Menu
Menu Szukaj

Test: Dartmoor Blackbird Pro 2017

Dartmoor Blackbird Pro to jeden z najciekawszych rowerów enduro tego sezonu. Zaprojektowany w Polsce, bezkonkurencyjny cenowo i – choć uzbrojony w prosty system zawieszenia i niepozbawiony paru wad – dający mnóstwo frajdy z jazdy. Czy warto go kupić…?

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Blackbirda przetestowałem w ramach współpracy z marką Dartmoor.


Dartmoor Blackbird Pro – co to za rower?

Blackbird to jeden z dwóch nowych fulli Dartmoora na sezon 2017. W odróżnieniu od Bluebirda (ścieżkowiec o skoku 130 mm, z kołami 29″ lub 27+), „czarny ptak” jest klasycznym rowerem enduro: uzbrojony w jednozawiasowe zawieszenie 160 mm skoku, klasyczne koła 27.5″ i bardzo nowoczesną geometrię:

Geometria Dartmoor Blackbird Pro 2017

(kliknij, żeby powiększyć)

Kosztujący 9999 zł Blackbird Pro jest droższym i lepiej wyposażonym bratem bazowego Blackbirda (6999 zł). Szczegółowy opis detali ramy i wyposażenia pokazałem w bikepornie.


Dartmoor Blackbird a miejsce na oponę

Miejmy to z głowy! Po premierze przedprodukcyjnych egzemplarzy Blackbirda na targach w Kielcach, pojawiły się krytyczne głosy dotyczące ledwo mieszczącej się w wahaczu opony 2.25″. Od tej pory każda rozmowa o tym rowerze kręci się wokół miejsca na oponę. W seryjnie produkowanych ramach jest go już więcej, co producent chyba chciał podkreślić, montując dość potężne Miniony 2.5″ WT (na obręczach o szerokości wewnętrznej 24 mm):

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Jak widać, Whyte to dalej nie jest, choć z normalną oponą 2.3-2.4″ wyglądałoby to podobnie do większości konkurentów. Abstrahując od tego, jak to wygląda – rower testowałem w bardzo błotnych warunkach i prześwit zawsze był wystarczający. Temat zamknięty.


Wokół Blackbirda krążą też inne „fakty i mity”:

  • słaby lakierprawda – powłoka jest odporna na otarcia (brak śladów po bardzo błotnych jazdach), ale pojawiło się kilka odprysków i rys w najbardziej narażonych miejscach – okolice łańcucha i opony warto dodatkowo zabezpieczyć. Dolna rura jest oklejona fabrycznie.
  • kiepskie prowadzenie przewodówprawda/fałsz – to widoczne na zdjęciach jest faktycznie słabe, ale to mój prywatny sposób na obejście źle ułożonych przelotek na wahaczu. Zdecydowanie da się to zrobić lepiej: kabel sztycy można schować w całości w ramie, a przewód hamulca puszczony górą wahacza trzeba niestety przypiąć zipem (zostanie to poprawione w kolejnej serii).
  • słabe jednozawiasowe zawieszeniefałsz – to znaczy, zdecydowanie jest ono jednozawiasowe, ale na szlaku działa świetnie! Więcej o tym we wrażeniach z jazdy.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017


Na szlaku

Test zacząłem z grubej rury, wypadem do Szklarskiej Poręby na zawody Enduro MTB Series (i krótką szlakową foto-wycieczkę dzień wcześniej). Blackbirda przeciorałem też w alpejsko-deszczowym bikeparku Saalbach-Hinterglemm, a po powrocie odwiedziłem dobrze znane „miejscówki testowe”: Enduro Trails, Wilcze Ścieżki i Rychleby. Śmiało mogę napisać, że Blackbird sprawdził się w każdych warunkach.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Podjazdy

W opisie ramy, Darmoor obiecuje czesanie KOM-ów na dojazdówkach. No nie powiem, ktoś trochę popłynął… Rower z normalnymi (czyt. w miarę lekkimi) pedałami i po zalaniu opon mlekiem, waży równe 15 kg, więc raczej żadnych rekordów nie pobije.

Co nie znaczy, że na podjazdach zamyka tyły! Zdobywanie wysokości idzie sprawnie, przede wszystkim dzięki bardzo stromemu kątowi rury podsiodłowej: 76,5 stopnia w płaskim ustawieniu geometrii! Dzięki temu, środek ciężkości zawsze pozostaje między kołami. Mimo trochę zbyt wysokiej kierownicy, nie musisz walczyć z odrywaniem się przedniego koła od ziemi (choć na ściankach, lubi ono trochę „pomyszkować”).

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Zaoszczędzoną w ten sposób energię, możesz włożyć w napęd z optymalnie dobraną zębatką 30T i kasetą 10-42T (zaczerpniętą z wyższej grupy GX). Do szybkiego zakończenia podjazdu motywuje też siodełko, na którym poczujesz się równie komfortowo, jak pod prysznicem zakładu karnego o zaostrzonym rygorze.

Przy okazji siodełka wychodzi największa wada geometrii Blackbirda: zbyt długa rura podsiodłowa w połączeniu ze zbyt długim Reverbem (170 mm skoku). Choć rama w rozmiarze M była na mnie idealna na długość, to przy każdym podniesieniu siodła musiałem szukać tyłkiem optymalnej wysokości siodła, wypadającej jakieś 50 mm (!) poniżej maksymalnego położenia – o tyle powinna zostać skrócona podsiodłówka. Tej kombinacji zdecydowanie ktoś nie przemyślał.

Charakterystyka zawieszenia nie zależy od ilości zawiasów, a od jakości konkretnego projektu

No dobra, ale co z pompowaniem? Przecież jednozawiasy wysysają całą energię ridera już przy pierwszym obrocie korby? A guzik! Każde mocniejsze depnięcie „spina” zawias i rower wyrywa do przodu, jak dobry „wirtual”. Pokazuje to, że charakterystyka zawieszenia nie zależy od ilości zawiasów, a od jakości konkretnego projektu.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Dość powiedzieć, że na Blackbirdzie po raz pierwszy porwałem się w Bielsku na wyzwanie Żeby zjechać, trzeba wjechać – czyli Daglezjowy podjazd i zjazd Twisterem pokonywane jednym ciągiem. Z całkiem znośnym rezultatem ;)

Lekkie bujanie zauważyłem tylko na gładkich, niezbyt stromych odcinkach, gdzie teoretycznie można by skorzystać z platformy dampera. Ja jednak nie zawracałem sobie nią głowy, zwłaszcza że jej efekt był mało odczuwalny. Mam wrażenie, że dobrany zakres tłumienia wolnej kompresji jest zbyt słaby, bo nawet po (teoretycznym) zablokowaniu, damper pozostaje aktywny. Ustawienie to świetnie sprawdziło się na wspomnianym… Twisterze i innych trasach „flow”. A jak już jesteśmy przy zjeżdżaniu…

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Zjazdy

Po doświadczeniach ze starszymi (dużo starszymi…), klasycznymi jednozawiasowcami, najbardziej bałem się „zatykania” zawieszenia przy hamowaniu – wszak na niczym nie znam się tak dobrze, jak na hamowaniu właśnie. Moje obawy rozwiała 3-dniowa wizyta w Saalbach-Hinterglemm, gdzie Blackbird bardzo sprawnie rozprawił się z bikeparkowymi tarkami. Trudno o lepszy poligon do testu aktywności zawieszenia pod wpływem hamowania – od wibracji prawie zgubiłem przerzutkę. Dwa razy! W normalnych, szlakowych warunkach, usztywnianie przy hamowaniu tym bardziej nie przeszkadza.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Oczywiście nie znaczy to, że nie istnieje – pewnych ograniczeń nie da się przeskoczyć. Dobrą robotę robi tu damper – o niebo lepszy od tych, które pamiętam z jednozawiasowego Bullita czy Propheta. Efekt końcowy jest podobny, jak z przednim amortyzatorem: przy hamowaniu zawsze trochę nurkuje, ale jednak pozostaje aktywny, zapewniając trakcję i komfort. Tutaj tył przysiada jednocześnie z przodem, co ma swoje zalety: rower lepiej utrzymuje geometrię, wciskając opony w ziemię przy ostrych dohamowaniach.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Fot. Kellys Enduro MTB Series

Wspomniane wcześniej wibracje, poluzowały też mocowanie tylnego oczka dampera. Ze względu na offsetową tulejkę zmieniającą geometrię, zastosowano w nim śrubę w bardzo małym rozmiarze (dokręcaną cienkim kluczem Torx, niewystępującym w multitoolach…), wspomaganą drugą, jeszcze mniejszą. Myślę, że 90% nabywców Blackbirda chętnie poświęciłoby regulację geometrii na rzecz bezproblemowego połączenia.

Blackbird zdecydowanie lubi prędkość i bardzo ułatwia jej generowanie!

W końcu nie kupuje się fulla enduro z kątem główki poniżej 66 stopni, żeby podnosić mu geometrię! Blackbird jest długi i stabilny, czasem wręcz toporny. Na wolnym i ciasnym Boxerze 3 (klasyka Wilczych Ścieżek) trochę z nim walczyłem, ale już na Trasie Wilkowickiej, odcinkach specjalnych Enduro Trails, czy na rychlebskim Superflow, rower zdecydowanie odżył. Idealnie też odnalazł się w bikeparku. Blackbird zdecydowanie lubi prędkość i bardzo ułatwia jej generowanie! Potwierdza to kilka osobistych rekordów na Stravie.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Wrażenie „poważnego” roweru potęguje liniowa charakterystyka zawieszenia. Przy 30% sagu, regularnie wykorzystywałem niemal cały skok. Ciężsi riderzy będą chcieli zmniejszyć objętość komory powietrznej.

To jeden ze skoczniejszych rowerów, na jakich jeździłem

Ja nie czułem potrzeby zwiększania progresji, bo mimo leniwego i klejącego tyłu (wybacz „fachowe” określenia), Blackbird okazał się jednym ze skoczniejszych rowerów, na jakich jeździłem. Lubisz wybijać się z każdego korzenia i nierówności? Polubisz ten rower. Moja teoria jest taka, że wynika to z… prostoty zawieszenia. Ruch koła i charakterystyka ugięcia są tu naturalne i przewidywalne. Przy pompowaniu czy na wybiciu, nie zaskoczy Cię żadna zmiana przełożenia czy wydłużenie tyłu. No właśnie: krótki i sztywny tył też na pewno nie przeszkadza.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Te same cechy przydają się w zakrętach – przy dociążeniu roweru, promień skrętu zacieśnia się w naturalny, przewidywalny sposób. Dorzuć do tego niski suport, płaski kąt główki ramy i przestronny kokpit i masz kupę frajdy w łukach o dobrej przyczepności. Kiepskiej zresztą też – wysoka piona dla Dartmoora za Miniony DHF w najlepszej wersji (gdyby tylko szersze obręcze pozwoliły w pełni wykorzystać ich objętość…).

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Również topowy model Pike’a jest dużą niespodzianką przy tej cenie roweru, choć RCT3 różni się od tańszego RC głównie dostępnymi regulacjami. Osobiście chętnie przehandlowałbym je za nieco lepsze hamulce.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017


Komponenty

Jak zawsze, szczegółowy opis każdej części znajdziesz w bikepornie:

Bikeporn: Dartmoor Blackbird Pro 2017

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Które komponenty zasłużyły na dodatkowy komentarz?

Hamulce SRAM DB5

Początkowo zrobiły na mnie bardzo kiepskie wrażenie, zwłaszcza z przednią tarczą 180 mm. Ale po solidnym, trwającym dłużej niż zwykle dotarciu, okazały się… w porządku. Swoją rolę spełniają wystarczająco dobrze, ale lekko odstają od reszty osprzętu.

Najbardziej zaniepokoiło mnie to, że na długich, bikeparkowych zjazdach, klamki czasem się zapadają, wymagając kilkukrotnego „pompowania” dźwignią do odzyskania prawidłowego punktu hamowania. Kupując rower, poproś serwisanta o porządne odpowietrzenie!

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Koła Dartmoor Sniper, piasty Reel Pro

Koła zbudowane są z części Dartmoora. Lekkie piasty z szybkim sprzęgłem (72 punkty zaczepienia) to prawdziwy rarytas w czasach, kiedy większość producentów stara się wrzucać tanie i ciężkie no-name’y (bo ilu klientów patrzy przy zakupie na piasty?).

Obręcze Dartmoora zawsze oferowały dobry stosunek cena/masa/wytrzymałość i model Sniper nie jest wyjątkiem. Szkoda, że ma tylko 24 mm szerokości wewnętrznej, przez co przy szybkiej jeździe z niskim ciśnieniem (w moim przypadku 1,2/1,4 bar), mleko wypływa przy rancie. Nie złapałem jednak ani jednego kapcia, nie miałem też problemu z ich uszczelnieniem.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Napęd SRAM NX/GX 1x11

Dartmoor nietypowo zdecydował się na wymieszanie manetki i przerzutki z podstawowej grupy NX, z pochodzącymi z droższego GX-a korbą i kasetą. Ciekawy zabieg, przede wszystkim zwiększający zakres przełożeń i nieco obniżający masę.

Problematyczna okazała się manetka, w której pękła sprężyna, prawdopodobnie w wyniku jazdy w solidnym błocie, które zalepiło przerzutkę i mocno zwiększyło opory przy zmianie biegów… Zawsze uważałem, że SRAM dobrze sobie radzi z trudnymi warunkami, a tu taki psikus!

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017


Dartmoor Blackbird Pro – werdykt

Większość osób, patrząc na proste do bólu zawieszenie, przed oczami ma stare Santa Cruzy i Cannondale. Skoro to klasyczny jednozawias, to będzie działać jak klasyczny jednozawias – cudów nie ma, prawda?

Nie jest to takie proste. Owszem, system jest ten sam, ale porządnie dopracowany i podany w bardzo współczesnym sosie. Sztywność, progresywna geometria, amortyzacja z najwyższej półki, świetne opony – nie ma sensu oceniać zawieszenia oddzielnie, bo na szlaku to wszystko działa jako całość i pozwala wycisnąć z prościutkiego zawiasu to, co w nim najlepsze.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

A co w nim jest najlepsze? Jednym słowem: interaktywność. Pedałujesz – usztywnia się i rusza z kopyta. Ostro hamujesz – siada równomiernie z przodem. Wybijasz się – podskakuje. Akcja – reakcja. Mi ten bogaty feedback bardzo przypadł do gustu i pozwolił na szybszą i bardziej agresywną jazdę. Powinien też być dużą pomocą dla osób początkujących i nastawionych na podnoszenie skilla.

Oczywiście priorytety mogą się różnić i dla innych ten charakter będzie wadą. Blackbird nie zaskoczy Cię niewyobrażalnie działającym zawieszeniem, które magicznie wygładzi wszystkie nierówności tak, że nawet nie będziesz o nich wiedział. Jeśli oczekujesz „latającego dywanu” robiącego wszystko za Ciebie, doszukasz się ograniczeń.

Ale jeśli zamiast pasażerem wolisz być pilotem, Blakckbirda zdecydowanie polecam. Zwłaszcza, jeśli zostaną poprawione drobne niedoróbki pierwszej serii.

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017

Test Dartmoor Blackbird Pro 2017


Walety

  • długa, płaska i stabilna geometria;
  • „interaktywny”, zabawowy charakter zawieszenia;
  • wypasione wyposażenie tam, gdzie najbardziej się to liczy (amortyzacja, sztyca, opony);
  • efektywność na podjazdach;
  • cena!

Zady

  • wysoka masa;
  • zbyt długa rura podsiodłowa;
  • niedopracowane detale pierwszej serii (prowadzenie przewodów, mocowanie dampera);
  • obręcze mogłyby być szersze.

Cena: 9999 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L
Masa: 15,0 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Zobacz też:

 

 

50
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
29 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
25 Comment authors
piter614ŁukaszOlsonKrystianPaweł K Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Radek
Gość
Radek

Wydaje mi się że wystarczy, mienić Reverb’a na niższy model 150mm, lub 125mm i będzie git, i taniej. Product managier chyba przesadził wtykając do tego set’a aż 170mm, co z tego że 170tka jest na topie, i skusi kliena, skoro zwyczajnie nie pasuje do bike’a.

Radek
Gość
Radek

No ale to zależy od wzrostu rider’a, może PM miał akurat krótkie grabie, a dłubie kopyta :) dlatego wstawił 170tke

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Nie wiem czy to celowe ale ostatni akapit:
DARTMOOR PRIMAL PRO – WERDYKT? a nie blackbird?

+ błąd w pierwszym linku
Bikeporn: Dartmoor Blackbird Pro 2018

Kubol
Gość
Kubol

Mam przeczucie, że na obręczach 30mm ten minion WT nie wejdzie do tyłu, więc może lepiej, że są „wąskie”?
Co do skoczności, to żadna teoria, jednozawias z wysokim punktem obrotu ma duży antisquat, ale też mocno kopie w korby (zawiecha potrzebuje solidnego wydłużenia łańcucha), a skoro tak, to na wybiciu się zawiecha utwardza.
Najbardziej mnie zainteresowała uwaga o hamowaniu i przysiadaniu, spotkałem się już z taką opinią i chyba to jest często pomijana zaleta jednozawiasów…

Szczurasek
Gość
Szczurasek

Jeszcze tutaj drobna literówka:
„Rower z normalnymi (czyt. w miarę lekkimi) pedałach”

fnk
Gość
fnk

Ciekawe jakby wypadło porównanie tego z:

https://www.orangebikes.co.uk/bikes/alpine-6-pro

7hc
Gość
7hc

Jestem już zdecydowany na zamówienie Blackbirda w tańszej wersji, ale od razu chcę zmienić opony. Co kupić i jaką wybrać szerokość? Jeżdżone i skakane będzie po Szczecińskich lasach i sporadyczne wypady w góry.

Csm
Gość
Csm

„czarny ptak” to po polskiemu kos tak przy okazji. Ciekawe jest zestawienie cen ram(z damperem) i gotowych rowerów. Wręcz jakby chcieli pokazać, że składać się nie ma opłacać.

teraw
Gość
teraw

Oczywiście, że złożenie takiego samego zawsze będzie droższe i to się nie zmieni. Składa ten, który potrzebuje konkretnej konfiguracji, albo ma już dużo części, na przykład z poprzedniego roweru. A Dartmoor i tak ma dobre ceny ram w porównaniu do innych producentów.

John Doe
Gość
John Doe

10k? Chyba jednak wybrał bym YT Capra AL albo YT Jeffsy 29 AL 2..

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Dokładnie. Chyba tylko tańszy Blackbird ma sens, gdzie bije konkurencję ceną wyposażeniem i sztycą. W okolicach 10k zaczynają się rowery bardzo dopracowane, ze sporo lepszymi systemami zawieszenia i niezłymi komponentami. Jednozawias jest niszowy i tylko dla nielicznych, chętnych na taka zabawę. Tańszy Blackbird natomiast jest dla tych którzy nie maja grubego portfela.

Ajs
Gość
Ajs

Zawsze można dokupić przelotki do pancerzy naklejane na ramę, wygląda to nieźle, trzyma przewód też całkiem dobrze. Zakupiłem Horneta 2016 który nie ma mocowania właśnie na przewód sztycy regulowanej i to właśnie przelotki (Accent Gripper III) uratowały mnie od brzydkiego łapania zipami przewodu do dolnej rury ramy :)

Serek_pl
Gość
Serek_pl

Hej. Mam pytanie czy obrecze sniper nadają się do laczków 2.25?

Bartek Skoczek
Gość
Bartek Skoczek

Witam. Panowie i Panie przepraszam za offtopa ale nigdzie nie mogę znaleźć takiej tulejki dystansowej pomiędzy łożyskiem w piaście a łożyskiem w bębenku. Mowa o vee one 135×10 qr. Kupując sam bębenek dostane surowy bębenek, a kupić piastę dla samej tulejki-srednio opłacalny biznes. Mój primal już od dwóch tygodni wisi na wieszaku z Lidla:/ Poratuje ktoś? Pozdrawiam. barorasty@gmail.com

Radek
Gość
Radek

A pisałeś do Dartmoora/Velo w tej sprawie?

Kuba Tybulczuk
Gość
Kuba Tybulczuk

Przepraszam, ale czy jest to też przy okazji prezentacji longsleevów „1enduro” z ankiety która pojawiła się swego czasu na stronie? Jeśli tak to poproszę jeden za spostrzegawczość ;p pozdrawiam serdecznie.

pawel
Gość
pawel

Zady:
– kolor

Maciej
Gość
Maciej

Cześć potrzebuję pomocy :) Szukam swojej pierwszej endurówki no i mam dylemat między Blackbirdem Pro a Moonem 2.0 2017. Jak byś porównał te rowery do siebie? Miałem okazję tylko jeździć na moonie. Dzięki za odpowiedź!

Jakub
Gość
Jakub

Część, w nawiązaniu do powyższego posta zmniejszając jednak nieco objętość portfela to wybrał byś Moona 1.0 czy Blackbirda w wersji podstawowej?? Dzięki za odpowiedz

Tudesky71
Gość
Tudesky71

Miło jak producent nie jest głuchy na opinie użytkowników/klientów. Zastrzeżenia, m.in. Michała, Dartmoor wziął sobie do serca. W relacji z targów w Kielcach J.Kiliński potwierdził zmiany w ofercie Bkackbirda na 2018. W rozmiarze M i L krótsza podsiodłówka, jeszcze jeden rozmiar XL (oczywiście z dłuższym reach’em) i podsiodłówką o długości z L-ki 2017, mocniejsze hamulce, poprawione prowadzenie pancerza tylnego hamulca, poprawione mocowanie dampera. W najwyższej wersji Pro V2 pełna grupa napędu Gx Względu i zawieszenie to kompletny Fox łącznie z regulowaną sztycą. Cóż, Brawo! :-)

Robert
Gość
Robert

Cześć Michał,

Zastanawiam się nad zakupem Blackbirde Pro v2 na sezon 2018.
W tej samej cenie jest Whyte g170s.

I teraz który wybrać?

Za Dartmoorem przemawia całe zawieszenie na foxie plus
SRAM GX Eagle oraz to że to Polka firma, którą lubię (mam 2 ich inne rowery)

Znowu Whyte wygrywa właściwie co roku konkursy na najlepszy rower enduro ze względu na swoją ramę.

1) https://velo.pl/kategorie/term/2802/0?marka_id=3003&kolekcja_id=1891&items_per_page=50

2) https://www.whyte.pl/2018-g170s

Jeździłeś na obu ramach. Mógłbyś coś doradzić?

Z góry dziękuję Ci za pomoc,

Paweł K
Gość
Paweł K

Hej!! Zamierzam wymienić sobie ramę w moim składaku 160/160mm zbudowanym na ramie NS Soda Air Evo 2015, na Blackbirda 2018 v.2 Czy to dobry pomysł? Jestem raczej średnio zaawansowany, trochę latam, najwięcej jeżdżę po Warszawskiej Kazurze + kilka tripów w góry rocznie. Z zainteresowań to właśnie enduro/bikepark.

Paweł K
Gość
Paweł K

Dzięki za pomoc!

Co do standardów to wiem, ale na szczęście mam z tyłu piastę Revolt Pro, w której można wymieniać konusy ze 135 na 142. Stery się dokupi :)

Paweł K
Gość
Paweł K

Chociaż jak teraz patrzę to i stery mam dobre – Dartmoory Blink, które według informacji na stronie www dartmoora są kompatybilne z Blackbirdem

Olson
Gość
Olson

Siemanko!
I jak sprawuje się ten blackb v2?

Łukasz
Gość
Łukasz

Cześć, będę bardzo wdzięczny za pomoc – do wzrostu 194 cm XL bezsprzecznie, czy są szanse, że L-ka będzie lepsza? Są może gdzieś do wypożyczenia? Z góry dziękuję za pomoc :)

piter614
Gość
piter614

jak śmigało ci się na M? mam 165 cm i zastanawiam się czy nie był by za duży ?

Czytaj kolejny artykuł

Bagaż enduro: plecak czy nerka?

Pisząc o torbach biodrowych, czuję się prawdziwym hipsterem, bo z nerką jeździłem jeszcze zanim to było modne: od około 2007 jest to dla mnie domyślny sposób przewożenia niezbędnika serwisowego podczas jazdy w bikeparkach. Od paru sezonów kołczany prawilności są jednak lansowane jako niezbędny gadżet enduro. W czym są lepsze (a w czym gorsze) od sprawdzonego plecaka?

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

W przygotowaniu poradnika pomogła firma EVOC Polska – zawiera on (dość oczywiste) lokowanie produktów, których aktualnie używam :)


Dlaczego plecak jest domyślnym wyborem?

1. Pojemność

Dętka czy zestaw naprawczy? Kurtka przeciwdeszczowa czy dodatkowa bluza? Zapas wody na cały dzień czy dodatkowa bułka? Kamerka sportowa czy porządny aparat? Kask otwarty czy fullface?

Jeśli na wszystkie powyższe pytania odpowiedziałeś „tak”, to niestety, ale będziesz potrzebował plecaka. Choć toboł przypominający zwiniętą paralotnię z pewnością wywoła szyderę ze strony krosiarzy i szosowców, to samowystarczalność podczas całodniowej włóczęgi po górach jest tego warta.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Nie bądź „kolegą” wiecznie proszącym się o dętkę czy multitoola!

Całe wyposażenie, jakie wożę w plecaku, opisałem (z Waszą pomocą) w tym artykule:

→ Więcej: 23 rzeczy, które zawsze powinieneś mieć w plecaku

2. Stabilność

Szerokie szelki, pas biodrowy i piersiowy – po ich odpowiednim dopasowaniu, każdy dobry (!), rowerowy plecak powinien trzymać się Ciebie jak małpa warchlaka. I nieważne, czy akurat pokonujesz pionowy zjazd po korzeniach, skaczesz na hopie czy jedziesz po gładkiej szosie na zbyt mocno napompowanym fatbike’u.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Sam system to nie wszystko: zwróć uwagę na prawidłowy dobór rozmiaru plecaka i dociągnięcie pasków.

3. Ochrona pleców

Coraz więcej nowoczesnych plecaków jest wyposażonych w żółwia, czyli protektor kręgosłupa. Oczywiście każdy zwyczajny model też całkiem nieźle chroni przed spotkaniem trzeciego stopnia ze szlakiem lub spadającym na Ciebie rowerem, ale sztywna płyta budzi większe zaufanie i dodatkowo zabezpiecza przed… zawartością plecaka. Pompka do amora, jak sama nazwa wskazuje, lepiej pasuje do amora, niż do nerek.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Protektor świetnie spisuje się też jako stelaż zapobiegający wypychaniu plecaka przez bukłak.


Jaką pojemność plecaka wybrać do enduro?

  • 5-10 litrów – bardzo małe plecaki, pomieszczą wodę, narzędzia i lekki prowiant na krótkie tripy. Kupuje się je głównie dla bukłaka, przestrzeń na bagaż jest mocno ograniczona. Jeśli potrafisz zmieścić się w takiej objętości, powinieneś poważnie zastanowić się nad nerką.
  • Ok. 15 litrów – idealna objętość na jeden dzień w góry. Bez kombinowania zmieścisz cały niezbędnik, i jeszcze starczy miejsca na dodatkową bluzę, czy ochraniacze. Jeśli szukasz plecaka uniwersalnego na „normalne” tripy, polecam celować właśnie w modele mieszczące 12-18 litrów.
  • Ok. 20 litrów – przy odrobinie samodyscypliny, do 15-litrowego plecaka spakujesz się na parudniową wycieczkę z noclegami w schroniskach, ale okolice 20-25 litrów są w takich zastosowaniach zdecydowanie wygodniejsze.
  • Ok. 30 litrów – totalny overkill do codziennych zastosowań w polskich górach. Ale jeśli planujesz spędzić tydzień w rumuńskich Karpatach, albo przejechać transalpa, będziesz potrzebował takiej pojemności. I to głównie dlatego, że nic większego już się nie nadaje do jazdy na rowerze.
Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Dla 80% osób, ok. 15-litrowy plecak będzie idealny. Na zdjęciach: EVOC FR Enduro Blackline.


Dlaczego torba biodrowa jest dobrą alternatywą?

1. Swoboda ruchów

Jeździsz od zawsze z plecakiem? Zaryzykuj i zalicz choćby jeden zjazd z Koziej Góry bez balastu. Założę się, że tego samego wieczora zaczniesz wertować internety w poszukiwaniu torby biodrowej. Oferuje ona 80% wolności jazdy bez plecaka, ale bez widma sprowadzania roweru po przebiciu opony. Tudzież odwodnienia.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Górne partie ciała pracują inaczej, kiedy nie są spięte systemem nośnym plecaka.

2. Wiatr… na plecach

Chcesz poczuć wiatr we włosach? Wystarczy rozpiąć rozporek. Gorzej z plecami – niezależnie od zaawansowania systemu nośnego, ciało pod plecakiem zawsze będzie mniej lub bardziej spocone. Odsłonięte plecy to nieporównywalnie lepsze odprowadzanie wilgoci, które wzmaga pozytywne wrażenia po uwolnieniu się od „małpy na plecach”.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

W najlepszych nerkach, również zasłonięta część pleców jest przyzwoicie wentylowana.

3. Komfort

Dlaczego bikepackerzy wydają milion cebulionów na torby montowane na rowerach, a trekkingowcy obwieszają je sakwami, zamiast zwyczajnie założyć plecak? Odpowiedź zna każdy, kto zaliczył długi, ale taki naprawdę długi, dystans z plecakiem. Dużo zależy od indywidualnej anatomii, ale dla wielu osób, obtarcia i bóle w okolicach szyi i ramion są przy plecaku nieuniknione. Brak szelek eliminuje ten problem.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Na tym zdjęciu nie ma nic, co męczyłoby Twoje ramiona.


FAQ #1: Co można zmieścić w torbie biodrowej?

Nowe enduro-nerki takie jak mój Evoc Hip Pack Race oferują teoretycznie ok. 3 litry miejsca, co jakimś cudem pozwala na spakowanie wszystkiego, co niezbędne:

  • picie: moja torba mieści bukłak o pojemności 1,5 litra – nawet do plecaka nigdy nie leję więcej;
  • jedzenie: ale raczej dwa batony i żel, niż bułka poznańska z kiełbasą i bananem;
  • narzędzia: warto zachować umiar, ale multitool, pompka i zestaw naprawczy do opon nie stanowią problemu;
  • dętka: czekam na małą i lekką dętkę Schwalbe Evo, ale zwykła też wchodzi (chyba, że masz fatbike’a);
  • kurtka-wiatrówka: ultralekki model idealnie pasuje do bocznej kieszonki przeznaczonej na bidon;
  • klucze do domu/auta.
Uwaga: jazda z torbą biodrową kusi do upychania rzeczy po kieszeniach spodni. Ze względu na bezpieczeństwo, nigdy nie wkładaj do nich ostrych przedmiotów, takich jak multitool czy klucze! Dobierz rozmiar torby tak, żeby zawsze zmieściła te rzeczy.
Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Dodatkowe komory i przegródki podnoszą masę, ale ułatwiają organizację.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Woda, dętka, kurtka – z podstawowego niezbędnika nie trzeba rezygnować.

FAQ #2: Czy torba biodrowa jest stabilna?

To zależy, ile do niej upchniesz – przede wszystkim wody. Przy pełnym obłożeniu, nerka nadal jest zaskakująco komfortowa, ale zdarzają się sytuacje (zwłaszcza przy skokach), w których potrafi się przesunąć. Warto więc dbać o jak najniższą masę bagażu, lub po prostu… upić trochę wody – poniżej litra jest już naprawdę nieźle.

Warto też przerzucić część balastu na rower. W moim przypadku oznacza to dętkę przyklejoną do ramy oraz bidon o pojemności 0,6 litra, który w połączeniu z litrem w nerce pozwala zabrać wodę na solidnego tripa (poza tym, od czego są schroniska?).

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Brak mocowania bidonu w ramie mocno ogranicza możliwość jazdy z nerką na długich, górskich tripach – komfort jazdy jest odwrotnie proporcjonalny do ilości wody w bukłaku.

FAQ #3: Czy faktycznie jest o tyle wygodniej, żeby narażać się na złośliwe uwagi kolegów?

Tak! Jeśli nie przeładujesz torby, swoboda ruchów jest rewelacyjna i przekłada się na bardziej dynamiczny styl jazdy oraz komfort, który odczujesz zwłaszcza po całym dniu jazdy.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Czy nerka jest „ęduro”? Najwyraźniej tak!


Plecak czy nerka? Werdykt

Nowoczesne nerki są świetnym wynalazkiem, choć mają swoje ograniczenia: dla pełnego komfortu wymagają minimalistycznego pakowania i przerzucenia części obciążenia na rower (sprawdź, czy Twoja rama przyjmie bidon). Jeżdżąc z torbą biodrową, warto też pomyśleć o dodatkowej ochronie pleców (np. takiej jak testowany przeze mnie ostatnio X-Factor Duro), o czym już nieraz się przekonałem…

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Jeśli więc dopiero zaczynasz przygodę z enduro i zastanawiasz się, jak przewozić swoje rzeczy – zdecydowanie kup średniej wielkości plecak, taki jak pokazany tu EVOC FR Enduro. Zmieści dużo więcej i przez to będzie bardziej uniwersalny. Nie będziesz miał problemu ze spakowaniem się na tripa z noclegiem w schronisku, ani nie będziesz musiał analizować, czy dodatkowa bluza będzie Ci absolutnie niezbędna.

Plecak czy nerka w enduro - Evoc

Jeśli jednak masz już jakieś doświadczenie i dokładnie wiesz, co musisz ze sobą zabrać, a do tego cenisz swobodę ruchu, a spocone plecy nie tak bardzo – nerka będzie świetnym uzupełnieniem plecaka na krótsze wypady. A w przypadku nowych, dużych nerek (jak pokazany na zdjęciach Evoc Hip Pack Race) – również na te dłuższe, kiedy pogoda nie wymaga zabierania ze sobą zbyt wielu dodatkowych warstw.


Zobacz też powiązane artykuły:

 

44
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paweł
Gość
Paweł

A szczena – czy dałbyś radę przytroczyć do nerki (np tego Evoca) szczękę od swojego Bella albo Uvexa Jakkyla? Widziałem, że ktoś tak jeździł, ale nie wiem już kto :(

mamba
Gość
mamba

Ja tak jażdże i jest bezproblemowo.

MichUP
Gość
MichUP

Używam Camelback Palos. Szukałem czegoś niedużego co przyjmie niezbedny zestaw szpeju na krótkie wypady w nasze wielkopolskie „single”;) : woda, dętka multitool, zestaw naprawczy to tubelessa, pompka co2, spinka, opatrunki, mleko, klucze, telefon, baton energetyczny.. Nerka jest zawsze zapakowana i gotowa do jazdy. Większe całodniowe wypady to tylko dorzucenie dodatkowego jedzenia i zalanie bukłaka „pod kurek”. W czasie jazdy o nerce zapominasz i to jest jej największa zaleta.

Myślałem o Evocu , myślałem o Source hipster, wygrała cena Palosa. Jedyny słabszy element Camelbacka to system hydracyjny, Source z izraelsko wojskowym doświadczeniem jest tu cały czas nie do pobicia.

Piotr Leśny
Gość
Piotr Leśny

Mam Palosa od marca i nie zauważyłem żeby było coś nie tak z bukłakiem. Jakbym się miał na siłę czepiać to powiedziałbym że rurka się źle układa w nerce. Wystarczy obrócić bukłak tak żeby wąż wychodził z lewej a nie prawej strony i problem z głowy.

MichUP
Gość
MichUP

Potwierdzam , przełożenie rurki załatwia ten problem, bukłaka nie obracalem, kabel jest na tyle długi ze styka, mimo ze korzystamy z dalej położonego otworu w nerce.

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Advertorial?

Guncar
Gość
Guncar

Na początku był plecak. Tylko plecak. Z decathlonu jakiś górski ale mały bo 10L z bukłakiem bo na nim mi zależało najbardziej. Do dziś go mam czyli już 3 lata i nadal używam co jakiś czas i na zawody. W dodatku został z tuningowany żeby można było przewozić kask. Parę miesięcy temu kupiłem nerkę na alledrogo za jakieś 35zł i wystarcza na letnią jazdę. Mieści te narzędzia co miałem w plecaku a pompka do kół powędrowała koło bidonu choć mieści się w nerce. Jedna dętka do ramy a druga w nerce. Tak na wszelki wypadek. Planuję jeszcze kupić dużą nerkę… Czytaj więcej »

PARAF
Gość
PARAF

nie chcę tu wywoływać gównoburzy, ale moim zdaniem tylko plecak – (tak jak napisał autor) ok. 15L, sporo małych przegródek i dobrze dopasowany

ze swojego doświadczenia zauważyłem, że najistotniejszą rolę w plecaku odgrywa pas biodrowy – jego odpowiedni, dobrze zaprojektowany kształt przekłada się na stabilność tej „małpy”, przez co nie ma konieczności ciasnego „zaciągania” szelek

MAREK
Gość
MAREK

Właśnie zbieram się do zmiany plecaka – stare powoli się poddają. I zastanawiam się nad nerą. Póki co jednak, za znacznie mniejszą pojemność w porównaniu z plecakiem, producenci chcą milion monet – zwłaszcza ci kultowi. Większość wyjazdów robię z plecakiem, ale mam też jakieś doświadczenie nereczką. Piszę zdrobniale, bo chyba nie da się tego inaczej nazwać. Mam mianowicie pseudonerkę z Decathlonu, do której włazi multitool, pompa CO, jeden żel, klucze do mieszkania, telefon + dwie kieszenie na dwa bidony po 0,5l. Ot, taka mikronera za 20PLN. Krótkie wycieczki ogrania bez problemu. Z tym, że dętkę mam wciśniętą w trójkąt podsiodłówki.… Czytaj więcej »

Wojtek
Gość
Wojtek

Dzięki za ciekawy artykuł, który przekonuje mnie do zainwestowania w rozwiązanie typu „nerka”. Czy do takiej torby biodrowej (np. opisywanego Evo Hip Pack Race) można w sensowny sposób przytroczyć kask i poruszać się w miarę wygodnie z tak przyczepionym kaskiem(piechotą lub jadąc na rowerze)?

Wojtek
Gość
Wojtek

No i sam sobie odpowiedziałem na własne pytanie ;) Drogą kupna zanabyłem rzeczoną nerkę. I okazało się, że do torby biodrowej da się przytroczyć kask i wygodnie w takiej konfiguracji zarówno jeździć jak i chodzić.

MAREK
Gość
MAREK

Michał, a może byś poszedł za ciosem i potestował decathlonową dużą nerę pod kątem przydatności w enduro. https://www.decathlon.pl/saszetka-na-pasku-duy-model-id_8331534.html Jestem ciekaw jak by się spisywała, bo mam wrażenie, że sam system „zawieszenia” jest zbyt mało przyczepny dla enduro.

Guncar
Gość
Guncar

Dokładnie o tej myślę żeby zastąpić nią mój 10L plecak. Jedyny minus jak na razie to brak bukłaka.

Statler
Gość
Statler

A ochraniacze macie na sobie jadąc w górę, czy przywiązujecie do tych nerek?
Pytam z ciekawości, bo wolę mieć mokre plecy od plecaka w którym mam m.in. właśnie ochraniacze, niż targać je na sobie.

Kuba
Gość
Kuba
SIKOR
Gość
SIKOR

Dosłownie kilka dni temu kupiłem nerkę Dakine. Zobaczyłem na trasie i uznałem, że to musi być super sprawa (ile razy ubieraliście ochydny, mokry i zimny plecak? :)). Powinno zmieścić się wszystko co niezbędne + wpda. Póki co zabieram ją na bikepark, będzie jeździła w połączeniu ze zbroją.

Kamil Nowakowski
Gość
Kamil Nowakowski

nie pocicie się na tzw. krzyżu ? słyszę tutaj same pienia na temat nerek – jeździłem i w tym i w tym i z doświadczenia lepiej służy dobrze dopasowany plecak z dystansową siatką – przykładowo któryś z deuterów – 12 lub 16 l; chyba, że nerka robi za błotnik, bo tego wątku jakoś nikt nie poruszył….

Mateusz Piechaczek
Gość
Mateusz Piechaczek

nawet plecak ze stelażem (np deuter race exp air) będzie przylegać do pleców w dokładnie tym samym miejscu co nerka ;)

hergar
Gość
hergar

Przydatny artykuł, po jego przeczytaniu zacząłem rozważać zakup nerki na letnie tripy dookoła komina. Na enduro-mtb jest test porównawczy nerek, czy jest jeszcze jakiś ciekawy produkt poza Evociem, Source, Camelbackiem, ewentualnie Dakine czy Talonem? W google trafiłem na nerki taktyczne, z systemami Mole i możliwością troczenia różnych przyborników, ktoś coś ?

MichUP
Gość
MichUP

Nie ma nic wiecej godnego uwagi, przewaliłem ten temat dokumentnie przed zakupem, finalnie camelbacka

Łukasz Gorzym
Gość
Łukasz Gorzym

Widziałeś może na żywo Dakine Low Rider 5l? Możesz coś o nim powiedzieć?

Marek Kores
Gość
Marek Kores

Ja mam jednak wątpliwości co do nerki. Jeździłem z tym patentem w latach 90-tych i zawsze przeszkadzało mi jedno: podskakiwanie nerki na nierównościach.
Im większa zawartość nerki, tym jest gorzej. Co innego gdyby dodawali uprząż dolną – coś na kształt majtek :) co by ściągało ją ku dołowi żeby nera nie przesuwała się ku górze przy każdym skoku.
Dodatkowo ceny nerek sięgają poziomu cenowego już całkiem przyzwoitych, kilkunasto-litrowych plecaków np. V8, co jest dla mnie bez sensu ze wzgl. na konieczność dodatkowego posiadania zbroi lub przynajmniej żółwia za kolejnych kilka stów.
Ja osobiście zostanę jednak przy plecaku. ;)

Piotrek
Gość
Piotrek

ja mam taki „kołczan”: http://snowsport.pl/saszetka_nerka_dakine_enduro_hip_pack_9l_black_2014-p4213.html

(dobre promo swoją drogą – chyba Dakine to wycofuje wogle:)

bardzo stabilny tobołek, nic nie podskakuje, pas jest z materiału podobnego jak trapez kite/WS – efekt jest taki że nerki (własne;) są przyjemnie otulone – zwłaszcza w okresach jesienno-zimowych; z trapezu zaczerpnięte również super wygodne dociąganie/luzowanie paska,

wejdzie koszulka na zmianę, (skompresowana) kurtka i pierdoły; fajne osobne przegródki na klucze itp.

Piotrek
Gość
Piotrek

tylko nie wiem jakim cudem to jest 9l – optycznie zdecydowanie mniej pakowny „kołczan” nić EVOC…

Darek
Gość
Darek

A są jakieś mniejsze? Normalnie na popołudniowe (a czasem kilku godzinne) jazdy biore bidon na ramę a dentkę, multitoola i naboje pakuje do torebki podsiodłowej. Niestety z racji tego że lubię nakurwiać torba podsiodłowa lubi sie urwać a po za tym zmieniłem rower i przy aktualnym ustawieniu siodełka nie mogę już tej torebki zamontować. Fajna była by taka biodrówka co by stykła tylko na dentke, multitool i może pompkę albo naboje. Wolne plecy nie do przecenienia jeśli lubisz sobie szybciej pobrykać :-) A co do bikeparków to na dole zawsze czeka auto z zestawem naprawczym i podwawelską z kiszonymi, moim… Czytaj więcej »

Artur
Gość
Artur

Mam pytanie odnośnie plecaków.
Widzę, że masz Enduro rozmiar S. Mam 174 cm i normalny korpus, ale wziąłem M/L, z tym, że model trail.
Przy stromych zjazdach przeszkadza mi kiedy pochylam się za siodełko – uciska mi na kask i krepuje ruchy.
Zastanawiam się czy to kwestia zbyt dużego rozmiaru (rozmiarówka mówi, że wybrałem dobrze), czy po prostu model trail „tak ma”, a jak ktoś chce zjeżdżać oesy enduro, to niech sobie kupi model enduro. :)
Będę wdzięczny za opinię :)

MikeS
Gość
MikeS

Czy do bocznej kieszonki (jednej z dwóch małych) wejdzie mniejszy telefon o rozmiarze 140×70? :)
Pozdrawiam!

Sylwia
Gość
Sylwia

Cześć, szukam właśnie saszetki biodrowej EVOC dla chłopaka takiej jak tu opisujecie. Czy poleci mi ktoś stronkę, z której warto zamówić? Chodzi właśnie o czarna wersje kolorystyczna, której nie mogę znaleźć w internecie.
Z góry dziękuje

Czytaj kolejny artykuł

Test: Ubrania Kross - Jekyll, Hyde i spółka

W ubiegłym roku testowałem na blogu komplet ciuchów Local Outerwear – świetny, ale horrendalnie drogi. Czas na alternatywę z drugiego końca skali: prezentowany zestaw Krossa jest o ok. 50 zł tańszy od spodenek i jerseya Locala, a w tej cenie dostajesz… kompletny strój: jersey (Hyde), spodenki z wkładką (Jekyll), rękawiczki (Race Long), lekką kurtkę (Brolly), koszulkę termoaktywną (Base One), a nawet okulary (DX-Pro 1)!

Każdy szanujący się ędurowiec wie, że nie ma to jak kompletna, dobrze zgrana stylówa ;) Tylko czy każdy element jest wart zakupu?

Ubrania Kross test

Ubrania otrzymałem do testu od firmy Kross.


Koszulka Kross Hyde

Kross Hyde - koszulka jersey test

Zacznę od najbardziej widocznego, a jednocześnie mojego ulubionego elementu stroju. Hyde to jersey wykonany ze średniej grubości materiału, który bardzo dobrze sprawdza się w ciepłe dni – jest przewiewny i sprawnie odprowadza pot. Jest przy tym wytrzymały – po 1,5 roku nosi tylko drobne pamiątki po gwałtownych spotkaniach z glebą.

Kross Hyde - koszulka jersey test

Ukryty gadżet: kieszonka ze ściereczką do gogli/okularów.

Kross Hyde - koszulka jersey test

Wentylację wspomagają rękawy 3/4 à la Jared Graves, które przypadły mi do gustu dużo bardziej, niż się na początku spodziewałem. Przede wszystkim ze względu na świetny krój – jeden z najlepszych, jakie spotkałem! Rękawy nie są za luźne i przylegają do przedramion. Pod Jekyllem zmieścisz żółwia i ochraniacze, jednocześnie nie wyglądając jak hokeista.

Werdykt

Nawet nie patrząc na cenę, Jekyll jest jedną z moich ulubionych koszulek – zdecydowanie polecam.

Cena: 150 zł
Rozmiary: S, M, L, XL, XXL
Strona i sklep producenta


Spodenki Kross Jekyll

Kross Jekyll - spodenki test

Krótkie spodenki do kompletu do jerseya, choć już nie tak spektakularne. Hyde to szorty średniej długości – nieco krótsze od Locala czy Rocdaya, ale wystarczająco długie, żeby zakryć górę ochraniaczy. Do nakolanników pasuje też dość luźny (ale zdecydowanie nie downhillowo-workowaty) krój.

Kross Jekyll - spodenki test

Materiał należy do lekkich: sprawdza się nawet przy upalnej pogodzie i momentalnie przemaka w tej gorszej. Jest dość sztywny, śliski i jak na mój gust, trochę za bardzo szeleści – porównałbym go do tańszych spodenek Endury.

Kross Jekyll - spodenki test

Spodenki są za to bardzo trwałe – mimo wielu kilometrów, również w trudnym warunkach, nie wyłażą z nich żadne nitki, ani nie przetarły się na tyłku.

Kross Jekyll - spodenki test

Z Endurą kojarzą się też zapinane na zamek boczne kieszenie – najlepszy element Jekylli. Są głębokie i zachodzą daleko na tył nogawek. Dzięki temu, podczas pedałowania, zawartość swobodnie wisi pod udem, a nie jest dociskana od boku, napinając spodnie. Na początku często sprawdzałem, czy nie zgubiłem telefonu – kieszenie są tak wygodne. Dużo trudniej też uszkodzić ich zawartość przy glebie.

Kross Jekyll - spodenki test

W zestawie ze spodenkami dostajesz też wypinane bokserki z pampersem. Wkładka dupy nie urywa, co znaczy, że jest przyzwoitej jakości. Często używam jej również z innymi spodenkami.

Werdykt

Podstawowe, ale przemyślane i trwałe spodenki z wypinaną wkładką – niczym nie zachwycają, ale w tej cenie trudno o coś lepszego.

Cena: 250 zł
Rozmiary: S, M, L, XL
Strona i sklep producenta


Rękawiczki Kross Race Long

Kross Race Long - rękawiczki test

Jak już masz pasujące gacie i koszulkę, to obowiązkowo potrzebujesz też rękawiczek. Dlaczego do testu wybrałem najlżeszy model przeznaczony do XC? Szczerze mówiąc, tego grzechu nie pamiętam, ale za wszystkie żałuję.

Kross Race Long - rękawiczki test

A tak serio – użytkowane zgodnie z przeznaczeniem, są naprawdę fajne. Ich konstrukcja jest ultra-lekka i tak przewiewna, jak to tylko możliwe w jakichkolwiek rękawiczkach. A jak już się spocisz (lub posmarkasz z wysiłku na podjeździe), na kciuku mają praktyczną frotkę. Poza tym nie mają w zasadzie… nic. Tu liczy się niska masa, minimalizm i wentylacja.

Kross Race Long - rękawiczki test

Te priorytety zostały jednak okupione wytrzymałością – po dłuższym użytkowaniu, materiał przy szwach zaczął się przecierać (nie na wylot, ale prędzej czy później się rozleci). Poza tym, materiał jest tak cienki, że nie chciałbym zaliczyć w Race Long-ach ostrej gleby na kamienistym szlaku…

Werdykt

Jeśli cierpisz na fobię spoconych dłoni lub mieszkasz na równiku, kup te rękawiczki. Pozostałym osobom jeżdżącym po górach, sugeruję wybrać cięższy i wytrzymalszy model, np. Rocker.

Cena: 80 zł
Rozmiary: S, M, L, XL, XXL
Strona i sklep producenta


Kurtka Kross Brolly

Test kurtki Kross Brolly

Tego elementu garderoby miałem nadzieję nie opisywać, ale niestety był przydatny dużo częściej, niż oczekiwałem… Brolly to ultralekka wiatrówka. Można ją błyskawicznie zwinąć do wszytego wewnątrz woreczka, po czym przyjmuje rozmiary zwiniętej dętki. Jeśli nadal wydaje Ci się zbyt duża, Brolly jest też dostępna jako kamizelka

Test kurtki Kross Brolly

Masa kurtki to 99 g (rozmiar S), więc możesz ją mieć zawsze w plecaku (czy nawet torbie biodrowej!) – również przy optymistycznych prognozach pogody. Dzięki temu, nieraz uratowała mi życie (no dobra, lekko przesadzam) w oczkiwaniu na otwarcie OS-u przy chłodnym wietrze na otwartym szczycie góry. W takich warunkach sprawdza się idealnie.

Test kurtki Kross Brolly

Kiedy zaczyna padać, zaimpregnowany materiał przez kilkanaście minut walczy, ale nie oszukujmy się – z dłuższym opadem czy silną ulewą Brolly nie ma szans i przemaka stosunkowo szybko. Jednak nawet przemoknięty, w dalszym ciągu chroni przed wiatrem i zapobiega wychłodzeniu. Kiedy już przestanie padać, Brolly bardzo szybko wysycha.

Test kurtki Kross Brolly

Dzięki temu, że nie jest to wodoszczelna cerata, ani nie ma żadnej membrany, całkiem sprawnie radzi sobie też z odprowadzaniem wilgoci. Oddychalność jest naprawdę niezła i w przeciwieństwie do kurtek przeciwdeszczowych, da się w niej popedałować bez imitowania pod odzieżą sauny rzymskiej. PS. Napisy (odblaskowe) są niezbyt trwałe, więc jeśli chcesz dobrą kurtkę, ale przeszkadza Ci logo Krossa, wystarczy trochę poczekać ;)

Werdykt

Nie jest to kurtka przeciwdeszczowa, ale dzięki mikroskopijnym gabarytom, będziesz ją miał zawsze przy sobie – przyda się częściej, niż myślisz!

Cena: 150 zł
Rozmiary: S, M, L, XL, XXL
Strona i sklep producenta


Koszulka termoaktywna Kross Base One

Kross Base One - test koszulka termoaktywna

Dobra „pierwsza warstwa” („base layer”) jest często pomijana (zwłaszcza w ciepłe dni), a potrafi ona bardzo podnieść komfort jazdy. Ma ona przede wszystkim odprowadzać pot – dzięki temu zimą grzeje (zapobiega wychłodzeniu przez wiatr), a w lecie chłodzi (wspomaga naturalną regulację temperatury przez pocenie). Przyznam szczerze, że pod względem funkcjonalnym, nie za bardzo rozróżniam tanie koszulki termoaktywne od drogich. Jak dla mnie, materiał ma być miękki, przyjemny w dotyku, w czasie jazdy ma pozostawać suchy, a po całym dniu zbytnio nie śmierdzieć. Kross Base One spełnia te wymagania.

Kross Base One - test koszulka termoaktywna

Jedno, co może się nie podobać, to wybitnie ciasny krój. Jeśli ściągnąłeś kiedyś „skórkę” z krupnioka (kaszanki), to możesz sobie wyobrazić Base One przed założeniem. Koszulka jest po prostu tak mała, że nie wyobrażasz sobie, jakim cudem masz do niej wejść – jakieś 3 rozmiary mniejsza, niż zwykły t-shirt.

Kross Base One - test koszulka termoaktywna

Materiał okazuje się jednak bardzo rozciągliwy – dzięki temu bardzo dokładnie przylega do ciała, co jest konieczne do prawidłowego spełniania podstawowej funkcji. Jednocześnie powoduje jednak „podjeżdżanie” dołu koszulki przy schylaniu i czasem podczas jazdy – trzeba ją często poprawiać.

Werdykt

Bardzo opinający krój ma swoje zady i walety. Materiał jest przyjemny i dobrze spełnia swoje zadanie.

Cena: 80 zł
Rozmiary: S/M, L/XL, XXL
Strona i sklep producenta


Okulary Kross DX-Pro 1

Kross DX-Pro 1 - test okulary

Obiektywnie najdroższy element z prezentowanego tu zestawu – o ile opisane wyżej produkty są jednymi z najtańszych na rynku, to za 160 zł można już znaleźć całkiem sporo okularów uznanych marek. Czy Kross może z nimi konkurować? Na pewno bogactwem zestawu: sztywne etui mieści okulary w woreczku i trzy dodatkowe pary szkieł. Te najbardziej lanserskie (lustrzane) mają nawet polaryzację! Więc jeśli potrzebujesz okularów przeciwsłonecznych, cena jest jak najbardziej uzasadniona.

Kross DX-Pro 1 - test okulary

Tyle że w górach przyciemniane szybki przydają się rzadko – ja praktycznie cały czas jeździłem w zwykłych przezroczystych. Jak na moje oko (a nawet dwa), są one poprawne optycznie i mają wszystkie filtry (po całym dniu nie męczą oczu), ale na tym „bajery” się kończą. Odporność na zarysowania – raczej w normie (czyli porysowałem). Warto też zmierzyć je przed zakupem (zresztą jak każde okulary). Na mojej głowie DX-Pro 1 trochę za bardzo odstawały od policzków – dzięki temu nie było problemu parowania, ale nadmierny przeciąg często mi przeszkadzał.

Werdykt

Poprawne okulary z wymiennymi szkłami, atrakcyjne zwłaszcza jako przeciwsłoneczne.

Cena: 160 zł
Strona i sklep producenta


Ubrania Kross – podsumowanie

Do tego, że ubrania Kross są warte swojej ceny, chyba nie muszę Cię przekonywać – w zasadzie jedyną sensowną alternatywę stanowi dla nich Decathlon, którego oferta MTB jest dość biedna. Pytanie więc, czy warto je kupić, czy lepiej dopłacić do czegoś lepszego?

Jeśli potrzebujesz prostych ubrań, które nie rozlecą się po kilku dniach w górach – jak najbardziej warto. Przejeździłem w nich ok. 1,5 roku i w dalszym ciągu często sięgam po nie do szafy (za wyjątkiem okularów, które zgubiłem…). Szczególną rekomendację dostaje ode mnie koszulka Hyde – jedna z moich ulubionych!

Jeśli oczekujesz nieco lepszych materiałów i designu, na rynku jest parę ciekawych alternatyw (już niebawem kolejne testy). Ale jeśli masz wydać cały hajs na wypasione spodenki, i przez to jeździć w starym t-shircie i rękawicach z castoramy – nawet się nie zastanawiaj i zamawiaj kompletny stroj Krossa!

Ubrania enduro Kross - test


Zobacz też:

 

25
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DominKC
Gość
DominKC

Whyte kross. Niezle.

Elwu
Gość
Elwu

Koszulka chyba najcieksza wg. mnie z tego zestawienia. Może masz Michał doświadczenie z odzieżą marki Quest – Maji Włoszczowskiej? Też wprowadzili do oferty odzież „enduro”.

Szosa
Gość
Szosa

W pierwszej chwili pomyślałem, że ta koszulka ma chyba z krótkie rękawy. Dziwna długość jak na 3/4

szczyrkowianin
Gość
szczyrkowianin

Przed ramiona należy stanowczo wydepilować!!! fuj!

Warszyc
Gość
Warszyc

przecież nie jest homo niedawno robil rower dla zony.

teraw
Gość
teraw

I jak będzie chłop wyglądał? Broda na gębie i wydepilowane rączki? Nie cudujmy.

PARAF
Gość
PARAF

Krótko o mnie:
Jakkyl HDE to mój kask od UVEX’a (open/full), koszulka (ew. bielizna termoaktywna) to Radical (polska dobra marka – polecam), portki to jakiś tani B’TWIN z jedną boczną kieszenią – sprawdzają się nadwyraz dobrze a piorą się jeszcze lepiej, gogle ostatnio pożyczyłem od kumpla a okulary (bezbarwne ale UVA/UVB) kupuję w Castoramie.

Kolorowych snów.

Manio
Gość
Manio

Spodenki B’TWIN są bezkonkurencyjne! Używam wszystkich modeli, w żadnym nie wychodzą nitki, nie przecierają się na tyłku, są przewiewne i delikatnie chronią od mniejszego deszczu. Wieczna promocja – 30-40pln w zależności od modelu to dosłownie zamiata wszystko na rynku :-) Ale nie mają wkładki w komplecie więc cena Krossów robi się w tym momencie też atrakcyjna.

PARAF
Gość
PARAF
szczyrkowianin
Gość
szczyrkowianin

ok, niech już tak zostanie! tylko rękawy dłuższe:)

Bartosh
Gość
Bartosh

Zdjęcia koszulki termoaktywnej, są przekłamane – model jest na … wdechu :D

Guncar
Gość
Guncar

Ja się „uzbroiłem” w ciuch-landzie :P Jersey chyba 15zł NoFear. Spodenki no name/nie pamiętam za 40. Podobne do tych z Decathlonu. Do tego Tshirt z wyprzedaży w New Yorker za 10zł, i koszulka kolarska z Lidla rozpinana do mostka za 30zł. Wszystko sprawuję się bardzo dobrze i nie rozpada. Planuję zakup na Ali Jerseya a wybór jest ogromny. Nie podróbkę np fox’a których jest nie mao, tylko jakiś tam ich wytwór. Wychodzi zdaje się ok 15dol/szt. Spodenki TLD ma kumpel. Ponoć ori które nie przeszły kontroli jakości TLD bo się pruły. Nic wiecej im się nie dzieje. Jest jeszcze Stigma… Czytaj więcej »

Kamil Kamil
Gość
Kamil Kamil

Mam taką kurtkę z tym, że czarną. Fajna, lekka można ją zwinąć tak, że nie będzie zajmować dużo miejsca jednak trudno lub wcale nie można zmyć plam po błocie. Materiał nie oddychający. Ogólna ocena 6/10

marek
Gość
marek

Co to za cebula na ręku,może jakiś test .

U-reck
Gość
U-reck

Owszem, oferta Decathlonu jest dość biedna jeśli chodzi o „stylówę ęduro”, choć jakieś tam znośne gatki mają, i nie mówię tu na pewno o chwalonych tam wyżej 300, ale nie można tego rozciągać na całe mtb. Akurat spodenki-obciślaki od serii 520 wzwyż mają bardzo dobre, a i ceny z promocją rozwalają nieraz system. Ja akurat często jeżdżę w stroju a lat XC bo jest dla mnie mega wygodny, jadąc w górki można na to narzucić szorty czy luźniejszą koszulkę czy bluzę, a na wszelkiej maści stylówę czy inne tego typu zasady mam wywalone :p

Michał
Gość
Michał

A czy miał ktoś okazje jeździć w spodenkach wiatr w plecy ? http://allegro.pl/wiatr-w-plecy-spodenki-mtb-enduro-rozm-xl-i6842384066.html#thumb/1
Wyglądają dość spoko i cena tez przystępna.

Kamil Nowakowski
Gość
Kamil Nowakowski

już, już liczyłem, że w ramach tematu ciuchów przetestujesz ten wynalazek „Koszulka kolarska Kross MULTI STORAGE VESTy”…..poddaje temat pod rozwagę bo odpowiednik za oceanu wyrywa portfel wraz z kawałkiem tyłka…

MIREK KOTOWSKI
Gość
MIREK KOTOWSKI

Spodenki mam już ponad sezon, dobre, mocne ale niestety kolorek wyblakł w miejscach gdzie dociera słońce reszta nadal trzyma kolorek i wygląda to ogólnie nieciekawie. Średnia też jest wkładka. W rozmiarze M za luźna, w S za mała:(. Koszulki mam z poprzedniego sezonu i co ciekawe nie kosztowały 129zł za szt. jak cena sugerowana, a dokładnie 26,90zł. Tak, tak naprawdę warto kupować ciuchy po sezonie!!!

piotrek
Gość
piotrek

Gdzie dorwałeś te koszulki w takiej cenie? I to po sezonie to grudzień, czy może wczesniej? Chyba musze kupić coś z rękawem dłuższym niż t-shirt, bo gleby pozostawiają zbyt wiele pamiątek. Spodenki z deca też polecam, ale te z oznaczeniem 500.

Mateusz
Gość
Mateusz

Elementem stylówy są też skarpetki, które KROSS rownież posiada. O tym też wypadało wspomnieć :)Skarpetki jak skarpetki. Fajne, w dobrej cenie.

Przemo
Gość
Przemo

Na 5-6 h na rowerze starczą kieszonki w koszulce, mała podsiodłówka na serwis i mała torebka na ramę na kasę i batony.
Absolutnie nic bym na siebie nie zakładał. Żadnych plecaków ani nerek. Dla mnie to mega niewygodne.

Modry
Gość
Modry

Chyba na szosie, albo jak z tych 6 godzin z 5 spędzisz w knajpie :D

Rafał
Gość
Rafał

Adminie jak z rozmiarem tej koszulki? Jest standardowa rozmiarówka? Jak normalnie latam w L przy 180 cm i 80 kg wagi, będzie ok?!

Odwiedź mój profil na
Instagram Top