Top 10 2018: Rowery enduro do 13000 zł

Prezentacje, Sprzęt / 

W ostatnim zestawieniu rowerów enduro do 10000 zł pokazałem najlepsze z najtańszych modeli, ale mogły one pozostawić pewien niedosyt. To dlatego, że rozsądny „sweet spot” dla tej kategorii leży jakieś 2-3 tys. zł wyżej. Dziś więc prezentuję Ci 10 najciekawszych rowerów enduro do 13000 zł.



Jakie rowery znalazły się w zestawieniu?

Rower full enduro od 6000 do 18000 zł - modele 2018

Rowery enduro: skok od 150 do 170 mm, kąt główki ramy maksymalnie 67 stopni.

Jak czytać dane techniczne?

  • skok podany jest odpowiednio: przód / tył
  • kąty to kolejno: główki ramy / rury podsiodłowej
  • masa – deklarowana przez producenta (zazwyczaj bez pedałów)
  • klik w nazwę modelu → strona producenta
  • klik w cenę → sprawdź okazje na Ceneo (linki afiliacyjne)

Disclaimer

Poniższe opisy rowerów to moja subiektywna ocena na podstawie danych katalogowych. To nie jest test, ani nawet jego namiastka! Pamiętaj, że jakość roweru na szlaku zwykle wynika z czegoś więcej, niż tylko sumy części i cyferek.

I jeszcze jedno: rowery są ułożone od najtańszego do najdroższego – nie według oceny.

Zestawienie ma charakter niekomercyjny.






1. Dartmoor Blackbird Pro v.211999 zł

Rower enduro do 12000 zł: Dartmoor Blackbird Pro V.2 2018

  • skok: 160 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65° / 76°
  • długość górnej rury (M): 587 mm
  • reach (M): 435 mm
  • sztyca regulowana: Fox Transfer
  • amortyzacja: Fox Performance Elite 36 Float / Fox Peformance Float DPX2
  • hamulce: SRAM Code R
  • napęd: SRAM GX Eagle 1×12
  • masa: 14,5 kg

Najtańszy rower w zestawieniu i od razu 12-rzędowy SRAM GX Eagle i zawieszenie Foxa w wypasionej wersji (linia Factory Elite różni się od topowej Factory tylko brakiem cygańskiej Kashimy)? Nie ma to jak zacząć z grubej rury :) Pro v.2 to nowa topowa wersja Blackbirda, wprowadzona na sezon 2018.

W wyposażeniu, dopełnionym częściami Dartmoora (m.in. koła na nowych szerokich obręczach Thunder – nie mylić z Tinderem), trudno się do czegoś przyczepić. Podobnie jak w bardzo nowoczesnej geometrii. Jeśli odpowiada Ci prosty, może nawet ciut siermiężny styl ramy (w porównaniu do innych rowerów z tej listy), jest to na pewno jeden z najciekawszych rowerów enduro tego sezonu.

→ Więcej: Test: Dartmoor Blackbird Pro 2017

2. Giant Reign 2 GE11999 zł

Rower enduro do 12000 zł: Giant Reign 2 GE 2018

  • skok: 160 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65° / 73°
  • długość górnej rury (M): 635 mm
  • reach (M): 459 mm
  • sztyca regulowana: Giant Contact Switch
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / RockShox Deluxe RT
  • hamulce: Shimano Deore
  • napęd: Shimano SLX 1×11
  • masa: ?

Na sezon 2018, Reign został odświeżony o nowe standardy (osie Boost, metryczny damper z mocowaniem Trunnion) i poprawioną charakterystykę zawieszenia – choć na pierwszy rzut oka wygląda identycznie, rama jest całkowicie nowa. Tylko delikatnie zmieniła się geometria (wydłużona o kilkanaście milimetrów) – już w poprzednim modelu była bardzo progresywna, może za wyjątkiem dość płaskiego kąta rury podsiodłowej, który przeszkadza na podjazdach. Ceną za tę nowoczesność jest niestety osprzęt o dwie klasy gorszy od Dartmoora. Trudno się w nim do czegoś przyczepić – wszystkie części są przemyślane i dostosowane do ostrego enduro, ale od Gianta oczekiwałbym chociaż lepszego amortyzatora.

Reign, nazywany enduro-Passatem, nie bez powodu jest do bólu częstym widokiem na polskich szlakach. Dopracowana rama ze świetnie działającym zawieszeniem i progresywną geometrią oraz wyposażenie dobrze odpowiadające cenie, to jego główne atuty.

3. NS Bikes Snabb 150 Plus 211999 zł

Rower enduro do 12000 zł: NS Bikes Snabb Plus 150 2 2018

  • skok: 150 / 150 mm
  • rozmiar koła: 29″
  • kąty: 65,5° / 75,7°
  • długość górnej rury (M): 619 mm
  • reach (M): 455 mm
  • sztyca regulowana: Kind Shock E30i
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / Rock Shox Deluxe RL
  • hamulce: Sram Level
  • napęd: Sram NX 1×11
  • masa: 14,7 kg

Długo się zastanawiałem, czy do top 10 wybrać klasyczny model Snabb 160 na kołach 27.5″, czy niemal identycznie wyposażonego, newschoolowego Snabba 150 Plus (29″). Jak widać, ostateczny wybór padł na duże koła, czyli ostatni krzyk mody w rowerach enduro. Polski NS Bikes jak zwykle jest w czubie światowych producentów, jeśli chodzi o wdrażanie najnowszych trendów.

Duże koła, duży skok i progresywna geometria – to jest rower dla osób, które jeżdżą SZYBKO. Większość wyposażenia idealnie do tego pasuje: na przykład agresywne opony w dobrej wersji. Obawy budzą tylko podstawowe hamulce (choć z dużymi tarczami). Nie najwyższych lotów jest też napęd SRAM NX. Mimo to, Snabb 150 Plus 2 jest najlepszą przepustką do świata nowoczesnych 29erów o dużym skoku.

4. YT Jeffsy 27 AL Comp – 12000 zł

Rower enduro do 12000 zł: YT Jeffsy 27 AL Comp 2018

  • skok: 150 / 150 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66,5° / 75°
  • długość górnej rury (M): 602 mm
  • reach (M): 440 mm
  • sztyca regulowana: E*Thirteen TRS+
  • amortyzacja: Rock Shox Pike RC / Rock Shox Monarch RT
  • hamulce: SRAM Guide RS
  • napęd: Shimano SLX 1×11
  • masa: ?

Na liście rowerów enduro ponownie zamiast typowo endurowej (ale trącącej myszką) Capry wybrałem Jeffsy 27. Podobnie jak opisana niżej Orbea, jest to rower z pogranicza kategorii trail, idealnie pasujący do turystycznych i zabawowych odmian enduro, jakie większość z nas praktykuje.

Dorzucenie ponad 2000 zł do niższego modelu (opisanego w top 10 enduro do 10000 zł)… zaskakująco niewiele zmienia w osprzęcie. W zasadzie jedyna różnica to zawieszenie Rock Shoxa zamiast podstawowych modeli Foxa i o jedno oczko lepsze hamulce. Prawdę mówiąc, ja bym się nie zastanawiał – kupiłbym najtańszy model, a za różnicę w cenie spędził tydzień w Alpach. Umieszczam jednak AL Compa na liście, bo niezależnie od klasy osprzętu, warto brać Jeffsy 27 pod uwagę.

5. Orbea Occam AM H3012499 zł

Rower enduro do 13000 zł: Orbea Occam AM H30 2018

  • skok: 150 / 150 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66,5° / 74,5°
  • długość górnej rury (M): 590 mm
  • reach (M): 431 mm
  • sztyca regulowana: Race Face Aeffect
  • amortyzacja: Fox 34 Float Performace / Fox Float DPS Performance
  • hamulce: Shimano MT500
  • napęd: Shimano SLX 1×11
  • masa: ?

Orbea pokazała w tym roku nowy model enduro (Rallon), ale ze względu na carbonową ramę, jego ceny zaczynają się od 20 tys. zł. Warto jednak rzucić okiem na model pozycjonowany jako „all mountain”, czyli Occam AM. Skok i geometria stoją w nim w rozkroku pomiędzy kategoriami enduro i trail. Będzie to idealny wybór dla osoby niepotrzebującej rakiety mini-DH i zastanawiającej się nad zakupem ścieżkowca (czyli realnie rzecz biorąc, dla 90% z nas).

Widać to też w wyposażeniu, takim jak Fox z cieńszymi goleniami 34 mm (w najtańszym wariancie Performance), kierownica 760 mm czy wąskie obręcze 23 mm (to największa wada). Jeśli takie parametry Ci odpowiadają, Orbea będzie bardzo ciekawym, oryginalnym wyborem.

6. Rock Machine Blizzard 90-2712499 zł

Rower enduro do 13000 zł: Rock Machine Blizzard 90-27 2018

  • skok: 170 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66° / 74°
  • długość górnej rury (M): 602 mm
  • reach (M): 433 mm
  • sztyca regulowana: Race Face Aeffect
  • amortyzacja: Rock Shox Lyrik RC / Rock Shox Super Deluxe RC3
  • hamulce: TRP Slate G-Spec HD-M820
  • napęd: SRAM GX Eagle 1×12
  • masa: 14,4 kg

Czeska marka prowadzona przez Jaromira Spesnego (kto wie, ten wie!) po raz kolejny pojawia się w moim zestawieniu, z rowerem o nowoczesnej geometrii i świetnym wyposażeniu. To jeden z tych modeli, przez które zastanawiasz się, po co miałbyś wydać choćby o złotówkę więcej?

Lyrik z przodu, napęd GX Eagle, rurki Race Face, szerokie obręcze z porządnymi oponami, a na deser bardzo chwalone, czterotłoczkowe hamulce TRP. Jakiekolwiek upgrade’y mogą wynikać wyłącznie z osobistych preferencji, ale przy tej cenie roweru, nawet one nie będą problemem.

7. Whyte G-170 S12499 zł

Rower enduro do 13000 zł: Whyte G-170 S 2018

  • skok: 170 / 170
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65° / 75,5°
  • długość górnej rury (M): 603 mm
  • reach (M): 458 mm
  • sztyca regulowana: Whyte drop.it (Tranz-X)
  • amortyzacja: RockShox Yari RC / RockShox Deluxe R
  • hamulce: SRAM Guide R
  • napęd: SRAM GX 1×11
  • masa: 15 kg

Jeśli zastanawiałeś się, który rower z top 10 wybrałbym dla siebie, to po ujrzeniu tej propozycji chyba przestałeś ;) G-170 jest następcą mojego G-160, ze zwiększonym skokiem zawieszenia i – co ciekawe – nieco złagodzoną geometrią progresywną. Rama w dalszym ciągu jest bardzo długa, ale nie jest to już inna liga względem konkurencji; liczby bardzo przypominają chociażby nowego Reigna.

Ponieważ Whyte jest dość drogą marką, obniżenie ceny do 12,5 tys. zł odbiło się na specyfikacji: Rock Shox Yari czy 11-rzędowy SRAM GX (niestety nie-Eagle) określiłbym, jako bardzo spójne „rozsądne minimum” – ciut lepsze od tańszego o 500 zł Gianta. Nic nie prosi się o wymianę, ale komponenty ze średniej półki podnoszą masę roweru. Jeśli jednak interesują Cię maksymalne możliwości na najtrudniejszych zjazdach, konkurencja dla G-170 bardzo się kurczy.

8. Mondraker Dune12599 zł

Rower enduro do 13000 zł: Mondraker Dune 2018

  • skok: 170 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66° / 75°
  • długość górnej rury (M): 633 mm
  • reach (M): 475 mm
  • sztyca regulowana: Onoff Pija Dropper
  • amortyzacja: Rock Shox Yari RC / RockShox Monarch Plus R
  • hamulce: Sram Level T
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: 14,4 kg

Najbardziej bezpośrednią alternatywą dla Whyte jest oczywiście Mondraker, czyli pionier geometrii progresywnej. Lata mijają, a wciąż żaden duży producent nie zbliżył się do wymiarów Dune’a. A zresztą, już sam wygląd tego roweru jest wystarczającym argumentem, żeby go kupić.

Osoby wybierające rozumem zamiast sercem, będą musiały bardziej się wysilić, żeby uzasadnić wybór hiszpańskiej marki – wyposażenie jest o klasę gorsze od Whyte’a. Nie przeszkadza to jednak Dune’owi ważyć o 0,6 kg mniej od G-170 S (jeśli wierzyć tabelkom). Miłośnicy geometrii progresywnej w wydaniu premium, będą mieli twardy orzech do zgryzienia!

9. Canyon Strive AL 6.0 – 12900 zł

Rower enduro do 13000 zł: Canyon Strive AL 6.0 2018

  • skok: 170 / 160 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66° / 73,5°
  • długość górnej rury (M): 629 mm
  • reach (M): 448 mm
  • sztyca regulowana: Kind Shock Lev Si
  • amortyzacja: Rock Shox Lyrik RCT3 / Rock Shox Monarch Plus RC3
  • hamulce: SRAM Guide R
  • napęd: SRAM GX Eagle 1×12
  • masa: 14,8 kg

Wróćmy jednak na ziemię – i tak większość wybierze atrakcyjne wyposażenie niemieckich marek sprzedawanych on-line. Czołowym przedstawicielem tego gatunku jest Canyon Strive, którego powinieneś znać z testów na blogu. AL 6.0 to najwyższy model na aluminiowej ramie i moim zdaniem najbardziej opłacalny, ze względu na topową amortyzację i 12-rzędowego SRAM-a GX Eagle. Cała reszta nie odstaje od tego wysokiego poziomu.

Tym, czego nie ma konkurencja, jest Shapeshifter – sterowana manetką zmiana skoku i geometrii. Świetny gadżet, przez który… osiwiał niejeden właściciel pierwszego rocznika Strive’a. Na szczęście, awaryjność tego elementu została wyeliminowana. Poza tym rama nie zmieniła się od premiery, przez co dziś delikatnie już odstaje od najnowszych trendów. Zwłaszcza w kwestii standardów, bo geometria dalej się broni. To już prawdopodobnie ostatni rocznik tej generacji, co w pewnym sensie może być zaletą – Canyon obniżył ceny tego modelu. Brać, póki jest! :)

10. Propain Tyee Trail – 12950 zł

Rower enduro do 13000 zł: Propain Tyee Trail 2018

  • skok: 170 / 160
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65.5° / 75.3°
  • długość górnej rury (M): 585 mm
  • reach (M): 426 mm
  • sztyca regulowana: BikeYoke Revive
  • amortyzacja: Rock Shox Lyrik RCT3 / Rock Shox Super Deluxe RC3
  • hamulce: Magura MT5
  • napęd: SRAM X01 Eagle 1×12
  • masa: 13,6 kg

Pozostając przy niemieckich markach wysyłkowych, warto rzucić okiem na tę najmniej popularną i chyba przez to najbardziej opłacalną. Propain Tyee tylnymi drzwiami wbił się już jako jedenasty rower do top 10 rowerów enduro do 10000 zł. W tym zestawieniu miał zaklepane miejsce, bez żadnych dodatkowych zastrzeżeń.

W przeciwieństwie do tańszej wersji, Tyee Trail ma już w standardzie sztycę regulowaną (świetny BikeYoke Revive), a do tego najlepsze zawieszenie Rock Shoxa, świetne hamulce Magury i napęd SRAM Eagle. Ale nie w budżetowej wersji GX, tylko topowej X01! Między innymi dzięki temu Tyee Trail waży zaledwie 13,6 kg – około kilogram mniej od średniej tego zestawienia. Jedyna wada to krótka rama – zwolennicy geometrii progresywnej będą musieli obejść się smakiem.


Inne modele warte uwagi:


Czego oczekiwać w tym przedziale cenowym?

Wybierając rower enduro za 13000 zł nie musisz już się skupiać wyłącznie na markach „budżetowych”. Oczywiście, osprzęt jest w nich najbardziej atrakcyjny, ale obecnością w zestawieniu Whyte’a i Mondrakera chciałem pokazać, że drogie części to nie wszystko – progresywna geometria dla wielu będzie decydującym czynnikiem.

Nie ma jednak na liście rowerów ze złą geometrią. Rowery enduro osiągnęły „dorosłość” już parę sezonów temu i prawie wszyscy producenci zdążyli nadgonić. Może za wyjątkiem YT, który wciąż zwleka z premierą nowej, dłuższej Capry. W zestawieniu zastąpił ją nowocześniejszy – choć teoretycznie ścieżkowy – Jeffsy 27.

Jeffsy jest też dostępny na kołach 29″, ale to rower o łagodniejszym charakterze. Jeśli chcesz wskoczyć w najnowszy trend 29er-ów o dużym skoku, lepiej postawić na polskiego NS-a, który jest jedynym rowerem w top 10 na kołach innych, niż klasyczne 27.5″. Nawet szerokie opony 2.6″ jeszcze nie przebiły się do tego segmentu.

Jeśli chodzi o wyposażenie, w rowerze enduro przede wszystkim warto szukać dobrego zawieszenia. Wszystkie rowery w przedziale 12-13 tys. zł oferują co najmniej Rock Shoxa Yari, a w najbardziej opłacalnych markach standardem jest Pike, Lyrik, a nawet stosunkowo drogie produkty Foxa.

Z dnia na dzień standardem stał się też napęd SRAM GX Eagle, którego szeroki zakres idealnie pasuje do rowerów enduro w tym przedziale cenowym.

Wciąż jednak widać oszczędności na hamulcach. O ile w ścieżkowcach można przymknąć na nie oko, trudno to zrozumieć w modelach enduro. Warto zwrócić na ten element szczególną uwagę. Na szczęście równie ważny komponent – opony – został potraktowany poważnie przez wszystkich producentów uwzględnionych w top 10.

Ile warto wydać?

Nie bez powodu wybrałem okolice 13000 zł dla tego zestawienia. Pokazane tu propozycje to modele bez ekstrawagancji, ale też spełniające wszystkie kryteria dobrego roweru enduro. Praktycznie nie widać w nich kompromisów, które zdarzają się jeszcze w modelach poniżej 12000 zł. To optymalny wybór, jeśli chcesz kupić sprzęt, w który nie będziesz musiał wkładać pieniędzy zaraz po zakupie.

A czy warto dopłacić jeszcze więcej? Niektóre opisane tu modele są tak dobre, że z czysto racjonalnego punktu widzenia, trudno byłoby to uzasadnić. Więcej zapłacą przede wszystkim osoby przywiązane do znanych marek, jak Specialized, Trek, Santa Cruz, Cannondale, Scott. W ich ofercie można znaleźć rozsądne rowery enduro za ok. 14-15 tys. zł. Podobna dopłata będzie też potrzebna, jeśli zależy Ci na carbonowej ramie – w takim wypadku dość bogaty wybór daje kwota 15-16 tys. zł. Porównanie rowerów z tego zakresu ułatwi Ci lista wszystkich modeli do 18000 zł.

Najlepsze rowery enduro do 13000 zł


Zobacz też:

 

  1. Szkoda że nie wylądował Canyon TORQUE AL 6.0 . Ale wiem wiem o te 10mm-20mm skoku za dużo, chyba że ktoś jak ja nie lubię podjeżdżać i tak wpycham na szlakach

  2. Michale przeczytałem od deski do deski TORQUE AL 6.0 będzie moim rowerem na 2018. Pozdrawiam

  3. A co myslisz o umieszczeniu na liście ciekawych pozycji Radona Swoopa 170? Jedyny słaby element to opony no i dla niektórych napęd 2×11( dla niektórych może być plusem).
    http://www.radon-bikes.de/en/mountainbike/fullsuspension/swoop-170/swoop-170-90/

    1. No właśnie ten napęd go dla mnie zdyskwalifikował – totalnie nie pasuje do roweru enduro, a jeśli ktoś uważa inaczej, to prawdopodobnie potrzebuje ścieżkowca ;) Ale Swoop z napędem 1×11 pojawił się już w zestawieniu modeli do 10000 zł.

      1. Zawsze można zrobić konwersję. Mając dość długi wózek w przerzutce zmiana na sunrace 11-46T to nie jest duży problem i biorąc pod uwagę że fabryczna korba jest spiderless. Ściągasz manetkę i zmieniarkę przod i już. Nie wykluczałbym roweru z tak dobrymi gratami tylko z tego powodu. Cena, osprzęt i geometria (regulowana), zdecydowanie pasuje do zestawienia. I zdecydowanie warto pokazać to jako alternatywę dla innych modeli tutaj.

        1. Tak, można się bawić w modyfikacje, to już każdy sam oceni, czy mu się chce. Ja wybrałem modele, które tego nie wymagają. Ale dodałem go do listy rezerwowej.

      2. nie rozumiem tego dzikiego kasowania napędów 2rzędowych. A już pisanie, że ktoś potrzebuje ścieżkowca jak lubi 2xXX jest słabe. Rozumiem, że to twój subiektywny blog, jednak pisząc coś w rodzaju poradnika chyba warto być nieco bardziej obiektywnym. Ja mając 46 lat i lekką nadwagę i parę innych aspektów jednak pozostaję przy 2-tarczu. Wolę na mięciutko powoli się wtaczać pod górę niż przepychać siłowo korby albo pchać rower. Kaseta 50t (eagle) o wymiarach i wadze pizzy i cenie 100(?) pizz do mnie nie przemawia. Cenię twój blog, ale czasami brakuje mi nieco więcej obiektywizmu w nim. Piszesz dość obiektywnie/liberalnie (w miarę)o geometrii, ale jesteś napędowym fa…ą ;). To może należało by zdyskredytować wszystkie hamulce 2-tłoczkowe w ęduro… albo tarcze <200mm z przodu …tak dla równowagi?

        1. Chcesz obiektywizmu, masz go tutaj:
          https://www.1enduro.pl/rowery-enduro-trail-16000-hardtail-9000/

          To jest mój subiektywny wybór modeli, które sam bym kupił, co zaznaczyłem na samym początku.

  4. A czy ktoś może potwierdzić / zaprzeczyć problemom z napędem sram eagle? Dość dużo jest postów na ten temat co mnie trochę odstrasza przed zakupem roweru z tym napędem.

    Chodzi o problem złego wchodzenia łańcucha na 42t i 50t

    http://monosujet.com/2017/08/12/sram-eagle-shifting-problem/

    1. Dość czuły na niedokładne ustawienie, są filmy na youtubie jak Eagla ustawić, producent daje specjalny przymiar do ustawienia. Szczególnie ważne w fullach.

    2. Dokładnie – miałem to samo, dopóki nie ustawiłem prawidłowo. Przyrząd do ustawienia odległości wózka od kasety to niestety dopiero połowa sukcesu, bo kluczowa jest też długość łańcucha.

    3. Eagla montowałem sam, zgodnie z zaleceniami i z filmikiem Srama na Youtube. Nie było żadnych problemow, napęd od razu działał bez zarzutów.

  5. Najgorszą rzeczą w Strivie jest czekanie do marca na kuriera :D

    1. Mój przyszedł w 3 dni. :)

      1. Kiedy zamawiałeś? Bo ja w listopadzie Lkę 6.0 i czekam do marca :(

  6. Napisałeś, że geometria Reigna się nie zmienila, a wg mnie się zmieniła i to konkretnie, jak byśmy wsiedli na rower o rozmiar większy.

    Reign
    2017 M:
    Reach: 444
    TT: 620
    WB: 1191
    Stack: 577

    2017 L:
    Reach: 458
    TT: 640
    WB: 1217
    Stack: 595

    2018 M !!!:
    Reach: 459
    TT: 635
    WB: 1209
    Stack: 575

    Tegoroczna Mka to jakby się wsiadło na zeszłoroczną L-kę tylko stack pozostał ze starej Mki. Więc jest progresywniej i to konkretnie, przy dalej mostku 50!

    1. Ten Reach w Mce 458 mm nie będzie za duży dla osoby 170 cm?

      Kiedyś Michał w swojej tabelce podawał reach koło 420 mm dla tego wzrostu:

      https://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/

      1. Co ciekawe dla mnie 178cm, wg tej tabelki Mka 2018 jest za duża.

        Zawsze też możesz teraz taką dużą Mkę kupić i wyzerować mostek – będziesz bardzo progresywny :)

        A tak serio nie wiem i czekam na odpowiedź autora bloga. Z tego co kojarzę, to on jeździ na S Whyte 160 2017 i ma jak ty 170cm. Ten whyte ma reach aż 455, co na S jest bardzo dużo i wg jego tabelki też tak średnio leży. Za to ten whyte ma TT tylko ~608.

        Mka Reigna to aż 635 TT i 459 reacha. Dziwnie to jakoś wygląda.

        BTW. jak porównywałem to reign albo ma bardzo niski stack w porównaniu z innymi rowerami albo inaczej swój stack mierzą.

      2. Tak to jest, jak z całego artykułu wyciąga się tylko tabelkę :P

        „Sugerowane wymiary dotyczą rowerów all-mountain/enduro o nowoczesnej, ale „umiarkowanie progresywnej” geometrii. Jeśli (myślisz że) jeździsz bardzo agresywnie, możesz dodać 20-30 mm do reacha i 10-20 mm do długości górnej rury.”

        Reign aktualnie zalicza się do najdłuższych rowerów na rynku – praktycznie nie odstaje od Whyte (który swoją drogą, skrócił w tym roku swoje rowery). Na 170 cm wzrostu brałbym raczej S-kę.

        PS. Niski stack też warto wziąć pod uwagę – odczuwalnie „zmniejsza” on rower (mniejsza odległość od suportu do kierownicy).

    2. Masz rację, trochę niezgrabnie mi to wyszło. Poprawiłem.

      1. Zastanawia mnie co się stanie jak taki reign okaże się jednak trochę za długi i przeszkadzać będzie zbytnie rozciągnięcie. Co zmieni wstawienie mostka 20 albo 30 zamiast 50mm. Jak inaczej rower się będzie zachowywał i czy nie upośledzimy go wg projektantów?

        1. Mostka 20 mm nie wstawisz, chyba że Pacenti P-Dent. Standardowo minimum to ok. 30 mm – takie modele (30-35 mm) montuje Whyte czy Mondraker.

          Zachowywał się będzie dobrze – będzie bardzo stabilny, jak to długi rower ;) Choć czasem taka długość może przeszkadzać, zwłaszcza jak ktoś lubi bardzo techniczne, wolne trasy.

          1. Zdecydowanie częściej bywam na szlakach górskich i trasach typu zawody w mieroszowie, mtb trilogy i krętych ściankach niż na trasach gdzie jest sporo szybkiej jazdy na wprost z lekkim skręcaniem na linię jak w Szklarskiej na zawodach czy po gładszym jak w srebrnej górze.

            Dlatego obawiać się zaczynam tak długiego i progresywnego roweru. Piękne pokonywanie zakrętów przy dużych prędkościach downhillowych, a wolne amatorskie zjeżdżanie krętych ścianek, agrafek to chyba inny styl jazdy?

            1. Po prostu weż go na testy. Mam tyle samo wzrostu co Ty i testowałem M-kę – było ok, tylko w ciasnych skrętach było trochę czuć „autobusowość”, za to stabilność jest niesamowita.

  7. @Michal: Jeffsy ma 9-46T | 11-Speed, co daje 511% (nie widzisz tego w tabelce z gratami, ale w opisie jest 511%, a w innych modelach (np. https://www.yt-industries.com/en/detail/index/sArticle/1922/sCategory/509 ) jest to wylistowane wprost.

    Co do wysyłkowych marek, warto zwrócić uwagę, ze ich ceny nie podlegają raczej negocjacji (próbowałem z YT:D), a sklepowe można próbować coś urwać (pomijajac inne zalety).

    Samo YT przegrywa dla mnie długą podsiadlowka, i koniecznością odsyłania do Niemców.

    1. Tak, o kasecie wspominałem przy okazji rowerów do 10000 zł:
      https://www.1enduro.pl/rowery-enduro-do-10000-zl-2018/

  8. Trudny wybór. Szukam roweru na trasy enduro + bikeparki.

    Dartmoora lubię, mam dwa ich rowery HT. Ale boję się trochę tej „siermiężnej” ramy. Wolałbym też prostszy napęd. Nawet Jan Kiliński wsadził do swojego Blackbirda 11x. No i nie ma miejsca na bidon :)

    Giant Reign to bezpieczny wybór. Faktycznie mogli dać lepszy amortyzator. No i trochę dla mojego wzrostu dziwny rozmiar. Ska trochę mała, Mka trochę duża.

    Zastanawiałem się też dlatego nad YT Jeffsy 27. Sprzętowo coś pomiędzy Dartmoorem a Giantem. Nie wiem tylko czy jego geometria nie będzie zbyt trailowa do mocniejszej zabawy w bikeparkach.

    1. W przypadku Dartmoora nie ma się czego bać – rama działa bardzo dobrze, po prostu ma zupełnie inny styl, niż taki Giant czy Mondraker. Jeśli Ci on odpowiada, to kupuj śmiało :)

      Jeśli chodzi o YT, to zawsze możesz poczekać na nową Caprę ;) Jeffsy 27 nie byłby moim pierwszym wyborem z myślą o bikeparkach.

    2. Szukam podobnie, dlatego celuję w większy skok. Na mojej liście jest nowy Torque, Propain Spindrift i Reign SX.

  9. A swag 50???

    1. Też dobra opcja, choć na wstępie trzeba wymienić bardzo wąskie obręcze i dupiate opony. Starałem się wybrać rowery bez takich kwiatków. No i jest to zupełnie nowa, niesprawdzona konstrukcja.

  10. Przy opisie Snabba 150 wspomniałeś o najnowszej modzie na koła 29 w enduro. szczerze mówiąc nieco mnie to przeraża!;-) Trend jest dość dziwny biorąc pod uwagę ze to sprzęty do bardzo mocnej jazdy . Tak duze koła to przeciez spora masa rotorowa , słabsza sztywnośc , gorsza skrętnośc przez wagę. Dla mnie paranoja . ech ci producenci…..

    1. Spróbuj kół 29. Jest je za co cenić i za co nie lubić. Na garden rocku nie raz poczułem jakby +20mm skoku tylko dlatego że to 29.

    2. Ale takie są Twoje doświadczenia z 29″, czy po prostu powtarzasz to, co usłyszałeś? ;)

  11. Michał – ja byłbym jeszcze ciekaw Twojego „sweet spota” dla celujących bardziej w trail. Masz w zanadrzu takie uzupełnienie?

    1. Ja też dołączam się do prośby. Z nastawieniem na koła 29′ i 2-rzędowce ;)

    2. Tak, ścieżkowce do 13000 zł będą w czwartek.

  12. Rozumiem dlaczego takie jest zestawienie, ale wiadomo, że jak ktoś szuka roweru w tym przedziale cenowym to na niektórych nie direct sell rabat dostanie od ręki. Oczywiście jest to bardzo nieformalna zasada i nie ma sensu w zestawiu oficjalnym, ale jak każdy sobie robi zestawienie dla siebie i przy 12% rabatu w 13k się mieści Reign 1.5 to w porównaniu do branego pod uwagę Reign 1 od razu mamy przetasowanie faworytów.

    Więc pozostaje nam się oprzeć o takie zestawienie, stworzyć własne, albo faktycznie być osobą, dla której cena katalogowa jest święta.

    1. Reign tak czy siak jest w gronie faworytów (patrz: top 10), więc jakiegoś wielkiego przetasowania by nie było :P To zestawienie jest po prostu wskazówką, wiadomo że nie da się porównać rowerem z uwzględnieniem rabatów.

  13. Whyte ma 458mm reach i tylko 603mm ETT? Jak to możliwe?

    1. To samo mnie zastanawiało zawsze.

      1. Efekt stromej rury podsiodłowej.

  14. A możecie coś więcej powiedzieć na temat Propain’a?
    Mało popularny u nas sprzęt, stąd mało opinii na temat.
    Fajną opcją jest u nich konfiguracja wedle własnego uznania i to też rozważam.

    1. Myślę, że najlepiej poszukać testów w zagranicznych mediach. Zdaje się, że m.in. Dirt pisał o ich rowerach?

  15. Zdradzisz jakie TOPy jeszcze wrzucisz ? Chętnie bym zobaczył Twoje propozycje w większym budżecie, powiedzmy 18-20k :)

    1. Tak jak już gdzieś wspominałem, budżetu nie będę zwiększał – jeśli ktoś chce rower za 20k, to zazwyczaj dokładnie wie, jaki to będzie rower ;) A jeśli nie wie – zdecydowanie odradzam wydawanie takiego hajsu.

      A co do planowanych topów, to pewniaki, na których mi zależało, są już on-line :) Na 90% pojawi się jeszcze top 10 rowerów z pogranicza XC i trail (~120 mm). I być może top 5 rowerów FR (~180 mm)

  16. A co myślisz o starym NS BIKES Snabb E2 2017.
    Nie ma boosta, amortyzator yari, napęd NX.

    Warto go rozważać? Aktualnie w promocji koło 10k czy nadal za drogo?

  17. Czy zdjęcia moon’a to są zdjęcia jeżdżących rowerów czy tylko efekt jakiegoś programu do projektowania ? Chodzi mi o spawy. Czy faktycznie będą lub są tak wygładzone jak na zdjęciach / rysunkach ?

  18. Czy w tym Propain’ie nie będzie laga amortyzatora rysowana przez kamyczki z opony?
    Pytam, bo to naprawdę sroga liga + rzadko spotykana w Polsce.

    1. Jakieś tam ryzyko zawsze jest, ale od tego jest ten błotniczek na wahaczu.

  19. Czy nowa Capra powinna zastąpić Jeffsy w tym zestawieniu?

    1. Tak, i zapewne to zrobi, kiedy tylko będę miał na to czas :P

Dodaj komentarz do tekstu Top 10 2018: Rowery enduro do 13000 zł

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

39 narzędzi rowerowych, które warto mieć

Porady, Sprzęt / 

Szukasz rowerowego zajęcia na zimę, które nie wiąże się z odmrożeniami kończyn? Polecam „grzebanie przy sprzęcie”, czyli potoczne określenie psucia (sporadycznie naprawiania) roweru w zaciszu garażu/piwnicy/dużego pokoju (twoja partnerka będzie Ci wdzięczna). Żeby ograniczyć skalę zniszczeń, warto sięgnąć po odpowiednie narzędzia.

Narzędzia rowerowe

(ja przy ściąganiu bieżni sterów)


Artykuł zawiera linki do partnera poradnika: sklepu Dadelo, w którym znajdziesz przekrojową ofertę narzędzi.


Narzędzia rowerowe – zestaw podstawowy

Przypuśćmy, że właśnie kupiłeś swój pierwszy rower i nie masz totalnie nic. Oto narzędzia, od których powinieneś zacząć. Wśród czytelników bloga taka sytuacja to chyba jednak rzadkość, więc potraktuj to tak: to są narzędzia, które warto kupić porządne i mieć zawsze pod ręką.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu: zestaw podstawowy

1. Multitool

„Rowerowy scyzoryk” to najbardziej oczywista oczywistość. To, jakie powinien zawierać narzędzia, to już bardziej złożona kwestia. Do codziennych prac, im prostszy tym lepszy, bo liczy się szybki dostęp do 2-3 podstawowych kluczy. Jednym z nich jest Torx T25 – najtańsze multitoole go nie mają, więc sprawdź przed zakupem.

Jeśli będzie to Twój główny multitool, wybierz model ze skuwaczem łańcucha. Mam bardzo dobre doświadczenia z jakością i trwałością „scyzorykowych” skuwaczy, warto więc mieć je zawsze pod ręką. Nawet, jeśli skuwacz jest trochę jak Internet Explorer – służy głównie do ściągnięcia Chrome/Firefoxa (w tym przypadku: założenia spinki).

2. Łyżki do opon

Mimo ponad 30 lat rozwoju rowerów MTB, wciąż najczęstszą awarią jest złapanie gumy… Ściągnięcie i założenie opony bez użycia łyżek jest wprawdzie możliwe, ale co najmniej trzy razy bardziej czasochłonne i wkur… irytujące. Koniecznie wybierz łyżki, które da się zahaczyć o szprychę. Klasyczny, sprawdzony i najlepszy wybór to Pedros.

→ Więcej: Opony enduro #5: Jak założyć oponę (bez łamania palców)?

3. Elektroniczny manometr

Co?! Taki „zbędny gadżet” na liście absolutnych podstaw? Ano tak – utrzymywanie prawidłowego ciśnienia w oponach to najprostszy (i darmowy) sposób na kolosalne poprawienie sprawności na szlaku. Przy standardowych obecnie ciśnieniach w okolicach 1,5 bara, żaden manometr wbudowany w pompkę nie oferuje wystarczającej dokładności i powtarzalności pomiaru.

4. Pompka stacjonarna

Jak już masz świadomość, że będziesz regularnie sprawdzał ciśnienie w oponach, warto zadbać o komfort jego uzupełniania. Duża pompka to lekkie i szybkie pompowanie – gdybym miał przed każdą jazdą dmuchać opony „plecakową” mini-pompką, to rzuciłbym rower w cholerę i zaangażował się w podwodne bierki.

Pompka stacjonarna umożliwia też uszczelnienie opon tubeless. Do tego celu idealnie byłoby od razu kupić model z dodatkową komorą wysokociśnieniową. Ale przy cenach przekraczających 400 zł, uparcie trzymam się wersji klasycznej…

Wybierając model, zwróć uwagę na zakres ciśnień. Wyższy oznacza mniejszą objętość i bezużyteczny manometr – pompki „wyciskające” 8 czy 10 barów zostaw szosowcom. Do MTB lepsze są modele niskociśnieniowe, które pompują szybciej i dokładniej.

5. Zipy

Na pierwszy rzut oka, opaski zaciskowe do kabli trudno nazwać „narzędziem”. Ale zdziwiłbyś się, ile mają zastosowań! ;) Podstawowy element każdej naprawy.

6. Szczypce boczne do obcinania zipów

Zipy można obcinać byle czym. Prawdę mówiąc, najlepszy efekt (płaskie zakończenie bez ostrej końcówki wbijającej się w nogę tudzież ubranie) daje jakikolwiek nóż, np. do tapet. Ale ja jakoś nie czuję się komfortowo machając ostrzem przy lakierze i goleniach widelca, więc wybieram szczypce.

Niedawno udało mi się znaleźć ideał – szczypce z płaskim bokiem, bez skosu po jednej stronie ostrza. Dzięki temu tną końcówkę na płasko, tuż przy „główce”. Słowa-klucze: szczypce precyzyjne, cążki boczne, obcinaczki modelarskie, flush cutters.


Narzędzia rowerowe – zestaw komfortowy

Prędzej czy później będziesz chciał uzupełnić domowy warsztat o nieco bardziej wyspecjalizowane narzędzia. Oto te najbardziej przydatne.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu: zestaw rozszczerzony

7. Pompka do dampera

W zasadzie pompka do dampera/amortyzatora mogłaby trafić do pierwszej grupy. Ale w przeciwieństwie do ciśnienia w oponach, zawieszenie ustawia się raz – więc na początku możesz ją pożyczyć lub ustawić sag w okolicznym serwisie.

→ Więcej: Regulacja zawieszenia – poradnik

8. „Samotne” imbusy z kulką

Większość rozmiarów masz już w multitoolu, ale oddzielne bambusy ułatwiają dostęp do niektórych śrub (zwłaszcza do regulacji klamek hamulcowych). Zwróć uwagę na to, żeby zestaw zawierał rozmiary 1,5/2,5/10 i żeby długi bok był zakończony „kulką”, która bardzo ułatwia manewrowanie w ciasnych przestrzeniach (można włożyć klucz pod kątem).

9. Szczypce do linek i pancerzy

Jeśli kiedykolwiek próbowałeś uciąć pancerz przerzutkowy zwykłymi szczypcami lub kleszczami, to zakup specjalnych obcinaczek do linek i pancerzy będzie jednym z najlepszych zakupów Twojego życia. Dla mnie był! Szok po pierwszym użyciu był tak wielki, że kilka lat później, nadal jest to jedno z moich ulubionych narzędzi. Zdecydowanie warto!

10. Klucz do pedałów

Nawet, jeśli nie przesiadasz się regularnie między platformami i SPD, warto odkręcić pedały chociażby po to, żeby nasmarować ich gwint. Będziesz do tego potrzebował długiej, płaskiej 15-stki (Pro tip: przy okazji świetnie działa jako podpórka roweru do zdjęć) lub długiego imbusa 6/8 – zależnie typu osi w Twoich pedałach. Albo raczej: homoseksualistach, żeby nie było (drogi Facebooku)…

11. Klucz do suportu i korby

Oczywiście dopasowane do rodzaju Twojej korby (na zdjęciu zestaw do Shimano). Przydatne do konserwacji, np. kiedy coś trzeszczy w suporcie lub przy wymianie przedniej zębatki.

12. Młotek gumowy/plastikowy

…bo „bez młota to nie robota”. Zwykły, metalowy młotek jest trochę zbyt ryzykowny i rzadko się przydaje. Ale z gumowego korzystam regularnie, np. przy ściąganiu/zakładaniu korby, nabijaniu bieżni sterów, wyciąganiu dampera…

13. Klucz do kasety i bacik

Jak już potrafisz ściągnąć korbę, przydadzą się też narzędzia do montażu kasety. A zwłaszcza demontażu – bez bacika ani rusz. Klucz do kasety (zdecydowanie polecam model ze stabilizującym bolcem) najczęściej wymaga też klucza nastawnego/płaskiego lub „grzechotki”.

14. Przymiar do łańcucha

Konieczność wymiany kasety warto jednak odwlec w czasie, wymieniając w porę łańcuch. Zużywa się on 2-3 razy szybciej, ale jak już się wyciągnie – przyspiesza też śmierć kasety. Opłaca się więc zainwestować w przymiar i wymieniać łańcuch na nowy, zanim pokaże pełne zużycie.

15. Kluczyk do wentyli tubeless

Prosty wariant plastikowy powinieneś dostać z wentylami. Przyda się chociażby do dokręcenia rdzeni (fabrycznie czasem są luźne i puszczają ciśnienie), czy ich wyciągnięcia, żeby wlać mleko.

Ja niedawno szarpnąłem się na wypasiony kluczyk aluminiowy – korzystanie z niego jest o niebo przyjemniejsze i trudniej go zgubić. Drugi koniec pasuje do wentyli samochodowych. Polecam!

16. Miarka zwijana

Przydatność zależna od tego, jakim jesteś pedantem sprzętowym. Dla mnie niezbędna – używam miarki do powtarzalnego ustawiania wysokości siodła i mierzenia sagu. Przyda się też do sprawdzenia geometrii, długości mostka czy ustawień kokpitu.

17. Taśma klejąca

Izolacyjna i/lub montażowa (szczególnie polecam Gorilla Tape Handy Roll). Obok zipów – elementarny budulec każdego projektu inżynierskiego. Przyda się do ogarnięcia przewodów przy kierownicy, zabezpieczenia ramy przed otarciami, uszczelnienia obręczy i tylko MacGyver wie, do czego jeszcze.

18. Nożyczki

Po prostu się przydają. Chociażby do ucięcia taśmy, albo rozpakowania świeżo kupionych części.

19. Scyzoryk albo nóż

O nożu wspomniałem już przy okazji obcinania zipów, ale bardziej przyda się przy ściąganiu bieżni sterów, podważaniu uszczelnień łożysk i otwieraniu piwa.

20. Szprycha

Tak, zwykła, stara, niepotrzebna szprycha. Mechanicy rowerowi mają dla niej mnóstwo zastosowań: zazwyczaj ostrzą jeden koniec, zyskując długi szpikulec, albo zaginają w podwójny haczyk, żeby pomóc sobie przy skuwaniu łańcucha. Ja używam sauté, do sięgania w długie i wąskie miejsca (zazwyczaj golenie amortyzatora).

21. Rurka-przedłużka

Przedłużka do kluczy jest trochę jak kody do gier komputerowych. Większe ramię pozwala ruszyć oporne śruby bez używania dużej siły (co zwykle kończy się uszkodzeniem ręki, kiedy już śruba puści). Ja używam cienkiej rurki do imbusów i starej sztycy do większych kluczy. Zbawienie przy odkręcaniu kasety i zapieczonych pedałów.

22. Zestaw szczotek

Utrzymanie roweru w jako-takiej czystości też jest dużo łatwiejsze z odpowiednimi narzędziami. W tym przypadku są to szczotki: twarda do opon, miękka do ramy, a do trudno dostępnych zakamarków – szczoteczka do zębów. Fajne są szczotki rowerowe (zwłaszcza te do kasety), ale w marketach budowlanych i motoryzacyjnych znajdziesz prawie to samo, tylko taniej.

23. Rękawiczki

Jako pracownik biurowy nieprzywykły do pracy fizycznej, muszę dbać o swoje delikatne rączki. Podstawą są dla mnie rękawiczki ochronne – najczęściej ze sklepu ogrodniczego, bo tam jest największy wybór rozmiarów. Dzięki dobremu dopasowaniu i gumowanej powierzchni, można w nich bez problemu wykonywać precyzyjne operacje, typu: ręczne wkręcanie śrubek, operowanie podkładkami pod zaciskiem hamulcowym, dłubanie w nosie. Całkiem nieźle chronią też przy uderzeniach w ostre krawędzie (patrz: odkręcanie zapieczonych śrub). Raz nawet ukończyłm w nich w zawody, kiedy zapomniałem rowerowych…

Dodatkowo mam też pudełko medycznych rękawiczek lateksowych, które znasz ze wszystkich poradników serwisowych (tzw. „nitrile gloves”). Moim zdaniem są do dupy (w sumie to jedno z ich zastosowań…), bo ręka się w nich poci. Na chwilę ściągniesz – już nie założysz. W dodatku łatwo się przytrzaskują i praktycznie nie chronią przed zranieniem. Używam tylko do pracy z płynami (hamulce, amortyzacja, smarowanie).

24. Czołówka lub latarka

Nawet, jeśli w swoim luksusowym serwisie masz „bieżący prąd”, dodatkowe światło przydaje się do zaglądania w ciemne i trudno dostępne miejsca (NIE te same, co przy okazji lateksowych rękawiczek).

25. Fajna, duża skrzynka, żeby to wszystko pochować

I tu pojawia się dylemat: trzymać narzędzia w skrzynce, czy równiutko rozwieszone na specjalnej ścianie, jak w serwisach…? Choć ściana narzędziowa jest marzeniem każdego chłopca mężczyzny, ja zdecydowanie stawiam na skrzynkę. Powód jest prosty: ściany nie wrzucisz do bagażnika samochodu na wyjazd w góry!


Narzędzia rowerowe – zestaw luksusowy

Bez narzędzi z poniższej listy możesz się obejść przy normalnej eksploatacji, ale jeśli serwis chcesz odwiedzać tylko w *wyjątkowych* sytuacjach, niektóre okażą się potrzebne. Inne z kolei ułatwią standardowe czynności. Dostałeś w pracy premię? Kupuj, nie będziesz żałował.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu: zestaw najlepszy

26. Klucz dynamometryczny

Jeśli korzystasz z carbonowych części (zwłaszcza ramy lub kierownicy), możesz przenieść klucz dynamometryczny do wyższej kategorii. Przy plebejskim aluminium (i odrobinie wyczucia) można się bez niego obejść, ale na dłuższą metę, dokręcenie mostka czy sztycy na prawidłowy moment jest dobrym pomysłem. Chociażby ze względu na dziwnie satysfakcjonujące uczucie, jakie temu towarzyszy ;)

27. Zestaw śrubokrętów

Śrubokręt płaski i krzyżakowy masz już w multitoolu, ale – jak to zwykle bywa – korzystanie z oddzielnych narzędzi jest wygodniejsze. Krzyżak przyda się głównie przy wymianie linki w manetkach Shimano, a płaski do wszystkiego, tylko nie przykręcania śrub ;) Najczęściej do… czyszczenia kółeczek przerzutki.

Pro tip: ja w płaskim śrubokręcie stępiłem krawędzie – dzięki temu, podważanie i rozpychanie nim różnych elementów jest bezpieczniejsze dla ich powierzchni.

28. Klucz potrójny typu Y

Tego typu potrójne klucze to częsty widok w serwisach – w poręczny sposób łączą najpotrzebniejsze narzędzia. Ja mam dwa: jeden z imbusami (4/5/6), drugi z Torxami (poza T25 przydaje się też T10 – głównie przy odpowietrzaniu hamulców).

29. Klucz do szprych

Jedyne narzędzie na tej liście, którego… nigdy nie użyłem. Swoje koła zawsze oddaję do serwisu. Ale zdarzają się awaryjne sytuacje, w których trzeba szybko naprostować „ósemkę” albo dociągnąć całkiem luźną szprychę wieczorem przed wyjazdem. Więc trzymam magiczny kluczyk na takie okazje.

30. Oddzielny skuwacz do łańcucha

Jeśli kupiłeś multitoola bez skuwacza – przenieś go do zestawu komfortowego, bo prędzej czy później będzie Ci potrzebny. W przeciwnym wypadku, jest to kwestia wygody i ewentualnie jakości. Zdecydowanie nie warto kupować najtańszych skuwaczy – ja kiedyś zrobiłem ten błąd i skrzywiłem sworzeń przy pierwszym (!) użyciu… Teraz mam najmniejszy i najtańszy model Park Toola i muszę przyznać, że jest bardziej precyzyjny i łatwiejszy do wyczucia od skuwaczy w „scyzoryku”.

31. Szczypce do spinki łańcucha

Kiedyś był to zbytek, ale przy 11- i 12-rzędowych łańcuchach, rozpiąć spinkę palcami potrafi chyba tylko Chuck Norris. Jeśli regularnie ściągasz łańcuch do mycia, zainwestuj w szczypce – ja kupiłem najtańszy model i moje życie stało się lepsze (a łańcuch czystszy).

32. Zestaw do odpowietrzania hamulców

Kupiłem dopiero niedawno, bo zawsze wolałem powierzyć to serwisowi, zamiast brudzić się samemu. Prawda jest jednak taka, że idealne odpowietrzenie hamulców jest tak czasochłonne, że większość serwisantów poprzestaje na zrobieniu roboty w 80-90%. Zwykle to wystarcza, ale czasem wychodzą niespodzianki na szlaku…

Zestaw do Shimano jest prosty i tani: specjalny plastikowy lejek, zwykła strzykawka, kawałek gumowego wężyka i płyn mineralny (warto kupić oryginalny!). SRAM to niestety droższa zabawa, zwłaszcza jeśli masz w miarę nowe hamulce z portem Bleeding Edge – zwróć na to uwagę, bo starsze końcówki nie pasują. Za to płyn kupisz na każdej stacji benzynowej (najlepiej DOT 5.1 w jak najmniejszym opakowaniu – w przeciwieństwie do mineralnego, nie może on zbyt długo stać na półce po otwarciu).

33. Suwmiarka

Kolejne narzędzie pomiarowe, które przyda się np. przy wymianie tulejek montażowych dampera, albo kiedy znajomy z mordoksięgu zapyta Cię o realną szerokość opon. Najprostsze w użyciu są suwmiarki elektroniczne, ale ja mam zwykłą analogową, dzięki której przy odczytywaniu wyniku mogę poczuć się przez chwilę, jak prawdziwy inżynier ;) Choć niezależność od stanu baterii też miała wpływ na ten wybór…

34. Waga rowerowa

Każdy sprzętowy geek musi wiedzieć, ile waży jego rower! Zależnie od budżetu, do wyboru są wagi wędkarskie (które zazwyczaj działają całkiem nieźle) i rowerowe. Po latach używania wędkarskiej za 40 zł, w tym roku kupiłem Park Toola i nie żałuję. Choć gdyby nie to, że wyniki podaję publicznie na blogu, raczej szkoda byłoby mi kasy… Ale jak luksus, to luksus!

35. Klucze płaskie

Kiedyś to była podstawa – teraz klasyczne nakrętki i śruby z łbem sześciokątym zdarzają tak rzadko, że wystarczy mieć w pogotowiu klucz nastawny. Ale jak już masz tak dobrze zaopatrzony serwis, prędzej czy później przyjdzie do Ciebie ktoś z rodziny, prosząc o pomoc przy starszym/tańszym rowerze. Trochę wstyd byłoby nie umieć ściągnąć w nim koła, czy dokręcić poluzowanego błotnika…

36. Grzechotka z nasadką do korka amortyzatora

Podstawowy serwis amortyzatora wymaga tylko paru imbusów. Ale jeśli chcesz zajrzeć do tłumika lub komory powietrznej (np. żeby zwiększyć jej progresję tokenami), nie obędzie się bez odpowiedniej (bez fazy na dole!) nasadki do grzechotki. Na szczęście ostatnio producenci przechodzą na korki odkręcane kluczem do kasety.

37. Szczypce do pierścieni osadczych (Segera)

Kolejne narzędzie potrzebne przy pełnym serwisie amortyzatora. Poza tym, raczej zbędne.

38. Stojak serwisowy

Trochę się wahałem, czy nie wrzucić stojaka do zestawu komfortowego, ale sam bardzo długo radziłem sobie, stawiając rower do góry nogami kołami. I prawdę mówiąc, czasem dalej to robię… Ale prędzej czy później warto zainwestować w solidny stojak – komfort regulacji przerzutki czy hamulców ogromnie na tym zyskuje.

39. Kompresor

Wyposażenie zdecydowanie luksusowe, ale gdybym tylko miał w garażu prąd – kupiłbym. Chciałbym tu jednak zaznaczyć, że chodzi o kompresor ze zbiornikiem – a nie taki mały, bezużyteczny piździk do pompowania opon w samochodzie. Zbiornik ze sprężonym powietrzem przede wszystkim ułatwia uszczelnianie opon tubeless, ale też – z końcówką pistoletową – przydaje się do przedmuchiwania trudno dostępnych miejsc (np. przy serwisie amortyzatora lub myciu roweru).


Jakiego producenta narzędzi wybrać?

Oglądając poradniki serwisowe na YouTube, zauważysz, że zawsze wszystkie narzędzia są od jednego z topowych producentów: Park Tool, Unior, Pedros, czasem PRO, Lezyne czy Birzman.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu

Oczywiście zazwyczaj jest to wynik marketingu lub dużych rabatów na kompletne wyposażenie profesjonalnego serwisu. Ty też możesz kupić wszystko jednej marki (Park Tool ma w ofercie nawet taboret), ale jak zauważyłeś na powyższych zdjęciach, ja w swoim domowym warsztacie praktykuję zasadę: wszystko z innej parafii.

Stoją za tym dwa argumenty:

  • bieda optymalizacja kosztów – nie wszystkie narzędzia muszą być najwyższej jakości. Fajnie, jeśli są, ale wolę zaoszczędzić na rzeczach, których używam raz w roku, żeby kupić np. lepsze imbusy czy szczypce do linek i pancerzy.
  • przy narzędziach we wszystkich kolorach tęczy, łatwiej znaleźć to, czego szukasz – na przykład sięgając po klucze typu „Y”, nie muszę patrzeć na końcówki, bo wiem, że imbusy mam z Park Toola, a Torxy z Uniora.

Pro tip: Żeby dodatkowo ułatwić sobie pracę, możesz okleić narzędzia kolorową taśmą i zapamiętać, że np. czerwony kolor to zawsze imbus 5 mm, niezależnie czy akurat korzystasz z „samotnych bambusów”, multitoola czy klucza „Y”.


Uwagi końcowe

  • Nie kupuj wszystkiego na raz. Ja swój zestaw kompletuję od 15 lat… Unikaj zwłaszcza gotowych „walizek” z narzędziami niewiadomej jakości, których nigdy nie użyjesz (serio, kto jeszcze potrzebuje kluczy do konusów i ściągacza do korb na kwadrat?).
  • Jeśli dopiero zaczynasz, kup „zestaw podstawowy” i zacznij po prostu dłubać przy rowerze. Te kilka elementów pokryje 80% koserwacji i napraw, a przy pozostałych szybko wyczujesz, czego Ci brakuje.
  • Kupuj nowe narzędzia dopiero, kiedy ich potrzebujesz – łatwiej będzie uzasadnić wydatek na porządne produkty.
  • Wysokiej klasy narzędzia są niewiele droższe od najtańszych, a korzysta się z nich zdecydowanie łatwiej i przyjemniej. Dużo trudniej też coś nimi spieprzyć – różnica w cenie zwróci się przy pierwszej (nie) zniszczonej części. O jednorazowych narzędziach nie wspominając (patrz: mój przykład skuwacza)
  • W przypadku narzędzi typowo rowerowych (szczypce do linek i pancerzy, klucz do suportu, skuwacz itp.) i tych najczęściej używanych (imbusy) szczególnie opłaca się wydać więcej.

Mam nadzieję, że znalazłeś na mojej liście choć jedną inspirację do upgrade’u swojego warsztatu. Jeśli tak – napisz proszę w komentarzu, o czym zapomniałem i jakie jest Twoje ulubione narzędzie! :)

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu


Bonus: Jak tego wszystkiego używać?

Gdzie znaleźć najlepsze poradniki serwisowe?

  • YouTube – choć ogólnie za YouTubem nie szaleję, to w przypadku poradników serwisowych, forma wideo jest zdecydowanie najlepsza. Zwykle szukam po konkretnym zagadadnieniu, a nie autorze, ale przeważnie i tak kończy się na świetnych filmach od MBR i Park Toola.
  • Park Tool Repair Help – filmy tego ostatniego, wzbogacone o opis i zdjęcia dla tych, którzy jednak wolą sobie poczytać.
  • Książka „Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego” – skrajni oldschoolowcy wybiorą papier. Jego problem polega na tym, że się dezaktualizuje. Nie opisuje też najbardziej nietypowych i złożonych problemów, przy których szczególnie potrzebujesz pomocy. Jest to jednak świetna baza wiedzy, jeśli chcesz przekrojowo poznać podstawy, w dodatku po polsku.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu


Może zainteresują Cię też powiązane artykuły:

 

  1. Do obcinania zipów przydają się stare cążki do paznokci :) https://www.solingen.pl/1635/cazki-do-skorek-10-cm-nierdzewne-5-mm.jpg

    1. Też fajne! Że też o tym nie pomyślałem :)

    2. lepiej obcinaczka do paznokci bo zostaswia lekko zaokrąglony koniec. polecam! ;)

  2. Ha, brak tylko kompresora i wagi (ale waga jest dla piździpączków, więc to akurat się nie liczy). Zamiast kompresora chyba bym wolał taki zbiornik napełniany pompką. Kompresora nie weźmiesz sobie do samochodu.

  3. Drogi Michale cuś nie tak z liczbami (patrz: 20. szprycha i niżej)

    1. Nie widzę – co jest nie tak?

      1. Chodzi o zgodność liczb w opisie i na zdjęciu

        1. Nadal uważam, że się zgadzają ;)

          EDIT: To pewnie dlatego, że jestem ślepy ;) Już poprawiam, dzięki!

    2. rurka i stara sztyca jako przedłużki do odkręcania zapieczonych śrub.

  4. Odnośnie spinek to warto zainwestować w Wippermann ConnexLink, najlepsza spinka na rynku, w każdych warunkach rozepniesz ją w rękach :) Więc chyba jestem lepszy od Chucka Norrisa :)

    1. Connex jest najlepszy. Robią też świetne łańcuchy moim zdaniem. Ale niestety kleszczyki do spinek nadal się przydają, bo Connex kończy się na napędzie 11-rzędowym. Nie mają jeszcze spinek do Eagle’a :(

  5. Proszę, doradźcie fajną pompkę stacjonarną. Wymagania takie jak w artykule – niskie ciśnienie, manometr, radząca sobie z tubelessem. Nie drogą, a dobrą i solidną ;)

      1. Dzięki za polecenie, Twentyniner kupiony, dmucha i huha jak szalona, ale powyżej 2,5 bara trzeba się już mamachać ;)

  6. Chyba masz za małą skrzynkę ;)

    1. Tak naprawdę to mam dwie :D

  7. Hej :) Ja od siebie jednak dorzuciłbym zestaw kluczy do konusów ;) Zwykłe kombinerki. Przyrząd do obcinania rur sterowych, kierownic który bardzo to ułatwia :) Pilnik do metalu. Co do firm zacząłem używać naszego Bitula i do domowego użytku w zupełności wystarcza. Planuje zakupić wagę i manometr, młotek gumowy nie jest złym pomysłem i pewnie też u mnie zagości. Do moich ulubieńców należy pompka do amortyzatora, suwmiarka, najzwyklejsze klucze imbusowe, scyzoryk i fajny zestaw kluczy nasadowych. Narzędzi staram się mieć jak najwięcej bo nie wykorzystuje ich tylko przy rowerze ale także do przeróżnych napraw w domu czy mniejszych awarii przy samochodzie. Uwielbiam narzędzia a ich kupowanie to nałóg :D

    1. Jak widać poradnik działa w dwie strony – przyrząd do cięcia rur zamówiony! :) Kombinerki to faktycznie trochę przeoczenie – z jednej strony nic konkretnego się nimi nie robi, ale jednak się przydają od czasu do czasu.

  8. Nawet jak masz kumpla (sąsiada) który ma najlepszy serwis w mieście i kasuje tylko za części to zestaw podstawowy jest niezbędny…
    Ps. Ja właśnie tak mam;)

  9. Ja do przecinania linek i pancerzy stosuję sprawdzoną metodę od lat..:
    https://i.imgur.com/j970e68.jpg

    Dobry artykuł, majsterkowiczom polecam zrobić samemu bacik do kasety, kawałek starego łańcucha i odpowiedni kawałek metalu i jedziesz z koksem

    1. Hehe :) Słyszałem, że siekiera z Fiskarsa też daje radę ;)

  10. 1) przyrząd do prostowania haka przerzutki mam i zawsze leży w samochodzie na wyjazdach kilkudniowych (użyty więcej razy, niż sie może zdawać. Zarówno w daomu jaki i na wyjazdach) polecam tani i skuteczny od bitul.pl
    2) ściągacz na kwadrat powinieneś mieć z tego samego powodu co klucze płaskie niekonsekwentny Michale :) ja akurat mam jeden rower szrot na dojeżdżanie do pociągu i zostawianie pod płotem i on ma kwadrat (i to rozkręcany wieloczęściowy suport :)

  11. Do ściągania łożysk w niektórych rowerach (np. Canyon Strive) niezbędny jest również ściągacz wewnętrzny z młotkiem bezwładnościowym. Koszt około 200 złotych za młotek i 8 rozmiarów ściągaczy ;)

  12. Zinn jest dobry, nie ma tam najnowszych nowinek, ale wiele rzeczy w rowerach nieustannie jest taka sama i podstawy majstrowania się nie zmieniają. Książka jest podzielona na stopnie zaawansowania, jak ktoś dopiero zaczyna to jest łopatologicznie wyjaśnione i rozrysowane krok po kroku jak co robić i nie trzeba przesiewać sieci, gdzie jest pierdyliard informacji i filmików i nowicjusz może mieć mętlik w głowie. Bacik i wichajster do wybijania sterów można zrobić samemu prawie zerowym kosztem, każdy ma mnóstwo starych łańcuchów wystarczy odpowiednio połączyć ze starym płaskownikiem i mamy bata jak ta lala;) Wybijak do sterów to ucięta z połamanej ramy rura podsiodłowa, rozrysowane cięcia, chlaśnięte kątówką, rozgięte i wybija jak wścieknięty ;) oczywiście wypada być w miarę dokładnym. Jak wymieniamy oleje w amorze to przydatna jest taka spora strzykawa z apteki z podziałką( taką plastikową najlepiej bo malowane od olejów zchodzą) lejemy dokładnie tyle ile trzeba, wciskamy gdzie trzeba i nie chlapiemy jak w przypadku miarek. Majstrowanie to zajebista sprawa pozwala zrozumieć na czym właściwie jeździmy, jak to działa, co jest ważne i stajemy się bardziej świadomym rowerzystą który dokładnie wie czego chce. Jak ktoś lubi restaurować starocie, to polecam też kanał tego kolesia, pokazuje wiele ciekawych sztuczek itp. w sensie nie jak te kosmiczne sztuczki z kapitana bomby po których ginęli kosmici ;) https://www.youtube.com/channel/UCaAK2FaxQ2xiBbAUVZsvDYQ

  13. Brakuje klucza do wkładów,i podstawowe śruby które są w rowerze..Np od hamulców,a i kilka podkładek..Reszta sama się uzbiera.Po 18sezonach ścigania uzbierało się tyle że ho ho..Ostatni przegląd skrzynki zajął mi dwie godziny :D

  14. Dobrze jest mieć w swoim warsztacie imadło, wiem mało rowerowe ale sprawdza się w wielu sytuacjach. Ja u siebie używam jeszcze takie szpikulca z drewnianą rączką, jest to chyba narzędzie kaletnicze ale doskonale sprawdza się w rozpieraniu dziurki ;) po obcinaniu pancerzy. Do ściągania np. uszczelnień w łożyskach maszynowych świetnie sprawdza się taki dentystyczny „kujak” z jednej strony ostry a z drugiej zakończony bardzo małą kuleczką. Od jakiegoś czasu nie wyobrażam sobie pracy bez precyzyjnej smarowniczki do smaru stałego takiej o pojemności ok 150 ml z cienką końcówką. Ułatwia aplikowanie smaru np. bieżnie sterów czy oczyszczone łożyska maszynowe, czysto i przyjemnie.

  15. Jeśli chodzi o zipy jako narzędzie i ich zastosowanie polecam ten materiał
    https://www.youtube.com/watch?v=9XM_gTXrHiQ&t=1s

  16. Miałem coś napisać ale tyle mi się tego nazbierało że chyba lepiej jak zrobię fotki mojego sprzętu gdzieś wrzucę :)

  17. Nie ‚homoseksualiści’, ‚geje’, czy ‚pedały’, a waginosceptycy :)

    A do starych rowerów rodziny/sąsiadów to trzeba jeszcze mieć bułgara i klucz gazowy.

  18. ,,Mam nadzieję, że znalazłeś na mojej liście choć jedną inspirację do upgrade’u swojego warsztatu.” – Nawiązując do tego muszę powiedzieć, że mam wszystko z listy i chyba nawet ze trzy razy więcej, nawet nie licząc tulejek i ścisków np. do rezkręcania Braina, widelców, sztyc. Muszę powiedzieć jednak, że większość narzędzi nie kupowałem jako ,,rowerowe”, z dopiskiem rowerowe zazwyczaj jest trzy razy drożej. Część narzędzi typowo rowerowych sam też dorobiłem, jak łyżki, czy klucz do szprych lub do pedałów. Dwie stare szprychy też są zawsze pod ręką. Bleeding Edge? Proszę, niedawno jak się dowiedziałem, że mam ten zawór w Guidach to końcówkę sam zrobiłem. Jak do zestawu luksusowego dorzucam jeszcze prasę do łożysk, tylejek i tp.

  19. Klucz dynamometryczny dopiero w luksusowym zestawie? Tak sie składa, że zabieram sie za wymiane łożysk zawieszenia w moonie i myślałem, że będzie to niezbędne narzędzie do dokręcenia tytanowych śrub zawieszenia, bo nie ufam swojemu wyczuciu momentu :d A przyda się też do wielu innych zastosowań. Już miałem kupować i teraz się zastanawiam czy to nie będzie zbyt duży krok w stronę luksusu haha

    1. W zestawie luksusowym bardziej chodzi o luksus nie chodzenia do serwisu :) Zawieszenie rozkręca się na tyle rzadko i przewidywalnie, że można do serwisu skoczyć. Ale jak chcesz to robić sam, to wiadomo, że klucz obowiązkowo. Podobnie ciężko byłoby odpowietrzyć hamulce bez strzykawek ;)

  20. Jestem na etapie wyrobu stojaka na rower. Przy rowerach bawię się dość sporo.

    Czy możecie coś doradzić? Wybór i przedział cenowy jest ogromny.
    Co jest stosownym wyborem ceny do jakości.

    Dzięki!

  21. Klucz francuski był? taki multitull, młotek i klucz nastawny w jednym :)
    Zajawka na ferie :https://www.youtube.com/watch?v=9-ZO9ZYE7_U

  22. Zamiast klucza nastawnego i kluczy płaskich polecam szczypce KNIPEX:
    http://allegro.pl/szczypce-klucz-w-jednym-narzedziu-knipex-86-03-250-i7018012982.html

    Są w różnych rozmiatach, wersji tańszej i droższej. Jedno narzędzie do wielu zastosowań.

    1. Jakoś zawsze mi się to narzędzie wydawało zbyt brutalne do zastosowań rowerowych ;)

      1. W Fabryce Foxa z takich korzystają.

          1. Jest dużo lepsze dla aluminiowych korków nakrętek niż jakikolwiek klucz nastawny. Powierzchnie klucza dociskane są równolegle no i prawie każdy mechanik na UCI DH WC taki ma :)

            1. potwierdzam przydaje się szczególnie do śrub na krzyżak z rozjechanym łbem trzeba tylko mocno chwycić każda pójdzie.

  23. No i bacik do kasety to można zrobić sobie samemu jak tylko się ma dostęp do wiertarki:), wystarczy kawałek płaskownika i stary łańcuch. Zawsze to 30zł zostanie na inne narzędzie.

  24. Jeśli chodzi o stojak serwisowy,to uważam że to rzecz niezbędna,sam zakupiłem taki za stoparę złotych w Lidlu i jestem zadowolony i nie wyobrażam sobie dłubania przy rowerze bez niego.Stojak ten jest solidny i bardzo stabilny,polecam,pewnie na wiosnę się znów pojawi w sklepie.Mam jeszcze pytanie,czym wybijacie łożyska maszynowe z zawieszenia?Ja to robiłem niedawno pierwszy raz i pomógł mi w tym wybijak zrobiony z jakiegoś stalowego swożnia,może nie było to do końca fachowo,ale skutecznie i bez uszkodzeń.

    1. Jacek Andrzejewski

      są obecnie w Lidlu za 99pln, ze 139 pln bodajże

  25. Do suportu shimano (łożyska zewnętrzne) polecam klucz typu nasadka. Zdecydowanie ułatwia sprawę w rowerach typu full, gdzie czasem trudno dotrzeć kluczem ze zintegrowaną rączką. No i można użyć rączki z samochodowych nasadek, jest dłuższa i poręczniejsza.

  26. Spinke,mozna wygodnie zdjac opierjac ja o blat korby i stukajac w nia imbusem czy innym mloteczkiem. Artykul super:) co do fimow na yt, warto zajrzec do szajbajk i Sram.

  27. polecam dla podniesienia przedziału luksusowego centrownice do kół
    http://www.bitul.pl/Sklep/Produkty/67-Centrownica-rowerowa

  28. Szczypce do pierścieni osadczych (Segera) Przydadza ci sie jeszcze jak bedziesz rozbieral freehub/bebenek/wolnobieg czy jak tam sie to nazywa. Nie wiem czy we wszystkich kolach ale ostatnio rozbieralem kolo mavic crossride i bez segera ani rusz!

  29. Bartłomiej Karkonosze

    Dzięki za wpis o stojaku z lidla, kiedyś sam sobie wyspawałem ale jest on zbyt wiotki i uchwyt ma mało „automatyczny” więc będę kupował gazetki i czatował przed sklepem już od szóstej rano.

  30. Nie żebym się czepiał ale….. jest literówka w dziale NARZĘDZIA ROWEROWE – ZESTAW KOMFORTOWY ->”Pręczej” ;)
    Artykuł jak zawsze pomocny. Brawo Ty

  31. Fajny patent widziałem na jednym bikebuildzie na YouTube – koleś miał zamontowane narzędzia na czymś ‚ala czarna tablica, i każde narzędzie w miejscu, w którym wisi, miało odmalowany swój kontur ;)

    1. Tj tzw shadowboard, zalecany (obowiazkowy?) w lotnictwie, dzieki temu wiesz, ze Ci czegos brakuje i np. nie zlozysz samolotu z mlotkiem w skrzydle :) W codziennej pracy pomaga to prostu trzymac porzadek.

  32. Wooyek, szacun za używanie jednego z najbardziej uniwersalnych noży/scyzoryków na świecie. Jestem fanem i stałym użytkownikiem produktów Victorinox’a i bardzo je polecam. jak dla mnie – niezawodne.

    1. Heh, używam od dziecka :) Ten ma już… dużo lat :)

  33. @Michal:

    Czy czasem obecnie przymiary (na 11/12s) nie powinny miec 0.5 zamiast tylko 0.7 i 1.0? Mam problem taki dostac w normlanych pieniadzach.

      1. Zoba to: „For 9 and 10-speed chains, replace chain just as the gauge fits the 0.75% side fits flat into the chain. For 11 and 12-speed chain, replace as the 0.5% side fits.”

        https://www.parktool.com/product/chain-wear-indicator-cc-3-2

Dodaj komentarz do tekstu 39 narzędzi rowerowych, które warto mieć

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Podsumowanie roku + plany i przewidywania na 2018

Blog, Hajlajtsy, Trendy / 

1Enduro na pierwszy rzut oka nie jest zbyt intymnym miejscem – raczej nie piszę tu o sobie, o swoich sukcesach, porażkach i emocjach. Biorąc pod uwagę, że to blog – to chyba niedobrze? Dlatego ten jeden wpis będzie troszkę inny, bardziej „pamiętniczkowaty”, niż poradnikowy. Ale bez obaw – nie byłbym sobą, gdybym pod koniec nie dorzucił czegoś o sprzęcie ;)

Co więc udało się (a co nie) w roku 2017 i co przyniesie 2018?


Wyjazdy

Co się udało?

  • Przede wszystkim, zrealizowałem największe postanowienie noworoczne: wyjazd w Alpy – i to dwa razy (Saalbach-Hinterglemm i Livigno)! Zaległości z poprzednich chudych lat nadrobione :)
  • Spędziłem majówkę w równie ciekawych górach Chorwacji – choć ze względu na ich nielegalny (jak się okazało ostatniego dnia jazdy) charakter, nie opisałem ich na blogu…
  • Zaliczyłem kilka wycieczek enduro – takich prawdziwych, normalnych, po górskich szlakach. Pamiętacie jeszcze taką formę MTB? ;)
  • Objeździłem wszystkie ulubione singletrackiEnduro Trails, Wilcze Ścieżki, Trasy Enduro Srebrna Góra, Rychlebskie Ścieżki i Singltrek pod Smrkem.

Co się nie udało?

  • Nie poznałem żadnej nowej miejscówki w Czechach i na Słowacji – mimo ambitnych planów…
  • Znów też nie przejechałem ani jednego tripa z noclegami w schroniskach lub na dziko.
  • Ani razu nie byłem w wyciągowym bikeparku – co odczułem po spadku szybkości na zjazdach.


Zawody

Co się udało?

  • Dzięki zawodom odwiedziłem kilka naprawdę świetnych miejsc i przejechałem jedne z najlepszych tras w sezonie.
  • Cały sezon startów przejeździłem bez kontuzji i istotnej awarii.
  • PRAWIE udało się zaliczyć wszystkie edycje Enduro MTB Series…

Co się nie udało?

  • …niestety tylko prawie – przez chorobę, kolejny raz nie pojechałem do Mieroszowa. Możesz w to nie uwierzyć, ale nie startowałem tam ani razu!
  • Zabrakło też czasu i chęci na imprezy enduro pozostałych organizatorów – a słyszałem, że tegoroczne zawody Enduro Trails i Joy Ride były bardzo udane.
  • Nie wystartowałem w ani jednym maratonie, choć plany były – miałem nawet zaproszenie i wykupiony numerek z nadrukowaną nazwą bloga na Cyklokarpaty… Wygrało enduro.
  • Zacząłem jeździć na zawody bez emocji – kiedyś był stres i poranne rozwolnienie, teraz po prostu startuję na pełnym luzie i jadę jak wycieczkę. #endurobezspiny na całego… Ale przecież nie o to chodzi! Tęsknię za tymi nerwami i adrenaliną, bo w końcu po to zacząłem na te zawody jeździć. Z czego to wynika? Chyba po prostu z obycia i lekkiego znudzenia – najwyższy czas coś zmienić (o tym za chwilę).


Sprzęt

Co się udało?

  • Zrealizowałem projekt Moonshine – customowy rower dla żony, którego dopięcie na ostatni guzik pochłonęło mnóstwo energii i maili wymienionych ze współpracującymi markami. Efekt przerósł jednak nasze oczekiwania!
  • Cały sezon przejeździłem na świetnym Whyte G-160 RS – ta marka już dawno chodziła mi po głowie, choć głównie w temacie hardtaila (901).
  • Odkryłem gravele – również dzięki Markowi z Whyte Bikes Polska, pierwszy raz od dawna wskoczyłem na rower z barankiem. Zaiskrzyło na tyle, że odkupiłem rower testowy. Świetna odskocznia i uzupełnienie MTB!
  • Uzupełniłem braki narzędziowe i zrobiłem porządek w warsztacie – dzięki temu m.in. pierwszy raz od lat samodzielnie odpowietrzyłem sobie hamulce ;)
  • Przetestowałem 8 rowerów – na tle pełnoetatowych testerów to bieda, ale robiąc bloga „po godzinach”, jest to spory wyczyn logistyczno-organizacyjny. I duża motywacja do ciągłej jazdy!
  • Przetestowałem też trochę części, ubrań i akcesoriów – wcześniej trochę ich na blogu brakowało, co potwierdziliście w rocznej ankiecie.

Co się nie udało?

  • Test długodystansowy Smooth Traila – te ciągłe testy rowerów odwróciły moją uwagę od innego zakupu na ten sezon, czyli mojego Smooth Traila. Pojeździłem na nim dużo mniej, niż bym chciał. Przekonałem się tym samym, że w moim przypadku trzymanie dwóch rowerów MTB nie ma sensu…
  • Ani razu nie pojeździłem też na fatbike’u – co prawda ten gatunek w 2017 był w odwrocie, ale nie znaczy to, że z tego powodu zaczął sprawiać mniej frajdy. Mam nadzieję, że w 2018 uda mi się wrócić na grube koła, choć na parę dni.
  • Nadal nie przetestowałem żadnego elektryka – wiem, wiem, masz to gdzieś. Ale ja chciałbym w końcu przygarnąć jakiegoś na kilka tygodni, żeby przekonać się, jak /naprawdę/ żyje się z nim na codzień.

Blog

Co się udało?

  • Ilość wpisów – publikowałem zawsze raz w tygodniu, a przez spory kawałek roku nawet dwa razy. Dzięki temu udało mi się poruszyć wiele tematów, o których już dawno chciałem napisać – przede wszystkim cykl o oponach. W sumie w 2017 napisałem 85 artykułów.
  • Statystyki – do wyprodukowania takiej ilości materiału, na bieżąco motywował mnie wzrost liczby czytelników korzystających z tej wiedzy. W sumie w ciągu roku było to około 213 tys. osób (wzrost o 75% względem 2016!), które wygenerowały ponad 2,5 miliona odsłon.
  • Kontakt z Wami – to nie liczby są jednak najważniejsze, a Wasze zaangażowanie i bezpośredni kontakt. W ciągu roku nie pominąłem chyba żadnego pytania zadanego w komentarzu czy e-mailu! Jestem równie zdziwiony, co dumny z tego, jakim zaufaniem darzycie mnie przy wybieraniu nowego sprzętu ;)
  • Nagrody – dowodem tego zaufania była przyznana przez Was statuetka Enduro Award. Dość niespodziewanie 1Enduro znalazło się też na liście najbardziej obiecujących blogów w prestiżowym „rankingu Kominka”.
  • Współprace – w 2017 w końcu nie narzekałem, że blog tylko pochłania pieniądze. Dzięki kilku udanym współpracom udało się nie tylko trochę zarobić, ale też przygotować wartościowe materiały, jak lista 25 najlepszych opon, czy „Historia kilku rowerów” – jeden z moich ulubionych wpisów tego roku!
  • Magazyn Bike – jedną ze współprac długoterminowych była ta z magazynem Bike. W ciągu roku tylko w jednym wydaniu zabrakło artykułu mojego autorstwa. Pisanie „do papieru” to trochę inna bajka, niż na blogu – bardzo ciekawe i przydatne doświadczenie.

Co się nie udało?

  • Koszulki – do sprzedaży blogowych t-shirtów i jerseyów przygotowuję się już od ponad roku. Nie jest łatwo znaleźć solidnych wykonawców… Ale przynajmniej cywilne koszulki niedługo powinny ujrzeć światło dzienne.
  • YouTube – parę prostych filmików się pojawiło, ale nie oszukujmy się, to bardziej słabe półprodukty, niż pełnoprawne filmy. Marzy mi się, żeby jakość materiałów wideo osiągnęła poziom godny pozostałych treści ze znaczkiem 1Enduro. To jednak wymaga czasu, który wolę poświęcić na przygotowywanie nowych artykułów.
  • Wyniki ankiety – największa wtopa 2017… W rocznicowej ankiecie obiecałem Wam, że jej wyniki opublikuję na blogu, ale przez natłok innych tematów obietnicy nie dotrzymałem :( To chyba dobra okazja, żeby Was za to przeprosić. Na pocieszenie mogę dodać, że wyniki mocno wpłynęły na moje tegoroczne działania na 1Enduro.


Najczęściej czytane artykuły na blogu

1. Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Convoy S2+ jest najczęściej polecanym oświetleniem, jeśli szukasz czegoś taniego i dobrego do jazdy po lasach. Jednak kupienie odpowiedniej wersji ze wszystkimi potrzebnymi akcesoriami przypomina grę w stare przygodówki („nakarm psa starym szczurem, żeby wyrzygał klucz”). Celem moje poradnika było ułatwienie tego procesu i patrząc po ilości zamówień – chyba się udało!

Convoy S2+ - latarka EDC na rower

2. Rowery enduro i trail – wszystkie modele 2017

Lista ta kosztowała mnie dużo pracy, ale opłaciło się – dzięki niej wybieranie nowego roweru jest dużo prostsze. Listę modeli 2018 znajdziesz tutaj.

Rowery enduro, trail i hardtaile do 15000 zł - wszystkie modele 2017

3. Top 10: rowery enduro do 9000 zł – modele 2017

Lista listą, ale co wybrać? Mój subiektywny wybór 10 najtańszych rowerów enduro, na które wydałbym swoje pieniądze, przypadł Wam chyba do gustu. Top 10 rowerów enduro 2018 jest już na blogu.

Rowery enduro do 9000 zł

4. Sztyce regulowane

Artykuł ten wprawdzie ukazał się już dawno temu, ale w tym roku mocno go odświeżyłem, m.in. tworząc całkiem od nowa listę wszystkich modeli wartych (mniej lub bardziej…) uwagi.

Sztyce regulowane

5. Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić

Podobnie jak w przypadku sztyc regulowanych, moje zestawienie najlepszych opon enduro wielu osobom ułatwiło zakup. Jak już wspomniałem, opony do jazdy po górach to jest temat rzeka… Ograniczenie wyboru do kilku najlepszych moim zdaniem modeli powinno go trochę uprościć.

Opony enduro MTB - jaki bieżnik model

6. 54 pomysły na prezent dla rowerzysty

7. Kalendarz zawodów enduro 2017

8. Test: Dartmoor Primal Pro 27.5+ 2017

9. Najlepsze aplikacje rowerowe na smartfona

10. Czy opłaca się składać rower?


Plany a.k.a. postanowienia noworoczne

  1. Odpalenie sprzedaży koszulek 1Enduro – już niedługo będziesz mógł zamówić pierwszy, unikalny, pilotażowy wzór. Jeśli akcja się powiedzie, koszulki – również te rowerowe – wejdą do stałej sprzedaży. Założenia co do ich jakości są ambitne, dlatego trwa to tak długo…
  2. Mniej rowerów – tak, serio! Od dłuższego czasu mam 3-4 rowery (licząc miejskie). Plan zakłada okrojenie garażu do dwóch – i maksymalne ich wykorzystywanie!
  3. Finale Ligure – po opublikowaniu przewodnika autorstwa Marka, miejscówka ta szybko trafiła na moją „bucket list”. Mam nadzieję, że uda się zacząć od niej sezon.
  4. Transalp – na wyjazd z Tomkiem miałem jechać już w tym roku, ale ostatecznie wymiękłem (urlopowo, finansowo i kondycyjnie). Ale ziarenko zostało zasiane…
  5. Enduro schroniskowe – oprócz plecakowego trasalpa, musi się (W KOŃCU!) udać parę wypadów po bliższych górach z noclegami w schroniskach. Najwyższy czas sprawdzić Wasze konkursowe trasy!
  6. Test elektryka – jak już wspomniałem, chciałbym zrobić porządny, długi test roweru ze wspomaganiem, żeby poruszyć kilka istotnych tematów, przy których zwykłe demo-przejażdżki to zdecydowanie za mało.
  7. Zaangażowanie się w organizację Enduro MTB Series – w związku z delikatnym znudzeniem zawodami, postanowiłem podejść do nich od innej strony i przyjąć propozycję przyłączenia się do grona organizatorów. Z czym się to dokładnie będzie wiązało? Zobaczymy ;)


Podsumowanie podsumowania

2017 był bardzo udanym rokiem. Bez rewolucji, ale udało się skutecznie kontynuować rozwój we wcześniej obranym kierunku. Z kilku rzeczy musiałem zrezygnować, żeby zostało miejsce na inne, ale dzięki temu przynajmniej nie miałem problemu z wymyślaniem planów i postanowień na kolejny sezon ;) Oby było w nim jeszcze więcej jazdy, niż w zeszłym – czego i Tobie serdecznie życzę!

Blog rowerowy 1Enduro - podsumowanie roku


Bonus: A co z trendami sprzętowymi na 2018-2019?

Żeby nie zanudzać Cię kolejnym wpisem z cyklu „wróżbita Maciej głaszcze kule”, na koniec krótka lista nowinek i trendów, których spodziewam się w 2018:

  • Nowa fala rowerów XC, nadających się do jazdy dla funu.
  • Stabilizacja w temacie standardów i geometrii.
  • Przechodzenie dużych marek na sprzedaż on-line, z opcjonalnymi zmianami w konfiguracji.
  • Większe znaczenie małych, butikowych marek.
  • Nowości w topowych napędach: bezprzewodowy SRAM Eagle, nowy XTR.
  • Integracja elektroniki w zawieszeniu: premiera Fox Live Valve.
  • Skrzynie biegów w rowerach większych producentów.
  • Więcej kół 29″ w rowerach enduro i DH.
  • Nowe rowery o skoku 180 mm (freeride is back!).
  • Wyraźniejszy podział oferty na rowery zabawowe (trail, freeride – koła 27,5″) i zawodnicze (XC, downhill, enduro – 29″).
  • Dalsze wypieranie opon plusowych przez rozmiar 2.6″.
  • Odwrót od carbonu na rzecz aluminium (obręcze!) lub nawet stali (ramy).
  • Lekkie i ładne elektryki z możliwością jazdy bez wspomagania.
  • Coraz więcej osób odkrywających gravele.
  • Coraz więcej osób przesiadających się na pedały platformowe.

Co pominąłem? :)


PS. Jak pewnie zauważyłeś, wpis jest ilustrowany zdjęciami z mojego Instagrama – gorąco zachęcam do jego obserowania :) Od jakiegoś czasu działa też klub 1Enduro na Stravie – jeśli szukasz tras i inspiracji do jazdy, gorąco zapraszam :)


PPS. A może jeszcze Postanowienia noworoczne, które będziesz chciał zrealizować…?

 

  1. Gratulacje i powodzenia dalej. Brakuje jednego postanowienia – porzucenie etatu, bo przy ilośc rzeczy jakie udało Ci się ogarnąć w tym roku i statystykach już dawno powinno się to stać :)

    1. Heh, to na razie jest bardziej w sferze marzeń, niż planów ;) Ale staram się, żeby wpisać to na listę postanowień na 2019 :)

  2. GratulacjA :) Wszystkiego Rowerowego!

  3. Gratuluję ambicji,rosnącej kreatywności i wytrwałości w kreacji interaktywnego zeszytu „rowerowych złotych myśli”- niechaj rozwój podąrza drogą bohaterów filmów kung-fu klasy B z lat 70tych,choć niekoniecznie z wąsami i jak dotąď obytą w ikoniczne już „Fat Tire Fury” w trakcie „Searching For The Holy Trail” ;) Blog działa,co wynika z obserwacji,inspirująco dla wielu-to chyba największy profit(choć idealistyczny)…Dobra-tyle podlizywania :P Cho w końcu na rower i pamiętaj o anakondzie ;)

  4. Dzięki Michale za cały rok z 1enduro. Trzymam kciuki za dalszy rozwój bloga. Czy masz w planach współpracę z ns?

    1. Tak, mam nadzieję, że uda się w tym roku przetestować jakiegoś Snabba :)

      1. I ja bym chętnie zobaczył test snabba szczególnie w wersji 29″

  5. Gratulacje. Oby tak dalej. Dzięki.

  6. Jedyny blog którego obserwuję, czytam na bieżąco i naprawdę lubię! Rób to dalej bo robisz to dobrze !

  7. Jak już kupię mój wymarzony rower, to na pierwszy ogień idzie punkt 5 – muszę „zaliczyć” schronisko w czasie wycieczki.
    A tak po za tym, to robisz cholernie dobrą robotę.
    Trzymaj tak dalej i….dzięki.

  8. W tym natłoku, tym bardziej miło, ze wpadłeś z nami (OQS) na rodzinne otwarcie sezonu (bez rodzin) do Srebrnej :)

  9. Gratulacje i przyczepności w nowym roku.

  10. oby tak dalej czekamy na nowe wpisy i nowe wiadomości recenzje i opisy,świetny blog bardzo dobrze się czyta co Michał piszesz
    do zobaczenia kiedyś na trasie

  11. Też regularnie czytam. Dobra, profesjonalna treść i – co dla mnie ważne – napisana lekko, inteligentnie i z dowcipem. Czuć szacunek dla czytelnika. Tak trzymać !!!

  12. Mam nadzieję na jakiegoś elektryka w teście. Sam byłem sceptykiem takich rowerów, ale patrząc co wyrabia na takim choćby Sam Pilgrim, myślę ze mogą dać sporo radości, a w końcu o to chodzi w MTB.

  13. Michał, ostrzegam przed spędzeniem tygodnia z dobrym elektrykiem. Rozładujesz kilka baterii i już nie będziesz chciał go zwracać. Rowery starego typu też mogą pójść wtedy w odstawkę:)

    Dzięki za kawał dobrej roboty. Twój blog to solidna kopalnia wiedzy. Tak trzymaj!

    1. Heh, no trochę się tego w elektrykach boję ;) Ale jednak nie przepadam za urządzeniami mocno uzależnionymi od prądu (toleruję jedynie smartfona), więc chyba jednak zostanę przy niezależności klasycznych rowerów :)

  14. Gratulacje, świetna robota!

    Dzięki Twoim tekstom na nowo odkryłem starą pasję i kupiłem nowy rower! Dowiedziałem się też, że jest coś takiego, jak Strava i bike park (zaliczyłem Kozią Górkę i Mosorny Groń — oba na nowym hard-tailu), wystartowałem nawet w dwóch edycjach serii Cyklokarpaty (pierwszy raz w życiu startowałem w zawodach rowerowych).

    Jeszcze raz dziękuję za inspirację i najlepszego w 2018!

  15. Zazdraszczam wytrwałości w tworzeniu czegoś, co innym daje ogrom przyjemności [z czytania].
    Liczę, że w tym roku również będę miło spędzał czas na czytaniu ciekawych artykułów.
    Oby udało się nam spotkać na którymś z wyjazdów Tomka, chociaż osobiście celuję w jakąś ‚stacjonarkę’.

  16. Bardzo dobra robota, dobrze się czyta a wśród tej internetowej popeliny naprawdę się wyróżniasz. Co prawda w jednym filmie któs powiedział, że ma gorszego sloganu niż „Good Job” ale jakoś inaczej nie mogę tego opisać :)

  17. Brawo, brawo, brawo! Jest to jeden z najlepszych blogów rowerowych w szerokim tego słowa rozumieniu. Subskrybuję, czytam regularnie, mimo, że więcej jeżdżę na szosie po przesiadce z MTB :) Gravel też oczywiście jest, a decyzja o zakupie podjęta została m.in. po Twoim artykule. Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym rozwoju bloga.

  18. Witam, lubię czytać i wspominać młode lata. Może to Was wkurzy i uznacie, że nie ma tu dla mnie miejsca ale i tak napiszę co mam do napisania. Mam 73 lata i jeszcze nie wybieram się na drugą stronę. Przejeździłem trochę, głównie na terkach. Kondycji jeszcze szczyptę mam i żeby nie zrezygnować z przyjemności jazdy kupiłem treka elektryka. I zaczęło się. Wróciła młodość, no może nie we wszystkim :) ale rowerowo prawie. Jednak stare kości na leśnych drogach dostają w kość -stąd pomysł na …..enduro. Dlaczego, bo full suspention. Po co, ano żeby pojeździć po lesie i po szutrze i wrócić w jednym kawałku do domu. Nie śmiejcie się ze starszego pana, robię wycieczki po 50 do 70 km ze wspomaganiem i wiem, że 120 km z dobrą full amortyzacją jest możliwe. Pomóżcie wybrać coś używanego do 3500 zł, full suspention, z ramą o dużym trójkącie dla dziadka 175 cm, nadającego się do konwersji na elektryka. Przeprasza, że zawracam głowę ale gdzie mam szukać porady jak nie tu? Pozdrawiam serdecznie i AHOJ PRZYGODO!!

    1. Miło się to czyta, szacun za skuteczne olewanie peselu! :)

      Co do wyboru roweru, to ja w tych modyfikacjach się zbytnio nie łapię… Ale z popularnymi chińskimi silnikami montowanymi pod suportem chyba większość rowerów będzie kompatybilna? Tym bardziej z silnikiem w piaście – jeśli celem zawieszenia ma być przede wszystkim komfort, takie rozwiązanie też byłoby niezłe.

      Pomijając więc kwestię montażu silnika, wszystko zależy od tego, co akurat się trafi… Fajnie by było ustrzelić jakić nieco pancerniejszy model, jak Commencal Meta czy Kona Process, ale im większe ograniczenia co do modelu, tym mniejsze szanse na zakup w sensownym czasie. Lepiej więc po prostu śledzić allegro/giełdy/fora i wybrać najlepszą okazję.

      1. Witaj, dużo naczytałem się o konwersji zwykłego roweru na elektryka. Mam w temacie sporą wiedzę i w grę wchodzi silnik w tylnym kole i bateria w ramie trójkąta ramy jak np Kona stinky 2003. Liczyłem na odzew typu: hej, mam wypróbowanego enduro do sprzedania bo zamierzam przesiąść się na nowszy model. Nie jestem wybredny, nie będę skakał po górkach, chodzi mi o komfort jazdy i sum wiatru w siwych włosach (z tą siwizną to metafora, jeszcze fryz u mnie ok).
        Pozdrawiam serdecznie.

        1. Taaa :) Stinky jest klasyczna do konwersji. Jednak wkrótce w naszym warsztacie robimy konwersje na marinie Hawk Hillu , z tym że z Bafangiem centralnym 750W. bateria musi byc ponad 20Ah i tu sie zaczynaja mecyje z budową zasilania, w zależności od rozmiaru ramy…. Henry grunwald, poszukaj na FB CYKLOPUNKT, będziemy udostępniac zdjecia z konwersji tego roweru :)

  19. Jestem pod wrażeniem Osiągnięć :) I oby tak dalej, Michale!
    ps.: dobrze zrozumiałem, na etacie rpacujesz a blog po godzinach? to tym bardziej szacunek :)

    1. Nie licząc odpisywania na komentarze, to tak, blog powstaje po godzinach ;)

  20. Dziękuję za 1enduro.pl
    Rekonstrukcja tu nie jest potrzebna.

  21. To był dobry rok. Masz lekkie pióro do pisania, a przy okazji sporo wiedzy można wyciągnąć z blogu. Czytając bloga można się poczuć jak podczas rozmowy o rowerach z kumplem przy browarku :) Fajnie, że z roku na rok coraz więcej osób komentuje artykuły i życzę żeby było ich jeszcze więcej. A co do filmików, to wiadomo, nie jest to takie proste żeby nakręcić dobry content i przy okazji, żeby jeszcze był dobrze zmontowany jakościowo. Z cierpliwością poczekamy. Pozdrawiam :)

  22. Wielkie Gratulacje i dalszej wytrwałości!
    PS. Co do „bucket list” list to Transalp obowiązkowo!
    A i o elektryku można się w trakcie wiele dowiedzieć :)

  23. Powodzenia :) A Finale polecam. Po trzech wizytach – mocno rozwijajaca (czasem też blokujaca głowę) miejscówka. Wpływ na kolejne plany ;)

  24. Mam pomysł na ciekawy materiał w 2018 roku. Można zrobić by taki test np. Bluebirda i Primala 29.Takie porównanie na trasie enduro i ile szybszy jest full itp. Myślę ,że dużo osób ma taki dylemat co wybrać, takie starcie polskich rowerów tego samego producenta. Dobry pomysł?

    1. Ciekawa idea… Pomyślimy :)

      1. Fajnie. Proszę nie zapomnieć poinformować nas za jakiś czas, jak sprawuje sie skręcany pressfit w Krossie, Pozdrawiam.

  25. Dzięki Tobie ja w ogóle przerzuciłem się na enduro, kupiłem pancernego fulla i gdyby mi ktoś dwa lata temu powiedział, że będę miał fulla to bym pomyślałem, że tylko po to, żeby sprzedać go dalej, chociaż coraz mocniej też tęsknię za moim szybkim rowerkiem. Oponę też kupowałem z poradnika i kolejne opony enduro też będę wybierał z niego. Fajnie gdyby był aktualizowany. W końcu pierwszy raz wziąłem udział w zawodach enduro, szkoda, że w Mieroszowie bo miałem nadzieję Cię zobaczyć na żywo. W tym roku planuję wziąć udział w prawie wszystkich zawodach z kalendarza. Szkoda, że na Ślęży nic nie ma w tym roku bo mieszkam koło niej. I na końcu sprzęt. Pisz o sprzęcie jak najwięcej. Też jestem maniakiem sprzętu i chyba większym od Ciebie, bo jedynym serwisantem mojego roweru jestem ja, nawet amortyzatory dopieszczam. Gratuluję sukcesu i czekam na więcej. :)

    1. To chyba za dużo nowego nie dowiesz się z moich poradników sprzętowych? ;)

      Zestawienia zdecydowanie zamierzam aktualizować – tak jak praktycznie napisane w tym roku od zera zestawienie sztyc regulowanych :)

  26. Skoro otwierasz się trochę bardziej osobiście wiec i i tobie należy się coś z pamiętniczka. Starając się nie poddać bezlitosnemu upływowi czasu lub jak mawia moja żona przeżywając druga młodość jakieś półtora roku temu podjąłem decyzje o zakupie roweru. Wiedziałem jedno chce FULLA ! Zawsze jakoś bardziej ciągnęło mnie do luźnych spodenek niż lajkrowych jajogniotów. Zacząłem wiec wertować bezkres internetu w poszukiwaniu odpowiedzi jaki rower wybrać i tak trafiłem na 1enduro.
    Łoooomatko … gdyby Alibaba jeździł na rowerze po górach zamiast wypasać tam owce właśnie tak wyglądałaby jego jaskinia skarbów , kopalnia wiedzy w której można grzebać niczym w nosie i nigdy się nie nudzi i na dodatek jeszcze ta twoja nieznośna lekkość pióra klawiatury – podziwiam i zazdroszczę !!! Czyta się to dokładnie tak jak napisał ktoś kilka akapitów wyżej , „ Czytając bloga można się poczuć jak podczas rozmowy o rowerach z kumplem przy browarku :)” – perfekcyjnie ujęte i jednocześnie chyba w tym tkwi największa siła twojego bloga ! Bo przecież fajnie jest mieć kumpla który ma taka wiedzę a na dodatek chce się nią dzielić.
    Twoje teksty zainspirowały mnie do wielu rzeczy , a to szkoliłem sie z Pombą , a to skróciłem mostek i przywaliłem szerszą kierę , a to zakupiłem spodenki i rękawiczki Rockday, a to eksperymentowałem z ciśnieniem w oponach , a to zdecydowałem się na eksploracje nowych tras co zaowocowało poznaniem celebrytów enduro – pani Mamby i panów Knurświnów – oczywiście jest to poznanie z serii dość jednostronnych , gdybys zapytał np. Mamby czy mnie zna, zapewne uniosła by nieco wyżej brwi i rozszerzyła lekko oczy możliwe też że wydałaby dźwięk w stylu „eeeeee ?” Niemniej ja od tamtego czasu chwale się że znam , że jadłem z nimi przy jednym stole itd ;)
    Niestety kilku rzeczy zaplanowanych na zeszły rok nie udało mi się zrealizować. Nie zadebiutowałem w żadnych zawodach, nie poznałem tyle miejscówek ile sobie zakładałem , nie byłem w Srebrnej Górze – tego chyba najbardziej żałuje bo mieszkam dość blisko :(((, nie nauczyłem się wheelie ani bunny hop’a ….
    Jednak każde wyjście na rower czy to kilkunastokilometrowa przejażdżka wokół komina czy epicki night ride po górach sprawia że na mojej niemłodej twarzy wciąż pojawia się ogromny banan i tego uczucia życzę tobie i wszystkim czytelnikom , bez względu rodzaj kolarstwa jaki uprawiacie na 2018, 19 , 20 , 21 itd …..

    1. Dzięki za „pamiętniczek”! :) To daje mega motywację do dalszej pracy. No może poza jednym – przypomniałeś mi o kolejnej tegorocznej porażce, tzn. nie nauczeniu się wheelie. Znowu :P

      No ale jak widać, niezrealizowanie wszystkich planów wcale nie świadczy o słabym sezonie :)

      1. Moja żona właśnie zwróciła mi uwagę że w mój pamietniczek wkradł się drobny ale znaczący błąd , wszystkie „ twój , twoje ” czytaj proszę z należytym szacuneczkiem tzn. z dużej litery :)

  27. Michale ostatnio czytam rzadziej Twojego bloga z uwagi na ograniczone możliwości czasowe jakie mogę przeznaczyć na rowerowe hobby, niemniej życzę w tym roku aby blog zaczął tak hulać, że będziesz mógł pier…ć pracą w corpo, sprzedać mieszkanie i wyjechać w Bieszczady gdzie na łonie natury będziesz tworzył wpisy i testował :D

    PS. chcesz dwa rowery zostawić ? rozsądek nakazuje zostawić oba Whyte

    1. Zawsze można zostać menelem ;)

      Co do rowerów, to generalnie tak, ale taka sprzętowa ladacznica jak ja, nie mogłaby po prostu „zostawić” tak jak jest ;) Po tegorocznych testach chcę spróbować czegoś nowego i G-160 zmieniam na coś z mniejszym skokiem, co zastąpi też hardtaila :) Tajemnicą poliszynela jest, że będzie to nowy Spectral. Natomiast drugim rowerem będzie Whyte Friston.

      1. Menelem-blogerem – będziesz pionierem nowego trendu… Ludzie pewnie by z chęcią odpalili 1-2zł osobie z kartką „zbieram na mleczko uszczelniające”.

        Friston – chciałbym najbardziej … kierownicę z tego roweru :D

  28. Michał gratulacje !!!
    Jestem pełen podziwu ze potrafisz jeszcze łącząc etat z Pracą nad blogiem. Jakość informacji , przekaz i lekkie pióro biją na łeb konkurencyjnych blogerów i pisma rowerowe. Życzę wielu sukcesów, odfajkowania wszystkich planów z listy na 2018 oraz wytrwałości dla Zony :), pozdrawiam

  29. Skoro wspominasz, że tworzenie strony jest oprócz klasycznego(?) etatu to nie ogarniam… Na to trzeba czasu i energii w pytę! Tym większy podziw. Przy takim dużym jego pożytkowaniu, na 500+ szybko się nie załapiesz;)Osobiście polecam. Z rowerów rezygnować w całości nie trzeba, a i kolejne tematy do wpisów się znajdą. No i szansa większa, że zdążysz z potomkiem pośmigać (niekoniecznie na elektryku;) Pozdro!

  30. To i ja napiszę kilka słów! świetna , wartościowa robota Michał! Nie przestawaj. Człowiek bez pasji i zajawek byłby tylko kawałkiem mięsa ;-) niech FLOW będzie z Tobą !

  31. Wielki podziw dla Ciebie ile pracy wkładasz w bloga. Zwłaszcza odpisywanie na każdy komentarz!

    I od razu prośba, czy mógłbyś włączyć powiadomienia na email jak Ty czy ktoś inny odpowie na komentarz? Ułatwiłoby to komunikację z czytelnikami.

    Jest dużo ciekawych wątków, a urywają się bo nikt nie sprawdza czy ktoś mu odpisał.

    1. Dzięki!

      Powiadomienia powinny działać. Może trafiają do spamu…?

      1. Hej Michał, u mnie też powiadomienia nie działają, a by się przydały. A przy okazji dołączam się do gratulacji i podziękowań za super bloga :) Udanego 2018 :)

  32. Jeśli byłeś w Livigno i Saalbachu to byłeś w wyciągowych bikeparkach, więc jeszcze jeden cel zrealizowany :)

  33. Odnośnie „5. Enduro Schroniskowe” Zapraszamy na wspólny wyjazd na wiosnę ;) Szykujemy małe co nieco weekendowe w Beskidzie Sądeckim z odwiedzeniem Schroniska na Jaworzynie Krynickiej lub Bacówce nad Wierchomlą. O szczegółach poinformujemy w swoim czasie :)

  34. A ja wybralem na 2018 mojego Pitcha Pro z 2009 roku. Pieniadze zostawiam na wypady w Alpy :)

Dodaj komentarz do tekstu Podsumowanie roku + plany i przewidywania na 2018

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top