Menu
Menu Szukaj

Bikeporn: Marin B-17 2 2018

Sporo w tym roku Mariana na 1Enduro, ale nie bez powodu! I wcale nie mam na myśli tego, że mi płacą ;) Bardziej to, ile Wy płacicie – po obniżce cen na sezon 2018, jest to bez dwóch zdań jedna z najbardziej opłacalnych marek na polskim rynku. A dziś w dodatku będzie o jednym z jej najbardziej opłacalnych modeli: oto Marin B-17 2, czyli ścieżkowy bombowiec na plusowych kołach, prosto z Ameryki.


Rower testuję w ramach współpracy z Marin Bikes Polska.


Marin B-17 2 2018

Jak doświadczenie (i podręcznik marketingu) pokazuje, jeśli oferta składa się z trzech modeli, to najbardziej opłaca się brać ten środkowy. Więc choć najtańszą wersję B-17 1 można mieć już za 6999 zł, moim zdaniem warto wydać 8799 zł na opisywany tu wariant B-17 2.

Marin B-17 2 2018

O ile oczywiście zdecydujesz się na ten model, czyli ścieżkowca o skoku 130/120 mm na plusowych kołach. Nie jest on gwiazdą popularności – większość osób skupia się na odmianach z klasycznymi oponami w rozmiarze 29″ (Rift Zone) lub 27.5″ (Hawk Hill), o których pisałem w zestawieniu Top 10 ścieżkowców do 9000 zł.

Marin B-17 2 2018

Ja też początkowo poprosiłem do testu o Rift Zone’a, ale rozszedł się on jak świeże bułeczki i… nie za bardzo było co testować. Coś ostatnio mam pecha do opisywania rowerów, których nie da się kupić. Przypadek? Nie sądzę!

Marin B-17 2 2018

Na szczęście B-17 da się (jeszcze) kupić bez problemu. Model ten bazuje na tej samej ramie i specyfikacji, co topowy Rift Zone 3, więc gdyby więc w przyszłości okazało się, że wolisz zwinniejsze i szybsze koła 29″, B-17 przyjmie je z otwartymi ramionami.

Marin B-17 2 2018 - widelec Rock Shox Revelation RC

Albo raczej goleniami. Widelec to dla mnie najciekawszy element wyposażenia i główny powód, dla którego warto dopłacić do bazowego modelu. To mój pierwszy raz na nowym Revelation.

Marin B-17 2 2018 - wahacz system zawieszenia MultiTrac

Amortyzator ma 130 mm skoku, czyli o 10 mm więcej od tylnego zawieszenia (jak również widelca w Rift Zone – ot, ciekawostka).

Marin B-17 2 2018 - zawieszenie MultiTrac

Cechą charakterystyczną ścieżkowych modeli Marina jest system MultiTrac, czyli zawieszenie jednozawiasowe z dodatkowymi ogniwami pośredniczącymi. Przy tak niewielkim skoku, wynikające z tego ograniczenia nie powinny mieć większego znaczenia.

Marin B-17 2 2018 - Rock Shox Deluxe RT

120 mm ugięcia kontroluje Rock Shox Deluxe RT w metrycznym rozmiarze i prawie-blokadą, gdybyś miał ochotę poprawić sobie humor podczas asfaltowych dojazdówek.

Marin B-17 2 2018 - opony Schwalbe Nobby Nic 2.8" Performance Addix

Będzie to jednak głównie efekt psychologiczny, bo energii na szosie oczywiście nie wysysa tu zawieszenie, a opony.

Marin B-17 2 2018 - korba FSA V-Drive 30T

Rozpędzanie tego zestawu ułatwia korba FSA V-Drive z „miękką” zębatką 30T.

Marin B-17 2 2018 - napęd Shimano SLX M7000

Reszta napędu to Shimano SLX M7000.

Marin B-17 2 2018 - kaseta Shimano SLX 11-46

Duży plus za kasetę o szerokim zakresie 11-46T, szerszym nawet od plastikowego talerzyka chroniącego szprychy ;)

Marin B-17 2 2018 - hamulce Shimano BR-MT500

Gdyby opory toczenia nie wystarczyły w wyhamowaniu ponad 15-kilogramowego bombowca, możesz się posiłkować hamulcami Shimano MT500, czyli OEM-ową wersją chwalonych Deore. Mam tylko mieszane uczucia co do tylnej tarczy 160 mm.

Marin B-17 2 2018 - klamki hamulcowe Shimano MT500

Zaczerpnięte z droższych modeli wygodne, kompaktowe klamki to duży upgrade względem dziesięciopalcowych M315 montowanych w tańszym modelu – kolejny argument za dopłatą do B-17 2.

Marin B-17 2 2018 - kierownica 780 mm

O ergonomię dbają też przykręcane chwyty Marina (naprawdę fajne!) i kierownica o szerokości 780 mm połączona z krótkim mostkiem (45 mm).

Marin B-17 2 2018 - mostek 45 mm

Za każdym razem, kiedy widzę taki zestaw, nie mogę się nacieszyć, że (niektórzy) producenci w końcu ogarnęli, że kokpit o prawidłowych wymiarach nie jest wcale droższy od rurek z minionej epoki, a całkowicie odmienia jazdę. Nie tylko w rowerach enduro.

Marin B-17 2 2018 - sztyca regulowana TranzX manetka 1x

Centrum sterowania dopełnia wygodna manetka sztycy regulowanej – trzeba tylko poświęcić chwilę na znalezienie ustawienia, w którym nie koliduje ona z obejmą klamki hamulcowej.

Marin B-17 2 2018 - sztyca regulowana TranzX

Myk-myk TranzX w ciągu roku podbił rynek OEM. Nic dziwnego – jest tani i bardzo dobrze działa. Mi jednak trafił się egzemplarz o skoku 90 mm zamiast deklarowanych 125 mm (100 mm w rozmiarze S) – niezbadane zjawisko. Warto sprawdzić przy zakupie.

Marin B-17 2 2018 - główka ramy znaczek

Zresztą rama B-17, pomimo niby prostej konstrukcji, też może się pochwalić paroma eleganckimi smaczkami.

Marin B-17 2 2018 - hamulce Shimano BR-MT500

O, na przykład haki z elegancko wkomponowanym mocowaniem hamulca post mount…

Marin B-17 2 2018 - made for fun

…albo to bardzo trafne motto (i ogólnie, fajne malowanie).

Marin B-17 2 2018 - prowadzenie przewodu sztycy

Może tylko przewód sztycy dałoby się poprowadzić ładniej…

Marin B-17 2 2018

Kwestią gustu jest też przewód tylnego hamulca poprowadzony w całości na zewnątrz. Dla domowych mechaników będzie to zaletą, ale moim zdaniem trochę nie pasuje do minimalistycznej estetyki.

Marin B-17 2 2018 - miejsce na oponę

Wahacz, podobnie jak amortyzator, bez problemu przyjmie jeszcze większe opony lub koła 29″.

Marin B-17 2 2018 - wahacz

Mimo takiego prześwitu, tył jest stosunkowo krótki (435 mm) i dobrze pasuje do wyważonej geometrii (kąt główki 67 stopni, reach 435 mm w M-ce).

Marin B-17 2 2018

Zapewnia to bardzo neutralne prowadzenie. Podczas pierwszych jazd najbardziej odczułem bardzo niski suport, który w połączeniu z plusowymi oponami pozwala atakować zakręty w bardzo nieodpowiedzialny sposób.

Marin B-17 2 2018

Ale wrażenia z jazdy zostawmy sobie na pełny test! :)


Marin B-17 2

Cena: 8799 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 15,1 kg (rozmiar M, z pedałami, na dętkach)
Strona producenta


Zobacz też inne wpisy o Marianie:

 

18
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
8 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
MaciejRadosławKubaMichał LalikMichał K. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mirek
Gość
Mirek

Rower fajny. Podoba mi się. Trochę ciężki, ale już połowie atykułu zastanawiałem się, jak to jeździ.

Radek
Gość
Radek

Noo naprawdę ślicznie w porównaniu, niechaj składa jaj jak najwięcej ;)

Andrzej
Gość
Andrzej

Super rower, miałem 2 mariny (na jednym z 2006 jeżdżę jeszcze po mieście) Ten pierwszy z lat 90-tych miał podobną właśnie stylistykę grafiki. Jakbym miał drugi raz kupić Canyon Nerve a widział to to bym się zastanowił poważnie.No i Misioo jest obowiązkowo…

Andrzej
Gość
Andrzej

Bardzo spodobał mi się zacisk sztycy z uszczelką – myślałem, że jest zarezerwowany dla topowych modeli Marina (link), a tu proszę. Proste i praktyczne. – (link) nie ma odniesienia ;)

A tak poza tym bugiem kolejna fajna zajawka na rower. Michał jesteś wielki (chociaż tak naprawdę niewielki ;)

Pozdro!

Kamil
Gość
Kamil

Rower świetnie wygląda, poza tym jest „kompletnie” wyposażony, mam na myśli obecność myk myka i amortyzatora, który nie jest wyciągniętą rebą. Swoje waży, ale chętnie wybrónowałby, go na szlaku.

Wolnyslimak
Gość
Wolnyslimak

Rower jak rower ale obiektyw, którym zrobiłeś te zdjęcia bardzo fajnie rysuje. Super blur + ostrość szczegółu. Zdradzisz czym ten detal strzelałeś?

Wolnyslimak
Gość
Wolnyslimak

Sony Nex… bardzo pozytywnie jestem zaskoczony:-)

Michał K.
Gość
Michał K.

Ciekawe jak z dostępnością tego roweru. Ostatnio interesował mnie temat Rift Zone 2 lub 3, na terenie województwa lubelskiego nie do kupienia w żadnym sklepie handlujacym Marinem.

Kuba
Gość
Kuba

Z tą sztycą coś jest na rzeczy, bo ja w moim Rift Zonie 2 w rozm. M mam szytce 100mm. Czyli z rozmiaru S.

Radosław
Gość
Radosław

Będzie może jakiś test Giant Trance ?

Maciej
Gość
Maciej

O krótkim mostku:”…producenci w końcu ogarnęli, że kokpit o prawidłowych wymiarach nie jest wcale droższy od rurek z minionej epoki, a całkowicie odmienia jazdę. Nie tylko w rowerach enduro.” Otóż dla wysokiej osoby, mostek 60mm nadal nie jest z minionej epoki i jest wymagany do prawidłowej pozycji na rowerze sportowym. A to dlatego, że my mamy długie łapy, jeśli nam przysuniesz kierę, to siedzimy pionowo. „Wtedy mamy bonus wysuwając tyłek za siedzenie” powiesz? Nie nie mamy, bo odciążymy przednie koło do tego stopnia, że będzie wymywać na wszystkim i blokować się przy hamowaniu. To samo tyczy się krótkich tylnych trójkątów… Czytaj więcej »

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

W tym roku wkręciłem się w ekipę TREK Enduro MTB Series, żeby poznać temat ścigania enduro od tej drugiej strony. Edycja w Przesiece była więc moimi pierwszymi zawodami widzianymi z perspektywy organizatora.

Chociaż może bardziej „osoby powiązanej z organizatorem”, niż „organizatora” – w zespół dopiero się wdrażam, powoli przejmując obowiązki związane z mediami i komunikacją, więc nazywanie mnie organizatorem jest trochę jak nazywanie kelnera restauratorem. Ale umówmy się, że trochę lansu nie zaszkodzi, okej?

W każdym razie chodzi o to, że będąc takim organizatoro-zawodniko-blogerem, mogę odpowiedzieć na trzy pytania, których nikt nigdy nie zadał ;)


1. Dlaczego tylko 3 OS-y?

Trzy pytania, bo trzy OS-y. To one określiły charakter edycji w Przesiece. Osoby, które w sobotę siedziały w domu, z pobłażaniem patrzyły na zaledwie 3 etapy, 27 km i 1200 metrów przewyższenia. Nie biorąc pod uwagę tego, że ściganie na tej kompaktowej trasie zajęło ponad 25 minut! I mówię tu oczywiście o czasie zwycięzcy, bo byli i tacy, co na OS-ach spędzili ponad dwukrotnie więcej czasu…

W te trzy OS-y zresztą miałem swój wkład – Grzegorz (szef całego zamieszania) wielokrotnie dzwonił do mnie wypytując, czy na pewno nie będzie brakowało czwartego… Mieliśmy taką opcję w zanadrzu, ale po obejściu niedoszłego OS4 uznaliśmy z resztą organizatorów (tych prawdziwych), że ogólnie dupy to on nie urywa (sporo przelotów na wprost szerokimi drogami). Nie chciałem, żeby dokładanie na siłę dodatkowego odcinka „rozwodniło” świetnie zapowiadającą się resztę.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018 - mapa trasy

Jakość ponad ilość!

Idea w otwierającej sezon edycji była więc taka, że kondycyjne będą OS-y, a całe zawody – niekoniecznie. Stąd przede wszystkim bardzo długi OS2, na którym pod koniec miałem problem z utrzymaniem kierownicy, że o płynnym pokonaniu ścianki do wodospadu nie wspomnę. Pojawiło się też na nim kilka fragmentów wymagających depnięcia w korby, łączących najlepsze fragmenty singli w jeden przejazd.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

Jednym słowem: enduro!

2. Dlaczego czasy dojazdówek były tak wyśrubowane?

Otóż… nie były :P Zawody jechałem poza kolejnością, więc mogłem ocenić jak się przesuwam między grupami, jadąc spokojnym tempem, z robieniem zdjęć na startach i metach OS-ów. No i prawdę mówiąc, nie przesuwałem się – cały czas byłem w okolicy czwartej-piątej grupy, a pod koniec doganiali nas zawodnicy nawet z grupy ósmej.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

To wymieszanie wywołało trochę nerwów – a konkretnie, wywołała je jedna ze starterek, surowo pilnująca startu w ramach grupy, grożąc karami. Sytuacji nie ułatwiał fakt, że pierwsi riderzy ruszyli na trasę z kilkuminutowym opóźnieniem, więc z winy organizatorów wszystko się przesunęło…

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

Jasne ustalenie zasad, kiedy ktoś przyjeżdża przed lub po swoim czasie, wymaga więc jeszcze dopracowania. Czy lepiej puszczać „na hurra”, czy premiować płynnym startem zawodników, którzy potrafią jechać zgodnie z harmonogramem? Z perspektywy uczestnika odpowiedź nie jest oczywista, ale z punktu widzenia organizatora, ciśnięcie na punktualność jest po prostu niezbędne dla płynnego przebiegu zawodów. Potwierdzi to każdy, kto startował w Kluszkowcach (przy dwukrotnie mniejszej liczbie uczestników!)…

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

3. Dlaczego się ścigałem, skoro znałem trasę?

To oczywiście najważniejsze pytanie: jaki jest sens startowania w zawodach on-sight, skoro wcześniej obejrzałem każdy kamień i korzeń na trasie? Otóż, wystartowałem właśnie dlatego że znałem trasę i wiedziałem, że będzie zajebista :)

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

To zdecydowanie nie były bikeparkowe linie! ;)

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

A czy wcześniejsze przejście OS-ów pomogło mi w uzyskaniu lepszego wyniku…? Myślałem, że niewiele zmieni, bo po dwóch miesiącach i tak nie pamiętałem już żadnej konkretnej przeszkody czy linii. Ale już podczas jazdy było mi łatwiej, wiedząc w którym miejscu odcinka się znajduję, ile zostało mi do końca i jaki charakter terenu jest przede mną. Krótko mówiąc, mogłem lepiej rozłożyć siły, co było kluczowe na tak długich OS-ach.

Więc choć wpływ na mój (i tak mierny) wynik miało to pomijalny (zwłaszcza przy kapciu na OS3), to muszę przyznać, że takie ściganie nie byłoby uczciwe – stąd tak jak zapowiadałem przed startem, „DSQ” w tabeli wyników.

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018


TREK Enduro MTB Series Przesieka – podsumowanie

Zawody w Przesiece różniły się od pozostałych, przede wszystkim charakterem OS-ów. Ta zmiana podejścia ze strony organizatora pokazała, jak zróżnicowane podejście do ścigania mają sami zawodnicy.

Jedni wolą OS-y krótkie i strome, inni długie i kondycyjne.
Jedni wolą zawody na pełnym luzie, inni punktualne starty bez kolejek.
Jedni wolą bogaty pakiet startowy, inni niższe wpisowe.

Problem w tym, że zazwyczaj ci „jedni” i „inni” to te same osoby.

Tym bardziej więc cieszę się, że zdecydowanej większości uczestników zawody w Przesiece bardzo się podobały. A wszelkie krytyczne uwagi zostaną wykorzystane przeciwko Tobie ;) w drugiej edycji. 

TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018

[Uwaga, mały przeciek] Jeśli ktoś lubi dużo jeździć na rowerze po górach, to widzimy się za 3 tygodnie w Szlarskiej Porębie! :)


PS. Jeśli interesuje Cię nieco bardziej klasyczna relacja – też mojego autorstwa – znajdziesz ją np. na 43RIDE.

Aktualizowane na bieżąco linki do zdjęć:


Zobacz też powiązane wpisy:

 

20
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bzium
Gość
bzium

Można gdzieś .gpx znaleźć?

Janek, Czups
Gość
Janek, Czups

Czekam na foty z zawodów, a tu na 4-5 zdjęć, pojawiam się Ja! PIONA!

Pawel
Gość
Pawel

BM Ultra 7.07?

Szycha
Gość
Szycha

też byłem i nie żałuje!:) chociaż same dojazdy od OS-ów pozwalały mocno rozgrzać łydę to trasa 100% enduro!

Guncar
Gość
Guncar

Jak to Janek powiedział. W Enduro trzeba umieć wszystko ;) Jak dla mnie to może być nawet 5OS w tym jeden np 1km i po małej dojazdówce 2-3km i jeden najdłuższy 5km i jakieś tam standardowe. Pewnie bym i tak zdychał na podjazdach i brakowałoby mnie na zjazdach ale jechałbym.
A co do godzin startów i spóźnień. To są zawody a nie wycieczka krajoznawcza :P

Paweł
Gość
Paweł

Hey hey, kiedy Recenzja Spectrala?

shusty
Gość
shusty

Miałem jeszcze siłę spokojnie podjechać na jeden OS nawet wyżej niż na pozostałe, więc transfery nie były kondycyjne. Ale OSy to już inna bajka. Podjechałbym na czwarty i piąty, ale zjechać takiego czwartego już bym nie mógł, bo trzy w zupełności mnie sponiewierały.

P.S. Wolę 6 krótszych OSów stromych jak piękna sama końcówka OS2, ale i tak bardzo mi się podobał charakter tras.

Ziber
Gość
Ziber

Za to w Kluszkowcach połączono drogie wpisowe z chujowym pakietem startowym XD

fixie
Gość
fixie

Wie ktoś coś o fotkach?
Widzę na insta, że sporo osób już wstawia zdjęcia robione przez fotografów na trasach.

Emtb
Gość
Emtb

Spoko te zawody, pojechał człowiek os 1 dwukrotnie, potem os 2 dwukrotnie, następnie os 3 dwukrotnie. Do czwartku miałem zakwasy, ale pojeżdzone było:) I tak będziecie wszyscy jeździć elektrykami:P

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Ej, a na pierwsze zawody enduro, zeby nie bylo za duzo wypychu i zeby nie zamerzec na sciankach mordercach, to co byscie polecali z tego co zostalo do konca roku na poludniu Polski?

Czytaj kolejny artykuł

Bikecheck: Marin Wolf Ridge 8 2018

Lubię opisywać rowery, które są pod jakimś względem „naj”. Kiedy więc na Joy Ride Festiwalu pojawiła się możliwość sprawdzenia Marina Wolf Ridge 8, nie mogłem odmówić. Zdecydowanie jest to najbardziej innowacyjny rower ostatnich lat. Ale to nie jedyne „naj”!


„Bikecheck” to nowy format artykułów na blogu – połączenie bikeporna z opisem pierwszych wrażeń z jazdy. Nie jest to pełnoprawny test, ponieważ w tej formule będę opisywał rowery, na których jeździłem krótko (np. jednodniowe demo, jak w tym przypadku) lub takie, na których słabo się znam (np. gravele) ;)


Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Rower przetestowałem w ramach współpracy z Marin Polska.


Marin Wolf Ridge 8 – co to za rower?

Najważniejsze cechy:

  • zastosowanie: enduro, trail, cross-country (!);
  • skok 160 mm;
  • koła 29″, opony 2.3″;
  • rama z carbonu;
  • zawieszenie R3ACT 2 Play;
  • kąt główki ramy 66,5 stopnia, reach 435 mm (M);
  • cena 22 000 zł.

Szczegóły specyfikacji znajdziesz na stronie producenta.


Pierwsze wrażenia

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Wspomniana na wstępie innowacyjność wynika z zastosowania zawieszenia R3ACT 2 Play. Jednoczęściowy, carbonowy wahacz ślizga się po ukrytej wewnątrz tubie, która pełni rolę „szyny” przypominającej nieco rozwiązania Yeti.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Bardziej klasyczny dolny łącznik pilnuje, żeby wahacz pozostawał w linii prostej. Kontroluje też charakterystykę ugięcia.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Ciekawostką jest tajemniczy czerwony guziczek, służący… spuszczaniu powietrza z wahacza (!). Podobnie jak w przypadku widelca, praca tulei ślizgowej może powodować wzrost ciśnienia wewnątrz tego elementu.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Jeśli narzekasz, że wszystkie rowery wyglądają jak Trek Session, Marin Wolf Ridge powinien zaspokoić Twoje pragnienie oryginalności.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Oczywiście o ile nie stwierdzisz, że jednak… Trek bardziej Ci się podoba. Bo większość reakcji na zdjęcia Wolf Ridge’a jest w tonie „zabijcie to, zanim złoży jaja”.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

No cóż… tu dochodzimy do drugiego „naj”, bo Wolf Ridge jest też najbrzydszym rowerem, na jakim jeździłem chociaż nie, bo w końcu jeździłem ostatnio trochę na elektrykach. Niemniej jednak, samo to porównanie dużo mówi o sylwetce „wilka”…

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Trzeba jednak zaznaczyć, że na żywo te oryginalne, wyrzeźbione z carbonu kształty prezentują się bardzo ciekawie i kojarzą się bardziej z produktami NASA, niż z rowerami. Malowanie à la wahadłowiec siadłoby tu idealnie.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Sam lakier, jak i poziom dopracowania detali, sprawia rewelacyjne wrażenie – zwłaszcza połączenie matowego i błyszczącego wykończenia…

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

…oraz subtelne logo producenta (jest taka zasada: im mocniejsza marka, tym mniejsze logo).

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Wolf Ridge zdecydowanie robi wrażenie „premium”. I całe szczęście, bo jest to nie tylko najbardziej oryginalny i najbrzydszy, ale też najdroższy rower, jaki testowałem (22 000 zł). Tylko jak przekłada się to na jazdę…?


Na szlaku

Na rowerze przejechałem OS1 zawodów Joy Ride Enduro (zjazd spod Lubania) i fragment trasy A-Line w Bikeparku Kluszkowce. Nie jest to więc w żadnym przypadku pełnoprawny test, a jedynie wstępna opinia, która mogłyby się znacząco zmienić po dłuższym użytkowaniu.

Wybór rozmiaru i ustawienia

„Mój” Wolf Ridge to rozmiar M, na który przy 170 cm wzrostu wpasowałem się idealnie. Na pierwszy rzut oka byłem pewien, że przez powyginaną rurę podsiodłową, siodełko będzie za wysoko, ale po ustawieniu siodła zostało jeszcze parę centrymetrów zapasu. Po części wynika to z faktu, że testowany przeze mnie egzemplarz miał inną (krótszą) sztycę, niż w oficjalnej specyfikacji.

Ustawienia nietypowego zawieszenia odbiegają nieco od normy. O ile sag to standardowe 25-30%, to do jego osiągnięcia konieczne jest dość wysokie ciśnienie (co ciekawe, tabelka na stronie Marina ma zaskakująco dużo wspólnego z rzeczywistością). Tłumienie powrotu lepiej ustawić na trasie, bo kinematyka R3ACT bazuje na nim w niewielkim stopniu. A już tłumienie kompresji prawie w ogóle tu nie istnieje i nie da się go regulować.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Podjazdy

Pomimo braku tłumienia, zaraz po wskoczeniu na siodło daje się odczuć reklamowaną przez producenta efektywność pedałowania. W materiałach propagandowych rowerów enduro często pojawia się hasło „podjeżdża jak XC”, ale jeszcze się nie spotkałem, żeby przeznaczenie roweru było oficjalnie podawane jako: enduro / all-mountain / cross-country.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

A tak właśnie jest w przypadku Wolf Ridge – i faktycznie podjeżdża on jak rakieta! Przy pedałowaniu, 160 mm skoku znika, tył się nie zapada i nie pompuje – nawet na stojąco jest zaskakująco stabilny. Muszę przyznać, że pod tym względem to chyba najlepszy rower enduro, na jakim jeździłem – lepszy od niejednego ścieżkowca.

Zjazdy

Rodem z kategorii trail jest też zwinność i zwrotność – dwie cechy, które nijak nie kojarzą się z 29erem o skoku 160 mm. A jednak! Szybkie zmiany kierunku, składanie roweru w długie łuki, czy nawet wybijanie się z korzeni (tudzież hop na bikeparkowej trasie) nie stanowi problemu.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Ta sportowo sztywna, angażująca w jazdę charakterystyka, trochę jednak za bardzo przenosi się na techniczne zjazdy. Owszem, tył świetnie komunikuje, co dzieje się na styku opony z podłożem (nie sądziłem, że umiem tak driftować!), ale zbyt łatwo daje się wytrącić z równowagi – co może potwierdzić mój kask i nadgarstek… W kategorii „wybaczanie błędów ridera”, Wolf Ridge nie punktuje wysoko i oceniając go jako rower enduro, życzyłbym sobie lepszego „klejenia” do podłoża. Przydałby się też bardziej płaski kąt główki ramy, zwłaszcza, że zawieszenie ma tendencje do pracy wysoko w skoku.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja

Disclaimer: rower testowałem na bardzo śliskim OS-ie zawodów enduro, na nieludzko napompowanych oponach (dętki…). Jazda na mleku i prawidłowym ciśnieniu w tych warunkach zdecydowanie by pomogła. Podobnie, jak bardziej agresywny bieżnik. Tylny WTB Breakout moim zdaniem nie pasuje do tego roweru i osobiście zaraz po zakupie zamieniłbym go z przednim Vigilante, na przód wrzucając coś większego, niż skromne 2.3″. Myślę, że miałoby to bardzo duży wpływ na opisane wyżej wrażenia z jazdy.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja


Podsumowanie

Po tym pierwszym, krótkim „teście”, Marin Wolf Ridge trochę mnie rozczarował, głównie dlatego, że miałem bardzo wysokie oczekiwania – spodziewałem się więcej magii po innowacyjnym zawieszeniu R3ACT. Tymczasem stanowi ono podobny kompromis, jak każde inne – wybitna efektywność pedałowania została okupiona węższym marginesem bezpieczeństwa na trudnych zjazdach. Do rozwinięcia enduro-skrzydeł przydałyby się też lepsze opony i łagodniejszy kąt główki ramy.

Trzeba jednak przyznać, że w jednej kwestii Wolf Ridge przerasta oczekiwania: wszechstronności. Określiłbym go jako długodystansowego ścieżkowca z dużym zapasem skoku. Jeśli szukasz tego typu roweru i masz uczulenie na pompujące zawieszenie – oraz rowery „wyglądające jak Session” – jest to propozycja godna dokładniejszego sprawdzenia.

Marin Wolf Ridge 8 2018 - test recenzja


Marin Wolf Ridge 8

Cena: 22 000 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 14,4 kg (katalogowo, bez pedałów)
Strona producenta



Podoba Ci się nowy format mini-testu "Bikecheck"?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zobacz też powiązane artykuły:

 

24
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dominik
Gość
Dominik

Mi tam całkiem szczerze Wolf Ridge się podoba :) Zwłaszcza na żywo.

Maciej
Gość
Maciej

Słuchaj a może z tym małym logiem jest tak że wstydzą sie tego paskudztwa i dlatego taki mały podpis producenta? Mi sie rower podoba. Zresztą mi się podobają wszystkie rowery powyżej 10k.

Maciej
Gość
Maciej

„zabijcie to, zanim złoży jaja” LOL

quagga
Gość
quagga

No tak, całe zdania skopiowane i przetłumaczone z artykułów pinkbike i komentarzy pod nimi to norma na tym blogu. Ale tym razem trzeba pochwalić, że tym razem zdjęcia, notabene bardzo wysokiej jakości, są wkładem własnym.

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Trzeba bylo spuscic cisnienie a nie narzekac:P Dętki sporo wytrzymują. Co do formuły artu, to wolałbym troszkę więcej danych. Skoro narzekasz na wąskie laczki, to podaj jaka opona wchodzi na max. Zabrakło też (mi) info, czy stuka łańcuch o ten tylni „trojkat”.

Mati
Gość
Mati

Na wideo promocyjnym na stronie marin widać jak łańcuch mega lata góra dół jak poparzony

Rafał
Gość
Rafał

Ciekawy rower, niestety przez pogodę w Kluszkowcach ominął mnie jego test. Ciekawy jestem jak wypadł by w porównaniu z genialnym Ibis’em Ripmo oraz nowym Stumpjumper’em. Udało mi się przetestować te dwie maszyny i jestem nimi zachwycony.

Ewa
Gość
Ewa

Ciekawa jestem, czy gdybyś miał okazję ustawić rower pod siebie (amortyzacja, opony) to Twoje wrażenia byłyby inne. Zastanawiam się bo inne recenzje chwalą właśnie klejenie się tego roweru do podłoża. Chętnie bym przeczytała Twoją opinię po dłuższym teście, mam wrażenie że ten jest za krótki, aby być miarodajny. Planujesz coś takiego?

Maciej B
Gość
Maciej B

Heh… Ja bym to najpierw „Raidem” popsikał :D A tak, przy zakupie takich wynalazków trzeba jednak pamiętać że nowości starzeją się najszybciej.

Teraw
Gość
Teraw

Wizualnie mi się podoba, nareszcie coś innego. Podoba mi się też stylistyka rowerów mtb przełomu lat 90/00 gdzi producenci eksperymentowali i testowali rózne rozwiązania ramy i zawieszenia. Teraz (nie)stety ustalono jeden dobrze działający i tani w produkcji kanon i tak lecą wszyscy na jedno kopyto.
Z resztą samochodów tyczy się to samo, większość sprzedawanycch obecnie nowych aut to podobne do siebie obłe hatchbacki różniące się co najwyżej kształtem świateł.

Leszek
Gość
Leszek

Na pierwszy rzut oka myślałem, że to kolejny elektryk…

Tomek
Gość
Tomek

„Zdecydowanie jest to najbardziej innowacyjny rower ostatnich lat.”
Zdecydowanie Spec Enduro29 – w 2013 rozpoczął erę „normalnych” 29-erów, potem było długo nic i od paru sezonów wysyp podobnych konstrukcji.(epizody typu WFO i ze dwa podobne pomijam,bo to jeszcze nie taka geo).

Odwiedź mój profil na
Instagram Top