Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

Porady, Sprzęt / 

Jak wiesz, geometria roweru jest drugim najważniejszym czynnikiem decydującym o jego zajebistości. Ale co to właściwie jest? Nie uwierzysz, ale na popularnym forum rowerowym ciągle są ludzie przekonani, że chodzi o kształt rurek, rozmieszczenie elementów zawieszenia i ogólnie o to, jak rama wygląda.

Gdybyś był jedną z tych osób, łap krótkie wyjaśnienie: geometria to nie jest wygląd/forma ramy, tylko wymiary całego roweru decydujące o tym, jak rower pasuje (rozmiar i pozycja) i jak jeździ (stabilność, skoczność itd.).

Z poradnika dowiesz się między innymi:

  • Jakie to wymiary i co robią. Zwłaszcza te ciekawsze, które mogą zainteresować nie tylko całkiem zielonych.
  • Co zrobić, żeby rower był bardziej komfortowy i nie masakrował Twojego kręgosłupa.
  • Jak najlepiej porównać rozmiar dwóch ram (i nie chodzi tu o długość górnej rury czy nawet reach!).
  • Dlaczego nie powinieneś wybierać między rowerem stabilnym a zwrotnym.

Kąt główki ramy

geometria-kat-glowki-ramy-head-tube-angle

HA/HTA = head tube angle (w nawiasach podałem angielskie nazwy i skróty najczęściej stosowane w tabelkach producentów – dzięki czemu łatwiej Ci je będzie odnieść do artykułu)

Kąt między osią główki ramy (czyli w uproszczeniu: amortyzatorem) a ziemią.

W dużej mierze decyduje o tym, jak rower skręca. Bardziej płaski kąt (niższa wartość) zwiększa stabilność. Przede wszystkim przy jeździe na wprost, ale też w zakręcie. Zapoczątkowanie zakrętu jest jednak bardziej „leniwe” i wymaga głębszego pochylenia roweru.

Rowery ze stromym kątem główki ramy łatwiej inicjują zakręt, ale w szybkich, ostro pokonywanych łukach mogą sprawiać wrażenie, jakby koło miało się „podwinąć” pod dolną rurę i katapultować Cię przez kierownicę (czasem nie kończy się na wrażeniu). Uczucie to towarzyszy też na stromych zjazdach – wymusza wystawianie tyłka za siodełko i rujnuje resztki kontroli nad rowerem.

Płaska główka eliminuje uczucie siedzenia na katapulcie i pozwala na równomierne dociążenie obydwu kół w każdych warunkach.

Dlatego też nowe rowery mają kąt główki ramy w okolicach 65° (enduro) – 67° (all-mountain/trail).

Kąt rury podsiodłowej

geometria-kat-rury-podsiodlowej-seat-tube-angle-actual

SA/STA = seat tube angle

Kąt między rurą podsiodłową (i przy okazji sztycą) a ziemią.

Decyduje o Twoim położeniu względem korby, czyli o pozycji przy pedałowaniu na siedząco. O zalecanej orientacji siodełka względem pedałów możesz poczytać w tekście o regulacji siodełka.

Bardzo istotne jest też rozłożenie masy: bardziej stromy kąt rury podsiodłowej przesuwa Cię bardziej do przodu, co poprawia dociążenie przedniego koła na podjazdach (cały czas mówimy o pozycji siedzącej) oraz ułatwia przejście do pedałowania na stojąco.

Dla pozycji stojącej kąt rury podsiodłowej ma tylko takie znaczenie, że przy niższej wartości siodełko jest trochę bardziej z tyłu i niżej, co daje ciut więcej miejsca na manewrowanie ciałem. Przy zastosowaniu sztycy regulowanej, nie ma więc żadnego znaczenia.

Z tego powodu aktualny trend to strome kąty, ok. 74-75°.

Efektywny kąt rury podsiodłowej

geometria-kat-rury-podsiodlowej-seat-tube-angle-effective

Effective seat tube angle

Podawany wtedy, kiedy rura podsiodłowa nie jest prosta i/lub nie wychodzi prosto z mufy suportu (tylko np. zaczyna się na dolnej rurze). W takim wypadku podawanie wartości rzeczywistej nic nie mówi i podaje się wartość teoretyczną, odpowiadającą standardowej, prostej rurze.

Warto pamiętać, że jest to wymiar orientacyjny, bo zależny od wysokości siodełka, jaką wybierze się do pomiaru.

Efektywny kąt rury podsiodłowej można też w pewnym stopniu korygować przesuwając siodełko na prętach.

Długość rury podsiodłowej

geometria-dlugosc-rury-podsiodlowej-seat-tube

ST/STL – seat tube length

Jest to długość od osi suportu do końca rury podsiodłowej. Rzadziej – do przecięcia z rurą górną, na co warto zwrócić uwagę (są to odpowiednio wymiary center-top i center-center).

Kiedyś równoznaczna z rozmiarem ramy, podawana w calach. Aktualnie decyduje w zasadzie o… niczym. O rozmiarze ramy dużo więcej mówi długość, niż wysokość.

Długość rury podsiodłowej ogranicza jedynie maksymalny skok sztycy regulowanej, na jaki jest miejsce przy danej wysokości siodła (więcej o tym problemie w artykule o sztycach).

Z tego też powodu w nowoczesnych rowerach enduro rury podsiodłowe są krótsze, niż by wynikało z „klasycznego” rozmiaru, a nazewnictwo rozmiarów przerzuciło się z cali (16″, 18″, 20″…) na literki (S, M, L…).

Przekrok

geometria-przekrok-standover

Standover height

Wysokość górnej rury nad ziemią, mierzona zazwyczaj w środku jej długości. „Zazwyczaj”, więc nie jest to pomiar ani dokładny, ani łatwy do porównania między producentami. Mówi o tym, ile miejsca masz na jajka, stojąc na ziemi z rowerem między nogami.

Co ciekawe, odległość górnej rury od genitaliów jest często polecanym kryterium doboru rozmiaru ramy, co jest okrutną bzdurą. Zwłaszcza w rowerach o dużym skoku zawieszenia (które siłą rzeczy są wyższe) musisz zaakceptować fakt, że nie zawsze będziesz mógł sobie pozwolić na zeskoczenie z siodełka na równe nogi (zresztą czemu miałbyś to robić?).

Dlatego też przekrok jest zazwyczaj brany pod uwagę przez początkujących, osoby bardzo niskie lub dirtowców robiących can-cany i tailwhipy. Również przy prawnym dopuszczaniu rowerów do sprzedaży. Ale ogólnie jest nieciekawy i nieprzydatny.

Długość górnej rury

geometria-gorna-rura-top-tube-actual

TT/TTL – top tupe length

Rzeczywista długość rury, mierzona wzdłuż, od przecięcia z główką ramy do przecięcia z rurą podsiodłową. Absolutnie nieistotna, a mimo to często podawana. Czasem trudno zrozumieć producentów.

Efektywna długość górnej rury

geometria-gorna-rura-top-tube-effective

ETT – effective top tube length

Długość ramy mierzona podobnie jak wyżej, ale zamiast wzdłuż rury, to poziomo (czyli bardziej do osi sztycy, niż do osi rury podsiodłowej).

To już zdecydowanie ciekawszy parametr, dobrze określający rozmiar (długość) ramy pod kątem Twojego wzrostu i to, jak wyciągnięta będzie Twoja pozycja. Z jednym, bardzo istotnym zastrzeżeniem: na siedząco!.

A to dlatego, że (w dużym uproszczeniu) wymiar ten mówi o położeniu siodełka względem mostka*, a podczas jazdy na stojąco, położenie siodełka nie ma znaczenia – bardziej liczy położenie korby względem mostka. Przy założeniu takiej samej długości górnej rury, może się ono dość mocno zmieniać w zależności od kąta rury podsiodłowej. Dlatego powstał kolejny parametr: reach.

* mostek a górna rura: mieszanie mostka do długości górnej rury czy reacha jest jednym z najczęściej popełnianych błędów, ale mimo to zdecydowałem się na takie uproszczenie. Więc dla jasności: długość górnej rury i reach to parametry określające wyłącznie długość ramy i nie mają nic wspólnego z długością mostka (o niej za chwilę).

Reach

geometria-reach-stack-geometry

Reach / stack

Pozioma odległość od osi suportu do mostka*.

Odpowiednik efektywnej długości górnej rury, ale dla pozycji stojącej. Biorąc pod uwagę, że wszystkie ciekawe rzeczy na rowerze robi się na stojąco – dużo bardziej istotny. Określa, jak mocno jesteś wyciągnięty do przodu, kiedy stoisz na pedałach.

Jeśli przy wyborze rozmiaru ramy miałbyś brać pod uwagę tylko jeden parametr, niech to będzie reach. Jest to o tyle utrudnione, że producenci stosują go od niedawna (a niektórzy jeszcze nie zaczęli…), zamiast tego ciągle bazując na efektywnej długości górnej rury (co ma sens tylko w rowerach, w których zdecydowaną większość czasu spędza się na siedząco).

Stack

Mierzony między tymi samymi punktami co reach, ale w pionie.

Jest to więc w uproszczeniu wysokość mostka* względem pedałów. Reach i stack razem mówią, jak wyprostowana będzie Twoja pozycja na stojąco. Stack sam w sobie nie jest jakoś szczególnie przydatny, raczej wynika z innych wymiarów, bardziej wpływających na jazdę/pozycję.

Warto jednak zwrócić na niego uwagę, jeśli Twoim priorytetem jest komfort jazdy (bo np. masz problemy z bolącymi plecami czy drętwiejącymi nadgarstkami) – patrz: „wysokość kierownicy”.

Długość dolnej rury

geometria-dolna-rura-down-tube-length

Down tube length

Mierzona od osi suportu do przecięcia z osią główki ramy.

Jest to niezmiernie ciekawy i bardzo dużo mówiący wymiar, którego… nikt nie podaje. Jedną liczbą zastępuje dwie: reach i stack. W dodatku bardzo łatwo go zmierzyć. W uproszczeniu mówi o odległości Twoich dłoni od stóp.

Długość dolnej rury to najlepszy sposób na porównanie rozmiaru dwóch ram.

Jest to więc najszybszy i najskuteczniejszy sposób na porównanie rozmiaru dwóch ram. Musisz tylko samemu je zmierzyć, bo pewnie minie jeszcze wiele standardów, zanim producenci zaczną podawać ten wymiar w swoich danych.

Długość mostka

geometria-dlugosc-mostka-stem-length

Stem length

Na chwilkę odejdę od ramy, bo poza jej wymiarami, na pozycję – zarówno stojącą, jak siedzącą – równie mocno wpływa długość mostka.

Jest to odległość między osiami rury sterowej a kierownicy.

Krótszy mostek daje bardziej bezpośrednie prowadzenie roweru. Przy mostku o długości 40-50 mm (a taki jest obecnie standard) kierownica wydaje się „lżejsza”. Sprzyja to składaniu w zakręty przez pochylenie roweru.

Aktualny trend to wydłużanie ram kosztem długości mostka, czyli geometria progresywna. Dlaczego powinieneś wymienić mostek na krótszy (i czemu razem z kierownicą), możesz też poczytać w artykule o tuningu roweru.

Ważna uwaga: jeśli masz za małą ramę, nie kompensuj tego dłuższym mostkiem! Kup ramę we właściwym rozmiarze. Długie mostki muszą umrzeć.

Długość główki ramy

geometria-dlugosc-glowki-ramy-head-tube

HTL – head tube length

Raczej rzadko brany pod uwagę wymiar, głównie dlatego, że producenci po prostu starają się, żeby był jak najmniejszy (i rósł o ok. 10 mm z każdym rozmiarem ramy).

Umożliwia to obniżenie kierownicy, co dla doświadczonego ridera oznacza lepszą kontrolę nad przednim kołem. Ci mniej doświadczeni zawsze mogą dorzucić kilka podkładek pod mostek.

Wysokość kierownicy

geometria-wysokosc-kierownicy-handlebar-height

Handlebar height

No właśnie. Wysoka kierownica (mam tu na myśli wysokość dłoni nad ziemią, a nie gięcie samej kierownicy) poprawia ego na stromych zjazdach, bo trudniej przez nią przelecieć. Daje też komfortową, bardziej wyprostowaną pozycję.

Komfort jazdy

Mnóstwo osób, oczekując wygodnej pozycji, decyduje się na mniejszą (krótszą) ramę. Jest to poważnym błędem.

Kupowanie za małej ramy z myślą o komforcie to poważny błąd.

Dolegliwości bólowe, niemal bez wyjątku, wynikają z zakupu zbyt małej ramy, na której plecy są skulone, a kierownica za nisko (patrz: długość główki ramy). Wzmaga to bóle kręgosłupa, szyi i nadgarstków.

W każdym wypadku lepiej jest kupić prawidłowy rozmiar ramy i podnieść o parę centymetrów kierownicę.

 

Jeśli jednak nie masz problemów z kręgami, nie masz 2 metrów wzrostu i chcesz jeździć agresywnie, maksymalnie obniż kierownicę. Umożliwi Ci to łatwiejsze dociążanie przedniego koła zarówno na podjazdach, jak i zjazdach.

Długość tylnego trójkąta

geometria-tylny-trojkat-chainstay

CS – chainstay length, rear center

Pozioma odległość od osi suportu do osi tylnego koła.

Decyduje o zwrotności i skoczności roweru. Przyjęło się, że im krótszy, tym lepszy. Rower z krótkim tyłem jest bardziej skoczny i łatwiej wyrwać go na tylne koło.

Jest jednak druga strona medalu: gorsze dociążenie przedniego koła.

Na podjazdach fikaniu na plecy częściowo może zapobiegać stromy kąt rury podsiodłowej. Na zjazdach uślizgom przedniego koła w zakrętach częściowo zapobiega niżej położona kierownica i prawidłowa technika jazdy. Tylko po co „na około” zapobiegać tak istotnym problemom, które powstały w wyniku skrócenia tyłu? Żeby raz na jakiś czas łatwiej zrobić manuala?

Kult krótkiego chainstaya jest mocno rozdmuchany i warto pamiętać, że większe wartości też mają swoje zalety: stabilność i lepsze rozłożenie masy.

Front center

geometria-front-centre

Front center

Pozioma odległość od osi suportu do osi przedniego koła. Suma z chainstayem daje bazę kół (patrz niżej), a stosunek długości przodu i tyłu mówi co nieco o rozłożeniu masy.

W związku z panoszącą się geometrią progresywną i coraz bardziej płaskimi kątami główki ramy, wymiar ten stopniowo się zwiększa. Dlatego też proporcjonalnie powinna rosnąć długość tylnego trójkąta, co jednak na razie nie ma miejsca.

Baza kół

geometria-baza-kol-wheelbase

WB – wheel base

Inaczej rozstaw osi, czyli odległość między osiami przedniego i tylnego koła.

Nietrudno sobie wyobrazić, że rower o długości autobusu będzie bardziej stabilny od Smarta. Powiesz pewnie: „ale też mniej zwrotny”.

Stabilność a zwrotność

Wbrew „chłopskiemu rozumowi”, stabilność i zwrotność NIE są cechami przeciwstawnymi.

Stabilność i zwrotność NIE są cechami przeciwstawnymi

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio udało Ci się w ostatniej chwili ominąć wystający korzeń albo pokonać ciasną agrafkę i pomyśleć sobie: „jak dobrze, że mój rower jest taki zwrotny„?

Pamiętaj, że jeśli Tobie łatwo jest wytrącić rower z równowagi (a na tym polega zakręt), równie łatwo może to zrobić każda nierówność terenu, zła pozycja, zmęczenie, kichnięcie czy silniejszy podmuch wiatru.

Największy wpływ na zwrotność mają umiejętności ridera, a stabilne, wybaczające błędy zachowanie roweru pomaga te umiejętności optymalnie wykorzystać.

 

Dlatego też długość uważana za optymalną rośnie więc wraz ze wzrostem popularności geometrii progresywnej.

Wyprzedzenie osi

geometria-wyprzedzenie-trail

Trail, fork offset

Drobny parametr pokazujący, jak duże znaczenie może mieć kilka milimetrów. Jest to odległość osi przedniej piasty od przedłużenia osi główki ramy.

Podobnie, jak kąt główki ramy i długość mostka, wpływa na „lekkość” kierowania.

Na logikę, im mniejsze wyprzedzenie, tym bardziej bezpośrednie prowadzenie, prawda? Nieprawda: większe wyprzedzenie powoduje, że punkt styku z oponą jest w mniejszej odległości od przedłużenia osi główki ramy, przez co opór na kierownicy jest lżejszy (ta odległość to właśnie trail). Jednocześnie nie pogarsza to stabilności roweru.

Dlatego też producenci eksperymentują ze zwiększaniem tego wymiaru (zwłaszcza w 29er-ach), żeby zrównoważyć coraz bardziej płaskie główki ramy. Z drugiej strony: mniejsze wyprzedzenie (większy trail) jeszcze bardziej zwiększa stabilność prowadzenia w zakręcie, więc dla zaawansowanych riderów może być korzystne.

Wysokość suportu

geometria-wysokosc-suportu-bb-height

BB – bottom bracket height / bottom bracket drop

Czasem podawana od ziemi (height – wtedy trzeba uwzględnić wpływ rozmiaru opon), czasem względem osi kół (drop – wtedy jest zależna tylko od projektu ramy).

Decyduje o stabilności – im suport niżej, tym rower pewniej jedzie, zarówno po prostej, jak i w zakrętach. Wynika to z obniżenia środka ciężkości, zwłaszcza względem osi kół.

Możesz to sobie wyobrazić porównując rower do… hamaka. Jeśli w hamaku Twój tyłek (środek suportu) jest zwieszony mocno poniżej punktów zawieszenia (osi kół), możesz wypić nawet 10 mojito, a i tak raczej nie spadniesz. Jeśli jednak hamak wisiałby tuż pod punktami zawieszenia, nie utrzymałbyś się na nim nawet na trzeźwo.

Efekt ten odczuwalny jest zwłaszcza w 29er-ach, w których osie są na większej wysokości od ziemi, a suport pozostaje w tym samym miejscu.

Niższy środek ciężkości to jednak nie tylko niżej podparte stopy. Obniżając suport, jednocześnie możesz o tyle samo obniżyć siodełko i kierownicę, przy zachowaniu optymalnej pozycji.

Niski suport ma też jednak wady: najbardziej oczywista to większe ryzyko zahaczenia pedałem o ziemię. Mniej oczywista to pogorszenie hamowania – suport położony nad osiami kół powoduje, że opony przy hamowaniu są dociskane do ziemi, zwiększając przyczepność. Przy obniżeniu suportu poniżej osi, efekt jest odwrotny. Przesadne obniżenie suportu poniżej osi kół przeszkadza też w przerzucaniu roweru między szybkimi, następującymi po sobie zakrętami. Trudniej też zrobić manuala.


Podsumowanie

Jeśli dobrnąłeś aż tutaj, to nie ma czego podsumowywać, bo wszystko już wiesz. Wymienię tylko najważniejsze parametry, na które warto zwracać uwagę analizując tabelkę z geometrią:

Pod kątem rozmiaru i pozycji na zjazdach:

  • reach (a jeśli masz taką możliwość, długość dolnej rury);
  • długość mostka.

Pod kątem rozmiaru i pozycji na podjazdach:

  • efektywna długość górnej rury;
  • (efektywny) kąt rury podsiodłowej.

Pod kątem stabilności na zjazdach i w zakrętach:

  • kąt główki ramy;
  • wysokość suportu.

Pod kątem wygody:

  • wysokość kierownicy;
  • stack.

Może zainteresuje Cię też:


PS. Jeśli dowiedziałeś się czegoś nowego, lub jeśli wkurzają Cię ludzie, którym podoba się „geometria” roweru, bo np. damper ładnie wtapia się w linię górnej rury, pamiętaj o udostępnieniu tego artykułu – dla dobra wszystkich ;)

  1. „Efektywny kąt rury podsiodłowej można też w pewnym stopniu korygować przesuwając siodełko na prętach.”
    wg mnie to spore niedopowiedzenie :P – zdecydowanie bardziej podkreśliłbym ważność tej regulacji gdyż przesunięcie w jarzemku już o 1cm daje efektywną różnicę kąta rzędu 1st.

  2. Chyba lepiej nie można było. Jesteś moją bikeopedią!

  3. No i fajnie. Wreszcie łopatologicznie odczarowane i podane na tacy. Brawo. Tak trzymaj.

  4. jedno pytanie (jestem jeszcze laikiem ;P)

    REACH – wszyscy mowia zeby wybierac ten parametr mierzenia ale skad mam wiedziec ze konkretny wymiar jest dla mnie? mam zmierzy rece? nogi? cos mam w ogole mierzyc?

    aktualnie na wiekszosci forach widze operowanie rozmiarami s,m,l i to jest dla mnie jakos jednoznaczne i proste do ogarniecia, co mam zrobic by wywnioskowac ze rozmiar 470mm jest akurat dla mnie?

    pzdr
    super blog ;P

    1. Dobór właściwej ramy to zadanie wykwalifikowanego sprzedawcy. Także w firmie wysyłkowej.

    2. Zapewne jakiś rower już masz, więc znając reach w obecnym masz skalę porównawczą do nowego roweru. Jeśli nie jesteś pewien czy obecny jest w porządku, to poeksperymentuj z mostkami różnej długości żeby zdobyć (jako takie) pojęcie czy lepiej trochę dłuższy czy krótszy.

    3. Piotr, generalnie tak, ale nie tak łatwo o *wykwalifikowanego* sprzedawcę :( Większość jednak poleca za krókie ramy i ew. za długie mostki.

      Najlepsza metoda to tak jak pisze Gantar – odniesienie do innych rowerów. Jeśli np. teraz jeździsz na hardtailu do XC, a chcesz kupić fulla do enduro, to przełożenie cyferek jest bardzo trudne, ale wystarczy że wybierzesz się na jakieś testy, albo nawet przymierzysz się do paru podobnych rowerów w sklepie i już będziesz miał jakiś ogląd sytuacji :)

      Ogólnie dobór rozmiaru to dużo trudniejsza kwestia, niż zrozumienie geometrii… Przymierzam się do takiego artykułu, ale naprawdę ciężko tu wymyślić coś mądrzejszego, niż przymiarki i jazdy testowe.

      1. ale pracownik tego sklepu też musi to jakoś ogarniać matematycznie chyba?

        @MICHAŁ LALIK
        zaznaczyłeś ze przy rowerze XC wyznaczenie reach moze byc trudne, a czy przy HT enduro/trail będzie podobnie?

        teraz jeżdżę na NS eccentric, rozmiar L, reach – 440 (wg strony producenta i czuje sie w tym rozmiarze bardzo dobrze), patrzę w stronę snabba E, jeśli miałbym wybierać rozmiar tylko po reach to wyjdzie rozmiar M bo przy M reach to 445, rozmiar L ma 470 (snabb T na każdym rozmiarze ma 5mm mniej niż snabb E) tyle ze miałbym ogromne obawy z tym rozmiarem skoro generalnie wszystko co mam to jest L

        i jak tu się połapać jeśli nie szansy usiąść na konkretny rower?

        na tą chwile jako osoba która tego nie ogarnia pojecia „reach” jest to dla mnie „rozmiarem w rozmiarze” czyli wybieramy główny rozmiar po rozmiarówce z ubrań (który pewnie też nie zawsze się sprawdzi), a potem ustawiamy reach czyli kwestię komfortu w kokpicie

        1. Po pierwsze: reacha nie da się „ustawić”, bo to jest wymiar ramy – pisałem o tym w „gwiazdce” ;). Więc kokpitem nie ruszysz go ani o milimetr, chyba że poprzez wynalazki typu stery offsetowe. Nie ma on też zbyt wiele wspólnego z komfortem.

          Reach to „rozmiar w rozmiarze” podobnie, jak większość podanych tu miar ;) Tyle że najwięcej mówiący z punktu widzenia enduro. Poprzeglądaj tabelki, żeby zorientować się, jak kształtuje się w poszczególnych rozmiarach (S, M, L…) w różnych rowerach.

          Co do porównania z hardtailami… W nich jest ogólnie inaczej, bo reach rośnie w nich wraz z obciążeniem: w SAG-u rower „obraca się” względem osi tylnego koła, co nie ma miejsca w fullach (które „siadają” równomiernie). Więc hardtail o podobnej geometrii i takim samym reachu będzie efektywnie dłuższy od fulla. Więc odniesienie do Eccentrica to już jakiś punkt wyjścia, ale nie idealny.

          Tak jak pisałem – niekoniecznie musisz przymierzyć przed zakupem konkretnie ten rower, który chcesz kupić, ale koniecznie powinieneś zmierzyć kilka podobnych (o tym samym przeznaczeniu i zbliżonej geometrii) i zadecydować na podstawie porównania z nimi cyferek „Twojego” Snabba.

  5. Super! Dla początkującego chyba najlepsze źródło informacji odnośnie geometrii rowerów w sieci.

  6. Co do przekroku:

    „Mówi o tym, ile miejsca masz na jajka, stojąc na ziemi z rowerem między nogami.”

    „Co ciekawe, odległość górnej rury od genitaliów jest często polecanym kryterium doboru rozmiaru ramy, co jest okrutną bzdurą.”

    Nikt przecież chyba nie mówi że przekrok ma być na styk, raczej mówi się o tym ile miejsca powinno pozostać między jajkami a ramą i w zależności od typu roweru ma to być X cm.

    Co do reach to powtórzę pytanie DM – co i jak mam zmierzyć ? :)

    1. Nie napisałem, że na styk ;) Ale miejsce od jajek do rury, to słabe kryterium w rowerach o dużym skoku tudzież na dużych kołach – niezależnie od tego, czy powiesz, że ma być 0 cm, 10 cm czy grubość dłoni prześwitu.

      To nie szosówki, żeby przekrok zależał niemal wyłącznie od rozmiaru ramy ;)

      1. Dzięki Michał za wyjaśnienia. Właśnie planuję zakup i sprzedawca odradził mi zakup właśnie ze względu na przekrok- minimalny odstęp między jajkami;) Sądzisz że przy wzroście 176cm rama M 19″ Kross Level R6 będzie ok?

        1. W kwestii rowerów XC wolałbym nie doradzać, bo dawno żadnego nie dobierałem…

  7. Powitoł
    To dobre: wszystko (chyba ;) ) w jednym miejscu, z zagraniczną terminologią – jak trzeba :) Posieję linka wśród znajomych.
    Dziękuję pięknie.

  8. Jeszcze trochę ciekawych materiałów (ENG):

    Czym się różni rower XC od ściezkowego, w tym enduro:

    https://www.youtube.com/watch?v=pnz7mEE7MtQ
    https://www.youtube.com/watch?v=fVCp3RuwB54

    Ograniczenia przymiarek i jazd testowych:

    http://masterbikefitters.com/how-to-buy-a-new-bike/the-truth-about-test-rides

    1. Ciekawa lektura, tylko trochę oderwana od naszej rzeczywistości ;) Rada na dobór idealnego roweru:

      „Work with a knowledgeable fitter and bike designer who will set you up properly, work with you to determine the best frame/bike options, and work closely with the manufacturer to insure that the bike is exactly what you want.”

      Ile znacie dobrych bikefitterów lub projektantów, którzy z przyjemnością doradzą/zbudują Wam idealny rower? ;)

      W stanach może się zdarza, że totalny amator kupuje swój pierwszy rower MTB w takim studio jak Veloart, ale u nas z ich pomocy korzystają głównie ludzie, którzy i już dość dobrze wiedzą, czego im potrzeba…

  9. Fajnie ogarnięty temat. Jak nie jestem fanem blogów tak ten czytam od deski do deski – trzymaj tak dalej !!! Nawet moja żona czyta więc coś w tym musi być !!!!

  10. I za to lubię Twoje teksty o sprzęcie. Nawet taki gość jak ja, który kompletnie nie jest sprzętofilem, może tą wiedzę przyswoić i przeczytać z radością.

  11. Wooyku Michale,jakbyś mógł (jeszcze) rozbudować swój artykuł o kwestię długości ramion korby, naród byłby Ci wdzięczny!

    1. Słuszna uwaga! Postaram się coś dopisać na dniach :)

      Ale w skrócie: brać 170 mm ;)
      (165 mm są w zasadzie niedostępne, a 175 mm za często walą w podłoże)

  12. Jak zawsze dobrze poczytac. Rewelacyjny blog. Jestem na etapie zmian i wybierania nowosci, wiec blog mega przydatny. Ciekawie napisane az chce sie czytac. Motywuje do jazdy.

    1. Marzycielu ;-), kupienie korby 170 mm graniczy z cudem. Ostatnio chciałem kupić korbę XT 170 mm 38-24 i zapomnij (OK znalazłem, ale o prawie 200 zł drożej). Korby XT 170 mm 44-32-22 (3×9) też nigdy nie spotkałem. Generalnie od zawsze do rowerów ładuje się w 98% 175 mm.

  13. Michale artykuł jak zawsze klasa !!! Woda na młyn dla początkujących bikerów, którzy często wybierając rower kierują się tylko i wyłącznie osprzętem w myśl zasady „rama to tylko napis”.

    PS. odnośnie mostka to co byś dał do Primala 29 L, 50 czy 70 – mam 189 wzorstu i gryzę się między dwiema opcjami :P

    1. Mostek to na tyle tani i łatwo dostępny komponent, że zawsze można pożyczyć/kupić i samemu sprawdzić ;) Ja bym mimo wysokiego wzrostu zaczął testy od 50 mm.

  14. Bardzo pomocny artykuł, szkoda tylko że „podawacze rowerów” w sklepach nie mają takiej wiedzy. Sprawdziłem Parametry mojego roweru i o dziwo żaden kąt nie mieści się w tych normach co piszesz. Kąt główki ramy mam 69 a rury podsiodełkowej 72 stopnie. Co to mówi o moim rowerze, nie jest trendy, do jakiej jazdy został stworzony?

    1. Jacku, takie kąty jeszcze kilka lat temu były standardem w rowerach enduro, więc owszem, nie są trendy, ale też nie masz powodów do rozpaczy :)

      Główka 69 stopni może powodować mniejszą stabilność i uczucie „podwijania” roweru w zakrętach i na stromych zjazdach. Bardziej płaski kąt pozwoliłby Ci na bardziej naturalną i zrównoważoną pozycję na zjazdach (bez mocnego wychylania się za siodło).

      W tym artykule możesz poczytać, jak możesz wypłaszczyć główkę w swoim rowerze:
      http://www.1enduro.pl/rower-evo-jak-dostosowac-rower-do-enduro/

      72 stopnie pod tyłkiem nie mają już aż tak wielkiego znaczenia – po prostu musisz się bardziej napracować na podjazdach, żeby dociążyć przód. Założenie sztycy bez offsetu (jeśli takiej nie masz) i przesunięcie siodła do przodu załatwia sprawę (o ile rama nie jest za krótka).

      Bardziej płaski kąt sprzyja też bardziej siłowemu pedałowaniu (z niższą kadencją) i pomaga na zjazdach, jeśli nie masz regulowanej sztycy, więc dla części osób może być zaletą.

  15. Wiajcie
    To może ktoś podpowie: waham się nad rozmiarem ramy dartmoor primal 2015 pod koła 27.5- M czy L? Mam 181 cm, noga 82-83 cm. Lka jest dość długa, ale wychodzi na to, że do niej raczej należy stosować mostki 60-80 mm które niwelują długość ramy (eTT).

  16. Nie wiem na ile to sie sprawdza ale slyszalem o koncepcji doboru wielkosci roweru dla osob ktorych wzrost wypada pomiedzy rozmiarami na podstawie APE-INDEX „To find out if you have short or long reach you will need to measure your ape index. This is your arm span minus your height. If you have a positive ape index then go for the larger size, or if you have a negative ape index go for a smaller size” czyli tak: mierzymy rozstaw rak i od tego wyniku odejmujemy nasz wzrost, jesli wynik jest dodatni wybieramy wiekszy rozmiar, jesli ujemny to mniejszy. Brzmi calkiem sensownie.

    1. Uwielbiam nazwę! :D Dzięki! Artykuł o dobieraniu rozmiaru już w przygotowaniu – postaram się zweryfikować tą poradę i uwzględnić.

  17. Cześć, jako że artykuł bardzo dogłębnie analizuje sprawę geometrii to mam prośbę o poradę – stanąłem przed koniecznością zmiany ramy, chętnie kupiłbym coś z „nowoczesną” geometrią, ale praktycznie każda taka rama jest robiona pod koła 27.5″. Problem w tym, że nie chciałbym się rozstawać z kołami a co gorsza z przednim amortyzatorem, który obecnie posiadam a które są w standardzie 26″. Dlatego pytanie – jak zmieni się geometria gdyby założyć do ramy przystosowanej pod 27.5″ przedni amortyzator i koła 26″? Dla mnie jedyną oczywistą różnicą jest zmniejszenie odległości supportu od podłoża, ale czy jest coś jeszcze?

  18. Dzięki za ten artykuł! Swój rower kupiłem w 2006(tanie XC) w rozmiarze 17″, najmniejszym, wtedy rower był na mnie akurat(no może odrobinę za duży), a sprzedawca dobierał ramę właśnie przez wysokość przekroku. Wtedy wszystko było OK, ale podrosłem, teraz mam 178 cm, a ten sam sprzedawca zalecił najpierw wymianę sztycy na wyższą. Z czasem zmieniłem też seryjny, długi mostek na krótki, ale mocno podkręcony do góry i kierę z 660 na 750. Rower prowadził się tak sobie, nie tak, jak dawniej, a mnie zaczęły drętwieć ręce i boleć kręgosłup, myślałem, że to kwestia kiepskiego amortyzowania widelca, albo że tak po prostu musi być. Z czasem zmieniłem mostek na fabryczny, co by lepiej się skręcało. Teraz, po przeczytaniu tego wiem, że rama do wymiany.
    1Enduro mógłbyś napisać coś wiecej o ergonomii roweru tzn. co wpływa na komfort jazdy i ewentualne drętwienie/bóle?

    1. Konrad, cieszę się że trochę rozjaśniłem sytuację. Artykuł do bólach i drętwieniu jest już zaczęty, więc pewnie lada miesiąc się pojawi ;) A tak w skrócie:

      Bóle bardzo często są spowodowane słabym wytrenowaniem/rozciągnięciem organizmu, siedzącym trybem życia itp. Na tym niezbyt dobrze się znam.

      Ale zakładając, że organizm jest w porządku, to tak jak napisałem w artykule, w 90% przypadków powodem jest zbyt mała rama. Czego jesteś niestety najlepszym przykładem ;)

      Do tego na miejscowe dolegliwości wpływają punkty kontaktu:
      – wygodne (i dobrze ustawione) siodełko,
      – gripy (kształt, twardość, grubość),
      – buty (a razem z nimi kształt wkładki i ustawienie bloków).

      W Twoim przypadku – zdecydowanie pomyśl o większej ramie!

  19. Jeżdżę na rowerkach xc 26″. Ostatnio kupiłem Gianta Talona 0 27,5″ i zacząłem zagłębiać tajniki geometrii. Niestety już po zakupie. Rower okazuje się jest przeznaczony do jazdy rekreacyjnej MTB.. Przerabiam na xc, niestety ramy nie zmienię (L, wzrost 176cm, nogi 82cm) Wg tabelek Gianta powinna być mała „M”. Ogólnie brak mu przyspieszenia, pewnie przez zwiększoną masę rotującą. Na 26″ na leśnej drodze w sprincie 49,2km/h ciekawe czy po tuningu Gianta osiągnę podobną prędkość. Gratuluję artykułu bo sam odniosłem wrażenie że producenci rowerów sami nie wiedzą co jest istotne dla doboru rowerka przez przyszłego bikera. Podają parametry nic nie znaczące. Twoje wyjaśnienia są zgodne z moimi obserwacjami i pomiarami pomiędzy starym ścigaczem a nowym Giantem. Pozdrawiam na przełomie Nowego Roku :)

  20. Mistrzowski blog!!!!
    Dzięki

  21. Cześć wszystkim. Stoję przed fajnym dylematem związanym z zakupem roweru. Myślałem o Canyon Spectral 29 lub Radon Slide 190 w rozmiarze L. Jak pisaliście powyżej geometria tych rowerów nie powala i można powiedzieć nie jest nowoczesna. Pytanie.
    – na taką geometrię wpływa wielkość koła??
    – z waszego doświadczenia poradzilibyście może koła 27,5 z dużo lepszą geometrią??
    – koła 29 niwelują gorszą geometrię (jak prowadzi się taki rower)??

    1. Tomek, myślę że wiele Twoich wątpliwości związanych z rozmiarem koła powinien wyjaśnić ten artykuł:
      http://www.1enduro.pl/rozmiar-kol-do-enduro-26-27-5-29/

  22. Przeczytałem, zrozumiałem. Twoim zdaniem Spectral Al 8.9 ma wystarczającą geometrie jak na koła 29??
    Dzięki Michał :)

    1. Mogliby trochę bardziej poszaleć z kątem główki, ale w ramach swojego przeznaczenia jest spoko ;)

  23. Pozostaje czekać na przesyłkę :)
    Dziękuję, pozdrawiam

  24. Dlaczego Barelli ma jeden spacer na dole i drugi na górze a na dodatek wzniesioną kierownicę? Z tego co zrozumiałem do agresywnej jazdy spodziewałbym się, że nie będzie miał podkładek pod mostkiem. Rozumiem, że to indywidualne preferencje ale .!?
    http://www.pinkbike.com/news/crankworx-giant-reign-yoann-barelli.html

    1. Tak jak piszesz: indywidualne preferencje + „trochę” inne trasy, niż te po których jeżdżą zwykli ludzie ;)

      Zawodnicy w Pucharze Świata DH też czasem na strome trasy zakładają cały stos podkładek pod mostkiem:
      http://p.vitalmtb.com/photos/users/2/photos/61201/s780_msa_pitbits_greg_minnaar_long_n_high_vital.jpg?1376105234

Dodaj komentarz do tekstu Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: II Podhalański Zlot Enduro MTB, Zakopane

Hajlajtsy / 

Przed sezonem zastanawiałem się, w jakim kierunku pójdzie nasza enduro-scena: zawodów, czy może zorganizowanych zlotów? Po cichu sądziłem, że postawimy raczej na chillout i zabawę. A tymczasem oto jesteśmy: 9 edycji zawodów i… 3 duże zloty później. Z czego dwa zorganizowane przez Stowarzyszenie Rowerowe Podhale. Co takiego jest w ich imprezach, że miejsca rozchodzą się na nie szybciej, niż na koncert Justina Biebera?

Czas

Po pierwsze, imprezy Rowerowego Podhala są sprytnie zaplanowane: Cyklo Warsztaty są w kwietniu, więc ściągają tłumy bikerów niewyżytych po zimie. Z kolei Podhalański Zlot Enduro zamyka klamrę i jest okazją do podsumowania całego sezonu szaleństw. Dla leni jest dobrą motywacją, żeby troszkę przeciągnąć sezon przed „oficjalnym” zakończeniem.Podhalański Zlot Enduro - grupa Tatry

Miejsce

Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie największą zaletą zawodów jest jazda po nowych, oryginalnie wytyczonych i przygotowanych trasach. Ekipa Rowerowego Podhala oferuje to samo, tylko bez racingowej napinki: chłopaki w pocie czoła budują świetne, quasi-naturalne single, których próżno szukać gdzie indziej.

A to wszystko w świetnej scenerii – nawet jeśli po Tatrach pojeździć nie można, to już sam ich widok sprawia, że można się poczuć troszkę jak w Alpach.

Wisienką na torcie jest baza zlotu: MTB Hostel w Kościelisku. Miejsce przesiąknięte rowerowo-outdoorowo-domową atmosferą. Jest to idealna baza wypadowa na podhalańskie szlaki, więc jeśli uda Ci się wstrzelić w wolny pokój – sprawdź koniecznie!

Podhalański Zlot Enduro - MTB Hostel Kościelisko

Akcja

Nikt jednak nie przyjeżdża na tą imprezę, żeby posiedzieć w pokoju czy pogapić się na Tatry!

Wycieczki i trasy

W zlotowych rozmowach ustaliliśmy, że lepiej nie pisać o tym na blogu, bo przez takie kontrowersje stracę 90% czytelników. Ale prawda jest taka, że na zlotach najbardziej lubię… jeździć na rowerze (!). Na szczęście była i taka możliwość ;) Dwa dni idealnej pogody zostały wykorzystane w 100%. Ponad setka uczestników podzielona została na 4 grupy, co bardzo usprawniło jazdę.

Podhalański Zlot Enduro - mamba

Gościnnie – mamba on bike ;)

W sobotę objechaliśmy trasy znane z tegorocznych zawodów (Długi, Ciepły, Mietła). W niedzielę zaliczyliśmy single na Butorowym Wierchu. Każdego dnia przejechaliśmy ok. 20 km – wyrypy więc nie było, ale też nie o to chodziło! A trasy były tak syte, że chyba nikt nie narzekał na niedobór jazdy.

Single przygotowywane przez Rowerowe Podhale to 90% natury i 10% „ludzkich” poprawek zwiększających flow. Zdecydowanie bliżej im do miejscówek z kanadyjskich editów, niż do Superflowa. Milion korzeni, milion zakrętów, parę hopek, parę ścianek – jest ogień!

Podhalański Zlot Enduro - jazda

Z właściwych tras zdjęć brak – nie miałem serca się zatrzymywać :)

Testy rowerów

Akcję dodatkowo zagęściły testy rowerów. I to nie jakieś 15-minutowe rundy dookoła namiotu, na nieustawionym rowerze, w złym rozmiarze. Można było sobie za darmo wybrać „swój” nowy rower na cały dzień jazdy.

podhalanski-zlot-enduro-20

Co by tu sobie…? / Fot. Marek Kores

Wybór był bardzo urozmaicony: dało się pojeździć na fat-bike’ach (co też w końcu uczyniłem – niedługo napiszę o tym więcej!), najciekawszymi modelami Krossa, GT i Kellysa, paroma Giantami, Focusami czy Trekami. Można też było pojeździć na „Plusach” (Trek Stache) i sprawdzić w boju elektroniczne zawieszenie (Magura eLECT w Kreidlerze).

Podhalański Zlot Enduro - fatbike

Lewy mój ;)

Była więc idealna okazja, żeby poszerzyć swoje rowerowe horyzonty bez wydawania ani złotówki. I bez brudzenia własnego roweru (mój Strive całe 2 dni spędził w przechowalni) ;) Zawsze się wstydziłem wyciągać testówki – dużo traciłem!

Podhalański Zlot Enduro - Wooyek

Pierwsze przymiarki do GT – koordynacja kolorystyczna jest, można testować. / Fot. Bukol, Stowarzyszenie Rowerowe Podhale

Strefa chilloutu, czyli atrakcje zlotowe

Nie zawiodły również inne zlotowe atrakcje:

  • Catering z górnej półki. Makaron z gotowaną kiełbasą i bigos? Nie tutaj! Frykasy przygotował szef kuchni Krainy Smaku;
  • Darmowe piwo i napoje energetyczne (podziękowania dla krakowskiego Tomaru!);
  • Pokaz filmów rowerowy… ekhem… editów;
  • Sauna;
  • Ognisko – spokojnie dałoby się w nim zniszczyć Pierścień, bez zawracania sobie głowy łażeniem do Mordoru;
  • Wielki garnek herbaty z wkładką (do której ktoś chyba zapomniał wlać herbaty);
  • Dobra muzyka i tańce.

Organizacja tego wszystkiego (namioty, parking, toalety, przechowalnia…) robiła ogromne wrażenie – było co najmniej tak dobrze, jak na najlepszych zawodach! Tyle że nie przez kilka godzin, a przez 3 dni.

Podhalański Zlot Enduro - ognisko Brian

Podsumowanie

Stowarzyszenie Rowerowe Podhale idealnie zadbało o jedność czasu, miejsca i akcji. W jeden weekend dostaliśmy pakiet rowerowych atrakcji, jakich nie dostarczają żadne zawody ani wycieczka. Założenie organizacyjne było takie, żeby przez 2 dni całkowicie odciąć się od szarej rzeczywistości. Bazę zlotu opuszczaliśmy tylko podczas wypadów rowerowych, bo na miejscu było wszystko, czego dusza zapragnie. Założenia zrealizowane w 100%!

W tym sezonie było wiele dobrych imprez pretendujących do tego tytułu, ale Podhalański Zlot Enduro na miano rowerowego święta zasłużył szczególnie. Nawet jeśli w przyszłym roku będę musiał z tego powodu odpuścić jakieś starty, to Cyklo Warsztaty i Podhalański Zlot mam wryte w kalendarz jak 10 przykazań!

podhalanski-zlot-enduro-zakopane-04

Fot. Bukol, Stowarzyszenie Rowerowe Podhale (również zdjęcie tytułowe)

Enduro Awards 2015

Na koniec chciałbym wspomnieć o wręczeniu pierwszej statuetki Enduro Awards, które dla 1Enduro było ważnym wydarzeniem – już z nominacji byłem dumny jak paw, a dzięki Wam udało się zgarnąć główną nagrodę!

Ogromnie mnie to zaskoczyło i dosłownie odebrało mowę. Okazuje się, że nawet ktoś, kto nigdy nie będzie w stanie wygrać żadnych zawodów, może liczyć na Wasze uznanie ;)

Bo to Wasze głosy zadecydowały o randze tej nagrody. To nie była jakaś decyzja jurorów Tańca z Gwiazdami, tylko Wasze zaufanie, które jest największą wartością tego bloga. Dziękuję Wam za to!

podhalanski-zlot-enduro-awards

Jak dowiedziałem się, że na zlocie jest Jan Karpiel (tak, ten Karpiel), to aż sobie chciałem z nim zrobić zdjęcie. Nie sądziłem, że będzie to TAKIE zdjęcie! :) / Fot. Malwina Szymanek


Zakopiańskie święto to już historia, ale jeśli przed zakończeniem sezonu chcesz nadrobić zaległości zlotowe, to nic straconego!


Powiązane artykuły:

  1. Damn, w przyszłym roku muszę się wybrać. W tym nie było serca opuszczać Bielska :-)

  2. To większa ekipa z gg bedzie sie szykowac;)

  3. Dziwnie tak mówić o darmowych napojach jak trzeba było wykupić pakiet na zlot :P
    Szkoda cholernie, że ilość miejsc była ograniczona, no ale niestety nie dziwota :)

    1. Może tak, ale jakbyś poszedł na obiad do restauracji (np. tej, która przygotowała posiłki), to całe wpisowe zostawiłbyś na 2 obiady ;) A gdzie kolacje, kiełbasy na ognisko, 2 dni picia piwa i energetyków bez ograniczeń? O całej reszcie atrakcji i udogodnień nie wspominając. „Value for money” było na naprawdę dobrym poziomie :)

      1. Dokładnie.
        Nie zapominajmy, że w pakiecie były 2 noclegi (prąd, ciepła woda, sprzątanie, pranie itd.) organizacja przechowalni (w tym także wynajęcie ochroniarza) i cała masa drobiazgów, z których niektóre ulegają zużyciu.
        Mam ogromny szacun dla całej ekipy SRP, ponieważ przygotowania tras i zlotów każdy z nich robi w swoim wolnym czasie, po całym dniu spędzonym w regularnej pracy lub szkole. (!!!)
        I jeszcze się im chce, choć na pewno żony/partnerki nie są tym faktem ukontentowane. ;)
        To się nazywa pasja i zaangażowanie. Są zgrani i zorganizowani i to właśnie dzięki temu ich imprezy zyskały taką renomę, że miejsca na nie rozchodzą się zaledwie w ciągu kilku godzin. To chyba o czymś świadczy ;)

  4. Gratuluję nagrody! Głosowałem na Ciebie.:)

  5. Marku i Michale bardzo Wam dziękuje za wypowiedzenie się w tym temacie.
    Gantar może kiedyś nas odwiedzi i sprawdzi na jakim poziomie jest organizacja zlotu i czy warto za 100ZŁ nie mieć nic na głowie po za dobrą zabawą przez dwa i pół dnia.
    (Chyba trudno w to uwierzyć że w tym kraju może być coś za darmo. Szacunek dla sklepu „Tomar z Krakowa” -lokowanie produktu. Za 100 litrów piwa za free i 600szt puszek napoi.)
    Jako jeden z współorganizatorów jeszcze raz dziękuje za przybycie na zlot.
    Grześ

  6. PS. Zlot odbywała się w Kościelisku koło Zakopanego. Gmina Kościelisko wspiera SRP, tu też bardzo im dziękuje.

  7. Poczułem się niezrozumiany ;] nigdzie nie mówiłem, że coś tam było źle, albo, że za dużo to kosztowało. Absolutnie nie. Po prostu uznałem za dziwne mówienie, że coś było za darmo, kiedy mimo wszystko pakiet był płatny. To tak samo jak mnie drażnią „darmowe minuty” za które trzeba płacić w sieciach komórkowych ;)
    A co do bytności na zlocie to tego się tyczyła druga część mojej wypowiedzi. Bardzo chętnie bym wpadł na zlot bo lubię zloty ale niestety miejsca się rozeszły jak świeże bułeczki.

    1. No rozumiem Cię, ale w przeciwieństwie do np. obiadu, który był w pakiecie, piwo faktycznie było za darmo, bo przywiózł je krakowski Tomar i z tego co wiem, nie wziął na to żadnej kasy z pakietów :)

  8. Taka dobra reklama, że zjadą się turyści z całego kraju a dla bikerów nie styknie miejsca :)

    Fajny text…a zastanawiałem się czy jechać (rodzinka z niemowlakiem)
    Do następnego razu:)

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: II Podhalański Zlot Enduro MTB, Zakopane

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Lipowskie Ścieżki

Miejsca / 

Jadąc po raz pierwszy bielskim Twisterem, pomyślałem sobie: „Czesi mają sporo do nadrobienia!„. Miło mi poinformować, iż nad zaległościami ciężko pracują :) Niedawno została otwarta całkiem nowa miejscówka: Lipowskie Ścieżki (Lipovské stezky). Czy jest ona wartą odwiedzenia alternatywą dla Rychleb, Singla pod Smrekiem czy bielskich Traili? Tak, ale pod warunkiem, że chcesz pojeździć z całą rodziną.

Gdzie to jest?

Wpisz w nawigację adres Lipová-lázně 25 i po 30 minutach od przekroczenia polsko-czeskiej granicy w Głuchołazach, będziesz na miejscu. To niecałe 20 km od Rychlebskich Ścieżek.

Na miejscu znajdziesz dwa darmowe parkingi: jeden po prawej stronie drogi, przy stacji benzynowej. Drugi – oficjalny i oznaczony dużym bannerem – trochę dalej, po lewej, za Hotelem Helios (który to stanowi główny punkt orientacyjny).

Skąd to się wzięło?

Wspomniany Hotel Helios jest siłą sprawczą całego zamieszania. Kasę na projekt wzięli z Unii, a realizację zlecili najlepszej możliwej ekipie: tej odpowiedzialnej za Rychleby. Lipowskie Ścieżki zostały przez nią nie tylko zaprojektowane, wybudowane i wypromowane, ale też będą na bieżąco utrzymywane. Na przyszły sezon w planach jest też infocentrum z wypożyczalnią rowerów i szkoleniami.

Lipowskie Ścieżki enduro Toc niebieski bandy

Jakość wykonania tras wyprzedza nawet Rychleby.

Trasy

Na razie infocentrum brak, ale powstało to, co najważniejsze: trasy! Są to w 100% sztucznie wybudowane single, bez naturalnych elementów typu korzenie/kamienie. Nawierzchnia to typowy dla Czechów biały żwirek zmieszany z gliną. Póki co trochę miękki – czuć, że ścieżki są „jeszcze ciepłe” (widać to również po oznaczeniach).

Lipowskie Ścieżki enduro Toc czerwony drogowskaz

I wszystko jasne…

Trasy dzielą się na dwie części: Toč i Helios. Leżą one tuż obok siebie, ale różnią się charakterem.

Lipowskie Ścieżki enduro mapa tras Toc Helios

To póki co najlepsza mapa całego kompleksu. Widać też parkingi (oficjalny to ten po prawej).

Helios

Ścieżki wybudowane na łące (stoku) za hotelem, liczące w sumie 4,7 km. Składają się na to:

  • podjazd (na mapie zielony) – w całości prowadzi krętym singlem o bardzo małym nachyleniu, dostosowanym do dzieciaków. Można sobie pokręcić ze Stravą, a jak się znudzi – przyciąć na wprost stokiem.
  • dwie trasy niebieskie – pięknie zbudowane bandy połączone długimi prostymi z równie pięknie wyrzeźbionymi muldami. Aż miło popatrzeć. Pojeździć – już nie aż tak bardzo, bo dość szybko zaczyna się ziewanie… Muld przydałoby się zdecydowanie więcej, bo czasem trzeba mocno dokręcić. Trasy cudnie zbudowane, ale zdecydowanie dla początkujących.
  • trasa czarna – schowana między drzewami, składa się z wielkich band i muld oraz paru stolików do skakania. W założeniu ma być wersją mini Superflowa, więc kolor czarny jest nieco na wyrost. Jest ona jednak dużo ciekawsza od tras niebieskich. W przeciwieństwie do nich, rzadko jedzie się tu prosto. Jest flow!
  • pumptrack – również wybudowany przez artystów-rzeźbiarzy, idealny żeby dobić się przed obiadem.

Lipowskie Ścieżki enduro mapa tras Helios

Toč

Ścieżki w lasach sąsiedniej górki. Tu opcje zjazdu są dwie, ale za to o wyższym poziomie trudności. Razem z podjazdem mają 3,3 km:

  • podjazd – zaczyna się na drodze przy wylocie czarnej trasy, a dalej prowadzi sztucznym singlem, podobnym trochę do Singletracka pod Smrekiem. Jest więc kręto, łagodnie i ciekawie. Nachylenie nadal jest przystępne dla dzieciaków, ale nie aż tak małe, żeby trzeba było się z nudów ratować szutrami.
  • trasa niebieska – trochę podobna do Twistera i dużo ciekawsza od niebieskich linii na łące. Również trudniejsza – przy „rozsądnych” prędkościach nie sprawia trudności, ale przy szybkiej jeździe jest kilka ślepych muld i zakrętów, które potrafią zaskoczyć. Czasem trzeba też powalczyć o utrzymanie prędkości. Szybki, płynny przejazd wymaga znajomości trasy. Ze względu na jej długość, nie jest to wielkim wyzwaniem.
  • trasa czerwona – zdecydowanie najciekawsza ze wszystkich. Bardzo podobna do Vidnavskiego Okruhu na Rychlebskich Ścieżkach. Oferuje piękne, długie bandy oraz kilka stolików i muld do pompowania lub skakania. Tutaj nie ma nudy – tylko banan na twarzy już przy pierwszym przejeździe! Który niestety bardzo szybko się kończy.

Lipowskie Ścieżki enduro mapa tras Toc

Jeśli jeszcze nie wywnioskowałeś tego z opisu i mapek, powiem to wprost: Lipowskie Ścieżki są malutkie. Objechanie całości, razem z podjazdami, to 14 km. Dzięki łagodnemu nachyleniu, trasy dobrze wykorzystują teren, ale nie oszukujmy się: przewyższenie Toča to 90 m (słownie: dziewięćdziesiąt metrów), a Heliosa… 60 m.

Lipowskie Ścieżki enduro mapa Helios roller muldy

Elementy tras są pięknie wyrzeźbione i (jeszcze) nierozjeżdżone.

Lipowskie Ścieżki enduro Toc niebieski

Wrażenie robi nie tylko jakość, ale też wielkość wykonanej pracy.

Wszystkie trasy można więc bardzo spokojnym tempem zaliczyć w 2 godzinki. Czy to źle? Zależy dla kogo…

Dla kogo?

Twórcy tras nie ukrywają, że nie stworzyli alternatywy dla Rychlebskich Ścieżek, a raczej ich uzupełnienie, skierowane do rodzin z dziećmi. W takim kontekście, krótkie i łagodne podjazdy są ogromną zaletą – dużo łatwiej namówisz syna/córkę na kolejną rundkę tutaj, niż na mozolny podjazd pod Superflow czy Twistera.

Lipowskie Ścieżki enduro Toc podjazd single

Lipowskie Ścieżki enduro podjazd

Krótkie zjazdy też są mniej męczące i łatwo je zapamiętać. A dzięki temu, za każdym przejazdem coś poprawiać i budować skilla na trudniejsze trasy. Lipowskie Ścieżki są wręcz idealne do nauki.

Lipowskie Ścieżki enduro Toc niebieski widok

Początek trasy niebieskiej (Toč) – las nie jest zbyt klimatyczny, ale widoczki są lepsze, niż na Rychlebach.

Gładka, sztuczna nawierzchnia i niewielkie nachylenie powodują też, że nie ma większego znaczenia wybór roweru – jazda na holendrze to może przesada, ale jakikolwiek rower MTB, crossowy lub dziecięcy, będą odpowiednie.

Oczywiście, do krojenia idealnych łuków po bandach i sklejania muld w double, najlepiej nada się rower z agresywną geometrią. Ale przy tak ambitnym podejściu, Lipowskie Ścieżki szybko się znudzą. W jeden dzień objedziesz wszystko 2-3 razy i raczej zapomnisz o tej miejscówce na rzecz sąsiednich Rychleb czy Koutów.

Dodatkowe atrakcje

Zwykle piszę tu o miejscach, gdzie można zostawić rodzinę, żeby w spokoju pójść pojeździć. W Heliosie znajduje się basen ze SPA i boisko. Dużo więcej atrakcji raczej w okolicy nie znajdziesz… ale w przypadku Lipowskich Ścieżek nie są one potrzebne. Założenie tego miejsca jest takie, że wszyscy razem śmigają na rowerach i głównie w takim celu warto się tu wybrać.

Lipowskie Ścieżki enduro pumptrack Helios

Pumptrack na dole tras Helios.

Tak czy siak, zjeść jednak trzeba. Żeby całą gromadkę „zatankować”, polecam hotelową restaurację. Nie jest to jedyna knajpa w okolicy, ale skoro Helios wspiera budowę ścieżek (korzystanie z tras jest darmowe), to czemu by nie wesprzeć ich, zjadając dobrego kotleta lub smażony ser? Mi ta forma wsparcia bardzo odpowiada :)

W okolicy nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem noclegu, bo poza Heliosem jest też sporo innych kwater, do tej pory nastawionych na narciarzy (gdybyś się zastanawiał: nie, żaden wyciąg nie działa latem). Gdybyś chciał zostać na dłużej, zajrzyj na Booking.com.

Cienko za to jest ze sklepami. Wodę i wafelka możesz awaryjnie kupić na stacji benzynowej koło pierwszego parkingu, ale to by było na tyle. Prawdopodobnie zmieni się to wraz z otwarciem infocentrum w przyszłym roku.

Lipowskie Ścieżki enduro Toc czerwony

Podsumowanie

Lipowskie Ścieżki są więc idealnym miejscem do zaszczepiania rowerowego bakcyla dzieciakom i osobom stawiającym pierwsze kroki w MTB. Dla tych, dla których Superflow jest jeszcze zbyt wymagający, a podjazd pod Twistera zbyt męczący. Oczywiście w Bielsku czeka Stefanka, ale Lipowskie Ścieżki są od niej 10 razy dłuższe. W takim kontekście, 8 km tras wydaje się całkiem dużą liczbą.

Całe te 8 km świetnie nadaje się do nauki jazdy po singlach, i to nie tylko w dół. Mimo, że jazda tutaj to typowa sekwencja podjazd-zjazd (inaczej, niż na płasko-interwałowym Singlu pod Smrekiem czy Czarnym Potoku na Rychlebach), to cały czas spędza się na singlach. Ścieżkowe podjazdy czynią jazdę dużo przyjemniejszą, bo zabawa trwa cały czas.

Lipowskie Ścieżki enduro oznakowanie

Jeśli więc chcesz pojeździć z całą rodziną, po przystępnych i skupionych w jednym miejscu flow-trailach, nie ma obecnie lepszego miejsca, niż Lipowskie Ścieżki. Jeśli jednak chcesz poszaleć w stylu enduro – raczej traktuj je jako fajny trening i rozgrzewkę przed większymi i trudniejszymi „kurortami”. Sobota na Lipowskich, niedziela na Rychlebskich, a w poniedziałek deser na Koutach? Tak, poproszę!


Zobacz też opisy innych „enduroburgerów”:

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, udostępnij go proszę na Facebooku, żeby znajomi wiedzieli, że już mają się szykować na wyjazd! :)

  1. Na samym starcie zostala zawarta najwazniejsza informacja ze wszystkich, czyli konkretny namiar do wbicia w GPS, niech Ci Bóg blogoslawi ten ruch w ogoromnej ilosci „czego tam chcesz” ! mam wrazenie ze dojazd do czeskich miejscowek, a wrecz bladzenie to jedna z pierwszych atrakcji ktora czeka nas przed sama jazda na rowerze. opis jak zwykle pierwszoligowy, mimo ze miejscowka w porownaniu do srebrnej czy rychleb wydaje sie wyjatkowo „dostepna” to i tak korci zeby sie tam przy okazji pojawic i pobawic na tak idealnie ulozonej nawierzchni :)

  2. Planuję tam niedługo podjechać z rodzinką aby młoda poćwiczyła na pumptrack’u na swoim biegowym enduraku :)

  3. Generalnie czeska mapa to jest jeszcze bardziej absurdalne określenie niż czeski film. W czechach poprostu nie sposób nie zabładzić…

  4. Właśnie wróciłem z Rychlebskich i Lipowskich – potwierdzam – Lipowiskie tylko z początkującą rodzinką. Poza tym problemem jest umieszczenie połowy ścieżek na otwartym polu co w upalny dzień szybko zniechęca, no i podjazd staje się jeszcze bardziej mozolny i nudny niż na zalesiony Superflow :-) Oczywiście przesadzam, ale single na łące to jednak nie dla mnie.
    Moim zdaniem lepszą alternatywą dla dzieci jest Vidnawski Okruch (50°21’32.2″N 17°11’12.2″E), czyli pętelka w ramach kompleksu Rychlebskich. Gdy patrzymy na mapę – to jest na północny wschód – na końcu szlaku wzdłuż Czarnej Wody skręt w prawo w stronę miasteczka Vidnawa – szlak jest naniesiony na nowej mapce Rychlebskich. Pętelka jest dość łatwa i cały czas w drzewach! No ale z dziećmi i tak trzeba dojechać tu autem.

    Za to dzieciaki świetnie bawią się same w bazie Rychlebskich na pumptraku i innych fragmentach treningowych – widziałem 5-latki (obu płci) jeżdżące tam niemal cały dzień. Oczywiście z przerwami, ale te dzieciaki nawzajem się nakręcają więc wystarczy nie przeszkadzać :-)

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Lipowskie Ścieżki

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top