Bikeporn: Kross Grist 2.0 2017

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

Rower testowy, który w minionym sezonie zrobił na mnie największe wrażenie? Głupia sprawa, ale był to… Kross Dust. Totalnie zresztą niespodziewanie – na papierze wyglądał na pozbawiony charakteru półśrodek, ale na szlaku okazało się coś zupełnie odwrotnego. Mimo stromawego kąta główki ramy i zwyczajnych kół 27,5″, Dust wręcz się prosił, żeby na niego wskoczyć i atakować single z entuzjazmem naspeedowanego dobermana.

Skoro ten „zwyczajny” model okazał się tak fajny, to jaki będzie wjeżdżający właśnie do sklepów Kross Grist, teoretycznie dużo lepiej trafiający w moją wizję idealnego hardtaila…?


Rower testuję dzięki współpracy z firmą Kross


Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Kross Grist 2.0 to topowy aluminiowy sztywniak polskiego producenta w kategorii rowerów trail (ścieżkowców). Wyżej są już tylko stalowe bliźniaki Smooth Trail / Pure Trail – droższe o tysiaka i z nieco łagodniejszym usposobieniem (geometria, amortyzator).

Kross Grist 2.0 2017 - lewa

Z kolei za 5 stówek mniej (7499 zł) kosztuje znany i lubiany Dust 3.0. Choć na pierwszy rzut oka oba modele wyglądają podobnie, są to całkiem różne bestie.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Jakiekolwiek wątpliwości co do zastosowania tego roweru rozwiewa tabelka z geometrią.

Kross Grist 2.0 2017 - kąt główki ramy

W końcu ktoś zauważył, że w przypadku hardtaila geometria dynamiczna zachowuje się inaczej, niż w fullu – widać to po kącie główki ramy wynoszącym 66 stopni (taką samą wartość dostał w tym sezonie Dust!). W połączeniu ze stosunkowo niewielkim skokiem amortyzatora (120 mm), powinno to zapewnić stabilne i przewidywalne prowadzenie nie tylko na gładkich singlach.

Kross Grist 2.0 2017 - RS Yari Boost 120 mm

Zwłaszcza, że za amortyzację odpowiada tu pancerny Rock Shox Yari RC. To zdecydowanie mocny (dosłownie i w przenośni) punkt wyposażenia Grista 2.0.

Kross Grist 2.0 2017 - Rock Shox Yari 120 mm

Yari to tak jakby Lyrik, ale uzbrojony w prostszy tłumik Motion Control.

Kross Grist 2.0 2017 - Rock Shox Yari Boost

Golenie o średnicy 35 mm i oś Boost w innych rowerach bez problemu radzą sobie nawet ze 170 mm skoku. Zamontowany w Griście wariant 120 mm powinien więc być Sztywny jak Pal Azji.

Kross Grist 2.0 2017 - chainstay

Wiotki z całą pewnością nie będzie też tylny trójkąt o długości 431 mm – krótki, ale bez przegięć. Nie jestem fanem ekstremalnego skracania tyłu – utrudnia to dociążanie przedniego koła na podjazdach i w zakrętach, zwłaszcza przy geometrii progresywnej, w której przednie koło jest mocno wysunięte do przodu.

Kross Grist 2.0 2017 - detal

Przód Grista nie jest może radykalnie długi, ale reach 440 mm w rozmiarze M to wartość godna wspomnianego już płaskiego kąta główki ramy.

Kross Grist 2.0 2017 - miejsce na oponę i błoto

Długość tyłu jest wystarczająca do swobodnego montażu kół 29″, jeśli będziesz miał taką ochotę.

Kross Grist 2.0 2017 - prześwit na oponę 3.0"

Ale również z potężnymi plusowymi oponami, będziesz musiał się postarać, żeby zapchać Grista błotem.

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Trail Boss 3.0"

Rozmiar opon WTB Trail Boss 3.0 naprawdę robi wrażenie, mimo że do tak grubych kapci jestem już przyzwyczajony.

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Trail Boss plus

To chyba przez gęsto upakowany bieżnik, przypominający opony do trialu motocyklowego – bardzo podkreśla gabaryty 73-milimetrowego balonu. Jeśli jesteś projektantem sukienek, unikaj wzoru Trail Bossa!

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Trail Boss 3.0" Light Fast Rolling

Trail Boss 3.0 jest dostępny tylko w wersji Light / Fast Rolling. Niech Cię jednak nie zmyli nazwa – „Light” oznacza w tym przypadku ponad 1100 g! Dobrze wróży to wytrzymałości. Więcej o plusowych oponach WTB znajdziesz w moim teście Rangerów.

Kross Grist 2.0 2017 - obręcze WTB Scraper i45

Również obręcze WTB Scraper i45 nie pozostawiają złudzeń co do zastosowania tego roweru.

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Scraper i45 obręcze

Bonusowe punkty za naklejki pod kolor ramy. #enduropro

Kross Grist 2.0 2017 - piasta Boost

Piasty w rozmiarze Boost (z przodu i z tyłu) pochodzą od firmy Modus. Innymi słowy: no name. W tej cenie oczekiwałbym więcej, ale wstrzymam się z oceną do pełnego testu.

Kross Grist 2.0 2017 - napęd SRAM NX 1x11

Mieszane uczucia mam też co do napędu SRAM NX 1×11.

Kross Grist 2.0 2017 - SRAM NX 1x11

W zasadzie trudno mu cokolwiek zarzucić, ale tańszy przecież Dust 3.0 oferuje grupę GX – lżejszą i o szerszym zakresie kasety: 10-42T (tutaj mamy 11-42T).

Kross Grist 2.0 2017 - korba SRAM NX spiderless direct mount

Dużą zaletą jest korba z zębatką montowaną bezpośrednio (spiderless). Jeśli planujesz regularnie zabierać Grista w góry, zamontujesz dzięki temu zębatkę w małym rozmiarze (np. 28T). Skompensuje to utwardzenie przełożeń przez duże koła.

Kross Grist 2.0 2017 - zębatka SRAM X-Sync narrow wide

Fabrycznie dostajesz stalową zębatkę SRAM X-Sync w uniwersalnym rozmiarze 32T. W sam raz na „zrównoważone single” i inne umiarkowanie pofałdowane trasy. Na naturalnych, stromych szlakach wymaga silnej łydy, lub stanięcia na pedałach (na szczęście tylne zawieszenie zbytnio nie pompuje).

Kross Grist 2.0 2017 - mocowanie przedniej przerzutki

Dzyndzel do przedniej przerzutki odziedziczony po tańszym modelu, sprzedawanym z napędem 2×10. Równie przydatny, jak kość ogonowa przy upadku na tyłek pod prysznicem (nie pytaj…).

Kross Grist 2.0 2017 - suport BSA wkręcany

Zastrzeżeń nie mam za to do bezproblemowych, wkręcanych misek suportu. W razie czego, bardzo ułatwi to serwis, podobnie jak poprowadzenie przewodów przerzutki i hamulca na zewnątrz ramy.

Kross Grist 2.0 2017 - klamka SRAM Level T

A propos hamulca – jest to SRAM Level T, czyli model o oczko lepszy od tego, który testowałem w Primalu.

Kross Grist 2.0 2017 - hamulec SRAM Level T zacisk

Seria Level różni się od popularnych Guide’ów dwutłoczkowym zaciskiem, na czym trochę cierpi jej „bling factor”. Siła i wyczuwalność są jednak wystarczające.

Kross Grist 2.0 2017 - SRAM Level T 180 mm

Dbają o to dwie tarcze o średnicy 180 mm.

Kross Grist 2.0 2017 - manetka SRAM NX

Przez to, że napęd i hamulce pochodzą z nisko-średniej półki, manetki i klamki są montowane na oddzielnych obejmach. Zależnie od preferencji, ułatwia to lub utrudnia znalezienie idealnej pozycji wszystkich „controlsów”.

Kross Grist 2.0 2017 - gripy i manetka Reverba

Wtopą jest wybór manetki Reverba montowanej nad kierownicą. Schowanie hydraulicznego guziczka pod klamką nie tylko byłoby wygodniejsze, ale też chroniłoby go przed (absurdalnie kosztownym) uszkodzeniem.

Kross Grist 2.0 2017 - Rock Shox Reverb 150 mm

Sama sztyca to poprawiony na 2017 Reverb Stealth. Kross idzie za trendami i do rowerów w rozmiarach M i L montuje wariant o 150 mm skoku.

Kross Grist 2.0 2017 - rura podsiodłowa

W tym kontekście bardzo mnie dziwi wydłużenie (!) rur podsiodłowych w stosunku do starszych modeli. Niemal cała branża (poza opisywanym ostatnio Rose) idzie w odwrotnym kierunku – żeby zmieścić sztyce dłuższe o 25-50 mm, rury podsiodłowe są odpowiednio skracane.

Kross Grist 2.0 2017 - rozmiar ramy M

Dziwna długość podsiodłówki wynika prawdopodobnie z okrojenia Grista do trzech rozmiarów, zamiast standardowych dla Krossa czterech. M-ka odpowiada więc dotychczasowej L-ce, uniemożliwiając osobom na granicy (takim jak ja – 170 cm) wybór dłuższej ramy. Na pierwszy rzut oka, to największa wada Grista.

Kross Grist 2.0 2017 - mostek Kross 55 mm

Na szczęście długość górnej rury będzie dla większości wystarczająca. Uzupełnia ją mostek Krossa, też nieco dłuższy (55 mm) od panującego standardu.

Kross Grist 2.0 2017 - mostek Kross 35 mm

Mocowanie o średnicy 35 mm pewnie trzyma kierownicę, również z logo Krossa.

Kross Grist 2.0 2017 - Kierownica Kross 35 mm 780

Ma ona 760 mm szerokości, zgodnie z ostatnim trendem zwężania kierownic w enduro ;)

Kross Grist 2.0 2017 - gripy Kross

Kokpit Kross Racing Components uzupełniają przykręcane gripy. Pierwsze wrażenie: dość wygodne.

Kross Grist 2.0 2017 - siodło WTB Volt Comp

Bardzo wygodne jest też moje ulubione siodełko WTB Volt.

Kross Grist 2.0 2017 - siodło WTB Volt

Napisy i kolorowe wstawki elegancko komponują się z detalami ramy.

Kross Grist 2.0 2017 - detal

Ramy, która stanowi zdecydowanie najmocniejszą stronę Grista.

Kross Grist 2.0 2017 - główka ramy

Nie licząc długich podsiodłówek, geometria jest naprawdę przemyślana, a płynne kształty doprawione elementami CNC, od razu dają do zrozumienia, że nie masz do czynienia z kolejną ramą z tajwańskiego katalogu.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Wyposażenie jest bardzo spójne i „doinwestowane” tam, gdzie najbardziej się to liczy (amortyzator, sztyca, opony i obręcze). Trochę jednak rozczarowują napęd i hamulce o klasę gorsze od tańszego Dusta. Zrozumiałem to dopiero po sprawdzeniu, ile kosztują montowane w Griście plusowe obręcze WTB: 660 zł. Za jedną! Do tego opony po niemal 200 zł sztuka i tajemnica taniego napędu wyjaśniona.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Mimo to, na tle konkurencji (m.in. Merida Big.Trail 800, Kona Big Honzo, Scott Scale 720 Plus…), kosztujący 7999 zł Grist 2.0 dalej wypada bardzo korzystnie. Jednak Kross przyzwyczaił nas raczej do „okazji roku”, niż jakiegoś tam zwyczajnego „korzystnie”.

Kross Grist 2.0 2017 - lewa

Nowy model wyraźnie daje do zrozumienia, że Kross nie stara się już być tanią marką dla ludu: o jego atrakcyjności w głównej mierze decyduje świetnie wykonana i nowoczesna rama własnego projektu, a nie napis na przerzutce.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

A że cena osiągnęła poziom bazowego Moona…? Cóż, bądźmy szczerzy: Grist 2.0 jest skierowany do doświadczonego, świadomego ridera, nie do osoby kupującej sztywniaka z braku pieniędzy na fulla.

Kross Grist 2.0 2017 - lewa

A przynajmniej tak sobie to tłumaczę, bo sam prawie ten rower kupiłem :) (ostatecznie jednak szarpnąłem się na stalowego Smooth Traila)

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Czy wrażenia ze szlaku potwierdzą moje teoretyczne wywody? O tym przeczytasz w pełnym teście (edit: JUŻ JEST!). Na razie Grist spędził ze mną kilka randek na Enduro Trails i Singltreku pod Smrkem – zaczynamy się bliżej poznawać.

Kross Grist 2.0 2017 - logo modelu

Żeby nie przegapić testu, polecam zapisać się do newslettera i obserować fanpage 1Enduro na Facebooku! :)


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Gdzie to dawać opony 1100g do hardtaila, wygląda to jakby się ktoś pomylił . Miałem kiedyś 2.4 w hardtailu i ciężko wykorzystać tą przyczepność, bo rower jedzie wolniej niż full jak wiadomo i ciężko dojść do granicy przyczepnośći.Tył już podskakuje bo masz limit i chce cie wysadzić z siodła ,a jednoczesnie opony trzymaja np. na śliskim. Takie odniosłem wrażenia. Zdecydowanie następny rower to fullsuspension.

    1. Dużo zależy też od innych czynników. O prędkości decyduje skill i geometria, no i oczywiście charakter trasy, nie tylko zawieszenie.

      Myślę, że jednak w momencie, kiedy zawieszenie nie dba o trakcję tylnego koła, dobra klejąca opona jest SZCZEGÓLNIE potrzebna.

    2. Jeździłem na tych oponach cała zime i nie widzę problemu. Ta guma dzięki tej wadze nie powoduje, ze rower odbija sie jak piłka.

  2. Fajny. Ale gdzie ten kupiony Smooth Trail ? :)

      1. Czekanie… Heh. To nie jest odosobniony przypadek, Wszyscy producenci mają NOWĄ, ODŚWIEŻONĄ, ODJECHANĄ, EMEJZING ofertę, od nowości qrwa kipi… i co? Gówno. Wszyscy prawie co zamówili nowy sprzęt, czekają bo sprzętu NIE MA.
        Sezon nabiera obrotów i co? Wielkie G. Ty czekasz, ja czekam, mój znajomy kupił CANYON’a chyba 2,5 miecha temu CZEKA, bo około 3 tygodni temu dowiedział się od CANYON’a, że będzie czekał 1,5 miecha dłużej. Przyczyna? Bo im się opóźnia. WTF? Tak jak pisałeś w pierwszym punkcie artykułu i trendach na nowy sezon. Dupa. Nowinki „miały” być niby dla nas kupujących, a zostajemy z niczym. Branża dostaje zadyszki bez potrzeby i ważnego powodu. Nie tędy droga.
        PRZEDE WSZYSTKIM dwie najważniejsze rzeczy:
        1. Fun z jazdy!
        2. Patrz punkt 1.

        1. Akurat w przypadku moim i Krossa jest to inna kwestia – z tego co wiem, wszystkie rowery są dostępne.

        2. Święte Słowa, bro!
          na przełomie stycznia i lutego ogłaszają, że od marca będzie nowa „zaje**sta” rama. mamy drugą połowę kwietnia a ramy nadal nie ma, bo… ponoć będzie w maju :P

          1. czyżby chodzilo Ci o Octan One Prone ?

      2. W stali to eccentric cromo 29 znacznie ładniejszy (i za różnice w cenie dałoby sie przeplesc na plusy na jakis fajnych obręczach:).

        1. W stali to HT od Stantona. Kolega złożył zabawkę na ich ramie i nie dość że on zachwycony to nawet mnie jadącemu obok ten zachwyt się udziela :)

  3. Grist dobra maszynka, oblukałem na bikeexpo w Wawie…taki troszkę wagonik, ale strasznie się podoba:)Gdyby był tańszy to pewnie bym mial własnie grista zamiast dusta;)
    Jeżeli chodzi o kąty główki w Duscie na 2017, to jednak nie jest to 66……szkoda:( Sam mam Dusta na ten rok i jak by nie mierzyć (aplikacją z googla) to 67-67,5 jak w mordeczkę strzelił. Przy zakupie kross sam mi powiedział, że w katalogu dane Dusta są błędne, i żeby kierować się informacjami na stronie.

    1. Hmm, ciekawe z tą geometrią. Właśnie na stronie też jest teraz zmienione na 66 stopni :|

      1. Pewnie aktualizowali dane rowerów na stronie i wrzucili dane z katalogu;)chodź sami mówili, że są błędne dane. Pamiętam tę rozmowę jak dziś, „amortyzator ma w tym roku większy skok, więc może być 67″….a u mnie pokazuje 67.5. Błąd 0,5 na fonie normalka, ale 1,5….apke kalibrowałem na normalnej poziomicy

        1. Strony producentów mają to do siebie że pokazują bzdury. Np. jeszcze kilka tygodni temu strona Giant Reign SX: rama ta sama co w zwykłym Reign, wideł 170 zamiast 160, ale kąt pokazywali ten sam co w zwykłym Reign – wiem że 10mm to tylko 0,5 stopnia, ale jednak powinni napisać że to 64.5st.
          Teraz jest nowa strona Reigna SX i co? geo już poprawione, ale zdjęcie na samej górze strony pokazuje model z widelcem Fox Factory z Kashimą i sprężynę SLS, a przychodzi czarny fox elite oraz zwykła czarna sprężyna – tak jak na zdjęciu na samym dole strony, do którego nikt nie dochodzi ;)

  4. Zwyczajowe 10-15% rabatu i juz sie robi przyjemniej (6500 pln) :) Intensywnie o tym biku myśle , biję się z myślami czy to, czy bardziej lightowy i znacznie tańszy (+ zakup sztycy) nowy Djambo.

  5. A zapomniałem, zważyłbyś to na mleku (bo z dętkami to chyba bez sensu;)?

    1. Jak zamleczę, to zważę – ale pewnie standardowo minus ~300-400 g.

  6. Ile waży seryjny config ? Przebija 15, czy tylko się zbliża ?
    Fajna rama, skaleczona przez paskudny wspornik podsiodłówki, nie widzę racjonalnego powodu wspawywania tam kawałka blachy zamiast czegoś ażurowego, pomysłowego logo itd.

    1. M-ka na dętkach i z pedałami według mojej wagi dokładnie 15 kg.

      1. Waga pokaźna, ale da sie przeżyć. wspornik faktycznie, te spawy trochę chamskie (przynajmniej na foto).

        1. Jak chcesz zobaczyć prawdziwie hamskie spawy to polecam Specialized Enduro Comp 27.5 model na 2017. Ta rama wygląda jakby spawacz rzygał migomatem gdzie popadnie po 3 promilach alko.

          1. Odszczekuję chamskie spawy, na żywo wyglądają bardzo dobrze. Kwestia załamania światła na zdjęciach.

  7. Ujerzdzam Smooth Traila od paru tygodni i powiem jedno,plusy to jest coś pięknego.Safety limit przesunięty i przyjemność z jazdy to cos bezcennego no i oczywiście wygląd miażdży.

  8. Oczywiście odrazu mlekiem zalany,piękna sprawa.

  9. Rower „fajny”, wręcz ciekawy i zastanawiam się nad zastosowaniem takiego roweru? No tak, jest to rower w kategorii HT Enduro, ale wydaje mi się, że jest to niższa… lub pompowany marketing? Mógłbym mieć taki rower ale jako 4 lub 5, bo jego zastosowanie w kraju w którym 2/3 powierzchni to obszary nizinne jest znikome. Owszem jeździmy z pomorza, warmi, mazowasza w góry, ale wtedy wybieramy coś bardziej uniweralnego full, lub jakieś HT ale na oponach z funkcją podjeżdżania (do 2.4) Czy aby na pewno rozmiar 3.0 ma rację bytu, jeśli mieszkasz w nizinnym kraju, i nie zawsze możesz korzystać z wyciągu (poza tym podjazdy dają Ci radość) Mam wrażenie że te całe „plusy” to jakiś chwilowy „szał” (?) Czy Majka będzie jeżdżić na plusach? Nie wydaje mi się, czy Gwin/Hart/Minnar jeżdzą na czymś powyżej 2.6? Jak często? Pytanie: po co plusy? Czy nie rozsądniej wybrać coś co ma koło 27,5/29 130-150mm i da się tym oblecieć 95% tras w PL i jakieś 80% w Europie? :) Może chodzi o „fun”, którego nie czuje w tej kwestii, albo jestem dinozaurem MTB? :)

    1. Polecam lekturę tego artykułu:
      http://www.1enduro.pl/opony-27-29-26-plus/

      Ogólnie Twoje nastawienie bierze się z założenia, że szerokie opony nie podjeżdżają. A to jest błędem! W terenie można jechać na nich szybciej, niż na wąskich (tak, również pod górę). Zdecydowanie powinieneś spróbować w ramach jakichś testów, bo coś czuję, że będziesz w grubym szoku! :)

      A że nie jeździ na nich Maja i Gwin? A czy Ty jeździsz tak jak oni? :>

      Nie chcę Cię na siłę przekonywać, bo tak jak napisałeś, jako jedyny rower, full 130-150 mm na klasycznych oponach dla większości osób będzie lepszym wyborem. Tyle że nie każdy chce fulla. A plusowy hardtail pod względem wszechstronności jest bardzo blisko.

    2. Podzielam Twoje odczucia jeśli chodzi o takie opony. Jeżdziłem na 2.4 i zmieniłem na 2.1 ,bo dla mnie było ważne ,że jedzie szybko a nie to że daje mi mega przyczepność. Jak to mówią skillsy się liczą, po co się oszukiwać :D . Można jeżdzić na 2.1 tylko musi być szeroka obręcz ,to ona robi robote. Dla jednego jest fan ,gdy rower driftuje i panuje nad tym ,a dla drugiego podjechanie ścianki na kompletnym kapciu. Zdecydowanie wole przyczepność i możliwości koła 29 i ten rower na takich kołach sprzedałby się znacznie lepiej. Nawet Enduro przesiada się 29.

  10. Opona 3.0″ ma dla mnie jedną funkcje przyczepność: zastosować można to do śniegu/piasku i zjazdu. Tak fizycznie płaszczyzna styku do podłoża jest ogromna i może to teoretycznie mieć plus w podjeżdzaniu, ale na płaskim? Mamy wielbić rozmiar 3.0 bo dzięki technologii na przestrzeni xx lat opony te zrzuciły połowę masy? Trochę „jadę” po tym temacie, bo jakoś jestem nie przekonany- ale niech tylko to dopadnę, to nie odpuszczę :) Nie do Majki mi daleko, o reszcie nie wspomnę;) , ale jak jestem nizinnym Polakiem i siadam na szosę (cr-mo) na oponach Semi-slick/Cyclocross i wjeżdżam w las to jadę „wszystko” i jest to „fun” wtedy czuć panowanie nad terenem i rowerem, a nie wypłaszczanie wszystkiego co się da, wszystkim co producenci nam podsuwają. Szosa w lesie: https://www.redbull.tv/video/AP-1PEDJBE792111/yoann-barelli-mixes-it-up?playlist=AP-1PEDJBE792111%3Fcmpid%3Dmsoc-rbtvbarelli-rbtvfb Skoro czołówka XC, DH czy takie osoby jak Hans Rey nie zwiększają tak diametralnie szerokości opon to dlaczego mamy sobie to wciskać tą „ideę? Nie „kupuje” tej opcji HT na gumach 3.0 mam wrażenie że działa to tylko w dół. Pomysł przypomina mi szał w stylu „bieda bike” lat 95/00 czyli „dwupółka” w HT. Da się, ale co mi to realnie da? 2,5 cala to istny max w HT, a jak szukasz komfortu to full, przyczepności full, „fun’u” to full, względniejszego wypłaszczenia trasy to też drogą jest full, bo ktoś kto kupuje HT w okolicach 10k (i NIE jeździ szosy/XC) jest świadomy tego, (i chyba tego chce) żeby trzepało go po tyłku, bo taką HT’lową technikę jazdy lubi, (wsadzenie takiej opony zabije „ducha” HT) HT na 3.0 ma być jak amfibia? „No way” … Nawróćcie mnie, bo błądzę (?) :) Inną sprawą jest że producenci poszerzają wszystko od kokpitu po przekroje rur i rozstaw piast typu Boost- to wszystko idzie w dobrym kierunku jest sztywność, są większe łożyska, ale żeby z tego nadmiaru miejsca w ramię wsadzać gumy 3.0 do HT (?) Miałem kiedyś opony w fullu AM (120mm) Maxxis Ardent (bardzo szybka guma, lekka w każdym rozmiarze, obie wersje na mleku) najpierw rozmiar 2,4 po 3-5 miesiącach 2,25 oporowo na twardym „przepaść”. To jest „Trendy”, czuje to, ale wierzę w umarcie tego jak np. odtwarzaczy Blue-ray’a.

    1. Fulla nie chcę (serwis + lekki przerost formy nad treścią w wielkopolsce), w góry mam daleko (wypad raz na kilka miesięcy do Świeradowa albo na inną tego typu miejscówkę), mam kupę piachu i odsłoniętych korzeni po lasach po których jeżdżę (Dolina Warty, WPN, Osowa Góra), rachitycznego XC bike już nie chce (mam takowego i kilka razy otarłem się o śmierć przy tym geo i moim stylu jazdy :P) – kupuje więc w tym roku Plus-a z progresywną geo.

      Czy to będzie czołg pokroju GRIST-a czy coś lżejszego (Djambo 2,8″, 29 mm obręcz) tego jeszcze nie wiem.

  11. W sumie to dobrze napisałeś: „Dla osób jeżdżących szybko i agresywnie, to jest największą wadą plusów. Upraszczając, im szybciej jedziesz, tym mniej odczuwalne są ich zalety.” AMEN

    1. Powiedziałbym raczej, że im szybciej jedziesz tym bardziej czujesz ich wady :)

  12. Stefan Boczarowski

    A co się tam stało pod prysznicem ? xD

  13. Kurka, może ja się nie znam ale hardtail za tyle tysięcy i waży 15 kilo? Toż strive tyle nie waży. Dla mnie to jakaś dziwna historia kupować taki rower. Jeszcze bym zrozumiał za powiedzmy cztery tysie. Ale za osiem? Bo opony ma szerokie? Noż kurka. Niech mnie ktoś oswieci po co to komu.

    1. A może to jest taki przyrząd crossfitowy? Jak kolesie biegają po plaży ciągnąc za sobą talerzyk ze stangi to może ten rower spełnia takie same funkcje? ;)

      1. No może tak :-) Ale jakbym miał ciągnąć kółko od sztangi za osiem tysi to bym chyba kosz na śmieci wolał.

    2. Ej nie neguj całej koncepcji tylko dlatego że produkt managera trochę tu poniósł hamerykański styl.

      Prawda jest, że jakby dali trochę Azji , byłoby pewnie lżej i taniej .

      Kolejna sprawa, ceny katalogowe Krossa dosyć sensownie da sie ponegocjować, więc 7 tysi to juz nie jest źle gdy masz tu Yari, reverba, i obręcze Wtb.

  14. Michał, to ja mam taką prośbę. Jak będziesz wrzucał kolejne części to dodaj jakiś filmik. Nawet z komórki. Bo co innego przeczytać jak się zalewa oponę a co innego zobaczyć. Dla kogoś kto ma to robić pierwszy raz to duża różnica.

    1. Dobra sugestia, postaram się ogarnąć :)

  15. I jeszcze pytanie o WTB Ranger, które ostatnio opisywałeś.

    Bo zastanawiam się do Dartmoora Primala Pro 27.5 +
    Czy jest duża różnica w prowadzeniu roweru między 2.8 a 3.0?

    Jaki jest tutaj kompromis? Wiadomo 2.8 lżejsze, a co daje nam 3.0 oprócz spojrzeń innych rowerzystów? :)

    1. 3.0 daje więcej tego samego :) Czyli trakcji i objętości (jeszcze niższe ciśnienia). Ale do agresywnej, szybkiej jazdy, 2.8″ jest bardzo dobrym kompromisem.

  16. Cześć. Michale pytanie takie od du…y strony bo chodzi o siodełko. Volt występuje w trzech wariantach szerokości i trzech chyba przeznaczenia? Comp,race,pro jak dobrać dla siebie ten rozmiar (potrzebne jakieś pomiary antropomorficzne „twarzy”) i rodzaj zwykła rekreacja czyli długo na siodle?

    1. Rozmiar dobierasz do szerokości kości:
      https://www.wtb.com/pages/wtb-saddle-fit-system

      Wariant cenowy dobierasz do szerokości portfela ;)

Dodaj komentarz do tekstu Bikeporn: Kross Grist 2.0 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Najlepsze aplikacje rowerowe na smartfona

Porady / 

To uczucie, kiedy na tripie orientujesz się, że dwie godziny temu zapomniałeś włączyć Stravę… Nie znasz go? Nigdy się nie zmieniaj! Jeśli jednak należysz do grona osób nałogowo wykorzystujących aplikacje rowerowe na smartfony, może zainteresuje Cię lista tych, które uważam za najlepsze i najbardziej przydatne.

Oto 6 aplikacji, które dla mnie stały się stałym elementem jazdy na rowerze. Wybór jest bardzo subiektywny i skupia się na aplikacjach na Androida, choć starałem się też zebrać godne uwagi alternatywy.


1. Nawigacja turystyczna: Locus Map Pro

Locus już od paru lat jest podstawą mojej nawigacji w terenie. Umożliwia on załadowanie map rastrowych offline, np. wydawnictwa Compass. Nie różnią się one niczym od tych papierowych, które zawierają wszystkie przydatne informacje (schroniska, kolory szlaków, nazwy szczytów, przewyższenia…) poza instrukcją, jak je z powrotem poskładać. W Locusie odpada problem składania, plus niebieski punkcik zawsze pokaże Ci, gdzie tak właściwie jesteś.

Jeśli nie chcesz płacić wydawnictwom (lub dany obszar jest niedostępny), możesz też skorzystać z darmowych map on-line (polecam osmapa.pl i 4umaps.eu). Ale najlepszy ficzer to tworzenie z nich (z poziomu aplikacji) obszarów dostępnych off-line, żeby w górach (lub za granicą) nie być zależnym od zasięgu sieci. CHOLERNIE wygodne!

Locus ma też sporo dodatkowych funkcji, jak zapisywanie śladu (z obsługą zewnętrznych czujników, np. tętna) czy prowadzenie po nim, ale pokazywanie bieżącej lokalizacji na szczegółowej mapie dla mnie jest w zupełności wystarczające. Pomimo tego, zdecydowałem się na płatną wersję Pro, która dzięki brakowi reklam, nieco łagodniej obchodzi się z baterią.

Aplikacje rowerowe na smartfona - Locus Mapy nawigacja turystyczna

Locus Map Pro

Aplikacje rowerowe na smartfona - nawigacja turystyczna Locus

Aplikacje rowerowe na smartfona - Locus Mapy rastrowe offline

Pobierz w Google Play (wersja Pro)
Strona WWW

Alternatywy: Trekbuddy, SeeMap AN, Orux Maps (darmowa wersja wymaga ręcznej instalacji)

2. Rejestracja wycieczek: Strava

Potravy przedstawiać nie trzeba – jeśli potrzebujesz prostego zapisu śladu, jest to wybór domyślny. W wygodnym serwisie WWW łatwo wrócisz do przejechanych wycieczek, a dzięki całej społecznościowej otoczce, zgapisz trasy od znajomych.

Do tego oczywiście dochodzi aspekt rywalizacji – na najciekawszych odcinkach (Segmentach) Twój czas jest automatycznie mierzony i umieszczany na tablicy wyników. Ma to swoje mroczne konsekwencje, ale dla myślących osobników jest to bardzo fajny i użyteczny ficzer.

→ Więcej: Strava to zło!!! Czy nie…?

Aplikacje rowerowe na smartfona - Strava

Strava

Aplikacje rowerowe na smartfona - Strava

Aplikacje rowerowe na smartfona - Strava segment

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: Endomondo, Navime Sports Tracker

3. Wyszukiwanie tras: Trailforks

Część osób używa Segmentów na Stravie do odkrywania nowych singli, ale przez nadmiar danych i niewygodne filtrowanie, jest to prosta droga do wylewu fali nienawiści. Zdecydowanie lepiej sprawdza się w tej roli Trailforks, czyli baza tras stworzona przez Pinkbike i uzupełniana przez jego użytkowników.

Poza możliwością łatwego tworzenia tras na podstawie śladu GPS (pojedynczych singli, jak i całych wycieczek), możliwe jest nadawanie im poziomu trudności, wyznaczanie dojazdówek, dodawanie opisów, zdjęć i filmów, a nawet raportowanie aktualnych warunków czy utrudnień.

Aplikacja dopiero zyskuje popularność w Polsce, przez co wielu tras ciągle brakuje. Jednak dzięki staraniom moderatorów, baza rośnie w oczach i wszystkie najciekawsze miejscówki znajdziesz w niej bez problemu (np. wszystkie trasy w Bielsku-Białej, również te nieoficjalne).

Bardzo zachęcam do wypróbowania Trailforks i dodania swoich lokalnych singli. Ze wszystkich opisanych tutaj aplikacji, ta jako jedyna powstała od początku do końca z myślą o rowerzystach górskich i w tej chwili jest to najlepszy wspomagacz poznawania całkiem nowych miejsc do jazdy.

Aplikacje rowerowe na smartfona - Trailforks

Trailforks

Aplikacje rowerowe na smartfona - Trailforks

Aplikacje rowerowe na smartfona - Trailforks baza tras

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: GPSies, Ride with GPS

4. Nawigacja drogowa: Mapy Google

O ile Locus, Trailforks i Strava wyczerpują temat nawigacji po szlakach, wypada wspomnieć o nawigacji samochodowej, pozwalającej do tych szlaków dotrzeć. W tej kategorii król jest tylko jeden: Google Maps.

Poza zawsze aktualnymi mapami i nawigacją uwzględniającą aktualne warunki drogowe, dużą zaletą jest ogromna baza firm i miejsc. Jadąc np. na Rychlebskie Ścieżki czy do sklepu rowerowego w sąsiednim mieście, nie musisz znać dokładnego adresu. Wystarczy, że wpiszesz nazwę, a aplikacja poda Ci lokalizację, ale też numer telefonu, godziny otwarcia i widok Street View ułatwiający np. namierzenie wygodnego parkingu.

Mapy Google mają też nieźle działającą opcję wyznaczania trasy pod kątem jazdy na rowerze. Nawigacja wybiera wtedy mniej uczęszczane drogi, szutry i parki, co bywa pomocne przy używaniu roweru do celów komunikacyjnych.

Aplikacje rowerowe na smartfona - Mapy Google nawigacja

Mapy Google

Aplikacje rowerowe na smartfona - nawigacja Mapy Google

Aplikacje rowerowe na smartfona - Mapy Google

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: HERE WeGo (najlepsza darmowa nawigacja off-line), Yanosik (z ostrzeganiem o kontrolach policyjnych – można też używać tej funkcji w połączeniu z inną nawigacją)

5. Pogoda: Meteo.pl alternative

Kolejna aplikacja niezbyt rowerowa, ale jedna z częściej na rowerze używanych. Żeby sprawdzić pogodę, zazwyczaj korzystam z systemowej aplikacji (lub wyglądam za okno – metoda vintage). Ale jeśli w grę wchodzi precyzyjne celowanie w okno pogodowe, zawsze odpalam Meteo.pl alternative.

Uprzedzam, że nie znajdziesz tu animowanych chmurek i uśmiechającego się słoneczka. Ta prosta (a nawet prostacka) aplikacja to gratka dla osób przyzwyczajonych do wykresów pogodowych ICM-u. Ich wyświetlanie dla zapisanych lokalizacji to wszystko, co robi. Dzięki temu korzystanie z niej jest szybkie i wygodne. Prostota, minimalizm, funkcjonalność.

Aplikacje rowerowe na smartfona - ICM Meteo.pl alternative

Meteo.pl alternative

Aplikacje rowerowe na smartfona - pogoda ICM Meteo.pl alternative

Aplikacje rowerowe na smartfona - Meteo.pl alternative pogoda

Pobierz w Google Play
Strona WWW

Alternatywy: Yr.no, Accuweather, Sky ICM Meteo

6. Zdjęcia: Instagram

Są osoby, które nienawidzą spowalniania wycieczek robieniem zdjęć, dla innych jest to nieodłącznym elementem każdego wypadu po zimnioki do biedry. Instagram jest niezłym kompromisem, bo promuje minimalizm (1 wycieczka = 1-2 zdjęcia, zamiast facebookowych trzydziestu), a tym samym skupienie na jakości, nie ilości. Do tego hipsterskie (ale częściowo użyteczne) filtry pozwalają zatuszować wiele niedoskonałości fotek pstrykniętych tosterem telefonem.

Długo unikałem tego serwisu, myśląc że znajdę tam tylko zdjęcia kotletów. Z Instagramem jest jednak tak, jak z każdym medium społecznościowym – treść zależy wyłącznie od tego, kogo obserwujesz. A okazuje się, że na Instagramie jest coraz więcej bikerów i bikerek.

→ Zobacz też: Rok 2016 na Instagramie (i nie tylko)

Aplikacje rowerowe na smartfona - Instagram

Instagram

Aplikacje rowerowe na smartfona - Instagram

Aplikacje rowerowe na smartfona - Instagram

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: VSCO


Podsumowanie

Jak widzisz, preferuję w miarę minimalistyczne podejście do tematu rowerowych aplikacji. Opisałem tu tylko te, które faktycznie są przydatne podczas wyjazdów – pominąłem więc wszelkie kalkulatory przełożeń, kątomierze do geometrii, szkółki nauki jazdy, poradniki pierwszej pomocy ludzkiej i sprzętowej, odtwarzacze muzyki czy gry.

Jeśli jednak Twoim zdaniem pominąłem jakąś apkę, która pozytywnie przekłada się na jazdę na rowerze, daj znać w komentarzu – może razem uda nam się stworzyć dodatkową listę?

Aplikacje rowerowe na smartfona - Android


Zobacz też powiązane artykuły:

 

  1. Gdzieś już kiedyś wspominałeś o TRAILFORKS i przyznam, że jako jedyna z kilku aplikacji, które testowałem pozwoliła mi „zielonce” odnaleźć single :) Również polecam

  2. Jeśli potrzebujesz prostego zapisu śladu, to żadna tam Strava, która jest takim samym badziewnym kombajnem jak Gejomondo, tylko np. Navime. Miejsca zajmuje tyle co nic i baterii zużywa tyle co nic. To jest minimalizm, a nie jakieś niechlujnie napisane i szpiegujące potworki ;)

    1. Dzięki, dodałem do alternatyw :) Choć sporą wadą jest to, że jak będziesz chciał przejść na Stravę czy Endohomonto, to nie zsynchronizujesz tak ładwo danych (np. Taipiriikiem).

      1. Można wrzucić .gpx na dropboxa i stamtąd synchronizowac z innymi serwisami za pomocą Tapiriika, więc to nie problem ;)

        1. Zrobiłbyś tak ze wszystkimi wycieczkami np. z ostatnich 3 lat? ;)

          1. To może być problem… Założyłem niepotrzebnie że ktoś tak jak ja składuje wszystkie gpxy i tak na dysku, lub w chmurze (i właściwie to nie mam pojęcia dlaczego to robię… ;))

            1. To jest dla mnie zaleta Stravy (i innych popularnych rozwiązań) – są dość głupkoodporne, nie trzeba o niczym myśleć, a i tak działa ;)

      2. Nie będę chciał, bo próbowałem jednego i drugiego i są to typowe androidowe zapychacze nastawione na te różne “społecznościowe” pierdu-pierdu. Mi do szczęścia nie potrzeba setek znajomych, komów, wrzucania statusów na ryjbuka, czy wreszcie zaśmiecania telefonu. Pamiętam jak jakiś czas temu autor Navime dostał od użytkowników po głowie za to, że jak przeszedł na mapy google’a to aplikacja zaczęła ważyć więcej niż 3MB… ;) Porównaj to teraz ze Strawą czy Gejomondo ;)

        1. W przypadku starszych smartfonów faktycznie może to mieć znaczenie, ale jeśli ma się standardowe już 32 GB pamięci i 2-3 GB RAM-u, to „who cares”? :P

          1. Sam pisałeś o minimalizmie i zużyciu baterii :p
            Powiedzmy sobie wprost, większość aplikacji jest napisana po prostu niechlujnie i wręcz ma napędzać popyt na “szybsze” i “lepsze” smartfony. A wystarczyłoby trochę na nimi posiedzieć. Niestety nie opłaca się, bo przecież za chwilę wyjdą jeszcze lepsze specyfikacje, bo przecież czemu nie kupić jeszcze nowszego smartfona już z 4GB ram i 64GB pamięci i mamy samonakręcającą się spiralę. Osobiście mam gdzieś nowości i bajery i każdy telefon służy mi przynajmniej po 2-3 lata. Wystarczy dobrze wybrać, bo zazwyczaj trafi się jakaś perełka.

            1. Masz rację, trochę to tak wygląda… Ale mój Xiaomi za 600 zł też ma już prawie 2 lata i działa bardzo sprawnie :)

        2. @ mOd – wyluzuj swoje pośladki, chłopie..
          Po pierwsze, wszystkim należy się szacunek, więc pisanie „gejomondo” to zwykły brak kultury wobec użytkowników tej apki. Pewnie masz znajomych, którzy z tego korzystają i własnie ich zlekceważyłeś.
          Po drugie, jesteś świetny, super i w ogóle bajka – kolejny samotny wilk, który żyje w przeświadczeniu, że bycie poza mainstreamem stawia go ponad rzędem zwykłych śmiertelników. Na pewno?
          Po trzecie, ludzie dzielą się na introwertyków i ekstrawertyków. Dla jednych (pewnie dla Ciebie również) zaistnienie wśród innych to tortura. Dla innych torturą byłoby pozbawienie ich tej możliwości. Czy to sprawia, że są mniej wartościowi albo mniej inteligentni albo w jakiś sposób gorsi od tych pierwszych?
          Po czwarte, z każdej apki wyposażonej w „społecznościowe pierdu-pierdu” możesz korzystać bez miliona znajomych i chwalenia się swoją zajebistością. Kwestia preferencji i podejścia.
          Po piąte, wiele osób nie zna alternatyw do Strava lub endomondo, więc siłą rzeczy idzie za tłumem.
          Po kolejne, itd. – jeżeli jeździsz tylko dla siebie, w samotności nabijając kilometry, po co Ci w ogóle apki, gpx-y, ślady itd.? Wróć do korzeni, bądź wolny od szpiegującego googla, zdemontuj licznik i ciesz się przyrodą. Powiem więcej – przesiądź się na stalowego sztywniaka i bądź jak Tom Ritchey w 1977..
          Michał niedawno o tym pisał, a ja zalecam czytanie – więcej dystansu..

    1. Polać temu Panu.

  3. Ty mi lepiej powiedz jaki telefon będzie miał precyzyjny GPS, przyzwoity aparat a w dodatku nie będzie kosztował fortuny, a przecież na trasach gleby się zdarzają…
    Dużą wadą stravy jest to, że nie pokazuje chwilowej prędkości, więc nie do końca nadaje się żeby zastąpić nią licznik rowerowy(biorąc pod uwagę montaż smartfona do kierownicy).

    Jeśli chodzi o pogodę w Czechach czy południowej Polsce to polecam stronę radar.bourky.cz.

    1. Ja używam Xiaomi Redmi 2, żona ma Redmi 3, a zastanawiam się nad zakupem Redmi 4 (Pro) ;)

      Nie oceniałem fachowo jakości działania GPS, aparat jest co najwyżej przyzwoity, ale jestem bardzo zadowolony (dobra wygoda, stabilność, mocna bateria, niska cena).

      A montażu na kierownicy nawet nie brałem pod uwagę :P

      1. Mam 4 pro i polecam, bateria wypas. Zdjęcia spoko, iphone to to nie jest, ale za to cena to już sam wiesz :)

    2. Od 2015 używam do takich celów Motoroli Moto e LTE. Telefon tani, dobra bateria, dobry GPS, relatywnie niewielkie jak na współczesne standardy rozmiary więc nie wypycha kieszeni i trudno go połamać, dodatkowa firmowa obudowa z ogumowanym rantem daje dodatkową ochronę i poczucie że się trzyma w ręku cegłówkę, która w razie czego może posłużyć nawet do obrony ;) Do tego brak pierdyliona ficzerów z wyższych modeli i praktycznie czysty Android bez nakładek, co jeszcze lepiej wpływa na czas pracy i stabilność.

  4. Na iOS polecam cyclemeter fajna apka zbierająca dużo danych. Z ciekawszych opcji: zapisuje ślad gpx którym można się późnij dzielić z innymi, jest opcja wysyłania wszystkich danych do stravy po zakończeniu jazdy. Dzięki temu mamy tak jakby dwie apki w jednej:)

    1. A jak Cyclemeter traktuje baterie? W porownaniu (lub bez) np z Endomondo?

      1. Dzisiaj miałem włączony cyclemeter i endomondo, po 3 godzinach jazdy zostało mi 50% baterii (iphone 5). To chyba niezły wynik, jednak zawsze w plecaku w razie czego mam powerbank;)

        1. Czyli tak na dobra sprawe dalej nie jest jasne co bardziej wysysa moc z iphona ;-P Zatem powtorka pytania – ktos testowal moze?

  5. Zresztą też, z tego co widziałem w internecie, to np między Stravą a Endomondo, inaczej na tej samej trasie był zapisany ślad.

    1. Tak, jeśli zamierzasz robić pomiary geologiczne, żadna z tych aplikacji nie będzie dobrym wyborem ;) Ale do prostego zapisywania wycieczek, więcej moim zdaniem nie potrzeba.

  6. A na jakim smartphonie to testowałeś.

  7. Osobom samotnie jeżdżącym po miejscach mało uczęszczanych polecam GLYMPSE, „Zaufane Kontakty” Googla. Ostrzeżenia o zbliżających się burzach – BLITZORTUNG LIGHT. Mapy ponadto – Geoportal Mobile, View Ranger, KaMap.
    Szlaki np. aplikacja PTTK Małopolska. Bezpieczeństwo – m.in.”Pomoc w Górach”
    Publikownanie wycieczek – Traseo.

    1. Glympse u mnie to podstawa, choc niedawno google umozliwil udostępnianie lokalizacji z poziomu google mapsow, wiec pewnie oddzielna aplikacja nie będzie juz potrzebna.

    2. Ten BLITZORTUNG LIGHT jest niezły :)

  8. Graubünden mountainbike korzystałem z tego w Szwajcarii do podróży po górach.
    Działa też w Polsce mapki działają offline.
    Jedyny minus że w apka w języku faszystów.

  9. RideWithGPS też dobra aplikacja :)

  10. Dość długo używam już Locus Map z zaladowaną mapą OSM w wersji ‚na zewnątrz-rowerowa, wędrówka’. Na obszarze trójmiejskich lasów zaznaczone są nawet leśne ścieżki, te poza kolorowymi szlakami. Rewelacyjnie sprawdza się w odkrywaniu okolicy po mało uczęszczanych ścieżkach. Potwierdzam spostrzeżenia Michała: znacznik aktualnej pozycji, nagrywanie śladu, nawigowanie po śladzie (samodzielnie utworzonym z poziomu aplikacji lub importowanym GPX) i masa innych ficzerów :-) , które można ,w zasadzie dowolnie, spersonalizować. Bardzo polecam.

  11. Jako alternatywę dla Locusa polecam OSMAnd. Wraz z mapami UMP-pcPL (wektorówka całej Polski) można się zapuścić w offroad po kraju. I wszystko za free. ;)

    1. Często polecana – muszę w końcu przetestować, bo do tej pory korzystałem tylko z tych map w Locusie.

  12. Ja używam map Compass na aplikacji SeeMap (jakaś wersja KaMap), z której owe mapy można bez problemu zakupić. Sama aplikacja ma też spore możliwości.

  13. Fajna lista, która (oprócz Instagramu) pokrywa się z moimi preferencjami i której używam od paru lat (niestety Locus mam w wersji Free).
    Również sporo trzepałem internety zanim dokonałem takiego wyboru.

    A dlaczego Strava zamiast czegoś prostrzego? Wspomniane segmenty oraz inne funkcje dzięki którym:
    – obserwujesz swoją formę (i mam nadzieję progres) na konkretnych odcinkach.
    – ścigasz się sam ze sobą lub z innymi – jak kto woli.
    – można porównać swoje osiągnięcia/kondycję do innych osób zanim umówisz się z nimi na tripa.
    – można stworzyć/dołączyć do grupy ludzi o podobnych preferencjach i obserwując ich wyjazdy czerpać inspiracje na własne tripy, czy skorzystać z gotowego śladu.
    Sam nie jestem typem o zacięciu sportowym, daleko mi do jakichś zawodów etc., ale jadąc niektórymi odcinkami po prostu chcę się zmierzyć z moim poprzednim wynikiem/rekordem. Na tym polu Strava jest bezkonkuencyjna… :)

    1. Apka stravy to trochę lipa. Chyba że chcesz na trasie faktycznie sprawdzić gdzie jest segment albo masz wykupione premium, wtedy możesz interaktywnie się ścigać na segmentach, trenować itd.

      Inaczej Locus wygrywa, u mnie z automatu wgrywa ślad na Stravę i w domu przy kompie robię to co mówisz.

  14. Polecam też Wikiloc

    1. Tego nie znałem, dzięki :)

  15. Update dla iOSowców:
    Ad. 1 – nawigacja turystyczna) Aplikacja „Mapa turystyczna” portalu mapa-turystyczna.pl. W wersji płatnej świetne mapy offline i nawigacja szlakami!
    Ad. 2 – rejestracja wycieczek) Aplikacja „Cyclemeter”. W porównaniu do Stravy oszczędza połowę tego co z baterii zje Strava. Mnóstwo dodatkowych opcji, a mimo tego czytelnie.

    1. Aha, oczywiście Cyclemeter ma opcję exportu do Stravy i miliona innych tego typu serwisów. :)

      1. Cyclemeter jest dobrą alternatywą – szczególnie że zjada mniej baterii i apka ma opcję ciemnego tła – ale jakikolwiek eksport śladu GPX wymaga konta Premium (€9.99 rocznie).

    2. Dzięki wielkie – na iOS wbrew pozorom czasem trudno znaleźć sensowną alternatywę, zwłaszcza dla Locusa (to mnie ostatecznie zniechęciło do zakupu iPhone’a…).

      1. Traseo na iOS (oraz na Androida) jest dość ograniczoną apką w porównaniu z Locusem ale posiada jego główną funkcjonalność: czytanie map rastrowych offline.

        Dla mnie najlepsza na iOS jest i tak apka Mapy.cz…
        http://i.imgur.com/APffCZM.jpg

  16. Polecam http://www.mapy.cz – można wgrywać na telefon mapy konkretnych krajów europejskich. Trasy turystyczne, rowerowe, przełączenie na opcję zimową pokazuje trasy biegowe. Dużo funkcji,działa też off-line, program za darmo.

    1. hehe w tym samym czasie o tych samych mapach napisaliśmy:)

      1. Ja trochę później bo obszerniej i z tabletu piszę ;)

  17. Jako uzupełnienie „Mapy turystycznej” polecam „Mapy.cz” bardzo duża baza szlaków z całej europy. Minus jest to że apka jest tylko po czesku. Ale można się połapać;)

    1. Ja bym rzekł „jako darmowy zamiennik” ;) nie używam MT na telefonie bo jest płatna… kosztuje grosze ale po co używać czegoś skoro mam bardziej wypasioną alternatywę za friko..

  18. Jako nawigacja turystyczna bardzo dobrze sprawdza się apka mapy.cz (iOS i Android) z włączoną warstwą turystyczną.
    – apka darmowa bez reklam
    – mapy offline (ściągasz cały kraj, PL waży coś ponad 400MB)
    – oznaczone szlaki turystyczne (dane z OpenStreetMap i mapy.cz, czasem błędny kolor szlaku co wynika z błędnych danych w OSM, ja im często zgłaszam poprawki)
    – super przejrzyste mapy z ładnie narysowanym ukształtowaniem terenu (przejrzystość Google Maps to jakieś nieporozumienie…)
    – możliwość zaplanowania trasy na stronie mapy.cz (na kompie) i przywołanie jej na telefonie podczas wycieczki, dobre np. do trzymania się zaplanowanej pętli (wymaga darmowej rejestracji przy użyciu dowolnego adresu email).

    Na minus: apka w języku czeskim ale jest to do ogarnięcia :)

    Polecam!

  19. mnie mapy.cz na telefonie zainstalowały się po angielsku (tu artykuł o aplikacji http://knedleipiwo.com/mapy-cale-czechy-europa-w-twoim-telefonie-001/)
    )

  20. I ja mam swoją listę rowerową ;-) Ale generalnie z większością sie zgadzam.

  21. maps.me jest po polsku mapy za free na cały świat. dodatkowo pokazuje sklepy, restauracje, urzędy i innego typu pomocne miejsca. Można dodawać swoje lokalizacje których nie ma na mapach np. Sklep rowerowy. Pozdrawiam

    1. A jak ze szlakami/ścieżkami na tych mapach?

  22. Dla mnie minusem trailforks jest brak nawigacji na singla, kiedyś w terenie ze znajomymi mieliśmy spory problem żeby trafić na oznaczone w trailforks miejsce.

    Googlemaps generalnie jest ok ale ostatnio chcąc uniknąć rzekomego korka na zakopiance (za radą aplikacji) odbiłem w boczną drogę. Skończyło się to 40min staniem w ciągu aut innych użytkowników Gmaps’a i podziwianiem płynnie jadącej zakopianki poniżej nas….

    1. To jest ten element enduro-eksploracji ;)

      A jeśli chodzi o korki w Google Maps, to faktycznie czasem są z dupy, ale mimo wszystko chyba działa to najlepiej ze wszystkich aplikacji…

  23. Jako zamiennik Locusa polecam program OruxMaps. W darmowej wersji nie ma reklam, wyświetla mapy online i offline, można wgrać plan trasy i zużywa mało prądu. Mam załadowaną mapę UMP i mapy Compassu
    I nic więcej mi nie potrzeba.

    1. Dzięki! Początkowo Orux był na liście alternatyw, ale wyleciał ze względu na brak wersji darmowej w Google Play. Ale dodałem do artykułu, może ktoś będzie chciał sie bawić ;)

      Mapy Compassu dalej wymagają konwersji na format Oruxa?

      1. Faktycznie, darmowa wersja zniknęła ze sklepu, mają jakieś chwilowe problemy z Googlem.
        Mapy Compassu trzeba konwertować do formatu Oruxa przed wrzuceniem do telefonu.

  24. Z Locusa jest opcja szybkiego eksportu do Stravy – korzystam, chwalę sobie, samej Stravy już nawet nie instaluję.

  25. Dodam tylko, że locus ma masę możliwości. W pełni konfigurowalne, więc mapka i półprzezroczyste cyferki z pulsem, przewyższeniami, wykresami itd. fajnie da się wkomponować, gdzie w takim garminie ilość widocznych elementów jest bardzo ograniczona.

    Można dograć dodatek za free, który jest nawigacją googlową. Tzn. silnik ten sam tylko drogę wyznacza na twojej mapie.

    Locus ma też bezpośredni wrzut zapisanych śladów na Stravę, można to nawet zautomatyzować mocno. Zapis śladu można też mocno spersonalizować, przez co ślad lepiej niż apka stravy zapisze. Np. można ustawić co ile metrów lub sekund ma apka postawić współrzędną GPS, przez co ślad może być dużo gęstszy i dokładny nić na stravie.

    Piszesz o mapach offline, ale jest sporo map offline za free do ściągnięcia, nie trzeba koniecznie z map offline pobierać fragmentów. Jest też free dodatek ze względów licencyjnych który dodaje mapy googla także te ze zdj. sat.

    I jeszcze sporo funkcji do odkrycia, wg mnie najlepsza apka, która ma za zadanie:
    1) wyświetlać cyferki z aktualnymi prędkościami, z czujników, pulsometru itd.
    2) zapisywać dobrze ślad i mieć możliwość z automatu wrzut na serwis www np. Stravę
    3) ma mieć dużo darmowych fajnych map offline i online, możliwość podążania wcześniej zaplanowaną trasą (polecam gpsies, który z locusem jest zintegrowany)

    Warto wg mnie opcję pro wykupić.

    1. To skalowanie jest dużą zaletą Locusa – można tępo używać najprostszych funkcji (jak ja), a jeśli chce się czegoś więcej, możliwości czekają (a przy tym nie przeszkadzają).

  26. Jeśli chodzi o pogodę to polecam http://www.windytv.com
    Co do map itd zależy kto czego potrzebuje ale chyba jak na razie to tylko Strava daje możliwość mierzenia czasu na poszczególnych odcinkach trasy i co za tym idzie wirtualnej rywalizacji.

  27. Wiem, że trochę oftopik, ale czy ktoś jeszcze używa Garmina? Bateria, wytrzymałość, montaż na kierownicy, dokładny gps to są zalety w stosunku do smartfonów.

    1. Używałem Edge 1000 , za taki worek hajsu szału nie robił :) teraz mam Locusa Pro w telefonie i robi to samo , ale faktycznie powerbank jest potrzebny.

  28. Czy jest jakaś sensowna aplikacja na androida (poza Microsoft Health) która współpracuje z opaskami Microsoft Band/Band2 ?

    Czy pozostaje tylko ręczny eksport/import między aplikacjami ? :(

  29. Do turystyki offroadowej (terenówkowo, pieszo, rowerowo) używałem Ozi Explorera, Ka-Map a od pewnego czasu ViewRanger’a umożliwiającego zapis tracka, analizę parametrów i wyszukiwanie tras jak również eksport/import gpx’ów i wyszukiwanie znajomych w okolicy.

    Do pogody meteo.pl lub WindGuru.

  30. dla pogody polecam METEOBLUE .Można mieć meteogramy jaka w meteo.pl, ale liczone przez inny ośrodek, więc jest dobre porównanie (jak oba pokazują deszcz – to pewnie będzie ;) ) poza tym można mieć prognozę w formie piktogramów i co tam jeszcze… Najpierw można zajrzeć na meteoblue.com w sieci, bo wersja na komore dziala bardzo podobnie. Windytv.com używa obliczeń właśnie z meteoblue

  31. Prognoza: Apka FORECA.
    Radar pogodowy, prognoza przemieszczenia chmur oraz podgląd z satelity: meteo.org.pl/radary (apka lub www)

    Fajny podgląd też: na http://awiacja.imgw.pl/mapa-burz-rad/burzrad_p.html (na smartfonie mi nie chodzi niestety).

  32. Serwisy pogodowe, które dobrze prognozują to yr.no i windguru.cz.
    Ja sprawdzałem już różne programy i strava jest wg mnie najlepsza. Choćby dlatego, że w porównaniu z Endo.. znacznie lepiej liczy przewyższenia. Muszę spróbować Locusa skoro taki dobry.
    Dobry GPS w smartfonie to taki, który łapie sygnał w samolocie.

  33. No to skomentuje.
    1) Mapy Compasu są nieaktualne. Od kilku sezonow nie używam.
    – polecam program MotionX, ma wszystko co jest potrzebne do naszego sportu.
    2) Meteo, bardzo dobre.
    Polecam jeszcze serwisy za pomocą których można znaleźć tak zwane „okienko pogodowe”.
    http://en.sat24.com/en/eu/rainTMC
    http://www.radareu.cz/

  34. a ja tak z innej beczki, fajne zestawienie ale czy warto tak bardzo zajmowac sie tymi sprawami zamiast cieszyc sie sama jazda szczegolnie ze to ma byc Enduro a nie krecenie Kom-ow albo robienie interwalow ???, zaznaczma ze mam za soba jazde bez tej calej techniki, jak i okres zauroczenia Germinem, Strava, pulsometrami, wyznaczaniem wlasnych odcinkow, pobijanie czasow znajomych itd. – no nie dotarlem do miernika mocy :) no i moze dobrze bo od polowy zeszlego sezonu jezdze bez tego wszystkiego, a wiecie dlaczego ??? bo spotkalem kilku fajnych facetow ktorzy bawili sie w Enduro bez smatfonow, germinow i tej calej otoczki, bawili sie rowerami i sama jazda na nich, tak naprawde to wszystkim zycze aby czerpali jak najwiecej przyjemnosci z samej jazdy na rowerze bo te cyferki czy brak mapki lub zalamanie pogody nie powinno byc przeszkoda :)

    1. Jasne, nie ma obowiązku patrzenia na szlaku w ekran telefonu, ale:

      Po pierwsze, jakoś nie widzę takiego „bawienia się rowerami” totalnie bez żadnego przygotowania w innych warunkach, niż na ścieżkach pod domem. Jeśli nie mieszasz w górach, warto jednak wiedzieć gdzie jedziesz, żeby nie tracić czasu na błądzenie autem (Google Maps), a potem z grubsza zaplanować wycieczkę żeby nie wylądować tuż przed zachodem słońca po drugiej stronie pasma (Locus), a przy tym zaliczyć najfajniejsze trasy w okolicy, zamiast jeździć na czuja szutrowymi szlakami (Trailforks). Chyba, że ktoś zawsze jeździ w to samo miejsce, gdzie zna każdą ścieżkę – ale to nie za bardzo wpisuje się w zarysowaną przez Ciebie wizję ;)

      Po drugie, życzysz innym, żeby czerpali jak najwięcej przyjemności. Pozwól im więc czerpać tą przyjemność w taki sposób, jak lubią – wrzucenie śladu na Stravę czy zrobienie dwóch zdjęć na Insta zajmuje w sumie kilka minut i nie powoduje, że nagle cała wycieczka jest przez to rozwalona i nie ma już totalnie miejsca na jazdę.

      Jedno drugiego nie wyklucza, a każdego cieszy co innego.

  35. Ps. Nie wiem jak w apkach do nawigacji mogło zabraknąć Waze.. aktualne wydarzenia drogowe dodawane na bieżąco przez użytkowników, brak reklam i lepszy wygląd niż tragiczny Yanosik..

    A do czegoś w stylu Locusa można dodać Traseo – zakup map bezpośrednio w aplikacji, nie tylko Compass i nie tylko Polska, jest sporo map gór czeskich, i co ciekawe rumuńskich (np Alpy Rodniańskie) i greckich, a na deser Dolomity ;)

  36. Z aplikacji na iOS super jest Maps3D. Miałem lite ale spodobała mi się Wiec mam już płatna od jakiegoś czasu.
    Ma wszystko czego potrzeba na rowerze. Osobiście używam Hiking Map bo pokazuje kolorem szlaki.

    Do pełni szczęścia brak jedynie zapisu HR ale to i tak robię w oddzielnej aplikacji Sigmy rejestrując również inne treningi razem w jednym miejscu.

Dodaj komentarz do tekstu Najlepsze aplikacje rowerowe na smartfona

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

6 trendów, które zaskoczą nas w tym roku

Opinie, Sprzęt, Trendy / 

Branża rowerowa nigdy nie śpi i stale się zmienia. Możesz narzekać, że chodzi o wyciąganie od nas pieniędzy, ale możesz też się cieszyć z rosnącego wyboru i coraz lepszego sprzętu. Tak czy siak – rzeka nowinek jest niezbędna do utrzymania tego młyńskiego koła w ruchu. Co wejdzie do jej głównego nurtu w nadchodzącym sezonie?


2017 to już wczorajszy news

Choć gdzieniegdzie ciągle jeszcze możesz się natknąć na podsumowania roku 2016, to takie bieżące trendy jak:

  • ścieżkowe hardtaile
  • opony 2.6″ i plusy
  • Boost
  • metryczne dampery
  • nowoczesne 29ery
  • gravele
  • bikepacking
  • kraftowe piwo
  • brody

…to już starocie. Projektanci od dawna myślą o ofercie 2018-19, której zajawki pokażą na tegorocznych targach (mniej) i facebookach (bardziej). Co kryje się w ich głowach? Komora maszyny losującej jest pusta… następuje zwolnienie blokady…


What’s next?

1. Upraszczanie oferty

Wprowadzanie nowych rozmiarów kół i opon spowodowało poszatkowanie oferty na milion pod-pod-gatunków, wprawiając klientów (i sprzedawców) w konsternację. Nowe rozmiary już się jednak „uleżały” i chyba najwyższy czas przestać traktować je jako element określający przeznaczenie roweru. Również rewolucyjne nowinki w geometrii zaczynają się wypalać – co wczoraj było „progresywne”, dziś jest po prostu „w sam raz”.

Czas na okrojoną ofertę modeli, w których skok, geometria i wielkość koła są tylko kolejnymi elementami układanki i środkami do celu.

Może nawet producenci trochę odpuszczą z nowymi „standardami”…? Klienci są już nimi tak wkurwieni znużeni, że bardziej niż kiedykolwiek, można ich przywiązać do marki bazując na kompatybilności i łatwych upgrade’ach w perspektywie kilku lat od zakupu. No co, pomarzyć chyba można? To jak można, to marzymy dalej…

Trendy enduro 2018

2. Uczciwy marketing

Marketing często próbuje budować fasadę wielkiej, profesjonalnej korporacji. Czy aby na pewno jest to dobra strategia w przypadku producenta pralek? Pewnie tak. Rowerów? Niekoniecznie.

Rowery górskie to nie rocket science.

Czeka nas więc większy dystans i mniej zadęcia w materiałach reklamowych. Zamiast żargonu i 17-procentowych wzrostów sztywności, pojawi się więcej emocji, oraz świetnych zdjęć i filmów opowiadających fajne historie. Poruszą one czasem sporne kwestie i tematy tabu: ofertę konkurencji czy wpadki z przeszłości. W czasach social media, zamiatanie ich pod dywan i tak bardziej szkodzi marce, niż pomaga.

To też koniec marek i produktów próbujących być ideałem dla każdego. Uczciwy marketing nada im bardziej wyrazisty charakter – pokaże, kto powinien dany produkt kupić, ale też wykluczy klientów, którzy i tak nie byliby z zakupu zadowoleni. A kulminacją takiego polaryzującego podejścia będą…

3. Butikowe marki

Już w swoich wcześniejszych przewidywaniach pisałem, że carbon staje się coraz bardziej powszechny i dostępny. Ale materiał ten ma dodatkowo ciekawą cechę: produkcja odbywa się w ogromnym stopniu ręcznie. Specjaliści tacy jak Santa Cruz, korzystają z podobnej technologii, jak pan Stefan lepiący w garażu węglowe lusterka do Golfów M3.

Obniża to barierę wejścia dla marek butikowych, które wykorzystują tą technologię do produkcji rowerów odjechanych i niewiarygodnych, jak postanowienia noworoczne Ewy Chodakowskiej. Przykładem niech będzie polski Antidote, wymieniany jednym tchem z tak egzotycznymi brandami, jak Unno czy ARBR. Yeti to przy nich tajwańska masówka.

Na szlaku te rowery jeżdżą podobnie do tańszych o połowę Specializedów czy Giantów, choć w tej cenie powinny co najmniej wynaleźć lekarstwo na raka (o robieniu loda nie wspominając)

Mimo to, jest coraz więcej bogatych riderów, którzy za tak nietuzinkowe projekty są gotowi zapłacić gruby hajs. Jak zareagują na to giganci…?

Trendy enduro 2018

4. Skrzynie biegów

1×12, czyli ostatni gwóźdź do trumny przedniej przerzutki, zaczyna się rozpędzać – na razie blokadą jest cena, ale nie ma wątpliwości, że niedługo zakres 500% pojawi się w tańszych rowerach. Ale czy na pewno wystarczy to do zdominowania rynku tak, jak było w przypadku 1×11…? Coraz cieńszy łańcuch, coraz większa kaseta i coraz dłuższy wózek przerzutki wielu osobom dały do myślenia: czy z klasycznej przerzutki da się jeszcze coś wycisnąć? Czy już przypadkiem nie przegięliśmy..?

Trendy enduro 2018

Fot. Pinion

Wejście skrzyń biegów do mainstreamu prorokuję już od dawna, ale póki co, było to bardziej myślenie życzeniowe, niż realna obserwacja. W 2018 ma się to jednak zmienić za sprawą Piniona C1.12 – pierwszej skrzyni, którą firma zamierza produkować masowo, bazując na technologiach i materiałach żywcem przeniesionych z branży automotive.

Skrzynia biegów dla (trochę bogatego) ludu?

Wspomniane w poprzednim punkcie manufaktury stanowią jeden potencjalny rynek, ale stały, przewidywalny zasób produktów o niższej cenie i powtarzalnej jakości na pewno będzie też ważnym argumentem dla marek masowych. Ale może to znowu tylko myślenie życzeniowe…?

5. Sztyce w rozmiarze 34,9 mm

Zintegrowana w ramie sztyca Eightpins to genialne rozwiązanie, ale nie jestem przekonany, czy producenci ram są na nie gotowi… Póki co, dochodzą do końca ciągnącej się stanowczo za długo drogi do powszechnego wdrożenia standardu (oby!) 34,9 mm.

Zwiększenie średnicy pozwoli w końcu wyeliminować typowe problemy z awaryjnością, zwłaszcza w nowych modelach o dużym skoku. Pierwsze modele – zarówno sztyc, jak i ram – już są dostępne.

6. Prawdziwe rowery dla kobiet

W 2017 Liv Hail ustanowił ciekawy precedens – to pierwszy w 100% kobiecy rower z dużym skokiem, w dodatku pokazany wcześniej, niż męska wersja (na nowego Reigna musimy poczekać co najmniej do 2018). Co więcej, wyróżnia się czymś więcej, niż tylko szerokim siodełkiem, wąską kierownicą i różowymi wstawkami.

Umówmy się: większość riderek uwielbia różowe wstawki równie szczerze, co seksistowskie dowcipy.

Producentów skupiających się na płci pięknej będzie więcej i nic dziwnego – w tej połowie ziemskiej populacji, nasycenie rynku jest dużo mniejsze, niż wśród facetów. Prawdziwą motywacją jest więc potencjał sprzedażowy, ale na efekcie końcowym powinniśmy skorzystać wszyscy. Nawet, jeśli sama idea damskiego roweru na pierwszy rzut oka jest bez sensu.


Podsumowanie

Czeka nas więc prawdziwa rewolucja w postrzeganiu rynku rowerowego. Nowe style jazdy, przełomowe rozwiązania technologiczne, wybitne innowa… a nie, czekaj… Wcale tak nie będzie.

Powyższe 6 nowości na pewno wmiesza się w „starości” wymienione w pierwszej części artykułu i będzie miało wpływ na Twój kolejny rower, a może nawet na to, gdzie i jak jeździsz. Chyba się jednak zgodzisz, że trochę brakuje tu wyraźnego motywu przewodniego? Takiego, jakim w ostatnich latach były fatbike’i czy plusowe hardtaile?

Może to oznaczać dwie rzeczy: albo że przeoczyłem coś ważnego i wróżbita ze mnie, jak z ministra Waszczykowskiego geograf. ALBO, że producentom (też) znudziło się wymyślanie co roku nowego „Next Big Thing” i wolą z uproszczoną ofertą obserwować poczynania egzotycznych manufaktur. Te z kolei zajmą się eksperymentami z odważnymi innowacjami i zapełnią nisze opuszczone przez rynkowych gigantów.

Nie wiem jak Tobie, ale mi taka wizja odpowiada!


Zobacz też podobne wpisy (i koniecznie zapisz się do newslettera!):

 

  1. Za rok, za dwa dowiemy się, że: przednia przerzutka jest emejzing, tylko będzie nazwana duble spid szifter; koło 26 wciąż żyje i ma się coraz lepiej bo jednak jest the best. Na skrzynie czekamy już 5 lat i jako masowe rozwiązanie raczej się nie doczekamy i nie chodzi o cenę, wagę ale kompatybilność ram. Poza tym biznes ma się kręcić, nie chodzi o to by kupić coś raz na 5 lat ;)

    1. W przypadku elektryków kompatybilność ram jakoś nie była problemem – chyba z 4 różne mocowania współistnieją na rynku. Jak producent będzie chciał zrobić rower ze skrzynią, to zrobi – zauważ, że nikt już się specjalnie nie stara, żeby wszystko pasowało do wszystkiego.

      1. Jasne, tylko wydaje mi się, że elektryki to trochę inna grupa docelowa, ktoś ma kasę idzie do sklepu kupuje to co jest jedzie na urlop pojeździć, a potem albo do piwnicy, albo od czasu do czasu bułki. Oczywiści w rowerach AM i E target też się zmienił i zapaleńców składających rowery, szukających jak najbardziej kompatybilnych części jest coraz mniej.

  2. Ciekawy artykuł pozdrawiam :)

  3. Ehh… Branża rowerowa zaczyna coraz bardziej męczyć, tak jak samochodowa, Sra w dupy pomysłami z częstotliwością rypiącego się królika. Żeby doktoryzować się z rowerów? Dość!! Ja chcę mieć fun z jazdy i tyle. W zeszłym sezonie złożyłem sobie rower, odnoszę głupie wrażenie że na nowy sezon, sprzęt będzie nadawał się do lamusa. Nie mam racji? Co jest złego w rowerach na 26″? Trendy przewijające się od kilku lat ZABIŁY 26″. Kasa, kasa kasa… Z drugiej strony nie chcę wyjść na malkontenta, nie zależy mi żeby było jak 20 czy 30 lat temu. Ale wszystko to dzieje się za szybko. Dziękuję, wolę się skupić na jeździe…

    1. Nie martw się złożyłem w zeszłym sezonie rower na 26″. Normalny carbonowy full z ‚małym’ jak na nasze czasy skokiem i jak zdarza mi się jeździć po mieście to na światłach 29er’y patrzą na mnie jak na hipisa :D a ja po prostu nie lubię jeździć na dużych kołach :P

  4. Ja tam czekam na kasetę max 10 rzędową o zakresie 11-50 (wzorem XG pokazanej przez srama, lecz nie do E-bike).

    1. Przecież masz One Up. :)

      1. OneUp jest fajny, ale taki zakres oferuje dopiero przy 11 biegach.

  5. Skrzynia już była w przednim napędzie a z tyłu jedna zębatka. W projekcie polskiego zawodnika Nuseti :) (tak dla przypomnienia)

    1. Skrzyń było już całe mnóstwo, ale tylko w mega niszowych projektach (choć nie aż tak bardzo jak Nuseti ;)).

  6. A ja chce się nauczyć bunny hopa, nie potrzebuję do tego plusowych opon czy biegów, tylko czas i wytrwałość

  7. Bartłomiej Skoczek

    O co chodzi z tymi damperami metryczny? Czytałem tylko że są projektowane od zera w jwdnostkach metrycznych i mają inne mocowania, czy coś poza tym? Panie Michale czy miał Pan kiedyś doczynienia z Ns Soda evo? Planuję zmianę Kage r na coś lepszego i nie wiem co wybrac, nie zdecydowałem się jeszcze nawet czy będzie to sprężyna czy powietrze nie mówiąc już o modelu. Seryjnie ramy są z monarch plus i kage r. Pozdrawiam

    1. Co do damperów metrycznych to polecam ten artykuł: http://www.vitalmtb.com/features/The-Ultimate-Guide-to-Metric-Shock-Sizing-and-the-RockShox-Super-Deluxe,1349
      Ale w skrócie: tak, głównie chodzi o nieco zmienione proporcje i lepsze mocowania.

      Co do dampera do NS-a, to najlepiej skontaktuj się bezpośrednio z producentem – na pewno coś doradzą.

      PS. Ten Kage R taki zły? Może wystarczyłby mu porządny serwis…?

      1. Bartłomiej Skoczek

        Damper jest fajny ale brakuje mu regulacji kompresji. Myślałem o tym żeby zalać go po prostu bardziej gęstym olejem ale wolał bym mieć coś jak pro pedal lub jaką kolwiek regulację z zewnątrz. Poza tym od 6 miesięcy nie mogę dostać sprężyny 500lbs, a seryjna 450 jest dla mnie odrobinę za miękka. Kolejna sprawa to zmienna geometria roweru, gdybym chciał zwiększyć skok i bazę kół (w sodzie evo działa to jak shape shifter canyona, z tym że nie ma siłownika i robi się to ręcznie kluczami na postoju) to muszę kupić trzecią jeszcze twardszą sprężynę… Pozdrawiam

  8. Jak to brody to już starocie?

      1. oj to już się golę

  9. alfonsominetspecialized3.0

    W tym sezonie przewiduje nowy wynalazek do opon plusowych. Powietrze w spreyu o właściwościach tłumiących przy większych prędkościach. Jakoś trzeba uratować ten nie udany wynalazek, inaczej ostanie się rozmiar 2,4 max hehe

  10. Patrząc na ofertę Liv… Panie zapłacą więcej za mniej.

  11. Zobaczycie że za parę lat wszyscy będą jeździć na wigrach po Rychlebach :)

  12. Koła 26″ niestety nie wrócą. Wsiadłem ostatnio na starego 26 z klasyczna ramą i długim mostkiem.. iii.. sprawiał wrażenie niestabilnego, za małego, niezbyt dzielnego w terenie i na pewno kiepskiego w najeżdżaniu na wysokie krawężniki. Ja miałem po tylu latach jazdy na takich kołach OBAWY w trakcie jazdy na nim!
    Boszz.. gdzie to ma kierę? Czemu te kółka takie tycie i tak podwinięte pod ramę? Czemu ten korzeń mnie zatrzymał? Ja mam taki sag? A nie, to rozłożenie masy bardziej na przód sprawia że wideł mi nurkuje.. Koła 26″ – tak ale tylko z balonem dającym im duży kąt natarcia + przyczepność i z nowocześniejszą geometrią & kokpitem.
    Jeśli nie jesteś zbyt wysoki koła 26 będą ok. Po prostu bardziej poręczne. Jeśli możesz wybrać 29″ wybierz. Każdy terenowy motocykl ma z przodu większe koło. Każdy terenowy samochód szczyci się jak największą średnicą kół. Z fizyką się nie dyskutuje.

  13. Michał Kwieciński

    Na zdjęciu przy newsie nr 6 na pierwszy rzut oka myślałem że ta babka zamiata paprochy z podłogi.. chyba jakiś przekaz podprogowy :P

  14. Nikt nikogo nie zmusza do podążania za trendami, złożyłem w tym roku primla na „miękkiej” osi 9mm, 1×10, obręcze szer. Wew. 19mm przy oponach 2,5″ i w żaden sposób mi to nie doskwiera na singlach. Trzeba mniej czytać Internetów, a więcej czerpać radości z jazdy na łonie natury i nie podążać za innymi owcami co rok upgreadując sprzęt pase, ale wybierać te nowe rozwiązania ktore faktycznie maja sens (np. myk-myk) Dziękuje :)

    1. Commencal nadal robi mety ht na 9mm i ludzie kupują, jeżdżą i nic im nie obciera na zakrętach.

      1. Jazda na KAŻDYM rowerze sprawia przyjemność, ale jeśli kupuje się nowy sprzęt, to czemu nie wybrać tego, co najlepsze? Czy te obręcze 19 mm były o tyle tańsze np. od 25 mm? Czy opłacało się składać 1×10, skoro można kupić tanią grupę 1×11? Może tak – nie wiem. Każdy kupuje to, na co ma ochotę, ale warto mieć świadomość, co fajnego jest na rynku.

        Co do osi 9 mm – w hardtailu sztywność osi jest w zasadzie bez znaczenia. Chodzi wyłącznie o wygodę i komaptybilność, jeśli będziesz chciał zmienić ramę w przyszłości (np. na fulla).

        1. Przy kupnie nowego roweru masz racje, ale w moim przypadku przekładałem to wszystko ze starej ramy xc :)

Dodaj komentarz do tekstu 6 trendów, które zaskoczą nas w tym roku

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top