Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Bike Park Kasina, Polska

Zazwyczaj opisując lokalne miejscówki, nie umieszczam dopisku „Polska” w tytule, ale tym razem robię to z premedytacją. Po trzech dniach jazdy, jestem autentycznie dumny, że Bike Park Kasina znajduje się w Polsce, bo w żaden sposób nie odstaje on od standardów europejsko-alpejskich. Oto, dlaczego warto się tam wybrać, nawet jeśli do tej pory raczej unikałeś tego typu wyciągowych miejscówek.

Bike Park Kasina

Po trasach oprowadzi Cię Malwina na swoim Moonshine – zwykle to ona stoi za aparatem, tym razem zamieniliśmy się rolami fotografa i gwiazdy ;)


Trasy

Najważniejszym powodem do odwiedzenia Kasiny są oczywiście trasy – jest ich aż 9, więc nawet osoby, które zazwyczaj w bikeparkach szybko się nudzą (polski standard to 3-4 linie) nie powinny narzekać na brak różnorodności.

Bike Park Kasina

1. Famili

Zielona – długość 3,2 km

Typowy flow trail, trochę przypominający bielskiego Twistera. Idealny do nauki – kilka płaskich i otwartych zakrętów po polanach jest praktycznie stworzonych pod szkolenia, reszta trasy to idealnie płynne bandy małej i średniej wielkości, które sprawią frajdę również bardziej zaawansowanym. Uwaga: można tu spotkać osoby całkowicie początkujące (tzw. „niedzielni rowerzyści”, czasem nawet bez kasku…), dla których stanowi ona duże wyzwanie – warto zachować ostrożność.

Bike Park Kasina

Bike Park Kasina

2. Snake

Niebieska – długość 0,4 km

Krótki odcinek startujący powyżej górnej stacji wyciągu (trzeba podejść kilka kroków). To takie Famili, tylko ciut „bardziej” – bandy są większe i ciaśniejsze, można też parę razy oderwać się od ziemi. Z końcówki Snake’a można kontynuować zjazd trasą Famili lub przeskoczyć na B-Line.

Bike Park Kasina

3. B-Line

Niebieska – długość 2,2 km

Trasa do skakania – pełna dużych, idealnie płynnych band oraz hop średniego i większego kalibru. Każdą da się przejechać, co bywa konieczne ze względu na specyficzny kształt imitujący double’a (podniesione krawędzie wybicia i lądowania). Trochę hamuje to progres – jeśli decydujesz się na skok, musisz zrobić to porządnie… Jest też jednak kilka łatwiejszych wybić, których „dolecenie” nie stanowi problemu, a początkującym B-Line daje frajdę z pompowania „hop” i band.

Bike Park Kasina

4. Dzika

Niebieska+ – długość 1,8 km

Ulubiona linia miejscowych. W porównaniu do innych tras niebieskich, ta ma zdecydowanie inny (zgodny z nazwą) charakter i dużo wyższy poziom trudności. Moim zdaniem, miejscami nawet wyższy od tras czerwonych. To w większości naturalna ścieżka ze sporą ilością korzeni, często na zakrętach lub ujemnych profilach. Śmiało można ją nazwać „enduro”.

Bike Park Kasina

5-7. DH Mix, DH Chilli, DH+

Czerwone – długość 1,8-2,3 km

Czerwone trasy DH opisuję razem, bo prawdę mówiąc, po kilku przejazdach dalej ich nie rozróżniam ;) Ich charakter jest bardzo zbliżony – to trasy zjazdowe w wersji „light”, bardzo przyjazne osobom na rowerach enduro. Łączą one elementy naturalne ze sztucznymi, więc jest trochę korzeni i kamieni, a do tego bandy i hopki. Trasy w paru miejscach się przecinają, więc można sobie wymieszać ulubione sekcje. Warto, bo prawdopodobnie spędzisz na nich najwięcej czasu.

Bike Park Kasina

8. DH Cup

Czarna – długość 1,7 km

Świetna trasa do ścigania, bo szybki przejazd wymusza tu skakanie, a to z kolei wymaga utrzymywania prędkości na pozostałych elementach, cięcia zakrętów, czy wybierania wysokich linii po korzeniach – różnica czasowa między zawodniczym a turystycznym przejazdem jest tu ogromna. Niemniej jednak, przejazd turystyczny zdecydowanie polecam – jeśli nie zamierzasz zaliczać wszystkich hop i dropów, poziom trudności nie odbiega od tras czerwonych.

Bike Park Kasina

9. Arnold

Czarna – długość 2 km

Jedyna trasa, na którą się nie zapuszczałem, nie chcąc tracić czasu na obchodzenie 20-metrowych „przelotówek”. Jeśli jednak znajomi wołają na Ciebie „Szczęki”, poczujesz się tutaj jak w domu!


Poziom trudności + jaki rower?

Poza Arnoldem, wszystkie trasy są przystępne dla osób jako tako ogarniających górskie szlaki. Osoby średnio-zaawansowane, obyte z trasami enduro, będą się świetnie bawiły na wszystkich trasach czerwonych i czarnej DH Cup. Z kolei całkiem początkujący odnajdą się na Famili i Snake’u.

 

Jeśli chodzi o wybór roweru, to w Kasinie za każdym razem byłem na teoretycznie nieodpowiednim sprzęcie – najpierw na sztywnym Hornecie, później na ścieżkowym Marinie B-17 (skok 120 mm). Na obu bawiłem się świetnie, na wszystkich trasach. Więc nawet jeśli nie masz pod tyłkiem 160 mm skoku (o zjazdówce nie wspominając), śmiało możesz planować wyjazd. W dużym stopniu to zasługa dobrego przygotowania tras, które nie są jeszcze zryte tarkami.

Bike Park Kasina jest więc przystępny zarówno pod względem skilla, jak i sprzętu. Widać to na trasach – rowery nie-DH stanowią tu większość, podobnie jak riderzy na średnim (mocno średnim ;)) poziomie umiejętności.

Bike Park Kasina

Ujmę to tak: nawet, jeśli nie czujesz się super-pewnie, albo nigdy nie byłeś w bikeparku, kompleksów raczej mieć nie będziesz ;)


Na jak długo przyjechać?

Wszystkie 9 tras można zaliczyć na siłę jednego dnia. Ale w bikeparku nie chodzi o zaliczanie na siłę! Polecam zaplanować co najmniej 2 dni, żeby ulubione trasy powtórzyć kilkukrotnie – to najlepszy sposób na drastyczną poprawę skilla. Weekendowy pobyt opłaca się również ze względu na cenę karnetu.


Wyciąg

Wyciąg to nowoczesna „kanapa” z hakami na rowery – można je powiesić za siodło lub za ramę, raczej bez ryzyka porysowania (warto tylko pamiętać po podniesieniu sztycy regulowanej, żeby się nie zapowietrzyła). W założeniu/ściągnięciu roweru chętnie pomaga bardzo miła obsługa.

Ceny karnetów

Pełny aktualny cennik znajdziesz na stronie bikeparku. Najważniejsze pozycje (normalne / ulgowe) na sezon 2018 to:

  • 1 dzień: 99 / 89 zł
  • 2 dni: 159 / 139 zł
  • popołudniowy (po 14:00): 55 / 50 zł
  • 7 wjazdów w 1 dzień: 70 / 60 zł
  • 1 wjazd z rowerem: 25 / 19 zł

Godziny otwarcia

Wyciąg jest czynny do 17:00, więc warto wstać wcześniej, żeby zacząć z samego rana (10:00). Zależnie od sezonu (wakacje / niewakacje), bikepark jest otwarty tylko w weekend lub przez 5 dni w tygodniu – jeśli planujesz wypad w dni robocze, warto się wcześniej upewnić, czy kolej będzie kursować.

Bike Park Kasina


Dodatkowe atrakcje

Sklep i wypożyczalnia

Przy dolnej stacji kolei znajdziesz punkt Arek Bike Center, bardzo przypominający alpejskie sklepiki – zamiast na rowerach, skupia się on na pełnym wyposażeniu (ubrania, kaski, ochraniacze, plecaki itd. takich marek jak Fox, Evoc, Uvex…).

Rower możesz za to wypożyczyć – wypasiona flota testowa Intense czeka, podobnie jak cała reszta wyposażenia, z kamerami GoPro włącznie. Przykładowe ceny:

  • pół dnia: 150 + 45 zł (rower + kask i ochraniacze)
  • 1 dzień: 190 + 55 zł
  • 2 dni: 360 + 95 zł

Można też zapisać się na indywidualne szkolenie techniki jazdy (od 200 zł za 2 godziny).

Pumptrack

Na miejscu jest też wypasiony asfaltowo-ziemno-modułowy pumptrack. Co ciekawe, jest to najwyżej położony pumptrack w Polsce…

Bike Park Kasina

…a co jeszcze ciekawsze: jest on dodatkowo płatny (12 zł).

Trasy enduro

Będąc na miejscu, skupiłem się wyłącznie na trasach bikeparkowych, ale jeśli chciałbyś trochę uciec od cywilizacji, bezpośrednio z górnej stacji wyciągu możesz wyskoczyć na szczyt Śnieżnicy (niecały 1 km). Trochę więcej pedałowania będzie wymagało zdobycie Lubogoszcza i kultowego wśród endurowców Ćwilina.

Bike Park Kasina

Przykładowa wycieczka (ok. 20 km) ze słynną ścianką z Ćwilina (uwaga, jazda zgodnie z ruchem wskazówek zegara):

Przy wymyślaniu dalszych tripów pomocna może być też trasa maratonu Cyklokarpaty.


Jedzenie i spanie

Infrastruktura gastronomiczna na razie nie porywa. O ile w ogóle można tym określeniem nazwać mini-karczmę pod wyciągiem, poza fast-foodem serwującą głównie spaghetti i schabowe (całkiem niezłe).

Nie ma za to problemu z noclegami – tutaj znajdziesz listę hoteli i pensjonatów.

Ja podczas weekendowego pobytu nocowałem w Ośrodku Pod Arkadami w Mszanie Dolnej (kilka minut jazdy samochodem) i śmiało mogę polecić.

Bike Park Kasina


Lokalizacja i dojazd

Decyzja zapadła? Świetnie! W Mapach Google wpisz „Kasina Ski & Bike Park” i po 15 minutach od zjechania Zakopianki trafisz na darmowy parking pod dolną stacją kolejki.

Adres dla innych nawigacji: Kasina Wielka 672.


Bike Park Kasina – werdykt

Chcesz poczuć, jak się jeździ w alpejskim bikeparku, ale bez spędzania 9 godzin w samochodzie? Bike Park Kasina to mocna alternatywa – widoki może nie robią aż takiego wrażenia, jak w Saalbach czy Livigno, ale sama jazda trzyma poziom! 9 tras o zróżnicowanym charakterze, wszystkie świetnie utrzymane i jasno oznakowane, a do tego szybki wyciąg z hakami na rowery, sklep, wypożyczalnia, szkółka… czego chcieć więcej? Jeśli chodzi o bikeparki, Kasina jest aktualnie polskim numerem jeden.

Bike Park Kasina


Bike Park Kasina

WWW / Facebook / +48 18 506 51 00


Zobacz też:

 

68
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
52 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
38 Comment authors
michałMaćkoBartekRafałWiktor Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dzeku
Gość
Dzeku

Ceny z kosmosu. Dla poczatkujacych za stromo. Bielsko teraz z Rockandrolla i twisterem bardziej wymiata…

Endrju
Gość
Endrju

Wybieram się we Wrzesniu (jak juz bedę miał bliżej z Krakowa). Ceny jak na PL faktycznie nieco wysokie. Oby jakosc rekompensowała cenę. Dla porownania, w weekend byłem w bikeparku w Metabief (FR) dzienny karnet 20EUR, 4 godz 16EUR. Trasy swietnie przygotowane. Topograficznie bardzo podobne miejsce do Kasiny. Swietna zielona Family. Czerwone podnosza adrenalinę. Skoki na czarnej odstraszają amatora :) (i dobrze). No ale to nie jest wyjazd na weekend z PL. Licze ze w Kasinie bedzie podobnie. Znam swietnie to miejsce z nart.

Marcin
Gość
Marcin

Rockandrolla choć świetną trasą jest, to skupiając się na cenie – wychodzi drożej, a to dlatego, że płaci się za wjazdy na sztuki a nie na cały dzień. Poza tym Rockandrolla kończy się na Koziej Górze, a po zjechaniu z niej trzeba pedałować pod górkę żeby ponownie dostać się do kolejki linowej. W Kasinie zaliczyłem 12 zjazdów w 6 godzin. Na Szyndzielni taki wynik jest nie do powtórzenia.

Andrzej
Gość
Andrzej

No, ale z Koziej góry masz mnóstwo innych opcji za darmo (Twister, Cygan,Stary zielony, DH) Wadą wyciągów jest to, że trzeba się na górze rozgrzać bo inaczej to dobra opcja żeby zrobić sobie porządne Kuku.

Piotr
Gość

RnR + Twister to 10km trasa w dół minus ten 1.2km podjazd. Czyli dla średnio wprawnego zawodnika jakieś 45 min frajdy, potem mamy 20 min dojazd z Błoni do kolejki i 15 min kolejką do góry. Całość można obrócić w 1.2h. Z karnetem na 3 wjazdy jest to aż nadto moim zdaniem. Robi się z tego super dzień z dobrą ilością zjazdów i podjazdów :)

Remik
Gość

Też się zgodzę z cenami, wydaję mi się że te 2km trasy są chyba nie adekwatne do ceny. Z synem musiał bym wydać 180 zł za cały dzień a w np w Bielsku niecała stówka za 3 wjazdy. A i tak moim, powtarzam tylko moim zdaniem najlepiej jest na Żar

Łukasz
Gość
Łukasz

Jadę jutro z dzieciakiem i mam pytanie bo nie wiem który karnet wybrać.
Ile razy na spokojnie da się zjechać trasą famili w ciągu 4 godzin?

marek
Gość
marek

Jak z dzieckiem jedziesz to uważaj bo trasy się wzajemnie przecinają. Nie będę pisał jak to sie moze skończyć i co myślę na ten temat.

piotr
Gość
piotr

Jak jedziesz pierwszy raz i to z dzieciakiem to bierz karnety na 7 zjazdów na początek, całodzienny bez sensu jak masz tylko 4h na jazdę. Możesz nawet tylko 1szt. na początek dla dorosłego 7x zjazdowy i jeździć na nim wspólnie a potem zobaczysz czy dokupywać kolejny czy iść na pumptrack.

Łukasz
Gość
Łukasz

Pojeżdżone dziś, kolej chodziła tylko trzy godziny. Wziąłem dwa karnety popołudniowe 55/50 zł, pumptrack jeździliśmy za free, tzn. nikt za nami nie biegał a było otwarte więc wjechaliśmy. Na trasach było mokro, było błocko,z nieba lało, było zajebiście, już nie mogę się doczekać jak pojedziemy na suche trasy. Bielsko jest super ale Kasina też wymiata, no może poza oznakowaniem bo to leży zupełnie, na początek trzy razy podchodziliśmy do famili, nie mogliśmy trafić. Na bline w środkowej części też się pogubiłem. Aaa, młody przemianował family na babcię Arnolda.

Tomasz
Gość
Tomasz

Moim skromnym zdaniem ,bardzo dobry opis …ale nad oznakowaniem tras to mogliby tam popracować,przydałoby się coś w stylu tych na trasach narciarskich ze strzałkami ..dzikiej tośmy się chwilę naszukali :)

Szym
Gość
Szym

Chyba w dwóch różnych miejscach bylismy. Trasy czerwone przecinają się tak często, że nie bardzo wiadomo na jakiej (i czy w ogole) się właśnie znajdujesz. Ja bawiłem się nawet nawet, ale początkujący mogą mieć nie lada problem. Podczas mojego pobytu karetka przyjeżdżała trzy razy i to nie do panów z brzuszkiem na sztywniakach, ale „prosow” na DHawkach. Park ma spory potencjał ale na pewno nie dla początkujących. Trasy są zbyt blisko siebie i nie były (lipiec 2017) za dobrze oznakowane. Z punktu widzenia enduro Srebrna czy Bielsko lepsze, aczkolwiek suma summarum miejscówka zacna i widać ogrom pracy jaki tam wlozono. Brakuje natomiast tras dla początkujących. Odpłatność za pumptrack pominę milczeniem.

Da nn iello
Gość
Da nn iello

Saalbach, Livigno , poważnie? Nie znam osoby która by powiedziała coś lepszego od „średnio”. Widać ogrom włożonej pracy jednak zawodza same trasy, które po prostu nie porywają. No może poza dziką,ale ona już tam była :-)

Maciek
Gość
Maciek

Pełen odjazd i kosmos! B-line to najlepsza trasa w Polsce. Gdzie my byśmy się uczyli latać jak nie tam?

Maciej
Gość
Maciej

Yo. Jestem z Wrocławia Srebna mi sie troche znudzila a na Rychlebskich znam juz chyba kazdy kamien i pytanko gdzie cisnac bielsko czy kasina. Jestem srednio zaawansowany a zalezy mi na podoszeniu umiejętności

daniello
Gość
daniello

Wielka trójca (według mnie) enduro to: Srebrna , Rychleby i Bielsko tak więc nie ma co się zastanawiać :-)

Yacor
Gość
Yacor

wal do Kouty :-)

szczyrkowianin
Gość
szczyrkowianin

nie wiem jak komuś mogą sie znudzić sudety;) jako człowiek z beskidów gór zniszczonych jak żadne inne polecam ci bliższe miejscówki takie jak klinovec w czechach https://trailpark.cz/en/mapa-trailpark z miksem tras typu flow i możliwością wykorzystania wyciągu do nawet kilkudziesięcio km zjazdów !!! oraz nowo otwarte trail centre po niemieckiej stronie rabenberg http://www.trailcenter-rabenberg.de/de/ coś jak kozia tylko fajniej bo można robić różne okręgi i nie ma jazdy podjazd/zjazd tylko prawdziwe enduro lub flow dla urozmaicenia. Druga miejscówka pomimo , że nie ma wyciągu jest płatna 9 jurków dzień lub 15 za weekend. (prosze nie rób na wstydu i nie janószój bez biletu, bo najadłem się wstydu przy koledze z New Zeland, przez naszą hussarie. Naszczęście nie było „ratunku pomocy , niemcy mnie biją”

szczyrkowianin
Gość
szczyrkowianin

polecam ci trailpark klinoivec w czechach (tam powini się uczyć polscy z naciskiem na beskidzkich) i pobliską niemiecką super enduro miejscówkę rabenberg. Nie rozpisuje się o szczegółach tak jak ostatnio bo enduro1 skasował mój wcześniejszy post z kilkoma info apropos miejscówek. Najwidoczniej kole takie info mecenasom powyższego artykułu, co świadczyć może jedynie o wysokiej jakości polecanych prze zemnie miejscówek. Uwież mnie, że nie mam w tym żadnego interesu bo mam pensjonat w szczyrku;)

Analia
Gość
Analia

Klinovec w tym momencie to topowa miejscówka, nawet mistrzostwa dh Rfn tam się odbywają. Zaiste nasi budowniczy tras mogli by się …

michał
Gość
michał

witam, jadę w tym roku do klinovca i mam parę pytań. jeżeli jest szansa to prosze o kontakt priv. https://www.facebook.com/michal.bujwid

BeBenek
Gość
BeBenek

Wylej troche swoich żali co do tego miejsca. Zaliczyłem to miejsce w każdej z odsłon, począwszy od 2008 roku i trasy Wincentow.

Po kolejnej modernizacji w Kasinie bylem 3 razy i 3 razy miałem „przyjemność” stać po 30min w kolejce do wyciągu… Dzięki temu mogłem zaliczyć ok. 10 zjazdów dziennie. Strach się bać jakby była stara kolej, 5 zjazdów w ciągu dnia?

Nie wiem jak wam, ale mi udalo się tam zgubić. Trasy tam sie tak krzyżują, że bardzo trzeba się postarać żeby kilka razy przejechać jedną linią od góry do dołu.

B-Line – co autor miał na myśli robiąc tak pionowe wybicia i wysokie lądowiska?
Da się wszystko zrobić inaczej i też jest fajnie DLA KAŻDEGO, np. nowo oddany dolny odcinek bilajna.
Czemu w Polsce jest tak mało miejsc gdzie każda hopa ma stolik, albo na tyle duże lądowisko, że nie trzeba się martwić, a co będzie gdy przelecę lub nie…
TO MA BYĆ ZABAWA DLA KAŻDEGO, A NIE WYBRAŃCÓW.

Co do infrastruktury to:
– brak toalety na górze
– brak koszy na śmieci przy parkingu
– oby jak najszybciej były podwójne wieszaki na krześle

Z braku laku gdzieś trzeba jeździć.
Inne miejscówki stoją od kilku lat w miejscu, albo co gorsza są zamknięte :/

Andrzej
Gość
Andrzej

Zgadzam się, dorzuciłem swoje 5 groszy w komentarzach wyżej. To jest dość poważny problem, bo rzeczywiście trasy krzyżują się za bardzo.Z tego co pamiętam jadąc B-line czy nawet tą rodzinną znalazłem się nagle na trasie DH.

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Składam wniosek, żeby w każdym artykule o miejscówkach pojawiła się wzmianka o przyjazności dla sztywniaków;)

Banka123
Gość
Banka123

Największy problem – mega kolejki. Dla tylu ludzi trzeba założyć podwójne haki. Knajpa średnia. Zielona trasa, miejscami robi się niebiesko/zielona, jest szybka i jak ktoś wybierze się z dzieciakiem na składaku to może się zdziwić.
Mimo to: Pierwsza trójka polskich bikeparków.

Jakub
Gość
Jakub

To ja też dodam coś od siebie, bo widzę że końca pochwał w stronę kasiny (przez małe K) nie widać.
Na początek napiszę, że inwestor razem z wykonawcą ZAMORDOWALI świetną miejscówkę którą kiedyś była Kasina (przez duże K). Piszę tu zarówno o najstarszej wersji za Wincenciaków, jak i późniejszej robionej przez BikeUniverse. Tamte trasy to tony frajdy z jazdy, płynność i były bardzo dobrze przemyślane.
Aktualna wersja kasiny to:
-zaczynając od góry: „Arnold”. Nie za bardzo rozumiem sens budowania trasy, po której przejedzie tylko garstka ludzi w Polsce, a zrobią to dopiero wtedy jak ich ktoś zmusi. Nie dolecenie tych hop kończy się w najlepszym, przypadku wizytą na SORze i trwałym kalectwem. I nie trafia do mnie argument że jestem leszczem i takie trasy są nie dla mnie. Rozmawiałem z chłopakami z czołówki polskiego downhillu i nikt się tam nie wybierał. Wbrew pozorom oni też cenią sobie swoje zdrowie.

-DH cup. Trasa chyba miała być trudna, a jest niebezpieczna. Trudna trasa, to taka po której idąc pełnym piecem, tracisz trakcję, ostrość widzenia, przejeżdżasz przez przeszkody na krawędzi swoich możliwości, a zawieszenie przypomina ci że masz „tylko” 200 mm skoku. Ale generalnie jak, czegoś bardzo nie zjebiesz, to przeżyjesz, a po zjeździe micha cieszy się jak nigdy wcześniej.
A na tej trasie jest po prostu nieprzepieczenie: hopy z dirtowymi wybiciami. Na lądowaniu oczywiście progi (często na ukos). Chyba że trasa ma dokonać naturalnej selekcji: nie dolecisz – gniesz. Znaczy że byłeś kiepskim rajderem i to sport nie dla ciebie.

-B-lajn: fajnie że są bandy, tylko pytam się jaką prędkością mam wjechać w bandę, żeby wykorzystać całą jej 3-metrową wysokość. Po drugie w cywilizowanym świecie hopki na jednej trasie buduje się pod w miarę taką samą prędkość. Tutaj jadąc płynnie jedne się przelatuje, a na inne brakuje prędkości.

– Trasa Dzika: jest ok, bo została najmniej spieprzona,

-Trasy DH plus minus czyli: trasy są tak zagęszczone, że do dziś nie wiem po których jeździłem. Nie rozumiem po co budować tyle linii, które są w zasadzie takie same i jest mi obojętne po której jadę.

-Jeżeli istniałoby coś takiego jak wydawanie certyfikatów pozwalających budować hopki, to budowniczym kasiny powinny być odebrane dożywotnio. Z dożywotnim zakazem wykonywania zawodu. Nie wiem skąd pomysł budowania tak stromych wybić, w dodatku na kickerem na końcu. Chyba że wszystkie one były budowane do robienia backflipa. Jeżeli tak, to przepraszam, cofam co napisałem. Hopki są nieprzewidywalne i niebezpieczne. Za potwierdzenie tego niech służą statystyki wizyt karetek w kasinie i liczba połamanych kości w tej miejscówce zaledwie po półtorej sezonu funkcjonowania.

-Wyciąg jest super, ale dla narciarzy. Na każdy wjazd czekałem ok. 40 minut w pełnym słońcu. Sama radość.

-Poza tym baaaaardzo drogo.

-I ostatnia sprawa: większość tych tras nadaje się na sztytwniaka, a nie na rower z pełnym zawieszaniem. Wszytko jest wygładzone i przejechane zagęszczarką. A ja głupi zawsze myślałem, że moja zjazdówka najbardziej przyda się w bajkparku.

Więcej zarzutów nie pamiętam. Jak mi się coś przypomni, to napiszę ponownie:)

Kamil K
Gość
Kamil K

Popieram w 100% W Koutach skakanie to przyjemność, nawet na największych hopkach na czarnej DH, a w Kasinie pełna nieprzewidywalność.

Dodam, że osoby, uczące się i jeżdżące w Bielsku (RR i Twister) i Rychlebach (SF) mają do dyspozycji wyłącznie family lub ewentualnie mogą przejechać, broń Boże próbować skakać, przez B-line.

Czekanie 30-40min norma.

aaaaaa
Gość
aaaaaa

https://www.youtube.com/watch?v=X0_3am6ecB8

ten facet wydaje się dość płynnie jechać po B-line i dolatywać wszystko. Czasami trzeba się mocnej wybić. Ale ja nie robię tam wszystkiego, żeby nie było – ale nie zwalam tego na budowniczych tylko na swoje niechlujne wybicie. Co do lądowań, pełna zgoda, niektórych hop nawet już nie próbuję.

Maq
Gość
Maq

Bez sensu narzekać na kolejki. Tak nam urosła społeczność, bo sport się popularyzuje a rowery nie koszutują już tyle co samochod mój i żony razem. Ze dwa przykłady:
– Bielsko: zdarzyło mi się czekać w kolejce 40 minut w niedzielny poranek. Rower trzymałem na hamulcu żeby nie zjechał z tych schodów, które wołają o pomstę do nieba.
– Żar: zdarzyło mi się wsiąść dopiero w trzeci „pociąg”. Przepustowość jest bardzo mała. Ludzie dopychają się jak sardynki, a w środku panują warunki pro-zawałowe w każdy cieplejszy dzień.

Marcin
Gość
Marcin

Widzę non top polskie narzekanie. Byłem w Kasinie raz – było super. Do wyciągu nie czekałem (pewnie to się jednak zdarza biorąc pod uwagę 1 hak/krzesło). Narzekacie na czerwone trasy – mają podobny charakter ale chyba lepiej mieć więcej do dyspozycji niż jedną. Część hop jest trudna, to fakt ale jest też sporo innych miejsc na których mogą poćwiczyć nawet pocątkujący. A to jest bikepark a nie pumptrack dla dzieci. I tak jest najbardziej zróżnicowany w PL. Nie ma co porównywać do Bielska albo Srebrnej. Nigdzie tam nie zjedzieć tyle razy w ciągu dnia. Jestem w Bielska więc wiem co mówię – w ładny weekend zapomnij o wyjezdzie na szyndzielnie do południa bez kolejki. Kolejka po bilet do kasy plus jeden hak na wagoniku robią swoje. Czasem w tygoniu po południu po robocie jak się znajdzie 10 bikerów to jest kolejka, a nie daj boże jak kolej działa co 30 minut bo tak się też zdarza. może tam zrobisz 6 zjazdów na dzień ale to max i jedynie jedna trasa kończy się przy kolejce (Gondola – nawiasem mówiąc nudniejsza od każdej w kasinie). Cena za 6 zjazdów to 96 zeta a w kasinie 89 za cały dzień.

Maciek
Gość
Maciek

To pewnie kwestia gustu, ale do trasy Gondola należy doliczyć Dziabara, a to trasa-majstersztyk. Zresztą Szyndzielnia bije na głowę Kasinę pod względem przewyższenia i długości tras. Nie można po prostu porównywać liczby zjazdów jak trasy są 2x dłuższe.

Maciek
Gość
Maciek

Zgadza się, w Bielsku trasy są 2x dłuższe, ale sporo jest „pustych” przelotów, gdzie tracisz wysokość i nic się nie dzieje. (Dziabar, Gondola). Obie trasy jedziesz około 10min więc szału nie ma (czas niezgrabnego gościa w wieku przedemerytalnym). Według mnie Kasina jest świetna na szkolenia – ilość band na trasach flow i ich dość duża powtarzalność). Faktycznie nauka skakania utrudniona. 50% stolików na B-line trzeba dolecieć bo inaczej słabo. Za to dropy można sobie poćwiczyć na DH Cup – pierwszych 5 czy 6 ma zwiększającą się stopniowo wysokość. Więc jak pisali już inni – różny charakter, różne cele. Oba miejsca super.

Mir
Gość
Mir

„może tam zrobisz 6 zjazdów na dzień ale to max” to teraz przelicz sobie to w kilometrach te 6 razy w Bielsku i porównaj z długością tras w Kasinie

Jakub
Gość
Jakub

Rzeczywiście porównywanie Kasiny i Bielska jest bez sensu.
A to dlatego, że najgorsza trasa w Bielsku jest lepsza od najlepszej w kasinie.

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Ależ to daleko odemnie :-(

Mati
Gość
Mati

Ktoś tam pisał że kasina przez duże K Kasina a tak wg to w gwarze to jest Kosina i Kosinioki a tak poważnie wszystko spoko tylko że te ceny z kosmosu jeszcze rok temu karnet kosztował 80 zł to co za rok będzie 120 zł to PKL ma taniej

Maciek
Gość
Maciek

Kolej gondolowa w Bielsku to nie PKL gwoli ścisłości. Ceny w Kasinie wg mnie są gorsze – w Bielsku karnet 48zł (3 przejazdy) w dni powszednie wyjeżdżasz w 1,5 godziny lecąc Dziabar/Gondola – 30min wjazd i zjazd, można się wstrzelić w godziny odjazdu kolejki (czasami jest ruch ciągły a czasami odpalają co 30′). Chyba, że mówisz o Żarze – tam wg mnie ceny są bardziej ok bo karnet np 10 przejazdowy jest ważny cały sezon. A teraz hit – karnet ROCZNY dla dziecka <10 lat Kasinie – 89zeta. I za to szacunek bo trzeba promować sport u młodych.

Maciek
Gość
Maciek

Miało być: nie są gorsze :)

Wiktor
Gość
Wiktor

szukam fajnych bike parków żeby nauczyć się skakać na rowerze takim jak Kross soil 1.0 lub dostosowanych do moich możliwości takich jak dropy i to w zasadzie tyle….. NIESTETY :/

Czy ten się nadaje pod mnie jeżeli nie to jak ktoś możne to niech jakiś poleci odpowiedni do moich umiejętności których nie mam. A zapomniał bym do 500 km od Wrocławia.

Bartek
Gość
Bartek

B-line, kwintesencja polskiego bike parku gdzie hopki mają albo 2 albo 12 m (patrz A-line na Żar, Stożek). Na każdym filmiku z zagranicy najczęściej są dwa wybicia zapewniające różną długość lotu. Wielka szkoda, że u nas to się nie da… Wtedy każdy mógłby się nacieszyć lataniem w kontrolowanych warunkach, niekoniecznie „go big or go to the hospital”

Odwiedź mój profil na
Instagram Top