Menu
Menu Szukaj

Test: Whyte S-150 S 2018

Whyte S-150 S jest wcieleniem trendów panujących obecnie w rowerach enduro: długa, płaska i niska geometria, koła 29″ z opcją 27+, wszystkie bieżące standardy, a do tego wisienka na torcie i ostatni krzyk mody wśród konstruktorów: widelec o zmniejszonym offsecie. Jak to wszystko spisuje się na szlaku?

Whyte S-150 S 2018 test

Rower przetestowałem dzięki współpracy z dystrybutorem, Whyte Bikes Polska.


Whyte S-150 S 2018 – co to za rower?

S-150 to najważniejsza nowinka w kolekcji Whyte’a na sezon 2018 i rower, który z miejsca stał się hitem sprzedaży. Liczba 150 w nazwie mówi oczywiście o skoku zawieszenia, a literka „S” – już nie tak oczywiście – oznacza możliwość podmiany (z ang. „switch”) kół 29″ na 27+.

Najważniejsze cechy

  • przeznaczenie: enduro, trail;
  • skok zawieszenia: 150 mm;
  • koła 29″, z opcją 27+;
  • geometria progresywna z widelcem o zmniejszonym offsecie;
  • kąt główki ramy: 65,6 stopnia, reach 458 (M);
  • czterozawiasowe zawieszenie;
  • 12-rzędowy napęd SRAM Eagle;
  • zawieszenie Rock Shox Revelation / Deluxe RT;
  • masa: 15,0 kg (rozmiar S, na mleku, z pedałami);
  • najtańszy model w gamie: 14 899 zł.
Whyte S-150 S 2018 test

Whyte S-150 S 2018: masa 15,0 kg, cena 14 899 zł

Szczegóły ramy i wyposażenia jak zwykle opisałem w bikepornie, którego lekturę gorąco polecam:

Bikeporn: Whyte S-150 S 2018

Dodam jeszcze, że ten test jest trochę spóźniony, bo w sprzedaży jest już model 2019 – opis zmian znajdziesz pod koniec artykułu.


Geometria i wybór rozmiaru

Geometria to oczywiście główny powód, dla którego kupuje się Whyte’a. Pod tym względem S-150 nie rozczarowuje, wpisując się w panującą modę na długie, płaskie i niskie 29-ery. Kąt główki ramy 65,6 stopnia w połączeniu z dużym kołem jeszcze niedawno wydawał się nie do pomyślenia.

Zejście do tak niskiej wartości bez wywoływania nerwowości w sterowaniu umożliwiło skrócenie offsetu widelca, wydłużające wartość trail. Powoduje to, że kierownica wydaje się bardziej stabilna, a rower jest mniej podatny na wytrącanie z równowagi przy najeżdżaniu na nierówności.

Jak to działa? Mi najbardziej spodobało się porównanie do… kółka wózka sklepowego. Dzięki temu, że punkt styku opony z podłożem jest „ciągnięty” za osią obrotu, kółko samoczynnie koryguje swoje położenie względem kierunku ruchu. Wbrew pozorom, w rowerze jest podobnie, tyle że po ugięciu widelca czy najechaniu na przeszkodę, punkt styku opony z podłożem może się przesunąć do przodu, „wyprzedzając” oś obrotu. Przy większej wartości trail dzieje się to później.

Jeśli chodzi o wybór rozmiaru, to myślę, że sugestie producenta są trafne. Co ciekawe, przy swoich 170 cm testowałem… teoretycznie nieistniejący rozmiar S. Od 2019 będzie on normalnie dostępny w sprzedaży.


Na szlaku

Whyte S-150 S spędził ze mną miesiąc, odwiedzając zarówno trasy łatwe (Singletrail Moravsky Kras – niedługo opis!), jak i trudne (Bikepark Saalbach-Hinterglemm oraz Mistrzostwa Polski Enduro w Srebrnej Górze).

Podjazdy

Już podczas pierwszego, cross-countrowego dojazdu na sesję zdjęciową, odczułem, jak dobrze S-150 utrzymuje prędkość. Potwierdziły to późniejsze jazdy w grupie – kiedy inni zwalniają na początku podjazdu, Ty… wjeżdżasz in w tylne koło i lądujesz w zaroślach ;)

To oczywiście zasługa kół 29″ na w miarę szybkich oponach, które bardzo skutecznie maskują wysoką masę bazowego modelu – byłem zaskoczony widząc na wadze równe 15 kg (na mleku, z pedałami). Przed zważeniem zrobiłem sporo kilometrów, również po szutrach i asfaltach, i gdybym miał strzelać, odjąłbym od tego wyniku co najmniej pół kilograma.

Na szczęście, w przeciwieństwie do testowanego przeze mnie G-170 S, na listę wyposażenia trafił napęd SRAM GX Eagle, którego zakres bardzo przydaje się do napędzenia dużych kół.

Whyte S-150 S 2018 test

Początkowo obawiałem się tylko zębatki 32T, ale w trakcie testu okazała się ona wystarczająco „miękka” na długie podjazdy.

Świetnie sprawdza się też geometria: dość stromy kąt podsiodłówki zapewnia wygodną pozycję i ułatwia dociążanie przodu. Mimo bardzo płaskiego kąta główki ramy, myszkowanie kierownicy praktycznie nie istnieje, co prawdopodobnie jest zasługą nietypowego offsetu widelca. Zamiast walczyć z utrzymywaniem kierunku, całą moc obliczeniową możesz wykorzystać do unikania strzałów korbą w podłoże – suport 335 mm od ziemi robi swoje!

Na szczęście sytuacji nie pogarsza zawieszenie, które nie zapada się na podjazdach i praktycznie nie buja. Po dźwignię blokady sięgnąłem tylko po to, żeby sprawdzić czy działa. Działa, o czym oczywiście przekonałem się, zapominając odblokować ją przed pierwszym zjazdem…

Zjazdy

Który rower najlepiej skręca? Na tak zadane pytanie rzadko da się jednoznacznie odpowiedzieć, ale w tym przypadku nie miałem do tej pory problemu: żaden z testowanych przeze mnie rowerów nie składał się w łuki tak chętnie, jak Whyte T-130. „Do tej pory”, bo S-150 jest jeszcze lepszy.

Ten wyjątkowo harmonijny charakter w zakrętach (i nie tylko) Whyte S-150 w teorii zawdzięcza offsetowi amortyzatora. Dzięki niemu trafiające na kierownicę siły wywołane nierównościami wydają się jakby stłumione, a rower prowadzi się pewnie i stabilnie nie tylko przy dużych prędkościach (kiedy kluczowy jest płaski kąt główki ramy i długa baza kół), ale też przy wolnych manewrach w technicznym terenie (kiedy te same cechy powinny przeszkadzać).

Czy to siła autosugestii i ze zwykłym widelcem byłoby podobnie…? Bardzo możliwe. Ale na pewno jest to jeden z elementów układanki, na którą składają się odpowiednia sztywność ramy, kapitalna geometria, stabilne podparcie zawieszenia i koła 29″ z szerokimi obręczami i dobrymi oponami.

Składniki te – zwłaszcza koła 29″ i geometria – wspomagają też zawieszenie, które akurat nie jest najmocniejszą stroną S-150 S.

Nie licząc amortyzatora, wyważone i spokojne zachowanie na nierównościach psują trochę… przewody. W okolicy suportu są one wyprowadzone przez duży otwór – bardzo ułatwia on serwisowanie, ale jednocześnie powoduje, że kable latają jak kryka w kiblu (dla nie-Ślązaków: bardzo latają).

Wrodzona chęć S-150 do szybkiej jazdy obnaża też najsłabszy punkt wyposażenia: hamulce. SRAM Level TL z tarczami 180/170 mm to znośny model do roweru XC/trail, ale rower o możliwościach S-150 zdecydowanie zasługuje na więcej!

Switch, czyli zakładamy koła 27+

Na ostatnie dni testu (zawody w Srebrnej Górze) założyłem do S-150 carbonowe koła 27+, które pokazywałem Ci już w bikepornie. Do tej pory nie byłem fanem plusów w fullu do szybkiej jazdy, ale na ściankach i technicznych OS-ach Mistrzostw Polski trochę zmieniłem zdanie.

Whyte S-150 S 2018 test

Zwłaszcza, jeśli chodzi o rewelacyjnego High Rollera 2 2.8″, który przy ciśnieniu ok. 1 bara „przytulał” się do wyślizganych korzeni i zapewniał pełną kontrolę, również przy wyższych prędkościach. Tylny Rekon też nie był najgorszy (1,2 bar), dopóki na piątym zjeździe nie rozciąłem w nim bocznej ścianki… Masa poniżej 800 g to przy tym rozmiarze zdecydowanie za mało! / Fot. Siwek Fotografia

Ogólnie plusowa konfiguracja przypadła mi do gustu – prawdopodobnie gdyby nie ona, nie udałoby mi się pokonać trasy srebrnogórskich zawodów bez żadnych siniaków… Mimo to, na dłuższą metę zostałbym przy 29″. Zysk na trakcji i „miękkości” jest okupiony nieco bardziej ospałym składaniem w zakręty i utrzymywaniem prędkości na podjazdach, czyli dwóch cechach, które skłoniłyby mnie do zakupu S-150.


Whyte S-150 S 2018 – werdykt

Whyte S-150 to przede wszystkim:

  • perfekcyjna geometria zapewniające pewne i spokojne prowadzenie w każdym terenie (do dziś nie wiem, jakim cudem przejechałem zawody w Srebrnej Górze bez gleby), oraz…
  • wywołujący banana na twarzy sposób pokonywania zakrętów (dzięki któremu nawet tak łatwa miejscówka jak Singletrail Moravsky Kras zmienia się w najlepszy plac zabaw).

Swoją drogą, w ciekawy sposób przeczy to stereotypom o niechętnie skręcających 29-erach…. Nowe podejście do ich geometrii, z offsetem widelca jako jednym z kluczowych parametrów, najwyraźniej jednak działa.

Whyte S-150 S 2018 test

Widać to porównując S-150 do ciut „normalniejszego” G-170. „Stopięćdziesiątka” jest od niego bardziej interaktywna i zabawowa na łatwych singlach, nie tracąc wiele na tych najbardziej technicznych – duże koła skutecznie nadrabiają braki w skoku. Stają się one zauważalne dopiero przy twardych lądowaniach. Prawdę mówiąc, skakanie w bikeparkach wydaje się jedyną przewagą G-170.

Więc jeśli przymierzasz się do zakupu nowego roweru i wiesz, że będzie to Whyte – przynajmniej wiesz, który wybrać!

Whyte S-150 S 2018 test


Walety

  • świetna, nowoczesna geometria;
  • wybitna zwrotność;
  • spokój i stabilność przy szybkiej jeździe;
  • utrzymywanie prędkości na podjazdach;
  • wszechstronność;
  • przemyślane detale ramy.

Zady

  • wysoka masa;
  • słabe hamulce;
  • przetłumiony amortyzator;
  • hałaśliwe przewody.

Whyte S-150 S 2018

Cena: 14 899 zł
Dostępne rozmiary: M/L/XL (S od 2019)
Masa: 15,0 kg (rozmiar S, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Bonus: Whyte S-150 S 2019

Jak zobaczyłem specyfikację S-150 S 2019, to uznałem, że chyba dobrze przetestowałem tegoroczny model. A to dlatego, że wszystkie słabe strony zostały poprawione. I nie mam tu na myśli tylko koloru, który w nowym modelu może się podobać również osobom posiadającym penisa.

Whyte S-150 S 2018 test

Przede wszystkim:

  • w amortyzatorze pojawił się tłumik Charger;
  • hamulce zostały zmienione na 4-tłoczkowe Guide;
  • tylna opona to już nie krosiarski Crossmark, tylko (trochę) lepszy Rekon.

Poza tym pojawiło się parę innych drobnych zmian, jak np. szersza kierownica. Można też normalnie kupić rozmiar S. Super! A jeszcze suprzej, że na 2019 ceny Whyte w końcu trochę spadną (13 999 zł). Rowery z nowej kolekcji są już dostępne.

Whyte S-150 S 2019 test

Whyte S-150 S 2019: cena 13999 zł

Whyte S-150 C RS 2019 test

Whyte S-150 C RS 2019: cena 18 999 zł

Whyte S-150 C Works 2019 test

Whyte S-150 C Works 2019: cena 25 999 zł


Zobacz też inne rowery Whyte na blogu:

 

37
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
22 Thread replies
4 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
26 Comment authors
MarcinpiotrPiotrPrecikSzosa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adam M.
Gość
Adam M.

Faktycznie model na 2019 wydaje się sensowniejszy zarówno pod względem ceny jak i podzespołów. uwaga pewnie wynika też po części z większych kół. Mimo wszystko dużo osób kupuje rower ze względu na same podzespoły traktując ramę jako element mniej istotny.

Maciek
Gość
Maciek

…a później płacz przy odsprzedaży że chcą dawać grosze. Choć wielu producentów już ogarnęło geometrię (poza płaską podsiodłówką, która wciąż się pojawia), to wciąż można się można naciąć np. na zupełny brak anti-squatu czy brake-squat w okolicach 150%.

Patryk
Gość
Patryk

Penis na swoim miejscu a kolor mi się bardzo podoba 2018. Ale w sumie damskie wersje np Canyonów często leżą mi bardziej niż męskie.

Patryk
Gość
Patryk

A ja miałem okazję testować S-150 przez jeden dzień i powiem tak. Na co dzień śmigam starym big hitem na kole 26″ i owszem s-150 zapiernicza jak poje***y ale na krętych trasach i tak wydawał mi się strasznie ospały i kompletnie niezwrotny jak wszystkie 29″.

Mat
Gość
Mat

OK ale nie porównuj dwóch rowerów o innym przeznaczeniu i charakterystyce. To trochę tak jakbyś powiedział „noo testowałem ajfon X ale normalnie mam nokie 3310 i bateria w ajfonie jest kompletnie nietrwała jak wszystkie ajfony”

raa
Gość
raa

o co chodzi z ta nerwowoscia i myszkowaniem?? plaski HTA tylko uspokaja prowadzenie ! (w swoim enduro mam ~64*).
z krotszym offsetem = jeszcz wiekszy trail = jeszcze wiecej stabilnosci, ale krotsza baza kol.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Ja to rozumem tak:
Tutaj działają 2 rzeczy. Płaski kąt główki faktycznie tak jak piszesz powoduje że każdy kamień czy nierówność odchyla rower od kursu o mniejszy stopień (czyli stabilność).

Jednak jednocześnie każdemu kamieniowi czy nierówności jest łatwiej w ogóle wytrącić przednie koło z równowagi (łatwiej jest unieść cały rower do góry za koło gdyż działa dłuższa dźwignia na nie – dźwignia ze środkiem w tylnym kole – a moment siły to długość dźwigni razy siła – wiec siła może być mniejsza).

W efekcie mamy rower który częściej jest wytrącany z równowagi ale za każdym razem w mniejszym stopniu wpływa to na jazdę. Celem konstruktorów jest zoptymalizować oba efekty.

Bardzo proszę jakiegoś inżyniera o potwierdzenie / zaprzeczenie / uzupełnienie bo ja ekonomista jestem i tak się tylko wyobraźnią bawię ;)

Arek
Gość
Arek

Macie złe offsety w widelcach, sprzedawać czym prędzej

Romek
Gość
Romek

Bingo.

Tomek
Gość
Tomek

Coś czuję, że dożyję czasów w których większość rowerów (poza dziecięcymi) będzie na kołach 29”. A ja tak lubię rowery z kołami 27.5, bo przy moich 173 cm wzrostu nie wyglądam na nich jak mrówka na słoniu.

Kuba
Gość
Kuba

Pogadaj z Beastie Bikes, żeby Ci udostępnili do testów Ripmo lub Mojo HD4.

Rafał
Gość
Rafał

Dokładnie, bardzo jestem ciekawy twojej opinii Michał.

Romek
Gość
Romek

„Jeszcze nigdy tak mnie nie kusiło, żeby pobawić się w Matta Huntera i spróbować w bandzie dotknąć kierownicą ziemi. Oczywiście przy moich umiejętnościach w dalszym ciągu można by między gripem a podłożem zaparkować ciężarówkę […] ” – właśnie, daleko ci do niego i dlatego opis wpływu na jazdę niuansów o jakich wspominasz jest w twoim przypadku kompletnie niewiarygodny. Ot, kolejny artykuł promocyjny Whyte’a.

Jarek
Gość
Jarek

Nie jesteś prosem więc się nie wypowiadaj? No nic, musismy chyba w takim razie poczekać na Matta Huntera aż zacznie pisać na 1Enduro. Tymczasem nie ma co czytać.

Mmm
Gość
Mmm

To mam pytanie do Romka: mam zamiar założyć bloga o DH. Jeżdżę na średnim poziomie. Czy naukowe wytłumaczenia niuansów geometrii lub działania zawiasów byłyby bardziej wiarygodne? Odrobinę się z Tobą zgadzam, ale z formą przekazywania treści to przegiąłeś.

Marcin
Gość
Marcin

Dobry treściwy i konkretny test. Brawo Ty
P.S. Wciąż czekam na opinie/test jakiegoś Mondrakera, najlepiej Foxy albo Dune

shusty
Gość
shusty

Na testach miałem 170 i było spoko, a później te same ścianki zjeżdżałem na 150 i dwa razy się prawie wyglebiłem, bo dajesz tyłek za siodło na mega stromiźnie i nagle szybko dotykasz opony odbijając się od niej, gdzie w 27,5 wydaje się że można zejść zdecydowanie niżej.

Kamil
Gość
Kamil

Wytłumaczy mi ktoś jak skrócenie offsetu miałoby niby wydłużyć trail???

Artur
Gość
Artur

Jak będziecie w Kielcach na targach to od razu uderzajcie do Whyte. Najlepsze stoisko i ludzie. Sprzęt od nich na 2019 wygląda konkretnie. Przymierzałem się do nowej 150 i 130. Zastanawiam się na tymi modelami. Michał dobrze, że testujesz ten sprzęt to łatwiej na coś się zdecydować.

pablos D
Gość
pablos D

Ciekawe z tym offsetem. Giant w Reign-ie promuje wydłużony offset 46mm (wybrany przez testerów), żeby skrócić trail, a tutaj tymczasem podejście odwrotne. No i kto ma rację?

Szosa
Gość
Szosa

Nie wiem, ale na reignie jeździ mi się zajebiście.

piotr
Gość
piotr

jakoś trzeba było opchnąć te korony widłów z Pikeów i Lyrików 27,5 , które uzbierały się na stocku przez 3 lata i trafiły do 29″ ze skróconym offsetem

pablos D
Gość
pablos D

Albo raczej – zróbmy coś inaczej, zróbmy do tego marketing i niech rynek przetestuje bo nie wiemy czy to lepiej czy gorzej, po prostu inaczej. A jak jeszcze jakieś jeżdżące nazwisko powie, że bez tego nie da się żyć, to wygraliśmy. Ale w sumie dobrze, że producenci cały czas szukają i kombinują, inaczej jeździlibyśmy na kwadratowych drewnianych kołach do dzisiaj.

Piotr
Gość
Piotr

Czy jest szansa na przeglad/test/top10 hardtaili trail/enduro do 5,5k tak przed grudniowymi świętami?

Marcin
Gość
Marcin

Michał, Panie, Panowie! Co powiedzielibyście na takie dwa scenariusze: I.) dwa rowery: zwrotny ścieżkowiec (Kross Soil 2.0) na trasy pokroju Twister + dzielne enduro (Whyte G-160S) na trasy Finale/Saalbach, II.) jeden rower: opisywany tu Whyte S-150S za to z dwoma zestawami kół 27,5’/2,8′ i 29’/2,3′ jako narzędzie frajdy na obu rodzajach tras? Kross już jest, Whyte ten czy inny może być. Z góry dzięki za wszelkie mądrości!

Odwiedź mój profil na
Instagram Top