Miejsca: Livigno #2, wycieczki enduro

Miejsca / 

Wyjazd do Livigno, żeby jeździć wyłącznie po bikeparkach, jest jak wakacje w Bangkoku nastawione na zwiedzanie zabytków. Zwłaszcza, że opisane poniżej wycieczki można sobie ułatwić wyciągami, a zjazdy w zdecydowanej większości prowadzą przygotowanymi pod rowery singlami nastawionymi na flow. Tak, promowane przez Hansa Reya hasło „flow country” nie dotyczy tylko bikeparków, a normalnych górskich szlaków! Jeśli oczekujesz czegoś bardziej naturalnego… nie jedź do Livigno ;) Albo chociaż rzuć okiem na wycieczkę Bormio 3000 z trzeciej części poradnika. Dziś skupię się na trasach MTB zaczynających się w samym Livigno.


Tomasz PawłusiewiczW przygotowaniu tego poradnika ogromnie pomógł mi Tomek Pawłusiewicz z Transalp.pl – organizator wyjazdów stacjonarnych i wypraw przez Alpy (i nie tylko!). Tomek zna okolice Livigno jak mało kto – właśnie przygotowuje swój autorski przewodnik po regionie Alta Rezia i dał się namówić na opublikowanie kilku najlepszych wycieczek, które się w nim znajdą.

Trasy jego autorstwa umieściłem w niebieskich ramkach takich jak ta.


Valle delle Mine

Trasa oznakowana jako… „E-Bike”. Zaczyna się zaraz za bramką startową na szczycie bikeparku Mottolino (jeden wjazd: 10 €).

Livigno - Valle delle Mine

Tak, Valle Mine to oficjalna trasa pod elektryki…

Po krótkim trawerso-podjeździe, czeka Cię kawałek zaniedbanego flow-traila, który następnie przechodzi w kolejny trawerso-podjazd (najdłuższy na tej wycieczce). Tak sobie trawersując, dojedziesz do (drogiego!) schroniska, gdzie po nawrotce zaczyna się zjazd wzdłuż rzeki świetnym, płynnym singlem. Powrót do centrum Livigno to (znów) trawers, łączący się z jedną z tras bikeparkowych zjeżdżających do wyciągu.

Livigno - Valle delle Mine

Cała wycieczka zajmuje ok. 3 godziny, więc możesz połączyć ją jednego dnia z opisaną poniżej Kleine Trelą lub Val Federią.

Livigno - Valle delle Mine

Livigno - Valle delle Mine


Panoramica di Livigno

Wycieczkę Valle delle Mine można zrobić również bez korzystania z kolejki linowej i dodatkowo dokładając do niej wjazd grzbietowym singlem na widokowy szczyt La Pare. W tej konfiguracji, trasa ma 35 km i ok. 1200 metrów podjazdów, czyli w praktyce jest to wycieczka na cały dzień.

Panoramica to największy klasyk spośród tras MTB w okolicach Livigno, który fajnie nadaje się na pierwszy dzień jazdy, dla zapoznania się z okolicą, „wjeżdżenia się” w tamtejsze trasy i zaznajomienia z ich charakterem. Jeśli jesteś w Livigno przejazdem, albo z gościnną wizytą i masz tylko jeden dzień na jazdę, to wybierz właśnie tę trasę.

Livigno - Panoramica MTB

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Pierwszy etap wycieczki to podjazd na przełęcz Passo d’Eira (proponuję dojechać tam nietypowo, jakby od tyłu – przez dolinkę Val Tort i miejscowość Trepalle) i dalej, biegnącą po grzbiecie ścieżką na szczyt Crap de la Pare (2390 m n.p.m.). Ze szczytu wrócimy z powrotem tą samą drogą (a właściwie ścieżką) na przełęcz, więc w zasadzie ten fragment można opuścić i jechać od razu na Panoramicę. Ale Crap de la Pare to bezapelacyjnie najlepszy punkt widokowy w okolicy, z pocztówkowymi widokami na wszystkie strony – z jednej strony jezioro, z drugiej miejscowość i cała dolina, a w oddali połyskujący bielą śnieżnej czapy szczyt Piz Bernina (jedyny czterotysięcznik w tej części Alp). Warto tam wjechać!

Livigno - Crap de la Pare

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Ze szczytu przyjemnym singielkiem zjeżdżamy z powrotem na przełęcz, a następnie podjeżdżamy szutrem w kierunku górnej stacji kolejki linowej i głównego punktu programu, czyli tytułowej Panoramiki. To opisany przez Michała szlak trawersujący zbocza Mottolino, prowadzący przez dobre 6 km wzdłuż tego masywu, cały czas wysoko ponad doliną i – jak nietrudno wywnioskować z nazwy – cały czas ze świetnymi widokami.

Livigno - Crap de la Pare

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Ścieżka ma w przeważającej części charakter typowego dla Livigno flowtraila i prowadzi w dół. Ale jak to z trawersami bywa, po drodze jest też parę krótkich podjazdów (w tym jeden dosyć kąśliwy…).

Livigno - Panoramica MTB

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Szlak Panoramica sprowadza wreszcie do bocznej dolinki Valle delle Mine. Można by stąd zjechać już bezpośrednio dalej, w dół, ale warto podjechać jeszcze kawałek szutrówką wgłąb doliny, żeby przedostać się do prowadzącego po jej drugiej stronie kapitalnego singla. Ta ścieżka ma już nieco inny charakter, to bardziej naturalny szlak niż typowy flowtrail i choć nie jest wcale o wiele trudniejsza technicznie, to była kiedyś jednym z OS-ów zawodów Enduro Lombardia Cup. Krótko mówiąc: warto! Według mnie, to jeden z najfajniejszych, dających najwięcej frajdy zjazdów w okolicy.

Livigno - Panoramica MTB

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Na zakończenie pozostaje jeszcze powrót do Livigno. Jeśli masz już dosyć wrażeń, to najłatwiej będzie wrócić asfaltową dróżką rowerową biegnącą dnem doliny. Ale jeśli zostało Ci jeszcze trochę pary, to proponuję pojechać szlakiem ‚Larix trail’ – to częściowo ścieżka, częściowo leśna dróżka, dosyć pofałdowana, biegnąca po zboczu, nieco powyżej dna doliny – równolegle do Panoramiki, tylko niejako piętro niżej.


Trela (a.k.a. Kleine Trela)

„Właściwy” wariant Treli (opisany niżej przez Tomka) prowadzi podjazdem przez przełęcz Alpisella i jezioro Lago di San Giacomo, i z perspektywy czasu, tak sugerowałbym ją przejechać. Ale jeśli chcesz skorzystać z wyciągu i tego samego dnia zrobić Valle delle Mine, zostaje Ci opisana tu skrócona wersja „Kleine Trela”.

Livigno - Kleine Trela enduro

Pierwszy fragment po odłączeniu się od bikeparku jest… specyficzny.

Po wjechaniu kolejką na Mottolino, ruszaj trasą bikeparkową „Flow Trail”, aż do tunelu pod asfaltową drogą prowadzącą na przełęcz. Nie przejeżdżaj jednak tunelem, a znajdź ledwo widoczny singielek prowadzący wzdłuż asfaltu. Doprowadzi Cię on do miejscowości Trepalle, gdzie czeka Cię krótki szosowy podjazd, a następnie dłuższy – już szlakowy. Po dotarciu do przecięcia z rzeką, zaczyna się zjazd.

Livigno - Kleine Trela enduro

Tak – single w tle to właśnie opisywana trasa!

Livigno - Kleine Trela enduro

Livigno - Kleine Trela enduro

W wąwozie prowadzącym wprost do jeziora Livigno, do wyboru jest parę wariantów przejazdu – wszystkie ciekawe! Na zakończenie polecam wymoczenie nóg w jeziorze i obowiązkową fotkę przy drewnianym napisie „Livigno”.

Livigno - Kleine Trela enduro

Flow-country w najczystszej postaci.

Livigno - Kleine Trela enduro

Livigno - Kleine Trela enduro


Alpisella-Trela

Ta trasa to właśnie ten „właściwy” wariant wycieczki przez Passo Trela, o którym wspomniał Michał. To drugi z klasyków Livigno, trasa której będąc tutaj, pominąć nie wolno.

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Pętla, która chcę Ci zaproponować, prowadzi przez dwie przełęcze: Alpisella (2296 m n.p.m.) i Trela (2295 m n.p.m.). Składa się z dwóch podjazdów, dwóch zjazdów i kilkukilometrowej, płaskiej rundy wokół jeziora pomiędzy nimi. Przy tamie nad jeziorem jest sympatyczne, niewielkie schronisko – Rifugio Val Fraele, w którym możesz zjeść makaron albo zupę i wypić kawę, piwo czy co tam lubisz.

Oba podjazdy są miejscami dosyć strome, choć jak na alpejskie warunki, nie są szczególnie długie: Alpisella to 500 metrów przewyższenia, Trela niecałe 400 m. Nagrodą za trudy podjazdu są widoki (w końcu jesteśmy w Alpach) i przede wszystkim zjazdy.

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Zwłaszcza ten z Passo Trela zawsze wywołuje szeroki uśmiech. Wijąca się wzdłuż strumyka ścieżka jest w przeważającej części gładka, a nachylenie jest w sam raz. Naturalny flow w czystej postaci, bajka! Pierwszy zjazd, ten z Passo Alpisella też nie jest zły – uważaj tylko, żeby go nie przeoczyć (ścieżka odchodzi od szutru po lewej stronie, ok. 2 km od przełęczy).

Zwróć też uwagę na kierunek jazdy – zgodny z ruchem wskazówek zegara, tzn. za Livigno, nad jeziorem nie odbijamy w prawo, stromo pod górę w ścieżkę, którą prowadzi podjazd z wycieczki Panoramica (tędy tym razem wrócimy), tylko jedziemy jeszcze kawałek dalej wzdłuż brzegu jeziora w kierunku schroniska Ristoro Alpisella.

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Całość z dojazdem od centrum Livigno ma 35 km (bez okrążania jeziora San Giacomo di Fraele – 4 km mniej) i sumę podjazdów ok. 1000 metrów.


Wariant dla ambitnych: Alpisella-Gallo-Trela

Opisaną pętlę przez przełęcze Alpisella i Trela można rozbudować o świetny – co ja mówię, rewelacyjny – drugi kawałek pętli przez trzecią przełęcz: Passo del Gallo (2279 m n.p.m.). Podjazd prowadzi w całości po ścieżkach, ale jest na tyle łagodny, że do zrobienia w siodle. Nagrodą jest wspaniały zjazd ścieżkowym rollercoasterem w dolinie Val Mora. Syty całodniowy trip enduro, z rewelacyjnymi widokami i jeszcze lepszymi zjazdami (58 km, suma podjazdów: 1600 metrów).

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl


Val Federia (a.k.a. Carosello 3000 Freeride)

To wycieczka po drugiej stronie Livigno, zaczynająca się wyciągiem Carosello 3000 (jeden wjazd: 11 €) i zjeżdżająca do doliny po drugiej stronie góry.

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Na początku biegnie typowym dla tego bikeparku sztucznym, pokręconym singletrackiem, żeby następnie przejść w… szuter. Parę kilometrów drogą turystyczną wzdłuż potoku, pozwala nadrobić zaległości w podziwianiu widoków. Tylko za bardzo się nie zagap – pod koniec trasa odbija w lewo, wracając po krótkim podjeździe na ciekawy leśny singiel.

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Cały zjazd, razem z powrotem pod wyciąg, zajmuje około 2 godziny, więc jest to dobry sposób na zakończenie dnia spędzonego w bikeparku Carosello 3000. Można go też połączyć z wycieczką Valle delle Mine / Panoramica.

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride


Bonus: Passo Bernina przez Forcola di Livigno

Oprócz już opisanych tras, na wyróżnienie zasługuje także szlak prowadzący do przełęczy Forcola di Livigno i dalej, aż do Passo Bernina. Typowo wysokogórska ścieżka, inna niż te wszystkie flowtraile wokół Livigno, z widokami na ośnieżony szczyt Piz Bernina, który stamtąd wydaje się być na wyciągnięcie ręki… Z Passo Bernina można zjechać singlami Bernina Express do Diavolezza (czyli w kierunku St. Moritz) i domknąć pętlę podjazdem przez dolinę Val da Fain na przełęcz Passo Stretta (a.k.a. Passo del Fieno). Zjazd w górnej części jest dość hardkorowy, po drewnianych stopniach i w dużej ekspozycji, ale w razie czego ten najtrudniejszy, górny fragment zawsze można sprowadzić.


Podsumowanie

Przed przyjazdem do Livigno myślałem, że termin „flow country” odnosi się tras w bikeparku Carosello 3000 (opisanego w pierwszej części przewodnika). Na miejscu okazało się, że dotyczy on zdecydowanej większości szlaków w okolicy! Jeśli lubisz szybkie, płynne, mniej lub bardziej „poprawione” łopatą singletracki, w Livigno poczujesz się jak w raju. Miłośnicy bardziej naturalnych, technicznych tras będą musieli troszkę bardziej poszukać, ale bez obaw – znajdą dla siebie prawdziwe perełki – o nich lada moment w trzeciej części przewodnika!

Livigno sign - enduro MTB

Zobacz też pierwszą część przewodnika po Livigno, w której znajdziesz informacje praktyczne przydatne przy planowaniu wyjazdu.


Wszystkie części przewodnika po Livigno:

 

  1. Heh, czy Livingo to dobry pomysł dla osoby początkującej na pierwszy wypad w Alpy? Ze zdjęć wydaje się bardzo lightowe.

    1. Tak, myślę że super się nadaje – opisane tu trasy są łatwe technicznie, a i w kolejnej części będzie jedna super propozycja dla każdego :)

  2. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

    Aż tak bardzo lightowe nie jest, bo to jednak góry, i to wysokie góry, a na zdjęciach wszystko wygląda zawsze łatwiej niż w rzeczywistości, tym niemniej tak – jeśli mówimy o jeździe po ścieżkach (a nie tylko szutrach), to Livigno jest bardzo dobrą miejscówką dla osoby początkującej na pierwszy wypad w Alpy (a na pewno dużo lepszą niż np. Garda)

  3. Pełne zawieszenie czy hardtail (np. na plusach) tez ogarnie te trasy?

    1. Zawieszenie nie ma tu wielkiego znaczenia – jeśli Ty ogarniesz, to i rower ogarnie ;)

  4. Jakim autem najlepiej do Livignno? Autostradowcem czy pick-upem? Jaki rower dla unikającego hop na 2mx2m wielkich i 2 metrowych dropów? HT, Trail czy jednak Enduro?

  5. najważniejsze w Livignio to kondycja, mieszka się na 1800m n.p.m. , a jeździ zazwyczaj znacznie wyżej, tam naprawdę jest już mało powietrza i można dostać niezłej zadyszki ;)

    1. To prawda… Jak pierwszego dnia pchałem rower na start Val Federia, to każde 10 metrów było walką ze zbliżającym się zawałem :P Ale każdy kolejny dzień już coraz lepiej.

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Livigno #2, wycieczki enduro

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Livigno #1, Bikepark Mottolino i Carosello 3000

Miejsca / 

To jest pierwsza część przewodnika po Livigno, w której skupiam się na bikeparkach: Mottolino i Carosello 3000. Znajdziesz w nim też informacje praktyczne pomocne w organizacji wyjazdu. W drugiej i trzeciej części przewodnika pokażę Ci najlepsze wycieczki enduro. Będąc w Livigno, zdecydowanie polecam wymieszać oba sposoby spędzenia dnia w siodle!

Livigno on Trailforks.com



Bikepark Carosello 3000

Promowany przez Hansa Rey-a bikepark to pozornie największa atrakcja Livigno. 50 km flow-traili mówi samo za siebie, a wyzwanie Tuttifrutti Epic (wszystkie trasy jednego dnia) działa na wyobraźnię. W praktyce jednak trasy szybko zaczynają nudzić…

Bikepark Carosello 3000 - mapa tras MTB

Zaznaczone na mapie linie dzielą się na:

  • odcinki łącznikowe (jak Coast to Coast);
  • trasy właściwe (jak Rollercoaster).
Livigno - Bikepark Carosello 3000

Różnice są subtelne, bo powiedzmy sobie wprost: wszystkie trasy są takie same. Bandy, bandy, jeszcze raz bandy. Do tego trochę rollerów i hopek. Oraz bandy.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

No dobra, może trochę przesadzam. Rollercoaster ma fajne momenty, kiedy wije się grzbietem, a na Blueberry Trail pojawia się nawet korzeń (jeden), drewniana hopka (też jedna), oraz ciekawostka: zakręt o… 270 stopni, czyli banda zawijająca się w pętlę. Idealne rozwiązanie, jeśli najlepiej wychodzą Ci skręty w prawo, a akurat musisz pojechać w lewo.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Jest też trasa Enduro – znacznie ciekawsza, ale zjeżdżałem nią zaraz po otwarciu i była jeszcze nieco… chaotyczna.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Dużo więcej kamieni (niestety również tych luźnych), parę ścianek i ciasnych zakrętów.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Po „dotarciu” będzie miłą, miejscami dość wymagającą technicznie odskocznią od wymuskanych i wygrabionych band.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Ze względu na ten flow-trailowy charakter, Carosello 3000 to jedyny bikepark, w którym możesz się spokojnie pokusić o jazdę w otwartym kasku i bez zbroi. Jest naprawdę łatwo.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Większość odwiedzających sprawia wrażenie przypadkowych osób, które ktoś wsadził na rowery z wypożyczalni – jeśli oni dają radę, to Ty też dasz. Tylko czy jest sens…?

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Ano jest! Duża wysokość + niska trudność + wyciąg = dobra aklimatyzacja na rozpoczęcie dłuższego wyjazdu. Nie spodziewaj się jednak rewelacji.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Rewelacyjne są tu „tylko” widoki, a trasy raczej nie porywają…

Livigno - Bikepark Carosello 3000

…chyba że jesteś totalnym fanatykiem flow-traili.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Uwaga: aktualnie (2017) w bikeparku Carosello 3000 trwa budowa nowego wyciągu gondolowego w miejsce starego. Z tego powodu, wjazd na górę odbywa się wyciągami Tagliede/Costaccia z centrum Livigno. Pierwszy odcinek to wygodna gondola, później trzeba przesiąść się na „kanapę”. Oba wyciągi są uzbrojone w haki, na które rowery zakłada miła obsługa. Żeby znaleźć się na szczycie, z górnej stacji wyciągu możesz popedałować kawałek pod górę, lub zjechać do wyciągu zastępczego: Blesaccia II. Trochę to komplikuje logistykę, bo z niektórych tras czeka Cię żmudny powrót asfaltem (lub szutrowym trawersem) do centrum Livigno. W 2018 ma już zostać uruchomiona nowa gondola, co znacznie poprawi dostęp do wszystkich tras.

Bikepark Carosello 3000 – ceny karnetów

  • karnet 1-dniowy: 30 € (dłuższych nie polecam)
  • pojedynczy wjazd: 11 €

Strona oficjalna Carosello 3000


Bikepark Mottolino Fun Mountain

O ile Carosello 3000 to taka trochę bikeparkowa popierdółka, to Mottolino jest Bikeparkiem przez duże „B”. Tutaj fullface i zbroja są zdecydowanie wskazane, podobnie jak przynajmniej średnio-zaawansowany poziom umiejętności.

Mapa tras Bikepark Mottolino Livigno

Livigno - Bikepark Mottolino

Na szczycie ze wspólnej bramki zaczynają się wszystkie trasy.

Livigno - Bikepark Mottolino

Niebieskie – dość ciekawe flowtraile z sekcjami łatwych korzeni w dolnej części. U góry korzeni nie uświadczysz, bo trasy zaczynają się powyżej linii drzew.

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Czerwone – bardzo ciekawe trasy „freeride”, charakterem i poziomem trudności przypominające polskie trasy DH. Sporo korzeni, małe rock-gardeny, hopki, elementy drewniane (m.in. „strefa northshore” z… korkociągiem) – osoby obyte z trasami enduro odnajdą się na nich idealnie.

 

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Czarne – dzielą się na trasy zjazdowe (m.in. Mistrzostwa Świata DH 2005) i „freerideowe” (długie loty!). W obu przypadkach, czarne są naprawdę czarne! Część z nich sobie odpuściłem, a „pucharówka” zmusiła mnie do zejścia z roweru więcej, niż jeden raz (szczegółów nie zdradzę, bo się wstydzę)… Warto się sprawdzić!

Livigno - Bikepark Mottolino

W Mottolino jest też strefa slopestyle, która brzmi groźnie, ale oferuje możliwość oderwania się od ziemi również początkującym.

Livigno - Bikepark Mottolino

Dropy i hopki (stoliki) są dostępne w różnych rozmiarach.

Livigno - Bikepark Mottolino

Bardziej ambitne loty można poćwiczyć na flybagu – jest ustawiony zaraz przy kolejce do wyciągu, więc na brak kibiców nie będziesz narzekać.

Livigno - Bikepark Mottolino

Wyciąg na Mottolino to gondola, ale w przeciwieństwie do Carosello, tutaj rower (a konkretnie dwa) bierze się do środka.

Livigno - Bikepark Mottolino

Choć jeździ tu mnóstwo początkujących, którzy pierwszy raz w życiu, chyba przypadkiem, znaleźli się w bikeparku, Mottolino najwięcej oferuje średnio-zaawansowanym i zaawansowanym riderom. Bardzo duży zakres trudności tras, od całkiem prostych po uber-zaawansowane daje ogromne pole do progresu. Zwłaszcza przy dwu- lub trzydniowym pobycie.

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Bikepark Mottolino – ceny karnetów

  • karnet 1-dniowy: 31 €
  • karnet 2-dniowy: 48 €
  • karnet 3-dniowy: 60,50 €
  • pojedynczy wjazd: 10 €

Strona oficjalna Mottolino Fun Mountain


Livigno – informacje praktyczne

Lokalizacja i dojazd

Livigno, jak już wspomniałem mieści się w alpejskim regionie Alta Rezia, przy granicy włosko-szwajcarskiej. Dojazd samochodem z południowej Polski to nieco ponad 1000 km i około 11 godzin jazdy. Nie jest źle, jeśli w głowie masz taki cel!

Trasa przebiega przez:

  • Czechy (chyba, że startujesz z zachodniej Polski) – winieta 10-dniowa: 310 CZK (ok. 51 zł);
  • Niemcy (krótki odcinek) – bez opłat;
  • Austrię – winieta 10-dniowa: 8,90 € (ok. 38 zł);
  • Szwajcarię – opłata za tunel Munt La Schera na granicy z Włochami: 15 € w jedną stronę (ok. 64 zł) lub 24 €, jeśli planujesz wrócić do Polski tą samą trasą (ok. 102 zł). W tunelu obowiązuje ruch wahadłowy (na szczęście absurdalny rozkład jazdy – polecam wyguglować – obowiązuje tylko zimą), a za tunel można zapłacić kartą w budce po stronie włoskiej (pełny cennik).
Livigno - dojazd

Ponieważ Livigno leży w strefie bezcłowej, przygotuj się na kontrolę na szwajcarskiej granicy (oczywiście wystarczy dowód osobisty). #gimbynieznajo

Jaki rower?

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Na większości tras idealnie sprawdzi się ścieżkowiec. Rower enduro przyda się w bikeparku Mottolino i ewentualnie na wycieczce Bormio 3000 (opis już niedługo). Ta ostatnia najbardziej wymagająca jest względem opon – na ostrych skałach, solidny oplot i mleko są kluczowe!

 

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Nie ma co natomiast szaleć z uzbrojeniem – większość tras to single nastawione na flow, więc tak jak wspomniałem, nawet w bikeparku Carosello 3000 wystarczy kask otwarty i ochraniacze na kolana. Musisz jednak ocenić uczciwie swoje umiejętności i na wszelki wypadek mieć dodatkową ochronę w plecaku.

Livigno Bormio 3000 Freeride

W razie wtopy sprzętowej, na miejscu jest kilka niezłych sklepów i serwisów rowerowych.

Noclegi

Wprawdzie w Livigno nie możesz liczyć na darmowy karnet (jak w Saalbach-Hinterglemm), ale i tak polecam zdecydować się na apartament. Ze względu na wysokość ponad 1800 m n.p.m. w nocy bywa naprawdę chłodno.

Szukaj noclegów na: Livigno.eu (polecam) / Google Maps / Booking.com / Airbnb / Trivago

Polecany camping Livigno - Acquafresca

Zresztą miłośnicy urokliwych pół namiotowych nie mają tu czego szukać – większość campingów to betonowe parkingi zastawione niemieckimi camperami… A jeśli już się uprzesz, stosunkowo dobrą opinię słyszałem o położonym na uboczu campingu Aquafresca. / Fot. Camping Aquafresca

Jak zaplanować wyjazd?

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno leży na wysokości ok. 1800 m n.p.m., a trasy często startują z ponad 2500 m n.p.m. Dlatego nie polecam zaczynać od najbardziej wymagających kondycyjnie wycieczek. Chyba że jesteś ciekaw zupełnie nowego zachowania własnego organizmu, który walczy z każdymi 10 metrami przewyższenia… Krew i płuca muszą się przyzwyczaić do utrudnionego przyswajania tlenu na takich wysokościach. Dlatego warto na pierwsze dni zaplanować aklimatyzację w bikeparku i nieco krótsze tripy.

Livigno - Bikepark Mottolino

Na jak długo przyjechać? Jak przekonasz się w kolejnych odcinkach tego przewodnik,a rowerowych atrakcji w Livigno nie brakuje. Moim zdaniem 5 dni jazdy to niezbędne minimum, ale zapuszczając się w rejony Bormio czy Santa Cateriny, można tu bez problemu spędzić 2-tygodniowy urlop. Trzy lata z rzędu.

Dodatkowe atrakcje

Livigno - lodowce Parco Stelvio

Jeśli masz ochotę na dzień przerwy, w Livigno i okolicach nie będziesz się nudził. Największa atrakcja to kolejka Bernina Express, choć zdecydowanie lepiej zaliczyć ją z rowerami (o tym w trzeciej części poradnika). Bez rowerów możesz z kolei spełnić swoje motoryzacyjne marzenie na przełęczy Stelvio lub pospacerować po Parco Nazionale Svizzero – najstarszym w Europie (i co zaskakujące: jedynym w całej Szwajcarii) parku narodowym.

Livigno - Stelvio pass

Livigno - Parco National Svizzero

Livigno - Kleine Trela enduro

Można też poleżeć nad jeziorem, ale nie spodziewaj się plaży jak nad Gardą. Lago di Livigno bardziej przypomina zbiornik retencyjny przy autostradzie, niż nadmorski kurort… Ale wzdłuż wschodniego brzegu da się znaleźć miejsce do odpoczynku.


Podsumowanie

Bikeparki są świetnym sposobem na aklimatyzację po przyjeździe do Livigno. Zwłaszcza dosyć nudne Carosello pozwala oswoić organizm z wysokościami. Miłośnicy bardziej technicznych zjazdów powinni czym prędzej skierować się od bikeparku Mottolino. Jednak moim zdaniem, bikeparki zdecydowanie nie są główną atrakcją tego miejsca! Najlepsze perełki czekają na Ciebie w drugiej i trzeciej części tego przewodnika :)

Livigno - Bikepark Carosello 3000


Wszystkie części przewodnika po Livigno:

 

  1. Kontrola graniczna jest z powodu strefy wolnocłowej w Livigno, nie ze wzgl. na Szwajcarię (która jest w jednolitym obszarze celnym czy ajk t ozwał).

    Co ciekawe – do Livigno bliżej niż z Krakowa jest…ze Szczecina.

    A – do wycieczek jednodniowych dodałbym St. Moritz, też warto zaliczyć.

    1. Dzięki za uwagę odnoście Szwajcarii – poprawiłem.

      Jeśli chodzi o St. Moritz, to jakieś konkretne trasy masz na myśli? Bo chyba nie chodzenie po sklepach ;)

      1. Mnie rozłożył zjazd Val Bevera – nie jakiś trudny technicznie, po prostu widokowo (start z 2700, a jak się uprzesz i jest pogoda – to i z 3k) – początkowo dnem doliny a potem agrafki koło wodospadów itp. Z tygodnia w Livigno z Tomkiem P. najlepiej zapamiętałem to i Alpisella-Gallo-Trela (ach te agrafeczki).

        W St. Moritz flowtrail też podszedł mi bardziej niż te z Livigno.

        1. Dzięki! Kolejny powód, żeby tam wrócić :)

          1. Można zrobić tzw. St. Moritz Bahnentour – 7 wjazdów wyciągami i koło 6tys.m zjazdów. Polecam. Byłem w tym roku na jeden dzień z Liv. Cena za karnet konkret ale warto :-)

  2. Będzie porównanie dartmoora horneta pro z najtańszym blackbirdem. Bardzo ciekawi mnie twoja opinia.

    1. A jaki to ma związek z Livigno? :P

      1. Wiem że nie ma to żadnego związku z livigno ale najlepiej było zamieścić ten komentarz pod najnowszym wpisem.

  3. A gdzie opis zawodów w Mieroszowie? Byłem pierwszy raz i chciałem przeczytać jak to według Ciebie wyglądało, jak oceniasz poziom trudności i tp., a Ciebie nie było :(

    1. No niestety, jeszcze nie umiem napisać relacji z zawodów, w których nie startowałem :P A niestety z powodu choroby musiałem odpuścić.

  4. LIVIGNO to strefa tax free, więc warto przygotować większy budżet na ewentualne wydatki :P Sklepy rowerowe jakie się tam znajdują posiadają sporo w ofercie jedna z ciekawszych jakie widziałem to wkładki do opon MR wolf.
    Można trafić dobre ceny.
    Dla wycieczek sprzyjająca jest również cena diesla ok 0.80 euro.

    1. Faktycznie, wypadałoby dodać jakiś akapit o zakupach, choć ja tam zbyt wielu sklepów nie odwiedziłem (parę rowerowych, w których ceny były normalne lub wysokie) ;) Jakieś szczególne produkty, na które warto zwrócić uwagę?

      1. Udało mi się w dobrej cenie evoca enduro za niecałe 600zł.
        Jak byłem potem dalej to wszędzie we włoszech +30euro chcieli.
        Ja po prostu szukałem plecaka :P
        Temat wymaga głębszego przestudiowania na miejscu.
        Można trafić i dotknąć wielu rzeczy, które u nas głównie w internetach.

      2. Spirytus – 3,5 euro za litr :P
        Oraz inne alkohole :) w bardzo atrakcyjnych cenach

  5. Spoko miejscówa , byłem tam, zapraszam do mnie , jezioro Garda , słynny Skull ,poza tym , Plose Flow Brixen , Carreza Trail i okolice Bolzano

  6. Hardtail (Dust 3) w Carosello da rade?

    1. Dust 3 da radę nawet na księżycu chłopie, tylko czy Ty dasz rade?

      1. Nie chciałem być tak dosadny ;)

  7. Krajobraz iście księżycowy:-). Jak Livigno wypada w porównaniu z Saalbach jeśli chodzi o trasy i ich różnorodność?

    1. Myślę, że samo Mottolino jest porównywalne z całym Saalbach, jeśli chodzi o ilość i różnorodność tras. A do tego ogrom jeżdżenia poza wyciągami. Jeśli jednak podjeżdżanie nie wchodzi w grę, to wtedy Livigno traci swoją największą przewagę.

      I jeszcze jedno: większość szlaków w Livigno przypomina bardziej Hacklberga, niż Bergstadl czy X-Line. Więc jeśli ktoś się nastawia na trudne, techniczne zjazdy, to Livigno może byś rozczarowany. Jeśli jednak ma być flow, widoki i alpejski klimat, to Saalbach przegrywa :)

  8. Ta Hanka (foto #30) spoko, ale troche koza, na glebe z nia! :)

    1. To by szorowała brzuchem. Zobacz jak ma dowalone w bagażniku. Tu by się raczej lift przydał XD

      1. Hehe, dokładnie :) Gleba może i by ładnie wyglądała, ale do mojej jazdy by się nie nadawała.

        1. Następnym razem dam znać że to ironia :)

  9. Byłem na Dust 3, nawet miałem okazję Michała spotkać…. bajka
    robiłem tez trasy jednodniowe i enduro super.
    Natomiast Motolino zjazd czerwoną to już trzeba się postarać.
    Dust na carosello to marzenie.

  10. Przydałoby się też kilka słów o atrakcjach dla dzieci, jeśli są takowe, choć pewnie trudno byłoby Ci przetestować :)

    1. Czuję się młody duchem, ale nie aż tak ;)

  11. do kiedy można tam śmigać, bo chyba krótki tam jest sezon?

    1. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

      W tym roku Mottolino było czynne od 10 czerwca do 1 października, a Carosello od 24 czerwca do 10 września. Poza bikeparkami, na tripy po górach sensowny okres to powiedzmy od końcówki czerwca do połowy września – wcześniej, w wyższych partiach gór, na północnych zboczach i w zacienionych miejscach może zalegać jeszcze całkiem sporo śniegu, a później, ze względu na dużą wysokość npm może być już dość chłodno, może spaść pierwszy śnieg, itd. (choć można trafić również na okres pięknej, jesiennej pogody).

  12. Było pytanie o Dust 3 w Carosello, a czy ogolnie hardtail da radę w Livigno? Konkretnie Darthmoor Red Devil :>

    1. Oczywiście. Generalnie trudno mi sobie wyobrazić trasę, która nie jest do zrobienia na hardtailu, a jest na fullu. Wszystko zależy od umiejętności. Na sztywnym jest po prostu trochę wolniej i trudniej.

  13. Czy dobrze zauważyłem na zdjęciu nr 16 prototyp jersey’a 1enduro w wersji women? :)

  14. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

    Z tym co napisałeś o Carosello 3000 jednocześnie się zgadzam i nie zgadzam. Zgadzam się że jest zdecydowanie mniej ciekawe i mniej zróżnicowane niż Mottolino (czy inne bikeparki, gdzie indziej). I prawda, że tamtejsze trasy są monotonne, podobne do siebie i dość szybko się nudzą (ale czyż nie jest tak ze wszystkimi flow-trailami)?
    Wydaje mi się, że Twoje rozczarowanie tym bikeparkiem może w dużej mierze wynikać z wysokich oczekiwań – jak najbardziej zrozumiałych, bo marketing (filmiki z Hansem Reyem, Mają Włoszczowską i ogólne promowanie tych tras jako ósmego cudu świata) robi swoje i ja zasadniczo miałem podobne odczucia.
    Jednak patrząc na to z dystansu, myślę że jest to trochę takie „narzekanie na wysokim poziomie”, bo gdzie indziej masz trasy pokroju Superflow czy Twistera (bo Rollercoastera – wg mnie zdecydowanie najciekawszą i wyróżniającą się trasę na Carosello zaliczam do tej samej ligi), tylko kilkakrotnie dłuższe, z przewyższeniem prawie 1000 metrów i dojazdem kolejką linową?

    1. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

      Komuś, kto chciałby zakosztować smaku flow-traili na Carosello 3000, a nie chce kupować całodziennego karnetu, polecam zakupić bilet na 1 przejazd i zrobić następującą kombinację tras:
      – wyjazd kolejką linową Carosello 3000 (to nie ta zaczynająca się w centrum Livigno, tylko ta w San Rocco; w tym roku (2017) była nieczynna/w przebudowie, ale to już historia)
      – wyjazd (to już z korby) trasą (ścieżką) ‚Madonon’ na szczyt Mont da li Resa (rewelacyjne widoki!), a następnie
      – powrót tą samą drogą i zjazd kombinacją tras Coast to Coast i Rollercoaster
      Coast to Coast to teoretycznie trasa łącznikowa, ale wbrew pozorom ma całkiem niezły flow i jest świetnym wprowadzeniem, rozgrzewką przed głównym punktem programu, jakim jest Rollercoaster. Wg mnie to zdecydowanie najlepsza z tras na Carosello – tak naprawdę jedyna, która zapadła mi w pamięć, i którą po znalezieniu się na dole natychmiast chciałem przejechać jeszcze raz :)

    2. Zgadza się, to jest „narzekanie na wysokim poziomie” :) Chociaż do Superflow moim zdaniem tym trasom daleko – może z Twisterem mogłyby konkurować.

      1. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

        O widzisz, a dla mnie z tej trójki (Rollercoaster/Superflow/Twister) najlepszy wydał się właśnie Rollercoaster.
        Aha, warto by jeszcze dopisać, że od tego roku dostępne są również wspólne karnety na Mottolino i Carosello („Bikepass Livigno”) – 1-dniowy 37 euro, 2-dniowy 60 euro, itd.

  15. michał dzięki za artykuł bo w ten deszczowy brzydki dzień(bez roweru) poprawiasz mi humor :)

  16. Ile orientacyjnie km robiłeś dziennie na tym wyjeździe?

    1. Trudno powiedzieć, bo nie pauzowałem Stravy na wyciągach itp. ;) Ale orientacyjnie koło 30-40 km?

  17. osobiście uważam, że Crosello 3000 to genialne miejsce, ale oczywiście nie dla każdego. W Livigno byłem w tym roku przez 2tyg razem z 8 letnim jeżdżącym synem i jeżdżącą żoną, czyli wyłamujemy się ze standardu gdzie z założenia facet jeździ a dzieciaki i żona są niejeżdżący, ale wracając do tematu, kupiliśmy karnety na 7 dni jeżdżenia (w przedsprzedaży były po 70euro za 7 dni do wykorzystania w dowolne dni w ciągu całego sezonu), jeździliśmy w kombinacji 2 dni w bike parku i 2 dni lżejsze wycieczki, z dzieciakiem robiliśmy po 35-50km zjazdów dziennie. Wszyscy mieliśmy sporo frajdy i każdy miał swój ulubiony kawałek i sekcję. Wg mnie Carosello to inny wymiar flow-traili bandy są wyższe, szersze, można je przejechać z większą prędkością niż wszystko co jest w okolicy 200km od Wrocławia, jest trochę stolików z dużym marginesem wybaczającym błędy, są też miejsca trudniejsze, wolniejsze, gdzie osoby uczące się będą musiały się mocniej przyłożyć, np końcówka Blueberry, ta poniżej drogi, oczywiście jest bardzo przyjazna obsługa i nieziemskie widoki. Fakt że nie jesteśmy prosami i nawet do nich nie aspirujemy, ale już kilkanaście miejsc odwiedziliśmy, więc mamy porównanie i Carosello uważam za świetny kompromisem do rodzinnego jeżdżenia, tym bardziej że z drugiej strony mamy Motollino do którego zawsze można się wyrwać na pół dnia i za 20euro posmakować wszystkiego co najlepsze ;)
    Co więcej, wszyscy zrobiliśmy wszyscy zrobiliśmy postępy po takim urlopie, żona i syn jeżdżą szybciej, pewniej, syn lata wyżej
    http://waveamigos.blox.pl/resource/Zrzut_ekranu_20170718_21.39.43m.jpg
    a ja mam frajdę że robimy to wszystko w trójkę :)

    W komentarzach padło pytanie o atrakcjach dla dzieci, w Carosello obok knajpek jest nieduży plac treningowy (darmowy), w miejscowości dużo większy plac treningowy z kilkoma hopkami, pumptrackiem i torem przeszkód (płatny), oraz parki linowy i aquapark.

    1. Oo dzieki Ci wielkie za ten komentarz, właśnie to jest moje marzenie, od razu podeslalem żonie ale stwierdziła, że chyba jeszcze nasz 2.5 letni syn i 0.75 letnia córka mogą nie dać rady w bikeparku… No nic, chyba muszę trochę poczekać :)

      1. proszę bardzo :)
        zapomniałem dodać że są jeszcze co najmniej dwa place zabaw, jeden z tyrolką niedaleko aquaparku i drugi koło Motollino na dole i coś było na górze.
        Co do wieku dzieciaków to jeździj z nim jak najwięcej to szybko wskoczą na traile, w Serfaus widzieliśmy ogarniające dzieciaki na rowerach z kołami 16cali ;)
        pozdrawiam

        1. Ile wcześniej trzeba wykupić ten karnet by mieć taką dobrą cenę? Rozumiem że przez oficjalną stronę Carosello?

          Dzięki za pomoc,

          1. w tym roku było trzeba kupić do około 20.06 tutaj https://www.carosello3000.com/pl/mountain-bike/early-pass

            1. Michal R, a gdzie polecasz nocleg z rodziną przy pobycie 2 tygodnie? Dzięki za pomoc

  18. my mieszkaliśmy tu http://www.baitdamottlivigno.it/
    z dzieciakami polecam apartamenty na dole z wyjściem na ogród, w tym roku było blisko do gondoli, za rok do dolnej stacji już będzie trzeba trochę popedałować, ale za to zjazd z rolecostera kończy się grawitacyjnym zjazdem pod sam apartament. Posesje w tej części Livigno mają ogrody i jest tam cicho i spokojnie. Dosyć blisko jest Aquapark i jeden z placów zabaw.
    Nie polecam mieszkać przy głównej ulicy, chyba że ktoś lubi czuć się na urlopie jak na głównej ulicy handlowej dużego miasta.

  19. Byliśmy w Livigno też w tym roku. Na Carosello zrobiliśmy raptem kilka zjazdów jednego dnia i… to wszystko. Na Mottolino jest wszystko czego riderowi potrzeba. Warto to wiedzieć, bo karnet na jeden wyciąg jest tańszy niż na obydwa. Czarne trasy tutaj naprawdę robią tutaj swoje, a pucharówka wcale nie jest najtrudniejsza :D Większość czasu katowaliśmy czerwone, bo dawały sporo funu i poczucia progresu z czasem. Po raz pierwszy nabawiłem się tutaj zapalenia stawów palca hamującego :D
    Po tym wyjeździe jednogłośnie stwierdziliśmy, że do Saalbach nie ma już po co wracać.

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Livigno #1, Bikepark Mottolino i Carosello 3000

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

7 rowerów, które kupisz zamiast iPhone X

Opinie, Sprzęt / 

Ruszyła przedsprzedaż nowego modelu iPhone, który po raz kolejny pokonał cenowy próg bólu, sięgając blisko 5000 zł… w najtańszej wersji. Gdybyś miał w kieszeni pięć patoli i miał do wyboru nowy telefon albo nowy rower, to jaki rozmiar koła byś wybrał?




Żeby wyrównać szanse w tym pojedynku, załóżmy, że ani nie potrzebujesz desperacko nowego telefonu (bo wtedy kupisz o połowę tańszy model), ani… nowego roweru (bo wtedy wiadomo, że kupisz nowy rower). Czysty hedonizm, czyli uzupełnianie garażu o dodatkową zabawkę, której inaczej byś nie kupił. W myśl wzoru na liczbę potrzebnych rowerów: n+1 (gdzie n jest liczbą posiadanych rowerów).


1. Ścieżkowy hardtail

Ścieżkowy hardtail to idealne uzupełnienie fulla cięższego kalibru. Pozwoli lepiej wykorzystać łatwiejsze lokalne trasy, wybrać się na pumptrack czy zrobić KOM-a na Twisterze. Sprawdzi się też jako zimówka.

→ Więcej: Hardtail czy full – czy sztywniaki mają jeszcze sens?

Rower do 5000 zł: hardtail trail Whyte 529

Mój wybór do 5000 zł: Whyte 529 (4999 zł)

2. Fatbike

W temacie zimówek nic jednak nie przebije fatbike’a! Rower niedorzeczny i bez sensu, ale skoro masz wolne 5 tysiaków do rozpierdolenia nieroztropnego wydania, to kto Ci zabroni? 100% frajdy z bujania się na baloniastych oponach po śnieżnych zaspach. Z fatem w garażu nie będziesz się krzywił na zimę – będziesz jej wyczekiwał!

→ Więcej: Fatbike- po co to komu?

Rower do 5000 zł: fatbike Mongoose Argus Comp

Mój wybór do 5000 zł: Mongoose Argus Comp (4799 zł)

3. Gravel

A może zupełnie odwrotnie? Zamiast grubych opon – cienkie? Zamiast szerokiej kierownicy – baranek? Gravel to szosówka na miarę potrzeb endurowców. Sprawdza się nie tylko na równym asfalcie, ale też na drogach leśnych, szutrowych czy polnych. I trochę niepokojąco, na coraz większej liczbie górskich szlaków… W budżecie zostawiłem miejsce na komplet sakw lub bikepackingowych toreb.

→ Więcej: Gravel bike – rower, na którym wypada

Rower do 5000 zł: gravel Marin Four Corners

Mój wybór do 5000 zł: Marin Four Corners (3699 zł)

4. Hardtail XC

Jeśli nie możesz się zdecydować między fatem a gravelem, celuj pośrodku. Ścigancki hardtail na dużym kole to nie jest kategoria, na którą endurowcy chętnie spoglądają. Okazuje się jednak, że golenie nóg jest opcjonalne, a w płaskich okolicach lekki i szybki 29er daje mnóstwo frajdy.

Rower do 5000 zł: hardtail XC 29" Kross Level 8,0

Mój wybór do 5000 zł: Kross Level 8.0 29″ (4999 zł)

5. Mieszczuch

Mając do dyspozycji taką gotówkę, możesz też szarpnąć się na królewską karocę do jeżdżenia na piwo do pracy i na pocztę. Dużą zaletą takiego roweru jest to, że wydatek zwraca się w oszczędnościach na paliwie/biletach. Co? Że ukradną? Cóż, telefon też można łatwo stracić… Na szczęście w budżecie zmieści się wypasiony u-lock.

Rower do 5000 zł: miejski Canyon Urban 4.0

Mój wybór do 5000 zł: Canyon Urban 4.0 (4199 zł)

6. Dirtówka

Kiedy jakieś 15 lat temu zaczynałem jeździć, dualówki robiły furorę. Dziś dual slalom w zasadzie nie istnieje, a skakanie na hopkach trochę odeszło w cień. Ale jeśli masz w okolicy taką miejscówkę, albo pumptrack, albo po prostu chcesz poćwiczyć manuale i bunnyhopy, nie znajdziesz do tego lepszej zabawki, niż rasowa dirtówka.

Rower do 5000 zł: dirtówka Dartmoor Two6Player Pro

Mój wybór do 5000 zł: Dartmoor Two6Player Pro (4699 zł)

7. Dawny obiekt westchnień

Masz w sercu rower, o którym kiedyś śniłeś po nocach, nie mogąc sobie pozwolić na jego zakup? Jeśli było to wystarczająco dawno, teraz masz szansę spełnić swoje marzenie za ułamek tamtej ceny. Będzie to wymagało szperania tygodniami po giełdach i nakładów na przywrócenie go do stanu używalności. A na pierwszej przejażdżce przekonasz się, że wszystko działa dużo gorzej, niż sobie wyobrażałeś. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie…?

Rower MTB do 5000 zł

Moje niezrealizowane marzenie: Santa Cruz Heckler 5


Podsumowanie

Na pierwszy rzut oka, ten wpis to mało oryginalne podśmiechujki z osób wydających 5 kafli na komórkę. Wyszło jednak… odwrotnie. No bo zastanów się – przeciętny użytkownik wydaje na telefon tyle samo, co na rower. Standardowy budżet to 1000 zł, a 2000 zł to już taki prawie wypas, zakup na dłuższy czas. Jednak o ile telefon za 5000 zł to już „sprzęt dla bogaczy”, to pokazane tu rowery pochodzą co najwyżej ze średniej półki. Warto pamiętać, jakimi jesteśmy farciarzami!

A wracając do tematu – jaki rower TY kupiłbyś za „luźne” 5000 zł? A może jednak iPhone…? :)

Rower do 5000 zł zamiast iPhone X


Zobacz też:

 

  1. W tej cenie znajdziemy również Dartmoora Horneta na 2017, który byłby moim faworytem :D

    1. Wahałem się, ale co za dużo (Dartmoorów) to niezdrowo ;)

  2. Ty mi powiedz lepiej dartmoor hornet pro czy BlackBird a może dobierać do roots albo Wisła? Głównie chodzi mi o freeride/enduro wiem że nie mają za dużo wspólnego.

    1. Dozbierać* wisha*

    2. Jeśli podobnie rozumiemy enduro/FR, to ja bym celował w Blackbirda :) Nowszy i bardziej wszechstronny od Wisha i Rootsa.

  3. Z tego zestawienia mam Kross R8. Na kołach 27.5. Świetny rower.

    Dla mnie nie ma żadnego dylematu czy kupić nowy telefon czy nowy rower.
    Idę nawet dalej i jak mam zmienić samochód to kupię uboższą wersję by mieć na rowery.

    Rowerów nigdy za wiele. Żona ma co prawda inne zdanie.

    1. Znam te dylematy. Jak mi kobieta powiedziała że jest w ciąży to zamiast kupić vana co by trzeciego potomka pomieścić w aucie… pobiegłem do Crazy Crank i kupiłem V10tkę – auto mogę kupić kiedykolwiek a na DH to był ooooostatni dzwonek :D

  4. Już mam swój rower za luźne 5k, Kellys Swag i jest już też po zmianach i jeździ się mi na nim genialnie :) tzn nic lepszego jeszcze nie miałem ;)

    1. W takiej cenie – wybór optymalny :)

  5. Iphone 8 :) a za resztę kasy wyjazd w góry na rower

    1. A nie lepiej iPhone 7 i dłuższy wyjazd? :)

  6. Jak już kupię sztywniaka do lasu to dla fanu zdecydowanie two6player :P

  7. z graveli sa zdecydowanie ciekawsze opcje niż ten mało urokliwy marin (jakaś dziwn ata rama) ;)

    1. Stal + geometria długodystansowa = dziwna rama :)

      Jakiego byś wybrał? Ja się jeszcze zastanawiałem nad Accentem Furious.

  8. Zupełnie Marina nie skreślam, musiałbym na żywo zobaczyć i się przejechać ale zdecydowanie bardziej podoba mi się własnie wspomniany Accent (fajnie wyposażony), Ronin albo Fairdale Weekender (też na stali). Ew. dozbierać do Rag+, może będą jakieś obniżki zimą (?) ciekawe swoją drogą jak się sprzedaje.. ?

    1. RAG+ z tego co wiem, sprzedał się jak świeże bułeczki, więc na wyprzedaże bym nie liczył ;)

    2. Raga w 7annie to już chyba w lipcu nie mieli :)

  9. Kiedyś widziałem w Niemczech Konę Honzo na wyprzedaży za ok 5k i taki bym kupił.

  10. Najlepiej kupić gravela. Robi za kilka rowerów: MTB, szosa, mieszczuch itd. A swoją drogą NS RAGa już od dawna nigdzie nie kupisz, rozeszły się..

  11. Dawaj 5 kafli wuju i masz mojego hecklera 5, chodzi prawie pico belo.
    Tylko nie wiem czy rozmiar Ci siądzie L, ale prawie jak S:)

    1. Hehe… Kiedyś ;) Ale koniecznie M-ka!

  12. Ja się wącham między Gigantem trance 4 2017 na wyprzedaży albo primalem pro 27,5+ na wyprzedaży pomóżcie … (Enduro po mazurskich bagnach i jeziorach, trosze góry , plus sprinty do spalania tłuszczu i czasem jakieś wycieczki)

    1. Oba fajne :) Primal lepszy na Mazury, Trance w góry…

    2. Bierz fulla. Hardtaila zawsze sobie będziesz mógł dokupić jeszcze, a Trance 3 na rok 2018 kosztuje już chore 9 kafli. Ja już nie kupię pewnie nowego fulla, bo nie ma tanich XL-ek wśród nowych (wszystko za pełne kwoty), poza tym, prócz wspomnianego Trance 3 czy 4 nic mi nie podeszło jak próbowałem się przejechać. Nie sprawdzałem tylko Blackbirda ale to się zmieni. Tez jestem z warm-maz ale mieszkam teraz w Krk i owcze HT lepszy na mazury ale taki ścieżkowiec jak Trance też tam znajdzie zastosowanie. Jeśli wrócę na Warmię to z fullem.

  13. za swoją „piątkę” (z małym VAT-em) poskładałem PRONE-a z AION-em 130mm na czarnych lagach :D , napędzie 1×10 i heblach SUNRACE/DEORE oraz pełnych kołach DT SWISS (M442)
    Pozdr.

  14. Miejski, ale ten https://www.whyte.bike/cambridge + reszta na lepszą korbę. Canyon ma przekładnię planetarną – niby fajna bo nie brudzi się, ale one chyba dają zauważalny opór na przełożeniach innych niż 1:1 (?)

  15. Author NINJA FR! Co prawda przekracza budżet o 400zł, ale to chyba rekompensuje (must-have) bezprzewodowa ładowarka do telefonu, która przecież nie jest w zestawie iphoneX ;)

  16. Zastanawiam się czy w ogóle je mieli… Na początku sezonu dzwoniłem po sklepach w krk i był tylko na zamówinie..

  17. Ale ten gravel z tekstu jest brzydki… Oczywiście kwestia gustu. Moim następnym rowerem bezapelacyjnie będzie gravel :)

    1. Kwestia gustu i oczekiwań – wygląda dziwnie, bo ma mega długą główkę, dającą bardziej komfortową pozycję. Są też modele o bardziej klasycznych proporcjach, jeśli ktoś woli sportową sylwetkę.

  18. Już po zakupie, może mało oryginalnie Giant Trance 4 2017 w cenie 4,5 tys.zł + bonus 450 zł na dodatki, chyba okazja nie do pominięcia. Mój pierwszy ful o takim skoku zawiechy.

Dodaj komentarz do tekstu 7 rowerów, które kupisz zamiast iPhone X

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top