Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Livigno #1, Bikepark Mottolino i Carosello 3000

To jest pierwsza część przewodnika po Livigno, w której skupiam się na bikeparkach: Mottolino i Carosello 3000. Znajdziesz w nim też informacje praktyczne pomocne w organizacji wyjazdu. W drugiej i trzeciej części przewodnika pokażę Ci najlepsze wycieczki enduro. Będąc w Livigno, zdecydowanie polecam wymieszać oba sposoby spędzenia dnia w siodle!

Livigno on Trailforks.com



Bikepark Carosello 3000

Promowany przez Hansa Rey-a bikepark to pozornie największa atrakcja Livigno. 50 km flow-traili mówi samo za siebie, a wyzwanie Tuttifrutti Epic (wszystkie trasy jednego dnia) działa na wyobraźnię. W praktyce jednak trasy szybko zaczynają nudzić…

Bikepark Carosello 3000 - mapa tras MTB

Zaznaczone na mapie linie dzielą się na:

  • odcinki łącznikowe (jak Coast to Coast);
  • trasy właściwe (jak Rollercoaster).
Livigno - Bikepark Carosello 3000

Różnice są subtelne, bo powiedzmy sobie wprost: wszystkie trasy są takie same. Bandy, bandy, jeszcze raz bandy. Do tego trochę rollerów i hopek. Oraz bandy.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

No dobra, może trochę przesadzam. Rollercoaster ma fajne momenty, kiedy wije się grzbietem, a na Blueberry Trail pojawia się nawet korzeń (jeden), drewniana hopka (też jedna), oraz ciekawostka: zakręt o… 270 stopni, czyli banda zawijająca się w pętlę. Idealne rozwiązanie, jeśli najlepiej wychodzą Ci skręty w prawo, a akurat musisz pojechać w lewo.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Jest też trasa Enduro – znacznie ciekawsza, ale zjeżdżałem nią zaraz po otwarciu i była jeszcze nieco… chaotyczna.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Dużo więcej kamieni (niestety również tych luźnych), parę ścianek i ciasnych zakrętów.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Po „dotarciu” będzie miłą, miejscami dość wymagającą technicznie odskocznią od wymuskanych i wygrabionych band.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Ze względu na ten flow-trailowy charakter, Carosello 3000 to jedyny bikepark, w którym możesz się spokojnie pokusić o jazdę w otwartym kasku i bez zbroi. Jest naprawdę łatwo.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Większość odwiedzających sprawia wrażenie przypadkowych osób, które ktoś wsadził na rowery z wypożyczalni – jeśli oni dają radę, to Ty też dasz. Tylko czy jest sens…?

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Ano jest! Duża wysokość + niska trudność + wyciąg = dobra aklimatyzacja na rozpoczęcie dłuższego wyjazdu. Nie spodziewaj się jednak rewelacji.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Rewelacyjne są tu „tylko” widoki, a trasy raczej nie porywają…

Livigno - Bikepark Carosello 3000

…chyba że jesteś totalnym fanatykiem flow-traili.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Uwaga: aktualnie (2017) w bikeparku Carosello 3000 trwa budowa nowego wyciągu gondolowego w miejsce starego. Z tego powodu, wjazd na górę odbywa się wyciągami Tagliede/Costaccia z centrum Livigno. Pierwszy odcinek to wygodna gondola, później trzeba przesiąść się na „kanapę”. Oba wyciągi są uzbrojone w haki, na które rowery zakłada miła obsługa. Żeby znaleźć się na szczycie, z górnej stacji wyciągu możesz popedałować kawałek pod górę, lub zjechać do wyciągu zastępczego: Blesaccia II. Trochę to komplikuje logistykę, bo z niektórych tras czeka Cię żmudny powrót asfaltem (lub szutrowym trawersem) do centrum Livigno. W 2018 ma już zostać uruchomiona nowa gondola, co znacznie poprawi dostęp do wszystkich tras.

Bikepark Carosello 3000 – ceny karnetów

  • karnet 1-dniowy: 30 € (dłuższych nie polecam)
  • pojedynczy wjazd: 11 €

Strona oficjalna Carosello 3000


Bikepark Mottolino Fun Mountain

O ile Carosello 3000 to taka trochę bikeparkowa popierdółka, to Mottolino jest Bikeparkiem przez duże „B”. Tutaj fullface i zbroja są zdecydowanie wskazane, podobnie jak przynajmniej średnio-zaawansowany poziom umiejętności.

Mapa tras Bikepark Mottolino Livigno

Livigno - Bikepark Mottolino

Na szczycie ze wspólnej bramki zaczynają się wszystkie trasy.

Livigno - Bikepark Mottolino

Niebieskie – dość ciekawe flowtraile z sekcjami łatwych korzeni w dolnej części. U góry korzeni nie uświadczysz, bo trasy zaczynają się powyżej linii drzew.

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Czerwone – bardzo ciekawe trasy „freeride”, charakterem i poziomem trudności przypominające polskie trasy DH. Sporo korzeni, małe rock-gardeny, hopki, elementy drewniane (m.in. „strefa northshore” z… korkociągiem) – osoby obyte z trasami enduro odnajdą się na nich idealnie.

 

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Czarne – dzielą się na trasy zjazdowe (m.in. Mistrzostwa Świata DH 2005) i „freerideowe” (długie loty!). W obu przypadkach, czarne są naprawdę czarne! Część z nich sobie odpuściłem, a „pucharówka” zmusiła mnie do zejścia z roweru więcej, niż jeden raz (szczegółów nie zdradzę, bo się wstydzę)… Warto się sprawdzić!

Livigno - Bikepark Mottolino

W Mottolino jest też strefa slopestyle, która brzmi groźnie, ale oferuje możliwość oderwania się od ziemi również początkującym.

Livigno - Bikepark Mottolino

Dropy i hopki (stoliki) są dostępne w różnych rozmiarach.

Livigno - Bikepark Mottolino

Bardziej ambitne loty można poćwiczyć na flybagu – jest ustawiony zaraz przy kolejce do wyciągu, więc na brak kibiców nie będziesz narzekać.

Livigno - Bikepark Mottolino

Wyciąg na Mottolino to gondola, ale w przeciwieństwie do Carosello, tutaj rower (a konkretnie dwa) bierze się do środka.

Livigno - Bikepark Mottolino

Choć jeździ tu mnóstwo początkujących, którzy pierwszy raz w życiu, chyba przypadkiem, znaleźli się w bikeparku, Mottolino najwięcej oferuje średnio-zaawansowanym i zaawansowanym riderom. Bardzo duży zakres trudności tras, od całkiem prostych po uber-zaawansowane daje ogromne pole do progresu. Zwłaszcza przy dwu- lub trzydniowym pobycie.

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Bikepark Mottolino – ceny karnetów

  • karnet 1-dniowy: 31 €
  • karnet 2-dniowy: 48 €
  • karnet 3-dniowy: 60,50 €
  • pojedynczy wjazd: 10 €

Strona oficjalna Mottolino Fun Mountain


Livigno – informacje praktyczne

Lokalizacja i dojazd

Livigno, jak już wspomniałem mieści się w alpejskim regionie Alta Rezia, przy granicy włosko-szwajcarskiej. Dojazd samochodem z południowej Polski to nieco ponad 1000 km i około 11 godzin jazdy. Nie jest źle, jeśli w głowie masz taki cel!

Trasa przebiega przez:

  • Czechy (chyba, że startujesz z zachodniej Polski) – winieta 10-dniowa: 310 CZK (ok. 51 zł);
  • Niemcy (krótki odcinek) – bez opłat;
  • Austrię – winieta 10-dniowa: 8,90 € (ok. 38 zł);
  • Szwajcarię – opłata za tunel Munt La Schera na granicy z Włochami: 15 € w jedną stronę (ok. 64 zł) lub 24 €, jeśli planujesz wrócić do Polski tą samą trasą (ok. 102 zł). W tunelu obowiązuje ruch wahadłowy (na szczęście absurdalny rozkład jazdy – polecam wyguglować – obowiązuje tylko zimą), a za tunel można zapłacić kartą w budce po stronie włoskiej (pełny cennik).
Livigno - dojazd

Ponieważ Livigno leży w strefie bezcłowej, przygotuj się na kontrolę na szwajcarskiej granicy (oczywiście wystarczy dowód osobisty). #gimbynieznajo

Jaki rower?

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Na większości tras idealnie sprawdzi się ścieżkowiec. Rower enduro przyda się w bikeparku Mottolino i ewentualnie na wycieczce Bormio 3000 (opis już niedługo). Ta ostatnia najbardziej wymagająca jest względem opon – na ostrych skałach, solidny oplot i mleko są kluczowe!

 

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Nie ma co natomiast szaleć z uzbrojeniem – większość tras to single nastawione na flow, więc tak jak wspomniałem, nawet w bikeparku Carosello 3000 wystarczy kask otwarty i ochraniacze na kolana. Musisz jednak ocenić uczciwie swoje umiejętności i na wszelki wypadek mieć dodatkową ochronę w plecaku.

Livigno Bormio 3000 Freeride

W razie wtopy sprzętowej, na miejscu jest kilka niezłych sklepów i serwisów rowerowych.

Noclegi

Wprawdzie w Livigno nie możesz liczyć na darmowy karnet (jak w Saalbach-Hinterglemm), ale i tak polecam zdecydować się na apartament. Ze względu na wysokość ponad 1800 m n.p.m. w nocy bywa naprawdę chłodno.

Szukaj noclegów na: Livigno.eu (polecam) / Google Maps / Booking.com / Airbnb / Trivago

Polecany camping Livigno - Acquafresca

Zresztą miłośnicy urokliwych pół namiotowych nie mają tu czego szukać – większość campingów to betonowe parkingi zastawione niemieckimi camperami… A jeśli już się uprzesz, stosunkowo dobrą opinię słyszałem o położonym na uboczu campingu Aquafresca. / Fot. Camping Aquafresca

Jak zaplanować wyjazd?

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno leży na wysokości ok. 1800 m n.p.m., a trasy często startują z ponad 2500 m n.p.m. Dlatego nie polecam zaczynać od najbardziej wymagających kondycyjnie wycieczek. Chyba że jesteś ciekaw zupełnie nowego zachowania własnego organizmu, który walczy z każdymi 10 metrami przewyższenia… Krew i płuca muszą się przyzwyczaić do utrudnionego przyswajania tlenu na takich wysokościach. Dlatego warto na pierwsze dni zaplanować aklimatyzację w bikeparku i nieco krótsze tripy.

Livigno - Bikepark Mottolino

Na jak długo przyjechać? Jak przekonasz się w kolejnych odcinkach tego przewodnik,a rowerowych atrakcji w Livigno nie brakuje. Moim zdaniem 5 dni jazdy to niezbędne minimum, ale zapuszczając się w rejony Bormio czy Santa Cateriny, można tu bez problemu spędzić 2-tygodniowy urlop. Trzy lata z rzędu.

Dodatkowe atrakcje

Livigno - lodowce Parco Stelvio

Jeśli masz ochotę na dzień przerwy, w Livigno i okolicach nie będziesz się nudził. Największa atrakcja to kolejka Bernina Express, choć zdecydowanie lepiej zaliczyć ją z rowerami (o tym w trzeciej części poradnika). Bez rowerów możesz z kolei spełnić swoje motoryzacyjne marzenie na przełęczy Stelvio lub pospacerować po Parco Nazionale Svizzero – najstarszym w Europie (i co zaskakujące: jedynym w całej Szwajcarii) parku narodowym.

Livigno - Stelvio pass

Livigno - Parco National Svizzero

Livigno - Kleine Trela enduro

Można też poleżeć nad jeziorem, ale nie spodziewaj się plaży jak nad Gardą. Lago di Livigno bardziej przypomina zbiornik retencyjny przy autostradzie, niż nadmorski kurort… Ale wzdłuż wschodniego brzegu da się znaleźć miejsce do odpoczynku.


Podsumowanie

Bikeparki są świetnym sposobem na aklimatyzację po przyjeździe do Livigno. Zwłaszcza dosyć nudne Carosello pozwala oswoić organizm z wysokościami. Miłośnicy bardziej technicznych zjazdów powinni czym prędzej skierować się od bikeparku Mottolino. Jednak moim zdaniem, bikeparki zdecydowanie nie są główną atrakcją tego miejsca! Najlepsze perełki czekają na Ciebie w drugiej i trzeciej części tego przewodnika :)

Livigno - Bikepark Carosello 3000


Wszystkie części przewodnika po Livigno:

 

52
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
Lista Marzeń – Miejscówki – Wysoka KadencjaSIKORwojtekMichalMarcin Brach Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fitz
Gość
fitz

Kontrola graniczna jest z powodu strefy wolnocłowej w Livigno, nie ze wzgl. na Szwajcarię (która jest w jednolitym obszarze celnym czy ajk t ozwał).

Co ciekawe – do Livigno bliżej niż z Krakowa jest…ze Szczecina.

A – do wycieczek jednodniowych dodałbym St. Moritz, też warto zaliczyć.

Wasil
Gość
Wasil

Będzie porównanie dartmoora horneta pro z najtańszym blackbirdem. Bardzo ciekawi mnie twoja opinia.

Ilia
Gość
Ilia

A gdzie opis zawodów w Mieroszowie? Byłem pierwszy raz i chciałem przeczytać jak to według Ciebie wyglądało, jak oceniasz poziom trudności i tp., a Ciebie nie było :(

Kamil OS
Gość
Kamil OS

LIVIGNO to strefa tax free, więc warto przygotować większy budżet na ewentualne wydatki :P Sklepy rowerowe jakie się tam znajdują posiadają sporo w ofercie jedna z ciekawszych jakie widziałem to wkładki do opon MR wolf.
Można trafić dobre ceny.
Dla wycieczek sprzyjająca jest również cena diesla ok 0.80 euro.

ScaryBiker
Gość
ScaryBiker

Spoko miejscówa , byłem tam, zapraszam do mnie , jezioro Garda , słynny Skull ,poza tym , Plose Flow Brixen , Carreza Trail i okolice Bolzano

qubek
Gość
qubek

Hardtail (Dust 3) w Carosello da rade?

poka sowe
Gość
poka sowe

Dust 3 da radę nawet na księżycu chłopie, tylko czy Ty dasz rade?

endor
Gość
endor

Krajobraz iście księżycowy:-). Jak Livigno wypada w porównaniu z Saalbach jeśli chodzi o trasy i ich różnorodność?

novotarq
Gość
novotarq

Ta Hanka (foto #30) spoko, ale troche koza, na glebe z nia! :)

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

To by szorowała brzuchem. Zobacz jak ma dowalone w bagażniku. Tu by się raczej lift przydał XD

Kamil OS
Gość
Kamil OS

Byłem na Dust 3, nawet miałem okazję Michała spotkać…. bajka
robiłem tez trasy jednodniowe i enduro super.
Natomiast Motolino zjazd czerwoną to już trzeba się postarać.
Dust na carosello to marzenie.

faldżip
Gość
faldżip

Przydałoby się też kilka słów o atrakcjach dla dzieci, jeśli są takowe, choć pewnie trudno byłoby Ci przetestować :)

el lucjano
Gość
el lucjano

do kiedy można tam śmigać, bo chyba krótki tam jest sezon?

Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl
Gość
Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

Mottolino w tym roku było czynne od 10 czerwca do 1 października, Carosello od 24 czerwca do 10 września. Poza bikeparkami sensowny okres do jazdy w Livigno i okolicach to powiedzmy od końca czerwca do połowy września.

Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl
Gość
Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

W tym roku Mottolino było czynne od 10 czerwca do 1 października, a Carosello od 24 czerwca do 10 września. Poza bikeparkami, na tripy po górach sensowny okres to powiedzmy od końcówki czerwca do połowy września – wcześniej, w wyższych partiach gór, na północnych zboczach i w zacienionych miejscach może zalegać jeszcze całkiem sporo śniegu, a później, ze względu na dużą wysokość npm może być już dość chłodno, może spaść pierwszy śnieg, itd. (choć można trafić również na okres pięknej, jesiennej pogody).

Karolina
Gość
Karolina

Było pytanie o Dust 3 w Carosello, a czy ogolnie hardtail da radę w Livigno? Konkretnie Darthmoor Red Devil :>

Michał M
Gość
Michał M

Czy dobrze zauważyłem na zdjęciu nr 16 prototyp jersey’a 1enduro w wersji women? :)

Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl
Gość
Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

Z tym co napisałeś o Carosello 3000 jednocześnie się zgadzam i nie zgadzam. Zgadzam się że jest zdecydowanie mniej ciekawe i mniej zróżnicowane niż Mottolino (czy inne bikeparki, gdzie indziej). I prawda, że tamtejsze trasy są monotonne, podobne do siebie i dość szybko się nudzą (ale czyż nie jest tak ze wszystkimi flow-trailami)? Wydaje mi się, że Twoje rozczarowanie tym bikeparkiem może w dużej mierze wynikać z wysokich oczekiwań – jak najbardziej zrozumiałych, bo marketing (filmiki z Hansem Reyem, Mają Włoszczowską i ogólne promowanie tych tras jako ósmego cudu świata) robi swoje i ja zasadniczo miałem podobne odczucia. Jednak patrząc… Czytaj więcej »

Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl
Gość
Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

Komuś, kto chciałby zakosztować smaku flow-traili na Carosello 3000, a nie chce kupować całodziennego karnetu, polecam zakupić bilet na 1 przejazd i zrobić następującą kombinację tras: – wyjazd kolejką linową Carosello 3000 (to nie ta zaczynająca się w centrum Livigno, tylko ta w San Rocco; w tym roku (2017) była nieczynna/w przebudowie, ale to już historia) – wyjazd (to już z korby) trasą (ścieżką) ‚Madonon’ na szczyt Mont da li Resa (rewelacyjne widoki!), a następnie – powrót tą samą drogą i zjazd kombinacją tras Coast to Coast i Rollercoaster Coast to Coast to teoretycznie trasa łącznikowa, ale wbrew pozorom ma… Czytaj więcej »

madcu
Gość
madcu

michał dzięki za artykuł bo w ten deszczowy brzydki dzień(bez roweru) poprawiasz mi humor :)

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Ile orientacyjnie km robiłeś dziennie na tym wyjeździe?

Michal R
Gość
Michal R

osobiście uważam, że Crosello 3000 to genialne miejsce, ale oczywiście nie dla każdego. W Livigno byłem w tym roku przez 2tyg razem z 8 letnim jeżdżącym synem i jeżdżącą żoną, czyli wyłamujemy się ze standardu gdzie z założenia facet jeździ a dzieciaki i żona są niejeżdżący, ale wracając do tematu, kupiliśmy karnety na 7 dni jeżdżenia (w przedsprzedaży były po 70euro za 7 dni do wykorzystania w dowolne dni w ciągu całego sezonu), jeździliśmy w kombinacji 2 dni w bike parku i 2 dni lżejsze wycieczki, z dzieciakiem robiliśmy po 35-50km zjazdów dziennie. Wszyscy mieliśmy sporo frajdy i każdy miał… Czytaj więcej »

faldżip
Gość
faldżip

Oo dzieki Ci wielkie za ten komentarz, właśnie to jest moje marzenie, od razu podeslalem żonie ale stwierdziła, że chyba jeszcze nasz 2.5 letni syn i 0.75 letnia córka mogą nie dać rady w bikeparku… No nic, chyba muszę trochę poczekać :)

Michal R
Gość
Michal R

proszę bardzo :)
zapomniałem dodać że są jeszcze co najmniej dwa place zabaw, jeden z tyrolką niedaleko aquaparku i drugi koło Motollino na dole i coś było na górze.
Co do wieku dzieciaków to jeździj z nim jak najwięcej to szybko wskoczą na traile, w Serfaus widzieliśmy ogarniające dzieciaki na rowerach z kołami 16cali ;)
pozdrawiam

Michal
Gość
Michal

Ile wcześniej trzeba wykupić ten karnet by mieć taką dobrą cenę? Rozumiem że przez oficjalną stronę Carosello?

Dzięki za pomoc,

Michal R
Gość
Michal R

w tym roku było trzeba kupić do około 20.06 tutaj https://www.carosello3000.com/pl/mountain-bike/early-pass

Michal
Gość
Michal

Michal R, a gdzie polecasz nocleg z rodziną przy pobycie 2 tygodnie? Dzięki za pomoc

Michal R
Gość
Michal R

my mieszkaliśmy tu http://www.baitdamottlivigno.it/
z dzieciakami polecam apartamenty na dole z wyjściem na ogród, w tym roku było blisko do gondoli, za rok do dolnej stacji już będzie trzeba trochę popedałować, ale za to zjazd z rolecostera kończy się grawitacyjnym zjazdem pod sam apartament. Posesje w tej części Livigno mają ogrody i jest tam cicho i spokojnie. Dosyć blisko jest Aquapark i jeden z placów zabaw.
Nie polecam mieszkać przy głównej ulicy, chyba że ktoś lubi czuć się na urlopie jak na głównej ulicy handlowej dużego miasta.

SIKOR
Gość
SIKOR

Byliśmy w Livigno też w tym roku. Na Carosello zrobiliśmy raptem kilka zjazdów jednego dnia i… to wszystko. Na Mottolino jest wszystko czego riderowi potrzeba. Warto to wiedzieć, bo karnet na jeden wyciąg jest tańszy niż na obydwa. Czarne trasy tutaj naprawdę robią tutaj swoje, a pucharówka wcale nie jest najtrudniejsza :D Większość czasu katowaliśmy czerwone, bo dawały sporo funu i poczucia progresu z czasem. Po raz pierwszy nabawiłem się tutaj zapalenia stawów palca hamującego :D
Po tym wyjeździe jednogłośnie stwierdziliśmy, że do Saalbach nie ma już po co wracać.

trackback

[…] – do tej pory myślałem głównie o Trydencie i okolicach jeziora Garda. Tegoroczny przewodnik popełniony przez Michała zwrócił moje myśli ku Livigno. Bike parki i naturalne szlaki charakteryzujące […]

Czytaj kolejny artykuł

7 rowerów, które kupisz zamiast iPhone X

Ruszyła przedsprzedaż nowego modelu iPhone, który po raz kolejny pokonał cenowy próg bólu, sięgając blisko 5000 zł… w najtańszej wersji. Gdybyś miał w kieszeni pięć patoli i miał do wyboru nowy telefon albo nowy rower, to jaki rozmiar koła byś wybrał?




Żeby wyrównać szanse w tym pojedynku, załóżmy, że ani nie potrzebujesz desperacko nowego telefonu (bo wtedy kupisz o połowę tańszy model), ani… nowego roweru (bo wtedy wiadomo, że kupisz nowy rower). Czysty hedonizm, czyli uzupełnianie garażu o dodatkową zabawkę, której inaczej byś nie kupił. W myśl wzoru na liczbę potrzebnych rowerów: n+1 (gdzie n jest liczbą posiadanych rowerów).


1. Ścieżkowy hardtail

Ścieżkowy hardtail to idealne uzupełnienie fulla cięższego kalibru. Pozwoli lepiej wykorzystać łatwiejsze lokalne trasy, wybrać się na pumptrack czy zrobić KOM-a na Twisterze. Sprawdzi się też jako zimówka.

→ Więcej: Hardtail czy full – czy sztywniaki mają jeszcze sens?

Rower do 5000 zł: hardtail trail Whyte 529

Mój wybór do 5000 zł: Whyte 529 (4999 zł)

2. Fatbike

W temacie zimówek nic jednak nie przebije fatbike’a! Rower niedorzeczny i bez sensu, ale skoro masz wolne 5 tysiaków do rozpierdolenia nieroztropnego wydania, to kto Ci zabroni? 100% frajdy z bujania się na baloniastych oponach po śnieżnych zaspach. Z fatem w garażu nie będziesz się krzywił na zimę – będziesz jej wyczekiwał!

→ Więcej: Fatbike- po co to komu?

Rower do 5000 zł: fatbike Mongoose Argus Comp

Mój wybór do 5000 zł: Mongoose Argus Comp (4799 zł)

3. Gravel

A może zupełnie odwrotnie? Zamiast grubych opon – cienkie? Zamiast szerokiej kierownicy – baranek? Gravel to szosówka na miarę potrzeb endurowców. Sprawdza się nie tylko na równym asfalcie, ale też na drogach leśnych, szutrowych czy polnych. I trochę niepokojąco, na coraz większej liczbie górskich szlaków… W budżecie zostawiłem miejsce na komplet sakw lub bikepackingowych toreb.

→ Więcej: Gravel bike – rower, na którym wypada

Rower do 5000 zł: gravel Marin Four Corners

Mój wybór do 5000 zł: Marin Four Corners (3699 zł)

4. Hardtail XC

Jeśli nie możesz się zdecydować między fatem a gravelem, celuj pośrodku. Ścigancki hardtail na dużym kole to nie jest kategoria, na którą endurowcy chętnie spoglądają. Okazuje się jednak, że golenie nóg jest opcjonalne, a w płaskich okolicach lekki i szybki 29er daje mnóstwo frajdy.

Rower do 5000 zł: hardtail XC 29" Kross Level 8,0

Mój wybór do 5000 zł: Kross Level 8.0 29″ (4999 zł)

5. Mieszczuch

Mając do dyspozycji taką gotówkę, możesz też szarpnąć się na królewską karocę do jeżdżenia na piwo do pracy i na pocztę. Dużą zaletą takiego roweru jest to, że wydatek zwraca się w oszczędnościach na paliwie/biletach. Co? Że ukradną? Cóż, telefon też można łatwo stracić… Na szczęście w budżecie zmieści się wypasiony u-lock.

Rower do 5000 zł: miejski Canyon Urban 4.0

Mój wybór do 5000 zł: Canyon Urban 4.0 (4199 zł)

6. Dirtówka

Kiedy jakieś 15 lat temu zaczynałem jeździć, dualówki robiły furorę. Dziś dual slalom w zasadzie nie istnieje, a skakanie na hopkach trochę odeszło w cień. Ale jeśli masz w okolicy taką miejscówkę, albo pumptrack, albo po prostu chcesz poćwiczyć manuale i bunnyhopy, nie znajdziesz do tego lepszej zabawki, niż rasowa dirtówka.

Rower do 5000 zł: dirtówka Dartmoor Two6Player Pro

Mój wybór do 5000 zł: Dartmoor Two6Player Pro (4699 zł)

7. Dawny obiekt westchnień

Masz w sercu rower, o którym kiedyś śniłeś po nocach, nie mogąc sobie pozwolić na jego zakup? Jeśli było to wystarczająco dawno, teraz masz szansę spełnić swoje marzenie za ułamek tamtej ceny. Będzie to wymagało szperania tygodniami po giełdach i nakładów na przywrócenie go do stanu używalności. A na pierwszej przejażdżce przekonasz się, że wszystko działa dużo gorzej, niż sobie wyobrażałeś. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie…?

Rower MTB do 5000 zł

Moje niezrealizowane marzenie: Santa Cruz Heckler 5


Podsumowanie

Na pierwszy rzut oka, ten wpis to mało oryginalne podśmiechujki z osób wydających 5 kafli na komórkę. Wyszło jednak… odwrotnie. No bo zastanów się – przeciętny użytkownik wydaje na telefon tyle samo, co na rower. Standardowy budżet to 1000 zł, a 2000 zł to już taki prawie wypas, zakup na dłuższy czas. Jednak o ile telefon za 5000 zł to już „sprzęt dla bogaczy”, to pokazane tu rowery pochodzą co najwyżej ze średniej półki. Warto pamiętać, jakimi jesteśmy farciarzami!

A wracając do tematu – jaki rower TY kupiłbyś za „luźne” 5000 zł? A może jednak iPhone…? :)

Rower do 5000 zł zamiast iPhone X


Zobacz też:

 

36
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek
Gość
Tomek

W tej cenie znajdziemy również Dartmoora Horneta na 2017, który byłby moim faworytem :D

Wasil
Gość
Wasil

Ty mi powiedz lepiej dartmoor hornet pro czy BlackBird a może dobierać do roots albo Wisła? Głównie chodzi mi o freeride/enduro wiem że nie mają za dużo wspólnego.

Wasil
Gość
Wasil

Dozbierać* wisha*

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Łiszom główki pękają ponoć…

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Blackbird. Mamy za mały % fulli i broni palnej przypadających na 100 mieszkańców kraju. Czechy i Słowacja mają 5-krotnie wyższe wskaźniki. Niemców czy Rosjan już i tak nie dogonimy…
A tak serio, to HT możesz kupić zawsze, a Blackbirdy na 2018 mogą już nie być takie tanie.

Artur
Gość
Artur

Z tego zestawienia mam Kross R8. Na kołach 27.5. Świetny rower.

Dla mnie nie ma żadnego dylematu czy kupić nowy telefon czy nowy rower.
Idę nawet dalej i jak mam zmienić samochód to kupię uboższą wersję by mieć na rowery.

Rowerów nigdy za wiele. Żona ma co prawda inne zdanie.

Tato
Gość
Tato

Znam te dylematy. Jak mi kobieta powiedziała że jest w ciąży to zamiast kupić vana co by trzeciego potomka pomieścić w aucie… pobiegłem do Crazy Crank i kupiłem V10tkę – auto mogę kupić kiedykolwiek a na DH to był ooooostatni dzwonek :D

Guncar
Gość
Guncar

Już mam swój rower za luźne 5k, Kellys Swag i jest już też po zmianach i jeździ się mi na nim genialnie :) tzn nic lepszego jeszcze nie miałem ;)

Zibi
Gość
Zibi

Roscoe 8 !!!

Mrówa
Gość
Mrówa

Iphone 8 :) a za resztę kasy wyjazd w góry na rower

Rafal Rodziewicz
Gość
Rafal Rodziewicz

Jak już kupię sztywniaka do lasu to dla fanu zdecydowanie two6player :P

Arty
Gość
Arty

z graveli sa zdecydowanie ciekawsze opcje niż ten mało urokliwy marin (jakaś dziwn ata rama) ;)

Arty
Gość
Arty

Zupełnie Marina nie skreślam, musiałbym na żywo zobaczyć i się przejechać ale zdecydowanie bardziej podoba mi się własnie wspomniany Accent (fajnie wyposażony), Ronin albo Fairdale Weekender (też na stali). Ew. dozbierać do Rag+, może będą jakieś obniżki zimą (?) ciekawe swoją drogą jak się sprzedaje.. ?

wujekeman
Gość
wujekeman

Raga w 7annie to już chyba w lipcu nie mieli :)

Kubol
Gość
Kubol

Kiedyś widziałem w Niemczech Konę Honzo na wyprzedaży za ok 5k i taki bym kupił.

Zbigniew
Gość
Zbigniew

Najlepiej kupić gravela. Robi za kilka rowerów: MTB, szosa, mieszczuch itd. A swoją drogą NS RAGa już od dawna nigdzie nie kupisz, rozeszły się..

Łukasz
Gość
Łukasz

Dawaj 5 kafli wuju i masz mojego hecklera 5, chodzi prawie pico belo.
Tylko nie wiem czy rozmiar Ci siądzie L, ale prawie jak S:)

Łukasz Kalinowski
Gość
Łukasz Kalinowski

Ja się wącham między Gigantem trance 4 2017 na wyprzedaży albo primalem pro 27,5+ na wyprzedaży pomóżcie … (Enduro po mazurskich bagnach i jeziorach, trosze góry , plus sprinty do spalania tłuszczu i czasem jakieś wycieczki)

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Bierz fulla. Hardtaila zawsze sobie będziesz mógł dokupić jeszcze, a Trance 3 na rok 2018 kosztuje już chore 9 kafli. Ja już nie kupię pewnie nowego fulla, bo nie ma tanich XL-ek wśród nowych (wszystko za pełne kwoty), poza tym, prócz wspomnianego Trance 3 czy 4 nic mi nie podeszło jak próbowałem się przejechać. Nie sprawdzałem tylko Blackbirda ale to się zmieni. Tez jestem z warm-maz ale mieszkam teraz w Krk i owcze HT lepszy na mazury ale taki ścieżkowiec jak Trance też tam znajdzie zastosowanie. Jeśli wrócę na Warmię to z fullem.

PARAF
Gość
PARAF

za swoją „piątkę” (z małym VAT-em) poskładałem PRONE-a z AION-em 130mm na czarnych lagach :D , napędzie 1×10 i heblach SUNRACE/DEORE oraz pełnych kołach DT SWISS (M442)
Pozdr.

meh
Gość
meh

Miejski, ale ten https://www.whyte.bike/cambridge + reszta na lepszą korbę. Canyon ma przekładnię planetarną – niby fajna bo nie brudzi się, ale one chyba dają zauważalny opór na przełożeniach innych niż 1:1 (?)

Maciej B
Gość
Maciej B

Author NINJA FR! Co prawda przekracza budżet o 400zł, ale to chyba rekompensuje (must-have) bezprzewodowa ładowarka do telefonu, która przecież nie jest w zestawie iphoneX ;)

Arty
Gość
Arty

Zastanawiam się czy w ogóle je mieli… Na początku sezonu dzwoniłem po sklepach w krk i był tylko na zamówinie..

Jaroo
Gość
Jaroo

Ale ten gravel z tekstu jest brzydki… Oczywiście kwestia gustu. Moim następnym rowerem bezapelacyjnie będzie gravel :)

bikmer
Gość
bikmer

Już po zakupie, może mało oryginalnie Giant Trance 4 2017 w cenie 4,5 tys.zł + bonus 450 zł na dodatki, chyba okazja nie do pominięcia. Mój pierwszy ful o takim skoku zawiechy.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Takiś cwany, bo nie musisz kupować XL-a :(

Czytaj kolejny artykuł

Showtime: Targi Kielce Bike Expo 2017

Właśnie zakończyły się targi rowerowe Kielce Bike Expo, czyli największe spotkanie branży rowerowej w Polsce. Sześć hal zostało zapełnionych nowym sprzętem i tłumami oglądaczy – takich jak ja. Zapraszam na wspólną wycieczkę po najciekawszych eksponatach.


Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Wchodząc na halę targową, wpada się od razu na stoisko Krossa. W tym roku nie było na nim zbyt wielu nowości… Dust na ramie z wydłużoną geometrią jest super, ale trudno go zaliczyć do porywających rewolucji.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Miałem nadzieję zobaczyć całkiem nowego Moona. Niestety skończyło się na plastikowym ulepie z drukarki 3D…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Również elektryczny Soil Boost był jedynie pokazowym prototypem.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Z metalu (i to jedynego słusznego) zrobiony był za to Pure Trail, uzbrojony w torby bikepackingowe polskiej firmy Triglav. Idealnie trafia to w przeznaczenie tego roweru (test Smooth Traila już niedługo na blogu!).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Mimo słabiutkich nowości, stoisko Krossa przyciągnęło tłumy.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

A to ze względu na możliwość zdobycia autografów Kross Racing Team (z Mają i Jolandą na czele) i obślinienia teamowego roweru (nie odwrotnie).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Bez rewolucji obeszło się też u Dartmoora. W zeszłym roku marka sypnęła zupełnie nowymi konstrukcjami, które w tym zostały pod każdym względem dopracowane. W Blackbirdzie (powyżej podstawowy model za 6 199 zł) zostały poprawione wszystkie niedoróbki, na które narzekałem w teście: podsiodłówki w rozmiarach M i L zostały skrócone (a do tego doszedł czwarty rozmiar XL), prowadzenie przewodów zostało zrobione tak jak trzeba, a mocowanie dampera uproszczone i wzmocnione (zamiast luzującej się mikro-śrubki z regulacją geometrii będzie jedno ustawienie z solidną śrubą).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Wyposażenie również zostało poprawione, pojawiły się między innymi niższe kierownice i szerokie obręcze. Na zdjęciu specyfikacja, która prawdopodobnie znajdzie najwięcej nabywców: Blackbird Evo. Rower z Rock Shoxem Yari, Monarchem Plus i sztycą regulowaną będzie kosztował 8 599 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Mówiąc o specyfikacji, nie sposób pominąć perełki w ofercie, czyli modelu Blackbird Pro za 11 999 zł, na kompletnym zawieszeniu Foxa (razem ze sztycą regulowaną) z najlepszymi tłumikami. Napęd to SRAM GX Eagle.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Najbardziej jednak zmienił się Primal. Dostał on nową ramę (kąt główki 65,5 stopnia w wersji 27,5″ i 66 stopni w 29-erze!) i co ciekawe, do kosza poleciały plusowe opony. Wariant Pro toczy się teraz na dużo lżejszych kołach 27.5×2.6″ i kosztuje 5 499 zł. Coś czuję, że to będzie jeden z najchętniej kupowanych rowerów 2018.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Opony 2.8″ pozostały za to w Hornecie, który rozmnożył się na dwa modele. Droższy Pro (6 199 zł) odpowiada zeszłorocznemu, ale dostał Rock Shoxa Yari, sztycę regulowaną i nierozpadającą się korbę, dzięki czemu stał się rowerem kompletnym. Doszedł bazowy model na dość biednym (i ciężkim) wyposażeniu, ale za to kosztujący 4 499 zł – typowy sprzęt do katowania.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Ceny nowych Dartmoorów prezentują się jak zwykle znakomicie, ale Velo ma w ofercie jeszcze jedną markę, która w tej kwestii ma się czym pochwalić. Oto Author Patriot Evo Team, na topowych Foxach z Kashimą (#bling) i osprzęcie Shimano XT / Spank. Ile może kosztować? 14-15 tysięcy? Pudło! Topowy Author został wyceniony na 12 499 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Trochę więcej (12 999 zł) będzie kosztował Shockblaze (gwiazda Allegro, do tej pory w segmencie XC) na tej samej sprawdzonej ramie, co m.in. Romet Tool. Tu z kolei dostajesz wypasione zawieszenie Rock Shoxa i napęd SRAM GX Eagle. Z praktyczno-osprzętowego punktu widzenia, wydawanie na rower ponad 13 tys. zł robi się bardzo trudne do uzasadnienia.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Dużo rozmarzonych spojrzeń przyciągnęło stoisko Marina.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Gwiazdą był Wolf Ridge z systemem zawieszenia Naild R3ACT. Na żywo prezentuje się trochę lepiej, niż na zdjęciach.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Carbonowy wahacz przesuwa się na ukrytej wewnątrz aluminiowej tubie. To najbardziej innowacyjny rower „masowy” ostatnich kilku lat i najciekawsza nowość tych targów.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Równie ciekawe są jednak klasyczne rowery z drugiego końca skali: ścieżkowce Hawk Hill (27,5″), Rift Zone (29″) i B-17 (27+). Ceny zaczynają się od 5499 zł (Hawk Hill na dole zdjęcia – w zeszłym roku droższy o 1000 zł), dzięki czemu są to najtańsze trailowe fulle na rynku, z przemyślanym wyposażeniem i nowoczesną geometrią. Zamierzam przetestować jeden z nich w przyszłym sezonie!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Świetnie prezentował się też stalowy, wyprawowy gravel Four Corners. Podstawowy model (niestety nie ten ze zdjęcia) kosztuje bardzo sensowne 3 699 zł. Ciekawostka przyrodnicza: Four Corners to punkt, gdzie stykają się cztery pustynne stany: Utah, Kolorado, Nowy Meksyk i Arizona. Stąd aż sześć (!) mocowań bidonów.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Gravele były zdecydowanie dominującym trendem targów, a największą ciekawość kupujących wzbudził carbonowy Accent Feral na oponach 50 mm. Cena: 9 499 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Gravele „na bogato” można było też zobaczyć na stoisku 7Anny. W zeszłym roku wszyscy ślinili się na NS Bikes RAG+. Tym razem wyglądał on jak ubogi krewny rowerów Rondo.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Carbon, stal i aluminium do wyboru, a do tego innowacyjny widelec ze zmienną geometrią. Ludzie powiązani z NS Bikes jak zwykle są w czubie światowych marek, jeśli chodzi o nowe trendy.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Jednym z takich trendów są rowery enduro na kołach 29″. Patrz: Snabb 150 Plus.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Jakość wykończenia i dbałość o koordynację najdrobniejszych detali jest aż przesadna.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na przykład mostek w wykończeniu „petrol” z daleka przypomina pokrytą brokatem bombkę choinkową. Z bliska jeszcze bardziej.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na szczęście dla tradycjonalistów są też dobre wieści – najpopularniejszy, środkowy model Snabba na kołach 27,5″ (11 999 zł) będzie w 2018 czarno-czarny. Drobne „wojskowe” akcenty zostały tylko na obręczach i siodle. No i ten mostek…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Klasyczny z wyglądu jest też Octane One Prone 29″ – teraz oferowany jako kompletny rower za 3 699 zł (względem zdjęcia będzie się różnił amortyzatorem RST). Może on być ciekawą budżetową alternatywą dla sztywniaków NS Bikes czy Dartmoora.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Prone jest jednym z wielu rowerów na oponach z beżową ścianką. Moda na skinwall zdominowała targi.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Nawet Maxxis Minion DHF będzie dostępny w takim retro-wariancie.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Zdecydowanie nowoczesny jest za to wariant o szerokości 2.6″. Wygląda na to, że szał na plusy skończy(ł) się właśnie na tym dość umiarkowanym rozmiarze, ewentualnie rosnąc do 2.8″ w niektórych hardtailach.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

O ile jednak plusy – w takiej czy innej formie – zadomowiły się na rynku, to fabike’i zdecydowanie wróciły do swojej niszy.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

W zeszłym roku grubasy zalały stoiska, teraz ostało się zaledwie kilka smutnych niedobitków…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

No, chyba że w wariancie elektrycznym…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Romet ERE 500 cieszył się takim zainteresowaniem, że trudno było zrobić mu zdjęcie.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Elektryków było mnóstwo, choć nie aż tak dużo, jak można było się spodziewać. Na razie polskie realia finansowe wstrzymują boom i w przeciwieństwie np. do Eurobike, nadal dominują rowery napędzane mięsem…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

…i grawitacją! Popularność (i sensowność) rowerów do downhillu mocno oberwała od coraz lepszych endurówek. Mimo to, rowery tej klasy pojawiły się na kilku stoiskach, między innymi Rometa.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Najciekawszy był teamowy Trek Session z naklejką zdradzającą tajemniczą właścicielkę.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

W podobnych klimatach kolorystycznych było stoisko Whyte. Najciekawiej prezentuje się S-150, czyli 29er o skoku 150 mm z kilkoma nowatorskimi smaczkami w geometrii: m.in. widelcem ze zmniejszonym offsetem wyprodukowanym specjalnie dla tego modelu.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Literka „S” w nazwie oznacza „Switch”, czyli możliwość podmiany kół na 27+. Można je kupić od razu z rowerem – w zestawie są nie tylko koła, opony i zestaw do tubeless, ale nawet narzędzia do przełożenia kasety!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Druga gruba nowość to Whyte G-170, czyli następca testowanego przeze mnie G-160. Najważniejsze zmiany to wprowadzenie carbonowej ramy i kilku nietypowych poprawek w geometrii, jak… skrócenie reacha i wydłużenie wahacza.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Jednak nie wszystkie rowery na targach wyznaczały kierunek rozwoju najnowszych trendów… Świetne stoisko wystawiło Radomskie Towarzystwo Retrocyklistów SPRĘŻYŚCI, z tym oto nietypowym 29erem (wyciągając średnią) na czele. Tutaj reach nie jest zbyt długi ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Przy bliższych oględzinach można było dostrzec wiele elementów, których przeznaczenie jest dla dzisiejszych rowerzystów, delikatnie mówiąc, mało oczywiste (i nie mam tu na myśli tego antycznego dynama!).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Zaskoczyły mnie też komponenty Amoeba. Przeżywały one czasy świetności, kiedy ja zaczynałem nieco ambitniej jeździć na rowerze – czyli około 15 lat temu. Wiele się w nich nie zmieniło… Jak widać, nie wszystkie brandy gonią za nowościami. Jeśli ktoś narzeka, że wszystko nowe to szatan, to proszę bardzo…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Kolejny „blast from the past”, czyli reaktywowana marka DaBomb.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Z tych mniej oczywistych producentów, największe zainteresowanie budził pochodzący z Bielska-Białej prototypowy Dragon Bike Components Flame, do którego dosłownie nie dało się dopchać. W 2018 prawdopodobnie będzie można już zobaczyć finalną wersję, którą bardzo chciałbym przetestować!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na stoisku Magazynu Bike można było też zobaczyć inną polską markę: Omen Racing. Tutaj Noon, czyli świetnie wyglądający model enduro.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Zupełnie nie-enduro był stojący obok… Hultaj.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Mam nadzieję, że ze względu na to świetnie malowanie (rysowanie…?), wybaczysz mi ten ostrokołowy wtręt ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Poza rowerami pojawiło się też trochę nowinek ubraniowo-akcesoryjnych. Tu na przykład całe stoisko z modą ęduro.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Nowy dystrybutor Bella niestety nie zdążył pokazać jeszcze ciepłego modelu Super DH, a jedynie nowe malowania 3R.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Świeżego, męskiego koloru dorobił się też testowany przeze mnie niedawno MET Parachute.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Camelbak z kolei pokazał nerkę Repack, która poprawia drobne niedoróbki i tak bardzo dobrego modelu Palos.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

W ofercie jest też nieco mniejsza i lżejsza torba: Vantage.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

…oraz szelki do GoPro z ochraniaczem. Wydaje się głupie, ale przy zastosowaniu kamery z ciężkim i mocno odstającym gimbalem, przy glebie może się okazać całkiem sensowną inwestycją.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na stoisku Evoca można było pomacać nowy plecak wyprawowy: Explorer.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Wyróżnia go dobrze wentylowany system nośny z ultra-szerokim pasem biodrowym i mnóstwo rozwiązań ułatwiających korzystanie z 26 lub 30 litrów pojemności podczas rowerowej wędrówki od schroniska do schroniska. Deuter Trans Alpine w końcu dorobił się godnego konkurenta!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Trochę rowerowego porno można było zobaczyć na stoisku Controltech, czyli marki specjalizującej się w butikowych kokpitach. Ten tytanowy komplecik odchudzi Twój portfel o 2400 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Controltech dołączył do grona producentów sztyc regulowanych. Cena pozytywnie zaskakuje: 900 zł (nie, z przodu nie brakuje jedynki). Jeśli jakość wykonania będzie zbliżona do pozostałych produktów tej marki, będziemy mieli ciekawą alternatywę dla popularnych modeli. BTW logo spodoba się fanom Gran Turismo ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

A jak już jesteśmy przy egzotycznych markach, to warto wspomnieć o piaście Rotora, w której tradycyjne zapadki i sprężynki zastąpiono wałeczkami . Na pierwszy rzut oka (bo do piasty można było zajrzeć), wygląda to na bardziej pancerne rozwiązanie. Przyjmie się…?

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

„Problem-solver” marki Token: skręcany suport pressfit. Standardowe łożyska można łatwo wymienić bez wyciągania misek z ramy, a połączenie całości gwintem eliminuje trzeszczenie (zobacz test!).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na targach można też było zobaczyć te naprawdę egzotyczne marki. Podobno hitem były pedały wykonane z… ryżu. Ja jednak nie zdążyłem ich zobaczyć, bo większość wystawców zwinęło się przed godziną 15. Bardzo dziwne zachowanie, biorąc pod uwagę, że tego dnia większość odwiedzających wykupiła bilety, a targi miały trwać do 17… Widać, że Kielce Bike Expo to przede wszystkim targi branżowe i sobota „dla ludu” jest do nich doklejona na siłę.


Kielce Bike Expo 2017 – podsumowanie

Czy warto było spędzić 5 godzin w aucie, żeby przez niespełna 6 godzin pooglądać nowe rowery? Po zeszłorocznej wizycie byłem w 100% przekonany, że tak. W tym roku miałem mieszane uczucia… Z mojego blogersko-sprzętowego punktu widzenia było super, ale dla przeciętnego zjadacza dętek, targi Kielce Bike Expo mają coraz mniej do zaoferowania. Brak największych marek (Giant/Trek/Specialized), brak znaczących premier oraz zakończenie ogólnodostępnego dnia targów dwie godziny przed czasem pokazują, że znaczenie tego typu imprez maleje.

Odpowiadając więc na pytanie: tak, warto to chociaż raz zobaczyć, zwłaszcza jeśli przymierzasz się do zakupu nowego roweru, plecaka czy ciuchów. Ale czy będziesz chciał wrócić w kolejnym roku, zależy wyłącznie od tego, jaka z Ciebie sprzętowa ladacznica – ja wracam na pewno! ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017


Zobacz też:

 

65
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nikodem Widak
Gość
Nikodem Widak

Trzymajcie więcej zdjęć z targów: stylehtml.com

bobiko
Gość
bobiko

Dzięki za tak pokaźny set zdjęć :))

Radek
Gość
Radek

Czy piasta Rotora, z „wałeczkami” będzie działać na tej samej zasadzie co Silent Clutch Siemano? Żegnaj tykaniu?

Krzysztof Hejnar
Gość
Krzysztof Hejnar

Czy znasz cenę słabszego Primala w wersji EVO ?
Bardzo podoba mi się nowy model :) Pozdrawiam !

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Test najtańszego Authora Patriot Evo pliiisss…

Kasha
Gość
Kasha

Jakby Whyte skrócił reacha bez wydłużania wahacza to by się zrobił fajny, a tak…. :P

Rychu
Gość
Rychu

Nie wiem jak się jeździ na t-130s (rozważam zakup) ale mam 180 wzrostu i gdy siadłem na eLkę to czułem się trochę za bardzo wyciągnięty. Pozostaje się przejechać może wtedy odczucia się zmienią.

Maciek
Gość
Maciek

Być w Kielcach i nie pojeździć na telegrafie…. Po targach trzeba było skoczyć na małe ęduro praktycznie w centrum miasta. Za rok nie zrób tego błędu.

Rychu
Gość
Rychu

Ja na targi dotarłem jakoś przed trzynastą i też zauważyłem, że niektórzy się pakują. Co do plusów to ciekawe, że Scott się ich tak trzyma.

Paweł Dziubka
Gość
Paweł Dziubka

Tego skrecanego tokema juz testuje od 2 miesiecy i to jeste genialny patent

Cris
Gość
Cris

Również to zauważyłem, już przed 15 zaczęło sie pakowanie stoisk, a o 16.30 nie było już czego tam szukać. Trochę to nieeleganko wyglądało. Jeszcze nie wspomniałeś o maratonie golinogów ;) i możliwości testowania ebików.

Dawid.
Gość
Dawid.

a ten system do zdalnej regulacji obu amortyzatorów jednym ringiem na kierownicy to była nowość? bo mi się to bardzo podobało w połączeniu z di2.
nigdy czegoś takiego tez nie widziałem.

Andrzej Wisniewski
Gość
Andrzej Wisniewski

A wiadomo jaka cyfra będzie na metce tego kolorowego Marina?

Rysiek
Gość
Rysiek

To co mnie najbardziej przeraziło to czasami bardzo mała wiedza na temat produktów osób, które reprezentowały stanowiska. Zarówno jeśli chodzi o techniczne zastosowanie jak i ceny produktów. Myślę, że właściciele biznesów powinni się temu przyjrzeć w następnych latach. Jeśli ktoś nie ma sklepu czy biznesu związanego z rowerami, a jest zwykłym oglądaczem, użytkownikiem to myślę, że targi niestety nie warte obejrzenia. Więcej dowiemy się z Internetu czy w sklepie sprzedającym dany produkt. Żeby nie było, że tylko narzekam to znalazło się kilka stoisk gdzie wiedza była przeolbrzymia i super się słuchało jak np. DT Swiss czy Force. Wzór do naśladowania!

Grzegorz Krajewski
Gość
Grzegorz Krajewski

Super zdjęcia. Profi! Można zapytać jakie szkło i jaka przysłona?

marzec
Gość
marzec

Nie rozumiem polityki wielkich graczy jak giant,trek czy spec. To jest olewanie potencjalnego klienta, zwłaszcza że z KBE zrobiła się duża impreza na której warto się pokazywać.Chciałem pomacać nowego reigna a pokazano mi środkowy palec. A poza tym targi bardzo na plus no i fajnie było pogadać na stoisku Dartmoor a ;)

Nikodem Widak
Gość
Nikodem Widak

Wszystkie te marki były na innych targach Bike-Expo. A dokładnie ostatnich w Warszawa. Mogę podesłać zdjęcia dla niedowiarków.

bobiko
Gość
bobiko

Ciekawi mnie podsumowanie:D
>Czy warto było spędzić 5 godzin w aucie (…)
Kontra zeszłoroczne (przypadkowo trafiłem na tekst z gugla):
>zy warto wziąć urlop w środku tygodnia i jechać 2,5 godziny w jedną stronę (…)

Zwinęli autostradę czy jak? ;-)
—-
Ciekawa relacja z imprezy, na których mnie nie było i kurde musze się pośpieszyć – za chwile okaze się, ze nie bedzie miał kto wystawiać w Polsce. I chyba rzeczywiście jest to schyłek wielki targów rowerowych, zwazywszy na fakt porażki z W-wy (poczatek marca, miałem jechać na nie w wolną sobotę).

Misza Pe
Gość
Misza Pe

Dzięki za namiar na support Token! Wreszcie jest alternatywa która powinna działać zdecydowanie lepiej.

fixie
Gość
fixie

Patriot to typowe sprzedanie osprzętu i amora topowego taniej, bo sama rama i projekt zawiechy taki sobie. Rower w tej samej cenie lepiej przemyślany na yari będzie lepiej jeździł i kashima tego nie zmieni. Za to spora pochwała za blackbirda pro. Jednozawiasowiec do kogoś pewnie przemówi, ale bardzo podoba mi się wsadzenie już amora w wersji Performance Elite (czyli topowy sprzęcior tylko bez kashimy ale już na FIT4). Inni producenci mają kupującego za idiotę i za 15-16k zł wciskają Foxa Performance, który bez Elite oznacza tłumik GRIP zamiast topowego FIT4. Myślę że FOX specjalnie takie zawiłe nazwy dał, żebyśmy się… Czytaj więcej »

ROBERT
Gość
ROBERT

Myślę o kupieniu Horneta. Warto dołożyć tysiaka i czekać na nową wersję i to pewnie z pół roku? Czy brać 2017?

Wiadomo ile nowy hornet będzie ważył?

MICHAŁ SZ.
Gość
MICHAŁ SZ.

comment image?oh=c50f5490c0d0b84ff32806b72ee4d690&oe=5A877DDF

co to jest za koło ze szprychami „petrol”
przykręcone do NSbikes ?

fnk
Gość
fnk
Fnk
Gość
Fnk

Pojechałem w sobotę i nieco się zawiodłem. Poziom wiedzy osób na stoiskach na temat własnych produktach był żenująco niski. Przymiarka do rowerów w większości marek (za wyjątkiem Whyte) z wielką łaską.

Z ciekawostek – pomacałem nowego karbonowego Authora i dolna rura dosłownie uginała się pod palcami. Nie wiem czy to celowo czy błąd konstrukcyjny ale wygląda na to, że jeden większy kamień załatwi temat.

Du Dykta
Gość
Du Dykta

W tym roku na Eurobike Friedrichshafen, czyli jednych z największych targów rowerowych w Europie, dni festiwalowe dla pospólstwa, śmiertelników i szaraczków skrócono do jednego dnia. Bilet za 14 euro, dzień festiwalowy miał trwać do 17:00, Demo Arena czyli testowanie rowerów do 16:00, a większość zaczęła pakować stoiska (zwijać) około 14-stej. Około 14-stej większość rowerów do testowania była rozbierana, myta- odmawiano wypożyczenia. Olbrzymie hale tzw. hektary, ludzie biegali po nich w pośpiechu zbierając gadżety, długopisy, katalogi, makulaturę, siatki, żelki, naklejki. Nie było szans oglądnąć wszystkiego i dotknąć. Na środku tego areału był plac z imprezami, pokazami i wyszynkiem. Czyli zmęczeni, zniechęceni… Czytaj więcej »

MICHAŁ SZ.
Gość
MICHAŁ SZ.

W Kielcach w czwartek i piątek można wejść za darmo pod warunkiem wypełnienia formularza zgłoszeniowego do środy-(podajemy że jesteśmy np:prezesem lub członkiem grupy rowerowej z Koziej Wólki i wejściówka gotowa)
Przygotowanie sprzętów jak i wiedza na stoiskach często poniżej krytyki.

Tomasz Kozak
Gość
Tomasz Kozak

Cześć Michał!

Od dłuższego czasu chcę kupić torbę pod kierownicę ale bikepack.pl ma dziwne wymówki że nie zdąży, że coś tam. Mam podsidłówkę Revelate Design, ale to kosztowało miliony $. Teraz czytam o Triglav i być może to jest trop, tylko jak ich znaleźć w necie poza FB? Jakoś nie mogę na nich trafić, masz kontakty może?

Pozdrawiam, Tomasz.

P.S. Racza nam nie wyszła… Tak lało że weekend spędziliśmy w aucie, na Rajdzie Wisły, w barze, na basenie… Też było nieźle;)

Tomasz Kozak
Gość
Tomasz Kozak

O! Widzę że ORTLIEB i TOPEAK też już mają swoją serię bikepacking. Wiem że to nie blog od „odkrywczej turystyki rowerowej”, ale może ktoś z Was ma torbę podkierownicową którejś z wymienionych marek i może coś o niej powiedzieć?

Dzięki za wszlekie info, Tomasz.

Dawid
Gość
Dawid

Tomku, nie na darmo taki „guru” bikeapckingu jak Revalete od lat trzyma się swojego „harnassa”.
Brutalnie i krótko mówiąc – nie kupuj torby pod kierę, może droga to krótka i niby prosta na starcie (bo marki wspomniane kupisz od ręki) ale ostatecznie kręta i przez mękę ;)
Uprząż i tylko uprząż (chyba,że….)

Odwiedź mój profil na
Instagram Top