39 narzędzi rowerowych, które warto mieć

Porady, Sprzęt / 

Szukasz rowerowego zajęcia na zimę, które nie wiąże się z odmrożeniami kończyn? Polecam „grzebanie przy sprzęcie”, czyli potoczne określenie psucia (sporadycznie naprawiania) roweru w zaciszu garażu/piwnicy/dużego pokoju (twoja partnerka będzie Ci wdzięczna). Żeby ograniczyć skalę zniszczeń, warto sięgnąć po odpowiednie narzędzia.

Narzędzia rowerowe

(ja przy ściąganiu bieżni sterów)


Artykuł zawiera linki do partnera poradnika: sklepu Dadelo, w którym znajdziesz przekrojową ofertę narzędzi.


Narzędzia rowerowe – zestaw podstawowy

Przypuśćmy, że właśnie kupiłeś swój pierwszy rower i nie masz totalnie nic. Oto narzędzia, od których powinieneś zacząć. Wśród czytelników bloga taka sytuacja to chyba jednak rzadkość, więc potraktuj to tak: to są narzędzia, które warto kupić porządne i mieć zawsze pod ręką.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu: zestaw podstawowy

1. Multitool

„Rowerowy scyzoryk” to najbardziej oczywista oczywistość. To, jakie powinien zawierać narzędzia, to już bardziej złożona kwestia. Do codziennych prac, im prostszy tym lepszy, bo liczy się szybki dostęp do 2-3 podstawowych kluczy. Jednym z nich jest Torx T25 – najtańsze multitoole go nie mają, więc sprawdź przed zakupem.

Jeśli będzie to Twój główny multitool, wybierz model ze skuwaczem łańcucha. Mam bardzo dobre doświadczenia z jakością i trwałością „scyzorykowych” skuwaczy, warto więc mieć je zawsze pod ręką. Nawet, jeśli skuwacz jest trochę jak Internet Explorer – służy głównie do ściągnięcia Chrome/Firefoxa (w tym przypadku: założenia spinki).

2. Łyżki do opon

Mimo ponad 30 lat rozwoju rowerów MTB, wciąż najczęstszą awarią jest złapanie gumy… Ściągnięcie i założenie opony bez użycia łyżek jest wprawdzie możliwe, ale co najmniej trzy razy bardziej czasochłonne i wkur… irytujące. Koniecznie wybierz łyżki, które da się zahaczyć o szprychę. Klasyczny, sprawdzony i najlepszy wybór to Pedros.

→ Więcej: Opony enduro #5: Jak założyć oponę (bez łamania palców)?

3. Elektroniczny manometr

Co?! Taki „zbędny gadżet” na liście absolutnych podstaw? Ano tak – utrzymywanie prawidłowego ciśnienia w oponach to najprostszy (i darmowy) sposób na kolosalne poprawienie sprawności na szlaku. Przy standardowych obecnie ciśnieniach w okolicach 1,5 bara, żaden manometr wbudowany w pompkę nie oferuje wystarczającej dokładności i powtarzalności pomiaru.

4. Pompka stacjonarna

Jak już masz świadomość, że będziesz regularnie sprawdzał ciśnienie w oponach, warto zadbać o komfort jego uzupełniania. Duża pompka to lekkie i szybkie pompowanie – gdybym miał przed każdą jazdą dmuchać opony „plecakową” mini-pompką, to rzuciłbym rower w cholerę i zaangażował się w podwodne bierki.

Pompka stacjonarna umożliwia też uszczelnienie opon tubeless. Do tego celu idealnie byłoby od razu kupić model z dodatkową komorą wysokociśnieniową. Ale przy cenach przekraczających 400 zł, uparcie trzymam się wersji klasycznej…

Wybierając model, zwróć uwagę na zakres ciśnień. Wyższy oznacza mniejszą objętość i bezużyteczny manometr – pompki „wyciskające” 8 czy 10 barów zostaw szosowcom. Do MTB lepsze są modele niskociśnieniowe, które pompują szybciej i dokładniej.

5. Zipy

Na pierwszy rzut oka, opaski zaciskowe do kabli trudno nazwać „narzędziem”. Ale zdziwiłbyś się, ile mają zastosowań! ;) Podstawowy element każdej naprawy.

6. Szczypce boczne do obcinania zipów

Zipy można obcinać byle czym. Prawdę mówiąc, najlepszy efekt (płaskie zakończenie bez ostrej końcówki wbijającej się w nogę tudzież ubranie) daje jakikolwiek nóż, np. do tapet. Ale ja jakoś nie czuję się komfortowo machając ostrzem przy lakierze i goleniach widelca, więc wybieram szczypce.

Niedawno udało mi się znaleźć ideał – szczypce z płaskim bokiem, bez skosu po jednej stronie ostrza. Dzięki temu tną końcówkę na płasko, tuż przy „główce”. Słowa-klucze: szczypce precyzyjne, cążki boczne, obcinaczki modelarskie, flush cutters.


Narzędzia rowerowe – zestaw komfortowy

Prędzej czy później będziesz chciał uzupełnić domowy warsztat o nieco bardziej wyspecjalizowane narzędzia. Oto te najbardziej przydatne.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu: zestaw rozszczerzony

7. Pompka do dampera

W zasadzie pompka do dampera/amortyzatora mogłaby trafić do pierwszej grupy. Ale w przeciwieństwie do ciśnienia w oponach, zawieszenie ustawia się raz – więc na początku możesz ją pożyczyć lub ustawić sag w okolicznym serwisie.

→ Więcej: Regulacja zawieszenia – poradnik

8. „Samotne” imbusy z kulką

Większość rozmiarów masz już w multitoolu, ale oddzielne bambusy ułatwiają dostęp do niektórych śrub (zwłaszcza do regulacji klamek hamulcowych). Zwróć uwagę na to, żeby zestaw zawierał rozmiary 1,5/2,5/10 i żeby długi bok był zakończony „kulką”, która bardzo ułatwia manewrowanie w ciasnych przestrzeniach (można włożyć klucz pod kątem).

9. Szczypce do linek i pancerzy

Jeśli kiedykolwiek próbowałeś uciąć pancerz przerzutkowy zwykłymi szczypcami lub kleszczami, to zakup specjalnych obcinaczek do linek i pancerzy będzie jednym z najlepszych zakupów Twojego życia. Dla mnie był! Szok po pierwszym użyciu był tak wielki, że kilka lat później, nadal jest to jedno z moich ulubionych narzędzi. Zdecydowanie warto!

10. Klucz do pedałów

Nawet, jeśli nie przesiadasz się regularnie między platformami i SPD, warto odkręcić pedały chociażby po to, żeby nasmarować ich gwint. Będziesz do tego potrzebował długiej, płaskiej 15-stki (Pro tip: przy okazji świetnie działa jako podpórka roweru do zdjęć) lub długiego imbusa 6/8 – zależnie typu osi w Twoich pedałach. Albo raczej: homoseksualistach, żeby nie było (drogi Facebooku)…

11. Klucz do suportu i korby

Oczywiście dopasowane do rodzaju Twojej korby (na zdjęciu zestaw do Shimano). Przydatne do konserwacji, np. kiedy coś trzeszczy w suporcie lub przy wymianie przedniej zębatki.

12. Młotek gumowy/plastikowy

…bo „bez młota to nie robota”. Zwykły, metalowy młotek jest trochę zbyt ryzykowny i rzadko się przydaje. Ale z gumowego korzystam regularnie, np. przy ściąganiu/zakładaniu korby, nabijaniu bieżni sterów, wyciąganiu dampera…

13. Klucz do kasety i bacik

Jak już potrafisz ściągnąć korbę, przydadzą się też narzędzia do montażu kasety. A zwłaszcza demontażu – bez bacika ani rusz. Klucz do kasety (zdecydowanie polecam model ze stabilizującym bolcem) najczęściej wymaga też klucza nastawnego/płaskiego lub „grzechotki”.

14. Przymiar do łańcucha

Konieczność wymiany kasety warto jednak odwlec w czasie, wymieniając w porę łańcuch. Zużywa się on 2-3 razy szybciej, ale jak już się wyciągnie – przyspiesza też śmierć kasety. Opłaca się więc zainwestować w przymiar i wymieniać łańcuch na nowy, zanim pokaże pełne zużycie.

15. Kluczyk do wentyli tubeless

Prosty wariant plastikowy powinieneś dostać z wentylami. Przyda się chociażby do dokręcenia rdzeni (fabrycznie czasem są luźne i puszczają ciśnienie), czy ich wyciągnięcia, żeby wlać mleko.

Ja niedawno szarpnąłem się na wypasiony kluczyk aluminiowy – korzystanie z niego jest o niebo przyjemniejsze i trudniej go zgubić. Drugi koniec pasuje do wentyli samochodowych. Polecam!

16. Miarka zwijana

Przydatność zależna od tego, jakim jesteś pedantem sprzętowym. Dla mnie niezbędna – używam miarki do powtarzalnego ustawiania wysokości siodła i mierzenia sagu. Przyda się też do sprawdzenia geometrii, długości mostka czy ustawień kokpitu.

17. Taśma klejąca

Izolacyjna i/lub montażowa (szczególnie polecam Gorilla Tape Handy Roll). Obok zipów – elementarny budulec każdego projektu inżynierskiego. Przyda się do ogarnięcia przewodów przy kierownicy, zabezpieczenia ramy przed otarciami, uszczelnienia obręczy i tylko MacGyver wie, do czego jeszcze.

18. Nożyczki

Po prostu się przydają. Chociażby do ucięcia taśmy, albo rozpakowania świeżo kupionych części.

19. Scyzoryk albo nóż

O nożu wspomniałem już przy okazji obcinania zipów, ale bardziej przyda się przy ściąganiu bieżni sterów, podważaniu uszczelnień łożysk i otwieraniu piwa.

20. Szprycha

Tak, zwykła, stara, niepotrzebna szprycha. Mechanicy rowerowi mają dla niej mnóstwo zastosowań: zazwyczaj ostrzą jeden koniec, zyskując długi szpikulec, albo zaginają w podwójny haczyk, żeby pomóc sobie przy skuwaniu łańcucha. Ja używam sauté, do sięgania w długie i wąskie miejsca (zazwyczaj golenie amortyzatora).

21. Rurka-przedłużka

Przedłużka do kluczy jest trochę jak kody do gier komputerowych. Większe ramię pozwala ruszyć oporne śruby bez używania dużej siły (co zwykle kończy się uszkodzeniem ręki, kiedy już śruba puści). Ja używam cienkiej rurki do imbusów i starej sztycy do większych kluczy. Zbawienie przy odkręcaniu kasety i zapieczonych pedałów.

22. Zestaw szczotek

Utrzymanie roweru w jako-takiej czystości też jest dużo łatwiejsze z odpowiednimi narzędziami. W tym przypadku są to szczotki: twarda do opon, miękka do ramy, a do trudno dostępnych zakamarków – szczoteczka do zębów. Fajne są szczotki rowerowe (zwłaszcza te do kasety), ale w marketach budowlanych i motoryzacyjnych znajdziesz prawie to samo, tylko taniej.

23. Rękawiczki

Jako pracownik biurowy nieprzywykły do pracy fizycznej, muszę dbać o swoje delikatne rączki. Podstawą są dla mnie rękawiczki ochronne – najczęściej ze sklepu ogrodniczego, bo tam jest największy wybór rozmiarów. Dzięki dobremu dopasowaniu i gumowanej powierzchni, można w nich bez problemu wykonywać precyzyjne operacje, typu: ręczne wkręcanie śrubek, operowanie podkładkami pod zaciskiem hamulcowym, dłubanie w nosie. Całkiem nieźle chronią też przy uderzeniach w ostre krawędzie (patrz: odkręcanie zapieczonych śrub). Raz nawet ukończyłm w nich w zawody, kiedy zapomniałem rowerowych…

Dodatkowo mam też pudełko medycznych rękawiczek lateksowych, które znasz ze wszystkich poradników serwisowych (tzw. „nitrile gloves”). Moim zdaniem są do dupy (w sumie to jedno z ich zastosowań…), bo ręka się w nich poci. Na chwilę ściągniesz – już nie założysz. W dodatku łatwo się przytrzaskują i praktycznie nie chronią przed zranieniem. Używam tylko do pracy z płynami (hamulce, amortyzacja, smarowanie).

24. Czołówka lub latarka

Nawet, jeśli w swoim luksusowym serwisie masz „bieżący prąd”, dodatkowe światło przydaje się do zaglądania w ciemne i trudno dostępne miejsca (NIE te same, co przy okazji lateksowych rękawiczek).

25. Fajna, duża skrzynka, żeby to wszystko pochować

I tu pojawia się dylemat: trzymać narzędzia w skrzynce, czy równiutko rozwieszone na specjalnej ścianie, jak w serwisach…? Choć ściana narzędziowa jest marzeniem każdego chłopca mężczyzny, ja zdecydowanie stawiam na skrzynkę. Powód jest prosty: ściany nie wrzucisz do bagażnika samochodu na wyjazd w góry!


Narzędzia rowerowe – zestaw luksusowy

Bez narzędzi z poniższej listy możesz się obejść przy normalnej eksploatacji, ale jeśli serwis chcesz odwiedzać tylko w *wyjątkowych* sytuacjach, niektóre okażą się potrzebne. Inne z kolei ułatwią standardowe czynności. Dostałeś w pracy premię? Kupuj, nie będziesz żałował.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu: zestaw najlepszy

26. Klucz dynamometryczny

Jeśli korzystasz z carbonowych części (zwłaszcza ramy lub kierownicy), możesz przenieść klucz dynamometryczny do wyższej kategorii. Przy plebejskim aluminium (i odrobinie wyczucia) można się bez niego obejść, ale na dłuższą metę, dokręcenie mostka czy sztycy na prawidłowy moment jest dobrym pomysłem. Chociażby ze względu na dziwnie satysfakcjonujące uczucie, jakie temu towarzyszy ;)

27. Zestaw śrubokrętów

Śrubokręt płaski i krzyżakowy masz już w multitoolu, ale – jak to zwykle bywa – korzystanie z oddzielnych narzędzi jest wygodniejsze. Krzyżak przyda się głównie przy wymianie linki w manetkach Shimano, a płaski do wszystkiego, tylko nie przykręcania śrub ;) Najczęściej do… czyszczenia kółeczek przerzutki.

Pro tip: ja w płaskim śrubokręcie stępiłem krawędzie – dzięki temu, podważanie i rozpychanie nim różnych elementów jest bezpieczniejsze dla ich powierzchni.

28. Klucz potrójny typu Y

Tego typu potrójne klucze to częsty widok w serwisach – w poręczny sposób łączą najpotrzebniejsze narzędzia. Ja mam dwa: jeden z imbusami (4/5/6), drugi z Torxami (poza T25 przydaje się też T10 – głównie przy odpowietrzaniu hamulców).

29. Klucz do szprych

Jedyne narzędzie na tej liście, którego… nigdy nie użyłem. Swoje koła zawsze oddaję do serwisu. Ale zdarzają się awaryjne sytuacje, w których trzeba szybko naprostować „ósemkę” albo dociągnąć całkiem luźną szprychę wieczorem przed wyjazdem. Więc trzymam magiczny kluczyk na takie okazje.

30. Oddzielny skuwacz do łańcucha

Jeśli kupiłeś multitoola bez skuwacza – przenieś go do zestawu komfortowego, bo prędzej czy później będzie Ci potrzebny. W przeciwnym wypadku, jest to kwestia wygody i ewentualnie jakości. Zdecydowanie nie warto kupować najtańszych skuwaczy – ja kiedyś zrobiłem ten błąd i skrzywiłem sworzeń przy pierwszym (!) użyciu… Teraz mam najmniejszy i najtańszy model Park Toola i muszę przyznać, że jest bardziej precyzyjny i łatwiejszy do wyczucia od skuwaczy w „scyzoryku”.

31. Szczypce do spinki łańcucha

Kiedyś był to zbytek, ale przy 11- i 12-rzędowych łańcuchach, rozpiąć spinkę palcami potrafi chyba tylko Chuck Norris. Jeśli regularnie ściągasz łańcuch do mycia, zainwestuj w szczypce – ja kupiłem najtańszy model i moje życie stało się lepsze (a łańcuch czystszy).

32. Zestaw do odpowietrzania hamulców

Kupiłem dopiero niedawno, bo zawsze wolałem powierzyć to serwisowi, zamiast brudzić się samemu. Prawda jest jednak taka, że idealne odpowietrzenie hamulców jest tak czasochłonne, że większość serwisantów poprzestaje na zrobieniu roboty w 80-90%. Zwykle to wystarcza, ale czasem wychodzą niespodzianki na szlaku…

Zestaw do Shimano jest prosty i tani: specjalny plastikowy lejek, zwykła strzykawka, kawałek gumowego wężyka i płyn mineralny (warto kupić oryginalny!). SRAM to niestety droższa zabawa, zwłaszcza jeśli masz w miarę nowe hamulce z portem Bleeding Edge – zwróć na to uwagę, bo starsze końcówki nie pasują. Za to płyn kupisz na każdej stacji benzynowej (najlepiej DOT 5.1 w jak najmniejszym opakowaniu – w przeciwieństwie do mineralnego, nie może on zbyt długo stać na półce po otwarciu).

33. Suwmiarka

Kolejne narzędzie pomiarowe, które przyda się np. przy wymianie tulejek montażowych dampera, albo kiedy znajomy z mordoksięgu zapyta Cię o realną szerokość opon. Najprostsze w użyciu są suwmiarki elektroniczne, ale ja mam zwykłą analogową, dzięki której przy odczytywaniu wyniku mogę poczuć się przez chwilę, jak prawdziwy inżynier ;) Choć niezależność od stanu baterii też miała wpływ na ten wybór…

34. Waga rowerowa

Każdy sprzętowy geek musi wiedzieć, ile waży jego rower! Zależnie od budżetu, do wyboru są wagi wędkarskie (które zazwyczaj działają całkiem nieźle) i rowerowe. Po latach używania wędkarskiej za 40 zł, w tym roku kupiłem Park Toola i nie żałuję. Choć gdyby nie to, że wyniki podaję publicznie na blogu, raczej szkoda byłoby mi kasy… Ale jak luksus, to luksus!

35. Klucze płaskie

Kiedyś to była podstawa – teraz klasyczne nakrętki i śruby z łbem sześciokątym zdarzają tak rzadko, że wystarczy mieć w pogotowiu klucz nastawny. Ale jak już masz tak dobrze zaopatrzony serwis, prędzej czy później przyjdzie do Ciebie ktoś z rodziny, prosząc o pomoc przy starszym/tańszym rowerze. Trochę wstyd byłoby nie umieć ściągnąć w nim koła, czy dokręcić poluzowanego błotnika…

36. Grzechotka z nasadką do korka amortyzatora

Podstawowy serwis amortyzatora wymaga tylko paru imbusów. Ale jeśli chcesz zajrzeć do tłumika lub komory powietrznej (np. żeby zwiększyć jej progresję tokenami), nie obędzie się bez odpowiedniej (bez fazy na dole!) nasadki do grzechotki. Na szczęście ostatnio producenci przechodzą na korki odkręcane kluczem do kasety.

37. Szczypce do pierścieni osadczych (Segera)

Kolejne narzędzie potrzebne przy pełnym serwisie amortyzatora. Poza tym, raczej zbędne.

38. Stojak serwisowy

Trochę się wahałem, czy nie wrzucić stojaka do zestawu komfortowego, ale sam bardzo długo radziłem sobie, stawiając rower do góry nogami kołami. I prawdę mówiąc, czasem dalej to robię… Ale prędzej czy później warto zainwestować w solidny stojak – komfort regulacji przerzutki czy hamulców ogromnie na tym zyskuje.

39. Kompresor

Wyposażenie zdecydowanie luksusowe, ale gdybym tylko miał w garażu prąd – kupiłbym. Chciałbym tu jednak zaznaczyć, że chodzi o kompresor ze zbiornikiem – a nie taki mały, bezużyteczny piździk do pompowania opon w samochodzie. Zbiornik ze sprężonym powietrzem przede wszystkim ułatwia uszczelnianie opon tubeless, ale też – z końcówką pistoletową – przydaje się do przedmuchiwania trudno dostępnych miejsc (np. przy serwisie amortyzatora lub myciu roweru).


Jakiego producenta narzędzi wybrać?

Oglądając poradniki serwisowe na YouTube, zauważysz, że zawsze wszystkie narzędzia są od jednego z topowych producentów: Park Tool, Unior, Pedros, czasem PRO, Lezyne czy Birzman.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu

Oczywiście zazwyczaj jest to wynik marketingu lub dużych rabatów na kompletne wyposażenie profesjonalnego serwisu. Ty też możesz kupić wszystko jednej marki (Park Tool ma w ofercie nawet taboret), ale jak zauważyłeś na powyższych zdjęciach, ja w swoim domowym warsztacie praktykuję zasadę: wszystko z innej parafii.

Stoją za tym dwa argumenty:

  • bieda optymalizacja kosztów – nie wszystkie narzędzia muszą być najwyższej jakości. Fajnie, jeśli są, ale wolę zaoszczędzić na rzeczach, których używam raz w roku, żeby kupić np. lepsze imbusy czy szczypce do linek i pancerzy.
  • przy narzędziach we wszystkich kolorach tęczy, łatwiej znaleźć to, czego szukasz – na przykład sięgając po klucze typu „Y”, nie muszę patrzeć na końcówki, bo wiem, że imbusy mam z Park Toola, a Torxy z Uniora.

Pro tip: Żeby dodatkowo ułatwić sobie pracę, możesz okleić narzędzia kolorową taśmą i zapamiętać, że np. czerwony kolor to zawsze imbus 5 mm, niezależnie czy akurat korzystasz z „samotnych bambusów”, multitoola czy klucza „Y”.


Uwagi końcowe

  • Nie kupuj wszystkiego na raz. Ja swój zestaw kompletuję od 15 lat… Unikaj zwłaszcza gotowych „walizek” z narzędziami niewiadomej jakości, których nigdy nie użyjesz (serio, kto jeszcze potrzebuje kluczy do konusów i ściągacza do korb na kwadrat?).
  • Jeśli dopiero zaczynasz, kup „zestaw podstawowy” i zacznij po prostu dłubać przy rowerze. Te kilka elementów pokryje 80% koserwacji i napraw, a przy pozostałych szybko wyczujesz, czego Ci brakuje.
  • Kupuj nowe narzędzia dopiero, kiedy ich potrzebujesz – łatwiej będzie uzasadnić wydatek na porządne produkty.
  • Wysokiej klasy narzędzia są niewiele droższe od najtańszych, a korzysta się z nich zdecydowanie łatwiej i przyjemniej. Dużo trudniej też coś nimi spieprzyć – różnica w cenie zwróci się przy pierwszej (nie) zniszczonej części. O jednorazowych narzędziach nie wspominając (patrz: mój przykład skuwacza)
  • W przypadku narzędzi typowo rowerowych (szczypce do linek i pancerzy, klucz do suportu, skuwacz itp.) i tych najczęściej używanych (imbusy) szczególnie opłaca się wydać więcej.

Mam nadzieję, że znalazłeś na mojej liście choć jedną inspirację do upgrade’u swojego warsztatu. Jeśli tak – napisz proszę w komentarzu, o czym zapomniałem i jakie jest Twoje ulubione narzędzie! :)

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu


Bonus: Jak tego wszystkiego używać?

Gdzie znaleźć najlepsze poradniki serwisowe?

  • YouTube – choć ogólnie za YouTubem nie szaleję, to w przypadku poradników serwisowych, forma wideo jest zdecydowanie najlepsza. Zwykle szukam po konkretnym zagadadnieniu, a nie autorze, ale przeważnie i tak kończy się na świetnych filmach od MBR i Park Toola.
  • Park Tool Repair Help – filmy tego ostatniego, wzbogacone o opis i zdjęcia dla tych, którzy jednak wolą sobie poczytać.
  • Książka „Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego” – skrajni oldschoolowcy wybiorą papier. Jego problem polega na tym, że się dezaktualizuje. Nie opisuje też najbardziej nietypowych i złożonych problemów, przy których szczególnie potrzebujesz pomocy. Jest to jednak świetna baza wiedzy, jeśli chcesz przekrojowo poznać podstawy, w dodatku po polsku.

Narzędzia rowerowe do domowego warsztatu


Może zainteresują Cię też powiązane artykuły:

 

  1. Do obcinania zipów przydają się stare cążki do paznokci :) https://www.solingen.pl/1635/cazki-do-skorek-10-cm-nierdzewne-5-mm.jpg

    1. Też fajne! Że też o tym nie pomyślałem :)

    2. lepiej obcinaczka do paznokci bo zostaswia lekko zaokrąglony koniec. polecam! ;)

  2. Ha, brak tylko kompresora i wagi (ale waga jest dla piździpączków, więc to akurat się nie liczy). Zamiast kompresora chyba bym wolał taki zbiornik napełniany pompką. Kompresora nie weźmiesz sobie do samochodu.

  3. Drogi Michale cuś nie tak z liczbami (patrz: 20. szprycha i niżej)

    1. Nie widzę – co jest nie tak?

      1. Chodzi o zgodność liczb w opisie i na zdjęciu

        1. Nadal uważam, że się zgadzają ;)

          EDIT: To pewnie dlatego, że jestem ślepy ;) Już poprawiam, dzięki!

    2. rurka i stara sztyca jako przedłużki do odkręcania zapieczonych śrub.

  4. Odnośnie spinek to warto zainwestować w Wippermann ConnexLink, najlepsza spinka na rynku, w każdych warunkach rozepniesz ją w rękach :) Więc chyba jestem lepszy od Chucka Norrisa :)

    1. Connex jest najlepszy. Robią też świetne łańcuchy moim zdaniem. Ale niestety kleszczyki do spinek nadal się przydają, bo Connex kończy się na napędzie 11-rzędowym. Nie mają jeszcze spinek do Eagle’a :(

  5. Proszę, doradźcie fajną pompkę stacjonarną. Wymagania takie jak w artykule – niskie ciśnienie, manometr, radząca sobie z tubelessem. Nie drogą, a dobrą i solidną ;)

      1. Dzięki za polecenie, Twentyniner kupiony, dmucha i huha jak szalona, ale powyżej 2,5 bara trzeba się już mamachać ;)

  6. Chyba masz za małą skrzynkę ;)

    1. Tak naprawdę to mam dwie :D

  7. Hej :) Ja od siebie jednak dorzuciłbym zestaw kluczy do konusów ;) Zwykłe kombinerki. Przyrząd do obcinania rur sterowych, kierownic który bardzo to ułatwia :) Pilnik do metalu. Co do firm zacząłem używać naszego Bitula i do domowego użytku w zupełności wystarcza. Planuje zakupić wagę i manometr, młotek gumowy nie jest złym pomysłem i pewnie też u mnie zagości. Do moich ulubieńców należy pompka do amortyzatora, suwmiarka, najzwyklejsze klucze imbusowe, scyzoryk i fajny zestaw kluczy nasadowych. Narzędzi staram się mieć jak najwięcej bo nie wykorzystuje ich tylko przy rowerze ale także do przeróżnych napraw w domu czy mniejszych awarii przy samochodzie. Uwielbiam narzędzia a ich kupowanie to nałóg :D

    1. Jak widać poradnik działa w dwie strony – przyrząd do cięcia rur zamówiony! :) Kombinerki to faktycznie trochę przeoczenie – z jednej strony nic konkretnego się nimi nie robi, ale jednak się przydają od czasu do czasu.

  8. Nawet jak masz kumpla (sąsiada) który ma najlepszy serwis w mieście i kasuje tylko za części to zestaw podstawowy jest niezbędny…
    Ps. Ja właśnie tak mam;)

  9. Ja do przecinania linek i pancerzy stosuję sprawdzoną metodę od lat..:
    https://i.imgur.com/j970e68.jpg

    Dobry artykuł, majsterkowiczom polecam zrobić samemu bacik do kasety, kawałek starego łańcucha i odpowiedni kawałek metalu i jedziesz z koksem

    1. Hehe :) Słyszałem, że siekiera z Fiskarsa też daje radę ;)

  10. 1) przyrząd do prostowania haka przerzutki mam i zawsze leży w samochodzie na wyjazdach kilkudniowych (użyty więcej razy, niż sie może zdawać. Zarówno w daomu jaki i na wyjazdach) polecam tani i skuteczny od bitul.pl
    2) ściągacz na kwadrat powinieneś mieć z tego samego powodu co klucze płaskie niekonsekwentny Michale :) ja akurat mam jeden rower szrot na dojeżdżanie do pociągu i zostawianie pod płotem i on ma kwadrat (i to rozkręcany wieloczęściowy suport :)

  11. Do ściągania łożysk w niektórych rowerach (np. Canyon Strive) niezbędny jest również ściągacz wewnętrzny z młotkiem bezwładnościowym. Koszt około 200 złotych za młotek i 8 rozmiarów ściągaczy ;)

  12. Zinn jest dobry, nie ma tam najnowszych nowinek, ale wiele rzeczy w rowerach nieustannie jest taka sama i podstawy majstrowania się nie zmieniają. Książka jest podzielona na stopnie zaawansowania, jak ktoś dopiero zaczyna to jest łopatologicznie wyjaśnione i rozrysowane krok po kroku jak co robić i nie trzeba przesiewać sieci, gdzie jest pierdyliard informacji i filmików i nowicjusz może mieć mętlik w głowie. Bacik i wichajster do wybijania sterów można zrobić samemu prawie zerowym kosztem, każdy ma mnóstwo starych łańcuchów wystarczy odpowiednio połączyć ze starym płaskownikiem i mamy bata jak ta lala;) Wybijak do sterów to ucięta z połamanej ramy rura podsiodłowa, rozrysowane cięcia, chlaśnięte kątówką, rozgięte i wybija jak wścieknięty ;) oczywiście wypada być w miarę dokładnym. Jak wymieniamy oleje w amorze to przydatna jest taka spora strzykawa z apteki z podziałką( taką plastikową najlepiej bo malowane od olejów zchodzą) lejemy dokładnie tyle ile trzeba, wciskamy gdzie trzeba i nie chlapiemy jak w przypadku miarek. Majstrowanie to zajebista sprawa pozwala zrozumieć na czym właściwie jeździmy, jak to działa, co jest ważne i stajemy się bardziej świadomym rowerzystą który dokładnie wie czego chce. Jak ktoś lubi restaurować starocie, to polecam też kanał tego kolesia, pokazuje wiele ciekawych sztuczek itp. w sensie nie jak te kosmiczne sztuczki z kapitana bomby po których ginęli kosmici ;) https://www.youtube.com/channel/UCaAK2FaxQ2xiBbAUVZsvDYQ

  13. Brakuje klucza do wkładów,i podstawowe śruby które są w rowerze..Np od hamulców,a i kilka podkładek..Reszta sama się uzbiera.Po 18sezonach ścigania uzbierało się tyle że ho ho..Ostatni przegląd skrzynki zajął mi dwie godziny :D

  14. Dobrze jest mieć w swoim warsztacie imadło, wiem mało rowerowe ale sprawdza się w wielu sytuacjach. Ja u siebie używam jeszcze takie szpikulca z drewnianą rączką, jest to chyba narzędzie kaletnicze ale doskonale sprawdza się w rozpieraniu dziurki ;) po obcinaniu pancerzy. Do ściągania np. uszczelnień w łożyskach maszynowych świetnie sprawdza się taki dentystyczny „kujak” z jednej strony ostry a z drugiej zakończony bardzo małą kuleczką. Od jakiegoś czasu nie wyobrażam sobie pracy bez precyzyjnej smarowniczki do smaru stałego takiej o pojemności ok 150 ml z cienką końcówką. Ułatwia aplikowanie smaru np. bieżnie sterów czy oczyszczone łożyska maszynowe, czysto i przyjemnie.

  15. Jeśli chodzi o zipy jako narzędzie i ich zastosowanie polecam ten materiał
    https://www.youtube.com/watch?v=9XM_gTXrHiQ&t=1s

  16. Miałem coś napisać ale tyle mi się tego nazbierało że chyba lepiej jak zrobię fotki mojego sprzętu gdzieś wrzucę :)

  17. Nie ‚homoseksualiści’, ‚geje’, czy ‚pedały’, a waginosceptycy :)

    A do starych rowerów rodziny/sąsiadów to trzeba jeszcze mieć bułgara i klucz gazowy.

  18. ,,Mam nadzieję, że znalazłeś na mojej liście choć jedną inspirację do upgrade’u swojego warsztatu.” – Nawiązując do tego muszę powiedzieć, że mam wszystko z listy i chyba nawet ze trzy razy więcej, nawet nie licząc tulejek i ścisków np. do rezkręcania Braina, widelców, sztyc. Muszę powiedzieć jednak, że większość narzędzi nie kupowałem jako ,,rowerowe”, z dopiskiem rowerowe zazwyczaj jest trzy razy drożej. Część narzędzi typowo rowerowych sam też dorobiłem, jak łyżki, czy klucz do szprych lub do pedałów. Dwie stare szprychy też są zawsze pod ręką. Bleeding Edge? Proszę, niedawno jak się dowiedziałem, że mam ten zawór w Guidach to końcówkę sam zrobiłem. Jak do zestawu luksusowego dorzucam jeszcze prasę do łożysk, tylejek i tp.

  19. Klucz dynamometryczny dopiero w luksusowym zestawie? Tak sie składa, że zabieram sie za wymiane łożysk zawieszenia w moonie i myślałem, że będzie to niezbędne narzędzie do dokręcenia tytanowych śrub zawieszenia, bo nie ufam swojemu wyczuciu momentu :d A przyda się też do wielu innych zastosowań. Już miałem kupować i teraz się zastanawiam czy to nie będzie zbyt duży krok w stronę luksusu haha

    1. W zestawie luksusowym bardziej chodzi o luksus nie chodzenia do serwisu :) Zawieszenie rozkręca się na tyle rzadko i przewidywalnie, że można do serwisu skoczyć. Ale jak chcesz to robić sam, to wiadomo, że klucz obowiązkowo. Podobnie ciężko byłoby odpowietrzyć hamulce bez strzykawek ;)

  20. Jestem na etapie wyrobu stojaka na rower. Przy rowerach bawię się dość sporo.

    Czy możecie coś doradzić? Wybór i przedział cenowy jest ogromny.
    Co jest stosownym wyborem ceny do jakości.

    Dzięki!

  21. Klucz francuski był? taki multitull, młotek i klucz nastawny w jednym :)
    Zajawka na ferie :https://www.youtube.com/watch?v=9-ZO9ZYE7_U

  22. Zamiast klucza nastawnego i kluczy płaskich polecam szczypce KNIPEX:
    http://allegro.pl/szczypce-klucz-w-jednym-narzedziu-knipex-86-03-250-i7018012982.html

    Są w różnych rozmiatach, wersji tańszej i droższej. Jedno narzędzie do wielu zastosowań.

    1. Jakoś zawsze mi się to narzędzie wydawało zbyt brutalne do zastosowań rowerowych ;)

      1. W Fabryce Foxa z takich korzystają.

          1. Jest dużo lepsze dla aluminiowych korków nakrętek niż jakikolwiek klucz nastawny. Powierzchnie klucza dociskane są równolegle no i prawie każdy mechanik na UCI DH WC taki ma :)

            1. potwierdzam przydaje się szczególnie do śrub na krzyżak z rozjechanym łbem trzeba tylko mocno chwycić każda pójdzie.

  23. No i bacik do kasety to można zrobić sobie samemu jak tylko się ma dostęp do wiertarki:), wystarczy kawałek płaskownika i stary łańcuch. Zawsze to 30zł zostanie na inne narzędzie.

  24. Jeśli chodzi o stojak serwisowy,to uważam że to rzecz niezbędna,sam zakupiłem taki za stoparę złotych w Lidlu i jestem zadowolony i nie wyobrażam sobie dłubania przy rowerze bez niego.Stojak ten jest solidny i bardzo stabilny,polecam,pewnie na wiosnę się znów pojawi w sklepie.Mam jeszcze pytanie,czym wybijacie łożyska maszynowe z zawieszenia?Ja to robiłem niedawno pierwszy raz i pomógł mi w tym wybijak zrobiony z jakiegoś stalowego swożnia,może nie było to do końca fachowo,ale skutecznie i bez uszkodzeń.

    1. Jacek Andrzejewski

      są obecnie w Lidlu za 99pln, ze 139 pln bodajże

  25. Do suportu shimano (łożyska zewnętrzne) polecam klucz typu nasadka. Zdecydowanie ułatwia sprawę w rowerach typu full, gdzie czasem trudno dotrzeć kluczem ze zintegrowaną rączką. No i można użyć rączki z samochodowych nasadek, jest dłuższa i poręczniejsza.

  26. Spinke,mozna wygodnie zdjac opierjac ja o blat korby i stukajac w nia imbusem czy innym mloteczkiem. Artykul super:) co do fimow na yt, warto zajrzec do szajbajk i Sram.

  27. polecam dla podniesienia przedziału luksusowego centrownice do kół
    http://www.bitul.pl/Sklep/Produkty/67-Centrownica-rowerowa

  28. Szczypce do pierścieni osadczych (Segera) Przydadza ci sie jeszcze jak bedziesz rozbieral freehub/bebenek/wolnobieg czy jak tam sie to nazywa. Nie wiem czy we wszystkich kolach ale ostatnio rozbieralem kolo mavic crossride i bez segera ani rusz!

  29. Bartłomiej Karkonosze

    Dzięki za wpis o stojaku z lidla, kiedyś sam sobie wyspawałem ale jest on zbyt wiotki i uchwyt ma mało „automatyczny” więc będę kupował gazetki i czatował przed sklepem już od szóstej rano.

  30. Nie żebym się czepiał ale….. jest literówka w dziale NARZĘDZIA ROWEROWE – ZESTAW KOMFORTOWY ->”Pręczej” ;)
    Artykuł jak zawsze pomocny. Brawo Ty

  31. Fajny patent widziałem na jednym bikebuildzie na YouTube – koleś miał zamontowane narzędzia na czymś ‚ala czarna tablica, i każde narzędzie w miejscu, w którym wisi, miało odmalowany swój kontur ;)

    1. Tj tzw shadowboard, zalecany (obowiazkowy?) w lotnictwie, dzieki temu wiesz, ze Ci czegos brakuje i np. nie zlozysz samolotu z mlotkiem w skrzydle :) W codziennej pracy pomaga to prostu trzymac porzadek.

  32. Wooyek, szacun za używanie jednego z najbardziej uniwersalnych noży/scyzoryków na świecie. Jestem fanem i stałym użytkownikiem produktów Victorinox’a i bardzo je polecam. jak dla mnie – niezawodne.

    1. Heh, używam od dziecka :) Ten ma już… dużo lat :)

Dodaj komentarz do tekstu 39 narzędzi rowerowych, które warto mieć

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Podsumowanie roku + plany i przewidywania na 2018

Blog, Hajlajtsy, Trendy / 

1Enduro na pierwszy rzut oka nie jest zbyt intymnym miejscem – raczej nie piszę tu o sobie, o swoich sukcesach, porażkach i emocjach. Biorąc pod uwagę, że to blog – to chyba niedobrze? Dlatego ten jeden wpis będzie troszkę inny, bardziej „pamiętniczkowaty”, niż poradnikowy. Ale bez obaw – nie byłbym sobą, gdybym pod koniec nie dorzucił czegoś o sprzęcie ;)

Co więc udało się (a co nie) w roku 2017 i co przyniesie 2018?


Wyjazdy

Co się udało?

  • Przede wszystkim, zrealizowałem największe postanowienie noworoczne: wyjazd w Alpy – i to dwa razy (Saalbach-Hinterglemm i Livigno)! Zaległości z poprzednich chudych lat nadrobione :)
  • Spędziłem majówkę w równie ciekawych górach Chorwacji – choć ze względu na ich nielegalny (jak się okazało ostatniego dnia jazdy) charakter, nie opisałem ich na blogu…
  • Zaliczyłem kilka wycieczek enduro – takich prawdziwych, normalnych, po górskich szlakach. Pamiętacie jeszcze taką formę MTB? ;)
  • Objeździłem wszystkie ulubione singletrackiEnduro Trails, Wilcze Ścieżki, Trasy Enduro Srebrna Góra, Rychlebskie Ścieżki i Singltrek pod Smrkem.

Co się nie udało?

  • Nie poznałem żadnej nowej miejscówki w Czechach i na Słowacji – mimo ambitnych planów…
  • Znów też nie przejechałem ani jednego tripa z noclegami w schroniskach lub na dziko.
  • Ani razu nie byłem w wyciągowym bikeparku – co odczułem po spadku szybkości na zjazdach.


Zawody

Co się udało?

  • Dzięki zawodom odwiedziłem kilka naprawdę świetnych miejsc i przejechałem jedne z najlepszych tras w sezonie.
  • Cały sezon startów przejeździłem bez kontuzji i istotnej awarii.
  • PRAWIE udało się zaliczyć wszystkie edycje Enduro MTB Series…

Co się nie udało?

  • …niestety tylko prawie – przez chorobę, kolejny raz nie pojechałem do Mieroszowa. Możesz w to nie uwierzyć, ale nie startowałem tam ani razu!
  • Zabrakło też czasu i chęci na imprezy enduro pozostałych organizatorów – a słyszałem, że tegoroczne zawody Enduro Trails i Joy Ride były bardzo udane.
  • Nie wystartowałem w ani jednym maratonie, choć plany były – miałem nawet zaproszenie i wykupiony numerek z nadrukowaną nazwą bloga na Cyklokarpaty… Wygrało enduro.
  • Zacząłem jeździć na zawody bez emocji – kiedyś był stres i poranne rozwolnienie, teraz po prostu startuję na pełnym luzie i jadę jak wycieczkę. #endurobezspiny na całego… Ale przecież nie o to chodzi! Tęsknię za tymi nerwami i adrenaliną, bo w końcu po to zacząłem na te zawody jeździć. Z czego to wynika? Chyba po prostu z obycia i lekkiego znudzenia – najwyższy czas coś zmienić (o tym za chwilę).


Sprzęt

Co się udało?

  • Zrealizowałem projekt Moonshine – customowy rower dla żony, którego dopięcie na ostatni guzik pochłonęło mnóstwo energii i maili wymienionych ze współpracującymi markami. Efekt przerósł jednak nasze oczekiwania!
  • Cały sezon przejeździłem na świetnym Whyte G-160 RS – ta marka już dawno chodziła mi po głowie, choć głównie w temacie hardtaila (901).
  • Odkryłem gravele – również dzięki Markowi z Whyte Bikes Polska, pierwszy raz od dawna wskoczyłem na rower z barankiem. Zaiskrzyło na tyle, że odkupiłem rower testowy. Świetna odskocznia i uzupełnienie MTB!
  • Uzupełniłem braki narzędziowe i zrobiłem porządek w warsztacie – dzięki temu m.in. pierwszy raz od lat samodzielnie odpowietrzyłem sobie hamulce ;)
  • Przetestowałem 8 rowerów – na tle pełnoetatowych testerów to bieda, ale robiąc bloga „po godzinach”, jest to spory wyczyn logistyczno-organizacyjny. I duża motywacja do ciągłej jazdy!
  • Przetestowałem też trochę części, ubrań i akcesoriów – wcześniej trochę ich na blogu brakowało, co potwierdziliście w rocznej ankiecie.

Co się nie udało?

  • Test długodystansowy Smooth Traila – te ciągłe testy rowerów odwróciły moją uwagę od innego zakupu na ten sezon, czyli mojego Smooth Traila. Pojeździłem na nim dużo mniej, niż bym chciał. Przekonałem się tym samym, że w moim przypadku trzymanie dwóch rowerów MTB nie ma sensu…
  • Ani razu nie pojeździłem też na fatbike’u – co prawda ten gatunek w 2017 był w odwrocie, ale nie znaczy to, że z tego powodu zaczął sprawiać mniej frajdy. Mam nadzieję, że w 2018 uda mi się wrócić na grube koła, choć na parę dni.
  • Nadal nie przetestowałem żadnego elektryka – wiem, wiem, masz to gdzieś. Ale ja chciałbym w końcu przygarnąć jakiegoś na kilka tygodni, żeby przekonać się, jak /naprawdę/ żyje się z nim na codzień.

Blog

Co się udało?

  • Ilość wpisów – publikowałem zawsze raz w tygodniu, a przez spory kawałek roku nawet dwa razy. Dzięki temu udało mi się poruszyć wiele tematów, o których już dawno chciałem napisać – przede wszystkim cykl o oponach. W sumie w 2017 napisałem 85 artykułów.
  • Statystyki – do wyprodukowania takiej ilości materiału, na bieżąco motywował mnie wzrost liczby czytelników korzystających z tej wiedzy. W sumie w ciągu roku było to około 213 tys. osób (wzrost o 75% względem 2016!), które wygenerowały ponad 2,5 miliona odsłon.
  • Kontakt z Wami – to nie liczby są jednak najważniejsze, a Wasze zaangażowanie i bezpośredni kontakt. W ciągu roku nie pominąłem chyba żadnego pytania zadanego w komentarzu czy e-mailu! Jestem równie zdziwiony, co dumny z tego, jakim zaufaniem darzycie mnie przy wybieraniu nowego sprzętu ;)
  • Nagrody – dowodem tego zaufania była przyznana przez Was statuetka Enduro Award. Dość niespodziewanie 1Enduro znalazło się też na liście najbardziej obiecujących blogów w prestiżowym „rankingu Kominka”.
  • Współprace – w 2017 w końcu nie narzekałem, że blog tylko pochłania pieniądze. Dzięki kilku udanym współpracom udało się nie tylko trochę zarobić, ale też przygotować wartościowe materiały, jak lista 25 najlepszych opon, czy „Historia kilku rowerów” – jeden z moich ulubionych wpisów tego roku!
  • Magazyn Bike – jedną ze współprac długoterminowych była ta z magazynem Bike. W ciągu roku tylko w jednym wydaniu zabrakło artykułu mojego autorstwa. Pisanie „do papieru” to trochę inna bajka, niż na blogu – bardzo ciekawe i przydatne doświadczenie.

Co się nie udało?

  • Koszulki – do sprzedaży blogowych t-shirtów i jerseyów przygotowuję się już od ponad roku. Nie jest łatwo znaleźć solidnych wykonawców… Ale przynajmniej cywilne koszulki niedługo powinny ujrzeć światło dzienne.
  • YouTube – parę prostych filmików się pojawiło, ale nie oszukujmy się, to bardziej słabe półprodukty, niż pełnoprawne filmy. Marzy mi się, żeby jakość materiałów wideo osiągnęła poziom godny pozostałych treści ze znaczkiem 1Enduro. To jednak wymaga czasu, który wolę poświęcić na przygotowywanie nowych artykułów.
  • Wyniki ankiety – największa wtopa 2017… W rocznicowej ankiecie obiecałem Wam, że jej wyniki opublikuję na blogu, ale przez natłok innych tematów obietnicy nie dotrzymałem :( To chyba dobra okazja, żeby Was za to przeprosić. Na pocieszenie mogę dodać, że wyniki mocno wpłynęły na moje tegoroczne działania na 1Enduro.


Najczęściej czytane artykuły na blogu

1. Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Convoy S2+ jest najczęściej polecanym oświetleniem, jeśli szukasz czegoś taniego i dobrego do jazdy po lasach. Jednak kupienie odpowiedniej wersji ze wszystkimi potrzebnymi akcesoriami przypomina grę w stare przygodówki („nakarm psa starym szczurem, żeby wyrzygał klucz”). Celem moje poradnika było ułatwienie tego procesu i patrząc po ilości zamówień – chyba się udało!

Convoy S2+ - latarka EDC na rower

2. Rowery enduro i trail – wszystkie modele 2017

Lista ta kosztowała mnie dużo pracy, ale opłaciło się – dzięki niej wybieranie nowego roweru jest dużo prostsze. Listę modeli 2018 znajdziesz tutaj.

Rowery enduro, trail i hardtaile do 15000 zł - wszystkie modele 2017

3. Top 10: rowery enduro do 9000 zł – modele 2017

Lista listą, ale co wybrać? Mój subiektywny wybór 10 najtańszych rowerów enduro, na które wydałbym swoje pieniądze, przypadł Wam chyba do gustu. Top 10 rowerów enduro 2018 jest już na blogu.

Rowery enduro do 9000 zł

4. Sztyce regulowane

Artykuł ten wprawdzie ukazał się już dawno temu, ale w tym roku mocno go odświeżyłem, m.in. tworząc całkiem od nowa listę wszystkich modeli wartych (mniej lub bardziej…) uwagi.

Sztyce regulowane

5. Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić

Podobnie jak w przypadku sztyc regulowanych, moje zestawienie najlepszych opon enduro wielu osobom ułatwiło zakup. Jak już wspomniałem, opony do jazdy po górach to jest temat rzeka… Ograniczenie wyboru do kilku najlepszych moim zdaniem modeli powinno go trochę uprościć.

Opony enduro MTB - jaki bieżnik model

6. 54 pomysły na prezent dla rowerzysty

7. Kalendarz zawodów enduro 2017

8. Test: Dartmoor Primal Pro 27.5+ 2017

9. Najlepsze aplikacje rowerowe na smartfona

10. Czy opłaca się składać rower?


Plany a.k.a. postanowienia noworoczne

  1. Odpalenie sprzedaży koszulek 1Enduro – już niedługo będziesz mógł zamówić pierwszy, unikalny, pilotażowy wzór. Jeśli akcja się powiedzie, koszulki – również te rowerowe – wejdą do stałej sprzedaży. Założenia co do ich jakości są ambitne, dlatego trwa to tak długo…
  2. Mniej rowerów – tak, serio! Od dłuższego czasu mam 3-4 rowery (licząc miejskie). Plan zakłada okrojenie garażu do dwóch – i maksymalne ich wykorzystywanie!
  3. Finale Ligure – po opublikowaniu przewodnika autorstwa Marka, miejscówka ta szybko trafiła na moją „bucket list”. Mam nadzieję, że uda się zacząć od niej sezon.
  4. Transalp – na wyjazd z Tomkiem miałem jechać już w tym roku, ale ostatecznie wymiękłem (urlopowo, finansowo i kondycyjnie). Ale ziarenko zostało zasiane…
  5. Enduro schroniskowe – oprócz plecakowego trasalpa, musi się (W KOŃCU!) udać parę wypadów po bliższych górach z noclegami w schroniskach. Najwyższy czas sprawdzić Wasze konkursowe trasy!
  6. Test elektryka – jak już wspomniałem, chciałbym zrobić porządny, długi test roweru ze wspomaganiem, żeby poruszyć kilka istotnych tematów, przy których zwykłe demo-przejażdżki to zdecydowanie za mało.
  7. Zaangażowanie się w organizację Enduro MTB Series – w związku z delikatnym znudzeniem zawodami, postanowiłem podejść do nich od innej strony i przyjąć propozycję przyłączenia się do grona organizatorów. Z czym się to dokładnie będzie wiązało? Zobaczymy ;)


Podsumowanie podsumowania

2017 był bardzo udanym rokiem. Bez rewolucji, ale udało się skutecznie kontynuować rozwój we wcześniej obranym kierunku. Z kilku rzeczy musiałem zrezygnować, żeby zostało miejsce na inne, ale dzięki temu przynajmniej nie miałem problemu z wymyślaniem planów i postanowień na kolejny sezon ;) Oby było w nim jeszcze więcej jazdy, niż w zeszłym – czego i Tobie serdecznie życzę!

Blog rowerowy 1Enduro - podsumowanie roku


Bonus: A co z trendami sprzętowymi na 2018-2019?

Żeby nie zanudzać Cię kolejnym wpisem z cyklu „wróżbita Maciej głaszcze kule”, na koniec krótka lista nowinek i trendów, których spodziewam się w 2018:

  • Nowa fala rowerów XC, nadających się do jazdy dla funu.
  • Stabilizacja w temacie standardów i geometrii.
  • Przechodzenie dużych marek na sprzedaż on-line, z opcjonalnymi zmianami w konfiguracji.
  • Większe znaczenie małych, butikowych marek.
  • Nowości w topowych napędach: bezprzewodowy SRAM Eagle, nowy XTR.
  • Integracja elektroniki w zawieszeniu: premiera Fox Live Valve.
  • Skrzynie biegów w rowerach większych producentów.
  • Więcej kół 29″ w rowerach enduro i DH.
  • Nowe rowery o skoku 180 mm (freeride is back!).
  • Wyraźniejszy podział oferty na rowery zabawowe (trail, freeride – koła 27,5″) i zawodnicze (XC, downhill, enduro – 29″).
  • Dalsze wypieranie opon plusowych przez rozmiar 2.6″.
  • Odwrót od carbonu na rzecz aluminium (obręcze!) lub nawet stali (ramy).
  • Lekkie i ładne elektryki z możliwością jazdy bez wspomagania.
  • Coraz więcej osób odkrywających gravele.
  • Coraz więcej osób przesiadających się na pedały platformowe.

Co pominąłem? :)


PS. Jak pewnie zauważyłeś, wpis jest ilustrowany zdjęciami z mojego Instagrama – gorąco zachęcam do jego obserowania :) Od jakiegoś czasu działa też klub 1Enduro na Stravie – jeśli szukasz tras i inspiracji do jazdy, gorąco zapraszam :)


PPS. A może jeszcze Postanowienia noworoczne, które będziesz chciał zrealizować…?

 

  1. Gratulacje i powodzenia dalej. Brakuje jednego postanowienia – porzucenie etatu, bo przy ilośc rzeczy jakie udało Ci się ogarnąć w tym roku i statystykach już dawno powinno się to stać :)

    1. Heh, to na razie jest bardziej w sferze marzeń, niż planów ;) Ale staram się, żeby wpisać to na listę postanowień na 2019 :)

  2. GratulacjA :) Wszystkiego Rowerowego!

  3. Gratuluję ambicji,rosnącej kreatywności i wytrwałości w kreacji interaktywnego zeszytu „rowerowych złotych myśli”- niechaj rozwój podąrza drogą bohaterów filmów kung-fu klasy B z lat 70tych,choć niekoniecznie z wąsami i jak dotąď obytą w ikoniczne już „Fat Tire Fury” w trakcie „Searching For The Holy Trail” ;) Blog działa,co wynika z obserwacji,inspirująco dla wielu-to chyba największy profit(choć idealistyczny)…Dobra-tyle podlizywania :P Cho w końcu na rower i pamiętaj o anakondzie ;)

  4. Dzięki Michale za cały rok z 1enduro. Trzymam kciuki za dalszy rozwój bloga. Czy masz w planach współpracę z ns?

    1. Tak, mam nadzieję, że uda się w tym roku przetestować jakiegoś Snabba :)

      1. I ja bym chętnie zobaczył test snabba szczególnie w wersji 29″

  5. Gratulacje. Oby tak dalej. Dzięki.

  6. Jedyny blog którego obserwuję, czytam na bieżąco i naprawdę lubię! Rób to dalej bo robisz to dobrze !

  7. Jak już kupię mój wymarzony rower, to na pierwszy ogień idzie punkt 5 – muszę „zaliczyć” schronisko w czasie wycieczki.
    A tak po za tym, to robisz cholernie dobrą robotę.
    Trzymaj tak dalej i….dzięki.

  8. W tym natłoku, tym bardziej miło, ze wpadłeś z nami (OQS) na rodzinne otwarcie sezonu (bez rodzin) do Srebrnej :)

  9. Gratulacje i przyczepności w nowym roku.

  10. oby tak dalej czekamy na nowe wpisy i nowe wiadomości recenzje i opisy,świetny blog bardzo dobrze się czyta co Michał piszesz
    do zobaczenia kiedyś na trasie

  11. Też regularnie czytam. Dobra, profesjonalna treść i – co dla mnie ważne – napisana lekko, inteligentnie i z dowcipem. Czuć szacunek dla czytelnika. Tak trzymać !!!

  12. Mam nadzieję na jakiegoś elektryka w teście. Sam byłem sceptykiem takich rowerów, ale patrząc co wyrabia na takim choćby Sam Pilgrim, myślę ze mogą dać sporo radości, a w końcu o to chodzi w MTB.

  13. Michał, ostrzegam przed spędzeniem tygodnia z dobrym elektrykiem. Rozładujesz kilka baterii i już nie będziesz chciał go zwracać. Rowery starego typu też mogą pójść wtedy w odstawkę:)

    Dzięki za kawał dobrej roboty. Twój blog to solidna kopalnia wiedzy. Tak trzymaj!

    1. Heh, no trochę się tego w elektrykach boję ;) Ale jednak nie przepadam za urządzeniami mocno uzależnionymi od prądu (toleruję jedynie smartfona), więc chyba jednak zostanę przy niezależności klasycznych rowerów :)

  14. Gratulacje, świetna robota!

    Dzięki Twoim tekstom na nowo odkryłem starą pasję i kupiłem nowy rower! Dowiedziałem się też, że jest coś takiego, jak Strava i bike park (zaliczyłem Kozią Górkę i Mosorny Groń — oba na nowym hard-tailu), wystartowałem nawet w dwóch edycjach serii Cyklokarpaty (pierwszy raz w życiu startowałem w zawodach rowerowych).

    Jeszcze raz dziękuję za inspirację i najlepszego w 2018!

  15. Zazdraszczam wytrwałości w tworzeniu czegoś, co innym daje ogrom przyjemności [z czytania].
    Liczę, że w tym roku również będę miło spędzał czas na czytaniu ciekawych artykułów.
    Oby udało się nam spotkać na którymś z wyjazdów Tomka, chociaż osobiście celuję w jakąś ‚stacjonarkę’.

  16. Bardzo dobra robota, dobrze się czyta a wśród tej internetowej popeliny naprawdę się wyróżniasz. Co prawda w jednym filmie któs powiedział, że ma gorszego sloganu niż „Good Job” ale jakoś inaczej nie mogę tego opisać :)

  17. Brawo, brawo, brawo! Jest to jeden z najlepszych blogów rowerowych w szerokim tego słowa rozumieniu. Subskrybuję, czytam regularnie, mimo, że więcej jeżdżę na szosie po przesiadce z MTB :) Gravel też oczywiście jest, a decyzja o zakupie podjęta została m.in. po Twoim artykule. Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym rozwoju bloga.

  18. Witam, lubię czytać i wspominać młode lata. Może to Was wkurzy i uznacie, że nie ma tu dla mnie miejsca ale i tak napiszę co mam do napisania. Mam 73 lata i jeszcze nie wybieram się na drugą stronę. Przejeździłem trochę, głównie na terkach. Kondycji jeszcze szczyptę mam i żeby nie zrezygnować z przyjemności jazdy kupiłem treka elektryka. I zaczęło się. Wróciła młodość, no może nie we wszystkim :) ale rowerowo prawie. Jednak stare kości na leśnych drogach dostają w kość -stąd pomysł na …..enduro. Dlaczego, bo full suspention. Po co, ano żeby pojeździć po lesie i po szutrze i wrócić w jednym kawałku do domu. Nie śmiejcie się ze starszego pana, robię wycieczki po 50 do 70 km ze wspomaganiem i wiem, że 120 km z dobrą full amortyzacją jest możliwe. Pomóżcie wybrać coś używanego do 3500 zł, full suspention, z ramą o dużym trójkącie dla dziadka 175 cm, nadającego się do konwersji na elektryka. Przeprasza, że zawracam głowę ale gdzie mam szukać porady jak nie tu? Pozdrawiam serdecznie i AHOJ PRZYGODO!!

    1. Miło się to czyta, szacun za skuteczne olewanie peselu! :)

      Co do wyboru roweru, to ja w tych modyfikacjach się zbytnio nie łapię… Ale z popularnymi chińskimi silnikami montowanymi pod suportem chyba większość rowerów będzie kompatybilna? Tym bardziej z silnikiem w piaście – jeśli celem zawieszenia ma być przede wszystkim komfort, takie rozwiązanie też byłoby niezłe.

      Pomijając więc kwestię montażu silnika, wszystko zależy od tego, co akurat się trafi… Fajnie by było ustrzelić jakić nieco pancerniejszy model, jak Commencal Meta czy Kona Process, ale im większe ograniczenia co do modelu, tym mniejsze szanse na zakup w sensownym czasie. Lepiej więc po prostu śledzić allegro/giełdy/fora i wybrać najlepszą okazję.

      1. Witaj, dużo naczytałem się o konwersji zwykłego roweru na elektryka. Mam w temacie sporą wiedzę i w grę wchodzi silnik w tylnym kole i bateria w ramie trójkąta ramy jak np Kona stinky 2003. Liczyłem na odzew typu: hej, mam wypróbowanego enduro do sprzedania bo zamierzam przesiąść się na nowszy model. Nie jestem wybredny, nie będę skakał po górkach, chodzi mi o komfort jazdy i sum wiatru w siwych włosach (z tą siwizną to metafora, jeszcze fryz u mnie ok).
        Pozdrawiam serdecznie.

        1. Taaa :) Stinky jest klasyczna do konwersji. Jednak wkrótce w naszym warsztacie robimy konwersje na marinie Hawk Hillu , z tym że z Bafangiem centralnym 750W. bateria musi byc ponad 20Ah i tu sie zaczynaja mecyje z budową zasilania, w zależności od rozmiaru ramy…. Henry grunwald, poszukaj na FB CYKLOPUNKT, będziemy udostępniac zdjecia z konwersji tego roweru :)

  19. Jestem pod wrażeniem Osiągnięć :) I oby tak dalej, Michale!
    ps.: dobrze zrozumiałem, na etacie rpacujesz a blog po godzinach? to tym bardziej szacunek :)

    1. Nie licząc odpisywania na komentarze, to tak, blog powstaje po godzinach ;)

  20. Dziękuję za 1enduro.pl
    Rekonstrukcja tu nie jest potrzebna.

  21. To był dobry rok. Masz lekkie pióro do pisania, a przy okazji sporo wiedzy można wyciągnąć z blogu. Czytając bloga można się poczuć jak podczas rozmowy o rowerach z kumplem przy browarku :) Fajnie, że z roku na rok coraz więcej osób komentuje artykuły i życzę żeby było ich jeszcze więcej. A co do filmików, to wiadomo, nie jest to takie proste żeby nakręcić dobry content i przy okazji, żeby jeszcze był dobrze zmontowany jakościowo. Z cierpliwością poczekamy. Pozdrawiam :)

  22. Wielkie Gratulacje i dalszej wytrwałości!
    PS. Co do „bucket list” list to Transalp obowiązkowo!
    A i o elektryku można się w trakcie wiele dowiedzieć :)

  23. Powodzenia :) A Finale polecam. Po trzech wizytach – mocno rozwijajaca (czasem też blokujaca głowę) miejscówka. Wpływ na kolejne plany ;)

  24. Mam pomysł na ciekawy materiał w 2018 roku. Można zrobić by taki test np. Bluebirda i Primala 29.Takie porównanie na trasie enduro i ile szybszy jest full itp. Myślę ,że dużo osób ma taki dylemat co wybrać, takie starcie polskich rowerów tego samego producenta. Dobry pomysł?

    1. Ciekawa idea… Pomyślimy :)

      1. Fajnie. Proszę nie zapomnieć poinformować nas za jakiś czas, jak sprawuje sie skręcany pressfit w Krossie, Pozdrawiam.

  25. Dzięki Tobie ja w ogóle przerzuciłem się na enduro, kupiłem pancernego fulla i gdyby mi ktoś dwa lata temu powiedział, że będę miał fulla to bym pomyślałem, że tylko po to, żeby sprzedać go dalej, chociaż coraz mocniej też tęsknię za moim szybkim rowerkiem. Oponę też kupowałem z poradnika i kolejne opony enduro też będę wybierał z niego. Fajnie gdyby był aktualizowany. W końcu pierwszy raz wziąłem udział w zawodach enduro, szkoda, że w Mieroszowie bo miałem nadzieję Cię zobaczyć na żywo. W tym roku planuję wziąć udział w prawie wszystkich zawodach z kalendarza. Szkoda, że na Ślęży nic nie ma w tym roku bo mieszkam koło niej. I na końcu sprzęt. Pisz o sprzęcie jak najwięcej. Też jestem maniakiem sprzętu i chyba większym od Ciebie, bo jedynym serwisantem mojego roweru jestem ja, nawet amortyzatory dopieszczam. Gratuluję sukcesu i czekam na więcej. :)

    1. To chyba za dużo nowego nie dowiesz się z moich poradników sprzętowych? ;)

      Zestawienia zdecydowanie zamierzam aktualizować – tak jak praktycznie napisane w tym roku od zera zestawienie sztyc regulowanych :)

  26. Skoro otwierasz się trochę bardziej osobiście wiec i i tobie należy się coś z pamiętniczka. Starając się nie poddać bezlitosnemu upływowi czasu lub jak mawia moja żona przeżywając druga młodość jakieś półtora roku temu podjąłem decyzje o zakupie roweru. Wiedziałem jedno chce FULLA ! Zawsze jakoś bardziej ciągnęło mnie do luźnych spodenek niż lajkrowych jajogniotów. Zacząłem wiec wertować bezkres internetu w poszukiwaniu odpowiedzi jaki rower wybrać i tak trafiłem na 1enduro.
    Łoooomatko … gdyby Alibaba jeździł na rowerze po górach zamiast wypasać tam owce właśnie tak wyglądałaby jego jaskinia skarbów , kopalnia wiedzy w której można grzebać niczym w nosie i nigdy się nie nudzi i na dodatek jeszcze ta twoja nieznośna lekkość pióra klawiatury – podziwiam i zazdroszczę !!! Czyta się to dokładnie tak jak napisał ktoś kilka akapitów wyżej , „ Czytając bloga można się poczuć jak podczas rozmowy o rowerach z kumplem przy browarku :)” – perfekcyjnie ujęte i jednocześnie chyba w tym tkwi największa siła twojego bloga ! Bo przecież fajnie jest mieć kumpla który ma taka wiedzę a na dodatek chce się nią dzielić.
    Twoje teksty zainspirowały mnie do wielu rzeczy , a to szkoliłem sie z Pombą , a to skróciłem mostek i przywaliłem szerszą kierę , a to zakupiłem spodenki i rękawiczki Rockday, a to eksperymentowałem z ciśnieniem w oponach , a to zdecydowałem się na eksploracje nowych tras co zaowocowało poznaniem celebrytów enduro – pani Mamby i panów Knurświnów – oczywiście jest to poznanie z serii dość jednostronnych , gdybys zapytał np. Mamby czy mnie zna, zapewne uniosła by nieco wyżej brwi i rozszerzyła lekko oczy możliwe też że wydałaby dźwięk w stylu „eeeeee ?” Niemniej ja od tamtego czasu chwale się że znam , że jadłem z nimi przy jednym stole itd ;)
    Niestety kilku rzeczy zaplanowanych na zeszły rok nie udało mi się zrealizować. Nie zadebiutowałem w żadnych zawodach, nie poznałem tyle miejscówek ile sobie zakładałem , nie byłem w Srebrnej Górze – tego chyba najbardziej żałuje bo mieszkam dość blisko :(((, nie nauczyłem się wheelie ani bunny hop’a ….
    Jednak każde wyjście na rower czy to kilkunastokilometrowa przejażdżka wokół komina czy epicki night ride po górach sprawia że na mojej niemłodej twarzy wciąż pojawia się ogromny banan i tego uczucia życzę tobie i wszystkim czytelnikom , bez względu rodzaj kolarstwa jaki uprawiacie na 2018, 19 , 20 , 21 itd …..

    1. Dzięki za „pamiętniczek”! :) To daje mega motywację do dalszej pracy. No może poza jednym – przypomniałeś mi o kolejnej tegorocznej porażce, tzn. nie nauczeniu się wheelie. Znowu :P

      No ale jak widać, niezrealizowanie wszystkich planów wcale nie świadczy o słabym sezonie :)

      1. Moja żona właśnie zwróciła mi uwagę że w mój pamietniczek wkradł się drobny ale znaczący błąd , wszystkie „ twój , twoje ” czytaj proszę z należytym szacuneczkiem tzn. z dużej litery :)

  27. Michale ostatnio czytam rzadziej Twojego bloga z uwagi na ograniczone możliwości czasowe jakie mogę przeznaczyć na rowerowe hobby, niemniej życzę w tym roku aby blog zaczął tak hulać, że będziesz mógł pier…ć pracą w corpo, sprzedać mieszkanie i wyjechać w Bieszczady gdzie na łonie natury będziesz tworzył wpisy i testował :D

    PS. chcesz dwa rowery zostawić ? rozsądek nakazuje zostawić oba Whyte

    1. Zawsze można zostać menelem ;)

      Co do rowerów, to generalnie tak, ale taka sprzętowa ladacznica jak ja, nie mogłaby po prostu „zostawić” tak jak jest ;) Po tegorocznych testach chcę spróbować czegoś nowego i G-160 zmieniam na coś z mniejszym skokiem, co zastąpi też hardtaila :) Tajemnicą poliszynela jest, że będzie to nowy Spectral. Natomiast drugim rowerem będzie Whyte Friston.

      1. Menelem-blogerem – będziesz pionierem nowego trendu… Ludzie pewnie by z chęcią odpalili 1-2zł osobie z kartką „zbieram na mleczko uszczelniające”.

        Friston – chciałbym najbardziej … kierownicę z tego roweru :D

  28. Michał gratulacje !!!
    Jestem pełen podziwu ze potrafisz jeszcze łącząc etat z Pracą nad blogiem. Jakość informacji , przekaz i lekkie pióro biją na łeb konkurencyjnych blogerów i pisma rowerowe. Życzę wielu sukcesów, odfajkowania wszystkich planów z listy na 2018 oraz wytrwałości dla Zony :), pozdrawiam

  29. Skoro wspominasz, że tworzenie strony jest oprócz klasycznego(?) etatu to nie ogarniam… Na to trzeba czasu i energii w pytę! Tym większy podziw. Przy takim dużym jego pożytkowaniu, na 500+ szybko się nie załapiesz;)Osobiście polecam. Z rowerów rezygnować w całości nie trzeba, a i kolejne tematy do wpisów się znajdą. No i szansa większa, że zdążysz z potomkiem pośmigać (niekoniecznie na elektryku;) Pozdro!

  30. To i ja napiszę kilka słów! świetna , wartościowa robota Michał! Nie przestawaj. Człowiek bez pasji i zajawek byłby tylko kawałkiem mięsa ;-) niech FLOW będzie z Tobą !

  31. Wielki podziw dla Ciebie ile pracy wkładasz w bloga. Zwłaszcza odpisywanie na każdy komentarz!

    I od razu prośba, czy mógłbyś włączyć powiadomienia na email jak Ty czy ktoś inny odpowie na komentarz? Ułatwiłoby to komunikację z czytelnikami.

    Jest dużo ciekawych wątków, a urywają się bo nikt nie sprawdza czy ktoś mu odpisał.

    1. Dzięki!

      Powiadomienia powinny działać. Może trafiają do spamu…?

      1. Hej Michał, u mnie też powiadomienia nie działają, a by się przydały. A przy okazji dołączam się do gratulacji i podziękowań za super bloga :) Udanego 2018 :)

  32. Jeśli byłeś w Livigno i Saalbachu to byłeś w wyciągowych bikeparkach, więc jeszcze jeden cel zrealizowany :)

  33. Odnośnie „5. Enduro Schroniskowe” Zapraszamy na wspólny wyjazd na wiosnę ;) Szykujemy małe co nieco weekendowe w Beskidzie Sądeckim z odwiedzeniem Schroniska na Jaworzynie Krynickiej lub Bacówce nad Wierchomlą. O szczegółach poinformujemy w swoim czasie :)

Dodaj komentarz do tekstu Podsumowanie roku + plany i przewidywania na 2018

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł

Prezentacje, Sprzęt / 

Pokazałem Ci już mój wybór najtańszych fulli enduro i trail, teraz czas na sztywniaki o skoku amortyzatora powyżej 120 mm – czyli ścieżkowe hardtaile do 5500 zł. Jeśli szukasz taniego roweru do stawiania pierwszych kroków w górach, na singletrackach i okolicznych ścieżkach, trudno o lepszy wybór od opisanych niżej dziesięciu modeli.


Jakie rowery znalazły się w zestawieniu?

Hardtail enduro trail od 3000 do 9000 zł - modele 2018

Hardtaile enduro i trail: skok minimum 120 mm, kąt główki ramy maksymalnie 68 stopni.

Jak czytać dane techniczne?

  • kąty to kolejno: główki ramy / rury podsiodłowej
  • masa – deklarowana przez producenta (zazwyczaj bez pedałów)
  • klik w nazwę modelu → strona producenta
  • klik w cenę → sprawdź okazje na Ceneo (linki afiliacyjne)

Disclaimer

Poniższe opisy rowerów to moja subiektywna ocena na podstawie danych katalogowych. To nie jest test, ani nawet jego namiastka! Pamiętaj, że jakość roweru na szlaku zwykle wynika z czegoś więcej, niż tylko sumy części i cyferek.

I jeszcze jedno: rowery są ułożone od najtańszego do najdroższego – nie według oceny.

Zestawienie ma charakter niekomercyjny.


1. Calibre Line 10 – 3600 zł

Rower hardtail enduro trail do 4000 zł: Calibre Line 10

  • skok: 120 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 66,5° / 73°
  • długość górnej rury (M): 610 mm
  • reach (M): 427 mm
  • sztyca regulowana: Tranz-X
  • amortyzacja: Rock Shox Recon Silver
  • hamulce: Shimano M506 / M447
  • napęd: Shimano Deore/SLX 1×10
  • masa: 12,5 kg

Podobnie jak w ścieżkowych fullach, brytyjski Calibre zrywa beret opłacalnością. Prosta rama ma nowoczesną geometrię, a wyposażenie pod wieloma względami przewyższa amortyzowanego Bossnuta – Line 10 ma między innymi sztycę regulowaną, szerokie obręcze i napęd 1×10 z kasetą o szerokim zakresie (11-42).

I to wszystko za 3600 zł, wliczając przesyłkę! Idealny tani sztywniak, który poradzi sobie z całkiem konkretną jazdą – o ile nie zależy Ci na większych kołach.

2. Dartmoor Primal Intro 293999 zł

Rower hardtail enduro trail do 4000 zł: Dartmoor Primal 29 Intro 2018

  • skok: 120 mm
  • rozmiar koła: 29″
  • kąty: 67° / 73°
  • długość górnej rury (M): 601 mm
  • reach (M): 425 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Recon Silver RL
  • hamulce: SRAM Level
  • napęd: SRAM X-5 1×10
  • masa: 13,3 kg

Najtańszy model Dartmoora – Primal Intro 27.5 – kosztuje tyle samo, co Calibre, ale nie może się pochwalić sztycą regulowaną ani napędem 1×10. Dlatego moim zdaniem lepszym wyborem jest bazowy model na kołach 29″, które znacznie poprawiają jakość jazdy na sztywnej ramie.

Co prawda też nie ma on sztycy regulowanej (co przy tej cenie nie jest niespodzianką), ale za to rama i amortyzator są wyposażone w sztywne osie Boost i w razie potrzeby bez problemu przyjmą koła 27+. Po dokupieniu sztycy, cena będzie o około 1000 zł wyższa od Calibre. Czy warto dopłacić? Moim zdaniem tak.

3. Trek Roscoe 73999 zł

Rower hardtail enduro trail do 4000 zł: Trek Roscoe 7 2018

  • skok: 120 mm
  • rozmiar koła: 27+
  • kąty: 68,3° / 71°
  • długość górnej rury (M): 618 mm
  • reach (M): 422 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Judy Silver TK
  • hamulce: Tektro M285
  • napęd: Shimano Deore 1×10
  • masa: 13,5 kg

Trek na liście najtańszych rowerów? Na trzecim miejscu? Czy to błąd matrixa? Okazuje się, że nie! Producent, słynący do tej pory z drożyzny, wprowadził nowy model na kołach 27+ i najwyraźniej stara się go wypromować niską ceną. Można by się spodziewać tragicznego wyposażenia, ale nie – napęd Deore 1×10, powietrzny amortyzator i dobre koła to całkiem solidna platforma. Problem może stanowić jedynie tylna oś w rozmiarze 141×9 mm. Nie słyszałeś o takim „standardzie”? Producenci piast najwyraźniej też nie.

Lekkie rozczarowanie przychodzi też w tabelce z geometrią – stroma główka i płaska podsiodłówka powodują, że Roscoe jednym kołem stoi jeszcze na terytorium cross-country. Co niekoniecznie musi być wadą, jeśli szukasz drugiego roweru, jako uzupełnienie fulla enduro. Jeśli jednak ma to być Twój główny sprzęt w góry i zależy Ci na kołach 27+, postawiłbym raczej na któryś z modeli opisanych niżej.

4. Rock Machine Blizz 40-27+4199 zł

Rower hardtail enduro trail do 5000 zł: Rock Machine Blizz 40-27+ 2018

  • skok: 130 mm
  • rozmiar koła: 27+
  • kąty: 67° / 73°
  • długość górnej rury (M): 612 mm
  • reach (M): 423 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: SR Suntour XCR 34 LO
  • hamulce: Shimano M365
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: 13,8 kg

Czy opony w ultra-nietypowym rozmiarze 2.65″ to już rozmiar plus? Decyzję pozostawiam Tobie, ale w połączeniu z agresywnym bieżnikiem i obręczami WTB o szerokości wewnętrznej 35 mm, powinny być dobrym kompromisem do ostrej jazdy. Reszta specyfikacji też nie rozczarowuje – to pierwszy w tym zestawieniu model z napędem 1×11. Na pierwszy rzut oka wątpliwości budzi widelec Suntoura ze sprężyną stalową, ale jest to nowy model z goleniami o średnicy 34 mm – więc może się okazać lepszy od tanich, wiotkich i ciężkich Rock Shoxów.

W połączeniu z nowoczesną ramą (geometria, sztywne osie, Boost, schowane przewody…), plasuje to Blizza bardzo wysoko w moim osobistym rankingu. Po doposażeniu w sztycę regulowaną, byłby to rower, który bardzo chętnie zabrałbym w prawdziwe góry.

5. Marin Pine Mountain 1 27.5+4499 zł

Rower hardtail enduro trail do 5000 zł: Marin Pine Mointain 1 27,5+ 2018

  • skok: 120 mm
  • rozmiar koła: 27+
  • kąty: 69° / 73,5°
  • długość górnej rury (M): 604 mm
  • reach (M): 419 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Recon Silver RL
  • hamulce: Shimano M506
  • napęd: Shimano SLX 1×11
  • masa: ?

Marin ma w ofercie kilka ciekawych sztywniaków w dobrych cenach, ale Pine Mountain wyróżnia się najbardziej – to jedyny w tym zestawieniu model na ramie ze stali Cr-Mo. Oczywiście nie jest to żaden wyszukany stop, ale hej – ten rower kosztuje 4500 zł! Czy stal jest lepszym rozwiązaniem od aluminium (zwłaszcza przy plusowych oponach), to raczej dyskusyjna kwestia, o której pisałem przy okazji testu Krossa Smooth Trail. Ale faktem jest, że estetyka klasycznych, okrągłych rurek idealnie pasuje do prostoty hardtaila.

Bardzo klasyczna jest też niestety geometria – jest krótko i stromo. Ale to właśnie do miłośników klasyki, brzydzących się słowem „enduro”, skierowany jest ten rower. Nieźle powinien się sprawdzić w bikepackingu i innych hipsterskich zastosowaniach. Jeśli to nie Twoje klimaty, lepiej rzuć okiem na Marina Nail Trail 6.

6. NS Bikes Eccentric Djambo4699 zł

Rower hardtail enduro trail do 5000 zł: NS Bikes Djambo 2018

  • skok: 130 mm
  • rozmiar koła: 27+
  • kąty: 66° / 74°
  • długość górnej rury (M): 611 mm
  • reach (M): 432 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Recon
  • hamulce: Sram Level
  • napęd: Shimano Deore 1×10
  • masa: 13,2 kg

Djambo był jednym z pionierów plusowych sztywniaków i jako ex-właściciel jego pierwszej generacji, mam do niego duży sentyment. Od tego czasu zmienił się jednak nie do poznania: całkiem nowa rama zyskała dużo nowocześniejszą geometrię (choć straciła sztywną oś), a Nobby Niki na stosunkowo wąskich obręczach lepiej sprawdzą się w większości zastosowań. Problematyczny amortyzator Suntoura (inny, niż ten z Rock Machine) zastąpił równie kiepski, ale przynajmniej (chyba?) pewniejszy Rock Shox.

Wisienkną na torcie jest malowanie – widziałem ten rower na targach w Kielcach i jest to oficjalnie jeden z najlepszych kolorów ever! Jeśli jednak klimat amerykańskiego lotniskowca Ci nie odpowiada i/lub wolałbyś coś na mniej hardkorowe trasy, ciekawą alternatywą jest nowy Eccentric Lite 1 na kołach 29″ (4999 zł).

7. Whyte 5294999 zł

Rower hardtail enduro trail do 5000 zł: Whyte 529 2018

  • skok: 120 mm
  • rozmiar koła: 29″
  • kąty: 66,5° / 76,5°
  • długość górnej rury (M): 628 mm
  • reach (M): 449 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Suntour Raidon 32
  • hamulce: Tektro Auriga
  • napęd: Shimano Deore 1×10
  • masa: 13,0 kg

Jeśli miałbym wybrać 29era do 5000 zł, byłby to Whyte 529. Powody są trzy: geometria, geometria i jeszcze raz geometria! Trzeba uczciwie przyznać, że rowery Whyte są drogie, ale pod względem geometrii i jakości ramy, mają niewielu konkurentów.

Owszem, Suntour Raidon jest bardzo ryzykownym wyborem, a obręcze, jak na dzisiejsze standardy, są absurdalnie wąskie (21 mm). Ale cała reszta jest co najmniej przyzwoita. Jeśli szukasz roweru godnego przyszłych upgrade’ów (sztyca, przednia opona), warto wziąć 529 pod uwagę.

8. Commencal Meta HT AM Origin – 5090 zł

Rower hardtail enduro trail do 5000 zł: Commencal Meta HT AM Origin 2018

  • skok: 150 mm
  • rozmiar koła: 27+
  • kąty: 65° / 74°
  • długość górnej rury (M): 602 mm
  • reach (M): 420 mm
  • sztyca regulowana: brak
  • amortyzacja: Rock Shox Recon RL
  • hamulce: Tektro HD-M 285
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: 13,5 kg

Meta HT zawsze była popularnym rowerem na polskich szlakach, ze względu na pancerność i dobrą relację ceny do jakości. W tym roku Commencal wypuścił nową generację, toczącą się na kołach 27+. Z amortyzatorem o skoku aż 150 mm i płaskim kątem główki ramy, Meta pozostaje wierna swoim hardkorowym korzeniom. Trochę tylko nie pasuje do tego krótka geometria z wysokim przodem – pozycja na tym rowerze będzie zdecydowanie bardziej „krzesłowata”, niż u konkurentów.

Rozczarowuje też brak sztycy regulowanej – Commencal od jakiegoś czasu koncentruje się na sprzedaży bezpośredniej (choć w Polsce ma też dystrybutora), więc oczekiwałbym trochę lepszych części. Widocznie cały budżet poszedł na bardzo dobre opony i obręcze. Nowa Meta trafi więc przede wszystkim do miłośników bardziej technicznej jazdy i… komfortu.

9. Giant Fathom 25099 zł

Rower hardtail enduro trail do 5000 zł: Giant Fathom 2 2018

  • skok: 120 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 67° / 73,5°
  • długość górnej rury (M): 605 mm
  • reach (M): 428 mm
  • sztyca regulowana: Giant Contact Switch
  • amortyzacja: Suntour Raidon Air XC LO-R
  • hamulce: Shimano M315
  • napęd: Shimano Deore 2×10
  • masa: ?

Fathom 2018 przeszedł podobną kurację, co Trance: szeroka kierownica, krótki mostek, sztyca regulowana i porządne opony – to zmiany, które z nowoczesnego roweru XC zrobiły pełnoprawnego ścieżkowca. Geometria niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale większości osób powinna pasować. Na pierwszy rzut oka, razi tylko napęd z przednią przerzutką, ale Giant zastosował w nim kasetę o zakresie 11-42, więc przejście na 1×10 będzie wymagało jedynie dokupienia przedniej zębatki.

Dużo trudniej będzie sobie poradzić z bardzo wąskimi obręczami – 21 mm to aktualnie standard w szosówkach… Raczej nie zachwycą Cię też słabe hamulce, a o moich złych doświadczeniach z Raidonem już wspominałem. Mimo tych niedociągnięć, Fathom 2 jest bardzo ciekawą propozycją z pogranicza kategorii trail i turystycznego cross-country.

10. Dartmoor Primal Pro 27.55499 zł

Rower hardtail enduro trail do 5500 zł: Dartmoor Primal Pro 27,5 2018

  • skok: 140 mm
  • rozmiar koła: 27.5″
  • kąty: 65,5° / 73,5°
  • długość górnej rury (M): 613 mm
  • reach (M): 430 mm
  • sztyca regulowana: Kind Shock E20i
  • amortyzacja: Suntour Aion LO-R
  • hamulce: SRAM Level
  • napęd: SRAM NX 1×11
  • masa: 13,75 kg

Nie chciałem tu opisywać dwóch rowerów jednego producenta, ale Dartmoor ma tak mocną ofertę sztywniaków, że trudno tego uniknąć. Zwłaszcza, że gruntownie zmodernizowany na 2018 Primal Pro jest zdecydowanym zwycięzcą tego zestawienia. Solidny Suntour Aion, sztyca regulowana, 11-rzędowy napęd… A do tego porządne opony 2.6″ na nowych, szerokich obręczach Thunder – zamiast zeszłorocznych, dość topornych 3.0″. Względem modelu 2017 poprawiła się też – a może przede wszystkim – geometria. Dzięki temu kupowanie Horneta do jazdy trail/enduro w końcu straciło sens.

W tej samej cenie dostępny jest też niemal identycznie wyposażony model na kołach 29″. Waży tyle samo, więc wybór zależy od tego, czy wolisz większe koło z mniejszą oponą, czy mniejsze z większą (i ciut dłuższym skokiem widelca). Ja postawiłbym na prezentowany wariant 27.5″ – moim zdaniem oferuje wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego ścieżkowego hardtaila.


Inne modele warte uwagi

Zobacz listę wszystkich ścieżkowych hardtaili do 9000 zł.


Czego oczekiwać w tym przedziale cenowym?

Prezentowane rowery cechuje duża różnorodność, chociażby w rozmiarze kół. Wybierając najlepszą dziesiątkę, preferowałem modele na kołach 27+ lub 29″, które bardzo poprawiają płynność i komfort jazdy na sztywnej ramie. Maskują też kiepski amortyzator, który niestety jest punktem wspólnym większości modeli w tej cenie.

Do wyboru są podstawowe modele Suntoura i Rock Shoxa, które będą działać podobnie (słabo), ale na dłuższą metę Rock Shox powinien być łatwiejszy w utrzymaniu. Skok zazwyczaj nie przekracza 140 mm (dolny limit 120 mm jest narzucony przeze mnie), co jest optymalną wartością do hardtaila. Zwłaszcza, jeśli ugięcie kontrolują najprostsze tłumiki. W kilku rowerach zastosowano widelce ze sprężyną stalową (zamiast powietrznej), co nie tylko podnosi masę, ale też bardzo utrudnia (lub uniemożliwia) dostosowanie twardości do własnego ciężaru. Sprawdź to przed zakupem!

W kwestii napędu, standardem jest 10 rzędów z tyłu, nawet w najtańszych modelach. Różni się natomiast ilość zębatek w korbie. Niektórzy producenci nadal stawiają na przednią przerzutkę, ale dzięki tanim kasetom o szerokim zakresie (11-42), coraz więcej rowerów oferuje w pełni funkcjonalny napęd 1×10, czy nawet 1×11.

Dużo rzadszym widokiem są sztyce regulowane, choć tu ciekawostka: myk-myk trafił do najatańszego w zestawieniu Calibre! W pozostałych modelach – biorąc pod uwagę, że sensowną sztycę można już kupić za mniej, niż 600 zł – można przymknąć na to oko. Weź jednak ten wydatek pod uwagę przy porównywaniu cen.

Ile warto wydać?

Dobra wiadomość: najtańszy rower na liście jest jednocześnie jednym z najlepszych! Przemyślaną geometrię i spójne wyposażenie przy cenie 3600 zł zawdzięcza sprzedaży wysyłkowej.

Jeśli wolałbyś coś na miejscu (i na większych kołach), wybór też jest bardzo duży – chyba nawet większy, niż w przypadku fulli (o czym niech świadczy długaśna lista rezerwowa). W okolicach 4000-4500 zł możesz już wybierać spośród kilku ciekawych modeli różniących się geometrią, rozmiarem koła, a nawet materiałem ramy. Musisz się jednak liczyć z koniecznością dokupienia od nich sztycy regulowanej.

A czy warto zapłacić więcej? Długo się zastanawiałem nad górną granicą ceny w tym zestawieniu. Ostatecznie padło na 5500 zł, czyli na cenę najtańszego ścieżkowego fulla dostępnego w Polsce. Myślę, że większość osób z takim budżetem zdecyduje się na pełną amortyzację.

Ale niekoniecznie! Nie ukrywam, że limit ceny nagiąłem też po to, żeby zmieścił się w nim Dartmoor Primal Pro – prawdopodobnie najbardziej opłacalny sztywniak na rynku. Coś czuję, że dużo osób w tym sezonie stanie przed wyborem: hardtail (Primal Pro 27,5 / Primal Pro 29) czy full (Marin Hawk Hill / Rift Zone)? Bardzo przyjemny dylemat!

Najlepsze rowery hardtail enduro do 5000 zł


Zobacz też:

 

  1. A obiecane fulle do 13? :D
    Proszę

    1. Będą – nie wszystko na raz :P

  2. Numer jeden z blatem korby 34 zęby i 42 na kasecie to rozumiem do kolarstwa bieganego?? Powariowali z tymi napędami 1x… zwłaszcza w przypadku 10 rzędowej kasety.

    1. To zależy, do czego rower będzie używany. Jeśli w prawdziwych górach, to faktycznie trzeba będzie zmienić zębatkę na 30 lub 32. Ale można chyba założyć, że najtańszy na rynku ścieżkowy hardtail jest skierowany do osób jeżdżących w nieco bardziej płaskim terenie (takim, jak chociażby większość UK – w końcu rower został złożony na tamte tereny), gdzie zębatka 34T będzie całkiem spoko kompromisem. Pamiętaj, że to sztywniak, w dodatku niezbyt ciężki – więc biegi nie muszą być aż tak niskie, jak w czołgu enduro.

  3. ja muszę usiąść na rowerze przed kupnem, dlatego brałem pod uwagę NS i dartmoora. Padło na NS Bikes Eccentric Alu 29 bo NS-y maja dla mnie klimat, poza tym że świetnie jeździ to cieszy oko. Dartmoor poprawny ale mnie nie powala.
    Michał NS ma chyba „fajniejsze” geo niz Whyte? :)

    1. Bo jest za ładny! ; )

    2. Co się stało temu authorowi w ramę? ;-)))

    3. Bo jest 2017

    4. Jakoś nie przekonuje mnie ten rower ;)

      1. Skoro nie przekonuje to pokuś się o to, by zasiąść na nim. Bo rower bije na glowe smieszne dartmoory itp rowery. Teoretyzacja Ci wychodzi. :)

        1. Czym bije je na głowę?

          PS. Zauważ, że na samym początku zaznaczam, że jest to mój SUBIEKTYWNY wybór.

          1. Fajnie wykonaną ramą(jej jakością pancernością) dobrym Nxem w dobrej linii, fajnym mykiem ktory dziala, dosc ustawialnym amorkiem RsT, hydroformą rurek w ramie, swietnym pomalowaniem ramy(mialem red devila od Darta _ farba miekka odpryski spawalnicze pod farba odciexia kolorow masakra). Author ma dobre kąty mocno sciezkowe, krotki mostek z szeroką kierą w podstawie. Jezdze i trasy lesne i dropy i gapy i powiem szczerze, ze rower zasluzylby stanąc w tej 10 dosc wysoko.

            1. Slawek skad jestes? Bo z chęcią bym pomacał versusa :)

              1. Włocławek

  4. A jak sie ma do tego Gt Zaskar 29 cali?

    1. nie spełnia kryteriów: skok widła 100mm i kąt HT 70stopni, ale Pantera spokojnie by się mogła załapać

    2. Zaskar to jest typowy rower XC, a takich tutaj nie ma ;)

  5. Rowerów trail wybór spory ale ja np chciałbym samą sensowną i miarę tanią ramę z ośką 9mm i sztycą 30.9/31.6mm kupić a tu niestety bieda (ns eccentric tylko z ośką 12×142 zeszłego sezonu jako rama).
    Jedna rzecz mnie od dłuższego czasu intryguje: czy hamulce z obejmą kierownicy na 2x śruby np Sram LevelT są tak sporo droższe od Level (Shimano i Tektro też tak mają niestety), producenci rowerów widzę lubią wkurzać użytkowników tak drobną sprawą.
    Niestety w zestawieniu z powodu ceny katalogowej zabrakło Kony Honzo AL (cena 6k pln).

    1. Może warto przy okazji zmiany ramy pomyśleć o tylnej piaście na sztywną ośkę…?

      1. Chciałbym tylko ramę plug&play podmienić bo wideł też 9mm jest i reszta komponentów też mi odpowiada.
        Szkoda, że NS w ofercie nie ma tych nowych Eccentric-ów Lite/Djambo 2018 jako same ramy bo za 1k pln brałbym w ciemno.
        Primal 29 na oś 9mm ma za mały reach, Primal+ oś 12mm.

        1. A może NS Surge? Spełnia kryteria a do tego stal <3 No chyba, że jesteś wysoki, to wtedy odpada. Ja przy 170cm wziąlem elkę ;)

  6. Czołem, Panowie jaki kask polecacie na enduro/all mountain w proporcjach 50/50? Mam juz jeden kask, ale na enduro to się on nie nadaje. Nie ma szczęki i ma średnią ochronę na potylicę.

    1. Bell Super 3R Mips. Wszyscy chwalą, też będę zanabywał chyba.

    2. Jest trochę materiałów o kaskach na blogu, na przykład: https://www.1enduro.pl/jaki-kask-enduro/

  7. A gdzie pogromca pucharówek
    GÓRNEJ? ?

  8. W zeszłym roku zanabyłem: https://katalog.bikeworld.pl/2017/web/produkt/rowery/mtb_650b_hardtail_1/diamondback_mtb/53776/heist_3_0

    Stosunek ceny do wyposażenia chyba nie do pobicia. W kryteriach się mieści idealnie. Wiem, że to model 2017, ale 2018 różni się chyba tylko malowaniem, choć fakt – polski dystrybutor sprzedaje jeszcze model zeszłoroczny.

    1. Generalnie producentów/dystrybutorów, którym nie chciało się ogarnąć oferty w jakiejkolwiek formie, potraktowałem z wzajemnością ;)

      1. W takim razie co w zestawieniu robi Marin? Chyba, że zmiana napisu „2017” na „2018” to przygotowanie oferty na obecny rok. Polski dystrybutor olał roczniki 2018, bo wszystkie rowery na stronie są z rocznika 2017 i ceny są też za rocznik 2017 (po przecenie). Więc Pine Mountain 1, o którym wspominasz będzie prawdopodobnie droższy, choć sugerując się ceną w USD i patrząc na obecny kurs cena jest dobra.

        1. Marin ma na stronie pełną ofertę 2018 z cenami w PLN.

          1. Polecam sprawdzić inne wersje językowe strony. Tylko polska ma „inną” (czyt. starą) ofertę. Pine Mountain ma inne malowanie na rok 2018. Chyba, że mam problem ze wzrokiem :).

            1. masz rację kolego, na polskiej stronie są wersje zeszłoroczne, jesli uda sie dostać rabat to możliwe że wezmę właśnie MArina.

              1. Jeśli szukasz czegoś stalowego w podobnych pieniądzach to sprawdź jeszcze Dragonslayera Sport 2017 (o którym już ktoś wcześniej wspominał w komentarzach do innego artykułu). Rama pod względem modyfikacji jest ciekawsza niż ta w Pine Mountain 1.

    2. Ciekawostka: Ramy Diamondback projektuje ten sam typ co Calibre :)

  9. Grzegorz Zdanowicz

    Czy jest w planach na test bluebirda?

  10. Pozostając w temacie hardtaili: czy możecie polecić jakieś, które nadal mają sensowną geometrię (jak na górze artykułu), ale ważą bardziej 10kg niż 13? Nie muszą być tanie, ale też bez przesady, nerkę już sprzedałem za enduraka :)

    1. Taka masa to już raczej sporo powyżej 10 tys. zł, ale coś powinieneś znaleźć. Rzuć okiem na listę do 9000 zł i zobacz bardziej wypasione warianty rowerów z listy:
      https://www.1enduro.pl/rowery-enduro-trail-16000-hardtail-9000/

      Ewentualnie też zeszłoroczna lista może być inspiracją, tam były modele do 15000 zł:
      https://www.1enduro.pl/rowery-enduro-trail-full-hardtail-15000-zl-2017/

  11. Skoro pojawiaja sie tutaj tematy nie tylko enduro (geometria/sprzet) to moze uda sie jakos w przyszlosci (idac tropem przyszlosci xc/trail) jaki art odnosnie sceny wlasnie rowerkow do mielenia plaskich powierzchni z mozliwoscia zabrania och raz na rok w gory: np canyon neuron (w moim przypadku 29). Szukam konkurencji od jakiegos czasu 29 fulla lekkiego do xc i trail ale szczerze nic nie znalazlem.. Kross mial cos pokazac ale poza prototypem na fb na razie cisza.

  12. Michał Mazowiecki

    Pomijając kompletnie kwestię geometrii, osprzętu itd. to Rock Machine Blizz jest przepiękny :)

  13. Chciałbym jakąś rzeczową opinię o nowym GX eagle pakują to wszędzie gdzie się da w 2018 do enduro 10-16k i ma mnóstwo niepochlebnych opinii.

    Już nie wspominając, że jeżdżąc enduro zbyt duże prawdopodobieństwo jest zmielenia (650zł w plecy), czy lekkiego skrzywienia haka co skutkuje nie działającym napędem, gdzie taki SLX będzie działać tylko gorzej. Podobnie SLXa na szlaku na szybko się podreguluje naciągiem linki i jakoś działa, a GX podobno albo zegarmistrz w domu wyreguluje i jest ok albo nie działa, nie ma „jakoś działa” po szybkiej regulacji na szlaku. I wiele więcej można jeszcze o GXie znaleźć opinii, którym nie wiadomo czy wierzyć.

    1. Wybierając nowy rower też zastanawiam się czy brać z eagle czy może jednak z SLX. W innym sprzęcie mam slx i chodzi świetnie.

      Michał, jeździłeś już coś więcej na eagle? Może wpis :)

      1. Obecnie w HTku mam XT 8000 i przy kasecie 11-46 jest ok. Problem nie w tym co wybrać, bo wolałbym tańsze w eksploatacji SLX, ale w każdym rowerze nad którym się zastanawiam jest GX eagle np. reign 1.5 ge.

        Wymiana napędu na tańszy to też średnia robota, bo rower projektowany i skrojony jest dobrze pod dany napęd – linia łańcucha itd. z czym trzeba się później bawić przy przekładce. Najgorsze jest przeplatanie koła na piastę, która obsłuży 11s shimano. Do tego pewnie na olx ściągnięty nowy GX pójdzie za tyle ile wyjdzie kupno nowego w sklepie XT m8000

        1. W reign 2 ge masz slx chyba, że bardzo zależy Ci na foxie.

          W ogóle w rowerach głównie zjazdowych nie widzę większego sensu pakowania zębatki 50.

          1. To zależy, co rozumiesz przez „głównie zjazdowych”. Bo Reign to jednak nie jest rower (tylko) do bikeparków, tylko wszechstronne enduro, w którym ze względu na masę i geometrię, miękkie przełożenia SZCZEGÓLNIE się przydają.

          2. Zależy mi by bike miał chociaż pike/lyrik albo foxa 36.

            Yari mnie nie zadowala.

    2. W nowym rowerze będę miał GX Eagle, więc coś więcej napiszę ;)

      W Whyte mam X01 Eagle od roku i faktycznie jest wrażliwy na regulację – ale głównie chodzi o zgranie odległości górnego kółeczka od kasety („śrubka B”) i długości łańcucha. Reszta jest taka sama, jak w każdym innym napędzie, więc nie obawiałbym się jakichś dodatkowych problemów na szlaku. Ja w każdym razie żadnych nie doświadczyłem ;)

      1. W necie też można znaleźć opinie, że jest to kluczowa regulacja dla GX Eagle. I tutaj wspomniane wcześniej zgięcie haka może mieć drastyczny wpływ, natomiast nie ma takiej rzeczy której nie da naprawić;) Shimano ze zgiętym hakiem też nie działa rewelacyjnie.

        1. No trochę nie rozumiem wybierania napędu pod kątem odporności na zgięcie haka – żaden nie jest na to odporny i nikt raczej nie będzie jeździł ze skrzywionym.

  14. Grzegorz Zdanowicz

    Czy testowal ktos rame PRONE 29 octane one? Mozna ja teraz kupic dosc tanio.

  15. Również dołączam się do prośby i zestawienie rowerów z pogranicza XC i trail, nowocześnie ale bardziej kapłańskie rejony i maksymalnie uniwersalnie! Coś na czym można przejechać maraton, pokręcić po lasach, single i zostanie małą rezerwa możliwości na jakieś górska e szlaki.

    1. Bartosz Przepiórkowski

      Popatrz na model Gianta. Anthem 2 na kołach 27,5. Fox 34 130 z przodu 110 z tyłu kąt główki 68, SLX 1×11 napęd. Model 29 to już typowy ścigacz maratonowy z przednią przerzutką.

      Ps. Witam wszystkich serdecznie. Jestem tu nowy :).

    2. Pomyślimy ;) W skrócie: Giant Anthem 27.5 (dzięki Bartosz!), Canyon Neuron, Specialized Camber, Scott Spark, może coś od Radona.

  16. Michał, planujesz test nowego Primala Pro? Było by fajne porównanie do zeszłorocznego modelu.

    1. Bez sensu, za mało się zmieniło. Wolę w tym czasie przetestować chociażby Bluebirda :)

  17. Po dwustupięćdziesięciu mililitrach Tullamore Dew napiszę ten komentaż tylko po to by zaistnieć w socialmediach. Orange Clockwork z reachem w EMce 445 nie wymaga nic więcej. Oszczędzając dwa lata na rower, właśnie tego chciałem. Dzięki.

  18. Michał co z tych trzech wybrać na nizinny teren. Dartmoor intro 29, Marin NAIL Trail 6 czy może Kross Dust 1. U mnie górki niewielkie ale trasy dzikie zjazdowe jak i podjazdowe.

    1. A który najbardziej Ci się podoba? :)

      1. Chyba Dust ale nie wiem czy 140 mm skoku to nie za dużo na moje tereny.

        1. Tym bym się nie przejmował – 120 czy 140 mm to nie jest jakaś potężna różnica, która mogłaby przeszkadzać. Sugeruję więc kierować się sercem, bo wszystkie trzy są bardzo sensowne :)

          1. Dusta będzie najłatwiej przymierzyć. BTW jaki rozmiar byś polecił na 174cm? M?

              1. Teraz zobaczyłem że Dust nie ma boosta a myślałem że na ten rok mu dali. Czy to jakiś duży minus jeżeli chodzi o jakieś modernizacje w przyszłości?

  19. Większość rowerów poniżej 5500 , to czegoś brakuje. Albo nie ma sztywnej osi , albo nie ma mykmyka, albo ma pressfit, albo ma wąskie obręcze. Dartmoor ma wszystko w tej cenie , reszta rowerów w zasadzie to jakieś kompromisy. Kupując nowy rower trailowy to raczej nie poszedłbym w kompromisy, już wole kredycik , a rower ma cieszyć za każdym razem jak wsiadam na niego ,tak czy nie?

    1. Bo specyfikacja Primala jest naprawdę spójna i przemyślana. Jeżeli ktoś nie ma uprzedzeń do Suntour-a, Sunrace (coś dużo tych Sun…cośtam) i kilku elementów sygnowanych logiem Dartmoora myślę, że stosunek cena jakość najlepszy. Jedyne czego brak to kompletnego 29″ w rozmiarze XL, no i jak by sztyca była 175 to już rewelacja. Osobiście w Pro 29 na wejściu zmienię hamulce i nic więcej
      P.S. ktoś chętny na ramę w rozmiarze L-kę? :)

    2. Nie :P Gdybym miał kredyt nad głową, nie cieszłbym się rowerem za każdym razem, jak na niego wsiadam.

      1. No ..jak to? Jak wsiadasz to sie cieszysz jazdą , jak zsiadasz to się martwisz o kredyt , proste :)

  20. Primal Pro 27,5, czy 29 przy 185cm wzrostu? Jazda w zasadzie każda ;)
    Czy w trailowym sztywniaku różnica między rozmiarami kół będzie taka jak np w xc, czyli 27,5 śmiglejszy, zrywniejszy, bardziej skrętny, a 29 szybszy i stabilniejszy, ale mniej zwinny?
    Jak się mają te różnice przy ostrzejszej jeździe jak bikeparki, hopy, zjazdy, no „enduro” poprostu?

    1. Różnice są takie jak w innych typach rowerów. Może ten artykuł coś podpowie :)
      https://www.1enduro.pl/rozmiar-kol-do-enduro-26-27-5-29/

      1. Czytałem to ze 2 razy, ale nadal nie mogę zdecydować, czy 29, czy 27,5. Przesiadam się ze starego 26″, więc nie mam żadnego doświadczenia. Chyba jednak padnie na 27,5, bo nie wiem czemu kusi mnie szersze koło, a do Pro 29 nie wejdzie chyba 29×2.6.

        1. Podejmij męską decyzję, za Ciebie nikt tego nie zrobi ;) W końcu nie kupujesz roweru na całe życie ;)

          PS. Dobrym pomysłem są też testy, choć niekoniecznie o tej porze roku…

          1. Porównując obydwa rozmiary 29″ rzeczywiście jest dużo mniej zwrotny i mniej skoczny? O napędzanie się nie martwię, nie chciałbym tylko kupić ślamazarnego kloca, który nie odrywa się od ziemi :)

              1. To może inaczej zadam pytanie i chyba będzie ostatnie. Jak byś miał 185cm wzrostu na jedyny rower wybrałbyś Pro 27.5, czy Pro 29? No i dlaczego :)
                Z góry dzięki za pomoc

              2. Wybrałbym 29″ ze względu na większą płynność jazdy w terenie i opcję założenia 27+.

  21. A ja mam pytanie jaki rower będzie najbardziej uniwersalny chodzi mi o zwykłe jazdy po lasach, ścieżkach 50+km i oczywiście do nauki zabawy na szlaku jakieś hopy i nie duże dropy?

    1. W zasadzie każdy z tej listy ;)

  22. Do poprzedniej korespondencji:
    No dobra teraz będzie ostatnie pytanie (mam nadzieję…) :)
    Będzie sens zabrać takiego Pro 29 na Żar, do Kasiny, czy Kluszkowców? Ogarnie niewielkie hopy? Wiadomo pojeżdżę tam na prawie wszystkim, tylko pytanie, czy z uśmiechem na gębie? :)

  23. Rock Machine Blizz 40-27+ nie ma wcale powietrznego amora :(

    1. Masz rację, dzięki za zwrócenie na to uwagi! Poprawione.

Dodaj komentarz do tekstu Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top