Test: Dartmoor Primal Pro 27.5+ 2017

Sprzęt, Testy / 

W segmencie hardtaili Dartmoor zawsze był mocnym graczem. Trudno wyobrazić sobie wątek na forum rowerowym poświęcony ścieżkowym i endurowym sztywniakom, w którym nie pada magiczne słowo „Hornet”. Wygląda na to, że w 2017 do domyślnych odpowiedzi dołączy w końcu Primal.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus

Rower przetestowałem w ramach współpracy z marką Dartmoor.


Rama

Dlaczego „w końcu”? Przecież Primal nie jest nowym modelem? Ba, nawet rama Primal Plus nie jest nowością – pojawiła się już w sezonie 2016. Problem w tym, że nie była dostępna w kompletnym rowerze. Można było kupić jedynie Primala Pro i Primala Basic na starszych ramach, które w moim odczuciu pozostawiały sporo do życzenia… Jak nowa wersja wypada na ich tle?

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus

Geometria

Dartmor Primal Pro Plus 27.5+ geometria

(kliknij, żeby powiększyć)

Nie jest tajemnicą, że starsze ramy Dartmoora służyły mi jako przykład… złej geometrii. Głównym powodem, dla którego chciałem przetestować nowego Primala 27.5+ było więc to, jak odcina się on od swojego dawcy genów: Primala 29. Geometria została pod każdym względem poprawiona. Chociaż nie. Tego nie można nazwać „poprawieniem”. Geometria została po prostu narysowana od początku. Dość powiedzieć, że…

Nowa M-ka ma dłuższy reach od starej… L-ki

Ku uciesze ludu, skrócono też chainstay, a stromy kąt rury podsiodłowej poprawia wyważenie na podjazdach. Niestety kąt główki ramy (67 stopni) nie jest już tak odważny, ale to „branżowy standard” i krok w dobrą stronę względem starego modelu.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - chainstay

Bardziej nie podobają mi się zbyt długie rury podsiodłowe w rozmiarach S (430 mm) i M (455 mm). Spokojnie można by urwać z nich po 30 mm, pozwalając niższym riderom na wybór rozmiaru na podstawie długości, a nie minimalnej wysokości siodła.

Poza tym szczegółem, geometria Primala jeszcze kilka lat temu zasługiwałyby na miano progresywnej. Dziś stanowi złoty środek, bez przegięcia w żadną stronę. Z jednym wyjątkiem: wysokości suportu. W tej kwestii Jan Kiliński (projektant ramy) pozwolił sobie na polaryzującą ekstrawagancję. 305 mm od ziemi – tą wartość można tylko pokochać albo znienawidzić.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus

Detale

Prowadzenie kabli

Kiedy padło pytanie „robimy kable w środku na zewnątrz?”, osoba decyzyjna najwyraźniej odpowiedziała: „tak”. Mamy więc pomieszanie wewnętrznego (tylna przerzutka), zewnętrznego (hamulec) i „trochę tak, trochę tak” (sztyca). Wygląda to niekonsekwentnie i miejscami brzydko. Na usprawiedliwienie: powinno być wygodnie w serwisie.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - prowadzenie kabli

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - Stealth prowadzenie

Miejsce na oponę

Nie jest wybitnie, ale w zupełności wystarczająco. Przy kołach 29″ producent deklaruje, że zmieści się opona 2.2″. Niestety nie miałem jak tego sprawdzić.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - miejsce na oponę

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - miejsce na oponę

Oś Boost

Piasta i suport w bieżącym standardzie Boost to duża zaleta w przypadku kompletnego roweru: zapewnia sztywność, prześwit przy krótkim chainstayu i… przyszłościoodporność. Może to być jedynie uciążliwe dla osób składających rower ze starych części (Dartmoor od tego sezonu ma już w ofercie m.in. odpowiednie piasty i zębatkę). Uciążliwe jest też to, że ośka nie ma szybkozamykacza i wymaga imbusa 8 mm, co na szlaku może się okazać kłopotliwe. Oś jest jednak w standardzie Maxle, więc jeśli często zdejmujesz tylne koło, możesz dokupić wersję z wajchą.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - oś piasty

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - oś piasty


Wyposażenie

Opis każdej części tradycyjnie znajdziesz w bikepornie:

Bikeporn: Dartmoor Primal Pro 27.5+

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus

Które elementy uważam po teście za najciekawsze?


Amortyzator Rock Shox Revelation RL

Dość wysoki model Rock Shoxa to jeden z najmocniejszych punktów specyfikacji, którego próżno szukać u konkurentów w tej cenie. Jednocześnie najbardziej „przezroczysty” – co uważam za dużą zaletę. Ustawienie sagu i tłumienia powrotu zajmuje kilka minut, potem widelec po prostu działa, w duecie z oponami zapewniając kontrolę, trakcję i komfort. Obawiałem się tylko braku sztywności (golenie mają 32 mm średnicy), ale przy plusowych oponach i mojej niskiej masie trudno byłoby to zauważyć.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - RS Revelation RL Boost

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - Rock Shox Revelation RL Boost

Napęd SRAM NX 1x11

Najtańszą 11-rzędową grupę SRAM-a można by traktować jako alternatywę dla 1×10 z „kombinowaną” dokładką kasety. „Można by”, ale przesiadając się z takiego rozwiązania w moim prywatnym Djambo, przeskok okazał się potężny! Działa to po prostu dużo lepiej, nie odbiegając znacząco od droższego GX-a. Biegi zmieniają się szybko i płynnie w całym zakresie, a jedyne ograniczenia to wyższa masa i węższy zakres, zaczynający się od koronki 11T (co wynika z montażu na klasycznym bębenku piasty).

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - napęd SRAM NX

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - SRAM NX manetka

Opony Schwalbe Nobby Nic 3.0 Performance

Potężna trakcja, wynikająca z niskiego ciśnienia i agresywnego bieżnika, sporo wybacza podstawowej mieszance Performance. To znaczy, w przeciwieństwie do opon z tej serii w zwykłych rozmiarach, da się na nich jeździć. Ale cudów nie ma – w trudnych warunkach są zdecydowanie mniej przewidywalne od droższej wersji Evolution (z bardziej miękką mieszanką).

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - Schwalbe Nobby Nic 3.0 Performane

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - Schwalbe Nobby Nic 3.0 Performane

Komponenty własne Dartmoora

Jak już wspomniałem w bikepornie, Dartmoor w dużym stopniu żyje ze sprzedaży części. Można więc oczekiwać, że nie będą to „zapychacze” żywcem wytargane z chińskiego katalogu. Test potwierdził oczekiwania. Części z hasłem „RIDE YOUR WAY” wprawdzie nie powalają unikalnymi ficzerami i w każdej znalazłoby się coś do poprawy, ale sprawują się bez zarzutu, a jakość wykonania nie odbiega od budżetowych modeli znanych marek.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - mostek Trail

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - siodło Race

Jedyne zastrzeżenia mam do kierownicy: polecam wymienić ją na model z mniejszym wzniosem, jeśli masz poniżej 180 cm wzrostu (więcej o tym we wrażeniach z jazdy).

Zainwestuj też w pedały – OEM-owa wersja Streamów to miły dodatek, ale brak wkręcanych pinów na szlaku niestety szybko wychodzi.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - kierownica Tornado

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - pedały Stream OEM

Aha, jeszcze jedno: kolor obręczy budzi kontrowersje. Jako właściciel Primala, zawczasu przygotuj sobie dobrą ciętą ripostę dla „oglądaczy”!


Składać czy kupić w całości?

Dartmoor jest tak popularną marką w dużym stopniu dzięki temu, że sprzedaje ramy w przyzwoitych cenach. W Przypadku nowego Primala jest to 899 zł. Wyposażenie gotowego Primala Pro jest jednak tak bogate, że rezygnując z zakupu kompletnego roweru będziesz się czuł, jak stryjek, który zamienił siekierkę na kijek. To się po prostu nie opłaca.

→ Więcej: Czy opłaca się składać rower?

A co jeśli masz już fajne części, ale chciałbyś zrobić update ramy na coś nowocześniejszego – np. z poprzedniego Primala 29? Czy Primal Plus jest wtedy dobrym wyborem? Jak najbardziej. Pamiętaj tylko o konieczności wymiany piasty na model w rozmiarze 148×12 (Boost).

Czy opłacać się samemu składać rower?


Na szlaku

Rower testowałem około 2 miesiące, głównie na szlakach i trasach w okolicach Bielska, oraz na wypadach XC po śląskich lasach. Zaliczyłem też na nim start w Fat Bike Race Góry Stołowe. Jeździłem więc niestety głównie w warunkach zimowych – uczciwie przyznaję, że nie udało mi się sprawdzić Primala we wszystkich możliwych zastosowaniach i czasem musiałem bazować na porównaniach do sprawdzonego na wylot NS-a Djambo. Z Dartmoorem spędziłem jednak wystarczająco dużo czasu, żeby dobrze „poczuć, o co w nim chodzi”. No więc, o co chodzi?

Podjazdy

Wyścigi pod górę nie są domeną Primala. A przynajmniej tak Ci się wydaje, dopóki nie obejrzysz się przez ramię w poszukiwaniu kumpli na rowerach enduro. Start w bardzo krosiarskim Fat Bike Race potwierdził te odczucia (wśród nie-fatów: miejsce 5/24) – przez masę przekraczającą 15 kg Primal nie sprawia wrażenia zrywnego, ale w praktyce okazuje się naprawdę szybki!

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - las

Zwłaszcza po wywaleniu ciężkich dętek, zwiększających opory toczenia. Polecam jak najszybciej zastąpić je mlekiem, zwłaszcza że opony na obręczach Dartmoora uszczelniają się jak amerykańska polityka zagraniczna po ostatnich wyborach – błyskawicznie! Konwersja tubeless rewelacyjnie odmienia zachowanie tego roweru.

Utrzymanie przedniego koła na ziemi wymaga czasem gimnastyki.

Warto też wymienić… kierownicę. W połączeniu z długą główką ramy i niskim suportem, daje ona bardzo wyprostowaną pozycję. Jest to wygodne i wielu osobom przypadnie do gustu, ale utrzymanie przedniego koła na ziemi wymaga czasem gimnastyki: obniżenia klaty, a na najbardziej stromych podjazdach, podniesienia tyłka z siodełka. Problem ten nie powinien dotyczyć riderów o wzroście powyżej 180 cm.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - podjazd

To z kolei odciąża tył, utrudniając pełne wykorzystanie trakcji. Na szczęście w 90% przypadków, trakcji jest pod dostatkiem – 3-calowa opona robi swoje. Dopiero na ośnieżonych korzeniach przypominałem sobie, że to nie fatbike.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - podjazd

O dziwo, na podjazdach nie przeszkadzał mi ultra-nisko zawieszony suport (305 mm). Może już się przyzwyczaiłem do regularnego uderzania pedałami o wystające elementy krajobrazu, a może nie jeżdżę po wystarczająco technicznych trasach? Osoby lubiące młynkować po korzennych schodach, niech mają to na uwadze. Gumowe osłonki na korby i niskoprofilowe pedały będą tu jak najbardziej na miejscu.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - wysokość suportu

Zjazdy

Niski suport i wyprostowana pozycja, które przeszkadzają na podjazdach, równie mocno… pomagają na zjazdach. Taka geometria daje bardzo silne poczucie siedzenia „w rowerze”. Tak silne, że na ściankach nie tęskniłem zbytnio za bardziej płaskim kątem główki ramy (statycznie 67 stopni). Choć oczywiście nie pogardziłbym bardziej radykalną wartością…

Primal pozwala atakować strome sekcje ze stanowczością ocierającą się o możliwości ścieżkowych fulli

Twoje zjazdowe ego rozpalą też grubaśne, agresywne opony – żeby katapultować się przez kierownicę, musisz naprawdę zjebać coś musi pójść nie po Twojej myśli. Dopiero szybka jazda po dużych przeszkodach, pokazuje granice strefy komfortu tego roweru. W pozostałych sytuacjach, stabilizujący efekt plusowych opon w połączeniu z silną pozycją za sterami, pozwalają atakować strome sekcje ze stanowczością ocierającą się o możliwości ścieżkowych fulli.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - zjazd

Zawieszony mocno poniżej osi suport, dominuje też zachowanie Primala w zakrętach. Jest ono stabilne i przewidywalne, co pozwala maksymalnie wykorzystać jedną z cech „plusów”: na śliskiej nawierzchni nie wgryzają się w glebę tak dobrze, jak węższe opony, ale za to uślizgi dają się łatwiej kontrolować.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - zakręt

Zanim jednak poczujesz się jak Danny Hart w deszczowym Champery, muszę znów wrócić do kwestii wymiany kierownicy na niższą (zwłaszcza przy wzroście <180 cm). Przez stosunkowo wysoki stack, złożenie roweru w zakręt i dociśnięcie przedniego koła wymaga wyraźnego zaangażowania ze strony ridera. Przy leniwej jeździe, przednie koło wybiera wolność dużo szybciej, niż tylne – mój kask może to potwierdzić. Na szczęście jest to kwestia jednego dość prostego upgrade’u.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - zakręt

Bez większego trudu przychodzą za to manuale (przynajmniej na miarę moich mizernych umiejętności) i skakanie. Spodziewałem się, że przez niższy suport i ciut dłuższy tył, Primal będzie mniej skory do zabaw od mojego Djambo. Różnica nie jest jednak duża. Entuzjazm do odrywania się od ziemi trochę tylko studzi wysoka masa.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - banda


Podsumowanie

Primal nie szokuje ani na plus, ani na minus – oferuje znacznie poprawioną ramę z nowoczesną geometrią i wyjątkowo spójne wyposażenie. Poza diabelnie czerwonymi obręczami, wyróżnia się jedynie koszącą konkurencję ceną. Czy jest więc rowerem nijakim, skierowanym do niezdecydowanych klientów szukających sprzętu „do wszystkiego”? Bynajmniej!

Przyjrzyj się bliżej: plusowe opony, wyprostowana pozycja, sztywna rama, wyposażenie dobrane pod kątem trwałości, a nie niskiej masy. To wszystko mówi: ten rower nie wygra żadnych zawodów. I wcale nie próbuje! To oznaka rozwijającego się właśnie trendu: producenci zauważyli, że świat nie kończy się na racingu.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus

Bo to jest trochę tak, jak z samochodami testowanymi na Nürburgringu – dostosowane do kręcenia czasów na torze, są beznadziejne na zwykłych drogach (obym kiedyś sprawdził to na własnej skórze!). Primal jest konsekwentnie zoptymalizowany dla osób, które się nie ścigają, a odkrywają górskie ścieżki we własnym tempie. Na zwykłych drogach szlakach, nowy Primal Pro 27.5+ jest świetny. A jeśli wziąć pod uwagę jego cenę – dosłownie bezkonkurencyjny!

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus

Walety:

  • rewelacyjny stosunek wyposażenia do ceny;
  • spójność specyfikacji i detale wyposażenia;
  • nowoczesna geometria dająca poczucie pewnego siedzenia „w rowerze”;
  • trakcja i stabilność plusowych opon.

Zady:

  • wysoka masa;
  • zbyt duży wznios kierownicy.

Cena: 5 199 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L
Masa: 15,1 kg (rozmiar M, z pedałami, na dętkach)
Strona i sklep producenta: velo.pl/rowery/gorskie-sztywne/trail-275/dartmoor/primal-pro-275-2017


Bonus: Primal Plus, Primal 29, Primal 27,5 a może… nowy Hornet?

Ze starą ofertą Dartmoora miałem problem: niby Primal był ścieżkowcem, a Hornet ramą do hardkorów, ale to właśnie Hornet miał pod każdym względem lepszą geometrię i przy tym wcale nie był cięższy. Krótko mówiąc: stary Primal, zwłaszcza na kołach 27,5″, miał sens tylko w materiałach reklamowych.

Na sezon 2017 Dartmoor posprzątał swoją ofertę, zostawiając tylko nowe odmiany Primala (które częściowo pojawiły się już w 2016) i pokazując całkowicie nowego Horneta. Co ciekawe, Hornet jest podwójnie nowy – został gruntownie przeprojektowany, po tym jak pierwszy prototyp został zbesztany na Facebooku za… „mało hornetowy wygląd”.

Jak wyglądają pozostałe modele na tle testowanego Primala Pro 27.5+?

Primal 27,5 (3399 zł)

Najtańszy w rodzinie sztywniaków, następca Primala Basic – ale na nowej, dużo lepszej ramie. Osprzęt dalej lekko trąci myszką, ale uwagę zwracają nowe smaczki, jak 9-rzędowa kaseta o zakresie 11-40T, umożliwiająca łatwe porzucenie przedniej przerzutki. Dla kogoś, kto szuka jak najtańszego roweru do zabaw na Twisterze, Superflow czy Singletreku pod Smrkem, nowy econo-Primal będzie dobrym wyborem. Choć osobiście wolałbym dopłacić 6 stówek za kolejny model w ofercie, czyli…

Dartmoor Primal Basic 27,5 2017

Dartmoor Primal 27,5 (dawniej Basic)

Primal 29 (3999 zł)

Mógłbyś pomyśleć, że po wprowadzeniu Primala Pro na kołach „plus”, wersja 29″ zniknie z oferty, ale nie. Z wersją Pro dzieli teraz nową ramę, ale z tańszym osprzętem: m.in. słabszym amortyzatorem, 10-rzędowym napędem i bez sztycy regulowanej. Mimo wszystko, w tej cenie jest to dobry rower dla osób jeżdżących szybko i w naturalnym terenie, ale z jakiegoś powodu nieprzekonanych do „plusów”. Zastanawiam się tylko, jak Ci konserwatyści przełkną to „ukraińskie” malowanie?

Dartmoor Primal 29 2017

Dartmoor Primal 29

Hornet (4999 zł)

Już w zeszłym roku Hornet kosił konkurencję wyposażeniem, które na 2017 jeszcze poprawiono: pozostał świetny Suntour Auron o skoku 150 mm (teraz w wersji Boost przyjmującej „plusy”), ale reszta osprzętu jest bardzo podobna do testowanego tu Primala (m.in kompletny SRAM NX 1×11). Brakuje tylko sztycy regulowanej, a koła to lżejsza odmiana „plusa”: na węższych obręczach i z 2.8-calowymi Minionami (można je zastąpić węższym rozmiarem – wedle gustu). No i oczywiście nowa rama ze świetną geometrią, choć niestety (?) bez Boosta.

Dartmoor Hornet 2017

Dartmoor Hornet

Hornet 2017 to zdecydowanie najpoważniejszy konkurent Primala Pro. W przeciwieństwie do starej oferty, podział ról jest jednak jasny: Hornet to agresywny rower do hardtailowo-hardcore’owego enduro, podczas gdy Primal ma bardziej ścieżkowo-turystyczne geny.


Przejrzyj też powiązane wpisy:

 

  1. W zeszłym roku miałem dylemat, Ns Eccentric, Dajmbo, Hotnet czy Primal 27,5, skończyło się na Djambo :), bo samej ramy Kross,a Dust’a nie można było kupić. Primal Pro fajny, nie ma się co oszukiwać wygląda szpanersko, zwłaszcza Red Devil (ciekawe czy będzie kolor Petrol jak Hornet).
    Ciekaw jestem jaki jest Kross Grist, bo narazie widziałem tylko na zdjęciach z katalogu.

    1. Grista chyba wszyscy na razie widzieli tylko w katalogu ew. na stoisku w Kielcach ;)
      http://www.1enduro.pl/wp-content/uploads/2016/03/kielce-bike-expo-11.jpg

      Ale załatwiam test w tym sezonie.

  2. Fajnie się czytało
    a z tego się uśmiała cała rowerowa rodzinka:
    Kiedy padło pytanie „robimy kable w środku na zewnątrz?”, osoba decyzyjna najwyraźniej odpowiedziała: „tak”.
    taki styl lubimy
    pozdro
    Mario

  3. Damian Skoczylas

    Nie wiedziałem, że Aircrafty mogą działać bez dętek. Mógłbyś napisać coś więcej o tej konwersji? Dzięki.

    1. Mają dość płytki środkowy „kanał” i płaskie podparcie dla rantów. Wiem, że to dziwny opis, ale chodzi mi o to, że wyglądają bardzo „tubeless ready” :)

      Okleiłem je czarnym power-tapem Tesa (jedna warstwa), do tego wentylki Accenta, mleko Trezado i siadły od pierwszych ruchów pompki (ręcznej, serwisowej). Gdybym trochę uważniej zakładał oponę, nie uroniłbym nawet kropelki mleka ;)

      1. Damian Skoczylas

        A jak z trzymaniem ciśnienia?

  4. Wiem, że byłoby to niestosowne porównywać Djambo z Primalem, aczkolwiek ciekawi mnie którego byś wybrał (pomijając cenę, to która w Djambo była wyższa z racji tego, że był to debiut plusów).

    1. Jeśli masz na myśli zeszłoroczny model Djambo, to na pewno wybrałbym Primala – geometria też podobna, a wyposażenie o niebo lepsze.

      Natomiast Djambo 1 2017 jest godnym konkurentem – cenowo może niekoniecznie (brak sztycy regulowanej, gorszy amor, cena wyższa o 200 zł), ale nowa, poprawiona geometria i trochę inne podejście do „plusowania” (węższe obręcze, opony 2.8″) powoduje że jest to niezła opcja dla osób nie mogących się zdecydować między Primalem a Hornetem ;)

      Choć tak szczerze, to gdybym miał teraz z nich wybierać, to chyba właśnie nowy Hornet trafiłby do mojego garażu :)

  5. Bartosz Kozłowski

    Primal jest konsekwentnie zoptymalizowany dla osób, które się nie ścigają, a odkrywają górskie ścieżki we własnym tempie. Na zwykłych drogach szlakach
    Takim właśnie jestem „rowerowcem” oprócz tego mam 40 plus.
    I zastanawiam się nad Primalem lub Gristem 1. Kross ma bardziej przyjazny (miękki) napęd i pewnie lepsze koła no i bardziej płaski kąt ale nie mam myk myka i jego wideł jest z niższej półki (mam recona i chciałoby się spróbować czegoś lepszego)
    Twoim zdaniem który będzie lepszy do codziennej jazdy po Puszczy Noteckiej i okazyjnych kilkudniowych szwędających wyjazdów w Bieszczady i Karkonosze.

    B.

    1. Choć Grist mi się mega podoba, to w wersji 1.0 mnie nie przekonuje – ale to głównie dlatego, że pozegnałem się z przednimi przerzutkami ;) Jeśli jednak taka koncepcja napędu Ci odpowiada, to warto się zastanowić ze względu na lepszą geometrię. Choć jak do Krossa doliczysz sztycę regulowaną, to robi się trochę nierówna walka (zdecydowanie na korzyść Primala) ;)

    2. A ja bym ci polecił na Puszcze Notecka primala 29 a na zime i jak ewentualnie wybierzesz się w góry dodatkowy plusowy zestaw kół, np z oponami Panaracera 3.5 (nominalnie około 3,1cala i waga 700g)

  6. Co to za kaseta 11-40 9biegów? Dostępna w PL?

    1. Jest przecież dokładny model w specyfikacji (link w nazwie modelu) :)

      Jakiś czas temu przewijała się na Allegro, można też zamówić z Aliexpress. Musisz poszukać.

  7. „…ukraińskie malowanie”

    :D

    1. A te obręcze to nie diabelska czerwień tylko raczej k%@#$@a ;)

  8. Borys'ław wielki.

    Będzie jeszcze Octan One Prone, którego najprawdopodobniej zanabędę.

    Michał, rzucił byś okiem może dostrzeżesz coś czego ja nie widzę w geo prona, w sensie zady.

    1. Borys'ław wielki.

      A komentarze dodają się z „czasem letnim”. :-)
      Może to i dobrze, lubię ciepełko.

  9. Jak ten Primal zachowuje się w bikeparkach? Poradzi sobie na hopkach typu kluszkowce/łopata w wolskim itp? Bardzo mnie zainteresował, ale poza typową turystyką/lasami/górami chciałbym kilka/kilkanaście razy do roku zabrać go właśnie do bikeparku i nauczyć się skakać ;) Da radę?

    Jak zachowuje się przednia zębatka x-sync? To chyba coś w stylu narrow wide? Nie ma problemów ze spadaniem łańcucha?

    Czy tylna przerzutka NX ogarnie kasetę 11-46, jak by 42 było za mało?

    Dzięki za odp

    1. Z tego co wiem, NX bez problemu ogarnie 11-46T.

      X-Sync to jest *dokładnie* narrow-wide. SRAM to wymyślił :) (no, może nie wymyślił, ale jako pierwszy współcześnie zastosował)

      A co do bikeparków – jasne, że da radę, w końcu to uniwersalny ścieżkowiec :) Choć w bikeparkowych zastosowaniach na pewno lepiej sprawdzi się nowy Hornet.

      1. Pod bikeparki też bym wolał Horneta, ale rower w większości będzie jeździł po trasach, na których poradzi sobie zwykły 26″ XC i przy moim wzroście 185 i dość długich nogach Hornet L może być za mały.
        Ale skoro mówisz, że da się w miarę na Primalu polatać, to chyba na niego padnie.

  10. Które pedały są „niskoprofilowymi”?

    1. Jak dla mnie są to okolice 17 mm (i mniej).

  11. Właśnie zastanawiam się nad nowym Primalem, tylko nurtuje mnie dobór ramy do wzrostu.Mam 172cm i wg tabeli na stronie ewidentnie wychodzi mi rozmiar S. Czy miałeś okazję porównać S i M? Który rozmiar byś polecił?

    1. Mam 170 cm i M-ka była idealna. Ale na wszlki wypadek przeczytaj ten artykuł: http://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/

  12. Czy do nowego Primala amortyzator jest 29″, pod duże koło, czy jakiś nowy standard (nie chodzi mi o boost) ?

    1. Dobra, nie było pytania :-) Późno już i umysł zwalnia :-)

  13. Czy przy wzroście 183cm wybrać M ? Z tabelki dartmoora tak mi wychodzi

      1. Czyli lepsza L

  14. Dartmoor Bluebird nieźle miesza na dole listy full traili. To jednak nadal jednozawias więc Trance 4 wciąż niezagrożony na pozycji lidera do zakupów. Do tego rama jest długa czyli taka jak lubię, jeszcze tylko trzeba sprawdzić jak to jeździ.
    ps Do Ghosta i Marina trzeba by w Krk dodać po 1000zł chcąc mieć serwis producenta na miejscu. W tym samym miejscu dealer Gianta dodaje myk-myka i M447 bez zmiany ceny.

  15. Oups.. chyba za daleko przescrollowałem temat zestawiania traili…

  16. Fajnie prezentuje się ten primal, ale poważnie zastanawiam się też nad hornetem. Jak w tym primalu z tą wysokością suportu? Będę skazany na plusowe koła i czy nie będzie za nisko na normalnej oponie? W nowym hornecie można zamontować mykmyka i smigać…..tylko, czy wykorzystam jego potencjał… I jest zagwozdka

    1. Możesz do Primala założyć koła 29″ jako zamiennik dla plusów. Normalne opony na 27,5″ – zdecydowanie nie.

    2. No właśnie 29, ja szukam roweru pod 27,5… a hornet cenowo robi robotę. A jak sytuacja z NS djambo 2 na tym RST Alpha?

      1. Generalnie możesz przyjąć, że żaden plus nie nadaje się do założenia zwykłych opon 27.5″. 27+ ze względu na średnicę zewnętrzną jest odpowiednikiem 29″.

        Hornet jest tu wyjątkiem, bo te opony 2.8″ ma założone trochę na wyrost – dlatego też nie przyjmie 29″, ale za to będzie dobrze działał np. na 27.5×2.5″.

        Więc jeśli chcesz mieć zwykłe 27.5″ z dodatkową opcją plusową, to wtedy Hornet jest odpowiedzią.

        A jeśli po prostu chcesz zwykłe 27.5″, to możesz rzucić okiem na Krossa Dust albo ofertę Whyte’a.

  17. Dust dobra opcja, przygladam sie mu dokladnie. Testowales dusta rok temu. Jaki rozmiar wg Ciebie, wiekszy , mniejszy? Jestem na pograniczu M/L. Tabele krossa mowia L, a mam nie cale 180cm

    1. Będąc na granicy, Dusta warto wziąć większego. Dokładne wskazówki znajdziesz w tym artykule: http://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/

      1. Czytalem, czytałem ;) generalnie porównywałem różne ramki do Twojej tabelki i Dust M jest generanie sporo dłuższy od podbnych, primal, djambo, nawet hornet jest krótszy

  18. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zmiany ramy na Primala/Horneta i dalej nie wiem którą wybrać.
    Przeznaczenie – ścieżki w Bielsku/Żar + dojazd do pracy (tuż od ścieżkami w BB :D).
    Koła koniecznie 27,5 bez plusa, wzrost 176cm, doświadczenie – do tej pory jeździłem XC + kilka wizyt na Twisterze, które spowodowały chęć zmiany ramy.

    Ktoś poradzi co mam zrobić?

  19. Co sądzicie o Scott Scale 720 plus z 2016 lub TREK Stache , czy warto dopłacać ? Jestem prawie zdecydowany na Primala mam obawy tylko czy nie będzie za niski – mam 191 cm.

    1. Do Scotta osobiście na pewno bym nie dopłacił.

      Do Treka prędzej, bo to trochę rower z innej bajki – więcej możesz o nim poczytać tutaj:
      http://www.1enduro.pl/bikeporn-trek-stache-7/
      Trek udostępnia sporo rowerów testowych – warto namierzyć jakąś sztukę i się przymierzyć, bo przy Twoim wzroście to bydle może Ci się spodobać :)

    2. Wojtek a ile masz w nodze ? ja mam 85 przy 188 cm wzrostu (długi tułów i szyja, do tego krótkie ręce:) , wiec po analizie tabelek wydaje sie ze L-ka nie bedzie jednak za mała (dzisiaj mnie oświeciło).

      Jakby co, Djambo jest dłuższy.

  20. Jeśli przy amorze 140mm ma 67 st. to ile będzie miał (mniej więcej) przy 160mm?

    1. Można przyjąć w przybliżeniu, że 20-25 mm = 1 stopień.

  21. Jakie to buciki na tych fotach, freerider pro?

  22. a co sądzicie o tym (zamiast Primala)
    Kellys GIBON 30 TRIAL 27,5″ PLUS

    1. Trochę o Gibonie (jak jeszcze wstępnie nazywał się Mobster) znajdziesz tutaj:
      http://www.1enduro.pl/kellys-2017/

      W skrócie, jest to rower z nastawieniem mniej „ekstremalnym” od Primala.

    2. Kiera do wymiany , reszta całkiem ok.

  23. Czy te oponki są tubeless ready?? Bo nie widzę nigdzie na nich oznaczenia..

    1. Nobby Niki w Primalu? Są tubeless ready, uszczelniły mi się bez problemu.

  24. tak, dziękuję za szybką odpowiedź :) oddaje do serwisu na tyg zobaczymy czy rowerek zyska, mowa o tym primalu+

  25. Jeszcze jedno pytanko.. jakiej taśmy użyłeś, bo ja kupiłem wtb 50mm i ile potrzeba mleka na jedną „plusową” oponkę? Pozdrawiam

    1. Ja użyłem czarnego duct-tape’a Tesa Universal, ale WTB na pewno będzie lepsza (szerokość 50 mm jest idealna).

      Mleka daję 150 ml, dla świętego spokoju można dać 200.

  26. Tak informacyjnie, L-ka już raczej nie do kupienia i wg. VELO nie zapowiada się, że będzie :D

    Poszło zapytanie do Dartmoora.

    1. Heh, no to teraz trzeba Blackbirdy i Bluebirdy kupować ;)

      Innej odpowiedzi bym się nie spodziewał, bo Dartmoor = Velo.

      1. Albo nie przewidzieli, że będzie hit i nie zapewnili odpowiedniej podaży, albo stwierdzili, że „…kurde, przecież nie można tego tak tanio tego sprzedawać, zmienimy teraz jeden detal i sprzedamy za tysiąca więcej kolejną partię” :D

    2. Jak dobrze, że udało mi się ostatnią dostępną „L” kupić w MBike’u w Katowicach.

  27. Potrzebuję roweru który głownie będzie służył mi do tego żeby mieć jak największy fun z jazdy, ale z dwa/trzy razy w roku chciałbym wystartować w jakimś amatorskim MTB (dla swojej satysfakcji nie dla wyniku – dystans raczej HOBBY czyli ok 30km). Czy Primal 29 (ten niebiesko-żółty) będzie w miarę dobrym kompromisem? Z góry dzięki za pomoc :)

Dodaj komentarz do tekstu Test: Dartmoor Primal Pro 27.5+ 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Trasy Enduro Srebrna Góra

Miejsca / 

Podsumowując przyszłość polskiej sceny enduro, wspomniałem, że niedługo zamiast eksplorować dzikie szlaki, wszyscy przerzucimy się na jazdę po przygotowanych miejscówkach takich jak Srebrna Góra. Przyznam Ci się, że wtedy nawet jeszcze tam nie byłem, ale hype wokół tej miejscówki był już spory i rósł z każdym znajomym wracającym z tego niepozornego, ufortyfikowanego wzniesienia w Górach Sowich.


Uwaga! Właśnie trwa zbiórka pieniędzy na rozbudowę tras w Srebrnej Górze! Pierwsza zbiórka zakończyła się wielkim sukcesem (powstała m.in. całkiem nowa trasa „flow” Romet Red Line. Tym razem powstanie techniczny, singletrackowy podjazd, a jeśli uda się zebrać więcej środków: nowe, trudniejsze elementy na trasach zjazdowych i… kibelek :)

Chcę pomóc w budowie nowej trasy!


Na co się nastawiać?

Omawiane ścieżki są częścią Strefy MTB Sudety, na którą składa się pierdyliard kilometrów oznakowanych tras rowerowych, rozciągających się od Srebnej Góry, przez znaną maratończykom Głuszycę, aż po znany endurowcom Mieroszów.

(Gdyby ktoś zastanawiał się, ile liczy pierdyliard, to okazuje się, że czterysta dziewięćdziesiąt siedem)

Tak, cała akcja dzieje się w tym niebieskim kółeczku! Strefa MTB Sudety robi wrażenie.

Tak, cała akcja dzieje się w tym niebieskim kółeczku! Strefa MTB Sudety robi wrażenie.

Trasy w Srebrnej Górze są jednak sporo krótsze, bo do dyspozycji masz 4 warianty zjazdu (z dwoma alternatywnymi fragmentami) liczące po ok. 4 km. Żeby się nimi nacieszyć, trzeba jeszcze przeżyć ok. 4,5 km dojazdówki asfaltem i szutrem (przewyższenie ok. 350 m) lub skorzystać z „tarpana” – samochodu wywożącego mniej więcej do połowy podjazdu.

Trasy Enduro Srebrna Góra - transport

Fot. Trasy Enduro Srebrna Góra

Jedna pętla ma więc ok. 9-10 km. Zaliczenie w jeden dzień podstawowych 4 wariantów zjazdu trudno więc traktować w kategoriach epickich. Jeśli jednak chcesz na spokojnie ogarnąć wszystkie opcje, warto zarezerwować na to cały weekend.

Jadąc na enduroburgera (czyli w miejsce niewymagające specjalnego przygotowania przed wyjazdem) oczekujesz, że nie będziesz musiał zaprzątać sobie głowy nawigacją i tak też jest tutaj. Wystarczy, że zaparkujesz w pobliżu trasy a dalej poprowadzą Cię znaki. Zgubić się nie da.

Trasy enduro Srebrna Góra oznakowanie

Jeśli nie planujesz jakiegoś większego wydziwiania, mapę możesz zostawić w domu. / Fot. Trasy Enduro Srebrna Góra

Warto jedynie olać nudną asfaltową dojazdówkę i pokonać podjazd leśnym szutrem będącym początkiem krosiarskiej trasy zielonej. Zaczyna się zaraz przy zakończeniu zjazdów, więc łatwo go znaleźć. Na najnowszej mapce wariant ten jest zaznaczony zieloną przerywaną linią, można też pod koniec przeskoczyć na szuter oznaczony kolorem niebieskim, żeby dojechać na samą górę.

Trasy Enduro Srebrna Góra

W pobliżu można też za darmo porzucić auto (okolice „placu treningowego” na mapie). Wariant klasyczny zakłada parking na przełęczy w pobliżu fortu. Kosztuje 7 zł i zmusza do asfaltowego podjazdu na zakończenie wycieczki, więc jeśli nie podrzucasz rodziny na zwiedzanie twierdzy, daruj sobie.

Trasy Enduro Srebrna Góra - mapa ścieżek

Aktualna mapka tras z zaznaczonymi parkingami (polecam ten najbardziej po prawej) i dwoma wariantami podjazdu (polecam zielony z przeskokiem na niebieski przy końcu trasy D).

Charakter tras

Jak już zostawisz rodzinę w Donjonie i wdrapiesz się do punktu startowego zjazdu, załóż ochraniacze i przygotuj się na enduroburgerową ucztę.

Po wdrapaniu się na górę, przygotuj się na enduroburgerową ucztę

Większość szlaków wytyczonych w ramach sudeckiej strefy to leśne drogi i szutry bardziej pasujące do obciłej lajkry, niż do „orzeszka” z goglami, ale oznaczone czarnym kolorem trasy na Srebrnej Górze są wyjątkiem. Podjazd to dalej leśna droga i szuter, ale zjazdy to single w 100%. Chciałem na wszelki wypadek napisać, że w 99%, ale nie mogę sobie przypomnieć ani metra szerszej i nudniejszej drogi.

Trasy Enduro Srebrna Góra

Ścieżki są na całej długości przygotowane, w wielu miejscach z użyciem koparki. Mimo to, są zdecydowanie bardziej naturalne od typowych utwardzonych singli. Wyjąkiem jest trasa D (Romet Red Line) – wygładzony flow trail mający w założeniu przypominać Superflow.

Trasy Enduro Srebrna Góra

Co jednak ciekawe, trasa flow nie stanowi tu głównej atrakcji tak, jak ma to miejsce na Rychlebach (Superflow) czy w Bielsku (Twister). Romet Red Line jest dobrą rozgrzewką i z początku bardzo takiej trasy brakowało (została wybudowana z pieniędzy zebranych w akcji społecznościowej). Ale szczerze mówiąc, przez niewielkie nachylenie brakuje mu płynności. Bardziej doświadczeni bikerzy szybko przerzucą się na te „prawdziwe” trasy enduro.

Do dyspozycji mają oni czarne trasy A, B, C, a do tego alternatywne rozjazdy na pierwszej i ostatniej (powszechnie chwalone A1 i C1). Charakter wszystkich jest zbliżony, więc nie będę się rozwodził nad tym, na której jest więcej band, na której hopek, a na której biega więcej sarenek. Elementy te znajdziesz na każdej, podobnie jak krótkie i przyjemne ścianki, naturalne trawersy czy elementy drewniane.

Poziom trudności jest stosunkowo wysoki, a trasy przypominają najlepsze z OS-ów

W połączeniu ze stosunkowo naturalną, miejscami luźną nawierzchnią i miljonem zakrętów powoduje to, że poziom trudności jest całkiem wysoki. Jasne, to nie jest trasa EMTB Enduro w Mieroszowie i każdy da sobie radę, ale najlepiej będą się bawić dobrze panujący nad rowerem riderzy. Ci bardziej zaawansowani mogą tu też potrenować do zawodów, bo trasy są bardzo różnorodne i przypominają najlepsze z OS-ów. Jest też kilka okazji do względnie bezpiecznego oderwania się od ziemi.

Początkujący też mogą szlifować umiejętności (również na całkiem fajnym placu treningowym), ale niekoniecznie jest to miejsce, w które zabrałbym koleżankę na pierwszy dzień w górach.

To nie jej pierwszy raz, więc uniknąłem wpier… ostrej krytyki ;)

Srebrna, Rychleby, Smrek czy Bielsko?

Na taki inicjacyjny wypad najlepsze pozostają Single pod Smrkem, a Srebrną Górę upchnąłbym gdzieś pomiędzy Rychlebskimi Ścieżkami i Bielskiem – od Rychleb jest naturalniej i trudniej. Przebieg trasy czasem jest trudny do przewidzenia, a niektóre odcinki kierują dość gwałtownie w dół. Na Rychlebach można zjeżdżać niemal bez hamulców, na Srebrnej ta sztuka wymaga wcześniejszego zarezerwowania sobie kolejki w pobliskim szpitalu.

Niektóre sekcje aż się proszą, żeby polecieć z prędkością warp 3, warto jednak być przygotowanym na to, co czai się za kolejnym zakrętem – to nie Twister!

Wyznawcy Superflow twierdzą, że miejscami utrata wysokości jest niepotrzebnie gwałtowna i marnotrawi mozolnie zdobyte przewyższenie, a przez ostre dohamowania jazda nie jest tak płynna.

Trasy Enduro Srebrna Góra

Pozostali doceniają podobieństwo do prawdziwych szlaków. Ja jestem gdzieś pośrodku – smród palonych klocków czasem mnie irytował, bo w odniesieniu do długości zjazdów, podjazdy dłużą się niemiłosiernie i zrobienie jednego dnia więcej niż 3 pętli, bardziej niż kondycji, wymaga anielskiej cierpliwości do szutru – lub wpisania kodów i skorzystania z podwózki.

Trasy Enduro Srebrna Góra - transport

Fot. Trasy Enduro Srebrna Góra

Tutaj wychodzi moim zdaniem największa przewaga czeskiego wynalazku: podjazd. Trail Dr. Weissnera na Rychlebach jest atrakcją sam w sobie i nie nudzi nawet pokonywany drugi czy trzeci raz jednego dnia. Długość i przewyższenie dojazdówki na Srebrnej Górze są wyraźnie mniejsze, a mimo to jest ona równie satysfakcjonująca, co oglądanie telezakupów w zwolnionym tempie. Tym bardziej cieszy, że techniczny, singlowy podjazd ma zostać wybudowany na początku sezonu 2017.

Z nudów zacząłem robić zdjęcia własnego cienia


Atrakcje towarzyszące

Zazwyczaj atrakcje nie-rowerowe mnie walą, bo po co tracić czas na zwiedzanie, jak można spędzić ten czas na rowerze. No ale bywa tak, że pojedziecie z niejeżdżącą żoną i dziećmi i gdzieś ich trzeba zagospodarować. Twierdza Srebrnogórska (Donjon) za 17 zł od osoby idealnie się do tego nadaje. W cenie jest bardzo fajne i niezbyt długie zwiedzanie z przewodnikiem. A dodam, że – posługując się eufemizmem – nie jestem fanem zwiedzania z przewodnikiem.

Trasy Enduro Srebrna Góra - twierdza

W sezonie, około 200 metrów od placu szkoleniowego jest też czynny darmowy otwarty basen.


Wyżywienie

Centrum miasteczka jest całkiem ładne (choć całkiem małe) i oferuje parę sensownych knajpek (i cztery sklepy spożywcze w rzędzie). Sprawdziłem dwie i obie były spoko.

Jest też oczywiście Pycha Szprycha – czyli działający w sezonie food truck z pizzą i burgerami, prowadzony przez budowniczych tras (znajdziesz go przy placu treningowym na zakończeniu tras A, B, C) – można dobrze zjeść, a kasa trafia do właściwej kieszeni.

Pycha Szprycha Srebrna Góra

Fot. Pycha Szprycha

Noclegi

Miejsca przyjazne rowerzystom (większość oferuje też wyżywienie):


Plany na przyszłość

Jeśli miałbym wymienić jedną rzecz do poprawy na trasach enduro w Srebrnej Górze, byłoby to zbudowanie wypasionej trasy podjazdowej, takiej na miarę zjazdów. I taki dokładnie jest plan na sezon 2017 – przypominam, że na PolakPotrafi.pl trwa właśnie zbiórka pieniędzy na ten (między innymi) cel.

Wesprzyj projekt na Polakpotrafi.pl


Podsumowanie

Pisząc pierwszą wersję tego przewodnika ok. 2 lata temu, dziwiłem się dlaczego po szlakach kręci się tak mało bikerów. Trasy Enduro w Srebrnej Górze w dalszym ciągu są miejscem mało uczęszczanym w porównaniu np. do Rychlebskich Ścieżek, ale endurowcy zdążyli się już na nim poznać i dziś ta miejscówka ma rosnące grono zwolenników.

Trasy Enduro Srebrna Góra

Są to przede wszystkim osoby, które preferują bardziej surowy, naturalny charakter tras – bardziej przypominający prawdziwe szlaki, niż zrównoważone flow traile – ale jednocześnie lubiący korzystać z udogodnień pozwalających wycisnąć z dnia jazdy maksimum frajdy.

Trasy Enduro Srebrna Góra

Dzięki temu Srebrna Góra już na dobre zadomowiła się na mapie trail-parków, zachowując przy tym swój własny, unikalny charakter. Jeśli więc jeszcze jej nie odwiedziłeś – gorąco polecam zamiast setnego wypadu na Rychleby, przyjechać właśnie tutaj!

Więcej informacji:


Pamiętaj, żeby zapisać się do newslettera, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi tekstami!


Może zainteresują Cię inne przewodniki po „enduroburgerach”?

 

  1. Parkowanie na przełęczy dla rowerzystów za 5zł! :). Bardzo miły pan obsługujący parking.

    1. No miły jest, trzeba przyznać, ale 5 zł to jednak piwo, nie wspominając o tym, że lepiej zakończyć wycieczkę zjeżdżając prosto pod auto, a nie cisnąc jeszcze 3 km asfaltem pod górę.

  2. A to prawda z dojazdówkami. Dokładnie tego samego mi brakuje, fajnego singla pot ;) górę.

  3. Parkować najlepiej tam gdzie kończą się szlaki, są już wydzielone miejsca, co do podjazdów organizatorzy działają z rozmachem i za dwa lata rusza wyciąg! Jest to informacja z pierwszej ręki i raczej pewna. Srebrna ma jeszcze jedną wielką zaletę- jest w Polsce! Do spania polecam Dom pod Twierdzą, natomiast do żarcia knajpę w ryneczku.

    1. Wyciąg to może lekkie przegięcie ;) ale „uplift service”, czyli jakiś Pan Staszek w Tarpanie z przyczepą by nie zaszkodził póki co…

  4. Podjazdy tak nie nużą, jak jedzie się z pozytywnie zakręconą ekipą :)

    1. Tudzież z piwem w plecaku ;)

    2. A jeszcze lepsze są podjazdy z dobrą ekipą na pace pickupa :D

  5. niezły opis. jak mi się obojczyk zrośnie to jadę

  6. Na obecną chwilę wygląda to bardzo ciekawie. Jeżeli wszystko się uda, na początku lipca będę miał przyjemność odwiedzić tamte okolice. Liczę na sporo dobrej jazdy i zabawy.

  7. Powinna ta turystyczna „ciuchcia” z wielką czerwoną gwiazdą na przedzie podwozić rowerzystów ! :)

  8. Srebrna Góra i w dół rura, a pot górę tarpanem :-)

  9. Byłem tam właśnie wczoraj po raz pierwszy i naprawdę rewelacja! Objechaliśmy wszystkie trasy i można się zgodzić, że wszystkie są zbliżone poziomem i każda dostarcza dużo emocji. Na pierwszy raz warto jechać trochę asekuracyjnie, bo ścieżki potrafią zaskoczyć!

  10. W Srebrnej pojawiłam się 2 listopada 2014 – http://lea.bikestats.pl/1246742,Gory-Sowie-srebrnogorskie-enduro.html.
    Ścieżki, z tego co chłopaki aktualnie donosili (zresztą spotkałeś ich Michale na trasie:)) są już ciut lepiej przygotowana niż późną jesienią zeszłego roku. Zrobiły na mnie spore wrażenie, choć pokonywane jeszcze na sztywniaku. Teraz, na Reignie, to by się SZŁO :P Ale trza naprawić kolano, zrehabilitować się, poczekać do przyszłego roku i JAZDA! A jest na co czekać. Przyznaję Ci rację.

  11. Im bliżej tym dalej. Zbieram się by jechać do SG od marca, dość już mam treningów na Chełmcu. Opis tak ciekawy, że chyba w niedzielę zbiore siodło na szlak.

  12. Srebrna Góra Super tylko dlaczego tak daleko od Katowic :( hamulce tam zjarałem zabawa pierwsza klasa ale do Rychlebskich szybciej.
    czekam co tam wyjdzie fajnego chlopakom z Bielska bo góru cudowne a zorganizowanych miejscówek brak :(

    1. Google pokazuje , że Rychleby są o 14 minut bliżej – serio to dla Ciebie taka różnica? :>
      A w Bielsku już teraz tras jest więcej, niż na Srebrnej czy Rychlebach, więc nie wiem, na co czekasz ;)

  13. witam. na starcie poprosze o wołczer na dostep do bloga – BYLO GRUUUUUBO, no i nie zaluje :D odwiedzilem wczoraj srebrna gore, niestety do dyspozycji mialem raptem 2h na zabawe. po tym co tu wyczytalem wybralem parking P1 i byl to strzal w 10 ! czasu mialem na przejechanie jednej trasy, wiec na „chybiltrafil” wybralem wjazd na gore po niebieskim szlaku i zjazd trasa C + koncowka C1. na poczatku wydawalo sie ze bedzie lajtowo, z kazdym metrem poziom trudnosci rosl, az osiagnal poziom ekstazy, gapy i drewna obok fortu bajka…trasa tak przygotowana, ze jadac ja w stylu OS, spokojnie mozna wszystko przeleciec, z reszta wiekszosc jest z ladowaniem na plaskie, a hopa z dziura jest krotka. nagle kilku metrowe zjazdy w dol to poezja, a sekcja C1 w dolnej czesci trasy, czyli polanka z hopkami i ostra sieka w lesie (albo rura w dol, albo slalom w lesie), to spelnienie marzen na ktore dluugo czekalem (dwa razy zawieszenie schowane do zera). objezdzilem smrek, rychleby, trutnov (trutnov trails), single w okolicach kudowy zdroj…ale srebrna gora to cos nowego, cos czego nie ma na zadnej z pozostalych miejscowek. okej, wszystko pieknie ladne…ale na litosc boska, zrobcie cos z tym podjazdem na gore, o malo nie wyrzygalem pluc na szczycie.

  14. Nosz! Taki ze mnie leń blogowy, że nie byłem jeszcze ani na Rychlebach, ani tym bardziej na Srebrnej Górze… A za miesiac mają mi otworzyć Enduro Trailsy w Bielsku i wtedy to już na pewno się nie ruszę ;)
    Jak żyć droga Tino? :)

  15. Domin z onthebike.com

    Zrobiłem A, później B a na koniec C +C1. Konkluzja – podjazd szutrem troche wyolbrzymiacie – idzie gładko i łagodnie chociaż przy obecnych upałach defrauduje ogromne ilości wody z organizmu i faktycznie przydałby sie wariant jakimś leśnym singlem. Na żadnej trasie nie spotkałem chocby jednego bikera i chyba wiem dlaczego – poziom trudności jest zbyt wysoki. Tu zabawy nie ma nikt poza garstką wybranych bo trzeba dobrze lubic sie z własnym sprzetem by spokojnie przejechac całośc. Na pierwszy raz też zawahałem sie w dwóch, trzech miejscach. Ludzie wybierali i nadal bedą wybierac Rychleby bo wiekszośc jedzie tam wyłącznie na Super Flow a cała reszta może nie istniec. Srebrna Góra by zasłynąc potrzebuje choc jednej, łatwiejszej linii i dobrego podjazdu. Dla mnie trasy nokautują Rychleby ale moje zdanie podzieli niewielu.

  16. Projekt rusza z kampanią crowdfundingową – pomóż w kopaniu najlepszych tras enduro bez ruszania tyłka z kanapy ;)
    https://polakpotrafi.pl/projekt/srebrna-gora-enduro

  17. Im bliżej, tym dalej… 50km mam do Srebrnej, ale ciągle coś… a to brakowało czasu by tam pojechać, a to kontuzja nadgarstka… Trasy znam tylko z opowieści, zdjęć i filmów lecz następny weekend mam plan objechać na luzie część trasy.

  18. Trasy na wypasie polecam gorąco. Pojawiły się już dwie stacje naprawcze, jedna w barze na przełęczy, a druga przy drodze poniżej w Centrum Turystyki Niekonwencjonalnej – dodatkowo do dobre żarełko i nocleg. Polecam

  19. zachęcony wpisem odwiedziłem dzisiaj to miejsce. Oznaczenie tras to jakaś kpina! Oprócz mnie spotkałem 2 grupy ( 4 i 6 osobowe ), które miały podobny problem! i to nie były panie w różowych szpilkach, czy tędzy panowie na wypożyczonych rowerach. Miejsce urocze, ale po wypadzie pozostał tylko niesmak.

    1. Ale że co ???? Oznakowanie jest super i żeby się zgubić naprawdę trzeba się starać. Objechaliśmy wszelkie trasy i oznaczenia są w dechę !!!

  20. Kolejny raz powiem, że to nie są trasy dla każdego. Lubisz się ze swoim rowerem – zrobisz fajny trip, zaczynasz lub wydaje Ci się że jesteś super – przejedziesz się okrutnie (zwłaszcza na C1). Jedna łatwiejsza linia w stylu Singla pod Smrkem i ogół będzie kręcił jak opętany. Ja po 4km spaliłem tarcze na fiolet i to mi się podoba – nie pojadę na Rychleby kiedy bliżej mam SG !!!!

  21. Pingback: Turystyka rowerowa - Villa Rosa

  22. W kolejny weekend otwierają trasę D, niestety nie wyrobili się na majówkę…
    MTB busy kursują non stop na szczyt.

  23. Tak od 08.05.2016 oficjalnie można powiedzieć już że centrum rowerowe oraz trasa D została otwarta. Nie wyrobiliśmy się ze wszystkim bo taki był nawał pracy. Udało się teraz zapraszamy wszystkich do wspólnego kręcenia. Na dniach uruchamiamy kolejnego tarpana ma górę i będą to już trzy. Jak będzie faktycznie taki nawał ludzi to pomyślimy dalej. Zapraszamy do naszego centrum pod fortami PM Bike Experts. Czynna jest wypożyczalnia rowerów więc można się sprawdzić w enduro. Idziemy do przodu. Pozdrawiam

  24. Cześć Adrian. Ostatniego weekendu, czyli 7-8 maja to między innymi nas, Radomskich Sommelierów wywoziłeś na górę. Spotkaliśmy się też w Sokółce wieczorem w sobotę:) Dziękuje Ci za zapał i to co zrobiłeś na Srebrnej Górze. Jest SUPER. Moim jak i naszym składowym zdaniem trasy są fajniejsze niż w Rychlebach. U WAS jest jazda na całego. Prędkość, skoki, trudne i niebezpieczne odcinki tras A, B, C…klasa sama w sobie. Przydałby się jeszcze „punkt obsługi podróżnych” przy przystanku busa i WSPANIAŁYM „placu zabaw” dla bikerów. Powodzenia i dalszych sukcesów w rozwoju tej wspaniałej miejscówki, świetnych ścieżek jak i klimatycznego miasteczka Srebrna Góra. Oby tak dalej.

  25. Witam, a czy na trasach ze Srebrnej mozna zjezdzac bez pedalowania? Pytam bo chcialem te trasy obadac rowerem zjazdowym (DH) i zastanawiam sie czy to ma sens. Jezdzilem na trasie Enduro w Koutach i na poczatku jest plasko a potem juz tylko w dol :) Jak jest w Srebrnej?

    1. W kilku miejscach trzeba popedałować, nie są to trasy typowo zjazdowo-bikeparkowe, jak w Koutach. Ale zakładam, że w tej zjazdówce pedały masz :P Więc dasz radę spokojnie.

  26. Hej,
    Będę rozbijał się rowerem w okolicach Wrocka i wpadłem na pomysła żeby odwiedzić Srebrną Górą ale…. czy.. w rzeczonej obcisłej lajkrze i z sztywniakiem będę w stanie choć trochę pojeździć po tych trasach?

    1. W obcisłej lajkrze będziesz tylko śmiesznie wyglądał (jak na każdej innej górskiej trasie :P), a sztywniak spowoduje że będziesz pewnie jechał trochę wolniej… ale ostatecznie wszystko zależy od Twojego skilla.

  27. Uwielbiam Srebrną Górę! Oczywiście same single są boskie, ale warto wspomnieć urodę miasteczka; jego zaskakująca malowniczość może zwalić z nóg. Z Wrocławia mamy na tyle blisko, że kilka (5-7) razy w roku da się pojechać. To już bodaj 3 rok coś tam jeżdżę i rozwój tras doceniam. Dobre jest to, że będąc raczej doświadczonym w mtb (od 90′ i po kilku latach maratonów) mam teraz fulla 110/29, na którym mogę powalczyć na stravie na romet line i niemal dostać zawału ze stresu na c pod koniec :) Ale to mnie rozwija i cieszy. Czasem przed wyjazdem mam lęki w nocy i lecąc potem między drzewami czuję kruchość egzystencji. Ostatni sezon tam dał mi też jedną solidną glebę i kilka epickich podjazdów. Super miło czujesz się na tym głównym podjeździe, kiedy mijają cie tarpany i cała ekipa drze wesoło mordy dodając energii. Miłe wspomnienia. I jeszcze zawsze mnie coś miłego tam spotyka: koleś kiedyś dał mi butelkę wody z plecaka (w bidonie miałem null) i dołożył batona energetycznego. Jak się rozwaliłem to każdy chciał pomóc a jeden ziomek oddał dętkę i duct tape’a. I poleciał dalej. Nie no, ogólnie klasa miejsce.

  28. Nieźle się cenią w tych proponowanych noclegach :O

    1. Są różne standardy – tańsze też się znajdą (np. Na Skarpie).

  29. Mieszkam od Srebrnej Góry 10 kilometrów, to dzięki temu miejscu zaraziłem się pasją do enduro. Dzięki chłopaki! :-)

  30. Pingback: Srebrna Góra | Aktywnie w górach Sowich i Wałbrzyskich

  31. Sebastian Bojarski

    Łołoło bardzo dziękuję za taką listę. W moich oczach zdaje się być wyczerpująca. :)

  32. Plusy za klimat i obsługę chłopaków z bike experts, minus – krzyżowanie się czarnej linii z niebieską pętlą o charakterze turystycznym (kogoś w końcu zaboli jak będzie dzwon). Sama niebieska pętla jest dodana „na siłę”, oznakowana tak sobie, z fatalnym zjazdem na przełęcz Woliborską. Nie biadoliłbym, gdyby nie to, że pokrywa się w zasadniczym przebiegu z pieszym czerwonym szlakiem – łatwo sobie wyobrazić rower z góry i piechura z dołu na stoku o pochyleniu 40 st. W co najmniej trzech miejscach dałoby się wymyślić objazdy dla zachowania wysokości (schemat – stokówka i nagły zakręt 120 st pod górę)skoro już tak się nasładzamy pierwotnym, surowym klimatem i obecnością flow w powietrzu. Oznakowanie miejscami też możnaby poprawić. Ogólnie jeśli ktoś nastawia się na wwożenie dupska do góry tarpanem i dropy, hopy i itp atrakcje będzie zachwycony. Ja nie byłem. Tyle.

  33. Od niedawna mamy w kraju zacne Yeti więc można by zaktualizować nieco ranking. https://yeticycles.pl/

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Trasy Enduro Srebrna Góra

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Monteria Fat Bike Race Góry Stołowe 2017

Hajlajtsy, Zawody / 

W miniony weekend rozpocząłem tegoroczne rowerowe gonitwy. Nie były to jednak zawody enduro (najbliższe dopiero w kwietniu), a krosiarsko-maratońsko-dziwny Fat Bike Race Góry Stołowe. Czy to zwiastun reszty sezonu? Jeśli chodzi o formę ścigania: na pewno nie. Ale jeśli w grę miałaby wchodzić panująca wśród zawodników atmosfera, to nie miałbym nic przeciwko.

Fat Bike Race odwiedziłem już w zeszłym roku — sporo (a konkretnie to siedem) rzeczy mnie wtedy zaskoczyło. Opisałem je w hajlajtsach i jeśli jeszcze ich nie czytałeś, to warto. Jadąc po raz drugi na tę samą imprezę, niespodzianek było oczywiście mniej. A przynajmniej tak miało być…

Monteria Fat Bike Race 2017 - relacja


Na czym? Czyli sprzęt

W zeszłym roku startowałem na prawidłowym sprzęcie — opisanym niedawno fat bike’u Rose The Tusker. Tym razem w ramach testu Primala Plus postawiłem na „cienkie” oponki 3.0″. Sektor startowy Fat Bike Race to chyba jedyne miejsce na Ziemi, w którym takie opony naprawdę wydają się małe i wąskie.

Fat Bike kontra Plus 27+

Tak jakby atmosfera przed startem nie była dość przytłaczająca…

Co ciekawe, rowery o szerokości opon do 3.25″ startują tutaj w oddzielnej, „upośledzonej” kategorii. Początkowo można by pomyśleć, że chodzi o odebranie przewagi krosiarzom na przełajach. W praktyce okazuje się jednak, że chodzi o okazanie im litości… Zarówno w tym, jak i w zeszłym roku, cała czołówka (i zdecydowana większość stawki) wjechała na metę na grubasach.

Fat Bike Race 2017 start

Żeby zwiększyć swoje szanse, zalałem swoje 3-calowe Nobby Niki mlekiem i obniżyłem ciśnienie do niezbyt odpowiedzialnych wartości: około 0,6-0,8 bara. Jak szaleć to szaleć — w końcu to zawody, tutaj nie ma miejsca na kompromisy!

Monteria Fat Bike Race 2017

Fot. Artur Mazur, mamba on bike

Po czym? Czyli trasa

Wbrew wszelkim prawom Murphy’ego, takie podejście się opłaciło. Trasa została wytyczona i przygotowana pod faty, więc nie należało się na niej spodziewać szybkich band, ostrych kamieni czy innych elementów zaprojektowanych w celu zniszczenia opon. Tutaj dominowały proste, leśne drogi, z dwoma tylko dłuższymi sekcjami noszącymi znamiona enduro.

Fat Bike Race 2017

Pod tym względem organizatorzy się postarali, bo w zeszłym roku taka sekcja była tylko jedna. Miło widzieć, że w zamyśle autorów, seria ma iść w kierunku prawdziwego MTB, zwłaszcza że wytyczenie trasy przez Park Narodowy narzuca przy planowaniu ścisłe ograniczenia.

Mapa trasy Fat Bike Race Góry Stołowe 2017

Gruba przesada? Czyli ściganie

Tyle teorii. W praktyce, leśne drogi, które w zeszłym roku wymagały ciągłego skupienia, okazały się szerokimi, twardymi autostradami, na których sprawdziłby się każdy rower MTB.

Monteria Fat Bike Race 2017

W zeszłym roku sięgnięcie po bidon było niebezpiecznym manewrem. W tym roku zamarzła mi rurka  bukłaka… / Fot. Łukasz Kopaczyński, Magazyn Bike

Z kolei odcinki singlowe były w większości nieprzejezdne przez sypki śnieg sięgający często do kolan. Tutaj również sprzęt nie miał znaczenia, bo za wyjąkiem krótkich odcinków, zbiegali wszyscy niezależnie od szerokości opon i umiejętności.

Monteria Fat Bike Race 2017

Dobrze, że na widok fotografa wskoczyłem na parę metrów na rower ;) / Fot. Artur Mazur, mamba on bike

W takich warunkach dobrze odnalazł się „sflaczony” plus napędzany równie „sflaczoną” przez zimę łydą. Zaraz starcie było wiadomo, że to będzie wyrównana rywalizacja plus kontra fat. Mimo postoju na bufecie, wymuszonego zamarzniętym bukłakiem, udało mi się nieco poprawić zeszłoroczny wynik. Nie licząc lekkiego poczucia wyobcowania, ani przez chwilę nie żałowałem wyboru Primala zamiast tłuściocha.

Fat Bike Race 2017 medal

Primal spisał się na medal! Swoją drogą, jak na wysokość wpisowego, pakiety startowe (i metowe) były naprawdę fajne.


Podsumowanie

Fat Bike Race Góry Stołowe 2017 wywołał u mnie mieszane uczucia jak Subaru w gazie. Z jednej strony był lepszy od zeszłorocznego: wystartowało o połowę więcej zawodników, pojawił się piątkowy prolog, organizacja była bezbłędna, a trasa nienagannie przygotowana.

Z drugiej strony, panujące warunki bardzo zmieniły charakter imprezy, który tak mnie urzekł w zeszłym roku. Wtedy znaleźli tu coś dla siebie zarówno endurowcy, jak i krosiarze. Tegoroczna edycja zdecydowanie była skierowana do tych drugich: 90% trasy przypominało wyścig szosowy, reszta – biegowy.

Fat Bike Race śliwowica

Element enduro był dopiero na mecie ;)

To, co pozostało, to niepowtarzalna atmosfera zimowego ścigania ponad podziałami na dyscypliny, na rowerach o gracji radzieckiego czołgu. Szkoda tylko, że dosiadanie fata nie było w tym wszystkim decydujące.

Oby przyszłoroczne warunki pokazały większy pazur, bo mimo wszystko Fat Bike Race zostaje dla mnie tradycyjnym otwarciem sezonu zawodów. Na razie pozostawił jednak lekki niedosyt i tylko rozbudził apetyt na to właściwe otwarcie: pierwsze zawody enduro!

Monteria Fat Bike Race 2017 - Wooyek


Wyniki

Fatbike — mężczyźni
  1. Maciej Stanowicz
  2. Maksymilian Bieniasz
  3. Bartosz Huzarski

Monteria Fat Bike Race 2017 - wyniki

Fatbike — kobiety
  1. Agnieszka Łachman
  2. Dorota Juranek
  3. Anna Tkocz

Monteria Fat Bike Race 2017 - wyniki

W sumie wystartowało 138 osób, pełne wyniki znajdziesz TUTAJ. Gdyby kogoś interesowało, ja byłem 46-ty (i co ciekawe, czwarty w swojej „cienkiej” kategorii).


Zdjęcia

Tradycyjnie będę tu na bieżąco dodawał linki do wszystkich galerii zdjęć, jakie uda mi się znaleźć:

Filmy


Zobacz też powiązane artykuły:

 

  1. Organizatorom by się głupio zrobiło jakby mnie jednak choroba nie rozłożyła i pojechałbym z niezłym wynikiem na przełaju. O ile faktycznie rok temu mijało by się to z celem, tak w tym roku trasa po prostu rozpieszczała i cieniutka oponka wgryzłaby się fajnie w ten ścieg. A przy sekcjach, gdzie trzeba było pobiegać, no cóż – lekka rama na ramię i grzejemy bez zatrzymania się nawet.

    1. uwierz mi nikomu by się głupio nie zrobiło

    2. Może gdybyś dojechał pierwszy, to faktycznie byłyby dziwne spojrzenia, ale aż tak dobrze by nie było. Dalsze miejsca są bez znaczenia – na tych zawodach nie-faty są na drugim planie, nikt nie patrzy na klasyfikację „cieniasów” ;)

  2. I w ten oto sposób Basieńka przechodzi do historii, jako „element enduro” – a przy okazji: chłopaki z Cyklona, czyli organizatorzy – Artur, Kamil, Maciek i wszyscy pozostali mocno się napracowali przy organizacji wyścigu i bardzo im gratuluję samozaparcia w pokonywaniu trudności formalnych i technicznych.
    I oby tylko dalej im się chciało – trzymam kciuki.

    1. Potwierdzam, że z punktu widzenia zawodnika, organizacyjnie był to kawał dobrej roboty :)

    2. czyli z oponami duro crux 27 x 3.25 miescisz sie w klasyfikacji fat na rowerze +?

      1. Zgadza się, 3.1″ jest granicą w regulaminie.

  3. Michał, jaki model kurtki masz na sobie?

    1. North Face Cyclo Emergency – polecam :)

      1. Na pierwszych zdjęciach rękawy masz niebieskie,na zdjęciu na mecie już czarne? zmiana garderoby czy obróbka w foto szopie? ;)

  4. Michał, widzę że masz dosyć przylegające okulary korekcyjne. Co robisz by Ci nie parowały? U mnie to straszny problem.

    1. Nie są korekcyjne.

      I parują ;)

      Trzeba po prostu co kilka jazd potraktować antifogiem (może być ghetto, np. pianka po goleniu lub zwykła biała pasta do zębów). Ew. na postojach zdejmować, albo chociaż zsuwać trochę na nos.

  5. Pojechałem z chorobą, pamiętajcie nie róbcie tego nigdy. Wieczorem karetka potem szpital, antybiotyk, a teraz wciąż leże z jakimś mega wielkim ciśnieniem…i nie wiem co dalej.
    Chorujesz NIE jedź

    …a dojechałem ledwo 90 ty

    Za rok pojadę, ale jak będę zdrowy.

    1. Sport to zdrowie :D Kuruj się szybko, lada moment wiosna ;)

  6. Przeczytałbym chętnie artykuł o ciuchach na taką pogodę jak obecnie.
    Może kiedyś?

    1. W skrócie: kilka cienkich, oddychających warstw ;)

      A artykuł np. tutaj:
      http://joyride.pl/2017/01/w-czym-na-rower-zima/

      (polecam zapisać się do newslettera, w którym zawsze dołączam linki do najciekawszych materiałów z innych źródeł, jak ten)

  7. ZIBI … to chyba ja Cię do tego deko namówiłem, sorry ;-)
    wracaj do zdrowia i wracaj na szlaki !

    1. Faktycznie namówiłeś mnie…:-)
      Dzisiaj już lepiej…pacjent zaczyna być stabilny. Już planuje wyjazd…
      Zdrowia WSZYSTKIM ŻYCZĘ :-)

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: Monteria Fat Bike Race Góry Stołowe 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top