Opony enduro #1: O co chodzi w tych mieszankach (i nie tylko)?

Porady, Sprzęt / 

Najlepszy upgrade dowolnego roweru? Proste: opony!

Tylko one bezpośrednio odpowiadają za Twój kontakt z podłożem (przynajmniej dopóki wszystko idzie zgodnie z planem). Z powierzchni mieszczącej się na biurowej karteczce samoprzylepnej, wyciskają przyczepność pozwalającą na rozwijanie trzeciej kosmicznej w mokrym, śliskim, stromym lesie. Również od nich zależy Twoje zdrowie psychiczne, odwrotnie proporcjonalne do ilości kapci w przeliczeniu na kilometr wycieczki. Sama ilość kilometrów też zresztą od nich zależy – bo decydują o oporach toczenia i komforcie jazdy. Ba, nawet praca zawieszenia zależy po części od opon!

Warto więc poświęcić trochę uwagi (i niestety „trochę” pieniędzy), żeby wybrać jak najlepsze opony do enduro. 


Ten wpis jest pierwszą częścią z cyklu „Opony enduro”.

W kolejnych poradnikach rozprawię się z największymi mitami dotyczącymi ogumienia, podpowiem konkretne modele, które warto kupić, sprawdzę na jakich ciśnieniach jeżdżą prosi (i dlaczego to bez znaczenia) i pokażę, jak założyć opony tubeless.

Z pierwszej części poradnika dowiesz się, co należy wziąć pod uwagę wybierając konkretny model opony – czyli co powoduje, że jest ona „najlepsza” (lub nie).

  1. Opony enduro #1: O co chodzi w tych mieszankach (i nie tylko)? ← tu jesteś
  2. Opony enduro #2: Pogromcy mitów
  3. Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić
  4. Opony enduro #4: Jakie ciśnienie?

Na jakie parametry zwracać uwagę?

Bieżnik

Pierwsze, na co zwracasz uwagę przy wybieraniu modelu. I słusznie, bo w największej mierze decyduje o zastosowaniu opony: w jakich warunkach sprawdzi się najlepiej.

  1. Opony z drobniejszym, gęsto upakowanym bieżnikiem będą lepsze w suchych warunkach, podczas gdy na błoto będziesz potrzebował wysokich, luźniej rozstawionych klocków (lepiej czyszczących się z błota).
  2. Opony z gęsto upakowanym środkiem będą się szybciej toczyć, z kolei te przypominające napęd parowca na rzece Mississipi – lepiej hamować.
  3. Opona z agresywnymi bocznymi klockami i nieco kwadratowym profilem będzie lepiej trzymać w agresywnym przechyle, z kolei bardziej zaokrąglona będzie bardziej przewidywalna przy zachowawczym stylu jazdy.
  4. Klocki z dodatkowymi nacięciami poprawią trakcję na korzeniach i kamieniach, a te bez nich lepiej wgryzą się w miękką glebę.

I tak dalej, i tak dalej… Takich „reguł” można by wypisać jeszcze kilka, ale ostatecznie i tak ocena zachowania opony po jej bieżniku przypomina przewidywanie pogody – albo się sprawdzi, albo nie. Warto więc zweryfikować swoje podejrzenia w opiniach testerów.

Nigdy też nie traktuj bieżnika jako jedynego kryterium! To tylko jeden z elementów układanki – zależnie od wersji, dany bieżnik może być bazą zarówno znakomitej, jak i totalnie dupiatej opony (czego najlepszym przykładem są m.in. opony Schwalbe).

Opony enduro MTB - Continental Mountain King

Rozmiar

Średnica koła to oczywistość. Więcej o rozmiarach kół dowiesz się z tego artykułu.

→ Więcej: Rozmiar kół do enduro: 26″ / 27.5″ / 29″

Opony enduro MTB - 29" Maxxis Ardent 29er

Ciekawsza jest szerokość. Szersza opona zapewnia mniejsze opory toczenia (nie, nie pomyliłem się – więcej o tym w drugiej części poradnika) i większą powierzchnię styku z podłożem (a więc lepszą przyczepność). Duża objętość umożliwia też jazdę na niższym ciśnieniu, co poprawia komfort i trakcję w każdych warunkach.

Można więc przyjąć, że szerzej=lepiej

Warto jednak nie przeginać i dobrać szerokość opony do szerokości obręczy: rozmiary 2.3″-2.6″ najlepiej montować na obręcze o szerokości wewnętrznej 25-30 mm. W przeciwnym wypadku, szeroki balon nie będzie miał odpowiedniego podparcia w zakrętach.

Jak dobrać rozmiar opon MTB do szerokości obręczy

Tak bym mniej więcej określił zakres optymalnych rozmiarów opon dla najpopularniejszych szerokości obręczy.

Szersze opony nieuchronnie będą też cięższe, ale 100-200 g nie robi takiej różnicy, jak mogłoby się wydawać (o tym również w kolejnym artykule). Schody zaczynają się dopiero w rozmiarach „plus” (2.8-3.0″), gdzie masa jest kompromisem między objętością a wytrzymałością.

Opony enduro MTB - rozmiar 27+ plus WTB Ranger 3.0"

Twardość mieszanki

  • Twarda guma (powyżej 50a) wolniej się zużywa i trochę szybciej się toczy.
  • Miękka (poniżej 50a) zapewnia lepszą przyczepność i tłumienie na nierównościach.

W ramach kompromisu, warto założyć miękką oponę z przodu (gdzie priorytetem jest trakcja), a twardszą z tyłu (tu bardziej liczy się trwałość i opory toczenia). Dobrym rozwiązaniem są też opony wykorzystujące dwie lub trzy mieszanki: środkowe klocki są w nich twardsze od bocznych, łącząc zalety obydwu rozwiązań (kosztem ceny).

Opony enduro MTB - oplot grubość ścianki mieszanka

Budowa ścianki

Kiedyś w enduro popularne były opony 2-ply rodem z downhillu – czyli z podwójną grubością ścianki. Dawało to dużą odporność na dobicie dętki (a więc możliwość jazdy na bardzo niskim ciśnieniu) i świetne tłumienie nierówności. Niestety, kosztem bardzo wysokich oporów toczenia i masy.

Dziś większość z nas jeździ bez dętek, więc opona nie musi być aż tak pancerna, ale kwestia zachowania na nierównościach i odporności na rozcięcie pozostaje tak samo aktualna.

Nowoczesne opony enduro stanowią kompromis pomiędzy oponami XC a zjazdowymi, oferując nieco grubsze ścianki boczne (np. Exo u Maxxisa), często wyposażone w dodatkową ochronę przed rozcięciem (np. SnakeSkin u Schwalbe).

Tubeless-ready

Parametr decydujący o łatwości uszczelnienia opony na mleku. W praktyce najczęściej oznacza gładko wykończoną powierzchnię stopki opony w miejscu styku z obręczą i jej ciaśniejsze dopasowanie. Nie jest to rzecz obowiązkowa, ale jeśli jeździsz bez dętek, ułatwia życie.

Opony enduro MTB - Maxxis EXO TR Tubeless Ready

Gęstość oplotu (TPI)

Oplot opony to „balon z kevlarowej szmaty” utrzymujący jej okrągły kształt i dbający o odporność na przebicie. Im cieńsze i gęściej upakowane nitki (TPI = threads per inch = ilość nitek na cal), tym oponę trudniej przebić. Do tego łatwiej się ona odkształca na nierównościach, więc oferuje lepszą trakcję i mniejsze opory toczenia. Wydawałoby się więc, że jest to bardzo istotny parametr, prawda?

W praktyce jednak raczej nie zdarzy się sytuacja, w której interesująca Cię opona będzie dostępna w dwóch wariantach oplotu do wyboru. Po prostu producenci wiedzą, jaki oplot najlepiej sprawdzi się w danej oponie.

Opony enduro MTB - oplot


UWAGA! Jeszcze raz chciałbym zaznaczyć, że kluczowa jest kombinacja tych wszystkich parametrów w odniesieniu do planowanego zastosowania, a nie tylko wzór bieżnika (model opony)!

Pytanie w stylu „Czy Schwalbe Nobby Nic jest dobrą oponą?” nie ma sensu, bo zależnie od wersji, odpowiedź waha się od „tak, jest mega dobra” do „chujowa jak sam chuj”.

Pytaj więc: „Czy Schwalbe Nobby Nic Evo Snakeskin 2,35 TLR w mieszance TrailStar jest dobrą oponą na trasy typu Enduro Trails?” albo „Czy Schwalbe Nobby Nic Performance 2,25 nada się na zawody enduro w Mieroszowie po 2 tygodniach opadów?”. W ramach ćwiczenia, spróbuj do tych pytań dopasować podane w poprzednim akapicie odpowiedzi ;)


Podsumowanie

Producenci nas nie rozpieszczają i w większości kompletnych rowerów montują gówniane opony. Mój mózg naprawdę tego nie ogarnia, biorąc pod uwagę, że kiepskie opony potrafią zepsuć nawet najlepszy rower (i odwrotnie). Ale cóż – niska cena i niska masa w katalogu, w oczach przeciętnego klienta, zawsze wygrają z tak niemarketingowymi parametrami jak „trakcja” czy „wytrzymałość”.

Warto więc przyjrzeć się dokładniej, na czym toczy się Twój rower i kupić dobrej klasy opony jak najlepiej dopasowane do Twojej jazdy. „Dobrze dopasowane”, czyli jakie konkretnie? O tym napiszę w kolejnych częściach poradnika!

Jakie opony do enduro MTB


Zobacz też podobne wpisy:

 

  1. Czyta sobie człowiek czyta, a tu nagle koniec jak się zaczęło rozkręcać, normalnie jak w Polsacie :P No nic trzeba czekać na kolejne części poradnika :)

  2. Nie przerywa się w takim momencie :P

  3. Buduje napięcie…czekamy z niecierpliwością :D

  4. Qwa to już? A ja browara wyciągłem i paluszki.

  5. za szybko skończył… :P a my się dopiero nakręcaliśmy ;)

  6. Panowie!Jeżeli serial ma być zajebisty to trzeba budować w nim napięcie;),najważniejsze,że Michał wziął się za temat,który z pewnością codziennie spędza nam sen z powiek.Czekamy na następny odcinek pierwszego sezonu!:)

  7. Czekam niecierpliwie :)

  8. Cholera właśnie dowiedziałem się że mam chujowe opony jak chuj :) a ja się nimy jaralem ze performance :D, Michał wybieram się pierwszy raz w życiu do Świeradowa w lipcu, czyli jakie opony mam zalożyc do mojego soila by dobrze poszaleć.

    1. Jeśli planujesz Single pod Smrkem, to praktycznie każda opona będzie bardzo dobra :) A jeśli szlakowe klasyki enduro, to już grubszy temat – o konkretnych modelach będzie w trzeciej części poradnika :)

  9. No szlag! To samo co inni czytający: już zacieram ręce, bo jakby się wydawało, przechodzimy do konkretów, a tu… koniec! Ehhh chyba jeszcze tak nie czekałem na następny artykuł, jak teraz. Michał, ty szczwana bestio.

  10. Zapowiedź kolejnych części brzmi super.

    Zmiana opon to szybka czynność, a daje naprawdę dużo i warto zmieniać średnio nawet ze 4 razy w miesiącu. Czuć różnicę i rower jeździ jak jakiś kupiony dwie półki cenowe wyżej. A to tylko dopasowanie dobrej opony do terenu i pogody.
    Niestety jak mamy bezdętki to tak kolorowo nie jest, bo nie chce się zmieniać opony (wylewające się mleczko, marnotrawstwo uszczelniacza, chwila na porządne uszczelnienie), a tracimy na tym bardzo dużo, więcej niż się spodziewacie.

    1. Co kto lubi – ja preferuję jeden uniwersalny zestaw, plus ew. dodatkowa „opona ratunkowa” na błoto :)

      Warto pamiętać, że jazda na mleku poszersza zakres zastosowań opon, jeśli wybierze się w miarę uniwersalne (możliwość obniżenia ciśnienia na mokre warunki)

    2. Dokładnie. Mam 4 komplety i gdybym miał zalewać mlekiem za każdym razem jak zmieniam opony to bym zbankrutował. Używam dość lekkich dętek Maxxisa. Może jeszcze za mało ciosam zjazdów po ostrych kamienieniach na niskim ciśnieniu ale na chwilę obecną mleko nie ma dla mnie sensu. Od 3 lat nie złapałem kapcia. Prócz fabrycznie krzywej opony która zeszła z obręczy i uwolniona dętka eksplodowała an pół metrową dziurę – w piwnicy kiedy wszyscy spali.
      Mleko ma dużo sensu jeśli posiada się 2 komplety kół.

  11. Dochodzi jeszcze zabawa w objętość czyli 2.5 na przód 2,25 na tył dla lepszego kąta. Mój zbiór opon w piwnicy przypomina ostatnią fotkę z artykułu ;)

    1. Co masz na myśli przez „lepszy kąt”?

      Co do fotki, to nawet mi się nie chciało wszystkich opon z garażu wytargiwać do zdjęcia ;)

      1. Przy większym balonie z przodu i mniejszym z tyłu przód idzie do góry i wypłaszcza się kąt główki, chyba że się mylę…

        1. Aaa, w tym sensie – widzisz, nie skojarzyłem :)

          Przy oponach 2.4/2.25″ różnica w wysokości to zaledwie parę milimetrów, w dodatku dynamicznie się to równoważy przez to, że większa opona bardziej „siada” po obciążeniu. Więc raczej nie zmieni to radykalnie geometrii ;)

  12. Seryjnie montowany w giant reignie hans dampf na tyle nadaje się do zamleczenie czy warto zmienić na coś innego? Przód już wymieniłem na magic marry.

    1. Przydałby się link do roweru lub konkretna wersja opony – vide czerwona ramka w artykule ;)

        1. Hm, według opisu masz wersję Performance – warto wymienić na coś lepszego, np. Hansa Super Gravity.

          Z kolei na zdjęciu jest wersja Evo – jeśli nie przebijasz jej regularnie, to można zaryzykować, choć osobiście i tak wolałbym coś mocniejszego (jak wyżej).

  13. Kto by pomyślał że chłopaki tak chętnie będą rozmawiać o gumkach :-)
    Możnaby konkretnie pokusić się jakie gumki na jakie miejscówki Świeradów – taka , Srebrna inna , Bielsko inna :-)
    Coś czuję że sprzedaż gumek w Polsce ruszy :-)

  14. I wyjdzie ze Nobby Nic jest dobry na wszystko. :)

  15. Ciekawe czy w kolejnych odsłonach poradnika znajdą się opony speca. Są warte uwagi, a tak rzadko widziane na szlakach. Co do Srebrnej mogę stwierdzić, że magic marry + mokro + trasa B = nie :)
    ground control speca, za to dzielnie się spisywał.

    1. No właśnie to jest to, o czym traktuje ten artykuł – liczy się *konkretna wersja*! Bo Magic Mary z odpowiednią mieszanką (przynajmniej Evo Trailstar) to świetna opona na takie trasy w mokrych warunkach.

  16. Stefan Batory- Enduro rider

    „Szerszej= lepiej” ?? Brak słów, jak można tak kaleczyć język i to jeszcze publicznie na blogu??

    1. O muj borze! Literówka w internecie!!!1

      Mam nadzieję, że jesteś w stanie spać po nocach po takich odkryciach…

  17. Musze przyznać ze artykuł poważnie mnie rozczarował …
    … że tak szybko się skończył;)

    Bardzo fajny temat, chociaż dobór opon to temat rzeka.
    Mam nadziej, że uda Ci się nauczyć ludzi jak wybrać oponę dla siebie, a link do tych artykułów będzie najlepsza odpowiedzią na pytanie „jaką oponę kupić w góry?”

    Co do opon w kompletnych rowerach to niestety rowery od producentów kupują sklepy, a sklepy chcą tanio i wyglądające na dobrze. Więc opona Shwalbe Nobby Nic wygląda spoko, ale co i jak dalej to już nieważne ☹

  18. Autorze, Twoje teksty merytorycznie nie są złe, ale rozpędzasz się coraz bardzie w chamskich, wulgarnych słowach. Przykre…
    Ja podziękuję, poszukam miejsc, gdzie czytelnik nie jest atakowany rynsztokiem i bezsensownymi politycznymi wtrętami.
    Polecam do przemyśleń, pozdrawiam.

    1. Szanowny Panie, Pan tak na poważnie, czy za przeproszeniem ” jaja sobie robi”?

  19. Założyłem nowego Rocket Ron Lightskin na tylną oś, zalałem mlekiem (tzn. zrobił to wszystko serwis) no i opona zaczęła puszczać. Schodziło ciśnienie w 2-3 dni. Bez jazdy. Serwisant powiedził, że opona jest tak cienka że strukturalnie puszcza bokami, bez żadnej mechanicznej dziury. Dolali jeszcze raz jakieś gęstsze mleko, ale niewiele pomogło. Rower stoi i nagle słuszę jak jak z bocznej ścianki znów coś ucieka. Miałem wyjazd na maraton i musiałem w pośpiechu założyć dętkę. Spotkaliście się z czymś podobnym? To już mój trzeci Rocket Ron LS, ale pierwszy raz mam takie kłopoty.

    1. Tak lekkie opony nie są najlepszym wyborem do zamleczania, ale skoro wcześniej się udawało, to teraz też musi ;)

      Sugestie:
      – zaraz po zalaniu idź pojeździć. Mleko musi się dobrze „rozchlapać” po całej oponie, a najskuteczniejszą metodą jest właśnie dobry trip w terenie;
      – powietrze może też uciekać przy wentylu (bardzo częste) lub „przez” taśmę (jeśli się lekko odklei np. przy zakładaniu opony) – przy takim problemie warto zerwać wszystko, jeszcze raz dokładnie odtłuścić obręcz i starannie nakleić dobrą taśmę (ew. dwie warstwy).

      1. A co sądzisz, aby teraz wziąć rocket rona, ale w wersji snakeskin? Powinno lepiej trzymać?
        A z tą nową taśmą to dobra sugestia, chyba tak zrobię. Co do rozchlapywania to robiłem to, ale niezbyt pomogło.

        1. Snakeskin powinien być lepszy, ale że idealny to nie zagwarantuję – Schwalbe nawet cięższego kalibru potrafią się czasem „pocić” ściankami…

          A jeśli chodzi o rozchlapywanie, to chciałbym zaznaczyć, że nie chodzi mi o wymachiwanie kołem, odbijanie, układanie poziomo itd. Nic z tych rzeczy nie działa tak dobrze, jak kilka kilometrów w terenie :)

    2. Marek Krajczyński

      Dokładnie miałem tak samo – pod woda mozna zobaczyć dziesiątki mikrodziurek na bocznych ściankach – chyba niestety musi być odrobinkę więcej ciała …

      M

  20. Ten wykres zależności szerokości i obręczy to Twoja twórczość. Chętnie bym coś na ten tamat więcej poczytał.

      1. Na przykład kiedy szeroko jest za szeroko i czy w ogóle może być za szeroko. Obecnie chyba największy wybór jest opon w rozmiarze 2.3 i pojawiające się nowości 2.6. od lat mam obręcze 21mm wew i jakoś sceptycznie podchodzę do przejścia no na 30mm skoro opon dalej używał będę podobnych tjm 2.3

        1. Tak, może być za szeroko – dlatego na wykresie są określone zakresy, a nie tylko wartości minimalne. Np. opona 2.1″ założona na 30-milimetrową obręcz zrobi się kwadratowa i bieżnik nie będzie działał tak jak trzeba. Niektórzy też zauważają wzrost oporów.

          Jeśli nie planujesz w przyszłości szerszych opon (2.5-2.6″), to warto chociaż wybrać popularne i uniwersalne 25 mm.

  21. Dawaj Pan następną część bo sezon idzie i trza opony kupować :)

    1. Będzie w swoim czasie.

Dodaj komentarz do tekstu Opony enduro #1: O co chodzi w tych mieszankach (i nie tylko)?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Kross Grist 2.0 2017

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

Rower testowy, który w minionym sezonie zrobił na mnie największe wrażenie? Głupia sprawa, ale był to… Kross Dust. Totalnie zresztą niespodziewanie – na papierze wyglądał na pozbawiony charakteru półśrodek, ale na szlaku okazało się coś zupełnie odwrotnego. Mimo stromawego kąta główki ramy i zwyczajnych kół 27,5″, Dust wręcz się prosił, żeby na niego wskoczyć i atakować single z entuzjazmem naspeedowanego dobermana.

Skoro ten „zwyczajny” model okazał się tak fajny, to jaki będzie wjeżdżający właśnie do sklepów Kross Grist, teoretycznie dużo lepiej trafiający w moją wizję idealnego hardtaila…?


Rower testuję dzięki współpracy z firmą Kross


Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Kross Grist 2.0 to topowy aluminiowy sztywniak polskiego producenta w kategorii rowerów trail (ścieżkowców). Wyżej są już tylko stalowe bliźniaki Smooth Trail / Pure Trail – droższe o tysiaka i z nieco łagodniejszym usposobieniem (geometria, amortyzator).

Kross Grist 2.0 2017 - lewa

Z kolei za 5 stówek mniej (7499 zł) kosztuje znany i lubiany Dust 3.0. Choć na pierwszy rzut oka oba modele wyglądają podobnie, są to całkiem różne bestie.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Jakiekolwiek wątpliwości co do zastosowania tego roweru rozwiewa tabelka z geometrią.

Kross Grist 2.0 2017 - kąt główki ramy

W końcu ktoś zauważył, że w przypadku hardtaila geometria dynamiczna zachowuje się inaczej, niż w fullu – widać to po kącie główki ramy wynoszącym 66 stopni (taką samą wartość dostał w tym sezonie Dust!). W połączeniu ze stosunkowo niewielkim skokiem amortyzatora (120 mm), powinno to zapewnić stabilne i przewidywalne prowadzenie nie tylko na gładkich singlach.

Kross Grist 2.0 2017 - RS Yari Boost 120 mm

Zwłaszcza, że za amortyzację odpowiada tu pancerny Rock Shox Yari RC. To zdecydowanie mocny (dosłownie i w przenośni) punkt wyposażenia Grista 2.0.

Kross Grist 2.0 2017 - Rock Shox Yari 120 mm

Yari to tak jakby Lyrik, ale uzbrojony w prostszy tłumik Motion Control.

Kross Grist 2.0 2017 - Rock Shox Yari Boost

Golenie o średnicy 35 mm i oś Boost w innych rowerach bez problemu radzą sobie nawet ze 170 mm skoku. Zamontowany w Griście wariant 120 mm powinien więc być Sztywny jak Pal Azji.

Kross Grist 2.0 2017 - chainstay

Wiotki z całą pewnością nie będzie też tylny trójkąt o długości 431 mm – krótki, ale bez przegięć. Nie jestem fanem ekstremalnego skracania tyłu – utrudnia to dociążanie przedniego koła na podjazdach i w zakrętach, zwłaszcza przy geometrii progresywnej, w której przednie koło jest mocno wysunięte do przodu.

Kross Grist 2.0 2017 - detal

Przód Grista nie jest może radykalnie długi, ale reach 440 mm w rozmiarze M to wartość godna wspomnianego już płaskiego kąta główki ramy.

Kross Grist 2.0 2017 - miejsce na oponę i błoto

Długość tyłu jest wystarczająca do swobodnego montażu kół 29″, jeśli będziesz miał taką ochotę.

Kross Grist 2.0 2017 - prześwit na oponę 3.0"

Ale również z potężnymi plusowymi oponami, będziesz musiał się postarać, żeby zapchać Grista błotem.

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Trail Boss 3.0"

Rozmiar opon WTB Trail Boss 3.0 naprawdę robi wrażenie, mimo że do tak grubych kapci jestem już przyzwyczajony.

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Trail Boss plus

To chyba przez gęsto upakowany bieżnik, przypominający opony do trialu motocyklowego – bardzo podkreśla gabaryty 73-milimetrowego balonu. Jeśli jesteś projektantem sukienek, unikaj wzoru Trail Bossa!

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Trail Boss 3.0" Light Fast Rolling

Trail Boss 3.0 jest dostępny tylko w wersji Light / Fast Rolling. Niech Cię jednak nie zmyli nazwa – „Light” oznacza w tym przypadku ponad 1100 g! Dobrze wróży to wytrzymałości. Więcej o plusowych oponach WTB znajdziesz w moim teście Rangerów.

Kross Grist 2.0 2017 - obręcze WTB Scraper i45

Również obręcze WTB Scraper i45 nie pozostawiają złudzeń co do zastosowania tego roweru.

Kross Grist 2.0 2017 - WTB Scraper i45 obręcze

Bonusowe punkty za naklejki pod kolor ramy. #enduropro

Kross Grist 2.0 2017 - piasta Boost

Piasty w rozmiarze Boost (z przodu i z tyłu) pochodzą od firmy Modus. Innymi słowy: no name. W tej cenie oczekiwałbym więcej, ale wstrzymam się z oceną do pełnego testu.

Kross Grist 2.0 2017 - napęd SRAM NX 1x11

Mieszane uczucia mam też co do napędu SRAM NX 1×11.

Kross Grist 2.0 2017 - SRAM NX 1x11

W zasadzie trudno mu cokolwiek zarzucić, ale tańszy przecież Dust 3.0 oferuje grupę GX – lżejszą i o szerszym zakresie kasety: 10-42T (tutaj mamy 11-42T).

Kross Grist 2.0 2017 - korba SRAM NX spiderless direct mount

Dużą zaletą jest korba z zębatką montowaną bezpośrednio (spiderless). Jeśli planujesz regularnie zabierać Grista w góry, zamontujesz dzięki temu zębatkę w małym rozmiarze (np. 28T). Skompensuje to utwardzenie przełożeń przez duże koła.

Kross Grist 2.0 2017 - zębatka SRAM X-Sync narrow wide

Fabrycznie dostajesz stalową zębatkę SRAM X-Sync w uniwersalnym rozmiarze 32T. W sam raz na „zrównoważone single” i inne umiarkowanie pofałdowane trasy. Na naturalnych, stromych szlakach wymaga silnej łydy, lub stanięcia na pedałach (na szczęście tylne zawieszenie zbytnio nie pompuje).

Kross Grist 2.0 2017 - mocowanie przedniej przerzutki

Dzyndzel do przedniej przerzutki odziedziczony po tańszym modelu, sprzedawanym z napędem 2×10. Równie przydatny, jak kość ogonowa przy upadku na tyłek pod prysznicem (nie pytaj…).

Kross Grist 2.0 2017 - suport BSA wkręcany

Zastrzeżeń nie mam za to do bezproblemowych, wkręcanych misek suportu. W razie czego, bardzo ułatwi to serwis, podobnie jak poprowadzenie przewodów przerzutki i hamulca na zewnątrz ramy.

Kross Grist 2.0 2017 - klamka SRAM Level T

A propos hamulca – jest to SRAM Level T, czyli model o oczko lepszy od tego, który testowałem w Primalu.

Kross Grist 2.0 2017 - hamulec SRAM Level T zacisk

Seria Level różni się od popularnych Guide’ów dwutłoczkowym zaciskiem, na czym trochę cierpi jej „bling factor”. Siła i wyczuwalność są jednak wystarczające.

Kross Grist 2.0 2017 - SRAM Level T 180 mm

Dbają o to dwie tarcze o średnicy 180 mm.

Kross Grist 2.0 2017 - manetka SRAM NX

Przez to, że napęd i hamulce pochodzą z nisko-średniej półki, manetki i klamki są montowane na oddzielnych obejmach. Zależnie od preferencji, ułatwia to lub utrudnia znalezienie idealnej pozycji wszystkich „controlsów”.

Kross Grist 2.0 2017 - gripy i manetka Reverba

Wtopą jest wybór manetki Reverba montowanej nad kierownicą. Schowanie hydraulicznego guziczka pod klamką nie tylko byłoby wygodniejsze, ale też chroniłoby go przed (absurdalnie kosztownym) uszkodzeniem.

Kross Grist 2.0 2017 - Rock Shox Reverb 150 mm

Sama sztyca to poprawiony na 2017 Reverb Stealth. Kross idzie za trendami i do rowerów w rozmiarach M i L montuje wariant o 150 mm skoku.

Kross Grist 2.0 2017 - rura podsiodłowa

W tym kontekście bardzo mnie dziwi wydłużenie (!) rur podsiodłowych w stosunku do starszych modeli. Niemal cała branża (poza opisywanym ostatnio Rose) idzie w odwrotnym kierunku – żeby zmieścić sztyce dłuższe o 25-50 mm, rury podsiodłowe są odpowiednio skracane.

Kross Grist 2.0 2017 - rozmiar ramy M

Dziwna długość podsiodłówki wynika prawdopodobnie z okrojenia Grista do trzech rozmiarów, zamiast standardowych dla Krossa czterech. M-ka odpowiada więc dotychczasowej L-ce, uniemożliwiając osobom na granicy (takim jak ja – 170 cm) wybór dłuższej ramy. Na pierwszy rzut oka, to największa wada Grista.

Kross Grist 2.0 2017 - mostek Kross 55 mm

Na szczęście długość górnej rury będzie dla większości wystarczająca. Uzupełnia ją mostek Krossa, też nieco dłuższy (55 mm) od panującego standardu.

Kross Grist 2.0 2017 - mostek Kross 35 mm

Mocowanie o średnicy 35 mm pewnie trzyma kierownicę, również z logo Krossa.

Kross Grist 2.0 2017 - Kierownica Kross 35 mm 780

Ma ona 760 mm szerokości, zgodnie z ostatnim trendem zwężania kierownic w enduro ;)

Kross Grist 2.0 2017 - gripy Kross

Kokpit Kross Racing Components uzupełniają przykręcane gripy. Pierwsze wrażenie: dość wygodne.

Kross Grist 2.0 2017 - siodło WTB Volt Comp

Bardzo wygodne jest też moje ulubione siodełko WTB Volt.

Kross Grist 2.0 2017 - siodło WTB Volt

Napisy i kolorowe wstawki elegancko komponują się z detalami ramy.

Kross Grist 2.0 2017 - detal

Ramy, która stanowi zdecydowanie najmocniejszą stronę Grista.

Kross Grist 2.0 2017 - główka ramy

Nie licząc długich podsiodłówek, geometria jest naprawdę przemyślana, a płynne kształty doprawione elementami CNC, od razu dają do zrozumienia, że nie masz do czynienia z kolejną ramą z tajwańskiego katalogu.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Wyposażenie jest bardzo spójne i „doinwestowane” tam, gdzie najbardziej się to liczy (amortyzator, sztyca, opony i obręcze). Trochę jednak rozczarowują napęd i hamulce o klasę gorsze od tańszego Dusta. Zrozumiałem to dopiero po sprawdzeniu, ile kosztują montowane w Griście plusowe obręcze WTB: 660 zł. Za jedną! Do tego opony po niemal 200 zł sztuka i tajemnica taniego napędu wyjaśniona.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Mimo to, na tle konkurencji (m.in. Merida Big.Trail 800, Kona Big Honzo, Scott Scale 720 Plus…), kosztujący 7999 zł Grist 2.0 dalej wypada bardzo korzystnie. Jednak Kross przyzwyczaił nas raczej do „okazji roku”, niż jakiegoś tam zwyczajnego „korzystnie”.

Kross Grist 2.0 2017 - lewa

Nowy model wyraźnie daje do zrozumienia, że Kross nie stara się już być tanią marką dla ludu: o jego atrakcyjności w głównej mierze decyduje świetnie wykonana i nowoczesna rama własnego projektu, a nie napis na przerzutce.

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

A że cena osiągnęła poziom bazowego Moona…? Cóż, bądźmy szczerzy: Grist 2.0 jest skierowany do doświadczonego, świadomego ridera, nie do osoby kupującej sztywniaka z braku pieniędzy na fulla.

Kross Grist 2.0 2017 - lewa

A przynajmniej tak sobie to tłumaczę, bo sam prawie ten rower kupiłem :) (ostatecznie jednak szarpnąłem się na stalowego Smooth Traila)

Kross Grist 2.0 2017 - prawa

Czy wrażenia ze szlaku potwierdzą moje teoretyczne wywody? O tym przeczytasz w pełnym teście (edit: JUŻ JEST!). Na razie Grist spędził ze mną kilka randek na Enduro Trails i Singltreku pod Smrkem – zaczynamy się bliżej poznawać.

Kross Grist 2.0 2017 - logo modelu

Żeby nie przegapić testu, polecam zapisać się do newslettera i obserować fanpage 1Enduro na Facebooku! :)


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Gdzie to dawać opony 1100g do hardtaila, wygląda to jakby się ktoś pomylił . Miałem kiedyś 2.4 w hardtailu i ciężko wykorzystać tą przyczepność, bo rower jedzie wolniej niż full jak wiadomo i ciężko dojść do granicy przyczepnośći.Tył już podskakuje bo masz limit i chce cie wysadzić z siodła ,a jednoczesnie opony trzymaja np. na śliskim. Takie odniosłem wrażenia. Zdecydowanie następny rower to fullsuspension.

    1. Dużo zależy też od innych czynników. O prędkości decyduje skill i geometria, no i oczywiście charakter trasy, nie tylko zawieszenie.

      Myślę, że jednak w momencie, kiedy zawieszenie nie dba o trakcję tylnego koła, dobra klejąca opona jest SZCZEGÓLNIE potrzebna.

    2. Jeździłem na tych oponach cała zime i nie widzę problemu. Ta guma dzięki tej wadze nie powoduje, ze rower odbija sie jak piłka.

  2. Fajny. Ale gdzie ten kupiony Smooth Trail ? :)

      1. Czekanie… Heh. To nie jest odosobniony przypadek, Wszyscy producenci mają NOWĄ, ODŚWIEŻONĄ, ODJECHANĄ, EMEJZING ofertę, od nowości qrwa kipi… i co? Gówno. Wszyscy prawie co zamówili nowy sprzęt, czekają bo sprzętu NIE MA.
        Sezon nabiera obrotów i co? Wielkie G. Ty czekasz, ja czekam, mój znajomy kupił CANYON’a chyba 2,5 miecha temu CZEKA, bo około 3 tygodni temu dowiedział się od CANYON’a, że będzie czekał 1,5 miecha dłużej. Przyczyna? Bo im się opóźnia. WTF? Tak jak pisałeś w pierwszym punkcie artykułu i trendach na nowy sezon. Dupa. Nowinki „miały” być niby dla nas kupujących, a zostajemy z niczym. Branża dostaje zadyszki bez potrzeby i ważnego powodu. Nie tędy droga.
        PRZEDE WSZYSTKIM dwie najważniejsze rzeczy:
        1. Fun z jazdy!
        2. Patrz punkt 1.

        1. Akurat w przypadku moim i Krossa jest to inna kwestia – z tego co wiem, wszystkie rowery są dostępne.

        2. Święte Słowa, bro!
          na przełomie stycznia i lutego ogłaszają, że od marca będzie nowa „zaje**sta” rama. mamy drugą połowę kwietnia a ramy nadal nie ma, bo… ponoć będzie w maju :P

          1. czyżby chodzilo Ci o Octan One Prone ?

      2. W stali to eccentric cromo 29 znacznie ładniejszy (i za różnice w cenie dałoby sie przeplesc na plusy na jakis fajnych obręczach:).

        1. W stali to HT od Stantona. Kolega złożył zabawkę na ich ramie i nie dość że on zachwycony to nawet mnie jadącemu obok ten zachwyt się udziela :)

  3. Grist dobra maszynka, oblukałem na bikeexpo w Wawie…taki troszkę wagonik, ale strasznie się podoba:)Gdyby był tańszy to pewnie bym mial własnie grista zamiast dusta;)
    Jeżeli chodzi o kąty główki w Duscie na 2017, to jednak nie jest to 66……szkoda:( Sam mam Dusta na ten rok i jak by nie mierzyć (aplikacją z googla) to 67-67,5 jak w mordeczkę strzelił. Przy zakupie kross sam mi powiedział, że w katalogu dane Dusta są błędne, i żeby kierować się informacjami na stronie.

    1. Hmm, ciekawe z tą geometrią. Właśnie na stronie też jest teraz zmienione na 66 stopni :|

      1. Pewnie aktualizowali dane rowerów na stronie i wrzucili dane z katalogu;)chodź sami mówili, że są błędne dane. Pamiętam tę rozmowę jak dziś, „amortyzator ma w tym roku większy skok, więc może być 67″….a u mnie pokazuje 67.5. Błąd 0,5 na fonie normalka, ale 1,5….apke kalibrowałem na normalnej poziomicy

        1. Strony producentów mają to do siebie że pokazują bzdury. Np. jeszcze kilka tygodni temu strona Giant Reign SX: rama ta sama co w zwykłym Reign, wideł 170 zamiast 160, ale kąt pokazywali ten sam co w zwykłym Reign – wiem że 10mm to tylko 0,5 stopnia, ale jednak powinni napisać że to 64.5st.
          Teraz jest nowa strona Reigna SX i co? geo już poprawione, ale zdjęcie na samej górze strony pokazuje model z widelcem Fox Factory z Kashimą i sprężynę SLS, a przychodzi czarny fox elite oraz zwykła czarna sprężyna – tak jak na zdjęciu na samym dole strony, do którego nikt nie dochodzi ;)

  4. Zwyczajowe 10-15% rabatu i juz sie robi przyjemniej (6500 pln) :) Intensywnie o tym biku myśle , biję się z myślami czy to, czy bardziej lightowy i znacznie tańszy (+ zakup sztycy) nowy Djambo.

  5. A zapomniałem, zważyłbyś to na mleku (bo z dętkami to chyba bez sensu;)?

    1. Jak zamleczę, to zważę – ale pewnie standardowo minus ~300-400 g.

  6. Ile waży seryjny config ? Przebija 15, czy tylko się zbliża ?
    Fajna rama, skaleczona przez paskudny wspornik podsiodłówki, nie widzę racjonalnego powodu wspawywania tam kawałka blachy zamiast czegoś ażurowego, pomysłowego logo itd.

    1. M-ka na dętkach i z pedałami według mojej wagi dokładnie 15 kg.

      1. Waga pokaźna, ale da sie przeżyć. wspornik faktycznie, te spawy trochę chamskie (przynajmniej na foto).

        1. Jak chcesz zobaczyć prawdziwie hamskie spawy to polecam Specialized Enduro Comp 27.5 model na 2017. Ta rama wygląda jakby spawacz rzygał migomatem gdzie popadnie po 3 promilach alko.

          1. Odszczekuję chamskie spawy, na żywo wyglądają bardzo dobrze. Kwestia załamania światła na zdjęciach.

  7. Ujerzdzam Smooth Traila od paru tygodni i powiem jedno,plusy to jest coś pięknego.Safety limit przesunięty i przyjemność z jazdy to cos bezcennego no i oczywiście wygląd miażdży.

  8. Oczywiście odrazu mlekiem zalany,piękna sprawa.

  9. Rower „fajny”, wręcz ciekawy i zastanawiam się nad zastosowaniem takiego roweru? No tak, jest to rower w kategorii HT Enduro, ale wydaje mi się, że jest to niższa… lub pompowany marketing? Mógłbym mieć taki rower ale jako 4 lub 5, bo jego zastosowanie w kraju w którym 2/3 powierzchni to obszary nizinne jest znikome. Owszem jeździmy z pomorza, warmi, mazowasza w góry, ale wtedy wybieramy coś bardziej uniweralnego full, lub jakieś HT ale na oponach z funkcją podjeżdżania (do 2.4) Czy aby na pewno rozmiar 3.0 ma rację bytu, jeśli mieszkasz w nizinnym kraju, i nie zawsze możesz korzystać z wyciągu (poza tym podjazdy dają Ci radość) Mam wrażenie że te całe „plusy” to jakiś chwilowy „szał” (?) Czy Majka będzie jeżdżić na plusach? Nie wydaje mi się, czy Gwin/Hart/Minnar jeżdzą na czymś powyżej 2.6? Jak często? Pytanie: po co plusy? Czy nie rozsądniej wybrać coś co ma koło 27,5/29 130-150mm i da się tym oblecieć 95% tras w PL i jakieś 80% w Europie? :) Może chodzi o „fun”, którego nie czuje w tej kwestii, albo jestem dinozaurem MTB? :)

    1. Polecam lekturę tego artykułu:
      http://www.1enduro.pl/opony-27-29-26-plus/

      Ogólnie Twoje nastawienie bierze się z założenia, że szerokie opony nie podjeżdżają. A to jest błędem! W terenie można jechać na nich szybciej, niż na wąskich (tak, również pod górę). Zdecydowanie powinieneś spróbować w ramach jakichś testów, bo coś czuję, że będziesz w grubym szoku! :)

      A że nie jeździ na nich Maja i Gwin? A czy Ty jeździsz tak jak oni? :>

      Nie chcę Cię na siłę przekonywać, bo tak jak napisałeś, jako jedyny rower, full 130-150 mm na klasycznych oponach dla większości osób będzie lepszym wyborem. Tyle że nie każdy chce fulla. A plusowy hardtail pod względem wszechstronności jest bardzo blisko.

    2. Podzielam Twoje odczucia jeśli chodzi o takie opony. Jeżdziłem na 2.4 i zmieniłem na 2.1 ,bo dla mnie było ważne ,że jedzie szybko a nie to że daje mi mega przyczepność. Jak to mówią skillsy się liczą, po co się oszukiwać :D . Można jeżdzić na 2.1 tylko musi być szeroka obręcz ,to ona robi robote. Dla jednego jest fan ,gdy rower driftuje i panuje nad tym ,a dla drugiego podjechanie ścianki na kompletnym kapciu. Zdecydowanie wole przyczepność i możliwości koła 29 i ten rower na takich kołach sprzedałby się znacznie lepiej. Nawet Enduro przesiada się 29.

  10. Opona 3.0″ ma dla mnie jedną funkcje przyczepność: zastosować można to do śniegu/piasku i zjazdu. Tak fizycznie płaszczyzna styku do podłoża jest ogromna i może to teoretycznie mieć plus w podjeżdzaniu, ale na płaskim? Mamy wielbić rozmiar 3.0 bo dzięki technologii na przestrzeni xx lat opony te zrzuciły połowę masy? Trochę „jadę” po tym temacie, bo jakoś jestem nie przekonany- ale niech tylko to dopadnę, to nie odpuszczę :) Nie do Majki mi daleko, o reszcie nie wspomnę;) , ale jak jestem nizinnym Polakiem i siadam na szosę (cr-mo) na oponach Semi-slick/Cyclocross i wjeżdżam w las to jadę „wszystko” i jest to „fun” wtedy czuć panowanie nad terenem i rowerem, a nie wypłaszczanie wszystkiego co się da, wszystkim co producenci nam podsuwają. Szosa w lesie: https://www.redbull.tv/video/AP-1PEDJBE792111/yoann-barelli-mixes-it-up?playlist=AP-1PEDJBE792111%3Fcmpid%3Dmsoc-rbtvbarelli-rbtvfb Skoro czołówka XC, DH czy takie osoby jak Hans Rey nie zwiększają tak diametralnie szerokości opon to dlaczego mamy sobie to wciskać tą „ideę? Nie „kupuje” tej opcji HT na gumach 3.0 mam wrażenie że działa to tylko w dół. Pomysł przypomina mi szał w stylu „bieda bike” lat 95/00 czyli „dwupółka” w HT. Da się, ale co mi to realnie da? 2,5 cala to istny max w HT, a jak szukasz komfortu to full, przyczepności full, „fun’u” to full, względniejszego wypłaszczenia trasy to też drogą jest full, bo ktoś kto kupuje HT w okolicach 10k (i NIE jeździ szosy/XC) jest świadomy tego, (i chyba tego chce) żeby trzepało go po tyłku, bo taką HT’lową technikę jazdy lubi, (wsadzenie takiej opony zabije „ducha” HT) HT na 3.0 ma być jak amfibia? „No way” … Nawróćcie mnie, bo błądzę (?) :) Inną sprawą jest że producenci poszerzają wszystko od kokpitu po przekroje rur i rozstaw piast typu Boost- to wszystko idzie w dobrym kierunku jest sztywność, są większe łożyska, ale żeby z tego nadmiaru miejsca w ramię wsadzać gumy 3.0 do HT (?) Miałem kiedyś opony w fullu AM (120mm) Maxxis Ardent (bardzo szybka guma, lekka w każdym rozmiarze, obie wersje na mleku) najpierw rozmiar 2,4 po 3-5 miesiącach 2,25 oporowo na twardym „przepaść”. To jest „Trendy”, czuje to, ale wierzę w umarcie tego jak np. odtwarzaczy Blue-ray’a.

    1. Fulla nie chcę (serwis + lekki przerost formy nad treścią w wielkopolsce), w góry mam daleko (wypad raz na kilka miesięcy do Świeradowa albo na inną tego typu miejscówkę), mam kupę piachu i odsłoniętych korzeni po lasach po których jeżdżę (Dolina Warty, WPN, Osowa Góra), rachitycznego XC bike już nie chce (mam takowego i kilka razy otarłem się o śmierć przy tym geo i moim stylu jazdy :P) – kupuje więc w tym roku Plus-a z progresywną geo.

      Czy to będzie czołg pokroju GRIST-a czy coś lżejszego (Djambo 2,8″, 29 mm obręcz) tego jeszcze nie wiem.

  11. W sumie to dobrze napisałeś: „Dla osób jeżdżących szybko i agresywnie, to jest największą wadą plusów. Upraszczając, im szybciej jedziesz, tym mniej odczuwalne są ich zalety.” AMEN

    1. Powiedziałbym raczej, że im szybciej jedziesz tym bardziej czujesz ich wady :)

  12. Stefan Boczarowski

    A co się tam stało pod prysznicem ? xD

  13. Kurka, może ja się nie znam ale hardtail za tyle tysięcy i waży 15 kilo? Toż strive tyle nie waży. Dla mnie to jakaś dziwna historia kupować taki rower. Jeszcze bym zrozumiał za powiedzmy cztery tysie. Ale za osiem? Bo opony ma szerokie? Noż kurka. Niech mnie ktoś oswieci po co to komu.

    1. A może to jest taki przyrząd crossfitowy? Jak kolesie biegają po plaży ciągnąc za sobą talerzyk ze stangi to może ten rower spełnia takie same funkcje? ;)

      1. No może tak :-) Ale jakbym miał ciągnąć kółko od sztangi za osiem tysi to bym chyba kosz na śmieci wolał.

    2. Ej nie neguj całej koncepcji tylko dlatego że produkt managera trochę tu poniósł hamerykański styl.

      Prawda jest, że jakby dali trochę Azji , byłoby pewnie lżej i taniej .

      Kolejna sprawa, ceny katalogowe Krossa dosyć sensownie da sie ponegocjować, więc 7 tysi to juz nie jest źle gdy masz tu Yari, reverba, i obręcze Wtb.

  14. Michał, to ja mam taką prośbę. Jak będziesz wrzucał kolejne części to dodaj jakiś filmik. Nawet z komórki. Bo co innego przeczytać jak się zalewa oponę a co innego zobaczyć. Dla kogoś kto ma to robić pierwszy raz to duża różnica.

    1. Dobra sugestia, postaram się ogarnąć :)

  15. I jeszcze pytanie o WTB Ranger, które ostatnio opisywałeś.

    Bo zastanawiam się do Dartmoora Primala Pro 27.5 +
    Czy jest duża różnica w prowadzeniu roweru między 2.8 a 3.0?

    Jaki jest tutaj kompromis? Wiadomo 2.8 lżejsze, a co daje nam 3.0 oprócz spojrzeń innych rowerzystów? :)

    1. 3.0 daje więcej tego samego :) Czyli trakcji i objętości (jeszcze niższe ciśnienia). Ale do agresywnej, szybkiej jazdy, 2.8″ jest bardzo dobrym kompromisem.

  16. Cześć. Michale pytanie takie od du…y strony bo chodzi o siodełko. Volt występuje w trzech wariantach szerokości i trzech chyba przeznaczenia? Comp,race,pro jak dobrać dla siebie ten rozmiar (potrzebne jakieś pomiary antropomorficzne „twarzy”) i rodzaj zwykła rekreacja czyli długo na siodle?

    1. Rozmiar dobierasz do szerokości kości:
      https://www.wtb.com/pages/wtb-saddle-fit-system

      Wariant cenowy dobierasz do szerokości portfela ;)

Dodaj komentarz do tekstu Bikeporn: Kross Grist 2.0 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Najlepsze aplikacje rowerowe na smartfona

Porady / 

To uczucie, kiedy na tripie orientujesz się, że dwie godziny temu zapomniałeś włączyć Stravę… Nie znasz go? Nigdy się nie zmieniaj! Jeśli jednak należysz do grona osób nałogowo wykorzystujących aplikacje rowerowe na smartfony, może zainteresuje Cię lista tych, które uważam za najlepsze i najbardziej przydatne.

Oto 6 aplikacji, które dla mnie stały się stałym elementem jazdy na rowerze. Wybór jest bardzo subiektywny i skupia się na aplikacjach na Androida, choć starałem się też zebrać godne uwagi alternatywy.


1. Nawigacja turystyczna: Locus Map Pro

Locus już od paru lat jest podstawą mojej nawigacji w terenie. Umożliwia on załadowanie map rastrowych offline, np. wydawnictwa Compass. Nie różnią się one niczym od tych papierowych, które zawierają wszystkie przydatne informacje (schroniska, kolory szlaków, nazwy szczytów, przewyższenia…) poza instrukcją, jak je z powrotem poskładać. W Locusie odpada problem składania, plus niebieski punkcik zawsze pokaże Ci, gdzie tak właściwie jesteś.

Jeśli nie chcesz płacić wydawnictwom (lub dany obszar jest niedostępny), możesz też skorzystać z darmowych map on-line (polecam osmapa.pl i 4umaps.eu). Ale najlepszy ficzer to tworzenie z nich (z poziomu aplikacji) obszarów dostępnych off-line, żeby w górach (lub za granicą) nie być zależnym od zasięgu sieci. CHOLERNIE wygodne!

Locus ma też sporo dodatkowych funkcji, jak zapisywanie śladu (z obsługą zewnętrznych czujników, np. tętna) czy prowadzenie po nim, ale pokazywanie bieżącej lokalizacji na szczegółowej mapie dla mnie jest w zupełności wystarczające. Pomimo tego, zdecydowałem się na płatną wersję Pro, która dzięki brakowi reklam, nieco łagodniej obchodzi się z baterią.

Aplikacje rowerowe na smartfona - Locus Mapy nawigacja turystyczna

Locus Map Pro

Aplikacje rowerowe na smartfona - nawigacja turystyczna Locus

Aplikacje rowerowe na smartfona - Locus Mapy rastrowe offline

Pobierz w Google Play (wersja Pro)
Strona WWW

Alternatywy: Trekbuddy, SeeMap AN, Orux Maps (darmowa wersja wymaga ręcznej instalacji)

2. Rejestracja wycieczek: Strava

Potravy przedstawiać nie trzeba – jeśli potrzebujesz prostego zapisu śladu, jest to wybór domyślny. W wygodnym serwisie WWW łatwo wrócisz do przejechanych wycieczek, a dzięki całej społecznościowej otoczce, zgapisz trasy od znajomych.

Do tego oczywiście dochodzi aspekt rywalizacji – na najciekawszych odcinkach (Segmentach) Twój czas jest automatycznie mierzony i umieszczany na tablicy wyników. Ma to swoje mroczne konsekwencje, ale dla myślących osobników jest to bardzo fajny i użyteczny ficzer.

→ Więcej: Strava to zło!!! Czy nie…?

Aplikacje rowerowe na smartfona - Strava

Strava

Aplikacje rowerowe na smartfona - Strava

Aplikacje rowerowe na smartfona - Strava segment

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: Endomondo, Navime Sports Tracker

3. Wyszukiwanie tras: Trailforks

Część osób używa Segmentów na Stravie do odkrywania nowych singli, ale przez nadmiar danych i niewygodne filtrowanie, jest to prosta droga do wylewu fali nienawiści. Zdecydowanie lepiej sprawdza się w tej roli Trailforks, czyli baza tras stworzona przez Pinkbike i uzupełniana przez jego użytkowników.

Poza możliwością łatwego tworzenia tras na podstawie śladu GPS (pojedynczych singli, jak i całych wycieczek), możliwe jest nadawanie im poziomu trudności, wyznaczanie dojazdówek, dodawanie opisów, zdjęć i filmów, a nawet raportowanie aktualnych warunków czy utrudnień.

Aplikacja dopiero zyskuje popularność w Polsce, przez co wielu tras ciągle brakuje. Jednak dzięki staraniom moderatorów, baza rośnie w oczach i wszystkie najciekawsze miejscówki znajdziesz w niej bez problemu (np. wszystkie trasy w Bielsku-Białej, również te nieoficjalne).

Bardzo zachęcam do wypróbowania Trailforks i dodania swoich lokalnych singli. Ze wszystkich opisanych tutaj aplikacji, ta jako jedyna powstała od początku do końca z myślą o rowerzystach górskich i w tej chwili jest to najlepszy wspomagacz poznawania całkiem nowych miejsc do jazdy.

Aplikacje rowerowe na smartfona - Trailforks

Trailforks

Aplikacje rowerowe na smartfona - Trailforks

Aplikacje rowerowe na smartfona - Trailforks baza tras

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: GPSies, Ride with GPS

4. Nawigacja drogowa: Mapy Google

O ile Locus, Trailforks i Strava wyczerpują temat nawigacji po szlakach, wypada wspomnieć o nawigacji samochodowej, pozwalającej do tych szlaków dotrzeć. W tej kategorii król jest tylko jeden: Google Maps.

Poza zawsze aktualnymi mapami i nawigacją uwzględniającą aktualne warunki drogowe, dużą zaletą jest ogromna baza firm i miejsc. Jadąc np. na Rychlebskie Ścieżki czy do sklepu rowerowego w sąsiednim mieście, nie musisz znać dokładnego adresu. Wystarczy, że wpiszesz nazwę, a aplikacja poda Ci lokalizację, ale też numer telefonu, godziny otwarcia i widok Street View ułatwiający np. namierzenie wygodnego parkingu.

Mapy Google mają też nieźle działającą opcję wyznaczania trasy pod kątem jazdy na rowerze. Nawigacja wybiera wtedy mniej uczęszczane drogi, szutry i parki, co bywa pomocne przy używaniu roweru do celów komunikacyjnych.

Aplikacje rowerowe na smartfona - Mapy Google nawigacja

Mapy Google

Aplikacje rowerowe na smartfona - nawigacja Mapy Google

Aplikacje rowerowe na smartfona - Mapy Google

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: HERE WeGo (najlepsza darmowa nawigacja off-line), Yanosik (z ostrzeganiem o kontrolach policyjnych – można też używać tej funkcji w połączeniu z inną nawigacją)

5. Pogoda: Meteo.pl alternative

Kolejna aplikacja niezbyt rowerowa, ale jedna z częściej na rowerze używanych. Żeby sprawdzić pogodę, zazwyczaj korzystam z systemowej aplikacji (lub wyglądam za okno – metoda vintage). Ale jeśli w grę wchodzi precyzyjne celowanie w okno pogodowe, zawsze odpalam Meteo.pl alternative.

Uprzedzam, że nie znajdziesz tu animowanych chmurek i uśmiechającego się słoneczka. Ta prosta (a nawet prostacka) aplikacja to gratka dla osób przyzwyczajonych do wykresów pogodowych ICM-u. Ich wyświetlanie dla zapisanych lokalizacji to wszystko, co robi. Dzięki temu korzystanie z niej jest nawet szybkie i wygodne. Prostota, minimalizm, funkcjonalność.

Aplikacje rowerowe na smartfona - ICM Meteo.pl alternative

Meteo.pl alternative

Aplikacje rowerowe na smartfona - pogoda ICM Meteo.pl alternative

Aplikacje rowerowe na smartfona - Meteo.pl alternative pogoda

Pobierz w Google Play
Strona WWW

Alternatywy: Yr.no, Accuweather, Sky ICM Meteo

6. Zdjęcia: Instagram

Są osoby, które nienawidzą spowalniania wycieczek robieniem zdjęć, dla innych jest to nieodłącznym elementem każdego wypadu po zimnioki do biedry. Instagram jest niezłym kompromisem, bo promuje minimalizm (1 wycieczka = 1-2 zdjęcia, zamiast facebookowych trzydziestu), a tym samym skupienie na jakości, nie ilości. Do tego hipsterskie (ale częściowo użyteczne) filtry pozwalają zatuszować wiele niedoskonałości fotek pstrykniętych /tosterem/ telefonem.

Długo unikałem tego serwisu, myśląc że znajdę tam tylko zdjęcia kotletów. Z Instagramem jest jednak tak, jak z każdym medium społecznościowym – treść zależy wyłącznie od tego, kogo obserwujesz. A okazuje się, że na Instagramie jest coraz więcej bikerów i bikerek.

→ Zobacz też: Rok 2016 na Instagramie (i nie tylko)

Aplikacje rowerowe na smartfona - Instagram

Instagram

Aplikacje rowerowe na smartfona - Instagram

Aplikacje rowerowe na smartfona - Instagram

Pobierz w Google Play / iTunes
Strona WWW

Alternatywy: VSCO


Podsumowanie

Jak widzisz, preferuję w miarę minimalistyczne podejście do tematu rowerowych aplikacji. Opisałem tu tylko te, które faktycznie są przydatne podczas wyjazdów – pominąłem więc wszelkie kalkulatory przełożeń, kątomierze do geometrii, szkółki nauki jazdy, poradniki pierwszej pomocy ludzkiej i sprzętowej, odtwarzacze muzyki czy gry.

Jeśli jednak Twoim zdaniem pominąłem jakąś apkę, która pozytywnie przekłada się na jazdę na rowerze, daj znać w komentarzu – może razem uda nam się stworzyć dodatkową listę?

Aplikacje rowerowe na smartfona - Android


Zobacz też powiązane artykuły:

 

  1. Gdzieś już kiedyś wspominałeś o TRAILFORKS i przyznam, że jako jedyna z kilku aplikacji, które testowałem pozwoliła mi „zielonce” odnaleźć single :) Również polecam

  2. Jeśli potrzebujesz prostego zapisu śladu, to żadna tam Strava, która jest takim samym badziewnym kombajnem jak Gejomondo, tylko np. Navime. Miejsca zajmuje tyle co nic i baterii zużywa tyle co nic. To jest minimalizm, a nie jakieś niechlujnie napisane i szpiegujące potworki ;)

    1. Dzięki, dodałem do alternatyw :) Choć sporą wadą jest to, że jak będziesz chciał przejść na Stravę czy Endohomonto, to nie zsynchronizujesz tak ładwo danych (np. Taipiriikiem).

      1. Można wrzucić .gpx na dropboxa i stamtąd synchronizowac z innymi serwisami za pomocą Tapiriika, więc to nie problem ;)

        1. Zrobiłbyś tak ze wszystkimi wycieczkami np. z ostatnich 3 lat? ;)

          1. To może być problem… Założyłem niepotrzebnie że ktoś tak jak ja składuje wszystkie gpxy i tak na dysku, lub w chmurze (i właściwie to nie mam pojęcia dlaczego to robię… ;))

            1. To jest dla mnie zaleta Stravy (i innych popularnych rozwiązań) – są dość głupkoodporne, nie trzeba o niczym myśleć, a i tak działa ;)

      2. Nie będę chciał, bo próbowałem jednego i drugiego i są to typowe androidowe zapychacze nastawione na te różne “społecznościowe” pierdu-pierdu. Mi do szczęścia nie potrzeba setek znajomych, komów, wrzucania statusów na ryjbuka, czy wreszcie zaśmiecania telefonu. Pamiętam jak jakiś czas temu autor Navime dostał od użytkowników po głowie za to, że jak przeszedł na mapy google’a to aplikacja zaczęła ważyć więcej niż 3MB… ;) Porównaj to teraz ze Strawą czy Gejomondo ;)

        1. W przypadku starszych smartfonów faktycznie może to mieć znaczenie, ale jeśli ma się standardowe już 32 GB pamięci i 2-3 GB RAM-u, to „who cares”? :P

          1. Sam pisałeś o minimalizmie i zużyciu baterii :p
            Powiedzmy sobie wprost, większość aplikacji jest napisana po prostu niechlujnie i wręcz ma napędzać popyt na “szybsze” i “lepsze” smartfony. A wystarczyłoby trochę na nimi posiedzieć. Niestety nie opłaca się, bo przecież za chwilę wyjdą jeszcze lepsze specyfikacje, bo przecież czemu nie kupić jeszcze nowszego smartfona już z 4GB ram i 64GB pamięci i mamy samonakręcającą się spiralę. Osobiście mam gdzieś nowości i bajery i każdy telefon służy mi przynajmniej po 2-3 lata. Wystarczy dobrze wybrać, bo zazwyczaj trafi się jakaś perełka.

            1. Masz rację, trochę to tak wygląda… Ale mój Xiaomi za 600 zł też ma już prawie 2 lata i działa bardzo sprawnie :)

        2. @ mOd – wyluzuj swoje pośladki, chłopie..
          Po pierwsze, wszystkim należy się szacunek, więc pisanie „gejomondo” to zwykły brak kultury wobec użytkowników tej apki. Pewnie masz znajomych, którzy z tego korzystają i własnie ich zlekceważyłeś.
          Po drugie, jesteś świetny, super i w ogóle bajka – kolejny samotny wilk, który żyje w przeświadczeniu, że bycie poza mainstreamem stawia go ponad rzędem zwykłych śmiertelników. Na pewno?
          Po trzecie, ludzie dzielą się na introwertyków i ekstrawertyków. Dla jednych (pewnie dla Ciebie również) zaistnienie wśród innych to tortura. Dla innych torturą byłoby pozbawienie ich tej możliwości. Czy to sprawia, że są mniej wartościowi albo mniej inteligentni albo w jakiś sposób gorsi od tych pierwszych?
          Po czwarte, z każdej apki wyposażonej w „społecznościowe pierdu-pierdu” możesz korzystać bez miliona znajomych i chwalenia się swoją zajebistością. Kwestia preferencji i podejścia.
          Po piąte, wiele osób nie zna alternatyw do Strava lub endomondo, więc siłą rzeczy idzie za tłumem.
          Po kolejne, itd. – jeżeli jeździsz tylko dla siebie, w samotności nabijając kilometry, po co Ci w ogóle apki, gpx-y, ślady itd.? Wróć do korzeni, bądź wolny od szpiegującego googla, zdemontuj licznik i ciesz się przyrodą. Powiem więcej – przesiądź się na stalowego sztywniaka i bądź jak Tom Ritchey w 1977..
          Michał niedawno o tym pisał, a ja zalecam czytanie – więcej dystansu..

    1. Polać temu Panu.

  3. Ty mi lepiej powiedz jaki telefon będzie miał precyzyjny GPS, przyzwoity aparat a w dodatku nie będzie kosztował fortuny, a przecież na trasach gleby się zdarzają…
    Dużą wadą stravy jest to, że nie pokazuje chwilowej prędkości, więc nie do końca nadaje się żeby zastąpić nią licznik rowerowy(biorąc pod uwagę montaż smartfona do kierownicy).

    Jeśli chodzi o pogodę w Czechach czy południowej Polsce to polecam stronę radar.bourky.cz.

    1. Ja używam Xiaomi Redmi 2, żona ma Redmi 3, a zastanawiam się nad zakupem Redmi 4 (Pro) ;)

      Nie oceniałem fachowo jakości działania GPS, aparat jest co najwyżej przyzwoity, ale jestem bardzo zadowolony (dobra wygoda, stabilność, mocna bateria, niska cena).

      A montażu na kierownicy nawet nie brałem pod uwagę :P

      1. Mam 4 pro i polecam, bateria wypas. Zdjęcia spoko, iphone to to nie jest, ale za to cena to już sam wiesz :)

    2. Od 2015 używam do takich celów Motoroli Moto e LTE. Telefon tani, dobra bateria, dobry GPS, relatywnie niewielkie jak na współczesne standardy rozmiary więc nie wypycha kieszeni i trudno go połamać, dodatkowa firmowa obudowa z ogumowanym rantem daje dodatkową ochronę i poczucie że się trzyma w ręku cegłówkę, która w razie czego może posłużyć nawet do obrony ;) Do tego brak pierdyliona ficzerów z wyższych modeli i praktycznie czysty Android bez nakładek, co jeszcze lepiej wpływa na czas pracy i stabilność.

  4. Na iOS polecam cyclemeter fajna apka zbierająca dużo danych. Z ciekawszych opcji: zapisuje ślad gpx którym można się późnij dzielić z innymi, jest opcja wysyłania wszystkich danych do stravy po zakończeniu jazdy. Dzięki temu mamy tak jakby dwie apki w jednej:)

    1. A jak Cyclemeter traktuje baterie? W porownaniu (lub bez) np z Endomondo?

      1. Dzisiaj miałem włączony cyclemeter i endomondo, po 3 godzinach jazdy zostało mi 50% baterii (iphone 5). To chyba niezły wynik, jednak zawsze w plecaku w razie czego mam powerbank;)

        1. Czyli tak na dobra sprawe dalej nie jest jasne co bardziej wysysa moc z iphona ;-P Zatem powtorka pytania – ktos testowal moze?

  5. Zresztą też, z tego co widziałem w internecie, to np między Stravą a Endomondo, inaczej na tej samej trasie był zapisany ślad.

    1. Tak, jeśli zamierzasz robić pomiary geologiczne, żadna z tych aplikacji nie będzie dobrym wyborem ;) Ale do prostego zapisywania wycieczek, więcej moim zdaniem nie potrzeba.

  6. A na jakim smartphonie to testowałeś.

  7. Osobom samotnie jeżdżącym po miejscach mało uczęszczanych polecam GLYMPSE, „Zaufane Kontakty” Googla. Ostrzeżenia o zbliżających się burzach – BLITZORTUNG LIGHT. Mapy ponadto – Geoportal Mobile, View Ranger, KaMap.
    Szlaki np. aplikacja PTTK Małopolska. Bezpieczeństwo – m.in.”Pomoc w Górach”
    Publikownanie wycieczek – Traseo.

    1. Glympse u mnie to podstawa, choc niedawno google umozliwil udostępnianie lokalizacji z poziomu google mapsow, wiec pewnie oddzielna aplikacja nie będzie juz potrzebna.

    2. Ten BLITZORTUNG LIGHT jest niezły :)

  8. Graubünden mountainbike korzystałem z tego w Szwajcarii do podróży po górach.
    Działa też w Polsce mapki działają offline.
    Jedyny minus że w apka w języku faszystów.

  9. RideWithGPS też dobra aplikacja :)

  10. Dość długo używam już Locus Map z zaladowaną mapą OSM w wersji ‚na zewnątrz-rowerowa, wędrówka’. Na obszarze trójmiejskich lasów zaznaczone są nawet leśne ścieżki, te poza kolorowymi szlakami. Rewelacyjnie sprawdza się w odkrywaniu okolicy po mało uczęszczanych ścieżkach. Potwierdzam spostrzeżenia Michała: znacznik aktualnej pozycji, nagrywanie śladu, nawigowanie po śladzie (samodzielnie utworzonym z poziomu aplikacji lub importowanym GPX) i masa innych ficzerów :-) , które można ,w zasadzie dowolnie, spersonalizować. Bardzo polecam.

  11. Jako alternatywę dla Locusa polecam OSMAnd. Wraz z mapami UMP-pcPL (wektorówka całej Polski) można się zapuścić w offroad po kraju. I wszystko za free. ;)

    1. Często polecana – muszę w końcu przetestować, bo do tej pory korzystałem tylko z tych map w Locusie.

  12. Ja używam map Compass na aplikacji SeeMap (jakaś wersja KaMap), z której owe mapy można bez problemu zakupić. Sama aplikacja ma też spore możliwości.

  13. Fajna lista, która (oprócz Instagramu) pokrywa się z moimi preferencjami i której używam od paru lat (niestety Locus mam w wersji Free).
    Również sporo trzepałem internety zanim dokonałem takiego wyboru.

    A dlaczego Strava zamiast czegoś prostrzego? Wspomniane segmenty oraz inne funkcje dzięki którym:
    – obserwujesz swoją formę (i mam nadzieję progres) na konkretnych odcinkach.
    – ścigasz się sam ze sobą lub z innymi – jak kto woli.
    – można porównać swoje osiągnięcia/kondycję do innych osób zanim umówisz się z nimi na tripa.
    – można stworzyć/dołączyć do grupy ludzi o podobnych preferencjach i obserwując ich wyjazdy czerpać inspiracje na własne tripy, czy skorzystać z gotowego śladu.
    Sam nie jestem typem o zacięciu sportowym, daleko mi do jakichś zawodów etc., ale jadąc niektórymi odcinkami po prostu chcę się zmierzyć z moim poprzednim wynikiem/rekordem. Na tym polu Strava jest bezkonkuencyjna… :)

    1. Apka stravy to trochę lipa. Chyba że chcesz na trasie faktycznie sprawdzić gdzie jest segment albo masz wykupione premium, wtedy możesz interaktywnie się ścigać na segmentach, trenować itd.

      Inaczej Locus wygrywa, u mnie z automatu wgrywa ślad na Stravę i w domu przy kompie robię to co mówisz.

  14. Polecam też Wikiloc

    1. Tego nie znałem, dzięki :)

  15. Update dla iOSowców:
    Ad. 1 – nawigacja turystyczna) Aplikacja „Mapa turystyczna” portalu mapa-turystyczna.pl. W wersji płatnej świetne mapy offline i nawigacja szlakami!
    Ad. 2 – rejestracja wycieczek) Aplikacja „Cyclemeter”. W porównaniu do Stravy oszczędza połowę tego co z baterii zje Strava. Mnóstwo dodatkowych opcji, a mimo tego czytelnie.

    1. Aha, oczywiście Cyclemeter ma opcję exportu do Stravy i miliona innych tego typu serwisów. :)

      1. Cyclemeter jest dobrą alternatywą – szczególnie że zjada mniej baterii i apka ma opcję ciemnego tła – ale jakikolwiek eksport śladu GPX wymaga konta Premium (€9.99 rocznie).

    2. Dzięki wielkie – na iOS wbrew pozorom czasem trudno znaleźć sensowną alternatywę, zwłaszcza dla Locusa (to mnie ostatecznie zniechęciło do zakupu iPhone’a…).

      1. Traseo na iOS (oraz na Androida) jest dość ograniczoną apką w porównaniu z Locusem ale posiada jego główną funkcjonalność: czytanie map rastrowych offline.

        Dla mnie najlepsza na iOS jest i tak apka Mapy.cz…
        http://i.imgur.com/APffCZM.jpg

  16. Polecam http://www.mapy.cz – można wgrywać na telefon mapy konkretnych krajów europejskich. Trasy turystyczne, rowerowe, przełączenie na opcję zimową pokazuje trasy biegowe. Dużo funkcji,działa też off-line, program za darmo.

    1. hehe w tym samym czasie o tych samych mapach napisaliśmy:)

      1. Ja trochę później bo obszerniej i z tabletu piszę ;)

  17. Jako uzupełnienie „Mapy turystycznej” polecam „Mapy.cz” bardzo duża baza szlaków z całej europy. Minus jest to że apka jest tylko po czesku. Ale można się połapać;)

    1. Ja bym rzekł „jako darmowy zamiennik” ;) nie używam MT na telefonie bo jest płatna… kosztuje grosze ale po co używać czegoś skoro mam bardziej wypasioną alternatywę za friko..

  18. Jako nawigacja turystyczna bardzo dobrze sprawdza się apka mapy.cz (iOS i Android) z włączoną warstwą turystyczną.
    – apka darmowa bez reklam
    – mapy offline (ściągasz cały kraj, PL waży coś ponad 400MB)
    – oznaczone szlaki turystyczne (dane z OpenStreetMap i mapy.cz, czasem błędny kolor szlaku co wynika z błędnych danych w OSM, ja im często zgłaszam poprawki)
    – super przejrzyste mapy z ładnie narysowanym ukształtowaniem terenu (przejrzystość Google Maps to jakieś nieporozumienie…)
    – możliwość zaplanowania trasy na stronie mapy.cz (na kompie) i przywołanie jej na telefonie podczas wycieczki, dobre np. do trzymania się zaplanowanej pętli (wymaga darmowej rejestracji przy użyciu dowolnego adresu email).

    Na minus: apka w języku czeskim ale jest to do ogarnięcia :)

    Polecam!

  19. mnie mapy.cz na telefonie zainstalowały się po angielsku (tu artykuł o aplikacji http://knedleipiwo.com/mapy-cale-czechy-europa-w-twoim-telefonie-001/)
    )

  20. I ja mam swoją listę rowerową ;-) Ale generalnie z większością sie zgadzam.

  21. maps.me jest po polsku mapy za free na cały świat. dodatkowo pokazuje sklepy, restauracje, urzędy i innego typu pomocne miejsca. Można dodawać swoje lokalizacje których nie ma na mapach np. Sklep rowerowy. Pozdrawiam

    1. A jak ze szlakami/ścieżkami na tych mapach?

  22. Dla mnie minusem trailforks jest brak nawigacji na singla, kiedyś w terenie ze znajomymi mieliśmy spory problem żeby trafić na oznaczone w trailforks miejsce.

    Googlemaps generalnie jest ok ale ostatnio chcąc uniknąć rzekomego korka na zakopiance (za radą aplikacji) odbiłem w boczną drogę. Skończyło się to 40min staniem w ciągu aut innych użytkowników Gmaps’a i podziwianiem płynnie jadącej zakopianki poniżej nas….

    1. To jest ten element enduro-eksploracji ;)

      A jeśli chodzi o korki w Google Maps, to faktycznie czasem są z dupy, ale mimo wszystko chyba działa to najlepiej ze wszystkich aplikacji…

  23. Jako zamiennik Locusa polecam program OruxMaps. W darmowej wersji nie ma reklam, wyświetla mapy online i offline, można wgrać plan trasy i zużywa mało prądu. Mam załadowaną mapę UMP i mapy Compassu
    I nic więcej mi nie potrzeba.

    1. Dzięki! Początkowo Orux był na liście alternatyw, ale wyleciał ze względu na brak wersji darmowej w Google Play. Ale dodałem do artykułu, może ktoś będzie chciał sie bawić ;)

      Mapy Compassu dalej wymagają konwersji na format Oruxa?

      1. Faktycznie, darmowa wersja zniknęła ze sklepu, mają jakieś chwilowe problemy z Googlem.
        Mapy Compassu trzeba konwertować do formatu Oruxa przed wrzuceniem do telefonu.

  24. Z Locusa jest opcja szybkiego eksportu do Stravy – korzystam, chwalę sobie, samej Stravy już nawet nie instaluję.

  25. Dodam tylko, że locus ma masę możliwości. W pełni konfigurowalne, więc mapka i półprzezroczyste cyferki z pulsem, przewyższeniami, wykresami itd. fajnie da się wkomponować, gdzie w takim garminie ilość widocznych elementów jest bardzo ograniczona.

    Można dograć dodatek za free, który jest nawigacją googlową. Tzn. silnik ten sam tylko drogę wyznacza na twojej mapie.

    Locus ma też bezpośredni wrzut zapisanych śladów na Stravę, można to nawet zautomatyzować mocno. Zapis śladu można też mocno spersonalizować, przez co ślad lepiej niż apka stravy zapisze. Np. można ustawić co ile metrów lub sekund ma apka postawić współrzędną GPS, przez co ślad może być dużo gęstszy i dokładny nić na stravie.

    Piszesz o mapach offline, ale jest sporo map offline za free do ściągnięcia, nie trzeba koniecznie z map offline pobierać fragmentów. Jest też free dodatek ze względów licencyjnych który dodaje mapy googla także te ze zdj. sat.

    I jeszcze sporo funkcji do odkrycia, wg mnie najlepsza apka, która ma za zadanie:
    1) wyświetlać cyferki z aktualnymi prędkościami, z czujników, pulsometru itd.
    2) zapisywać dobrze ślad i mieć możliwość z automatu wrzut na serwis www np. Stravę
    3) ma mieć dużo darmowych fajnych map offline i online, możliwość podążania wcześniej zaplanowaną trasą (polecam gpsies, który z locusem jest zintegrowany)

    Warto wg mnie opcję pro wykupić.

    1. To skalowanie jest dużą zaletą Locusa – można tępo używać najprostszych funkcji (jak ja), a jeśli chce się czegoś więcej, możliwości czekają (a przy tym nie przeszkadzają).

  26. Jeśli chodzi o pogodę to polecam http://www.windytv.com
    Co do map itd zależy kto czego potrzebuje ale chyba jak na razie to tylko Strava daje możliwość mierzenia czasu na poszczególnych odcinkach trasy i co za tym idzie wirtualnej rywalizacji.

  27. Wiem, że trochę oftopik, ale czy ktoś jeszcze używa Garmina? Bateria, wytrzymałość, montaż na kierownicy, dokładny gps to są zalety w stosunku do smartfonów.

    1. Używałem Edge 1000 , za taki worek hajsu szału nie robił :) teraz mam Locusa Pro w telefonie i robi to samo , ale faktycznie powerbank jest potrzebny.

  28. Czy jest jakaś sensowna aplikacja na androida (poza Microsoft Health) która współpracuje z opaskami Microsoft Band/Band2 ?

    Czy pozostaje tylko ręczny eksport/import między aplikacjami ? :(

  29. Do turystyki offroadowej (terenówkowo, pieszo, rowerowo) używałem Ozi Explorera, Ka-Map a od pewnego czasu ViewRanger’a umożliwiającego zapis tracka, analizę parametrów i wyszukiwanie tras jak również eksport/import gpx’ów i wyszukiwanie znajomych w okolicy.

    Do pogody meteo.pl lub WindGuru.

  30. dla pogody polecam METEOBLUE .Można mieć meteogramy jaka w meteo.pl, ale liczone przez inny ośrodek, więc jest dobre porównanie (jak oba pokazują deszcz – to pewnie będzie ;) ) poza tym można mieć prognozę w formie piktogramów i co tam jeszcze… Najpierw można zajrzeć na meteoblue.com w sieci, bo wersja na komore dziala bardzo podobnie. Windytv.com używa obliczeń właśnie z meteoblue

  31. Prognoza: Apka FORECA.
    Radar pogodowy, prognoza przemieszczenia chmur oraz podgląd z satelity: meteo.org.pl/radary (apka lub www)

    Fajny podgląd też: na http://awiacja.imgw.pl/mapa-burz-rad/burzrad_p.html (na smartfonie mi nie chodzi niestety).

  32. Serwisy pogodowe, które dobrze prognozują to yr.no i windguru.cz.
    Ja sprawdzałem już różne programy i strava jest wg mnie najlepsza. Choćby dlatego, że w porównaniu z Endo.. znacznie lepiej liczy przewyższenia. Muszę spróbować Locusa skoro taki dobry.
    Dobry GPS w smartfonie to taki, który łapie sygnał w samolocie.

  33. No to skomentuje.
    1) Mapy Compasu są nieaktualne. Od kilku sezonow nie używam.
    – polecam program MotionX, ma wszystko co jest potrzebne do naszego sportu.
    2) Meteo, bardzo dobre.
    Polecam jeszcze serwisy za pomocą których można znaleźć tak zwane „okienko pogodowe”.
    http://en.sat24.com/en/eu/rainTMC
    http://www.radareu.cz/

  34. a ja tak z innej beczki, fajne zestawienie ale czy warto tak bardzo zajmowac sie tymi sprawami zamiast cieszyc sie sama jazda szczegolnie ze to ma byc Enduro a nie krecenie Kom-ow albo robienie interwalow ???, zaznaczma ze mam za soba jazde bez tej calej techniki, jak i okres zauroczenia Germinem, Strava, pulsometrami, wyznaczaniem wlasnych odcinkow, pobijanie czasow znajomych itd. – no nie dotarlem do miernika mocy :) no i moze dobrze bo od polowy zeszlego sezonu jezdze bez tego wszystkiego, a wiecie dlaczego ??? bo spotkalem kilku fajnych facetow ktorzy bawili sie w Enduro bez smatfonow, germinow i tej calej otoczki, bawili sie rowerami i sama jazda na nich, tak naprawde to wszystkim zycze aby czerpali jak najwiecej przyjemnosci z samej jazdy na rowerze bo te cyferki czy brak mapki lub zalamanie pogody nie powinno byc przeszkoda :)

    1. Jasne, nie ma obowiązku patrzenia na szlaku w ekran telefonu, ale:

      Po pierwsze, jakoś nie widzę takiego „bawienia się rowerami” totalnie bez żadnego przygotowania w innych warunkach, niż na ścieżkach pod domem. Jeśli nie mieszasz w górach, warto jednak wiedzieć gdzie jedziesz, żeby nie tracić czasu na błądzenie autem (Google Maps), a potem z grubsza zaplanować wycieczkę żeby nie wylądować tuż przed zachodem słońca po drugiej stronie pasma (Locus), a przy tym zaliczyć najfajniejsze trasy w okolicy, zamiast jeździć na czuja szutrowymi szlakami (Trailforks). Chyba, że ktoś zawsze jeździ w to samo miejsce, gdzie zna każdą ścieżkę – ale to nie za bardzo wpisuje się w zarysowaną przez Ciebie wizję ;)

      Po drugie, życzysz innym, żeby czerpali jak najwięcej przyjemności. Pozwól im więc czerpać tą przyjemność w taki sposób, jak lubią – wrzucenie śladu na Stravę czy zrobienie dwóch zdjęć na Insta zajmuje w sumie kilka minut i nie powoduje, że nagle cała wycieczka jest przez to rozwalona i nie ma już totalnie miejsca na jazdę.

      Jedno drugiego nie wyklucza, a każdego cieszy co innego.

  35. Ps. Nie wiem jak w apkach do nawigacji mogło zabraknąć Waze.. aktualne wydarzenia drogowe dodawane na bieżąco przez użytkowników, brak reklam i lepszy wygląd niż tragiczny Yanosik..

    A do czegoś w stylu Locusa można dodać Traseo – zakup map bezpośrednio w aplikacji, nie tylko Compass i nie tylko Polska, jest sporo map gór czeskich, i co ciekawe rumuńskich (np Alpy Rodniańskie) i greckich, a na deser Dolomity ;)

  36. Z aplikacji na iOS super jest Maps3D. Miałem lite ale spodobała mi się Wiec mam już płatna od jakiegoś czasu.
    Ma wszystko czego potrzeba na rowerze. Osobiście używam Hiking Map bo pokazuje kolorem szlaki.

    Do pełni szczęścia brak jedynie zapisu HR ale to i tak robię w oddzielnej aplikacji Sigmy rejestrując również inne treningi razem w jednym miejscu.

Dodaj komentarz do tekstu Najlepsze aplikacje rowerowe na smartfona

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top