Menu
Menu Szukaj

27 klatek: Liguryjski lifestyle

Z obozu w Finale Ligure przywiozłem jakieś osiem tysięcy zdjęć z głównego aparatu i pomocniczego GoPro. Jest ich tyle, że nawet nie wiem, ile dokładnie… Za to dokładnie znam historię każdego z 27 ujęć, które zrobiłem aparatem jednorazowym. Pozwól, że Ci opowiem!


Aparat jednorazowy? WTF?

W dzieciństwie co prawda zdarzyło mi się na wakacjach cyknąć rodzinną fotkę analogową „małpką” Kodaka, więc teoretycznie mógłbym strzelić tu jakąś sentymentalną historię o nostalgii i powrocie do korzeni. Ale tak naprawdę było to tak dawno, że pamiętam tylko jedną zasadę rządzącą wakacyjną fotografią: nie zasłaniaj palcem obiektywu. Cóż, na początek będzie musiało wystarczyć.

Aparat jednorazowy Fujifilm Quicksnap Fashion Flash 27 klatek

Pełna klatka, stałoogniskowy obiektyw z plastiku, wbudowane filtry retro z Instragrama i jakieś 100 zł za 27 klatek – brakuje tylko dekoltu w serek i bezglutenowych pierożków z sojonezem. Hipster AF.

Ale tak naprawdę chodziło po prostu o poprawienie własnego warsztatu. O naukę myślenia przy każdym zdjęciu. O dostrzeganie detali, kształtów, światła. O wybieranie tylko najlepszych miejsc do zdjęć. I najlepszych momentów do zapamiętania. Momentów, bez których ten wyjazd nie byłby tym wyjazdem. Oto one!


Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Dojazd z Katowic do Finale trwa tak długo, że ostatnie chwile z widokiem na wzgórza, po których już za chwilę będziemy jeździć, mijają zadziwiająco błyskawicznie. Jesteśmy na miejscu!

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Dzień na obozie nie byłby dniem na obozie, gdyby nie poranne dłubanie przy sprzęcie. Ostatnie sprawdzenie ciśnienia, ostatnia regulacja hamulców, ostatnie eksperymenty z ustawieniami kokpitu…

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Finale Ligure nie jest łaskawe dla sprzętu. Biada tym, którzy przyjechali na papierowych oponach czy z dogorywającymi klockami hamulcowymi. Wiem coś o tym…

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Kiedy rowery są gotowe, pozostaje tylko zatankować aqua minerale w okolicznym sklepie i ruszyć na szlak!

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Zależnie od chwilowego planu, jeździmy wycieczki „z buta” lub wspieramy się powozem ciągniętym przez konie mechaniczne. Ta druga metoda pozwala na zrobienie największego przewyższenia w najkrótszym czasie, ale nie wszystkie perełki liguryjskich szlaków są dostępne z asfaltu.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Na przykład żeby zapracować na ten widok, trochę musieliśmy popedałować. Było warto! Nie możesz się zdecydować, czy urlop spędzić w górach czy nad morzem? Jedź do Finale.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Na wypadek, gdyby poranne widoki okazały się dla kogoś za mało pobudzające, Osteria del Din serwuje nam caffè corretto, czyli espresso z… bimbrem wysokoprocentowym napojem alkoholowym (jako rzecze Google).

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Wspomniany przybytek leży na drodze do Nato Base, czyli opuszczonej stacji telegraficznej niegdyś należącej do armii USA.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Dziś baza zmieniła się w niewielką elektrownię wiatrową i… klimatyczny punkt startowy tras rowerowych.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Trasy na Base NATO są nietypowe – w większości mają gładką, ziemną nawierzchnię, przypominającą nieco polskie miejscówki. W porównaniu do typowych, skalistych tras Ligurii, są znacznie bardziej płynne, może nawet… łatwe?

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Ślady bytowania bikerów na każdym kroku znaczą teren bazy wojskowej, pokazując, jak czasy się zmieniają. Czy stacjonujący tu kilkadziesiąt lat temu żołnierze podejrzewali, że ich miejsce pracy stanie się znaną na całym świecie miejscówką rowerową…?

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

W bazie NATO zaczęliśmy najlepszy dzień obozu – wycieczkę śladami Enduro World Series. W Finale byliśmy w połowie października – po drodze można było natknąć się na oznaczenia, którymi dwa tygodnie wcześniej kierowali się Sam Hill, Richie Rude czy Martin Maes.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Punktem kulminacyjnym wycieczki była trasa Rocche Gianche, czyli położony w głębi lądu OS2 tegorocznego EWS. Tak, ścieżka wiedzie widocznym na pierwszym planie skalnym grzebieniem!

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Podziwianie widoków ograniczamy jednak do minimum. Wiatr na szczycie urywa głowę – patrz, jak Marcinowi wydęło koszulkę!

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Singletrack Trips, Tomar, bikeBoard, 1Enduro… W dzisiejszych trasa trudno spotkać na szlaku zwykłego, niesponsorowanego ridera ;)

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Na zdjęciu to miejsce wygląda niepozornie, ale to jedna z najtrudniejszych sekcji tegorocznej trasy Enduro World Series – dwa tygodnie wcześniej wykatapultowała Cecile Ravanel prosto w tłum fotoreporterów. Marcin Chwalba pokazuje nam, jak to się robi!

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Po opatentowaniu Rocche Gianche czeka nas długa dojazdówka. Na szczęście liguryjskie wzgórza usiane są idealnymi miejscami na popas. Żując bułkę można się pomodlić o bezbolesne pokonanie ostatniego OS-u – słynnego DH Mena.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Oto zdjęcie, które TRZEBA przywieźć z Finale! Fragment ścianki na trasie DH Men, na której możliwe (mniej lub bardziej…) warianty przejazdu można liczyć w dziesiątkach. Wybieramy najłatwiejszy – z takim widokiem w tle i tak nie jest łatwo skupić się na wyborze linii!

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Do Finale codziennie ostatkiem sił zjeżdżamy tuż po zmroku. Jadąc po asfaltowych serpentynach codziennie mówię sobie, żeby jutro wziąć chociaż tylną lampkę. Ale codziennie natłok wieczornych aktywności wypycha to z mojej pamięci.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Podczas całego wyjazdu głównie jeździmy i… jemy ;) Na zwiedzanie starego miasta (Finalborgo) pozostaje niewiele czasu.

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

…ale na gelato czas znajdzie się zawsze! W Gelaterii Carlin byliśmy stałymi klientami. Znajdziesz ją na rynku, na którym co roku ulokowana jest główna scena i podium Enduro World Series. Każdy dostaje tu taki puchar, na jaki zasłużył!

Finale Ligure - 27 klatek - aparat jednorazowy

Marcin i Marcin – dziękujemy za ten tydzień liguryjskiego lifestyle’u! Widzimy się w 2019!


Zobacz też:

 

15
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
MikeJaroKaNiOnmambaTato Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karol
Gość
Karol

Tak z ciekawości pytam jaki to jest kosz takiego wyjazdu…?

Karol
Gość
Karol

To całkiem ok jeszcze parę srebrników w kieszeń na jakieś piwko i jedzonko i można fajnie czas spędzić tylko czy sprzęt się nada …

Tato
Gość
Tato

Pasza jest w cenie (HB), więc dutki trzeba na wino i ewentualne grubsze naprawy sprzętu

mamba
Gość

Hmmm, pomysł super, ale chyba jednak spodziewałam się lepszych zdjęć ;)
Czy na pewno tam jest pełna klatka? Jak to możliwe przy tak małym obiektywie?

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Naprawdę o to pytasz?
a co to jest „pełna klatka” – „chyba” właśnie klatka standardowego filmu fotograficznego 35mmm…

mamba
Gość

Faktycznie, bredzę. Oczywiście w tym aparacie jest klasyczny film 35mm.
Miałam na myśli coś innego, ale chyba w dalszym ciagu nie potrafię opisać tego bez elaboratu :)

Jaro
Gość
Jaro

Hipster AF! Fajne zdjęcia, jestem zaskoczony dość niezłą jakością zdjęć w ruchu.
Na moim ślubie daliśmy na każdy stolik po jednorazówce. Jednym z moich ulubionych zdjęć jest selfik dwóch najebanych wujków.
Poza tym fajne uczucie przeglądać minitaruki i wybierać zdjęcia do wywołania.
Jak to powiedział mój bratanek „Super te aparaty, fajniesze nawet od normalnych”
….

Mike
Gość
Mike

wycieczka do finale z rowerem HT (znany Ci Kross Dust). Realne? Sensowne?

Czytaj kolejny artykuł

Test: Cannondale Habit Carbon 2 2019

We wstępie do testu warto wrzucić jakąś killer-ciekawostkę o rowerze, żeby zachęcić do dalszej lektury. Nowy Cannondale Habit Carbon 2 nie ułatwia tego zadania – sam producent reklamuje go jako „po prostu rower górski”, a ekstrawaganckie rozwiązania technologiczne ograniczają się do wprowadzenia systemu zawieszenia, z którego korzysta już pół branży. Tylko czy aby na pewno jest to wadą…?

Test Cannondale Habit Carbon 2 2019

Rower przetestowałem dzięki współpracy z Cannondale Polska.


Cannondale Habit Carbon 2 – co to za rower?

Choć wygląda niepozornie, Habit na sezon 2019 jest przełomowym modelem. Wydawało się, że prędzej w Biedronce zabraknie cebuli, niż do Cannondale’a trafi czterozawiasowe zawieszenie, ale oto jest. W dodatku z kinematyką zoptymalizowaną oddzielnie dla każdego rozmiaru ramy. Skok to 130 mm, co odpowiada kategorii trail, ale już geometria i wyposażenie Habita pod wieloma względami nie ustępuje rowerom enduro. A do tego o prędkość dbają tu koła 29″ – w przeciwieństwie do Triggera, który do tej pory był flagowym ścieżkowcem w ofercie marki.

Najważniejsze cechy

  • przeznaczenie: trail, all-mountain;
  • skok zawieszenia: 130 mm;
  • koła 29″ (z opcją 27+);
  • carbonowy przedni trójkąt, aluminiowy wahacz;
  • czterozawiasowe zawieszenie z inną kinematyką w każdym rozmiarze;
  • kąt główki ramy: 66 stopni, reach 430 (M);
  • 12-rzędowy napęd SRAM Eagle;
  • zawieszenie Fox Performance Elite;
  • masa: 14,3 kg (rozmiar M, na mleku, z pedałami);
  • cena: 22 499 zł.
Test Cannondale Habit Carbon 2 2019

Cannondale Habit Carbon 2 2019: masa 14,3 kg, cena 22 499 zł

Wszystkie najskrytsze detale Habita szczegółowo opisałem w bikepornie – polecam jego lekturę jako wstęp do tego testu:

Bikeporn: Cannondale Habit Carbon 2 2019

Geometria i wybór rozmiaru

Cannondale Habit 2019 geometria

Kąt główki ramy 66° to bardzo nowoczesna wartość dla ścieżkowca na kołach 29″, ale z reachem 430 mm i bazą kół 1176 mm w średnim rozmiarze, geometrii nowego Habita nie nazwałbym „progresywną”. Miłośnicy rozciągniętych rowerów mogą w tym miejscu przerwać lekturę i iść poszukać jakiegoś Whyte’a.

Zwłaszcza, że długie rury podsiodłowe blokują w Habicie możliwość wskoczenia na większy rozmiar. Przy 170 cm z trudem wpasowałem się w M-kę – mimo maksymalnego wsunięcia sztycy w ramę, siodło w górnej pozycji nadal było o kilka milimetrów za wysoko. Jest to rozczarowaniem, szczególnie biorąc pod uwagę, jak dużo pracy Cannondale rzekomo włożył w analizę antropometrii oraz dopasowanie zawieszenia i sztywności oddzielnie dla każdego rozmiaru ramy. Czyżby wstydzili się zmierzyć swoim testerom przekroku…?


Na szlaku

Rower testowałem na gładkich flowtrailach Singltreka pod Smrkem, niezbyt gładkich trasach enduro w Bielsku-Białej (Enduro Trails i Straconka), a także naturalnych szlakach w okolicy Polanicy-Zdroju.

Podjazdy

Cannondale Habit to jeden z tych rowerów, na których od razu czujesz się jak w domu. Jak pewnie zauważyłeś wyżej, wszystkie liczby w tabelce z geometrią są… normalne, ale dobrze zgrane. Warto tylko przesunąć siodło maksymalnie do przodu, żeby zasymulować bardziej stromy kąt rury posdiodłowej. Ponieważ jestem niski, szybko też obniżyłem kierownicę, żeby ułatwić sobie dociążanie przodu na stromych podjazdach. Pozycja na Habicie i tak jest mocno nastawiona na komfort, a te proste zabiegi przykleiły przednie koło Habita do ziemi i przygotowały do atakowania ścianek.

Co istotne, atakowanie podjazdów nie wiąże się z szukaniem manetki trybów pracy zawieszenia, która zawsze była znakiem rozpoznawczym Cannondale’a i znakomicie sprawdzała się w Jekyllu. Na początku byłem rozczarowany jej brakiem, ale po kilku jazdach rozsądek i zamiłowanie do prostoty zwyciężyły. W końcu 130 mm skoku to nie tak dużo, żeby trzeba nakładać na niego kaganiec. Zawieszenie oferuje tak dobrą równowagę między trakcją i efektywnością pedałowania, że dodatkowa manetka byłoby tylko zbędnym balastem – a Habit i tak już nie jest najlżejszym rowerem (14,3 kg)…

Ale zostawmy śrubki – w końcu najważniejsze jest to, jak się na danym rowerze jeździ. Habit okazał się jednym z najbardziej inspirujących i motywujących rowerów na jakich jeździłem. Podjeżdża tak dobrze, że wymiękając i pchając go pod górę, czułem się, jakbym po raz kolejny zrezygnował z pójścia na siłownię, mimo płacenia od 2 lat za karnet. Tyle że w tym przypadku „pójście na siłownię” jest przyjemne i satysfakcjonujące. Duża w tym zasługa wspomnianej trakcji i tylnego zawieszenia, które pozostaje czułe i płynne na technicznych sekcjach, jednocześnie dobrze opierając się zapadaniu. I to bez dotykania pokrętła tłumienia kompresji w damperze.

Dlatego pomimo niezbyt szałowej masy, bardzo polecam Habita osobom, które lubią podjeżdżać (słyszałem, że są tacy!). Przy takich dewiacjach preferencjach można dodatkowo rozważyć zmianę geometrii na bardziej stromą za pomocą „flip-chipa”. Podniesienie suportu i bardziej stroma podsiodłówka jeszcze bardziej ułatwiłyby pokonywanie technicznych ścianek, a zdolności zjazdowe nie powinny dramatycznie na tym ucierpieć, bo jest ich spory zapas.

A jak już przy tym jesteśmy…

Zjazdy

Neutralny charakter Habita przekłada się też na jazdę w dół. Rower jest bardzo dobrze wyważony, po przyjęciu pozycji „tygrys” czujesz się od razu pewnie, siedząc głęboko „w rowerze” i naturalnie dociążając przód. Nie trzeba też specjalnie walczyć z jego podrywaniem – przy manualach czy skakaniu Habit ma szansę przekonać niejednego sceptyka 29erów.

Przez tę reaktywną i skoczną charakterystykę Habit nie zachwyca jednak w szybkich zakrętach. Nie zrozum mnie źle, składa się w nie bez oporu i jedzie zawsze tam, gdzie chcesz. Ale pod względem carvingowego wycinania łuków, (bez)konkurencyjny Whyte S-150 pozostaje wzorem. Ciekawe, jak Habit dogadałby się z widelcem o mniejszym offsecie…?

Offset jest standardowy, ale za to nowinką jest „Proportional Response” – kinematyka tylnego zawieszenia zależna od rozmiaru ramy. Jak sprawdza się to w praktyce? Niestety nie da się tego ocenić bez bezpośredniego porównania dwóch sąsiednich rozmiarów… Mogę jedynie powiedzieć, że względem najlepszych testowanych przeze mnie rowerów, nie odczułem żadnej dodatkowej magii.

Ale kluczem jest słowo „najlepszych” – zawieszenie nie pozostawia nic do życzenia i świetnie współgra ze sztywnością ramy (która również jest zoptymalizowana dla każdego rozmiaru osobno) i aluminiowych kół. Zdecydowanie nie ma tu poczucia zbyt wysokiej sztywności, rower pozostaje komfortowy i wybacza błędy. Jako całość, prowadzi się rewelacyjnie i czuje się jak ryba w wodzie w technicznym, stromym terenie.

Zawieszenie Foxa skutecznie tłumi i stabilizuje rower przy jeździe z prędkościami „tuż-przed-zamknięciem-BikeBaru”, ale jednocześnie daje bardzo dobry feedback, prowokując do jazdy na granicy przyczepności – rower testowałem późną jesienią, więc nie brakowało okazji, żeby to sprawdzić. Dzięki szerokim obręczom 29″ ubranym w typowo endurowe Maxxisy, trakcji zawsze jednak jest pod dostatkiem. Agresywne opony są głównym winowajcą wysokiej masy Habita, ale prędzej ogoliłbym nogi, niż zmieniłbym je na coś łagodniejszego.

Oponami Habit puszcza więc oko do riderów enduro, ale myśl, że coś udaje – jest ścieżkowcem z krwi i kości, idealnym współczesnym przedstawicielem kategorii trail/all-mountain. Pod względem charakteru bardzo przypomina mi mojego Spectrala, tyle że na kołach 29″ – a to duży komplement.


Cannondale Habit Carbon 2 – werdykt

Nowy Habit to taki trochę VW Golf – może i niczym się nie wyróżnia, ale jeżdżąc nim wyraźnie czujesz progres, jaki dokonał się w ciągu ostatnich kilku lat w rowerach tej kategorii. I nawet nie mam na myśli geometrii, rozmiaru kół czy gadżetów w wyposażeniu – pod tym względem bez trudu znajdziesz ciekawsze rowery. Mam na myśli spójność. Bo jazda Habitem przypomina właśnie jazdę dobrym nowoczesnym samochodem – wszystko działa w nim tak harmonijnie, że masz wrażenie, że każdy samodzielnie wprowadzony „upgrade” tylko by tę harmonię popsuł.

Jeśli więc chcesz kupić ścieżkowca kompletnego, zarówno na szybkie zabawy na trailach, jak i długie godziny w siodle, a do tego jesteś fanem marki gotowym niemało za nią dopłacić – umieść Habita na swojej liście. Obietnicę bycia „po prostu rowerem górskim” spełnia najlepiej, jak to możliwe.

Test Cannondale Habit Carbon 2 2019


Walety:

  • poczucie spójności – idealne działanie jako całość;
  • piękna, dopracowana rama „dostrojona” do każdego rozmiaru;
  • zawieszenie z najwyższej półki;
  • rewelacyjnie podjeżdża;
  • daje dużo frajdy i po prostu zachęca do jazdy.

Zady:

  • ciężki, jak na swoją cenę i przeznaczenie;
  • długie rury podsiodłowe;
  • przesadnie skomplikowane osie zawieszenia.

Cannondale Habit Carbon 2 2019

Cena: 22 499 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 14,3 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona producenta


Zobacz też:

 

30
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Groow (Kuba Jędrzejczyk)
Gość
Groow (Kuba Jędrzejczyk)

Te uczucie kiedy czytasz artykuł i już po kilku pierwszych linijkach uświadamiasz sobie że nigdy nie uzbierasz na takie cudo

r2r
Gość
r2r

fajnie gdybyś kiedyś miał okazję przetestować calibre bossnuta/triple b

Lech
Gość
Lech

14.5kg za 22tys. To jakis zart?

Rafał
Gość
Rafał

Dokładnie – Tyle to wazy mój Nomad na oponach z podwójnym oplotem.

tomasz
Gość
tomasz

Elo Czy wszystkie zdjecia byly robione w okolicy Polanicy Zdroju ( Piekielko /Wolarz/Sczytna?) JEstem tam czesto z rowerem i nie kojarze niektorych miejsc pozdro tom

Pokrowiec
Gość
Pokrowiec

Mnie się podoba. Idealny rower górski- wszechstronny, mocny i zrównoważony. Tu jest testowana wysoka specyfikacja, stąd cena. Pooglądajcie sobie niższe modele za 12,5 czy 10,5 tys.- nie różnią się wyposażeniem od im podobnych przyszłorocznych Treków czy Specjali. Tak więc proponuję douczyć się przed wypisywaniem bzdur, albo przynajmniej hejtować konsekwentnie cały współczesny rowerowy świat ;) Fakty są takie, że rowery co roku drożeją ale też stają się coraz bardziej kompetentne nawet w podstawowych wersjach.

PabloRS
Gość
PabloRS

Mam z tym rowerem drobny problem ;-) . W jaką grupę nabywców celuje? Przy nowoczesnych kątach , pancernych oponach i dopracowanej zawieszce niby powinien trafić do garazu ostrego rajdera – ale- ten skok… 130 to bardzo niewiele przy obecnej modzie na jazde po tzw miejscówkach. Myśle ze 150/140 byłoby tu bardziej na miejscu. Nie krytykuje , ale za taką kase lepiej kupić cos co daje wiekszy zapas wytrzymałości choćby przy nauce skakania. 130 nie wytrzyma ludzkich błędów ;-)

Łukasz
Gość
Łukasz

a co sądzicie o Habit 4 ? zaczyna mi się podobać :)

Ilia
Gość
Ilia

To z czego oni robią te rowery? Mam aluminiowego fulla z 2015 roku, ogólnie 130 mm skoku, myk-myk,2×10, Guidy, do tego jakieś półkilowe pedała, tania kaseta i koła 29×2.3, osprzęt podobny do tej czwórki, a waży 13,7 kg.

Edit: Enduro to nie jedyny mój rower.

wujekeman
Gość
wujekeman

A czy uczucie siedzenia w rowerze nie wynikało czasem z faktu, że miałeś teoretycznie za duży rower ? Wyższy rajder siedziałby bardziej nad osią tylnego koła i cała magia mogłaby zniknąć :) . Też jestem zdania że długość tyłu powinna się zmieniać względem rozmiaru ramy

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Tak żeby się przyczepić to sformułowanie: „Rower testowałem na gładkich flowtrailach Singltreka pod Smrkem, niezbyt gładkich trasach enduro w Bielsku-Białej i na Straconce, a także naturalnych szlakach w okolicy Polanicy-Zdroju.” brzmi wg. mnie kwadratowo. Straconka jest dzielnicą bielska więc jak już to „i w”, a nie „na”. Nawet po takiej poprawce dalej to nie będzie całkiem poprawnie (bo trasy enduro w Straconce są też trasami enduro w Bielsku-Białej), ale będzie znacznie lepiej niż sformułowanie „rower testowałem (…) na Straconce”… Równie dobrze mógłbyś testować np. „na Krakowie” ;) Pisanie o poczuciu siedzenia „w rowerze” przy reachu 430mm rurze podsiodłowej 440mm i… Czytaj więcej »

wujekdodh
Gość
wujekdodh

Czy rzeczywiście taki jaki jest w Bielsku uzus językowy dotyczący dzielnic? Pytam, bo mieszkaniec Krakowa powie, że mieszka np. „w Bronowicach”, ale mieszkaniec Warszawy raczej nie powie, że mieszka „w Bemowie” a tym bardziej „w Pradze”, tylko „na Bemowie” i „na Pradze”.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

To co łaczy zarówno Bronowice jak i Straconkę to fakt, że kiedyś to były osobne miejscowości – może stąd to wynika? Nie wiem. W każdym razie jeśli mieszkasz w BB to możesz mieszkać w Straconce, w Wapienicy, w Komorowicach, albo na Złotych Łanach lub na Polskich Skrzydeł itd ;)
W każdym razie fakt – nie jest to oczywiste.

wujekdodh
Gość
wujekdodh

Nie kumam o co konstruktorom chodzi w kwestii długości tłoka i skoku. W moim Marinie tłok wystaje na jakieś 65mm a skoku ma 50. Skutkiem tego również wtopiłem (wespół ze sprzedawcą) i przez 3 dni jeździłem z sagiem 50%. Pachnie mi to projektowaniem na odwal się – tak żeby różne metryczne długości i skoki obskoczyć jednym wyrobem, ze sztucznie ograniczanym skokiem.

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Musi być dobry ten Habit skoro Ratboy Bryceland przesiadł się na niego z Santy po tylu latach ;-)

Czytaj kolejny artykuł

Podsumowanie roku 2018 + plany na 2019

Wolałbym nie podsumowywać tego sezonu. Wolałbym, żeby nadal trwał! No ale co zrobić – nowy rok zbliża się nieubłaganie. Mam nadzieję, że poniższe zestawienie będzie dla Ciebie nie tylko przeglądem tego, co mogłeś przegapić na blogu, ale przede wszystkim inspiracją, żeby wykorzystać go jak najlepiej!


Wyjazdy

Do tej pory, jeśli raz w roku udało mi się spędzić tydzień w Alpach, sezon uważałem za udany. Jak więc określić 2018…? Chyba tylko jako sezon życia!

San Remo

Zaczął się od razu z grubej rury, obozem Arek Bike Center w San Remo. Pierwszy kontakt z liguryjskimi skałami był dla mnie sporym szokiem, ale jednocześnie świetnym treningiem i rozgrzewką przed kolejnymi wyjazdami.

→ San Remo – obóz rowerowy z Arek Bike Center
→ Miejsca: San Remo – Liguria, Włochy

Transalp

Mimo wielu rewelacyjnych wyjazdów, to właśnie transalp uważam za hajlajt sezonu. Tydzień ciągłej jazdy, codziennie po nowych szlakach, to jest coś, co każdy miłośnik enduro powinien zrobić chociaż raz w życiu. Choć jestem pewien, że na jednym razie się nie skończy…

→ Transalp
→ Transalp – co zabrać i jak się spakować?
→ Czym na transalp? 14 rowerów uczestników

Alpejskie wakacje

Po epickim sukcesie zeszłorocznych tygodniowych wakacji w Livigno, udało mi się namówić żonę do spędzenia całego letniego urlopu na rowerach. Jeśli kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej rekruter zapyta mnie o największe życiowe osiągnięcia, to mam gotową odpowiedź. W dwa tygodnie odwiedziliśmy 3 miejscówki:

→ Miejsca: 3-Länder Enduro Trails, Nauders am Reschenpass, Austria
→ Miejsca: Bikepark Serfaus-Fiss-Ladis, Austria
→ Miejsca: Ischgl, Austria

Saalbach-Hinterglemm

Powyższe wakacje były na tyle udane, że mimo sporej ilości jazdy, pozostawiły niedosyt. Sierpniowy długi weekend wykorzystaliśmy więc na wypad z przyjaciółmi do dobrze znanego bikeparku Saalbach-Hinterglemm. Jeśli potrzebujesz pomysłu na szybki, tani i łatwy w organizacji wypad w Alpy, nie szukaj dalej.

→ Miejsca: Bikepark Saalbach-Hinterglemm, Austria

Szwecja z Öhlinsem

Zaproszenia na wyjazdy testowe są dla mnie jedną z największych zalet pracy w mediach rowerowych. Niestety niewiele firm traktuje blog jako „medium” godne tego zaszczytu, ale na szczęście są wyjątki. Na zaproszenie Öhlins Polska miałem okazję pośmigać cały dzień po rewelacyjnym szwedzkim bikeparku Jarvso. Oby w przyszłym roku było więcej takich akcji!

→ Pojeżdżone: Öhlins RXF36 Trail + TTX Air

Finale Ligure

Na zamknięcie sezonu razem z żoną pojechaliśmy na obóz Singletrack Trips w wymarzonym Finale Ligure – nie wiem, ile już razy przekładałem wyjazd do tej kultowej miejscówki… Kultowej, jak się okazało, nie bez powodu. Nie miałbym nic przeciwko, żeby każdy sezon kończyć w Finale…

→ Finale Ligure z Singletrack Trips
→ Finale Ligure – 9 rowerów obozowiczów
→ Miejsca: Finale Ligure, Włochy


Tę listę uzupełniły oczywiście bliższe wyjazdy. W zeszłym roku żałowałem, że nie zdążyłem poznać żadnych nowych miejscówek w okolicy ani pośmigać po bikeparku, co w 2018 udało się nadrobić:

→ Miejsca: Babia Góra Trails, Zawoja
→ Miejsca: Bike Park Kasina, Polska
→ Miejsca: Singletrail Moravsky Kras, Czechy

Nie zabrakło też ulubionych miejscówek, takich jak Enduro Trails, Trasy Enduro Srebrna Góra, Rychlebskie Ścieżki czy Singltrek pod Smrkem (choć ten ostatni tylko na chwilę). Jedyne, co się nie udało, to „enduro schroniskowe”… ale myślę, że transalp można troszkę pod to podciągnąć ;)


Zawody

Żeby mieć więcej czasu na luźne wyjazdy, w tym sezonie planowałem olać większość zawodów (i innych zorganizowanych imprez), co jednak… niespecjalnie mi się udało ;)

Współorganizacja TREK Enduro MTB Series

Wstępny plan zakładał ograniczenie udziału w zawodach do zaangażowania się w organizację Enduro MTB Series. Byłem więc na każdej z czterech edycji, choć w Przesiece startowałem poza konkursem (ze względu na wcześniejszą znajomość trasy), a w Mieroszowie kolejny rok z rzędu, z powodu choroby, musiałem zrezygnować ze ścigania. Zamiast tego chwyciłem za aparat. Przegapienie prawdopodobnie ostatniej okazji do startu w tej kultowej miejscówce jest chyba jedyną rzeczą, której po tym sezonie żałuję. Ale cóż – nowości w Enduro MTB Series 2019 zapowiadają się jeszcze ciekawiej!

→ 8 rzeczy, których dowiedziałem się, wytyczając trasę zawodów
→ Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Przesieka 2018
→ Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018
→ Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro Srebrna Góra 2018

Starty u wszystkich organizatorów

Plan zmniejszenia liczby startów nie powiódł się na całej linii, ale nie dlatego, że jestem masochistą, a dlatego, że organizatorzy stanęli w tym roku na wysokości zadania i przygotowali sporo nowości. Mam na myśli przede wszystkim przygodową formułę, wymyśloną przez Bimber i podchwyconą przez Enduro Trails. Czy taka forma ścigania się utrzyma, rozstrzygnie przyszły sezon. Ale nie ulega wątpliwości, że ten powiew świeżości był polskiemu enduro bardzo potrzebny – Puchar Bimbru okazał się najlepszą imprezą w tym roku i zgarnął statuetkę Enduro Award (z Enduro Trails na drugim miejscu).

→ Hajlajtsy: Puchar Bimbru, Bielsko-Biała 2018
→ Hajlajtsy: Enduro Trails Adventure 2018, Bielsko-Biała

Nie mam też wątpliwości, które zawody były najgorsze. Na start w ramach festiwalu Joy Ride zdecydowałem się w ostatniej chwili i żałuję tego do dziś. W przyszłym roku też na festiwal pojadę, ale tylko z myślą o testach rowerów.

→ Hajlajtsy: 6 wniosków z Festiwalu Joy Ride Kluszkowce 2018

Pełne podsumowanie polskiego sezonu zawodów enduro 2018 znajdziesz tutaj:

→ Podsumowanie sezonu zawodów enduro 2018


Blog

A jak w 2018 rozwijał się blog?

Dwa łyki statystyki

W sumie opublikowałem 69 artykułów (tak naprawdę pojawi się jeszcze 70-ty, ale 69 to taka ładna okrągła liczba), które w sumie trafiły do ponad 278 tysięcy osób. Niewiele zabrakło, żeby przekroczyć 3 mln odsłon.

Dzięki temu 1Enduro stało się 6-tym największym medium rowerowym w polskim internecie.

→ Polskie media rowerowe – ranking 2018

Niezmiernie cieszy mnie też Wasza aktywność w komentarzach – ich liczba na blogu przekroczyła już 11,5 tys. nierzadko BARDZO wzbogacając wartość merytoryczną artykułów. Dzięki Waszemu realnemu zaangażowaniu, te liczby przestają być tylko liczbami!

Enduro Award 2018

Jak już wspomniałem wyżej, tegoroczna nagroda rzutem na taśmę trafiła do BIMBER.bike, a drugie miejsce zajęła (w końcu!!!) zasłużona ekipa Enduro Trails. W takim towarzystwie, trzecie miejsce 1Enduro ucieszyło mnie chyba jeszcze bardziej, niż pierwsze :) To dowód na to, że jednak budowa tras i organizacja innowacyjnych zawodów są dla Was co najmniej równie istotne, jak czytanie o tym wszystkim w internecie ;) Dziękuję Wam za wszystkie oddane głosy – wybraliście świetnie!

Sprzedaż koszulek

Kolejnym sukcesem – choć bardziej organizacyjnym, niż finansowym – była dla mnie pilotażowa sprzedaż koszulek z okazji trzecich urodzin bloga. To była przede wszystkim cenna nauka, którą aktualnie wykorzystuję przygotowując się do uruchomienia stałej, pełnoprawnej sprzedaży blogowych ubrań i gadżetów. Stay tuned ;)

Odświeżony design

Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale 2018 był też rokiem pierwszego odświeżenia wyglądu bloga. Zmieniła się przede wszystkim strona główna, ale drobny lifting dotknął też wpisów i komentarzy. Mam nadzieję, że zmiana przypadła Wam do gustu – po braku jakiegokolwiek odzewu w tym temacie, wnioskuję że tak ;)

#Spectralgate

Nie wszystko jednak się udało. Największym fakapem była afera ze Spectralem, którego kupiłem, ale tak naprawdę to nie. W skrócie: rower zamówiłem i po znajomości dostałem jak tylko się pojawił. Ale zanim otrzymałem fakturę do zapłacenia, okazało się, że muszę go zwrócić ze względu na słynny problem z pękającym wahaczem… Sęk w tym, że w międzyczasie zdążyłem już w bikepornie napisać, że to mój, kupiony rower. To dla mnie nauczka, żeby nie chwalić się zakupem, dopóki kasa nie wyjdzie z konta – nawet, jeśli wszystkie formalności wydają się być dopięte na ostatni guzik.

Ostatecznie jednak udało się problem rozwiązać i teraz już w 100% mogę się pochwalić, że to MÓJ WŁASNY Spectral. To najlepszy rower, na jakim w tym roku jeździłem – spodobał mi się tak bardzo, że zostaje ze mną na kolejny sezon! :)


Plany na 2019

  1. Poza Spectralem, jakie jeszcze mam plany na nadchodzący rok? Sprzętowo – właśnie kupiłem sobie nowy rower, który będzie bohaterem krótkiej (?) serii wpisów. Na razie mogę tylko zdradzić, że był BARDZO tani ;)
  2. Plan na pierwsze miesiące roku to też wspomniane otwarcie sklepiku – często pytacie mnie, gdzie można kupić jerseye widoczne na publikowanych na blogu zdjęciach. Teraz będzie taka możliwość.
  3. Kontynuuję też współpracę przy organizacji Enduro MTB Series – na ten sezon planujemy nowości, z którymi bardzo się identyfikuję i na które sam od dłuższego czasu naciskałem. Powiem tylko, że choć edycji będzie mniej, to zdecydowanie jest na co czekać!
  4. Nie mogę się też doczekać wiosennych wyjazdów. Trudno będzie przebić pod tym względem mijający rok, ale próbować trzeba ;) Tomek z Transalp.pl wkręcił mi do głowy wyjazd na Gran Canarię – tam mnie jeszcze nie było, a wyspa wygląda na enduro-raj. Transalpa też zresztą marzy mi się powtórzyć – może tym razem na bardziej wysokogórskiej trasie…? Nie wyobrażam sobie też już sezonu bez otwarcia lub zamknięcia w Finale Ligure lub San Remo. A do tego na „żelaznej liście” jest odwiedzenie nowych miejscówek takich jak Singletrail Lechnica, Cyklostopy czy Złote Ścieżki Głuchołazy (wstyd się przyznać, że jeszcze nie byłem). No i coraz mocniej ciągnie nas z żoną w stronę Matterhorna… Halo, dawać mi tu wiosnę!

Podsumowanie podsumowania

Sezon 2018 był dla mnie niewątpliwie najlepszym w życiu. Kosztem wielu nadgodzin i bezpłatnych urlopów udało mi się zrealizować z nawiązką wszystkie plany/postanowienia, o których pisałem rok temu – czyli chyba jednak warto takie plany robić? Mam więc nadzieję, że to podsumowanie będzie dla Ciebie inspiracją przy planowaniu swojego sezonu 2019 – życzę Ci, żeby był on przynajmniej tak samo udany!


Bonus: Najlepsze artykuły 2018

Gdybyś szukał ciekawej lektury na świąteczną przerwę, rzuć okiem na artykuły, które w 2018 były czytane (i komentowane) najczęściej. Oraz te, z których sam jestem szczególnie dumny ;)

Najczęściej czytane

Wpisy, które zebrały najwięcej odsłon – wliczając te opublikowane przed 2018:

  1. Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower
  2. Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł
  3. 54 pomysły na prezent dla rowerzysty
  4. Gravel bike – rower, na którym wypada
  5. Jak dbać o amortyzator? Podstawowy serwis
  6. Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić
  7. Top 10 2018: Rowery enduro do 10000 zł
  8. Top 10 2018: Rowery trail do 9000 zł
  9. Top 10 2018: Rowery enduro do 13000 zł
  10. Jak wybrać rozmiar ramy

Najgoręcej dyskutowane

Wpisy opublikowane w 2018, pod którymi znalazło się co najmniej 100 komentarzy:

  1. Opony enduro #6: Tubeless – wszystko, co chciałbyś wiedzieć (162 komentarze)
  2. Bikeporn: Canyon Spectral CF 8.0 2018 (156)
  3. Top 10 2018: Hardtaile enduro i trail do 5500 zł (129)
  4. Rower na raty? Skąd wziąć pieniądze na nowy sprzęt (126)
  5. Top 10 2018: Rowery trail do 9000 zł (110)
  6. Bikeporn: Marin Nail Trail 6 29 2018 (109)
  7. Test: WHEEL UP – tanie pedały platformowe z Chin (100)

Wybór redaktora ;)

Pięć wpisów z 2018, które moim zdaniem zdecydowanie powinieneś przeczytać!

  1. Transalp
  2. Trailowa etykieta: 20 grzechów endurowców
  3. Test: Napęd e-bike Shimano STEPS E8000
  4. 10 rzeczy, za które (NIE) warto dopłacić w nowym rowerze
  5. 50 objawów cyklozy

Zobacz też powiązane wpisy:

 

46
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej
Gość
Maciej

Czyżby sztywniaczek wjechał do garażu? ;)

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Gratuluję postępów z blogiem. Zazdroszczę wyjazdów na rower. I życzę dalszych sukcesów ;-)

Marcin Gmr STB
Gość
Marcin Gmr STB

Spore mam zaległości w nowym mtb, troche pomagasz mi nadgonić ;), fajnie się to czyta, gratuluje udanego roku

Robeer
Gość
Robeer

Dzięki za wszystkie artykuły. Zawsze czytam z przyjemnością i są dla mnie dużą inspiracją. Właściwie dzięki Tobie zacząłem jeździć enduro. Teraz do lekkiej jazdy górskiej chcę namówić Żonę. W tej chwili jeździ ze mną głównie po singletrackach, plus jakieś łatwe trasy. Typu niebieskie w Bielsku. Ewentualnie wycieczki górskie. Ale jak są strome zjazdy plus duże kamienie to prowadzi rower. Jakie są Twoje pomysły jak przygotować ją by mogła ze mną jeździć też w trudniejszy teren. Jak udało Ci się że Twoja Żona pojechała z Tobą do Finale? Jak można spytać to ile jeździ? Jak udało się jej przygotować? Wszystkie rady… Czytaj więcej »

Bobiko
Gość

Jestem pełen podziwu jak Tobie udało się rozwinąć bloga. A to z pewnością nie jest Twoje ostatnie słowa ;-)

Marcin
Gość
Marcin

Po przeczytaniu Twojego podsumowania pierwszym moim uczuciem była zazdrość… ale taka pozytywna i mobilizująca ;-) Ja mogę sobie pozwolić na dwa tygodniowe wyjazdy w roku z czego jestem bardzo zadowolony.
W nowym roku u mnie też zamieszka nowy członek rodziny… Canyon Neuron 2019 9.0 CF ;D Zamówiony ma dotrzeć w połowie lutego. Mam nadzieję że wraz z nim dostanę nowy impuls do jazdy!
Dzięki jeszcze raz za poradę i świetne artykuły!

Endurowo
Gość
Endurowo

Michał bardzo dobrze się czyta Twoje lekkie pióro. Po przeczytaniu relacji z Transalpa zdecydowałem ze to „must do” w 2019. Okolice Matterhorna polecam również od włoskiej strony. A moze Haute Route??
Wesołych

Jasiek
Gość
Jasiek

Gratulacje! Bardzo to wszystko inspirujące. W tym roku wróciłem w góry po 10 latach przerwy i jeszcze wciagnąłem w ten proceder kobitę. A na 35 urodziny kupiłem sobie BMXa. Stare dziady jeszcze kopią mocno!

Cyprian
Gość
Cyprian

Szacun za wzmiankę o Spectralgate!

Andrzej
Gość
Andrzej

Dzięki Michale za wspaniały blog. Życzę co najmniej równie udanego nowego sezonu. Pozdrawiam świątecznie, Andrzej

Banka123
Gość

Dzięki za WSZYSTKO!,
głównie za uświadomienie, że jeżdżenie po górach na rowerze to Enduro ;)
Serdeczne pozdrowienia

mirro
Gość
mirro

…enduro bardziej wpada w ucho i brzmi dużo poważniej;))

Marek
Gość
Marek

Dołączam się do gratulacji i pozytywnej zazdrości. Tylko tak dalej. Życzę też odporności na wpływy wszelkiej maści „lizusów” (czyt firm) bo im blog będzie potężniejszy tym bardziej będziesz musiał stąpać twardo po ziemi aby nie oderwać się i gdzieś nie odlecieć w obłoki ludzkiej próżności. Testuj dalej- między innymi- budżetowe rowery i komponenty. Rowery za 40 tys. są fajne ale dla większości z nas to lizanie czekolady przez szybę- nie wiem może ktoś lubi.
Podsumowując liczę na więcej w tej samej jakości!

Jats
Gość
Jats

Gdy po bardzo długiej przerwie postanowiłem wrócić na rower, wpadłem na Twój blog i tak zrodziła sie moja nowa zajawka – enduro, za co Ci bardzo dziekuję!!!

Jarek
Gość
Jarek

Dzięki za kolejny rok ciekawych artykułów, testów, opisów tras. Najlepsze kompendium wiedzy dla miłośników enduromtb. Alpy uzależniają i w przyszłym roku również chcę pojechać przynajmniej na kilka dni. A wszystkim czytającym i Tobie życzę duuużo zdrowia a reszta będzie kręcić się sama :)

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Gratuluję udanego sezonu i swietnego bloga. Robisz naprawdę dobrą robotę. Dzięki Tobie jadę na Transalp w przyszłym roku, do tego parę polskich miejscówek też zaliczę. Już nie mogę się doczekać. Z okazji świąt, życzę spełnienia wszystkich marzeń, szczególnie tych rowerowych. Pozdrawiam

Radek
Gość
Radek

Czy organizer którego masz zamontowanego w przednim trójkącie, to akcesorium Canyona, czy jakiś aftermarket?

miir
Gość
miir

Też jestem ciekawy,i jaki montaż?

miir
Gość
miir
Piter
Gość
Piter

Michał wielkie dzięki za inspirujące podsumowanie. Nie wiem jaki sposobem ogarniasz tyle wyjazdów, materiały na bloga i całą resztę. Kawał dobrej roboty, gratulacje! Transalp, dzięki Twojej relacji, również u mnie wylądował na liście „must do” na przyszly rok.
Przy okazji chciałem zapytać jak transportujesz naogół swojego karbonowego Spectrala? Bagażnik hak, dach, w środku auta? Na jednym z powżyszch zdjeć widzę podpowiedź. Nie mnie nie zaszkodzi zapytać. Sam przymierzam się do zakupu bagażnika na hak, ale nie wiem czy przy karbonowej ramie to dobry pomysł.

Andrzej
Gość
Andrzej

Nie miałem ostatnio dużo czasu na śledzenie bloga, z różnych przyczyn. Chciałbym Ci natomiast Życzyć by pasja i praca na blogu mogła stać się sposobem również na samowystarczalność finansową Jeśli ktoś tego nie rozumie, to jego problem ale ja zdaję sobie sprawę, że to kolosalna robota na 2-gim etacie. Pozdrawiam :)

Michał Borkowski
Gość
Michał Borkowski

Powodzenia w realizacji wszytskich planów na 2019! Jestem dość świeżym czytelniniem 1Enduro ale planuję zostać tu na dłużej.
Miło by było zrobić komentarze na Disqus na stronie… jakoś tak wygodniej się komentuje w taki sposób.
A poza tym nie ma na co narzekać! Treści super, wygląd strony super! Ponieważ po 10 latach przerwy wracam do enduro taka strona potrzebna mi jako zachęta :-).

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Tylko nie disqus, te komentarze działają super.

Matt
Gość
Matt

Brawo Autor!

Jeżeli mogę zwrócić uwagę na coś jeszcze do poprawy w 2019 roku: pisownia liczebników. Pozbądź się proszę dziwnych wynalazków typu „70-ty” („siedemdziestąt-ty”?) „6-stym” („sześć-stym?”) i tak dalej. Liczebniki piszemy albo z kropką „70.” „6.” albo słowem.

Jarek Nightrider
Gość
Jarek Nightrider

Michał graty i wszystkiego dobrego!:) Codziennie zaglądam czy jest coś nowego i studiuję starsze wpisy. I tak już od ponad roku:)
Kiedy zestawienia rowerów trail i enduro na 2019? Czekamy!:) a tymczasem spytam: neuron 2019 to już trailowiec całą gębą czy dalej XC? Ziomal się przymierza i analizujemy… Pzdr od roczników 197x!:)

Odwiedź mój profil na
Instagram Top