Menu
Menu Szukaj

Test: Token Ninja - cichy suport pressfit

Pressfit, ach ten pressfit… Łożyska suportu wciskane w ramę to typowy przykład jednocześnie dobrego i fatalnego pomysłu. W teorii, pozwalają na powiększenie mufy suportu, co ułatwia życie projektantom ram. Niestety w praktyce robią to kosztem zdrowia psychicznego użytkowników, którzy trafili na wiecznie skrzypiący egzemplarz. Jeśli Ci się poszczęściło i Twój suport po prostu działa – zamiast czytać dalej, idź pojeździć. Jeśli jednak przy pedałowaniu trzeszczy jak Ikarus z awarią przegubu, zostań ze mną, bo mam dla Ciebie rozwiązanie. Jest nim Token Ninja.

Token Ninja - suport pressfit test

Suport przetestowałem w ramach współpracy z dystrybutorem Token Polska. Uwaga! Na końcu artykułu znajdziesz kod rabatowy! :)


Token Ninja – co to jest?

Wynalazek ten pokazałem już w relacji z targów w Kielcach i wzbudził on u Was spore zainteresowanie. Ninja to środek suportu typu pressfit, ale w przeciwieństwie do klasycznych modeli, łożyska są w nim osadzone w sztywnym aluminiowym korpusie, skręcanym w całość z dwóch połówek. Dzięki temu… jest cichy.

Token Ninja - suport pressfit test

Tylko tyle?

Token Ninja - suport pressfit test

Tak – tylko tyle i AŻ TYLE.

Dlaczego pressfit trzeszczy i po co mi skręcany suport?

Suporty pressfit same w sobie nie są złe – w końcu na tej samej zasadzie działają stery i nikt nie narzeka. Podstawowy problem to ich krzywe osadzenie. Kiedy lewe i prawe łożysko nie są względem siebie idealnie w osi, dramatycznie przyspiesza to ich zużycie i w efekcie prowadzi do emitowania wkurzających dźwięków. Drugi problem to średnica mufy suportu – zbyt mała powoduje naprężenia w łożyskach, zbyt duża prowadzi do obracania się misek w ramie.

A wbrew pobożnym życzeniom producentów, mufa suportu nigdy nie jest powtarzalnie idealną, prostą rurą o perfekcyjnej średnicy – mówimy tu o tolerancjach rzędu grubości ludzkiego włosa… To nieprzewidywalność po stronie ramy jest największą wadą tego rozwiązania. Z tego powodu zapewnienia o nowych, poprawionych suportach budzą u mnie równie duży entuzjazm, co inne produkty z „fit” w nazwie…

Token Ninja - suport pressfit test

Oczywiście, da się z tym walczyć. Zbyt ciasną i krzywą mufę można sfrezować. Nie jest to tania zabawa, ale kolega kuzyna szwagra powiedział mi raz, że jakiś serwis nawet ma do tego narzędzia. Pomaga też wciśnięcie nowego suportu na kleju do gwintów typu Loctite (smar, wbrew pozorom, tylko pogarsza sytuację). Ale czy są to pewne i trwałe rozwiązania? Niekoniecznie.

Do podobnego wniosku doszedł Token, wdrażając własny, szalenie oryginalny pomysł osadzenia łożysk w sztywnym, aluminiowym, precyzyjnie obrobionym korpusie z aluminium.

Token Ninja - suport pressfit test

Zaraz, zaraz… Gdzieś już to widziałeś? Hm, no tak – od lat świetnie sprawdzało się to w suportach wkręcanych w ramę… A jak się zastanowić, to bardzo podobne – i powszechnie chwalone – produkty ma w swojej ofercie między innymi Hope i Praxis. Czyli brak punktów za oryginalność. Idziemy dalej…


Pierwsze wrażenia

Jednym słowem: biżuteria. Zwłaszcza w zestawie „trzy w jednym”, z dodatkowymi tulejami i narzędziami do montażu w eleganckim opakowaniu.

Token Ninja - suport pressfit test

Aż można na chwilę zrozumieć, dlaczego nasze żony tak się jarają drogimi świecidełkami.

Token Ninja - suport pressfit test

Żal zakładać do roweru!

Montaż

Jak już się napatrzysz, samo zakładanie przypomina trochę wspomniane wyżej wkręcane suporty BSA. W przeciwieństwie do zwykłych pressfitów, nie potrzebujesz prasy do łożysk (lub po druciarsku: imadła). Tę funkcję pełni tu wewnętrzny gwint.

Token Ninja - suport pressfit test

Skręcając połówki dołączonymi do zestawu nasadkami (jeśli kupisz „goły” suport – pasują zwykłe narzędzia do Hollowtech), miski równo wchodzą w ramę.

Ciekawostka: na filmie pokazany jest też demontaż – z klasycznym suportem pressfitowym tak łatwo tego nie zrobisz! Wybicie wykonanych z plastikowego gównolitu misek, praktycznie zawsze kończy się ich zniszczeniem i jest zdecydowanie najtrudniejszym etapem montażu nowego Tokena. Ninja po prostu się wykręca, a subtelnego strzału młotkiem mogą jedynie wymagać kompozytowe tuleje.

Token Ninja - suport pressfit test

…a tak wygląda typowy suport pressfit po demontażu…

Tuleje z kompozytu to zresztą ważne elementy: eliminując kontakt metal-metal, dodatkowo zabezpieczają przed hałasem, a dzięki mniejszej od aluminium twardości, pozwalają skompensować wspomniane wcześniej niedoskonałości ramy. Działa to więc podobnie, jak w zwykłych, plastikowych miskach pressfit, ale w tym przypadku naprężenia w tworzywie nie są przenoszone na łożyska.

Token Ninja - suport pressfit test

Dodatkowe przejściówki z tego samego materiału, umożliwiają dostosowanie aluminiowego korpusu do różnych standardów ramy, gdybyś polubił Ninję na tyle, żeby w przyszłości przełożyć go do nowego roweru.


Na szlaku

Jak spisuje się to w praktyce? Jak widać na zdjęciach, suport trafił do Moonshine’a mojej żony. Dzięki absolutnej ciszy, od teraz na podjazdach będziemy mogli rozmawiać bez ograniczeń. Niektórych może to zniechęcić do zakupu… Wolałem więc o tym wspomnieć.

Token Ninja - suport pressfit test

Konwersację ułatwi też mniejsza zadyszka, o ile ktoś potrafi wyczuć każdy stracony wat. Ninja obraca się wyraźnie lżej od standardowego suportu Shimano, który ustąpił mu miejsca.

No dobra, wszystko fajnie, nowy suport jest cichutki, korba się kręci, ale ile sezonów to wytrzyma? Nie wiem. Ale nie spocznę, dopóki tego nie sprawdzę!

Długi dystans to jedyna sensowna forma dla tego testu, dlatego ten wpis traktuj jako „pierwsze wrażenia”. Na razie wszystko działa idealnie, ale to zrozumiałe, po zaledwie kilku dniach jazdy. Na przyszły sezon zaplanowałem więc dla Tokena serię fantazyjnych testów, o których napiszę tutaj, jak tylko je wymyślę.

Token Ninja - suport pressfit test

Czekam na propozycje w komentarzach!

Na razie zrobiłem to, co wszyscy (tylko nikt się nie przyznaje), czyli pojechałem na myjkę ciśnieniową i zacząłem walić prosto w łożyska z odległości 10 cm. Po demontażu zewnętrznej uszczelki zaraz po myciu, znalazłem kropelkę wody – czyli na dłuższą metę, lepiej aż tak z tą myjką nie szaleć (i w przeciwieństwie do mnie, dać w tym miejscu odrobinę smaru). Ale i tak uszczelnienie zadziałało dużo lepiej, niż się spodziewałem.

Token Ninja - suport pressfit test

Nie róbcie tego w domu!

Token Ninja - suport pressfit test

Na dole widać wspomnianą kropelkę.

W razie czego, Ninja ma w zanadrzu jeszcze jedną zaletę: łatwy serwis. Łożyska można wyczyścić i napełnić świeżym smarem, a w dalszej przyszłości: wymienić na nowe, bez wyrzucania do kosza całego suportu. Na wiosnę dystrybutor planuje wprowadzenie do oferty łożyska ceramiczne. Dostępne też są inne części, jak chociażby dekielki uszczelniające łożyska.

Token Ninja - suport pressfit test

Łożyska tzw. „maszynowe”, czyli o standardowych wymiarach (24377 RS).


Token Ninja – (wstępny) werdykt

Token Ninja to elegancki, genialny w swojej prostocie produkt, który… nie powinien istnieć. Rozwiązuje problem stworzony przez nikomu niepotrzebne suporty pressfit, a jego głównym atutem jest po prostu to, że nie hałasuje. Tak powinny od początku wyglądać wszystkie pressfity!

Ale nie wyglądają. Więc jeśli Twój wypasiony rower, z powodu suportu za kilkadziesiąt złotych, wydaje dźwięki jak Darth Vader na orbitreku, Token Ninja powinien uczynić Twoje życie lepszym.

Token Ninja - suport pressfit test


Walety:

  • cisza przy pedałowaniu;
  • piękne wykonanie;
  • łatwy montaż i demontaż;
  • zmniejszone opory;
  • serwisowalne i wymienne łożyska;
  • cena (porównując do innych opcji).

Zady:

  • cena (biorąc pod uwagę, że powinien to być standard).

Cena: od 199 zł (prezentowany zestaw z narzędziami i przejściówkami: 265 zł, lub z łożyskami ceramicznymi 491 zł)
Masa: ok. 100 g
Kup w sklepie dystrybutora*
…i polub stronę Token Polska na Facebooku!

* Z kodem rabatowym 1Enduro cały asortyment Token 15% taniej!

Powinno też Cię zainteresować:

 

50
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
25 Comment authors
MichałWondolTomekRobTOKEN Polska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
tomasz
Gość
tomasz

Czy dobrze rozumiem, że ten token to coś jakby zamienia press fit w coś typu gxp srama?

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

GXP to nie rodzaj suportu tylko SRAM sobie wymyślił taki standard jeśli chodzi o korby (Chyba chcieli być oryginalni:-)) – Korby SRAM maja osie z jednej strony o średnicy 24mm a z drugiej 22mm. Dlatego wszyscy producenci aby dostosować się do tego wymiaru wypuszczają adaptery, które wkłada się do standardowego suportu z jednej strony. Również suport pressFit SRAMA to nic innego jak zwykły suport z adapterem (ta czerwona gwiazdka). W TOKEN’ie do każdego z suportów można również dopasować adapter aby obsłużyć standard GXP. A jest się w czym zamotać http://sklep.token-polska.pl/adaptery-adaptery-gxp-n-34.html.

Marek Krol
Gość
Marek Krol

Biorąc pod uwagę że suport PF może kosztować 90-120PLN to cena 199PLN nie jest tragedią – tym bardziej jeśli da się wymienić same łożyska. Wtedy mamy taki kwazi-BB30 z łożyskami o mniejszej średnicy (nie mylić z PF30).

raa
Gość
raa

w PF nie chodzilo o (tylko?) wieksze lozyska, ale latwe wykonanie karbonowej ramy, bez wklejania metalowych elementow z gwintem (ktore w wielu ramach sie odklejaly)

poka sowe
Gość
poka sowe

Producenci (wciskają)różne kity np. że ma to być sztywniejsze. Jedyne zalety faktyczne to dużo tańsza i szybsza produkcja. Gwintowanie samo zajmuje czasu. Myślę że to rozwiązanie Tokena uratuje firmy przed wycofaniem się z pressfita , bo opinie były tylko złe, nawet SKY zamówił rowery z suportami na gwint.

Gargamel
Gość
Gargamel

Bajki. Zamawia się rurę już nagwintowaną, która oczywiście jest droża (jeden proces w produkcji więcej)

Jakub Sikora
Gość
Jakub Sikora

U mnie jedna miska siedzi bardzo ciasno a druga wychodzi bez problemu i zaczęła trzeszczeć. Czy Token powinien załatwić sprawę?

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Myślę że tak. Jeśli odgłosy pochodzą na pewno z suportu. Miąłem ostatnio przypadek że qumpel dzwoni że suport wymienił i żadnego efektu. Kazałem mu wpaść i rzeczywiście trzeszczy jak diabli. Okazało się że to łożysko w tylnej piaście :-) – ale tak sprytnie dźwięki chodził po ramie, że chwilę to trwało zanim doszliśmy skąd trzask pochodzi :-)

solar
Gość
solar

Najs. Może ten wynalazek pomoże mi w wyborze nowego roweru/ramy, bo pressfit był cechą wykluczającą, a jakoś większość nowych rowerów pressfit ma…

Bartek
Gość
Bartek

Posiadam Praxis BB30 w gravelu (spec diverge) i u mnie niestety „pyka/strzela”. Nie wiem czy to miski czy łożyska. Aktualnie walczę o to z serwisem, chyba tego klucza nie mają i się nie odzywają ;)
Powodzenie w testach, będę śledził :)

Juras
Gość
Juras

Hej. Mam To szczęście że mój PF nie pytka nie tyka nie strzela. Przejeździłem cały sezon. Zastanawiam sie czy ruszać go podczas zimowego serwisu w celu przesmarowana/wymiany łożysk czy lepiej tego nie tykać skoro chodzi dobrze. Macie jakieś doświadczenie ?

BoRyS
Gość
BoRyS

Super informacja Panie Michale!
Żałuję, że nie mam presfita, tak mi się ten suport podoba…
:-)

Mateusz
Gość
Mateusz

Jak długo będzie aktywny kupon rabatowy? Pytam bo dopiero na początek wiosny planuję mały remont w rowerze :)

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Spokojnie – gdyby nawet zniknął to się upomnij – hasło 1Enduro

dominik
Gość
dominik

Mam taki w Kross SOil, zamieniłem z presSzita Shimano, zrobiłem na nim około 600km, dużo błota i mycia wodą, łożyska dalej jak nowe, po 500 km otworzyłem sprawdzając czy trzeba dodać smaru, były jak nowe!
POLECAM

Darek D
Gość
Darek D

„Kupon jest dostępny tylko dla określonej grupy klientów” ???

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Musisz założyć konto – wtedy powinno działać. Jak coś to pisz na maila.

Darek D
Gość
Darek D

Takie coś mi wyskakuje, gdy chcę skorzystać z kuponu

Dżul
Gość
Dżul

JPRDL- Darth Vader na orbitreku :D

Enduro
Gość
Enduro

Jaki ninja do kross moonv1?

Paweł
Gość
Paweł

Nie tak łatwo te wymienne łożyska dostać. Znalazłem tylko jedną ofertę za ok. 26zł/szt + przesyłka.

Adam Knop
Gość
Adam Knop

To i tak nieźle. Pytałem w 2 hurtowniach z łożyskami i najlepsza oferta jaką dostałem to 50 zł/brutto/szt. Ja akurat mam TOKENa 878 więc 2 szt. łozysk to bez mała nowy suport.

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Łożyska będą dostępne u nas. Już zamówione. Dokładnie ceny jeszcze nie podam ale będzie to około 20zł szt. Będą też ceramiki w tym rozmiarze lecz cena szybuje w górę pewnie nawet do ok 100 zł Ceramiki się cenią :-)

Paweł
Gość
Paweł

Artykuł napisany szczerze, ogólnie napewno większość amatorów kolarstwa górskiego czy szosowego narzeka na PF, nie jest to rozwiązanie najlepsze,ja nie jestem zwolennikiem PF,to badziew który ktoś wymyślił, wsadził w mufę, spopularyzował i czerpie zyski,serwis w większości rowerów jest utrudniony,trzeba jeździć po świecie w razie konieczności wymiany,życie człowiekowi utrudniają,najlepszy jest Hollowtech 2,chodźby nie wiem jak byłyby PF idealne to i tak będę zrażony bo to jest wciskane a nie wkręcane, ale ten Token ninja może nie być aż tak zły

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Muszę zdementować informację, że suport da się zamontować za pomocą standardowych narzędzi do suportów Hollowtech. Niestety się NIE da (posiadam dwa klucze i żaden nie pasuje). Kupiłem „goły” suport Ninja do podmiany mojego PresSzita i mocno się rozczarowałem. Problem dodatkowo w tym, że teraz samych narzędzi próżno szukać…

TOKEN Polska
Gość
TOKEN Polska

Jaki masz model suportu? Opisywany wyżej to model z serii TF24 mają one oznaczenie BB841T. I do nich pasuje bez problemu typowy klucz Shimano. Te suporty sa znacznie bardziej popularne. Widocznie zakupiłeś rzadszą NINJA z serii TF37. Są one na łożyskach o średnicy wewnętrznej 30mm. Do nich faktycznie pasuje inny klucz. Zgłoś się do nas pożyczamy taki klucz. Będą one tez dostępne w sprzedaży pod koniec marca.

Krosiarz chory na cyklozę
Gość
Krosiarz chory na cyklozę

Mam model TF4630, właśnie na oś 30 mm. Już zdążyłem się z Wami skontaktować i wiem, że klucze już płyną. Ale szczerze mówiąc przez chwilę miałem rękę w nocniku jak zobaczyłem, że nigdzie nie ma tych kluczy. Do końca marca „przekulam” się z moim PresSzitem.

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

Klucze są już na sklepie jeśli nadal potrzeba

Rob
Gość
Rob

A ja mam pytanie, czy ten kod rabatowy do tokena nadal działa?

TOKEN Polska
Gość
TOKEN Polska

Działa… działa. Trzeba założyć konto i wtedy działa

Tomek
Gość
Tomek

Czy demontaż zewnętrznej uszczelki pressfit to zwykłe podważenie jej i wyjęcie, czy jakiś bardziej skomplikowany zabieg?

TOKEN Polska
Gość
TOKEN Polska

Banalnie się to robi. Nawet nie trzeba podważać. Trzeba delikatnie paluchem ;-) zrobić coś w tym stylu jakbyśmy chcieli troszeczkę przesunąć uszczelkę i praktycznie sama wyskakuje.

Wondol
Gość
Wondol

Shitmano kaputt! Token Ninja zamowiony(rabat przyznay), kontakt ze sklepem znakomity.

Michał
Gość
Michał

i co jak się spisuje?

Michał
Gość
Michał

Czy zamontowanie supportu na tym nie bedzie pronlematyczne? I czy linia łańcucha się nie zmienia?

Pasieczkin
Gość
Pasieczkin

montuje się jak w każdym innym suporcie. Trzeba zerknąć przed montażem w instrukcję i dać tam gdzie trzeba podkładki. Trochę trudniej jest jak się ma korbę GXP (https://sklep.token-polska.pl/adaptery-sram-gxp-aktualizacja-n-50.html). Tutaj niekiedy trzeba pomyśleć. Razem z adapterem najszczęśniejszej mamy odpowiednią liczbę podkładek. Najczęściej po zmontowaniu zgodnie z instrukcją wszystko pasuje, ale są ramki gdzie trzeba trochę kombinować. Poza tym otwór w środku mufy musi nie mieć żadnych wystających elementów ramy w środku bo i takie były ;-). Na szczęście rzadko się to zdarza.

Czytaj kolejny artykuł

Test: bielizna Craft Active Comfort / Extreme 2.0

W poradniku o zimowych ubraniach na rower starałem się wyraźnie podkreślić znaczenie bielizny termoaktywnej. To pierwsza warstwa, która bezpośrednio styka się z ciałem, odprowadza wilgoć, reguluje temperaturę. Ważne rzeczy. Dlatego postanowiłem przetestować dwie koszulki i bokserki termiczne jednego z najlepszych producentów: Craft z serii Active Extreme 2.0 i Active Comfort. Tylko jak do cholery przetestować… bieliznę?! „Na szczęście” pomogła mi natura.

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Bieliznę przetestowałem w ramach współpracy ze sklepem Dadelo, dealerem odzieży Craft.


Koszulka Craft Active Extreme 2.0 kontra jesienna szosa

Historia pierwsza:

Leżąc jeszcze w łóżku, łypię lewym okiem na wykres ICM: temperatura w okolicach zera, lekka mżawka około szesnastej. Nieźle. Pół godziny później pakuję więc gravela w samochód i ruszam w Beskidy. W programie na dzisiaj: 80 km po polskich przełęczach i wzdłuż czeskiej strony pasma Czantorii.

Planowałem ten wyjazd od kilku tygodni, ale że plan poleci dziś do kosza, wiem już po pierwszych, spacerowych kilometrach wzdłuż Wisły. Od rana z nieba atakuje śnieg z deszczem, zalegający na ziemi w postaci śnieżno-błotnej brei. Zresztą nie tylko na ziemi – mam wrażenie, że większość znajduje się na moim tyłku i w butach. Męczyć się dalej, czy zawrócić do auta? Zatrzymuję się nad rzeką, zbieram myśli podnosząc stan wód po zbyt szybkim wypiciu izotonika. Żal zawracać.

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Zarzucam awaryjną kurtkę przeciwdeszczową i jadę dalej. Opłacało się – od Wisły Czarne nastrój się poprawia, szare błoto ustępuje śniegowi, a skoczkowie narciarscy rozgrzewają się przed pierwszym konkursem w sezonie. Mozolnie zdobywam wysokość podjazdem przez Zameczek. Jest biało, ładnie i… zimno w stopy. SPD w takich temperaturach to słaby pomysł!

W myślach układam już grafik serialowy na nieuniknione L-4

Podobnie jak przecinanie przy ponad 60 km/h wilgotnego, lodowatego powietrza, które owiewa mokre łydki i wypełnia płuca, obniżając odczuwalną temperaturę o co najmniej tysiąc stopni. W myślach układam już grafik serialowy na nieuniknione L-4. Zjazd kończy się jednak szybko, a ja zaczynam drogę powrotną do zaparkowanego w Ustroniu auta. W sumie nie było aż tak źle. W sumie… może jeszcze wjadę na Równicę?

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

„Michał, ale co ty mi tu pie*****sz opowiadasz o szosie, co to ma do enduro?”. Ano opisuję Ci mój pierwszy dzień w koszulce Craft Active Extreme 2.0, bo poza próbą charakteru, wyjazd ten okazał się idealną próbą dla bielizny termoaktywnej. Wilgoć atakująca od zewnątrz (deszcz, śnieg), od wewnątrz (długie podjazdy, kurtka ograniczająca odprowadzanie potu), a do tego zmienna temperatura i pęd powietrza, jaki rzadko zdarza się w MTB.

Kiedy wróciłem w końcu do auta, zrzuciłem z siebie mokrą kurtkę, bluzę i spodnie. Koszulka była jednak sucha, moja skóra też, dzięki czemu szybciej mogłem się dobrać do upragnionej czekolady. Długi krój ochronił też nerki i kawałek tyłka, a przylegający krój ze stójką (podniesionym kołnierzykiem) zatrzymał większość lodowatej bryzy na zjazdach. Plany serialowe odłożone!

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Koszulka Craft Active Comfort kontra śnieżny Śnieżnik

Historia druga:

Na „Zlot EMTB dla Cegły i Jana” wybieram się od co najmniej trzech lat i wybrać się nie mogę. Impreza odbywa się na początku grudnia, upamiętniając dwójkę pionierów polskiego enduro, którzy zginęli tragicznie w Alpach. Tym razem stwierdziłem, że jadę, choćby śnieg miał padać pod górę!

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Fot. Dymitr Murawicki

Grudniowe zdobywanie Śnieżnika ma swoje wady: stali bywalcy wspominają zeszłoroczną wycieczkę, która polegała na wniesieniu i… zniesieniu rowerów. Tym razem warunki był dużo łagodniejsze – wprawdzie pod koniec podejścia rowery znów wylądowały na plecach, ale oceniam, że co najmniej 60% trasy udało się pokonać w siodle. Czasem odpychając się obydwoma nogami, żeby pokonać rozkopaną zaspę… ale jednak w siodle.

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0

Fot. Dymitr Murawicki

Nie licząc puchu, warunki nie były tak ekstremalne, jak na moim szosowym poligonie testowym. Ale przenikliwy chłód po opuszczeniu schroniska i wiatr na odsłoniętym szczycie zaraz po wyciśnięciu z siebie siódmych potów z rowerem na głowie, stanowiły optymalne warunki dla koszulki Craft Active Comfort.

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Extreme 2.0 czy Comfort? Która lepsza?

W stosunku do bardziej „technicznej”, ultralekkiej Extreme 2.0, koszulka Active Comfort ma dużo bardziej naturalny, gruby i miękki materiał. Dzięki zastosowaniu 30% włókien poliamidu, czujesz się w niej, jak w wysokiej jakości bawełnie.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Krój jest w obu podobny: przylegający, ale zdecydowanie nie obcisły (rozmiar wziąłem taki sam, jak T-shirtów). Przy zakładaniu nie masz wrażenia, że przez przypadek wziąłeś ubrania córki. Przedłużony dół bez problemu wchodzi w spodnie i nie wyjeżdża podczas wygibasów na szlaku. Ograniczone do minimum szwy powodują, że nic nie drażni, nie gniecie i nie gryzie. W przeciwieństwie do Extreme 2.0, w modelu Comfort nie znajdziesz chroniącej szyi stójki, dzięki czemu sprawdzi się też latem.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Jeśli lubisz techniczne ciuchy o cywilnym wyglądzie, Active Comfort jest dla Ciebie. Mimo, że na pierwszy rzut oka wygląda zwyczajnie, to polubiłem ją bardziej, bo diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli jednak wolisz od razu widzieć, za co zapłaciłeś – wybierz Active Extreme 2.0.

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Mimo różnic w budowie, oba modele kosztują około 190 zł. To sporo, zwłaszcza że w tej cenie można już znaleźć koszulki tańszych marek z wełną Merino. Czy warto dopłacić za markę? Cóż, inną koszulkę Crafta mam od… w zasadzie nie pamiętam jak długo, ale co najmniej kilka sezonów. Nie jest zniszczona, nie śmierdzi, dalej spełnia swoją funkcję. Porządny baselayer pozwala też zaoszczędzić trochę pieniędzy na kolejnych warstwach (np. kurtce). A przynajmniej tak to sobie tłumaczę ;)

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Model Active Extreme 2.0 to gratka dla zakupowych patriotów ;)

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Test Craft Active Comfort koszulka termoaktywna

Bonus: Bokserki Active Extreme 2.0 kontra… pełny pampers

O ile dobra koszulka termoaktywna jest niezbędnym elementem ubioru (zwłaszcza zimą), to termiczne bokserki traktowałbym w kategoriach opcjonalnego luksusu. Czyli: totalnie ich nie potrzebujesz, ale jak już kupisz, za nic nie oddasz.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Jak możesz się domyślić po nazwie, bokserki wykonane są z tego samego materiału, co koszulka Active Extreme 2.0. Są więc dość cienkie, ultralekkie i pozbawione zbędnych szwów. Te które są – są bardzo dobrze wykończone.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Zakładam je pod spodenki z pampersem – tak wiem, że nie wolno tego robić – i największą zaletą jest dla mnie ich szybkość schnięcia. Podczas jesienno-zimowych jazd, mokry tyłek jest nieunikniony, a pampers tą wilgocią idealnie nasiąka… w końcu nie bez powodu nazywa się go pampersem. Dodatkowa szybkoschnąca warstwa przy skórze oferuje przynajmniej szczątkowy komfort na długich trasach.

Test Craft Extreme 2.0 koszulka termoaktywna bokserki

Warto też dodać, że bokserki – podobnie jak opisane tu koszulki – wykonane są z materiałów antybakteryjnych. Oznacza to, że w razie potrzeby można je bez obrzydzenia użyć więcej, niż raz. Choć biorąc pod uwagę błyskawicznie wysychanie, oczywiście lepiej wieczorem zrobić szybkie pranie…

Bokserki Craft Active Extreme 2.0 Windstopper

W swojej szafie od paru lat mam też wersję z windstopperem na jajkach, którą szczególnie polecam na największe mrozy.


Bielizna termoaktywna Craft – werdykt

Ubrania sprawdziłem w warunkach, w których normalni ludzie pukają się w czoło na myśl o wyjściu na rower spod kołdry. Prawdę mówiąc, ja też się pukałem… Ale doświadczenie nauczyło mnie, że ZAWSZE, kiedy zrezygnuję z wyjazdu przez pogodę, warunki okazują się dużo lepsze od sprawdzonej szarym rankiem prognozy. Warto ryzykować!

Oczywiście posiadanie odpowiedniej odzieży bardzo pomaga w podejmowaniu takiego ryzyka – a tym samym potencjalnie zwiększa ilość dni w roku spędzonych na szlaku. Obie koszulki Crafta spełniły swoje zadanie wzorowo, zapewniając komfort termiczny na wycieczkach, do których prawie nie doszło. To chyba wystarczająca rekomendacja?

Test bielizny termoaktywnej Craft Active Comfort Extreme 2.0


Koszulka Craft Active Extreme 2.0

Cena: 189 zł
Masa: 119 g (rozmiar S)
Strona producenta
Kup w sklepie Dadelo

Koszulka Active Comfort

Cena: 189 zł
Masa: 142 g (rozmiar S)
Strona producenta
Kup w sklepie Dadelo

Bokserki Active Extreme 2.0

Cena: 149 zł
Masa: 69 g (rozmiar S)
Strona producenta
Kup w sklepie Dadelo


Zobacz też:

 

9
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Konrad Górny
Gość
Konrad Górny

Nie wiem czy to twoje wpisy tak działają ale zawsze jak wstawisz link do jakiegoś sklepu z opisywanym przedmiotem to nagle się okazuje, że towar jest już niedostępny albo, że zostały ostatnie sztuki. Trzeba by pomyśleć nad ostrzeganiem właścicieli, żeby ściągali więcej towaru przed publikacją :D

Ewa
Gość
Ewa

Mam kilka koszulek Crafta Active Extreme (bez 2.0) i są genialne. Na biegówki bez nich to nawet nie ma co się ruszać ;) Z tym że ta stara wersja chyba się sporo różni od 2.0, materiał też jest żebrowany, ale miększy i bardziej puchaty w dotyku od 2.0, co mi jakoś bardziej pasuje do niskich temperatur.

voy2s
Gość
voy2s

Wooyek, skoro Ty nosisz rozmiar S przy 170 wzrostu (jak się nie mylę?), to jaki rozmiar przy tym samym wzroście miałbym wybrać, skoro normalnie moje koszulki to L/XL? Z tabeli wynika, że największy, ale musiałbym mieć conajmniej 192… Nie każdy ma posturę szosowca… ;p

Maciej Fryczke
Gość
Maciej Fryczke

Jak zakończyła się sprawa rozmiaru. Ja nosiłem XL (178 i 86 kg) i jest luźna. Pytanie czy L-ka czy M-ka ??

Kabanos
Gość
Kabanos

a ja polecam ubrania Under Armour, miałem kiedyś przyjemność „testowania” bielizny coldgear, intensywny tydzień w jednym komplecie.
super trzyma ciepło, odprowadza pot i nie pachnie brzydko nawet przy mocnym wysiłku. obowiązkowo jako pierwsza warstwa compression.

Tomek Borucki
Gość
Tomek Borucki

Mam UA,sugestia użytkowników forum rowerowego (w moim przypadku kolejny zestaw do wypróbowania) i….kiepsko jest. Mam krótki rękaw hot gear i długi cold i oba są dobre do bardzo umiarkowanej aktywności. Troszkę mocniejsze „parcie w korby” (bez szczególnego świrowania) i jest odlot. Raczej odpływ :)

Ptyś
Gość
Ptyś

Ja mogę polecić Brubecka Active Wool. W połączeniu z Decathlonową bluzo-kurtką 300 i ortalionami Rogellina dupsie. dała radę podczas 30+ terenowo/szosowych kilometrów w mikołajkowym marznącym deszczu. Kurtka była mokra jak szmata ale bielizna pozostała sucha i jak na wełnę przystało przyjemnie grzała.

Czytaj kolejny artykuł

6 rowerowych słów, których używasz źle

„Winter is coming” – a zima, jak wiadomo, to okres kiedy rowerzyści robią się nieznośni i zamiast jeździć po górach, jeżdżą po sobie w internetach. To i ja sobie ponarzekam, a co! Oto słowa-klucze, które za każdym razem wywołują u mnie klaśnięcie dłoni w czoło.


1. „MTB” (jako synonim XC)

Nie ogarniam tego, ale są osoby, które czytając „MTB”, myślą wyłącznie o cross-country (czy to w formie olimpijskiej czy maratońskiej). Jak to widzę, to coś we mnie umiera. Nawet czasem ktoś pyta: „dlaczego nazywasz 1Enduro blogiem MTB, skoro piszesz o enduro?”.

Mind blown mózg rozjebany

Otóż dlatego, że MTB = mountain biking. Downhill, freeride, enduro – to wszystko są odmiany kolarstwa górskiego, czyli MTB. Biorąc pod uwagę, że szufladkowanie danego typu jazdy robi się trudniejsze od zrozumienia gamy modelowej Mercedesa, proponuję stosować ogólny termin „MTB” zgodnie z jego prawdziwym znaczeniem.

2. „Recenzja”

Recenzja: analiza i ocena dzieła artystycznego, publikacji naukowej, projektu, przewodnika, poradnika, wystawy, przedstawienia teatralnego, publikacji multimedialnej, filmu, gry komputerowej itp.

Czy rower, amortyzator albo ochraniacze są „dziełem artystycznym” albo „publikacją naukową”? No chyba nie bardzo. Dlatego „recenzja roweru” brzmi równie idiotycznie jak „test książki” i najwyższy czas, żeby media rowerowe zaczęły używać prawidłowych określeń. Moje propozycje: test, opinia, opis, relacja, raport z jazdy.

Recenzja

3. „Marketing”

Jasne, działy marketingu firm rowerowych mają swoje za uszami… Ale zrzucanie na nie każdej zmiany, każdego nowego standardu i każdego nowego typu roweru? Brakuje tylko oskarżeń o pijaństwo, antysemityzm, homofobię i homeopatię.

Ostateczne głosowanie i tak odbywa się portfelami klientów – możesz kupić taki rower, jak Ci się podoba, nie zwracając uwagi na marketing. Aczkolwiek…

4. „Dumper” (+ „support”)

Mowa oczywiście o tylnym (nie tylnim!) amortyzatorze. Choć nie jest to takie oczywiste, bo „dumper” to tak naprawdę… wywrotka. I to nie taka po spieprzonym lądowaniu hopy, tylko taka na budowie. Jest jeszcze alternatywna definicja, którą będę wypominał każdemu, kto nie nauczy się, że tłumik to „damper” (od „damping” – tłumienie).

Dumper truck

Tak wygląda dumper… / Fot. Wikipedia

Cannondale Jekyll Carbon 3 2018 - damper Fox Gemini EVOL

…a tak damper. Znajdź 5 różnic.

A jak już jesteśmy przy angielskich literówkach, to warto też zapamiętać różnicę między „supportem” (kapelą grającą koncert przed główną gwiazdą) a „suportem” (ułożyskowanym wałkiem łączącym korby w rowerze). Co więcej, wcale nie czyta się tego „saport”.

5. „Trial” (+ „downhill”)

Ciekawostka naukowa: koljneość lietr nie ma więkzsego znaceznia, o ile piewrsza i otsatnia są na siowm miejcsu.

Nie dotyczy to jednak wyrazów „trail” i „trial”, w których kolejność ma zasadnicze znaczenie:

  • trail – z angielskiego szlak, ścieżka i rodzaj jazdy po takich trasach. Stąd rowery trailowe (ścieżkowe), które dobrze znasz z bloga.
  • trial – z angielskiego próba i rodzaj jazdy polegający na pokonywaniu technicznych torów przeszkód wymagających nadludzkiej równowagi, umiejętności wskakiwania/zeskakiwania na przeszkody o wielkości Andrychowa, a czasem dorzucenia kilku trików. Innymi słowy, to jest ten rodzaj kolarstwa, którego nie umiesz. Więc proszę, nie pisz na forach, że szukasz roweru do trialu.

Trial

To samo dotyczy rowerów do „downhillu”. W dziewięciu przypadkach na osiem, pytają o nie osoby jeżdżące po lasach pod Łodzią, które trafiły na kawałek bardziej nachylonej ścieżki z paroma naturalnymi „hopkami”. Wiecie – taką trasę, na której sztywniak XC ogarnia idealnie. Zjazd z górki w parku to nie jest downhill.

Downhill

6. „Trening”

Na koniec coś wyjątkowo na czasie. W zimie nikomu nie chce się wychodzić na rower. Trzeba się skołczować i sczelendżować, trzeba nadać temu wydarzeniu wyższą rangę, trzeba nazwać je „treningiem”. Nawet jeśli idziesz po prostu pojeździć, a o czymś takim jak „plan treningowy” słyszałeś tylko od nawiedzonego kolegi-szosowca.

Po powrocie warto wrzucić trening na Relive i podsumować na Facebooku. Ewa Chodakowska będzie z Ciebie dumna!

Zrobił trening nie włączył Stravy

7. „Pedała”

Ja wiem, miało być 6 słów, a to już jest w zasadzie dziewiąte. Ale jest takim gwałtem na języku, że mój mózg je wyparł i dopiero na Facebooku mi przypomnieli. Przypomnieli, że niektórzy na pedały rowerowe mówią… pedała!

Wydawałoby się, że takiego delikwenta łatwo zbijesz z tropu, pytając o liczbę pojedynczą tego rzeczownika. Ale nie! On bez żenady odpowie, że stopa naciska na… pedało.

Ja wiem, że „pedał” i „pedały” nie są zbyt poprawne polityczne, ale przynajmniej są poprawne językowo i nie powodują raka uszu. Trzymajmy się tej wersji.


Podsumowanie

No i proszę – 1Enduro bawi i óczy. Jeśli używasz któregoś z tych słów, mam nadzieję że dałem Ci do myślenia i uczynisz internet lepszym miejscem, zaprzestając. A ja tymczasem czekam na Twój zimowy komentarz – mam nadzieję, że uzupełnisz moją listę! ;)


Bonus: Wybór czytelników

Wasz odzew do artykułu był świetny – dzięki za wszystkie komentarze! :) Wśród Waszych sugestii znalazły się nie tylko „pedała”, ale też:

  • „27 przerzutek” – przerzutki w rowerze są dwie (przednia i tylna), ewentualnie jedna.
  • „Stunt” – nowe zjawisko, kiedyś przez kogoś trafnie nazwane, za przeproszeniem, „niedojebanym streetem bez umiejętności i bez kasku”.
  • „Tylni hamulec” – może być przedni i tylny (ew. zadni), ale na pewno nie tylni.
  • „Szukam rowera” – wieś tańczy i śpiewa. Szukamy rowerU!
  • „Rafka” (a nawet „rawka”) zamiast „obręcz” – niby poprawne, ale też jakoś tak przaśnie…
  • „Teleskopy” i „resory” – zostańmy przy amortyzatorze i dAmperze.
  • „Raider” zamiast „rider” – stosowane głównie przez fanów Lary Croft.

Zobacz też:

 

114
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MikeGolf
Gość
MikeGolf

zwłaszcza trening :D piękne

Peejay
Gość
Peejay

Jak trening, to i odbyty – wiadomo;)

Andrzej Ryniak
Gość
Andrzej Ryniak

Nauczony doświadczeniem nie kliknąłem filmu w pkt.3 :) Pozdro

Mateusz Gawęcki
Gość
Mateusz Gawęcki

Jeden z najlepszych wpisów :D Boli mnie jak zaczynam z kimś gadać i cieszę się bo okazuje się, że ten ktoś też jeździ, a zaraz potem walnie coś w stylu MTB zamiast XC albo trial zamiast trail. Szczególnie to drugie spotkałem przerażająco często :/

Maciej
Gość
Maciej

„bo okazuje się, że ten ktoś też jeździ, a zaraz potem walnie coś w stylu MTB zamiast XC albo trial zamiast trail” Pewnie jestem nie na czasie, ale kiedy XC przestało być dyscypliną kolarstwa górskiego? No i co z ludźmi, którzy zamiast spiny o terminy po prostu sobie jeżdżą i nie spędzają przed wycieczką 10 godzin w internecie i ze słownikiem w ręku na wkuwaniu nazw, których już dużo, a nawet coraz więcej? To „zaraz potem walnie” brzmi trochę tak, jakby użycie jakichś określeń inaczej niż się komuś wydaje, czy pomylenie bardzo podobnych słów po angielsku miało cokolwiek wspólnego z… Czytaj więcej »

Tudesky
Gość
Tudesky

Filmik z akapitu o marketingu jest świetny :-)))

ALINOE
Gość
ALINOE

Mówicie o DH w Łodzi, często słyszę o Enduro w Poznaniu :)
Byłem widziałem, ogólnie niektórzy uważają zjazd z asfaltu za enduro …
A jak używam pojęcia MTB to czuje się jak weteran ;)

Dobromir
Gość
Dobromir

W złych miejscach byłeś :) Choć znane mi trasy szybciej bym nazwał trail+dirt ;) Ale z dala od asfaltu :P

Gitara
Gość
Gitara

Mie bardziej bawi w ogłoszeniach.”szukam roweru do dh za 1500 zł.. Interesuje mie hornet, jakiś dabomb czy jeszcze kilka innych wynalazków”

Doktore
Gość
Doktore

Sprzedam *pedalka* uzywane 3razy:)))

Łukasz
Gość
Łukasz

…pedałka, zmieniarki, automaty, teleskopy… ;)

Miss
Gość
Miss

Allegro uwarza „teleskopowe” za prawidłowe określenie

Romek
Gość
Romek

Skoro ty uważasz „uwarza” za poprawną formę, to nie masz prawa zwracać komukolwiek uwagi dopóki się nie douczysz.

Łukasz
Gość
Łukasz

Sama prawda, a jeszcze można by dodać zmianę definicji poszczególnych „kategorii” rowerowych w czasie. Np. mój rower (Banshee Spitfire v1) jak pojawił się na rynku był „enduro”, a teraz jest to, co najwyżej „trail” – choć ja wolę nazywać go na przekór „short enduro” ;).

Dlatego, ja nie mówię, że jeżdżę XC, trail, enduro, szosą czy trekkingiem, bo jestem w każdym przypadku „turystą”, a dany rower jest wtedy po prostu najbardziej odpowiednim narzędziem do danego terenu.

Pinto Morales
Gość
Pinto Morales

Co z recenzją projektu inzynierskiego w postaci roweru?

Przedabog
Gość
Przedabog

Andrychów pozdrawia xD

Bartek Skoczek
Gość
Bartek Skoczek

Mam kumpla który mówi siadełko zamiast siodełko… Chyba że to ja całe życie w błędzie jestem.

Stanik
Gość
Stanik

No bo przecież na nim siada, a nie sioda.

Joanna Lis
Gość
Joanna Lis

Cudowne wyjaśnienie! Uśmiałam się :D

raa
Gość
raa

a co z 9 przerzutkami ? :)

Radek
Gość
Radek

9ęć?? Mi się kiedyś kolo chwalił że na 24 przerzutki a inny że 27…

Koń Maciej
Gość
Koń Maciej

W pkt 4 odnośnie suportu to jakoś tak niejasno jest: suport to spolszczona wersja angielskiego support – chodzi przecież o to samo: wsparcie,wspornik

Dobromir
Gość
Dobromir

No, nie do końca, bo po angielsku suport to bottom bracket.

Koń Maciej
Gość
Koń Maciej

Btw polecam uważać na używanie słowa pedał na fb – można dostać bana :)

Radek
Gość
Radek

Ja sam pomyliłem trail z trialem, ale to była literówka z pisania na klawiaturze. Kto wie… może paru purystów by chciało mnie spalić na stosie :)

Ilia
Gość
Ilia

Temat bomba po prostu. Ostatnio gościu chciał kupić ode mnie ramę i jak napisał mi dumper to mu odpisałem, że mu nie sprzedam i niech dalej hardtailem jeździ. Trial i MTB zamiast XC też doprowadza mnie do szewskie pasji.

Skrzypson
Gość
Skrzypson

Szanuje, w końcu ktoś wyjaśnij dużej ilości „RIDERÓW” z punktu 5 (mistrzostwo) jak to się je.Świat MTB ci dziękuję wraz ze mną .

półkownik borowczyk włóczęga
Gość
półkownik borowczyk włóczęga

A co z nazwami części? kiedyś mowiono golenie na lagi amorów, to jest poprawne dalej imo,

nie w temacie ludzie także mówią:
przerzutka to konik :P
na korbę mówią, że to pedała,
obręcz = rawka ;]
rower = koło

Marcin
Gość
Marcin

Nie rawka, tylko rafka :). Jak byłem mały, to w rowerach nikt nie miał obręczy – wszyscy mieli rafki.
Powodem jest to, że mieszkam na terenach byłego zaboru austriackiego. Mamy tu flaszki, weki, szlabany, szlaufy (lub szlauchy) i… rafki.

Reifen = obręcz.

Maciek BikeTata Demiańczuk
Gość
Maciek BikeTata Demiańczuk

Zaiste prawda to wszystko. Dobrze, że morzna, a nie moszna. Strasznie ciężko to czytać na telefonie.

Pan Sielan
Gość
Pan Sielan

Nie o pisownię chodzi, ale często słyszę, że mam 20 przerzutek.

wkg
Gość
wkg

– MTB – hmmm … zawsze już będzie się kojarzył z HT Gary Fishera – ani to do trialu, trailu ani do enduro. Kiedy ten skrót nabierał znaczenia nikt nie budował ścieżek a pomysł, by rowerem wjeżdżać wyciągiem wzbudziłby politowanie. Takze MTB już zostanie tym czym było – prostym HT z grubymi oponami : ) – Tak na chłopski rozum – jeżeli można zrecenzowac projekt to i wykonany zgodnie z nim amortyzator : D Analiza i ocena pasuje idealnie. – Z tym marketingiem to pojechałeś po całości : D Nikt mi nie wmówi, że trzeci standard mocowania manetek do klamek… Czytaj więcej »

Borys Witkiewicz
Gość
Borys Witkiewicz

Bardzo dobrze pamiętam jak mnie tu zjechano o „pedała”. Wystrzegam się jak ognia od tamtej chwili. Panie, dobry wpis. Wincyj takich.

angelino
Gość
angelino

„merytoryka”

Kuba Mroczyński
Gość
Kuba Mroczyński

Niebezpieczną pułapką jest również to, że słowo „pedał” odmienia się różnie w zależności od tego, czy jest to część, czy obelga. Wielu już na tym poległo, łącznie z komentatorami sportowymi. Dopełniacz: pedału!

Renifer
Gość
Renifer

Michał, niedługo będziesz musiał pisać [homoseksualista] zamiast [pedał], nawet w kontekście rowerów, bo Ci bloga zawieszą :P „Szukam lekkich homoseksualistów do ciężkiej jazdy” :D

kamil
Gość
kamil

„Szukam lekkich homoseksualistów do ciężkiej jazdy”
Prawie się posikałem ze śmiechu.

Slim
Gość
Slim

made my day!
cheers

uszek
Gość
uszek

TRENING! :D Piękne i najbardziej trendy teraz :D

Rysiek
Gość
Rysiek

Co za bezsensowny artykuł

Kasha
Gość
Kasha

Grand prix: Pedała :P

Kasha
Gość
Kasha

No i piasta qr20…

Joanna Lis
Gość
Joanna Lis

Moim faworytem jest „trial” ;) dodatkowo można dodać, że oznacza to również proces przed sądem lub rozprawę sądową.

Maciek
Gość
Maciek

Określenie tylnej przerzutki jako SIS albo kupowanie sprychy zamiast szprychy to też pewien standard

wkg
Gość
wkg

To ja jeszcze proponowałbym dopisać do listy „kokpit”.
Kto choć raz siedział za sterami awionetki czy sportowego samochodu wie jak pretensjonalne jest to słowo w odniesieniu do roweru. Pasuje jak kwiatek do kożucha a zrobiło zawrotną karierę.
No, ale marketingowcy używają go nagminnie wciskając nam nieszczęsne/nieudane/co chwile poprawiane ? iSpece uzasadniając to „porządkiem na kokpicie”. Jak to pieknie brzmi po polsku, prawda ? : D A potem ZONK : /

PARAF
Gość
PARAF

mówisz felgi, myślisz obręcze

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Dlaczego ludzie robią to sobie, a zwłaszcza innym? Trzeba mieć wiadro szamba we łbie, żeby takie rzeczy gadać/pisać.

Leon Ebik
Gość
Leon Ebik

Deprecha

Szosa
Gość
Szosa

Ej z tą Łodzią to pojechałeś po całości ;). Mieliśmy i mamy całkiem sporo zawodników dh z czołówki polskiej. Wójcikiewicz, Miśkiewicz itp.

Michał Bielsko
Gość
Michał Bielsko

Chcesz powiedzieć ,że trenują w Łodzi ?? Pewnie całymi tygodniami piłują na Żarze albo na Stożku.

Szosa
Gość
Szosa

Właśnie o to chodzi. Góry ostatnio bardzo zbliżyły się do centrum mam na myśli dojazd, więc rowery dh mają co robić, ale komentarz Michała traktuję bardzo dosłownie.

Gitara
Gość
Gitara

Z drugiej strony nie ma co się dziwić że wszyscy tacy intelektualiści :D.A teraz przykłada z innej branży.
Przychodzi klient do knajpy,czyta menu (polędwica wieprzowa w sosie kurkowy z kaszą gryczaną) i się pyta,a z czego ta polędwica jest? Po uzyskaniu odpowiedzi że ze świni zamawia schabowego na drobiu..I wy się dziwicie że ktoś ma problem z określeniem czegoś poprawnie :D :D :D

Mir
Gość
Mir

Już nie jeździ się na wycieczki w góry ,teraz trzeba zliczyć trip – kolejne gówniane słowo z tej serii

Kostawy
Gość
Kostawy

Uginacz – Amortyzator. Brrrr…

wkg
Gość
wkg

Skill : ) Ręce i nogi opadają. To taki substytut umiejętności chyba …

lucek
Gość
lucek

Ale „skill” jest już ok, podobnie jak wtykanie w każdą dziurę innych quasi-polskich słówek.

Michał Bielsko
Gość
Michał Bielsko

Uginacz- amortyzator
Keta- łańcuch
zimny łokieć- łokieć bez ochraniacza
alu fela- obręcz
laczka- opona
kicha- dętka
chałer- kask

Dopisujcie ciekawe określenia

beeatek
Gość
beeatek

Pozwolę sobie użyć czyjegoś stwierdzenia: „Gdy jesteś martwy to nawet o tym nie wiesz. Cierpią tylko ludzie wkoło Ciebie. Tak samo jest, kiedy jesteś głupi”! ;)

Kamil Nowakowski
Gość
Kamil Nowakowski

Kluczowe jest używanie słów ogólnie zrozumiałych i chęć porozumienia; gdybym miał się posługiwać lansowanym na tym blogu wysublimowanym słownictwem nie porozumiałbym się z mechanikiem, który grzebie mi w rowerze – z kolei w innym serwisie zdarza mi się walnąć jakiegoś babola i mimo, że mają wysokie zadęcie, nikogo do nie oburza a cel jest osiągnięty. Coś mi się wydaje, że tematem podskórnym jest masowanie ego, efektem zaś ładowanie ludzi do określonego wora bo mieszkają na płaskim albo mają tylny amortyzator a nie damper…

marzec
Gość
marzec

Pozdrawienia z lasów pod Łodzią ;)

Modry
Gość
Modry

Taaa, „Jaki rower do dh/fr za 1000zł? Mam Hexagona, nada się? Dwupółkę wstawię z Allegro za pińcet. Gdzie w Warszawie jeździcie, fajnie jakby niedaleko Bródna?” – zmora for rowerowych :D

PS. Jak ktoś się pyta o „tylnią” przerzutkę czy „tylnie” koło zawsze mówię, że pierwsze słyszę i w rowerze jest tylko przednie i tylne.

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

A ja mam słowo które jest stosowane przez zdecydowaną większość was a doprowadza mnie do rozpaczy. ,,Waga” roweru. Ludzie !! waga to jest takie urządzenie. Pisze się masa roweru, masa ramy, masa własna, masa a nie waga ku…a no!!!

wkg
Gość
wkg

To ja mam dla Ciebie dobrą wiadomość: Już nie musisz rozpaczać. Za Słownikiem Języka Polskiego PWN: 1. «przyrząd do pomiaru ciężaru ciał; też: ważenie takim przyrządem» 2. «ciężar czegoś, mierzony takim przyrządem» 3. «w boksie, zapasach itp.: ciężar ciała zawodnika kwalifikujący go do odpowiedniej kategorii; też: oparta na tej zasadzie kategoria zawodników» 4. «ćwiczenie gimnastyczne polegające na przyjęciu pozycji statycznej z jedną ręką lub nogą opartymi o podłoże» 5. «ważność, znaczenie czegoś» Tu oczywiście chodzi o ciężar. Także głowa do góry i nie rozpaczaj: D Mnie osobiście najbardziej interesuje waga roweru bo wnoszę go osobiście na 3 piętro : D… Czytaj więcej »

Jerzy Bondon
Gość
Jerzy Bondon

Serio artykuł „ÓCZY” a nie po prostu „uczy” ?

Andrzej
Gość
Andrzej

A mnie drażni używanie słów pin i link zamiast sworzeń i ogniwo.

teraw
Gość
teraw

pin, link, rotor i pare innych słówek po angielsku, zeby każdy widział, jaki to ja jestem pro. Ale nikt nie mówi, ani nie pisze derailleur, bo za trudne słowo

I.G.
Gość
I.G.

Dziękuję za wyjaśnienia. Na szczęście nie popełniałem tych błędów, ponieważ równie niepoprawnie ale tradycyjnie, dzielę rowery na: kolarzówki, składaki, górale, gospodarcze i damki czyli miejskie :-)

ML
Gość
ML

… „„suportem” (ułożyskowanym wałkiem łączącym korby w rowerze)” to i ja się przyczepię i jest to ułożyskowana oś jak już chcemy być szczególnie precyzyjni ;)

Odwiedź mój profil na
Instagram Top