Niestety kolorystyka woła o pomstę do nieba. Nie jest ani trochę atrakcyjna. Szkoda że Decathlon ze swoimi fullami nie nadąża w podobny sposób za rynkiem. Dali radę złożyć jednozawiasa za 3350zł (w promocji) daliby i radę zrobić to jak należy.

  22. Stestuj Bosnut Calibre – tego nowego, czerwono-czarnego!

  23. Najtańszy Spectral z nową niższą ceną i pozamiatane…

    https://www.canyon.com/pl/mtb/spectral/spectral-al-5-0-ex.html

    1. Dzięki za info! Z opinią muszę się zgodzić :) Trzeba będzie zaktualizować artykuł. Pytanie tylko, czy ta cena się utrzyma…?

  24. Cześć pisze o Giant Trance 4 + współczesny kokpit. Jaki on powinien być według Ciebie? Mam Trance 2ltd z 2015 i być może coś bym zmienił ;) ten kokpit jakiejś konkretnej firmy polecisz? Z założenia ma być dobry i nie rujnować bardzo budżetu. Trochę może :)

    1. Kierownica: 780 mm (i docięcie do 740-760 w razie potrzeby) i niewielki wznios (15-20 mm).
      Mostek 50 mm.

      Marka/model wedle gustu i budżetu ;)

      1. Dzięki za odpowiedź.
        Zakupiłem Mostek DARTMOOR TRAIL V. 2 31,8 50 ENDURO FR
        podpowiedz jeszcze znalazłem 2 kierownice
        wersja FR ma 35mm wzniosu a DH 15mm. Czy biorąc pod uwagę, że trochę kilometrów robię też z żoną w lekkim terenie. Czy nadal brać tak niski wznios? Mój rower to trochę taka Skoda Yeti fajnie jakby działał w terenie, ale boję się, że będzie niewygodny w mieście/xc?
        Wiem, że truję dupę, ale trzeciego roweru na razie nie mam w planach zakupić, a szosę już mam :)

        1. Wznios możesz ocenić na podstawie posiadanej kierownicy. 35 mm ma moim zdaniem sens dla bardzo wysokich osób, ew. na bardzo strome trasy.

          Owszem, taka wysoka kiera prostuje sylwetkę, co może się wydawać wygodne, ale nie róbmy z Trance’a trekkinga ;)

          1. Dzięki za odpowiedź. Mostek już zamontowany jest pysznie :)
            W przyszłym miesiącu wskoczy kierownica.

Dodaj komentarz do tekstu Top 10: Rowery trail do 9000 zł – prezentacja modeli 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Wszystkim nam brakuje dystansu

Opinie, Wywiady / 

Zima to trudny okres dla rowerzystów. Utrudniony dostęp do najukochańszego narkotyku powoduje frustracje i spięcia. Gorące dyskusje krążą wokół rozmiarów opon, standardów piast, budowania tras, zamykania tras, sprzedajności blogerów i zgubnego marketingu.

Dla kogoś z zewnątrz musi wyglądać to absurdalnie: „Jak można być tak cynicznym i agresywnym z powodu hobby? Przecież to tylko jazda na rowerze!”. Wszystkim nam brakuje odrobiny tej perspektywy i dystansu do tego, co robimy, co mówimy i co piszemy.

Żeby to ułatwić, porozmawiałem z dwoma bikerami, którym dystansu i pokory na pewno nie brakuje…


Mariusz „Stiv” Nocoń

Mariusz Stiv Nocoń - rowerowy 1% podatku PIT

1Enduro: Chorujesz na zespół Tourette’a, który jest chorobą genetyczną. Jak opisałbyś ją komuś, kto nigdy nie miał z nią kontaktu?

Stiv: Jest to choroba neurologiczna z objawami psychicznymi – tikami ruchowymi ciała i głosowymi: grymasy twarzy, gesty, mimowolne ruchy kończyn, wydawanie dźwięków przypominających odgłosy zwierząt, niekontrolowane wypowiadanie słów czy zdań. Zazwyczaj choroba przyjmuje łagodną postać, nie upośledza mózgu. Można normalnie prowadzić życie codzienne. W ciężkich przypadkach tiki są bardzo nasilone, chory kręci się w kółko, ma zachowania autodestrukcyjne i nerwice natręctw. Choroba odsuwa wtedy z życia społecznego i znacznie utrudnia funkcjonowanie.

Niektóre dziwaczne objawy to np. idąc, pociągam często za sznurówki, więc wiążę je mocno na węzeł i za każdym razem, gdy ściągam buty, muszę rozwiązywać go czymś ostrym. W tamtym roku miałem nasilony objaw, że podczas chodzenia wykręcałem stopę, jakbym chciał ją złamać. Wtedy zacząłem chodzić w wysokich butach górskich, również latem, podczas upałów. Muszę też nosić cały czas te same stare ubrania, do których jestem przyzwyczajony.

Jakie są reakcje innych ludzi na te objawy?

Lubię przebywać w gronie znajomych, jednak ostatnie lata jestem bardziej samotnikiem. Kiedyś odwiedzałem znajomych w sklepach rowerowych, lubiłem rozmawiać naszej o pasji, byłem tym bardzo nakręcony. Teraz nie umiem za bardzo przebywać z ludźmi. Wystarczy dosłownie chwila i jestem bardzo pobudzony. To samo na rowerze z kolegami. Do tego dochodzą nasilone tiki i wysiłek fizyczny. Czuję, jak bardzo mnie to męczy psychicznie i fizycznie.

To musi być osoba, z którą cały czas przebywam, jak rodzice. Wtedy umiem rozmawiać spokojnie i jestem wyciszony. W samotności lepiej też mi się jeździ na rowerze, bo nie męczę się tak bardzo. Trochę to głupie, bo każdy chce mieć kolegów i przyjaciół. Pewnie ludzie już o mnie zapomnieli, bo uciekam od nich. Ale to jedyny sposób – robię to, żeby było mi lżej. Często słyszę od najbliższych znajomych, żeby nie przejmować się ludźmi, żeby żyć mimo cierpienia. Próbowałem, ale po paru miesiącach człowiek się wykańcza i musi uciec w samotność. Ja czuję po jednym dniu z ludźmi, że już jestem wyczerpany. Dlatego chciałbym powiedzieć tym, którzy tak mówią, że to nierealne. Musiałbym być cyborgiem, ale niestety jestem tylko człowiekiem.

Często myślę, żeby zamieszkać z dala od cywilizacji. Pewnie byłbym bardziej aktywny i więcej przebywał na powietrzu. Tu w mieście jest bardzo trudno uniknąć ludzi i tego całego hałasu, a żeby pojechać gdzieś za miasto, w ciszę, to muszę się przedostać przez hałas, samochody i ludzi. Wtedy wymaga to ode mnie silnej woli i przetrwania nasilenia tików.

Mariusz Stiv Nocoń - rowerowy 1% podatku PIT

Kiedy jesteś w domu, w mieście, co robisz, żeby powstrzymać chorobę?

Zawsze twierdziłem, że wysiłek fizyczny rozładowuje napięcie i stres związany z chorobą, że sport pomaga uciec od złych myśli. W tamtym roku dużo biegałem, jednak jak zaczynam cokolwiek robić, ataki się uaktywniają. Dzieje się tak dlatego, że mózg i całe ciało wskakuje na wyższy bieg, tętno szybciej bije i neurony w mózgu działają szybciej. Przez tiki często mam problemy ze złapaniem tchu, co tylko nakłada się na sam wysiłek sportowy. Przez to dużo szybciej się męczę. Biegając czy jeżdżąc na rowerze, co chwilę muszę robić przerwę na złapanie oddechu.

Wiem, że jedyny sposób to nic nie robić, leżeć na tapczanie i słuchać muzyki – wtedy umiem równomiernie oddychać i jestem zrelaksowany i wyciszony. Jednak po dłuższym czasie potrzebuję się rozerwać, ileż można nic nie robić? Wtedy ćwiczę na worku treningowym, czasem pojeżdżę chwilę na rowerze po parku. Ciągle mam nadzieję, że w tym roku pojadę na rowerze w góry.

Jest jakaś nowa, alternatywna metoda leczenia, która mogłaby to umożliwić?

Zespół Tourette’a to choroba nieuleczalna i nie wynaleziono na nią do tej pory skutecznego leku. Teraz po latach coraz bardziej jestem przekonany, że na tę przypadłość żadna metoda nie jest skuteczna i trzeba się z tym pogodzić. Trzeba po prostu robić to, co uspokaja i wycisza, żeby zniwelować ataki.

Zażywam też leki, jednak biorę je w małych dawkach. Duże dawki bardzo przymulają, prowadzą do apatii, depresji i braku motywacji. Chociażby do jazdy na rowerze – nie daje ona w ogóle radości przy dużych dawkach leków. Tego nie chcę zaakceptować. Wolę bardziej cierpieć, ale mieć energię do życia. Bardzo bym chciał wrócić do ludzi, pracy i normalnego życia, ale wiem, że leki w tym nie pomogą. One tylko jeszcze bardziej izolują.

Czasem szukam czegoś nowego, może jakiegoś lekarza za granicą, który stosuje inne metody, ale nie wiążę z nimi wielkiej nadziei. Nową metodą leczenia był stymulator mózgu, który mam już wszczepiony. Niestety nie pomógł. Kolejną nowością może być leczenie preparatem z marihuany medycznej, ale trudno się przekonać do tej metody, również dlatego, że w naszym kraju na razie jest nielegalna.

Wspomniałeś, że jazda na rowerze nasila objawy. Udaje Ci się jakoś to pogodzić?

Kiedyś udawało mi się to pogodzić, jednak teraz jest to trudne przez nerwice natręctw. Między innymi silne tiki, które praktycznie uniemożliwiają jazdę. Zdarzało się, że przywiązywałem ręce do kierownicy, bo miałem objawy wkładania rąk w koła i tarcze w czasie jazdy. Ciężko nad tym zapanować, więc jak przywiązałem ręce, związane z tym napięcie mijało. Mam wiele innych natręctw z ciuchami, kaskiem, ale zawsze coś wymyślam, żeby jeździć. Rower mam przerobiony: wzmocnione przewody, żeby nie pourywać, ramę oklejoną grubą folią, żeby nie porysować, amortyzator też cały zabezpieczony. Dzięki temu nie mam takiego napięcia psychicznego, jeżdżąc na nim.

Mariusz Stiv Nocoń - rowerowy 1% podatku PIT

Jak radzisz sobie z koniecznością wyciszenia, kiedy ciągnie Cię na rower?

Jak mnie ciągnie na rower, to idę na rower mimo objawów. Teraz jednak mam coraz mniej chęci, przez te silne tiki i natręctwa.

Jakiej najważniejszej rady możesz udzielić ludziom, którzy bez żadnych przeszkód mogą w każdej chwili wskoczyć na rower?

Fajnie jest móc wyskoczyć na rower bez żadnych przeszkód. Kiedyś tak miałem – już chorując, miałem lekkie tiki twarzy. Wtedy dużo jeździłem, nawet od rana do wieczora, czerpiąc z tego dużo radości. Dlatego wsiadajcie na rower, kiedy tylko możecie, bo to jest piękny sport. Nie musicie walczyć z psychiką, napięciem i stresem jeżdżąc w mieście. Nie musicie bać się, że nagle coś wam każe wsadzić rękę czy nogę w koło, czy zniszczyć rower. Możecie się w pełni oddać jeździe i relaksować pięknymi widokami.

Jesteście szczęściarzami, macie ogromne możliwości – nie narzekajcie, że Wam się nie chce jeździć!


Więcej o Stivie możesz dowiedzieć się z jego bloga Mój sport, pasja, walka z chorobą.


Michał „Nikifor” Święciński

Michał Święciński Nikifor - rowerowy 1% podatku PIT

1Enduro: W 2014 uległeś wypadkowi, który skończył się dla Ciebie na wózku. Opowiesz nam, jak do tego doszło?

Nikifor: Chyba każdy rowerzysta, szczególnie uprawiający zjazd, marzy o tripie do Whistler. Jakimś cudem udało mi się spełnić to marzenie w wakacje 2014 roku i polecieć tam na 3 tygodnie. Było idealnie, pod każdym względem. Z czasem objeździliśmy większość tras w parku, rozkręcałem się powoli, ale w ostatnie dni latałem już wszystko, poza Crabapple Hits. Miałem straszne ciśnienie, żeby je polecieć – bylem przekonany, że nie uda mi się wrócić do Whistler, tym bardziej że jest tyle innych miejsc do zwiedzenia.

W końcu nadszedł ostatni dzień tripa, pomyślałem, że jestem w formie życia, więc teraz albo nigdy. Rozgrzałem się na Dirt Merchant i A-line, potem na dwóch pierwszych hopach z Crabapples. Problematyczna była trzecia, duży step down, jakieś 18 m płaskiego z wybiciem w górę. Druga miała podobny profil, mimo że była mniejsza. Latałem ją bez spiny, więc uznałem, że jestem gotowy. I myślę, że bylem, ale na wybiciu coś poszło bardzo nie tak i w locie zrobiłem pól frontflipa, lądując na głowie i łamiąc kręgosłup.

Myślisz, że mógłbyś tego uniknąć, gdyby np. trasa była inaczej przygotowana, lepiej oznaczona?

Nie mam absolutnie nic do zarzucenia trasie i jej oznaczeniu, Crabapple Hits były latane przez dziesiątki osób każdego dnia, więc też nie będę zrzucał winy na wybicia. Shit happens. Również lepszym ode mnie.

Złamanie kręgosłupa to chyba najczarniejszy scenariusz dla każdego ridera. Nie wiem, co sam bym zrobił w takiej sytuacji. Jakie były Twoje pierwsze myśli po wypadku?

Pamiętam ten moment, jakby to było wczoraj. Jeszcze zanim bezwładnie zatrzymałem się na lądowaniu, wiedziałem, co się właśnie stało i że moje życie wywróciło się do góry nogami. Kiedy leżałem, nie mogąc się ruszyć, jedyne co chciałem zrobić to zadzwonić do narzeczonej i ja przeprosić za zniszczenie naszych marzeń.

Co Ci najbardziej pomogło w walce z tymi myślami?

Jej przyjazd do szpitala w Vancouver i genialne wsparcie, jakie miałem przede wszystkim z jej strony oraz ze strony pozostałych bliskich mi osób. Sam bym nie dał rady, bez dwóch zdań.

Michał Święciński Nikifor - rowerowy 1% podatku PIT

Co byś zmienił przed wypadkiem, z dzisiejszej perspektywy?

Ha, gdybym wiedział to wszystko, co wiem teraz… Przede wszystkim, jeździłbym więcej dirtu i nauczyłbym się bezpiecznie wywracać na wszystkie możliwe sposoby. Serio, apeluję tu do wszystkich: oceńcie sami, czy jesteście przygotowani na każdą możliwą ewentualność w locie. Jak grzyby po deszczu rosną rozmaite parki trampolin, korzystajcie, bo akrobatyka daje kolosalnie dużo. Umiejętność wywracania powinna być pierwszym, czego uczymy się na rowerze.

Druga sprawa, czasem warto odpuścić, jeśli nie jesteście w 100% pewni. I łatwiej zdobyć 10 tys. zł na jednego tripa w roku, niż na jeden miesiąc rehabilitacji. Co miesiąc. Jezus Maria, jaki ja byłem głupi!

Michał Święciński Nikifor - rowerowy 1% podatku PIT

Patrząc na ostatnie wypadki innych rowerzystów, złamanie kręgosłupa nie zawsze kończy się trwałym paraliżem. Jak to jest w Twoim przypadku?

Każdy uraz rdzenia jest inny. Nie jest to koniecznie przerwanie rdzenia, częściej zgniecenie czy uciśniecie, opuchlizna po złamaniu kręgów. Efekty są różne, Paul Bas na przykład odzyskał władzę w nogach po miesiącu od wypadku, kiedy minął tzw. szok rdzeniowy. Co innego ja lub Martyn Ashton – funkcje poniżej urazu nie wróciły nam samoistnie w następnych miesiącach po wypadku, co oznacza życie na wózku lub mozolne odzyskiwanie własnego ciała, dzień po dniu.

Medycyna i technologia ciągle się rozwija. Jakie są Twoje szanse powrotu na rower? Jakie przeszkody musisz jeszcze pokonać?

Medycyna nie oferuje obecnie nic sensownego, ale prawdopodobnie za kilkanaście lat urazy rdzenia będą wyleczalne. Na razie jedynym lekarstwem, które naprawdę działa, jest rehabilitacja. Lekarze nie dają mi szans, ale znam przypadki osób, które wygrzebały się z takich urazów jak mój, więc nie tracę nadziei. To jest też w tym wszystkim najtrudniejsze – ciągle przeć do przodu, mimo wszystko wierzyć i się nie poddawać, kiedy każda, z pozoru prosta czynność jest wyzwaniem, a życie, jak to życie, nie przestaje rzucać kłód pod nogi.

Jak wygląda Twoja rehabilitacja ponad 2 lata po wypadku? Co przyniosło najlepsze rezultaty, a co było stratą czasu?

Największą strata czasu był pobyt w państwowym ośrodku rehabilitacyjnym w Reptach, taka PRL-owska umieralnia. A niestety pierwsze miesiące są kluczowe. Po 4 miesiącach rozpocząłem rehabilitację w gabinetach Reha Krak i jestem przekonany, że lepiej trafić nie mogłem. Standardowy przebieg rehabilitacji wygląda każdego dnia podobnie. Najpierw około godzina rozciągania i ćwiczeń na tułów. Potem aktywności w siedzeniu, głównie stabilizacja tułowia i godzina ćwiczeń stojąc w ortezach, znowu tułów, równowaga, no i clue programu, czyli od niedawna chodzenie. Trzy godziny pracy na 100% możliwości, bez żadnej taryfy ulgowej, że „dziś mi się nie chce”. Musi się chcieć. Po południu staram się dorzucić przynajmniej godzinę ćwiczeń na dłonie i tricepsy albo spacer. Z tym jest rożnie, czasem po prostu już nie mam sil.

A co daje najlepsze efekty? Motywacja wynikająca z ostatecznej desperacji: my way or no way, mam tylko jedną szansę wyzdrowieć, więc muszę robić wszystko, co mogę w tym kierunku. To i ciągła wiara, że się uda. Bo uda się.

Michał Święciński Nikifor - rowerowy 1% podatku PIT

Czy po zakończeniu rehabilitacji, będziesz chciał wrócić do ekstremalnej jazdy?

Marzę o tym każdego dnia, ale myślę, że jak już się uda to osiągnąć, to będę w wieku, kiedy jazda enduro już nie hańbi ;) Z drugiej strony, w tym roku kupuję handbike’a do XC. Pierwsze jazdy będą zapewne ekstremalnie słabe, ale chciałbym w tym roku wrócić do lasu i znowu poczuć na twarzy błoto lub oberwać gałęzią. Prawdziwy rower to nie jest, ale i tak już nie mogę się doczekać!

Jakiej najważniejszej rady możesz udzielić ludziom, którzy mogą to zrobić bez żadnych ograniczeń?

Mniej ciśnienia w głowie, a więcej w oponach, niech to tylne koło zatańczy! :)


Więcej o Nikiforze znajdziesz na Facebooku: 1% dla Nikifora.


1% z podatku PIT

Zarówno Stiva, jak i Nikifora możesz wspomóc przelewem lub przekazując 1% z podatku PIT na wspierające ich organizacje pożytku publicznego:


Mariusz „Stiv” Nocoń

Fundacja Tacy Sami

KRS: 0000138202
Z dopiskiem: Mariusz Nocoń

Nr konta: 89 2030 0045 1110 0000 0394 4560
(z dopiskiem: Mariusz Nocoń)

 

Mariusz Stiv Nocoń - rowerowy 1% podatku PIT

Michał „Nikifor” Święciński

Fundacja pomocy osobom niepełnosprawnym „Słoneczko”

KRS: 0000186434
Z dopiskiem: Michał Święciński

Nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
(z dopiskiem: subkonto 651/S, Michał Święciński – darowizna)

Michał Święciński Nikifor - rowerowy 1% podatku PIT


Zobacz też:

 

  1. Z dwa lata temu jechałem na kozią z gościem z zespołem Tourette’a nie jestem pewny czy to był Stiv ale pamietam tekst który mnie zmotywował i rozbawił jak powiedziałem, że ciężko sie w taki upał podjezdza a On z uśmiechem na twarzy, że z Tourettem jeszcze ciężej … Kur… Wypierd… H5 dla Was za determinacje.

  2. Dobry tekst do poczytania w sam raz przed sezonem.
    Daje do myślenia.

  3. Podziwiam szacun

  4. Szacun za tekst. Daje do myślenia. Zastanawiam się w jaki sposób najlepiej nauczyć się upadać, bo już jakiś czas temu mi zaświtała właśnie taka myśl. To jest szczególnie ważne dla ziomali którzy pracują przed kompem i ich stabilizacja ogólnie kuleje.

    1. 1Enduro – To może się rozeznasz i przedstawisz jakiś tutoirial upadania? Wbrew pozorom to nie jest głupie :D

      1. Jestem za.

  5. Poznałem Mariusza jakieś 14 lat temu to On zaraził mnie rowerową pasją,która trwa po dziś dzień.Pozdro Mario od Kikana :)

  6. Przeczytalam z dużą zachlannoscia bo sama miałam dwa wypadki na rowerze.

    Wielki szacunek za wielką miłość i determinacje dla obu.
    Dobrze ze to zamieściłes. Daje do myślenia.

Dodaj komentarz do tekstu Wszystkim nam brakuje dystansu

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Rower w sklepie czy online? Jest trzecia opcja: Serwisowe Punkty Odbioru

Sprzęt, Testy / 

Czy lepiej kupić nowy rower w Internecie, czy w lokalnym sklepie? Oba rozwiązania mają swoje zady i walety, o czym pisałem już w artykule o sprzedaży bezpośredniej. Ostatnio pojawiła się jednak trzecia opcja, która ma łączyć zalety dużego sklepu internetowego i zaufanego, fachowego serwisu: Serwisowe Punkty Odbioru


Usługę tą osobiście przetestowałem w ramach współpracy z oferującym ją sklepem CentrumRowerowe.pl.


Zalety kupowania on-line:

  • Niskie ceny.
  • Bardzo szeroka oferta dostępna „od ręki”.
  • Większy wybór modeli wyprzedażowych (często w pełnej rozmiarówce).
  • Zakupy o każdej porze, w dowolnym miejscu, w dresie i poplamionym podkoszulku.
  • Możliwość zwrotu bez podania przyczyny.

Zalety lokalnego sklepu i serwisu:

  • Dostajesz rower przygotowany do jazdy.
  • Nie martwisz się o ew. uszkodzenia powstałe w transporcie.
  • Odbierasz, kiedy Ci pasuje, bez kłótni z kurierem.
  • Moment odbioru przeżywasz jak Boże Narodzenie.
  • W razie pytań czy drobnych problemów zawsze możesz wpaść po poradę.
  • Również z gwarancji możesz skorzystać na miejscu, bez pakowania roweru (i kłótni z kurierem).
  • Wspierasz lokalny biznes prowadzony przez pasjonatów.

Jak widać, zakup na miejscu ma sporo zalet… Niestety są one okupione wyższą ceną i często przeciągającym się procesem zamawiania (który sklep ma na stanie kilka modeli enduro w różnych rozmiarach do wyboru?). Zależność tę doskonale rozumieją właściciele Centrum Rowerowego, którzy wprowadzili nietypową opcję dostawy.

Serwisowe Punkty Odbioru – co to jest?

TL;DR: kupujesz w sklepie internetowym, odbierasz w lokalnym serwisie.

Masz więc dostęp do oferty nieosiągalnej dla lokalnych sklepików (kiedy piszę ten artykuł, wyświetla mi się 1111 rowerów, m.in. Kross, NS Bikes, Kellys, Romet, Ghost, GT, Author…), ale nie musisz się martwić przesyłką i przygotowaniem roweru do jazdy.

Gdzie mogę odebrać swój nowy rower?

Na liście serwisów współpracujących z CentrumRowerowe.pl są aktualnie 194 miejsca z całej Polski.

Ile to kosztuje?

Cena jest do zniesienia, bo wynosi… 0 PLN, o ile rower kosztuje powyżej 1500 zł.


Jak to działa w praktyce?

Uchylę Ci rąbka tajemnicy, że buduję customowy rower dla żony na bazie Moona 2.0, w którym tak bardzo się zakochała podczas testu długodystansowego. Wybór tego roweru uznałem za dobry sposób sprawdzenia punktu odbioru – dokładnie rok temu wyjąłem swojego testowego Moona z kartonu, który trafił do mnie bezpośrednio z fabryki. Pierwsze co zrobiłem, to pognałem do serwisu na serwis Reverba, prostowanie haka przerzutki i poprawienie prowadzenia przewodów… Gdybym odbierał rower w sklepie, te drobne upierdliwości na pewno zostałyby zawczasu wyeliminowane.

Serwisowe Punkty Odbioru CentrumRowerowe.pl

Zamówienie złożyłem w poniedziałek wieczorem. W Katowicach miałem do wyboru dwa punkty odbioru. Jako że mój ulubiony mBike nie był żadnym z nich, wybrałem serwis 13bikes, niegdyś prowadzony przez dobrego znajomego.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 serwis

Po zmianie właściciela, mój kontakt ze sklepem się urwał, więc byłem ciekaw, co się zmieniło. W imię obiektywizmu serwis nie został uprzedzony o akcji. Było to o tyle istotne, że przez brak znajomości zostałem potraktowany jak każdy inny klient. W przeciwnym wypadku test jakości usługi byłby równie rzetelnym źródłem informacji, co wieczorne wydanie Wiadomości TVP. Poprosiłem tylko o możliwość zrobienia zdjęć podczas składania roweru.

Serwisowe Punkty Odbioru CentrumRowerowe.pl

Przy zamówieniu wybrałem więc „swój” punkt odbioru, sprawdziłem dane przekazywane sklepowi (imię, nazwisko i numer telefonu) i ucieszyłem się z automatycznie przyznanego rabatu za poprzednie zakupy.

Przewidywany czas realizacji wyświetlony przy zamówieniu wynosił 3-5 dni. W czwartek koło południa dostałem informację od serwisu, że rower jest na miejscu.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017

Rower został przygotowany w mojej obecności, więc miałem możliwość dokładnego przyjrzenia się, co wchodzi w skład usługi.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 dokręcanie na moment

Zaczyna się oczywiście od poskręcania roweru do kupy. Poza latającą luzem kierownicą, którą trudno byłoby przeoczyć, wszystkie śruby (zawieszenie, korba, kokpit, zacisk sztycy…) są sprawdzane kluczem dynamometrycznym. Kiedy ostatnio dokręcałeś na moment wszystkie śruby w swoim rowerze…? No właśnie. Dlatego warto mieć to ogarnięte już na starcie.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 regulacja hamulców

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 regulacja hamulców

Kiedy rower jest już w jednym kawałku, pora na regulację hamulców. W razie czego poprawiane są też skrzywione w transporcie tarcze – podobno zdarza się to stosunkowo często.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 regulacja przerzutki XT

Kolejny etap to regulacja przerzutki. Niby banał, ale przy kasetach o szerokim zakresie wymagana jest precyzja, o której raczej nie myśli się na linii produkcyjnej… Podobnie jak o sprawdzeniu, czy długość łańcucha jest prawidłowa. Do tego dochodzi wspomniane wcześniej ryzyko skrzywienia haka przerzutki w transporcie. Na szczęście w tym przypadku hak był prosty.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017

Sprawdzany jest też naciąg szprych. W tańszych rowerach często wymaga on ręki fachowca. Tutaj nie było takiej potrzeby, można z tym poczekać do pierwszego przeglądu (tzw. gwarancyjnego).

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017

Ogólnie, obeszło się bez problemów. Rozczarowanie, prawda? Gdyby na przykład zdarzyło się, że Reverb wymaga przeglądu lub hamulce nie są idealnie odpowietrzone, wszystkim martwi się serwis. Tego typu nieprzewidziane problemy są rozwiązywane w ciągu 3 dni roboczych.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 regulacja zawieszenia

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 ustawianie zawieszenia

Jako że operacja przebiegała gładko, po kilkudziesięciominutowym przygotowaniu przeszliśmy do ustawień roweru. Tutaj szacun dla serwisanta – „na oko” ocenił ciśnienia w amortyzatorze i damperze z błędem poniżej 5% sagu ;)

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 kontrola Reverb

Wydawałoby się, że jeśli kupujesz rower za >10 tys. zł, powinieneś sobie poradzić z ustawieniem zawieszenia, siodła czy klamek, ale podobno mój optymizm jest mocno przesadzony. Poza pomocą z ustawieniem amortyzacji, kokpitu i ciśnienia w oponach, klient dostaje też miniszkolenie z obsługi sztycy regulowanej czy sprzęgła przerzutki.

Kross Moon 2.0 2017 masa

Akcję zwieńczyło obowiązkowe ważenie.


Wady?

Najbardziej oczywista wada zakupów on-line to brak możliwości przymiarki. Serwisowy Punkt Odbioru niestety nic w tej kwestii nie zmienia. Warto jednak pamiętać, że kupując w internecie, masz 14 dni na zwrot roweru, jeśli po pierwszych przymiarkach okaże się, że wybrany rozmiar zupełnie Ci nie leży.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017 regulacja zawieszenia

Mniejszy minus to trochę bardziej skomplikowana procedura gwarancyjna. Gwarantem jest sklep internetowy, a nie serwis. Więc nawet, jeśli usterkę będzie można naprawić na miejscu, konieczne będzie załatwienie tego za pośrednictwem sprzedawcy.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe

Trzecia i ostatnia wada jest bardziej dyskusyjna. Jest nią mniejszy zysk lokalnego sklepu. Nie zarabia on na marży, a dostaje jedynie wynagrodzenie za usługę. Przez to nie namówisz serwisanta na wykonanie drobnych upgrade’ów w cenie roweru (np. założenie opon tubeless). Z drugiej strony, i tak coraz mniej ludzi ceni interesy lokalnego biznesu ponad własne oszczędności… Jeśli i tak kupujesz on-line, czemu by nie dać od siebie chociaż tyle? Sytuacja, w której sklepy internetowe dzielą się w ten sposób zyskiem z lokalnymi przedsiębiorcami, wydaje się uczciwym kompromisem. I w najbliższej przyszłości raczej nieuniknionym.

Serwisowe Punkty Odbioru Centrum Rowerowe Kross Moon 2.0 2017


Podsumowanie

Przetestowanie usługi Serwisowych Punktów Odbioru nie było wielkim wyzwaniem. Najpierw kilka kliknięć, po dwóch dniach wycieczka do pobliskiego serwisu, staranne zweryfikowanie jakości przygotowania roweru i… gotowe. Usługa po prostu działa, i działa bardzo dobrze.

Serwis opuściłem z rowerem ustawionym tak, jak sam bym to zrobił po wielu latach zbierania doświadczeń. Jeżdżę na wielu różnych rowerach i mam wszelkie potrzebne narzędzia (klucz dynamometryczny, manometr, pompkę do dampera, klucz do kasety, skuwacz…), dlatego wykonanie takiego podstawowego setupu nie stanowiłoby dla mnie problemu. Ale łatwo jest zapomnieć, że każdy kiedyś kupuje swojego pierwszego fulla, czy jakikolwiek porządny sprzęt po dłuższej przerwie. Dla takiej osoby, odebranie w pełni przygotowanego roweru bardzo ułatwi (re)start.

Kross Moon 2.0 2017 Wooyek 1Enduro

Kross Moon 2.0 2017

Kross Moon 2.0 2017

Dużo ciekawsze jest jednak znaczenie tej sprzedażowej nowinki w kontekście zmian w całej branży. Wszystko wskazuje na to, że niedługo większość z nas tak właśnie będzie kupować nowy rower: wybierając model on-line (kto ma czas na wycieczki po sklepach?), ale odbierając i obsługując go w fachowym serwisie na miejscu (kto ma czas na pakowanie i odsyłanie roweru z każdą pierdołą?).

Więcej o przyszłości sklepów rowerowych napiszę już w kolejnym artykule. A na razie, polecam Ci sprawdzenie oferty CentrumRowerowe.pl i życzę, żebyś jak najszybciej samodzielnie przetestował opisaną tu usługę!


Zobacz powiązane wpisy:

 

  1. Jest pewien problem. Serwis serwisowi nie równy i z powtarzalną jakością usługi może być ciężko.

    1. Zgadza się – warto wybrać znajomy serwis :) No i ostatecznie odbierasz rower osobiście, więc masz możliwość sprawdzenia wszystkiego własnoręcznie.

      1. Jeśli wiesz jak samodzielnie sprawdzić, czy zrobili wszystko co trzeba to też sam potrafiłbyś to wykonać ;)

        1. Zauważyć że hamulec nie hamuje, a samodzielnie go odpowietrzyć to nie jest to samo ;)

    2. Dlatego w większych miastach jest więcej niż jeden taki punkt odbioru. Możesz poczytać opinie i wybrać lepiej oceniany lub swój ulubiony (jeśli taki posiadasz).

  2. Zawsze dobrze jest mieć wybór :) czy samodzielne złożyć rower lub dać do serwisu. Kupowałem 3 x rower przez internet. Zawsze podawałem jak najwięcej szczegółów co do spodziewanych ustawień i nigdy się nie zawiodłem. Nigdy krzywych haków, tarcz czy konieczności naciągania szprych. Nie musiałem też odsyłać roweru do producenta z jakiegokolwiek powodu. Niektórzy producenci dają w zestawie pompkę do amora czy też klucz dynamometryczny tak więc nie koniecznie zawsze musi to być kłopot. Dodam, że nie jestem melepetą „mechanicznym” ani też szczególnie zdolnym mechanikiem a z wielką przyjemnością skręciłem kilka śrub wg łopatologicznej instrukcji. Chcę tylko powiedzieć, że naprawdę dobrze, że jest możliwość skorzystania z fachowego serwisu ale nie czyniłbym z tego konieczności. Za to serwisy raczej powinny pogodzić się z faktem, że coraz rzadziej przyjdzie im zarobić 20-30% na sprzedaży roweru za to bez problemu będą mogły zarobić na serwisie coraz bardziej skomplikowanych i precyzyjnych „maszyn” zwłaszcza fachowym.

    1. Jasne, absolutnie nie traktuję tego jako konieczność! Dla niektórych to może być frajda sama w sobie, wyjąć z kartonu rower cały w gąbkach i własnoręcznie go rozdziewiczyć ;)

      Ale nie każdy ma takie mechaniczne zacięcie. Łatwo sobie wyobrazić, że po wydaniu kilku tysięcy na rower, chciałoby się mieć od początku wszystko tip-top. Tak jak napisałeś: dobrze jest mieć wybór.

  3. Wszystko ładnie pięknie ale na liście SPO nie ma moich ulubionych sklepów rowerowych w Wlkp. Sprawdzonych i zaprzyjaźnionych.

    Szit. ;-)

    Ale dobrze wiedzieć – next time bedzie brane pod uwage.

    //shit #2: znów dodałem kometarz tam gdzie nie trzeba przez to infinity

    1. No mojego ulubionego też nie było. Ale jak się okazało, czasem można dać szansę innym ;)

  4. Będzie więcej na YouTube? :D

    1. Na pewno będą proste, krótkie filmiki wzbogacające artykuły. A potem się zobaczy ;)

  5. Ten serwis w ktorym odebrales Moona jest naprawde ok. Jako jedyny oferuje planowanie mufy suportowej.
    W wiekszosci serwisow slyszalem tekst „tego juz nie trzeba robic”

    1. Haha :D Jak jeszcze serwis prowadził Simsey (znajomy, o którym pisałem w artykule), to sam mu sugerowałem, żeby kupił narzędzia do tego :) Jak widać, opłaciła się inwestycja (wtedy chyba coś koło 9 stów?) ;)

  6. Czyżby śmy mieli tego samego znajomego, ostatnim właścicielem 13bikes był Zuber, nie mów że Hanys Ci rower kiejśik rychtowoł

    1. No raczej! Jak zaczynałem coś więcej jeździć w górach, to rower tylko u Arka robiłem. Zresztą parę wspólnych wypadów na Skrzyczne też zaliczyliśmy :)

  7. Nie oszukujmy się :) SPO tylko rower składa i wydaje…. zarobek jest symboliczny dla serwisu. Na fajerwerki przy odbiorze bym nie liczył ;)

  8. O ile zimą na takie ustawianie jest czas , to teraz w sezonie raczej będzie o to ciężko , no chyba , że serwis nie cieszy się popularnością :) U mnie zapisy najszybciej na 23 marca :) . Z drugiej strony, taki klient SPO może zawsze okazać się stałym klientem sklepu i serwisu. Zresztą ja nie jestem obiektywny i to moja prywatna na ten temat opinia :)

  9. Ja dostałem swojego rumaka enduro w kartonie z zamontowanym już reverbem (dzięki uprzejmości sprzedawcy), przykręciłem kierownice, potem pedały, ustawienie ciśnienia amorów, opon i gotowe. Nie mam kluczy specjalistycznych itp. Prosta sprawa. Ale dobrze, że jest i taka możliwość, o której piszesz.

    Lokalny serwis okazał się bardziej pomocny po sezonie. Dałem rower do odpowietrzenia i ponownego przelania hamulców, oraz skrócenia przedniego przewodu. Jednak jest to serwis, do którego mam zaufanie.

  10. „z błędem poniżej 5% sagu” – chodzi o 5% czy o 5 punktów procentowych? Pierwsze – niewiarygodne, drugie – żadna sztuka.

    1. 5 punktów procentowych. Jeśli tylko patrząc na kogoś (nie pytając o masę) jesteś w stanie napompować amortyzator i damper tak, żeby wstrzelić się w 25-30%, to gratuluję! :)

  11. Brak na liście marek Canyona :|

    1. Jakich marek? Na jakiej liście?

      1. Źle się wyraziłem, są: Kross, NS Bikes, Kellys, Romet, Ghost, GT, Author a nie ma Canyona. A to jeden z przodowników sprzedaży internetowej :)

        1. Bo to jest lista marek dostępnych w CentrumRowerowe.pl – Canyon sprzedaje tylko bezpośrednio, w swoim sklepie.

  12. Bartosz Przepiórkowski

    W tym roku kupuje pierwszy rower Trail/AM/Enduro na sztywnej ramie. Bedzie moze jakis „buying guide” dla sztywniakow do 4500 zl?
    Pozdrawiam

    1. Tak, planuję coś takiego, a póki co polecam listę wszystkich modeli:
      http://www.1enduro.pl/rowery-enduro-trail-full-hardtail-15000-zl-2017/

      1. Bartosz Przepiórkowski

        Dziekuje, przejrzalem wszystkie sztywniaki z listy juz wczesniej. Codziennie wchodze na bloga z nadzieja na artykul o hardtailach.

        W oko wpadły mi dwa rowery:
        – NS Bikes Djambo 2 w cenie 4000 zl
        – Commencal meta ht am origin 4400 zl
        – Octane One Prone

        Na wiosne napisze do Pana Michala jesli mozna i Enduro Trophy :).

        Pozdrawiam

  13. IRENEUSZ PIĘTOŃ

    A czy w tych 1111 rowerach widać gdzieś CANYONY?

  14. Kupilem Canyona za jakies tam 10 tys. Pojechalem do serwisu gdzie mnie znaja sklep z rowerami Scott i uslyszale ze za serwis powinni skasowac mnie razy dwa bo kupilem rower w kartonie przez internet. Moze to byl zart. Ale zmienilem serwis po wielu latach. Jakos dziwnie sie poczulem.

  15. Jutro jadę na przymiarkę takiego krossa

  16. Szkoda, że nie mają Dartmoora :(

  17. Planuję kupić ten rower tylko mam problem z doborem rozmiaru.Może mi ktoś pomóc mój wzrost to 183 wewnętrzna długość nogi to 83 cm.

  18. mam xl i 195cm wzrostu, długość nogi 87cm i moje odczucia są takie, że mieszczę się ledwo co w dolnej granicy rozmiaru xl – moim zdaniem ten rower jest naprawdę duży

  19. Cóż… ja zamówiłem swojego Moona z centrumrowerowe.pl. Na wysyłkę czekałem 12 dni (!), mimo, że codziennie zapewniali, że „jutro już na pewno” wyślą rower. Na złożenie przez serwis – 4 dni.

    Cóż, widocznie serwisant woli regulować przerzutki w pordzewiałych rowerach za 200 zeta niż pozyskać nowego, stałego klienta.

    Jeśli chodzi o centrumrowerowe.pl, to nigdy więcej już tam nic nie kupię.

  20. Marcin Knapik "Szuwar"

    Nie każdy jest Ziomkiem z pierwszych stron rowerowych gazet i w przypadku mojej klientki sprawa wyglądała tak.
    Kupiła rower Kross Moon 2,0 rocznik 2016. w CentrumRowerowym odbiór w jednym punkcie Katowicach.
    Serwisantom nawet kół się nie chciało napompować bo było 0,5 bar, klucza dynamometrycznego też chyba nie widział,
    O amortyzatorze nie wspomnę, sztyca miała 1,5 sagu, od dołu rozcienięta bo oleju wylało się sporo cała rama w oleju.
    No cóż przyszła Pani co się nie zna, odebrała rower bo miał koła przykręcona i tyle, A że sztyca niesprawna to się wytnie i nikt nie zauważy.
    Nie polecam!!!!!!!

  21. Michał, taki pomysł mam, nie wiem czy dobry :-)
    Jestem nowy, kupuję swego pierwszego fulla, uczę się jazdy a o podstawach ustawień czy serwisu nie mam zielonego pojęcia.
    Rower kupuje w UK bo taniej i marka niedostępna w Polsce.
    Żyjemy w erze Amazon, eBay itp a zakupy online za chwilę zdominują nawet bułki i chleb (no w Polsce może za dłuższą chwilę).
    Do tego jetem przekonany że takich jak ja „panów z brzuszkiem zza biurka” nie mających pojęcia o ustawieniach i serwisie jest dużo więcej niż „małolatów zapaleńców co znają się na wszystkim”. Do tego pan z brzuszkiem płaci i za swój rower i za rower młodego.
    Do meritum – jakby powiedzieli na komisji śledczej – myślę że ludzie wydawaliby więcej pieniędzy i składali, serwisowali, apgrejdowali swe rumaki w lokalnych serwisach gdyby tylko byli pewni ich fachowości i tego że nie naciągną ich na hajc (za moich czasów – w latach 80tych był hajc, hajs powstał dopiero pod koniec 90tych :-)
    Może więc warto, dla obopólnej korzyści, stworzyć jakąś listę/ranking dobrych sprawdzonych serwisów.
    Taka to u mnie ideła zaświtała.
    Pozdrawiam

    1. Janek, idea jest szczytna, ale niemożliwa do zrealizowania… Myślę, że w Polsce jest kilka tysięcy sklepów/serwisów. Jak je ocenić? Na jakiej podstawie? Kto to zbierze do kupy?

      Niestety, trzeba dla danej lokalizacji szukać „ręcznie”, przekopując opinie na forach, czy posty na FB…

Dodaj komentarz do tekstu Rower w sklepie czy online? Jest trzecia opcja: Serwisowe Punkty Odbioru

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top