Menu
Menu Szukaj

Trailowa etykieta: 20 grzechów endurowców

Sezon rozpoczął się na dobre, a wraz z nim, wylew „niedzielnych rowerzystów” na szlakach. Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko temu! Każdy kiedyś był początkującym nieogarem. Więc zamiast ganić i narzekać, proponuję to, do czego blog nadaje się całkiem nieźle: edukację (z odrobiną ganienia i narzekania). Oto grzechy główne popełniane przez rowerzystów górskich – zarówno tych preferujących naturalne szlaki, jak i haratających przygotowane traile.


SZLAKI

Na pierwszy ogień: co można spierdolić jeżdżąc po pieszych szlakach turystycznych? Na nich najczęściej spotykamy się z innymi użytkownikami gór, więc tutaj szczególne warto zachować pozory dobrego wychowania.


1. Blokowanie przejścia

Grupa zatrzymuje się – pierwsza osoba z lewej strony szlaku, druga z prawej, pozostałe – na środku. Pieszym turystom i innym rowerzystom pozostaje tylko przeciskanie się przez sportowo pachnący tłum.

San Remo - obóz rowerowy enduro DH Arek Bike Center

…o ile ktoś nie wyłożył roweru w poprzek szlaku i nie poszedł się wysikać.

2. Wymuszanie pierwszeństwa

Co prawda nie ma na to ustawy, ale dobra praktyka mówi, że pieszy na szlaku zawsze ma pierwszeństwo. Jeśli turyści schodzą Ci z drogi – super, podziękuj im! Ale nie zakładaj, że za każdym razem Ci się to należy.

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku

Dla wszystkich starczy miejsca!

3. Niebezpiecznie szybkie mijanie pieszych

Z pierwszeństwem wiąże się chyba najczęstszy grzech szlakowy – mijanie turystów pełnym piecem. Nawet, jeśli perfekcyjnie panujesz nad rowerem, to dla nieobeznanego w temacie turysty zawsze będziesz chaotyczną lawiną rozpędzonej masy i strzelających na boki kamieni.

4. Brak kultury

Jeśli już wyhamowałeś do spacerowego tempa, uśmiechnij się, powiedz „dzień dobry” i podziękuj za przepuszczenie.

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku

Jeśli jedziesz w większej grupie, możesz też powiedzieć, ile jeszcze osób jedzie za Tobą. To nie boli.

5. Śmiecenie

To najbardziej oczywista oczywistość, że własnych śmieci nie zostawia się w górach, tylko zabiera ze sobą (ideałem byłoby zabranie od czasu do czasu kilku cudzych „znalezisk”). Zdecydowana większość rowerzystów to rozumie.

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku

Niestety „zdecydowana większość” to nadal nie „wszyscy” (patrz: maratony MTB)…

6. Hałasowanie

Choć w góry idzie się, żeby w ciszy nacieszyć się kontaktem z naturą, to czasem trudno sobie odmówić okrzyku radości na epickim zjeździe, czy incydentalnej „kurwy” skierowanej do kamienia, który właśnie wbił się w Twój piszczel.

Nie ma jednak wytłumaczenia dla jazdy z przypiętym do plecaka głośnikiem bluetooth, niczym gimnazjalista słuchający rapsów na ławce pod blokiem – to po prostu wiocha w najgorszym wydaniu. Podobnie jak niepotrzebnie głośne rozmowy przy piwie czy w kolejce do wyciągu – może Cię to zdziwić, ale np. w Czechach taki jest właśnie stereotyp polskiego bikera…

7. Nieczekanie na skrzyżowaniach

To może nie tyle przejaw kultury, co podstawowa zasada jazdy w grupie. Warto pilnować, żeby pozostała ona grupą – lepiej poczekać minutę na rozwidleniu, niż godzinę, aż mniej spostrzegawcza część ekipy wróci na właściwą stronę góry.

Trutnov Trails - oznakowanie

Wyjątek: jeśli ktoś spowalnia wycieczkę gadaniem przez telefon – wtedy zostawienie go na pewną śmierć jest całkowicie dopuszczalne.

8. Zatrzymywanie „na górce”

…czyli na samym szczycie podjazdu – tak, że Ty nie masz już szans dojechać do wypłaszczenia i musisz się gimnastykować ze schodzeniem z roweru na pionowej ścianie (o ile nie jeździsz w SPD i wcześniej nie wywinąłeś „żuczka”).

9. Jazda bez przygotowania

Czyli „na sępa” – bez jedzenia, odpowiedniej ilości wody, narzędzi, zapasowej dętki… O kurtce przeciwdeszczowej nie wspominając. To są podstawy, o które po prostu nie wypada pytać współuczestników wycieczki, czy tym bardziej przypadkowych rowerzystów napotkanych na szlaku.

→ Więcej: 23 rzeczy, które zawsze powinieneś mieć w plecaku

10. Jazda bez kasku

Hardkorowy wariant powyższego. Wątpię, żeby dotyczył któregoś z czytelników 1Enduro, ale nie wypada nie wspomnieć.

Chociaż nie do końca – często widuję kaski przyczepione na podjeździe do plecaka. Osobiście wolę mieć kask cały czas na głowie, ale powiedzmy, że to kwestia indywidualna. Gorzej, jeśli kask zostaje na plecach na krótkich odcinkach zjazdowych, wplecionych w podjazd – a na naturalnych szlakach takich miejsc nie brakuje. Zgodnie z prawem Murphy’ego, wyglebisz właśnie na nich.

→ Więcej: Kask enduro – co to w ogóle jest (i jaki wybrać)?

Bike Park Kasina


TRAILE

O ile grzechy na szlakach najbardziej psują wizerunek bikerów „w mainstreamie”, to na wydzielonych trasach przede wszystkim psują zabawę nam samym. Lub po prostu psują trasy…


1. Zatrzymywanie na ścieżce

Zaczynamy podobnie, jak w przypadku szlaków: blokowaniem przejazdu. Musisz odpocząć? Popsułeś rower? Myślisz nad swoim życiem po glebie? Rób to przynajmniej metr od ścieżki.

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku

Nie bądź krowa, zejdź z trasy!

2. Wjeżdżanie na trasę bezpośrednio przed nadjeżdżającą osobą

Jak już odpocząłeś, przed restartem upewnij się, że nikt nie nadjeżdża. Nic (no, prawie nic…) tak nie wkurwia, jak hamowanie przed typem, który wygramolił się na szlak 10 metrów przed Tobą.

3. Nieprzepuszczanie szybszych

Szaleństwa w bikeparku to nie wycieczka kolonijna, żeby wolni jechali przodem. Zorientuj się w prawidłowej kolejności w grupie i nie blokuj szybszych od siebie. Również w czasie jazdy zerknij co jakiś czas, czy ktoś Cię nie dogania – pamiętaj, że ZAWSZE znajdzie się ktoś lepszy. Nie zmuszaj go do zatrzymywania się co 500 metrów, żeby zrobić Ci miejsce.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Przy prawidłowej kolejności, zarówno wolniejszemu, jak i szybszemu jedzie się bardziej komfortowo.

4. Nie dobieranie trudności trasy do umiejętności

A jak dobrać trudność, jeśli nie zna się tras? Zaczynając od niebieskich, a następnie przechodząc na czerwone i czarne – to jedyny sposób, bo skala trudności tras jest inna dla każdej miejscówki (trasa czerwona w Srebrnej Górze nie jest tak samo trudna, jak czerwona w Whistler). A tymczasem w ankiecie przeprowadzonej przez POMBA, większość z nas wizytę w nowej miejscówce zaczyna od razu od tras czerwonych.

5. Jazda pod prąd

Zdecydowana większość rowerowych traili jest jednokierunkowa. Nie bez powodu. Nie chodzi tylko o komfort i bezpieczeństwo jazdy, ale też podatność ścieżki na niszczenie – więc nawet jeśli zjeżdżasz 10 metrów ścieżką podjazdową, żeby powtórzyć zdjęcie – rób to delikatnie!

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku

…a najlepiej wcale.

6. Hamowanie z zablokowanym kołem

Trochę finezji przyda się też na trasach zjazdowych. Wiadomo, że każde dziecko mężczyzna lubi skidowanie, czyli zarzucanie tyłem roweru na zablokowanym hamulcu (nie, to nie jest drift, przykro mi). Niestety takie wygłupy niszczą trasę, pogłębiając tarki, wyrywając kamienie i przyspieszając erozję.

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku

Dotyczy to w szczególności mocno obciążonych tras bikeparkowych.

7. Ścinanie zakrętów i rozjeżdżanie objazdów

W singlach rowerowych zazwyczaj chodzi o to, żeby były kręte. Jeśli je ścinasz (czy to ze względu na Stravę, czy brak umiejętności), zastanów się, czy na pewno chciałeś po nich jeździć…? Może lepiej wybrać się na wycieczkę szutrem (albo zawody, gdzie „kreatywny wybór linii” faktycznie może być pożądany)?

→ Więcej: Strava to zło!!! Czy nie…?

„Prostowanie” trasy działa też w drugą stronę – na trasie jest kałuża? Objeżdżanie jej szerokim łukiem (np. po trawie lub całkiem poza korytarzem ścieżki) w dłuższej perspektywie powoduje, że singletrack przestaje być singletrackiem.

San Remo - obóz rowerowy enduro DH Arek Bike Center

MTB to brudny sport – handluj z tym.

8. Jazda po zamkniętych trasach

Zamykanie tras – zwłaszcza flowtraili – zimą i po intensywnych opadach jest standardem w cywilizowanym świecie, ale u nas ciągle budzi oburzenie. Miękka, rozmoknięta nawierzchnia niszczy się dużo szybciej i wymaga gruntownych napraw. Może lepiej ten jeden raz sobie odpuścić, niż potem męczyć się na koleinach czekając na remont?

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku

„Na mokro” naturalne trasy i tak są fajniejsze.

9. Modyfikowanie trasy pod siebie

I kolejny punkt dotyczący zachowywania oryginalnego charakteru trasy. Przyjeżdżając na czyjąś miejscówkę (czy to dziką, czy oficjalną), uszanuj jego pracę i nie przerabiaj jej pod kątem swoich oczekiwań i umiejętności. Jasne, usunięcie zalegających gałęzi czy luźnych kamieni jest spoko, ale np. powiększanie/pomniejszanie hopek zachowaj dla swoich własnych kreacji.

10. Niewspieranie budowniczych / organizacji…

…i narzekanie na ich pracę, jeśli samemu nic się nie zrobiło. Jak mawiają: „no dig, no ride”. A jeśli już „no dig”, to przynajmniej zorientuj się, czy możesz wesprzeć gospodarzy w inny sposób – kupując cegiełkę, korzystając z ich szkoleń czy po prostu robiąc rowerowe zakupy w ich sklepie.

Trutnov Trails - opaska podporuj

Wiele trail parków sprzedaje cegiełki np. w formie opasek na kierownicę lub naklejek.


Podsumowanie

Bałem się, czy nie za dużo w tym tekście zakazów i nakazów – mam uczulenie na osoby przywiązujące nadmierną uwagę do takich bzdur jak bezpieczeństwo. Nuda. Ale z drugiej strony – raz na jakiś czas warto sobie przypomnieć dobre praktyki, które w zasadzie nie odbierają frajdy z jazdy.

Te dobre praktyki można podsumować popularnym zwrotem „Leave no trace”, czyli brakiem ingerencji w:

  1. Środowisko (naturalne + trasę).
  2. Innych ludzi (turystów + bikerów).

Powodzenia i do zobaczenia na (czystym, miłym i kulturalnym) szlaku!

Kolarstwo górskie MTB enduro - zasady savoir vivre na szlaku


PS. Zostało mi kilkanaście sztuk blogowych koszulek (póki co, wszystkie rozmiary dostępne) – kto się jeszcze nie zaopatrzył? :)


Podobało się? Może spodoba Ci się też:

 

57
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
45 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
34 Comment authors
PawełBukaZygiKamil NowakowskiWojo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fitz
Gość
fitz

Gorszy hardkor, ale dłubanie tras w miejscach uczęszczanych. Lokalni downhillowcy zaczęli robić hopy praktycznie na ogólnodostępnym szlaku (szlak idzie nieco inaczej, ale osoba nieobeznana z terenem łatwo może to przeoczyć).

Efekt? Jedna ofiara śmiertelna, co najmniej 2-3 zdrowo poturbowane.

http://krakow.eska.pl/newsy/rowerzysta-lezal-nieprzytomny-w-dolinie-kobylanskiej-na-miejscu-ladowal-smiglowiec-lpr-zdjecia/728488

Da nn iello
Gość
Da nn iello

Na 99% robota jakiegoś dzieciaka lub kilku, małe chopki a raczej pryszcze których nie widać przy prędkości łorpowej (a taka można tam osiągnąć) Po najechaniu na coś takiego podbija tyłek i można przywalić w drzewo. Szkoda chłopaka zginął przez czyjąś głupotę :(

Da nn iello
Gość
Da nn iello

Proszę nie powielać stwierdzenia że to lokalni „downhilowcy” może to doprowadzić do niepotrzebnych spiec.

Zygi
Gość
Zygi

Przecież w tekście jest napisane „Po kolejnych kilkunastu minutach po wykonaniu medycznych czynności ratunkowych udało się przywrócić funkcje życiowe u nastolatka. „

mamba
Gość

Oooo to to. Pisałam już o tym, ale wyszło, że po co i na co pisac o takich oczywistościach ;)
https://mambaonbike.pl/5-zasad-ktore-warto-stosowac-by-jezdzilo-sie-lepiej/

Maciek
Gość
Maciek

Kurcze, chcialbym napisac komentarz, ale brakuje mi slowa. Jak nazywa sie damski odpowiednik buca?

tom
Gość
tom

Kulturalny nie musi tego czytać, bo takie zasady „z natury” są dla niego oczywiste. A buc, bucem zostanie i oleje temat sikiem prostym.

Szymon
Gość
Szymon

Michał, piszesz o kulturze, nazwijmy to umownie, zachowania. Lecz warto również zwrócić uwagę na kulturę słowną (która także u Ciebie na blogu trochę szwankuję. Owszem, masz swój styl, lecz jeśli piszesz takie a nie inne porady, warto o tym pomyśleć. Myślę, że minus 10% do bycia fajnym dzięki większej kulturze słownej, nie ujmie Ci na stylu i fachowości wpisów ;) ). Na szlakach (nie mówię o bajkparkach, które nie zawsze mi po drodze), niestety gro rowerzystów mocno chełpi się ze swojej zaje…ści, %$^%$* zjeździe, itp. Niejednokrotnie nad wyraz głośno dają o tym znać. I kuje to w ucho. Nawet nie… Czytaj więcej »

Maciej
Gość
Maciej

Lubię Cię Michał, ale ten Pan ma racje. To jest Twój blog i możesz pisać na nim co Ci się podoba ale inaczej brzmi bluzg sytuacyjny tak jak wspomniany glaz w piszczel a inaczej taki bluzg czytany wieczorem we wannie. Pewnie dla wzmocnienia przekazu można rzucić kurwą zeby nie jezdzic singlami pod prąd ale jak tekst traktuje o kulturze to trochę oslabia przekaz i ujmuje autorytetowi piszącego. Oczywiście dalej będziesz pisał tak jak chcesz a my ,a na pewno ja, dalej bedziemy to czytać ale eee nie ma żadnego ale. Pozdrawiam

maszaba
Gość
maszaba

Zauważyliście jak dyscypliny rowerowe uprawiają inni zachowaniem ludzie? Oczywiście buraki są wszędzie ale przeważnie: – XC (XCO, XCM) w części to golinogi z zadartymi nosami. Na szczęście większość to mili ludzie z zajawką z którymi zawsze się rozmowa klei. – DH, dirtowcy – też fajni zajawkowi ludzie, ale bardzo często to drący mordę troglodyci, których słychać z daleka po głośnych przekleństwach i k*** w każdym zdaniu. – Enduro – mix obu powyższych i często widać nawet na zawodach grupki znajomych, jedni się dobrze bawią, a drudzy też się dobrze bawią, ale drą mordę, dużo więcej wulgarnych słów używają i świńskiego… Czytaj więcej »

DM*
Gość
DM*

a mi to w ogóle nie przeszkadza, bycie ąę by dopasować się pod określoną grupę to już gubienie własnego stylu, a tak Michał pisze jak jest naprawdę bo przy kamieniu krzykniemy kurwa, a nie np „kurcze pióro” czy „motyla noga” ;)

maszaba
Gość
maszaba

Pisałam o ogólnym zachowaniu. Słyszałeś jak się wyrażają podpite sebixy na przystanku rozmawiając ze sobą?

Nie mam nic przeciwko krzyknięciu w emocjach co się komu podoba, ale jak uszy więdną słuchając zwykłej głośnej rozmowy bajkerów to nie jest to już miłe.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Absolutnie nie zgadzam się na zmianę stylu pisania :)
Poziom kultury jest na jak najbardziej akceptowalnym poziomie.

Andrzej
Gość
Andrzej

Jakoś nigdy nie ufałem ludziom, którzy od czasu do czasu nie przeklną. Nie zrozumcie mnie źle, ale wolę prawdomównego,uczciwego, zabawnego co klnie od bandyty w białym kołnierzyku z super etykietą słowną, takich to mamy na pęczki.Tekst Michała mnie nie razi, tam jest cudzysłów i nie zrobił tego w złej wierze, najwyżej zmieni literę na q. Poza tym blog traktuje mimo wszystko o rozrywce a nie dyplomacji, popatrzcie na kulturę ludzi zasiadających w sejmie, sami ich wybraliśmy, porównując, Michał powinien dolepić sobie białe skrzydła do tego zielonego sztormiaka :)

MarcinW
Gość
MarcinW

Moim zdaniem nie masz racji z tym komentarzem. Nie ma osoby która w ten bądź inny sposób nie używa wulgaryzmów, wulgaryzmy były, są i będą. Jeżeli Michał ma taki styl pisania to chwała mu za to i nikt komu to nie odpowiada nie musi tu zaglądać( jest cała masa innych blogów). Akurat taki styl jaki prezentuje autor tych tekstów mi odpowiada ( czyta się lekko i przyjemnie, i nie ma wrażenia że to jakaś encyklopedia z nudnymi punktami) i jak widać po komentarzach pod każdym kolejnym nie tylko mi. A Tobie Michale życzę kolejnych świetnych wpisów bo dzięki nim poznaję… Czytaj więcej »

fixie
Gość
fixie

Niestety zbyt często się słyszy na szlakach głośne rżenie i słownictwo jakbym słyszał patologiczną rodzinę z bloku, albo agresywnego upitego menela pod monopolowym. Uszy więdną, a np. w koutach Czesi i niektórzy Polacy patrzą na takich troglodytów z wielkim politowaniem.

Wiocha na całego.

BTW. nóż się otwiera jak się widzi, że maratończycy nie potrafią papierka po żeliku schować z powrotem do kieszeni. Wyrzucić można, ale tylko w strefie zrzutu, która znajduje się kilkadziesiąt metrów za bufetem!

maciek
Gość
maciek

Kolejny raz czytam jacy to Czesi fajni a my nie. Nie tak dawno na Rychlebach trzech naprutych czeskich bikerów darło mordę w moją stronę, wtedy to ja patrzyłem na nich z politowaniem :P Druga sytuacja ze Świeradowa: doganiam gościa jadącego z synem przed nim. Jadę za nim spokojnie i czekam aż mnie puści. Gość jednak tego nie robi mając kilka miejsc wcześniej więc w końcu proszę: „jak będziecie mieli miejsce to puśćcie mnie”, w końcu puścili ale gość sądząc po reakcji i tonie słów miał do mnie wyraźne pretensje. Jak zwykle Czesi są super, tacy kulturalni i wyluzowani a u… Czytaj więcej »

Kamil Nowakowski
Gość
Kamil Nowakowski

Niestety, ogólnie Czesi stoją wyżej cywilizacyjnie, nie chodzi o kulturę na szlakach ale też ogólne podejście do tematu „rower w górach”; na trail hanter znajdzie się wszystkie miejscówki w Czechach i państwach ościennych, u nas to – odnoszę takie wrażenie – dominuje postawa „my tu mamy taką miejscówkę i obcych nam tu nie trzeba”; geneza tego zjawiska spowodowana jest moim zdaniem chłopskimi korzeniami większości społeczeństwa, a chłop jak wiadomo, obcych nie lubi; odsyłam ciekawych do socjologii bo tu nie czas ani miejsce. Trzeba pracować nad poziomem a nie pokazywać palcem – bo tam dwaj Czesi to… Dobry tekst autora i… Czytaj więcej »

maciek
Gość
maciek

no z tymi chłopami to się chyba rozpędziłeś, że niby czescy bikerzy to z królewskiego rodu ? ;)

Kamil Nowakowski
Gość
Kamil Nowakowski

….chłop jak wiadomo obcych nie lubi…stąd taka postawa w Czechach a inna w Polsce; jako naród są bardziej otwarci i nie mają tylu kompleksów co rodacy – zachowania stadne, „obsikiwanie” przestrzeni wrzaskiem, qrwami i śmieciami…

Misio
Gość
Misio

A ja właśnie chcę kupić głośnik BT i jeździć z nim po lesie ustawionym jak najgłośniej. A dlaczego? A bo niedźwiedzie, które żyją zaraz obok. I tyle w temacie.

Leszek
Gość
Leszek

I co, będziesz dbał o podniesienie kultury niedźwiedzi poprzez nadawanie audycji radiowych? Żenada.

Wojtek
Gość
Wojtek

Napisałeś 20 grzechów a wymieniłeś 10 – domogam się 2giej dziesiątki :P

Michał
Gość
Michał

oj chyba przeczytałeś pół artykułu ;) 2×10 = 20

kuboll
Gość
kuboll

A co z kiepami rzucanymi gdzie popadnie, rozpalaniem ognisk na dziko, pozostawianiem puszek po piwie w pobliskich krzakach po zakończeniu ogniska, wycinaniu, wypisywaniu napisów na drzewach, jeżdżeniu w rezerwatach, w Parkach Narodowych itp

faldżip
Gość
faldżip

„leave no trace”

Renio
Gość
Renio

Ja bym do listy dodał szanowanie się nawzajem i podtrzymywanie atmosfery subkultury dzięki, której nasz sport jest taki zajebisty.

Zauważyłem w Bielsku, że połowa bikerów nie odpowiada na „cześć”, „siema” lub cokolwiek innego.

Dotyczy to również całych grup bikerów (teamów), którzy udają, że nie widzą i nie słyszą innych. Mają wyraz twarzy bardzo poważny, bo bardzo poważnie trenują i poważnie jeżdzą.

Jest to widok zabawny biorąc pod uwagę rangę przedsięwzięcia w którym biorą udział a każdy zawodnik Pucharu Świata jest bardziej kontaktowy niż oni.

Pozdrowienia dla turbo PROsów i więcej dystansu do siebie życzę!

Romek
Gość
Romek

A na drodze do Morskiego Oka też się chcesz z wszystkimi witać? Na Enduro Trails są takie tłumy że witanie się z każdym to jakiś absurd. W dodatku większość to ludzie z którymi nie napiłbym się w życiu piwa, dlaczego mam się z nimi bratać? Myślenie że jeśli ktoś ma podobne hobby to musi być fajny to jeden z podstawowych błędów młodości…

Renio
Gość
Renio

Nikt Ci sie nie każe z nikim bratać lub witać :D I rozumiem, że na ET są tłumy jednak ODPOWIEDZENIE komuś na „Cześć” widocznie jest dla niektórych wyczynem wiekszym niż sam sport, który uprawiają.

krzychumalina
Gość
krzychumalina

Dodałbym jeszcze punkt 21, mianowicie zakaz kurzenia fajek pod wyciągiem czy miejscu gromadzenia się innych biker’ów! Nic tak nie psuje „klimy” jak smród fajek dookoła…Zjeżdżasz zziajany, płuca przewentylowane i ciężko dysząc próbujesz wtłoczyć do płuc jak najwięcej tlenu, a tu syf i smród w powietrzu. Niby to na otwartej przestrzeni, ale jednak to miejsce publiczne. Musisz jarać – odejdź na odległość 100m i truj się sam w krzaczorach! Wszystkiego nikotynowego!

fixie
Gość
fixie

Popieram.
Michał wg mnie mocny 21 punkt, bo czasem widać brak wyczucia między kopceniem w tłumie, a siedzeniem parę ławeczek dalej i nie truciem nikogo.

bobiko
Gość

Całkiem sensowne porady, zwłaszcza bycia miłym dla otoczenia i mówienia prostego „ahooj / dzień dobry / guten morgen”. Może przesadzam ale pozdrowienie innych uczestników trasy nikomu jeszcze nie zaszkodziło.. A nie, kilku pro-sowcom podniesienie łap w górę urągaloby ich pro-stylowi ;-)

I jeszcze jeden aspekt to udzielenie pomocy przypadkowemu bikerowi. Czesto widze, jak bikerzy stoją na poboczach i cos tam robią przy rowerze. Przeważnie podjeżdżam i pytam, czy coś potrzebują. Najcześciej się uśmiechają i odmawiają, bo sobie radzą ;-).

Buka
Gość
Buka

Chciałbym zwrócić uwagę na pewien aspekt, którego nikt chyba jeszcze w komentarzach nie poruszył. Otóż spora część rowerzystów na szlakach to ludzie spoza, nazwijmy to, społeczności ludzi gór. Tacy, którzy nie wychowali się na pieszych wędrówkach z ciężkim plecakiem od bazy do bazy, nie mają półek zawalonych bedekerami, nie czytali „W stronę Pysznej” i nie „czują klimatu”. Wspominane w komentarzach zachowania jak np. głośne rozmowy, czy palenie w tłumie mogą wynikać z niezrozumienia, iż inni są w górach po to by raczyć się czymś zgoła innym. Tacy ludzie myślą sobie „to nielogiczne, że ktoś woli odosobnioną leśna polanę od spędzania… Czytaj więcej »

Czytaj kolejny artykuł

Test: Canyon Spectral CF 8.0 2018

Halo! Czy ktoś widział kategorię rowerów all-mountain? Ostatni raz widziano ją zaledwie parę lat temu pomiędzy trail i enduro i w sumie nie wiem, w którym momencie wchłonęły ją nowoczesne ścieżkowce. Wygląda jednak na to, że w związku z powstaniem takich rowerów jak Canyon Spectral CF 8.0, trzeba będzie przywrócić all-mountain do życia!


Canyon Spectral CF 8.0 CF – co to za rower?

Spectral reprezentuje w ofercie niemieckiego producenta kategorię trail, wpadając w hierarchii tuż poniżej endurowego Strive’a, który był moim prywatnym rowerem 3 lata temu (zobacz test). O ile Strive od tego czasu zbytnio się nie zmienił, to Spectral dostał w tym roku całkowicie nową ramę. Zależnie od modelu, jest ona w całości carbonowa, w całości aluminiowa, albo „pół na pół”. Tak jest właśnie w Spectralu CF 8.0, który jest najtańszym modelem z carbonowym przednim trójkątem (i aluminiowym wahaczem).

Nowy Spectral ma 140 mm skoku, ale widelec ugina się o 10 mm więcej, więc jak na ścieżkowca, całkiem sporo. Stąd moja potrzeba sięgnięcia po zapomnianą kategorię all-mountain, równo rok po moich entuzjastycznych przewidywaniach dotyczących upraszczania ofert…

Najważniejsze cechy

  • przeznaczenie: trail, all-mountain, enduro;
  • całkiem nowa rama na sezon 2018;
  • skok 150/140 mm (przód/tył);
  • kinematyka zawieszenia inspirowana zjazdowym Senderem;
  • carbonowy przedni trójkąt, aluminiowy wahacz;
  • przewody poprowadzone pod osłoną dolnej rury;
  • zintegrowany, uszczelniony zacisk sztycy i łożyska ukryte przed błotem;
  • koła 27.5″ z oponami w „pośrednim” rozmiarze 2.6″ (link).

Szczegółowe zdjęcia i opis wszystkich detali ramy i osprzętu znajdziesz w bikepornie:

Bikeporn: Canyon Spectral CF 8.0 2018
Test Canyon Spectral CF 8.0 2018

Canyon Spectral CF 8.0 CF – 13,2 kg, 13 699 zł (+ wysyłka)


Jakie inne rowery brałem pod uwagę?

Po paru sezonach na rowerach enduro, tym razem zachciało mi się czegoś o mniejszym skoku, bardziej uniwersalnego i angażującego w jazdę. Można nawet powiedzieć… trudniejszego.

Miał to być ścieżkowiec, idealnie o takich parametrach: skok 140 mm, dobra geometria, koła 27.5″ i masa jak najbliżej 13 kg. Nowy rower miał zastąpić dwa obecne (fulla enduro i plusowego hardtaila), więc z jednej strony cena nie grała (aż takiej…) roli, ale z drugiej – nie chciałem wydawać majątku, żeby nie bać się jeździć po śląskich lasach. Czyli wyjściowo okolice 15 tys. zł, ale im mniej, tym lepiej.

Test Canyon Spectral CF 8.0 2018

Brzmi jak typowy polski przetarg, rozpisany pod jeden konkretny model? Cóż… Bo tak naprawdę decyzja zapadła jeszcze przed oficjalną premierą. Spectral już dawno był na moim celowniku, czekałem tylko na nową generację z poprawionym zawieszeniem. Owszem, chodziły mi po głowie inne rowery: Whyte T-130, Giant Trance, Mondraker Foxy… Podchodząc do tematu racjonalnie, musiałbym też wziąć pod uwagę Treka Remedy i YT Jeffsy 27.

Test Canyon Spectral CF 8.0 2018

Tyle że mój wybór nie był racjonalny, bo wybrałem po prostu rower, który najbardziej mi się podobał :) I nie żałowałem tego ani chwili!


Geometria i wybór rozmiaru

Geometria Canyon Spectral 2018

Patrzyłem w tę tabelkę i patrzyłem, żeby znaleźć w niej coś ciekawego i intrygującego, ale po trzech dniach się poddałem. Posługując się eufemizmem, geometria nowego Spectrala nie jest rewolucyjna. Wszystkie wymiary wpadają dokładnie pomiędzy progresywne enduraki, a bardziej klasyczne ścieżkowce. Widać, że Spectral ma trafiać w jak najszersze spektrum (he he, czaisz?) oczekiwań, bez popadania w skrajności.

Jedyne, co kłuje w oczy, to długość rury podsiodłowej. Canyon chwali się, że obniżył ramy, dzięki czemu prawie wszystkie rozmiary (od M wzwyż) mają teraz sztyce regulowane o skoku 150 mm. Niestety jest to ściema, bo pomimo wydłużenia Reverba, długości podsiodłówek się nie zmieniły. Oznacza to problem dla osób na granicy rozmiarów – warto przed zakupem porównać swoją wysokość siodła z zakresem podawanym przez Canyona.


Na szlaku

Na Spectralu jeździłem m.in. na Raduni, Rychlebskich Ścieżkach, Enduro Trails, w bikeparku na Górze Żar i we wspomnianych śląskich krosiarskich lasach. Przejechałem też na nim zawody w KluszkowcachPrzesiece i Szklarskiej Porębie. Ostatecznym testem było przejechanie transalpu. Choć prawdę mówiąc, tak gruntowne testowanie nie było konieczne, bo jest to rower, na którym od pierwszych metrów czujesz się, jakbyś miał go drugi sezon.

Podjazdy

Opisaną wyżej zrównoważoną geometrię czuje się od razu po wskoczeniu na siodło. Reach jest przestronny, ale nie długi. Zwłaszcza po przesunięciu siodła do przodu (warto, żeby zasymulować bardziej stromy kąt podsiodłówki), pozycja jest centralna i komfortowa. Ułatwia to dociążanie przodu, co może być szczególnie istotne w większych rozmiarach, z dłuuugimi główkami ramy podnoszącymi stack. Dziwne posunięcie, które jednak spodoba się przeciwnikom pochylonej pozycji.

Komfortowe zdobywanie wysokości doskonale wspomaga 12-rzędowy napęd SRAM GX Eagle. Cały poprzedni sezon męczyłem jego droższy wariant – X01 – i szczerze mówiąc, poza brakiem regulacji dolnej dźwigni manetki, nie czuję różnicy. Zmiany biegów są szybkie, płynne i ciche, a zakres 500% w zestawieniu z zębatką 32T daje trzy bardzo użyteczne podjazdowe przełożenia. Jedyną oczywistą wadą tańszego orła jest wyższa masa.

Zazwyczaj wyśmiewam wszelkie blokady skoku w rowerach trail/enduro, ale Spectral zastąpił u mnie w stajni nie tylko enduraka, ale też hardtaila, więc zdarzyło mi się jej użyć. I muszę ze skruchą przyznać, że bardzo spodobało mi się jej działanie. Po pierwsze, nie blokuje skoku całkowicie, więc większe przeszkody są częściowo tłumione i nie wybijają tak bardzo z rytmu pedałowania. Po drugie, blokada utrzymuje damper odczuwalnie wyżej w skoku, podnosząc suport i wyostrzając kąty. Do tej pory nie spotkałem się z tak skutecznym działaniem platformy w damperze Rock Shoxa – skutek niskiego przełożenia zawieszenia…?

Zjazdy

Na początku sceptycznie podchodziłem do „3-fazowej” charakterystyki, bo przecież każdy producent reklamuje swoje zawieszenie jako czułe na początku, stabilne w środku i progresywne pod koniec skoku. Muszę jednak przyznać, że coś w tym jest, bo czułość Spectrala jest rewelacyjna! Nawet znakomity pod tym względem Rock Shox Pike 2018 delikatnie odstaje.

Również w reklamowaną „stabilność” uwierzyłem dopiero na szlaku, a konkretnie w zakrętach. Spectral chętnie je inicjuje, a kiedy już się pochyli, tnie zakręty przewidywalnie i bez pływania w skoku. Ta stabilna baza pod nogami bardzo prowokuje do dynamicznego stylu jazdy i pompowania płaskich zakrętów, żeby wyjść z nich z większą prędkością.

Stabilne tylne zawieszenie sprzyja puszczaniu hebli i pompowaniu wszelkich nierówności, odciążaniu roweru i wybijaniu się z elementów krajobrazu. Charakter Spectrala jest zdecydowanie skoczny, zrywny i zwinny. Banalnie łatwo podrywa się go na koło – pomimo mojego epickiego beztalencia, już na pierwszej jeździe poczyniłem pewne postępy (ekhm…) w nauce manuala. Rower prowokuje do takich zabaw!

Skoki i zabawy prowadzą nas do trzeciej fazy pracy zawieszenia, czyli progresji. Zawieszenie wyraźnie utwardza się pod koniec skoku i trzeba solidnie „klapnąć”, żeby je dobić. Można to bezstresowo wykorzystywać, bo Canyon określa wytrzymałość Spectrala na równi z endurowym Strive (kategoria 4). Z pewnym zastrzeżeniem, o którym wspomnę na końcu…

Czy nowy Spectral jest zatem rowerem enduro? Prawie – ale nie do końca. Działanie zawieszenia w połączeniu z oponami 2.6″ to znakomita mieszanka, która pozwala na naprawdę wiele, niezależnie od trasy i warunków. Wśród rowerów ścieżkowych jest dla mnie nowym punktem odniesienia i ideałem na polskie warunki. Ale jednak w porównaniu do progresywnych, racingowych enduraków, pozycja jest tu trochę bardziej „na rowerze”, na czym trochę traci pewność siebie w trudnym, stromym terenie.

Tak – jest trochę trudniej. Tak – jest trochę wolniej. Ale nie jest ani trochę gorzej! W moim przypadku, „rozruszanie” stylu jazdy zrównoważyło straty czasowe wynikające z mniejszego skoku i mniej idiotoodpornej geometrii, dostarczając przy tym więcej satysfakcji z jazdy.


Co zmieniłem w swoim rowerze?

Wybierając rower, zawsze celuję w model jak najlepiej pasujący do moich preferencji i Spectral CF 8.0 nie jest wyjątkiem. Zaraz na starcie wymieniłem tylko:

Sztyca BikeYoke Revive

Przy moim wzroście (170 cm), seryjny Reverb 150 mm jest niestety ciut za wysoki do pasującego mi rozmiaru ramy (M). Niższy Revive pasuje idealnie, mimo że oferuje o 10 mm większy (!) skok. Uwielbiam też jego lekkie i płynne działanie, a możliwość błyskawicznego odpowietrzenia tłumika zapewnia spokojny sen na dłuższych wyjazdach.

→ Więcej: Test: Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Zębatka owalna Banless

Bardzo przyzwyczaiłem się do owalnych zębatek i płynnego oddawania mocy, które przydaje się na stromych podjazdach o słabej przyczepności. Nie bez znaczenia są też customowe napisy wykonane przez Adriana z Banless ;) Rozmiar zostawiłem jednak taki sam, jak w fabrycznej zębatce (32T). W połączeniu z kasetą 11-50T i kołami 27.5″, daje to idealny „górski” zakres, z lekkim odchyłem w stronę miękkich biegów. Jedynie na transalpie żałowałem czasem, że nie wybrałem „babcinej” 30T.

→ Więcej: Zębatki owalne

Wkładki antydobiciowe Huck Norris

Dodatkowa ochrona opon i obręczy przy minimalnej masie? Ależ tak, poproszę :)

→ Więcej: Test: Huck Norris – materac dla opon?

Gripy Race Face Half Nelson

Fabryczne gripy wyglądają tanio i tak też spisują się na szlaku. Dałem więc szansę leżącym od paru lat w garażu Race Face, które wzorowo łączą małą średnicę z komfortem.

Test Canyon Spectral CF 8.0 2018

Po jakimś czasie wymieniłem też amortyzator (na Cane Creek Helm) i hamulce (na nowe, 4-tłoczkowe Shimano XT), ale to bardziej z uwagi na testowanie/eksperymentowanie, niż braki w seryjnych komponentach.


Canyon Spectral CF 8.0 – werdykt

Nowy Spectral może i nie jest progresywnym rowerem enduro, ale dzięki wyważonej geometrii, świetnemu zawieszeniu i mocnej specyfikacji, dostarcza co najmniej tyle samo radochy – tylko w inny sposób. Zamiast wygładzać najgorszy teren i „jechać sam”, jest bardziej angażujący i wynagradza Twoje starania większą dynamiką. Zwłaszcza przy prędkościach, które warunkowo można jeszcze uznać za „bezpieczne”.

Czy to oznacza, że jest wolniejszy? W rękach mocnego zawodnika – nie wiem, pewnie tak. Głównym przeznaczeniem Spectrala nie jest ambitne ściganie. Za to początkujący szybko poczują się na nim komfortowo, a osoby średnio-zaawansowane wykorzystają dynamiczny charakter do wyciskania frajdy z każdej ścieżki, nawet łatwej i krótkiej – ale też długiej i wymagającej.

Canyon pokazuje tym, jak zmieniła się obecnie kategoria trail i jednocześnie zbytnio do niej nie pasuje. To tak naprawdę rower enduro – tyle że z czasów, zanim „enduro” stało się synonimem ścigania, kiedy ten gatunek był kojarzony z zabawową górską turystyką i „jednym rowerem do wszystkiego”. Do tej definicji Spectral pasuje idealnie!

Test Canyon Spectral CF 8.0 2018

Ja prywatnie w Spectralu się zakochałem i nie boję się napisać, że niestety jest to najlepszy rower, jaki miałem. Dlaczego „niestety”? Bo Canyon złamał mi serce, prosząc o jego odesłanie… Kilka aluminiowych wahaczy (w tym jeden w Polsce) wróciło na gwarancji, w związku z czym flota testowa została uziemiona (a jest to właśnie rower testowy, który miałem odkupić). Ale nie ma tego złego… W międzyczasie będę miał możliwość porównania „mojego” CF 8.0 z droższym modelem, z carbonowym wahaczem. Czy warto dopłacać? Wątpię, ale nie zaszkodzi sprawdzić ;)


Walety

  • bardzo zabawowy, angażujący charakter;
  • pasuje do każdej trasy, w każdych warunkach;
  • rewelacyjna praca tylnego zawieszenia;
  • sprytne, przemyślane detale ramy;
  • bardzo dobre koła i opony 2.6″;
  • świetny stosunek ceny do wyposażenia.

Zady

  • długa rura podsiodłowa;
  • wysoka główka ramy w większych rozmiarach;
  • delikatna tylna opona;
  • kiepskie gripy.

Cena: 13 699 zł (+ wysyłka ok. 200 zł)
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 13,6 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Bonus: Najciekawsze alternatywy w ofercie Canyona

Canyon Spectral AL 6.0 – 11 499 zł

Canyon Spectral AL 6.0

Niemal identyczne wyposażenie (moim zdaniem optymalne), tylko przykręcone do ramy z aluminiowym przednim trójkątem. Jeśli nie przeszkadza Ci minimalnie wyższa masa i gorszy wygląd, w kieszeni zostanie Ci 2200 zł na dobre rowerowe wakacje w Alpach – pod względem opłacalności, wybór jest prosty!

Canyon Spectral WMN CF 7.0 – 13 699 zł

Canyon Spectral WMN CF 7.0

A to z kolei odpowiednik testowanego roweru skierowany do dziewczyn. Również na bardzo podobnym wyposażeniu, tyle że na węższych oponach (2.4″). Co jednak ciekawe, inna jest rama – różni się nie tylko geometrią i kinematyką, ale też konstrukcją górnej krzywki zawieszenia. Takie zróżnicowanie modeli damskich i męskich praktycznie się nie zdarza.

Canyon Strive AL 6.0 – 12 699 zł

Canyon Strive AL 6.0

Większość z Was pewnie jednak będzie się zastanawiała nad endurowym Strive. Czy nowy Spectral dorównuje mu na zjazdach? Cóż, swojego Strive’a nie pamiętam już tak dobrze, żeby je porównać, ale nowy Spectral tak pozytywnie mnie zaskoczył (co zawdzięcza głównie świetnie działającemu zawieszeniu i oponom 2.6″), że moim zdaniem jest fajniejszym wyborem. Zwłaszcza, że tajemnicą poliszynela jest nadchodząca wielkimi krokami aktualizacja Strive’a…


Zobacz też:

 

85
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Po tym jak wspomniałeś na początku że spectral jest all mountain i chyba będzie trzeba przywrócić tę nazwę zdałem sobie sprawę że canyon prowadzi totalnie inny podział rowerów niż inni producenci. I widać że firma przykłada się do tego aby każdy mógł wybrać rower dla siebie. Bo osobiście jeszcze nie widziałem żeby jakiś inny producent (chyba że radon się liczy) zrobił w innej kategorii rower do FR a w innej do dh albo jak wspomniałeś oddzielnie do trailu i all mountain. W końcu jakąś firma dba o klienta a nie tylko patrzy gdzie najwięcej zarobić.

Radek
Gość
Radek

Ale te nowe ramy są szpetne… takie „ekierkowe”. Poprzednie, jak Strive (na załączonym zdjęciu) mi się bardziej widziały, ale poza tym sopx

Kacper
Gość
Kacper

Ja zastanawiałem się nad zakupem tego Canyona, ale wybór padł na Treka Remedy głównie że względu na możliwość zakupu roweru na raty :)
Fajnie się czyta recenzje.

Dominik
Gość
Dominik

Trek Remedy świetna konstrukcja. Sam jeżdżę i bardzo polecam bo jego uniwersalność pozystywnie zaskakuje już od samego początku użytkowania.

Kubol
Gość
Kubol

Jak pisałem w Bikeporn, alu chainstay = (trochę) krzywy chainstay, co przy carbonowym przednim trójkącie wychodzi brdziej (bo carbon jest idealnie prosty z definicji). Główną zaletą carbonu nie jest masa tylko „prostość” ;)
Btw, email to dana osobowa w rozumieniu ustawy, więc ja bym ich tak bez zgód nie zbierał w dobie GDPRa ;)

Kuba
Gość
Kuba

Ojoj niby prywatny rower na ten sezon, a tu jednak PRYWATNĄ TESTÓWKĘ kazali odesłać…? ;)

Marek Extrial
Gość
Marek Extrial

Siema. Super test roweru zrobiłeś, zgadzam się w wielu aspektach.. Testowałem dokładnie twój rower w fabrycznej specyfikacji. Byłem na niego bardzo napalony by kupić jako odskocznie od roweru dh. Niestety zawiodłem się totalnie. Zaczynając od plusów to największym jest design, wykonanie, specyfikacja i cena. Minusów jest dużo więcej jednak. Jest to tylko mój punkt widzenia przez co zrezygnowałem z zakupu. Pierwsze odczucie było takie ,że słabo podjeżdża przy nie włączonej blokadzie dampera. Kolejne , że coś nie tak jest z kokpitem, ręce źle ułożone na kierownicy zapewne przez złe gięcie kierownicy. Zalicząjąc tylko 4 razy a-line odczułem zwinność roweru, skoczność… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Mój dylemat polega na braku ostatecznej decyzji : Spectral AL6 czy Remedy 8 ?? Sporo czytałem ( dzięki za kolejną recenzję Michał ) miałem możliwość podotykać , ale jedynie Treka no i cały czas bije się z myślami….pomoże ktoś ?

Tomek
Gość
Tomek

Czesc ,zaczne od tego ze mam fuel exa z tego roku , mialem maly przypal pekla mi rama po 4 miesiacach w sumie chyba troche z mojej winy, balem sie ze mi nie uznaja reklamacji ale po 2 tyg distalem od trek Holandia cala nowa rame z lozyskami I damperem a wiec krotko w temacie jesli chodzi o gwarancje trek jest swietny zero problemow to prawda co ludzie pisza w necie , bylem w szoku. Po drugie obydwa rowery sa swietne I ktorego nie kupisz swietnie sie bedziesz bawil ale remedy chyba da troche wiecej mozliwosci to juz endurak .… Czytaj więcej »

Mac
Gość
Mac

świetna recenzja. W wersji carbon ta rama rewelacyjnie się prezentuje. W aluminium efekt psuja długie spawy. Od jakiegoś czasu przeglądam ofertę rowerów trial i nie mogę się zdecydować co kupić- Chciałbym coś maksymalnie blisko 13 kg: Spectral CF 8 Giant Trance 1 GE (ok 11tyś) lub Trance 2 czy YT Jeffsy 29 Al Comp / 29 Al choć mieszkam w terenie górzystym nigdy nie jeździłem (zjeżdżałem) po górach. Odkąd syn zaczął próbować jazdy w enduro (giant reign) to chciałbym chociaż mieć szansę swobodnie zjechać za nim co na dotychczasowym rowerze XC nie jest zawsze możliwe. Chciałym mocno skrócić dystans do… Czytaj więcej »

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Kategoria All Mountain nigdy nie umarła ani nie zapomnieli o niej przede wszystkim producenci. Jestem posiadaczem roweru Cannondale Trigger o skoku 140 mm z przodu i z tyłu. Uważam,że jest to najbardziej uniwersalna kategoria roweru górskiego – taki sprzęt prawie do wszystkiego. Zachacza o trail, tutaj chodzi przede wszystkim o jego szybkość i zwinność oraz lekkość ok. 12 kg jak i o kategorię enduro – skoku wystarcza na naprawdę dużo. Oczywiście dla osób, które bardzo rzadko albo wcale nie jeżdzą w prawdziwe góry nie będzie to odpowiedni sprzęt. Po prostu nie wykorzystają go w 100 %, ale dla prawdziwych ,,… Czytaj więcej »

mithrill
Gość
mithrill

Michał – pytanie z innej beczki. Jak mocujesz bidon do swojego Spectrala? Rozwiązanie z mocowaniem na magnes? Możesz poratować nazwą/linkiem? Ja do swojego Spectrala nie mogę znaleźć nic sensownego, co umożliwiałoby szybkie i bezstresowe wyciąganie bidona :) Z góry dzięki za pomoc.

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Myślę, że Michał używa bidon firmy Fabric cageless bottle. Strona producenta – fabric.cc . Do ram z małą ilością miejsca ja stosuję boczne koszyki, wybór jest duży plastikowe, karbonowe, wyciąganie z prawej czy lewej strony. Fabric miał świetny pomysł z bolcami na których zawiesza się bidon. Lecz ja za bardzo jestem uzależniony od bidonów Podium firmy Camelbak – nie wymyślono do tej pory nic lepszego. Pozdrawiam

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Fabric jest świetny, używam od jakiegoś czasu i mogę z czystym sumieniem polecić. Bidon nie telepie przy przejeździe przez korzenie i namioty. Ostatnio z pośpiechu wpiąłem go w jeden bolec i też nie wypadł.

mithrill
Gość
mithrill

Dzięki za podpowiedź! Myślałem o bocznym koszyku, ale patent Fabrica też wydaje się ciekawy. Cena nie zabija, więc wezmę go pod uwagę.

Michał K.
Gość
Michał K.

8 marca czytałem że go kupiłeś, po kilku miesiącach czytam że miałeś w planach go odkupić…Testoweczka. Czytam wszystkie wpisy i może dlatego czuję się hmmm trochę nabity w butelkę? Jako czytelnik, jak widzę że gość który może przebierać w rowerach testowych jednak kupuję za niemałe pieniądze konkretny sprzęt to od razu sobie myślę (i napewno nie tylko ja) że musi być naprawdę zajebisty, i wchodzę na stronę producenta i też wertuje, szukam dla siebie odpowiedniego modelu. Po jakimś czasie taki zonk. Od pewnego czasu, zauważyłem w testach i tekstach pewna symbiozie między Tobą, a niektórymi firmami – życzę aby wyszło… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

Serio, kupujesz dla siebie rower bo jakiś bloger/ktoś w sieci napisał ze rower x jest lepszy niż Y. W dobie darmowych/płatnych testów gdzie rower możesz wyporzyczyc i przetestować w terenie W Jakim ZAMierzasz jeździć ustawic konkretnie pod siebie waga/ długość kończyń własne preferencje kanapa/sztywny zapierdlaacz Nie mowię ze każdy bloger sie sprzedał bo znam Michała i mam do niego wielki szacunek jednak dlaczego cos co odpowiada jemu ma odpowiadać mi. Pomyśl gdyby każdy rzetelnie testował sprzęt i wytykał każda wadę to kto normalny wysłał by mu cokolwiek do testów za rok za darmo . Myslisz ze jak dystrybutor inwestuje w… Czytaj więcej »

Bartek
Gość
Bartek

Cześć Michał, czy możesz opisać bardziej szczegółowo kwestię tylniego wachacza, a dokładnie gwarancji? Mam też Spectrala i borykam się z problemem cykania podczas mocniejszego pedałowania. Problem opisywany w poprzdnim wpisie dotyczącym Spectrala. Niestety nie jest to żaden z najczęstszych powodów strzelania itp. W tej chwili zastanawiam się czy to właśnie nie jest tylni wachacz. Suport, koła, korba zaciski itp wyeliminowałem. Co do kwestii przyjemności z jazdy to podzielam Twoją opinię na temat Spectrala, na tą chwilę jest to jeden z najwygodniejszych rowerów jakim miałem okazję jeździć. W prawdzie ja przede wszystkim jeżdżę po górkach i pagórkach ale dzięki temu, że… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość
Łukasz

A ja z innej beczki…w rozdziale Na Szlaku, podrozdział Podjazdy, pierwsze zdjęcie…fajna koszulka, wersja Twoja czy z możliwością ewentualnego zakupu?

Filip
Gość
Filip

hej, a jakie względy zdecydowały że nie wybrałeś Mondrakera Foxy? Choruje na ten rower i każda opinia na wagę złota :)

Hugo
Gość
Hugo

” i hamulce (na nowe, 4-tłoczkowe Shimano XT)”

napisz coś wiecej – jak odczucia? jakie porównanie z 2 tłoczkowymi SLX/XT oraz ZEE.

Hugo
Gość
Hugo

pytam pod kątem zmiany… do trail/enduro/am

Rafał
Gość
Rafał

Jak porównujesz go do Kross-a Soil EX?

Piotrek
Gość
Piotrek

@1Enduro Co myślisz o YT Jeffsy 29 AL?
Dokładnie chodzi mi o ten: https://www.yt-industries.com/en/detail/index/sArticle/1929/sCategory/509
Strasznie się na niego napaliłem i chciałbym poznać Twoją opinię na jego temat :)
Przy okazji gratuluję świetnego bloga!

Jarek
Gość
Jarek

Również podzielam zdanie że bardzo ładny – i ładnie kosztuje. Może w październiku będzie bardziej łaskawy dla kieszeni.

Marek
Gość
Marek

Wiem, że nie na temat, ale w jakich to bucikach :-) pedałujesz na zdjęciach???

Artur
Gość
Artur

Michał co byś wybrał Spectrala CF 9.0 czy Whyte T-130 RS ? Jeździłeś na obu to masz porównanie.

krzychumalina
Gość
krzychumalina

Wróćmy do testu! Genialny rower. Sam jeżdżę na modelu carbonowym poprzedniej generacji i poza wysoką główką nie mam żadnych zastrzeżeń. Nie mogę się doczekać zimowych cen w outlecie. Mam natomiast pytanie czy miałeś okazję jeździć na poprzednim modelu? Jak wypada porównanie charakterystyki tylnej zawiechy?

Jarek
Gość
Jarek

Jak rozumieć outlet (zimowy a nie jesienny?) i ile można zyskać? Czy to rowery zwrócone? Po naprawie? Testowe?

krzychumalina
Gość
krzychumalina

Outlet działa cały czas, ale zima trafiają się super oferty.

Jan
Gość
Jan

Z tą zimową wyprzedażą to nie wiem jak jest, ale za to wiem z autopsji że jak upatrzyłem Spectrala 6.0 w poniedziałek 27 sierpnia ze zniżką 1400 zł to we wtorek już był tylko jeden kolor dostępny w L, który zamówiłem a w środę już nie było an S ani L, za to w czwartek zmieniła się cena na katalogową :) więc okienko było krótkie – zimą na pewno zostaną już tylko „nietypowe” rozmiary więc loteria

Jarek
Gość
Jarek

Jan mówisz o zmianie standardowych cen czy tych w outlecie?

Marcin
Gość
Marcin

Michał, jak zwykle świetny tekst i test.
Czy Twoim zdaniem kalkulator rozmiaru Canyona jest godny zaufania, bo wpisując moje wymiary wychodzi mi rozmiar M, czyli ten, o którym Ty napisałeś, że Ci pasował, a ja mam 9 cm więcej wzrostu (179 cm)?

Marcin
Gość
Marcin

W sumie to doczytałem Twój poradnik: https://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/
i wyszło mi, że jednak chyba bardziej M, bo mniej przypominam małpę (ape index – rozstaw ramion < wzrost)
:-)

Piotr
Gość
Piotr

Hej mma ten sam dylemat co ty, 179cm:)przekrok 85cm. Tzn nie do końca bo chcę zakupić Neurona, ale będąc na Joy Ride w Kluszkowcach testowałem nowego Spectrala i mi siedział rozmiar L, jakoś na Mce kolana za blisko kierownicy miałem, namieszał mi w głowie. Dodam że nie mam doświadczenia z jazdy na fullach, użytkowa Lem tylko hardtaile

Albert
Gość
Albert

Pytałem na Insta ale nie doczekałem się odpowiedzi więc spróbuję tutaj… :) Która to traska na Rychlebach jest na tych zdjęciach? :)comment imagecomment image

Michał
Gość
Michał

dlaczego zmieniłeś pike? i heble na xt?

Maciej
Gość
Maciej

Cześć, pytanie czy do roweru dodany jest token do amora i czy potrzebowałeś go dorzucić?

Wojtek
Gość
Wojtek

Michał, w tylnym kole Twojego Spectrala jest wolnobieg w systemie Ratchet 18T. Czy jest to duża różnica jakościowa w stosunku do zwykłego trzy zapadkowego wolnobiegu? Czy w Twojej opinii warto dopłacić do takiego rozwiązania?

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018

Ta relacja powstawała w bólach. Dosłownie. Po glebie na OS2 boli mnie głowa, ramię i żebra, a po dojazdówce z mety do auta… inna część ciała. W dodatku w trakcie zawodów zrobiłem rekordowo małą liczbę zdjęć, którymi mógłbym zapchać poniższą przestrzeń, zamiast w pocie czoła sklejać litery. Pod względem fotograficznym, TREK Enduro MTB Series w Szklarskiej Porębie to moje najgorsze zawody ever. Ale każdy, kto robi zdjęcia na rowerze, może się domyślać, że… były one też jednymi z lepszych.


Karkonoski flow

Bo w końcu ręka niechętnie sięga po aparat, kiedy wpada się we flow i płynnie jedzie całą trasę. Zwłaszcza, że słowa „flow” i „płynność” nigdy dotąd nie pojawiały się w relacjach ze Szklarskiej Poręby.

TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018

„Przeprawa”, „bagno”, „rockgarden”, „awaria” – jak najbardziej. Ale „flow”?!

Tym razem wszystko jednak zagrało – w dużym stopniu dzięki spędzeniu ostatniego tygodnia na transalpie (relacja już niedługo!), który przyzwyczaił mnie zarówno do długich szutrowych podjazdów, jak i usłanych (płoszę się nie śmiać) kamieniami zjazdów. Przed startem zastanawiałem się, czy bardziej będę czuł rozjeżdżenie czy zajeżdżenie – teraz już wiem, że jednak bardziej to pierwsze!

Hajlajtem trasy był dla mnie w szczególności bardzo płynny OS1, czyli „Czeska Ścieżka” od samej granicy Parku Narodowego (stąd mozolny wypych, bez którego żadne zawody w Szklarskiej nie byłyby zawodami w Szklarskiej). Jeśli wybierasz się w te okolice – warto!

TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018

OK, umówmy się, że to raczej specyficzna odmiana „flow” ;)

TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018

Noszenie w Szklarskiej do już tradycja.

Szosowy klasyk

Nie polecam natomiast kończenia wycieczki tam, gdzie skończyły się zawody… Co mnie czeka, wiedziałem zaraz po otrzymaniu mapy – meta OS4 przywołała wspomnienia z Enduro Trophy. 10-kilometrowy podjazd drogą krajową to nie jest wymarzone zakończenie dnia. Tak bardzo niewymarzone, że część ekipy – słusznie zresztą – do Szklarskiej Poręby wróciła… pociągiem.

Taką lokalizację mety wymusiły ograniczenia związane z transportem pomiaru czasu i obstawy trasy pomiędzy odcinkami, niemniej jednak mam wrażenie, że kwestie organizacyjne trochę za bardzo przysłoniły tu „user experience”. Czy kolejności OS-ów nie dało się ułożyć lepiej…?

TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018

Mapa trasy TREK Enduro MTB Series – Szklarska Poręba 2018

No ale cóż, będzie co poprawiać na kolejnej edycji. Bo chyba się zgodzicie, że zastrzeżenia po Przesiece zostały wysłuchane? Chyba pierwszy raz na każdym odcinku startowałem w granicach 5 minut od swojego „przepisowego” czasu – bardziej rygorystyczne pilnowanie kolejności grup startowych zaczyna przynosić rezultaty (żeby jeszcze tylko zawodnicy chcieli się do niego stosować…).

TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018

Chwali się też, że organizator zadbał o idealną, rowerową pogodę i suche trasy ;)

PS. Maratończycy to syfiarze

Jedną rzecz muszę jednak napiętnować. I to nie zaśmiecanie lasów opakowaniami po żelach i batonach przez uczestników maratonów, bo to w sumie nikogo (niestety) już nie szokuje. Ale okazuje się, że przykład idzie z góry. Organizator sobotniego Bike Maratonu nie raczył posprzątać po sobie oznakowania trasy, przez co strzałki na pokrywających się odcinkach mogły być dla niektórych mylące.


Podsumowanie

Trochę nie chciało mi się jechać na te zawody, szczególnie tuż po powrocie z rowerowych wakacji… Stosunek czasu jazdy samochodem do jazdy na rowerze zapowiadał się niekorzystnie, a ściganie w Szklarskiej do tej pory nigdy nie było dla mnie łaskawe. Dlatego też powoli delektowałem się każdym OS-em (z braku lepszej wymówki dla słabego miejsca), co okazało się właściwym podejściem. Bo pomimo ogólnej obolałości i zmęczenia – przez które ta relacja jest chyba najkrótszym wpisem w historii bloga – czuję że było warto się ruszyć i znów przypiąć numerek do kierownicy. A o to w końcu chodzi!

TREK Enduro MTB Series Szklarska Poręba 2018


Wyniki i zdjęcia

Wyniki znajdziecie TUTAJ, a linki do galerii zdjęć tradycyjnie będę dodawał poniżej:


Zobacz też:

 

25
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
aatrapa
Gość
aatrapa

Moim zdaniem pozostawienie oznakowania trasy Bike Maratonu to plus. Można wreszcie przejechać trasę zmagań poza głównym konkursem. Polega ie na czystym składzie gpx jest dość uciążliwe. Oznakowanie powinno jeszcze długo powisiec.

Maciej
Gość
Maciej

Eeeeee mało czytania…. słabo ale ałtor może sie zrehabilitować i opisać jak sie ta Reginka spisała na szlaku i w ogóle czy warto bo noszę sie z zamiarem zakupu tejże

faldżip
Gość
faldżip

To były moje pierwsze zawody enduro i w sumie drugi raz w życiu z rowerem w górach. Zająłem zaszczytne ostatnie miejsce spośród tych, którzy ukończyli :) co najmniej raz na oes glebiłem, równie często zakładałem łańcuch ale było zajebiście i japa mi się cieszyć będzie jeszcze przez tydzień :D
Co do startów o wyznaczonym czasie – jechałem na końcu i na starty 3 i 4 OeSu docieraliśmy chwilkę przed wyznaczonym czasem startu, a i tak już było pusto, można było atakować oes z marszu bez zatrzymania :)

Hypokris
Gość
Hypokris

Musze sie nie zgodzic drugim zdaniem – to ja byłem ostatni z tych, którzy ukończyli :) Tez pierwszy raz na enduro – na pewno nie pomógł mi BikemaratonUltra dzien wczesniej – bo nogi słabo trzymały i powtarzające się fragmenty oesów jechalem w niedziele wolniej niż w sobotę – ale podobało mi się i mam zamiar się poprawić za rok w wynikach i przygotowaniu do. Jechalem w piatej grupie i spokojnie dojezdzalem ca. 20 minut przed swoim czasem – czekalem mniej wiecej odpowiednio i startowalem, zatrzymujac sie po drodze, zeby przepuszczać wyprzedzających. Z mojego świeżego punktu widzenia organizacja czasowa (i w… Czytaj więcej »

faldżip
Gość
faldżip

Ej to ja byłem ostatni! :D
Właśnie sprawdziłem mężczyźni elita i następny po mnie jest już dnf :)
A no i ja też wystartowałem glownie dzięki 1enduro.pl :)

Hypokris
Gość
Hypokris

Ale prawdziwa klasyfikacja to open/wszyscy – a ja bylem ostatni w masters z gorszym czasem :>

Ilia
Gość
Ilia

Ja się tylko dokleję, że też wystartowałem pierwszy raz na zawodach enduro dzięki 1enduro Michała. Jak na razie tylko raz we wrześniu, na razie mam za dużo pracy, ale mam zamiar jeszcze startować.

Maciek
Gość
Maciek

Jako maratończyk muszę dodać, że oznakowanie było mylące w obie strony :-) Ponieważ tabliczki dla Enduro wisiały już w sobotę, w pewnym miejscu mocno się zdziwiłem widząc napis: „Meta 1000 m”. Ale po kolejnej oznaczającej któryś z OS-ów już zajarzyłem…

Maciek
Gość
Maciek

Hej, co miałeś przyczepione do górnej rury?

Tomek
Gość
Tomek

Michał można tradycyjnie .gpx’a prosić?

Ewa
Gość
Ewa

Hej Michał, mam nadzieję, że ten ból głowy to nic poważnego! Jak czytasz PB to pewnie jesteś na bieżąco.
https://www.pinkbike.com/news/brain-injuries-in-mountain-biking-are-we-doing-enough-2016.html

Maciej
Gość
Maciej

Ej kurcze same Maćki. To ja też chcialby wystartować. Myslicie ze 40-latek może? Ktos wie gdzie sie odbędą jakies zawody? Najlepiej dolny Śląsk i najlepiej jakies lajcikowe choć ten dolny slask nie jest warunkiem

faldżip
Gość
faldżip

https://www.1enduro.pl/kalendarz-zawodow-enduro-2018/
W Szklarskiej było 28 mastersów czyli właśnie 40+. Mieroszów chyba nie jest lajcikowy i właśnie nie wiem czy się nada na drugie zawody w życiu.

Maciej
Gość
Maciej

Chyba spróbuję ta srebna. Znam ja i blisko domu. Ktoś jeszcze chetny z amatorów 40+?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top