Menu
Menu Szukaj

10 sposobów na dłuższy zasięg w rowerze elektrycznym

Największe wady rowerów elektrycznych? Cena, masa, zasięg. O ile na pierwsze dwie nie mam sposobu, to trzeci temat zbadałem dość dokładnie. A ponieważ w temacie e-bike’ów ciągle jestem noobem, pomógł mi w tym Paweł z vloga Endurofina (który na swoim kanale udowadnia, że e-bike i prawdziwe enduro doskonale do siebie pasują), a także Tomek z Transalp.pl (który na elektryku pokonuje po kilkadziesiąt kilometrów dziennie po Alpach). Oto nasze rady, jak wydłużyć zasięg w rowerze elektrycznym.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501


Wstęp: co wpływa na zasięg?

Jedną z bardziej irytujących rzeczy w e-bike’ach jest to, że znalezienie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o zasięg przypomina pytanie żula spod spożywczego o sens życia – jeśli masz pod ręką piwo i będziesz odpowiednio długo drążyć, uzyskasz jakąś odpowiedź, pewnie nawet sensowną, ale i tak ostatecznie musisz przekonać się sam. To dlatego, że na zasięg wpływa mnóstwo czynników:

  • wybór trybu wspomagania – ten najmocniejszy drenuje akumulator kilkukrotnie szybciej od najsłabszego.
  • ukształtowanie terenu – 100 km po płaskich drogach nie powinno stanowić problemu. Co innego w górach…
  • styl jazdy – czyli kadencja, płynność pedałowania i utrzymywania prędkości, częstotliwość postojów.
  • nawierzchnia – wpływająca na opory toczenia i uślizgi tylnego koła.
  • warunki – przede wszystkim wiatr i temperatura.
  • specyfikacja roweru – rozmiar kół, opon, zakres napędu, zawieszenie.
  • ustawienia i stan roweru – ciśnienie opon, zużycie napędu, kondycja baterii.
  • masa – choć prawdopodobnie mniej, niż myślisz…

W przypadku tego ostatniego parametru, gorąco polecam film na kanale Endurofina (spoiler alert: maczałem w nim palce!):

No to skoro mamy ustalone, co wpływa na zasięg, przejdźmy do tego, jak go wydłużyć i wyzbyć się range anxiety w rowerowym wydaniu.


10 sposobów na wydłużenie zasięgu

1. Mądre korzystanie z trybów wspomagania

Zaraz po zakupie elektryka, domyślnym trybem staje się Boost/Turbo – wiadomo! Ewentualnie czasem można zmniejszyć wspomaganie, jeśli akumulator zaczyna już grzać w łydki i błagać o litość. Na początku trudno sobie odmówić tej frajdy, ale na górskich tripach warto przyjąć odwrotne podejście: najsłabszy tryb Eco traktować jako ten główny, a mocniejsze wspomaganie włączać dopiero wtedy, kiedy wymaga tego nachylenie terenu.

Również na zjazdach warto używać najsłabszego wspomagania – wystarczy do pokonania krótkich strzałów pod górkę, bez pełnego angażowania napędu przy każdym obrocie korbą.

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

2. Własne ustawienia wspomagania

Większość systemów umożliwia personalizację trybów, tzn. zwiększenie/zmniejszenie ich mocy. Najlepszy pod tym względem jest Specialized, w którym zmienić można stopień wspomagania i maksymalną moc z dokładnością do 5% (a nawet 1%, korzystając z alternatywnej aplikacji). Ale Shimano* i Giant też mają swoje apki umożliwiające lekkie „zdławienie” fabrycznych ustawień. Przy okazji przybliży to wrażenia z jazdy do zwykłego roweru i pozwoli wybrać się na tripa z osobami niezmotoryzowanymi.

* w przypadku Shimano konieczna jest aktualizacja oprogramowania – customowy tryb Eco został wprowadzony dosłownie kilka dni temu.

E-bike: Jak wydłużyć zasięg roweru elektrycznego?

3. Korzystanie z przerzutki

Najczęstszy błąd początkujących e-bikerów? Korzystanie ze wspomagania zamiast z przerzutki, czyli ratowanie się turbo/boostem na niskiej kadencji i twardych biegach. Warto pamiętać o wykorzystaniu pełnego zakresu kasety, zanim sięgnie się po mocniejsze wspomaganie.

E-bike: Jak wydłużyć zasięg roweru elektrycznego?

4. Jazda z wysoką kadencją

Punkt ten łączy się z powyższym i jest jednym z najważniejszych w tym artykule. Silniki elektryczne bardzo lubią wysoką kadencję – większość systemów pracuje z maksymalną wydajnością w zakresie 70-90 obr./min. Dobrym pomysłem jest więc wyposażenie roweru w „miękki” napęd, pozwalający maksymalnie wykorzystać tryb Eco na długich podjazdach.

E-bike moc a kadencja pedałowania - wykres mocy

Źródło: Specialized

Transalp - jaki rower?

Tomek jeździ transalpy z bardzo delikatnym wspomaganiem (10-15%), ale z kasetą Eagle (10-50T) i zębatką 32T.

5. Płynne pedałowanie

Nie wystarczy jednak pedałować szybko, trzeba też robić to płynnie. Każde „falowanie mocy” zwiększa zużycie prądu, a kręcenie „na okrągło” pozwala silnikowi pracować względnie stabilnie i wydajnie. Z tego powodu pewną przewagę mają osoby jeżdżące na pedałach zatrzaskowych; choć osobiście nie podporządkowałbym tego wyboru kwestii zasięgu (na platformach też można kręcić płynnie!).

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

6. Płynna jazda

Gładkie pedałowanie to dopiero połowa sukcesu – wystarczy na długich szutrach, ale nie w prawdziwym górskim terenie. Tu płynna jazda wymaga przede wszystkim dobrego planowania i wyboru linii umożliwiającej utrzymywanie prędkości na przeszkodach i w zakrętach. Co zresztą jest największą zaletą e-bike’ów – podjazdy pod wieloma względami zaczynają przypominać zjazdy!

Test Shimano STEPS E8000 - e-bike Romet ERE 501

7. Odpowiednie ciśnienie w oponach

Oczywiście bez trudu znajdziesz poradniki mówiące o tym, że do opon trzeba nabić kwantylion atmosfer i wtedy rower praktycznie pojedzie sam – fizyka nie kłamie! Tyle że jest to oczywistą bzdurą, bo w terenie znacznie ważniejsza jest trakcja i płynność jazdy. A do tego potrzebne jest niskie ciśnienie (i opony założone tubeless).

Wyjątkiem są asfaltowo-szutrowe dojazdówki do szlaków – jeśli planujesz naprawdę epickiego tripa, możesz rozważyć mocne dopompowanie opon na początku wycieczki i zejście do prawidłowego ciśnienia dopiero przed wjazdem w prawdziwy teren.

E-bike: Jak wydłużyć zasięg roweru elektrycznego?

8. Wybór trasy

Żeby maksymalnie wykorzystać poprzedni punkt, warto wybrać trasę z dłuższym, ale łagodniejszym podjazdem, umożliwiającym jazdę częściowo bez wspomagania lub w trybie Eco – czyli np. drogę szutrową zamiast wspinaczki szlakiem.

E-bike: Jak wydłużyć zasięg roweru elektrycznego?

9. Start bez wspomagania

Tego triku nauczył mnie Paweł z Endurofiny: jeśli już zaczynasz od względnie płaskiego, utwardzonego dojazdu, spróbuj pokonać go z wyłączonym wspomaganiem. Nie tylko zaoszczędzisz dużo prądu, ale też rozgrzejesz mięśnie przed prawdziwą jazdą. Również podczas wycieczki zdarzają się względnie płaskie transfery, które spokojnie można pokonać w trybie „OFF”.

Druga sztuczka wykorzystująca możliwość szybkiego wyłączenia napędu manetką, to ruszanie bez wspomagania. Nie bez powodu w kalkulatorze zasięgu na stronie Speca uwzględniona jest częstotliwość postojów – silnik wciąga najwięcej prądu przy rozruchu. Osobiście uważam to za przesadę, ale ambitni eco-driverzy mogą zaoszczędzić parę watogodzin, włączając wspomaganie dopiero po przejechaniu kilku metrów.

E-bike: Jak wydłużyć zasięg roweru elektrycznego?

10. Czysty i nasmarowany napęd

Połączenie klasycznej przerzutki z elektrycznym wspomaganiem uważam za mega słaby pomysł, ale wszyscy konstruktorzy e-bike’ów są innego zdania… Mamy więc płacz i zgrzytanie zębów (dosłownie) przy każdej zmianie biegu pod obciążeniem i łańcuch, który trzeba wymieniać częściej, niż klocki hamulcowe.

Trzeba się więc przyzwyczaić do czyszczenia i smarowania napędu przed każdą wycieczką. Ale nie tylko! Elektryczne wspomaganie skutecznie maskuje suchy i brudny napęd, który nie tylko szybciej się zużywa, ale też zwiększa opory i tym samym skraca zasięg. Paweł, nauczony doświadczeniem, zawsze wozi ze sobą „małpkę” oleju i „dosmarowuje” łańcuch również w trakcie wycieczki.

E-bike: Jak wydłużyć zasięg roweru elektrycznego?


Podsumowanie

Przed swoimi pierwszymi jazdami na e-bike’ach, uważałem ich zasięg za największą, może nawet dyskwalifikującą, wadę. Ale po pokonaniu jednego dnia blisko 2000 metrów przewyższenia (w ramach testu Shimano STEPS) uznałem, że nie taki diabeł straszny, jak się rozsądnie jedzie.

Podstawą jest przestawienie się z mentalności „NAKURWIAM NA TURBOOO!!!” na regularne korzystanie z trybu Eco, a od czasu do czasu, nawet jazdę bez wspomagania. Kluczowa jest też płynność jazdy, na którą składa się dużo mniejszych czynników, takich jak wybór trasy, technika pedałowania, czy stan i ustawienia roweru. Opanowanie tego wymaga odrobiny wprawy, ale jeśli nawet taki ebajkowy amator jak ja, jest w stanie czerpać przyjemność z jazdy bez nerwowego zerkania na wskaźnik baterii, to chyba nie jest tak źle!

E-bike: Jak wydłużyć zasięg roweru elektrycznego?


Może też Cię zainteresować:

 

94
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
75 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
46 Comment authors
LeszekVandalSpaślakHaiBikeMomank Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Daydream
Gość
Daydream

Jak zwiększyć zasięg? Jeździć bez wspomagania :D

Mariusz
Gość
Mariusz

Nie bądź gruby i lataj bez wspomagania ;)

Spaślak
Gość
Spaślak

Jestem gruby i latam bez wspomagania

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

Pojeździć na elektryku bez wspomagania później wrócić na 16kg rower i przestać narzekać, że ciężki. A i zasięg wzrośnie;)

Sebastian
Gość
Sebastian

Wyłączony wspomagacz podczas normalnego pedałowania generuje jakieś odczuwalne opory?

Radek
Gość
Radek

Zależy od wersji. Są obecnie dostępne na rynku sprzęty , które jedyny opór jaki „generują” to masa, a w części starszych, trzeba jeszcze „przepchać” przez tryby (mechanizmy w sensie), ale mogę się mylić.

Daniel
Gość
Daniel

Zależy jakiej firmy masz silnik. Ja latam na yamaha pw-x na płaskim i twardym podłożu utrzymasz jazdę bez wspomagania na 15-20 km/h pod górkę czuć masę 24 kg jest 5 trybów , eco+ to wręcz minimalne wspomaganie i można „męczyć” łydki za to Bielsko biała w tym roku na elektryku to poczwórny Fun

Vandal
Gość
Vandal

W Shimano NIE! Zero oporu, bez względu na jakim trybie jedziesz. Zwyczajnie się toczysz jak na każdym rowerze.

Marcin Kamiński
Gość

Jeżdżę na Bosch Performance CX i też zauważyłem, że przy jeździe z częstymi postojami i startami na pełnym trybie, zużywa się najwięcej baterii. Rozruch to największy pożeracz mocy.

Kuba
Gość
Kuba

Sposób 11, wg.mnie najlepszy
https://levo-range-extender.com/en/

PiotrM
Gość
PiotrM

Przy spokojnej jeździe może i koszyk utrzyma te 1.4kg baterii, ale jak już chcesz się pobawić i poskakać to spore szanse, że go uwalisz.

Kuba
Gość
Kuba

A co tobie odpadł? Zawsze można go dodatkowo go przytwierdzić paskiem, ale u mnie się trzyma.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Ty Stigu Ty!

Marek
Gość
Marek

Super Michał! Wreszcie regularne wpisy o e-bike.

Bartek
Gość
Bartek

Ja śmigam po okolicach Beskidu Makowskiego i Policy szlakami turystycznymi. Eszystko co napisane to prawda, wszystko to nabywa się doswiadczeniem jazdy na ebiku. Ale zapasową baterię mam w plecaku na dłuższe wypady. I to jest gwarancja bezstresu.

Romek
Gość
Romek

Pierwsze powalone drzewo na szlaku jeszcze może jakoś przebrniecie siłą entuzjazmu, ale gdy pojawi się drugie, trzecie i następne to entuzjazm osłabnie i pozostanie tylko odwrót.. Zabawne jak wielu podnieca się elektrykami nie rozumiejąc że w prawdziwych górach pojawia się i trudny teren i przeszkody na trasie – gdzie wspomaganie prądem nic nie daje i pozostaje nam pchanie lub noszenie roweru o wadze ponad 20kg. Fakt że o tym nie wspominacie świadczy tylko o tym że dla większości z was MTB to tylko przygotowane ścieżki i niewiele wiecie o prawdziwej jeździe w górach. Rozwaliło mnie ostatnio gdy na końcówce podjazdu pod Skrzyczne (od Lipowej) widziałem dwóch „elektryków” którzy najpierw śmiało zaatakowali ten kamienisty podjazd żeby po 100m spaść z rowerów i z olbrzymim wysiłkiem pchać je dalej.

Endurofina
Gość

Widzę że nie masz doświadczenia praktycznego, trochę już objechałem prawdziwych gór jak to określiłeś i wiem, że powalone drzewa to problem takim sam również dla zwykłego roweru. Elektryk ma tą przewagę,że jak widzę położone pół lasu to omijam sobie przeszkodę innym szlakiem, przy okazji eksplorując miejsca w które na zwykłym rowerze nawet bym nie wpadł żeby pojechać. Heh, ” nie wiecie jak się jeździ po prawdziwych górach”, a to dobre – nie piszę o sobie, bo co ja tam wiem, ale od Tomka Pawlusiwicza pewnie bys mógł kilka rad wyrwać. Na koniec powiem jedno, żebyś się nie rozkręcał nazbyt – jesteś najlepszy i jedyny prawdziwy mountain biker- serio.

angelino
Gość
angelino

Wiesz, z tymi powalonymi drzewami to jednak trudniej. Ostatnio targałem swojego e-Canyona na szlaku z Rysianki w stronę Boraczej (który zresztą doskonale znasz :-)), mnóstwo tam obecnie wiatrołomów, przekładanie roweru przez wysoko położone pnie było jednak bardzo męczące, choć odwrót nie chodził mi po głowie. Więc coś za coś, za to zawsze w „prawdziwych górach”. Myślę, że Romek nie liczy się z tym, że wielu z nas zanim wsiadło na elektryki, coś tam na „zwykłym” rowerze przejechało, no i jeździ dalej. Fajnie, że dalej kręcisz świetne filmy . Merci.

Edi
Gość
Edi

To jakieś słabe te elektryki były.

Skalniak
Gość
Skalniak

Bo pewno na gaz przerobili i końcówki mocy zabrakło xD

Guncar
Gość
Guncar

Wiesz jak mówią. Co z tego, że rower gwizda jak jeżdżący pizda

angelino
Gość
angelino

Pchali powiadasz, a Ciebie rozwaliło.

Murray
Gość
Murray

Niekoniecznie jest tak jak piszesz czego dowodem może być mój filmik https://youtu.be/qgdwZaedfZc.
Większość elektryków obecnie posiada wspomaganie pchania co bardzo ułatwia życie w trudniejszym terenie. W tym roku jest masakra z powalonymi drzewami ale dla chcącego nic trudnego.

angelino
Gość
angelino

Bardzo fajny film. Niestety w moim Shimano 8000 funkcja wspomagania pchania jest kiepska.

Murray
Gość
Murray

Dla pocieszenia w Specu też nie ma różowo. Czasami muszę czekać nawet 15 sekund żeby normalnie ruszył.

Yomen
Gość
Yomen

Rozumiem że ty jechales po górę w najlepsze ?

HaiBike
Gość
HaiBike

Ja zawsze jak jade w taki teren o którym ty piszesz biore do plecaka piłę spalinowa stila i problem znika :)

Janek
Gość
Janek

Z tymi trybami wspomagania to tak nie działa.

Każdy z trybów oznacza inną prędkość przy której moc silnika ulega zredukowaniu lub całkowitemu wyłączeniu.
Jeśli są 3 tryby a rower nie był samodzielnie przerabiany to najczęściej będą to 15, 20 i 25km/h.

Jeśli będziemy jechać przez cały czas powyżej tego co sobie ustawimy to silnik będzie wyłączony i nie będzie zużywał prądu w ogóle.

Mało kto jeździ 15km/h lub wolniej więc na najniższym trybie silnik włącza się tylko przy ruszaniu aby rozpędzić rower i podczas podjazdów pod bardzo strome górki gdy nie jesteśmy w stanie pedałując jechać szybciej niż 15km/h.

Ponieważ ja nawet na zwykłym rowerze bez wspomagania prawie zawsze jadę szybciej niż 20km/h to i na średnim trybie miał bym podobnie.

Dopiero po ustawieniu na najwyższy tryb silnik cokolwiek pracuje podczas jazdy – ale też nie zawsze, gdy mam choć lekki watr w plecy to jadę ponad 25km i wtedy również prądu nie zużywam.

To na jakim przełożeniu się jedzie ma znaczenie tylko na tych dziwnych konstrukcjach z silnikiem z przodu, większość rowerów ma silnik w tylnej piaście i tam przełożenie nie ma na nic wpływu – aby oszczędzać energię jadąc po płaskim należy jechać raczej na twardszym przełożeniu bo tylko wtedy jesteśmy w stanie w istotny sposób pomóc silnikowi w jeździe (na miękkim przełożeniu to jak kręcenie nogami w powietrzu przy zdjętym łańcuchu).

Co do wyboru trasy to kluczowym czynnikiem jest wiatr, przeciwny wiatr skraca zasięg przeszło 2 krotnie, dlatego warto sprawdzić prognozę z której strony ma wiać i odpowiednio wybrać taką trasę w której albo jest się maksymalnie osłoniętym od wiatru albo wystawionym na jego działanie.

Mateusz
Gość
Mateusz

Twój post raczej nie dotyczy e-mtb czy enduro tylko e-trekingów czy miejskich. E-mtb mają z tego co mi wiadomo wszystkie silnik w okolicach osi supportu, poza tym mało kto na górskim podjeździe jest w stanie jechać sam 15kmh. O Alpach to już nie mówie nawet. Wiatr w takiej jeździe w górach tez ma marginalne znaczenie, chyba że halny:) A chyba o e-enduro z nastawieniem na góry jest ten artykuł.

Murray
Gość
Murray

Coś ci się Janku z tymi trybami wspomagania pomyliło.

Szczyrkowianin
Gość
Szczyrkowianin

Janusz masz chyba na myśli chińczyka z silnikiem w piaśćie dla sumiastego wąsacza z bagażnikiem na podbierak.

Marek
Gość
Marek

Super porady. Jak zwiększyć zasięg roweru elektrycznego? Najlepiej używać go jak zwykłego xD No genialne pomysły. Jak zasięg jest za mały to się wymienia akumulator na pojemniejszy. Część rad ma sens jak ciśnienie opon czy nie ruszanie na maxa z zatrzymania ale niektóre brzmią jak wyśmiewanie rowerów elektrycznych.

Guncar
Gość
Guncar

Ja jeszcze zanim zasiadłem na elektryku już widziałem jakie daje możliwości. A jak zaliczyłem test to się tylko w tym utwierdziłem. Tylko godzina ale wystarczyło. Fakt przydałoby się mieć taki sprzęt an cały dzień a a nawet dwa. Jeden dzień jazdy „bikeparkowej” , drugi na zaliczenie tripa. Trzeci by się też przydał żeby tak jak za pierwszym razem hardcorowe podjazdy pozaliczać, bo to dało tyle samo funu co zjazdy. Może bym sprawdził tryb turbo bo jak jechałem to 80%czasu na eco, 10% na średnim, 10% bez.

Barbara
Gość
Barbara

Proszę gdzie mogę kupić baterię 24 V płaską na bagażnik

Momank
Gość
Momank

W Biedronce :-)

FiBo
Gość

Joł! „Parę słów” ode mnie… także o eco e-drivingu:
https://bajkot.wordpress.com/2018/12/19/lanca/

Pablos
Gość
Pablos

Doskonały tekst :) Nieźle się ubawiłem czytając

Murray
Gość
Murray

Tekst petarda!!!

Piotrek
Gość
Piotrek

Jak to się ciężko czyta, gościu :D

Tomasz B
Gość
Tomasz B

Rewelacja, liczę na więcej wpisów :D inspiracja z „Mistrza i Małgorzaty” widzę była i pięknie wyszło :)

Kris
Gość
Kris

Można zwiększyć budujemy własnego e bika akumulator o odpowiedniej pojemności i śmigam na jednym ładowaniu nawet 400km. Waga niema nic do rzeczy bo mamy moc więc jedziemy dłużej szybciej dalej i lepiej.

Murray
Gość
Murray

Tylko to o czym piszesz nie jest już rowerem ☹️

Szczyrkowianin
Gość
Szczyrkowianin

Kup sobie 125cm3 będziesz miał jeszcze szybciej ,mocniej, głębiej.

angelino
Gość
angelino

Jeśli chodzi o pytanie żula o sens życia, usłyszałem następującą sentencję: „Jeśli chcesz, k…a, być w życiu człowiekiem, musisz się poświęcić”. Sprawdziłem, prawdziwe.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Na jakich rowerach przeprowadziliście test?

Marek
Gość
Marek

Co to znaczy wspomaganie 10%?

To znaczy że ja muszę dostarczyć 90% energii a resztę dostarcza silnik?

Jak to się ma do tego że rower waży 50% więcej od tradycyjnego?

Pytam bo nigdy nie jechałem na elektryki i jestem ciekaw ile lżej się jedzie.

Murray
Gość
Murray

10% wspomagania to inaczej 1/10 mocy maksymalnej którą dostarcza silnik. W praktyce te 10% mniej więcej niweluje większą wagę e-bika. Tłumacząc po ludzku oznacza to że męczysz się tak samo jak jak na zwykłym rowerze.

Marek
Gość
Marek

to po co jeździć na 10% skoro lżejszą jazdę odczuje dopiero przy większym wspomaganiu?

Murray
Gość
Murray

Na przykład po to Marku aby w łatwiejszym terenie przyoszczędzić akumulator. Na turbie możesz się fajnie pobawić ale przez ok. 20 km, a co dalej? Zmniejszasz również moc jeśli jedziesz z kumplami na zwykłych rowerach. Jedziecie podobnym tempem , ty i tak mniej się męczysz a prądu będziesz miał na niezłego tripa.

Tomasz B
Gość
Tomasz B

10% oznacza że jeśli ty dajesz od siebie X% to silnik dokłada 10% więcej, analogicznie inny przykład: jeśli ty X% to silnik może dać nawet 300% więcej czyli 3 razy tyle. Na Turbo można przejechać dużo więcej niż 20km, w praktyce jest to w największej mierze zależne od stromizny na jaką wieżdżasz, na średnich górach z 40km

Murray
Gość
Murray

Nie wiem jaką masz baterie że jesteś wstanie po górach tylko i wyłącznie na trybie turbo przejechać 40km. Chyba że połowa tego dystansu jest z górki.

mira
Gość
mira

Elektryki są w porządku, ale będą miały sens jak zasięg w górach wzrośnie do 40 km w trybie TURBO przy obecnej wadze ,oby tak się stało jak najszybciej

Tomasz B
Gość
Tomasz B

Już tak jest z większymi bateriami :)

Tomasz B
Gość
Tomasz B

Nie wspominając o tym że Turbo jest bez sensu na wielu odcinkach, trudne do opanowania. Najprzydatniejsze pod wjazdy na szczególne stromizny.

mira
Gość
mira

Specjalnie napisałem „przy obecnej wadze” czyli mam na myśli baterię max 500 – 700 Wh , a to ze na TURBO nie da się jeździć cały czas to chyba jest oczywiste -to była tylko skala porównawcza czyli w praktyce taki rowek dopiero będzie fajny jak bez żadnego czajenia i eco drivingu pokona dystans przynajmniej 80 km -w GÓRACH (i po górach ) nie w bikeparkach

Murray
Gość
Murray

Musieliby wynaleźć nowe ogniwa a na to na razie raczej się nie zanosi. Tak że póki co jeśli myślisz o 80km po górach to pozostaje eco driving lub zapasowa bateria w plecaku ( ja tak robię i nie stanowi to problemu).

neo
Gość
neo

…to tak jakby kupić Porschaka i pilnować aby nie przekroczyć 1500 obrotów a w bagażniku wozić kanister paliwa :)

Murray
Gość
Murray

Porsche ma raczej duży bak ale w „maluchu” woziło się kanister z benzyną…

Vandal
Gość
Vandal

Przy pierwszym uruchomieniu (przyciskiem) Shimano Steps, występuje zawsze kalibracja i nie można dotknąć/naciskać pedałów, inaczej wyskoczy błąd. Trzeba poczekać tą sekundę, dwie. Więc jak ruszymy na wylaczonym prądzie, czyli na sucho, a potem będziemy chcieli włączyć w czasie jazdy, to będzie problem. Trzeba najpierw włączyć system :D załączyć off na wyświetlaczu (ale system w gotowości zostaje) i dopiero możemy pstrykać trybami dowoli. To tak na marginesie.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top