7 rowerów, które kupisz zamiast iPhone X

Opinie, Sprzęt / 

Ruszyła przedsprzedaż nowego modelu iPhone, który po raz kolejny pokonał cenowy próg bólu, sięgając blisko 5000 zł… w najtańszej wersji. Gdybyś miał w kieszeni pięć patoli i miał do wyboru nowy telefon albo nowy rower, to jaki rozmiar koła byś wybrał?




Żeby wyrównać szanse w tym pojedynku, załóżmy, że ani nie potrzebujesz desperacko nowego telefonu (bo wtedy kupisz o połowę tańszy model), ani… nowego roweru (bo wtedy wiadomo, że kupisz nowy rower). Czysty hedonizm, czyli uzupełnianie garażu o dodatkową zabawkę, której inaczej byś nie kupił. W myśl wzoru na liczbę potrzebnych rowerów: n+1 (gdzie n jest liczbą posiadanych rowerów).


1. Ścieżkowy hardtail

Ścieżkowy hardtail to idealne uzupełnienie fulla cięższego kalibru. Pozwoli lepiej wykorzystać łatwiejsze lokalne trasy, wybrać się na pumptrack czy zrobić KOM-a na Twisterze. Sprawdzi się też jako zimówka.

→ Więcej: Hardtail czy full – czy sztywniaki mają jeszcze sens?

Rower do 5000 zł: hardtail trail Whyte 529

Mój wybór do 5000 zł: Whyte 529 (4999 zł)

2. Fatbike

W temacie zimówek nic jednak nie przebije fatbike’a! Rower niedorzeczny i bez sensu, ale skoro masz wolne 5 tysiaków do rozpierdolenia nieroztropnego wydania, to kto Ci zabroni? 100% frajdy z bujania się na baloniastych oponach po śnieżnych zaspach. Z fatem w garażu nie będziesz się krzywił na zimę – będziesz jej wyczekiwał!

→ Więcej: Fatbike- po co to komu?

Rower do 5000 zł: fatbike Mongoose Argus Comp

Mój wybór do 5000 zł: Mongoose Argus Comp (4799 zł)

3. Gravel

A może zupełnie odwrotnie? Zamiast grubych opon – cienkie? Zamiast szerokiej kierownicy – baranek? Gravel to szosówka na miarę potrzeb endurowców. Sprawdza się nie tylko na równym asfalcie, ale też na drogach leśnych, szutrowych czy polnych. I trochę niepokojąco, na coraz większej liczbie górskich szlaków… W budżecie zostawiłem miejsce na komplet sakw lub bikepackingowych toreb.

→ Więcej: Gravel bike – rower, na którym wypada

Rower do 5000 zł: gravel Marin Four Corners

Mój wybór do 5000 zł: Marin Four Corners (3699 zł)

4. Hardtail XC

Jeśli nie możesz się zdecydować między fatem a gravelem, celuj pośrodku. Ścigancki hardtail na dużym kole to nie jest kategoria, na którą endurowcy chętnie spoglądają. Okazuje się jednak, że golenie nóg jest opcjonalne, a w płaskich okolicach lekki i szybki 29er daje mnóstwo frajdy.

Rower do 5000 zł: hardtail XC 29" Kross Level 8,0

Mój wybór do 5000 zł: Kross Level 8.0 29″ (4999 zł)

5. Mieszczuch

Mając do dyspozycji taką gotówkę, możesz też szarpnąć się na królewską karocę do jeżdżenia na piwo do pracy i na pocztę. Dużą zaletą takiego roweru jest to, że wydatek zwraca się w oszczędnościach na paliwie/biletach. Co? Że ukradną? Cóż, telefon też można łatwo stracić… Na szczęście w budżecie zmieści się wypasiony u-lock.

Rower do 5000 zł: miejski Canyon Urban 4.0

Mój wybór do 5000 zł: Canyon Urban 4.0 (4199 zł)

6. Dirtówka

Kiedy jakieś 15 lat temu zaczynałem jeździć, dualówki robiły furorę. Dziś dual slalom w zasadzie nie istnieje, a skakanie na hopkach trochę odeszło w cień. Ale jeśli masz w okolicy taką miejscówkę, albo pumptrack, albo po prostu chcesz poćwiczyć manuale i bunnyhopy, nie znajdziesz do tego lepszej zabawki, niż rasowa dirtówka.

Rower do 5000 zł: dirtówka Dartmoor Two6Player Pro

Mój wybór do 5000 zł: Dartmoor Two6Player Pro (4699 zł)

7. Dawny obiekt westchnień

Masz w sercu rower, o którym kiedyś śniłeś po nocach, nie mogąc sobie pozwolić na jego zakup? Jeśli było to wystarczająco dawno, teraz masz szansę spełnić swoje marzenie za ułamek tamtej ceny. Będzie to wymagało szperania tygodniami po giełdach i nakładów na przywrócenie go do stanu używalności. A na pierwszej przejażdżce przekonasz się, że wszystko działa dużo gorzej, niż sobie wyobrażałeś. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie…?

Rower MTB do 5000 zł

Moje niezrealizowane marzenie: Santa Cruz Heckler 5


Podsumowanie

Na pierwszy rzut oka, ten wpis to mało oryginalne podśmiechujki z osób wydających 5 kafli na komórkę. Wyszło jednak… odwrotnie. No bo zastanów się – przeciętny użytkownik wydaje na telefon tyle samo, co na rower. Standardowy budżet to 1000 zł, a 2000 zł to już taki prawie wypas, zakup na dłuższy czas. Jednak o ile telefon za 5000 zł to już „sprzęt dla bogaczy”, to pokazane tu rowery pochodzą co najwyżej ze średniej półki. Warto pamiętać, jakimi jesteśmy farciarzami!

A wracając do tematu – jaki rower TY kupiłbyś za „luźne” 5000 zł? A może jednak iPhone…? :)

Rower do 5000 zł zamiast iPhone X


Zobacz też:

 

  1. W tej cenie znajdziemy również Dartmoora Horneta na 2017, który byłby moim faworytem :D

    1. Wahałem się, ale co za dużo (Dartmoorów) to niezdrowo ;)

  2. Ty mi powiedz lepiej dartmoor hornet pro czy BlackBird a może dobierać do roots albo Wisła? Głównie chodzi mi o freeride/enduro wiem że nie mają za dużo wspólnego.

    1. Dozbierać* wisha*

    2. Jeśli podobnie rozumiemy enduro/FR, to ja bym celował w Blackbirda :) Nowszy i bardziej wszechstronny od Wisha i Rootsa.

  3. Z tego zestawienia mam Kross R8. Na kołach 27.5. Świetny rower.

    Dla mnie nie ma żadnego dylematu czy kupić nowy telefon czy nowy rower.
    Idę nawet dalej i jak mam zmienić samochód to kupię uboższą wersję by mieć na rowery.

    Rowerów nigdy za wiele. Żona ma co prawda inne zdanie.

    1. Znam te dylematy. Jak mi kobieta powiedziała że jest w ciąży to zamiast kupić vana co by trzeciego potomka pomieścić w aucie… pobiegłem do Crazy Crank i kupiłem V10tkę – auto mogę kupić kiedykolwiek a na DH to był ooooostatni dzwonek :D

  4. Już mam swój rower za luźne 5k, Kellys Swag i jest już też po zmianach i jeździ się mi na nim genialnie :) tzn nic lepszego jeszcze nie miałem ;)

    1. W takiej cenie – wybór optymalny :)

  5. Iphone 8 :) a za resztę kasy wyjazd w góry na rower

    1. A nie lepiej iPhone 7 i dłuższy wyjazd? :)

  6. Jak już kupię sztywniaka do lasu to dla fanu zdecydowanie two6player :P

  7. z graveli sa zdecydowanie ciekawsze opcje niż ten mało urokliwy marin (jakaś dziwn ata rama) ;)

    1. Stal + geometria długodystansowa = dziwna rama :)

      Jakiego byś wybrał? Ja się jeszcze zastanawiałem nad Accentem Furious.

  8. Zupełnie Marina nie skreślam, musiałbym na żywo zobaczyć i się przejechać ale zdecydowanie bardziej podoba mi się własnie wspomniany Accent (fajnie wyposażony), Ronin albo Fairdale Weekender (też na stali). Ew. dozbierać do Rag+, może będą jakieś obniżki zimą (?) ciekawe swoją drogą jak się sprzedaje.. ?

    1. RAG+ z tego co wiem, sprzedał się jak świeże bułeczki, więc na wyprzedaże bym nie liczył ;)

    2. Raga w 7annie to już chyba w lipcu nie mieli :)

  9. Kiedyś widziałem w Niemczech Konę Honzo na wyprzedaży za ok 5k i taki bym kupił.

  10. Najlepiej kupić gravela. Robi za kilka rowerów: MTB, szosa, mieszczuch itd. A swoją drogą NS RAGa już od dawna nigdzie nie kupisz, rozeszły się..

  11. Dawaj 5 kafli wuju i masz mojego hecklera 5, chodzi prawie pico belo.
    Tylko nie wiem czy rozmiar Ci siądzie L, ale prawie jak S:)

    1. Hehe… Kiedyś ;) Ale koniecznie M-ka!

  12. Ja się wącham między Gigantem trance 4 2017 na wyprzedaży albo primalem pro 27,5+ na wyprzedaży pomóżcie … (Enduro po mazurskich bagnach i jeziorach, trosze góry , plus sprinty do spalania tłuszczu i czasem jakieś wycieczki)

    1. Oba fajne :) Primal lepszy na Mazury, Trance w góry…

    2. Bierz fulla. Hardtaila zawsze sobie będziesz mógł dokupić jeszcze, a Trance 3 na rok 2018 kosztuje już chore 9 kafli. Ja już nie kupię pewnie nowego fulla, bo nie ma tanich XL-ek wśród nowych (wszystko za pełne kwoty), poza tym, prócz wspomnianego Trance 3 czy 4 nic mi nie podeszło jak próbowałem się przejechać. Nie sprawdzałem tylko Blackbirda ale to się zmieni. Tez jestem z warm-maz ale mieszkam teraz w Krk i owcze HT lepszy na mazury ale taki ścieżkowiec jak Trance też tam znajdzie zastosowanie. Jeśli wrócę na Warmię to z fullem.

  13. za swoją „piątkę” (z małym VAT-em) poskładałem PRONE-a z AION-em 130mm na czarnych lagach :D , napędzie 1×10 i heblach SUNRACE/DEORE oraz pełnych kołach DT SWISS (M442)
    Pozdr.

  14. Miejski, ale ten https://www.whyte.bike/cambridge + reszta na lepszą korbę. Canyon ma przekładnię planetarną – niby fajna bo nie brudzi się, ale one chyba dają zauważalny opór na przełożeniach innych niż 1:1 (?)

  15. Author NINJA FR! Co prawda przekracza budżet o 400zł, ale to chyba rekompensuje (must-have) bezprzewodowa ładowarka do telefonu, która przecież nie jest w zestawie iphoneX ;)

  16. Zastanawiam się czy w ogóle je mieli… Na początku sezonu dzwoniłem po sklepach w krk i był tylko na zamówinie..

  17. Ale ten gravel z tekstu jest brzydki… Oczywiście kwestia gustu. Moim następnym rowerem bezapelacyjnie będzie gravel :)

    1. Kwestia gustu i oczekiwań – wygląda dziwnie, bo ma mega długą główkę, dającą bardziej komfortową pozycję. Są też modele o bardziej klasycznych proporcjach, jeśli ktoś woli sportową sylwetkę.

  18. Już po zakupie, może mało oryginalnie Giant Trance 4 2017 w cenie 4,5 tys.zł + bonus 450 zł na dodatki, chyba okazja nie do pominięcia. Mój pierwszy ful o takim skoku zawiechy.

Dodaj komentarz do tekstu 7 rowerów, które kupisz zamiast iPhone X

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Showtime: Targi Kielce Bike Expo 2017

Prezentacje, Showtime, Sprzęt / 

Właśnie zakończyły się targi rowerowe Kielce Bike Expo, czyli największe spotkanie branży rowerowej w Polsce. Sześć hal zostało zapełnionych nowym sprzętem i tłumami oglądaczy – takich jak ja. Zapraszam na wspólną wycieczkę po najciekawszych eksponatach.


Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Wchodząc na halę targową, wpada się od razu na stoisko Krossa. W tym roku nie było na nim zbyt wielu nowości… Dust na ramie z wydłużoną geometrią jest super, ale trudno go zaliczyć do porywających rewolucji.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Miałem nadzieję zobaczyć całkiem nowego Moona. Niestety skończyło się na plastikowym ulepie z drukarki 3D…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Również elektryczny Soil Boost był jedynie pokazowym prototypem.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Z metalu (i to jedynego słusznego) zrobiony był za to Pure Trail, uzbrojony w torby bikepackingowe polskiej firmy Triglav. Idealnie trafia to w przeznaczenie tego roweru (test Smooth Traila już niedługo na blogu!).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Mimo słabiutkich nowości, stoisko Krossa przyciągnęło tłumy.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

A to ze względu na możliwość zdobycia autografów Kross Racing Team (z Mają i Jolandą na czele) i obślinienia teamowego roweru (nie odwrotnie).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Bez rewolucji obeszło się też u Dartmoora. W zeszłym roku marka sypnęła zupełnie nowymi konstrukcjami, które w tym zostały pod każdym względem dopracowane. W Blackbirdzie (powyżej podstawowy model za 6 199 zł) zostały poprawione wszystkie niedoróbki, na które narzekałem w teście: podsiodłówki w rozmiarach M i L zostały skrócone (a do tego doszedł czwarty rozmiar XL), prowadzenie przewodów zostało zrobione tak jak trzeba, a mocowanie dampera uproszczone i wzmocnione (zamiast luzującej się mikro-śrubki z regulacją geometrii będzie jedno ustawienie z solidną śrubą).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Wyposażenie również zostało poprawione, pojawiły się między innymi niższe kierownice i szerokie obręcze. Na zdjęciu specyfikacja, która prawdopodobnie znajdzie najwięcej nabywców: Blackbird Evo. Rower z Rock Shoxem Yari, Monarchem Plus i sztycą regulowaną będzie kosztował 8 599 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Mówiąc o specyfikacji, nie sposób pominąć perełki w ofercie, czyli modelu Blackbird Pro za 11 999 zł, na kompletnym zawieszeniu Foxa (razem ze sztycą regulowaną) z najlepszymi tłumikami. Napęd to SRAM GX Eagle.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Najbardziej jednak zmienił się Primal. Dostał on nową ramę (kąt główki 65,5 stopnia w wersji 27,5″ i 66 stopni w 29-erze!) i co ciekawe, do kosza poleciały plusowe opony. Wariant Pro toczy się teraz na dużo lżejszych kołach 27.5×2.6″ i kosztuje 5 499 zł. Coś czuję, że to będzie jeden z najchętniej kupowanych rowerów 2018.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Opony 2.8″ pozostały za to w Hornecie, który rozmnożył się na dwa modele. Droższy Pro (6 199 zł) odpowiada zeszłorocznemu, ale dostał Rock Shoxa Yari, sztycę regulowaną i nierozpadającą się korbę, dzięki czemu stał się rowerem kompletnym. Doszedł bazowy model na dość biednym (i ciężkim) wyposażeniu, ale za to kosztujący 4 499 zł – typowy sprzęt do katowania.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Ceny nowych Dartmoorów prezentują się jak zwykle znakomicie, ale Velo ma w ofercie jeszcze jedną markę, która w tej kwestii ma się czym pochwalić. Oto Author Patriot Evo Team, na topowych Foxach z Kashimą (#bling) i osprzęcie Shimano XT / Spank. Ile może kosztować? 14-15 tysięcy? Pudło! Topowy Author został wyceniony na 12 499 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Trochę więcej (12 999 zł) będzie kosztował Shockblaze (gwiazda Allegro, do tej pory w segmencie XC) na tej samej sprawdzonej ramie, co m.in. Romet Tool. Tu z kolei dostajesz wypasione zawieszenie Rock Shoxa i napęd SRAM GX Eagle. Z praktyczno-osprzętowego punktu widzenia, wydawanie na rower ponad 13 tys. zł robi się bardzo trudne do uzasadnienia.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Dużo rozmarzonych spojrzeń przyciągnęło stoisko Marina.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Gwiazdą był Wolf Ridge z systemem zawieszenia Naild R3ACT. Na żywo prezentuje się trochę lepiej, niż na zdjęciach.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Carbonowy wahacz przesuwa się na ukrytej wewnątrz aluminiowej tubie. To najbardziej innowacyjny rower „masowy” ostatnich kilku lat i najciekawsza nowość tych targów.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Równie ciekawe są jednak klasyczne rowery z drugiego końca skali: ścieżkowce Hawk Hill (27,5″), Rift Zone (29″) i B-17 (27+). Ceny zaczynają się od 5499 zł (Hawk Hill na dole zdjęcia – w zeszłym roku droższy o 1000 zł), dzięki czemu są to najtańsze trailowe fulle na rynku, z przemyślanym wyposażeniem i nowoczesną geometrią. Zamierzam przetestować jeden z nich w przyszłym sezonie!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Świetnie prezentował się też stalowy, wyprawowy gravel Four Corners. Podstawowy model (niestety nie ten ze zdjęcia) kosztuje bardzo sensowne 3 699 zł. Ciekawostka przyrodnicza: Four Corners to punkt, gdzie stykają się cztery pustynne stany: Utah, Kolorado, Nowy Meksyk i Arizona. Stąd aż sześć (!) mocowań bidonów.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Gravele były zdecydowanie dominującym trendem targów, a największą ciekawość kupujących wzbudził carbonowy Accent Feral na oponach 50 mm. Cena: 9 499 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Gravele „na bogato” można było też zobaczyć na stoisku 7Anny. W zeszłym roku wszyscy ślinili się na NS Bikes RAG+. Tym razem wyglądał on jak ubogi krewny rowerów Rondo.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Carbon, stal i aluminium do wyboru, a do tego innowacyjny widelec ze zmienną geometrią. Ludzie powiązani z NS Bikes jak zwykle są w czubie światowych marek, jeśli chodzi o nowe trendy.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Jednym z takich trendów są rowery enduro na kołach 29″. Patrz: Snabb 150 Plus.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Jakość wykończenia i dbałość o koordynację najdrobniejszych detali jest aż przesadna.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na przykład mostek w wykończeniu „petrol” z daleka przypomina pokrytą brokatem bombkę choinkową. Z bliska jeszcze bardziej.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na szczęście dla tradycjonalistów są też dobre wieści – najpopularniejszy, środkowy model Snabba na kołach 27,5″ (11 999 zł) będzie w 2018 czarno-czarny. Drobne „wojskowe” akcenty zostały tylko na obręczach i siodle. No i ten mostek…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Klasyczny z wyglądu jest też Octane One Prone 29″ – teraz oferowany jako kompletny rower za 3 699 zł (względem zdjęcia będzie się różnił amortyzatorem RST). Może on być ciekawą budżetową alternatywą dla sztywniaków NS Bikes czy Dartmoora.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Prone jest jednym z wielu rowerów na oponach z beżową ścianką. Moda na skinwall zdominowała targi.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Nawet Maxxis Minion DHF będzie dostępny w takim retro-wariancie.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Zdecydowanie nowoczesny jest za to wariant o szerokości 2.6″. Wygląda na to, że szał na plusy skończy(ł) się właśnie na tym dość umiarkowanym rozmiarze, ewentualnie rosnąc do 2.8″ w niektórych hardtailach.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

O ile jednak plusy – w takiej czy innej formie – zadomowiły się na rynku, to fabike’i zdecydowanie wróciły do swojej niszy.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

W zeszłym roku grubasy zalały stoiska, teraz ostało się zaledwie kilka smutnych niedobitków…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

No, chyba że w wariancie elektrycznym…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Romet ERE 500 cieszył się takim zainteresowaniem, że trudno było zrobić mu zdjęcie.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Elektryków było mnóstwo, choć nie aż tak dużo, jak można było się spodziewać. Na razie polskie realia finansowe wstrzymują boom i w przeciwieństwie np. do Eurobike, nadal dominują rowery napędzane mięsem…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

…i grawitacją! Popularność (i sensowność) rowerów do downhillu mocno oberwała od coraz lepszych endurówek. Mimo to, rowery tej klasy pojawiły się na kilku stoiskach, między innymi Rometa.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Najciekawszy był teamowy Trek Session z naklejką zdradzającą tajemniczą właścicielkę.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

W podobnych klimatach kolorystycznych było stoisko Whyte. Najciekawiej prezentuje się S-150, czyli 29er o skoku 150 mm z kilkoma nowatorskimi smaczkami w geometrii: m.in. widelcem ze zmniejszonym offsetem wyprodukowanym specjalnie dla tego modelu.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Literka „S” w nazwie oznacza „Switch”, czyli możliwość podmiany kół na 27+. Można je kupić od razu z rowerem – w zestawie są nie tylko koła, opony i zestaw do tubeless, ale nawet narzędzia do przełożenia kasety!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Druga gruba nowość to Whyte G-170, czyli następca testowanego przeze mnie G-160. Najważniejsze zmiany to wprowadzenie carbonowej ramy i kilku nietypowych poprawek w geometrii, jak… skrócenie reacha i wydłużenie wahacza.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Jednak nie wszystkie rowery na targach wyznaczały kierunek rozwoju najnowszych trendów… Świetne stoisko wystawiło Radomskie Towarzystwo Retrocyklistów SPRĘŻYŚCI, z tym oto nietypowym 29erem (wyciągając średnią) na czele. Tutaj reach nie jest zbyt długi ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Przy bliższych oględzinach można było dostrzec wiele elementów, których przeznaczenie jest dla dzisiejszych rowerzystów, delikatnie mówiąc, mało oczywiste (i nie mam tu na myśli tego antycznego dynama!).

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Zaskoczyły mnie też komponenty Amoeba. Przeżywały one czasy świetności, kiedy ja zaczynałem nieco ambitniej jeździć na rowerze – czyli około 15 lat temu. Wiele się w nich nie zmieniło… Jak widać, nie wszystkie brandy gonią za nowościami. Jeśli ktoś narzeka, że wszystko nowe to szatan, to proszę bardzo…

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Kolejny „blast from the past”, czyli reaktywowana marka DaBomb.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Z tych mniej oczywistych producentów, największe zainteresowanie budził pochodzący z Bielska-Białej prototypowy Dragon Bike Components Flame, do którego dosłownie nie dało się dopchać. W 2018 prawdopodobnie będzie można już zobaczyć finalną wersję, którą bardzo chciałbym przetestować!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na stoisku Magazynu Bike można było też zobaczyć inną polską markę: Omen Racing. Tutaj Noon, czyli świetnie wyglądający model enduro.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Zupełnie nie-enduro był stojący obok… Hultaj.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Mam nadzieję, że ze względu na to świetnie malowanie (rysowanie…?), wybaczysz mi ten ostrokołowy wtręt ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Poza rowerami pojawiło się też trochę nowinek ubraniowo-akcesoryjnych. Tu na przykład całe stoisko z modą ęduro.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Nowy dystrybutor Bella niestety nie zdążył pokazać jeszcze ciepłego modelu Super DH, a jedynie nowe malowania 3R.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Świeżego, męskiego koloru dorobił się też testowany przeze mnie niedawno MET Parachute.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Camelbak z kolei pokazał nerkę Repack, która poprawia drobne niedoróbki i tak bardzo dobrego modelu Palos.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

W ofercie jest też nieco mniejsza i lżejsza torba: Vantage.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

…oraz szelki do GoPro z ochraniaczem. Wydaje się głupie, ale przy zastosowaniu kamery z ciężkim i mocno odstającym gimbalem, przy glebie może się okazać całkiem sensowną inwestycją.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na stoisku Evoca można było pomacać nowy plecak wyprawowy: Explorer.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Wyróżnia go dobrze wentylowany system nośny z ultra-szerokim pasem biodrowym i mnóstwo rozwiązań ułatwiających korzystanie z 26 lub 30 litrów pojemności podczas rowerowej wędrówki od schroniska do schroniska. Deuter Trans Alpine w końcu dorobił się godnego konkurenta!

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Trochę rowerowego porno można było zobaczyć na stoisku Controltech, czyli marki specjalizującej się w butikowych kokpitach. Ten tytanowy komplecik odchudzi Twój portfel o 2400 zł.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Controltech dołączył do grona producentów sztyc regulowanych. Cena pozytywnie zaskakuje: 900 zł (nie, z przodu nie brakuje jedynki). Jeśli jakość wykonania będzie zbliżona do pozostałych produktów tej marki, będziemy mieli ciekawą alternatywę dla popularnych modeli. BTW logo spodoba się fanom Gran Turismo ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

A jak już jesteśmy przy egzotycznych markach, to warto wspomnieć o piaście Rotora, w której tradycyjne zapadki i sprężynki zastąpiono wałeczkami . Na pierwszy rzut oka (bo do piasty można było zajrzeć), wygląda to na bardziej pancerne rozwiązanie. Przyjmie się…?

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

„Problem-solver” marki Token: skręcany suport pressfit. Standardowe łożyska można łatwo wymienić bez wyciągania misek z ramy, a połączenie całości gwintem eliminuje trzeszczenie.

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Na targach można też było zobaczyć te naprawdę egzotyczne marki. Podobno hitem były pedały wykonane z… ryżu. Ja jednak nie zdążyłem ich zobaczyć, bo większość wystawców zwinęło się przed godziną 15. Bardzo dziwne zachowanie, biorąc pod uwagę, że tego dnia większość odwiedzających wykupiła bilety, a targi miały trwać do 17… Widać, że Kielce Bike Expo to przede wszystkim targi branżowe i sobota „dla ludu” jest do nich doklejona na siłę.


Kielce Bike Expo 2017 – podsumowanie

Czy warto było spędzić 5 godzin w aucie, żeby przez niespełna 6 godzin pooglądać nowe rowery? Po zeszłorocznej wizycie byłem w 100% przekonany, że tak. W tym roku miałem mieszane uczucia… Z mojego blogersko-sprzętowego punktu widzenia było super, ale dla przeciętnego zjadacza dętek, targi Kielce Bike Expo mają coraz mniej do zaoferowania. Brak największych marek (Giant/Trek/Specialized), brak znaczących premier oraz zakończenie ogólnodostępnego dnia targów dwie godziny przed czasem pokazują, że znaczenie tego typu imprez maleje.

Odpowiadając więc na pytanie: tak, warto to chociaż raz zobaczyć, zwłaszcza jeśli przymierzasz się do zakupu nowego roweru, plecaka czy ciuchów. Ale czy będziesz chciał wrócić w kolejnym roku, zależy wyłącznie od tego, jaka z Ciebie sprzętowa ladacznica – ja wracam na pewno! ;)

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017

Targi rowerowe Kielce Bike Expo 2017


Zobacz też:

 

  1. Trzymajcie więcej zdjęć z targów: stylehtml.com

      1. W który dzień byłeś Michał?

    1. Dzięki za tak pokaźny set zdjęć :))

  2. Czy piasta Rotora, z „wałeczkami” będzie działać na tej samej zasadzie co Silent Clutch Siemano? Żegnaj tykaniu?

      1. O tak, cykała bardzo ładnie, wgląd w nią to również ciekawe podejście (bo z tego co było widać, będzie to bardzo dobre) :)

  3. Czy znasz cenę słabszego Primala w wersji EVO ?
    Bardzo podoba mi się nowy model :) Pozdrawiam !

    1. Primal Evo 29 (nie wiem, czy będzie też 27,5): 4299 zł

      1. Michał Młynarczyk

        Primal Pro 5499, evo 4599, intro 3599 (wszystkie 27,5).

        1. A cena Primala Pro 29″ ?

  4. Test najtańszego Authora Patriot Evo pliiisss…

  5. Jakby Whyte skrócił reacha bez wydłużania wahacza to by się zrobił fajny, a tak…. :P

    1. Nie wiem jak się jeździ na t-130s (rozważam zakup) ale mam 180 wzrostu i gdy siadłem na eLkę to czułem się trochę za bardzo wyciągnięty. Pozostaje się przejechać może wtedy odczucia się zmienią.

      1. T130 nie jest jakość specjalnie długi. Dużo zależy od ustawienia roweru pod siebie, no i tego, z czego się przesiadasz ;)

        1. Jak to jest z tym reachem? raz wydluzaja raz skracaja w rowerach. Nie jest tak ze im wiekszy (bez przesady oczywiscie)tym lepsze czucie jazdy z rowerze zamiast na nim? Wiem ze przymiarka to podstawa przy wyborze, ale skad mam wiedziec czy w rozmiarze np: M bedzie lepsze 420mm jak capra czy 444mm reign czy 480mm w pole?

          1. „Im wiekszy (bez przesady oczywiscie) tym lepsze czucie jazdy z rowerze zamiast na nim?”

            Można tak powiedzieć. Whyte trochę namieszał z tym skróceniem (delikatnym, bo dalej jest bardzo długa) G-170, ale wynika to z chęci zachowania lepszego rozłożenia masy między przednim i tylnym kołem.

            Razem z reachem (a w zasadzie wymiarem front-center) powinien się proporcjonalnie wydłużać chainstay, inaczej dociążenie przedniego koła w zakrętach będzie trudne. W G-170 wypłaszczyli kąt główki (co też wydłuża front-center) i wydłużyli tył, więc żeby zachować równowagę, reach musiał się nieco skurczyć. Inaczej chainstay musiałby urosnąć do rozmiarów e-bikowych (jak w Pole, Geometron), a to już spycha rower do niszy…

            Jak widać, jest to złożony temat. Wszystkie wymiary są ze sobą powiązane i ich mieszanka decyduje o tym, jak rower jeździ. Nie da się jednoznacznie powiedzieć o którymkolwiek osobnym wymiarze, że więcej=lepiej.

  6. Być w Kielcach i nie pojeździć na telegrafie…. Po targach trzeba było skoczyć na małe ęduro praktycznie w centrum miasta. Za rok nie zrób tego błędu.

    1. Taaa jasne, tylko o tym marzyłem po całym dniu biegania po targach :P

  7. Ja na targi dotarłem jakoś przed trzynastą i też zauważyłem, że niektórzy się pakują. Co do plusów to ciekawe, że Scott się ich tak trzyma.

  8. Tego skrecanego tokema juz testuje od 2 miesiecy i to jeste genialny patent

    1. Myślę, że to jedna z tych rzeczy, które najbardziej docenia się po 2-3 sezonach :)

  9. Również to zauważyłem, już przed 15 zaczęło sie pakowanie stoisk, a o 16.30 nie było już czego tam szukać. Trochę to nieeleganko wyglądało. Jeszcze nie wspomniałeś o maratonie golinogów ;) i możliwości testowania ebików.

    1. Na jeżdżenie w kółko po hali nie marnowałem czasu, liczy się tylko SPRZĘT, a nie jazda! ;)

  10. a ten system do zdalnej regulacji obu amortyzatorów jednym ringiem na kierownicy to była nowość? bo mi się to bardzo podobało w połączeniu z di2.
    nigdy czegoś takiego tez nie widziałem.

    1. Przyznam szczerze, że nie widziałem. Chodzi o system iCD?

      1. A daj linka do tego co napisałeś. może to będzie to. bo jak ja wpisuje w Google icd to cuda wyskakują.

          1. No do tej pory nie było to zbyt popularne, ale w połączeniu z elektronicznym napędem trochę więcej sensu to nabiera. Oczywiście w XC.

            1. jeśli to jest tylko on off. to tak. ale jeśli by była regulacja to kto wie…

  11. A wiadomo jaka cyfra będzie na metce tego kolorowego Marina?

    1. Cyfra 9. A konkretnie cztery takie cyfry pod rząd ;)

  12. To co mnie najbardziej przeraziło to czasami bardzo mała wiedza na temat produktów osób, które reprezentowały stanowiska. Zarówno jeśli chodzi o techniczne zastosowanie jak i ceny produktów. Myślę, że właściciele biznesów powinni się temu przyjrzeć w następnych latach. Jeśli ktoś nie ma sklepu czy biznesu związanego z rowerami, a jest zwykłym oglądaczem, użytkownikiem to myślę, że targi niestety nie warte obejrzenia. Więcej dowiemy się z Internetu czy w sklepie sprzedającym dany produkt. Żeby nie było, że tylko narzekam to znalazło się kilka stoisk gdzie wiedza była przeolbrzymia i super się słuchało jak np. DT Swiss czy Force. Wzór do naśladowania!

    1. Wiedza wiedzą, wiadomo że teraz wszystko można przeczytać w internecie. Ale zobaczyć na żywo i pomacać już nie tak łatwo ;)

      1. Jasne, że tak, zwłaszcza, że wiedzę zdobytą w Internecie warto jednak samemu zweryfikować. Jeśli chodzi o rowery/odzież to „macając” sam możesz sobie odpowiedzieć na wiele pytań. Jednak są produkty, które na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie, a liczą się „bebechy” i podchodząc do stoiska i zadając konkretne pytania oczekujesz specjalistycznej odpowiedzi, w końcu na stoisku powinny być osoby wyszkolone na blachę z danych produktów, a niestety nie zawsze tak było.

  13. Super zdjęcia. Profi! Można zapytać jakie szkło i jaka przysłona?

    1. Dzięki! Prawie wszystkie robione Sony SEL35F18.

      1. A aparat? Jakiś full frame czy apsc?

  14. Nie rozumiem polityki wielkich graczy jak giant,trek czy spec. To jest olewanie potencjalnego klienta, zwłaszcza że z KBE zrobiła się duża impreza na której warto się pokazywać.Chciałem pomacać nowego reigna a pokazano mi środkowy palec. A poza tym targi bardzo na plus no i fajnie było pogadać na stoisku Dartmoor a ;)

    1. Duże marki idą w ślad „zachodu” – tam też olewa się „halowe” targi na rzecz ogólnodostępnych prezentacji i testów w terenie*. Chyba najlepiej wychodzi to na razie Specowi.

      * inna sprawa, na ile jest to dopasowane do polskich realiów…

    2. Wszystkie te marki były na innych targach Bike-Expo. A dokładnie ostatnich w Warszawa. Mogę podesłać zdjęcia dla niedowiarków.

      1. No właśnie – bo Narodowy Test Rowerowy, jak sama nazwa wskazuje, był (a w każdym razie miał być) prezentacją połączoną z testami. Zobaczymy, czy wrócą w drugiej edycji ;)

  15. Ciekawi mnie podsumowanie:D
    >Czy warto było spędzić 5 godzin w aucie (…)
    Kontra zeszłoroczne (przypadkowo trafiłem na tekst z gugla):
    >zy warto wziąć urlop w środku tygodnia i jechać 2,5 godziny w jedną stronę (…)

    Zwinęli autostradę czy jak? ;-)
    —-
    Ciekawa relacja z imprezy, na których mnie nie było i kurde musze się pośpieszyć – za chwile okaze się, ze nie bedzie miał kto wystawiać w Polsce. I chyba rzeczywiście jest to schyłek wielki targów rowerowych, zwazywszy na fakt porażki z W-wy (poczatek marca, miałem jechać na nie w wolną sobotę).

    1. Hej, już po dziewiątej, pobudka! Logiczne myślenie czas zacząć! :P

      Co do Warszawy, to jest to impreza skazana na porażkę, jeśli ktoś oczekuje alternatywy dla Kielc. Nie ma chyba kraju, który miałby DWIE tego typu duże imprezy w ciągu roku.

  16. Dzięki za namiar na support Token! Wreszcie jest alternatywa która powinna działać zdecydowanie lepiej.

  17. Patriot to typowe sprzedanie osprzętu i amora topowego taniej, bo sama rama i projekt zawiechy taki sobie.

    Rower w tej samej cenie lepiej przemyślany na yari będzie lepiej jeździł i kashima tego nie zmieni.

    Za to spora pochwała za blackbirda pro. Jednozawiasowiec do kogoś pewnie przemówi, ale bardzo podoba mi się wsadzenie już amora w wersji Performance Elite (czyli topowy sprzęcior tylko bez kashimy ale już na FIT4). Inni producenci mają kupującego za idiotę i za 15-16k zł wciskają Foxa Performance, który bez Elite oznacza tłumik GRIP zamiast topowego FIT4. Myślę że FOX specjalnie takie zawiłe nazwy dał, żebyśmy się nie połapali.

    To tak jakby pikea sprzedawać na MC a tylko rtc3 puścić na chargerze. Wiem , że jest Yari i to taki pike na MC, ale z daleka widać że to inny słabszy amor.

    Wszędzie testy Pike vs Fox36 na FIT4, gdzie fox często ledwo co wygrywa, a później się wciska takiego FOXa 36 performance i kowalski myśli, że kupił coś minimalnie lepszego od pajka w cenie pajka, a tu kloc bo ma foxa bez dopisku elite na GRIPie.

  18. Myślę o kupieniu Horneta. Warto dołożyć tysiaka i czekać na nową wersję i to pewnie z pół roku? Czy brać 2017?

    Wiadomo ile nowy hornet będzie ważył?

    1. Co do masy, to napiszę po południu.

      Co do modelu 2017 – da się go w ogóle jeszcze kupić?

      1. Końcem sierpnia był jeszcze w Mbike w Krakowie. Nowy Hornet kusi a wyższa cena wydaje się uzasadniona lepszym osprzętem (korba, amor). A czy ktoś wie jakie kapcie wejdą do Primala Pro? 3″ opona wydawała się uzasadniona w hardtailu.

      2. A prawdę mówiąc to nie wiem. Założyłem, że tak bo Dartmoor strasznie późno wypuszcza nowe modele. Część nowości, jak Primal+, na 2017 był dostępny dopiero w maju! Kompletnie zawalili sprawę.

        Mam nadzieje, że w tym roku będzie lepiej. Tym bardziej, że inne firmy zazwyczaj mają nowości już w listopadzie (Kross, Trek).

        1. A w listopadzie rowery sa juz w sklepach? Pewnie po to żeby do maja dozbierać kasę albo przekonać żonę ;) ale faktycznie maj to środek sezonu:/

  19. Pojechałem w sobotę i nieco się zawiodłem. Poziom wiedzy osób na stoiskach na temat własnych produktach był żenująco niski. Przymiarka do rowerów w większości marek (za wyjątkiem Whyte) z wielką łaską.

    Z ciekawostek – pomacałem nowego karbonowego Authora i dolna rura dosłownie uginała się pod palcami. Nie wiem czy to celowo czy błąd konstrukcyjny ale wygląda na to, że jeden większy kamień załatwi temat.

  20. W tym roku na Eurobike Friedrichshafen, czyli jednych z największych targów rowerowych w Europie, dni festiwalowe dla pospólstwa, śmiertelników i szaraczków skrócono do jednego dnia. Bilet za 14 euro, dzień festiwalowy miał trwać do 17:00, Demo Arena czyli testowanie rowerów do 16:00, a większość zaczęła pakować stoiska (zwijać) około 14-stej. Około 14-stej większość rowerów do testowania była rozbierana, myta- odmawiano wypożyczenia. Olbrzymie hale tzw. hektary, ludzie biegali po nich w pośpiechu zbierając gadżety, długopisy, katalogi, makulaturę, siatki, żelki, naklejki. Nie było szans oglądnąć wszystkiego i dotknąć. Na środku tego areału był plac z imprezami, pokazami i wyszynkiem. Czyli zmęczeni, zniechęceni ludzie objuczeni kilogramami makulatury po prostu żarli i pili. Około godziny 15:30 wszystko zaczęło wymierać. Wychodzi na to, że to jakaś francowata tendencja, że ważniejsza jest wymiana biznesowa, kontakty, produkcja niż pokazy. Klient sobie przetestuje w sklepie albo w terenie, lokalnie.

    1. W Kielcach w czwartek i piątek można wejść za darmo pod warunkiem wypełnienia formularza zgłoszeniowego do środy-(podajemy że jesteśmy np:prezesem lub członkiem grupy rowerowej z Koziej Wólki i wejściówka gotowa)
      Przygotowanie sprzętów jak i wiedza na stoiskach często poniżej krytyki.

  21. Cześć Michał!

    Od dłuższego czasu chcę kupić torbę pod kierownicę ale bikepack.pl ma dziwne wymówki że nie zdąży, że coś tam. Mam podsidłówkę Revelate Design, ale to kosztowało miliony $. Teraz czytam o Triglav i być może to jest trop, tylko jak ich znaleźć w necie poza FB? Jakoś nie mogę na nich trafić, masz kontakty może?

    Pozdrawiam, Tomasz.

    P.S. Racza nam nie wyszła… Tak lało że weekend spędziliśmy w aucie, na Rajdzie Wisły, w barze, na basenie… Też było nieźle;)

    1. Do Triglav najlepiej pisać przez FB właśnie, tyle że produkcja pełną parą też ma ruszyć dopiero w przyszłym roku :( Ale warto zapytać.

      1. Aha, ok. To może dziewczynę poproszę bo i FB… to nie to;) Może ktoś jeszcze zgłosi odnośnie Ortlieb i Topeak to tak rozwiążę temat.

        Tomasz.

    2. O! Widzę że ORTLIEB i TOPEAK też już mają swoją serię bikepacking. Wiem że to nie blog od „odkrywczej turystyki rowerowej”, ale może ktoś z Was ma torbę podkierownicową którejś z wymienionych marek i może coś o niej powiedzieć?

      Dzięki za wszlekie info, Tomasz.

      1. Tomku, nie na darmo taki „guru” bikeapckingu jak Revalete od lat trzyma się swojego „harnassa”.
        Brutalnie i krótko mówiąc – nie kupuj torby pod kierę, może droga to krótka i niby prosta na starcie (bo marki wspomniane kupisz od ręki) ale ostatecznie kręta i przez mękę ;)
        Uprząż i tylko uprząż (chyba,że….)

Dodaj komentarz do tekstu Showtime: Targi Kielce Bike Expo 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Test: MET Parachute HES

Sprzęt, Testy / 

MET Parachute HES to następca pierwszego-ever kasku enduro, który wyprzedził swoją epokę o dobrą dekadę. Pierwsza generacja Parachute oferowała odpinaną, dobrze wentylowaną szczękę w czasach, kiedy „enduro” oznaczało wyłącznie upalanie po krzakach na motocyklu. Nowy Parachute kontynuuje ideę lekkiego, przewiewnego fullface’a, choć tym razem szczęka jest zamocowana na stałe. Czy mimo to, może być alternatywą dla Bella Super 3R?

Kask enduro MET Parachute HES test

Kask otrzymałem do testu od polskiego dystrybutora, firmy Velo.


Budowa i pierwsze wrażenia

Kask enduro MET Parachute HES test

Tak, na wstępie trzeba to jasno zaznaczyć: aktualny Parachute (po polsku „Spadochłon”, bo przed spadnięciem z roweru raczej nie uchroni, ale uderzenie pochłonie) nie ma odpinanej szczęki, mimo że na pierwszy rzut oka może się tak wydawać.

Kask enduro MET Parachute HES test

Dlaczego namówiłem dystrybutora na test MET-a, skoro w garażu mam bardziej uniwersalnego Bella? Po pierwsze, to co najważniejsze w enduro ;) Czyli wygląd! Konkurencyjne modele wyglądają przy nim, jakby ktoś na nich usiadł.

Kask enduro MET Parachute HES test

A tak bardziej serio? Dzięki temu, że szczęka nie jest tu zdejmowana, jest dużo sztywniejsza, niż w Bellu (o starym, „papierowym” Parachute nie wspominając). Kask spełnia wszystkie wymagania certyfikacyjne stawiane kaskom DH, przy dużo niższej masie (735 g w rozmiarze M). O niebo lepsza od kasków zjazdowych jest też wentylacja.

Kask enduro MET Parachute HES test

Trik na długie podjazdy: wyciągnięcie gąbek policzkowych dodatkowo poprawia przewiew, imitując ściąganą szczękę. Oczywiście na zjazd gąbki obowiązkowo wracają na swoje miejsce! Warto pilnować dokładnego wpięcia – zaczepy lubią się odpinać.

Kask enduro MET Parachute HES test

W zestawie są dwie grubości gąbek, umożliwiające dopasowanie rozmiaru do głowy, oczywiście obok wygodnego, precyzyjnego pokrętła.

Kask enduro MET Parachute HES test

System nośny otula głowę w przyjemnie równomierny sposób i zapewnia bardzo dobrą stabilność.

Kask enduro MET Parachute HES test

MET zdecydował się na zapięcie typu double-D. Nieco zagadkowe dla rowerzystów, ale uwielbiane przez motocyklistów. Zalety? Niezniszczalność, bezpieczeństwo i idealnie dopasowane długości paska po każdym założeniu kasku, z możliwością płynnej regulacji jedną ręką podczas jazdy.

Kask enduro MET Parachute HES test

Na pierwszy rzut oka jest bardziej skomplikowane od zatrzasku, ale wystarczy odrobina wprawy. Kluczem jest nie wyciąganie paska do końca – jest na tyle długi, że wystarczy go poluzować i przy ściąganiu kasku przełożyć przed twarzą.

Kask enduro MET Parachute HES test

W Polsce niestety dostępne są tylko dwa rozmiary (brak S), co dla 80% osób nie będzie problemem. Mam bardzo małą głowę (zazwyczaj dolna granica S-ki) i M-kę udało się dopasować, choć nie ukrywam, że wolałbym mniejszą skorupę. Jak z każdym kaskiem – przed zakupem warto zmierzyć.

Kask enduro MET Parachute HES test

Ciut za duży rozmiar spowodował problem z dopasowaniem gogli z dużą ramką – otwór jest węższy, niż w Bellu. Widoczne na zdjęciu 100% Accuri pasują jednak idealnie.

Kask enduro MET Parachute HES test

Gogle niestety nie zmieszczą się też pod daszkiem o niewielkim zakresie regulacji.

Kask enduro MET Parachute HES test

W kombinacjach z przekładaniem gogli nad daszek pomaga klips na pasek z tyłu kasku.

MET Parachute - mocowanie kamery GoPro

Miłym detalem jest dołączone w zestawie mocowanie kamery. A w zasadzie bardzo stabilna, wkręcana w otwór wentylacyjny płytka do naklejenia dowolnego mocowania.

Kask enduro MET Parachute HES test

Czego nie ma? Przede wszystkim MIPS, lub podobnego systemu łągodzącego wpływ rotacji na mózg podczas gleby. Większość producentów zdążyła już wyposażyć swoje kaski w tego typu rozwiązania. Zamiast tego mamy system HES, czyli zatopiony w skorupie szkielet równomiernie rozkładający siłę uderzenia.

Kask enduro MET Parachute HES test

MET chroni również… Twój portfel. Dzięki programowi crash replacement, w razie uszkodzenia kasku w wypadku, możesz kupić nowy „po kosztach”.

Kask enduro MET Parachute HES test

MET Parachute HES kosztuje 749 zł, ale ponieważ jest już od paru lat na rynku, bez trudu znajdziesz go w niższej cenie. Bell Super 3R po ostatniej podwyżce całkowicie już stracił kontakt z rzeczywistością i kosztuje prawie 300 zł więcej. O Foxie Proframe nawet nie wspominam… Najbliższym konkurentem jest Uvex Jakkyl HDE, droższy mniej więcej o stówę. Ostatecznie o wyborze powinno jednak zadecydować dopasowanie.


Na szlaku

To, że Parachute oferuje lepszą ochronę od większości kasków z odpinaną szczęką, raczej nie ulega wątpliwości. Trzeba jednak pamiętać, że nawet najlepszy kask nic nie da, jeśli nie znajduje się na głowie.

Kask enduro MET Parachute HES test

W teście interesowało mnie jedno: czy w Spadochłonie można jeździć cały dzień po górach? Czy też na podjazdach będzie dyndał na plecaku i obijał się o krzaki, jak downhillowy fullface?

Kask enduro MET Parachute HES test

Kask enduro MET Parachute HES test

MET Parachute HES zawody enduro

Idealnym poligonem doświadczalnym były zawody w Baligrodzie. Prawie 50 km i 8 godzin w górach, z regulaminowym obowiązkiem jazdy w zapiętym kasku – również na podjazdach. / Fot. Kellys Enduro MTB Series

Żeby nie trzymać Cię w napięciu: da się! Wentylacja podczas jazdy jest zaskakująco dobra, lepsza niż w Bellu. Szczególnie polubiłem otwartą, przewiewną przestrzeń wokół uszu, ale również górne i tylne otwory zapewniają przyjemny przeciąg. Oczywiście jest odczuwalnie cieplej, niż w kasku otwartym, ale kolosalnie lepiej, niż w klasycznym, zjazdowym fullfejsie.

Kask enduro MET Parachute HES test

Kiedy przygrzeje słoneczko, silikonowa „uszczelka” na czole bardzo dobrze radzi sobie ze spływającym potem – ciekawe rozwiązanie, które powinno się znaleźć w każdym kasku.

Najbardziej jednak obawiałem się nie spoconej głowy, a… uduszenia. W moim zjazdowym Troy Lee Designs D2, każdy nawet krótki podjazd jest katorgą. Spodziewałem się, że Parachute będzie kompromisem między kaskiem otwartym, a wdychaniem własnych oparów w obiegu zamkniętym. Okazało się jednak, że wystarczająco odsunięta od twarzy i dobrze wentylowana szczęka prawie nie ogranicza oddychania. Jest naprawdę dobrze!

Kask enduro MET Parachute HES test

Przewiewna szczęka nie utrudnia oddychania na podjazdach.


MET Parachute HES a.k.a. Spadochłon – werdykt

Czy w takim razie MET Parachute jest kaskiem na całodniowe wycieczki? Jeśli przez „wycieczkę” rozumiesz „zawody” lub wypad na quasi-zjazdową miejscówkę typu Wilcze Ścieżki czy Srebrna Góra – tak, sprawdzi się świetnie.

Kask enduro MET Parachute HES test

Jeśli jednak nastawiasz się na górską turystykę, sam musisz ocenić, czy nieco cieplejszy i agresywnie wyglądający fullface jest dla Ciebie. Tu kaski z odpinaną szczęką mają zdecydowaną przewagę – w końcu w Parachute nie pojedziesz na czwartkową pętlę XC po okolicznych lasach.

Brak odpinanej szczęki powoduje, że MET Parachute nie jest „jednym kaskiem na każdą okazję”. W tym, do czego został zaprojektowany, spisuje się jednak wzorowo. Stanowi najlepszą alternatywę dla klasycznego fullface’a – o zbliżonym poziomie ochrony, sensownej cenie, ale z rewelacyjną wentylacją.

Kask enduro MET Parachute HES test


Walety

  • ochrona jak w pełnoprawnym fullface;
  • wentylacja;
  • szeroki zakres regulacji;
  • niska masa;
  • design;
  • sensowna cena.

Zady

  • tylko dwa rozmiary w polskiej dystrybucji;
  • brak MIPS;
  • brak miejsca na gogle pod daszkiem.

Dostępne rozmiary: M (54-58 cm), L (59-62 cm)
Masa: 735 g (masa realna, rozmiar M)
Cena: 749 zł (szukaj taniej na Ceneo)
Strona i sklep dystrybutora

Test MET Parachute HES

Test MET Parachute HES

Test MET Parachute HES

Test MET Parachute HES

Test MET Parachute HES

Test MET Parachute HES

Test MET Parachute HES


Zobacz też inne wpisy o kaskach:

 

  1. Muszę spróbować podjazdów w moim full’u i z wyjętymi gąbkami. Mam Speca Devianta i jest super wentylowany. Może nie aż tak jak ten MET ale może być podobny poziom. Dodatkowo używam okularów zamiast gogli żeby więcej powietrza wpadało do kasku i lepiej wentylowało głowę niż w goglach. Polecam takie rozwiązanie ;)
    Nie bardzo jednak kumam czemu kaski tego typu są tak projektowane, że po założeniu gogli zasłania się otwory np z tyłu kasku.
    Ps. Chyba wkradł się błąd przy opisie zapięcia kasku. Chyba powinno być Met zamiast Bell? ;)

    1. Z tymi otworami to też mnie zawsze zastanawia, no ale z tyłu zawsze się coś zasłoni… A jak ktoś jeździ w okularach, to skorzysta ;) Choć ja nie przepadam za Euro-stylem, czyli fullface+okulary ;)

      PS. Dzięki, poprawione! :)

      1. Euro-styl? Ciekawe, nie znałem ;)
        W sumie ostatnio zacząłem używać/testować gogle ale takie robocze (dość podobne do rowerowych/narciarskich) i co ciekawe mniej mi parują niż okulary. Ale jeszcze za mało pojeździłem w nich

  2. Nie testowałem Parachute, ale mam Fox Proframe i sprawdza się doskonale! Wcześniej miałem Bell 2r i Fox wypada dużo lepiej, faktycznie czuć przepływ powietrza!

    1. Cena zabija, ale napisz coś więcej :) Na zdjęciach wygląda na umiarkowanie wentylowany – faktycznie aż taki dobry przewiew ma?

      1. Fox jest tak przewiewny, że w chłodniejsze dni zakładam czapkę pod kask ;)

  3. Warto zauważyć, że po zmianie dystrybutora kaski Bella nie mają już Crash Replacement. Trochę dupa, bo rozłupałem swojego 3R. Fajnie że u METa działa!

  4. Test dobry – to raz. Po dwa – miałem pierwszego „paraszuta”, który był jeszcze bardziej filigranowy. Choć przejechałem w nim z Bieszczad w „Śląski” (w jednym kawałku ;) ) strasznie drażniła mnie szczęka w polu widzenia. JAk jest tutaj? Zaznaczę, że gogle w moim przypadku też odpadają, nic nie widzę…

    1. Szczęki nie widzę. Widzę za to boczne krawędzie otworu na gogle.

      Choć pewnie zależy to od punktu widzenia ;)

  5. Od zawsze się zastanawiam, jak ten kask jest powiązany z modelem Bluegrass GoldenEyes, przecież góra jest identyczna. A że sam takiego mam, może by się dało jakoś szczękę dołożyć? :)

    P.S. To nie jest tak, że w Parachucie szczękę da się zdjąć, ale zajmuje to kilka minut, wymaga imbusa i oficjalnie nie wolno?

    1. Bluegrass i MET to marki tego samego producenta – tak jak Bell i Giro. Ale dokładanie szczęki to raczej marny pomysł… ;)

  6. Mam, używam i polecam w porównaniu do Urge archi enduro (chyba że pomyliłem nazwę, chodzi o fulla do nduro) przepaść jeśli chodzi o wygodę i wentylację. Świetnie dopasowany nie grzeje dyńki, bardzo dobrze współgra z goglami. Nie wiem jak z wytrzymałością bo nie przyziemiłem jeszcze jakoś specjalnie mocno. Bdb kask za rozsądną kasę.

    1. Też kiedyś miałem Archi :) https://www.pinkbike.com/photo/9875407/
      Fajny kask, ale w porównaniu do MET-a, to w zasadzie zwyczajny fullface… Tak jak piszesz, przepaść.

  7. Ja wysłałem glebę na srebrnej na ć trasie twarzą w ziemię dość ostro że krew się polała (dostałem golami po nosie) w kasku pękł tylko kawałek daszki reszta kasku cała. Aż kumple się zdziwili. Nie rozumiem tej opinii że pękają po upadku z kierownicy i ściąganiu z głowy.

    1. Myślę, że po prostu to, jak kask zadziała przy glebie, zależy od tego jak się go traktuje przed glebą…
      https://www.1enduro.pl/dbac-o-kask-rowerowy/

      Dzięki za raport z crash-testu, cieszę się że kask zadziałał i mam nadzieję, że nie będę musiał robić podobnej próby ;)

  8. Czy jesteś pewny, że polski dystry honoruje crash replacement? Żeby nie było jak w Bellu, że niby jest, ale w Polsce nie ma.

    1. Podlinkowana informacja pochodzi ze strony polskiego dystrybutora, a nie producenta. Jeden z czytelników wspominał też na FB, że korzystał.

    2. Crash replacement -działa – ja korzystałem, tyle, że cena „wymiany” to 60% ceny ze strony Velo, więc jak się kupi w dobrej cenie to Crash replacement nie jest zbytnio atrakcyjny cenowo bo będzie raptem ok 150 zł taniej (biorąc pod uwagę koszty wysyłek)

  9. Kask godny polecenia mam używam wszystko jest tak jak w artykule głowę uratował Polecam ten garnek za te kaske 100% satysfakcji ja kupił za 650 cebulionow nowy a na giełdzie na fb są nowe po 500 z plusem

  10. Przemek "mikolai" Wielicki

    Bardzo dobry, obiektywny opis. Oprócz „zadań specjalnych” bardzo lubię jeździć w tym kasku zimą – jest trochę cieplej niż w otwartym i jakoś tak lepiej wpisuje się w zimowe opancerzenie całego ubioru :D

  11. W teorii na zawodach trzeba mieć nawet na dojazdówkach na głowie, a w praktyce część ludzi w full faceach ma na przepisy wyrąbane i nikt za to kar nie dowala (przynajmniej na enduro series, gdzie to widuję).

    Trochę szkoda mi w takim wypadku osób, które dodatkowo się dociążają wożąc drugi kask.

  12. Zrobiłem wczoraj test i w moim FF bez policzkowych gąbek wykręciłem na 3/4 Magurki. Może gdybym jechał wolniej to bym do samej góry wykręcił. Na dole nie było czuć że mam ff ale już po 1/4 podjazdu tak. Wątpie by bym tak wyjechał jeszcze 3-4razy kiedy na zawodach trzeba a było 11-13stopni. Może jakbym miał lepszą kondycję ;) A na pewno w moim kasku w szczęce brakuje ze dwóch otworów ;)

  13. Możesz polecić jakieś gogle antifog które będą komfortowo pasowały do tego METa? Kask swoją drogą bardzo fajny.

    1. Zarówno 100% Accuri, jak Oakley O-Frame pasują idealnie. Do obu trzeba oddzielnie dokupić podwójną szybkę, jeśli nie chcesz żeby parowały (może da się kupić od razu z taką szybą). Trochę taniej Scott Recoil XI, te na pewno można od raku kupić z podwójną.

      1. Kupiłem 100% Accuri MX Gogle. Ale niestety nie pasowały.
        Wchodzą co prawda w kask na styk, ale są za nisko na głowie i uciskają nos. Nie da rady oddychać.

        Można oczywiście przesunąć kask do góry, ale wtedy nie będzie chronił brody :(

        Czytałem w necie trochę opinii i bardzo ciężko coś wpasować w parachuta. Ponoć te Oakley O-Frame będą pasować, ale boję się, że kolejne będę musiał odsyłać.

        1. Dużo niestety zależy nie tylko od kasku, ale też kształtu twarzy… Nie masz w okolicy jakiegoś sklepu motocyklowego z odzieżą MX? Zazwyczaj mają lepszą ofertę od sklepów rowerowych.

    2. Dużo zależy od kształtu głowy i twarzy. Miałem jakiś 100% (nie pamiętam już modelu) i niestety uciskały nos gdzie koleżance dobrze pasowały, teraz już drugi raz Dragony (wcześniej MDX, teraz MDX2) i leżą praktycznie idealnie.

  14. Co sądzisz o Giro cipher mips? To chyba najtańszy fullface z systemem MIPS. Aktualnie można kupić model 2017 za 600 zł.

    1. Cipher to fajny, ale całkiem klasyczny fullface – całego dnia jazdy na pewno w nim nie wytrzymasz. Więc zależy, do czego potrzebujesz. Jak na bikeparki, to super, jak do enduro to nie bardzo…

  15. Masz może w planach test porównawczy 3 kasków z odpinaną szczęką dostępnych na polskim rynku, czyli Bella Super R3, Uvexa Jakkyl i Giro Switchblade?

  16. Część Michał,

    Jest szansa na poradnik o zbrojach? Bo rozumiem ze Ty sam jeździsz?

    Wybór jest przeogromny. Od koszulek z pianką, po kamizelki, grubsze zbroje i ciężkie plastikowe buzery.

    Obiłem się już tyle razy że chciałbym coś w końcu kupić dla siebie. Ciężko mi tylko zadecydować co będzie rzeczywiście chroniło a jednocześnie da się w tym cały dzień jeździć wraz z podjazdami.

    P.s. kupiłem tego METa za Twoją zachętą. Rewelacyjny, jaki lekki i wygodny.

    Czy ten kask ma w ogóle jakaś tańszą konkurencję? Namawiam innych ale nie każdy ma taki budżet niestety.

    1. Skoro mają budżet na nowe ząbki, to na FF nie będą mieli?

    2. Niestety jedyną tańszą alternatywą są zwykłe, słabo wentylowane fullface’y…

    3. Dirt IT More wrzucił dziś odcinek o ochronie torsu. Sprawdź sobie :]

      1. Dzięki że śledzisz ;)

  17. 3 lata jeżdżę w Parachute i najlepszą rekomendacją jest fakt że po zgubieniu pierwszego i przeszukaniu aktualnej oferty, znowu kupiłem Parachute.
    Wady:
    – brak regulacji daszka (to co jest ciężko nazwać regulacją)
    – za mało miejsca na gogle pod daszkiem
    – niczym nieosłonięta plastikowa regulacja obwodu na potylicy – potrafi uwierać i przydała by się jakaś miękka wyściułka
    – czasami przy szybkim zakładaniu kasku „zawijają” się paski w okolicach uszu

    Zalety:
    – atesty które dają większe szanse na przetrwanie porządnej gleby (jak dotąd testowane kilkukrotnie z pełnym sukcesem)
    – wentylacja i wygoda
    – waga
    – wygląd ;)

    1. Dzięki wielkie za dodatkową opinię doświadczonego użytkownika! :)

Dodaj komentarz do tekstu Test: MET Parachute HES

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top