Menu
Menu Szukaj

Finale Ligure - 9 rowerów obozowiczów

Mam nadzieję, że moja relacja z obozu w Finale Ligure z Singletrack Trips przekonała Cię do wyjazdu i teraz zastanawiasz się już tylko nad tym, jaki rower zabrać. Mam dla Ciebie odpowiedź z pierwszej ręki: oto, na czym jeździli uczestnicy mojego turnusu!



Jaki rower do Finale? Wnioski

Bazując na wyborach uczestników i własnych doświadczeniach, powiedziałbym, że w rowerze na Finale liczą się cztery elementy: zawieszenie, geometria, hamulce i opony.

Zawieszenie

W Finale Ligure jest bardzo mało latania, za to mnóstwo sekcji technicznych i skalistych ścianek. W związku z tym, skok zawieszenia nie jest aż tak istotny, jak jakość jego pracy. Mam tu na myśli wydajne tłumienie, które nie „zatka się” na szybko pokonywanych nierównościach, a jednocześnie powstrzyma zapadanie się przodu na ściankach.

Z pewnością pomoże w tym pełny serwis przed wyjazdem, co zdecydowanie polecam zrobić. Warto też utwardzić nieco widelec, co pozwoli zachować bezpieczną geometrię na stromiznach – proponuję zacząć od ok. 15% sagu przy pomiarze na stojąco.

→ Więcej: Regulacja zawieszenia – poradnik

Finale Ligure - jaki rower?

Geometria

Na stromych sekcjach oczywiście kluczowa dla pewności siebie (i spójności układu kostno-stawowego) jest nowoczesna geometria z długą bazą kół i płaskim kątem główki ramy. Jeśli zawieszenie nie nadąża, zawsze można zwolnić, ale pewnego, stabilnego prowadzenia nic nie zastąpi.

→ Więcej: Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

I choć wydaje się, że mając już rower, niewiele da się w tej kwestii zrobić, to nie jest to do końca prawdą. Tulejki offsetowe czy stery wypłaszczające kąt główki to dużo mniejszy wydatek, niż nowa rama. A niektóre (istotne!) zmiany, jak wysokość kierownicy, nie kosztują ani grosza.

→ Więcej: Rower EVO – jak dostosować rower do enduro
→ Więcej: Wysokość kierownicy – najbardziej niedoceniany składnik geometrii?

Finale Ligure - jaki rower?

Hamulce

W poprzednim akapicie wspomniałem, że „zawsze można zwolnić” – oczywiście pod warunkiem, że masz mocne i odporne na przegrzanie hamulce. Nie bez powodu 8 z 10 pokazanych wyżej rowerów ma 4-tłoczkowe zaciski, a standardem są tarcze 203 mm (przynajmniej z przodu).

Przed wyjazdem warto też odpowietrzyć układ i koniecznie spakować dwa komplety zapasowych klocków (i/lub od razu profilaktyczne założyć nowe).

→ Więcej: Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Finale Ligure - jaki rower?

Opony

Przy pierwszym kontakcie z trasami takimi jak Madonna della Guardia będziesz się zastanawiał, jakim cudem Twoje opony mają przetrwać szybki przejazd po tych ostrych, sterczących kamieniach. Z tego powodu jazda na dętkach moim zdaniem w ogóle nie wchodzi tu w grę (w każdym razie nie przy ciśnieniach zapewniających jakąkolwiek przyczepność). Ale nawet użytkownicy tubeless nie są bezpieczni – lepiej mieć ze sobą pełny zestaw naprawczy.

→ Więcej: Opony enduro #6: Tubeless – wszystko, co chciałbyś wiedzieć

Dobrym pomysłem będzie też któraś z wkładek anty-dobiciowych (niezależnie, czy będzie to Procore za milion, czy sznur dylatacyjny z Allegro). A jeśli masz w garażu 1,3-kilogramową oponę ze zjazdowym oplotem, to jest właśnie ten moment, żeby po nią sięgnąć.

→ Więcej: Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić

Koniecznie weź też manometr i upewnij się, że jeździsz na ciśnieniu przynajmniej o 20% wyższym, niż w Polsce.

→ Więcej: Opony enduro #4: Jakie ciśnienie?

Finale Ligure - jaki rower?


A czy nada się hardtail / zjazdówka / e-bike?

Jeśli masz rower enduro lub ścieżkowca spełniającego opisane powyżej kryteria, śmiało atakuj liguryjskie trasy. A co z bardziej nietypowymi opcjami…?

  • hardtailbardzo lubię ścieżkowe sztywniaki i uważam, że zakres ich zastosowań w 90% miejscówek ograniczają wyłącznie umiejętności ridera. Finale Ligure należy właśnie do tych 10%. Gdyby hardtail był moim jedynym rowerem, zdecydowanie wybrałbym sobie inny wakacyjny kierunek…
  • zjazdówka – o ile na obozie w San Remo z ABC rower DH ma co robić, to w Finale z Singletrack Trips byłby sporym ograniczeniem na wycieczkach enduro, które są nieodłącznym elementem obozów tego organizatora.
  • e-bike – zabierane elektryka na obóz, na którym większość podjazdów pokonuje się busem, to lekki overkill, ale jeśli e-bike to Twój jedyny rower, to czemu nie…? Natomiast jeśli miałbym jechać do Finale samodzielnie, bez busa, to elektryk (najlepiej z dodatkową baterią) byłby wręcz jedynym słusznym wyborem.

Finale Ligure - obóz enduro Singletrack Trips


Co jeszcze zabrać?

Podsumowując powyższe rady, sugeruję zabrać ze sobą:

  • zapasowy hak przerzutki (obowiązkowo!);
  • 2 zapasowe komplety klocków hamulcowych;
  • zestaw naprawczy do opon tubeless;
  • dętka-dojazdówka;
  • manometr;
  • smar do łańcucha;
  • zapasowa opona (opcjonalnie).
Finale Ligure - obóz enduro Singletrack Trips

Jadąc na obóz, nie musisz za to zabierać narzędzi (poza podręcznym multitoolem), bo wszystko jest na miejscu (poza ewentualnymi niestandardowymi końcówkami czy przejściówkami).


Podsumowanie

O ile w przypadku transalpu wśród uczestników panował totalny freestyle, tak Finale wykazało pełną spójność: wszystkie rowery to enduro, ewentualnie z pogranicza trail/all-mountain. I w zasadzie jest to najlepsza odpowiedź na pytanie „jaki rower zabrać do Finale?”.

Ale wybór roweru o odpowiednim przeznaczeniu to nie wszystko – miejscówka ta jest dość wymagająca dla sprzętu, dlatego przed wyjazdem warto zadbać o takie kluczowe elementy, jak opony, hamulce i stan zawieszenia. Potem pozostaje już tylko uczciwa ocena własnych umiejętności i zaklepanie miejsca na obóz!


Zobacz też powiązane artykuły:

 

40
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
30 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
Bartłomiej KarkonoszeJurasJaroZierniolMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek
Gość
Maciek

Przewidujesz w najbliższym czasie jakąś recenzję / opis Cane Creek’a Helm?

Romano
Gość
Romano

No dobra, zainspirowały mnie Miniony Malwiny. Mam aktualnie HR II 2.30 na rajfach 30mm i już powoli idzie nowe, właśnie DHF. Warto iść w WT, czy to tylko chłyt.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Maxxis zmienił swoją zawyżoną numerację już dość długi czas temu – Maxxisy 2,35 zostały zastąpione dużo szerszymi 2,3; natomiast Maxxisy 2,5 zostały zastąpione szerszymi 2,5WT. Obecnie Maxxis 2,5WT jest porównywalny z 2,4-2,5 innych marek; a Maxxis 2,3 z 2,3 innych marek. Dyskusja zatem nie jest o tym, czy WT to chwyt marketingowy czy nie – dyskusja jest o tym, czy wolisz szersza oponę czy węższą. Ja tam wole szersze i mam zarówno z przodu jak i z tyłu DHF 2,5WT. Jak masz koła 26″ to sytuacja nie jest taka prosta -> Na przód w miękkiej (zjazdowej) mieszance ST dla opon… Czytaj więcej »

Cyprian
Gość
Cyprian

Maxxis 2.3 na obręczy 30mm źle się układają, tzn są za wąskie. Max to 27mm. Jeśli masz 30mm to lepiej wziąć wt albo 2.6

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Widać że do Polski nie dotarła moda na koła 29 w rowerach enduro. Jeśli dobrze widziałem nie ma ani jednego twentyninera. Ciekawe.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Z reszta ile jest obecnie na rynku dostępnych 29er z „nowoczesną”, „agresywną” geometrią Enduro? Canyon – brak; YT – jest, ale ma średnie opinie; Trek – jest, ale dopiero aluminiowy entry rower (o ile można tak napisać o sprzęcie za 13k) jest dostępny dopiero od teraz; Giant – brak; Commencal – jest od miesiąca; Kross – brak… To tak w odniesieniu do marek z artykułu, czyli defacto tych najpopularniejszych. Jak tą listę rozszerzymy również o mniej popularne i droższe marki to i tak sumarycznie wyjdzie, że da się wybierać pomiędzy kilkunastoma obecnymi od niedawna rowerami. Ergo – jeszcze niestety nie… Czytaj więcej »

Robert
Gość
Robert

29″ Trek Slash jest od 2017 (carbon). Od tego roku tylko doszła wersja alum.

Damian
Gość
Damian

Nocne rajdy po okolicznych traskach mają swój urok, od kilku lat śmigam po nocach z powodu braku kompletnie czasu za dnia… Polecam naprawde, każdy zły humor przechodzi po 10 minutach :D

Damian
Gość
Damian

Wszyscy czytają i nie wierzą. Jak to w ogóle możliwe, jeździć na aż 5- (słownie PIĘCIO) letnim staruszku takim jak YT Wicked? To wtedy już koła były okrągłe czy nadal kwadratowe? Myślę, że to muzeum zostało ustawiane tylko do zdjęć, Szanowna Posiadaczka dla niepoznaki tylko wdziewała ubranka rowerowe i woziła się całą wycieczkę busem góra-dół. Bo jak wiadomo, na tak odstającym rowerze nie da się jeździć.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Zastanawiam się czasem czy bardziej bawią mnie ludzie wymieniający co 5min swój sprzęt bo trzeba być Ęduro na topie, czy też tacy co zostali ze sprzętem w 2005 roku twierdząc, że wszystkie te późniejsze zmiany to zły marketing i bujdy na które są niepodatni? ;)

Wicked jest rowerem starym i tyle (bo ma starsza geo i małe koła) – z tym, że nie jest aż tak stary jak np. pierwsze Nomady (które nadal są całkiem fajnymi rowerami) ;)

Damian
Gość
Damian

Śmieszny jest tylko brak skilla.

Sprzęt to sprawa drugorzędna i bardzo często kwestia preferencji. Koła 26” mają swoje zalety, a 27.5” to również małe koła, większe od 27.5” o niecałe 5%. Długi reach to też kompromis a nie objawienie, w zależności od tego co robisz na rowerze to sensowny jest za duży lub za mały rozmiar. A o anti-squat kompetentne firmy wiedziały już ponad 10 lat temu.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Dyskusje rozpoczął Twój post „wyśmiewający” akapit Michała o „staruszku” – czyli dyskusja od początku dotyczy sprzętu i podejścia do niego… Jaki jest związek pomiędzy skillem, a posiadanym sprzętem? Wg. mnie bezpośrednio żaden… Z reszta cały artykuł do którego się odnosisz to przegląd sprzętu – nie ma tu nic o skillu o którym Michał tez czasem pisze. Nikt tu nigdzie nie twierdzi, że musisz mieć rower z tego roku za co najmniej x żeby móc się dobrze bawić, poza zastrzeżeniem, że musisz mieć ileś tam skoku czy jakieś opony – co też nie jest prawdą uniwersalną, ale jest prawda dotyczącą 95%… Czytaj więcej »

MaSz
Gość
MaSz

A co za koszulke masz na sobie Michal i gdzie ja mozna kupic??

Paweł
Gość
Paweł

Byłem w Finale i San Remo kilkukrotnie i najważniejsza jest dobra ekipa do jazdy i atmosfera wydaje mi się z każdy kto jedzie na obóz ma świadomość tego że powinien zabrać ze sobą sprawny rower i jakaś oponę na wymianę a czy to będzie MM,dhf,dhr,HR2 to już mniejsza z tym. W zeszłym roku byłem na Remedy 27 a w tym na Slash 29 i uważam że 29 ogarnia dużo lepiej tam jest bardzo przyczepie a większe koło się tak miło przetacza po glaziorach zastanawia mnie tylko dlaczego sugerujecie że 29 gorzej skręca???

Mieszko
Gość
Mieszko

Wolno wiedzieć ile masz wzrostu , jakie rozmiary ram Remedy i Slash?

Paweł
Gość
Paweł

19,5 i 19,5

Juras
Gość
Juras

Ile Paweł masz wzrostu?

Paweł
Gość
Paweł

187

Teraw
Gość
Teraw

Piszesz o użyciu sznura dylatacyjnego jako zamiennika huck noris. Jaka powinna być średnica sznura? I jaka długość? Ma latać swobodnie w oponie, czy być raczej opięty na obręczy?

Jaro
Gość
Jaro

A co z 26+ w Moonshinie? Definitywny koniec eksperymentu czy tylko zmiana na Finale?

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Skoro już jesteś przy ocenie rowerów, bo widzę że jeździłeś już chyba wszystkimi ;) to napisz, ale tak szczerze bez reklamowania i promowania, jaki był ten jedyny najlepszy, najbardziej dopracowany rower na jakim było ci jeździć. Fajnie by było gdybyś też się nie kierował że stary czy nowy, że koła miał 26 albo 29.

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Czy Dartmoor Bluebird Pro 27.5 skrywa jeszcze jakieś ciekawostki, po odsłonięciu najskrytszych detali jego odpowiednika na dużym kole…?


Rower testuję dzięki współpracy z dystrybutorem Dartmoora, firmą Velo.


Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Odpowiadając na pytanie ze wstępu: i tak, i nie. Oba Bluebirdy testuję w tej samej specyfikacji Pro, więc ich wyposażenie jest niemal identyczne, podobnie jak cena (8799 zł).

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Ale bez obaw – to nie znaczy, że bikeporn skończy się na zwróceniu uwagi na nieco mniejsze koła.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

A to dlatego, że Bluebird 27.5 to całkiem nowa rama na sezon 2019, podczas gdy model na kołach 29″ bazuje na udoskonalonej konstrukcji z poprzednich lat.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Jej głównym wyróżnikiem jest przywodzące na myśl jednozawiasowe Santa Cruzy wygięcie górnej rury, które zastąpiło spawane wzmocnienie.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Przy okazji skrócono rury podsiodłowe – w S-ce ten wymiar ma teraz 400 mm, w M-ce 430 mm. Bardzo dobra i potrzebna zmiana, która najbardziej ucieszy osoby niskie i na granicy rozmiarów.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Jeśli chodzi o rozmiary, Bluebirdy nadal są dostępne w trzech… ale tak naprawdę to czterech. Dartmoor zastosował bardzo sensowne rozgraniczenie: Bluebird 27.5 jest dostępny jako S / M / L, podczas gdy model na dużym kole – M / L / XL.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Podobnie jak w przypadku Bluebirda 29, do testu dostałem rower w „za dużym” rozmiarze L – podsiodłówka ma w nim 450 mm, czyli tyle, co w zeszłorocznej M-ce. Dzięki temu zaskakująco dobrze się na niego wpasowałem. Wymagało to jednak przesunięcia siodła na prętach mocno do przodu.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Nie rozumiem, dlaczego w nowej ramie kąt rury podsiodłowej to dość klasyczne 74°, o dwa stopnie mniej, niż w bardziej nowoczesnym (pod tym względem) Bluebirdzie 29. Przesunięcie siodła do przodu bardzo pomogło w dociążaniu przodu na podjazdach, zwłaszcza że tylny trójkąt jest naturalnie krótszy, niż w 29erze (431 mm).

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Mimo to, jest w nim bardzo dużo miejsca na oponę – tradycyjnie zwracam na to uwagę, bo starsze rowery Dartmoora miały z tym problem.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Opony WTB w rozmiarze 2.6″ wprawdzie bardziej przypominają uczciwe 2.4-2.5″, ale rama przyjmie nawet 2.8″, jeśli jesteś zatwardziałym miłośnikiem plusów.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Szerokość opon to jedna z nielicznych różnic w wyposażeniu Bluebirda 27.5 względem tłentynajnera (do którego trafiły węższe 2.4″). Model jest jednak ten sam: WTB Trail Boss z mieszanką Fast Rolling. Z tyłu jest to wzmocniona wersja Tough, z przodu Light.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Inne są też koła – poza oczywistą różnicą w średnicy, te z Bluebirda 27.5 są o 4 mm szersze (32 mm wewnątrz). Thunder to jedne z nowszych i bardziej wypasionych obręczy Dartmoora.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Poza tymi różnicami, Bluebirdy 27.5 i 29 to bardzo podobne rowery. Taki sam jest na przykład kąt główki ramy: 66 stopni.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Identyczne jest też zawieszenie o skoku 130 mm, kontrolowane przez damper Fox Float DPS EVOL z 3-pozycyjną regulacją tłumienia kompresji.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Z przodu o 140 mm ugina się Fox Rhytm 34 z tłumikiem Grip Sweep.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

W zestawie z rowerem są customowe naklejki – do nowego właściciela należy decyzja, czy zastąpić nimi oryginalne (ja bym się nie zastanawiał ani sekundy!).

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

W kontekście ruchów posuwistych warto też wspomnieć o nowej, bardzo dobrej sztycy X-Fusion Manic. To model budżetowy, po którym w ogóle tej budżetowości nie widać.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Poza wygodną manetką, jej najlepszym ficzursem jest niska wysokość obejmy i jarzma, która daje większe pole do manewru osobom wsiadającym, tak jak ja, na „za dużą” ramę.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Jak już wspominałem w ostatnim bikepornie, nowe siodło Dartmoor Arrow to istotny upgrade względem zeszłorocznej deski.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Siedząc i kręcąc na podjazdach docenisz kluczowy element wyposażenia „Pro”, czyli napęd SRAM NX Eagle z kasetą 11-50T.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Zębatka korby (w nowym „standardzie” DUB) ma 32 zęby – tyle samo co w Bluebirdzie 29, więc przełożenia powinny być nieco bardziej miękkie.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Na zjazdach większe znaczenie od napędu będą miały hamulce SRAM Level T. Ich największą zaletą jest dzielona obejma klamki, ułatwiająca ich wymianę na coś mocniejszego ;)

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

A tak serio, warto dać im szansę. Nawet z tarczami 180 mm mogą one się okazać dla wielu osób wystarczające. Zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę roweru, nie dają one (zbyt często) powodów do narzekań.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Wyposażenie dopełnia kokpit Dartmoora: bardzo fajna, niska kierownica Tornado o szerokości 780 mm…

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

…klasyczny mostek o długości 50 mm i średnicy mocowania 31,8 mm…

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

…i bardzo wygodne, zgrane kolorystycznie chwyty Maze.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Wszystko to składa się na bardzo spójny obraz hardkorowego ścieżkowca, który z całą pewnością nie próbuje romansować z XC.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Jest wprawdzie nieco lżejszy od Bluebirda 29″, ale z masą ok. 15,7 kg i tak należy go traktować jak rower enduro z mniejszym skokiem, względnie ścieżkowca dla osób potrzebujących pancernego sprzętu.

Dartmoor Bluebird Pro 27.5 2019

Pytanie tylko, czy takie osoby powinny wybrać Bluebirda 27.5 czy 29? Tego dowiesz się z testu porównawczego!


Dartmoor Bluebird Pro 27.5

Cena: 8 799 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/
Masa: 15,7 kg (rozmiar L, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep dystrybutora


Zobacz też inne rowery Dartmoora na blogu:

 

53
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Groow (Kuba Jędrzejczyk)
Gość
Groow (Kuba Jędrzejczyk)

Pierwszy
A tak poza tym po ostatnim artykule z night ride bardzo to polubiłem :D

marcin
Gość
marcin

masakryczna ta waga. czemu to tyle wazy.

Kacper
Gość
Kacper

Min. NX sporo waży

Krzych
Gość
Krzych

Może Michał za dużo mleka nalał?

Maciej
Gość
Maciej

Bo to tani, nowoczesny full. Na grubszym, dłuższym widelcu i mocniejszej ramie niż rowery, które przyzwyczaiły nas do niskiej wagi=rowery do XC. Ze świetnymi jakościowo dętkami, po 360g każda i oponami ważącymi 800g w górę. Obręcze, to też kowadła ale i tak je lubię. Jest dobrze wyposażony ale w budżetowe komponenty, nie ma się co dziwić. A realna waga-zgaduję, że nawet +1kg. Mój Primal Pro 27,5 2018 katalogowo 13,75kg. Zakładamy, że w M. Rama XL tylko +150g=13,9kg Waga realna 14,8kg Zapisałem ją sobie w notatniku i mimo, że ciężko uwierzyć że to bez pedałów, to raczej nie popełniłem tak głupiego… Czytaj więcej »

...
Gość
...

Fajnie. To Twoj pierwszy prawdziwy rower? Rozumiem sentyment, ale nie polecaj ludziom takiego setupu, bo jest on obiektywnie co najwyzej sredni (sztywniak z napedem podjazdowym o masie freeride).

Maciej
Gość
Maciej

Moja historia rowerów jest dość bogata, choć ciekawsza dopiero od 4 lat, w których poprzednio Bergamont Platoon 8.2 2012 i wcześniej składak na ramie accenta z powietrzem 100mm z przodu. Wcześniej tani trekking z drogim węglowym widłem(taki setup, żeby sklep pobył się 3 letniej nówki), rower poziomy, góral z niemieckiego marketu, jubilat. Dużo własnego serwisowania, składak budowany samodzielnie. Już na Bergamoncie zjeżdżałem wszystko, co inni na HT i fulach, na zlocie forum rowerowego i podjeżdżałem więcej. Tylko, że ja po kilku zjazdach gdzie wszystkich wyprzedzałem, otrzymałem „przywilej” zjeżdżania jako pierwszy, bo chyba nie lubili, że ich wyprzedzam. Dużo bardziej „doświadczeni”… Czytaj więcej »

Uff
Gość
Uff

Jaka to kiera wazy 450 g? To do streetu? Norma to 280g 780mm.

Maciej
Gość
Maciej

Pamięć mnie zawiodła kolego, Tornado waży jedynie…440g http://dartmoor-bikes.com/hardware/handlebars/tornado-low Co do „normy”, to w pełni się z Tobą nie zgodzę, gdyż za 300g przy 780-800mm kierownicy, płaci się 200zł na super wyprzedaży, w dziwnym kolorze lub mało popularnych „kątach”, wzniosie itp. Natomiast ta nowa https://velo.pl/czesci/kierownice/dartmoor/lightning-low za 260zł, to jest okazja, jak na dzisiejsze realia ORAZ nie jest to standard, bo standardem nie są rowery powyżej 12 tysięcy złotych, w których tak lekkie kierownice można spotkać. A ten Dartmoor, jak większość Dartmoorów jest dobrze wyposażony w stosunku do ceny, więc i te 12 tysięcy nie jest adekwatne https://velo.pl/rowery/gorskie-full-suspension/enduro-275-fsx/dartmoor/blackbird-pro-275 Nie pogardziłbym jazdą na… Czytaj więcej »

Inny Maciek
Gość
Inny Maciek

A ile Ty chcesz dać za kierę, 50 zł? Przecież to najważniejsza rurka w całym rowerze. Za ramę 2k no problem, ale 200 zł za kierę to majątek?

PS. 450g to jest absurdalny wynik.

Maciej
Gość
Maciej

Gdy jeździłem na 2 poprzednich dwóch rowerach XC, to 100zł dawało możliwość zakupu bdb, lekkiej kiery. Rama do Primala kosztuje 850zł i nie widzę w niej nic złego jakościowo, oprócz kiepskiego lakieru. To za co mam płacić od 300zł w górę przy kierownicy, która jest w całości tworzona przez maszynę z jednego kawałka rury?
Najważniejsza część w rowerze? Nie powiedziałbym, taki sam poważny wypadek spowoduje pęknięta korba, rama, amortyzator, haki tylnego koła, sztyca/dropper, mostek, oś koła, zsuwające się chwyty. Się utarła bzdura i wszyscy powtarzają.

Inny Maciek
Gość
Inny Maciek

Na pewno pęknięta sztyca jest w tej samej kategorii co kiera. Pęknięcie kierownicy to najgorsza usterka mechaniczna, bo lecisz szyją i twarzą na ostry, pęknięty element. Z mojej strony to wszystko, bo gadasz od rzeczy i wychodzi brak doświadczenia.

Maciej
Gość
Maciej

A miałeś ostry kawał aluminiowej rury w przestrzeni otrzewnowej? (To tam gdzie masz narządy witalne) Widziałem kilka wypadków po złamanej kierownicy, ŻADEN nie zakończył się nabiciem. Ciekawe, że dziś jak jeździłeś na rowerze przez 27 lat i nakręciłeś minimum 20 tyś km, i wiesz, że budżetowe komponenty nie pękają jeśli nie odwala się najgłupszych rzeczy, jakie na rowerze można zrobić, bo są najbardziej przewymiarowane i przez to takie ciężkie, to i tak znajdzie się ktoś kto powie ci, że doświadczenia nie masz. To nieprawidłowe odchudzanie komponentów celujących w wyższe półki cenowe powoduje najczęściej ich uszkodzenia… Ciekawe też, jak jeden argument,… Czytaj więcej »

MichUP
Gość
MichUP

To się dziwię, moj Primal Plus 2016, z pedałami (kliki XT) na mleku w L = 14,2 kilo (na obręczach 45mm…) Z fabrycznego setupu zmieniłem hamulce z LEVEli na Shimano slx, opony na WTB Rangery, siodło na Ergona i jakies tam inne duperelki nie wpływające zbytnio na wagę (manetka x1, wajcha od sztycy, oval z przodu, nowy łańcuch).

Maciej
Gość
Maciej

Dzięki za odpowiedź. Znalazłem Primala 27,5+ tylko w katalogu 2017, brak w 2016. Tam podają wagę 13,95 bez pedałów, 14,4 z pedałami. Jeśli to Twój model, to u Ciebie przynajmniej jest ona zbliżona do katalogowej i była praktycznie perfekt w standardzie. Bo: 14,4-(2 dętki)720g+(mleko)160g=13,8kg. Pozmieniałeś drobne części i wychodzi Ci 14,2kg. U mnie katalogowo 13,7; w domu na wadze 14,8+Pedały=15,25 +cięższa kaseta+cięższa tarcza. Nie tak to miało wyglądać. Miałem nadzieję, że będzie to znacząco lżejszy sztywniak (do darcia po wszystkim bez obaw), niż tani full na jakiego może byłbym w stanie wyskubać. A tymczasem waga wyszła podobna. Swoją drogą, produkt… Czytaj więcej »

Romek
Gość
Romek

Hehe, pełne błotniki. Weź sobie kup trekking.

Maciej
Gość
Maciej

Bo moda zakazuje? Trekingiem nie wjadę w ciężki teren. A mokry w tym okresie tylko choroby i odmrozeń się nabawię. Zgaduję Romek, że jeździsz bardzo mało i okresie gdy ja robię już setki km to Ty nadal w domu siedzisz.

Romek
Gość
Romek

Gdzie masz ten ciężki teren na nizinach? Urban freeride?

Maciej
Gość
Maciej

Na prawdę nie widziałeś nigdy lasu i błota na nizinach? Rozumiem, że jeśli nie jeżdżę w górach to w ogóle nie jeżdżę MTB i nie powinienem się wypowiadać.
I rozumiem też, że skoro tego się właśnie czepiłeś, to faktycznie nie jeździsz dużo. Miłego oglądania gór zza okna.

Dawid
Gość
Dawid

Błotniki nie rozwiązują żadnych problemów. Trzeba mieć dobre ciuchy.

Maciej
Gość
Maciej

Ciuchy na temperaturę już mam, bez błotników nadal ma się całe nogi mokre. A w wodoodpornych spodniach płynie się w środku i na zewnątrz bez błotników, chyba że jeździ się super wolno. Na MTB dojeżdżałem nawet do pracy i gdybym miał znowu taką możliwość to nadal bym to robił, bez błotników, ciuchy nie rozwiązują żadnych problemów.

Dawid
Gość
Dawid

No tak, mówiłem o dobrych ciuchach, a nie o nylonowych spodniach z targu, w których można jaja odparzyć.

Maciej
Gość
Maciej

No to ile płaciłeś i z czego jesteś zadowolony, do jakiej intensywności. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, z tego, że większość długich spodni mtb ma zewnętrzną warstwę z nylonu lub poliamidu. Zastosowanie drogiej membrany od wewnątrz, nie poprawia wad jakie mają te materiały.

mountain line
Gość
mountain line

Bo to rower dla grubasów :)

Okko
Gość
Okko

słynny cytat Bontragera „strong, light, cheap, pick two”. Ale Bluebirdy mimo swej wagi na podjazdach naprawdę dają radę!

Maciej
Gość
Maciej

Wydaje mi się, że z powodu papierowego kąta rury podsiodłowej, ten model ramy będzie bardzo złym wyborem dla osób bliskich wzrostem do maksymalnego wzrostu dla rozmiaru L w 27,5″. Realnie ten kąt jest super płaski(poniżej 70), dokładnie tak jak to widzimy i jeśli sztyca/dropper, będzie wysunięty wysoko, to można zapomnieć o podjazdach na siodełku. Może właśnie dlatego prace nad całkiem nową 29″ nadal trwają(zgaduję) i ich rezultatem była modyfikacja starszego modelu(nieco na gorsze, bo stary miał o dwa stopnie lepszy kąt rury podsiodłowej). Dla najwyższych w XL 29″ tak płaski kąt rury podsiodłowej, to byłaby absolutna masakra, a tak te… Czytaj więcej »

Monako
Gość
Monako

Wcześniejszy model chyba ładniejszy

Rowerek
Gość
Rowerek

Waga samej ramy 3.45 kg katalogowo (czyli goła bez osi i hardware do montażu dampera). Miałem kiedyś Gianta AC z ~2004 roku, rama freeride (bo enduro jeszcze nie istniało, ale do tego właśnie był), który ważył 2.75 kg. Dlaczego ta rama tyle waży?

http://dartmoor-bikes.com/sites/default/files/documents/2019_Dartmoor_MTB_frames_geometry.pdf

Grzesiek
Gość
Grzesiek

Sama rama nie jest jakoś dużo cięższa od konkurencji ale graty Dartmoora są mega pancerne i ciężkie, w Hornecie mam koła, stery, mostek i kiere Dartmoora i jak już ktoś powiedział są to graty tanie ale pancerne i działają bez problemu. Nie można mieć taniego, lekkiego i dobrze wyposażonego roweru, gdyby Bluebird ważył 14 kg to by kosztował 12k PLN. Jakby w nim wymienić trochę gratów Dartmoora na coś zdecydowanie droższego to spokojnie 1,5kg można z niego zdjąć, tylko konkurencja na rynku jest ogromna i kto by kupował Dartmoora ???

Radek
Gość
Radek

Ciekawym porównaniem do tego byłby nowy pomysł NS’a czyli NERD

slateblank
Gość
slateblank

Który na dzień dobry jest chyba o 4 koła droższy? Inna liga cenowa wg mnie.

Macieju Macieju
Gość
Macieju Macieju

Fajny prosty design ramy, tylko 4 łożyska. I bez łożyska przy hamulcu.

Michał, czy podczas ugięcia damper obraca się wokół swojego mocowania w przednim trójkącie (przy puszce)? Czy tylko obracają się łożyska w popychaczu (yoke)?

mountain line
Gość
mountain line

Ile lżejszy jest Marin HawkHill w najwyższej specyfikacji od Darta Bluebirt 27.5 pro ? I czy jego zawiecha jest lepsza od Bluebird 27,5 pro ? Oto jest pytanie moi Drodzy rowerzyści :)!

Zluzuj Majty
Gość
Zluzuj Majty

Nie wiem o co wam z tą wagą chodzi, chcecie rower 8 kg to do XC kupujcie. Kupujecie wylajtowane elementy a potem płacz, że pęka i wypadki. Lekki rower rzędu 12kg do zastosowań jak ten dart koszyował by z 20 tys. Janek mówił, że nie zrobią takich bo małe zainteresowanie. Jak lecisz 40-50 km w terenie to nie czujesz wagi a podjazdy są w XC. Dlatego tezeba mieć kilka rowerów jak chcemy jeździć raz tak a raz tak.

Czytaj kolejny artykuł

Night ride - po co, jak i dlaczego?

Kiedy godzina zachodu słońca zaczyna zbliżać się do godziny wyjścia z pracy, oznacza to jedno: poirytowanie rowerzystów (to jedno z łagodniejszych określeń, jakie przyszły mi do głowy po zapoznaniu się z kolejną gównoburzą na Facebooku). Ale nie lękajcie się! Jest na to lekarstwo! Witamina D? Alkohol? Antydepresanty? Nie tylko! To night ride! Oto wszystko, co chciałbyś wiedzieć o jeżdżeniu na rowerze nocą, ale przez jesiennego doła nie chciało Ci się zapytać.

Night Ride - jazda nocą na rowerze


5 powodów, dlaczego warto jeździć nocą

Kiedy robi się ciemno, robi się też zimno i ogólnie bardzo zachęcająco… do zapoznania się z nowościami na Netfliksie. Ale poza oczywistym argumentem braku słonecznej alternatywy, night riding ma też inne zalety:

1. Więcej czasu na rower

To, że w sezonie jesienno-chujowym-zimowym zasoby słońca są ograniczone, jest oczywiste. Ale nawet latem lampki mogą być sposobem na uwolnienie się od wymówek ograniczeń czasowych związanych z pracą i rodziną. Masz akurat czas na jazdę? No to jedź i nie zastanawiaj się, czy zdążysz przed zmrokiem.

2. Odkrywanie tras na nowo

W świetle rowerowej latarki wszystko wygląda inaczej. Nie musisz pakować się do auta i jechać w góry, żeby poczuć ducha przygody. Wystarczy krótka runda pod domem. Gwarantuję, że nie poznasz „swoich” ścieżek. Ja na pierwszym night-ride zgubiłem się w lesie parę kilometrów od domu… I było zajebiście.

3. Adrenalina!

„Duch przygody” będzie Ci zresztą towarzyszył cały czas. Nawet, jeśli nie boisz się ciemności, odgłosy wydawane przez zwierzęta i dostrzegane kątem oka błyski oczu wyglądających z lasu szybko nakręcą Twoją wyobraźnię i przyspieszą bicie serca. A po to w końcu jeździ się na rowerze, prawda?

4. Trening

Adrenalina bardzo dobrze wpływa na tempo jazdy, a szmery w lesie zapobiegają zbyt długim postojom. To przeciwieństwo oglądania YouTube’a na trenażerze – a z podobnym efektem.

5. Czas na przemyślenia

Nie chciałbym iść zbytnio w psychologię, metafizykę i hemoglobinę, ale czasem po prostu trzeba się odciąć i pomyśleć. A gdzie lepiej to zrobić, niż na rowerze, kiedy nie otacza Cię nic poza ciemnością? Wnioskując po komentarzach na Facebooku, wielu z nas przydałby się taki reset


Jak się przygotować na night ride?

Przekonany? Przejdźmy zatem do kwestii praktycznych.

Oświetlenie

Dobre lampki do podstawa. Thank you, Captain Obvious! Jeszcze kilka lat temu „dobre lampki” były równoznaczne z kwotami rzędu minimalnej krajowej, ale technika (i takie jej osiągnięcia, jak Aliexpress) poszła do przodu i zestaw umożliwiający pełnoprawną jazdę w górach można skompletować za około 200 zł.

Domyślnym wyborem jest latarka Convoy S2+, której poświęciłem cały artykuł i którą gorąco polecam, jeśli nie chcesz się wdawać w szczegóły i wydawać dużo pieniędzy:

→ Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower (w podsumowaniu znajdziesz gotową listę zakupów)

Convoy S2+ - barwa kolor diody

Convoy S2+ jest jak Mazda MX-5 wśród lampek rowerowych – stanowi odpowiedź na każde pytanie.


Kilka uwag ogólnych dotyczących oświetlenia na night ride:

Ile potrzebuję lumenów?

To trudne pytanie, bo lumen lumenowi nie równy… zwłaszcza chiński ;) Możesz jednak przyjąć, że do jazdy w lesie najbardziej sensowne są lampki o jasności 800-1500 lm (dla porównania, ta druga wartość odpowiada typowemu reflektorowi samochodowemu). Niższa wartość ogranicza przy szybkiej jeździe, wyższa tworzy bardzo mocny kontrast z ciemnym otoczeniem, przez co oczy nie nadążają z adaptacją i nieoświetlone obszary stają się po prostu czarne.

Rozkład światła

Od liczby lumenów znacznie ważniejszy jest rozkład światła, czyli kształt oświetlonej „plamy” terenu. Nie brakuje zwolenników świecenia jak najdalej (aż do granicy absurdu), ja jednak wolę poświęcić zasięg na rzecz szerokości, minimalizującej wspomniane wyżej „martwe pole”.

Night Ride - jazda nocą na rowerze

Szerokie światło jest szczególnie ważne, jeśli masz lampkę zamontowaną na kierownicy – wąska wiązka (w skrócie wiąska) tworzy efekt tunelu, w którym nietrudno o przestrzelenie zakrętu.

Lampka na kierownicy czy na kasku?

Odpowiedź jest prosta: tak. Zdecydowanie polecam dwa źródła światła:

  • to na kierownicy stabilnie oświetla kierunek jazdy. Jest też położona niżej, przez co lepiej „rysuje” kontury nierówności terenu.
  • to na głowie umożliwia doświetlanie zakrętów i kontrolowanie, czy hałas za tobą to wkurzony dzik, czy tylko kamień spod Twojego koła.
Night Ride - jazda nocą na rowerze

Jeśli na początek chcesz się ograniczyć do jednego źródła światła, zdecydowanie polecam montaż na kasku.

A lampki z zewnętrznym akumulatorem?

Jestem wielkim zwolennikiem prostoty lampek ze zintegrowanym akumulatorem i po zakupie Convoya ani razu nie użyłem swojego Solarstorma z ogniwem na kablu.

To drugie rozwiązanie ma jednak jedną istotną zaletę: pojemność, która zależnie od wielkości pakietu, może być nawet kilkukrotnie wyższa od pojedynczego ogniwa zamontowanego w latarce. Ja wolę wozić „zapasowy prąd” w kieszeni (ogniwa do Convoya są tanie i szybko się je wymienia), ale jeśli potrzebujesz komfortu kilkugodzinnego świecenia bez przerw na „przeładowanie”, wybierz lampkę z dużym zewnętrznym akumulatorem (ostatnio coraz częściej w postaci powerbanka).

A co z jazdą po mieście?

Convoy jest domyślnym wyborem do ganiania po lasach, ale zupełnie nie nadaje się na ulicę – ze względu na typową dla latarki okrągłą wiązkę, brutalnie oślepia wszystkich, którzy staną mu na drodze. Warto więc założyć na kierownicę dodatkową małą lampkę pozycyjną, która umożliwi bezpieczne pokonanie dojazdówek przez cywilizację.

Jeśli jednak drogi publiczne to większość Twoich nocnych tras, wybierz model o nieco mniejszej jasności i z odcięciem, czyli optyką i „daszkiem” zapobiegającym oślepianiu innych.

Night Ride - jazda nocą na rowerze

Ja na szybkie rundy po miejskich parkach kupiłem niedawno za grosze chiński bestseller: Xanes SFL-01. Oczywiście jego jasność nie może się równać z Convoyem (chyba że ustawionym na 40% mocy), ale rozkład światła, małe gabaryty i możliwość ładowania przez USB bardzo dobrze sprawdzają się na miejskich night ride’ach w drodze powrotnej z pracy.

Pamiętaj o tylnej lampce!

Najważniejsze to widzieć, dokąd się zmierza (Paulo Rowerho). Ale w tym wszystkim nie można zapomnieć o tylnej lampce, która uratuje Ci dupę (dosłownie) w towarzystwie samochodów.

Night Ride - jazda nocą na rowerze

Wybór jest dowolny – cokolwiek będzie tysiąc razy lepsze od niczego (dopóki się nie zepsuje, więc bez przesady z oszczędnościami).

Pro-tip: bardzo dobrym wynalazkiem (wymaganym zresztą przepisami) jest też tylny odblask. Ale nie ten paskudny plastikowy, który dostałeś z rowerem. Ja nakleiłem na ramę/sztycę kawałek czerwonej taśmy obrysowej używanej m.in. na ciężarówkach i przyczepach. Na Allegro kosztuje grosze, nie szpeci zbytnio roweru, a działa znakomicie!

Zapasowa czołówka w kieszeni

Zdecydowanie dobrym pomysłem jest też dodatkowa „zwykła” czołówka w kieszeni/plecaku. Będzie zbawieniem w razie awarii roweru czy zgubienia lampki właściwej podczas gleby. Sprawdzone info. Dowiezie Cię też do domu, kiedy baterie w głównym oświetleniu odmówią współpracy szybciej, niż się spodziewałeś (co w zimowych temperaturach nie jest niczym nadzwyczajnym).


Jak się ubrać na night ride?

Jednym słowem: cieplej. Jeśli interesowałaby Cię większa liczba słów, zapraszam do tego poradnika:

→ Więcej: Jak się ubrać na rower jesienią i zimą?

Jak przygotować rower?

Poza przyczepieniem lampek, na night ride’ach nie obowiązują żadne SZPR (Specjalne Zasady Przygotowania Roweru). Tak jak w przypadku ubrań, polecam więc ogólny poradnik zimowo-sprzętowy:

→ Więcej: Jak przygotować rower do zimy?

Na jedną rzecz musisz jednak zwrócić szczególną uwagę: bezawaryjność. W środku lasu, przy dogorywającej lampce, nawet drobna awaria może przerodzić się w spory problem. Dlatego warto zadbać o to, żeby w rowerze wszystko działało tip-top. A w szczególności sprawdzić przed wyjazdem ciśnienie w oponach, które w niskich temperaturach spada szybciej, niż latem.

→ Więcej: Opony enduro #4: Jakie ciśnienie?

Co zabrać na night ride?

Poza wspomnianą wyżej zapasową czołówką (nigdy nie jedź na night ride z tylko jednym źródłem światła), spakuj w miarę możliwości zapasowe akumulatory do głównych lampek. W przypadku Convoya, koszt porządnego ogniwa to ok. 30 zł.

Spakuj też pełny zestaw naprawczy oraz jakiegoś batona i picie – nawet jeśli wybierasz się na krótką rundę „dookoła komina”. Naładowana bateria w telefonie to też dobry pomysł…

Wybór trasy

Łańcuch nasmarowany, lampki założone? Pozostaje ruszyć w trasę. Ale jaką…? Krótko mówiąc: prostą. Urokiem nocnej jazdy jest to, że nie trzeba zbytnio kombinować, żeby było fajnie.


Podsumowanie

Nocna jazda ma wiele zalet, z których główną jest podtrzymywanie zdrowia psychicznego w okresie jesienno-zimowym. A ponieważ porządne oświetlenie zrobiło się śmiesznie tanie, warto spróbować samemu i uczynić Facebooka lepszym miejscem.


Zobacz też pozostałe części mojego zimowego poradnika, o których wspominałem w artykule:

 

81
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gary Fisher
Gość
Gary Fisher

Pierwszy

Groow (Kuba Jędrzejczyk)
Gość
Groow (Kuba Jędrzejczyk)

Gratuluję :D

Elvis
Gość
Elvis

Uczyńmy internet lepszym miejscem, chodźmy na rower ;)

Kubol
Gość
Kubol

Ja bym nie dał rady jechać z jednym Convoyem, za mało światła moim zdaniem, ale to zależy gdzie i jak szybko się jedzie.
Jeżeli chodzi o lampki na aku, to dodatkową zaletą jest to, że jest lżejsza oraz ma lepiej rozłożoną masę niż Convoy i to czuć na głowie (bateria siedzi wtedy w plecaku).

Ariel
Gość
Ariel

Kiedyś namiętnie nightride’y w okolicach Katowic Ale głównie latem. W tym roku kupiłem rower enduro i trochę mi głupio było na początku ciosać trasy w parku śląskim. Teraz dzień za krótki na wypad w góry w tygodniu.. Ale zima mnie przeraża. Ciężko kogoś namówić:)

Remi Hardy
Gość
Remi Hardy

Już kilka nightride’ów mam za sobą. Jazda po lesie samemu nocą to super sprawa i polecam każdemu, choć wiem, że nie każdy sie odważy ;). 2 lampki to podstawa! Polecam jedną na kiermane trochę mocniejszą i drugą na kask lżejszą. 300 lm plus 200 lm daje radę, choć może w chinskich wyrobach te wartości są/muszą być trochę większe. Na początek trzeba trochę się przyzwyczaić. Każdy przypadkowy dźwięk w lesie nocą potrafi mocno pobudzić wyobraźnie. Ja sobie z tym poradziłem zakładając sluchawki z muzyką. Skupiam sie tylko na jezdzie, a same oczy spokojniej przekazują bodźce do mózgu odbierane z leśnego otoczenia.… Czytaj więcej »

raa
Gość
raa

jedna >1500lm wystarcza :)

gargamel
Gość
gargamel

Z dwoma można pobawić się optyką i do jednej wstawić inny kolimator.

raa
Gość
raa

mozna co chcesz, ale jak masz jedna na glowie >1000-1500lm to juz wiecej nie potrzeba

Groow (Kuba Jędrzejczyk)
Gość
Groow (Kuba Jędrzejczyk)

Jutro idę na rower po ciemku.
Ten poradnik mnie zmotywował :D

Patryk
Gość
Patryk

Aż Ci muszę podziękować,jutro po szkole wyciągam lampkę i jadę na lokalne ścieżki, skutecznie mnie zmotywowałeś ;)

Wookasz Bicycleta
Gość
Wookasz Bicycleta

Jeżdżę rowerem codziennie, codziennie wracam po zmierzchu, codziennie jak najwięcej przez las. Do niedawna używałem latarki Prox Torch (600lm). Na pełnej mocy dawała radę, ale prędkości duże strach było osiągać, no i czas świecenia dupy też nie urywał, a do domu czasem na prawdę daleko. Kupiłem więc taką z zewnętrznym akulumatorem (moja córka tak mówi xD) i stwierdzam, że 1600lm to naprawdę wystarczająca wartość. Jest tak jasno, że używam połowy mocy. I faktycznie jak sięgnę pamięcią wstecz to pierwsza samotna jazda po ciemku przez las dostarczyła sporych wrażeń (nigdy słuchawek, ani w dzień, ani w nocy). Zwierzęta po zmierzchu są… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Wszystko fajnie ale nie napisałeś co zrobić jak z lasu wyjdzie zombie? Na wielu filmach widziałem że tak się może stać….

Tomek Kaśków
Gość
Tomek Kaśków

ja słyszałem że człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie.

krzychumalina
Gość
krzychumalina

:D Właśnie wróciłem z nocnej jazdy, a tu proszę- temat na tapecie. Zachęcam wszystkich, super sprawa! Skorzystałem też z porad na 1E i zakupiłem Convoya – daje rade.!!!Dodam jeszcze, że wychodząc na najt rajda warto sprawdzić czy nasz smartfon nie leci na oparach po całym dniu mazania. Na chłodzie/mrozie bateria szybciej może się wyzerować, a wtedy brak kontaktu ze światem, w krytycznych momentach może się okazać kluczowy! A co do zwierząt najlepiej uzmysłowić sobie, że one tak samo funkcjonują obok nas i tak samo boją się nas zarówno w dzień jak i w nocy – to jedynie nasza wyobraźnia i… Czytaj więcej »

Mateusz
Gość
Mateusz

Z chęcią poszedłbym na rower w nocy, ale u mnie po 17.00 somg, że aż w oczy szczypie. Chyba wszyscy jak na komendę zaczynają spalać plastik. Lipa…

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Bo to się do lasa jedzie, do lasa panie!;)

Gitara
Gość
Gitara

Ja tam kilka nocnych jazd zaliczyłem,ale takich po których jestem bardzo zadowolony to było nas zakończeniu sezonu nas Srebrnej.Nie sądziłem ze można tak zapie###ć :D Zaliczenie OS 2 i A1 to była wisienka na torcie.Po tym jazda już jest zupełnie inna.Mógł bym mieć dwie lampki ale w jednej załatwiłem zewnętrzny akumulator i został mi tylko Kellys Beam i tez spokojnie dał radę..Polecam takie nocne mocne jady..

Sławek
Gość
Sławek

W tym sezonie byłem więcej razy na nr niż za dnia. Niestety głównie ruszam po 21 i ciężko znaleźć kogoś z kimś można pojeździć w takich godzinach. Uważam że jazda samemu ma klimat i daje niesamowity dreszczyk emocji (wspomniana wyżej nocna percepcja) ale może być bardzo niebezpieczna. W nocy znacznie łatwiej o glebę co może okazać się tragiczne jeśli nikt Cię nie znajdzie. Ale tak jak pisałem powyżej ciężko kogoś znaleźć żeby wspólnie pojeździć wiec co pozostaje…. Jeżdżę samemu.

Yacor
Gość
Yacor

No to polecam włączyć w endomondo śledzenie online i udostepnienie bliskim/znajomym tak na wszelki wypadek, jak by co… oby nie.

Marek
Gość
Marek

Masz taka opcje nawet w google maps od niedawna choc radze przetestowac za dnia.

EnduroTata
Gość
EnduroTata

Ta sama opcja jest w Stravie – Beacon. Dodatkowo używam opcji wzywania pomocy po crashu przez Garmin Edge – wysyła smsy do 2 bliskich mi osób (kobieta i rowerowy kumpel) z pozycją zaznaczoną na mapie. Działa w oparciu o „nagłe wytracenie prędkości”, więc żeby nie wzywał pomocy trzeba ciągle zapiedzielać ;) hehehe

Wielebny Jaceł
Gość
Wielebny Jaceł

Na rynku dużo jest małych czołówek, które są na taśmie elastycznej 25mm, można je z tej taśmy łatwo demontować i wyposażone są w tryb czerwony (np. dużo modeli Princeton Tec albo Petzl). Takie lampki można przymocować do plecaka i używać trybu czerwonego w charakterze światła pozycyjnego tylnego. Fajna sprawa dla minimalisty, któremu nie uśmiecha się wozić ze sobą pięciu różnych światełek. Należy jednak mieć na uwadze to, że nadgorliwy policjant i tak będzie miał powód do wlepienia nam mandatu, bo w świetle przepisów to światło powinno być przymocowane do roweru, nie rowerzysty. Co do odblasków, ją lubię te takie „samozwijalne”.… Czytaj więcej »

Szosa
Gość
Szosa

Ja tam w podmiejskich lasach bardziej boję się spotkania z ludźmi niż ze zwierzętami na nr. Kilka razy widziałem w nocy zaparkowane auta w bardzo dziwnych miejscach.

Krzychu
Gość
Krzychu

Tak tylko chciałbym dodać że Convoy z zmienionym kolimatorem nadaje się do jazdy miejskiej :-) Używam na szosie i nie zamienił bym na żaden inny .

raa
Gość
raa

ee…lampka na kierze to wlasnie BRAK stabilnosci i skaczace swiatlo…nic dobrego :)

jedna >1000lm (a najlepiej 1500-2000lm) na kasku i wiecej nie trzeba.
(mozna mniejsza awaryjnie miec na kierze – na miasto i na podjazdy czy rozmowe z ludzmi – zeby nie oslepiac ta na kasku)

raa
Gość
raa

na nagraniu tego nie widac, ale bylo znacznie jasniej dla oczu

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Absolutnie się nie zgadzam, mocowania z convoya czy z mojej nf bt40 są mega stabilne i taki też dają strumień światła. Do szybkiej jazdy w terenie oczywiście dodatkowo porządna czołówka ale dobra lampka na kierze robi robotę.

raa
Gość
raa

moze i mocowanie jest stabilne, ale nie sama kierownica.
nagraj filmik na trudnej trasie z kamera na kierownicy, a potem z kamera na kasku, to zobaczysz roznice

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Uparcie brniesz w podział tylko kask, tylko kiera. I kask, i kiera. Filmiki mam, nawet sporo, nie chcę się tu za dużo odzywać bo nie jeżdżę prawdziwego enduro czy nocnego dh, ale jeżdżę ostro w nocy po lokalnych kamieniołomach także cośtam wiem w tej materii. Dużo lepiej jest z lampkami na kierze i kasku niż tylko na kasku. Kropka. https://youtu.be/u-y65HGBzQY Wyraz enduro w tytule filmiku jeszcze z czasów kiedy nie czułem co to enduro, sorki;)

raa
Gość
raa

nie brne w zadny podzial, tylko Ci tlumacze ze jedna mocna lampka na kasku (i ta powinna byc glowna) wystarcza. kropka.
no chyba ze nie jest to swiatlo min. 1500lm, to mozna sie posilkowac innymi

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Tobie wystarczy, a mi może nie. Z dobrą lampką na kierze będzie lepiej niż bez, tego się nie da podważyć. Moim skromnym zdaniem;)

raa
Gość
raa

haha, no to wlasnie podwazam :) 3 lata jezdzilem z jedna 1800-2000lm na kasku i bylo swietnie, teraz zamontowalem jedna dodatkowa ‚zapasowa’ na kiere (na dojazdy, postoje itp) i nie ma roznicy przy jezdzie MTB (w dol po trudnych trasach)

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

;)) bo masz zamontować „dobrą”, a nie „zapasową”;)))

raa
Gość
raa

‚zapasowa’ ma >1200lm (2x Cree XM-L U2), nie ma czego doswietlac (bo wszystko juz jasne), a tego za zakretami i jak nie doswietli

tylko jak mowie, zamontuj cos co ma >1800lm na kasku, to zobaczysz o czym mowie

gargamel
Gość
gargamel

Jeżeli jeździsz po drogach publicznych to zgodnie z przepisami musisz mieć lampkę zamontowaną na kierze. Ta na kasku nie liczy się.

raa
Gość
raa

raczej malo i sie nie przejmuje az tak bardzo przepisami ;)

raa
Gość
raa

co nie oznacza ze jezdze nie odpowiedzialnie

Piotrek
Gość
Piotrek

Od dawna jeżdżę po nocy, natomiast dopiero od zeszłej zimy mam sensowne oświetlenie. Najpierw jeździłem z Prox 500lm na kierownicy i Petzl Myo na kasku i ten setup jest dość ok. Polecam szczególnie Prox 500lm bo bardzo długo ciągnie na baterii – ok 3h na pełnym trybie i ma mega dobre mocowanie – na luzie można skakać na rowerze przez drzewa czy na hopach. Natomiast artykuł o S2+ zmotywował mnie to zwiększenia ilości lm i kupiłem tą lampkę z kolimatorem 20×60. Teraz Proxa mam na kasku (mocowanie dwoma zipami przez dziury – mega stabilne) a S2+ mocuję na kierownicy mocowaniem… Czytaj więcej »

Konrad
Gość
Konrad

Problem przełaczających się trybów (przy wstrząsach) pojawiał się na forum swiatelka.pl. Winna jest zbyt słaba sprężynka dociskająca baterię. Panowie tuningujący te latarki dokładają kawałek blaszki do sprężynki. Jeśli kupiłes laterkę na forum = po tuningu, reklamuj.

Piotrek
Gość
Piotrek

Dzięki spróbuję dorzucić jakąś home made : )

Wielebny Jaceł
Gość
Wielebny Jaceł

Nie posiadam (już) Convoya, ale mam obecnie latarkę o podobnej mocy i na miasto się ona jak najbardziej nadaje, bo zawsze przecież można włączyć najniższy tryb. Z tego co pamiętam Convoy też potrafi świecić na 5% mocy czy ileś tam, więc nie wiem w czym problem

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Również jeżdżę na convoyu na min trybie po szosie, mam w rowerze na dojazdy do pracy, kilkadziesiąt jazd po zmroku i ani raz nikt nie mrugał. Myślę, że nie jest aż tak źle ale jasne, tak jak pisze Michał, lepsza z kierowanym strumieniem.

Kuba Wro
Gość
Kuba Wro

Fajną alternatywą dla rozmokłych singli jest street, bowl i skateparki (w dużych miastach są kryte). Oczywiście nie na rowerze enduro tylko 10x tańszym dircie lub bmxie. Na asfalcie można jeździć na 100% a nie na pół gwizdka z zachowawczymi lotami i duszą na ramieniu.

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Bardzo, bardzo kompetentny i kompletny wpis. Doszedłem do tego wszystkiego krok po kroku sam, tak czy siak polecam. Od siebie dodam tylko, że dobrze na NR jest się wybierać (w miarę możliwości) w towarzystwie, przerabiałem już multum komplikacji w zimnych ciemnych lasach itp, wsparcie towarzyszy zmienia ich odbiór o 180°. A lampkę na kierę używam jednak z pakietem. Convoy w kieszeni a X1 (przerabiany, lepszy convoy) na kasku. Pozdrawiam i zapraszam do klubu na stravie: Nightriders Silesia:) P.S. KOMy po ciemku powinne być w osobnym rankingu;p

Pokrowiec
Gość
Pokrowiec

Rower na zdjęciach to nowy Cannondale Habit? Będzie test na blogu?

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Michał, masz szósty zmysł, bo z zamiarem wyjechania w nocy na rower już się dawno zanosiłem ale nie wiedziałem co w domu mam powiedzieć. Teraz się trochę podbudowałem i jak by moja żona na mnie krzywo patrzyła gdy o godzinie 20:00 wyjdę na rower to powiem że ty mi kazałeś i wcale nie idę na wódkę, dupy, dragi i inne przyjemności. Będę mógł jej pokazać artykuł, może mi uwierzy….. Dzięki!

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Rozmawiałem kiedyś z dwoma kolesiami z Jeleniej Góry, ze środowiska DH, a tak z 10 lat temu. Opowiadali mi, żeby sobie podnieść skila warto jeździć w nocy po lasach, trasach z tym że tylko ten pierwszy ma światło a ten drugi musi dotrzymać mu tempa ;-) w trójkę chyba nie jeździli. Czasami ich jeszcze spotykam więc chyba nie jest to niebezpieczne.

Marek
Gość
Marek

A tak z innej beczki to kiedy ten nowy Strive wyjdzie? Radon
Swoop 170 8.0 model na 2019 jest teraz w promocji za 2242e z okazji czarnego piatku i kusi strasznie!

Mat
Gość
Mat

Nocą jesteś tylko Ty, rower i ścieżka. Nic dookoła nie widać więc nie rozprasza. Pełne skupienie na trasie!

Matt
Gość
Matt

Od lat jeżdżę nocą (tak, po Górnym Śląsku ;P) i mam podobne przemyślenia. Używam Sigmy Lightster na kierownicy i czołówki z Lidla na kasku. Nie jest super jasna ale ma tę zaletę, że ma elastyczne paski i mogę ją zamocować na kasku, pod daszkiwm, bez żadnych dodatkowych gratów, po prostu wiążąc ciasno paski przez otwory w kasku. I działa długo na 3xAAA. I w mocowaniu czołówek jest moim zdaniem największa słabość rynku – brak modeli, które mają dobry, uniwersalny system mocowania do kasku, bez kombinowania. A może ktoś coś poleci? Producent, który to ogarnie (przydałby się system wpinania lampek w… Czytaj więcej »

Odwiedź mój profil na
Instagram Top