Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Bike Park Kasina, Polska

Zazwyczaj opisując lokalne miejscówki, nie umieszczam dopisku „Polska” w tytule, ale tym razem robię to z premedytacją. Po trzech dniach jazdy, jestem autentycznie dumny, że Bike Park Kasina znajduje się w Polsce, bo w żaden sposób nie odstaje on od standardów europejsko-alpejskich. Oto, dlaczego warto się tam wybrać, nawet jeśli do tej pory raczej unikałeś tego typu wyciągowych miejscówek.

Bike Park Kasina

Po trasach oprowadzi Cię Malwina na swoim Moonshine – zwykle to ona stoi za aparatem, tym razem zamieniliśmy się rolami fotografa i gwiazdy ;)


Trasy

Najważniejszym powodem do odwiedzenia Kasiny są oczywiście trasy – jest ich aż 9, więc nawet osoby, które zazwyczaj w bikeparkach szybko się nudzą (polski standard to 3-4 linie) nie powinny narzekać na brak różnorodności.

Bike Park Kasina

1. Famili

Zielona – długość 3,2 km

Typowy flow trail, trochę przypominający bielskiego Twistera. Idealny do nauki – kilka płaskich i otwartych zakrętów po polanach jest praktycznie stworzonych pod szkolenia, reszta trasy to idealnie płynne bandy małej i średniej wielkości, które sprawią frajdę również bardziej zaawansowanym. Uwaga: można tu spotkać osoby całkowicie początkujące (tzw. „niedzielni rowerzyści”, czasem nawet bez kasku…), dla których stanowi ona duże wyzwanie – warto zachować ostrożność.

Bike Park Kasina

Bike Park Kasina

2. Snake

Niebieska – długość 0,4 km

Krótki odcinek startujący powyżej górnej stacji wyciągu (trzeba podejść kilka kroków). To takie Famili, tylko ciut „bardziej” – bandy są większe i ciaśniejsze, można też parę razy oderwać się od ziemi. Z końcówki Snake’a można kontynuować zjazd trasą Famili lub przeskoczyć na B-Line.

Bike Park Kasina

3. B-Line

Niebieska – długość 2,2 km

Trasa do skakania – pełna dużych, idealnie płynnych band oraz hop średniego i większego kalibru. Każdą da się przejechać, co bywa konieczne ze względu na specyficzny kształt imitujący double’a (podniesione krawędzie wybicia i lądowania). Trochę hamuje to progres – jeśli decydujesz się na skok, musisz zrobić to porządnie… Jest też jednak kilka łatwiejszych wybić, których „dolecenie” nie stanowi problemu, a początkującym B-Line daje frajdę z pompowania „hop” i band.

Bike Park Kasina

4. Dzika

Niebieska+ – długość 1,8 km

Ulubiona linia miejscowych. W porównaniu do innych tras niebieskich, ta ma zdecydowanie inny (zgodny z nazwą) charakter i dużo wyższy poziom trudności. Moim zdaniem, miejscami nawet wyższy od tras czerwonych. To w większości naturalna ścieżka ze sporą ilością korzeni, często na zakrętach lub ujemnych profilach. Śmiało można ją nazwać „enduro”.

Bike Park Kasina

5-7. DH Mix, DH Chilli, DH+

Czerwone – długość 1,8-2,3 km

Czerwone trasy DH opisuję razem, bo prawdę mówiąc, po kilku przejazdach dalej ich nie rozróżniam ;) Ich charakter jest bardzo zbliżony – to trasy zjazdowe w wersji „light”, bardzo przyjazne osobom na rowerach enduro. Łączą one elementy naturalne ze sztucznymi, więc jest trochę korzeni i kamieni, a do tego bandy i hopki. Trasy w paru miejscach się przecinają, więc można sobie wymieszać ulubione sekcje. Warto, bo prawdopodobnie spędzisz na nich najwięcej czasu.

Bike Park Kasina

8. DH Cup

Czarna – długość 1,7 km

Świetna trasa do ścigania, bo szybki przejazd wymusza tu skakanie, a to z kolei wymaga utrzymywania prędkości na pozostałych elementach, cięcia zakrętów, czy wybierania wysokich linii po korzeniach – różnica czasowa między zawodniczym a turystycznym przejazdem jest tu ogromna. Niemniej jednak, przejazd turystyczny zdecydowanie polecam – jeśli nie zamierzasz zaliczać wszystkich hop i dropów, poziom trudności nie odbiega od tras czerwonych.

Bike Park Kasina

9. Arnold

Czarna – długość 2 km

Jedyna trasa, na którą się nie zapuszczałem, nie chcąc tracić czasu na obchodzenie 20-metrowych „przelotówek”. Jeśli jednak znajomi wołają na Ciebie „Szczęki”, poczujesz się tutaj jak w domu!


Poziom trudności + jaki rower?

Poza Arnoldem, wszystkie trasy są przystępne dla osób jako tako ogarniających górskie szlaki. Osoby średnio-zaawansowane, obyte z trasami enduro, będą się świetnie bawiły na wszystkich trasach czerwonych i czarnej DH Cup. Z kolei całkiem początkujący odnajdą się na Famili i Snake’u.

 

Jeśli chodzi o wybór roweru, to w Kasinie za każdym razem byłem na teoretycznie nieodpowiednim sprzęcie – najpierw na sztywnym Hornecie, później na ścieżkowym Marinie B-17 (skok 120 mm). Na obu bawiłem się świetnie, na wszystkich trasach. Więc nawet jeśli nie masz pod tyłkiem 160 mm skoku (o zjazdówce nie wspominając), śmiało możesz planować wyjazd. W dużym stopniu to zasługa dobrego przygotowania tras, które nie są jeszcze zryte tarkami.

Bike Park Kasina jest więc przystępny zarówno pod względem skilla, jak i sprzętu. Widać to na trasach – rowery nie-DH stanowią tu większość, podobnie jak riderzy na średnim (mocno średnim ;)) poziomie umiejętności.

Bike Park Kasina

Ujmę to tak: nawet, jeśli nie czujesz się super-pewnie, albo nigdy nie byłeś w bikeparku, kompleksów raczej mieć nie będziesz ;)


Na jak długo przyjechać?

Wszystkie 9 tras można zaliczyć na siłę jednego dnia. Ale w bikeparku nie chodzi o zaliczanie na siłę! Polecam zaplanować co najmniej 2 dni, żeby ulubione trasy powtórzyć kilkukrotnie – to najlepszy sposób na drastyczną poprawę skilla. Weekendowy pobyt opłaca się również ze względu na cenę karnetu.


Wyciąg

Wyciąg to nowoczesna „kanapa” z hakami na rowery – można je powiesić za siodło lub za ramę, raczej bez ryzyka porysowania (warto tylko pamiętać po podniesieniu sztycy regulowanej, żeby się nie zapowietrzyła). W założeniu/ściągnięciu roweru chętnie pomaga bardzo miła obsługa.

Ceny karnetów

Pełny aktualny cennik znajdziesz na stronie bikeparku. Najważniejsze pozycje (normalne / ulgowe) na sezon 2018 to:

  • 1 dzień: 99 / 89 zł
  • 2 dni: 159 / 139 zł
  • popołudniowy (po 14:00): 55 / 50 zł
  • 7 wjazdów w 1 dzień: 70 / 60 zł
  • 1 wjazd z rowerem: 25 / 19 zł

Godziny otwarcia

Wyciąg jest czynny do 17:00, więc warto wstać wcześniej, żeby zacząć z samego rana (10:00). Zależnie od sezonu (wakacje / niewakacje), bikepark jest otwarty tylko w weekend lub przez 5 dni w tygodniu – jeśli planujesz wypad w dni robocze, warto się wcześniej upewnić, czy kolej będzie kursować.

Bike Park Kasina


Dodatkowe atrakcje

Sklep i wypożyczalnia

Przy dolnej stacji kolei znajdziesz punkt Arek Bike Center, bardzo przypominający alpejskie sklepiki – zamiast na rowerach, skupia się on na pełnym wyposażeniu (ubrania, kaski, ochraniacze, plecaki itd. takich marek jak Fox, Evoc, Uvex…).

Rower możesz za to wypożyczyć – wypasiona flota testowa Intense czeka, podobnie jak cała reszta wyposażenia, z kamerami GoPro włącznie. Przykładowe ceny:

  • pół dnia: 150 + 45 zł (rower + kask i ochraniacze)
  • 1 dzień: 190 + 55 zł
  • 2 dni: 360 + 95 zł

Można też zapisać się na indywidualne szkolenie techniki jazdy (od 200 zł za 2 godziny).

Pumptrack

Na miejscu jest też wypasiony asfaltowo-ziemno-modułowy pumptrack. Co ciekawe, jest to najwyżej położony pumptrack w Polsce…

Bike Park Kasina

…a co jeszcze ciekawsze: jest on dodatkowo płatny (12 zł).

Trasy enduro

Będąc na miejscu, skupiłem się wyłącznie na trasach bikeparkowych, ale jeśli chciałbyś trochę uciec od cywilizacji, bezpośrednio z górnej stacji wyciągu możesz wyskoczyć na szczyt Śnieżnicy (niecały 1 km). Trochę więcej pedałowania będzie wymagało zdobycie Lubogoszcza i kultowego wśród endurowców Ćwilina.

Bike Park Kasina

Przykładowa wycieczka (ok. 20 km) ze słynną ścianką z Ćwilina (uwaga, jazda zgodnie z ruchem wskazówek zegara):

Przy wymyślaniu dalszych tripów pomocna może być też trasa maratonu Cyklokarpaty.


Jedzenie i spanie

Infrastruktura gastronomiczna na razie nie porywa. O ile w ogóle można tym określeniem nazwać mini-karczmę pod wyciągiem, poza fast-foodem serwującą głównie spaghetti i schabowe (całkiem niezłe).

Nie ma za to problemu z noclegami – tutaj znajdziesz listę hoteli i pensjonatów.

Ja podczas weekendowego pobytu nocowałem w Ośrodku Pod Arkadami w Mszanie Dolnej (kilka minut jazdy samochodem) i śmiało mogę polecić.

Bike Park Kasina


Lokalizacja i dojazd

Decyzja zapadła? Świetnie! W Mapach Google wpisz „Kasina Ski & Bike Park” i po 15 minutach od zjechania Zakopianki trafisz na darmowy parking pod dolną stacją kolejki.

Adres dla innych nawigacji: Kasina Wielka 672.


Bike Park Kasina – werdykt

Chcesz poczuć, jak się jeździ w alpejskim bikeparku, ale bez spędzania 9 godzin w samochodzie? Bike Park Kasina to mocna alternatywa – widoki może nie robią aż takiego wrażenia, jak w Saalbach czy Livigno, ale sama jazda trzyma poziom! 9 tras o zróżnicowanym charakterze, wszystkie świetnie utrzymane i jasno oznakowane, a do tego szybki wyciąg z hakami na rowery, sklep, wypożyczalnia, szkółka… czego chcieć więcej? Jeśli chodzi o bikeparki, Kasina jest aktualnie polskim numerem jeden.

Bike Park Kasina


Bike Park Kasina

WWW / Facebook / +48 18 506 51 00


Zobacz też:

 

67
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
51 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
37 Comment authors
MaćkoBartekRafałWiktorMaciek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dzeku
Gość
Dzeku

Ceny z kosmosu. Dla poczatkujacych za stromo. Bielsko teraz z Rockandrolla i twisterem bardziej wymiata…

Endrju
Gość
Endrju

Wybieram się we Wrzesniu (jak juz bedę miał bliżej z Krakowa). Ceny jak na PL faktycznie nieco wysokie. Oby jakosc rekompensowała cenę. Dla porownania, w weekend byłem w bikeparku w Metabief (FR) dzienny karnet 20EUR, 4 godz 16EUR. Trasy swietnie przygotowane. Topograficznie bardzo podobne miejsce do Kasiny. Swietna zielona Family. Czerwone podnosza adrenalinę. Skoki na czarnej odstraszają amatora :) (i dobrze). No ale to nie jest wyjazd na weekend z PL. Licze ze w Kasinie bedzie podobnie. Znam swietnie to miejsce z nart.

Marcin
Gość
Marcin

Rockandrolla choć świetną trasą jest, to skupiając się na cenie – wychodzi drożej, a to dlatego, że płaci się za wjazdy na sztuki a nie na cały dzień. Poza tym Rockandrolla kończy się na Koziej Górze, a po zjechaniu z niej trzeba pedałować pod górkę żeby ponownie dostać się do kolejki linowej. W Kasinie zaliczyłem 12 zjazdów w 6 godzin. Na Szyndzielni taki wynik jest nie do powtórzenia.

Andrzej
Gość
Andrzej

No, ale z Koziej góry masz mnóstwo innych opcji za darmo (Twister, Cygan,Stary zielony, DH) Wadą wyciągów jest to, że trzeba się na górze rozgrzać bo inaczej to dobra opcja żeby zrobić sobie porządne Kuku.

Piotr
Gość

RnR + Twister to 10km trasa w dół minus ten 1.2km podjazd. Czyli dla średnio wprawnego zawodnika jakieś 45 min frajdy, potem mamy 20 min dojazd z Błoni do kolejki i 15 min kolejką do góry. Całość można obrócić w 1.2h. Z karnetem na 3 wjazdy jest to aż nadto moim zdaniem. Robi się z tego super dzień z dobrą ilością zjazdów i podjazdów :)

Remik
Gość

Też się zgodzę z cenami, wydaję mi się że te 2km trasy są chyba nie adekwatne do ceny. Z synem musiał bym wydać 180 zł za cały dzień a w np w Bielsku niecała stówka za 3 wjazdy. A i tak moim, powtarzam tylko moim zdaniem najlepiej jest na Żar

Łukasz
Gość
Łukasz

Jadę jutro z dzieciakiem i mam pytanie bo nie wiem który karnet wybrać.
Ile razy na spokojnie da się zjechać trasą famili w ciągu 4 godzin?

marek
Gość
marek

Jak z dzieckiem jedziesz to uważaj bo trasy się wzajemnie przecinają. Nie będę pisał jak to sie moze skończyć i co myślę na ten temat.

piotr
Gość
piotr

Jak jedziesz pierwszy raz i to z dzieciakiem to bierz karnety na 7 zjazdów na początek, całodzienny bez sensu jak masz tylko 4h na jazdę. Możesz nawet tylko 1szt. na początek dla dorosłego 7x zjazdowy i jeździć na nim wspólnie a potem zobaczysz czy dokupywać kolejny czy iść na pumptrack.

Łukasz
Gość
Łukasz

Pojeżdżone dziś, kolej chodziła tylko trzy godziny. Wziąłem dwa karnety popołudniowe 55/50 zł, pumptrack jeździliśmy za free, tzn. nikt za nami nie biegał a było otwarte więc wjechaliśmy. Na trasach było mokro, było błocko,z nieba lało, było zajebiście, już nie mogę się doczekać jak pojedziemy na suche trasy. Bielsko jest super ale Kasina też wymiata, no może poza oznakowaniem bo to leży zupełnie, na początek trzy razy podchodziliśmy do famili, nie mogliśmy trafić. Na bline w środkowej części też się pogubiłem. Aaa, młody przemianował family na babcię Arnolda.

Tomasz
Gość
Tomasz

Moim skromnym zdaniem ,bardzo dobry opis …ale nad oznakowaniem tras to mogliby tam popracować,przydałoby się coś w stylu tych na trasach narciarskich ze strzałkami ..dzikiej tośmy się chwilę naszukali :)

Szym
Gość
Szym

Chyba w dwóch różnych miejscach bylismy. Trasy czerwone przecinają się tak często, że nie bardzo wiadomo na jakiej (i czy w ogole) się właśnie znajdujesz. Ja bawiłem się nawet nawet, ale początkujący mogą mieć nie lada problem. Podczas mojego pobytu karetka przyjeżdżała trzy razy i to nie do panów z brzuszkiem na sztywniakach, ale „prosow” na DHawkach. Park ma spory potencjał ale na pewno nie dla początkujących. Trasy są zbyt blisko siebie i nie były (lipiec 2017) za dobrze oznakowane. Z punktu widzenia enduro Srebrna czy Bielsko lepsze, aczkolwiek suma summarum miejscówka zacna i widać ogrom pracy jaki tam wlozono.… Czytaj więcej »

Da nn iello
Gość
Da nn iello

Saalbach, Livigno , poważnie? Nie znam osoby która by powiedziała coś lepszego od „średnio”. Widać ogrom włożonej pracy jednak zawodza same trasy, które po prostu nie porywają. No może poza dziką,ale ona już tam była :-)

Maciek
Gość
Maciek

Pełen odjazd i kosmos! B-line to najlepsza trasa w Polsce. Gdzie my byśmy się uczyli latać jak nie tam?

Maciej
Gość
Maciej

Yo. Jestem z Wrocławia Srebna mi sie troche znudzila a na Rychlebskich znam juz chyba kazdy kamien i pytanko gdzie cisnac bielsko czy kasina. Jestem srednio zaawansowany a zalezy mi na podoszeniu umiejętności

daniello
Gość
daniello

Wielka trójca (według mnie) enduro to: Srebrna , Rychleby i Bielsko tak więc nie ma co się zastanawiać :-)

Yacor
Gość
Yacor

wal do Kouty :-)

szczyrkowianin
Gość
szczyrkowianin

nie wiem jak komuś mogą sie znudzić sudety;) jako człowiek z beskidów gór zniszczonych jak żadne inne polecam ci bliższe miejscówki takie jak klinovec w czechach https://trailpark.cz/en/mapa-trailpark z miksem tras typu flow i możliwością wykorzystania wyciągu do nawet kilkudziesięcio km zjazdów !!! oraz nowo otwarte trail centre po niemieckiej stronie rabenberg http://www.trailcenter-rabenberg.de/de/ coś jak kozia tylko fajniej bo można robić różne okręgi i nie ma jazdy podjazd/zjazd tylko prawdziwe enduro lub flow dla urozmaicenia. Druga miejscówka pomimo , że nie ma wyciągu jest płatna 9 jurków dzień lub 15 za weekend. (prosze nie rób na wstydu i nie janószój bez… Czytaj więcej »

szczyrkowianin
Gość
szczyrkowianin

polecam ci trailpark klinoivec w czechach (tam powini się uczyć polscy z naciskiem na beskidzkich) i pobliską niemiecką super enduro miejscówkę rabenberg. Nie rozpisuje się o szczegółach tak jak ostatnio bo enduro1 skasował mój wcześniejszy post z kilkoma info apropos miejscówek. Najwidoczniej kole takie info mecenasom powyższego artykułu, co świadczyć może jedynie o wysokiej jakości polecanych prze zemnie miejscówek. Uwież mnie, że nie mam w tym żadnego interesu bo mam pensjonat w szczyrku;)

Analia
Gość
Analia

Klinovec w tym momencie to topowa miejscówka, nawet mistrzostwa dh Rfn tam się odbywają. Zaiste nasi budowniczy tras mogli by się …

BeBenek
Gość
BeBenek

Wylej troche swoich żali co do tego miejsca. Zaliczyłem to miejsce w każdej z odsłon, począwszy od 2008 roku i trasy Wincentow. Po kolejnej modernizacji w Kasinie bylem 3 razy i 3 razy miałem „przyjemność” stać po 30min w kolejce do wyciągu… Dzięki temu mogłem zaliczyć ok. 10 zjazdów dziennie. Strach się bać jakby była stara kolej, 5 zjazdów w ciągu dnia? Nie wiem jak wam, ale mi udalo się tam zgubić. Trasy tam sie tak krzyżują, że bardzo trzeba się postarać żeby kilka razy przejechać jedną linią od góry do dołu. B-Line – co autor miał na myśli robiąc… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Zgadzam się, dorzuciłem swoje 5 groszy w komentarzach wyżej. To jest dość poważny problem, bo rzeczywiście trasy krzyżują się za bardzo.Z tego co pamiętam jadąc B-line czy nawet tą rodzinną znalazłem się nagle na trasie DH.

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Składam wniosek, żeby w każdym artykule o miejscówkach pojawiła się wzmianka o przyjazności dla sztywniaków;)

Banka123
Gość
Banka123

Największy problem – mega kolejki. Dla tylu ludzi trzeba założyć podwójne haki. Knajpa średnia. Zielona trasa, miejscami robi się niebiesko/zielona, jest szybka i jak ktoś wybierze się z dzieciakiem na składaku to może się zdziwić.
Mimo to: Pierwsza trójka polskich bikeparków.

Jakub
Gość
Jakub

To ja też dodam coś od siebie, bo widzę że końca pochwał w stronę kasiny (przez małe K) nie widać. Na początek napiszę, że inwestor razem z wykonawcą ZAMORDOWALI świetną miejscówkę którą kiedyś była Kasina (przez duże K). Piszę tu zarówno o najstarszej wersji za Wincenciaków, jak i późniejszej robionej przez BikeUniverse. Tamte trasy to tony frajdy z jazdy, płynność i były bardzo dobrze przemyślane. Aktualna wersja kasiny to: -zaczynając od góry: „Arnold”. Nie za bardzo rozumiem sens budowania trasy, po której przejedzie tylko garstka ludzi w Polsce, a zrobią to dopiero wtedy jak ich ktoś zmusi. Nie dolecenie tych… Czytaj więcej »

Kamil K
Gość
Kamil K

Popieram w 100% W Koutach skakanie to przyjemność, nawet na największych hopkach na czarnej DH, a w Kasinie pełna nieprzewidywalność.

Dodam, że osoby, uczące się i jeżdżące w Bielsku (RR i Twister) i Rychlebach (SF) mają do dyspozycji wyłącznie family lub ewentualnie mogą przejechać, broń Boże próbować skakać, przez B-line.

Czekanie 30-40min norma.

aaaaaa
Gość
aaaaaa

https://www.youtube.com/watch?v=X0_3am6ecB8

ten facet wydaje się dość płynnie jechać po B-line i dolatywać wszystko. Czasami trzeba się mocnej wybić. Ale ja nie robię tam wszystkiego, żeby nie było – ale nie zwalam tego na budowniczych tylko na swoje niechlujne wybicie. Co do lądowań, pełna zgoda, niektórych hop nawet już nie próbuję.

Maq
Gość
Maq

Bez sensu narzekać na kolejki. Tak nam urosła społeczność, bo sport się popularyzuje a rowery nie koszutują już tyle co samochod mój i żony razem. Ze dwa przykłady:
– Bielsko: zdarzyło mi się czekać w kolejce 40 minut w niedzielny poranek. Rower trzymałem na hamulcu żeby nie zjechał z tych schodów, które wołają o pomstę do nieba.
– Żar: zdarzyło mi się wsiąść dopiero w trzeci „pociąg”. Przepustowość jest bardzo mała. Ludzie dopychają się jak sardynki, a w środku panują warunki pro-zawałowe w każdy cieplejszy dzień.

Marcin
Gość
Marcin

Widzę non top polskie narzekanie. Byłem w Kasinie raz – było super. Do wyciągu nie czekałem (pewnie to się jednak zdarza biorąc pod uwagę 1 hak/krzesło). Narzekacie na czerwone trasy – mają podobny charakter ale chyba lepiej mieć więcej do dyspozycji niż jedną. Część hop jest trudna, to fakt ale jest też sporo innych miejsc na których mogą poćwiczyć nawet pocątkujący. A to jest bikepark a nie pumptrack dla dzieci. I tak jest najbardziej zróżnicowany w PL. Nie ma co porównywać do Bielska albo Srebrnej. Nigdzie tam nie zjedzieć tyle razy w ciągu dnia. Jestem w Bielska więc wiem co… Czytaj więcej »

Maciek
Gość
Maciek

To pewnie kwestia gustu, ale do trasy Gondola należy doliczyć Dziabara, a to trasa-majstersztyk. Zresztą Szyndzielnia bije na głowę Kasinę pod względem przewyższenia i długości tras. Nie można po prostu porównywać liczby zjazdów jak trasy są 2x dłuższe.

Maciek
Gość
Maciek

Zgadza się, w Bielsku trasy są 2x dłuższe, ale sporo jest „pustych” przelotów, gdzie tracisz wysokość i nic się nie dzieje. (Dziabar, Gondola). Obie trasy jedziesz około 10min więc szału nie ma (czas niezgrabnego gościa w wieku przedemerytalnym). Według mnie Kasina jest świetna na szkolenia – ilość band na trasach flow i ich dość duża powtarzalność). Faktycznie nauka skakania utrudniona. 50% stolików na B-line trzeba dolecieć bo inaczej słabo. Za to dropy można sobie poćwiczyć na DH Cup – pierwszych 5 czy 6 ma zwiększającą się stopniowo wysokość. Więc jak pisali już inni – różny charakter, różne cele. Oba miejsca… Czytaj więcej »

Mir
Gość
Mir

„może tam zrobisz 6 zjazdów na dzień ale to max” to teraz przelicz sobie to w kilometrach te 6 razy w Bielsku i porównaj z długością tras w Kasinie

Jakub
Gość
Jakub

Rzeczywiście porównywanie Kasiny i Bielska jest bez sensu.
A to dlatego, że najgorsza trasa w Bielsku jest lepsza od najlepszej w kasinie.

Bartłomiej Karkonosze
Gość
Bartłomiej Karkonosze

Ależ to daleko odemnie :-(

Mati
Gość
Mati

Ktoś tam pisał że kasina przez duże K Kasina a tak wg to w gwarze to jest Kosina i Kosinioki a tak poważnie wszystko spoko tylko że te ceny z kosmosu jeszcze rok temu karnet kosztował 80 zł to co za rok będzie 120 zł to PKL ma taniej

Maciek
Gość
Maciek

Kolej gondolowa w Bielsku to nie PKL gwoli ścisłości. Ceny w Kasinie wg mnie są gorsze – w Bielsku karnet 48zł (3 przejazdy) w dni powszednie wyjeżdżasz w 1,5 godziny lecąc Dziabar/Gondola – 30min wjazd i zjazd, można się wstrzelić w godziny odjazdu kolejki (czasami jest ruch ciągły a czasami odpalają co 30′). Chyba, że mówisz o Żarze – tam wg mnie ceny są bardziej ok bo karnet np 10 przejazdowy jest ważny cały sezon. A teraz hit – karnet ROCZNY dla dziecka <10 lat Kasinie – 89zeta. I za to szacunek bo trzeba promować sport u młodych.

Maciek
Gość
Maciek

Miało być: nie są gorsze :)

Wiktor
Gość
Wiktor

szukam fajnych bike parków żeby nauczyć się skakać na rowerze takim jak Kross soil 1.0 lub dostosowanych do moich możliwości takich jak dropy i to w zasadzie tyle….. NIESTETY :/

Czy ten się nadaje pod mnie jeżeli nie to jak ktoś możne to niech jakiś poleci odpowiedni do moich umiejętności których nie mam. A zapomniał bym do 500 km od Wrocławia.

Bartek
Gość
Bartek

B-line, kwintesencja polskiego bike parku gdzie hopki mają albo 2 albo 12 m (patrz A-line na Żar, Stożek). Na każdym filmiku z zagranicy najczęściej są dwa wybicia zapewniające różną długość lotu. Wielka szkoda, że u nas to się nie da… Wtedy każdy mógłby się nacieszyć lataniem w kontrolowanych warunkach, niekoniecznie „go big or go to the hospital”

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Marin B-17 2 2018

Sporo w tym roku Mariana na 1Enduro, ale nie bez powodu! I wcale nie mam na myśli tego, że mi płacą ;) Bardziej to, ile Wy płacicie – po obniżce cen na sezon 2018, jest to bez dwóch zdań jedna z najbardziej opłacalnych marek na polskim rynku. A dziś w dodatku będzie o jednym z jej najbardziej opłacalnych modeli: oto Marin B-17 2, czyli ścieżkowy bombowiec na plusowych kołach, prosto z Ameryki.


Rower testuję w ramach współpracy z Marin Bikes Polska.


Marin B-17 2 2018

Jak doświadczenie (i podręcznik marketingu) pokazuje, jeśli oferta składa się z trzech modeli, to najbardziej opłaca się brać ten środkowy. Więc choć najtańszą wersję B-17 1 można mieć już za 6999 zł, moim zdaniem warto wydać 8799 zł na opisywany tu wariant B-17 2.

Marin B-17 2 2018

O ile oczywiście zdecydujesz się na ten model, czyli ścieżkowca o skoku 130/120 mm na plusowych kołach. Nie jest on gwiazdą popularności – większość osób skupia się na odmianach z klasycznymi oponami w rozmiarze 29″ (Rift Zone) lub 27.5″ (Hawk Hill), o których pisałem w zestawieniu Top 10 ścieżkowców do 9000 zł.

Marin B-17 2 2018

Ja też początkowo poprosiłem do testu o Rift Zone’a, ale rozszedł się on jak świeże bułeczki i… nie za bardzo było co testować. Coś ostatnio mam pecha do opisywania rowerów, których nie da się kupić. Przypadek? Nie sądzę!

Marin B-17 2 2018

Na szczęście B-17 da się (jeszcze) kupić bez problemu. Model ten bazuje na tej samej ramie i specyfikacji, co topowy Rift Zone 3, więc gdyby więc w przyszłości okazało się, że wolisz zwinniejsze i szybsze koła 29″, B-17 przyjmie je z otwartymi ramionami.

Marin B-17 2 2018 - widelec Rock Shox Revelation RC

Albo raczej goleniami. Widelec to dla mnie najciekawszy element wyposażenia i główny powód, dla którego warto dopłacić do bazowego modelu. To mój pierwszy raz na nowym Revelation.

Marin B-17 2 2018 - wahacz system zawieszenia MultiTrac

Amortyzator ma 130 mm skoku, czyli o 10 mm więcej od tylnego zawieszenia (jak również widelca w Rift Zone – ot, ciekawostka).

Marin B-17 2 2018 - zawieszenie MultiTrac

Cechą charakterystyczną ścieżkowych modeli Marina jest system MultiTrac, czyli zawieszenie jednozawiasowe z dodatkowymi ogniwami pośredniczącymi. Przy tak niewielkim skoku, wynikające z tego ograniczenia nie powinny mieć większego znaczenia.

Marin B-17 2 2018 - Rock Shox Deluxe RT

120 mm ugięcia kontroluje Rock Shox Deluxe RT w metrycznym rozmiarze i prawie-blokadą, gdybyś miał ochotę poprawić sobie humor podczas asfaltowych dojazdówek.

Marin B-17 2 2018 - opony Schwalbe Nobby Nic 2.8" Performance Addix

Będzie to jednak głównie efekt psychologiczny, bo energii na szosie oczywiście nie wysysa tu zawieszenie, a opony.

Marin B-17 2 2018 - korba FSA V-Drive 30T

Rozpędzanie tego zestawu ułatwia korba FSA V-Drive z „miękką” zębatką 30T.

Marin B-17 2 2018 - napęd Shimano SLX M7000

Reszta napędu to Shimano SLX M7000.

Marin B-17 2 2018 - kaseta Shimano SLX 11-46

Duży plus za kasetę o szerokim zakresie 11-46T, szerszym nawet od plastikowego talerzyka chroniącego szprychy ;)

Marin B-17 2 2018 - hamulce Shimano BR-MT500

Gdyby opory toczenia nie wystarczyły w wyhamowaniu ponad 15-kilogramowego bombowca, możesz się posiłkować hamulcami Shimano MT500, czyli OEM-ową wersją chwalonych Deore. Mam tylko mieszane uczucia co do tylnej tarczy 160 mm.

Marin B-17 2 2018 - klamki hamulcowe Shimano MT500

Zaczerpnięte z droższych modeli wygodne, kompaktowe klamki to duży upgrade względem dziesięciopalcowych M315 montowanych w tańszym modelu – kolejny argument za dopłatą do B-17 2.

Marin B-17 2 2018 - kierownica 780 mm

O ergonomię dbają też przykręcane chwyty Marina (naprawdę fajne!) i kierownica o szerokości 780 mm połączona z krótkim mostkiem (45 mm).

Marin B-17 2 2018 - mostek 45 mm

Za każdym razem, kiedy widzę taki zestaw, nie mogę się nacieszyć, że (niektórzy) producenci w końcu ogarnęli, że kokpit o prawidłowych wymiarach nie jest wcale droższy od rurek z minionej epoki, a całkowicie odmienia jazdę. Nie tylko w rowerach enduro.

Marin B-17 2 2018 - sztyca regulowana TranzX manetka 1x

Centrum sterowania dopełnia wygodna manetka sztycy regulowanej – trzeba tylko poświęcić chwilę na znalezienie ustawienia, w którym nie koliduje ona z obejmą klamki hamulcowej.

Marin B-17 2 2018 - sztyca regulowana TranzX

Myk-myk TranzX w ciągu roku podbił rynek OEM. Nic dziwnego – jest tani i bardzo dobrze działa. Mi jednak trafił się egzemplarz o skoku 90 mm zamiast deklarowanych 125 mm (100 mm w rozmiarze S) – niezbadane zjawisko. Warto sprawdzić przy zakupie.

Marin B-17 2 2018 - główka ramy znaczek

Zresztą rama B-17, pomimo niby prostej konstrukcji, też może się pochwalić paroma eleganckimi smaczkami.

Marin B-17 2 2018 - hamulce Shimano BR-MT500

O, na przykład haki z elegancko wkomponowanym mocowaniem hamulca post mount…

Marin B-17 2 2018 - made for fun

…albo to bardzo trafne motto (i ogólnie, fajne malowanie).

Marin B-17 2 2018 - prowadzenie przewodu sztycy

Może tylko przewód sztycy dałoby się poprowadzić ładniej…

Marin B-17 2 2018

Kwestią gustu jest też przewód tylnego hamulca poprowadzony w całości na zewnątrz. Dla domowych mechaników będzie to zaletą, ale moim zdaniem trochę nie pasuje do minimalistycznej estetyki.

Marin B-17 2 2018 - miejsce na oponę

Wahacz, podobnie jak amortyzator, bez problemu przyjmie jeszcze większe opony lub koła 29″.

Marin B-17 2 2018 - wahacz

Mimo takiego prześwitu, tył jest stosunkowo krótki (435 mm) i dobrze pasuje do wyważonej geometrii (kąt główki 67 stopni, reach 435 mm w M-ce).

Marin B-17 2 2018

Zapewnia to bardzo neutralne prowadzenie. Podczas pierwszych jazd najbardziej odczułem bardzo niski suport, który w połączeniu z plusowymi oponami pozwala atakować zakręty w bardzo nieodpowiedzialny sposób.

Marin B-17 2 2018

Ale wrażenia z jazdy zostawmy sobie na pełny test! :)


Marin B-17 2

Cena: 8799 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 15,1 kg (rozmiar M, z pedałami, na dętkach)
Strona producenta


Zobacz też inne wpisy o Marianie:

 

26
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mirek
Gość
Mirek

Rower fajny. Podoba mi się. Trochę ciężki, ale już połowie atykułu zastanawiałem się, jak to jeździ.

Radek
Gość
Radek

Noo naprawdę ślicznie w porównaniu, niechaj składa jaj jak najwięcej ;)

Andrzej
Gość
Andrzej

Super rower, miałem 2 mariny (na jednym z 2006 jeżdżę jeszcze po mieście) Ten pierwszy z lat 90-tych miał podobną właśnie stylistykę grafiki. Jakbym miał drugi raz kupić Canyon Nerve a widział to to bym się zastanowił poważnie.No i Misioo jest obowiązkowo…

Andrzej
Gość
Andrzej

Bardzo spodobał mi się zacisk sztycy z uszczelką – myślałem, że jest zarezerwowany dla topowych modeli Marina (link), a tu proszę. Proste i praktyczne. – (link) nie ma odniesienia ;)

A tak poza tym bugiem kolejna fajna zajawka na rower. Michał jesteś wielki (chociaż tak naprawdę niewielki ;)

Pozdro!

Kamil
Gość
Kamil

Rower świetnie wygląda, poza tym jest „kompletnie” wyposażony, mam na myśli obecność myk myka i amortyzatora, który nie jest wyciągniętą rebą. Swoje waży, ale chętnie wybrónowałby, go na szlaku.

Wolnyslimak
Gość
Wolnyslimak

Rower jak rower ale obiektyw, którym zrobiłeś te zdjęcia bardzo fajnie rysuje. Super blur + ostrość szczegółu. Zdradzisz czym ten detal strzelałeś?

Wolnyslimak
Gość
Wolnyslimak

Sony Nex… bardzo pozytywnie jestem zaskoczony:-)

Michał K.
Gość
Michał K.

Ciekawe jak z dostępnością tego roweru. Ostatnio interesował mnie temat Rift Zone 2 lub 3, na terenie województwa lubelskiego nie do kupienia w żadnym sklepie handlujacym Marinem.

Kuba
Gość
Kuba

Z tą sztycą coś jest na rzeczy, bo ja w moim Rift Zonie 2 w rozm. M mam szytce 100mm. Czyli z rozmiaru S.

Radosław
Gość
Radosław

Będzie może jakiś test Giant Trance ?

Maciej
Gość
Maciej

O krótkim mostku:”…producenci w końcu ogarnęli, że kokpit o prawidłowych wymiarach nie jest wcale droższy od rurek z minionej epoki, a całkowicie odmienia jazdę. Nie tylko w rowerach enduro.” Otóż dla wysokiej osoby, mostek 60mm nadal nie jest z minionej epoki i jest wymagany do prawidłowej pozycji na rowerze sportowym. A to dlatego, że my mamy długie łapy, jeśli nam przysuniesz kierę, to siedzimy pionowo. „Wtedy mamy bonus wysuwając tyłek za siedzenie” powiesz? Nie nie mamy, bo odciążymy przednie koło do tego stopnia, że będzie wymywać na wszystkim i blokować się przy hamowaniu. To samo tyczy się krótkich tylnych trójkątów… Czytaj więcej »

Pepe
Gość
Pepe

Może ktoś mi wytłumaczy, bo chyba nie rozumiem jak liczy się zawiasy. Michał napisał, że to jest klasyczny jednozawias, a ja naliczyłem tu aż 4 zawiasy. I kto ma rację?

Dziadek
Gość
Dziadek

W tresci znalazłem zapis, że miał być testowany Rif Zone ale ze względu na brak dostępności jest B-17. Jesli te dwa rowery są do siebie podobne, to zakładam, że „zady i walety” tych rowerów będą sie pokrywać. Michale, gdybyś miał do wyboru w tych samych pieniadzach Rift Zone 1 i Kross Soil 1 to który z nich byś wybrał dla starszego pana (42 lata, 80 kg wagi przy 172 cm), który w kryzysie wieku średniego zapragnął ruszyć w teren na rowerze. Umiejętności jazdy w terenie brak, chęci są, kondycję się wyrobi. Mieszkam na południu Polski 200 m n.p.m i otaczają… Czytaj więcej »

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

W tym roku wkręciłem się w ekipę TREK Enduro MTB Series, żeby poznać temat ścigania enduro od tej drugiej strony. Edycja w Przesiece była więc moimi pierwszymi zawodami widzianymi z perspektywy organizatora.

Chociaż może bardziej „osoby powiązanej z organizatorem”, niż „organizatora” – w zespół dopiero się wdrażam, powoli przejmując obowiązki związane z mediami i komunikacją, więc nazywanie mnie organizatorem jest trochę jak nazywanie kelnera restauratorem. Ale umówmy się, że trochę lansu nie zaszkodzi, okej?

W każdym razie chodzi o to, że będąc takim organizatoro-zawodniko-blogerem, mogę odpowiedzieć na trzy pytania, których nikt nigdy nie zadał ;)


1. Dlaczego tylko 3 OS-y?

Trzy pytania, bo trzy OS-y. To one określiły charakter edycji w Przesiece. Osoby, które w sobotę siedziały w domu, z pobłażaniem patrzyły na zaledwie 3 etapy, 27 km i 1200 metrów przewyższenia. Nie biorąc pod uwagę tego, że ściganie na tej kompaktowej trasie zajęło ponad 25 minut! I mówię tu oczywiście o czasie zwycięzcy, bo byli i tacy, co na OS-ach spędzili ponad dwukrotnie więcej czasu…

W te trzy OS-y zresztą miałem swój wkład – Grzegorz (szef całego zamieszania) wielokrotnie dzwonił do mnie wypytując, czy na pewno nie będzie brakowało czwartego… Mieliśmy taką opcję w zanadrzu, ale po obejściu niedoszłego OS4 uznaliśmy z resztą organizatorów (tych prawdziwych), że ogólnie dupy to on nie urywa (sporo przelotów na wprost szerokimi drogami). Nie chciałem, żeby dokładanie na siłę dodatkowego odcinka „rozwodniło” świetnie zapowiadającą się resztę.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018 - mapa trasy

Jakość ponad ilość!

Idea w otwierającej sezon edycji była więc taka, że kondycyjne będą OS-y, a całe zawody – niekoniecznie. Stąd przede wszystkim bardzo długi OS2, na którym pod koniec miałem problem z utrzymaniem kierownicy, że o płynnym pokonaniu ścianki do wodospadu nie wspomnę. Pojawiło się też na nim kilka fragmentów wymagających depnięcia w korby, łączących najlepsze fragmenty singli w jeden przejazd.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

Jednym słowem: enduro!

2. Dlaczego czasy dojazdówek były tak wyśrubowane?

Otóż… nie były :P Zawody jechałem poza kolejnością, więc mogłem ocenić jak się przesuwam między grupami, jadąc spokojnym tempem, z robieniem zdjęć na startach i metach OS-ów. No i prawdę mówiąc, nie przesuwałem się – cały czas byłem w okolicy czwartej-piątej grupy, a pod koniec doganiali nas zawodnicy nawet z grupy ósmej.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

To wymieszanie wywołało trochę nerwów – a konkretnie, wywołała je jedna ze starterek, surowo pilnująca startu w ramach grupy, grożąc karami. Sytuacji nie ułatwiał fakt, że pierwsi riderzy ruszyli na trasę z kilkuminutowym opóźnieniem, więc z winy organizatorów wszystko się przesunęło…

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

Jasne ustalenie zasad, kiedy ktoś przyjeżdża przed lub po swoim czasie, wymaga więc jeszcze dopracowania. Czy lepiej puszczać „na hurra”, czy premiować płynnym startem zawodników, którzy potrafią jechać zgodnie z harmonogramem? Z perspektywy uczestnika odpowiedź nie jest oczywista, ale z punktu widzenia organizatora, ciśnięcie na punktualność jest po prostu niezbędne dla płynnego przebiegu zawodów. Potwierdzi to każdy, kto startował w Kluszkowcach (przy dwukrotnie mniejszej liczbie uczestników!)…

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

3. Dlaczego się ścigałem, skoro znałem trasę?

To oczywiście najważniejsze pytanie: jaki jest sens startowania w zawodach on-sight, skoro wcześniej obejrzałem każdy kamień i korzeń na trasie? Otóż, wystartowałem właśnie dlatego że znałem trasę i wiedziałem, że będzie zajebista :)

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

To zdecydowanie nie były bikeparkowe linie! ;)

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

A czy wcześniejsze przejście OS-ów pomogło mi w uzyskaniu lepszego wyniku…? Myślałem, że niewiele zmieni, bo po dwóch miesiącach i tak nie pamiętałem już żadnej konkretnej przeszkody czy linii. Ale już podczas jazdy było mi łatwiej, wiedząc w którym miejscu odcinka się znajduję, ile zostało mi do końca i jaki charakter terenu jest przede mną. Krótko mówiąc, mogłem lepiej rozłożyć siły, co było kluczowe na tak długich OS-ach.

Więc choć wpływ na mój (i tak mierny) wynik miało to pomijalny (zwłaszcza przy kapciu na OS3), to muszę przyznać, że takie ściganie nie byłoby uczciwe – stąd tak jak zapowiadałem przed startem, „DSQ” w tabeli wyników.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018


TREK Enduro MTB Series Przesieka – podsumowanie

Zawody w Przesiece różniły się od pozostałych, przede wszystkim charakterem OS-ów. Ta zmiana podejścia ze strony organizatora pokazała, jak zróżnicowane podejście do ścigania mają sami zawodnicy.

Jedni wolą OS-y krótkie i strome, inni długie i kondycyjne.
Jedni wolą zawody na pełnym luzie, inni punktualne starty bez kolejek.
Jedni wolą bogaty pakiet startowy, inni niższe wpisowe.

Problem w tym, że zazwyczaj ci „jedni” i „inni” to te same osoby.

Tym bardziej więc cieszę się, że zdecydowanej większości uczestników zawody w Przesiece bardzo się podobały. A wszelkie krytyczne uwagi zostaną wykorzystane przeciwko Tobie ;) w drugiej edycji. 

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

[Uwaga, mały przeciek] Jeśli ktoś lubi dużo jeździć na rowerze po górach, to widzimy się za 3 tygodnie w Szlarskiej Porębie! :)


PS. Jeśli interesuje Cię nieco bardziej klasyczna relacja – też mojego autorstwa – znajdziesz ją np. na 43RIDE.

Aktualizowane na bieżąco linki do zdjęć:


Zobacz też powiązane wpisy:

 

20
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bzium
Gość
bzium

Można gdzieś .gpx znaleźć?

Janek, Czups
Gość
Janek, Czups

Czekam na foty z zawodów, a tu na 4-5 zdjęć, pojawiam się Ja! PIONA!

Pawel
Gość
Pawel

BM Ultra 7.07?

Szycha
Gość
Szycha

też byłem i nie żałuje!:) chociaż same dojazdy od OS-ów pozwalały mocno rozgrzać łydę to trasa 100% enduro!

Guncar
Gość
Guncar

Jak to Janek powiedział. W Enduro trzeba umieć wszystko ;) Jak dla mnie to może być nawet 5OS w tym jeden np 1km i po małej dojazdówce 2-3km i jeden najdłuższy 5km i jakieś tam standardowe. Pewnie bym i tak zdychał na podjazdach i brakowałoby mnie na zjazdach ale jechałbym.
A co do godzin startów i spóźnień. To są zawody a nie wycieczka krajoznawcza :P

Paweł
Gość
Paweł

Hey hey, kiedy Recenzja Spectrala?

shusty
Gość
shusty

Miałem jeszcze siłę spokojnie podjechać na jeden OS nawet wyżej niż na pozostałe, więc transfery nie były kondycyjne. Ale OSy to już inna bajka. Podjechałbym na czwarty i piąty, ale zjechać takiego czwartego już bym nie mógł, bo trzy w zupełności mnie sponiewierały.

P.S. Wolę 6 krótszych OSów stromych jak piękna sama końcówka OS2, ale i tak bardzo mi się podobał charakter tras.

Ziber
Gość
Ziber

Za to w Kluszkowcach połączono drogie wpisowe z chujowym pakietem startowym XD

fixie
Gość
fixie

Wie ktoś coś o fotkach?
Widzę na insta, że sporo osób już wstawia zdjęcia robione przez fotografów na trasach.

Emtb
Gość
Emtb

Spoko te zawody, pojechał człowiek os 1 dwukrotnie, potem os 2 dwukrotnie, następnie os 3 dwukrotnie. Do czwartku miałem zakwasy, ale pojeżdzone było:) I tak będziecie wszyscy jeździć elektrykami:P

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Ej, a na pierwsze zawody enduro, zeby nie bylo za duzo wypychu i zeby nie zamerzec na sciankach mordercach, to co byscie polecali z tego co zostalo do konca roku na poludniu Polski?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top