Menu
Menu Szukaj

Test: Cannondale Habit Carbon 2 2019

We wstępie do testu warto wrzucić jakąś killer-ciekawostkę o rowerze, żeby zachęcić do dalszej lektury. Nowy Cannondale Habit Carbon 2 nie ułatwia tego zadania – sam producent reklamuje go jako „po prostu rower górski”, a ekstrawaganckie rozwiązania technologiczne ograniczają się do wprowadzenia systemu zawieszenia, z którego korzysta już pół branży. Tylko czy aby na pewno jest to wadą…?

Test Cannondale Habit Carbon 2 2019

Rower przetestowałem dzięki współpracy z Cannondale Polska.


Cannondale Habit Carbon 2 – co to za rower?

Choć wygląda niepozornie, Habit na sezon 2019 jest przełomowym modelem. Wydawało się, że prędzej w Biedronce zabraknie cebuli, niż do Cannondale’a trafi czterozawiasowe zawieszenie, ale oto jest. W dodatku z kinematyką zoptymalizowaną oddzielnie dla każdego rozmiaru ramy. Skok to 130 mm, co odpowiada kategorii trail, ale już geometria i wyposażenie Habita pod wieloma względami nie ustępuje rowerom enduro. A do tego o prędkość dbają tu koła 29″ – w przeciwieństwie do Triggera, który do tej pory był flagowym ścieżkowcem w ofercie marki.

Najważniejsze cechy

  • przeznaczenie: trail, all-mountain;
  • skok zawieszenia: 130 mm;
  • koła 29″ (z opcją 27+);
  • carbonowy przedni trójkąt, aluminiowy wahacz;
  • czterozawiasowe zawieszenie z inną kinematyką w każdym rozmiarze;
  • kąt główki ramy: 66 stopni, reach 430 (M);
  • 12-rzędowy napęd SRAM Eagle;
  • zawieszenie Fox Performance Elite;
  • masa: 14,3 kg (rozmiar M, na mleku, z pedałami);
  • cena: 22 499 zł.
Test Cannondale Habit Carbon 2 2019

Cannondale Habit Carbon 2 2019: masa 14,3 kg, cena 22 499 zł

Wszystkie najskrytsze detale Habita szczegółowo opisałem w bikepornie – polecam jego lekturę jako wstęp do tego testu:

Bikeporn: Cannondale Habit Carbon 2 2019

Geometria i wybór rozmiaru

Cannondale Habit 2019 geometria

Kąt główki ramy 66° to bardzo nowoczesna wartość dla ścieżkowca na kołach 29″, ale z reachem 430 mm i bazą kół 1176 mm w średnim rozmiarze, geometrii nowego Habita nie nazwałbym „progresywną”. Miłośnicy rozciągniętych rowerów mogą w tym miejscu przerwać lekturę i iść poszukać jakiegoś Whyte’a.

Zwłaszcza, że długie rury podsiodłowe blokują w Habicie możliwość wskoczenia na większy rozmiar. Przy 170 cm z trudem wpasowałem się w M-kę – mimo maksymalnego wsunięcia sztycy w ramę, siodło w górnej pozycji nadal było o kilka milimetrów za wysoko. Jest to rozczarowaniem, szczególnie biorąc pod uwagę, jak dużo pracy Cannondale rzekomo włożył w analizę antropometrii oraz dopasowanie zawieszenia i sztywności oddzielnie dla każdego rozmiaru ramy. Czyżby wstydzili się zmierzyć swoim testerom przekroku…?


Na szlaku

Rower testowałem na gładkich flowtrailach Singltreka pod Smrkem, niezbyt gładkich trasach enduro w Bielsku-Białej (Enduro Trails i Straconka), a także naturalnych szlakach w okolicy Polanicy-Zdroju.

Podjazdy

Cannondale Habit to jeden z tych rowerów, na których od razu czujesz się jak w domu. Jak pewnie zauważyłeś wyżej, wszystkie liczby w tabelce z geometrią są… normalne, ale dobrze zgrane. Warto tylko przesunąć siodło maksymalnie do przodu, żeby zasymulować bardziej stromy kąt rury posdiodłowej. Ponieważ jestem niski, szybko też obniżyłem kierownicę, żeby ułatwić sobie dociążanie przodu na stromych podjazdach. Pozycja na Habicie i tak jest mocno nastawiona na komfort, a te proste zabiegi przykleiły przednie koło Habita do ziemi i przygotowały do atakowania ścianek.

Co istotne, atakowanie podjazdów nie wiąże się z szukaniem manetki trybów pracy zawieszenia, która zawsze była znakiem rozpoznawczym Cannondale’a i znakomicie sprawdzała się w Jekyllu. Na początku byłem rozczarowany jej brakiem, ale po kilku jazdach rozsądek i zamiłowanie do prostoty zwyciężyły. W końcu 130 mm skoku to nie tak dużo, żeby trzeba nakładać na niego kaganiec. Zawieszenie oferuje tak dobrą równowagę między trakcją i efektywnością pedałowania, że dodatkowa manetka byłoby tylko zbędnym balastem – a Habit i tak już nie jest najlżejszym rowerem (14,3 kg)…

Ale zostawmy śrubki – w końcu najważniejsze jest to, jak się na danym rowerze jeździ. Habit okazał się jednym z najbardziej inspirujących i motywujących rowerów na jakich jeździłem. Podjeżdża tak dobrze, że wymiękając i pchając go pod górę, czułem się, jakbym po raz kolejny zrezygnował z pójścia na siłownię, mimo płacenia od 2 lat za karnet. Tyle że w tym przypadku „pójście na siłownię” jest przyjemne i satysfakcjonujące. Duża w tym zasługa wspomnianej trakcji i tylnego zawieszenia, które pozostaje czułe i płynne na technicznych sekcjach, jednocześnie dobrze opierając się zapadaniu. I to bez dotykania pokrętła tłumienia kompresji w damperze.

Dlatego pomimo niezbyt szałowej masy, bardzo polecam Habita osobom, które lubią podjeżdżać (słyszałem, że są tacy!). Przy takich dewiacjach preferencjach można dodatkowo rozważyć zmianę geometrii na bardziej stromą za pomocą „flip-chipa”. Podniesienie suportu i bardziej stroma podsiodłówka jeszcze bardziej ułatwiłyby pokonywanie technicznych ścianek, a zdolności zjazdowe nie powinny dramatycznie na tym ucierpieć, bo jest ich spory zapas.

A jak już przy tym jesteśmy…

Zjazdy

Neutralny charakter Habita przekłada się też na jazdę w dół. Rower jest bardzo dobrze wyważony, po przyjęciu pozycji „tygrys” czujesz się od razu pewnie, siedząc głęboko „w rowerze” i naturalnie dociążając przód. Nie trzeba też specjalnie walczyć z jego podrywaniem – przy manualach czy skakaniu Habit ma szansę przekonać niejednego sceptyka 29erów.

Przez tę reaktywną i skoczną charakterystykę Habit nie zachwyca jednak w szybkich zakrętach. Nie zrozum mnie źle, składa się w nie bez oporu i jedzie zawsze tam, gdzie chcesz. Ale pod względem carvingowego wycinania łuków, (bez)konkurencyjny Whyte S-150 pozostaje wzorem. Ciekawe, jak Habit dogadałby się z widelcem o mniejszym offsecie…?

Offset jest standardowy, ale za to nowinką jest „Proportional Response” – kinematyka tylnego zawieszenia zależna od rozmiaru ramy. Jak sprawdza się to w praktyce? Niestety nie da się tego ocenić bez bezpośredniego porównania dwóch sąsiednich rozmiarów… Mogę jedynie powiedzieć, że względem najlepszych testowanych przeze mnie rowerów, nie odczułem żadnej dodatkowej magii.

Ale kluczem jest słowo „najlepszych” – zawieszenie nie pozostawia nic do życzenia i świetnie współgra ze sztywnością ramy (która również jest zoptymalizowana dla każdego rozmiaru osobno) i aluminiowych kół. Zdecydowanie nie ma tu poczucia zbyt wysokiej sztywności, rower pozostaje komfortowy i wybacza błędy. Jako całość, prowadzi się rewelacyjnie i czuje się jak ryba w wodzie w technicznym, stromym terenie.

Zawieszenie Foxa skutecznie tłumi i stabilizuje rower przy jeździe z prędkościami „tuż-przed-zamknięciem-BikeBaru”, ale jednocześnie daje bardzo dobry feedback, prowokując do jazdy na granicy przyczepności – rower testowałem późną jesienią, więc nie brakowało okazji, żeby to sprawdzić. Dzięki szerokim obręczom 29″ ubranym w typowo endurowe Maxxisy, trakcji zawsze jednak jest pod dostatkiem. Agresywne opony są głównym winowajcą wysokiej masy Habita, ale prędzej ogoliłbym nogi, niż zmieniłbym je na coś łagodniejszego.

Oponami Habit puszcza więc oko do riderów enduro, ale myśl, że coś udaje – jest ścieżkowcem z krwi i kości, idealnym współczesnym przedstawicielem kategorii trail/all-mountain. Pod względem charakteru bardzo przypomina mi mojego Spectrala, tyle że na kołach 29″ – a to duży komplement.


Cannondale Habit Carbon 2 – werdykt

Nowy Habit to taki trochę VW Golf – może i niczym się nie wyróżnia, ale jeżdżąc nim wyraźnie czujesz progres, jaki dokonał się w ciągu ostatnich kilku lat w rowerach tej kategorii. I nawet nie mam na myśli geometrii, rozmiaru kół czy gadżetów w wyposażeniu – pod tym względem bez trudu znajdziesz ciekawsze rowery. Mam na myśli spójność. Bo jazda Habitem przypomina właśnie jazdę dobrym nowoczesnym samochodem – wszystko działa w nim tak harmonijnie, że masz wrażenie, że każdy samodzielnie wprowadzony „upgrade” tylko by tę harmonię popsuł.

Jeśli więc chcesz kupić ścieżkowca kompletnego, zarówno na szybkie zabawy na trailach, jak i długie godziny w siodle, a do tego jesteś fanem marki gotowym niemało za nią dopłacić – umieść Habita na swojej liście. Obietnicę bycia „po prostu rowerem górskim” spełnia najlepiej, jak to możliwe.

Test Cannondale Habit Carbon 2 2019


Walety:

  • poczucie spójności – idealne działanie jako całość;
  • piękna, dopracowana rama „dostrojona” do każdego rozmiaru;
  • zawieszenie z najwyższej półki;
  • rewelacyjnie podjeżdża;
  • daje dużo frajdy i po prostu zachęca do jazdy.

Zady:

  • ciężki, jak na swoją cenę i przeznaczenie;
  • długie rury podsiodłowe;
  • przesadnie skomplikowane osie zawieszenia.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Cena: 22 499 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona producenta


Zobacz też:

 

30
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
19 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
Dj100procentenduroDryb1asRafałwujekdodhKaNiOn Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Groow (Kuba Jędrzejczyk)
Gość
Groow (Kuba Jędrzejczyk)

Te uczucie kiedy czytasz artykuł i już po kilku pierwszych linijkach uświadamiasz sobie że nigdy nie uzbierasz na takie cudo

r2r
Gość
r2r

fajnie gdybyś kiedyś miał okazję przetestować calibre bossnuta/triple b

Lech
Gość
Lech

14.5kg za 22tys. To jakis zart?

Rafał
Gość
Rafał

Dokładnie – Tyle to wazy mój Nomad na oponach z podwójnym oplotem.

tomasz
Gość
tomasz

Elo Czy wszystkie zdjecia byly robione w okolicy Polanicy Zdroju ( Piekielko /Wolarz/Sczytna?) JEstem tam czesto z rowerem i nie kojarze niektorych miejsc pozdro tom

Pokrowiec
Gość
Pokrowiec

Mnie się podoba. Idealny rower górski- wszechstronny, mocny i zrównoważony. Tu jest testowana wysoka specyfikacja, stąd cena. Pooglądajcie sobie niższe modele za 12,5 czy 10,5 tys.- nie różnią się wyposażeniem od im podobnych przyszłorocznych Treków czy Specjali. Tak więc proponuję douczyć się przed wypisywaniem bzdur, albo przynajmniej hejtować konsekwentnie cały współczesny rowerowy świat ;) Fakty są takie, że rowery co roku drożeją ale też stają się coraz bardziej kompetentne nawet w podstawowych wersjach.

PabloRS
Gość
PabloRS

Mam z tym rowerem drobny problem ;-) . W jaką grupę nabywców celuje? Przy nowoczesnych kątach , pancernych oponach i dopracowanej zawieszce niby powinien trafić do garazu ostrego rajdera – ale- ten skok… 130 to bardzo niewiele przy obecnej modzie na jazde po tzw miejscówkach. Myśle ze 150/140 byłoby tu bardziej na miejscu. Nie krytykuje , ale za taką kase lepiej kupić cos co daje wiekszy zapas wytrzymałości choćby przy nauce skakania. 130 nie wytrzyma ludzkich błędów ;-)

Łukasz
Gość
Łukasz

a co sądzicie o Habit 4 ? zaczyna mi się podobać :)

Ilia
Gość
Ilia

To z czego oni robią te rowery? Mam aluminiowego fulla z 2015 roku, ogólnie 130 mm skoku, myk-myk,2×10, Guidy, do tego jakieś półkilowe pedała, tania kaseta i koła 29×2.3, osprzęt podobny do tej czwórki, a waży 13,7 kg.

Edit: Enduro to nie jedyny mój rower.

wujekeman
Gość
wujekeman

A czy uczucie siedzenia w rowerze nie wynikało czasem z faktu, że miałeś teoretycznie za duży rower ? Wyższy rajder siedziałby bardziej nad osią tylnego koła i cała magia mogłaby zniknąć :) . Też jestem zdania że długość tyłu powinna się zmieniać względem rozmiaru ramy

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Tak żeby się przyczepić to sformułowanie: „Rower testowałem na gładkich flowtrailach Singltreka pod Smrkem, niezbyt gładkich trasach enduro w Bielsku-Białej i na Straconce, a także naturalnych szlakach w okolicy Polanicy-Zdroju.” brzmi wg. mnie kwadratowo. Straconka jest dzielnicą bielska więc jak już to „i w”, a nie „na”. Nawet po takiej poprawce dalej to nie będzie całkiem poprawnie (bo trasy enduro w Straconce są też trasami enduro w Bielsku-Białej), ale będzie znacznie lepiej niż sformułowanie „rower testowałem (…) na Straconce”… Równie dobrze mógłbyś testować np. „na Krakowie” ;) Pisanie o poczuciu siedzenia „w rowerze” przy reachu 430mm rurze podsiodłowej 440mm i… Czytaj więcej »

wujekdodh
Gość
wujekdodh

Czy rzeczywiście taki jaki jest w Bielsku uzus językowy dotyczący dzielnic? Pytam, bo mieszkaniec Krakowa powie, że mieszka np. „w Bronowicach”, ale mieszkaniec Warszawy raczej nie powie, że mieszka „w Bemowie” a tym bardziej „w Pradze”, tylko „na Bemowie” i „na Pradze”.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

To co łaczy zarówno Bronowice jak i Straconkę to fakt, że kiedyś to były osobne miejscowości – może stąd to wynika? Nie wiem. W każdym razie jeśli mieszkasz w BB to możesz mieszkać w Straconce, w Wapienicy, w Komorowicach, albo na Złotych Łanach lub na Polskich Skrzydeł itd ;)
W każdym razie fakt – nie jest to oczywiste.

wujekdodh
Gość
wujekdodh

Nie kumam o co konstruktorom chodzi w kwestii długości tłoka i skoku. W moim Marinie tłok wystaje na jakieś 65mm a skoku ma 50. Skutkiem tego również wtopiłem (wespół ze sprzedawcą) i przez 3 dni jeździłem z sagiem 50%. Pachnie mi to projektowaniem na odwal się – tak żeby różne metryczne długości i skoki obskoczyć jednym wyrobem, ze sztucznie ograniczanym skokiem.

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Musi być dobry ten Habit skoro Ratboy Bryceland przesiadł się na niego z Santy po tylu latach ;-)

Czytaj kolejny artykuł

Podsumowanie roku 2018 + plany na 2019

Wolałbym nie podsumowywać tego sezonu. Wolałbym, żeby nadal trwał! No ale co zrobić – nowy rok zbliża się nieubłaganie. Mam nadzieję, że poniższe zestawienie będzie dla Ciebie nie tylko przeglądem tego, co mogłeś przegapić na blogu, ale przede wszystkim inspiracją, żeby wykorzystać go jak najlepiej!


Wyjazdy

Do tej pory, jeśli raz w roku udało mi się spędzić tydzień w Alpach, sezon uważałem za udany. Jak więc określić 2018…? Chyba tylko jako sezon życia!

San Remo

Zaczął się od razu z grubej rury, obozem Arek Bike Center w San Remo. Pierwszy kontakt z liguryjskimi skałami był dla mnie sporym szokiem, ale jednocześnie świetnym treningiem i rozgrzewką przed kolejnymi wyjazdami.

→ San Remo – obóz rowerowy z Arek Bike Center
→ Miejsca: San Remo – Liguria, Włochy

Transalp

Mimo wielu rewelacyjnych wyjazdów, to właśnie transalp uważam za hajlajt sezonu. Tydzień ciągłej jazdy, codziennie po nowych szlakach, to jest coś, co każdy miłośnik enduro powinien zrobić chociaż raz w życiu. Choć jestem pewien, że na jednym razie się nie skończy…

→ Transalp
→ Transalp – co zabrać i jak się spakować?
→ Czym na transalp? 14 rowerów uczestników

Alpejskie wakacje

Po epickim sukcesie zeszłorocznych tygodniowych wakacji w Livigno, udało mi się namówić żonę do spędzenia całego letniego urlopu na rowerach. Jeśli kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej rekruter zapyta mnie o największe życiowe osiągnięcia, to mam gotową odpowiedź. W dwa tygodnie odwiedziliśmy 3 miejscówki:

→ Miejsca: 3-Länder Enduro Trails, Nauders am Reschenpass, Austria
→ Miejsca: Bikepark Serfaus-Fiss-Ladis, Austria
→ Miejsca: Ischgl, Austria

Saalbach-Hinterglemm

Powyższe wakacje były na tyle udane, że mimo sporej ilości jazdy, pozostawiły niedosyt. Sierpniowy długi weekend wykorzystaliśmy więc na wypad z przyjaciółmi do dobrze znanego bikeparku Saalbach-Hinterglemm. Jeśli potrzebujesz pomysłu na szybki, tani i łatwy w organizacji wypad w Alpy, nie szukaj dalej.

→ Miejsca: Bikepark Saalbach-Hinterglemm, Austria

Szwecja z Öhlinsem

Zaproszenia na wyjazdy testowe są dla mnie jedną z największych zalet pracy w mediach rowerowych. Niestety niewiele firm traktuje blog jako „medium” godne tego zaszczytu, ale na szczęście są wyjątki. Na zaproszenie Öhlins Polska miałem okazję pośmigać cały dzień po rewelacyjnym szwedzkim bikeparku Jarvso. Oby w przyszłym roku było więcej takich akcji!

→ Pojeżdżone: Öhlins RXF36 Trail + TTX Air

Finale Ligure

Na zamknięcie sezonu razem z żoną pojechaliśmy na obóz Singletrack Trips w wymarzonym Finale Ligure – nie wiem, ile już razy przekładałem wyjazd do tej kultowej miejscówki… Kultowej, jak się okazało, nie bez powodu. Nie miałbym nic przeciwko, żeby każdy sezon kończyć w Finale…

→ Finale Ligure z Singletrack Trips
→ Finale Ligure – 9 rowerów obozowiczów
→ Miejsca: Finale Ligure, Włochy


Tę listę uzupełniły oczywiście bliższe wyjazdy. W zeszłym roku żałowałem, że nie zdążyłem poznać żadnych nowych miejscówek w okolicy ani pośmigać po bikeparku, co w 2018 udało się nadrobić:

→ Miejsca: Babia Góra Trails, Zawoja
→ Miejsca: Bike Park Kasina, Polska
→ Miejsca: Singletrail Moravsky Kras, Czechy

Nie zabrakło też ulubionych miejscówek, takich jak Enduro Trails, Trasy Enduro Srebrna Góra, Rychlebskie Ścieżki czy Singltrek pod Smrkem (choć ten ostatni tylko na chwilę). Jedyne, co się nie udało, to „enduro schroniskowe”… ale myślę, że transalp można troszkę pod to podciągnąć ;)


Zawody

Żeby mieć więcej czasu na luźne wyjazdy, w tym sezonie planowałem olać większość zawodów (i innych zorganizowanych imprez), co jednak… niespecjalnie mi się udało ;)

Współorganizacja TREK Enduro MTB Series

Wstępny plan zakładał ograniczenie udziału w zawodach do zaangażowania się w organizację Enduro MTB Series. Byłem więc na każdej z czterech edycji, choć w Przesiece startowałem poza konkursem (ze względu na wcześniejszą znajomość trasy), a w Mieroszowie kolejny rok z rzędu, z powodu choroby, musiałem zrezygnować ze ścigania. Zamiast tego chwyciłem za aparat. Przegapienie prawdopodobnie ostatniej okazji do startu w tej kultowej miejscówce jest chyba jedyną rzeczą, której po tym sezonie żałuję. Ale cóż – nowości w Enduro MTB Series 2019 zapowiadają się jeszcze ciekawiej!

→ 8 rzeczy, których dowiedziałem się, wytyczając trasę zawodów
→ Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018
→ Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018
→ Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Starty u wszystkich organizatorów

Plan zmniejszenia liczby startów nie powiódł się na całej linii, ale nie dlatego, że jestem masochistą, a dlatego, że organizatorzy stanęli w tym roku na wysokości zadania i przygotowali sporo nowości. Mam na myśli przede wszystkim przygodową formułę, wymyśloną przez Bimber i podchwyconą przez Enduro Trails. Czy taka forma ścigania się utrzyma, rozstrzygnie przyszły sezon. Ale nie ulega wątpliwości, że ten powiew świeżości był polskiemu enduro bardzo potrzebny – Puchar Bimbru okazał się najlepszą imprezą w tym roku i zgarnął statuetkę Enduro Award (z Enduro Trails na drugim miejscu).

→ Hajlajtsy: Puchar Bimbru, Bielsko-Biała 2018
→ Hajlajtsy: Enduro Trails Adventure 2018, Bielsko-Biała

Nie mam też wątpliwości, które zawody były najgorsze. Na start w ramach festiwalu Joy Ride zdecydowałem się w ostatniej chwili i żałuję tego do dziś. W przyszłym roku też na festiwal pojadę, ale tylko z myślą o testach rowerów.

→ Hajlajtsy: 6 wniosków z Festiwalu Joy Ride Kluszkowce 2018

Pełne podsumowanie polskiego sezonu zawodów enduro 2018 znajdziesz tutaj:

→ Podsumowanie sezonu zawodów enduro 2018


Blog

A jak w 2018 rozwijał się blog?

Dwa łyki statystyki

W sumie opublikowałem 69 artykułów (tak naprawdę pojawi się jeszcze 70-ty, ale 69 to taka ładna okrągła liczba), które w sumie trafiły do ponad 278 tysięcy osób. Niewiele zabrakło, żeby przekroczyć 3 mln odsłon.

Dzięki temu 1Enduro stało się 6-tym największym medium rowerowym w polskim internecie.

→ Polskie media rowerowe – ranking 2018

Niezmiernie cieszy mnie też Wasza aktywność w komentarzach – ich liczba na blogu przekroczyła już 11,5 tys. nierzadko BARDZO wzbogacając wartość merytoryczną artykułów. Dzięki Waszemu realnemu zaangażowaniu, te liczby przestają być tylko liczbami!

Enduro Award 2018

Jak już wspomniałem wyżej, tegoroczna nagroda rzutem na taśmę trafiła do BIMBER.bike, a drugie miejsce zajęła (w końcu!!!) zasłużona ekipa Enduro Trails. W takim towarzystwie, trzecie miejsce 1Enduro ucieszyło mnie chyba jeszcze bardziej, niż pierwsze :) To dowód na to, że jednak budowa tras i organizacja innowacyjnych zawodów są dla Was co najmniej równie istotne, jak czytanie o tym wszystkim w internecie ;) Dziękuję Wam za wszystkie oddane głosy – wybraliście świetnie!

Sprzedaż koszulek

Kolejnym sukcesem – choć bardziej organizacyjnym, niż finansowym – była dla mnie pilotażowa sprzedaż koszulek z okazji trzecich urodzin bloga. To była przede wszystkim cenna nauka, którą aktualnie wykorzystuję przygotowując się do uruchomienia stałej, pełnoprawnej sprzedaży blogowych ubrań i gadżetów. Stay tuned ;)

Odświeżony design

Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale 2018 był też rokiem pierwszego odświeżenia wyglądu bloga. Zmieniła się przede wszystkim strona główna, ale drobny lifting dotknął też wpisów i komentarzy. Mam nadzieję, że zmiana przypadła Wam do gustu – po braku jakiegokolwiek odzewu w tym temacie, wnioskuję że tak ;)

#Spectralgate

Nie wszystko jednak się udało. Największym fakapem była afera ze Spectralem, którego kupiłem, ale tak naprawdę to nie. W skrócie: rower zamówiłem i po znajomości dostałem jak tylko się pojawił. Ale zanim otrzymałem fakturę do zapłacenia, okazało się, że muszę go zwrócić ze względu na słynny problem z pękającym wahaczem… Sęk w tym, że w międzyczasie zdążyłem już w bikepornie napisać, że to mój, kupiony rower. To dla mnie nauczka, żeby nie chwalić się zakupem, dopóki kasa nie wyjdzie z konta – nawet, jeśli wszystkie formalności wydają się być dopięte na ostatni guzik.

Ostatecznie jednak udało się problem rozwiązać i teraz już w 100% mogę się pochwalić, że to MÓJ WŁASNY Spectral. To najlepszy rower, na jakim w tym roku jeździłem – spodobał mi się tak bardzo, że zostaje ze mną na kolejny sezon! :)


Plany na 2019

  1. Poza Spectralem, jakie jeszcze mam plany na nadchodzący rok? Sprzętowo – właśnie kupiłem sobie nowy rower, który będzie bohaterem krótkiej (?) serii wpisów. Na razie mogę tylko zdradzić, że był BARDZO tani ;)
  2. Plan na pierwsze miesiące roku to też wspomniane otwarcie sklepiku – często pytacie mnie, gdzie można kupić jerseye widoczne na publikowanych na blogu zdjęciach. Teraz będzie taka możliwość.
  3. Kontynuuję też współpracę przy organizacji Enduro MTB Series – na ten sezon planujemy nowości, z którymi bardzo się identyfikuję i na które sam od dłuższego czasu naciskałem. Powiem tylko, że choć edycji będzie mniej, to zdecydowanie jest na co czekać!
  4. Nie mogę się też doczekać wiosennych wyjazdów. Trudno będzie przebić pod tym względem mijający rok, ale próbować trzeba ;) Tomek z Transalp.pl wkręcił mi do głowy wyjazd na Gran Canarię – tam mnie jeszcze nie było, a wyspa wygląda na enduro-raj. Transalpa też zresztą marzy mi się powtórzyć – może tym razem na bardziej wysokogórskiej trasie…? Nie wyobrażam sobie też już sezonu bez otwarcia lub zamknięcia w Finale Ligure lub San Remo. A do tego na „żelaznej liście” jest odwiedzenie nowych miejscówek takich jak Singletrail Lechnica, Cyklostopy czy Złote Ścieżki Głuchołazy (wstyd się przyznać, że jeszcze nie byłem). No i coraz mocniej ciągnie nas z żoną w stronę Matterhorna… Halo, dawać mi tu wiosnę!

Podsumowanie podsumowania

Sezon 2018 był dla mnie niewątpliwie najlepszym w życiu. Kosztem wielu nadgodzin i bezpłatnych urlopów udało mi się zrealizować z nawiązką wszystkie plany/postanowienia, o których pisałem rok temu – czyli chyba jednak warto takie plany robić? Mam więc nadzieję, że to podsumowanie będzie dla Ciebie inspiracją przy planowaniu swojego sezonu 2019 – życzę Ci, żeby był on przynajmniej tak samo udany!


Bonus: Najlepsze artykuły 2018

Gdybyś szukał ciekawej lektury na świąteczną przerwę, rzuć okiem na artykuły, które w 2018 były czytane (i komentowane) najczęściej. Oraz te, z których sam jestem szczególnie dumny ;)

Najczęściej czytane

Wpisy, które zebrały najwięcej odsłon – wliczając te opublikowane przed 2018:

  1. Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower
  2. Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł
  3. 54 pomysły na prezent dla rowerzysty
  4. Gravel bike – rower, na którym wypada
  5. Jak dbać o amortyzator? Podstawowy serwis
  6. Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić
  7. Top 10 2018: Rowery enduro do 10000 zł
  8. Top 10 2018: Rowery trail do 9000 zł
  9. Top 10 2018: Rowery enduro do 13000 zł
  10. Jak wybrać rozmiar ramy

Najgoręcej dyskutowane

Wpisy opublikowane w 2018, pod którymi znalazło się co najmniej 100 komentarzy:

  1. Opony enduro #6: Tubeless – wszystko, co chciałbyś wiedzieć (162 komentarze)
  2. Bikeporn: Canyon Spectral CF 8.0 2018 (156)
  3. Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł (129)
  4. Rower na raty? Skąd wziąć pieniądze na nowy sprzęt (126)
  5. Top 10 2018: Rowery trail do 9000 zł (110)
  6. Bikeporn: Marin Nail Trail 6 29 2018 (109)
  7. Test: WHEEL UP – tanie pedały platformowe z Chin (100)

Wybór redaktora ;)

Pięć wpisów z 2018, które moim zdaniem zdecydowanie powinieneś przeczytać!

  1. Transalp
  2. Trailowa etykieta: 20 grzechów endurowców
  3. Test: Napęd e-bike Shimano STEPS E8000
  4. 10 rzeczy, za które (NIE) warto dopłacić w nowym rowerze
  5. 50 objawów cyklozy

Zobacz też powiązane wpisy:

 

46
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej
Gość
Maciej

Czyżby sztywniaczek wjechał do garażu? ;)

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Gratuluję postępów z blogiem. Zazdroszczę wyjazdów na rower. I życzę dalszych sukcesów ;-)

Marcin Gmr STB
Gość
Marcin Gmr STB

Spore mam zaległości w nowym mtb, troche pomagasz mi nadgonić ;), fajnie się to czyta, gratuluje udanego roku

Robeer
Gość
Robeer

Dzięki za wszystkie artykuły. Zawsze czytam z przyjemnością i są dla mnie dużą inspiracją. Właściwie dzięki Tobie zacząłem jeździć enduro. Teraz do lekkiej jazdy górskiej chcę namówić Żonę. W tej chwili jeździ ze mną głównie po singletrackach, plus jakieś łatwe trasy. Typu niebieskie w Bielsku. Ewentualnie wycieczki górskie. Ale jak są strome zjazdy plus duże kamienie to prowadzi rower. Jakie są Twoje pomysły jak przygotować ją by mogła ze mną jeździć też w trudniejszy teren. Jak udało Ci się że Twoja Żona pojechała z Tobą do Finale? Jak można spytać to ile jeździ? Jak udało się jej przygotować? Wszystkie rady… Czytaj więcej »

Bobiko
Gość

Jestem pełen podziwu jak Tobie udało się rozwinąć bloga. A to z pewnością nie jest Twoje ostatnie słowa ;-)

Marcin
Gość
Marcin

Po przeczytaniu Twojego podsumowania pierwszym moim uczuciem była zazdrość… ale taka pozytywna i mobilizująca ;-) Ja mogę sobie pozwolić na dwa tygodniowe wyjazdy w roku z czego jestem bardzo zadowolony.
W nowym roku u mnie też zamieszka nowy członek rodziny… Canyon Neuron 2019 9.0 CF ;D Zamówiony ma dotrzeć w połowie lutego. Mam nadzieję że wraz z nim dostanę nowy impuls do jazdy!
Dzięki jeszcze raz za poradę i świetne artykuły!

Endurowo
Gość
Endurowo

Michał bardzo dobrze się czyta Twoje lekkie pióro. Po przeczytaniu relacji z Transalpa zdecydowałem ze to „must do” w 2019. Okolice Matterhorna polecam również od włoskiej strony. A moze Haute Route??
Wesołych

Jasiek
Gość
Jasiek

Gratulacje! Bardzo to wszystko inspirujące. W tym roku wróciłem w góry po 10 latach przerwy i jeszcze wciagnąłem w ten proceder kobitę. A na 35 urodziny kupiłem sobie BMXa. Stare dziady jeszcze kopią mocno!

Cyprian
Gość
Cyprian

Szacun za wzmiankę o Spectralgate!

Andrzej
Gość
Andrzej

Dzięki Michale za wspaniały blog. Życzę co najmniej równie udanego nowego sezonu. Pozdrawiam świątecznie, Andrzej

Banka123
Gość

Dzięki za WSZYSTKO!,
głównie za uświadomienie, że jeżdżenie po górach na rowerze to Enduro ;)
Serdeczne pozdrowienia

mirro
Gość
mirro

…enduro bardziej wpada w ucho i brzmi dużo poważniej;))

Marek
Gość
Marek

Dołączam się do gratulacji i pozytywnej zazdrości. Tylko tak dalej. Życzę też odporności na wpływy wszelkiej maści „lizusów” (czyt firm) bo im blog będzie potężniejszy tym bardziej będziesz musiał stąpać twardo po ziemi aby nie oderwać się i gdzieś nie odlecieć w obłoki ludzkiej próżności. Testuj dalej- między innymi- budżetowe rowery i komponenty. Rowery za 40 tys. są fajne ale dla większości z nas to lizanie czekolady przez szybę- nie wiem może ktoś lubi.
Podsumowując liczę na więcej w tej samej jakości!

Jats
Gość
Jats

Gdy po bardzo długiej przerwie postanowiłem wrócić na rower, wpadłem na Twój blog i tak zrodziła sie moja nowa zajawka – enduro, za co Ci bardzo dziekuję!!!

Jarek
Gość
Jarek

Dzięki za kolejny rok ciekawych artykułów, testów, opisów tras. Najlepsze kompendium wiedzy dla miłośników enduromtb. Alpy uzależniają i w przyszłym roku również chcę pojechać przynajmniej na kilka dni. A wszystkim czytającym i Tobie życzę duuużo zdrowia a reszta będzie kręcić się sama :)

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Gratuluję udanego sezonu i swietnego bloga. Robisz naprawdę dobrą robotę. Dzięki Tobie jadę na Transalp w przyszłym roku, do tego parę polskich miejscówek też zaliczę. Już nie mogę się doczekać. Z okazji świąt, życzę spełnienia wszystkich marzeń, szczególnie tych rowerowych. Pozdrawiam

Radek
Gość
Radek

Czy organizer którego masz zamontowanego w przednim trójkącie, to akcesorium Canyona, czy jakiś aftermarket?

miir
Gość
miir

Też jestem ciekawy,i jaki montaż?

miir
Gość
miir
Piter
Gość
Piter

Michał wielkie dzięki za inspirujące podsumowanie. Nie wiem jaki sposobem ogarniasz tyle wyjazdów, materiały na bloga i całą resztę. Kawał dobrej roboty, gratulacje! Transalp, dzięki Twojej relacji, również u mnie wylądował na liście „must do” na przyszly rok.
Przy okazji chciałem zapytać jak transportujesz naogół swojego karbonowego Spectrala? Bagażnik hak, dach, w środku auta? Na jednym z powżyszch zdjeć widzę podpowiedź. Nie mnie nie zaszkodzi zapytać. Sam przymierzam się do zakupu bagażnika na hak, ale nie wiem czy przy karbonowej ramie to dobry pomysł.

Andrzej
Gość
Andrzej

Nie miałem ostatnio dużo czasu na śledzenie bloga, z różnych przyczyn. Chciałbym Ci natomiast Życzyć by pasja i praca na blogu mogła stać się sposobem również na samowystarczalność finansową Jeśli ktoś tego nie rozumie, to jego problem ale ja zdaję sobie sprawę, że to kolosalna robota na 2-gim etacie. Pozdrawiam :)

Michał Borkowski
Gość
Michał Borkowski

Powodzenia w realizacji wszytskich planów na 2019! Jestem dość świeżym czytelniniem 1Enduro ale planuję zostać tu na dłużej.
Miło by było zrobić komentarze na Disqus na stronie… jakoś tak wygodniej się komentuje w taki sposób.
A poza tym nie ma na co narzekać! Treści super, wygląd strony super! Ponieważ po 10 latach przerwy wracam do enduro taka strona potrzebna mi jako zachęta :-).

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Tylko nie disqus, te komentarze działają super.

Matt
Gość
Matt

Brawo Autor!

Jeżeli mogę zwrócić uwagę na coś jeszcze do poprawy w 2019 roku: pisownia liczebników. Pozbądź się proszę dziwnych wynalazków typu „70-ty” („siedemdziestąt-ty”?) „6-stym” („sześć-stym?”) i tak dalej. Liczebniki piszemy albo z kropką „70.” „6.” albo słowem.

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Michał graty i wszystkiego dobrego!:) Codziennie zaglądam czy jest coś nowego i studiuję starsze wpisy. I tak już od ponad roku:)
Kiedy zestawienia rowerów trail i enduro na 2019? Czekamy!:) a tymczasem spytam: neuron 2019 to już trailowiec całą gębą czy dalej XC? Ziomal się przymierza i analizujemy… Pzdr od roczników 197x!:)

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nowy Cannondale Habit to rower jednocześnie przełomowy i… zupełnie zwyczajny. Z jednej strony, zaraz po jego premierze wywołał powszechny lament o wyglądzie przypominającym Spectrala/Jeffsy/(wstaw dowolną nazwę roweru pokazanego w tym roku), rozmywającym DNA kultowej marki. Ale z drugiej strony, skrywa on kilka rozwiązań godnych producenta, który zawsze szedł w awangardzie sprzętowych innowacji. Oto wszystkie ciekawostki, jakie znajdziesz w nowym Habicie… i te, których w nim zabrakło.


Rower przetestowałem dzięki współpracy z dystrybutorem marki Cannondale.


Cannondale Habit Carbon 2 2019

Pomijając podobieństwo do zupełnie każdego roweru, zacznę od tego czym Habit tak właściwie jest.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Po pierwsze, jest następcą jednego z najbardziej niedocenianych rowerów na rynku. Pierwszy Habit był modelem z pogranicza trail/XC, ale zdecydowanie bardziej niż na ściganie, nastawionym na frajdę z szybkiej jazdy po szlakach. Wtedy to połączenie chyba niespecjalnie chwyciło, dziś idealnie wpisałoby się w panującą modę na tego typu rowery.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nowy Habit zmienił się jednak nie do poznania – dojrzał i wyrósł z młodzieńczego kryzysu osobowości. Z kołami 29″, skokiem 130 mm, agresywną geometrią i wyposażeniem godnym klasy enduro, to już nie jest sprzęt dla osób z zaciekawieniem wpisujących w Google: „dlaczego kolarze golą nogi?”.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Sam Cannondale reklamuje go jako… rower górski. Taki zwyczajny, po prostu, do jeżdżenia. To istny powiew świeżości w marketingu marki, której produkty zawsze były najsztywniejsze, najszybsze i absolutnie, bezdyskusyjnie najlepsze na świecie. Poza rozdmuchanym marketingiem, czego jeszcze nie ma nowy Habit (oprócz fal)…?

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Czołowy nieobecny to oczywiście Lefty. W rowerach o dużym skoku Cannondale zrezygnował ze swojego znaku rozpoznawczego już przy nowym Jekyllu. Po cichu liczyłem jednak na to, że wprowadzonego w tym roku jednopółkowego Lefty Ocho uda się rozciągnąć do 130 milimetrów na potrzeby Habita.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Niestety zamiast niego, za przednią amortyzację odpowiada tu zupełnie klasyczny Fox Float Performance Elite 34.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Ta przydługawa nazwa oznacza, że jest to model z tłumikiem FIT4. Od topowej odmiany Factory różni się tylko czarnym wykończeniem goleni zamiast sraczkowatej wątpliwej estetyki Kashimy.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Wbrew panującym trendom, Cannondale nie eksperymentuje z offsetem (51 mm).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Eksperymenty skupiono na tylnym zawieszeniu. Koncepcja „Proportional Response” jest zdecydowanie najciekawszą cechą nowego Habita i prowadzi nas do kolejnej nieodłącznej cechy każdego Cannondale’a, której ten rower nie ma: jednozawiasowego zawieszenia.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Habit jest bowiem pierwszym Cannondalem z systemem czterozawiasowym. W ramach „Proportional Response” został on zoptymalizowany oddzielnie dla każdego rozmiaru ramy, tak żeby charakterystyka była dopasowana do riderów o skrajnie różnym wzroście i masie.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Poza kinematyką zawieszenia, ramy w poszczególnych rozmiarach różnią się też przekrojami rur, a co za tym idzie – sztywnością. Trzeba przyznać, że ma to sens i jako osoba niewpisująca się w „parametry standardowe” (170 cm / 65 kg) bardzo kibicuję tej idei. Choć z oczywistych względów, trudno będzie zweryfikować ją w praktyce.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Tylne zawieszenie trzyma w ryzach Fox Float Performance Elite DPX2 EVOL, czyli podobnie jak w przypadku widelca, drugi model od góry, ze świetnym tłumikiem typu twin-tube (pisałem o tym trochę więcej w artykule o Öhlinsie – polecam).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Otwór w ramie przed damperem przypomina o kolejnej rzeczy, której zabrakło – trybach pracy zawieszenia zmienianych manetką na kierownicy. Można jedynie zamontować zdalną blokadę, ale w standardzie, zwiększenie tłumienia na podjazdach wymaga sięgnięcia po 3-pozycyjne niebieskie pokrętło.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Przy tym, jaki trud zadali sobie projektanci, modyfikując zawieszenie w każdym rozmiarze ramy, trochę mnie dziwi, że nie pomyśleli oni o proporcjonalnym wydłużeniu tylnego trójkąta (ma on zawsze 435 mm). Zwłaszcza, że w czterech z pięciu modeli jest on aluminiowy, więc koszt nie byłby astronomiczny.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Swoją drogą, Cannondale zawsze słynął z najbardziej zaawansowanej produkcji z aluminium, co przejawiało się między innymi pięknie wyszlifowanymi, niemal niewidocznymi spoinami. Niestety, w nowym Habicie na tym przyoszczędzono, a spawy na wahaczu trochę psują gładką i minimalistyczną stylistykę carbonowego przedniego trójkąta. Czyżby ktoś tu chciał kogoś zachęcić do zakupu topowego modelu z carbonowym wahaczem…?

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Wahacz skrywa jednak jedną z ocalałych cannondale’owych ciekawostek: tak zwaną Asymetryczną Integrację. Piasta jest przesunięta o 3 mm w stronę napędu, pozwalając na symetryczny (jak sama nazwa wskazuje) naciąg szprych i nieco lepszą linię łańcucha na miękkich biegach.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W przeciwieństwie do starszych interpretacji tego patentu, w Habicie wszystkie elementy (piasta Boost i korba) są standardowe.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Te miękkie biegi zapewnia zębatka 30T (również całkiem zwyczajna – offset 6 mm) korby Truvativ Stylo…

Cannondale Habit Carbon 2 2019

…która współpracuje z kasetą 10-50T napędu GX Eagle, ozdobionego dla niepoznaki przerzutką X01. Wbrew pozorom ten zabieg ma sens, bo przerzutka X01 jest chwaloną za wyższą trwałość od GX.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Hamulce to SRAM Guide RS z tarczami 180 mm. Co ciekawe – czy raczej dziwne – tylna piasta DT Swiss 370 ma mocowanie Centerlock, a klasyczna tarcza SRAM-a jest do niej przykręcona za pomocą adaptera.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Mam mieszane uczucia co do nowego logo, które wygląda, jak jebnięte na szybko Arialem. Początkowo byłem rozczarowany, że senior chief designer nie postawił na Comic Sans, ale dogrzebałem się do katalogów z lat 80-tych i okazało się, że tak właśnie wyglądało logo Cannondale około roku 1986, kiedy to przyszedłem na świat. Biję się w pierś!

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Bardzo eleganckim smaczkiem jest zielona grafika „wewnątrz” przedniego trójkąta – bardzo ożywia rower, który na zdjęciach prezentuje się dość surowo.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W katalogu trudno też dostrzec takie detale, jak eleganckie wewnętrzne prowadzenie przewodów (z rurkami prowadzącymi), czy miejsce na spory bidon. Habit jest jednym z tych rowerów, które trzeba zobaczyć na żywo, żeby w pełni docenić.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Subtelny zielony motyw jest kontynuowany na obręczach Stan’s NoTubes Arch MK3. Koła tego producenta to rzadki widok w seryjnych rowerach, który pokazuje przywiązanie product managera do (bardzo istotnych) detali.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Z adekwatnie wysokiej półki są też opony Maxxisa. Z przodu Minion DHF o szerokości 2.5″ (przypominam, że mówimy tu o rowerze ścieżkowym!)…

Cannondale Habit Carbon 2 2019

…z tyłu mniejszy (i szybszy), ale równie agresywny High Roller II 2.3″.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Tylna opona ma sporo miejsca. Podobnie jak w poprzednim Habicie, rama umożliwia montaż kół 27+. Taka konfiguracja jest też zresztą dostępna fabrycznie (choć nie w Polsce) jako Bad Habit (BTW jedna z najlepszych nazw roweru ever).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Dostosowanie geometrii do plusowych kół umożliwia „flip chip” (uwaga: nagroda dla znalazcy polskiego tłumaczenia) pozwalający na tradycyjną zmianę między ustawieniami low i high.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

W tym domyślnym (niskim), kąty dobrze wpisują się w bieżące standardy: główka 66 stopni, rura podsiodłowa 74,5 stopnia. Standardowy jest też reach 430 mm w rozmiarze M. Nowy Habit nie jest więc długim rowerem, dopiero w L-ce baza kół przekracza 1200 mm.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Niestety, ewentualnego zakupu większego rozmiaru nie ułatwiają rury podsiodłowe o bardzo klasycznej długości, połączone z dość wysoką sztycą regulowaną Cannondale DownLow. I to mimo jej umiarkowanego skoku (150 mm dopiero w L).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Na pierwszy rzut oka jedyną zaletą tej sztycy jest ładna i wygodna manetka. Jej skok mógłby jednak być krótszy, co ułatwiłoby precyzyjną regulację wysokości siodła (Fabric Scoop). Jeśli miałbym wybrać pierwszy element do upgrade’u, chyba byłaby to właśnie sztyca.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Zastanowiłbym się też nad kokpitem – mostek i kierownica (780 mm) to własne, niezbyt wyszukane produkty Cannondale’a i jedyny element z potencjałem do odchudzania.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że prezentowany tu rower waży około 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku). To bardzo przyzwoita wartość dla ścieżkowca kosztującego 12,5 tys. zł. Problem w tym, że Habit Carbon 2 kosztuje… 22,5 tys. zł.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Trzeba przyznać, że to niemało, nawet biorąc pod uwagę bardzo dobre wyposażenie. Ale w ofercie są też trzy tańsze modele (i jeden droższy), zaczynające się od 10,5 tys. zł. Moim zdaniem, najsensowniejsze są dwa środkowe: aluminiowy Habit 4 (12,6 tys. zł) i Habit Carbon 3 (17 tys. zł).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Racjonalnie rzecz biorąc, testowany przeze mnie Habit Carbon 2 nie ma szans konkurować z rywalami, do których porównuje się go z wyglądu (ze szczególnym wskazaniem na nowego Canyona Neurona CF 9.0 LTD i YT Jeffsy 29 CF Pro Race).

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Znacznie lepiej wypada jednak w pojedynku z rowerami podobnej klasy, jak Specialized Stumpjumper Expert 29 czy Trek Fuel EX 9.8 29. Wprawdzie rywale za podobne pieniądze oferują carbonowe koła, ale kosztem zawieszenia z niższej półki – dla mnie wybór byłby prosty.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Nie wszystkie z przytoczonych rowerów są jednak bezpośrednią alternatywą dla Habita pod względem kombinacji geometrii, zawieszenia i wyposażenia. Już po pierwszych jazdach wiedziałem, że nowy ścieżkowiec Cannondale’a to znacznie więcej, niż tylko suma części i cyferek.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

To jeden z najprzyjemniejszych (wybacz – to najlepsze określenie, jakie przyszło mi do głowy) rowerów, na jakich jeździłem. Dlaczego? O tym już niedługo w pełnym teście! :)


Cannondale Habit Carbon 2

Cena: 22 499 zł
Dostępne rozmiary: XS/SM/L/XL
Masa: 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Więcej:

 

62
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzych
Gość
Krzych

Cos mi tu FSR’em pachnie

mountain line
Gość
mountain line

Nieciekawy z wyglądu. Jakość wykonania wahacza to żart przy cenie 22tys zł. Szkoda słów i jeszcze tylko czekać ,że gdzieś pęknie jak to Cannondale :)

Ilia
Gość
Ilia

14,3 kg w M za 22 tysiące? Mój aluminiowy Specialized Enduro w rozmiarze L waży 14,4 kg.

Piotr
Gość
Piotr

Mój samodzielnie złożony jednozawiasowy full wheelera waży ok. 15 kg, bo narazie stoi na tymczasowych kołach. Z tym że kosztował mnie ok. 5,5 tysiąca, więc to musi być jakiś żart.

Dante
Gość
Dante

Rower wydaje się być w porządku ale ta cena to jakiś żart bo poza logiem nie oferuje kompletnie nic innowacyjnego. Rozumiem takie marki jak Yeti czy Santa, gdzie płacisz za jakość wykonania i dopracowane zawieszenie. Niestety tutaj za cenę 22 tyś złociszy dostajemy … hmm.. nic, czego nie dałoby się kupić o wiele taniej.
Kupno tego roweru to trochę jak kupić 2 złote za 5 złotych.

Ilia
Gość
Ilia

Równie dobrze można kupić Canyona,Yt, pewnie nawet Trek wypada taniej. Jak to przeczytałem to tak się zastanawiam kto w ogóle kupuje te rowery cannodallea

Marcin
Gość
Marcin

ja mam bad habita :)

Marcin
Gość
Marcin

„Flip chip”-Nonszalancka Fryta :D

Marcelus
Gość
Marcelus

Hehe dobre :))

Tomek
Gość
Tomek

Michał – czyżby zawieszenie FOX-a zaczęło się w końcu śmielej wdzierać na bloga?;-) Do niedawna RS rządził niemal niepodzielnie, a jedynego Lisa oglądaliśmy w Jekyllu (Magnuma w Stachu i pojedynczych testów samych Manitou czy Ohlinsa nie liczę), aż tu nagle Fox za Foxem! Wiem wiem – wszystkie te bike`i na Foxie to Canony i Darty, ale czy wśród zawiechy Foxa mniej się dzieje i nie ma o czym pisać, czy po prostu osobista preferencja – co też oczywiście zrozumiem:-)
Pozdr.

Piotrek
Gość
Piotrek

Ja proponuję czip Filipa ;)

Piotrek
Gość
Piotrek

Uups, chyba poszło nie tam gdzie trzeba…
…żal

PabloRS
Gość
PabloRS

Główni winowajcy odpowiedzialni za porażającą jak na „karbona” wagę to jednak przesadzone jak na moje oko opony…. Maxxis DHF 2,5 na przodzie ? Przecież to rower ścieżkowy a nie czołg do enduro… Dziwne połaczenie. To chyba taki trynd ostatnio ;-)

Marek
Gość
Marek

22 i pół ?? To ja idę po Snabba carbona 27 i pół za 15999 waga bez pedałów 12,7 kg. Duma z jazdy „polskim” rowerem- bezcenna…

R4L
Gość
R4L

Nie mówiąc już nawet o markach wysyłkowych które biją tą specyfikacje na głowę…

Jedynym ( dla mnie ) plusem jest brak tego paskudnego leftego…

Maciek
Gość
Maciek

Jakie 12.7? :D http://www.ns-bikes.com/snabb-160-c1,85,pl.html
13.9 bez pedałów wg producenta. Deskę do siedzenia i gripy i tak trzeba wymienić, bo są w Snabbie tylko po to żeby żyłować wagę. Rezygnacja z dampera z piggybackiem owszem oszczędza gramy, ale kosztem kultury pracy.

Adam M.
Gość
Adam M.

12,7 waży wersja z 2018 roku, a ta nowa to jakiś „żart czarnych, którego biali nie rozumieją” jak to było w jakimś filmie ;)

Maciek
Gość
Maciek

Karbonowe Snabby 2018

C2: 19000 PLN, 13.4kg
C1: 23000 PLN, 12.9kg

także nie wiem, po jaki rower kolega Marek „idzie”

Wujas
Gość
Wujas

Zapewne po C2, którego można było kupić nóweczkę online już kwartał temu poniżej 16 tysi. Teraz są już zwyczajnie wyprzedane. Niedawno były ogromne przeceny NS Bikes, w związku ze zbliżającymi się premierami na rok 2019. Sam nabyłem ramę C1 z damperem za godny pieniądz. Wykonanie genialne.

Maciek
Gość
Maciek

Super. To porównujmy przecenione do przecenionego i cenę katalogową do ceny katalogowej. Inaczej to nie ma sensu.

Wujas
Gość
Wujas

Kolega wyżej napisał, że idzie po rower (tańszy, lepszy), a nie włączyć porównywarki cen. Nadążaj.

Maciek
Gość
Maciek

Wszyscy mamy głęboko gdzieś po jaki rower idzie kolega. Jedyne co jest ważne to jaki rower kupić samemu. Dlatego sugestia kolegi, że Habit jest za drogi bo istnieje lepszy przeceniony rower nic nie wnosi do dyskusji i jest błędem logicznym, przysłowiowym porównywaniem jabłek do pomarańczy. Habit będzie za rok podobnie przeceniony. Snabb już teraz jest przeceniony, bo to starsza konstrukcja, którą przeceniają już w tym roku. Ten dopisek „nadążaj” jest zabawny jeśli trzeba autorowi tłumaczyć takie proste sprawy.

Wujas
Gość
Wujas

Coś ci znowu nie idzie. Schowaj się

Marek
Gość
Marek
Kevin
Gość
Kevin

No tak, stąd niższa cena: zawieszenie i sztyca generację do tyłu, leżak magazynowy, znaczna strata przy odsprzedaży (rower ma już trzy lata). 16k to dość dużo za ten rower.

raa
Gość
raa

i do tego z damperem imperialnym i malo sztywny…

Łukasz
Gość
Łukasz

gdzie znalazłeś wagę do habita 2 z 2018 r?

Marek
Gość
Marek
Jaco
Gość
Jaco

Wkładka przekładka

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

To nie jest rower dla polskiego nabywcy. Nie ma wspomagania elektrycznego, więc dla szwajcarskiego nabywcy też on nie jest. Celuję w brytyjskiego, który poza płaską okolicę i wyciągi się nie ruszy. Takiego brytola co to ma więcej pieniędzy niż czasu.
Jak dla mnie ten rower jest po prostu ogólnoświatowo nietrafiony. Nic w nim nie ma, tlumaczącego cenę.

Wujas
Gość
Wujas

Dokładnie. Machina dla niedzielnych wojowników z nizin.

Nikodem
Gość
Nikodem

Michał robiłem pełny serwis DPX2 2018 i technologi twin-tube która występuje w X2 w nim niema. Jedynie zaworowanie zrobili takie samo jak w X2.

Maciek
Gość
Maciek

Oczywiście, że jest

comment image

Nikodem
Gość
Nikodem

Oczywiście ale mi bardziej chodziło o to, że to inna technologia twin-tube z dużo mniejszą przepustowością i niema jej co porównywać. Nie bezprzyczyny Fox X2, Cane Creek Double Barrel i Ohlins TTX mają na odwrót zamocowane zbiorniczki.

Maciek
Gość
Maciek

O, ciekawe. Gdzieś mogę poczytać, czym się to w praktyce różni? Albo skrobnij ze dwa słowa.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

A teraz cytując Himilsbacha „Musimy tu i teraz ustalić. Lejemy do zlewu czy nie?”
Będziesz robił nowego Remedy i SWAG-a czy nie?

Cyprian
Gość
Cyprian

To na pewno bardzo dobry rower, ale faktycznie, cenę trudno uzasadnić czymkolwiek. Fajnie że z dumą wypinają tu pierś ci, których na to stać, wzgardzając zwolennikami budżetowych rozwiązań. Mnie też stać na ten rower ale wiem, że wydanie kasy na coś co nie jest tego warte jest po prostu głupie. 22.5 kafla to zwykły żart, to jak zażądać 139 zł za miesięczny na 2 linie w Częstochowie.

Marek
Gość
Marek

Panowie jak tak czytam wypociny niektórych, podkreślam! niektórych! typu że ktoś ma głęboko gdzieś… to sobie przypominam, że w całym tym rowerowym „cyrku” niezmiennie ważne pozostaje prastare powiedzenie, że nie XTR-y napędzają rowery ino wiadomo co… a znamienitym na to przykładem jest jeden Pan, który lat temu kilka przejechał wyścig (chyba XC- mogę się mylić) Piekło Przytoku na składaku Gianta, miny dublowanych miszczów na „karbonach” były ponoć bezcenne. Mam nadzieję, że ten wpis skłoni niektórych do przemyśleń choć jestem pewien, że wielu z pewnością nie!

Gaweł
Gość
Gaweł

Rozumiem, że kolega antypostępowiec? To podziel się tymi przemyśleniami, podyskutujemy. Moje przemyślenia są takie: na nowoczesnym lekkim rowerze mam więcej frajdy niż na swoim poprzednim rowerze.

A rower to naprawdę nie jest kosmiczny wydatek, żeby go całkowicie negować. Porównaj koszty tego sportu do sportów motorowych off-road, ścigania się samochodami po torach.

Ilia
Gość
Ilia

Mnie również dużo przyjemniej się jeździ moim wypasionym rowerem niż rowerem trzymanym na wszelki wypadek. I nie chodzi o lans, że ktoś widzi jaki mam sprzęt bo jeżdżę sam i nikt mnie nie widzi, ale zaawansowanym rowerem jeździ się przyjemniej. To tak jak jeździłem krosem i stukałem kilosy po asfalcie, a na samą myśl o jeździe rowerem do enduro po asfalcie tylko mi się nie chce. Za to do lasu wybieram się bardzo chętnie.

Cyprian
Gość
Cyprian

Mnie się wydaje że nie antypostepowiec tylko głos w dyskusji i tym bardziej nie rozumiem agresywnego tonu niby zachęcającego do… dyskusji. Skoro kupujesz dziś rower i on jest dobry, to o ile będzie w dobrym stanie – za 2 lata dalej będzie dobry. Być może będą lepsze ale to nie sprawia że dwuletni rower jest zły. Nie do końca rozumiem zawzięcie w uzasadnianiu częstej zmiany sprzętu- rozumiem że branży na tym zależy, ale co Ci do jego postępowości? Jeśli możesz mieć „aktualny” sprzęt co roku-fajnie, a jeśli nie możesz, to co- bez sensu i chujowo?

Marek
Gość
Marek

No i to są przemyślenia- wyłączając tekst kolegi Gawła, który wydał opinię! tylko na jakiej podstawie?

Marek
Gość
Marek

A widzisz drogi Gawle! Już w pierwszym „zdanio- pytaniu” pudło. Przecież mój wpis kompletnie nie dotyczy postępu czy jego braku, dotyczy tylko i wyłącznie tego by czerpać przyjemność z jazdy na rowerze i nie spierać się cały czas o np. lepszy lub gorszy kąt główki ramy. A co do twojego podsumowania to w pełni się zgadzam. Ja zamieniłem motocykl- już lata temu- na rower do XC a rok temu przesiadłem się na rower trailowy, więc doskonale wiem o czym piszesz bo zamieniłem hobby drogie, ryzykowne i- co tu dużo gadać- niezbyt zdrowe i ekologiczne- na hobby, które daje mi bardzo… Czytaj więcej »

Odwiedź mój profil na
Instagram Top